Dzien dobry – tu Polska – 4.10.2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 266 (6238) 4 pazdziernika 2021r.

To nie bedzie przyjemna rozmowa
DZIS POLSCY BISKUPI SPOTKAJA SIE Z PAPIEZEM FRANCISZKIEM
Pierwsza grupa polskich biskupow stanie dzis w Watykanie przed papiezem
Franciszkiem i jego najblizszymi wspolpracownikami. Wedlug doniesien, ktore
opublikowaly w maju media, biskupi zostali wezwani “w trybie pilnym”, a
samo wezwanie wynika z duzej liczby skarg na polskich hierarchow.
Polscy biskupi spotkaja sie z papiezem w Watykanie w czterech grupach.
Pierwsza juz dotarla na miejsce, sa to biskupi z wschodnich diecezji
Polski. Metropolita lubelski abp Stanislaw Budzik stanal na jej czele.
Papiez Franciszek moze ich spytac o stan polskiego Kosciola, w tym o
tuszowanie przypadkow pedofilii.
– Z cala pewnoscia jest to temat, ktory pojawi sie podczas tych rozmow, bo
wiemy, ze jest to jedna z waznych rzeczy, o ktorych mowia teraz media, wiec
mam nadzieje, ze po tej wizycie bedziemy mieli jakies nowe swiatlo –
przyznal ks. Leszek Gesiak, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.
Kazda z grup liczy okolo 24 biskupow i ma oficjalne zajecia przez 6 dni.
Szczegoly wizyty Sekretariat Konferencji Episkopatu ustala z Biurem
Koordynacji spotkania. Do tych uzgodnien Konferencja Episkopatu wyznaczyla
ks. Adama Sycza, rektora Polskiego Papieskiego Instytutu Koscielnego w
Rzymie, ktory bedzie koordynowal przebieg wizyty ad limina Apostolorum.
Wizyty “ad limina Apostolorum”, czyli “do progow Apostolow” to obowiazek
przedstawicieli kazdego episkopatu na swiecie. Odbywaja sie cyklicznie, co
piec lat, stajac sie okazja do spotkania z papiezem i Kuria Rzymska oraz do
podtrzymania wiezi ze Stolica Apostolska.
Druga grupa, ktora rozpocznie wizyte w Watykanie 11 pazdziernika, obejmie:
archidiecezje gdanska z diecezjami pelplinska i torunska, archidiecezje
szczecinsko-kamienska z diecezjami koszalinsko-kolobrzeska i
zielonogorsko-gorzowska, archidiecezje poznanska z diecezja kaliska oraz
archidiecezje wroclawska z diecezjami legnicka i swidnicka.
W trzeciej grupie, ktora rozpocznie wizyte ad limina 18 pazdziernika, beda:
archidiecezja warszawska z diecezjami warszawsko-praska i plocka oraz
ordynariatem polowym Wojska Polskiego, archidiecezja gnieznienska z
diecezjami bydgoska i wloclawska, archidiecezja lodzka z diecezja lowicka,
archidiecezja czestochowska z diecezjami radomska i sosnowiecka oraz trzy
diecezje greckokatolickie: archidiecezja przemysko-warszawska z diecezjami
wroclawsko-koszalinska i olsztynsko-gdanska.
Czwarta grupa rozpocznie wizyte 25 pazdziernika. W niej znalazly sie
archidiecezja krakowska z diecezjami bielsko-zywiecka, kielecka i tarnowska
oraz archidiecezja katowicka z diecezjami gliwicka i opolska.
Wezwani “w trybie pilnym”
Wedlug doniesien, ktore opublikowaly w maju media, biskupi zostali wezwani
“w trybie pilnym”, a samo wezwanie wynika z duzej liczby skarg na polskich
hierarchow. – Od naszej ostatniej wizyty ad limina minelo juz nie, 5 ale 7
lat, a zatem plotki o tym, ze Ojciec Swiety wzywa polskich biskupow w
trybie naglym sa wyrazem pragnien ich autorow, a nie rzeczywistosci – mowi
przewodniczacy KEP abp Stanislaw Gadecki.
(PAP/TVN)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

CENY PALIW W POLSCE : Pb 95- 5.84 PLN Diesel-5.69 PLN LPG-2.87 PLN

Pogoda w kraju
Pogodnie, tylko na zachodzie i Pomorzu wzrost zachmurzenia do duzego,
mozliwe sa niewielkie opady deszczu. Temperatura maksymalna od 16 stopni
Celsjusza na Suwalszczyznie, przez 22 st. C w centrum kraju, do 23 st. C w
Malopolsce

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
PRASOWKA TYGODNIOWKA, TAMARY OLSZEWSKIEJ (
(27 wrzesnia – 3 pazdziernika 2021)
1. Zjednoczona Prawica ma wyrabane na raporty NIK, tym bardziej, ze
pokazuja one mnostwo naduzyc i przekretow jej autorstwa. Na dodatek w
Sejmie ma kolejnego przyjaciela w postaci Pawla Kukiza i jego kolegow. I
przy pomocy tegoz Pawla, lekka raczka odrzucila w piatek sprawozdanie NIK
za rok 2020.
2. Medycy ostro protestuja, ale rzad znalazl sposob, by pokazac, ze nie sa
oni do niczego potrzebni i” postanowil zastapic ich policjantami oraz
strazakami. I teraz zamiast lapac przestepcow, pacyfikowac protesty
obywatelskie, gnebic imigrantow czy gasic pozary, beda jezdzic w karetkach
i udzielac pomocy medycznej. Rozumiem,, ze jak zastrajkuja strazacy to do
pozarow beda zasuwac np. nauczyciele, a jesli policjanci odmowia pracy to
wezmie sie na ich miejsce bojowki Bakiewicza?
3. Do Sejmu dostala sie z listy Wiosny. Potem uznala, ze jakos z Lewica jej
nie po drodze i przerzucila sie do Porozumienia Gowina, a teraz, ze
najlepsze dla niej miejsce to kolo poselskie PiS. Monika Pawlowska
pokazala, ze jest kolejnym Ogorkiem, a wlasciwie Ogorkowa, polskiej
polityki. Co tam poglady! Co tam lojalnosc wobec wlasnych wyborcow! Ponoc
to Morawiecki przekonal ja do zmiany barw.
4. Duda juz nie pierwszy raz pokazuje, ze ma swoje priorytety i na bank
nie naleza do nich najbardziej gorace problemy, z jakimi boryka sie Polska.
A co go tam obchodza wywiezione nie wiadomo gdzie dzieci imigrantow,
koszmar uchodzcow. Rosnaca inflacja. Kolejne glupoty rzadu. Demolka
panstwa. On takimi pierdolami sie nie zajmuje. Za to pokazuje nam, jaki
jest ekologiczny i sadzi sobie drzewka. Dudyzm w pelnej krasie.
5. Glosno ostatnio o kolejnej “swietej krowie”, ktorej polskie prawo nie
podskoczy, bo jest zwiazana z Mariuszem Kaminskim. To niejaki Grzegorz P.,
zamieszany w przemyt wielkiej partii papierosow z Wietnamu. Ponoc sluzby
specjalne wiedzialy o tej sprawie, ale nie podjely zadnych dzialan. Pan
Grzegorz ma nie tylko dobre koneksje, ale i ze wzgledu na swoja sluzbe w
CBA pozostaje nietykalny.
6. Nasz rzad jest oburzony na Czechow, bo zaproponowal takie korzystne
warunki rozwiazaniu konfliktu dotyczacego Turowa, a ci sie zaparli i nie
chca ich przyjac. Strona czeska tlumaczy, ze nie moze zgodzic sie na umowe,
ktora ma obowiazywac przez dwa lata, w sytuacji, gdy kopalnia ma dzialac
przez 22 lata. Z kolei rzad twierdzi, ze to bzdury. Ze umowa nie dotyczyla
tylko dwoch lat, ale miala obowiazywac “do konca dzialalnosci gorniczej, z
mozliwoscia wypowiedzenia”. No i wyszlo jak zwykle. Wszyscy klamia, tylko
rzad mowi prawde.
7. Nauczanie religii w szkolach nie podlega zadnej kontroli ekspertow od
edukacji. Ekspertami od przekazywanych tresci sa biskupi, ktorzy przeciez
najlepiej wiedza, jak wychowac dzieci. Stad katecheci nie widza zadnego
problemu w tym, ze jednym z elementow podstawy programowej religii sa
egzorcyzmy. Malo tego, bez opamietania puszczaja dzieciakom np. “Pasje” w
klasie 3 podstawowki, czy tez “Egzorcyzmy Emily Rose” dwunastolatkom. Ponoc
dzieciaki spac po nocach nie moga po takich seansach” Wszelki komentarz
jest tutaj zbedny.
Tamara OLSZEWSKA

Znikaja oddzialy, brakuje lekarzy. Wielu juz wyjezdza”
POLSKI SYSTEM OCHRONY ZDROWIA W TOTALNYM ROZKLADZIE Kryzys w opiece
zdrowotnej widac golym okiem. Kolejne oddzialy sa zamykane z powodu brakow
kadrowych, inne balansuja na krawedzi dzialalnosci. Medycy strajkuja, wielu
mysli o wyjezdzie z kraju. – Sytuacja sie pogarsza – zalamuje rece dr
Krzysztof Bukiel przewodniczacy OZZL.
SOR w Zielonogorskim Szpitalu Klinicznym sparalizowany. Wszystko przez
braki kadrowe. Ratownicy medyczni i pielegniarki na L4. “SOR Zielona Gora
zamkniety! (…) Wszystkich pacjentow, w tym ciezkie stany, wozimy do
sasiednich miast” – informuje w mediach spolecznosciowych dr Robert Gorski.
Trudna sytuacje potwierdza rzecznik szpitala. “W zwiazku z duza absencja
personelu pielegniarsko-ratowniczego (nielekarskiego), praca SOR jest
obecnie przeorganizowywana i mocno ograniczona. Do godz. 19.00 wstrzymane
sa przyjecia pacjentow w Centrum Urazowym. Trwaja tez prace nad
uzupelnieniem brakujacego personelu. W przypadku fiaska tych dzialan,
funkcjonowanie SOR stanie sie jednak niemozliwe” – czytamy w oficjalnym
oswiadczeniu.
Jak wyjasniaja wladze zielonogorskiego szpitala, sytuacja na SOR-ze to
wyniku ostatnich decyzji Ministerstwa Zdrowia, przyznajacych podwyzki
wylacznie ratownikom pracujacym w ramach panstwowego systemu ratownictwa
medycznego.
“Wiekszosc ratownikow i pielegniarek pracujacych w Szpitalnym Oddziale
Ratunkowym naszego szpitala, ktorych ministerialne dodatki nie objely, w
dniu dzisiejszym przedlozylo zwolnienia L4. Jest to niewatpliwie efekt
zniechecenie i frustracji, a przede wszystkim odgornych decyzji, ktore
podzielily srodowisko” – czytamy.
Na krawedzi znalazl sie rowniez Odzial neurologii w Szpitalu Miejskim w
Toruniu, gdzie z koncem wrzesnia wiekszosci lekarzy neurologow skonczyly
sie kontrakty. Oddzial Neurologii i Leczenia Udarow zostal zawieszony.
Informacje o trudnej sytuacji plynely rowniez z SOR-u szpitala MSWiA w
Lublinie, gdzie o polnocy wygasnac mialy umowy kontraktowe personelu.
Oddzial Ratunkowy jednak funkcjonuje, jak udalo nam sie ustalic. Z
przekazanych nam informacji wynika, ze udalo sie znalezc obsade.
O krytycznej stacji w Krakowie mowi rowniez dr Jakub Kosikowski z OZZL.
Wypowiedzenia skladaja tez lekarze oddzialu nefrologii i specjalisci z
innych oddzialow w Uniwersyteckim Szpitalu Dzieciecym w Krakowie.
– Dzieje sie to, co dziac sie musialo. Mamy w za malo lekarzy, a trudne
warunki pracy, zwlaszcza w publicznych szpitalach i na SOR-ach, powoduja,
ze wielu rezygnuje, albo probuje walczyc o ich poprawe, podejmujac protest.
Nie pomaga lekcewazaca postawa ministra zdrowia. Ludzie sie frustrowani.
Maja dosc – komentuje w rozmowie z money.pl dr Krzysztof Bukiel
przewodniczacy OZZL.
Medycy pakuja walizki
Braki kadrowe w polskich szpitalach to problem, ktory opisujemy od lat, ale
kiedy nakladaja na nie sytuacje kryzysowe, jak pandemia, czy masowe
protesty, kruchosc systemu jest najbardziej obnazana. Odczuwamy ja w
praktyce, kiedy zamykane sa oddzialy i szpitale, a kolejki do specjalistow
sie ciagna miesiacami, jak i odnajdujemy diagnozach naukowych.
Wedlug raportu OECD “Health at a Glance 2020” na tysiac mieszkancow mamy w
Polsce zaledwie 2,4 lekarza, podczas gdy srednia UE to 3,4. Tym samym pod
wzgledem dostepnosci lekarzy znajdujemy sie na samym koncu w Unii
Europejskiej.
Problem poglebia emigracja. Cenieni w Europie polscy lekarze przyjmowani sa
otwartymi ramionami za granica. Echem wiec odbijaja sie slowa poslanki PiS
Joanny Lichockiej, ktora nawolywala Niemcow, aby oddali nam naszych lekarzy
i wczesniejsze nawolywania jej kolezanki partyjnej Jozefy Hrynkiewicz
rzucone w Sejmie: “Niech jada!”.
Klopot w tym, ze czesc lekarzy rzeczywiscie posluchala i wyjezdza. Walizki
pakuja kazdego roku setki specjalistow, ktorzy w osciennych krajach
znajduja znacznie lepsze warunki pracy i oczywiscie placy. Niemcy, Czechy,
a nawet Szwajcaria, szukaja dla siebie wyspecjalizowanych kadr.
Jak wielu wyjezdza? Wedlug wyliczen OECD, do polowy 2020 roku w Polsce
wyksztalcilo sie 23 tys. medykow, ktorzy opuscili ojczyzne i pracuja w
krajach zachodnich. Tylko w tym roku do sierpnia 420 medykow pobralo juz
zaswiadczenie o postawie etycznej wydawane lekarzom i lekarzom dentystom
ubiegajacym sie o uznanie kwalifikacji w innych krajach Unii Europejskiej.
Te tzw. zaswiadczenia unijne pobierane w Okregowej Izbie Lekarskiej
obrazuja liczbe potencjalnych wyjazdow. 339 wydano ich lekarzom, a
dodatkowe 81 lekarzom dentystom.
– Zwlaszcza mlodzi lekarze – rezydenci decyduja sie na wyjazd za granice.
Znaja jezyk, maja latwosc dostosowywania sie, a przy tym spotykaja sie tam
ze znacznie mniej zbiurokratyzowanym podejsciem do rezydentury i
specjalizacji – zaznacza dr Bukiel.
“Felczeryzacja” sposobem ministra?
Rzad szuka sposobu na kryzys w polskiej opiece zdrowotnej, ale
niekoniecznie poprzez realizacje postulatow srodowisk medycznych. Jak
przekonuje resort zdrowia, bo nie ma na to pieniedzy.
Przyklad? Od tego roku rzad uproscil tryb podjecia pracy przez lekarzy
spoza Unii Europejskiej. Na podobnej zasadzie rzad uproscil procedury
pozwalajace sciagnac do pracy w Polsce programistow z Ukrainy i Bialorusi.
Nad Wisla jednak maja status lekarza bez specjalizacji.
Dlaczego? Zgodnie z procedura ich specjalizacja moze zostac uznana, dopiero
gdy uzyskaja Prawo Wykonywania Zawodu o charakterze nieograniczonym. W
ciagu 5 lat beda musieli wiec nostryfikowac dyplom i zdac egzamin
weryfikacyjny, inaczej straca uprawnienia. Zdaniem lekarzy, taki tryb
powoduje obnizenie jakosci swiadczen zdrowotnych w Polsce, gdyz nie
zapewnia wlasciwej weryfikacji umiejetnosci i wiedzy medykow.
W przeddzien pierwszego czytania nowelizacji ustawy, pismo protestacyjne
wystosowal rowniez Kongres Prezesow Okregowych Rad Lekarskich.
– Nie rozumiem ministra Niedzielskiego. To jakis amok. Czyzby postanowil
sobie za cel, zostanie najbardziej nowatorskim reformatorem lecznictwa w
Polsce? – pyta z oburzeniem dr Bukiel. – Pomysl jest przejawem kompletnego
braku znajomosci warunkow ksztalcenia lekarza i specyfiki jego
przygotowania do zawodu. Musi miec zaplecze w postaci szpitali, nie mozna
ot, tak sobie, posiasc wiedzy teoretycznej i zaczac leczyc. To kolejny
policzek wobec lekarzy – dodaje prezes OZZL.
Jak dodaje, pomysl “produkowania pol lekarzy” juz przerobilismy w historii.
– Po wojnie tworzono tzw. felczerow. To bylo dobre w czasie dramatycznie
wyjatkowym, kiedy nie bylo wyjscia i trzeba bylo przyuczyc do ratowania
zycia duza liczbe pracownikow. Taka felczeryzacja dzis, to jakies kuriozum
– stwierdza dr Bukiel.
Przemyslaw CISZAK

Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne
KONKURS CHOPINOWSKI SWIETEM NARODOWYM
Niewiele juz nam pozostalo wydarzen i symboli, ktore nas lacza jako
spoleczenstwo i narod. Wszystko, co narodowe w znaczeniu nacjonalistycznym,
czyli zawlaszczone na uzytek propagandy militarystycznej i klerykalnej,
opresyjnej i ksenofobicznej mitologii chwaly i szowinistycznej pychy, jest
przynajmniej polowie spoleczenstwa obmierzle i odpychajace. Wszelkiego
autoramentu narodowi katolicy zohydzili wszystkie swieta i daty. Tzw
Prawdziwi Polacy jedne postacie zawlaszczyli, inne, bynajmniej na to
niezaslugujace, wyniesli na piedestal, a jeszcze inne zohydzili i zeslali w
niepamiec.
Ostal sie juz tylko sport oraz jedno jedyne wydarzenie kulturalne, a
wlasciwie wiecej, bo kulturowe, ktorym jest odbywajacy sie co piec lat,
niemal od poczatku istnienia nowoczesnego panstwa polskiego, Konkurs
Chopinowski. Jest fenomenem niepojetym i byc moze wyjatkowym na tle innych
krajow. Chcialbym to powiedziec wlasnie z perspektywy zupelnego profana, a
wiec z perspektywy przygniatajacej wiekszosci milionowego audytorium, ktore
bynajmniej nie sklada sie w calosci z melomanow i znawcow muzyki. Bez nas,
bez tych, ktorzy nie wiedza, co mazurek, a co etiuda, nie mowiac juz o
rozpoznawaniu harmonii, w ktorej skomponowany jest utwor, nie byloby tego
gigantycznego halo wokol trzytygodniowych zmagan mlodych pianistow.
O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego rywalizacja kilkudziesieciu
dwudziestolatkow u progu kariery tak nas wciaga, chociaz na audycje nawet
najzdolniejszych studentow przychodzi zwykle garstka kolegow? Oczywiscie
liczy sie promocja, PR, dluga tradycja. To jasne. Jednakze najwazniejszy
jest w tym wszystkim mit Szopena. Mit, ktorego nie daloby sie wykreowac bez
szczegolnych cech jego muzyki i osoby.
Mit Szopena ma w sobie cos narodowego, bo wierzby, bo mazurki, bo Warszawa.
Wiadomo. Lecz przeciez Chopin byl nie tylko “nasz”, lecz rowniez byl
Francuzem. Jednak z francuskimi Polakami i polskimi Francuzami tak to juz
jest, ze ich polskosc ulega przez te parantele uswietnieniu i wzmocnieniu.
Zupelnie odwrotnie niz w przypadku Zydow. Gdyby Szopen byl po prostu
polskim Zydem, ktory wyemigrowal do Francji, nie byloby pomnikow ani
konkursu. A panie arystokratki, gotowe rozpinac gorsety dla Bonapartego (i
dla ojczyzny) oraz omdlewajace wskutek dobrego rubato, z pewnoscia
zachowalyby chrzescijanska powsciagliwosc. A to wlasnie gdzies tam, w
egzaltacji szlachcianek i burzujskich panien epoki powstania listopadowego,
zakochanych w pieknym, dlugopalcym, dlugonosym i dlugowlosym artyscie,
narodzil sie mit, ktorym do dzis potrafi zyc cala Polska, gdy wszystkie
inne mity, lacznie z Sienkiewiczem i jego trylogia, zwiedly i obumarly.
Panie mialy racje. Szopen piekny byl, a jego muzyka jakas zupelnie
szczegolna. Dla profanow jest to muzyka jakby stworzona (albo stworzona dla
profanow). Jest latwa, bo bardzo charakterystyczna i rozpoznawalna. Kazdy
moze powiedziec, ze “zna Szopena”, bo przeciez go rozpoznaje. A to juz
duzo. Nastepnie jest to muzyka rzewna, melodyjna i snujaca opowiesc. Taka
do zasluchania. Nie trzeba byc osluchanym i wyksztalconym, zeby sie temu
poddac. Owszem, bywa dla profanow nudnawa, lecz gdy tylko kompozytor
podkreca tempo i dynamike, od razu robi sie nam razniej i serca nam rosna.
I od razu tez staja nam przed oczami te zastepy ulanow, walcujaca w sali
balowej szlachta, wierzby na miedzy i Bog wie, co jeszcze. Bardzo latwo sie
tym wzruszac, a profanowi nic wiecej nie trzeba. Chce sie zachwycac i
Szopen to wlasnie mu daje.
Jednakze jest jeszcze w muzyce Szopena cos, co w szczegolny sposob czyni ja
atrakcyjna dla celow konkursowych. Jest bowiem wieloznaczna. Mozna ja
wykonywac na sto sposobow. Ten sam genialny koncert f-moll w wykonaniu
Zimmermana i Pires to niemal dwa rozne utwory. I kazdy moze powiedziec –
wcale tego nie uzasadniajac – ze podoba mu sie wlasnie to, a nie inne
wykonanie.
I wlasnie ta wolnosc sadu jest tak atrakcyjna. Nie znam sie, ale sie
wypowiem! I nikt mi zlego slowa nie powie! Konkurs to jest swieto profanow,
ktorzy raz wreszcie sa u siebie i ktorych sie docenia, bo wydarzenie ma w
zalozeniu charakter masowy.
Tej masowosci pomaga rozczulajaca mlodzienczosc uczestnikow. Kazdy moze
sobie wybrac swoje “dziecko”. Ba! Moze sobie nawet wybrac dziecko
cudzoziemskie. A niechby i azjatyckie. Jest w zyciu muzycznym w ogolnosci i
w Konkursie Chopinowskim w szczegolnosci jakis twardy i zajadly antyrasizm,
a wiec i antynacjonalizm.
Nie wiem jak Wy, ale ja odmierzam swoje zycie kolejnymi edycjami Konkursu
Chopinowskiego niczym olimpiadami. Bede siedzial przy radiu, a czasami na
sali Filharmonii Narodowej. I wiem, ze te trzy tygodnie beda dobre. Mimo
wszystko. Bo nawet Kaczynski z Kaminskim nie sa w stanie zawlaszczyc i
zbrukac tego swieta. A jesli i oni sluchaja (w co watpie), to z pewnoscia
dopada ich smutna refleksja, ze staja wobec tego swiata, w ktorym kroluje
Chopin, jak uwalane blotem (i zeby tylko blotem) gbury. Ba, wobec muzyki
Chopina milkna nawet biskupi. No to cisza, Panie i Panowie! Mlodziez gra
Chopina!
Jan HARTMAN

Holdys w “Newsweeku”
D Z I E C I
Siedzialem w restauracji McDonald’s w galerii handlowej i palaszowalem
frytki. Ludzie sie klebili, donosili do swoich stolow tace z zamowieniami.
Do mojego stolika podeszla nieznana mi kobieta z malym, 5-letnim chlopcem.
Posadzila dzieciaka na krzesle przede mna, powiedziala: “Posiedz tu z
wujkiem, zaraz wroce” i poszla. Zdebialem.
Dopadl mnie paniczny strach: porzucila dziecko. Druga mysl: podrzucila je
mnie. Przez glowe przelecialo mi milion scenariuszy z policja, grzechami
mlodosci i paparazzi wlacznie. Szczeniak byl grzeczny, wpatrywal sie we
mnie z zaciekawieniem, zerkal na frytki. Chcialem mu dac jedna, ale
gwaltownie pokrecil glowa. Nie wygladal na przestraszonego – to ja
dygotalem. Po paru minutach kobieta wrocila. Powiedziala: “Dziekuje panu”,
zwinela malego i poszli. Moj oddech ulgi zdmuchnal pare tac z okolicznych
stolow.
Innym razem w tej samej galerii szedlem do sklepu zoologicznego, gdzie
urzedowala papuga Bono. Piekna, kolorowa niczym malunek Alberta Hofmanna,
wynalazcy LSD. Lubilem ja. Siadala na ramionach sprzedawcow, fruwala po
sklepie, kiedy wchodzilem – zjawiala sie natychmiast. Szczypala dziobem
moje palce i nadstawiala glowe, by ja pomiziac. Bylismy kumplami. Tego dnia
co innego zapadlo mi w pamiec. Zanim dotarlem do Bono, minalem kobiete z
dzieckiem, ktore z jakichs powodow darlo sie wnieboglosy. Matka pufala na
nie ostro, w koncu tracac cierpliwosc, pokazala na mnie palcem i warknela:
“Zamknij sie, bo cie ten pan zabierze!”. Dzieciak struchlal i natychmiast
zamilkl. Tyle chcialem wam powiedziec.
Jest kwestia sporna, czy nalezy na takie drobiazgi zwracac uwage. Pewnie
roznie. Ja zwracam. Do dzis pamietam kedzierzawego chlopczyka na stacji
metra na Manhattanie, ktorego matka Latynoska zdzielila klapsem w glowe tak
mocno, az mu kurz poszedl z wlosow, a wszystko dlatego, ze probowal
tanecznego kroku Michaela Jacksona na peronie. Takie detale buduja swiat
niczym zamczysko z ziarenek piasku. Albo to. Ide przez wies, jakies dziecko
bawi sie w samochodzie zaparkowanym przed domem, naciska klakson, trabi raz
za razem, na cichej wsi jest to mocno wkurzajace, w koncu slysze meski
tubalny glos: “Maryska, uspokoj sie, bo ci pierdolne!”. Kapujecie. Takie
cos i macie tydzien na myslenie z glowy. I tym cytatem zamkne palete
dziecieco-doroslej literatury. Ale jest tez jej druga czesc – historyczna.
Wspaniala opiekunka zwierzat, ratujaca klacze i ogiery 24 godziny na dobe,
wrzucila do sieci filmik swojej malutkiej coreczki, ktora glaszczac konia,
mowi do kamery: “Kon to przyjaciel, on nie jest Niemcem”. To ten filmik
sklonil mnie do napisania niniejszego felietonu. I sceny z wczoraj.
Dzieci sa poddawane bezustannej obrobce przez wszystko dookola. Slysza,
widza, chlona. Wykonuja polecenia, nasladuja, ogarniaja wszystko. Nie
wiemy, co z tego zostanie. Bruno, syn Tytusa, skonczyl wlasnie rok.
Uwielbiam go obserwowac. Siedzi, oglada swiat, jego oczy kraza niczym
peryskopy lodzi podwodnych. Uwielbia wpatrywac sie w egzotyczne ryby w
akwarium. Jak tylko moze, zerka w telewizor. Lubi muzyke, usmiecha sie, gdy
gra gramofon. Jest po prostu wielkim lowca sygnalow. Wlasnie dostal klocki
Duplo i zaczyna nieporadne budowanie, zerkajac na ojca, bo ten jest
klockowym mistrzem. O ile “nie wkladaj palca do kontaktu” czy “stoj, bo
czerwone swiatlo” jest wazne i ratuje dzieciom zycie, o tyle wszelkie inne
porady i przestrogi – nie wiadomo. Co z tego doda odwagi, a co przestraszy
i wyhoduje traume? Kto to wie?
W slynnej piosence “Another Brick In The Wall” zespol Pink Floyd spiewal
glosami dzieci: “Nie potrzebujemy edukacji, nie potrzebujemy kontroli
mysli, zadnego mrocznego sarkazmu w klasie, nauczycielu, zostaw dzieci w
spokoju!”. Nie wiemy, co jest zlem. Tytus, gdy byl malutki, wystraszyl sie
E.T. Dawid rozpaczal, gdy na kreskowce zobaczyl pingwina w lodowce. Ufam,
ze zanim Bru dotrze do szkoly, nie bedzie juz Czarnka, ktory probuje
dzieciom uplesc chalke z mozgow.
Jako 9-letnie dziecko pojechalem sam pociagiem do Lublina. Ojciec mnie
wpakowal do przedzialu, konduktorowi dal bilet, w reku mialem scisniete
papierowe 10 zlotych, przy nogach walizeczke. Najwiekszy strach mnie dlawil
na mysl, ze omine stacje docelowa i znajde sie nie wiem gdzie. To, ze miala
to byc stacja koncowa i pociag dalej nie pojedzie, do mnie nie docieralo.
Zbigniew HOLDYS

MISIOWA MRUCZANKA
Myslalby kto, ze ksiezniczka Diana zmartwychwstala.
Bez zadnej watpliwosci scoop dnia wczorajszego, to zatrzymanie przez
Anglikow Rafala Ziemkiewicza, a nastepnie zlozona mu propozycja nie do
odrzucenia, aby sobie przebukowal bilet powrotny i szybciutko udal sie
ciupaskiem do kraju ojczystego. Pisza o tym doslownie wszyscy, od prawej do
lewej – a media spolecznosciowe sie po prostu zagotowaly.
Moja reakcja jest taka: przede wszystkim jestem zadowolony, ze nadety bubek
z kompletnym wywaleniem we lbie na wlasny temat dostal glosno po nosie.
Przed laty zapowiadal sie jako autor niezlej science – fiction; potem
pomyslow widac zbraklo i skupil sie wylacznie na chuliganskiej skrajnie
prawicowej publicystyce. Teraz balonik zostal przekluty.
Oczywiscie, symetrysci zawyli ze zgrozy unisono z prawiczkami. Podstawowy
argument jest taki: oto przesladuje sie kogos za poglady!
Otoz nie za poglady, a za ich gloszenie i rozpowszechnianie; to roznica
dosc subtelna, ale istotna. Nie jest bowiem tak, ze kazdy moze lapnac
jezorem wszystko, co mu w duszy zagra – i jesli to kogos uraza, to ten ktos
moze przeciez isc do sadu, jak chca nasze “wolnosciowe” przyglupy. Pewne
opinie i pewne wypowiedzi sa po prostu na podstawie odpowiednich umow w
cywilizowanym swiecie nie tylko uznawane za niestosowne, ale wrecz
niedozwolone i karalne. To oczywiscie pochwala zbrodni, ale i rasizm,
antysemityzm, negacjonizm Holocaustu i kilka innych rzeczy.
No i pan Z. podpadl Brytolom wlasnie z tego paragrafu. Nie zrozumial jednak
nic: w swoich lamentach nad wlasnym losem ubolewal zalosnie, ze musial
spedzic jakis czas w jednym pomieszczeniu z osobami “niemowiacymi w zadnym
ludzkim jezyku”. A broniacy go fani podniesli natychmiast argument, ze
zaatakowala go czlonkini parlamentu brytyjskiego, ktora – zgroza i obraza
boska! – urodzila sie w Bangladeszu”
W matematyce mamy na taka sytuacje piekne klasyczne okreslenie: casus
irreducibilis, przypadek nieprzywiedlny i do naprawienia beznadziejny.
Drugi moj powod do pewnej brzydkiej satysfakcji, to informacja o wybuczeniu
i wystukaniu pulpitami Pawlowiczowny na inauguracji roku akademickiego w
UW. Babsko zalalo sie lzami na Tweeterze, ze “jej” uczelnia tak ja
potraktowala.
Otoz paniusiu, ta uczelnia bedzie panina, jak sobie ja paniusia kupi;
chwilowo nie ma jej jednak na rynku. Oczywiscie, komentatorska prawica
zazadala natychmiast rozwiazania “kuzni lewactwa” i rozpedzenia tych
cholernych jajoglowych, ktorzy samym tchnieniem zdemoralizowali nasza
katolicka mlodziez, zanim ona jeszcze zaczela pobierac wyzsze nauki”
I jeszcze jedno wydarzenie odnotowuje. Z gory mowie, ze nie umiem
precyzyjnie okreslic swojego stosunku do tej imprezy; to jakas mieszanina
zdumienia, rozbawienia i jednak zgrozy – a opinia ta dotyczy
zorganizowanego w stolicy Meskiego Rozanca. Kilkudziesieciu panow pod
przewodem pana Pospieszalskiego i jakiegos drugiego turbokatolickiego
dzentelmena w karnych szeregach odprawialo na Krakowskim modly, podobno
przeblagalne (nie udalo mi sie ustalic za co, chyba za caloksztalt).
Absolutny XIII wiek we wspolczesnej scenografii. Anachronizm tak straszny,
ze zeby bola.
Dziwny jest ten kraj nad Wisla. Ale moze sie jakos z tej cywilizacyjnej
zapasci wykokosi? Choc nadzieja coraz slabsza”
Bogdan MIS
EDIT: Zapomnialem: Kaczynski zlym czlowiekiem jest.
—————–
Slowo wyjasnienia.
Prawicowy publicysta Rafal Ziemkiewicz zostal zatrzymany na londynskim
lotnisku Heathrow. Brytyjskie sluzby postawily publicyscie ultimatum: albo
dalsze przesluchanie, albo natychmiastowe opuszczenie Wysp. Oczywiscie
wybral to drugie. Rafal Ziemkiewicz juz przed laty byl osoba niemile
widziana w Wielkiej Brytanii. W lutym 2018 roku poslanka Partii Pracy Rupa
Huq zwrocila sie do brytyjskiego MSZ, by Ziemkiewicza nie wpuszczono na
Wyspy.
Publicysta mial tam przemawiac na imprezach w Bristolu i w Cambridge.

Przecherny Materna
W A R T O S C I
Zdarza sie, ze spotykam w zyciu powszednim czytelnikow moich felietonow.
Mowia najczesciej: “Panie Krzysztofie, tak samo myslimy”. Z jednej strony
ciesze sie, ze nie tylko ja mysle tak, jak mysle, z drugiej wiem, ze ciagle
pocieszamy sie we wlasnym gronie. Ta tak zwana druga strona nie uznaje
polemiki, nie uznaje tez merytorycznych argumentow, bo udaje, ze wie
lepiej. Nie chce dyskutowac z kims, kto wie lepiej, bo coraz czesciej
otrzymuje niepowtarzalne dowody na to, ze sa to ludzie, z ktorymi po prostu
nie chce miec zadnych kontaktow.
Daleki jestem od obrazania, nawet w satyrycznej formie. Nie chce mi sie
pisac zartow ani zlosliwosci na temat klamcow, zwyrodnialcow (dalej w
epitetach juz nie pojde), bo musialbym miec dostep do telefonow pana
Kaminskiego, pana Blaszczaka i im podobnych, zeby pokazac swoim
czytelnikom, jakie oni w swoich telefonach maja fotografie. Nawet jezeli sa
to tylko pamiatki z wakacji, to sa swiadectwem ich zaklamania, drwiny z
wiary (bo podobno wierza w Boga, co demonstruja swoim entuzjazmem we
wspolnych spiewach z ojcem Rydzykiem). Jezeli istnieje Bog, to jestem
spokojny, ze ta grupa do raju nie dojedzie. Dlatego tez odmieniane przez
wysokich przedstawicieli Unii Europejskiej pojemne slowo “wartosci” jest
nieprzetlumaczalne i niewygodne dla przedstawicieli obecnej wladzy.
Jestem prawie pewien, ze gdybysmy po stronie rzadzacych mieli ludzi, ktorym
ufamy, sytuacja dotyczaca szczepien w naszym kraju wygladalaby inaczej. Na
nieszczescie nic nie wskazuje, w obliczu IV fali, ktora jest juz obecna, co
udowadniaja statystyki, ze te 30 proc. twardego PiS-owskiego elektoratu
zmadrzeje i sie zaszczepi. Gdyby Jaroslaw Kaczynski mial zone, to na pewno
juz dawno ucieklaby do programu “Top Model” i znalazlaby sie w finale, zeby
zaprotestowac przeciw wszystkim obrzydliwosciom, ktore serwuje nam
umieszczona w Skarbie Panstwa rodzina Jaroslawa.
Krzysztof MATERNA
—————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”, “Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.