Dzien dobry – tu Polska – 29.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 149) (67388)

29 maja 2024r.

Pogoda

sroda, 29 maja 18 st C

Czesciowe zachmurzenie

Opady:20%

Wilgotnosc:70%

Wiatr:14 km/h

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Zycze Wam milego dnia i milej lektury 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Chlop wyhodowal dwutonowe jablko, wsadzil je na woz i zawiozl na targ. Caly
dzien nie mial klientow, ale pod koniec dnia przychodzi facet i pyta sie:

– To pana jablko?

– No.

– To cofnij pan wozem, bo mi robal konia zezarl.

Komisja przeglosowala uchwale, by sad ukaral Obajtka Byly szef Orlenu
Daniel Obajtek zostal wezwany na wtorkowe posiedzenie komisji sledczej do
spraw afery wizowej. Nie stawil sie na przesluchanie. Komisja podjela
uchwale w sprawie wystapienia do Sadu Okregowego w Warszawie o ukaranie
Obajtka kara pieniezna w wysokosci trzech tysiecy zlotych za
nieusprawiedliwiony brak stawiennictwa przed komisja. Sejmowa komisja
sledcza ds. afery wizowej zaplanowala na wtorek przesluchanie bylych
prezesow Orlenu i Grupy Azoty: Daniela Obajtka i Tomasza Hinca, by zapytac
ich m.in. o zatrudnianie obcokrajowcow przy inwestycjach obu spolek:
Olefiny III i Polimery Police.

Posiedzenie rozpoczelo sie po godzinie 10. Obajtek nie stawil sie na
przesluchanie. Przewodniczacy komisji Michal Szczerba (KO), otwierajac
posiedzenie, stwierdzil: “Gdzie jest swiadek? Nie widze”. Mowil, ze komisja
podjela szereg dzialan zmierzajacych do dostarczenia Obajtkowi pod
wszystkie znane komisji adresy wezwania na przesluchanie. Dodal, ze
“Obajtek zadnego oficjalnie nie odebral”. – Niemniej przewodniczacy komisji
przyjmuje i prosi o podzielenie tego stanowiska przez komisje, ze Daniel
Obajtek zostal skutecznie
powiadomiony o dzisiejszym wezwaniu na posiedzenie komisji, co osobiscie
potwierdzil skierowanym do przewodniczacego komisji wpisem z mediach
spolecznosciowych – mowil Szczerba.

Podkreslil, ze “swiadek nie moze uchylac sie od obowiazku stawiennictwa, o
ktorym wie”. – W tych okolicznosciach ziscily sie wynikajace z artykulu 12
ustawy o sejmowej komisji sledczej warunki do wystapienia przez komisje do
Sadu Okregowego w Warszawie z wnioskiem o zastosowanie wobec swiadka
Daniela Obajtka kary porzadkowej – poinformowal szef komisji.

Poslanka Polski 2050 Aleksandra Leo przedstawila projekt uchwaly grupy
poslow w sprawie wystapienia do sadu z wnioskiem o ukaranie Obajtka “kara
pieniezna w kwocie trzech tysiecy zlotych” za nieusprawiedliwiony brak
stawiennictwa przed komisja sledcza. Przewodniczacy komisji otworzyl
dyskusje nad tym projektem.

Sowa o tym, gdzie mozna szukac Obajtka

Wiceprzewodniczacy komisji Marek Sowa (KO) mowil wczesniej miedzy innymi,
ze zdaje sobie sprawe, ze dostarczenie wezwania Obajtkowi przez poczte czy
prokurature “jest nie lada wyzwaniem”. – Troche znam nieruchomosci Daniela
Obajtka – mowil.

– Gdzie mozna szukac Daniela Obajtka? Daniela Obajtka mozna szukac w jego
rodzinnej miejscowosci w Stozy, gdzie ma duzy dom 270-metrowy, zreszta
bardzo ladnie polozony na gorze (…). Daniela Obajtka mozna rowniez szukac
w Myslenicach. Ma tam na ulicy Powstancow dwa mieszkania, mozna go szukac
rowniez w kolejnej nieruchomosci w Malopolsce, w Lezkowicach – wymienial. –
Co prawda ten dom jest juz sprzedany, czy przepisany na jego wspolnika
cichego z innych podmiotow gospodarczych – dodal. Od ponad 20 lat Daniel
Obajtek rowniez ma swoje nieruchomosci w gminie Choczewo. Na przyklad jest
dysponentem i wlascicielem czterech domkow letniskowych – mowil Sowa.
Dodal, ze bylego prezesa Orlenu mozna rowniez szukac “w Lebie, gdzie ma
pensjonat, mozna szukac w Warszawie, na Bemowie, gdzie tez ma duzy
apartament kupiony z 50-procentowym rabatem – kontynuowal Sowa.

Po dyskusji komisja podjela uchwale w sprawie wystapienia do Sadu
Okregowego w Warszawie o ukaranie Obajtka kara pieniezna w kwocie trzech
tysiecy zlotych za nieusprawiedliwiony brak stawiennictwa przed komisja.

Szczerba: kieruje wniosek do komisji etyki w sprawie Jablonskiego

Po glosowaniu wiceprzewodniczacy komisji Daniel Milewski (PiS) powiedzial,
ze “jest kilkunastu swiadkow, ktorzy zostali przez komisje powolani i pan
przewodniczacy nie ma zamiaru ich wzywac”. Zaproponowal, aby korzystajac z
obecnosci Pawla Jablonskiego (PiS), ktory “na wasz wniosek zostal powolany
uchwala komisji jako swiadek”, przesluchac go dzisiaj. Jablonski pojawil
sie na sali i usiadl na miejscu przeznaczonym dla swiadka. Szczerba zwrocil
sie do posla PiS , mowiac, ze
“nie ma glosu” i poprosil go, zeby wyszedl. Nastepnie przewodniczacy
oglosil przerwe do godziny 13. – Jednoczesnie panie posle Jablonski,
kieruje wniosek do pana marszalka Sejmu z informacja o tym, co tutaj sie
stalo. Chcialbym rowniez poinformowac, ze kieruje wniosek do komisji etyki
poselskiej w sprawie pana skandalicznego zachowania – mowil.

– Nie zostal pan wezwany na posiedzenie tej komisji. Nie jest pan
przewidziany w tym porzadku obrad – dodal Szczerba, zwracajac sie do
Jablonskiego. Od trzech miesiecy czekam na to przesluchanie. Chce pan
konczyc przed wyborami do Parlamentu Europejskiego
.
Prosze sie nie bac – powiedzial Jablonski.

Szczerba: kieruje kolejne wezwanie do Obajtka

Szczerba na konferencji prasowej w przerwie posiedzenia poinformowal, ze
razem z czlonkiniami i czlonkami komisji kieruje kolejne wezwanie do
Daniela Obajtka na 5 czerwca.

– Juz dzisiaj bez zadnego czekania rowniez kieruje wniosek do prokuratura
generalnego o dostarczenie tego wezwania, poniewaz mam wrazenie, ze mamy do
czynienia z zaplanowana obstrukcja, lekcewazeniem panstwa – dodal. Obajtek
pisze do Szczerby

Wczesniej, po godzinie 9 Obajtek, ktory startuje do Parlamentu
Europejskiego z listy PiS na Podkarpaciu, opublikowal na platformie X
oswiadczenie, ktore adresowane jest do przewodniczacego komisji Michala
Szczerby.

Jak pisze Obajtek, “o tym, ze zostalem dzis zaproszony do udzialu w
przesluchaniu Komisji dowiedzialem sie z informacji medialnych”. “Formalnie
nie zostalem powiadomiony o tym przesluchaniu” – dodal.

Byly szef Orlen wskazuje, ze termin jego wysluchania “powinien zostac
wyznaczony na czas juz po kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego”.
“Sadze, ze i Panstwu powinno zalezec na tym, by posiedzenie Komisji nie
stalo sie arena politycznej gry, a miejscem merytorycznej dyskusji, ktora –
w zwiazku z trwajaca kampania – jest obecnie niemozliwa do przeprowadzenia”
– czytamy w pismie. Dodal, ze “trzeba zadbac o profesjonalizm i
obiektywizm”. “Majac powyzsze na wzgledzie poinformuje Panstwa o adresie do
doreczen. Bedzie to adres mojego pelnomocnika” – oswiadczyl Obajtek.

“Oczekuje na udzial w posiedzeniu Komisji w wyznaczonym terminie, juz po
kampanii wyborczej” – dodal. Szczerba: Obajtek nie przebywa pod zadnym
z siedmiu adresow

Szef komisji sledczej do spraw afery wizowej poinformowal w mediach
spolecznosciowych, ze “Obajtek nie przebywa pod zadnym z siedmiu adresow
ustalonych przez prokurature i CBA”. “Nawet pod tym, ktory podal organom
scigania. Poswiadczyl nieprawde” – dodal. “Wezwania zostaly wyslane tez
przez komisje i prokurature droga elektroniczna, na adres mailowy, ktory
sam przekazal prokuraturze do kontaktu. Ma pelna wiedze o przesluchaniu, co
potwierdzil publicznie. Panicznie boi sie przesluchan pod
odpowiedzialnoscia karna – nie tylko komisji sledczej. Unika tez wezwania
prokuratury. Tu chodzi o miliardowa niegospodarnosc!” – napisal Szczerba.

Do wpisu dolaczyl sprawozdania lokalnych oddzialow prokuratury i policji. W
poniedzialek Obajtek pisal na platformie X, ze nie bedzie “malpa w cyrku
Michala Szczerby” i nie da Koalicji Obywatelskiej “zrobic na sobie
kampanii” wyborczej do PE. Dodal, ze “z wizami ma tyle wspolnego, co z
pylem na Marsie”. “Odbior pisma powinien zostac potwierdzony wlasnorecznym,
czytelnym podpisem zawierajacym pelne imie i nazwisko na zwrotnym
pokwitowaniu” – podkreslil Obajtek. Wedlug niego “taka sytuacja nie miala
miejsca”. Szczerba (KO) odpowiedzial w serwisie X: “Ciesze, ze Daniel
Obajtek publicznie potwierdzil wiedze o wezwaniu na przesluchanie przed
Komisja do spraw afery wizowej”. Procedura wezwania swiadka byla
dwustopniowa

Wedlug wiceprzewodniczacego komisji Marka Sowy (KO) procedura wezwania
swiadka byla dwustopniowa i najpierw wezwanie zostalo wyslane listem
poleconym. – Jesli wiemy, ze dochodzi do obstrukcji i unikania, w drugim
kroku wezwanie dostaje do wreczenia policja i policja je otrzymala. Nie
wiem, jakie sa odpowiedzi z policji, ale mysle, ze we wtorek na posiedzeniu
komisji beda one przekazane – powiedzial Sowa w rozmowie z PAP.

– Poza kwestiami formalnymi swiadek ma jednak pelna swiadomosc, ze zostal
wezwany. Jest to informacja publiczna, ktora sam swiadek komentuje, ale
ignoruje wezwanie – dodal. Inny z wiceprzewodniczacych komisji Daniel
Milewski (PiS) w rozmowie z PAP zaznaczyl, ze posiedzenie komisji sledczej
to “nie jest koncert czy wystepy cyrkowe, zeby zapraszac przez afisz”. –
Takie wezwanie, jesli odbywa sie w szybkim terminie, to w dobrym tonie
jest, i nawet czesto bylo, ze konsultowano je z osobami wzywanymi. Pytano,
w jakim terminie moga sie stawic i na taki termin byli wzywani – wskazal.

W poniedzialek Komenda Wojewodzka Policji w Rzeszowie potwierdzila, ze
wplynela do niej prosba z komendy w Myslenicach (woj. malopolskie) o
dostarczenie wezwania dla b. prezesa Orlenu.

Szczerba wczesniej zapowiedzial, ze jesli Daniel Obajtek nie odbierze
wezwania od policji, komisja wystapi do sadu o nalozenie na niego kary
porzadkowej.

Zgodnie z ustawa o sejmowych komisjach sledczych “w przypadku, gdy osoba
(…) bez usprawiedliwienia nie stawi sie na wezwanie komisji, bez
zezwolenia komisji wydali sie z miejsca czynnosci przed jej zakonczeniem
albo bezpodstawnie uchyli sie od zlozenia zeznan lub zlozenia
przyrzeczenia, komisja moze zwrocic sie do Sadu Okregowego w Warszawie z
wnioskiem o zastosowanie kary porzadkowej”. “Do postepowania w przedmiocie
rozpatrzenia wniosku (…) oraz wykonania orzeczonej kary porzadkowej
stosuje sie odpowiednio przepisy Kodeksu postepowania karnego i Kodeksu
karnego wykonawczego” – precyzuje ustawa.

“Na swiadka, bieglego, tlumacza lub specjaliste, ktory bez nalezytego
usprawiedliwienia nie stawil sie na wezwanie organu prowadzacego
postepowanie albo bez zezwolenia tego organu wydalil sie z miejsca
czynnosci przed jej zakonczeniem, mozna nalozyc kare pieniezna w wysokosci
do 3 tys. zl” – stanowi natomiast Kodeks postepowania karnego. Sad moze
zarzadzic tez – zgodnie z Kpk – przymusowe doprowadzenie swiadka.

Zatrudnianie cudzoziemcow

W Plocku znajduje sie glowny zaklad produkcyjny Orlenu, najwiekszy w Polsce
kompleks rafineryjno-petrochemiczny i jeden z najwiekszych w Europie. Umowe
na budowe kompleksu Olefiny III koncern podpisal w czerwcu 2021 r. ze
spolkami Hyundai Engineering z siedziba w Seulu oraz z Tecnicas Reunidas z
siedziba w Madrycie. Zakonczenie inwestycji jest planowane na pierwsza
polowe 2027 r. W 2023 roku, gdy budowa instalacji Olefiny III juz trwala, w
jej poblizu powstalo kontenerowe miasteczko dla pracownikow, mogace przyjac
ok. 6 tys. osob. Koncern informowal wtedy, ze do pracy przy budowie –
wedlug danych wykonawcy przedsiewziecia – sa i beda zatrudniani pracownicy
m.in. z Korei Poludniowej i Hiszpanii , a
takze z Indii , Malezji, Pakistanu
, Filipin ,
Turcji i Turkmenistanu.

Szczerba mowil zas PAP, ze komisja zgromadzila dokumenty z Ministerstwa
Aktywow Panstwowych, z ktorych wynika, iz dochodzilo do nieprawidlowosci
podczas “sciagania” pracownikow przez dwie spolki z udzialem Skarbu Panstwa
– Orlen i Grupe Azoty – dla ich inwestycji.

Komisja sledcza ds. tzw. afery wizowej bada naduzycia, zaniedbania i
zaniechania w zakresie legalizacji pobytu cudzoziemcow w Polsce w okresie
od 12 listopada 2019 r. do 20 listopada 2023 r.

Inwigilacja w Polsce. Jest wyrok Trybunalu w Strasburgu Polskie przepisy
umozliwiajace sluzbom inwigilacje oraz zatrzymywanie danych inwigilowanych
osob naruszaja konwencje o ochronie praw czlowieka, w tym prawo obywateli
do prywatnosci – orzekl we wtorek Europejski Trybunal Praw Czlowieka w
Strasburgu. Chodzi o skarge przeciwko Polsce zlozona do Europejskiego
Trybunalu Praw Czlowieka (ETPCz) przez Mikolaja Pietrzaka, prawnika i
prezesa Izby Adwokackiej w Warszawie, prawniczke i dzialaczke spoleczna
Dominike Bychawska-Siniarska dzisiaj z Prague Civil Society, prawnika
Wojciecha Klickiego dzisiaj z Fundacji Panoptykon, Barbare Grabowska-Moroz
prawniczke z Instytutu Demokracji Uniwersytetu Srodkowoeuropejskiego i
Katarzyne Szymielewicz, prawniczke i wspolzalozycielke Fundacji Panoptykon.
Skarga dotyczyla polskich przepisow z 2016 roku zezwalajacych sluzbom, m.in.
na podstawie ustawy o przeciwdzialaniu terroryzmowi, na tajna inwigilacje i
zatrzymywanie danych telekomunikacyjnych, pocztowych i cyfrowych, w tym
smsow czy maili, do potencjalnego wykorzystania przez organy krajowe.
Naruszenie zapisow konwencji

Skarzacy, biorac pod uwage swa dzialalnosc zawodowa i publiczna, uznali za
bardzo prawdopodobne, ze byli poddawani inwigilacji. W swojej skardze
podniesli m.in. ze polskie przepisy zezwalaly funkcjonariuszom na
monitorowanie ich polaczen telekomunikacyjnych i gromadzenie danych bez ich
wiedzy. Ponadto – zdaniem skarzacych – sluzby nie byly zobowiazane do
informowania ich o prowadzonym nadzorze, nawet po jego zakonczeniu, co jest
niezgodne z konstytucja i uniemozliwialo im zlozenie skargi do sadu.

Zdaniem powodow, takie dzialania sluzb naruszaja art. 8 Europejskiej
Konwencji Praw Czlowieka, czyli prawo do poszanowania zycia prywatnego i
rodzinnego oraz korespondencji, a takze art. 13., czyli prawo do
skutecznego srodka odwolawczego.

We wtorek Trybunal orzekl, ze zaskarzone przepisy faktycznie naruszyly
zapisy konwencji. Zdaniem ETPCz, polskie przepisy ustanowily system
nadzoru, w ramach ktorego praktycznie kazdy uzytkownik telefonu lub
internetu mogl miec przechwycone swoje dane i nigdy nie byl informowany o
tym nadzorze. Zdaniem Trybunalu, nalozenie na dostawcow uslug
telekomunikacyjnych wymogu zatrzymywania danych komunikacyjnych
inwigilowanych do ich ewentualnego wykorzystania w przyszlosci stanowilo
powazna ingerencje w prawo do poszanowania zycia prywatnego, a brak w
ustawodawstwie minimalnych zabezpieczen przed mozliwymi naduzyciami ze
strony sluzb sprawil, ze ten rodzaj inwigilacji jest niezgodny z zapisami
konwencji.

Trybunal uznal takze, ze system kontroli operacyjnej w obecnym ksztalcie
obowiazujacy w Polsce nie zapewnia odpowiednich i skutecznych gwarancji
przeciwko arbitralnosci i ryzyku naduzyc, ktore sa nieodlacznym elementem
kazdego systemu tajnej inwigilacji. W szczegolnosci przepisy nie wymagaly,
zeby sady wydajace zgode na inwigilacje musialy potwierdzic “uzasadnione
podejrzenie” wobec obiektu inwigilacji lub zbadac czy istnieja dowody na
to, ze osoba ta planuje lub dokonala czynow przestepczych. Jednoczesnie
prawo nie przewidywalo mozliwosci odwolania dla osob, ktore uznaly, ze
zostaly poddane tajnej inwigilacji. Trybunal uznal wiec, ze istniejaca
procedura powinna zostac uzupelniona o mozliwosc ubiegania sie przez taka
osobe o kontrole sadowa, jesli nadzor nie doprowadzil do zarzutow karnych.
ETPCz zarzucil takze, ze ustawa antyterrorystyczna w praktyce miala
znacznie szerszy zasieg, poniewaz zezwalala ona ABW na monitorowanie
praktycznie kazdej osoby, ktora miala kontakt z osobami objetymi
inwigilacja. Poniewaz decyzje o zastosowaniu tajnego nadzoru podejmowal
szef ABW, ktory podlegal nadzorowi prokuratora generalnego i ministra ds.
sluzb specjalnych, inwigilacja nie podlegala zadnej autoryzacji przez
niezalezny organ, natomiast mogla podlegac kontroli politycznej. Ze wzgledu
na to, ze owczesny prokurator generalny byl rowniez ministrem
sprawiedliwosci, Trybunal uznal, ze jego niezaleznosc i bezstronnosc nie
byly wystarczajaco zagwarantowane.

Skarzacy nie ubiegali sie o odszkodowanie, uzasadniajac to tym, ze samo
stwierdzenie nieprawidlowosci bedzie stanowilo wystarczajace
zadoscuczynienie. Trybunal orzekl jednak, ze Polska powinna pokryc koszty
sadowe.

Hartman pisze o “zdjeciu krzyzy w warszawskim ratuszu”. Urzad: “nie beda
zdjete” Profesor Jan Hartman wyrazil w mediach spolecznosciowych radosc z
wydania przez prezydenta stolicy Rafala Trzaskowskiego zarzadzenia co do
obecnosci symboli religijnych w budynkach warszawskiego urzedu. “Zdjecie
krzyzy w warszawskim ratuszu to wielki moralny przelom” – napisal profesor.
Tyle ze, jak sie okazuje, krzyze pozostana na swoich miejscach. Sprawa
krzyzy w warszawskim ratuszu wciaz budzi duze emocje, spontaniczne akcje w
mediach spolecznosciowych w obronie krzyza oraz krytyke ze strony politykow
prawicy. A z drugiej strony – pozytywne reakcje zwolennikow decyzji Rafala
Trzaskowskiego. Chodzi o zarzadzenie

z 8 maja 2024 roku prezydenta Warszawy w sprawie wprowadzenia “Standardow
rownego traktowania w Urzedzie m.st. Warszawy”. Dokument opisala 16
maja stoleczna
“Gazeta Wyborcza”
.
Poinformowala wowczas: “Warszawa jako pierwsze miasto w Polsce zakazuje
krzyzy w urzedzie, a urzednikom eksponowania symboli religijnych na
biurkach”.

Na te doniesienia szybko zareagowali politycy opozycji. Kandydat PiS do
Parlamentu Europejskiego Tobiasz Bochenski nagral wideo przed budynkiem
urzedu miasta, w ktorym mowil: “Nie bedzie wolno trzymac krzyza nawet na
swoim biurku, urzad ma zostac pozbawiony wszelkiej religijnej symboliki.
Jest to kolejny rozdzial pilowania katolikow”. Posel PiS Jaroslaw Sellin
komentowal na platformie X: “Zawsze mam krzyz na swoim biurku. Rozumiem, ze
w urzedzie stolicy mojego kraju juz nie moglbym pracowac?” Posel PiS i
kandydat do Parlamentu Europejskiego Marcin Warchol napisal: “Dzis Rafal
Trzaskowski jest prezydentem Warszawy i zaczal pilowac katolikow. Zakazal
krzyzy w urzedzie miasta. Za rok moze zostac prezydentem Polski. Zamknie
koscioly?” Z kolei prezes partii Niepodleglosc Robert Bakiewicz w swoim
wpisie zestawil Trzaskowskiego z Wlodzimierzem Leninem, Jozefem Stalinem,
Boleslawem Bierutem i Wojciechem Jaruzelskim. “To wszyscy ci komunisci,
ktorzy walczyli z chrzescijanstwem, walczyli z krzyzem w przestrzeni
publicznej, walczyli po prostu z Chrystusem” – powiedzial na opublikowanym
nagraniu. Jak wyjasniali pytani przez Konkret24
eksperci
w zakresie prawa, zarzadzenie nie lamie artykulu 53 konstytucji. Przyznali
tez, ze przepisy te spowoduja, iz na biurkach oraz na scianach pomieszczen
urzedu miasta niedozwolone bedzie umieszczanie jakichkolwiek symboli
religijnych, w tym krzyzy. Jednak decyzja nalezy do wladz stolecznego
ratusza.

27 maja sprawe zarzadzenia Trzaskowskiego skomentowal na platformie X prof.
Jan Hartman ,
filozof. “Zdjecie krzyzy w warszawskim Ratuszu to wielki moralny przelom,
zapowiadajacy wyzwolenie Polski od poddanstwa ciemnej i zdeprawowanej
dyktaturze Watykanu. Niepodlegla Polska jest juz blisko. Brawo i dziekuje
Panie Prezydencie Trzaskowski!” – napisal (pisownia oryginalna).
Zarzadzenie Trzaskowskiego to wewnetrzny dokument urzedu

skierowany do pracujacych w nim osob. Dotyczy warunkow, jakie powinny byc
spelnione, by w realizacji miejskich zadan zachowana byla zasada rownego
traktowania. Chodzi nie tylko o relacje urzednik – osoba korzystajaca z
uslug urzedu, ale rowniez relacje miedzy pracownikami. Standardy maja byc
stosowane w zakresie: postaw pracownikow, ich wiedzy i umiejetnosci,
przepisow oraz przestrzegania procedur i wytycznych. W dokumencie okreslono
tez obszar tzw. projektowania wlaczajacego. Chodzi o to, aby uslugi
swiadczone przez urzad byly dostepne dla wszystkich, niezaleznie od ich
indywidualnych cech. Sa tez standardy okreslajace zasady monitoringu i
ewaluacji rownego traktowania.

Wsrod przyjetych standardow wyrozniaja sie m.in. te odnoszace sie do
neutralnosci religijnej. “W budynkach urzedu dostepnych dla osob z zewnatrz
oraz podczas wydarzen organizowanych przez urzad nie eksponuje sie w
przestrzeni (np. na scianach, na biurkach) zadnych symboli zwiazanych z
okreslona religia czy wyznaniem” – czytamy w dokumencie. Dalej zaznaczono,
ze nie dotyczy to symboli religijnych noszonych przez pracownikow urzedu,
np. medalikow, krzyzykow czy tatuazy. Ponadto wszelkie wydarzenia
organizowane przez urzad musza miec charakter swiecki.

Trzaskowski: “nikt nie zamierza prowadzic zadnej krucjaty”

Gdy o sprawie zrobilo sie glosno, zarowno sam Rafal Trzaskowski, jak i
warszawscy urzednicy zaczeli uspokajac. 16 maja prezydent stolicy

tak to komentowal w rozmowie z reporterka TVN24. – Zawsze mowilem o tym, ze
urzad musi byc miejscem absolutnie swieckim. Natomiast nikt nie bedzie
walczyl z tradycja. Wielokrotnie organizowalismy obchody, w ktorych jest
msza swieta, dlatego ze taka jest tradycja, chocby podczas rocznic
Powstania Warszawskiego. Ale czym innym jest sam urzad. Kazdy moze
oczywiscie eksponowac swoje symbole sam, czy w miejscu, w ktorym pracuje.
Po prostu chodzi tutaj o neutralnosc urzedu. To jest dla mnie sprawa
absolutnie jasna. My nie jestesmy od tego, zeby walczyc z tradycja.
Wszystkich uspokajam – podkreslil. 17 maja na konferencji prasowej

prezydent Warszawy ocenil, ze zarzadzenie wywolalo niepotrzebny “szum” i
wyjasnil zapisy dokumentu. – Chodzi o zwykle uporzadkowanie sytuacji.
Mielismy mnostwo pytan, czy przestrzenie urzedu powinny byc swiecone, gdzie
jest ewentualnie miejsce na eksponowanie symboli religijnych. Stad bardzo
szerokie zarzadzenie – powiedzial. Jak zaznaczyl, zawiera ono jasne
wytyczne i dotyczy kwestii zwiazanych z rownouprawnieniem, z zakazem
dyskryminacji, ale rowniez kwestii zwiazanych z tym, ze “przestrzenie w
ktorych obslugiwani sa warszawiacy i warszawianki powinny byc absolutnie
neutralne”. – Nikt nie zamierza prowadzic zadnej krucjaty, nikt nie
zamierza postepowac w sposob dogmatyczny – zapewnil prezydent Warszawy.
Podkreslil, ze zarzadzenie dotyczy tylko przestrzeni urzedu.

Rzeczniczka ratusza Monika Beuth w wydanym 16 maja oswiadczeniu zapewniala:
“Nie ma mowy o nakazie usuwania krzyzy czy innych symboli religijnych. Nikt
nie ma zamiaru walczyc z tradycja ani wiara kogokolwiek. (…) Sa to
zalecenia adresowane wylacznie do pracownikow biur i urzedow dzielnic i
podkreslam, ze kazda osoba pracujaca w urzedzie ma prawo uzywac symboli
religijnych zgodnie ze swoimi przekonaniami. Standardy tego nie zakazuja,
mowia jedynie o neutralnosci urzedu, jako instytucji i odnosza sie
wylacznie do przestrzeni dostepnych dla osob z zewnatrz”.

Rzeczniczka stolecznego ratusza: “zadne krzyze nie beda zdjete”

Rzeczniczka ratusza, zapytana 27 maja przez Konkret24, jak to jest z
krzyzami w warszawskim urzedzie – czy te wiszace sa lub beda zdejmowane –
zapewnila: – Po wydaniu zarzadzenia zadne krzyze nie zostaly w budynkach
urzedu zdjete i nie beda zdjete. Monika Beuth wyjasnia, ze zarzadzenie
prezydenta mowi tylko o tym, jak byc powinno. – Ale nikt nie bedzie do
nikogo przychodzil i zabieral mu krzyzy – podkresla.

Pomaranczowa kula na niebie. Rakieta Kima z satelita szpiegowskim
eksplodowala. Rozwazaja rozne scenariusze Korea Polnocna poinformowala, ze
proba umieszczenia wojskowego satelity rozpoznawczego na orbicie zakonczyla
sie niepowodzeniem. Rakieta eksplodowala – donosi Reuters, powolujac sie na
lokalne wladze. Wczesniej o wystrzeleniu przez Pjongjang
“niezidentyfikowanego pocisku” informowala armia Korei Poludniowej. Wladze
w Tokio podejrzewaly, ze byl to pocisk balistyczny. Wystrzelenie nowej
rakiety z satelita nie powiodlo sie, poniewaz eksplodowala w powietrzu w
trakcie pierwszego etapu lotu” – poinformowal w raporcie przekazanym przez
media panstwowe zastepca dyrektora generalnego Narodowej Administracji
Technologii Kosmicznych Korei Polnocnej.

Jak donosi Reuters, ze wstepnej analizy wynika, ze przyczyna eksplozji byl
problem z nowo opracowanym silnikiem rakietowym na paliwo ciekle, ale – jak
wynika z raportu – pod uwage brane sa takze inne scenariusze. Wczesniej o
wystrzeleniu przez Pjongjang “niezidentyfikowanego pocisku” informowala
armia Korei Poludniowej. “Korea Polnocna wystrzelila niezidentyfikowany
pocisk w kierunku poludniowym” nad Morzem Zoltym – poinformowalo poznym
wieczorem czasu lokalnego poludniowokoreanskie Kolegium Polaczonych Szefow
Sztabow. W Japonii poprzez system wczesnego
ostrzegania J-Alert powiadomiono mieszkancow prefektury Okinawa, ze Korea
Polnocna wystrzelila pocisk
rakietowy.

Eksplozja uchwycona na filmie

Na nagraniu zarejestrowanym okolo godziny 21.45 czasu lokalnego (15.45 w
Polsce) przez japonskiego nadawce NHK za pomoca kamer umieszczonych w
miescie Donggang w prowincji Liaoning w polnocno-wschodnich Chinach
widac pomaranczowa, swiecaca kropke, z ktorej
po krotkim czasie zaczynaja wydobywac sie gwaltownie pomaranczowe
plomienie, po czym nastepuje eksplozja.

Cytowany przez NHK urzednik wojskowy stwierdzil, ze rakieta zniknela z
radarow, co oznacza, ze jej wystrzelenie zakonczylo sie niepowodzeniem. Do
zdarzenia doszlo kilka godzin po tym, jak Pjongjang poinformowal Japonie,
ze przygotowuje sie do wystrzelenia drugiego satelity szpiegowskiego, co
postawilo region w stan wysokiej gotowosci.

Przed poludniem czas lokalnego w Seulu (godziny poranne w Polsce) po
zakonczonym trojstronnym spotkaniu prezydenta Korei Poludniowej Jun Suk
Jeola, premiera Chin Li Qianga i premiera Japonii Fumio Kishidy w Seulu,
Jun i Kishida wezwali rezim w Pjongjangu do zaniechania planu wystrzelenia
satelity. Zwrocili uwage, ze takie dzialanie stanowi naruszenie sankcji
Rady Bezpieczenstwa ONZ
.
Poludniowokoreanska agencja Yonhap informowala w niedziele, powolujac sie
na wysokiego ranga urzednika ds. obronnosci, ze start zostal przesuniety w
czasie z uwagi na wizyty “duzej liczby” rosyjskich ekspertow, ktorzy
niedawno odwiedzili Koree Polnocna. Urzednik twierdzi, ze Pjongjang
przeprowadzil wiecej testow silnikow, niz oczekiwano, aby “prawdopodobnie
spelnic ‘wysokie’ standardy” Rosjan. Pjongjang po raz ostatni wystrzelil
satelite zwiadowczego w listopadzie

i od tamtego czasu zapowiadal, ze planuje wystrzelic jeszcze trzy w tym
roku.

Radio ZET wygrywa z przewodniczacym KRRiT “Wolnosc slowa obroniona. Radio
ZET wygrywa w sadzie” – poinformowal w poniedzialek serwis radia. Jak
czytamy, sad uchylil kare nalozona na radio przez przewodniczacego Krajowej
Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Swirskiego. Chodzi o 476 tysiecy
zlotych. “To zwyciestwo niezaleznych mediow, ktorych rola w demokratycznym
panstwie jest patrzenie wladzy na rece” – skomentowal Mariusz Smolarek,
redaktor naczelny Radia ZET. W zeszlym roku przewodniczacy KRRiT Maciej
Swirski nalozyl na Radio ZET kare w wysokosci 476 tys. zl za material
dotyczacy braku zaufania amerykanskich wladz do polskich sluzb specjalnych
przy organizacji przejazdu prezydenta Ukrainy
przez terytorium Polski. To byla najwyzsza
mozliwa kara dopuszczona przez ustawodawce.

Poszlo o material zawierajacy ustalenia dziennikarza Radia ZET Mariusza
Gierszewskiego, zweryfikowane w niezaleznych zrodlach, z ktorych wynikalo,
ze glosna afera z wybuchem granatnika w gabinecie komendanta policji
doprowadzila do spadku zaufania Amerykanow do polskich sluzb. W efekcie
Secret Service nie zdecydowala sie skorzystac z pomocy Polakow, gdy
Zelenski byl potajemnie transportowany przez nasz kraj do USA
, gdzie mial sie spotkac z prezydentem Joe
Bidenem .

Zdaniem szefa KRRiT material, ktory zostal wyemitowany 22 grudnia 2022
roku, mial byc sprzeczny z prawem i polska racja stanu. Do redakcji nie
trafilo ani jedno zadanie sprostowania. “Stanowczo nie zgadzamy sie z tymi
zarzutami ani z nalozona kara” – oswiadczyl wowczas zarzad Grupy Eurozet,
do ktorej nalezy stacja.

Kara uchylona

W poniedzialek radio poinformowalo, ze sad uchylil kare.

“Nakladajac rekordowa kare na Radio ZET przewodniczacy Swirski jednoosobowo
przesadzal, ze nasz news byl falszywy, nie podajac na to najmniejszego
dowodu, opierajac sie wylacznie na swoich osobistych przekonaniach. Dzis
sad uznal, ze decyzja szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zostala
wydana z razacym naruszeniem prawa” – czytamy w serwisie radiozet.pl.
Uchylenie kary przez sad to zwyciestwo demokratycznych zasad nad
autorytarnymi zapedami organu regulacyjnego, ktory poprzez represje i
nakladanie kar usilowal zmusic niezalezne media do autocenzury korzystnej
dla partii rzadzacej” – dodano. Zwyciestwo niezaleznych mediow”

“To zwyciestwo niezaleznych mediow, ktorych rola w demokratycznym panstwie
jest patrzenie wladzy na rece i przekazywanie informacji swoim odbiorcom” –
skomentowal decyzje sadu Mariusz Smolarek, redaktor naczelny Radia ZET.

Jak podkreslil, przedmiotem sporu z KRRiT “nie byly pieniadze, ale wartosci
takie jak wolnosc slowa i niezaleznosc dziennikarska”. “Cieszymy sie, ze
niezawisly sad uznal nasza racje, a co za tym idzie istote funkcjonowania
mediow w systemie demokratycznym. Jestem dumny z tego, ze nasza redakcja
ani na chwile nie zwatpila w swoja dziennikarska misje i nie dalismy sie
zastraszyc przewodniczacemu KRRiT” – oswiadczyl Smolarek. Jak dodal,
“drakonska kara finansowa nie wywolala efektu mrozacego, czemu
prawdopodobnie miala sluzyc”.

Radio Zet kontra KRRiT

22 grudnia 2022 roku dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski poinformowal
na antenie, ze Amerykanie przewiezli przez Polske prezydenta Ukrainy
Wolodymira Zelenskiego, nie informujac o tym ani nie korzystajac z
jakiejkolwiek pomocy polskich sluzb. Z ustalen dziennikarza,
zweryfikowanych w niezaleznych zrodlach, wynikalo, ze glosna afera z
wybuchem granatnika w gabinecie komendanta policji doprowadzila do spadku
zaufania Amerykanow do polskich sluzb.

Tydzien po emisji materialu Mariusza Gierszewskiego do nadawcy Radia ZET
wplynelo z KRRiT pismo wzywajace do udostepnienia nagran serwisow
informacyjnych stacji z dni 21-23 grudnia 2022 roku, a 14 lutego pojawia
sie informacja od przewodniczacego KRRiT o wszczeciu z urzedu postepowania
w sprawie ukarania nadawcy z art. 53 ustawy o radiofonii i telewizji.
Analiza przekazanych nagran, zdaniem Macieja Swirskiego, wykazala
naruszenie art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i
telewizji poprzez emisje przekazow sprzecznych z prawem, tj. przekazow
dezinformujacych opinie publiczna w sprawie przejazdu prezydenta Ukrainy
przez terytorium Polski. 14 sierpnia 2023 roku do Eurozetu, nadawcy Radia
ZET, wplynelo postanowienie przewodniczacego Swirskiego o nalozeniu na
stacje kary za naruszenie art. 18 ust. 1 ustawy, jak w nim napisano, za
emisje przekazow sprzecznych z prawem, z polska racja stanu i pogladow
sprzecznych z dobrem spolecznym. Wysokosc kary wyniosla 476 tys. zl, co
stanowi najwyzszy mozliwy wymiar kary dopuszczany przez ustawodawce.

W uzasadnieniu przewodniczacy Swirski napisal, ze news Mariusza
Gierszewskiego byl falszywy i propagowal dzialania sprzeczne z polska racja
stanu, a przez to wplywajace na zmniejszenie zaufania do panstwa i jego
sluzb, co z kolei moglo wywolac negatywne skutki dla pozycji Polski na
arenie miedzynarodowej. Nadawca odrzucil te zarzuty i zgodnie z prawem
zlozyl odwolanie do sadu.

27 maja Sad Okregowy w Warszawie uznal racje nadawcy Radia ZET i w calosci
uchylil kare nalozona przez Macieja Swirskiego na stacje.

Ryzykuja, by miec pamiatke z granicy z Rosja Straznicy graniczni coraz
czesciej musza dyscyplinowac tych, ktorzy z ciekawosci lamia przepisy.
Szczegolnie widoczne jest to na granicy z Obwodem Krolewieckim.
Zainteresowanych z roku na rok jest coraz wiecej. Choc nie minela jeszcze
nawet polowa roku, juz 60 turystow otrzymalo mandat za wejscie na pas
graniczny. Napieta sytuacja na granicach polsko-bialoruskiej i
polsko-rosyjskiej sprawila, ze w okolice pasow granicznych przyjezdza coraz
wiecej turystow z calej Europy.

Szczegolnie widoczne jest to na granicy z Obwodem Krolewieckim. Jak
podaje Straz
Graniczna , w ubieglym roku
patrole interweniowali w przypadku 13 osob. W tym roku ciekawskich, ktorzy
skonczyli z mandatem bylo juz 60. Oprocz Polakow mielismy przypadki wejscia
na pas drogi granicznej obywateli Niemiec i
Wielkiej Brytanii. Te osoby najczesciej tlumacza sie tym, ze widzialy
oznaczenia granicy panstwa, ale kierowala nimi ciekawosc, zeby zobaczyc z
bliska granice z Rosja , czyli zewnetrzna
granice Unii Europejskiej – mowi mjr Miroslawa Aleksandrowicz, rzeczniczka
Warminsko-Mazurskiego Oddzialu Strazy Granicznej.

Straz Graniczna apeluje o rozsadek

Przy okazji publikacji nagran z niefrasobliwymi turystami Straz Graniczna
przypomina, ze pas drogi granicznej to pas o szerokosci 15 metrow w glab
naszego kraju. Zlamanie przepisow jest rownoznaczne z blyskawicznym
zarejestrowaniem przez kamery bariery elektronicznej i bardzo szybkim
pojawienie sie na miejscu straznikow granicznych. Grozi za to mandat w
wysokosci 500 zlotych.

Kilka dni temu mandaty w takich kwotach dostala grupa turystow z Niemiec.
Mezczyzni chcieli zrobic sobie zdjecia przy granicy z Obwodem Krolewieckim.
Patrol Strazy Granicznej zatrzymal cala grupe. W przypadku innego
niemieckiego turysty, mandat wyniosl jeszcze wiecej. Mezczyzna nie tylko
wszedl na pas drogi granicznej, ale rowniez fotografowal strone sasiednia,
co zaowocowalo dodatkowa kara na kwote 300 zl.

Posel Kaleta “siluje sie” z korkiem od butelki, konkurenci drwia. “Pan
tak serio?” “Otwierasz butelke i sie musisz silowac z tym” – opublikowane w
mediach spolecznosciowych nagranie Sebastiana Kalety odbilo sie szerokim
echem nie tylko w internecie. Ale posel nie byl pierwszy. Z nakretkami od
tygodni “siluja sie” demonstracyjnie prawicowi politycy i ich sympatycy.
Dlaczego wkrotce wszystkie butelki beda miec nowy typ zakretek?

“Czy Was tez denerwuja nowe nakretki? Takimi absurdami zajmuje sie Unia
Europejska, a dostosowanie sie do kuriozalnych wymogow kosztuje miliony” –
napisal posel Sebastian Kaleta (Suwerenna Polska) w serwisie X w sobote.
Polityk dolaczyl do wpisu nagranie z plastikowa butelka wody mineralnej. –
Otwierasz butelke i sie musisz silowac z tym. Silowanie sie z korkiem od
butelki. Kto taka durnote wymyslil? Ano Unia Europejska
, bo te korki rzekomo do
oceanu wplywaja i nie mozecie sobie zakrecic normalnie butelki, bo to cos
tam zwisa, mozna sie podrapac – mowi Kaleta, startujacy w wyborach

do Parlamentu Europejskiego z listy PiS
.

W dalszej czesci nagrania polityk Suwerennej Polski wskazuje, ze nowe
rozwiazanie kosztuje “potezne pieniadze”. I opowiada o firmie, ktora “zeby
przystosowac swoje linie produkcyjne pod te nowe zakretki, musieli wydac 30
milionow zlotych”. Na koniec dodaje, ze wlasnie po to startuje do
Parlamentu Europejskiego, by zatrzymac “takie absurdy”. Pod filmem pojawily
sie dwa tysiace komentarzy. Wpis skomentowala miedzy innymi poslanka
Paulina Matysiak (Lewica). “Pan tak serio? To sa te problemy prawicy?
Nakretka przymocowana do butelki?” – napisala w serwisie X.

Przewodniczaca klubu parlamentarnego Lewicy, Anna Maria Zukowska, na tej
samej platformie udostepnila wpis z nagraniem Kalety, komentujac: “Chlopie,
ja w liceum otwieralam butelke piwa zebami, Platku Sniegu Ty. Dasz sobie
rade z nakretka wody mineralnej. Uwierz w siebie!”. W innym z komentarzy
prof. Marek Belka pisze: “Zastanowilbym sie nad kandydowaniem. Jesli masz
mlodziencze takie problemy, to w Brukseli zupelnie sobie nie poradzisz. Nie
w sensie politycznym, ale zyciowym. Odradzam.” – pisze byly premier na
platformie X. W kolejnym wpisie Belka dodal: W sieci niemal natychmiast
pojawilo sie wiele memow – np. zapraszajacych na walke MMA posla z
nakretka, albo zestawiajace jego zmagania z wielkimi bitwami naszego oreza.

“Wczoraj pol internetu smialo sie z pana ministra sprawiedliwosci Kalety
(byl wiceministrem w rzadzie PiS – red.), ktory straszyl Unia Europejska,
ze nie moze odkrecic butelki plastikowej z woda. Niech pan przekaze tym
wszystkim Wosiom, Ziobrom i Kaletom, ze sa takie miejsca w Polsce, w
ktorych wode beda dostawac w blaszanych kubeczkach, bez nakretki” – mowil
Bartosz Arlukowicz (KO), zwracajac sie do Piotra Muellera (PiS) w “Kawie na
lawe” w niedziele
.
Jacek Sasin o “nonsensach” i “prawdziwych problemach”

Sebastian Kaleta nie jest jedynym politykiem, ktorego poruszyla kwestia
zakretek trwale przymocowanych do butelek. “Dlaczego UE zajmuje sie
nonsensami jak regulacje korkow od butelek, zamiast rozwiazywaniem
prawdziwych problemow?” – napisal w serwisie X byly wicepremier i minister
aktywow panstwowych Jacek Sasin dwa
tygodnie wczesniej. Polityk zamiescil rowniez mema. Ale zmagania z
zakretkami to nie wylacznie domena polskich politykow prawicy. Niemal
identyczne obrazki zamieszczal ostatnio m.in. wloski wicepremier Matteo
Salvini . Zakretki przymocowane
do butelek. Dlaczego

Od 1 lipca wszystkie zakretki na butelkach beda montowane inaczej. To wtedy
wejdzie w zycie unijna dyrektywa Single-Use Plastics, zgodnie z ktora
wprowadzajacy napoje w jednorazowych pojemnikach z tworzyw sztucznych o
pojemnosci do 3 litrow (butelki i kartony) beda musieli stosowac zakretki i
wieczka wykonane z tworzyw sztucznych trwale przymocowanych do tych
pojemnikow. Czesc butelek w sklepach juz ma nowe zakretki.

Robert Szyman, dyrektor Polskiego Zwiazku Przetworcow Tworzyw Sztucznych w
rozmowie z reporterem programu “Polska i swiat”

zauwazyl, ze na zlecenie Komisji Europejskiej przeprowadzono analize na
temat odpadow z tworzyw sztucznych znajdowanych na plazach. – Wsrod
dziesieciu najczesciej znajdowanych (…) byly nakretki – powiedzial. Karol
Wojcik z Izby Branzy Komunalnej wyjasnil z kolei, ze wyrzucana zakretka
“najpewniej trafi do frakcji organicznej w sortowni” i “gdzies tam razem z
ta frakcja organiczna zginie, nie trafi dalej do recyklingu”. –
Przekazujemy (butelke) recyklerowi, a on w swoim procesie spokojnie
oddzieli nakretke od butelki PET – dodal Wojcik w “Polsce i swiecie”.

SPORT

Taaak! Polska w cwiercfinale mistrzostw Europy! Rywale zmiazdzeni
Reprezentacja Polski musiala wygrac ze Slowacja, by zachowac szanse na
awans do cwiercfinalu mistrzostw Europy U-17 rozgrywanych na Cyprze.
Bialo-Czerwoni swoj obowiazek wykonali w imponujacym stylu, ale musieli i
tak czekac na wynik meczu Szwecja – Wlochy. Byla jedenasta minuta spotkania
Polska – Slowacja
. Dlugie podanie otrzymal na
trzydziestym metrze Oskar Pietuszewski. 16-letni napastnik
starl sie z obronca, byl
faulowany, ale sedzia nie przerwal gry. Pilke przejal Michael Izunwanne,
wbiegl w pole karne i strzelil obok slowackiego bramkarza i pilka wpadla do
siatki. Popis Polakow. Wysoko pokonali Slowakow

Po tej bramce w tabeli na zywo Polacy awansowali na drugie miejsce, ktore
dawalo awans do cwiercfinalu. W rownolegle rozgrywanym pojedynku Szwedzi,
ktorzy musieli wygrac, bezbramkowo bowiem remisowali z
Wlochami.Bialo-Czerwoni juz do przerwy pokazali, ze spelnia swoj obowiazek
– czyli zwyciestwo. Po dwoch kwadransach bylo 2:0. Izunwanne swietnie podal
ze srodka boiska do wychodzacego na czysta pozycje na prawym skrzydle
Szczepaniaka, ten podal na czwarty metr do Pietuszewskiego, ktory pieknym,
technicznym strzalem pieta, podwyzszyl prowadzenie. Do przerwy Polacy
prowadzili jednak 3:0. W 45. minucie z szesnastu metrow strzelal Dominik
Sarapata, pilka trafila do Izunwanne, ktory blyskawicznym strzalem z
szesciu metrow nie dal szans bramkarzowi, ktory nawet nie
interweniowal.Radosc byla tym wieksza, ze Szwecja wciaz nie potrafila objac
prowadzenia z Wlochami. Skandynawowie mieli jednak jeszcze cala druga
polowe. Niestety, w 57. minucie dotarla fatalna wiadomosc dla Polakow, bo
Szwedzi po trafieniu Freda Bozicevicia objeli prowadzenie. W tym momencie
to oni byli w cwiercfinale. Chwile wczesniej Bialo-Czerwoni mogli wygrywac
juz 4:0, ale swietna sytuacje zmarnowal Jakub Adkonis. W 68. minucie
niesamowite wejscie na boisko mial Stanislaw Gieroba. Po zaledwie
kilkudziesieciu sekundach przebywania na murawie zdobyl bowiem gola! Druga
asyste w meczu mial Szczepaniak. Kilka minut pozniej radosc na lawce
Polakow byla jeszcze wieksza. Okazalo sie bowiem, ze Wlosi wyrownali na
1:1. Gola strzelil w 75. minucie Cristian Cama. Piec minut pozniej Wlosi
prowadzili 2:1, a trafil Francesco Camarda, wielka nadzieja wloskiej pilki,
napastnik Milanu. Takim tez wynikiem zakonczyl sie pojedynek, a to
oznaczalo, ze Polacy awansowali do cwiercfinalu. W nim zagraja w czwartek,
30 maja z najlepsza druzyna grupy D. Szanse na wygrana w tej grupie maja
trzy zespoly: Portugalia, Anglia oraz Francja
. Polska – Slowacja 4:0 (3:0)

· Bramki: Izunwanne dwa (11., 45.), Pietuszewski (30.), Gieroba (68.).

· Polska: Jelen – Kriegler, Potulski, Szwiec – Szczepaniak (75.
Baniowski), Sarapata, Dziewiatowski (70. Wroblewski), Adkonis (67.
Brzyski), D. Mazurek (70. B. Mazurek) – Pietuszewski (67. Gieroba),
Izunwanne.

Tabela polskiej grupy:

1. Wlochy 3 mecze 9 punktow bramki: 6:1

2. Polska 3 mecze 4 punkty bramki: 6:4

3. Szwecja 3 mecze 2 punkty bramki: 3:4

4. Slowacja 3 mecze 1 punkt bramki: 0:6

Ten mecz stanie sie legenda. Iga Swiatek od razu chwycila za telefon Rafael
Nadal – Alexander Zverev 0:3, a owacje zebral ten pierwszy. Bo Rafael Nadal
wcale nie zostal pokonany. On – patrzac szerzej niz tylko na ten mecz –
jest lepszym tenisista. Jest zwyciezca. Jest legenda, ktora byc moze
wlasnie pozegnala sie z Roland Garros. Paryz kocha swojego cesarza za
niezapomniane podboje. Kiedy Rafa gral byc moze po raz ostatni, tlum na
przemian wiwatowal i zastygal w pieknej ciszy. A gdy po wszystkim
przemawial – ludzie plakali. Trudna do opisania wrzawa rozlegla sie na
Court Philippe-Chatrier juz wtedy, gdy Rafaela Nadala wyswietlono na
telebimie. Wtedy 14-krotny mistrz Roland Garros czekal w tunelu prowadzacym
na kort. Czy slyszal ten ul, do ktorego mial za chwile wejsc? No jasne!
Slyszalby, nawet gdyby jak Iga Swiatek mial na uszach sluchawki z rockowa
muzyka. Rafa sluchal i to chlonal. Byl absolutnie skupiony. Wygladal jakby
znow wychodzil na wielki final. Wygladal jak tygrys, ktorego zaraz
wypuszcza z klatki. Oczywiscie bylo pewne, ze Alexander Zverev
sie nie przestraszy.
Bylo jasne, ze to Niemiec jest faworytem. I to zdecydowanym. Ale czy to
komus psulo swieto? Absolutnie!

Paryzanie jak dworzanie. Krola Nadala

Court Philippe-Chatrier mogacy pomiescic 15 225 widzow nie mial ani jednego
wolnego miejsca juz wtedy, gdy Nadal czekal az pozwola mu wyjsc na te jego
swieta, czerwona ziemie i gdy na powitanie spiker wykrzyczy jego nazwisko.
A gdy to nastapilo – ten piekny, wielki kort, po prostu zmienil sie w dwor,
na ktorym dworzanie szaleja z radosci, ze oto widza swojego krola. To nie
jest przesada. Ani troche! Ta temperatura – szalencza, spoza skali – nie
opadala nawet mimo wyniku. Bylem w biurze prasowym, gdy na poczatku
trzeciej godziny meczu Nadal mial
dwie pilki na przelamanie Zvereva i wyjscie na 2:0 w trzecim secie. Dwie
parte juz przegral – 3:6, 6:7. Zatrzymalem sie przed jednym z telewizorow.
Patrze: pierwszy breakpoint zmarnowany. Drugi? Na ekranie jeszcze graja,
ale ja juz wiem, ze Rafa te pilke wygral, taki tumult dobiegl do biura na
poziomie minus jeden z trybun zlokalizowanych na pierwszym, drugim i
trzecim pietrze.

Dziennikarze ustawiali sie w kolejce

Zapytacie, co ja wlasciwie robilem w biurze, a nie na trybach podczas
takiego meczu? Pracowalem dla Was. Tuz przed Nadalem i Zverevem na
najwiekszym korcie Stade Roland Garros swoj mecz blyskawicznie wygrala Iga
Swiatek. Polka

pokonala Leolie Jeanjean 6:1, 6:2, ja konczylem tekst o tym, co zobaczylem
i co wszyscy mozemy zobaczyc dzieki Idze w kolejnych dniach, a ochrona
kazala mi przerwac i opuscic trybune prasowa. Dziennikarzom polecono wyjsc,
tlumaczac, ze konieczne sa jakies zabiegi przed meczem Rafy. I ze potrwaja
tylko piec minut. Reporterzy z calego swiata zajmowali sobie miejsca na
mecz Nadala juz w koncowce meczu Igi. Wszyscy wychodzili niechetnie,
wszyscy czuli obawe czy nie zabraknie miejsc, bo przed trybuna stala
kolejka. Po przegrupowaniu ja sie na “prasowke” zalapalem, po czym po kilku
gemach musialem swoje miejsce oddac pierwszemu oczekujacemu. A to dlatego,
ze na specjalnej grupie na Whatsappie przyszla wiadomosc: konferencja Igi
Swiatek o godzinie 15.55. Zanim poszedlem porozmawiac z Iga – chlonalem z
meczu Nadala, ile tylko zdolam. Zachwycalem sie cisza tych momentow, w
ktorych Rafa zbieral sie do serwisu. Wtedy cichl nawet stukot klawiatur. A
naprawde ciekawa i calkiem glosna “muzyka” jest ta produkowana jednoczesnie
przez kilkaset par rak uderzajacych w komputerowe klawisze. Te niczym
niezmacona cisze przed akcjami Nadala nagle skojarzylem z inna wielka cisza
– taka, jaka zapadala na stadionach calego swiata, gdy w bloki startowe
wchodzil Usain Bolt . Ale
Jamajczyk byl krolem sprintu. A Nadal byl/jest krolem maratonu.

No wlasnie – byl czy jest? Iga Swiatek lubi podkreslac, ze jej kariera to
ma byc maraton, a nie sprint, ale w poniedzialek w Paryzu sprintem
wywiazala sie z obowiazkow medialnych i dobra godzine po graniu na Court
Philippe-Chatrier wrocila tam jako widz. Wiecej – jako fanka. Ona podziwia
Nadala. Ona tu, w Paryzu, przepraszala juz Zvereva, mowiac wprost, ze w ich
meczu bedzie kibicowala Rafie. Ona, tak jak my wszyscy, wie, ze to jest
schylek Rafy. Czy Nadal byl na Roland Garros po raz ostatni? Tego nie wie
nawet on sam. Na przedturniejowej konferencji tlumaczyl nam, dziennikarzom,
ze to bardzo mozliwe, ale ze jeszcze nie wie tego na sto procent. Nadal za
kilka dni skonczy 38 lat. Moze to we wspolczesnym sporcie nie jest az tak
duzo, zeby tego swojego maratonu nie chciec kontynuowac. Ale za Rafa
powazne klopoty zdrowotne. Sam mowi, ze ostatnie dwa lata mial naznaczone
cierpieniem. Na Nadala przyszloby i 150 tysiecy, a nie 15 tysiecy widzow

Ostatnio cierpi tez Novak Djokovic. On jest o rok mlodszy od Nadala, on
Roland Garros 2024 zacznie we wtorek, a i tak w poniedzialek siedzial na
trybunach na meczu wielkiego rywala. Na Nadala przyszliby tu wszyscy, gdyby
tylko mogli. Na jego mecz organizatorzy pewnie sprzedaliby i 150 tysiecy
biletow, a nie “tylko” 15 tysiecy. Ceny? Przystepne – 65 euro za Rafe w
pakiecie z grajaca wczesniej Iga. A wspomnienia bezcenne!

Pewnie, ze jeszcze lepsze bylyby, gdyby Nadal ze Zverevem wygral. Ale
Niemiec jest mlodszy o 11 lat, klasyfikowany az o 271 miejsc wyzej (on
zajmuje czwarte miejsce w rankingu ATP, a Rafa – 275.) i jest po prostu w
za duzej formie na aktualna forme 14-krotnego mistrza Roland Garros. Zverev
juz dwa lata temu byl tu mocny. Wtedy dotarl do polfinalu, w ktorym
przegral z Rafa pierwszego seta 6:7, a w drugim przy wyniku 6:6 kontuzjowal
staw skokowy i musial zrezygnowac z gry. Teraz Zverev przyjechal do Paryza
jako mistrz ostatniego sprawdzianu przed Rolandem – “tysiecznika” w Rzymie.
Patrzac na chlodno – on musial ten mecz wygrac. W koncowce, gdy do
zwyciestwa nieuchronnie sie zblizal, zauwazylismy, jak na zimno przyjmuje
to Carlos Alcaraz. Moze nowe, cudowne dziecko (rocznik 2003) hiszpanskiego
tenisa pomsci Rafe w
pozniejszej fazie turnieju? Moze kiedys on tez zostanie taka legenda? A
moze to majaca juz trzy mistrzostwa Roland Garros Iga Swiatek bedzie tu
krolowala w stylu Nadala? Po “moze” powiedzmy na koniec jedno “na pewno” –
pustki po Rafie nie zapelni nikt przez dlugi czas. Gdy po meczu Hiszpan po
francusku dziekowal paryzanom za ich milosc, oni autentycznie plakali. To
jest wiecej niz sport. To zycie.

DETEKTYW

Zabic studenta

Marcin MONeTA

Wedlug owczesnych organow scigania spadl ze schodow w kamienicy w centrum
krakowa. W oficjalna wersje nie wierzyl jednak nikt. Dlatego juz po kilku
dniach od smierci Stanislawa Pyjasa krakowscy zacy i mieszkancy miasta
wylegli na ulice, by protestowac. Czy bezpieka PrL-u zamordowala
niepokornego studenta, ktory nie godzil sie z otaczajaca go
rzeczywistoscia? Po latach w sprawie smierci Pyjasa ciagle nie brakuje
znakow zapytania. Urodzil sie w sierpniu 1953 roku we wsi Gilowice pod
Zywcem. Byl najstarszym

z trojga dzieci rodziny Pyjasow. Stas od malego wykazywal wielkie
uzdolnienia humani- styczne – pisal wiersze, proze. Z wyroznieniem zdal
mature. Wybral studia polonistyczne w Krakowie – na Jagiellonce. W 1975
roku rozpoczal takze studia filozoficzne.

W1977roku – 7latpo Masakrze na Wybrzezu, gdzie wladza otworzyla ogien do
protestujacych robotnikow, zabijajac kilkadziesiat osob – kraj byl na
krawedzi gospo- darczej i spolecznej wydol- nosci. Niezadowolenie ze
skrajnie trudnych warunkow egzystencji tlilo sie w srodowi- skach
robotniczych. Drugim miejscem buntu byly uczelnie. Pyjas nasiakal
wolnosciowymi ideami. Jeszcze przed rozpo- czeciem studiow, w 1972 roku
pisal: “Na gnojnym podgle- biu czerwonych hasel wyro- slo nowe bydlo o
opaslych mordach”.

W murach uniwersytetu poznal dwoch najlepszych przyjaciol – Bronislawa
Wild- steina i Leszka Maleszke, poz- niej przez wiele lat zwiazanego z
“Gazeta Wyborcza”. Dopiero w 2007 roku, w “wolnej Polsce” okazalo sie, ze w
czasach mlo- dosci Maleszka byl donosicie- lem Sluzby Bezpieczenstwa pod
pseudonimem “Ketman”. Donosil m.in. na Wildsteina i Pyjasa.

Po tym jak w 1976 roku powstal Komitet Obrony Robotnikow, takze mlodzi,
zbuntowani intelektualisci zaangazowali sie w dzialal- nosc podziemna.
Przepisywa- li i kolportowali komunikaty KOR, ulotki, biuletyny, rozda-
wali tzw. bibule. Gdy Wildstein

morderstwo staNislawa pyjasa

– najglosniej mowiacy o swo- ich pogladach – zostal wyrzu- cony z uczelni
Pyjas wystapil z inicjatywa wyslania ostrego listu protestacyjnego do wladz
UJ i zbieral podpisy. 100 osob – niemal caly rok polonisty- ki – nie
odmowilo. W efekcie Bronka przywrocili na liste studentow.

Niepokorna grupka zakow zwrocila uwage Sluzby Bezpie- czenstwa, tym
bardziej ze Pyjas i Wildstein nie zamierzali sie zatrzymac. Sporzadzili
pety- cje przeciw terrorowi wobec strajkujacych robotnikow, szczegolnie
mocno szykano- wanych w Radomiu i Ursusie. Nie ukrywali ani pogladow, ani
sprzeciwu. Rozpoczeli jawna zbiorke podpisow. Krazyli po akademikach i
krakowskich uczelniach. W krotkim czasie zebrali ich 517, choc spodzie-
wali sie co najwyzej 100.

Dzialalnosc studentow byla sola w oku komunistow. Zaczely sie pogrozki i
insynu- acje, na ich stancjach pojawia- li sie funkcjonariusze, doko-
nywali rewizji. Wtedy Wildste- in i Pyjas nie mieli oczywi- scie jeszcze
pojecia, ze jeden z nich, jeden z “trzech kumpli” zdradzil i pisal SB
wyczerpu- jace, dlugie raporty, m.in. na ich temat. Po latach Leszek
Maleszka, juz jako dziennikarz “Gazety Wyborczej” zapytany o to, dlaczego
donosil, dlacze- go byl “Ketmanem” – odparl:

– To doskonale pytanie. Dzis, po odtajnieniu akt SB, wiadomo ze Stanislaw
Pyjas byl inwigilowany co najmniej od 1975 roku. Funkcjonariusze nadali mu
pseudonim “Zak” i zaczeli nekac wielokrotny- mi wezwaniami do komendy.
Pyjas jednak nie dal sie zastra- szyc. Konsekwentnie odmawial jakichkolwiek
zeznan.

Od wiosny 1977 roku bez- pieka interesowala sie nim szczegolnie mocno. W
inwi- gilacje Pyjasa zaangazowa- no 8 – 12 wspolpracownikow. W tym czasie na
jego adres masowo zaczely przychodzic anonimy z pogrozkami, w tym z
grozbami smierci. Do tego dochodzily szykany – na uczel- nie wzywano
rodzicow, byly grozby relegowania go z listy studentow. Nekany byl tez
umyslnymi zatrzymaniami, np. w czasie, gdy wracal do domu z zakrapianych,
studenckich imprez.

Kilka dni przed smiercia Pyjas zglosil do krakowskiej prokuratury sprawe
anonimow i pogrozek, jakie dostawal nie- mal codziennie. 7 maja 1977 roku
pod kamieni- ce przy ul. Szewskiej w Krako- wie, podjechala karetka pogo-
towia. W srodku, u podnoza schodow lezal czlowiek – mar- twy. Na miejscu
oprocz pogo- towia, zjawili sie tez milicjanci.

Sluzba Bezpieczenstwa zda- wala sobie sprawe, ze zagadko- wa smierc moze
niesc powazne problemy. Od razu przystapi- la do podsuwania prokura- turze
“odpowiedniej” wersji wydarzen.

Cztery dni po smierci, w kontrolowanych przez wla- dze mediach, pojawila
sie pro- pagowana przez bezpieke nar- racja, zgodnie z ktora doszlo do
nieszczesliwego wypadku. SB chciala upiec dwie piecze- nie na jednym ogniu
– zrzucic z siebie podejrzenia, a jedno- czesnie oczernic srodowisko
studenckie i sympatykow KOR. Zasugerowano, ze Pyjas spadl ze schodow w
wyniku pijan- stwa – po powrocie z imprezy alkoholowej z udzialem innych
“wywrotowcow” knujacych przeciw wladzy ludowej. Ta historia nie przekonala
oczywiscie szerokich mas stu- denckich ani tez ludzi z kregu opozycji. 9
maja specjal- ne oswiadczenie wydal KOR, zwracajac uwage na grozby i
anonimy, ktore Staszek otrzy- mywal przed smiercia. 10 maja na murach
krakowskich uczel- ni pojawily sie pierwsze klep- sydry. Na akademikach
wywie- szano czarne flagi.

Imprezy studenckie zmieni- ly sie w wielka zalobe i protest, ktory pozniej
nazwano “czar- nymi juwenaliami”. Organizo- wano bojkot oficjalnych juwe-
naliowych wydarzen. W bramie kamienicy przy ul. Szewskiej 7 zaplonely
swiece. 15 maja w niedziele, we mszy w koscie- le dominikanow wzielo udzial
2,5 tysiaca osob. Wieczorem, mimo szykan milicyjnych, tlum przeszedl
ulicami miasta. Wszystko to dzialo sie rowno- legle do “ukierunkowywania”
sledztwa przez SB. 7 maja bie- gli z Zakladu Medycyny Sado- wej w Krakowie
przeprowadzili sekcje zwlok. Wykazala ona, ze Pyjas mial zlamana zuchwe,
lewy luk jarzmowy, czesc lewe- go oczodolu i nos. Wszystkie te typowo
“bokserskie” obra- zenia mialy wynikac z upadku ze schodow. W dokumentacji
biegli stwierdzili, ze przyczyna zgonu Pyjasa bylo uduszenie “przez
zachlysniecie sie krwia broczaca z ran wargi i nosa, w czasie, gdy
znajdowal sie on w stanie powaznego upojenia alkoholowego”.

Badanie potwierdzilo, ze Pyjas w momencie smierci byl mocno pijany. Mial
2,6 promila alkoholu we krwi. Biegli zazna- czyli przy tym, ze obrazenia
mogly pochodzic od uderze- nia w podloge, ale nie wspo- mnieli nic o tym,
by mogly byc wynikiem upadku ze schodow. Wychodzilo na to, ze pijany
student z niewiadomych przy- czyn zmasakrowal sobie twarz uderzeniem w
podloge, wsku- tek czego zadusil sie wlasna krwia.

Pod protokolem sekcyj- nym nie podpisal sie dr Kazi- mierz Jaegermann,
przelozony dwoch adiunktow, ktorzy prze- prowadzili sekcje. Zrobil to jed-
nak prof. Zdzislaw Marek – kie- rownik zakladu. Tym samym protokol stal sie
obowiazujaca dokumentacja medyczna. Kil- kanascie lat pozniej – nauko-
wiec, ktory usankcjonowal przebieg sekcji zwlok, mial w przyplywie
szczerosci niefra- sobliwie sie wygadac…

Jak pisze historyk Patryk Pleskot, autor ksiazki “Zabic. Mordy polityczne w
PRL”: “Juz w latach 90. Marek, nieswia- domy tego, ze jest nagrywa- ny, w
rozmowie telefonicznej z pewna dziennikarka stwier- dzil: “Ktos Pyjasowi
dal po mordzie… Ale ja nie wiem kto”. Wypowiedz ta zachowa- la sie w
archiwaliach Polskie- go Radia. W 1991 roku zostal na mocy decyzji rektora
Aka- demii Medycznej w Krakowie pozbawiony funkcji kierowni- ka Katedry
Medycyny Sadowej. Powodem bylo “naruszenie norm etycznych w dzialalno- sci
opiniodawczej”. Co cieka- we, kilka miesiecy przed spra- wa Pyjasa, prof.
Marek wydal opinie w sprawie smierci Jana Brozyny, robotnika pobitego w
Radomiu przez milicjantow. W tym przypadku rowniez uznal, ze przyczyna
zgonu byl jednorazowy upadek”.

17 maja 1977 formalnie wszczeto sledztwo w sprawie smierci Pyjasa. Stalo
sie to na wniosek jego rodzicow i ich pelnomocnika – mec. Andrze- ja
Rozmarynowicza. Mece- nas – niegdys doradca prawny Karola Wojtyly, obronca
wielu opozycjonistow – pracowal spolecznie. Zglosil w zawiado- mieniu o
mozliwosci popelnie- nia przestepstwa. Wladza nie mogla tego zignorowac.

W prasie pojawil sie komu- nikat wzywajacy osoby, ktore mialy wiedze o
wydarzeniach owego wieczoru, by zglaszaly sie do organow scigania. Sled-
czy ustalili, ze w kamienicy mieszkala niejaka Barbara P. – studentka
geografii i znajoma Staszka. Nieopodal jej drzwi znaleziono pudelko na
drugie sniadanie nalezace do zmarle- go. Ona sama jednak zaprze- czyla, by
tego wieczoru Pyjas ja odwiedzil. Utrzymywala tez, ze nie laczylo ich nic
wiecej niz kolezenstwo. Z kolei inni mieszkancy kamienicy twier- dzili, ze
owej nocy nie slyszeli niczego podejrzanego.

Juz samo to wskazywalo, ze opowiesc o upadku ze scho- dow nie trzyma sie
kupy. Czy to mozliwe, ze upadek z trzecie- go pietra, z wysokich kretych
schodow, duzego, doroslego mezczyzny nie narobil w ogole halasu. Jak to sie
stalo, ze Pyjas spadajac rzekomo z wyso- ka, odniosl jedynie obrazenia
lewej czesci twarzy, a nie np. kregoslupa, rak, czaszki, nie krzyczal, nie
wydal z siebie zadnego dzwieku, nie wzywal pomocy?

Nielogicznosci i absurdy przyjetej hipotezy wspolwy- stepowaly z
zadziwiajacymi zaniechaniami w ramach pro- wadzonego sledztwa. Nie prze-
szukano na przyklad piwnicy w kamienicy przy ul. Szew- skiej. Pozniej
okazalo sie, ze znalezione zostaly tam okulary. Czyje? Tego nie ustalono.
Nie zwrocilo to uwagi sledczych, mimo ze Staszek okularow przy sobie nie
mial, a powinny byc w kieszeni jego kurtki… Wladza ludowa robila wszyst-
ko, by upozorowac uczciwe sledztwo. Poniewaz nie dalo sie ukryc, ze przed
smiercia Pyjas dostawal anonimy z pogrozka- mi, podjeto probe ich analizy,
sprytnie jednak kierujac podej- rzenie w strone srodowiska studenckiego.

“Absurdalnym nakladem sil i kosztow przebadano probki pisma ponad 40
tysiecy stu- dentow z Krakowa i sasied- nich wojewodztw. Manewr byl
sprytny: prokuratura mogla wykazac swe zaangazowanie, nakierowac
postepowanie na “bezpieczny” watek i odwrocic uwage od zasadniczego celu
sledztwa, jakim bylo wyja- snienie przyczyn smierci Pyja- sa” – pisze Patryk
Pleskot.

Analizy pisma oczywiscie do niczego nie doprowadzily. Ostatecznie 15
wrzesnia 1977 roku Prokuratura Wojewodzka w Krakowie umorzyla sledz- two “z
powodu niepopelnienia czynu przestepczego”.

Prokuratorzy zdawali sobie jednak sprawe, ze tak absur- dalna wersja, jak
upadek ze schodow, nie jest mozliwa do racjonalnej obrony. Przyjeto wiec,
ze pijany Pyjas potknal

sie, bedac na parterze kamieni- cy przy ul. Szewskiej 7. Uderzyl glowa w
betonowa nierownosc – i akurat doznal typowo “bok- serskich” obrazen –
zlama- nej zuchwy, nosa i oczodolu. To z kolei wywolalo krwotok i w efekcie
zaduszenie wlasna krwia. Co w takim razie robila jego sniadaniowka kilka
pieter wyzej? Na to pytanie odpowie- dzi brak.

Skargi pelnomocnika rodzi- ny – ktory wskazywal, ze umie- rajacy Pyjas z
pewnoscia pro- bowalby sie ratowac, krzyczec, wzywac pomocy, a nawet jesli
bylby nieprzytomny to wsku- tek odruchow warunkowych, w miejscu jego
znalezienia widac byloby slady rozmazanej krwi – puszczono mimo uszu.
Jesienia 1977 roku do kra- kowskiego SB zglosil sie byly funkcjonariusz, a
wowczas juz donosiciel na emeryturze – niejaki Tadeusz Sowa. Zaofe- rowal
ciekawe informacje o sprawie Pyjasa – oczywiscie nie za darmo, a za
konkretne wynagrodzenie.

Jak pisze Patryk Pleskot, Sowa opowiedzial, ze “10 paz- dziernika, pil
wodke w barze “Pod Filarkami” na rogu ulic Dietla i Starowislnej. Jego
kompanem byl Marian Wecle- wicz – dawny bokser Cracovii, wielokrotnie
karany za bojki i chuliganstwo, wspolpracu- jacy z Wydzialem Kryminal- nym
KW MO. Pilo sie dobrze, ale skonczyly sie pieniadze. Podpity Weclewicz
zapewnil, ze zaraz zdobedzie gotow- ke. Wyznal, ze w maju pobil Pyjasa, by
ten nie mogl wziac udzialu w juwenaliach. Obie- cano mu za to 100 dolarow,
co bylo wowczas olbrzymia suma. Bokser chcial teraz ode- brac nagrode,
ktora obiecal mu Jan Knapik, portier w Czy- telni Francuskiej, mieszkaja-
cy niedaleko baru. Weclewicz wyszedl i juz nie wrocil”.

Niedlugo pozniej okaza- lo sie, ze bokser nie zyje. Tej samej nocy… spadl
ze scho- dow w kamienicy swego rze- komego mocodawcy. Knapik –
prawdopodobnie czlowiek na uslugach SB – wyparl sie jed- nak, by byl
wowczas w domu. Ani zeznan Tadeusza Sowy, ktory mial slyszec wyznanie
mordercy Pyjasa, ani zagadko- wej smierci boksera nigdy nie wyjasniono.

Podobnie ma sie rzecz ze smiercia studenta UJ Stanisla- wa Pietraszki,
ktory jako ostat- ni widzial Pyjasa zywego. Mogl byc on cennym swiadkiem,
ktory dawal szanse rozpozna- nia sprawcow. Niestety, led- wie kilka
miesiecy po smierci Staszka – 1 sierpnia 1977 roku, znaleziono jego cialo
plywaja- ce w Zalewie Solinskim. Sluz- by PRL za przyczyne smierci uznaly
utopienie. Problem w tym, ze – jak zeznawali zna- jomi zmarlego –
Pietraszko nie lubil wody i nie umial plywac. Bylo bardzo malo prawdopo-
dobne, by wszedl w ton zalewu z wlasnej woli. W tzw. wolnej Polsce wznowio-
no sledztwo dotyczace Stani- slawa Pyjasa – tym razem juz w sprawie
zabojstwa studen- ta. Prokuratura oparla sie na ekspertyzie przygotowanej w
kwietniu 1991 roku przez prof. Wladyslawa Nasilowskie-

go i prof. Andrzeja Jaklinskie- go. Uznali, ze “wyglad i cha- rakter
obrazen nie odpowia- da(…) upadkowi na rowne lub wzglednie rowne podloze
(…). Nalezy wskazac, ze tego rodza- ju rozmieszczenie i charakter obrazen
odpowiada czesciej nastepstwom pobicia, np. przy uderzeniu piescia,
kastetem lub butem, wzglednie innym narzedziem”.

Z kolei w 2010 roku eks- humowano szczatki Stanisla- wa Pyjasa. Wedlug
bieglych z Zakladow Medycyny Sadowej w Bydgoszczy, Gdansku i Wro- clawiu,
ktorzy w 2012 roku spo- rzadzili wspolna ekspertyze, smierc mogla
faktycznie nasta- pic w wyniku upadku ze scho- dow, jednak nie mozna stwier-

dzic, czy Pyjas mogl spasc sam, czy zostal zrzucony. Ekspertyza wywolala
jednak szereg wat- pliwosci. Sformulowano kilka- dziesiat pytan do bieglych
w tej sprawie.

Do dzis tak naprawde nie wyjasniono niczego z tego, co stalo sie feralnej
majowej nocy w kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. Swoje sledztwo
prowadzil tez Instytut Pamie- ci Narodowej, jednak zostalo ono umorzone w
2019 roku – z powodu niemoznosci wykry- cia sprawcow przestepstwa.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Dzien dobry – tu Polska – 28.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 148) (67387)

28 maja 2024r.

Pogoda

wtorek, 28 maja 23 st C

Czesciowe zachmurzenie

Opady:20%

Wilgotnosc:59%

Wiatr:13 km/h

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Moge sie pochwalic drugim rowerem w drugim domu, oczywiscie elektrycznym 😉
Powod zakupu to po drugie budowa dwoch rond w tym jednego zbednego w
odleglosci 200 metrow od siebie co wylacza ruch samochodow w kierunku
Wejherowa na dluuugi czas (a rowerow nie) a powod pierwszy to taki ze rower
fajnie miec caly czas a do tej pory tydzien mialam tydzien nie 😉 Milego
dnia

Ania Iwaniuk

Dowcip

Tesciowa do ziecia:

– I za co ta moja corka tak cie kocha?!

– Pokazac?

Zle zaparkowal przed komenda, stracil prawo jazdy 19-letni kierowca bmw,
ktory przywiozl swojego znajomego do ciechanowskiej komendy, zaparkowal na
miejscu dla osob niepelnosprawnych i stracil prawo jazdy. W ostatni
poniedzialek policjanci na parkingu przed Komenda Powiatowa Policji w
Ciechanowie zauwazyli bmw zaparkowane na miejscu dla osob
niepelnosprawnych. W pojezdzie nie bylo karty parkingowej uprawniajacej do
parkowania w tym miejscu.

Pasazer prawo jazdy odzyskal, kierowca stracil

– W rozmowie z 19-letnim kierowca bmw potwierdzily sie podejrzenia
policjantow. Mieszkaniec powiatu ciechanowskiego nie posiadal zezwolenia na
parkowanie na miejscu przeznaczonym dla osob niepelnosprawnych. Tlumaczyl,
ze przywiozl do komendy policji swojego znajomego, ktory chcial sie upewnic
czy odzyskal utracone jakis czas temu uprawnienia do kierowania. Pasazer
prawo jazdy odzyskal. Niestety, 19-latek swoje uprawnienia stracil – podala
aspirant Magda Zarembska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w
Ciechanowie. Policjantka dodala, ze po sprawdzeniu kierowcy audi w
policyjnych bazach danych okazalo sie, ze 19-latek przekroczyl limit 24
punktow karnych za naruszenia przepisow ruchu drogowego. Dodatkowo, za
popelnione wykroczenie zostal ukarany mandatem karnym 1,2 tysiaca zlotych i
szescioma punktami.

Bedzie musial ponownie zdac egzaminy

– Teraz 19-latek na nowo odswiezyc bedzie musial sobie przepisy z zakresu
ruchu drogowego i ponownie zdac egzamin teoretyczny oraz praktyczny, aby
odzyskac prawo jazdy – podsumowala aspirant Zarembska.

Kaczynski o pakcie, migrantach i “gotowej ustawie o mowie nienawisci”
Prezes PiS Jaroslaw Kaczynski podczas pikniku wyborczego w Otwocku
(mazowieckie) krytykowal pakt migracyjny i atakowal samych migrantow,
mowiac, ze “stanowia zagrozenie dla bezpieczenstwa”. Wspominal tez, ze w
Polsce mamy “gotowa ustawe o mowie nienawisci” i ocenil, ze “takie ustawy
daja podstawe do represjonowania za mowienie oczywistych prawd”. Prezes PiS
Jaroslaw Kaczynski
spotkal sie w niedziele z
mieszkancami Otwocka w czasie pikniku wyborczego Prawa i Sprawiedliwosci.
Wyglosil tam przemowienie do zgromadzonych. Przed scena znajdowalo sie
kilka rzedow lawek, jednak frekwencja zbytnio nie dopisala, co widac na
zdjeciach z wydarzenia i wiele miejsc pozostalo wolnych. Kaczynski
o migrantach: stanowia zagrozenie dla bezpieczenstwa, to oczywiste

Podkreslal, jak wazne sa zaplanowane na czerwiec wybory do europarlamentu
.
Odniosl sie jednak takze do kwestii migracyjnych.

– Nie tak dawno Donald Tusk , uzyje
tutaj potocznego okreslenia, zostal wsypany przez prezydenta Francji
. Bardzo mlodego polityka, moze dlatego
jeszcze nie do konca doswiadczonego i stad mowiacego szczerze. Otoz on
powiedzial szczerze: mysmy zmusili kraje Europy, jak to on okreslil,
Wschodniej do tego, by przyjely pakt imigracyjny – mowil Kaczynski. Wedlug
prezesa PiS to oznacza, ze “co rok bedziemy musieli przyjmowac dziesiatki
tysiecy” osob nielegalnie przekraczajacych granice. – W przeciwnym wypadku
bedziemy musieli placic – kontynuowal. – Ale jezeli zostanie przez Komisje
Europejska ogloszony stan nadzwyczajny, to nie bedziemy mogli juz placic,
bedziemy musieli przyjmowac. A przy jakims mocniejszym nacisku na granice
Europy, tego rodzaju stan nadzwyczajny jest bardzo prawdopodobny – ocenil.
Przy czym ta decyzja Unii Europejskiej – decyzja, na ktora zgodzil sie
wbrew swoim deklaracjom Tusk, nawet jezeli zostal do tego zmuszony, to nie
powinien dac sie zmusic – jest niczym innym jak zacheta do tego, zeby tych
imigrantow bylo coraz wiecej. Bo to jest zacheta dla handlarzy ludzmi, to
jest zacheta dla samych zainteresowanych, to jest zacheta dla Rosji
, zeby kontynuowac wojny hybrydowe. To jest,
krotko mowiac, cos, co jest w najwyzszym stopniu niewlasciwe – mowil dalej.

Zdaniem Kaczynskiego “to, ze imigranci stanowia zagrozenie dla
bezpieczenstwa, to jest oczywiste i wielokrotnie sprawdzone w roznych
miejscach”. W polowie maja Rada Unii Europejskiej zatwierdzila pakt
migracyjny
.
Przeciwko wszystkim jego elementom zaglosowaly Polska i Wegry
. – Polska nie przyjmie z tego tytulu zadnych
migrantow – podkreslal kilkanascie dni temu premier Donald Tusk.

Premier mowil, ze pakt migracyjny “przyjety w tym ksztalcie, jak dzisiaj,
daje Polsce mozliwosci unikania jakichkolwiek negatywnych konsekwencji”. –
Polska nie przyjmie z tego tytulu zadnych migrantow. Polska przyjela setki
tysiecy migrantow w zwiazku z wojna rosyjsko-ukrainska. Mamy dziesiatki
tysiecy takze migrantow z Bialorusi –
dodal.

– To jest moje zadanie, i ja sie wywiaze z tego zadania. Polska bedzie
beneficjentem paktu migracyjnego. Nie bedziemy za nic placic, nie bedziemy
musieli przyjmowac zadnych migrantow z innych kierunkow, Unia Europejska
nie narzuci nam zadnych kwot
migrantow. Natomiast Polska bedzie skutecznie egzekwowala wsparcie
finansowe ze strony Unii w zwiazku z tym, ze stala sie panstwem goszczacym
steki tysiecy migrantow, glownie z Ukrainy – powiedzial. Prezes PiS
o “terenie zamieszkiwania Polakow”

Jaroslaw Kaczynski w niedziele w Otwocku mowil tez, ze “stoimy jakby
naprzeciw pewnego wielkiego planu”. – Wielkiego planu, ktory zwykle nazywa
sie europejskim, ale ktory tak naprawde jest niemiecko-francuski. Planu
podporzadkowania panstw europejskich, tych slabszych, tym silniejszych –
mowil. Jego zdaniem realizacja takiego planu mialaby polegac na przyjeciu
nowych traktatow europejskich lub pominieciu obowiazujacych i “sprowadzi
sie do tego, ze Polska bedzie juz nie panstwem, tylko po prostu terenem
zamieszkiwania Polakow”.

– Terenem zamieszkiwania Polakow zarzadzanym z zewnatrz. Ze bedziemy mogli
sobie tutaj wybierac rzady, tylko ze te rzady beda wykonywaly decyzje
innych – dodal.

Kaczynski krytykuje projekt ustawy o mowie nienawisci

Kaczynski mowil dalej, ze “nie mozemy sie zgodzic takze na cos, co dotyczy
naszej tozsamosci, naszej godnosci, naszej dumy”. Dumy jako Polakow, ale
takze dumy po prostu jako ludzi. To sprawa wolnosci. W Europie wolnosc,
szanowni panstwo, sie cofa. Cofa sie. Dzisiaj w Europie tej wolnosci jest
duzo mniej niz bylo 20, 30 czy tym bardziej 40, 50 lat temu – przekonywal.

– Dzisiaj za powiedzenie oczywistosci, takiej jak na przyklad, ze z pary
dwoch mezczyzn nie moze byc dzieci, mozna wyladowac w wiezieniu. To sa juz
jakies absurdy, szalenstwa, ale tak tam jest. A przeciez probuja nam to
wprowadzic w Polsce. Mamy tutaj juz gotowa ustawe o mowie nienawisci, a to
wlasnie takie ustawy daja podstawe do represjonowania za mowienie
oczywistych prawd – powiedzial.

Na stronach Rzadowego Centrum Legislacji 27 marca pojawil sie projekt zmian
w Kodeksie karnym przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwosci
. Obecnie do kategorii
przestepstw motywowanych uprzedzeniami naleza te popelnione ze wzgledu na
przynaleznosc narodowa, etniczna, rasowa, wyznaniowa badz bezwyznaniowosc.
Autorzy nowelizacji uznaja, ze “w obecnym stanie prawnym przepisy nie
gwarantuja wystarczajacej ochrony wszystkim grupom mniejszosciowym
szczegolnie narazonym na dyskryminacje, uprzedzenia i przemoc”. Dlatego –
jak czytamy w uzasadnieniu projektu – proponuja “poszerzenie katalogu cech
chronionych o dalsze cechy o szczegolnym charakterze takie jak
niepelnosprawnosc, wiek, plec, orientacja seksualna i tozsamosc plciowa”.
Jednoczesnie pozostawiono bez zmian wysokosc kary za te przestepstwa – do
trzech lat pozbawienia wolnosci.

“Swiety Graal wsrod wrakow” i imponujacy skarb. Ruszaja badania Od ponad
300 lat lezy na dnie morza wraz ze skarbem, ktorego wartosc szacowana jest
nawet na 16 miliardow funtow (80 miliardow zlotych). Teraz kolumbijski rzad
rozpoczyna badania nad “swietym Graalem wsrod wrakow”. W ramach projektu
archeologicznego w glebiny wyslane zostana sondy, ktore ocenia, jaki
material archeologiczny znajduje sie na dnie Morza Karaibskiego. Rzad
Kolumbii rozpoczal badania nad zatopionym
hiszpanskim galeonem z XVIII wieku, ktory nazywany jest “swietym Graalem
wsrod wrakow statkow”. Obszar wokol pozostalosci galeonu ma status
chronionego obszaru geologicznego.

Do zatopienia galeonu San José przez brytyjska Royal Navy
doszlo w w 1708 roku na Morzu
Karaibskim. Statek, ktorego wlasnosc pozostaje tematem spornym, przewozil
jeden z najwiekszych ladunkow wypelnionych kosztownosciami, jakie
kiedykolwiek zaginely na morzu. Szacuje sie, ze gdy go zaatakowano, mial na
pokladzie skarby o obecnej wartosci 16 miliardow funtow (ok. 80 miliardow
zlotych). Mialy one trafic do krola Hiszpanii
, by pokryc koszty wojny z Brytyjczykami.

Gdy statek poszedl na dno, zginelo prawie 600 czlonkow zalogi. W pierwszym
etapie projektu badawczego wykorzystane zostana zdalne czujniki, aby
wygenerowac obrazy z dna i ocenic, jaki material archeologiczny sie tam
znajduje. Podwodne roboty beda rowniez dokonywac odczytow wokol wraku, co
zostanie wykorzystane w badaniach akademickich – podal Kolumbijski Instytut
Antropologii i Historii. Dodal, ze dalsze etapy badan beda zalezec od
wynikow pierwszej fazy projektu. Rzad oswiadczyl, ze na poczatkowej fazie
nie planuje sie zadnych wykopalisk archeologicznych.

Projekt badawczy nosi nazwe, ktora mozna przetlumaczyc jako “w kierunku
serca galeonu San José”. Juan David Correa, kolumbijski minister kultury,
okreslil to przedsiewziecie jako “bezprecedensowe”.

Kolumbia oglosila odkrycie wraku w 2015 r. Jednak od lat ciagna sie spory
dotyczace tego, kto jest wlascicielem zawartosci statku. Amerykanska firma
ratownicza Sea Search Armada jest jedna ze stron zglaszajacych roszczenia,
podobnie jak Hiszpania.

“Tak” dla handlu w niedziele. Ale z krotszym czasem pracy W przestrzeni
publicznej trwa dyskusja o uwolnieniu handlu w niedziele. Zwiazek Polskich
Pracodawcow Handlu i Uslug uwaza, ze jesli ma on zostac wprowadzony,
wowczas czas pracy powinien byc krotszy. Projekt ustawy lagodzacej
ograniczenie i dopuszczajacej dwie niedziele handlowe w miesiacu zlozyli w
Sejmie pod koniec marca br. poslowie Polski 2050. Zgodnie z projektem za
prace w niedziele przyslugiwaloby podwojne wynagrodzenie, a pracodawca
mialby obowiazek wyznaczyc pracownikowi dzien wolny 6 dni przed albo 6 dni
po dniu pracy w niedziele.

Ustawa ograniczajaca handel w niedziele weszla w zycie 1 marca 2018 r.
Przewidziano w niej katalog 32 wylaczen. Zakaz handlu nie obejmuje m.in.
dzialalnosci pocztowej, jesli przychody z tej dzialalnosci stanowia co
najmniej 40 proc. przychodow ze sprzedazy danej placowki. Ponadto nie
obowiazuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw plynnych, w
kwiaciarniach, w sklepach z prasa ani w kawiarniach. Za zlamanie zakazu
handlu w niedziele grozi od 1000 zl do 100 tys. zl kary, a przy uporczywym
naruszaniu przepisow – kara ograniczenia wolnosci.

Zdaniem Zwiazku Polskich Pracodawcow Handlu i Uslug (ZPPHiU) propozycja
przywrocenia po wielu latach handlu w niedziele powinna przewidywac
ograniczenie godzin otwarcia placowek.”Czas pracy w niedziele powinien byc
krotszy w porownaniu do wczesniej obowiazujacych przepisow” – postuluje
dyrektor generalna Zwiazku Polskich Pracodawcow Handlu i Uslug Zofia
Morbiato w komunikacie. Handel w niedziele i krotszy dzien pracy. Postulaty

W opinii dyrektor generalnej ZPPHiU Zofii Morbiato, przyzwyczajenia i
oczekiwania konsumentow sie zmienily, wiec zasady przywrocenia handlu w
niedziele powinny byc doglebnie przeanalizowane.

“Istotne jest prawidlowe zaplanowanie czasu otwarcia sklepow w niedziele.
Powinien byc krotszy w porownaniu z wczesniej obowiazujacymi zasadami – na
przyklad osmiogodzinny. Pozwoliloby to na optymalne dostosowanie czasu
funkcjonowania placowek handlowych do potrzeb zakupowych klientow, przy
ograniczeniu skrajnych porannych i wieczornych godzin” – zaznaczyla
Morbiato.

Uwolnienie handlu w niedziele. Koszty

“Warto podkreslic, ze po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele wlasciciele
centrow handlowych nie obnizyli kosztow wspolnych, ani czynszow dla
najemcow. Logiczne wydaje sie zatem zalozenie, ze powrot niedziel
handlowych nie bedzie sie wiazal z zadnymi podwyzkami w centrach” –
wskazala Zofia Morbiato. Wedlug ZPPHiU nie ma sensu utrzymywanie tak
dlugiego dnia pracy sklepow w niedziele, jak w czasach przed wprowadzeniem
zakazu, bo klienci korzystaliby z niego w niewielkim stopniu. Krotszy czas
funkcjonowania obiektow handlowych umozliwi rowniez ograniczenie czasu
swiadczenia uslug wychodzacych w sklad kosztow wspolnych – takich, jak
ochrona czy sprzatanie centrow handlowych.

Tyszka: Dostawalem propozycje, by skorzystac z Funduszu Sprawiedliwosci.
To byla korupcja polityczna Stanislaw Tyszka, posel Kofederacji,
powiedzial, ze dostawal propozycje, by “skorzystac z Funduszu
Sprawiedliwosci”. – To byla korupcja polityczna – stwierdzil i
zadeklarowal, ze jest gotowy do wspolpracy z prokuratura i ewentualna
komisja sledcza w tej sprawie. Zapowiedzial, ze w najblizszych dniach
przedstawi wiecej szczegolow. Od kilku dni media – w tym tvn24.pl –
publikuja nagrania, ktore w ostatnich dwoch latach zarejestrowal Tomasz
Mraz – byly dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwosci w Ministerstwie
Sprawiedliwosci. Mraz jest jednym z podejrzanych w sledztwie dotyczacym
nieprawidlowosci w przyznawaniu milionowych dotacji z Funduszu
Sprawiedliwosci, okreslanym jako “glowny swiadek” w sprawie, ktory “sypie
ziobrystow”. Zbigniew Ziobro i jego
zaplecze z Suwerennej Polski przez lata kierowalo tym resortem
sprawiedliwosci i samym Funduszem Sprawiedliwosci. W niedziele o Funduszu
Sprawiedliwosci dyskutowali goscie “Kawy na lawe” w TVN24. Jak mowil
Stanislaw Tyszka, posel Konfederacji, “PiS mial umowe z Suwerenna Polska,
ze podzieli sie subwencja partyjna”. – Nie podzielil sie, w zwiazku z tym
Kaczynski zgodzil sie, zeby (politycy SP – red.) kradli pieniadze dla ofiar
przestepstw – mowil. Powiedzial, ze “sam dostawal propozycje, zeby
skorzystac z Funduszu Sprawiedliwosci”. – To mialo charakter korupcji
politycznej – stwierdzil.

Dodal, ze “byl kuszony przez wiele lat przez PiS na roznych poziomach, bo
im brakowalo do wiekszosci” w Sejmie.

Pytany, dlaczego nie zglosil tej sprawy do prokuratury, kiedy dostawal tego
typu propozycje, odparl: – Bo w odroznieniu od was jestem prawnikiem i
wiem, jak sie poruszac w prawie. Kto byl wtedy dysponentem Funduszu
Sprawiedliwosci? Minister sprawiedliwosci, prokurator generalny (Zbigniew
Ziobro). Ja mialem do prokuratora generalnego to zglosic? – dodal.

Tyszka zapowiedzial, ze w najblizszych dniach przedstawi wiecej szczegolow.
– Jestem gotow to powiedziec i powiem w najblizszych dniach. Jestem w pelni
otwarty na wspolprace z prokuratura i komisja sledcza, ktora moglaby w tej
sprawie powstac – zadeklarowal.

Dodal, ze Konfederacja zlozy projekt
ustawy, ktora “uniemozliwi obecnej ekipie rozkradanie tych pieniedzy na
takiej samej zasadzie, jak robilo to Prawo i Sprawiedliwosc”. Piotr Mueller
z PiS mowil, ze sprawa Funduszu Sprawiedliwosci “absolutnie wymaga
wyjasnienia”. – Ja tu po tych dokumentach, po tych informacjach, ktore sa w
opinii publicznej, chce, zeby ta sprawa byla od A do Z wyjasniona. Nie bede
tlumaczyl ani kolegow, ani tego, co dzisiaj slyszymy – powiedzial.

– Wiemy, ze pan Mraz byl dyrektorem departamentu i w zwiazku z tym, jak
rozumiem, wobec niego mialy byc tez kierowane zarzuty. Teraz robi wszystko,
aby zadnej odpowiedzialnosci w tej sprawie nie miec – wskazywal posel PiS
. Ja bardzo bym chcial,
zebysmy rzeczywistosc postawili z glowy na nogi. Nie sa problemem nagrania,
ktore wyszly. Problemem jest to, ze kradli. Nie to, ze wyszedl pan dyrektor
departamentu i opowiedzial, jak kradli. Problemem jest to, ze kradli –
podkreslil Bartosz Arlukowicz z Koalicji Obywatelskiej. Wskazywal, ze “to
jest caly system zbudowany przez Jaroslawa Kaczynskiego”. – To Jaroslaw
Kaczynski zgodzil sie na to,
zeby Ziobro byl szefem wymiaru sprawiedliwosci, a pod nim byl Romanowski i
ci wszyscy ludzie – powiedzial.

– To Jaroslaw Kaczynski musi poniesc za to odpowiedzialnosc. To on zbudowal
to panstwo. On zbudowal tych ludzi, ktorzy w Suwerennej Polsce robili to,
co robili – dodal Alukowicz. Biedron: Suwerenna Polska stworzyla system
mafijny

Robert Biedron z Lewicy mowil, ze
“odwracanie kota ogonem to jest nowa specjalizacja w Zjednoczonej Prawicy”.
– Dzisiaj jak na dloni widac, ze Suwerenna Polska stworzyla system mafijny,
za pomoca ktorego wyciagano pieniadze. Kaczynski mial swoj fundusz
partyjny, z ktorego dostawal subwencje, a Suwerenna Polska miala Fundusz
Sprawiedliwosci i tak to dzialalo – stwierdzil. Dzisiaj, zeby wyjasnic te
sprawe, po pierwsze musi sie temu przyjrzec Panstwowa Komisja Wyborcza
, jesli chodzi o
powiazania miedzy Suwerenna Polska jako partia, a wydatkowaniem pieniedzy z
Funduszu Sprawiedliwosci. Po drugie, powinien sie tym zajac Trybunal
Konstytucyjny –
oczywiscie nie w tej formule – poniewaz byc moze suwerenna Polska naruszyla
artykul 13 Konstytucji, jesli chodzi o funkcjonowanie partii politycznych –
wskazywal Biedron.Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych
organizacji odwolujacych sie w swoich programach do totalitarnych metod i
praktyk dzialania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a takze tych, ktorych
program lub dzialalnosc zaklada lub dopuszcza nienawisc rasowa i
narodowosciowa, stosowanie przemocy w celu zdobycia wladzy lub wplywu na
polityke panstwa albo przewiduje utajnienie struktur lub czlonkostwa.

– Art. 13 Konstytucji Thun: Kaczynski rozwalal panstwo, my usilujemy je
odbudowac

Roza Thun z Polski 2050 oskarzala Jaroslawa Kaczynskiego, ze ten “rozwalal
panstwo”. – Na szczescie nie do konca. Usilujemy je odbudowac – mowila.

– Mowimy o odwracaniu kota ogonem, czy stawianiu rzeczy na glowie.
Dokladnie to robicie w tej chwili – zwracala sie do przedstawicieli
opozycji. Kolarski: jesli doszlo do zlamania prawa, trzeba ukarac tych,
ktorzy to zrobili

Prezydencki minister i kandydat PiS do europarlamentu Wojciech Kolarski
powiedzial, ze “to jest oczywiste, ze trzeba te sprawe wyjasnic, a jezeli
doszlo do zlamania prawa, to trzeba pociagac do odpowiedzialnosci i ukarac
tych, ktorzy prawo zlamali”.

– Mowimy o tym w bardzo szczegolnym momencie – jest kampania wyborcza i sa
rozne problemy, ktore ma dzisiaj rzad. (…) Nie watpie, ze konferencje
prasowe posla Giertycha z czlowiekiem, ktory kiedys byl bliskim
wspolpracownikiem jednej strony, a teraz jest bliskim wspolpracownikiem
drugiej strony, maja na celu zogniskowanie zainteresowania opinii
publicznej na innych tematach – dodal.

Policjanci uzyli paralizatora, nie zyje 27-latek. Zastepca komendanta
odwolany Odwolany zostal zastepca komendanta policji w Inowroclawiu, a
wobec dyzurnego tamtejszej komendy wszczeto postepowanie dyscyplinarne. To
poklosie policyjnej interwencji z uzyciem paralizatora, w wyniku ktorej
zmarl 27-letni mezczyzna.

Jak poinformowala mlodsza inspektor Monika Chlebicz, rzeczniczka prasowa
kujawsko-pomorskiej policji, w sobote odwolano ze stanowiska pierwszego
zastepce komendanta Komendy Powiatowej Policji w Inowroclawiu, a wobec
dyzurnego inowroclawskiej komendy wszczeto postepowanie dyscyplinarne.
Zastepca komendanta zostal odwolany z uwagi na niewlasciwy sposob
realizacji zadan zwiazanych z nadzorem nad praca policjantow. W przypadku
dyzurnego chodzi o niewlasciwy obieg informacji dotyczacy przebiegu
interwencji – wyjasnila policjantka.

Mlodsza inspektor Chlebicz dodala, ze policjanci wspolpracuja z Prokuratura
Okregowa w Bydgoszczy. – Caly czas trwa takze wewnetrzne postepowanie
wyjasniajace – podkreslila rzeczniczka prasowa kujawsko-pomorskiej policji.

Zarzuty i areszt dla policjantow

Wczesniej dwoch policjantow, ktorzy w trakcie interwencji uzyli
paralizatora, uslyszalo zarzuty po smierci 27-latka. Zostali zwolnieni z
policji, a sad aresztowal ich tymczasowo na trzy miesiace.

– Prokurator postawil dwom funkcjonariuszom zarzut przekroczenia uprawnien
sluzbowych przez nieuprawnione uzycie srodka przymusu bezposredniego w
postaci tasera, jak rowniez nieuprawnione stosowanie sily fizycznej, ktore
przybralo postac przemocy – przekazala w sobote rzecznik prasowa
Prokuratury Okregowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okonska.

Policyjne interwencja w Inowroclawiu

Przypomnijmy, ze do interwencji doszlo w srode (22 maja) w jednym z
mieszkan w Inowroclawiu.

– Dotyczyla agresywnego mezczyzny, ktory mial wyrzucac przez okno w bloku
meble. Mieszkanie bylo zdemolowane. Jak wynika z relacji policjantow,
mezczyzna lezal na podlodze. Nie bylo z nim logicznego kontaktu i w pewnym
momencie stal sie agresywny – poinformowala w rozmowie z tvn24.pl mlodsza
inspektor Monika Chlebicz, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewodzkiej Policji
w Bydgoszczy. Policjanci uzyli wobec mezczyzny sily fizycznej, w tym miedzy
innymi chwytow obezwladniajacych i tasera (paralizatora). – Mezczyzna
stracil przytomnosc. Policjanci zaczeli go reanimowac. Na miejsce wezwano
drugi patrol oraz karetke pogotowia. Mezczyzna trafil do szpitala, gdzie
zmarl – dodala policjantka.

Niezaleznie od tego wobec policjantow zostalo wszczete postepowanie
dyscyplinarne, poniewaz w naszej ocenie, po tym jak obejrzelismy nagrania z
kamerek policjantow, doszlo do przekroczenia uprawnien. Funkcjonariusze
zostali natychmiast zawieszeni w czynnosciach oraz rozpoczeto procedury
zwolnienia ich ze sluzby. Pierwszego z policjantow, posterunkowego,
zwolniono juz w czwartek, a drugiego w piatek. To, czy ta smierc jest
wynikiem dzialania policjantow i niewlasciwie przeprowadzonej interwencji,
jest przedmiotem prokuratorskiego sledztwa. Najwazniejsze beda wyniki
sekcji zwlok, ktore zostaly zlecone przez prokurature – podsumowala
rzecznika prasowa kujawsko-pomorskiej policji.

– W srode okolo godziny 21 trafil do nas mlody, 27-letni mezczyzna na
szpitalny oddzial ratunkowy po naglym zatrzymaniu krazenia. Byl w stanie
ciezkim, krytycznym. Po wstepnej diagnostyce trafil na oddzial
anestezjologii i intensywnej terapii. Tam, w trakcie leczenia i wdrozonej
diagnostyki, doszlo do kolejnych epizodow zatrzymania krazenia. Nastepnego
dnia, okolo godziny 7.20 podczas kolejnego z takich epizodow, podjelismy
czynnosci reanimacyjne. Pomimo naszych staran, nie udalo sie przywrocic
funkcji zyciowych – powiedzial Bartosz Jakub Mysliwiec, naczelny lekarz
szpitala im. dr. Ludwika Blazka w Inowroclawiu.

Milczacy protest przed komenda

W sobotnie popoludnie przed budynkiem inowroclawskiej komendy policji odbyl
sie milczacy protest, ktory zgromadzil okolo 100 osob.

Zgromadzeni przed komenda powtarzali, ze smierc 27-latka byla “zupelnie
bezsensowna”. – Zabito naszego kolege. On juz byl skuty, wiec po co uzywali
tasera? – pytala jedna z rozgoryczonych kobiet. Jeden z mezczyzn opowiadal,
ze przyszedl do mieszkania poszkodowanego, gdy ten byl juz reanimowany. –
Dostal paralizatorem. Wszedlem, gdy juz go reanimowali – opisywal.

Razem z innymi protestujacymi mezczyzna przyszedl przed komisariat z
transparentami, na ktorych bylo napisane m.in. “Zemsty nadejdzie czas”,
“Mordercy w mundurach”, “Zabiliscie mi syna” czy “Stop bezkarnosci w
mundurach”.

“Chetnie u ciebie pomieszkam”. Polacy wymieniaja sie domami. Za darmo
Kultura wymian to globalna tendencja. Trudno powiedziec, jaka jest jej
skala, ale z mojej perspektywy to istotny trend – mowi dr Mikolaj Lewicki z
UW. Polacy wzorem Zachodu coraz chetniej korzystaja z takiej formy obrotu
uslug, rzeczy, a nawet nieruchomosci. W Polsce wymiana domow to takze
skutek kryzysu na rynku mieszkaniowym. Dzien jak co dzien na jednej z
najpopularniejszej grupie wymiany mieszkan i domow:

“Jestesmy fajne dziewczyny, ja i corka lat 17 (…) Mieszkamy w Anglii. Cos
o nas, ja jestem kobieta pracujaca zadnej pracy sie nie boje. Z checia
pomoge na agroturystyce czy innej wsi, wiem ile jest roboty latem. Jesli
ktos chcialby przyjac dwie duszyczki pod dach, byle by bylo sie gdzie umyc
czy spac”.

Inny wpis: “Chetnie wymienilabym sie mieszkaniami w pierwszym tygodniu
lipca lub na tydzien w sierpniu z kims kto mieszka w Gdansku/Gdyni/Sopocie,
a chcialby pozwiedzac Budapeszt”. “Mieszkam w pieknym i spokojnym miejscu.
Jak w kazdym ziemskim raju, jest jednak sporo pracy i nic samo nie chce
sie zrobic (…) W zamian za 4 godziny porzadnej pracy dziennie oferuje
nocleg i dobre wege jedzenie” – pisze kolejna osoba.

“Udostepnie mieszkanie w Warszawie w zamian za opieke nad zwierzetami –
pies i 2 koty”.

“A moze ktos ma ochote na Islandie? Oczekujemy lokum za lokum”. I tak
dalej, kilkanascie ogloszen dziennie. Ktos chce wyjechac, ktos inny
potrzebuje pomocy i w zamian oferuje dach nad glowa. Wszystko w barterze.

Grupa “Udostepnie dom / Popilnuje+ domu, chatki, mieszkania”, w ktorej
ludzie barterowo wymieniaja sie miejscami zamieszkania ma juz prawie 200
tys. uzytkownikow. Grupa jest na tyle popularna, ze powstala jej mlodsza
siostra – skierowana tylko dla singli. Istnieja tez portale internetowe,
ktore ulatwiaja szukanie miejsc do zamiany.

Globalna tendencja

Dlaczego wymiana? Skad popularnosc takiego rozwiazania? Kultura wymian,
“swappingu”, to globalna tendencja. Trudno powiedziec, jaka jest jej skala,
ale z mojej perspektywy to istotny trend – mowi dr hab. Mikolaj Lewicki z
wydzialu socjologii UW. – Swapping to pochodna kryzysu ekonomicznego, ktory
rozpoczal sie w 2008 r. W Polsce jego skutki byly mniej odczuwalne, ale
ludzie na Zachodzie faktycznie dostali po kieszeni. Klasa srednia zaczela
biedniec, skurczyl sie rynek pracy, zwiekszyly sie nierownosci dochodowe.
Stabilnosc i przewidywalnosc sciezki rozwoju klasy sredniej przestala byc
oczywista. Ludzie, ktorzy mogli sobie pozwolic na wiele odkryli, ze na
niektore rzeczy juz ich nie stac – opowiada dr Lewicki.

“Wymiana domow to doskonaly sposob na oszczednosc pieniedzy, poniewaz
pozwala na unikniecie kosztow zwiazanych z wynajmem apartamentow lub
hoteli. Ponadto, zamiana domow daje mozliwosc poznanie nowych miejsc i
kultur oraz umozliwia spedzenie wakacji w komfortowych warunkach, w pelni
wyposazonego domu” – czytamy na jednym z portali. Innymi slowy wymiana (nie
tylko domow, ale tez np. ubran) pozwala na utrzymanie poziomu zycia, do
ktorego sie przywyklo. – W swiecie prezentowania siebie samych innym, na
przyklad w mediach spolecznosciowych, az tak wiele sie nie zmienilo –
kontynuuje dr Lewicki. – Mamy mniej pieniedzy, ale nasze potrzeby sie nie
zmienily. Nadal chcemy prowadzic zycie, ktore budzi podziw i zazdrosc. Sa
na to sposoby, i wymiana dobr jest jednym z nich. Zyskujemy cos o duzej
wartosci przy niewielkim wkladzie finansowym. Wazniejsze niz pieniadze

Ogloszenie sprzed kilku dni: samotna matka po 30. szuka miejsca, gdzie
moglaby sie zatrzymac z dzieckiem. W zamian oferuje pomoc w ogrodzie, domu,
opieke nad zwierzetami. Dodaje: “Procz pracy o ktorej wspomnialam jestem w
stanie zaoferowac rowniez wsparcie duchowe oraz psychologiczne bez
oceniania. Posiadam wrodzony mesmeryzm i naturalnie bardzo przyciagam
ludzi. Zalezy mi na rownej wymianie a takze na czlowieku ktory wyznaje
podobne wartosci”.

Komentarze sa rozne. Od sugestii, ze tego typu opisy pasuja raczej na
portal randkowy, po deklaracje pomocy. Ale zdaniem dr. Lewickiego rozmowa
na temat mieszkania otwiera na dyskusje o tym, co jest dla kogo wazne.

– Sieci wymiany daja szanse na stworzenie czegos nieustandaryzowanego –
mowi dr Lewicki. Porownuje swobodne opisy do formularzy, ktore trzeba
wypelnic, jesli chce sie wystawic swoje mieszkanie np. na Airbnb. Nie ma
tam miejsca na swobode. Inaczej jest w przypadku wymiany. Na jednej szali
sa miejsca w domach czy mieszkaniach. Na drugiej – pomoc w dogladaniu
starszych rodzicow, prace ogrodowe, opieka nad zwierzetami czy roznego
rodzaju warsztaty. W gre nie wchodza pieniadze, dlatego powstaje wrazenie,
ze nie mamy do czynienia z transakcja, a tworzeniem relacji.

– W takiej sytuacji pojawia sie przestrzen na rozmowe o swoich potrzebach –
komentuje dr Lewicki. W Polsce wymiana domow to takze skutek kryzysu na
rynku mieszkaniowym. Wedlug danych Eurostatu ceny nieruchomosci w Polsce
rosna najszybciej w calej Unii Europejskiej. Pozostaje wynajem. – Jesli nie
stac mnie na kredyt na mieszkanie, to trudniej jest zalozyc rodzine czy
osiasc w jednym miejscu. Rynek najmu nie daje poczucia stalosci i
stabilizacji – mowi dr Lewicki.

Z drugiej strony wynajem pozwala na pewna elastycznosc. Nie krepuje ruchow
tak bardzo jak kredyt na kilkadziesiat lat. – Spoleczenstwo w jest coraz
bardziej mobilne, ludzie przeprowadzaja sie z miasta do miasta, czasem do
innego kraju, zmieniaja sie ich potrzeby mieszkaniowe, np. w zwiazku z
pojawieniem sie dziecka czy dzieci w rodzinie, zmiana preferencji
lokalizacyjnych – wymienia dr Alina Muziol-Weclawowicz, ekspertka ds.
mieszkalnictwa z Instytutu Rozwoju Miast i Regionow. – To wszystko
powoduje, ze szczegolnie dla mlodych ludzi najem mieszkania jest
wygodniejsza forma, nie przywiazujaca tak bardzo do danego lokalu. Dr
Muziol-Wieclawowicz zwraca ze potrzeby i preferencje sa zderzane z rynkiem
mieszkaniowym. – Jesli zaistnieje mozliwosc wyboru miedzy bezpiecznym,
niedrogim najmem a zakupem mieszkania, okaze sie, ze wielu ludziom
wystarczy najem mieszkania – uwaza.

Jej zdaniem sytuacje moga zmienic inwestycje w tanie mieszkania na wynajem.
– Nalezy zrobic wszystko, by zwiekszyc podaz mieszkan w bardziej
zroznicowanej strukturze inwestorskiej. Wtedy dopiero pojawi sie w
szerszej skali dostepnosc mieszkan na wynajem o umiarkowanych czynszach. I
dopiero wowczas obywatele beda mieli opcje wyboru: wynajmowac czy kupowac
to niezwykle wazne i drogie dobro.

Wymienie sie, ale z kims odpowiedzialnym

Trudno ocenic, ilu ludzi korzysta z tego typu wymian. Brakuje badan i
ilosciowych danych, poza dosc powierzchownymi informacjami np. o liczbie
uzytkownikow danego serwisu czy grupy pozwalajacej na takie dzialania. Czy
wymiana domow moze sie w Polsce rozwinac? Eksperci maja watpliwosci. Nie
widze duzego pola rozwoju tego typu zmian. Jako spoleczenstwo miewamy
bardzo czesto problem z zaufaniem, ocena wartosci swojego majatku, obawa
przed naduzyciami. Nielatwo nam sie wspolpracuje z innymi, szczegolnie
osobami spoza najblizszego kregu osob znanych i “sprawdzonych” w takiej
wspolpracy – wymienia dr Alina Muziol-Weclawowicz. – Ponadto skala potrzeb
moze jest i znaczaca, ale nie bedzie latwo o dopasowanie potrzeb i
oczekiwan stron takiej wymiany. To jest po prostu bardzo zlozona sprawa,
chocby uwzgledniajac lokalizacje i czas wymiany poszczegolnych obiektow –
uwaza Muziol-Weclawowicz.

Ale chetnych ciagle nie brakuje. “Fajnie by bylo nawiazac znajomosc z
odpowiedzialnymi (wiadomo jakie czasy) ludzmi z podobnym vibem” – pisze
ojciec szescioosobowej rodziny. I mimo pewnych obaw oferuje swoj dom na
wymiane. A nuz trafi sie ktos odpowiedzialny.

Spor o ambasadora RP przy NATO. Andrzej Duda nie chce przyjac nominacji
Jacka Najdera Dotychczasowy ambasador Polski przy NATO Tomasz Szatkowski
konczy kadencje i wraca do kraju. Rzad wskazal Jacka Najdera jako kandydata
na jego miejsce. Ta zmiana jednak nie podoba sie prezydentowi. Andrzej Duda
oswiadczyl, ze nie podpisze zgody na nowego ambasadora. Material magazynu
“Polska i Swiat”. To, ze w polowie 2024 roku koniec misji dyplomatycznej
Tomasza Szatkowskiego bedzie blisko wiadomo bylo, gdy sie zaczela. – Pan
ambasador przy NATO sluzy tam juz ponad cztery
lata i sam poprosiwszy o spotkanie ze mna powiedzial, ze wie, ze skonczyla
mu sie kadencja i ze nie ma zadnych pretensji z tym zwiazanych – mowi
minister spraw zagranicznych Radoslaw Sikorski
.

Jak informuje MSZ Tomasz Szatkowski do kraju zjedzie na dniach. Choc nie
wszyscy chca to przyjac do wiadomosci. – Powiem krotko, nie zgadzam sie na
to, zeby ambasador zostal teraz odwolany – mowi prezydent Andrzej Duda
.

Prezydent Duda z otoczeniem bije na alarm, ze rzad, choc zgodnie ze swoimi
kompetencjami, moze obsadzic placowke, jaka jest Stale Przedstawicielstwo
Polski przy NATO nowa osoba, to robi to zle i w zlym momencie. Zmiana
wlasnie dzis jest niepotrzebna, bo ona naraza na szwank skutecznosc Polski
w czasie przygotowan do szczytu NATO – twierdzi sekretarz stanu w
Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski. Prezydent podgrzewa dyskusje. –
W istocie tak naprawde prowadzi do zaburzen naszych przygotowan do szczytu
NATO i trzeba by zadac pytanie, czy nie powinna sie tym zajac komisja do
spraw wplywow rosyjskich – przekonuje Andrzej Duda.

Koordynator sluzb specjalnych ujawnil istotne informacje o Tomaszu
Szatkowskim. Dziwie sie prezydentowi. Ma wiedze ze strony jednej ze sluzb,
nigdy nie powinien zostac ambasadorem. Te powody zreszta na zyczenie szefa
BBN zostaly panu prezydentowi dostarczone i dziwie sie, ze robi z tego taki
problem – mowi Tomasz Siemoniak .

Wojciech Kolarski pytany, czy do prezydenta trafily informacje od sluzb,
ktore bylyby niekorzystne dla ambasadora Szatkowskiego, mowi, ze nie zna
sprawy w zwiazku z czym nie bedzie jej komentowac.

Ze strony resortu dyplomacji, z ust jego rzecznika Pawla Wronskiego pada w
tym temacie krotkie “no comment”. Tomasz Szatkowski to czlowiek o bogatym
zyciorysie, bo zanim pojechal do Brukseli jako ambasador przy NATO, byl
cztery lata wiceministrem obrony. Wczesniej prezesowal Narodowemu Centrum
Studiow Strategicznych, a zanim zajal sie obronnoscia, kilkanascie lat temu
zasiadal w radzie nadzorczej TVP, a nawet przez miesiac publicznej
telewizji szefowal. Nie wiadomo, ktory epizod z jego zyciorysu wzbudza
niepokoj.

Wiadomo natomiast, ze procedura plynnego zastapienia Tomasza Szatkowskiego
ruszyla. Komisja spraw zagranicznych wysluchala kandydata na jego nastepce,
Jacka Najdera – doswiadczonego dyplomate, ktory przedstawicielem Polski
przy NATO juz byl od 2011 do 2016 roku. Prezydentowi sie nie podoba.

– W istocie ta kandydatura zostala przedstawiona bez zgody prezydenta RP,
ze zlamaniem dotychczasowej procedury i tak przedstawionego kandydata z
cala pewnoscia nie zaakceptuje – zapowiada Andrzej Duda. Slowa prezydenta
zdumiewaja szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych. – To zaczyna
przypominac jakas forme strajku prezydenckiego. To jest jego rola
podpisywanie wnioskow. Prezydent sobie umyslil, ze jak on podpisuje jakies
wnioski, to jest kierownikiem tej osoby. To tak, jak podpisuje wnioski o
nominacje profesorskie, to bylby kierownikiem wszystkich profesorow w
Polsce. No przeciez tak nie jest, to jest niepowazne i wszyscy wiedza, ze
tak nie jest – wskazuje Pawel Kowal.

– NATO jest domena prezydenta, jako zwierzchnika sil zbrojnych. Oczekuje,
ze to ja bede przedstawial panu premierowi kandydata na polskiego
ambasadora przy NATO, bo ja tez chce miec osobe, z ktora bedzie mi sie
dobrze wspolpracowalo – stwierdzil Andrzej Duda.

Minister spraw zagranicznych przypomina, ze “w pewnym sensie wszyscy
ambasadorowie sa prezydenccy i sa do dyspozycji pana prezydenta”. – Ale
zgodnie z artykulem 146. konstytucji to Rada Ministrow
prowadzi polityke zagraniczna –
wskazuje. – A zgodnie z artykulem 133. prezydent wspolpracuje z ministrem
spraw zagranicznych. Konstytucja nie mowi na odwrot – dodaje. Stary
ambasador juz wie, ze nowy go zastapi. Jacek Najder obejmie obowiazki nawet
bez formalnej nominacji Andrzeja Dudy. Kierowac placowka moze tymczasowo
jako chargé d’affaires.

DETEKTYW

licealistka z nozem w sercu

Mariusz LUBieNieCki

zabojstwo Magdy Sobczak, to jedna

z najbardziej tajemniczych spraw w powojennej historii lodzkiej milicji.
Nie ma tez zadnej szansy,

ze ta glosna swego czasu zbrodnia zostanie kiedykolwiek wyjasniona. Brakuje
dowodow, ktore moglaby zweryfikowac wspolczesna technika, nie ma zadnego
punktu zaczepienia. Sa zabojstwa nigdy niewyjasnione

i do jednego

z nich doszlo

w Poniedzialek Wielkanocny

w 1962 roku

w centrum Lodzi… Swieta Wielkanocne w 1962 roku wypa- daly pod koniec
kwietnia. W Lodzi minely wyjatkowo spokojnie. Wedlug

oficera dyzurnego Komendy Miasta MO, cytowanego przez dziennikarza
“Expressu Ilustro- wanego”: “Nie odnotowalismy zadnych powazniejszych
zajsc, tylko kilka razy wyjezdzali- smy do drobnych interwencji. A poza tym
spokoj. W drugim dniu swiat mielismy kilka skarg na nieco przesadnie pojety
smigus-dyngus”.

Tamta Wielkanoc zapisa- la sie jako najcieplejsza w XX wieku. W Lodzi
temperatura w cieniu siegala 28 stopni Cel- sjusza. Bylo duszno i goraco,
nie bylo czym oddychac. Nikt sie nie spodziewal, ze w koncu kwietnia
nastana afrykanskie upaly. Juz w sobotnie popo- ludnie tlumy lodzian
oblega- ly kioski z napojami. W wielu budkach zabraklo wody sodo- wej,
lemoniady i piwa.

Nie lepiej wygladala sytu- acja w kioskach prowadzo- nych przez Okregowa
Spol- dzielnie Mleczarska. Mozna sie bylo tylko oblizywac na widok
reklamowanych napo- jow mlecznych, m.in. szam- pana z mleka i jogurtu. Jak
odnotowali lodzcy dziennika- rze: “W pierwszy dzien swiat w Lodzi mielismy
juz praw- dziwa Sahare, jako ze wszyst- kie sklepy i kioski, z uwagi na
swieta, byly zamkniete. W dru- gim dniu swiat, mimo otwarcia wielu placowek
handlowych oraz kioskow, rowniez otrzy- manie czegos do picia stawalo sie
problemem. Dlugie kolejki do saturatorow z woda sodowa, kolejki do kioskow
z napojami i lodami – byly na porzadku dziennym. Trudno bylo wczo- raj
stwierdzic, kto jest winien tej sytuacji, kto nie pomy- slal o zaopatrzeniu
lodzian

zaBojstwo magdaleNy soBczak

w napoje chlodzace. Podobnie wygladala sytuacja w miejsco- wosciach
podmiejskich. Wody, oranzady i piwa nie starczylo nawet dla miejscowej
ludno- sci, a co dopiero mowic o przy- jezdnych, ktorzy korzystajac z
pieknej pogody, przyjechali do naszego miasta”.

Dopiero we wtorkowy wie- czor okazalo sie, ze w centrum miasta doszlo do
brutalnego zabojstwa mlodej dziewczyny – Magdy Sobczak. Informa- cja o
zbrodni szybko trafila na czolowki lokalnej prasy. Tekst o zabojstwie Magdy
ukazal sie 25 kwietnia na pierwszej stronie popularnego lodzkie- go
dziennika. Juz sam tytul w “Expressie Ilustrowanym” przyciagal uwage:
“Zbrodnia przy ul. Piotrkowskiej. Kto jest morderca?”. Dziennikarz gaze- ty
relacjonowal podstawowe fakty: “W swiateczny ponie- dzialek przed
poludniem, pan- stwo Sobczakowie, zabrawszy ze soba starsza corke, wyjecha-
li do Warszawy. W ich miesz- kaniu przy ul. Piotrkowskiej 161 pozostala
tylko 17-letnia Magda. Ona wlasnie padla ofiara zbrodni. Prawdopo- dobnie
gdzies w godzinach wieczornych zasztyletowal ja nieznany dotad sprawca.
Kiedy wczoraj okolo godziny 21 rodzice Magdy powrocili do domu, ujrzeli
przerazajacy widok. Ich corka lezala na pod- lodze w kaluzy krwi. W pier-
si zamordowanej tkwil dlugi noz. Niestety – pisal dzienni- karz “Expressu”
– nie moze- my jeszcze podac szczegolow zbrodni. Przybyli na miejsce
wypadku milicjanci i prokura- tor zabronili wejscia do miesz- kania
Sobczakow. Mozna jed- nak przypuszczac, ze w chwili, kiedy czytelnicy
otrzymali ten numer “Expressu”, sledztwo

jest juz powaznie zaawanso- wane i stopniowo zamyka sie krag podejrzen
wokol sprawcy zabojstwa”.

To byly plonne nadzieje. Nie bylo jeszcze zadnych podejrza- nych, sugestie
o powaznym zaawansowaniu sledztwa byly bardzo mocne przesadzone. Tak
naprawde milicja nic nie wiedziala. Z uplywem kolej- nych dni, tygodni, a
nawet miesiecy, sytuacja niewiele sie zmieniala.

Rodzice Magdy byli znana w Lodzi rodzina z racji posia- dania niewielkiej
fabryczki slodyczy i recznie robionych czekoladek. Dzieki slodkiemu
biznesowi nie narzekali nigdy na brak pieniedzy i mogli pozwolic sobie na
bardziej luksusowe zycie niz wiekszosc przecietnych obywateli PRL-u. To byl
jeden z nielicznych przy- wilejow tzw. prywatnej inicja- tywy, ktora – mimo
bogactwa – nie miala w tamtych czasach latwego zycia.

Sobczakowie od kilkunastu lat mieszkali na trzecim pie- trze kamienicy przy
ul. Piotr- kowskiej 161, w lewej oficynie. Nie ma juz sladu po tamtym
budynku, bo zostal zburzony na przelomie lat 60. i 70. ubie- glego stulecia
razem z sasied- nimi kamienicami pod nowo- czesniejsza zabudowe. Do ich
mieszkania wchodzilo sie tzw. schodami kuchennymi, ktore byly przeznaczone
glownie dla sluzby. Bylo tam jedno mieszkanie. By dojsc do ich klatki
schodowej, trzeba bylo przejsc cale podworko i dopie- ro potem, schodami,
wejsc na ostatnie pietro.

Magda miala 17 lat, chodzi- la do dziesiatej klasy nieist- niejacego dzis X
LO im. Marii Konopnickiej przy al. Kosciusz- ki. Zwykla, przecietna,
weso-la nastolatka, niewyrozniajaca sie niczym szczegolnym na tle reszty
rowiesnikow. Wedlug opowiesci kolezanek byla bar- dzo skromna dziewczyna,
nie- obnoszaca sie z bogactwem swojej rodziny. Dobrze sie uczyla. Po
lekcjach jak najszyb- ciej wracala do domu, by zjesc obiad przygotowany
przez nie- pracujaca mame, ktora zajmo- wala sie prowadzeniem domu.
Dziewczyna nie lubila chodzic na prywatki ani do modnych w tym czasie
lodzkich lokali, takich jak kawiarnia hotelu Grand czy restauracja Tivoli i
kawiarnia Honoratka. Naj- wazniejsza dla niej byla zawsze nauka, dopiero na
drugim miejscu spotkania z kolezanka- mi. Po maturze chciala studio- wac na
lodzkim uniwersytecie.

W tamta tragiczna Wiel- kanoc panstwo Sobczakowie planowali wyjechac na
kilku- dniowy odpoczynek do Zako- panego, ale w ostatniej chwili zmienili
plany (co bylo tego przyczyna, nigdy nie ustalo- no). Postanowili pojechac
do Warszawy. Wielka Niedziele spedzili w Lodzi. Na wielka- nocnym sniadaniu
mieli gosci, ktorzy zabawili u nich do poznych godzin popoludnio- wych.
Najprawdopodobniej kiedy zamkneli za nimi drzwi, zaczeli szykowac sie do
dwu- dniowego wyjazdu do War- szawy. Mieli pojechac w troj- ke – rodzice i
starsza siostra. Mlodsza Magda planowala zostac w domu. Chciala nad-robic
zaleglosci w nauce, miala zreszta plany na poswiateczny wtorek…
Korzystajac z pieknej pogody i wolnego dnia w szko- le, Magda wraz z
kolezankami i kolegami ze szkolnego hufca Zwiazku Harcerstwa Polskiego
miala wyjechac na poldnio- wa wycieczke do podlodz- kich lasow. O godzinie
7 rano zadzwonila do niej kolezanka z przypomnieniem, by zabrala ze soba
aparat fotograficzny… Niestety, nikt nie podniosl slu- chawki telefonu.

Jaroslaw Warzecha, dzien- nikarz Radia Lodz razem z Adamem Antczakiem, nie-
gdys rzecznikiem prasowym lodzkiej policji wydali w 1994 roku ksiazke
“Pitawal Lodzki 1954-1986”, w ktorej opisali m.in. sprawe tamtego zagad-
kowego zabojstwa. Z zebra- nych przez nich informacji wynika, ze
Sobczakowie wroci- li ze stolicy we wtorkowy wie- czor. Stanislaw poszedl
zapar- kowac swoja warszawe w gara- zu, ktory znajdowal sie na podworku
sasiedniej kamie- nicy, pod numerem 159. Gdy wrocil, Maria i corka Dorota
dzwonily do drzwi mieszkania, ale nikt nie otwieral. Zauwa- zyli, ze Magda
nie sprzatnela butelek z mlekiem. Pomysleli, ze corka sie kapie. Otworzyli
drzwi kluczem i weszli do srod- ka… W salonie, na stole, staly resztki
swiatecznego jedzenia: pieczywo, pieczone w domu mieso, dwa kawalki ciasta,
szklanka z herbata, ktorej nie zdazyla wypic. Na podlodze lezaly szczatki
potluczonego wazonu, jedno krzeslo bylo przewrocone. To wynik walki, do
ktorej doszlo w mieszkaniu przy ulicy Piotrkowskiej. Na tej samej podlodze,
na srodku salonu, lezalo zimne juz cialo Magdy Sobczak. Jej twarz przy-
kryta byla poduszka. Lekarz pogotowia stwierdzil, ze zaboj- ca musial znac
anatomie ludzi lub zwierzat, poniewaz trzy uderzenia zostaly zadane klin-
ga skierowana rownolegle do zeber. Pozniej, podczas sekcji zwlok,
stwierdzono trzy rany serca, zadane gdy dziewczy- na lezala juz na podlodze
i nie bronila sie. Lekarz przepro- wadzajacy sekcje stwierdzil tez m.in.
rany tluczone glowy, zadane wazonem, zlamana reke. Smierc miala nastapic
7-12 godzin przed odkryciem zwlok.

Autorzy “Pitawalu Lodzkie- go” twierdza, ze sledczym nie- specjalnie
zalezalo na wykry- ciu sprawcow przestepstwa, choc z drugiej strony trzeba
miec swiadomosc, ze nie byla to latwa sprawa. Od same- go poczatku nie bylo
zadne- go punktu zaczepienia, ktory pchnalby dochodzenie na wlasciwe tory.
Nie bylo zad- nych sladow wlamania. Drzwi mogla wiec na przyklad otwo- rzyc
zaufana osoba, posiadaja- ca klucze.

Z drugiej strony moglo byc to wlamanie na tzw. pasow- ke. Wlamanie do
obiektu “na pasowke” dokonywane jest za pomoca dopasowanych klu- czy lub
wytrychow. Otwarcie zamka tym sposobem zajmu- je mniej czasu niz wywaze-
nie drzwi przy uzyciu lomu, a ponadto nie powoduje halasu i pozwala na
zamkniecie drzwi wejsciowych, co podnosi sto- pien bezpieczenstwa sprawcy.
Niekiedy sprawcom udaje sie uzyskac oryginalny klucz i spo-rzadzic jego
odcisk w mydle, plastelinie lub innej substan- cji, a nastepnie na
podstawie wzorca dorobic odpowied-

ni klucz. W tym przy- padku pozostawiony na scianie slad wskazywal, ze
Magda probowa-

la domknac drzwi, gdy nieproszony gosc staral dostac sie do srodka.

Byl jednak od niej silniejszy i bez proble- mu pokonal opor mlodej kobiety.

Milicjanci przez kilka- nascie godzin zabezpie-

czali slady. Stwierdzili, ze drzwi zamykane na dwa patentowe zamki nie byly
uszkodzone… Mieszka- nie bylo spladrowane, szafy pootwierane, ale
morderca nie zabral ani drogich futer, ani kilku eleganckich garnitu- row.
Czy szukal czegos innego? Moze bardziej interesowala go bizuteria i
pieniadze? Nikt go nie sploszyl z miejsca zbrodni, mial wiec czas na to, by
spokoj- nie dzialac.

Kilku sasiadow w tamto poniedzialkowe popoludnie widzialo nieznanego
mlodego mezczyzne w zielonym plasz- czu. Mial miec na sobie ciemny
garnitur, czarne polbuty i sie- gajacy do kolan, rozpiety pope- linowy
zielony plaszcz. Wygla- dal na niewiele starszego od denatki: mial 18-20
lat. Sporza- dzono nawet jego rysopis: byl sredniego wzrostu, mial czarne
wlosy, opalona twarz. Mimo to, poszukiwania nie przynio- sly rezultatu.
Milicja nigdy nie ustalila, kim byl ow tajemniczy chlopak w zielonym
plaszczu i czy mial jakis zwiazek z zaboj- stwem przy ulicy Piotrkowskiej.
Kto i dlaczego zamordo- wal corke bogatego, lodzkie- go przedsiebiorcy? Po
miescie zaczely krazyc rozne plot- ki na temat zabojstwa. Czy byl to
rabunek? Porachunki? Zemsta mezczyzny za to, ze mloda dziewczyna odrzucila
jego zaloty? Te same wersje sprawdzala rowniez lodzka

milicja.

Moze bylo to zabojstwo

na tle rabunkowym? Stare porzekadlo mowi: jak nie wiadomo o co chodzi, to
cho- dzi o pieniadze i one najpewniej byly przyczy- na zabojstwa
dziewczyny. To byla jedna pierwszych wersji kierunko- wych w tej sprawie.
Mozna sie tylko zasta- nawiac, czy zabojca od poczatku nosil sie z zamiarem
zamordowa- nia mlodej dziewczyny, czy tez dokonal tej zbrod- ni zaskoczony
obecnoscia

Magdy w mieszkaniu.

Z duza doza prawdopo-

dobienstwa mozna zalozyc, ze sprawca musial byc zorien- towany w trybie
zycia rodzi- ny, prowadzonych przez nich interesach oraz w zgromadzo- nych
w mieszkaniu dobrach materialnych. Jesli przyjmie- my to zalozenie, to
morder- cy nalezaloby szukac w kregu osob pozostajacych w bliskich
relacjach z rodzina Sobcza- kow. Sprawca musial wiedziec o wyjezdzie
rodzicow i star- szej siostry Magdy; ba – moze nawet widzial, jak z
bagazami wsiadali do samochodu marki Warszawa i odjechali w sobie tylko
znanym kierunku… Sprawca (sprawcy) po otwar- ciu drzwi natychmiast
zaatako- wali Magde. Nie probowali jej zwiazac ani ogluszyc. Czyzby
wiedzieli, ze musiala umrzec, bojac sie rozpoznania, bo ich

znala…

Bardzo zagadkowy byl fakt

zakrycia poduszka twarzy zamordowanej dziewczyny. Dlaczego zabojca to
zrobil? Znowu otwiera sie pole do snu- cia roznych wersji i hipotez. Czyzby
zbrodniarz nie chcial, by na niego “patrzyla”, kiedy pladrowal mieszkanie?
Byla dla niego w jakis sposob wazna? Mial wyrzuty sumienia? Wspol- czesni
profilerzy coraz lepiej znaja mechanizmy dzialania zabojcow. Wiedza, ze
silne emocje wywoluje na przy- klad odrzucenie, upokorzenie. Milosc moze
sie wtedy zmienic w nienawisc. Kto zabija z zimna krwia – zadaje cios w
serce, watrobe, w brzuch. Kto kieruje sie negatywnymi emocjami – masakruje
twarz ofiary. Ale po co zakrywac twarz poduszka? Niektorzy psycholodzy
sklania- ja sie ku hipotezie, ze czesto ma to miejsce, gdy sprawca
przebywal jeszcze jakis czas na miejscu zbrodni, np. penetru- jac
mieszkanie. Skoro jednak motyw rabunkowy w przypad- ku zabojstwa z 1962
roku zostal wykluczony, to gest ten jest naprawde tajemniczy i zagad- kowy.
A moze wyjasnienie tego szczegolu jest trywialnie proste! Wszak zakrycie
przez przestepce twarzy ofiary nie- koniecznie musi oznaczac, ze byla ona
dla niego osoba istot- na. Rownie trafnym wytluma- czeniem moze byc
gwaltow- nosc wydarzen. Ich szybkosc mogla zaskoczyc agresora, ktory w
Poniedzialek Wielka- nocny pojawil sie w kamienicy przy Piotrkowskiej 161.
Zakry- cie twarzy i piersi moglo byc spowodowane niechecia do ogladania
krwi, twarzy, noza wystajacego z piersi. Byc moze ten widok uniemozliwial
sku- pienie uwagi na pladrowaniu mieszkania. Fakt, ze wedlug zeznan
wlasciciela nic nie zagi- nelo, moze wynikac wlasnie z zaskoczenia
wlamywacza. Nie mozna jednak wykluczyc, ze sprawca ukradl jednak cos, o
czym rodzice zamordowanej nie chcieli powiedziec owcze- snym sledczym. Moze
byly to duze ilosci zlota lub obcej waluty.

Z biegiem czasu wokol zaboj- stwa Magdy Sobczak zaczeto snuc wrecz
nieprawdopodob- ne hipotezy. Nie wiadomo, skad pojawily sie opowiesci,
jakoby zabojstwo mialo byc zemsta na jej ojcu za jego dzialalnosc w czasie
wojny, kiedy miesz- kal w Warszawie. Milicjanci poszli nawet tym tropem,
ale nie znalezli zadnych dowodow kompromitujacych Stanisla- wa Sobczaka.
Nie splamil sie wspolpraca z hitlerowcami, nie mial na sumieniu zadnych
czy- now, ktore moglyby byc pre- tekstem do zemsty po latach. Ta zbrodnia
nie wygladala na umyslna, planowana przez kil- kanascie lat! Jezeli
chodziloby o zemste na ojcu za jego dziala- nia w czasie wojny, to morder-
ca przynioslby ze soba narze- dzie zbrodni, a nie dopiero na miejscu
rozgladalby sie za nim. Skoro miala to byc zemsta, to dlaczego ofiara pada
Bogu ducha winna dziewczyna, a nie czlowiek, z ktorym zabojca chcial
zalatwic zadawnione porachunki?

Jedna z szeptanych wer- sji dotyczaca motywow tego zabojstwa bylo tez to,
ze za sprawa stala Sluzba Bezpie- czenstwa. Ta hipoteza nawet miala jakies
logiczne uzasad- nienie. Biorac pod uwage, ze owczesna milicja polityczna
dokladnie infiltrowala srodo- wisko tzw. prywatnej inicjaty- wy, a legalna
dzialalnosc mogli prowadzic jedynie ludzie sprzyjajacy owczesnej wladzy, to
nie mozna bylo wykluczyc takiego tla zbrodni. Tylko jaki bylby jej cel?
Stanislaw Sob- czak nie byl wielkim biznes- menem, prowadzil niewielka
firme cukiernicza o lokalnym zaledwie zasiegu. Byl czlo- wiekiem niezle
sytuowanym, stac go bylo na kupno nowego samochodu, za ktory zapla- cil
rownowartosc okolo 40 srednich pensji przecietnego robotnika. Ale z drugiej
strony nie byl to jakis wielki maja- tek, a ludzi o takim statusie
materialnym w calym kraju bylo przynajmniej kilkanascie tysiecy. Dlaczego
mialby pod- pasc milicji politycznej? Na tak postawione pytanie nie udalo
sie znalezc zadnej racjonalnej odpowiedzi.

Wedle jednej z hipotez ludzie ze Sluzby Bezpieczen- stwa w tamten
Poniedzialek Wielkanocny przyszli do jego domu ukrasc przechowywa- ne przez
niego sztabki zlota. Ojciec zamordowanej dziew- czyny zapewnial po
zabojstwie, ze nic nie zginelo z domu. Ani bizuteria, ani drogie futra, ani
siedemdziesiat piec piecdzie- sieciozlotowych banknotow. Ale mial podobno
tzw. swinki, czyli zlote monety pieciorublo- we. I to “swinki” mialy
zniknac z jego mieszkania po morder- stwie corki. Gdyby sie przyznal do ich
posiadania, mialby duze klopoty. Byly to czasy, gdy nie wolno

bylo posiadac obcej waluty i sztabek zlota, grozily za to sankcje karne.

Milicja przesluchala w tej zagadkowej sprawie setki osob. Typowano
kolejnych podejrzanych i zwalnia-

no ich z braku dowo- dow. Mnozyly sie hipo- tezy i przypuszczenia. Nie
pomogla nawet gigantyczna nagro-

da, ufundowana przez zrozpaczonego Stanislawa Sobczaka. Za pomoc w
schwytaniu mordercy zaoferowal on 250 tys. zl. 6 listopa- da 1963 roku
umorzo- no sledztwo z powodu niewykrycia sprawcy przestepstwa.

***

Sprawa niespodzie-

wanie powrocila po kilkunastu latach.

W 1973 roku lodzka

milicja zatrzymala

tzw. grupe inzynie-

row. Byli to studen-

ci i uczniowie star-

szych klas szkol sred-

nich, ktorzy wlamywali sie do mieszkan bogatych lodzian na tzw. pasowke.
Dzieci znanych osob ze swiata nauki na przyje- ciach u swoich rodzicow
wycia- galy klucze z torebek i plasz- czy gosci, robily ich duplikaty, a
potem rabowaly mieszkania, by miec pieniadze na przy- jemnosci i rozrywki.
W toku sledztwa jeden z zatrzymanych przyznal sie, ze grupa ma na sumieniu
zabojstwo Magdy Sobczak. Mysleli, ze nikogo nie ma w srodku. Obecnosc
dziew- czyny ich zaskoczyla, jeden z chlopcow uderzyl ja i uciekli. Tych
rewelacji nie mozna bylo potwierdzic, bowiem chlopak,

ktory mial zabic Magde, popel- nil samobojstwo.

Ponoc pomysl wlamania narodzil sie podczas dancingu w Mlodziezowym Domu
Kul- tury przy ul. Moniuszki. To tam miala bawic sie Magda Sob- czak kilka
tygodni przed smier- cia. To tam mial mu ja wska- zac “jakis tajemniczy
Piotr”. Jeden z czlonkow gangu odbil w plastelinie znajdujace sie w torebce
dziewczyny klucze, kiedy ta tanczyla, a z jej szkol- nej legitymacji spisal
adres zamieszkania.

Milicja probowala zwery- fikowac te rewelacje… Nieste- ty, nic nie
potwierdzilo zeznan

skruszonego mezczyzny. Oka- zalo sie, ze Magda nie nosila nigdy torebki,
wiec sprawca nie mogl wyjac z niej klucza do mieszkania Sobczakow. Swiadek
nie potrafil tez blizej opisac mieszkania, rozkladu pomieszczen czy tez
wygladu wazonu, ktory mial rozbic na glowie ofiary. Przesluchiwa- ny
czerpal wiec swoja wiedze tylko z doniesien prasowych i nie wiadomo, co
kierowalo jego zeznaniami.

Grob Magdy znajduje sie na cmentarzu przy ul. Ogrodowej. Wyroznia sie na
tle pobliskich mogil. Zdobi go figura mlodej dziewczyny trzymaja- cej nad
glowa wiazan- ke kwiatow. Zapro- jektowal ja Edward Nowicki, ktory jest tez
autorem syren- ki, znajdujacej sie w pasazu przy ul. Piotrkowskiej 77. Obok
grobu Magdy leza pochowani jej rodzice. Mama, Maria, zmar- la w wieku 85
lat w 2000 roku. Tata, Stanislaw, odszedl trzy lata pozniej. Mial 90 lat.
Oboje umarli, nie wiedzac, kto zabil ich ukocha-

na corke.

Zabojstwo Magdy Sobczak,

to jedna z najbardziej tajem- niczych spraw w powojennej historii lodzkiej
milicji. Nie ma tez zadnej szansy, ze ta glosna swego czasu sprawa zostanie
kiedykolwiek wyjasniona. Bra- kuje dowodow, ktore mogla- by zweryfikowac
wspolcze- sna technika, nie ma zadnego punktu zaczepienia. Sa zbrod- nie
nigdy nie wyjasnione i do jednej z takich doszlo w Ponie- dzialek
Wielkanocny w 1962 roku w centrum Lodzi…

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Dzien dobry – tu Polska – 27.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 147) (67386)

27 maja 2024r.

SPORTOWY WEEKEND

26 maja 2024r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

SIATKOWKA

Polacy poskromieni w Lidze Narodow, nie bedzie historycznego rekordu!

Na zakonczenie pierwszego turnieju Ligi Narodow w Antalyi Polacy

przegrali z reprezentacja Slowenii 0:3. Druzyna prowadzona przez trenera

Gheorghe Cretu mocno postawila sie mistrzom Europy i wytoczyla silne

dziala w walce o cenne punkty do rankingu FIVB, by pierwszy raz w

historii awansowac do igrzysk olimpijskich. A podopieczni Nikoli Grbicia

nie dogonili Brazylijczykow, ktorzy w pewnej niesamowitej statystyce

wciaz zajmuja wszystkie trzy miejsca na podiium.

Ostatni mecz, najtrudniejszy rywal i najslabszy wystep Polakow w

niektorych fragmentach – tak wygladalo niedzielne spotkanie ze Slowenia

na zakonczenie pierwszego turnieju Ligi Narodow. Bialo-Czerwoni ulegli

zawodnikom trenera Gheorghe Cretu 0:3, tym samym przerywajac serie 27

zwyciestw z rzedu. Po raz ostatni kadra Nikoli Grbicia przegrala do zera

w ubieglym roku, gdy takze w Lidze Narodow w Rotterdamie ulegla Amerykanom.

Od poczatku bylo wiadomo, ze reprezentacja Slowenii okaze sie

najtrudniejszym rywalem Polakow podczas turnieju w Antalyi. – Mecz z

nami to dla Slowenii najlepsza okazja na cenne punkty do rankingu FIVB i

musimy spodziewac sie mocnego naporu z ich strony. Wczesniej grali z

Holandia, ktora tez walczy o igrzyska i bronili pilek meczowych w

niezwykle wyczerpujacym meczu, wiec oni nigdy sie nie poddaja – mowil

przed spotkaniem trener Polakow Nikola Grbic. Rzecz jasna nie tylko

fakt, ze Slowency wciaz walcza o pierwszy w historii olimpijski awans,

do ktorego potrzebuja utrzymania wysokiej pozycji w swiatowym

zestawieniu, przemawial za tym, ze przed Bialo-Czerwonymi trudna przeprawa.

Slowency przylecieli do Antalyi w najmocniejszym skladzie, choc bez

utalentowanego przyjmujacego Roka Mozicia, ktory przeszedl zabieg na

staw skokowy i nie zagra w Lidze Narodow. Dodatkowo w tym zestawieniu

niedzielny rywal Polakow gra od dawna, a do skladu Bialo-Czerwonych

kolejni zawodnicy beda sukcesywnie dolaczac jeszcze w kolejnych turniejach.

Nie zmienia to faktu, ze ten mecz druzynie trenera Nikoli Grbicia nie

wyszedl. Selekcjoner postawil na najmocniejszy obecnie sklad, ale

pozniej rotowac musial wyjatkowo duzo. Slowency od poczatku wywarli

bardzo duza presje swoja zagrywka i choc ryzyko, jakie podejmowali w tym

elemencie, powodowalo tez duzo bledow po ich stronie (piec w pierwszym

secie), to jednak efekt w postaci rozbitej linii przyjecia po polskiej

stronie byl wazniejszy. Slowencom do osiagania kolejnych przewag

wystarczyla swietna gra skrzydlowych na czele z atakujacym Tonckiem

Sternem, ktory tylko po pierwszej partii mial ponad 70-procentowa

skutecznosc w ofensywie. Po polskiej stronie poczatkowo to Kamil

Semeniuk dostawal najwiecej pilek.

Trener Grbic dosc szybko reagowal na to, co dzieje sie na boisku. W

koncowce pierwszego seta wprowadzil podwojna zmiane z Marcinem Komenda i

Karolem Butrynem w miejsce Grzegorza Lomacza i Bartlomieja Boladzia,

ktory w dotychczasowych meczach nie zawodzil. Tymczasem Butryn, choc nie

zaliczy poprzednich wystepow do udanych, to juz po wejsciu na boisko w

drugim secie, otrzymywal do ataku kluczowe pilki i sie zrehabilitowal.

Slowency caly czas naciskali jednak zagrywka i bardzo dobrze bronili.

Bialo-Czerwoni nie wykorzystali za to przewagi 9:7 w trzeciej partii.

Polskiej druzynie nie pomogla nawet lepsza gra blokiem od rywali.

Wygrana z Polakami dala Slowencom az 15,79 pkt do rankingu FIVB. Tyle

samo oczek straca siatkarze Grbicia, choc to nie zagrozi ich pozycji

liderow swiatowego zestawienia.

W poniedzialek reprezentacja Polski wroci do kraju, a na kolejny turniej

uda sie do Japonii (4-9 czerwca). Wczesniej, bo juz w najblizsza srode,

kadra zagra towarzysko z Ukraina w Suwalkach. Wiele wskazuje na to, ze w

tym spotkaniu wystapi juz czternastka na azjatyckie zmagania, przed

ktorymi trener Grbic wprowadzi sporo zmian w skladzie.

Polska – Slowenia 0:3 (20:25, 21:25, 18:25)

TENIS

Wielkie meczarnie Huberta Hurkacza! Demolka w kluczowym momencie

To mial byc spacerek, Hubert Hurkacz mial szybko pokonac Shintaro

Mochizukiego (163. ATP). Tak jednak nie bylo, Polak co prawda zdolal

awansowac do drugiej rundy Roland Garros (4:6, 6:3, 3:6, 6:0, 6:3), lecz

dlugimi momentami pieciosetowego boju dostosowal sie poziomem do swojego

nizej notowanego rywala. Nie liczac czwartej partii, Japonczyk

skutecznie wykorzystywal slabosci polskiego tenisisty.

Nie od dzis wiadomo, ze korty ziemne nie naleza do ulubionych Huberta

Hurkacza, ktory znacznie lepiej spisuje sie na trawie. W tym sezonie na

maczce wypada jednak znacznie lepiej. Podczas ostatniej rywalizacji w

Rzymie Polak dotarl do cwiercfinalu.

Wydawalo sie, ze na start Rolanda Garrosa czeka go latwa przeprawa. Jego

rywalem w pierwszej rundzie byl bowiem kwalifikant Shintaro Mochizuki.

20-latek zajmuje dopiero 163. miejsce w rankingu ATP.

Na poczatku meczu wydawalo sie, ze wszystko idzie zgodnie z planem.

“Hubi” dosc pewnie wygral pierwszego gema, po czym przy pierwszej

mozliwej okazji przelamal swojego rywala.

Wkrotce jednak zaczal popelniac coraz wiecej bledow. Wydawal sie ospaly.

Mozna bylo odniesc wrazenie, ze nie co paralizuje go stres. Przy tym

oplacila sie odwazna gra Japonczyka, ktory wkrotce przelamal Polaka, a

nastepnie szybko doprowadzil do remisu.

Piatego gema “Hubi” wykonczyl asem, a w szostym mial okazje, by znow

przelamac rywala. Ten jednak zdolal wybronic break pointa.

Niewykorzystana okazja zemscila sie na Hurkaczu, ktory nastepnie

przegral swoj serwis. Wobec kolejnych bledow Polaka, ku zaskoczeniu

kibicow to rywal wygral 6:4.

Drugi set wygladal juz nieco lepiej w wykonaniu Polaka. Przez dlugi czas

obywalo sie bez wiekszych emocji. Obaj zawodnicy utrzymywali swoje

podania, zaden z nich nie zdolal postawic rywala pod sciana. Sytuacja

nieco zmienila sie w piatym gemie. Polak popelnial bledy, takze

serwisowe, co wykorzystal przeciwnik, doprowadzajac do break pointow.

Hurkacz zdolal sie jednak wybronic i wkrotce on sam przelamal

Mochizukima. W kolejnych dwoch niezwykle dlugich gemach obserwowalismy

wiele zwrotow akcji.

Nieudanych zagran nie ustrzegl sie takze Japonczyk, ktory zreszta przez

cale spotkania popelnial wiele bledow serwisowych. Ostatecznie to

Polakowi udalo doprowadzic do remisu w setach, wygrywajac 6:3.

Kiedy wydawalo sie, ze Hurkacz jest na fali wznoszacej, Japonczyk latwo

przelamal Polaka, ktory ponownie musial gonic. Polski tenisista nie

zdolala jednak odrobic straty, a Mochizuki imponowal skutecznoscia.

Reprezentant Japonii zasluzenie wygral trzecia partie 6:3.

Czwarty set rozpoczal sie podobnie jak trzeci, z taka roznica, ze to

Hurkacz szybko przelamal Mochizukiego. Polak szybko wyszedl na

prowadzenie 4:0, mial przewage dwoch przelaman i wydawalo sie, ze tylko

kataklizm sprawi, ze to spotkanie nie odbedzie sie na pelnym

pieciosetowym dystansie.

Mochizuki w czwartym secie chyba zaczal odczuwac trudy starcia z

Polakiem. Japonczyk sie gubil i popelnial proste bledy, ktorych na

wczesniejszym etapie meczu nie bylo widac. Hurkacz skrzetnie to

wykorzystal i zmiazdzyl swojego rywala 6:0. Set trwal zaledwie 17 minut.

Po chwili przerwy obaj tenisisci wrocili do gry i rozpoczeli bardzo

odpowiedzialnie. Hurkacz i Mochizuki skupili sie na wlasnym podaniu,

zeby juz na poczatku decydujacej partii nie byc na przegranej pozycji.

Kluczowy okazal sie szosty gem. Hurkacz swietnie zaczal returnowac, co

przy bledach Japonczyka, sprawilo, ze Polak przelamal swojego rywala.

Polski tenisista wygrywal 5:2, kiedy nad paryskimi kortami zaczelo

ulewnie padac. Spotkanie momentalnie przerwano.

Po kilkunastu minutach tenisisci wrocili na kort i dograli mecz. Hurkacz

nie stracil juz swojej przewagi i zwyciezyl w decydujacej partii,

wygrywajac pieciosetowy boj 4:6, 6:3, 3:6, 6:0, 6:3.

W drugiej rundzie Polak zmierzy sie z Brandonem Nakashima. Amerykanin

wygral ze swoim rodakiem Nicolasem Moreno De Alboranem 6:1, 6:7(6), 6:3,

6:2 .

PILKA NOZNA

EKSTRAKLASA

33 kolejka

Z.Lubin-LKS Lodz 2-1

34 kolejka

Jagiellonia Bialystok-Warta Poznan 3-0

Lech Poznan-Korona Kielce 1-2

Legia Warszawa-Z.Lubin 2-1

LKS Lodz-Stal Mielec 3-2

Pogon Szczecin-G.Zabrze 1-0

Puszcza Niepolomice-Piast Gliwice 1-0

Radomiak-Widzew Lodz 1-3

Rakow Czestochowa-Slask Wroclaw 1-2

Ruch Chorzow-Cracovia 2-0

1.Jagiellonia 63pkt

2.Slask 63pkt

3.Legia 59pkt

4.Pogon 55pkt

5.Lech 53pkt

6.G.Zabrze 53pkt

7.Rakow 52pkt

8.Z.Lubin 47pkt

9.Widzew 46pkt

10.Piast 43pkt

11.Stal Mielec 43pkt

12.Puszcza 40pkt

13.Cracovia 39pkt

14.Korona 38pkt

15.Radomiak 38pkt

16.Warta 37pkt

17.Ruch 32pkt

18.LKS 24pkt

-“Pogon Szczecin wygrala w meczu z Gornikiem Zabrze wszystko, co jeszcze

sie dalo. Mimo to sezon okazal sie porazka”-

Jerzy Polowniak

Pogon Szczecin na koniec sezonu pokonala na stadionie Krygiera Gornika

Zabrze 1:0. Portowcy mieli kilka okazji do zdobycia goli, wykorzystali

najmniej oczywista z nich.

Gola na wage trzech punktow zdobyl Marcel Wedrychowski. Zrobil to minute

po wejsciu na boisko, w dosc kuriozalny sposob.

o mogl byc mecz o podium. Stal sie spotkaniem o nic. Kolejnosc pomiedzy

miejscami 4-7 nie ma znaczenia dla prestizu. Ma jedynie wplyw na

wysokosc premii od spolki Ekstraklasa SA i o to walczyli pilkarze obu

druzyn. Zabrzan przez caly mecz wspierala gromkim dopingiem grupa

kibicow, ktora w calosci zapelnila sektor przeznaczony dla gosci.

Gospodarze w asyscie milczacego, chociaz wypelnionego do ostatniego

krzeselka stadionu, grali jedynie o to, by do konca nie popsuc swego

wizerunku. Milczace trybuny to kibicowska demonstracja po przegranym

sezonie Pogoni. Porazka w finale Pucharu Polski z przecietnym zespolem z

pierwszej ligi, do tego 11 przegranych meczow w ekstraklasie (w tym az

szesc na wlasnym boisku), ktore zniweczyly szanse na kolejny start w

europejskich pucharach. To wszystko dalo efekt, ze wynik ostatniego

meczu w Szczecinie, mimo ze z prestizowym rywalem, kibicowsko nie mial

zadnego znaczenia.

Mimo wygranej pilkarze Pogoni, ktorzy podeszli do sektora kibicowskiego,

zostali poproszeni o oddanie koszulek i wyjazd na wakacje. Z kolei fani

z Zabrza skandowali “Dzieki za sezon”.

Mecz przypominal troche spotkanie sparingowe. Obie druzyny zagraly

otwarty futbol, ale dlugo nie potrafily wykorzystac tworzonych sytuacji.

W Gorniku najwiecej energii w ofensywie przejawial Lawrence Ennali.

Wsrod gospodarzy aktywny byl Efthymis Koulouris. Grecki napastnik nawet

strzelil bramke w pierwszej polowie, ale nie zostala ona uznana. Analiza

VAR wykazala, ze gola strzelil po zagraniu reka.

W trakcie minionego tygodnia pojawily sie pogloski medialne, ze latem

szczecinski klub opusci m.in. Wahan Biczachczjan. Ormianin zagral od

pierwszej minuty, ale zaprezentowal sie – jak przez cala wiosne –

przecietnie. Mimo to, gdy w 64. min zmienial go Marcel Wedrychowski, byl

zegnany przez kibicow oklaskami. I oni, i Biczachczjan wiedzieli, ze to

jego ostatni wystep w druzynie ze Szczecina. Po sezonie ma zmienic klub,

a Pogon ma na tym zarobic.

22-letni Wedrychowski od razu napedzil swoj zespol w ofensywie. Na

efekty nie trzeba bylo dlugo czekac. Kamil Grosicki dogral pilke na pole

bramkowe z prawego skrzydla, a Wedrychowski na piatym metrze nieczysto

trafil ja noga, ale po odbiciu pilki od obroncy rywali zwienczyl akcje

uderzeniem glowa. Jak pokazaly analizy – Boris Sekulic wybil pilke,

ktora juz byla w bramce Gornika. To trzeci gol Wedrychowskiego w

ekstraklasie i trzeci, ktory dal trzy punkty zespolowi. Tym razem te

punkty sprawily, ze Pogon skonczyla rozgrywki na czwartym miejscu, bo

wszyscy konkurenci, ktorzy mogli wyprzedzic ja w koncowej tabeli ligi

(Lech, Rakow no i Gornik) przegrali swoje mecze. Pogon zakonczyla

rozgrywki ekstraklasy na takim samym miejscu jak przed rokiem. Jednak w

tym sezonie jest ono uznane za porazke.

Po meczu trenerzy powiedzieli:

Jens Gustafsson (Pogon): – Trudno mowic o tym meczu, bez wspomnienia o

atmosferze. Wygrana w takich okolicznosciach swiadczy o sile naszych

zawodnikow. Caly sezon bedziemy oceniali z perspektywy porazki w finale

Pucharu Polski. Potem mielismy trudne mecze z Rakowem i Stala Mielec.

Zdobylismy w nich jeden punkt. U siebie wygralismy dwa mecze. Mimo

trudnych momentow potrafimy grac i wygrywac w takich okolicznosciach.

Jan Urban (Gornik): – Zagraly dwa ranne zespoly. Pogon – wiadomo

dlaczego, Gornik – moglismy wszystko, a przyjechalismy grac tylko o

pozycje. Pogon byla o bramke lepsza, ale nie musialo sie tak skonczyc.

Mielismy szanse, ale brakowalo wykonczenia albo ostatniego podania. Byly

szanse na europejskie puchary. Niemniej musimy sie zadowolic tym, co jest.

-“Jagiellonia Bialystok mistrzem Polski, najszybszym w wyscigu zolwi”-

Marcin Wesolek

Jagiellonia siegnela po mistrzostwo po raz pierwszy w historii,

przygotowania do mistrzowskiej fety trwaly od tygodnia.

Przed ostatnia kolejka ekstraklasy Jagiellonia Bialystok i Slask Wroclaw

mialy po 60 pkt, ale liderem byla druzyna z Bialegostoku, dzieki

korzystnemu bilansowi bezposrednich meczow ze Slaskiem. Wiadomo bylo

zatem, ze jesli w sobote Jagiellonia wygra u siebie z Warta Poznan,

zostanie mistrzem kraju. Slask gral w Czestochowie z Rakowem, by liczyc

na tytul, musial liczyc na potkniecie Jagiellonii.

Mecz w Czestochowie zaczal sie z ponad polgodzinnym opoznieniem z powodu

ulewy. Tymczasem w Bialymstoku nikt nie czekal z fetowaniem pierwszego w

historii klubu mistrzostwa Polski: nie minal kwadrans meczu, a

gospodarze prowadzili 2:0, przed przerwa dorzucili trzeciego gola. Stalo

sie jasne, ze nic nie przeszkodzi w mistrzowskiej fecie, na ktora do

swojego miasta przyjechal prezes PZPN Cezary Kulesza.

Niewiele w tej historii sensu i logiki. Jagiellonia Bialystok i Slask

Wroclaw rowno rok temu toczyly dramatyczny boj o unikniecie spadku,

utrzymaly sie o wlos – Slask mial jeden punkt wiecej niz najlepszy ze

spadkowiczow, Jagiellonia cztery.

W obu klubach nie wydarzylo sie nic, co zapowiadaloby rychla odmiane

losu. Nie staly sie finansowymi potegami ligi, nie dokonaly przelomowych

transferow. Prowadzenie druzyn powierzono trenerom zatrudnionym chwile

wczesniej w celu uratowania klubu przed degradacja. Adrian Siemieniec w

Bialymstoku i Jacek Magiera we Wroclawiu druzyny objeli w kwietniu 2023

r., zrealizowali stawiany przed nimi cel i przygotowali druzyny do

nowego sezonu.

Gdy Slask i Jagiellonia byly w czolowce tabeli na poczatku rozgrywek,

mozna bylo przypuszczac, ze to efekt zaangazowania bogatszych rywali –

Rakowa Czestochowa, Legii Warszawa i Lecha Poznan – w gre w europejskich

pucharach. Ten argument mial zastosowanie jeszcze jesienia, gdy Rakow i

Legia graly w fazach grupowych Ligi Europy i Ligi Konferencji. Po 21.

kolejce rozgrywek w Europie nie grala juz zadna polska druzyna, a zatem

mozna bylo sie spodziewac, ze prowadzace z 41 pkt Jagiellonia i Slask

zostana dogonione przez ubiegloroczne potegi. Zwlaszcza ze ich straty

byly nieduze, do odrobienia w jednej kolejce.

Nic takiego sie nie stalo. Lech zima zwolnil trenera Johna van der

Broma, ale zamiast niego nie zatrudnil fachowca o podobnej klasie, lecz

– ku zdziwieniu kibicow – siegnal po pozbawionego sukcesow Mariusza

Rumaka. Legia postanowila zarobic: sprzedala Bartosza Slisza i Ernesta

Muciego, bez nich druzyna nie miala spokoju w srodku pola i animuszu w

ataku. Rakow popadl w marazm, wtopil sie w ligowa szarzyzne. Slowem –

potencjalna grupa poscigowa nie zrobila zbyt wiele, by siegnac po

mistrzostwo Polski. W Lechu, Legii i Rakowie liczono, ze w tym sezonie

tytul zdobedzie sie sam.

Tymczasem Slask i Jagiellonia zwietrzyly swoja szanse. Pilkarzy

napedzaly pelne (w Bialymstoku) lub wypelnione w przyzwoitym stopniu (we

Wroclawiu) trybuny, druzyny zyskaly pewnosc siebie, do niemal kazdego

meczu przystepujac w roli faworyta. To nie znaczy, ze wygrywaly mecz za

meczem, konkurencja byla jednak jeszcze slabsza.

Wystarczy spojrzec na ilosc zdobytych punktow w sezonie. Mistrzem Polski

zostala druzyna, ktora w 34 meczach zdobyla 63 pkt, co oznacza, ze w

jednym meczu wywalczyla srednio 1,85 pkt. Na tle lig europejskich to

tragiczna statystyka: biorac pod uwage 15 najlepszych lig kontynentu,

liderzy konczyli w nich rozgrywki ze srednia 2,25 pkt. Inna znaczaca

liczba: dwa lata temu 63 pkt nie wystarczylyby do zajecia miejsca na

podium ligi, rok temu taki dorobek dalby w niej trzecie miejsce.

Jagiellonia zagra w kwalifikacjach Ligi Mistrzow, niedawna reforma

europejskich rozgrywek sprawia, ze mozna niemal w ciemno zakladac, ze

jesienia bedzie grala w fazie grupowej jednego ze slabszych europejskich

pucharow: Lidze Europy lub Lidze Konferencji. Klub planuje transfery,

ale juz przygotowal kibicow przede wszystkim na odejscia. Prezes

Wojciech Pertkiewicz zapowiada sprzedanie dwoch pilkarzy, niemal na

pewno odejdzie przebojowy skrzydlowy Dominik Marczuk.

W ostatniej kolejce sezonu rozstrzygnela sie tez sprawa ostatniego

spadkowicza. Do LKS Lodz i Ruchu Chorzow dolaczyla Warta Poznan. Mogl ja

“uratowac” poznanski Lech, wystarczylo tylko, by co najmniej zremisowal

z Korona Kielce. Przegral jednak 1:2
, Korona
wyprzedzila o jeden punkt

Warte, ktora po czterech sezonach opuszcza ekstraklase.

I Liga

34 kolejka

Arka Gdynia-Katowice 0-1

Chrobry Glogow-Z.Sosnowiec 2-0

Tychy-G.Leczna 0-1

Miedz Legnica-Lechia Gdansk 4-1

Motor Lublin-Podbeskidzie 2-1

Odra Opole-Znicz Pruszkow 2-0

Stal Rzeszow-Polonia Warszawa 1-2

Wisla Krakow-Nieciecza 0-3

Wisla Plock-Resovia Rzeszow 1-2

1.Lechia 68pkt

2.Katowice 62pkt

3.Arka 62pkt

4.Motor 56pkt

5.G.Leczna 55pkt

6.Odra Opole 53pkt

7.W.Plock 51pkt

8.Miedz 51pkt

9.Tychy 51pkt

10.W.Krakow 50pkt

11.Stal Rzeszow 48pkt

12.Chrobry 42pkt

13.Znicz 42pkt

14.Nieciecza
41pkt

15.Polonia Warszawa 35pkt

16.Resovia 34pkt

17.Podbeskidzie 23pkt

18.Z.Sosnowiec 16pkt

Skandaliczna “rozmowa” Arce nie pomogla. Ciezki szok po blamazu w walce

o Ekstraklase

Szok w Gdyni! Arka wypuscila z rak bezposredni awans do Ekstraklasy,

ktory od kilku tygodni byl niemal pewny. Bezposredni mecz z GKS-em

Katowice zakonczony zwyciestwem gosci sprawil, ze nastroje na Pomorzu

zmienily sie diametralnie. Przed meczem na wlasne oczy widzielismy

ogromna mobilizacje i nadzieje, ktore stopniowo gasly. Nie da sie

zmierzyc, jak bardzo szum wokol zaskakujacego spotkania z kibicami mial

wplyw na postawe zespolu Wojciecha Lobodzinskiego, ale w Gdyni zaluja

tylko, ze nagranie dostalo sie do sieci. Do tego w Gdyni zmuszeni byli

do odwolania fety zgloszonej na nawet 15 tys. osob.

Sytuacja w klubach, ktore do ostatniej kolejce walczyly o awans w

bezposrednim starciu, odwrocila sie. Przez lata w Katowicach popularne

bylo haslo “Ekstraklasa albo smierc”. Teraz wieksza presja towarzyszyla

jednak rywalom.

Kibice Arki od tygodni przygotowywali sie do fetowania awansu. Ten byl

na wyciagniecie reki, ale wszystko skomplikowalo sie po wpadce z

Podbeskidziem (0:0) i po bolesnej porazce z Lechia Gdansk (1:2) w

derbach Trojmiasta. A to oznaczalo, ze do ostatniej kolejki gdynianie

nie mieli pewnosci, czy awansuja do elity.

Los chcial, ze w terminarzu ostatniej kolejki Fortuna 1 Ligi znalazl sie

mecz Arka – GKS Katowice, czyli bezposrednie starcie drugiej z trzecia

druzyna w tabeli. Podczas gdy pewna powrotu do Ekstraklasy Lechia grala

w Legnicy z Miedzia, u lokalnego rywala panowalo wyjatkowe napiecie i

atmosfera pilkarskiego swieta.

I nie sa to slowa rzucone na wiatr. Pod stadionem bylismy juz 2,5 godz.

przed meczem i juz wtedy po miescie oraz pod obiektem krecili sie fani w

barwach. Gotowosc do szlagieru na koniec sezonu byla wyjatkowo widoczna.

– Szkoda, ze zawalili mecz z Lechia, ale liczymy, ze dzis wygraja.

Wiecej jest we mnie nadziei, niz zlosci – mowil nam jeden z kibicow,

ktory z malym synkiem byl na stadionie na dlugo przed pierwszym gwizdkiem.

– Pilkarsko jestesmy przygotowani. Mamy dobrych zawodnikow. Jesli

uwierza w siebie, to wygramy – zapowiadal, a syn bezgranicznie wierzyl w

umiejetnosci Karola Czubaka, ktorego anonsowal jako bohatera kluczowego

meczu. W klubowej gablocie znajduje sie m.in. Puchar Polski zdobyty w

2017 r., ale tego wydarzenia moga nie pamietac zbyt dobrze najmlodsi

fani. Marzyli o tym, by ich druzyna regularnie grala z najlepszymi

ekipami w Polsce.

Przy innej trybunie panowaly podobne nastroje. – Caly czas jest

nadzieja. Badzmy dobrej mysli. Na pewno wygraja. Ostatnio pilkarze byli

pod duza presja, a wtedy wpadki sie zdarzaja. Za duzo bylo do wziecia.

Dzis juz dadza rade – dodawal Dawid, ktory na stadion wybral sie z

partnerka Gracjana i synkiem Maksymilianem.

– Grali naprawde ladnie, ale cos nie wychodzilo. Nie mamy pretensji do

pilkarzy. Wygladalo to niezle, tylko brakowalo goli. Rywale mieli troche

wiecej szczescia – przyznawal.

Absolutny hit Fortuna 1 Ligi poprzedzilo zdarzenie, o ktorym glosno

zrobilo sie w pilkarskim i kibicowskim srodowisku. Na treningu gracze

Arki wysluchali zaskakujacej przemowy. Wizyta kiboli na treningu zespolu

urosla do rangi… mema. Do smiechu nie bylo jednak pilkarzom, ktorzy

uslyszeli, ze w przypadku braku awansu zostana wyciagniete konsekwencje

wobec nich.

– Nie powinno dostac sie to do sieci. Nie do konca okej byly tez

wulgaryzmy. Takie spotkanie powinno sie odbyc, ale w nieco innej formie

– mowi nam grupka zagorzalych kibicow: Wieslaw, Krystian i Slawek.

Jeden z nich nie rozumie medialnego szumu wokol nagrania. – Nie wiem,

dlaczego robi sie z tego taka afera. Przeciez kazdy klub w Polsce sa

takie rozmowy. Gdzie tego nie ma? To jest tylko kwestia tego, ze film

dostal sie do sieci – podkresla.

– To, co krazy po sieci, jest wyrwane z kontekstu. Spotkanie trwalo

dluzej, a calosci nie widac – dodaje inny z fanow. Pod stadionem

widzimy, ze policja gotowa byla na rozne ewentualnosci i zdecydowala sie

przyprowadzic pod obiekt specjalny sprzet, w tym pojazd z armatka wodna.

Ten na szczescie nie musial byc uzywany.

Po chwili wracaja do rozmowy o wyniku i walce na boisku. – Nic nie

przeszkodzi w awansie. Nawet nie ma o czym dyskutowac. Dzis jest feta,

zapraszamy na skwerek, jest przemarsz, zamkniete ulice i otwarty autobus

– podkreslal kibic. Po koncowym gwizdku zaproszenie okazalo sie nieaktualne.

-Tak samo jak kilka lat temu – dopowiadal kolejny. W pewnym momencie

jeden z nich wyciaga identyfikator, na ktorym czytamy, ze jest

organizatorem zgloszonego do miasta zgromadzenia. Slyszymy, ze zostalo

zarejestrowane na 10-15 tys. osob, ale… nie doszlo do skutku ze

wzgledu na niekorzystny wynik.

Po nieudanych dla nich derbach Trojmiasta mowia o czynnikach, ktore ich

zawiodly. -Jest zlosc z dwoch przyczyn: pilkarze grali sobie w dziada,

na remis, a druga taka, ze rzut karny byl ewidentny – mowia bez cienia

watpliwosci, nie sluchajac czesci ekspertow, ktorzy nie obwinili Tomasza

Kwiatkowskiego.

“Jestesmy z wami, Areczko jestesmy z wami” – uslyszeli pilkarze na

starcie, po czym kibice do podobnej melodii zaintonowali nieco mniej

przyzwoita przyspiewke. Goscie z Katowic odpowiedzieli w podobnym stylu.

Temperatura nie malala az do konca spotkania.

Pilka znalazla sie w siatce gospodarzy przed uplywem kwadransa gry, ale

sedzia szybko zasygnalizowal, ze byl spalony. Gdynianie natychmiast

odpowiedzieli celnym strzalem po ziemi Karola Czubaka. W pierwszej

polowie Bartosz Frankowski przerwal na chwile rywalizacje ze wzgledu na

zadymienie obiektu spowodowane przez odpalona pirotechnike przez

fanatycznych kibicow Arki.

Jeszcze grozniej zrobilo sie, gdy Olaf Kobacki zszedl do srodka z lewego

skrzydla i trafil tylko w slupek. Kibice jekneli tylko z zawodu, a

sektor gosci odetchnal i kontynuowal spiewy. W kolejnych minutach byl

jeszcze glosniejszy po tym, jak GieKSa wyszla na prowadzenie po pieknym

trafieniu Adriana Blada.

W tamtym momencie marzenia o zorganizowanej i zaplanowanej precyzyjnie

fecie zaczynaja uciekac tysiacom kibicom z Gdyni. Idealnym zobrazowaniem

tego, jak pogubiona w koncowce sezonu jest sytuacja z boiska. W pewnym

momencie Sebastian Milewski wpadl na sedziego Bartosza Frankowskiego, w

wyniku czego przewrocil sie.

Przed meczem natykam sie na plakat informujacy o Mszy Swietej dla

Arkowcow. Wynik niedzielnego meczu o wszystko nie sprawil, ze 2 czerwca

odbedzie sie nabozenstwo dziekczynne.

Pozostajacy nieco w cieniu kibice gosci okazali sie tymi, ktorzy na

koniec rywalizacji mogli podniesc rece w gescie triumfu. Ich klub wraca

do Ekstraklasy po dlugich 19 latach przerwy. Piatym wygranym meczem z

rzedu i doskonala postawa wiosna w 1. lidze zasluzyli na miano klubu z

elity.

A kibicom gospodarzy trzeba oddac, ze z calych sil dopingowali swoj

zespol mimo niekorzystnego wyniku. Czar prysl jednak po koncowym

gwizdku. Sektory gospodarzy opustoszaly, a pilkarze szybko udali sie do

szatni. Feta trwala za to po stronie gosci z Katowic.

Tak wygladaja pary barazowe w Fortuna 1 Lidze:

• Arka Gdynia – Odra Opole (30 maja, 17.30)

• Motor Lublin – Gornik Leczna (30 maja, 20.30)

Przypomnijmy, ze wygrani meczow polfinalowych zmierza sie 2 czerwca o

godz. 18.00 w finale, ktorego zwyciezca awansuje do PKO BP Ekstraklasy.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,

pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl opracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Dzien dobry – tu Polska – 25.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 145) (67384)

25 maja 2024r.

Pogoda

sobota, 25 maja 23 st C

Czesciowe zachmurzenie

Opady:20%

Wilgotnosc:66%

Wiatr:8 km/h

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Z dzisiejszych artykulow to wybryk koczkodana jest nie do podrobienia 😉 Na
wlasne oczy natomiast widzialam wczoraj jak pies zjada patyk ktory mial
tylko zaaportowac, ale chyba u tego egzemplarza to chyba norma, bo pan jego
nie reagowal 😉

Milego dnia

Ania Iwaniuk

Dowcip

Baca stoi przed sadem:

– Ma pan do wyboru: dziesiec dni wiezienia albo tysiac zlotych – mowi
sedzia.

– To ja sobie wezme te tysiac zlo- tych – decyduje oskarzony.

Niespodziewany gosc podczas kontroli drogowej W Bartoszycach policjantow
prowadzacych kontrole predkosci odwiedzil kot. Wszedl do radiowozu, “jakby
znal to miejsce nie od dzis, lasil sie i mruczal”. Tak, jak sie nagle
pojawil, tak i zniknal. – Policjanci prowadzili kontrole predkosci w
Bartoszycach na jednym z osiedli. Staneli sobie we wjezdzie, tuz przy
drodze. W pewnym momencie przyszedl do nich kot – mowi w rozmowie z tvn24.pl
podkomisarz Marta Kabelis, oficer prasowa bartoszyckiej policji. Kot
najpierw postanowil rozpoznac teren. Okrazyl radiowoz, a nastepnie wskoczyl
do srodka. – Pochodzil dookola radiowozu. Policjanci mieli otwarte szyby,
wiec na poczatku wskoczyl do srodka. Polasil sie, polasil i wyszedl –
relacjonuje policjantka. Dodaje, ze “mruczek” niezbyt pozwalal sie dotykac.
Pozniej wskoczyl na okno radiowozu, poniewaz chcial ponownie dostac sie do
srodka. Tym razem juz nieskutecznie. Posiedzial chwile, poobserwowal droga
i poszedl gdzies – jak to kot – wlasnymi sciezkami – konczy podkomisarz
Kabelis.

Pijany koczkodan biegal po ulicy i pogryzl piec osob W rosyjskim
Komsomolsku nad Amurem trzymany w mieszkaniu koczkodan napil sie alkoholu i
wydostal na ulice. Zanim zwierze udalo sie zlapac, pogryzlo kilka osob.
Wlasciciele trzymanego w mieszkaniu koczkodana zapragneli w ubiegla sobote
pochwalic sie swoim pupilem o imieniu Garik przed goscmi podczas
zakrapianej imprezy i wypuscili go z klatki. Sytuacja wymknela sie spod
kontroli – wlasciciele nie zdolali zapanowac nad zwierzeciem, ktore
chwycilo butelke whisky stojaca na stole i wypilo kilka lykow. Po tym
wybieglo na ulice. Najpierw rozrabialo, skaczac po dachach budynkow i
chwytajac rosliny doniczkowe przez otwarte okna, a potem zaczelo atakowac
ludzi, ktorzy sie do niego zblizyli.

Zwierze pogryzlo kilka osob

Koczkodan pogryzl piec osob, w tym kobiete w ciazy i mezczyzne. Malpa
rzucila sie na niego i ugryzla w glowe. Garik po pewnym czasie zostal
schwytany przez funkcjonariuszy Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych i
umieszczony w schronisku dla zwierzat. Badania wykazaly, ze oprocz zatrucia
alkoholem nie cierpi na zadna chorobe, jednak pokasane osoby na wszelki
wypadek dostaly zastrzyk przeciwko wsciekliznie. Dotychczasowa wlascicielka
Garika, Anna, odmowila zabrania zwierzaka z powrotem do domu. Twierdzi, ze
od czasu, jak wyszla za maz, nie mogla sobie z nim poradzic – koczkodan
stal sie o nia zazdrosny i czesto bywal agresywny.

Media nie informuja, czy na wlascicieli zostala nalozona jakakolwiek kara
administracyjna za nieupilnowanie zwierzaka.

Rzad sie zmienil, a NFZ wciaz sciga lekarzy za recepty na nierefundowane
mleko dla chorych dzieci Zmiana wladzy w tym przypadku niczego nie
zmienila. Narodowy Fundusz Zdrowia wciaz sciga lekarzy za recepty na
nierefundowane mleko. Dla chorych dzieci bylo jedyna szansa, srodkiem
ratujacym zycie, co potwierdzaja kolejne ekspertyzy. Urzednicy jednak
trwaja przy swoim. Zadana kwota to lacznie siedem milionow zlotych. Doktor
Jolanta Tyczynska, neonatolozka, za to, ze kilka lat temu uratowala zycie
wielu dzieciom, miedzy innymi podajac im mleko, ktore okazalo sie
nierefundowane, teraz musi zaplacic niemal 200 tysiecy zlotych kary.

Wlasnie dostala nakaz zaplaty z Sadu Okregowego w Warszawie. Pozew
przeciwko pani doktor zlozyl Narodowy Fundusz Zdrowia. Sprawa ciagnie sie
od wielu lat.

– Mialam wlasnie nadzieje, ze jak sie zmieni ekipa rzadzaca, to nastanie
sprawiedliwosc, ale oznacza to, ze chyba sprawiedliwosc nie dotyczy nas
lekarzy, bo chodzi nie tylko o mnie, tu chodzi o innych rowniez. Ja mam
najwyzsza kare – twierdzi Jolanta Tyczynska, pediatra i alergolozka. W
sumie Narodowy Fundusz Zdrowia domaga sie od grupy lekarzy, ktorzy
zapisywali mleko chorym dzieciom, az siedmiu milionow zlotych. Zada tych
pieniedzy pomimo tego, ze wszyscy eksperci twierdza, iz lekarze postapili
wlasciwie. Ich postepowanie uratowalo zycie i zdrowie wielu dzieciom w
calej Polsce. Zostala przygotowana kolejna opinia w tej sprawie przez
specjalistow z Naczelnej Rady Lekarskiej. Miedzy innymi przez profesor
Andree Horvath-Stolarczyk.

– Dla mnie sytuacja niezrozumiala zupelnie. Przypominam, ze zarowno
towarzystwa poparly dzialania lekarzy, no jak i w koncu nasz konsultant
krajowy, jak i przede wszystkim grupa ekspertow – podkresla dr hab. Andrea
Horvath-Stolarczyk, pediatrka i gastroenterolozka.

Ministra zdrowia Izabela Leszczyna nie chciala sie w tej sprawie
wypowiedziec. Odeslala nas do Narodowego Funduszu Zdrowia, a tam urzednicy
bezradnie rozkladaja rece, twierdzac, ze oni tylko realizuja przepisy. –
Poniewaz w tych przypadkach przepisy sa jednoznacznie sformulowane,
Narodowy Fundusz Zdrowia musi dochodzic takich roszczen – przekazuje Milosz
Anczakowski, zastepca prezesa NFZ do spraw sluzb mundurowych. Poniewaz NFZ
powoluje sie na przepisy, o opinie pytamy prawniczke, specjalistke od prawa
medycznego. Wedlug Karoliny Seidel w tym wypadku prawo wobec lekarzy jest
naduzywane.

– NFZ, wykorzystujac te silna pozycje swojego urzedu, jednak wystepuje
przeciwko temu slabszemu uczestnikowi tego procesu, jakim jest lekarz,
dzialajac wbrew zasadom wspolzycia spolecznego i wbrew
spoleczno-gospodarczemu przeznaczeniu prawa – ocenia adwokatka i
specjalistka w zakresie prawa medycznego Karolina Seidel. To juz odbija sie
niekorzystnie na chorych dzieciach. Niektorzy lekarze wypisuja im teraz
recepty pelnoplatne na wszelki wypadek. – Odmawiaja tego wypisywania mimo
zaswiadczenia od alergologa, poniewaz boja sie, ze jakis urzednik kiedys to
zakwestionuje i kaze im za to zaplacic – mowi dr Aleksandra Kindracka,
pediatrka i alergolozka.

Sprawa powinna zostac zalatwiona bez ciagania lekarzy do sadow, bez
wysylania pozwow i narazania publicznych instytucji na szwank. Z tego na
razie Ministerstwo Zdrowia sie nie wywiazuje.

Afera wokol Funduszu Sprawiedliwosci. Bodnar: trwa przygotowywanie wnioskow
o uchylenie immunitetow Trwa etap przygotowywania wnioskow o uchylenie
immunitetow w zwiazku z afera wokol Funduszu Sprawiedliwosci – powiedzial w
czwartek minister sprawiedliwosci Adam Bodnar. Zaznaczyl, ze “to bedzie
wiecej niz jeden wniosek”. Dodal, ze “to kwestia raczej kilku dni niz
tygodni”. Prokuratura ma skierowac pierwsze wnioski o uchylenie immunitetu

poselskiego w zwiazku z prowadzonym sledztwem w sprawie Funduszu
Sprawiedliwosci. Maja one dotyczyc politykow Suwerennej Polski, bylych
wiceministrow sprawiedliwosci Michala Wosia i Marcina Romanowskiego –
dowiedziala sie TVN24.

W srode zebral sie parlamentarny zespol do spraw rozliczen PiS
. W posiedzeniu wzial
udzial Tomasz
Mraz, byly dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwosci w Ministerstwie
Sprawiedliwosci
.
Mraz jest jednym z podejrzanych w sledztwie dotyczacym Funduszu
Sprawiedliwosci i jest okreslany jako “glowny swiadek” w tej sprawie, ktory
“sypie ziobrystow”.

O sprawe pytany byl na czwartkowej konferencji prasowej minister
sprawiedliwosci Adam Bodnar . Szef
resortu powiedzial, ze srodowe wysluchanie bylego dyrektora Departamentu
Funduszu Sprawiedliwosci Tomasza Mraza
przed
parlamentarnym
zespolem do spraw rozliczen PiS bylo “absolutnie wstrzasajace”.

– Warto powiedziec, ze wczesniej pan Tomasz Mraz wspolpracowal z
prokuratura, jesli chodzi o wyjasnienie tej prawy. Z informacji, ktore
zostaly mi przekazane, byl przesluchany kilkadziesiat razy przez
prokurature. Te wszystkie materialy i informacje, ktore mial do
przekazania, sa zgromadzone w prokuraturze – poinformowal Bodnar. Dodal, ze
staly sie one “podstawa do podjecia czynnosci dotyczacych zarowno
przeszukania (…), jak rowniez pozniejszego postawienia zarzutow, staly
sie takze po czesci podstawa do wnioskow o areszt tymczasowy”. Teraz jest
etap przygotowywania wnioskow o uchylenie immunitetow. Uzywam liczby
mnogiej, bo to bedzie wiecej niz jeden wniosek, nie chcialbym w tym
momencie za prokurature przesadzac, ile tych wnioskow bedzie ostatecznie –
powiedzial minister. Dodal, ze “jest to kwestia raczej kilku dni niz
tygodni”.

Bodnar zapowiedzial, ze w najblizsza srode odbedzie sie konferencja
prasowa, na ktorej przedstawione zostanie podsumowanie dzialan dotyczacych
Funduszu Sprawiedliwosci oraz wyniki przeprowadzonego audytu. – Wychodzimy
z przeszlosci i idziemy do przodu w kontekscie ogloszenia nowych, w pelni
transparentnych, profesjonalnie przygotowanych konkursow – powiedzial szef
MS.

Funkcjonowanie Akademii Wymiaru Sprawiedliwosci “budzi szereg watpliwosci”

Na konferencji prasowej wiceminister sprawiedliwosci Maria Ejchart
odpowiedzialna za wieziennictwo, i szef MS Adam Bodnar mowili takze o Akademii
Wymiaru Sprawiedliwosci
.
Bodnar stwierdzil, ze funkcjonowanie uczelni “budzi szereg watpliwosci”.
Ejchart powiedziala, ze jest to “szkola, ktora mimo znacznych nakladow
finansowych, ktora mimo ogromnego zaplecza finansowego, lokalowego i
kadrowego, nie zaspokaja potrzeb sluzby wieziennej”. – Dzisiaj sluzba
wiezienna nie ma wlasciwie wyksztalconych funkcjonariuszy, ktorzy mogliby
pelnic prace w jednostkach podstawowych – mowila. – Obecna Akademia Wymiaru
Sprawiedliwosci oderwala sie od rzeczywistosci penitencjarnej, ktora
funkcjonuje w Polsce. Ani dyrektor, ani pan minister nie maja wplywu na
program szkolenia. Nie maja wplywu na to, w jaki sposob uczeni sa i
szkoleni, i wyksztalceni funkcjonariusze sluzby wieziennej – mowila.

Wiceminister powiedziala, ze rektor akademii powinien byc apolityczny, “nie
tylko dlatego, ze stoi na czele uczelni, ale tez dlatego, ze sluzba
wiezienna jest formacja apolityczna”. – Tymczasem rektor-komendant, pan
doktor Michal Sopinski, ktory dzisiaj stoi na czele Akademii Wymiaru
Sprawiedliwosci, od czasu, kiedy pelni te funkcje, przejawia nadzwyczajna
aktywnosc w mediach spolecznosciowych i demonstruje glebokie zaangazowanie
polityczne po stronie jednej partii politycznej. Dzis jest to Suwerenna
Polska – wskazala. Jak ocenila, “zupelnie niedopuszczalna i przekraczajaca
normy etyczne jest aktywnosc pana rektora-komendanta, ktory nawolywal do
upokarzania i stosowania przemocy fizycznej wobec profesora Jana
Grabowskiego i profesor Barbary Engelking w Centrum Badan nad Zaglada
Zydow”. Ejhart powiedziala, ze Akademia Wymiaru Sprawiedliwosci “pochlania
ogromne srodki finansowe”. – W ciagu ostatnich kilku lat, odkad ta szkola
powstala, czyli od 2019 roku, jej funkcjonowanie kosztowalo budzet panstwa
troche ponad 7 milionow zlotych. Dzis w 2024 roku ten budzet wynosi 150
milionow zlotych – ujawnila wiceminister.

Ejchart powiedziala rowniez, ze “uczelnia zostala wyposazona w liczne
nieruchomosci na terenie calego kraju”. Jak dodala, te nieruchomosci
zostaly przyznane uczelni m.in. decyzja bylego wiceministra sprawiedliwosci
Marcina Romanowskiego, “mimo tego, ze nie byly one niezbedne dla sluzby
wieziennej”. – Minister Romanowski zdecydowal o przekazaniu nieruchomosci,
ktore wczesniej byly w Zarzadzie Sluzby Wieziennej na rzecz Akademii
Wymiaru Sprawiedliwosci. To jest mozliwe tylko wtedy, jezeli uzasadni sie
niezbednosc takich nieruchomosci dla sluzby wieziennej. W tym przypadku tak
nie bylo – zaznaczyla. Dodala, ze “chodzi o nieruchomosci zarowno
warszawskie, jaki np. nieruchomosci, ktore sa w Zakopanem”.

Ejhart mowila rowniez, ze “zarowno w 2022 roku, jak i w styczniu 2024 roku
w Sadzie Rejonowym dla Warszawy zostaly zarejestrowane fundacje zwiazane z
Akademia Wymiaru Sprawiedliwosci”. – To stanowi wylom w jawnej i
podlegajacej stalej kontroli panstwa strukturze organizacji sluzby
wieziennej – podkreslila. Jak dodala, “ani sluzba wiezienna, ani
Ministerstwo Sprawiedliwosci nie mialo zadnego wplywu, ani nie ma zadnego
wplywu na zakres dzialalnosci tych fundacji”. Ejchart poinformowala
rowniez, ze zidentyfikowano “piec projektow o lacznym budzecie
przekraczajacym 34 miliony zlotych, na ktore Akademii Wymiaru
Sprawiedliwosci udzielone zostaly dotacje z Funduszu Sprawiedliwosci”.
Dodala, ze byly to “dotacje na podstawie arbitralnej decyzji ministra,
czyli w trybie poza konkursowym”.

– Trzy umowy z Akademia Wymiaru Sprawiedliwosci zostaly zawarte juz po 15
pazdziernika ubieglego roku i opiewaly na laczna kwote okolo 16 milionow
zlotych – poinformowala. Przygotowalismy projekt nowej ustawy, ktorej celem
jest powolanie szkoly, ktora bedzie ksztalcic funkcjonariuszy sluzby
wiezienne tak, by mogli oni pelnic swoja sluzbe w sposob profesjonalny i
bezpieczny – oglosila Ejchart.

– Dlatego chcemy zmienic nazwe uczelni na Wyzsza Szkole Sluzby Wieziennej.
Szkole, ktora bedzie uczelnia zawodowa nadzorowana przez dyrektora sluzby
wieziennej i ministra sprawiedliwosci i szkola, ktora bedzie przygotowywala
do uzyskania rowniez stopnia oficerskiego i ktora, bedzie we wlasciwy i
konieczny sposob ksztalcila funkcjonariuszy sluzby wieziennej – podkreslila
wiceminister.

Gwaltowna burza przeszla nad Warszawa. “Sciana deszczu” Po godzinie 14 nad
Warszawa rozpetala sie burza. “Grzmoty brzmialy jak strzaly z armaty, az
podskoczylam. Na Wilanowie deszcz taki, ze nie widac drugiej strony ulicy”
– napisala internautka z Wilanowa. Burzy towarzyszyly silne opady deszczu,
na jezdniach utworzyly sie kaluze. Na czesci ulic ruch byl spowolniony.

O szkody po burzy zapytalismy straz pozarna. Strazacy maja cztery
zgloszenia. Nie sa one powazne. Zostala zalana jedna piwnica, zgloszenia
dotycza tez polamanych galezi i konarow. – Utrudnienia sa na ulicy
Przyczolkowej, zostala ona w niektorych miejscach zalana –
poinformowal Piotr Swierkot ze stolecznej strazy pozarnej. W Polsce
wystepuja burze o slabym i umiarkowanym natezeniu.

Towarzysza im opady deszczu o sumie 10-20 litrow na metr kwadratowy i wiatr
osiagajacy w porywach 50-70 kilometrow na godzine – poinformowal okolo
godziny 14 synoptyk tvnmeteo.pl Artur Chrzanowski. Grzmialo w Warszawe oraz
w wojewodztwie mazowieckim w pasie: Mlawa – Glinojeck – Raciaz – Gora
Kalwaria – Radom – Lipsko – Solec nad Wisla, a takze w
Konstancinie-Jeziornie.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega w czwartek przed burzami
na duzym obszarze kraju. Mieszkancy siedmiu regionow otrzymali alert RCB.

Oswiadczenie zarzadu TVN SA w sprawie dzialan KRRiT “Struktura
wlascicielska TVN Warner Bros. Discovery nie budzi zadnych watpliwosci.
Potwierdzaja to wyroki sadow, liczne opinie prawne i decyzje KRRiT
przyznajace koncesje kanalom naszej grupy” – napisano w oswiadczeniu.

“Brak przedluzenia koncesji dla TVN Style i wypowiedzi szefa KRRiT sa
kolejnym bezprawnym atakiem na amerykanskiego inwestora i wartosci laczace
nasze kraje” – dodano.

Koncesje dla kanalow TVN Warner Bros. Discovery

KRRiT ciagle nie podjela decyzji o przedluzeniu koncesji kanalu TVN Style,
najwiekszej kobiecej telewizji w kraju, pomimo tego, ze odpowiedni wniosek
wplynal w lipcu 2023 roku. Na posiedzeniu rady 22 maja 2024 r. glosowanie w
sprawie przyznania koncesji na kolejne 10 lat dla spolki TVN SA na
nadawanie programu TVN Style pozostalo nierozstrzygniete. Tymczasem w
kwietniu 2023 roku Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
przyznala spolce TVN na dalsze 10 lat koncesje
na emisje satelitarna kanalu HGTV
.
Kilka miesiecy pozniej, w listopadzie 2023 roku zdecydowano o przedluzeniu
koncesji dla stacji TVN, TVN International i TVN Turbo. Stalo sie to jednak
po niemal roku od zlozenia wniosku i to pomimo kodeksowych 60 dni na
podjecie decyzji. Tlumaczono to wowczas “watpliwosciami co do struktury
wlascicielskiej TVN”.

Teresa Brykczynska, rzeczniczka prasowa Krajowej Rady Radiofonii i
Telewizji, mowila w listopadzie w rozmowie z TVN24, ze uchwala zostala
przyjeta “jednoglosnie, zaden z czlonkow nie mial watpliwosci”. – Ta
koncesja zostala przyznana na kolejnych 10 lat – dodala.

– Bardzo szybko odbylo sie glosowanie. Na podstawie zlozonych wnioskow i
dotychczasowego przebiegu postepowania uznano, ze koncesje nalezy uchwalic
– poinformowala rzeczniczka KRRiT. TVN24 na przedluzenie koncesji musial z
kolei czekac poltora roku. Decyzje podjeto dopiero we wrzesniu 2021 roku.
Odpowiedni wniosek trafil do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w lutym
2020 roku. Wczesniej niektorzy czlonkowie KRRiT miedzy innymi analizowali
strukture wlasnosciowa i zastanawiali sie, jakie konsekwencje groza im w
przypadku braku decyzji o przyznaniu koncesji.

Wielkie sprzatanie po Obajtku. Na liscie ponad sto osob Z Orlenu i spolek
kontrolowanych przez paliwowego giganta w ostatnich miesiacach zwolnilo sie
lub zostalo zwolnionych ponad sto osob zwiazanych z Prawem i
Sprawiedliwoscia – informuje Business Insider. Na liscie sa miedzy innymi
syn bylego szefa TVP i maz bylej wicepremier. “W najwiekszej polskiej
firmie od kilku miesiecy dziala miotla kadrowa. Niektorzy uprzedzili ruch
nowych wladz i odeszli sami” – informuje BI. Jak wylicza portal, do tej
pory ze spolka pozegnalo sie okolo 100 osob, ale nie jest to jeszcze lista
zamknieta.

Ludzie PiS traca prace

Prace w spolce stracil miedzy innymiMarcin Emilewicz, zasiadajacy do
niedawna w radzie nadzorczej Orlen Asfalt. Prywatnie to maz Jadwigi
Emilewicz , bylej wicepremier w
rzadzie Zjednoczonej Prawicy.

W Orlenie nie ma juz takze Zdzislawa Kurskiego, syna bylego prezesa
Telewizji Polskiej. Z posada w zarzadzie Lotos Kolej pozegnala sie rowniez
byla radna PiS i przewodniczaca Klubu Gazety Polskiej Hanna Mazur. Jeszcze
w styczniu ze spolki odszeszli Maciej Lopinski oraz Jan Parys. Pierwszy z
nich to bliski wspolpracownik prezesa PiS Jaroslawa Kaczynskiego
, natomiast drugi w przeszlosci
kierowal gabinetem ministra spraw zagranicznych. Jego nazwisko kojarzone
jest glownie ze sprawa dostarczania plynow dezynfekcyjnych do Watykanu
.

W lutym Orlen pozegnal sie ze Zbigniewem Laskiem, kierujacym biurem
bezpieczenstwa. Jego powiazania z tamtejszym rzadem wynikaly z faktu, ze
zarzadzal on firma ochroniarska swiadczaca uslugi Jaroslawowi Kaczynskiemu.

“W pionie bezpieczenstwa przestal wowczas takze pracowac Tomasz Serafin
(byly urzednik MSWiA – red.). W tym samym miesiacu odwolany zostal zarzad
kontrolowanej przez Orlen spolki medialnej Polska Press, co oznaczalo, ze
prace stracili m.in. Dorota Kania oraz uchodzacy za bliskiego
wspolpracownika Jacka Kurskiego Stanislaw Bortkiewicz” – wylicza BI.
Nauczycielka plastyki i agenci CBA poza Orlenem

Poza Orlenem znalazla sie takze wiceprezeska PGNiG Technologie Stanislawa
Kasprzycka. “O jej nominacji zrobilo sie glosno za sprawa jej doswiadczenia
zawodowego. Od 2012 r. uczyla bowiem plastyki i byla dyrektorka szkoly
podstawowej pod Myslenicami, czyli w rodzinnych stronach Daniela Obajtka” –
przypomina portal.

Oprocz tego ze spolki znikneli byli funkcjonariusze Centralnego Biura
Antykorupcyjnego. Ze stanowiskiem w zarzadzie Orlen Upstream pozegnala sie
Sylwia Kobylkiewicz, ktora wedlug Onetu najpierw badala oswiadczenia
majatkowe Daniela Obajtka, nastepnie wykonywala zlecenia dla gminy Pcim,
gdzie Obajtek byl wojtem. “W Orlenie nie ma juz takze Jaroslawa Szmyta,
ktorego nazwisko pojawia sie przy okazji sprawy wykorzystywania
oprogramowania Pegasus przez CBA wobec politykow opozycji w czasie rzadow
PiS” – czytamy.

Alarmujaca liczba zabojstw na tle politycznym przed najblizszymi wyborami
Tylko w ciagu czterech pierwszych miesiecy 2024 roku w Republice
Poludniowej Afryki doszlo do co najmniej 10 zabojstw politycznych –
wskazuje opublikowany w poniedzialek raport Globalnej Inicjatywy Przeciwko
Miedzynarodowej Przestepczosci Zorganizowanej (GI TOC). Wedlug organizacji
ich liczba rosnie przed kazdymi wyborami. Najblizsze zaplanowane sa na 29
maja. Juz w przyszlym tygodniu blisko 28 milionow Poludniowoafrykanczykow
ruszy do urn. Nadchodzace wybory

parlamentarne beda siodmymi demokratycznymi wyborami w historii RPA.
Najnowszy raport Globalnej Inicjatywy Przeciwko Miedzynarodowej
Przestepczosci Zorganizowanej (GI TOC) przestrzega, ze przed kazdymi z nich
w kraju rosla liczba motywowanych politycznie morderstw.

W latach 2000-2023 w wyniku morderstw popelnianych z pobudek politycznych
zginelo 488 osob. Rekordowy pod tym wzgledem byl rok 2019 roku, kiedy
doszlo do 42 zbrodni o podlozu politycznym. W tym roku, tylko do kwietnia,
w RPA dokonano co najmniej 10 zabojstw politycznych – szacuje GI TOC.
Wybory parlamentarne w RPA. GI TOC o wysokiej “niestabilnosci
i nieprzewidywalnosci”

Mianem zabojstw politycznych organizacja okresla zaplanowane morderstwa
politykow, radnych, urzednikow panstwowych, dzialaczy politycznych,
sygnalistow i innych czlonkow spoleczenstwa obywatelskiego, ktorych
motywacja byly powody ideologiczne badz strategiczne. Zdaniem autorow
raportu zbrodnie te stanowia czesc “systemu przestepczego zarzadzania
opartego na wspolpracy, w ktorym lokalni politycy i przedstawiciele
administracji rzadowej zmawiaja sie z przestepcami w celu wyeliminowania
rywali”.

GI TOC przypomina, ze podczas wczesniejszych wyborow krajowych – w latach
2004, 2009, 2014 i 2019 – wzrost liczby zabojstw na tle politycznym
prowadzil w RPA do gwaltownych zamieszek. Zdaniem organizacji jeszcze przed
29 maja historia moze sie powtorzyc. Zgodnie z przewidywaniami GI TOC
nadchodzace glosowanie moze charakteryzowac sie podobnie wysoka
“niestabilnoscia i nieprzewidywalnoscia”, co pierwsze demokratyczne wybory
z 1994 roku.

Zgodnie z przytoczonymi przez BBC sondazami
rzadzacy obecnie w kraju Afrykanski Kongres Narodowy (ANC) po raz pierwszy
od 30 lat moze uzyskac poparcie niecalej polowy glosujacych i w efekcie
stanac przed koniecznoscia zawiazania rzadu koalicyjnego. Po stronie
opozycji najwiekszym poparciem cieszy sie Alians Demokratyczny (DA),
obiecujacy obywatelom liberalizacje gospodarki, stworzenie dwoch milionow
nowych miejsc pracy, zakonczenie przerw w dostawach pradu i zmniejszenie
przestepczosci. Na spory odsetek glosow liczyc moze tez Ruch Bojownikow o
Wolnosc Gospodarcza (EFF) planujacy redystrybucje ziemi oraz nacjonalizacje
kopalni, bankow innych kluczowych sektorow gospodarki – wskazuje brytyjski
portal.

Nadejdzie wielka zmiana? “NYT”: Blinken wrocil z Kijowa i chce przekonac
Bidena Wladze Ukrainy od miesiecy argumentuja, ze maja pelne prawo
atakowania obiektow w Rosji, rowniez przy pomocy uzbrojenia otrzymanego z
Zachodu. Amerykanski dziennik “New York Times” napisal, ze sekretarz stanu
USA Antony Blinken, ktory niedawno przebywal z wizyta w Kijowie, zaczal
przychylac sie do tego stanowiska. Szef dyplomacji probuje przekonac do
tego punktu widzenia prezydenta Joe Bidena ,
ktory od lutego 2022 roku, czyli poczatku rosyjskiej inwazji na Ukraine
, konsekwentnie zakazuje Ukrainie
korzystania z amerykanskiej broni do atakowania celow w Rosji
w obawie przed “wybuchem III wojny
swiatowej”. Prezydencka administracja jest jednak w tej kwestii coraz mniej
jednomyslna – ocenia na swoich lamach “New York Times”.

Departament Stanu intensywnie lobbuje w otoczeniu Bidena, starajac sie
przekonac wspolpracownikow glowy panstwa, ze Kijow powinien miec prawo do
atakowania zachodnimi pociskami przynajmniej rosyjskich wyrzutni
rakietowych i stanowisk artyleryjskich rozmieszczonych w poblizu granicy z
Ukraina – pisze amerykanski dziennik i podkresla, ze dotychczasowy brak
takiej mozliwosci byl jednym z czynnikow, ktore umozliwily Rosjanom
ostatnie postepy w obwodzie charkowskim. Propozycja Blinkena zostala
zgloszona niedawno, dlatego trudno powiedziec, czy moze liczyc na szerokie
poparcie wsrod urzednikow administracji. Nie przedstawiono jej tez
formalnie prezydentowi – czytamy na lamach dziennika.

“New York Times” dodal, ze Waszyngton rozwaza takze zmiane stanowiska w
kwestii szkolen ukrainskich zolnierzy w ich wlasnym kraju zamiast – jak
dotychczas – organizowania takich przedsiewziec w Niemczech
. Dziennik jednak zauwazyl, ze wymagaloby to
rozmieszczenia amerykanskich wojskowych w Ukrainie, czemu Biden zawsze sie
sprzeciwial. Wladze Ukrainy od wielu miesiecy argumentuja, ze maja pelne
prawo do atakowania obiektow w Rosji, rowniez przy pomocy uzbrojenia
otrzymanego z Zachodu. Stany Zjednoczone sa
przeciwnego zdania. Dotychczas Waszyngton uzaleznial kolejne dostawy broni
dla Kijowa od zobowiazania strony ukrainskiej, ze nie zastosuje tego
wsparcia do uderzen na cele poza wlasnym terytorium.

Podejscie USA w tej kwestii rozni sie sie od stanowiska Wielkiej Brytanii,
ktora “po cichu” zlagodzila swoje wczesniejsze obostrzenia i zezwolila
Ukraincom na wykorzystanie brytyjskich pociskow Storm Shadow do atakowania
rosyjskich celow na szersza skale – zauwazyl “NYT”.

Pozar w domu “Big Brothera”

W srode wieczorem w budynku, w ktorym niegdys krecono program “Big
Brother”, doszlo do pozaru. Na miejscu pracowalo szesc zastepow strazy
pozarnej. Do zdarzenia doszlo w budynku przy ulicy Przemyslowej 29 w
Golkowie, gdzie nagrywano szosta edycje reality show “Big Brother”.
Zgloszenie w sprawie pozaru wplynelo o godzinie 20.55.

– Na miejsce zadysponowano szesc zastepow strazy pozarnej, jeden z drabina
– powiedzial nam Lukasz Darmofalski, rzecznik prasowy piaseczynskiej strazy
pozarnej. Jak dodal, budynek nie byl zamieszkaly. – Akcja trwala godzine,
po ugaszeniu pozaru sprawdzono budynek, wywietrzono, nikt nie zostal ranny
– zaznaczyl. Szczegoly zdarzenia wyjasni policja.

SPORT

PIOTR KRZYZOWSKI ZDOBYL LHOTSE I MOUNT EVEREST BEZ TLENU I ZEJSCIA DO BAZY
Piotr Krzyzowski dokonal rzeczy niebywalej. W czwartek polski himalaista
zdobyl samotnie i bez dodatkowego tlenu Lhotse, czwarty najwyzszy szczyt
swiata, a dwa dni pozniej w ten sam sposob sasiadujacy z nim Mount Everest.
Takim wyczynem, zdobyciem Lhotse (8516 m n.p.m.) i Everestu (8848 m n.p.m.)
bez schodzenia do bazy, moze pochwalic sie tylko trzech himalaistow. Do
wysokosci 7200 m n.p.m. na oba szczyty prowadzi ta sama droga. Oboz IV na
Lhotse Krzyzowski opuscil we wtorek, o 6 rano. O 17 zameldowal sie na
szczycie. W srode z tego samego obozu wyruszyl na Przelecz Poludniowa (7900
m n.p.m.), skad po dluzszym odpoczynku zaatakowal Everest. Najwyzsza gore
swiata zdobyl w czwartek, po 14-godzinnej wspinaczce. Podwojne wejscie na
Everest i Lhotse nie jest niczym niezwyklym. Szacuje sie, ze dokonalo tego
okolo 300 osob. Niemal wszyscy wspomagali sie jednak przy tym tlenem.
“Wiem, ze w gorach wysokich jest coraz mniej miejsca dla takich ludzi jak
ja, ktorzy wspinaja sie bez wsparcia Szerpow, bez uzycia tlenu z butli i
bez ogromnego wsparcia agencji i tragarzy wysokogorskich. Do bazy pod
Everestem szedlem sam, wiec jakos mnie nie uderzyl ten komercyjny wymiar
takich wypraw. Natomiast kiedy dotarlem na miejsce i zobaczylem miasto na
lodowcu z ulicami namiotow, ogromnymi mesami w ksztalcie kopul, z coffee
shopami, gdzie barisci serwuja swiezo mielona kawe z profesjonalnych
ekspresow cisnieniowych, z prywatnymi VIP namiotami wyscielonymi dookola
sztuczna zielona trawa, to zrozumialem, ze bede sie czul tutaj nieswojo. Na
dobitke, pierwszego wieczoru podczas kolacji, kiedy kazdy z uczestnikow
poznawal ‘swojego Szerpe’, ja musialem odpowiadac na pytanie, a gdzie jest
moj? A gdy odpowiadalem, ze wspinam sie solo, to widzialem we wzroku moich
rozmowcow, zdziwienie, niezrozumienie, obled, jak to solo, przeciez to
Everest” – relacjonowal na poczatku maja Krzyzowski.

Iga Swiatek poznala wyniki losowania Roland Garros! Wielki hit mozliwy juz
w II rundzie! W niedziele 26 maja rozpocznie sie drugi tegoroczny turniej
wielkoszlemowy Roland Garros. O swoj czwarty tytul – i trzeci z rzedu – na
paryskich kortach powalczy Iga Swiatek. Oprocz niej w turnieju glownym
zagraja Magda Linette oraz Magdalena Frech. Reprezentantki Polski poznaly
juz swoje rywalki w pierwszej rundzie i potencjalna drabinke. Liderka
swiatowego rankingu rywalizacje zacznie od starcia z zawodniczka z
kwalifikacji. W ostatnich tygodniach Iga Swiatek

udowodnila dominacje na kortach ziemnych, triumfujac w turniejach WTA

1000 w Madrycie oraz Rzymie

i w obu finalach pokonujac Bialorusinke Aryne Sabalenke. Teraz przed Polka
kluczowe i najwazniejsze zadanie. Druga tegoroczna impreza
wielkoszlemowa. W Australian Open liderka rankingu rozczarowala. Odpadla na
etapie trzeciej rundy, ulegajac mlodej Lidze
Noskovej. Od tego
czasu Swiatek przegrala tylko trzy mecze, w tym jeden na nawierzchni
ziemnej w Stuttgarcie. Teraz przed Polka jedna z najwazniejszych imprez
sezonu. Na kortach im. Rolanda Garrosa powalczy o swoj czwarty tytul, a
trzeci z rzedu. 22-latka w Paryzu jest posiadaczka fenomenalnego bilansu
28-2, co tylko potwierdza skale dominacji.

Turniej glowny rozpocznie sie w niedziele 26 maja, a w czwartek rozlosowano
drabinke zmagan. Rozstawiona z “jedynka” Iga Swiatek umieszczona zostala na
jej szczycie i w pierwszej rundzie zmierzy sie z zawodniczka z kwalifikacji
lub szczesliwa przegrana z nich. Dokladne nazwisko poznamy nieco pozniej,
gdy zakoncza sie zmagania w eliminacjach. W potencjalnym kolejnym meczu II
rundy Polka moze zmierzyc sie z Naomi Osaka! Japonka musi jednak najpierw
uporac sie z Wloszka Lucia Bronzetti. Swiatek jest pewna, ze ze swoimi
najgrozniejszymi rywalkami – Aryna Sabalenka i Elena Rybakina – bedzie
mogla spotkac sie dopiero w finale. Oprocz liderki rankingu w imprezie
zagraja takze Magda Linette
oraz Magdalena Frech. Pierwsza z nich trafila na Ludmile Samsonowa (19.
WTA), natomiast lodzianka rywalizacje zainauguruje trudnym starciem
przeciwko rozstawionej z 10. Darii Kasatkinie. Obie przeciwniczki to
Rosjanki. W kwalifikacjach przepadla natomiast Katarzyna Kawa.

Brawo Polacy! Tak wyglada tabela Ligi Narodow. Jest pieknie Reprezentacja
Polski w siatkowce niepokojaco rozpoczela drugie starcie w siatkarskiej
Lidze Narodow. Niespodziewanie przegrala pierwszego seta z Kanada, ale
pozniej wszystko wrocilo do normy. Bialo-Czerwoni wygrali trzy kolejne
partie i dolozyli drugie zwyciestwo w tych rozgrywkach. Tym samym
przynajmniej na razie objeli prowadzenie w Lidze Narodow. Tak prezentuje
sie tabela. Polscy siatkarze kapitalnie rozpoczeli tegoroczna Lige Narodow.
Juz w pierwszym meczu

pokonali 3:0 finaliste poprzedniej edycji – reprezentacje
Stanow Zjednoczonych.
Szybko jednak okazalo sie, ze nie powtorza wyczynu swoich kolezanek z
kobiecej kadry, ktore wszystkie cztery mecze w turnieju w Antalyi
zakonczyly bez straty seta. Czwartkowe spotkanie z Kanada rozpoczeli od
niespodziewanej porazki w pierwszym secie 18:25. Na tym jednak zle wiesci
sie koncza. W kolejnych partiach dominowali juz zawodnicy trenera Nikoli
Grbicia. Drugiego seta wygrali do 20, trzeciego do 23, a w czwartym
przypieczetowali wygrana 3:1 wynikiem 25:21. Tym samym dolozyli drugie
zwyciestwo za trzy punkty i objeli prowadzenie w tabeli Ligi Narodow. W tym
momencie Polacy prowadza z dorobkiem szesciu punktow i bilansem setow 6:1.
Druga Slowenie, ktora nieco wczesniej pokonala 3:1 Francje, wyprzedzamy
jednym punktem. Z kolei nasz czwartkowy rywal – Kanada – spadl na osma
lokate. Jego bilans to trzy punkty i 4:4 w setach. Zdecydowana wiekszosc
druzyn rozegrala jak na razie po jednym meczu
. Trzecie miejsce w tabeli jak na
razie zajmuja Wlosi. Jesli jednak wygraja w piatek z Iranem 3:0, na pewno
nas wyprzedza i wyjda na prowadzenie. Czwarta i piata pozycje po wygranych
3:1 zajmuja Serbia i Japonia, ktore zagraja bezposrednio ze soba w czwartek
wieczorem. Tabele zamykaja Bulgaria, Niemcy i Stany Zjednoczone. Wszystkie
przegraly swoje pierwsze starcia 0:3.

Tabela Ligi Narodow siatkarzy po meczu Polska – Kanada:

– 1. Polska – 2 mecze, sety 6:1, 6 pkt.
– 2. Slowenia – 2, 6:3, 5 pkt
– 3. Wlochy – 1, 3:0, 3 pkt
– 4. Serbia – 1, 3:1, 3 pkt
– 5. Japonia – 1, 3:1, 3 pkt
– 6. Kuba – 1, 3:1, 3 pkt
– 7. Francja – 2, 4:3, 3 pkt
– 8. Kanada – 2, 4:4, 3 pkt
– 9. Holandia – 1, 2:3, 1 pkt
– 10. Turcja – 1, 1:3, 0 pkt
– 11. Argentyna – 1, 1:3, 0 pkt
– 12. Brazylia – 1, 1:3, 0 pkt
– 13. Iran – 1, 1:3, 0 pkt
– 14. Bulgaria – 1, 0:3, 0 pkt
– 15. Niemcy – 1, 0:3, 0 pkt
– 16. USA – 1, 0:3, 0 pkt

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Dzien dobry – tu Polska – 24.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 144) (67383)

24 maja 2024r.

Pogoda

piatek, 24 maja 21 st C

Przejsciowe opady

Opady:60%

Wilgotnosc:63%

Wiatr:11 km/h

Kursy walut Narodowego Banku Polskiego (NBP
) ksztaltuja sie
nastepujaco: dolar
amerykanski (
USD/PLN ) kosztuje 3,9243 zl,
euro (EUR/PLN ) 4,2575 zl,
frank szwajcarski (CHF/PLN
) 4,2994 zl, a funt
szterling (GBP/PLN )
4,9950 zl.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Zycze Wam milego rozpoczynajacego sie weekendu.

Ania Iwaniuk

Dowcip

W czasach, gdy mielismy jeszcze milicje, jeden z nich przyniosl do domu
wykrywacz klamstw, ktory na wypowiedziane klamstwo reago- wal dzwiekiem
“Pii”. W pewnym momencie do domu wbiega synek i mowi:

– Dostalem dzisiaj piatke z mate- matyki! – Pii!

– No i czego klamiesz szczenia- ku! – krzyczy oburzona matka. – Ja
dostawalam w szkole same piatki.

– Pii!

– No niech bedzie, czworki.

– Pii!

– No dobra, trojki.

– Pii!

– No cicho juz, przynosilam same

dwoje – odpowiada zrezygnowana matka.

A na to wyrywa sie ojciec:

– A jak ja chodzilem do szkoly… – Pii!

“Finlandia dziala spokojnie”, nie ma zamiaru odzywac sie do Rosji. Media
przypominaja 1938 rok Kreml chce jednostronnie zmienic granice morskie na
Baltyku, we wschodniej czesci Zatoki Finskiej oraz w regionie obwodu
krolewieckiego przy granicy z Litwa – pisza finskie media o projekcie
Moskwy, ktora opublikowala na swoich stronach taki projekt, by go wieczorem
usunac. Finski rzad powinien uspokajac sytuacje, ale wymaga ona rowniez
“zdecydowanego dzialania” w ramach NATO – podkresla dziennik “Iltalehti”.
Finlandia dziala, jak zawsze, spokojnie i na podstawie faktow. Nie bedzie
sie kontaktowala z Rosja – podkreslil prezydent Alexander Stubb. Kreml wie,
ze zadania terytorialne na obszarze Zatoki Finskiej “aktywowaly w zbiorowej
swiadomosci Finow strach przed wojna i wspomnienia o wojnie zimowej” –
pisze gazeta.

Latem 1938 r. rosyjski dyplomata przekazal finskiemu rzadowi, ze ZSRR
zajmuje wyspy na Zatoce Finskiej. Jakies poltora roku pozniej Armia
Czerwona najechala Finlandie – przypomina
wydawana w Helsinkach gazeta, komentujac doniesienia mediow o postulowanej
przez Rosje zmianie granic na Morzu Baltyckim.

Wedlug nich, Kreml chce jednostronnie zmienic granice morskie na Baltyku,
we wschodniej czesci Zatoki Finskiej oraz w regionie obwodu krolewieckiego
przy granicy z Litwa . “IL” zwraca rowniez
uwage, ze w grudniu ub. roku Putin oswiadczyl, ze z Finlandia “beda
problemy”. Potem w Rosji przystapiono do tworzenia nowego obwodu wojskowego
w rejonie Petersburga. Putin wielokrotnie mowil tez, ze chcialby powrotu do
granicy z epoki Imperium Rosyjskiego, a wowczas morska granica
rosyjsko-szwedzka (Wielkie Ksiestwo Finlandii wchodzilo w sklad Rosji),
lezala bardziej na zachod od obecnej. Putin nie mialby wiec problemow z
przesunieciem granic, nawet zatwierdzonych pozniej w XX w. przez ZSRR –
pisze finska gazeta.

– Nie ma w tym politycznych zamiarow – przekazal rzecznik Kremla Dmitrij
Pieskow pytany o projekt zmiany
granic przez “Helsingin Sanomat”. – Widzicie jak wzroslo napiecie i
konfrontacje, a najbardziej w regionie Baltyku. Wymaga to podjecia dzialan
od naszych organow, by zapewnic nam bezpieczenstwo – dodal. Wedlug szefa
komisji spraw zagranicznych finskiego parlamentu Kimmo Kiljunena plany
Rosji dotycza technicznego okreslania granic ich wlasnych wod. Dodal, ze
nie bedzie komentowal doniesien rosyjskich mediow o przesunieciu granic, a
“na morzu jest wiele roznych granic”.

– Jesli zas chodziloby o wplywy hybrydowe, to Finlandia powinna opierac sie
na faktach – powiedzial po srodowym nadzwyczajnym posiedzeniu w
parlamencie. – Przesadna reakcja jest najgorszym bledem przy odpowiedzi na
dzialania hybrydowe – przekazal prezydent Alexander Stubb w komentarzu dla
Finskiej Agencji Prasowej STT.

Wczesniej oswiadczyl, ze “Finlandia dziala, jak zawsze, spokojnie i na
podstawie faktow”. Prezydent podkreslil przy tym, ze “nie ma
zamiarow” kontaktowac sie ze strona rosyjska. Szefowa finskiego MSZ Elina
Valtonen oswiadczyla z kolei, ze w tej sprawie nie ma zadnych oficjalnych
informacji i na tej podstawie “nie warto robic z tego afery”. Zapewnila
jednak, ze uruchomione zostaly “kanaly dyplomatyczne”. Wedlug najnowszych
danych chodzi o rutynowa kontrole granic – przekazal na konferencji premier
Petteri Orpo. Zapytany o “ostrzejsza” reakcje Litwy, ktorej wladze nazwaly
zamiary Rosji prowokacja i operacja hybrydowa, odparl, ze “we wszystkich
panstwach granicznych jestesmy zaniepokojeni i mamy sie na bacznosci”. –
Ale najwazniejsze sa fakty – podkreslil.

Finskie media podaja, ze w srode po poludniu ze strony rosyjskiego resortu
obrony zostaly usuniete informacje o “planowanym przesunieciu granic”,
ktore wczesniej cytowaly media. Zmiany mialy wedlug dokumentu dotyczyc
granic morskich wokol kilku wysp we wschodniej czesci Zatoki Finskiej oraz
w obwodzie kaliningradzkim przy granicy z Litwa.

1. Byly dyrektor ujawnia nieprawidlowosci w Funduszu Sprawiedliwosci

“Nierzetelny sposob” organizowania i przeprowadzania konkursow, Zbigniew
Ziobro byl “glownym decydentem” w
sprawach konkursowych i wydawal polecenia, kto ma zwyciezyc, a politycy
“kupczyli pieniedzmi” z Funduszu Sprawiedliwosci w swoich okregach
wyborczych – taki obraz funkcjonowania Funduszu

przedstawil Tomasz Mraz, byly dyrektor odpowiedzialnego za niego
departamentu w resorcie sprawiedliwosci.

Prokuratura ma skierowac pierwsze wnioski o uchylenie immunitetu

poselskiego w zwiazku z prowadzonym sledztwem w sprawie Funduszu
Sprawiedliwosci. Maja one dotyczyc politykow Suwerennej Polski, bylych
wiceministrow sprawiedliwosci Michala Wosia i Marcina Romanowskiego –
dowiedziala sie TVN24.

2. Morawiecki zeznawal przed komisja ds. wyborow kopertowych

Cztery i pol godziny trwalo przesluchanie Mateusza Morawieckiego
, ktory w srode po raz drugi
stanal przed komisja do spraw wyborow

kopertowych. Zeznal, ze decyzje o wyborach kopertowych podjelo kierownictwo
polityczne PiS i byly plany, aby druga tura wyborow takze odbyla sie w
trybie korespondencyjnym. Na posiedzeniu panowala napieta atmosfera, padaly
wzajemne oskarzenia. Trzech poslow PiS
opuscilo sale. Jeden z nich
– Przemyslaw Czarnek –
zostal decyzja komisji wykluczony z obrad.

3. Incydent z udzialem posla Konfederacji

Ryszard Wilk, posel Konfederacji, siedzial na jezdni w miejscowosci
Kamionka Mala w Malopolsce i blokowal przejazd, byla od niego wyczuwalna
won alkoholu – przekazala “Gazeta Wyborcza”. Jak napisala, zwyzywal i
poszarpal interweniujacych policjantow. Posel odniosl sie do tego w mediach
spolecznosciowych. “Stres i emocje zawsze znajda jakies ujscie, ale nigdy
nie powinny w taki sposob. Spotkalem sie juz z policjantami i wyjasnilismy
sobie sprawy” – napisal.

4. Rolnicy opuscili Sejm

Rolnicy ze Zwiazku Rolniczego “Orka”, ktorzy protestowali w Sejmie od 9
maja, opuscili budynek po rozmowie z prezydentem Andrzejem Duda
. Jak poinformowali podczas konferencji
prasowej, maja wziac udzial w spotkaniu z glowa panstwa. Kancelaria
Prezydenta nie
potwierdzila, ze takie spotkanie sie odbedzie.

5. Zdarzenie lotnicze z udzialem MiG-a-29

W srode w okolicach Kurowa Braniewskiego (powiat elblaski) doszlo do
zdarzenia lotniczego z udzialem samolotu MiG-29 – poinformowalo Dowodztwo
Generalne Rodzajow Sil Zbrojnych. W trakcie wykonywania lotu szkolnego na
samolocie MiG-29 z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego doszlo do utraty zbiornika
paliwa. “Zbiornik byl pusty, spadl kilkaset metrow od zabudowan. Ze
wstepnych ustalen wynika, ze postepowanie pilotow odbylo sie zgodnie z
obowiazujacymi procedurami. W wyniku zdarzenia nikt nie odniosl obrazen” –
zaznaczono.

Z kieszeni pacjenta wypadly narkotyki. Szpital wezwal policje Policjanci z
Miechowa (woj. malopolskie) zostali wezwani na oddzial ratunkowy
tamtejszego szpitala. Jak przekazala placowka, z kieszeni jednego z
pacjentow – wyjatkowo pobudzonego, mlodego mezczyzny – na szpitalne lozko
wypadlo zawiniatko z narkotykami. Nietypowe zgloszenie wplynelo do
dyzurnego we wtorek. “W miechowskim szpitalu na oddziale ratunkowym mial
przebywac mezczyzna, ktory posiadal przy sobie narkotyki. 29-latek byl
bardzo pobudzony i agresywny, swoim zachowaniem budzil podejrzenie, ze moze
znajdowac sie pod wplywem substancji odurzajacych. Personel medyczny
dodatkowo zauwazyl, ze z kieszeni mezczyzny wypadl woreczek strunowy z
zawartoscia bialej substancji” – czytamy w komunikacie KPP Miechow.

Grozi mu wiezienie

Gdy na miejsce przyjechali policjanci, 29-potwierdzil, ze zazyl duze ilosci
substancji odurzajacych. Nastepnego dnia mezczyzna zostal przesluchany i
uslyszal zarzut posiadania srodkow odurzajacych.

Badanie testerem narkotykowym wykazalo, ze substancja, ktora wypadla z
kieszeni mezczyzny to mefedron. Podejrzany mial przy sobie blisko 38 gramow
narkotyku. Teraz grozi mu do trzech lat wiezienia.

Rewolucja w placy minimalnej. Propozycja rzadu W rzadzie trwaja prace nad
wdrozeniem unijnej dyrektywy w sprawie pensji minimalnych w Unii
Europejskiej. Resort rodziny sklania sie, by wartosc referencyjna byla
okreslona jako 60 procent przecietnego wynagrodzenia – przekazalo biuro
prasowe ministerstwa. Ministerstwo Pracy, Rodziny i Polityki Spolecznej
pracuje nad wdrozeniem przez Polske dyrektywy unijnej ws. adekwatnych
wynagrodzen minimalnych w Unii Europejskiej. To wymaga natomiast zmiany
obowiazujacej obecnie ustawy.

“W swietle dyrektywy panstwa czlonkowskie sa zobowiazane do dokonywania
oceny adekwatnosci minimalnego wynagrodzenia. W tym celu musza wybrac jedna
lub kilka ‘orientacyjnych wartosci referencyjnych’. Przykladowo moze to byc
np. 60 proc. mediany wynagrodzen, 50 proc. przecietnego wynagrodzenia (na
poziomie miedzynarodowym lub na poziomie krajowym)” – napisal resort
rodziny, pracy i polityki spolecznej.

“Projekt ustawy wdrazajacej dyrektywe bedzie okreslal wartosc referencyjna,
ktorej osiagniecia nalezy perspektywicznie dazyc i do ktorej bedzie
porownywane minimalne wynagrodzenie. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki
Spolecznej sklania sie, aby orientacyjna wartosc referencyjna okreslona
byla jako 60 proc. przecietnego wynagrodzenia” – poinformowalo
ministerstwo. Resort pracy zaznacza, ze wybor danej wartosci referencyjnej
i jej poziomu nie oznacza, ze minimalne wynagrodzenie musi byc jej rowne.
Jak dodano w komunikacie, “jest to wartosc o charakterze kierunkowym, co
oznacza, ze powinnismy do niej dazyc, ale nie jest to obligatoryjna.
Dlatego projekt ustawy wdrazajacej dyrektywe bedzie okreslal wartosc
referencyjna, do osiagniecia ktorej Polska ma perspektywicznie dazyc i do
ktorej bedzie porownywane minimalne wynagrodzenie”.

Problematyczna podwyzka wynagrodzen

Piotr Juszczyk, glowny doradca podatkowy inFakt w rozmowie z redakcja
tvn24.pl podkreslil, ze obecnie ze strony rzadu nie padla informacja czy 60
proc. przecietnego wynagrodzenia odliczano by ze stawki netto, czy tez
brutto. – W przypadku pierwszej opcji wartosc pensji minimalnej bylaby
nawet mniejsza niz obecnie – zauwazyl.

Juszczyk zaznaczyl, ze przecietne wynagrodzenie byloby wyliczane
prawdopodobnie na podstawie prognozy. Zauwazyl rowniez, ze gdyby nowy
mechanizm wprowadzono w przyszlym roku, to minimalne wynagrodzenie w trzech
ostatnich latach wzrosloby lacznie o 66 procent. Szesciu pracownikow w
przyszlym roku kosztowaloby tyle, co trzy lata wczesniej dziesieciu
pracownikow. To duze obciazenie dla pracodawcow – stwierdzil nasz rozmowca.

Zdaniem eksperta wprowadzenie takich zmian w najblizszym czasie mogloby sie
negatywnie odbic, chociazby na cenach produktow.

– Nalezy pamietac, ze do wynagrodzenia minimalnego brutto pracodawca i tak
musi dolozyc 20 procent ze swojej strony dla skladek ZUS
.
Pracodawcy chcac zatem przerzucic dodatkowe koszty pracownikow, podniosa
ceny, a to przelozy sie na inflacje –
ocenil. Wysoka podwyzka placy minimalnej
uderzylaby rowniez w
poczatkujacych przedsiebiorcow, ktorzy odprowadzaja skladki ZUS od 30 proc.
wynagrodzenia minimalnego.

Wynagrodzenie minimalne w 2025 roku

Jak wskazalo MRPiPS, po uzyskaniu wpisu do wykazu prac legislacyjnych
projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za prace bedzie skierowany do
uzgodnien miedzyresortowych, opiniowania i konsultacji publicznych.

Resort pracy poinformowal, ze minimalne wynagrodzenie za prace oraz minimalna
stawka godzinowa

na 2025 rok beda ustalane wg dotychczasowych zasad, zgodnie z przepisami
ustawy z dnia 10 pazdziernika 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za prace.
“Do 15 czerwca br. rzad przekaze propozycje wysokosci minimalnego
wynagrodzenia na 2025 r. do uzgodnien ze strona pracownikow i strona
pracodawcow w ramach Rady Dialogu Spolecznego. Propozycja te bedzie
ustalona w oparciu o prognozowane i rzeczywiste wskazniki makroekonomiczne”
– napisal resort.

Placa minimalna to inaczej minimalne wynagrodzenie, czasem nazywana jest
tez najnizsza krajowa. Od 1 stycznia 2024 roku poczatku placa minimalna
wynosi 4242 zl brutto (3221,98 zl netto, czyli na reke). Od 1 lipca
wyniesie 4300 zl (3261,53 zl netto).

Od czego zalezy wysokosc placy minimalnej?

Placa minimalna zostala zagwarantowana w ustawie o minimalnym wynagrodzeniu
za prace. Zgodnie z art. 6 powyzszej ustawy wysokosc wynagrodzenia
pracownika zatrudnionego w pelnym miesiecznym wymiarze czasu pracy

nie moze byc nizsza od wysokosci minimalnego wynagrodzenia ustalonego w
danym roku. Wstepna propozycja wysokosci placy minimalnej ustalana jest w
oparciu o prognozowana na kolejny rok wysokosc wzrostu cen (inflacja).
Jesli prognozowany na nastepny rok wskaznik cen towarow i uslug
konsumpcyjnych ogolem wynosi co najmniej 105 proc. (czyli jesli
przewidywana inflacja wynosi co najmniej 5 procent) – ustala sie dwa
terminy zmiany wysokosci minimalnego wynagrodzenia oraz wysokosci
minimalnej stawki godzinowej: od 1 stycznia i od 1 lipca.

Trybunal Stanu dla Glapinskiego. Jest zielone swiatlo dla wniosku Wniosek o
postawienie przed Trybunalem Stanu prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama
Glapinskiego spelnia wymagania formalne – Komisja Odpowiedzialnosci
Konstytucyjnej dala zielone swiatlo. Jednak opinia jest niewiazaca dla
marszalka Sejmu, ktory teraz zdecyduje, czy zwrocic wniosek do
wnioskodawcow, czy skierowac go do procedowania. W srode na zamknietym
posiedzeniu Komisji Odpowiedzialnosci Konstytucyjnej odbyla sie dyskusja na
temat opinii dla marszalka Sejmu Szymona Holowni
, dotyczaca wstepnego wniosku o
postawienie prezesa NBP Adama Glapinskiego przed Trybunalem Stanu.

Opinia trafi do marszalka

– Opinia jest taka, ze wniosek wstepny, przygotowany przez grupe poslow, o
postawienie pana Adama Glapinskiego przed Trybunalem Stanu, spelnia
wymagania formalne z ustawy o Trybunale Stanu – powiedzial Gawlik po
posiedzeniu komisji.

Opinia sejmowej komisji zostanie teraz – jak zapowiedzial – przedstawiona
marszalkowi Sejmu, by wniosek mogl byc dalej procedowany. Marszalek Sejmu
po zasiegnieciu opinii prezydium Sejmu podejmie decyzje, co dalej z
wnioskiem zrobic, czyli moze go po prostu zatrzymac u siebie albo moze go
skierowac do Komisji Odpowiedzialnosci Konstytucyjnej i wtedy w trybie
artykulu 7 ustawy o Trybunale Stanu rozpocznie sie formalne procedowanie
tego wniosku – dodal szef sejmowej komisji. Wniosek o Trybunal Stanu dla
Glapinskiego

Pod koniec marca br. wniosek o postawienie przed TS prezesa NBP Adama
Glapinskiego zlozylo 191 poslow koalicji rzadzacej.

Zarzucono mu naruszenie konstytucji i ustaw, m.in. poprzez posrednie
finansowanie deficytu budzetowego

w ramach skupu aktywow w latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez
“nalezytego upowaznienia” od Rady Polityki Pienieznej i poprzez uchybienie
nakazowi apolitycznosci prezesa NBP. W ocenie czlonkow zarzadu NBP wniosek
ten jest proba zlamania niezaleznosci polskiego banku centralnego.

Smierc harcerek na obozie w Suszku. Proces trzeba przeprowadzic trzeci raz
Sad Okregowy w Lodzi po raz drugi uchylil wyrok sadu pierwszej instancji
uniewinniajacy bylego komendanta obozu harcerskiego w Suszku (Pomorskie) i
jego zastepce i skierowal sprawe do ponownego rozpoznania przez Sad
Rejonowy. W sierpniu 2017 roku w wyniku nawalnicy, zginely dwie nastolatki,
a 38 innych uczestnikow obozu odnioslo obrazenia. – W ocenie sadu, sad
pierwszej instancji po raz drugi nie sprostal wnikliwemu rozpoznaniu
niniejszej sprawy – argumentowal wyrok sedzia Sadu Okregowego w Lodzi. Do
tragedii doszlo w nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 roku. Nad Pomorzem przeszly
gwaltowne burze z silnymi porywami wiatru. Zniszczony zostal oboz harcerski
w Suszku kolo Chojnic. Zginely dwie harcerki, w wieku 13 i 14 lat
przygniecione przez drzewo, a 38 kolejnych uczestnikow obozu trafilo z
roznymi obrazeniami do szpitali. Wiekszosc z nich pochodzila z Lodzi.
Prokurator po wielomiesiecznym sledztwie, skierowal do sadu akty oskarzenia
wobec trzech osob – bylego komendanta obozu i jego zastepcy, oraz
owczesnego dyrektora Wydzialu Bezpieczenstwa i Zarzadzania Kryzysowego
Starostwa Powiatowego w Chojnicach.

Wobec bylego komendanta i jego zastepcy, przed sadem rejonowym w Lodzi juz
dwa razy zapadl wyrok uniewinniajacy, z ktorym nie zgadzala sie
prokuratura. Przed Sadem Okregowym w Lodzi mial dzisiaj zapasc wyrok wobec
bylego komendanta obozu w Suszku i jego zastepcy, ale sprawa po raz trzeci
bedzie rozpatrywana przez sad rejonowy. – W ocenie sadu, sad pierwszej
instancji po raz drugi nie sprostal wnikliwemu rozpoznaniu niniejszej
sprawy. To jest sprawa trudna, ale wydajac okreslone rozstrzygniecie,
nalezy oprzec sie na calym materiale dowodowym. Sad pierwszej instancji
oparl sie na wybranych dowodach. Taki sposob procedowania nie moze byc
uznany za prawidlowy i zachodzi koniecznosc ponownego rozpoznania. Sad
pierwszej instancji musi pochylic sie po raz trzeci i dostrzec roznice w
zeznaniach swiadkow – argumentowal sedzia Michal Blonski. – Ocena musi byc
poglebiona, logiczna, trzeba poswiecic duzo srodkow i sil, by przeprowadzic
je w koncu w sposob prawidlowy. To nie jest rozprawa na dwa posiedzenia. Ta
sprawa jest szczegolna, bo zginely dwie osoby – dodal sedzia Sadu
Okregowego w Lodzi. Akt oskarzenia skierowany przez Prokurature w Slupsku
dotyczyl 28-letniego Mateusza I., ktory pelnil funkcje komendanta obozu
harcerskiego oraz jego zastepcy – 51-letniego Wlodzimierza D. Obu mezczyzn
oskarzono o umyslne narazenie uczestnikow obozu na bezposrednie
niebezpieczenstwo utraty zycia i ciezkiego uszczerbku na zdrowiu oraz
doprowadzenie do nieumyslnego spowodowania smierci dwoch harcerek i
nieumyslnego spowodowania roznego rodzaju obrazen ciala u kolejnych
kilkudziesieciu harcerzy. Dwukrotnie sad pierwszej instancji uniewinnil
mezczyzn. Od ostatniego wyroku, ktory zapadl w marcu 2022 roku, odwolala
sie prokuratura. 21 marca lodzki sad utrzymal natomiast w mocy wyrok z
pierwszej instancji z czerwca 2021 roku wobec Andrzeja N., owczesnego
dyrektora Wydzialu Bezpieczenstwa i Zarzadzania Kryzysowego Starostwa
Powiatowego w Chojnicach. Uslyszal on zarzut niedopelnienia obowiazkow
polegajacy na tym, ze nie przekazal na nizszy szczebel alertu pogodowego z
Gdanska o nadchodzacej nawalnicy. Oskarzony przyznal sie do winy. Sad
pierwszej instancji umorzyl wobec niego postepowanie na okres roku proby,
nakazal mu tez wplacic tysiac zlotych na cele spoleczne.

Akcja ratunkowa na Baltyku. Surfer odnaleziony Ratownicy SAR poszukiwali w
srode surfera, ktory mial problemy z utrzymaniem sie na wodzie w okolicy
plazy zachodniej w Ustce. Sluzby zaalarmowal operator drona. Do akcji
przylaczyl sie smiglowiec Marynarki Wojennej RP. Sluzby ratownicze
poinformowaly wieczorem, ze surfer odnalazl sie caly i zdrowy w Ustroniu
Morskim. Jak przekazal Rafal Goeck, rzecznik prasowy Morskiej Sluzby
Poszukiwania i Ratownictwa w Gdyni, o godzinie 14.47 Morskie Ratownicze
Centrum Koordynacyjne otrzymalo informacje o tym, ze surfer plywajacy w
rejonie plazy zachodniej w Ustce ma problemy z utrzymaniem sie na
powierzchni wody.

– Do naszych ratownikow z Brzegowej Stacji Ratowniczej w Ustce zglosil sie
operator drona – przekazal Rafal Goeck.

Jak podkresla nasz rozmowca, ratownicy natychmiast ruszyli na miejsce
lodzia. Nie udalo im sie nigdzie dostrzec surfera. – Jednak pilot drona byl
caly czas na miejscu i pokazal nagrania, na ktorych faktycznie byla osoba
potrzebujaca pomocy. W zwiazku z tym rozpoczelismy poszukiwania –
uzupelnil. Do akcji wlaczyl sie smiglowiec ratowniczy i statek ratowniczy
Orkan.

Po godzinie 22 Rafal Goeck przekazal, ze wingsurfer odnalazl sie caly i
zdrowy w Ustroniu Morskim, a akcja ratownicza zostala zakonczona.

Warunki niekorzystne

Pytany o obecne warunki na morzu, Goeck ocenia je jako “niekorzystne”. –
Natomiast dla osob uprawiajacych ekstremalne sporty wodne sa jak
najbardziej korzystne. Generalnie nie zalecamy wchodzic do wody –
podsumowal.

Mial zabic zone i upozorowac wypadek. Sad przedluzyl areszt podejrzanemu Do
9 lipca Sad Okregowy w Gdansku przedluzyl areszt 34-letniemu Tomaszowi K.
podejrzanemu o zabojstwo zony i upozorowanie wypadku, do ktorego na
poczatku roku doszlo na przejezdzie kolejowym w Mezowie (woj. pomorskie).
Biegli sporzadzaja opinie na podstawie obserwacji sadowo-psychiatrycznej,
zas policjanci poszukuja pasazerow pociagu, ktory wjechal w auto z ofiara w
srodku. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Kartuzach Sad Okregowy w Gdansku
do 9 lipca przedluzyl areszt 34-letniemu Tomaszowi K., podejrzanemu o
zabojstwo zony i upozorowanie wypadku na przejezdzie kolejowym w Mezowie
(woj. pomorskie). Przypomnijmy, ze do zdarzenia doszlo 10 stycznia br. W
zwiazku z nim mezczyzna trafil do aresztu. “Zakonczyla sie obserwacja
sadowo-psychiatryczna podejrzanego i biegli sporzadzaja opinie” –
poinformowala rzeczniczka Prokuratury Okregowej w Gdansku prok. Grazyna
Wawryniuk.

Mezczyznie grozi dozywocie.

Wedlug sledczych Tomasz K. zabil swoja 31-letnia zone w salonie
kosmetyczno-fryzjerskim w Kielpinie, gdzie pracowala, a nastepnie przewiozl
jej cialo na przejazd kolejowy w Mezowie i pozostawil w bagazniku auta.
Pozniej w samochod wjechal szynobus. “Kobieta miala glownie obrazenia
glowy, ktore nie byly nastepstwem wypadku komunikacyjnego. Byly to
obrazenia zadane obca reka tepym narzedziem. Jak ustalili sledczy, do
zabojstwa doszlo w salonie, w miejscu pracy kobiety” – mowila w styczniu
prok. Wawryniuk.

Po zatrzymaniu i przesluchaniu Tomasza K. prokurator przedstawil mu zarzut
zabojstwa.

SPORT

Tak nie wygrywal nikt od 15 lat. Polki dominatorkami Mimo tak dobrych
wynikow w pierwszym turnieju siatkarsko mozemy grac jeszcze o wiele lepiej
– mowi Sport.pl rozgrywajaca Polek, Katarzyna Wenerska. I to slowa, ktore
moga przestraszyc rywalki polskich siatkarek. Bo nikt w piecioletniej
historii Ligi Narodow nie otworzyl sezonu tych rozgrywek tak dobrze, jak
zrobily to zawodniczki Stefano Lavariniego. Polki zajmuja najwyzsze w
historii trzecie miejsce w rankingu Miedzynarodowej Federacji Siatkowki
(FIVB). Po czterech spotkaniach sa liderkami tabeli Ligi Narodow. W
turnieju w Antalyi ich wyniki byly perfekcyjne – pokonaly Wloszki,
Francuzki, Holenderki i Japonki. Ze wszystkimi wygrywaly bez straty seta.
Od 2018 roku, kiedy FIVB stworzylo Lige Narodow, nikt nie rozpoczal
rywalizacji w niej od czterech zwyciestw po 3:0. Wyczyn Polek jest zatem
najlepszym wynikiem w historii tych rozgrywek. W World Grand Prix – jak od
1993 do 2017 roku nazywal sie cykl, ktory zastapil Liga Narodow – udalo sie
to tylko czterem druzynom. Ostatni raz w 2009 roku dokonaly tego
Brazylijki. Co ciekawe, w piatym meczu

ich serie zatrzymaly wlasnie Polki, ktore urwaly im wowczas jedna partie.

Cztery pierwsze spotkania z czystym kontem wygrywaly takze Kubanki w 2005 i
Rosjanki w 1998 roku. Od osiagniecia Polek lepszy jest tylko wynik Kubanek
z 1997 roku – piec meczow bez straty seta. W wielu z tych turniejow
obowiazywal jednak zupelnie inny system rozgrywek, a zespoly graly o wiele
mniejsza liczbe spotkan. Tegoroczna seria wygranych to oczywiscie takze
najlepszy start sezonu w wykonaniu Polek od stworzenia Ligi Narodow. Tak
dobrego bilansu nie mialy nawet rok temu, gdy takze konczyly pierwszy
turniej bez porazki. Wtedy juz w
pierwszym meczu z Kanada przegraly jednak dwa sety, a po czterech
spotkaniach mialy bilans 12:3 i 11, a nie 12 zdobytych punktow, jak teraz.
Pierwsze cztery mecze Polek w Lidze Narodow: • 2024 – 4
zwyciestwa, 12 punktow, bilans setow 12:0

· 2023 – 4 zwyciestwa, 11 punktow, bilans setow 12:3

· 2022 – 3 zwyciestwa, 8 punktow, bilans setow 10:6

· 2021 – 2 zwyciestwa, 5 punktow, bilans setow 8:8

· 2019 – 3 zwyciestwa, 10 punktow, bilans setow 11:5

· 2018 – 2 zwyciestwa, 4 punkty, bilans setow 7:10

W 2023 roku pierwsza porazka Polek przyszla dopiero w siodmym spotkaniu –
podobnie jak w przypadku Chinek i Amerykanek. I to byl najlepszy wynik
zeszlego sezonu. Teraz druzyna Stefano Lavariniego bedzie mogla ten wynik
powtorzyc lub nawet poprawic. A jedynym niepokonanym zespolem obok nich po
czterech spotkaniach pozostaja Brazylijki.

Tylko dwanascie setow, ale az trzy na przewagi. “To wynik chyba tylko
naszej woli walki i ciezkich treningow”

Te liczby moga zrobic spore wrazenie, ale jednoczesnie w indywidualnych
statystykach Polek na szczycie poszczegolnych klasyfikacji jest niewiele.
Liderka kadry Magdalena Stysiak zdobyla 58 punktow i w rankingu najlepiej
punktujacych jest jedenasta. Wsrod atakujacych? Dziesiata. W czolowce w
konkretnych elementach jest tylko Agnieszka Korneluk
– druga najlepiej
blokujaca z szesnastoma punktami, a wsrod pieciu najlepiej przyjmujacych
znalazla sie Martyna Lukasik
. To efekt tego, ze Polki
rozegraly w Antalyi tylko te wspomniane dwanascie setow. Choc to swietny
wynik dla zespolu, po czesci zabiera siatkarkom mozliwosc rywalizacji z
zawodniczkami z Turcji (16 setow), Kanady, Chin, czy USA (po 15 setow). To
jednak jasne, ze polska kadra z pewnoscia nie zamienilaby sie jednak z ich
rywalkami. Zwlaszcza ze tracone sety sprawiaja, ze tamte zdobywaja chocby
mniej punktow do rankingu FIVB. A liczy sie wynik zespolu.

Co ciekawe, choc Polki rozegraly w Lidze Narodow najmniej setow, to maja
najwiecej tych, ktore konczyly sie walka na przewagi. Ogolem bylo ich
osiem, w tym trzy rozgrywane przez Polki – pierwsza partia z Wloszkami,
druga z Holenderkami i pierwsza z Japonkami. Po dwa mialy graly jeszcze
Wloszki, Brazylijki i Kanadyjki, a po jednym Turczynki, Francuzki,
Bulgarki, Holenderki, Serbki i Tajki. Jest to wynik chyba tylko naszej woli
walki i ciezkich treningow – mowi Sport.pl Kamila Witkowska. – Probowalysmy
z kazdej opresji wyjsc obronna reka. Przeciwko Japonkom w pierwszym secie
bylysmy na straconej pozycji i to znacznie. Udalo sie jednak zachowac
chlodna glowe i powalczyc o kazda pilke, co przynioslo efekt i nadal
wygrywamy kazdego seta. Ale to dopiero poczatek, nie osiadamy na laurach.
Bedziemy pracowac dalej, bo przed nami trudni rywale – wskazuje srodkowa
kadry.

– To, ze w trudnych momentach radzilysmy sobie lepiej powodowaly pewnosc
siebie i zespolowosc. Tracilysmy kilka punktow z rzedu i za chwile je
nadrabialysmy: wola walki, ktora pokazywalysmy jako cala druzyna – wskazuje
za to Katarzyna Wenerska. – Beda jakies zmiany w skladzie na kolejne
,
wiec nie wiemy, jak to sie zlepi w calosc, ale niewazne kto bedzie na Lidze
Narodow, to bedziemy walczyc o kazda pilke, kazdy punkt. Mimo tak dobrych
wynikow w pierwszym turnieju siatkarsko mozemy grac jeszcze o wiele lepiej
– dodaje rozgrywajaca reprezentacji Polski. Jej ostatnie slowa brzmia wrecz
jak ostrzezenie, moglyby przestraszyc kolejne druzyny, ktore beda sie
mierzyc z Polkami. Co moga zatem poprawic Polki? Wenerska wskazywala, ze
pewnosc siebie jest ich atutem, ale Kamila Witkowska twierdzi, ze to w tym
elemencie Polkom brakuje jeszcze nieco do zespolow, ktore w poprzednich
latach byly najlepsze na swiecie. – Ona u nas rosnie z kazdym wygranym
spotkaniem, ale nie mozemy sie jeszcze porownywac z najlepszymi zespolami.
Gdy wchodzimy na parkiet, to mamy rozne mysli w glowie. Dlatego mam
nadzieje, ze mentalnie poprawimy jeszcze sposob myslenia: ze jestesmy w
stanie walczyc z kazdym – przekonuje.

– Potrzeba nam koncentracji i dobrego wejscia w spotkania. Musimy
ograniczyc nasze bledy, ktore nie sa wymuszone przez przeciwnika, tylko
wynikaja z mniejszego skupienia, czy zlego czytania gry. Musimy dazyc do
tego, zeby tych bledow sie wyzbywac. Gdy ich nie popelniamy, nasza jakosc
gry rosnie, a przeciwnikowi ciezko zdobywac punkty bezposrednio. Dobrze
funkcjonujemy w systemie blok-obrona, staramy sie kontratakowac. To na
pewno nasze atuty. Mamy tez spora sile razenia na obu skrzydlach, zwlaszcza
prawym. Jesli Madzia pozostanie w dobrej dyspozycji, to przyniesie skutek w
postaci wygranych spotkan – ocenia Witkowska. Przed polskimi siatkarkami
teraz turniej w
Arlington. Do USA udadza sie po chwili wolnego i kilkudniowym zgrupowaniu w
Warszawie. Od 28 maja do 1 czerwca zagraja tam z Serbkami, Koreankami,
Niemkami i Amerykankami. Wczesniej rywalizacje w Lidze Narodow rozpoczna
takze siatkarze. Ich pierwszy mecz zostanie rozegrany juz w srode o
godzinie 19:00, a przeciwnikiem kadry trenera Nikoli Grbicia beda
Amerykanie.

Smutne obrazki na meczu Polakow. Az przykro bylo patrzec. Kolejny raz
Polscy siatkarze postawili pierwszy pewny krok w sezonie olimpijskim –
pokonali na start Ligi Narodow rezerwowy sklad Amerykanow 3:0 (25:22,
25:15, 26:24). Mecz nie nalezal do najtrudniejszych, ale cieszy, ze nawet w
momentach, gdy Polakom wyraznie nie szlo, Nikola Grbic zachowywal spokoj.
Trener dawal im do zrozumienia, ze wykonuja to, czego oczekiwal. A to
wszystko przy obecnosci kilkuset glosnych polskich kibicow. Hala w Antalyi
tego wieczoru byla jednak przykrym obrazkiem – trybuny w wiekszosci
pozostaly puste. To z Amerykanami Polacy przegrali ostatnie spotkanie “o
cos”. Wlasnie po meczu
zeszlorocznej
Ligi Narodow z 24 czerwca, w ktorym zawodnicy Nikoli Grbicia ulegli im w
czterech setach, rozpoczela sie seria 24 wygranych meczow z rzedu. W
miedzyczasie polscy siatkarze pokonali USA w finale

tych rozgrywek 3:1 i je wygrali, zdobyli mistrzostwo Europy, a nastepnie
awansowali na igrzyska. Teraz dolozyli 25. zwyciestwo, na start
tegorocznych rozgrywek LN w Antalyi. Trudno bylo sie spodziewac w tym meczu
wielkich problemow, bo przeciwko sobie mieli sklad USA zupelnie pozbawiony
najwazniejszych zawodnikow
,
ale srodowa wygrana w trzech setach byla przekonujaca. Choc Amerykanie w
koncowce spotkania walczyli o kazda pilke i za wszelka cene chcieli napsuc
krwi Polakom, to ci na wszystkie ich zagrania znalezli dobre odpowiedzi.
Moze cieszyc, ze druzyna Grbicia w taki sposob zaczyna granie na powaznie w
sezonie olimpijskim. Granie na powaznie, czyli np. o punkty w rankingu
Miedzynarodowej Federacji Siatkowki (FIVB). Ten mecz byl dla Polakow,
liderow jego klasyfikacji, warty az 23,34 punktu przewagi nad drugimi
Amerykanami. Ta przed meczem wynosila 30,23 punktu i w przypadku
najgorszego wyniku dla Polakow – porazki 0:3 – zmalalaby do zaledwie 6,89
punktu. Lepiej nie tracic tak wielu punktow, bo pozycja w rankingu liczy
sie przed losowaniem fazy grupowej turnieju olimpijskiego – rozstawienie
przed nim opracowuje sie wlasnie na podstawie pozycji w zestawieniu. A w
roli lidera w obecnym systemie liczenia punktow o wiele latwiej je tracic,
niz zdobywac. Polacy na srodowym meczu w Antalyi mogli zyskac maksymalnie –
dzieki zwyciestwu w trzech setach – 8,33 punktu. I tak sie wlasnie stalo.
Powiekszyli zatem przewage nad Amerykanami do 46,88 punktu, o 16,65 punktu.
Ranking i rozstawienie przed igrzyskami to jedno. Trener Polakow Nikola
Grbic ma Lige Narodow glownie po to, zeby zajac sie tym, co polskich
kibicow i ekspertow w kontekscie Paryza interesuje najbardziej: przegladem
zawodnikow i wyborami personalnymi pod katem igrzysk. W tym kontekscie
sytuacja Polakow i Amerykanow troche sie rozni. Oba zespoly juz zapewnily
sobie awans na igrzyska, wiec nie musza o niego walczyc w LN. Ale trener
USA John Speraw juz kilkanascie dni temu podal sklad, ktory poleci z nim do
Paryza. Grbic zapewnia, ze bedzie z tym czekal, ile moze. Choc pewien
pomysl podobno juz ma.

Amerykanie do Turcji przyslali absolutne rezerwy, a podstawowi gracze
dopiero beda sie przygotowywac do igrzysk, zapewne bez gry w fazie
zasadniczej LN. Za to Grbic powoli wprowadza do gry swoich zawodnikow
stopniowo: w Antalyi, jak mowil w rozmowie dla “Przegladu Sportowego Onet”
,
chce dac duzo czasu na boisku Aleksandrowi Sliwce. Przyjmujacy wraca do gry
na najwyzszym poziomie po pauzie ze wzgledu na zlamany palec. Cel?
Odbudowac forme, ktora w sezonie klubowym rzadko przypominala te, ktora
pokazywal chocby rok temu. Z wiekszych nazwisk przyjechali tu takze Kamil
Semeniuk, Bartosz Bednorz, Artur Szalpuk oraz pelniacy drugoplanowe role w
poprzednich sezonach Grzegorz Lomacz czy Mateusz Poreba. Grbic ma zatem
kogo sprawdzac i komu dawac szanse. Znacznie wiecej podstawowych zawodnikow
pojedzie jednak dopiero na kolejne dwa turnieje – zawodnicy Jastrzebskiego
Wegla
,
ktorzy konczyli sezon najpozniej, do Japonii za dwa tygodnie, a Wilfredo
Leon, Mateusz Bieniek, czy Pawel Zatorski dopiero do Lublany, w drugiej
polowie czerwca.

Polscy kibice nie zawiedli, ale hala w Antalyi i tak byla przykrym obrazkiem

Mecz z USA mial byc pierwszym duzym sprawdzianem dla Aleksandra Sliwki.
Wyszedl na boisko w parze z Bartoszem Bednorzem, a w ataku wspierany przez
Bartlomieja Boladzia. Na srodku Grbic postawil na duet Mateusz Poreba –
Sebastian Adamczyk, na pozycji rozgrywajacego spotkanie zaczynal Grzegorz
Lomacz, a jako libero Jakub Hawryluk. W trakcie spotkania Serb wprowadzal
podwojna zmiane Marcina Komendy i Karola Butryny w rozegraniu i ataku. Na
trzeciego seta Bednorza zamienil na Artura Szalpuka i Porebe na Szymona
Jakubiszaka. W trakcie calego meczu w roli libero Hawryluka zmienial tez
Kamil Szymura. W drugim secie i na sam koniec meczu na zagrywce dwukrotnie
pojawil sie za to Kamil Semeniuk. On swoja szanse dostanie pewnie dopiero
przeciwko Kanadyjczykom, Holendrom lub Slowencom. Grbic przybyl do hali
nieco wczesniej i siedzial przy boisku, ogladajac koncowke meczu Holendrow
ze Slowencami. Podczas jednej z powtorek w transmisji
pokazano Serba mocno
rozesmianego w trakcie rozmowy. Pozniej zadowolona mina musiala mu jednak
zrzednac. Bo spotkanie poprzedzajace otwarcie Ligi Narodow przez jego
zawodnikow niesamowicie sie przedluzylo. Slowency pokonali Holendrow
dopiero po tie-breaku i to zakonczonym wynikiem 27:25! To oznaczalo, ze
spotkanie z Amerykanami mocno sie opozni. I zaczelo sie az 35 minut po
czasie.

Juz na kilkanascie minut przed meczem widac bylo, ze z frekwencja w hali w
Antalyi bedzie niewesolo. W oficjalnym raporcie z meczu Slowencow i
Holendrow widnieje zaledwie 342 widzow. Kilkadziesiat minut potem bylo ich
wiecej, bo polscy kibice nigdy nie zawodza. Jezdza za kadra siatkarzy po
calym swiecie i kilkuset fanow ubranych w bialo-czerwone barwy dopingowalo
zawodnikow z trybun takze w srode. Donosnie, bo spiewane przez nich slowa
“Mazurka Dabrowskiego” przed spotkaniem w przekazie telewizyjnym bylo
slychac bardzo dobrze, ale i swiadomie: skandowali takze imiona kilku
zawodnikow, gdy szli na zagrywke. Nie przyszli zatem na mecz tylko przy
okazji wakacji w Turcji. To popularny kierunek wycieczek z Polski, a w
Antalyi w tym czasie, choc Liga Narodow gosci tu juz drugi tydzien z rzedu
po turnieju kobiet, czuc raczej klimat urlopow i kurortu, niz stolicy
swiatowej siatkowki. Mozna zazartowac, ze jesli siatkowka w tym przypadku
wydaje sie mocno plazowa, choc dyscypliny nie zmieniamy. Polacy w hali byli
widoczni i slyszalni, ale ogolem frekwencja zawiodla. Turcja to jednak kraj
skupiony glownie na siatkowce kobiecej i nawet, gdy we wtorek ich meska
kadra grala przeciwko Kanadzie, to ogladalo ja tylko 4105 osob – mniej niz
polowa miejsc mozliwych do wypelnienia w hali w Antalyi. Ma maksymalna
pojemnosc nawet czternastu tysiecy widzow, ale na mecze Ligi Narodow moze
wejsc okolo dziesieciu tysiecy kibicow.

W srodowy wieczor frekwencja nie przkroczyla jednak chocby tysiaca osob –
bylo zaledwie 973 widzow. W wielu miejscach nie siedzial nawet jeden kibic
i te obrazki bily po oczach, byly bardzo przykre. Choc do nich chyba
zdazylismy sie juz przyzwyczaic – turnieje Ligi Narodow w wielu miejscach
po prostu nie sa popularne wsrod lokalnych kibicow. Tym bardziej trzeba
docenic zaangazowanie Polakow, ktorzy dotarli do Antalyi. Bez nich
wygladaloby to o jeszcze znacznie gorzej. A jak wygladalo na boisku?
Calkiem przyzwoicie. Juz wynik – pierwszy mecz zamkniety w trzech setach –
mowi wiele. Jeszcze wiecej tlumacza reakcje Nikoli Grbicia. Podczas
sparingu z Niemcami rozgrywanego w Katowicach, ktory Polacy przegrali, Serb
wrecz alergicznie reagowal na brak ryzyka podejmowanego przez jego
zawodnikow w zagrywce. Irytowal sie przy linii, a potem w uwagach
przekazywal, ze jesli jego zespol ma powalczyc o wygrana, to musi
ryzykowac. I dodawal, ze on chce wygrac. Juz teraz, na tak wczesnym etapie
przygotowan do igrzysk.

Teraz, w meczu otwierajacym rywalizacje Polakow w Antalyi, szkoleniowiec
byl spokojniejszy. W pierwszym secie, gdy w grze jego zespolu pojawilo sie
troche niedokladnosci i tracili kolejne punkty, na czasie prosil o
precyzje, a widzac ich bledy, nie krzywil sie i nie wsciekal. Zachowywal
poker face, nawet gdy marnowali cztery pilki setowe. Udzielal wskazowek
cichym, dosc lagodnym tonem. Pobudzal nimi zespol, ale nie reagowal na nic
ze sporymi emocjami. Kompletnie ich unikal. Po drugim secie w rozmowie dla
oficjalnego przekazu telewizyjnego FIVB Grbic byl rozluzniony i zartowal
sobie z reporterem. Gdy ten zapytal go o to, czy jest zadowolony z gry
druzyny usmiechnal sie i chwile milczal, zeby w koncu odpowiedziec: “Jestem
usatysfakcjonowany”. Tlumaczyl, ze patrzy glownie na konkretne elementy,
nad ktorymi pracuje z Polakami: wysokie pilki, trudne sytuacje na boisku,
czy praca w systemie blok-obrona. I stwierdzil, ze z tego, jak
funkcjonowali w nich w pierwszych dwoch setach Polacy mogl byc zadowolony.

Na koniec spotkanie stalo sie najbardziej wyrownane: nie dosc, ze Polacy
zmarnowali dwie pilki meczowe, to jeszcze Amerykanie mocno starali sie,
zeby urwac im chociaz tego jednego seta i bili bardzo mocno w zagrywce, jak
i ataku. A Grbic na to patrzyl niemal niewzruszony. Pewnie, ze w taki
sposob czesto mozna powiedziec o wiele wiecej, niz gdyby sie odzywac, ale w
tym wypadku mimika Grbicia raczej nie byla wymowna. Tego oblicza Serba
dawno nie widzielismy: zachowuje sie tak w przypadku meczow o stawke, ale
nawet wtedy czesciej pokrzykuje, czy bardziej zdecydowanie reaguje na to,
co dzieje sie na boisku. A w meczu z Amerykanami praktycznie w ogole nie
gestykulowal, niczego nie sugerowal minami, czy mowa ciala. Co jakis czas
przekazywal tylko krotkie uwagi, a gdy bylo trzeba bral czas i wyjasnial
zawodnikom, czego spodziewac sie w kolejnych akcjach. To jednak dobry znak.
Grbic jest surowym obserwatorem i gdyby byl niezadowolony z tego, jak
prezentowali sie Polacy, to na pewno nie powstrzymywalby sie przed tym,
zeby im o tym mowic. Teraz pewnie nie skupial sie na wszystkich elementach,
czy ogolnym spojrzeniu na gre zespolu, ktora nie byla perfekcyjna. Musial
jednak stwierdzic, ze wykonywali dobrze to, czego od nich oczekiwal. A na
tym etapie zgrywania sie i budowania druzyny na kolejne miesiace to
zdecydowanie najwazniejsze.

Raz trener zaskoczyl swoich siatkarzy nawet slowami po polsku. “Uwaga!
Jedynka” – tak Grbic ostrzegal przed Amerykanami. I gdy kontynuowal po
angielsku, a na twarzach zawodnikow malowalo sie spore zdziwienie, ze w
ogole siegnal po polskie okreslenie. Po stronie zawodnikow najbardziej
obserwowanym na pewno byl Aleksander Sliwka. Dla niego ten mecz byl troche
nierowny – przecietna skutecznosc w ataku i dosc slaba na przyjeciu z
poczatku spotkania mieszala sie z czujna gra w obronie i znaczna poprawa w
pozostalych elementach przez reszte meczu. Mial takie chwile, gdy wydawalo
sie, ze brak mu przytomnosci na boisku – jak w polowie pierwszego seta, gdy
zle zachowal sie przy pilce oddanej przez rywali. Przez to cala akcja
Polakow zostala zle przeprowadzona, nie wykorzystalismy sytuacji i szansy
na zdobycie punktu w latwy sposob. Zdarzalo mu sie puscic latwa pilke w
przyjeciu, popelnial latwe bledy, ale potem skonczyl tez kilka waznych
pilek, a w drugiej partii w ataku nie pomylil sie ani razu.

Jego wystep byl jednak raczej pozytywny. Na pewno sam ma sobie troche do
zarzucenia, ale wielokrotnie bylo widac, ze bardziej brakuje mu
stabilizacji gry na wysokim poziomie, niz umiejetnosci. Tych zdecydowanie
nie stracil po poprzednim roku, gdy byl czolowa postacia tej kadry pod
kazdym wzgledem. Potwierdzal to sposob, w jaki z wielka klasa konczyl
pierwsza, a potem takze trzecia partia swoimi atakami. Nie brakowalo mu
jakosci. Ostatecznie to on zdobyl dla Polakow najwiecej punktow –
trzynascie, o cztery wiecej niz Bednorz i Boladz. I to jego imie po
spotkaniu skandowali kibice. Zreszta rola Sliwki w reprezentacji Polski
rzadko ogranicza sie tylko do siatkarskiego rzemiosla. Stara sie byc
mentalnym liderem kazdego zespolu, ktorego jest czescia. W pewnym momencie
odzywal sie na czasach niemal tyle samo, albo nawet i wiecej niz Nikola
Grbic. To byl stary, dobry kapitan Sliwka – choc formalnie jest nim tylko
tymczasowo, to na boisku zachowuje sie tak, jakby mial byc nim na stale. A
jego energia zdecydowanie udziela sie innym.

W tej roli w kadrze wyglada bardzo dobrze – wspiera zawodnikow, pobudza ich
i prowadzi w trakcie meczu. Znakomicie funkcjonowal w niej juz w ZAKS-ie
Kedzierzyn-Kozle, a od dwoch lat sprawdza sie w niej takze w
bialo-czerwonej koszulce. I wiadomo, ze latwiej mu w nia wejsc, jesli
doklada do tego dobra dyspozycje na boisku, ale dobrze widziec, ze tych
cech pomimo slabszej formy, nie zatracil. Beda bardzo potrzebne, a sam
zawodnik moze takze dzieki swojemu podejsciu do meczow sporo zyskac. Tego
Nikola Grbic nie musi z nim przepracowywac. A i w odbudowe jakosci gry
Sliwki jakos latwiej dzieki temu uwierzyc. Teraz musi to potwierdzic w
kolejnych spotkaniach, juz po siatkarsku. Na poczatku spotkania gra Polakow
opierala sie glownie na wykorzystywaniu swoich szans w ataku i zbieraniu
punktow po bledach przeciwnikow. W pierwszym secie poza tymi elementami
dolozyli tylko jeden punkt blokiem. W kolejnej partii juz na poczatku
punktowali tak trzykrotnie, ostatecznie konczac ja z dorobkiem czterech
punktowych blokow. Pojawialo sie tez coraz wiecej sily w ich zagrywce i tak
dokladali presji rywalom, naciskali na nich. Ci ugieli sie zwlaszcza w
drugim secie. Sami sprawdzili polski zespol w tym elemencie i sprawiali mu
trudnosci w trzeciej partii, ale i tak nie potrafili jej wygrac.

Na pochwale za znakomity drugi set zasluzyl Bartosz Bednorz, ktory tylko w
tamtym secie zdobyl az piec punktow. To byl jego moment – raz po raz
nazwisko Bednorza nioslo sie echem po tureckiej hali, gdy wykrzykiwal je
spiker. W trzeciej partii w jego roli sprawdzil sie tez Artur Szalpuk –
dostal mniej czasu na boisku niz on czy Sliwka, a potrafil blysnac. Niezla
zmiane potrafil dac takze Karol Butryn i gdy nie szlo na lewym skrzydle,
odciazal swoich kolegow. Pewnosc siebie w jego atakach przekladala sie na
skutecznosc. Dobra robote wykonywali takze srodkowi, ktorzy jak zwykle
dobrze dogadywali sie z Grzegorzem Lomaczem. Mateusz Poreba zostal wrecz
nazwany “potworem” przez komentatora globalnego przekazu meczow Ligi
Narodow. Wtorowal mu Sebastian Adamczyk, ktory nie tylko blokowal, czy
atakowal, ale swoje dolozyl takze w polu serwisowym.

Po pierwszym meczu nie ma oczywiscie powodow do przesadnych zachwytow, ale
Polacy zagrali solidnie i wykonali zadanie: wygrali bez straty seta.
Jednoczesnie realizowali tez cele stawiane im przez Grbicia, wiec pod tym
wzgledem zapunktowali u trenera jeszcze bardziej. Cieszy tez, ze nie
przeceniaja tego, co zrobili w srode. – Zawsze mamy, w czym sie poprawic –
mowil po meczu Aleksander Sliwka i wyliczal reporterowi Volleyball World, w
czym na mecz z Kanada musza udoskonalic swoja gre. Wedlug niego chocby
prezentowac sie lepiej w systemie blok-obrona i naskoczyc na rywala
agresywna zagrywka.

DETEKTYW

kanciarZe PRL-u

Anna ryCHLeWiCz

Falszywy konsul, ktoremu salutowala milicja. Najslynniejszy casanova i
wyrok, ktorego odczytywanie trwalo 5 godzin. Milosnik transportu
zbiorowego, ktory

jako kontroler Nik-u sprawdzal czystosc firanek w radomszczanskich
autobusach. kanciarz, hochsztapler, kretacz. Sprzedawca marzen, kolorowy
ptak, janosik z PrL-u. Choc dzis dzialalnosc niektorych moze wywolywac
usmiech, sluzbom z pewnoscia nie bylo z nimi do smiechu. Cenzura, masowe
aresztowania, kartki zywno- sciowe i puste polki w skle- pach – to krajo-

braz kojarzony z czasami Pol- skiej Rzeczpospolitej Ludowej. Choc okres
PRL-u nie nalezal do latwych, dzis wielu mysli o nim z nostalgia.
Wspominaja smak oranzady, waty cukrowej i wody

z saturatora. Mysla o jeszcze jed- nym… O tym, ze by przetrwac, trzeba
bylo sie niezle nakombi- nowac. Na kartach historii zapi- salo sie wielu,
ktorzy ten fach opanowali do perfekcji.

zdzislaw najmrodzki

Uwazany za jednego z najslyn- niejszych polskich przestep- cow PRL-u. Stal
sie prawdzi-

wa legenda za zycia. Kolorowy ptak polswiatka napadal na Pewexy, zyl jak
krol – w swie- cie pieknych kobiet, szybkich samochodow i wielkich pienie-
dzy. Zdzislaw Najmrodzki mial zelazne zasady – okradal tylko tych, ktorzy
dorobili sie kosz- tem najslabszych i najbied- niejszych. Dla kolegow z
prze- stepczego swiatka byl nie tylko “Szaszlykiem”, ale bohaterem. Kims na
wzor Janosika. Dla organow scigania – prawdziwa zmora. Kompromitowal mili-
cje na kazdym kroku. Krol zlo- dziei samochodow na poczatku lat 80. XX
wieku zorganizowal gang, ktory specjalizowal sie w kradziezy polonezow. Sam
Najmrodzki specjalizowal sie w jeszcze jednym – ucieczkach z konwojow i
zakladow peni- tencjarnych. Tych na swoim koncie mial… 29. Ostatnia byla
istna wisienka na torcie. W 1989 roku Zdzislaw Najmrodzki odsiadywal wyrok
w Zakladzie Karnym w Gliwicach. Byl wrze- sniowy poranek, kiedy “Szasz-
lyk” wolnym krokiem prze- chadzal sie po spacerniaku. Nagle przystanal.
Popatrzyl na wystajacy z ziemi kij, podsko- czyl, a gdy jego stopy ponownie
dotknely ziemi… grunt sie pod nim zapadl. Najwieksza zmora milicji
doslownie zapadla sie pod ziemie… 15 listopada 1994 roku Najmrodzki
zostal ulaska- wiony przez owczesnego prezy- denta Lecha Walese jako osoba
zresocjalizowana.

czeslaw sliwa

W wieku 18 lat rozpoczal prace w zakladzie krawieckim. Sam siebie
awansowal, wystawiajac sobie sfalszowane dokumenty poswiadczajace tytul
magistra inzyniera wlokiennictwa. Juz wtedy Czeslaw Sliwa dostrzegl
drzemiacy w nim potencjal i niezwykly talent. To dzieki niemu uznany zostal
za jedne- go z najwiekszych hochsztaple- row w historii Polski. Genialnie
podrabial dokumenty, piecze- cie i panstwowe druki. Co chwi- le zmienial
zawod, wyksztalce- nie, nazwisko. Wystepowal nie tylko jako spec
wlokiennictwa, ale takze w roli eksperta gor- niczego, producenta odziezy,
inzyniera, czy w koncu – w roli swojego zycia – jako fikcyjny konsul
austriacki. W 1969 roku,

podajac sie we Wroclawiu za Zyda Jacka Ben Silbersteina, zorganizowal
placowke konsu- larna Austrii. Rekrutowal pra- cownikow, zlozyl
uwierzytelnia- jace listy, organizowal wystaw- ne bankiety w najlepszym
wro- clawskim hotelu, a wszystko to na koszt… austriackiego rzadu. Zawsze
byl niezwykle hojny i szarmancki. Nie za swoje pie- niadze, naturalnie!
Czeslaw Sliwa zostal zatrzymany w 1970 roku. Za wszystkie udowodnio- ne mu
oszustwa – w tym wylu- dzenia na konsula lacznej sumy 500 tys. zl –
uslyszal wyrok 7 lat pozbawienia wolnosci. Kary jednak nie odsiedzial –
zmarl po roku, polykajac metalowy przedmiot.

zdzislaw necka

Krol falszerzy. Czlowiek, ktory potrafil podrobic absolutnie wszystko.
Wiezienny arysto- krata, ktory odbywajac dlugie wyroki, malowal freski w
wie- ziennych kaplicach. A w koncu – recydywista, ktory 40 lat zycia
spedzil za kratami zakladow karnych w calej Polsce. Przez kolegow spod celi
nazywany byl Matejka. Zdzislaw Necka – to jego nikt nie byl w stanie
przekupic, bo pieniadze robil sobie sam. Bezblednie. Jego dolary podziwial
nawet jeden z najstarszych federalnych organow scigania w Stanach
Zjednoczonych. Choc poczat- kowo artysta ten mial zyc ze sprzedazy obrazow,
ostatecz- nie uznal, ze znacznie szyb- ciej bedzie namalowac sobie
pieniadze. Specjalizowal sie nie tylko w banknotach, ale takze obrazach,
dokumentach, swiadectwach i potwierdze- niach autentycznosci zlota… i
samym zlocie. Tym falszywym nigdy jednak nie obdarowal zadnej swojej
kobiety – one nosily prawdziwe zloto. Necka przenoszac sie ze wsi do wsi,

wielokrotnie wymykal sie mili- cji. Wymiar sprawiedliwosci nie nadazyl za
nim takze wtedy, gdy w jego mieszkaniu znale- ziono arkusze z wydrukowany-
mi banknotami. Jak to mozli- we? Necka stwierdzil wowczas, ze: “Tylko tak
sobie probuje”.

Benito Bednarski

Reforma walutowa w 1950 roku na pewien czas wyciszy- la dzialalnosc
falszerzy. Nagle, pod koniec 1954 roku, w jed- nym z poznanskich bankow,
odkryto falszywki banknotow o nominale 50 zl. Rozpoczely sie goraczkowe
poszukiwania falszerza. Ten zaczal jednak zataczac coraz szersze kregi i
podrobione banknoty zaczely pojawiac sie w Lodzi, Gdyni, Toruniu,
Grudziadzu czy Byd- goszczy. Przesledzono wiec droge oszusta i odkryto, ze
we wszystkich miastach wyda- wal on podrobione pieniadze tylko w okolicy
dworcow, nato- miast w Bydgoszczy dzialal na terenie calego miasta. W toku
sledztwa zawezono wiec krag podejrzanych do konkretnego miasta. W nim – do
konkret- nej osoby. Podejrzenia padly na Wincentego Bednarskiego. Okazalo
sie jednak, ze niedaw- no wyszedl z wiezienia i mialby za malo czasu na
zorganizowa- nie warsztatu i nauczenie sie nowej techniki. Prawdziwego
falszerza nie trzeba bylo jed- nak dlugo szukac, bo… nieda- leko pada
jablko od jabloni. Za wprowadzeniem w obieg pod- robionych pieniedzy stal
jego 25-letni syn, Benito Bednarski. Po zatrzymaniu sam przyznal:
“Falszowanie pieniedzy to nasza rodzinna tradycja”.

Boleslaw dedo

W 1959 roku na jaw wyszly naduzycia, ktorych dopusz- czano sie w
Spoldzielni Pracy Garbarskiej “Przyszlosc” w Radomiu, zalozonej przez
Boleslawa Dedo. Mechanizm dzialania oszustow – w tym szefa spoldzielni –
byl banal- nie prosty. Kupowano znacz- nie wiecej surowych skor, niz bylo
to wykazane w dokumen- tach. Firma skupowala skory na wsiach, a wszystko
odbywalo sie poza przydzialem. Nastep- nie przewozili je do Radomia, gdzie
je obrabiali, a powstala nadwyzke – sprzedawali. Zyski te wpadaly do kasy
kierownic- twa. Dedo zostal oskarzony o dzialalnosc w zorganizowa- nych
grupach przestepczych, ktorych celem mialo byc zagar-niecie mienia
spolecznego w postaci skor. Razem z Bole- slawem Dedo w “aferze sko-
rzanej” zostalo oskarzonych 16 osob. Tylko on uslyszal wyrok smierci. W
celi smierci prze- siedzial 88 dni, po czym zmie- niono mu kare na
dozywocie. Ostatecznie wyszedl jednak na wolnosc po odsiedzeniu nie- spelna
18 lat.

jerzy kaliBaBka

Mial byc prostym rybakiem z nadmorskiego miasteczka. Zostal seksualnym
wedrow- cem. Mial talent – talent do uwodzenia. Ten postano- wil
wykorzystac najlepiej jak potrafil. W efekcie zostal naj- wiekszym
uwodzicielem PRL.

– U jednej jadlem sniada- nie, u drugiej obiad, a u trze- ciej kolacje.
Pozniej szedlem do czwartej, piatej i szostej. Potem zmienialem ich kolej-
nosc i tak w kolko – tak o sobie mowil Jerzy Kalibabka, zwany Tulipanem.

Uwodzil i okradal mlode kobiety, ktore wypoczywa- ly w nadmorskich i
gorskich kurortach. Obsypywal je kom- plementami, ujmowal czulymi gestami.
Ofiarami jego podbo- jow najczesciej padaly zamoz- ne panie, ktore w zamian
za piekne spojrzenie, ubieraly go w Pewexach, w ktorych pach- nialo
luksusem. Karmily go w wykwintnych restauracjach. Niekiedy pomagaly w oszu-
stwach i wyludzeniach. Choc zaslynal jako pozornie nie-grozny bawidamek i
uwodzi- ciel, byl przestepca, ktory na koncie mial oszustwa, wylu- dzenia,
gwalty, pobicia i uwo- dzenie nieletnich. Najmlodsza jego ofiara miala
zaledwie 14 lat. Pod znakiem zapytania stoi liczba jego potomstwa… Wedlug
oficjalnych zrodel, Kalibabka doczekal sie okolo 30 dzieci.

witold metlewicz

Wiodl prym wsrod “zlotoglo- wych”, czyli czlonkow gangu przemycajacego na
zachod polskie dziela sztuki i zloto. W latach 60. XX wieku, przez granice
PRL, gang na czele z Witoldem Metlewiczem prze- szmuglowal 16 ton zlota i
setki najcenniejszych dziel sztuki ocalalych po wojnie. Wyrzadzo- ne szkody
prokurator porow- nal wowczas do strat, jakie kraj poniosl w wyniku grabie-
zy dokonanej przez Niemcow. Proceder wysylki na Zachod cennych dziel sztuki
wyda- wal sie niezauwazalny przez owczesna milicje. Mechanizm dzialal bez
zarzutu – stare obrazy, meble i porcelana byly wywozone z Polski, w Wiedniu
zamieniane na zloto, ktore bylo duzo tansze niz na rodzimej ziemi. Te same
sztabki wymie- niano w Polsce na dolary, za ktore kupowane byly antyki. Te
z kolei nastepnie wywozone do Austrii. I tak w kolko…

janusz predki

Byl wielkim milosnikiem trans- portu zbiorowego i oszustem. W 1971 roku
pojawil sie na dworcu w Radomsku, przed- stawiajac sie jako Janusz Predki –
posel na Sejm PRL i kontroler Najwyzszej Izby Kontroli. Oka- zal dokumenty,
ktore jeszcze wtedy nie wzbudzily zadnych watpliwosci. Zapowiedzial, ze
bedzie sprawdzac dwor- ce, punktualnosc autobusow i jakosc obslugi
pasazerow. Byl niezwykle drobiazgowy. Sam zasiadal na ostatnich siedze-
niach pojazdow, skad skrzetnie notowal wszystkie swoje uwagi. Czasem
wysiadal w polowie drogi i przygladal sie przy- stankom. Sprawdzal czystosc
firanek w autobusach. Gdy po miesiacu przedstawil raport z wszelkimi
niedociagniecia- mi, dyrektorzy przedsiebior- stwa odetchneli z ulga.
Pozbyli sie intruza. Intruza, ktory juz wkrotce zasiadl w komendzie, by w
szczegolach opowiedziec, w jaki sposob dorobil sie posel- skiej
legitymacji. Ta powstala na oryginalnym dokumencie Ligii Kobiet, na ktory
dokleil mie- dzy innymi elementy wyciete z podrecznika do wychowania
obywatelskiego. Janusz Pred- ki z rozbrajajaca szczeroscia przyznal, ze
stopien podcho-

razego wpisal sobie dla ozdoby. A transport zbiorowy… po pro- stu lubil
i chcial dobrze. Jeszcze z aresztu dopytywal, czy dyrek- cja uwzglednila
jego wnioski pokontrolne.

afera cukrowa

Lata 70. XX wieku to czas, gdy jednym z glownych elemen- tow dochodu
narodowego byla produkcja cukru. Gdy sklepowe polki swiecily pustkami, a
Pola- cy nie mieli czym slodzic her- baty, w Szczecinie lezaly tony towaru,
ktory zostal zdyskwali- fikowany z eksportu. Rozerwa- ny worek, cukier
mokry albo zbrylony – tyle wystarczylo, by uznano go za “odrzut”. Odrzu-
tami zainteresowal sie dyspo- zytor z Przedsiebiorstwa Spe- dycji
Miedzynarodowej “Har- twig”, Tomasz K. Uznal on, ze na rynku znajdzie sie
wielu przedsiebiorcow, ktorzy zechca nabyc towar po promocyjnej cenie. Jego
przypuszczenie sie potwierdzilo – Tomasz K. byl pierwszym ogniwem poteznej
siatki, ktorej czlonkowie obra- cali wycofanym z eksportu cukrem. Tym
zainteresowaly sie spoldzielnie produkujace tanie wina, cukiernicy, pszcze-
larze, lodziarze, ale takze funk- cjonariusze milicji. Ci ostatni sami
poszukiwali nawet kup- cow. Niektorzy nie mieli poje- cia, ze uczestnicza w
nielegal- nym procederze. Ocenia sie, ze w Aferze Cukrowej dokonano wywozu
okolo 452 ton cukru. Na lawie oskarzonych zasia- dlo wowczas 25 milosnikow
slodkosci.

afera zalew

Pod koniec lat 60. XX wieku grupa funkcjonariuszy Mini- sterstwa Spraw
Wewnetrznych zajela sie problematyka prze- mytu dewiz, zlota i innych
kosztowosci, ktore mialy tra-

fiac z Niemiec do Polski. Nie- dlugo potem, pod haslem “wykonywania
czynnosci sluz- bowych”, ci sami funkcjona- riusze zaczeli tworzyc wlasny
kanal przemytniczy. Wszystko na swoj uzytek. Wszystko pod pozorem walki z
przemytem. W procederze wykorzystywa- no kanaly lacznosci kontr- wywiadu,
sprzet resortu oraz falszywe dokumenty wystawia- ne przez MSW. W niektorych
procederach udzial brali nie- swiadomi niczego funkcjona- riusze, ktorzy
byli przekonani, ze sa czescia akcji operacyj- nych milicji lub kontrwywia-
du. Afera Zalew ujrzala swiatlo dzienne dopiero w 1971 roku, gdy znaleziono
kosztownosci zakopane w sloikach nad Zale- wem Zegrzynskim, gdzie swoje
wille mieli wplywowi oficero-

wie kontrwywiadu. Wyjscie na jaw procederu zwiazane bylo z wewnetrznymi
potyczkami i walkami w MSW oraz rywa- lizacji pomiedzy wywiadem i
kontrwywiadem.

Dzis pisze sie o nich ksiazki i kreci filmy. Ich smiale poczy- nania to
gotowy scenariusz na absolutny hit kinowy. Byli udre- ka dla milicji i
(czesto) bohate- rami dla spoleczenstwa. Mieli swoich poprzednikow i maja
swoich nastepcow. Klamstwo, przekret i oszustwo – choc co rusz przybieraja
nowe (wcale nie bardziej wyrafinowane formy), nigdy sie nie dezaktu-
alizuja.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Dzien dobry – tu Polska – 23.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 143) (67382)

23 maja 2024r.

Pogoda

czwartek, 23 maja 18 st C

Przejsciowe opady

Opady:50%

Wilgotnosc:80%

Wiatr:13 km/h

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

U nas alerty burzowe nic z nich nie wynika na szczescie, ale po kazdym
wczorajszym kursie do miasta a bylo ich 4 cieszylam sie ze zdazylam przed
burza 😉 Dzis nie mam nic do roboty (rzadko mi sie to zdarza a nawet
niezwykle rzadko) ale bateria naladowana i wygladam okazji do wyjscia (bo
krecic sie bez celu nie mam zwyczaju). Milego i owocnego dnia 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Milicjant do bibliotekarki:

– Niech mi pani da pare ksiazek. Szef

mi kaze poczytac.

– Znajde panu cos lzejszego. – Niekoniecznie, wozem jestem.

“Kompletnie nieakceptowalne zachowanie”. Zawieszenie i wniosek
o wykluczenie z PiS Prezes PiS Jaroslaw Kaczynski podjal decyzje o
zawieszeniu Grzegorza Tobiszowskiego w prawach czlonka partii i wystapil do
rzecznika dyscypliny partyjnej z wnioskiem zmierzajacym do jego wykluczenia
ze struktur partii – poinformowal rzecznik ugrupowania Rafal Bochenek.
Dodal, ze podjeto taka decyzje “wobec kolejnych, oburzajacych doniesien
medialnych”. Onet napisal, ze europosel znecal sie nad swoja partnerka. We
wtorek Onet napisal, ze byly wiceminister energii i europosel Grzegorz
Tobiszowski znecal sie nad partnerka. Portal publikuje nagrania i przytacza
zapisy rozmowy, w ktorej polityk PiS w wulgarny sposob obrazal swoja
partnerke Tatiane A. oraz jej dzieci. Tobiszowski mial sie tez dopuscic
wobec niej rekoczynow.

Jak czytamy, prokuratura w Zabrzu prowadzi postepowanie dotyczace znecania
sie psychicznego nad Tatiana A. “Zgodnie z jej zeznaniami konkubent w
okresie od lutego 2021 r. do 14 stycznia 2024 r. mial stosowac wobec niej
przemoc psychiczna. Wedlug swiadka chcial sklonic ja do wyprowadzenia sie
ze wspolnie zajmowanego domu. Tatiana A. nie pracuje i jest uzalezniona
finansowo od swojego konkubenta” – przekazala prokurator Joanna
Smorczewska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okregowej w Gliwicach.
Wszczeto rowniez procedure zalozenia niebieskiej karty
,
ktora zostala przerwana po wyprowadzce polityka z domu. Rzecznik PiS
poinformowal we wtorek wieczorem na platformie X, ze decyzja o
nieumieszczaniu Grzegorza Tobiszowskiego na listach PiS do Parlamentu
Europejskiego podyktowana byla “wieloma niepokojacymi informacjami, jakie
docieraly do kierownictwa partii, a dotyczyly jego dalece niestosownego i
kompletnie nieakceptowalnego zachowania”. “Wobec kolejnych, oburzajacych
doniesien medialnych p. prezes J. Kaczynski podjal decyzje o zawieszeniu p.
G. Tobiszowskiego w prawach czlonka partii i wystapil do Rzecznika
Dyscypliny Partyjnej z wnioskiem zmierzajacym do jego wykluczenia ze
struktur PiS” – poinformowal Bochenek. Onet przypomina, ze jesienia 2022
roku Tatiana A. zostala zatrzymana przez Centralne Biuro Sledcze Policji
. O sprawie pisalismy wowczas takze w
tvn24.pl
.
Ustalilismy wtedy, ze kobieta zostala zatrzymana w zwiazku z “duzym i
rozwojowym” sledztwem prowadzonym przez Prokurature Regionalna w Szczecinie
wraz z CBSP, ktore zajmuje sie zwalczaniem przestepczosci zorganizowanej i
ze szczecinski oskarzyciel zarzucil Tatianie A. popelnienie przestepstw
“platnej protekcji”.

Onet pisze, ze kobieta uslyszala zarzuty m.in. powolywania sie na wplywy w
Kancelarii Prezydenta RP i samego prezydenta Andrzeja Dudy
oraz u wladz samorzadowych i
owczesnego wojewody lubelskiego. “Sad Rejonowy Szczecin-Prawobrzeze i
Zachod w Szczecinie zdecydowal o zastosowaniu srodka zapobiegawczego w
postaci tymczasowego aresztu na trzy miesiace. Tatiana A. opuscila areszt w
styczniu 2023 r. po wplaceniu kaucji przez Grzegorza Tobiszowskiego” –
napisal Onet.

Sprawa finansowania kampanii Tobiszowskiego

W TVN24 zajmowalismy sie takze sprawa Tobiszowskiego dotyczaca finansowania
jego poprzedniej kampanii wyborczej do europarlamentu.

Jesienia 2022 roku dziennikarze Grzegorz Lakomski z tvn24.pl i Dariusz
Kubik z “Czarno na bialym” ustalili, ze znaczna czesc wplat na kampanie
europoslow Prawa i Sprawiedliwosci sfinansowaly osoby sprawujace
kierownicze stanowiska w zaleznych od owczesnego rzadu spolkach i zaleznych
wowczas od PiS instytucjach panstwowych. Dziennikarze pokazali miedzy
innymi gwaltowny wzrost darowizn na kampanie Tobiszowskiego pochodzacych od
osob zatrudnionych w panstwowych spolkach gorniczych, ktore – jako
wiceminister energii – nadzorowal.

Dyrektor za pieniadze szpitala kupil cygara dla odchodzacego prezydenta
Dyrektor miejskiego szpitala Zeromskiego w Krakowie Lech Kucharski kupil w
marcu odchodzacemu wtedy prezydentowi Krakowa Jackowi Majchrowskiemu
cygara, a wydatek pokryl z kasy zarzadzanej przez niego placowki. Gdy o
sprawe spytal dziennikarz, dyrektor wplacil na rzecz szpitala darowizne, co
dla urzednikow konczy sprawe. Dziennikarz Mateusz Kudla dotarl do
informacji, ze dyrektor Szpitala Zeromskiego Lech Kucharski kupil za
pieniadze zarzadzanej przez siebie placowki cygara dla ustepujacego
prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

Kucharski, zanim zostal dyrektorem, byl miejskim radnym z prezydenckiego
klubu Przyjazny Krakow. Zostal powolany na szefa szpitala w marcu biezacego
roku, od wrzesnia 2023 r. pelnil obowiazki dyrektora. Jak sie
dowiedzielismy, cygara dla prezydenta kosztowaly dokladnie 2126 zlotych.
Rzeczniczka szpitala Zeromskiego poinformowala w odpowiedzi na nasze
pytania, ze zakup cygar nastapil w marcu tego roku. Byla to koncowka
ostatniej kadencji rzadzacego przez blisko 22 lata Jacka Majchrowskiego.
Podarunek zostal wreczony w tym samym miesiacu na terenie szpitala. Pytania
w tej sprawie wyslalismy do krakowskiej lecznicy 30 kwietnia. Poczatkowo
dyrektor Kucharski nie chcial na nie odpowiedziec, zaslaniajac sie dobrem
prokuratorskiego sledztwa, ktore jednak dotyczy zupelnie innej kwestii. Z
pozniejszych odpowiedzi placowki wynika, ze dyrektor przelal na konto
szpitala w formie darowizny trzy tysiace zlotych. Kiedy pytalismy o
szczegoly, okazalo sie, ze “refinansowanie” nastapilo 30 kwietnia. W tym
samym dniu, w ktorym na szpitalna skrzynke mailowa trafily pytania
dotyczace zakupu cygar.

Krakowscy urzednicy nie widza problemu. W odpowiedzi na nasze pytania Artur
Pocielej, p.o. dyrektora Biura Nadzoru Wlascicielskiego Urzedu Miasta
Krakowa, 17 maja poinformowal, ze “szpital potwierdzil zakup cygar jako
prezentu dla ustepujacego prezydenta”.

“Zakup zostal sfinansowany z darowizny przekazanej na ten cel przez
dyrektora szpitala. Szpital nie poniosl wiec zadnych kosztow, dyrektor
zwrocil szpitalowi cala kwote” – odpowiedzial dyrektor. Byly prezydent
Jacek Majchrowski jest znany ze swojego zamilowania do cygar. Dwukrotnie
zostal nawet ukarany za ich palenie w swoim gabinecie
.
Pytana o sprawe mecenas Jolanta Budzowska, radca prawny, ekspertka w
tematyce praw pacjenta, podkresla, ze “prezydent nie powinien tolerowac ani
pochwalac takich nieetycznych dzialan”.

Ekspertka dodala, ze kazda darowizna na rzecz szpitala jest dochodem
publicznym i wchodzi w sklad srodkow publicznych, dlatego te srodki powinny
byc przeznaczane na wydatki publiczne. – Dochod stanowiacy rownowartosc
wydatkow na cygara nie realizuje celu statutowego, jakim jest dla szpitala
udzielanie swiadczen zdrowotnych i promocja zdrowia – zwrocila uwage
Jolanta Budzowska. Prezydent, jako przedstawiciel organu administracji i
samorzadowej, nie powinien byl przyjac takiego prezentu z uwagi na jego
niestosownosc, a dyrektor dzialal nieetycznie i promowal nalog palenia
tytoniu, wbrew obowiazkowi promowania zdrowia – ocenila Budzowska.

Szpital nalezy do miasta, prezydent Krakowa mial wiec zgodnie z przepisami,
obowiazek – w ramach nadzoru nad podmiotem leczniczym – sprawdzic nie tylko
zgodnosc zakupu z prawem, ale tez jego “celowosc, gospodarnosc i
rzetelnosc”, na co wskazuje ustawa o dzialalnosci leczniczej.

Po zakonczeniu kadencji kontakt z bylym juz prezydentem jest utrudniony.
Zakup cygar moze tez stanowic zlamanie ustawy o ochronie zdrowia przed
nastepstwami uzywania tytoniu i wyrobow tytoniowych, ktorej artykul
pierwszy stanowi, ze “organy administracji rzadowej i samorzadu
terytorialnego sa obowiazane do podejmowania dzialan zmierzajacych do
ochrony zdrowia przed nastepstwami uzywania tytoniu”. Do takiej ochrony
nalezy m.in. “promocja zdrowia przez propagowanie stylu zycia wolnego od
nalogu palenia papierosow, uzywania innych wyrobow tytoniowych oraz palenia
papierosow elektronicznych i dzialalnosc wychowawcza i informacyjna”. A do
promocji zdrowia w szczegolny sposob zobowiazane sa wlasnie szpitale”. To
nie pierwszy raz w ostatnim czasie, kiedy opisujemy w tvn24.pl kontrowersje
wokol Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Zeromskiego w Krakowie,
jednego z najwiekszych osrodkow medycznych w Malopolsce. Mateusz Kudla w
reportazu TVN24 ujawnil informacje o nieprawidlowosciach, do ktorych moglo
dochodzic w placowce w zwiazku ze znikajacymi lekami narkotycznymi i
lekarzu aplikujacym sobie lekarstwa do kroplowki w czasie przyjmowania
pacjentow
.
Z kolei pod koniec kwietnia ujawnilismy, ze kamery w tej placowce
nielegalnie nagrywaly nie tylko obraz, ale tez dzwiek

– po tych doniesieniach postepowanie wszczal Rzecznik Praw Pacjenta
.
Rzecznik interweniowal tez w sprawie naruszenia godnosci kobiety
,
ktora w szpitalu urodzila dziecko.

Czerwona nota Interpolu za Tomaszem Szmydtem. Jest wniosek Byly sedzia
Tomasz Szmydt, podejrzany o szpiegostwo, ma byc scigany czerwona nota
Interpolu – poinformowala rzeczniczka prasowa Komendy Glownej Policji
mlodsza inspektor Katarzyna Nowak. Przekazala, ze do KGP wplynal wniosek
prokuratury w tej sprawie. We wtorek wieczorem Katarzyna Nowak
poinformowala, ze do KGP wplynal wniosek prokuratury o wpisanie
podejrzanego o szpiegostwo bylego sedziego Tomasza Szmydta na liste
sciganych czerwona nota przez Interpol.

Rzeczniczka komendy glownej powiedziala, ze w Biurze Miedzynarodowej
Wspolpracy Policji wniosek przejdzie techniczna weryfikacje. Chodzi miedzy
innymi o sprawdzenie, czy zawiera wszystkie konieczne elementy, takie jak
informacja o postawionych zarzutach i zastosowanych srodkach
zapobiegawczych, jakim jest tymczasowe aresztowanie, oraz uzasadnienie i
zdjecie. Nastepnie polscy policjanci wprowadza wniosek do bazy Interpolu.
Centrala Interpolu ma do 30 dni na weryfikacje takiego wniosku, wtedy
czerwona nota bedzie obowiazywala – powiedziala Nowak, zastrzegajac, ze
procedury Interpolu zwykle trwaja do pieciu dni. Czerwona nota Interpolu
oznacza, ze list gonczy trafi do systemow komputerowych organow scigania
dla sluzb wszystkich 196 krajow, ktore sa czlonkami Interpolu, z
informacja, ze poszukiwany jest niebezpiecznym przestepca. Bialorus
jest jednym z panstw czlonkowskich.

List gonczy bedzie wtedy widoczny dla funkcjonariuszy policji i strazy
granicznych wszystkich panstw bedacych czlonkami miedzynarodowej
organizacji. Czerwona nota to kategoria oznaczajaca poszukiwania w celu
aresztowania i ekstradycji. Osoby scigane czerwona nota sa poszukiwane
przez wzywajace panstwo czlonkowskie lub trybunal miedzynarodowy. Kraje
czlonkowskie stosuja wlasne przepisy przy podejmowaniu decyzji o
aresztowaniu danej osoby. Czerwona nota nie jest miedzynarodowym nakazem
aresztowania.

Zawiadomienia sa publikowane na wniosek danego kraju czlonkowskiego oraz w
przypadku, gdy pomoc spoleczna moze byc potrzebna do zlokalizowania danej
osoby lub gdy dana osoba moze stanowic zagrozenie dla bezpieczenstwa
publicznego. W ubieglym tygodniu policja mazowiecka opublikowala list
gonczy za bylym sedzia Wojewodzkiego Sadu Administracyjnego w Warszawie
Tomaszem Szmydtem, ktory jest podejrzany o szpiegostwo. Warszawski sad
rejonowy uwzglednil wniosek prokuratury i wydal postanowienie o tymczasowym
aresztowaniu Tomasza Szmydta na trzy miesiace “z uwagi na fakt ukrywania
sie podejrzanego, obawe matactwa procesowego oraz zarzucenie podejrzanemu
popelnienia zbrodni szpiegostwa”. Prokuratura Krajowa informowala tez o
pracach nad przygotowaniem wniosku o europejski nakaz aresztowania. Polskie
wladze nie maja w Bialorusi mozliwosci wykonywania wlasnych dzialan, moga
sie natomiast posilkowac instrumentami takimi jak poszukiwania
miedzynarodowe, ktorych skutecznosc – zaznaczyla prokuratura – zalezy “od
pewnych uregulowan i dobrej woli po stronie bialoruskiej”. Tomasz Szmydt
uciekl na Bialorus i 6 maja poprosil wladze w Minsku o “opieke i ochrone”.
Szmydt twierdzi, ze musial opuscic Polske, poniewaz nie zgadza sie z
dzialaniami wladz w Warszawie.

Prokuratura Krajowa poinformowala 8 maja, ze zostalo wszczete sledztwo w
sprawie brania przez Tomasza Szmydta udzialu w dzialalnosci obcego wywiadu
na terenie Polski i Bialorusi. Prokuratura zwrocila uwage, ze udzielanie
temu wywiadowi informacji moglo wyrzadzic szkode Rzeczypospolitej Polskiej,
tym samym naruszajac art. 130 par. 2 Kodeksu karnego.

9 maja sad dyscyplinarny NSA uchylil immunitet sedziego Szmydta oraz
zezwolil na jego zatrzymanie i zastosowanie wobec niego tymczasowego
aresztu. Dzien pozniej Prokuratura Krajowa wydala postanowienie o
przedstawieniu mu zarzutow szpiegostwa.

“Nagle sie wznioslem i uderzylem w sufit”. Co mowia pasazerowie
“przerazajacego lotu” We wtorek samolot z Londynu do Singapuru mial bardzo
silne turbulencje. Dzafran Azmir, 28-letni student, ktory byl na pokladzie,
powiedzial agencji Reutera, ze samolot “zaczal nagle przechylac sie i
drzec”. Dodal, ze “wszyscy pasazerowie, ktorzy nie mieli zapietych pasow
bezpieczenstwa, zostali wbici w sufit”. Allison Barker, ktorej syn byl na
pokladzie, powiedziala BBC, ze czas, w ktorym czekala na wiesci o samolocie
to byly “najdluzsze dwie godziny w jej zyciu”.

W samolocie Boeing 777 linii Singapore Airlines, lecacym z Londynu do
Singapuru, bylo 211 pasazerow i 18 czlonkow zalogi. Maszyna musiala
awaryjnie ladowac w Bangkoku w Tajlandii. W wyniku silnych turbulencji
zmarla jedna osoba.

Lokalne wladze w Bangkoku poinformowaly, ze ofiara to 73-letni Brytyjczyk,
ktory prawdopodobnie doznal zawalu serca. 30 osob zostalo rannych, a 23
odniosly mniejsze obrazenia. Siedmioro pasazerow jest w stanie krytycznym.

Wedlug danych portalu FlightRadar24 samolot w ciagu trzech minut obnizyl
lot z 37 do 31 tysiecy stop (z ponad 11 kilometrow do okolo 9,5) – podaje
agencja AP. Przez niecale 10 minut maszyna pozostawala na tej wysokosci, po
czym znow gwaltownie obnizyla lot. Niecale pol godziny pozniej samolot
wyladowal w Bangkoku. W mediach spolecznosciowych pojawiaja sie nagrania z
wnetrza maszyny.

Jak relacjonowal brytyjski korespondent “Faktow” TVN Maciej Woroch, widac
na nich duzy balagan na podlogach, tacki, czesci bagazu podroznych, ale
przede wszystkim czesci wewnatrz maszyny, bo wstrzas byl tak duzy, ze je
uszkodzil. Swiatowe media i agencje prasowe przytaczaja relacje pasazerow.
“Nagle samolot zaczal sie przechylac i bylo czuc drzenie, wiec zaczalem
przygotowywac sie na to, co sie dzieje. I nagle nastapil bardzo dramatyczny
spadek. W tym momencie wszyscy pasazerowie, ktorzy nie mieli zapietych
pasow bezpieczenstwa, zostali wbici w sufit” – relacjonowal agencji Reutera
Dzafran Azmir, 28-letni student, ktory byl na pokladzie samolotu. Jak
dodal, “niektorzy ludzie uderzali glowami w kabiny bagazowe, wgniatajac je”.

“Wszedzie widzialem porozrzucane rzeczy, wielu czlonkow zalogi samolotu
zostalo rannych” – powiedzial dyrektor generalny lotniska w Bangkoku
Kittipong Kittikachorn po ewakuacji najciezej rannych pasazerow i czlonkow
zalogi.

“Nagle sie wznioslem i uderzylem w sufit”

BBC, piszac o “przerazajacym locie”, przytacza relacje jednego z
Brytyjczykow, ktory znajdowal sie w maszynie wraz z rodzina.

“Lot trwal juz okolo 10 godzin, wokol krecili sie ludzie. Nikt nie dawal
zadnego sygnalu, zeby zapiac pasy” – powiedzial.

“Wczesniej nie bylo zadnych turbulencji i nagle do nich doszlo. Przez dlugi
czas nie bylo zadnych oznak, a potem nagle sie wznioslem i uderzylem w
sufit” – dodal.

“Najdluzsze dwie godziny w zyciu”

BBC przytacza tez relacje Allison Barker, ktorej syn Josh byl pasazerem
feralnego lotu. Barker relacjonowala, ze dostala od syna wiadomosc: “Nie
chce was straszyc, ale mam wariacki lot. Samolot laduje awaryjnie” Kocham
was wszystkich”.

Przez kolejne dwie godziny Allison nie miala o nim zadnych wiesci.
Stwierdzila, ze “to bylo przerazajace”. “Nie wiedzialam, co sie dzieje. Nie
wiedzielismy, czy przezyl, to bylo bardzo stresujace. To byly najdluzsze
dwie godziny w moim zyciu. To bylo okropne” – powiedziala BBC.

W koncu udalo sie jej porozmawiac z Joshem. “W jednej minucie po prostu
siedzial zapiety pasami bezpieczenstwa, a w nastepnej musial stracic
przytomnosc, bo znalazl sie na podlodze z innymi ludzmi” – opisuje matka.

Josh odniosl jedynie lekkie obrazenia. “Chyba ma polamane zeby i obrazenia
ust, ale nie sadze, zeby bylo to cos powazniejszego” – relacjonuje Allison.

Najstarszy polski maturzysta ma 85 lat. Zamierza isc na studia Najstarszy
tegoroczny maturzysta w Polsce ma 85 lat. Jozef Peruga przystapil do
egzaminu dojrzalosci wraz z innymi uczniami w jednej ze szkol w Kaliszu.
Mezczyzna zacheca mlodych ludzi, by przystepowali do matur i zapewnia, ze
“nie ma sie czego bac”. Jak poinformowal w piatek w mediach
spolecznosciowych prezydent Kalisza Krystian Kinastowski, pan Jozef Peruga,
mieszkaniec tego miasta ma 85 lat i jest najstarszym tegorocznym maturzysta
w Polsce. Przystapil do egzaminow z jezyka polskiego, niemieckiego,
matematyki i geografii. Egzaminy zdawal razem z uczniami Zespolu Szkol
Ponadpodstawowych w Kaliszu. “Panie Jozefie, pana postawa budzi szacunek i
uznanie. Gratuluje, niezaleznie od wynikow egzaminow jest Pan wzorem dla
nas wszystkich” – podkreslil Kinastowski. Pan Jozef urodzil sie w 1939 roku
w okolicach Turku, a w Kaliszu mieszka od ponad 20 lat. W czasie wojny byl
wiezniem niemieckiego obozu. Przez wiele lat pracowal jako kierowca
autobusow i ciezarowek. W rozmowie z “Gazeta Wyborcza” mezczyzna przyznal,
ze 15 lat temu, za namowa kolegow, skonczyl nieistniejace juz Technikum
Uzupelniajace dla doroslych, a do podejscia do matury namawiali go
uczniowie, z ktorymi chodzil do szkoly. 85-latek do matur przygotowywal sie
sam. W rozmowie z gazeta powiedzial, ze bezskutecznie szukal korepetytorow,
bo kazdy mu odmawial – jak podejrzewa, ze wzgledu na wiek. “Byl czestym
gosciem biblioteki. Wypozyczal ksiazki, cwiczenia, mapy. Jezyka
niemieckiego uczyl sie sluchajac pozyczonych kaset” – opisuje “Wyborcza”.
85-latek przyznal w rozmowie z “GW”, ze dziwi sie mlodym uczniom, ktorzy
koncza szkole srednia, a pozniej nie przystepuja do matury. – Mowie wam:
nie jest zle! Idzcie zdawac mature. Skoro ja w tym wieku dalem sobie rade,
to wy tez – powiedzial. – Z wyksztalceniem zyje sie latwiej. Chcialem byc
policjantem, pracowac w wydziale ruchu drogowego. Nie udalo sie, bo tego
wyksztalcenia zabraklo. Idzcie na mature. Warto. Nie ma sie czego bac! –
zacheca, cytowany przez portal kalisz.pl.

Do ostatniego egzaminu, ustnego z jez. niemieckiego, pan Jozef podszedl w
poniedzialek. Wyniki egzaminow pisemnych, tak jak pozostali maturzysci,
pozna 11 lipca. 85-latek zapowiada jednoczesnie, ze jesli dopisze mu
zdrowie, a zwlaszcza wzrok, to zamierza pojsc na studia z ekonomii.

Salon masazu okazal sie domem publicznym Policjanci zatrzymali 52-letnia
kobiete podejrzana o czerpanie korzysci z nierzadu i handel ludzmi. Kobieta
w jednym z mieszkan w Bytomiu (woj. slaskie) pod szyldem salonu masazu
prowadzila dom publiczny. Funkcjonariusze ustalili piec pokrzywdzonych
osob, ktore byly wykorzystywane, a niektore wrecz zmuszane do prostytucji.
Jak informuje slaska policja, organizatorka przestepstwa zwerbowane przez
siebie kobiety przewozila do nielegalnych domow publicznych w Niemczech
, za co 52-latka uslyszala zarzut handlu
ludzmi.

Policjanci zatrzymali w tej sprawie lacznie trzy osoby – przekazala we
wtorek komenda wojewodzka w Katowicach.

Mial byc salon masazu, byl dom publiczny

W grudniu 2023 roku policjanci z Wydzialu Kryminalnego KWP w Katowicach
ustalili, ze w jednym z mieszkan w Bytomiu, w ktory mial sie miescic salon
masazu, tak naprawde wlascicielka czerpie korzysci z nierzadu innych
kobiet. “52-letnia wlascicielka salonu obiecywala werbowanym przez siebie
kobietom, bedacym czesto w krytycznej sytuacji zyciowej, wysokie zarobki
podczas pracy w Niemczech przy swiadczeniu uslug seksualnych czy masazu.
Kobiety bedace bez srodkow do zycia, w tym jedna poszukiwana, zgadzaly sie
na wyjazd w celach zarobkowych” – poinformowal zespol prasowy slaskiej
policji. Po przewiezieniu zwerbowanych kobiet do Niemiec byly one
przyjmowane w nielegalnym domu publicznym. Wykonane podczas sesji
fotograficznych zdjecia organizatorka przestepstwa umieszczala na
niemieckich portalach erotycznych. W Niemczech pomagala jej 33-letnia
wspolniczka, ktora pilnowala i rozliczala kobiety w imieniu glownej
podejrzanej. W ten sposob – jak opisuja policjanci – podejrzana zarzadzala
nielegalnymi domami publicznymi zarowno w Polsce, jak i Niemczech, czerpiac
korzysci z wykorzystywanych kobiet, a jednoczesnie sama swiadczyla uslugi
seksualne. Gdy 52-latka przebywala w Niemczech, w Bytomiu pieniadze od
prostytutek swiadczacych uslugi seksualne w jej “salonie masazu”, odbieral
23-letni syn podejrzanej. Sledczy ustalili, ze przestepczy proceder trwal
przynajmniej od piec lat. Policjanci zatrzymali w tej sprawie trzy osoby.
Na wniosek prokuratora sad aresztowal glowna organizatorke procederu i jej
wspolniczke, pomagajaca jej w Niemczech. Syn wlascicielki bytomskiego
“salonu masazu” zostal natomiast objety dozorem policyjnym, poreczeniem
majatkowym, zakazem opuszczania kraju i kontaktowania sie ze wskazanymi
osobami. Za handel ludzmi grozi kara od trzech do 20 lat wiezienia.

Dywersja i sabotaz, Polska celem. Tusk: trzy zatrzymania w nocy
Informowalem o aresztowaniu dziewieciu osob. Dzisiaj w nocy zatrzymano
kolejne trzy – oznajmil Donald Tusk. Odniosl sie w ten sposob do spraw
zwiazanych z sabotazami i prowokacjami na terenie Polski. Dodal, ze
istnieje podejrzenie, ze “sluzby rosyjskie mialy cos wspolnego z glosnym
pozarem na Marywilskiej” w Warszawie i “postepowanie w tej kwestii trwa”.
Premier Donald Tusk podczas wtorkowej
konferencji podkreslil, ze “sluzby pracuja naprawde bardzo wydajnie”, jesli
chodzi o kwestie sledzenia i zapobiegania probom “sabotazu i dywersji na
terenie Polski i panstw sasiednich”. Wskazal, ze chodzi przede wszystkim o
Litwe i Lotwe .
– Informowalem wczoraj o aresztowaniu dziewieciu osob. Dzisiaj w nocy
zatrzymano kolejne trzy osoby – przekazal.

Zaapelowal, by w mediach nie pojawialy sie spekulacje albo niesprawdzone
informacje na temat aktow sabotazu i dzialan naszych sluzb. – Bedziemy
informowali na tyle, na ile to jest mozliwe i celowe o dzialaniach naszych
sluzb – zapewnil. Dodal, ze sytuacja jest pod kontrola i efektywnosc
dzialania sluzb, nie tylko w jego ocenie, jest imponujaca. Pozar hali przy
Marywilskiej. Rosjanie?

Szef rzadu podkreslil, ze chcialby, “zebysmy nie spekulowali w przestrzeni
publicznej o tym, ktore ze zdarzen w Polsce sa byc moze efektem obcych
sluzb, w tym rosyjskich i bialoruskich”.

Jednak – jak mowil – “aktywnosc rosyjskich sluzb, takze wspolpracujacych z
bialoruskimi, jest duza i nie ma sie co czarowac”.

– Mamy takze dzisiaj prawo przypuszczac – to jest moze zle slowo, ale
sprawdzamy watki – ze sluzby rosyjskie mialy cos wspolnego z glosnym
pozarem na Marywilskiej i postepowanie w tej kwestii trwa – poinformowal.
Poprosil jednoczesnie, “by nie dodawac tu kolejnych domyslow”, bo “nasze
sluzby pracuja efektywnie, ale musza pracowac w dyskrecji”. – Beda panstwa
informowal o tym, o czym moge i powinienem informowac opinie publiczna, ale
nic wiecej – zaznaczyl.

Przekazal tez, ze poszkodowani w pozarze przedsiebiorcy otrzymaja od
panstwa pomoc i poinformowal o kilku jej szczegolach. Byl tez pytany o
doniesienia medialne mowiacych o “nowej, piecioosobowej grupie
dywersyjnej”, ktorej czlonek mial zostac zatrzymany w ostatni weekend w
podwarszawskich Zabkach. W odpowiedzi szef rzadu zaapelowal, majac na
uwadze bezpieczenstwo i skutecznosc sluzb, o powstrzymanie sie od
spekulacji. Poprosil o niekreowanie zdarzen i poleganie na tym, co bedzie
oficjalnie przekazywane. Chodzi o informacje, ktore we wtorek podalo Radio
Zet. Wedlug nich w piatek w okolicach Zabek pod Warszawa mialo dojsc do
szeroko zakrojonej akcji policji prowadzonej w koordynacji ze sluzbami
specjalnymi. “W rece sluzb wpadla jedna osoba. Moze chodzic o czlonka
zagranicznej grupy sabotazowej dzialajacej na terenie Polski” – czytamy.

Tusk: nielegalnie przekraczajacy granice w 90 procentach maja rosyjskie wizy

Nawiazal rowniez do sytuacji na granicy polsko-bialoruskiej. – Dostalismy
potwierdzenie, i to jest niepokojacy scenariusz, ze presja na wschodnia
granice Polski to nie spontaniczna migracja ludzi, ktorzy uciekaja z
roznych krajow – powiedzial. Wskazywal, ze “ponad 90 procent tych, ktorzy
przekraczaja polska granice nielegalnie, to ludzie dysponujacy rosyjskimi
wizami”. Dodal, ze “inaczej niz to bylo na poczatku tej presji
migracyjnej, tego napiecia na granicy polsko-bialoruskiej, dzisiaj to
panstwo rosyjskie – i tutaj nie mamy zadnych watpliwosci, to nie jest moja
intuicja, to fakty zgromadzone takze przez nasze sluzby – stoi za
organizacja rekrutacji, transportu, a pozniej prob przemytu tysiecy
ludzi”. Jak dodal, sa to przede wszystkim osoby z Somalii
, Erytrei ,
Jemenu i Etiopii
, ktore przez “jedno z panstw arabskich”
przybywaja droga lotnicza do Moskwy. Stamtad “w sposob zorganizowany,
transportem kolowym lub kolejowym, trafiaja na Bialorus”. Przekazal tez
“informacje z wczoraj, wynikajaca z naszej wspolpracy z panstwami
sojuszniczymi”. – W tej chwili zlokalizowano kilka miejsc koncentracji na
terenie Rosji duzych, zorganizowanych grup
migrantow. Mowimy tu o tysiacach ludzi – powiedzial.

Podkreslil, ze mowi o tym, by uswiadomic, jak “wymagajaca, ciezka, a
czasami nawet niebezpieczna prace” maja sluzby strzegace granicy. Wymienil
Straz Graniczna, policje i wojsko. – Wazne jest pelne zabezpieczenie
granicy z Bialorusia, a w perspektywie takze granicy z okregiem
krolewieckim, z Rosja. Ona na razie nie jest tak wrazliwa, jesli chodzi o
presje migracyjna, ale w kazdej chwili moze sie to zmienic – dodal.

“Nie przewidujemy zaminowania” terenow przygranicznych

Byl tez pytany o Tarcze Wschod, ktorej powstanie niedawno zapowiedzial.
Zaznaczyl, ze fortyfikacje na granicy beda elementem odstraszenia i obrony
przed ewentualnym agresorem. Podkreslil, ze te elementy nie maja nic
wspolnego z zapora antymigracyjna, choc sila rzeczy, “ze wzgledu na
topografie, na logistyke”, beda ze soba skoordynowane. Jak dodal, “Tarcza
Wschod ma byc systemem, ktory skutecznie odstraszy kogokolwiek, kto mialby
pomysl, aby od wschodu Polske zaatakowac”. Dodal, ze bedzie ona kompozycja
roznych form obrony, takze srodowiskowych. Podkreslil, ze przewiduje sie
m.in. zalanie pewnych terenow woda tam, “gdzie to nie przynosi jakichs
negatywnych konsekwencji dla ludzi, dla gospodarki, czy dla natury”.

Wedlug Tuska oprocz zalewow i mokradel, granicy bronic beda geste lasy,
zapory przeciwczolgowe, nowoczesne instalacje podziemne. Jak tez –
zaznaczyl – “a nawet przede wszystkim, elektronika, obserwacja i to takze w
glab terenu potencjalnego przeciwnika”. Premier wskazal, ze zostana takze
zbudowane schrony dla ludnosci.

Poinformowal, ze wobec zainteresowania szczegolami technicznymi dotyczacymi
Tarczy poprosi Ministerstwo Obrony Narodowej
, zeby jeszcze w tym
tygodniu, a najpozniej na poczatku przyszlego, przygotowalo prezentacje
Tarczy Wschod dla dziennikarzy. Na pytanie, czy planowane jest zaminowanie
terenow na granicy, odparl: – Na razie nie przewidujemy zaminowania i nie
przewidujemy polskiej inicjatywy, jesli chodzi o zmiane prawa
miedzynarodowego w tej kwestii.

– Gwarantujemy, ze polska granica wschodnia bedzie najnowoczesniej
strzezona granica w Europie i w dodatku zrobimy to w duzej mierze za
europejskiej pieniadze – oswiadczyl. – Cala Europa musi zrzucic sie na te
nowoczesna instalacje – podkreslil premier.

Mowil tez o europejskiej zelaznej kopule. W poniedzialek w TVN24 Tusk
zapowiadal, ze wspolnie z premierem Grecji przygotowuje list do instytucji
europejskich w tej sprawie. Wczoraj ustalilismy wlasciwie ostateczna wersje
tej korespondencji. Jutro przekaze ja panstwu. Nie beda opowiadal, tylko
zobaczycie panstwo tresc tego listu – powiedzial na wtorkowej konferencji
prasowej.

Ustawa o ochronie ludnosci cywilnej

Premier poinformowal tez, ze w niedlugim czasie bedzie rozmawial z
marszalkiem Sejmu Szymonem Holownia
o wspoldzialaniu miedzy rzadem
i parlamentem, jesli chodzi o najblizsze ustawy, w tym w sprawie tej
dotyczacej ochrony ludnosci cywilnej.

– Poprosze tez dzis o spotkanie bylego ministra spraw wewnetrznych i
administracji Marcina Kierwinskiego, zeby mi zrelacjonowal, ktore punkty
moga powodowac opoznienie. Ja nie chce tego opoznienia. Srodki zapewnimy, a
propozycje sa gotowe. Kluczowe jest pytanie, jak szybko te idee zebrane w
rozmowach miedzy MON a MSWiA zamienia sie w projekt ustawy – mowil na temat
planowanych przepisow o ochronie ludnosci cywilnej. Szef rzadu przypomnial,
ze patronowal on dotychczasowym konsultacjom dotyczacym tych rozwiazan. –
Finalem tych konsultacji i narad byla miedzy innymi wstepna decyzja o tym,
ze na ochrone ludnosci cywilnej przeznaczymy 0,3 procent PKB jako stala,
publiczna danine na rzecz ochrony cywilnej – mowil Tusk.

– Poniewaz to jest skomplikowany projekt, wiec troche czasu kosztuje, takze
w Rzadowym Centrum Legislacji. (…) Moze to bedzie czerwiec. Nie wiem. Ale
to nie sa zbedne opoznienia. Tego wymaga praca nad ta ustawa – zapewnil
premier Tusk.

Dodal, ze nie jest w stanie sobie wyobrazic, aby “ktos w Sejmie byl przeciw
tak oczywistej potrzebie, jak wzmocnienie ochrony ludnosci cywilnej na
wypadek jakichs zdarzen”.

Ksiadz skazany za znieslawienie ministry. Zestawil jej zdjecie z symbolika
faszystowska Grzywne w wysokosci trzech tysiecy zlotych i tysiac zlotych
nawiazki ma zaplacic ks. Miroslaw Matuszny – proboszcz ze Snopkowa pod
Lublinem. Sad uznal go za winnego znieslawienia poslanki Lewicy, obecnie
ministry do spraw rownosci Katarzyny Kotuli. Wyrok nie jest prawomocny.
Grafika, o ktora chodzi zostala zamieszczona przez ks. Miroslawa Matusznego
25 pazdziernika 2020 na Facebooku.

Widzimy na niej zdjecie poslanki Lewicy Katarzyny Kotuli
w maseczce z czerwona blyskawica –
symbolem Ogolnopolskiego Strajku Kobiet. Obok zamieszczona zostala grafika
z elementami symboliki faszystowskiej. Zdjeciu i grafice towarzyszyl napis
“Faszyzm, wczoraj i dzisiaj” (przypomnijmy, ze w tym czasie trwala debata
po slowach abp. Marka Jedraszewskiego oraz wicemarszalka Sejmu Ryszarda
Terleckiego , ktorzy porownywali
symbol Strajku Kobiet do symbolu SS). Sad Rejonowy Lublin-Zachod skazal
ksiedza za znieslawienie na 3 tys. zl grzywny oraz 1 tys. zl nawiazki na
rzecz fundacji Dajemy Dzieciom Sile w Warszawie. Odczytujacy wyrok sedzia
Wojciech Wolski stwierdzil, ze duchowny “pomowil Katarzyne Kotule o
postepowanie i dzialalnosc nawiazujaca do faszyzmu”.

Wedlug sadu, moglo to narazic polityczke na utrate zaufania potrzebnego dla
wykonywania mandatu.

Duchowny zapowiedzial, ze sie odwola

Duchowny po wyjsciu z sali rozpraw powiedzial, ze szanuje wyrok, ale kazdy
“kiedys stanie na sadzie ostatecznym i tam sie bedzie tlumaczyl ze
wszystkiego, co zrobil”. Wymagania Boga wzgledem nas, w tym takze dotyczace
poszanowania zycia, swietosci tego, w co wierzymy sa jednoznaczne –
stwierdzil. Jego zdaniem, trwa debata o granicy wypowiedzi w przestrzeni
publicznej. Zapowiedzial odwolanie od wyroku.

SPORT

TOMASZ ADAMEK WYPROSZONY Z SAMOLOTU DO USA. MIAL BYC PIJANY Mialo byc
zwyciestwo w oktagonie i szybki powrot do domu w Stanach Zjednoczonych.
Pierwsze Tomaszowi Adamkowi sie udalo, z drugim byl problem. Piesciarz
zostal w niedziele wyproszony z pokladu samolotu, ktorym mial odleciec za
ocean. 47-latek, zdaniem personelu pokladowego, mial znajdowac sie pod
wplywem alkoholu. Byly piesciarz odpiera zarzuty. Adamek, byly mistrz
swiata organizacji IBF oraz IBO w wadze junior ciezkiej oraz WBC w
polciezkiej, zawodowa kariere ma za soba. Nie porzucil jednak sportu na
dobre. W styczniu pokonal w walce bokserskiej Mameda Chalidowa w trakcie
gali KSW, a w miniona sobote zadebiutowal na gali organizacji Fame MMA.
Ponownie walczyl w formule bokserskiej i ponownie wygral, tym razem z
youtuberem Patrykiem Bandurskim. Popularny “Goral” na co dzien mieszka w
Stanach Zjednoczonych i tam mial wrocic w niedziele, dzien po walce, ktora
stoczyl w Gliwicach. Mial, bo ostatecznie z Polski nie wylecial. Wedlug
informacji “Faktu” Adamek zostal wyprowadzony z pokladu samolotu tuz przed
odlotem. Powodem mial byc fakt, ze sportowiec znajdowal sie pod wplywem
alkoholu. Sam zaprzecza twierdzeniom, ze byl pijany, chociaz potwierdzil,
ze wczesniej spozywal alkohol. Siedzialem juz w samolocie lecacym do USA.
Nagle podeszla do mnie stewardesa. Uslyszalem, ze jestem pijany i ze nie
moge leciec. A to kompletna bzdura. Po sobotniej walce w Gliwicach wypilem
troche wina, rano jedno piwko i to wszystko. Jestem poobijany, mam podbite
oko, wiec moze pomysleli, ze bilem sie po pijaku. To skandal. Tak tego nie
zostawie. Juz dzwonilem do prawnika – tlumaczyl w rozmowie z “Faktem”.

Spytali Mbappe o przenosiny do Realu. Odpowiedzial jednym slowem i
zszokowal Zagraniczne media od wielu miesiecy zyja ewentualnym transferem
Kyliana Mbappe do Realu Madryt. W cieniu Francuza pozostaje jego mlodszy
brat Ethan, ktoremu po sezonie wygasa kontrakt z Paris Saint-Germain. W
zwiazku z tym wielu kibicow zaczelo sie zastanawiac nad jego przyszloscia.
Jeden z fanow zapytal Ethana o transfer do Realu Madryt. Jego odpowiedz
byla jednoznaczna. Kylian Mbappe nadal nie oglosil, gdzie bedzie wystepowal
w przyszlym sezonie. Pilkarzowi pod koniec czerwca wygasa kontrakt z
paryskim klubem, a dzialaczom nie udalo sie namowic, by go przedluzyl.
Reprezentant
Francji za posrednictwem mediow spolecznosciowych zakomunikowal swoja
decyzje.


Czesc wszystkim, tu Kylian. Zawsze mowilem, ze sie chcialbym sie do was
zwrocic, kiedy nadejdzie czas, dlatego teraz to robie. Chcialbym oglosic,
ze to moj ostatni rok w PSG , nie
zamierzam przedluzac umowy – powiedzial. Media sa niemal pewne, ze wybitny
zawodnik dolaczy do Realu Madryt
, z ktorym ma podpisac
kontrakt na piec sezonow, dzieki ktoremu zarobi okolo 15 mln euro netto.
Zapytali Mbappe o przenosiny do Realu Madryt. Jednoznaczna odpowiedz

W cieniu Kyliana Mbappe do dzis pozostaje jego brat – Ethan. Mlodszemu z
braci Mbappe takze latem wygasnie umowa z Paris Saint-Germain. Poki co
dostawal niewiele szans w pierwszym zespole 12-krotnego mistrza
Francji. Debiutowal
pod koniec ubieglego roku w wygranym 3:1 meczu z FC Metz
,
wchodzac na boisko w 92. minucie. Ethan pojawil sie takze na murawie w
starciach z US Revel, US Orleans, FC Lorient i ponownie z FC Metz. Na ten
moment nie wiadomo, czy umowa 17-latka zostanie przedluzona z PSG. W
zwiazku z tym zaczely pojawiac sie spekulacje dotyczace jego przyszlosci.
Media donosily, ze Ethan moze przeniesc sie do Madrytu wraz z Kylianem.
Ostatnio jeden z fanow zapytal 17-latka o krazace plotki
. “Czy przejdziesz do Realu Madryt
latem?” – spytal kibic . Mbappe
powiedzial, ze nie. Ethan Mbappe kariere rozpoczal w barwach AS Bondy, a w
2017 roku w wieku 11 lat przeniosl sie do PSG. Dotychczas w pierwszej
druzynie zanotowal piec wystepow. W tym samym roku do klubu ze stolicy
Francji trafil jego Kylian. W 307 meczach zdobyl 256 goli i zanotowal 108
asyst. Jest takze kapitanem reprezentacji Francji. W narodowych barwach
zagral 77 razy. Strzelil 46 goli.

DETEKTYW

bili, ZastrasZali

i okradali

Na terenie Polski, przed 1990 roku przechowywanie kosztownosci i waluty w
banku nie bylo rozwiazaniem ani dobrym, ani tym bardziej powszechnie
stosowanym. Ludzie mieli swiadomosc, ze do informacji o tym, ile kto
posiada na koncie w banku, organy panstwa maja nieograniczony niczym
dostep. A po stwierdzeniu, ze ktos zgromadzil spory majatek, wystarczylo
zapytac skad to ma i z odpowiedzia juz zaczynaly sie klopoty. Wedlug
urzednikow z tamtego czasu, majatek powstawal albo w wyniku kradziezy, albo
w wyniku nieplacenia naleznych podatkow. i tak zle, i tak jeszcze gorzej…
Wiekszosc osob trzy- mala swoje majetnosci po prostu w domu. Po wymienieniu
na dolary lub zloto ukrywano je w roz- nych sejfikach albo po pro- stu w
skrytkach. Z tego powo- du zdarzaly sie kradzieze, czy napady na domy w
wyniku, ktorych zlodzieje mogli liczyc na naprawde duze lupy. Naj- bardziej
zagrozonymi osobami byli bogaci rolnicy, mieszkaja- cy czesto na odludziu,
z daleka od posterunkow milicji i bar- dzo czesto niepodlaczeni do sieci
telefonicznej. W miescie zdarzaly sie napady na zamoz- ne osoby, ale ci
czesciej mogli liczyc na pomoc sasiadow lub szybkie przybycie milicjantow.

Na wsi jedyny problem dla bandytow stanowily groz- ne, spuszczane na noc
psy i… bron palna nielegalnie posia- dana przez wielu mieszkan- cow
odleglych zabudowan. Oba problemy niestety latwo bylo wyeliminowac,
chociaz- by przez zaskoczenie. Nikt nie sypial przeciez z bronia pod
poduszka.

napad

14 lutego 1987 roku posteru- nek milicji w K. zostal powia- domiony
telefonicznie o napa- dzie, jaki mial miejsce w nocy, na dom Ireny i Pawla
P., boga- tych rolnikow hodujacych krowy mleczne w miejsco- wosci Wola G.
Sprawcy pobili domownikow, wymusili na nich wydanie kosztownosci i odda-
lili sie z tego miejsca. O zdarze- niu powiadomila Irena P., bo Pawel P.
zostal zabrany przez karetke do szpitala w L.

Na miejsce natychmiast skierowano dwa radiowozy. Jeden z posterunku w K. i
drugi z Rejonowego Urzedu Spraw

Wewnetrznych w L. Zarza- dzono tez kontrole wszystkich podejrzanych
pojazdow prze- mieszczajacych sie w najbliz- szej okolicy. Na miejscu mili-
cjanci ustalili, ze o godzinie 3.30, do domu rolnikow P., wdarlo sie przez
drzwi piw- niczne czterech zamaskowa- nych mezczyzn. Pobili i zwia- zali
wyrwanych ze snu domow- nikow, czyli Irene i Pawla P., a nastepnie na
zmiane prze- szukujac dom i bijac zwiaza- nych gospodarzy zadali wyda- nia
kosztownosci i pieniedzy. Najwiecej obrazen doznal Pawel P., bo to on byl
najcze- sciej bity i kaleczony nozem. Nie poddal sie, ale widzac jego
meczarnie, to zona wskazala napastnikom, ze zloto maja schowane w oparciu
wersalki a pieniadze w pustym garn- ku kamionkowym na szafce w kuchni.

Napastnicy wydostali te przedmioty, ale nadal znecali sie nad domownikami
doma- gajac sie reszty. Pawel P. wska- zal im w koncu miejsce ukrycia
jeszcze 8 zlotych rublowek. Byly w drugiej wersalce. Napastnicy zabrali i
to i wyszli z domu, gro- zac, ze jesli okradzeni rolnicy powiadomia
milicje, to wroca i ich zabija, a zabudowania spala.

Milicjanci w trakcie pierw- szych przesluchan zwroci- li uwage na fakt, ze
napast- nicy zaczeli od razu od bicia domownikow, a dopiero poz- niej
zazadali wydania kosztow- nosci. Taka metoda z reguly poslugiwaly sie grupy
cygan- skie i takie przyjeto zalozenie na poczatek.

Na miejscu nie zabezpie- czono sladow linii papilarnych, bo sprawcy oprocz
zamasko- wania twarzy ponczochami i starannego przygotowania napadu, mieli
takze na rekach rekawiczki. Co prawda, byly to zwykle rekawiczki z jakiejs

Napady Na Bogaczy

dzianiny, ale takie takze wyklu- czaly pozostawienie przez nich odciskow
palcow. Zabezpie- czono natomiast slady butow i juz przy tym pierwszym
napa- dzie zwrocono uwage na to, ze dwoch sprawcow nosilo woj- skowe buty,
tzw. opinacze. Nie przesadzalo to o niczym, bo w tym czasie takie obuwie
bylo bardzo cenione ze wzgledu za wytrzymalosc i po prostu kra- dzione z
wojska. Jednak moglo to wskazywac na powiazanie sprawcow z wojskiem.

Przy pierwszym napa- dzie nie uzyto psa tropiacego, poniewaz w rejonie
akurat nie bylo w tym czasie takiego psa w okolicznych komendach. Dopiero w
maju 1987 roku wrocil ze szkolenia w Sulkowi- cach milicjant z takim psem.

Panstwo P. oprocz zlotych rublowek stracili ponad 30 zlo- tych precjozow,
na ktore skla- daly sie skupowane pierscion- ki, obraczki i cztery
lancuszki. Wydali napastnikom takze 3 tys. dolarow i podobna warto- sciowo
kwote w zlotowkach.

Pawel P. opuscil szpital po tygodniu i to on dopiero zwrocil uwage
milicjantom na dziwna sytuacje zwiazana z psem, ktory w nocy pilno- wal
podworka. Ogrodzenie posesji bylo bardzo solidne, wykonane z metalowych
pre- tow, a pies znany byl ze swojej agresywnosci, bo juz pokale- czyl w
przeszlosci dwie osoby. Tymczasem sprawcy weszli na teren posesji bez
problemu i podobnie wyszli z niej. A pies biegajacy po podworku zostal
uwiazany przez Irene P. dopie- ro po przyjezdzie milicjantow. Gdy po Pawla
P. przyjechala karetka, psa prawdopodobnie nie bylo na podworku. Praw-
dopodobnie, bo w szoku po napadzie Irena P. nie pamieta- la, czy go
widziala. W tamtym czasie milicjanci nie rozwiazali tej zagadki. Penetracja
najblizszej oko- licy oraz rozpytania sasiadow nie daly prawie nic. Prawie,
bo z uzyskanych informacji wynikalo, ze bardzo podobny napad mial miejsce
dwa mie- siace wczesniej na mieszkan- ca pobliskiego Z. Mezczyzna ten,
jednak nie zglosil nicze- go milicjantom, bo byl znany z nielegalnego
handlu alkoho- lem i obawial sie, ze zglosze- nie skieruje na niego uwage
mundurowych i nie dosc, ze niczego nie odzyska to jeszcze nie bedzie mogl
zarabiac han- dlujac wodka. Milicjanci pro-bowali uzyskac od niego opis
zdarzenia, ale zaprzeczal kon- sekwentnie, aby jakikolwiek napad mial
miejsce. Funkcjo- nariusze, nieoficjalnie, dowie- dzieli sie jednak, ze
zamasko- wanych sprawcow bylo takze czterech i tez zaczeli od brutal- nego
pobicia gospodarza.

Milicjanci wiedzieli juz, ze w ich okolicy dziala grupa dokonujaca napadow
na majetne osoby. Oprocz ofi- cjalnego sledztwa, wszczeto rozpracowanie
operacyjne pod kryptonimem “Bogacze” i podjeto intensywne dziala- nia w
terenie. Oczywiscie, opis i rysunki skradzionych zlotych wyrobow trafily do
milicyjnych kartotek, ale nigdzie tymcza- sem “nie wyplynely”.

strach

Juz w lutym 1987 roku po oko- licznych miejscowosciach roz- niosla sie
wiadomosc o grupie napadajacej na bogatych rol- nikow i ludzie zaczeli sie
bac. Solidniej zamykano domy na noc, kupowano duze psy i ner- wowo
reagowano na kazde- go obcego pojawiajacego sie w poblizu zabudowan. Nie
uchronilo to jednak miesz- kancow miejscowosci J., czyli Mariana i Zofii
F., przed napa- dem na ich dom, 11 kwietnia 1987 roku.

Scenariusz byl bardzo podobny. Sprawcy, tym razem trzech, byli zamaskowani
pon- czochami i na rekach mieli dzianinowe rekawiczki. Takze zaczeli od
pobicia i zwiazania domownikow i w ten sposob szybko wymusili na nich wyda-
nie pieniedzy. Tym razem nie zrabowali zlota, ale tylko dla- tego, ze
okradzeni preferowali przechowywanie majetnosci w postaci dolarow. Ich
maja- tek pochodzil zarowno z upra- wy ziemniakow na dobrych, duzych
kawalkach pol, jak i z tego, ze matka Mariana F. wyjechala do Niemiec i on
regularnie jezdzil tam na kil- kumiesieczne pobyty, podczas ktorych
pracowal.

Niestety, sprawcy zostawi- li oboje rolnikow zwiazanych i w tych wiezach
czekali oni az do poludnia dnia nastep- nego, kiedy jeden z sasiadow
zaniepokojony tym, ze na ich podworku nic sie nie dzie- je i nie widac
nawet dymu z komina przyszedl zobaczyc, co sie stalo. Pobita i bardzo mocno
zwiazana Zofia F. zmarla przed jego przyby-ciem. Marian F. byl nieprzy-
tomny i dopiero po dwoch dniach udalo sie go przeslu- chac i dowiedziec o
przebiegu calego zdarzenia.

Jego relacja niewiele wnio- sla do sprawy, poza tym, ze jeden z napastnikow
w ogole sie nie odzywal.

Nim jednak z nim poroz- mawiano, milicjanci przepro- wadzili bardzo solidne
ogle- dziny domu i najblizszego otoczenia. W tym przypadku takze znaleziono
slady zolnier- skiego buta i wyjasniono, jak napastnicy unikali zaatakowa-
nia przez psa. Podworka pil- nowal duzy czworonog, mie- szaniec, podobny do
owczarka podhalanskiego i pojawil sie w obejsciu dopiero nastep- nego dnia.
Milicjanci znalezli w siatce ogrodzeniowej spore, swiezo wykonane
przeciecie od strony krzakow otaczaja- cych posesje. Zrozumieli, ze sprawcy
najpierw uszkodzi- li ogrodzenie, czekali az pies ucieknie z podworka na
laze- ge po okolicy i dopiero wtedy zaatakowali. Podobnie musie- li
postapic przy poprzednim napadzie otwierajac psu furt- ke. Wykorzystali
fakt, ze zwie- rzak, ktory wybiegl poza swoj staly teren, rzadko atakuje
juz kogokolwiek, uszczesliwio- ny perspektywa swobodnego biegania po
okolicy i znalezie- nia gotowej na amory suki. Ta znajomosc psich obyczajow
jeszcze bardziej przekonywa- la milicjantow prowadzacych sprawe, do faktu,
ze sprawca- mi sa Cyganie, zawsze bardzo dobrze obeznani ze zwyczaja- mi
zwierzat. Nieodzywajacego sie napastnika takze uznano za Cygana, ktory
slabo, albo wcale nie mowil po polsku i dlatego milczal.

Niestety i w tym przypad- ku nie uzyto psa tropiacego i nie udalo sie
zabezpieczyc zadnych istotnych sladow, czy uzyskac zeznan pomocnych w
wytypowaniu sprawcow.

Milicjanci nie do konca jeszcze wykonali wszyst- kie przesluchania i
dzialania w terenie, kiedy nadeszla infor- macja o kolejnym napadzie, 28
kwietnia 1987 roku. Tym razem bandyci wtargneli do domu sadownikow –
Stefana i Stefa- nii U., w miejscowosci K.

Scenariusz byl podobny. W nocy, okolo godziny 4 nad ranem, przestepcy przez
nie- zamkniete na klucz drzwi od garazu, dostali sie do wnetrza domu.
Pobili, a nastepnie zwia- zali malzenstwo sadownikow oraz matke Stefana U.
Znecali sie jednak tylko nad malzen- stwem bijac i grozac przypa- laniem
zelazkiem. Malzenstwo wydalo im gromadzony latami majatek, w postaci prawie
pol kilograma zlotych wyrobow oraz prawie 700 tys. owcze- snych zlotych, co
tez stanowi- lo kwote niebagatelna. Biorac pod uwage fakt, ze srednia
pensja oscylowala wowczas wokol kwoty 20 tys. zl.

Sprawcy uciekli z domu po zdobyciu lupu i sciagniety, tym razem z odleglego
Rejonowego Urzedu Spraw Wewnetrznych, pies tropiacy doprowadzil po sladach
wsrod lasu do drogi asfaltowej, przy ktorej najpraw- dopodobniej oczekiwal
wspol- nik z samochodem. Tu slad sie urwal, ale zabezpieczono slady
bieznika opon. Podczas tro- pienia znaleziono, a nastepnie zabezpieczono,
dwa rodzaje sladow butow wojskowych typu “opinacze”. Jeden z tych sla- dow
biegly zidentyfikowal poz- niej, jako tozsamy ze sladem pozostawionym na
podworku rolnikow Ireny i Pawla P. Mili- cjanci mieli juz wiec pewnosc, ze
napadow dokonuje ta sama grupa przestepcza.

Tradycyjnie zapytano o psa pilnujacego posesji Stefana i Stefanii U.
Okazalo sie, ze

obejscia pilnowaly dwa spore psy, ktore kilka dni wczesniej uciekly i
gdzies przepadly. Nigdy do domu nie wrocily, co bardzo zastanawialo zarowno
ich wlascicieli jak i milicjantow prowadzacych czynnosci w tej sprawie.

Ze wzgledu na powtorze- nie sie scenariusza, a zwlasz- cza ze wzgledu na
zgon Zofii F. podczas zdarzenia w J., spra- we napadow uznano juz za na
tyle istotna, ze nadzor nad roz- pracowaniem tej grupy objal owczesny
Wojewodzki Urzad Spraw Wewnetrznych w S., co dawalo mozliwosc uzycia wiek-
szych sil i srodkow.

Przeprowadzono tez solid- na narade, oceniajac obec- ne ustalenia i
zgromadzone slady i inne dowody. Wnioski nie byly pocieszajace. Mili-
cjanci nie mieli prawie nic, co pozwalaloby na typowa- nie sprawcow.
Podjeto wiec decyzje o jedynym mozliwym dzialaniu. Wytypowano w pro- mieniu
kilkudziesieciu kilome-

trow rolnikow uznawanych za najbogatszych i sporzadzono plan zasadzek.
Kazde z tych gospodarstw bylo w nocy dys- kretnie obserwowane przez
milicjantow z miejscowego posterunku, wyposazonych oczywiscie w srodki
lacznosci. W srodku tego kola dyzurowa- la w posterunku 10 osobowa grupa
milicjantow z dluga bro- nia i dwoma psami obronnymi. Grupa przygotowana i
wyszko- lona do prowadzenia dzialan poscigowych. Milicjanci ci dys-
ponowali trzema samochoda- mi. Jednym z nich byl samo- chod marki UAZ
umozliwiajacy szybkie przemieszczanie sie po polnych drogach, a nawet bez-
drozach. Dzialania mialy byc przeciez prowadzone w terenie wiejskim. Mijaly
jednak kolejne dni i nie dzialo sie nic. Duza grupa funkcjonariuszy byla co
noc wylaczona z innych dzia- lan, co martwilo kierownictwo. To nie moglo
trwac w nieskon- czonosc. I zakonczone zostaly z koncem czerwca 1987 roku.
Jedynym efektem tych zasadzek bylo zatrzymanie wlamywaczy do sklepu w R.,
ktorych noca wypatrzyl jeden z obserwatorow. Zlodzieje mieli pecha, bo na
obiekt wla- mania wybrali sklep w poblizu gospodarstwa objetego obser-
wacja. Grupa przygotowana do zatrzyman z latwoscia schwy- tala dwoch
mezczyzn, ktorzy zaskoczeni wewnatrz skle- pu nawet nie probowali sta- wiac
oporu, widzac milicjan- tow w polowych mundurach i wyposazonych w dluga
bron, czyli karabinki Kalasznikowa. Do kompletu przerazenia dolo- zyly sie
jeszcze dwa owczarki niemieckie rwace sie na smy- czach do dzialania.

Zlodziejami okazali sie dwaj mieszkancy pobliskiej miej- scowosci, znani
milicjantom i karani juz wczesniej za wla- mania. Po ich ujeciu bylo od
razu wiadome, ze raczej nie maja nic wspolnego z grupa dokonujaca napadow
na tym terenie. Oczywiscie zbada- no dokladnie ich alibi na czas napadow i
gruntownie prze- szukano miejsca zamieszkania. Nie znaleziono zadnych dowo-
dow na polaczenie tych osob z napadami.

Dobrej pracy pomaga przy- padek, ale nie zawsze. Dzia- lania operacyjne
milicjantow w terenie przyniosly spory efekt, bo zaczely splywac rozne
informacje. Wiekszosc z nich nic nie wnosila do sprawy, ale niektore byly
interesujace…

Z jednej z informacji wyni- kalo, ze w maju 1987 roku dokonano napadu na
dom Tomasza K., mieszkanca nie- dalekiego S. Budynek polozony byl w okregu
wytypowanym, jako miejsce dzialania tej grupy przestepczej. Czterech zama-
skowanych sprawcow mialo wejsc wieczorem do domu polozonego na obrzezach
tego niewielkiego miasteczka i po

pobiciu i zwiazaniu Tomasza K. wymusilo od niego wydanie duzej kwoty w
dolarach i zlo- towkach. Pobity i ograbiony mezczyzna nie zglosil tego
faktu z obawy przed pytaniami organow scigania o pochodze- nie tych
pieniedzy. Milicjanci natychmiast pojechali do niego. Niestety, pomimo
widocz- nych jeszcze na twarzy sladow pobicia i pokrytych strupami sladow
wiazania na nadgarst- kach, Tomasz K. zdecydowanie zaprzeczal, aby dokonano
na niego napadu i milicjantom nie udalo sie go przekonac do wspolpracy.
Przypuszczali, ze mezczyzna zostal bardzo solid- nie zastraszony przez
napastni- kow i dlatego zdecydowal sie na takie zachowanie. A jego dom,
mimo ze w granicach miastecz- ka, byl polozony na takim odlu- dziu, ze
naprawde mezczyzna mogl obawiac sie kolejnej wizy- ty bandytow.

Pozniejsze dzialania opera- cyjne doprowadzily do jeszcze ciekawszych
ustalen. Okazalo sie bowiem, ze Tomasz K., jako pracownik przedsiebiorstwa
skupujacego zboze i inne plody rolne, dopuszczal sie licznych naduzyc i
dlatego bardzo staral sie nie wzbudzac zainteresowa-

nia milicjantow swoja osoba. Potem ustalono jeszcze, ze podczas tego napadu
bandyci ukradli mu znalezione w tap- czanie dwie sztuki nielegalnie
posiadanej broni palnej z amu- nicja. Jedna mial byc mysliwski sztucer, a
druga pistolet P-64. Tej informacji nie potwierdzo- no, ale pozniejsze
dzialania milicjantow doprowadzily do zatrzymania i skazania Toma- sza K.
za naduzycia finansowe popelnione przy skupie zboza.

Ciekawsza informacja naplynela w sierpniu 1987 roku. Rolnik Jan C., z
miejsco- wosci J., zauwazyl mezczyzne, ktory wspial sie na drzewo, w
miejscowosci O. i przez lor- netke obserwowal gospodar- stwo Kazimierza i
Iwony K. Informacja ta zelektryzowala prawie doslownie funkcjona- riuszy
prowadzacych czynno- sci w sprawie napadow. Dom malzenstwa K. byl
wytypowany do obserwowania podczas akcji prowadzonej do konca czerw- ca
1987 roku. Natychmiast zorganizowano zasadzke i juz nastepnego dnia
zatrzymano mezczyzne, ktory usadowiony na rozlozystej lipie z pomoca
lornetki obserwowal gospo- darstwo. Wczesniej odbyla sie burzliwa dyskusja
na temat tego, czy decyzja o zatrzyma- niu jest wlasciwa i czy nie nale-
zaloby zaczekac az grupa doko- na napadu i wtedy zatrzymac jej czlonkow.
Uznano jednak, ze przestepcy moga z jakiegos powodu sie rozmyslic i zrezy-
gnowac z akcji. Wtedy znikla- by byc moze jedyna szansa na ustalenie
czlonkow tej grupy.

Zatrzymany mezczyzna mial okolo 25 lat i nie pocho- dzil z okolicy. Nie
znaleziono przy nim zadnych dokumen- tow. Mial przy sobie jedy- nie
pieniadze i lornetke i od poczatku sprawial problemy. Opowiadal
milicjantom, ze na drzewo wszedl, bo gonili go jacys bandyci. Mowil tez, ze
wchodzac na drzewo spadl z niego i uderzyl sie w glowe, co spowodowalo, ze
nie pamieta, jak sie nazywa. Milicjanci od razu zorientowali sie, ze bedzie
on udawal osobe chora psy- chicznie, ale musieli postepo- wac zgodnie z
procedurami. Poniewaz przed zatrzymaniem w areszcie mezczyzne musial
przebadac lekarz. Pojechali z nim do szpitala w L. I tam niestety stala sie
rzecz, ktora zawazyla na przyszlosci calych

reklama

dzialan. Lekarka badajaca tego czlowieka uznala, ze ona, jako lekarz chorob
wewnetrz- nych, ze wzgledu na jego stan, nie moze wydac zgody na pobyt w
areszcie, bo wszyst- ko wskazuje na chorobe psy- chiczna. Zalecila
konsultacje z psychiatra.

Poniewaz szpital psychia- tryczny byl doslownie po dru- giej stronie ulicy,
milicjanci natychmiast pojechali tam z zatrzymanym. Lekarz psy- chiatra po
wstepnym zbada- niu uznal, ze nalezy mezczyzne poobserwowac na zamknietym
oddziale psychiatrycznym, przynajmniej przez dobe, aby miec pewnosc, ze to
symulant, a nie ktos naprawde chory. Milicjanci zgodzili sie na to

i pozostawili mezczyzne na zamknietym oddziale, uzgad- niajac termin
odebrania go na dzien nastepny.

na pewno sie uda

Cele aresztu w Rejonowym Urzedzie Spraw Wewnetrz- nych w L. znane byly w
okoli- cy z tego, ze prawie nie maja okien i siedzenie w nich jest naprawde
bardzo trudne. Nawet najbardziej zatwardzia- li przestepcy zaczynali drzec
na informacje o tym, ze jada do aresztu w L. Te “renome” troche celowo
podtrzymywa- li milicjanci, rozpuszczajac informacje np. o tym, ze “nie-
pokorni aresztanci” trafiaja do jednej celi z psychicznie chorym
homoseksualista, kto- rego celowo przywozi sie, aby umiescic z okreslonym
aresz- tantem. Czy tak bylo napraw- de, nie sposob ustalic. Pewne natomiast
jest to, ze podobnie jak w wielu miejscach w Polsce osoby, ktore spedzily
przepiso- we 48 godzin w tym areszcie, byly zaraz po wyjsciu zatrzy- mywane
ponownie tyle, ze do innej sprawy. I znow siedzia- ly 48 godzin bez
pewnosci, ze to nie koniec zatrzyman. Nic dziwnego, ze wiele osob przy-
znawalo sie tutaj do popelnio- nych czynow, a gdzie indziej nigdy by do
tego nie doszlo.

Dlatego tez, milicjanci pra- cujacy przy sprawie napadow, byli pewni, ze
uda im sie wydo- byc prawde od zatrzymanego mezczyzny i ustalic jego wspol-
nikow. Bo o tym, ze prowadzil on rozpoznanie przed plano- wanym napadem
byli przeko- nani w stu procentach.

Przygotowano sie staran- nie do przesluchan na dzien nastepny. Na wszelki
wypadek jeden z milicjantow sprowadzil jednego ze swoich informato- row
kryminalistow, aby umie- scic go w celi z tym zatrzyma- nym w celu
wydobycia infor- macji. Byl pewny, ze czlowiek ten wyciagnie z latwoscia
kazde informacje, bo juz wiele razy to robil i udawalo mu sie to w pelni.
Ludzie po intensywnym przesluchaniu pragna podzielic sie z kims swoimi
emocjami. I przestepcy chetnie obdarzaja zaufaniem kolege z celi, zwlasz-
cza jesli jest nim mocno wytatu- owany stary kryminalista.

Niestety, nastepnego dnia rano ze szpitala nadeszla pora- zajaca
informacja. Pacjent pozostawiony na zamknietym oddziale zmylil czujnosc
pie- legniarzy i uciekl nad ranem, wykorzystujac moment dluz- szego
otwarcia drzwi, podczas wywozenia brudnej poscieli. Pielegniarze postapili
w irra- cjonalny sposob i o tym fakcie powiadomili dopiero rano, po
przyjsciu do pracy nastepnej zmiany pielegniarzy i lekarzy.

Milicjanci mieli wiec raczej niewielkie szanse na skutecz- ny poscig, ale
mimo to zarza- dzono dzialania blokadowo- -poszukiwawcze. Niestety na
prozno.

Kierownictwo zarowno RUSWwL.,jakiWUSWwS. bylo rozsierdzone, jak rzadko.
Realna i jedyna, jak dotych- czas, szansa na zlapanie groz- nej grupy
przestepczej prysla, jak banka mydlana i milicjan- ci zostali z niczym.
Niestety zdarzenia ulozyly sie tak nie-szczesliwie, ze z zatrzymanym nie
wykonano zadnych czyn- nosci. Nie sfotografowano go, nie mowiac juz o
pobraniu odciskow linii papilarnych. Dopiero teraz technik scia- gnal je z
lornetki, ktora pozo- stala w rekach milicjantow, ale przeszla przez kilka
rak i z wielkim trudem po elimi- nacji “milicyjnych” odciskow, udalo sie
zabezpieczyc dwa slady, ktore mogl pozostawic zatrzymany. Slady te do dzi-
siaj znajduja sie w rejestrze, ale nigdy w rece milicjantow, a pozniej
policjantow nie trafil ich wlasciciel.

Niestety dalsze dzialania milicjantow w sprawie tych napadow nie wyszly
poza faze operacyjna, czyli niejawna. Nie zdobyto wiec zadnych dowo- dow
procesowych, nie mowiac juz o zatrzymaniu sprawcow. Nigdy, nawet
operacyjnie, nie udalo sie potwierdzic, ze napa- dow tych dokonywali
Cyganie i bylo to raczej przekonanie milicjantow, niz jakas rzetelna wiedza.

Najbardziej konkretne informacje operacyjne doty- czyly informacji
uzyskanej od jednego z paserow, ktory mial posredniczyc w uplyn- nianiu
zlotej bizuterii z jedne- go z napadow. Twierdzil on, ze napadow tych
dokonywali sluchacze polozonej niedaleko szkoly wojskowej w D., ktorzy
wychodzili z terenu szkoly na przepustki i nie byli brani pod uwage podczas
rozpracowywa- nia, bo wywodzili sie z innych terenow. Nigdy nie potwier-
dzono tej informacji, ale pro- bowano prowadzic ustalenia z pomoca
Wewnetrznej Sluzby Wojskowej, owczesnego odpo- wiednika Zandarmerii. Podob-
no zostaly wytypowane nawet konkretne osoby, ale zadnych dowodow nie
zdobyto.

Na szczescie niezgloszony napad na Tomasza K. z S. byl ostatnim, ktory
mozna bylo przypisac tej grupie. Niewyklu- czone jednak, ze mogla ona
dzialac na innym terenie. Praw- dopodobnie decydujacy wplyw na zaprzestanie
dokonywania napadow na terenie podleglym RUSW w L. mialo zatrzymanie
mezczyzny, ktory zbiegl potem ze szpitala psychiatryczne- go. Dobrze, ze
chociaz taki to zatrzymanie odnioslo skutek.

Slady jego linii papilarnych sa nadal w systemie i jesli trafi on w rece
policjantow, jako podejrzany i zabezpieczy sie jego odciski, wowczas sprawa
moze nagle dac sie rozwiazac. Albo i nie, bo nie ma juz aresz- tow o takiej
renomie, jaka kie- dys mial ten w L. Sa jednak inne metody i sposoby, byc
moze jeszcze skuteczniejsze.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Dzien dobry – tu Polska – 22.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 142) (67381)

22 maja 2024r.

Pogoda

sroda, 22 maja 23 st C

Przelotne burze

Opady:70%

Wilgotnosc:68%

Wiatr:14 km/h

Dowcip

Dwaj robotnicy prowadza pod reke pijanego milicjanta.

– Nareszcie wladza w rekach ludu – komentuje po cichu przechodzacy obok
mezczyzna.

Przychodzi milicjant do sklepu i pyta:

– Czy sa karty do gry? – Sa.

– To poprosze osemke.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Dzis saldo od Pana Slawka przedstawiam, saldo co prawda niewielkie, ale
najpierw przyszlo potem wyszlo 😉 Tym samym dziekujemy bardzo za Wasze
wplaty i hojnosc. Milego dnia 🙂

Ania Iwaniuk

Witam

Saldo na Marynarskim Pogotowiu Gargamela wynosi 8,91 zl (osiem zl
dziewiecdziesiat jeden gr). Wplaty od ostatniego “meldunku (od 22.04.2024
r. ) to 1040 a wydatki to czesciowe oplacenie faktur za leczenie Kuby
Krzysztofika w Brukseli, zakup lekarstw dla Bohdana Denysiuka oraz
sfinansowanie leczenia Mikolaja z Gdyni.

W planach mamy dalsza pomoc dla Bohdana i Mikolaja.

Serdeczne pozdrowienia,

Slawomir Janus

Prezes Stowarzyszenia Pomocy Chorym Dzieciom LIVER

Erdogan w ostrych slowach o Eurowizji. “Haniebna rywalizacja”, “konie
trojanskie” Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zabral glos w sprawie
Konkursu Piosenki Eurowizji. Stwierdzil, ze jego kraj podjal dobra decyzje,
rezygnujac z udzialu w wydarzeniu, ktore – jego zdaniem – zagraza
tradycyjnym wartosciom rodzinnym. Krytycznie odniosl sie takze do
uczestnikow imprezy. Po zakonczeniu poniedzialkowego posiedzenia gabinetu
prezydent Turcji wzial udzial w konferencji
prasowej. W jej trakcie poruszyl miedzy innymi temat Eurowizji
. Polityk nie szczedzil ostrych slow
zarowno pod adresem samej imprezy, jak i jej uczestnikow. Tych ostatnich
okreslil mianem “koni trojanskich spolecznego zepsucia”. Wydarzenie zas
oskarzyl o stwarzanie zagrozenia dla tradycyjnych wartosci rodzinnych i
rzekome promowanie “neutralnosci plciowej” – opisuje “The Guardian”.

Jak zauwaza brytyjski dziennik, powyzsze mozna odczytac jako nawiazanie do
zajecia przez Nemo, osobe niebinarna reprezentujaca Szwajcarie
, pierwszego miejsca w tegorocznej edycji
konkursu
.
Tekst piosenki “The Code” opisuje osobista podroz Nemo w procesie
odnajdywania wlasnej tozsamosci plciowej.

Erdogan krytykuje Eurowizje

Jeszcze w poniedzialek Erdogan zamiescil w mediach spolecznosciowych wpis
utrzymany w podobnym tonie co wypowiedz podczas konferencji. “Spotkanie
normalnej, pod wzgledem ubioru, postawy i slow, osoby na takich
wydarzeniach stalo sie niemal niemozliwe” – stwierdzil, ponownie uderzajac
w Konkurs Piosenki Eurowizji. “Rozumiemy, jak dobra decyzje podjelismy,
trzymajac Turcje z dala od tej haniebnej rywalizacji przez ostatnie 12 lat”
– dodal. Po raz ostatni Turcja wziela udzial w konkursie w 2012 roku. Kraj
reprezentowal wowczas Can Bonomo z piosenka “Love Me Back”. Zajal siodme
miejsce. Byl to 34. wystep Turcji na Eurowizji. W ostatnich latach Turcja
“stala sie mniej tolerancyjna wzgledem praw osob LGBTQ+” – ocenia “The
Guardian”. W najnowszej edycji Teczowego Rankingu ILGA-Europe
2024, ilustrujacego poziom rownouprawnienia osob LGBTI (lesbijki, geje,
osoby biseksualne, transplciowe i interplciowe) w 49 krajach Europy, Turcja
zajela 46. pozycje. Gorszy wynik odnotowaly jedynie Azerbejdzan
i Rosja .
Polska uplasowala sie na 41. miejscu

zestawienia.

“Pomowienia ze strony prezesa PiS mnie zaskoczyly”. Krzysztof Jurgiel
rozwaza pozew Pomowienia ze strony prezesa PiS mnie zaskoczyly – powiedzial
europosel Krzysztof Jurgiel, ktory zostal zawieszony w prawach czlonka
partii. Zapowiedzial, ze rozwazy pozew wobec Jaroslawa Kaczynskiego, jesli
nic sie nie zmieni w ocenie prezesa. – Jesli ktos pomowil, to powinien
przedstawic dowody – powiedzial Jurgiel. Wedlug niego w wojewodztwie
podlaskim bledy popelnial Jacek Sasin. Byly wicepremier odniosl sie do tych
zarzutow. Rzecznik prasowy PiS
Rafal Bochenek poinformowal
w czwartek wieczorem, ze prezes PiS Jaroslaw Kaczynski zawiesil w prawach
czlonka tego ugrupowania

bylego ministra rolnictwa, obecnego europosla Krzysztofa Jurgiela.

Prezes PiS zapytany na poniedzialkowej konferencji prasowej o powody
zawieszenia Jurgiela, odpowiedzial, ze “on w oczywisty sposob stoi za tym,
ze utracilismy wladze w wojewodztwie podlaskim i w zwiazku z tym musialy
byc wyciagniete z tego konsekwencje”. Sugerowal, ze Jurgiel “zemscil sie”
za brak miejsca na listach wyborczych do europarlamentu. Krzysztof Jurgiel
w Polsat News byl pytany o decyzje i uzasadnienie Jaroslawa Kaczynskiego w
zwiazku z zawieszeniem go w prawach czlonka PiS. – Pomowienia ze strony
prezesa PiS mnie zaskoczyly. To nie jest prawda. Nie bralem udzialu w
rozmowach o budowie koalicji w wojewodztwie podlaskim – przekazal Jurgiel.
Podkreslil, ze wbrew zarzutom Kaczynskiego, na nikim sie nie msci.

Przyznal, ze podejmie “kroki prawne, aby to wyjasnic”. – Musze dalej
podejmowac kroki, bo zlamano statut partii. Probuje sie za sytuacje, ktora
jest w wojewodztwie podlaskim, obwinic mnie. Tam od lat dziala Jacek Sasin
– przekazal Jurgiel.

– Nie dzialalem przeciwko partii. Podejme kroki prawne, aby to wyjasnic –
zadeklarowal europosel. – Jesli ktos pomowil, to powinien przedstawic
dowody – powiedzial. Dodal, ze wedlug niego to “dzialalnosc polityczna
prezesa, aby wzmocnic liderow”. Na pytanie prowadzacego, czy beda pozwy w
strone Jaroslawa Kaczynskiego, europosel przekazal, ze jesli nic sie nie
zmieni w ocenie prezesa, to rozwazy to. – Jest mi przykro – przekazal
Jurgiel. – Sasin prowadzil polityke prywatyzacji partii, wystawial na listy
ludzi, ktorych nie powinno tam byc – twierdzi. W wojewodztwie nie ma moich
ludzi, tam pracuja ideowi czlonkowie – przekazal Jurgiel odnoszac sie do
przejscia dwoch radnych PiS z sejmiku wojewodzkiego na strone koalicji.
Chodzi o Wieslawe Burnos i Marka Malinowskiego. Europosel zaznaczyl, ze
zadnych spotkan z nimi nie mial od roku. – To dopiero po zwyciestwie PiS
przyjechali ludzie w teczkach, jak Sasin – przekazal europosel.

Jurgiel zapytany, czy decyzja o zawieszeniu znaczy, ze w PiS nie jest
dobrze widziane wlasne zdanie, powiedzial, ze “cos w tym jest, bo zawsze
sie nim kierowalem”. Jurgiel zapytany o swoja polityczna przyszlosc
odpowiedzial, ze zawsze dzialal na rzecz Polski. – Bede dzialal, ale nie
wiem jeszcze z kim – przekazal.

Sasin: niech kazdy sam wyciagnie wnioski

Do wypowiedzi Jurgiela odniosl sie Jacek Sasin. “Nie chcialem szeroko
komentowac sprawy zawieszenia Krzysztofa Jurgiela dla dobra naszej formacji
i nadal nie zamierzam tego robic” – napisal na platformie X.

“Po jego dzisiejszej wypowiedzi przypominam tylko, ze to nie nieudolnosc
przy budowaniu wiekszosci zawinila, bo negocjacje wygladaly bardzo
obiecujaco, tylko zdrada dwoch osob scisle zwiazanych z Krzysztofem
Jurgielem i to w chwili, kiedy to on sam nie znalazl sie na listach do
Parlamentu Europejskiego. Niech kazdy sam wyciagnie z tego wnioski” – dodal.

Macierewicz odpowiada na slowa Tuska Antoni Macierewicz, odnoszac sie do
zarzutow premiera Donalda Tuska dotyczacych rosyjskich wplywow w PiS,
powiedzial, ze to obecny szef rzadu zaangazowal ludzi ze sluzb specjalnych
do wspolpracy ze sluzbami rosyjskimi. Tusk mowil w “Faktach po Faktach”, ze
“petla informacji, jakie gromadzimy, zaciska sie wokol Antoniego
Macierewicza”. W poniedzialek w TV Republika posel PiS
, byly szef MON Antoni
Macierewicz odniosl sie do wywiadu z premierem Donaldem Tuskiem
w “Faktach po Faktach w TVN24. Szef
rzadu w kontekscie badania rosyjskich wplywow wymienil nazwisko
Macierewicza. Wedlug premiera “petla informacji, jakie gromadzimy, zaciska
sie wokol Antoniego Macierewicza”. Macierewicz: Tusk nieustannie mnie
atakuje

– Poczatkiem ataku Donalda Tuska byl rok 1992, kiedy realizowalem lustracje
– powiedzial Macierewicz. – Lustracja byla dla niego niedopuszczalna i od
tego czasu atakowal mnie i atakuje nieustannie – dodal. Wedlug bylego
ministra zarzuty o wplywy rosyjskie nalezy stawiac stronie przeciwnej. Jego
zdaniem komisja badajaca rosyjskie wplywy w Polsce pokazala, jak Donald
Tusk zaangazowal ludzi ze sluzb specjalnych do wspolpracy ze sluzbami
rosyjskimi. – Ci sami ludzie sa teraz przez Donalda Tuska powolywani do
kierowania sluzbami – dodal.

– Pan Donald Tusk realizuje dokladnie te sama polityke, ktora realizowal
PZPR – mowil Macierewicz. Nawiazal do osoby bylego szefa WSI Marka
Dukaczewskiego, ktory wedlug niektorych mediow ma decydowac o skladzie
komisji ds. badania wplywow rosyjskich. – To czlowiek uksztaltowany przez
wywiad Zwiazku Sowieckiego. Uzaleznil strukture kontrwywiadu wojskowego od
Rosji – powiedzial posel PiS. Macierewicz byl
pytany o konkretne nazwiska osob, ktore padly w wypowiedziach Tuska.

Pierwsza z nich byl Leszek Sykulski, ktory byl czlonkiem komisji
weryfikacyjnej ds. WSI. – Nie ja wybieralem czlonkow komisji
weryfikacyjnej, byli oni wybierani na poziomie premierowskim i prezydenckim
– powiedzial Macierewicz, obciazajac odpowiedzialnoscia za te nominacje
obecnie rzadzacych.

Druga osoba byl emerytowany juz plk Krzysztof Gaj. – Pan Krzysztof Gaj
zostal do jednego z zespolow na chwile wybrany, ale gdy tylko uslyszalem
jego skandaliczna wypowiedz o Ukrainie ,
zostal przeze mnie wyeliminowany – powiedzial Macierewicz. Podkreslil, ze
mialo to miejsce w 2016 roku, najpozniej w 2017 roku.

Pogrzeb Jacka Zielinskiego ze Skaldow. Muzyk z posmiertnym odznaczeniem
od prezydenta Wspolzalozyciel zespolu Skaldowie Jacek Zielinski zostal
posmiertnie odznaczony przez prezydenta RP Andrzeja Dude Krzyzem
Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Wyroznienie “za niezwykla wartosc
artystyczna i panstwowa” tworczosci zmarlego muzyka odebral w poniedzialek,
podczas uroczystosci pogrzebowych, syn muzyka Bogumil. Jacek Zielinski
spoczal w Alei Zasluzonych na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Wspolzalozyciel zespolu Skaldowie spoczal w poniedzialek w Alei Zasluzonych
na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Artyste zegnaly tlumy mieszkancow,
rodzina i przyjaciele, a takze para prezydencka – Andrzej Duda i Agata
Kornhauser-Duda Jacek Zielinski zmarl 6 maja w wieku 77 lat

.

Prezydent RP odznaczyl posmiertnie Jacka Zielinskiego Krzyzem Komandorskim
Orderu Odrodzenia Polski. Wyroznienie z rak Andrzeja Dudy odebral syn
muzyka Bogumil podczas uroczystosci pogrzebowych. – To wysokie odznaczenie
przyznalem panu Jackowi Zielinskiemu za niezwykla wartosc artystyczna i
panstwowa tego, co tworzyl, ale takze tego, jak zyl jako muzyk, jako
czlonek polskiego srodowiska artystycznego, jako jedna z najwazniejszych
postaci w swiecie muzyki nowoczesnej, przeciez wszyscy wiemy, jak bardzo
trudnym takze i srodowiskowo, spolecznie, pelnym jak bardzo wielu pokus –
powiedzial prezydent Andrzej Duda. Zegnanego artyste okreslil “wielkim
idolem pokolen”, nalezacym do waskiego grona tworcow polskiego rocka, a
zespol Skaldowie nazwal “legenda polskiego rocka, legenda polskiej muzyki
rozrywkowej”, jednym z pierwszych i najbardziej fundamentalnych zespolow
dla rozwoju polskiej muzyki mlodziezowej, nowoczesnej, ktory przecieral
szlaki dla kolejnych generacji muzykow. Mowiac o najwyzszym poziomie
tworczosci Skaldow, dodal, ze Jacek Zielinski i jego brat Andrzej byli
mulitiinstrumentalistami, ale i kompozytorami, autorami tekstow. Ostatnie
pozegnanie na nekropolii poprzedzily uroczystosci w bazylice na Skalce.
Homilie wyglosil kard. Grzegorz Rys, pochodzacy z Krakowa. – O bardzo
trudnych rzeczach potraficie spiewac w sposob prosty. To wielkosc Skaldow,
ze o wielkich rzeczach w sposob bardzo prosty potraficie mowic – mowil,
zwracajac sie do bioracych udzial w mszy artystow. Zdaniem kardynala
Skaldowie, odkad istnieja, czyli blisko 60 lat, potrafia poprzez swoja
tworczosc rozmawiac z ludzmi, dlatego, ze sami potrafia ich sluchac.

Rys podziekowal takze artystom za to, ze daja swiadectwo wiary. – Nie jest
chyba dzisiaj powszechne, popularne, by artysta tej miary stawal przed
Bogiem i spiewal o Bogu, o Faustynie – mowil hierarcha.

We wspomnieniach syna artysty, Bogumila, ojciec pozostal czlowiekiem bardzo
skromnym, nie zabiegajacym o zaszczyty, bardzo ufnym i otwartym. – Byl
czasem duzym chlopcem, czasem nader naiwnym, ale chyba przez to mial w
sobie bardzo duzo radosci i milosci do calego swiata, nigdy nie narzekal –
powiedzial syn i dodal: “Dwie rzeczy, ktore powodowaly, ze tato zawsze mial
usmiech w duszy, to slonce i wnuki. Ukochal – zone Halinke i muzyke”.
Uroczystosci pozegnalnej w bazylice towarzyszylo wykonanie utworow Skaldow.

Ostatnim punktem poniedzialkowych uroczystosci pozegnalnych Jacka
Zielinskiego bedzie wieczorny koncert “Skaldowie i Przyjaciele” przed
Nowohuckim Centrum Kultury. Wystapia czlonkowie grupy Skaldowie, a takze
m.in. Marek Piekarczyk, Anna Rusowicz, prof. Piotr Chlosta, artysci
prezentujacy muzyke goralska.

Wspoltworca zespolu Skaldowie

Jacek Zielinski urodzil sie 6 wrzesnia 1946 roku w Krakowie. Byl polskim
kompozytorem, trebaczem, skrzypkiem oraz czlonkiem zespolu Skaldowie, a
prywatnie – mlodszym bratem Andrzeja Zielinskiego. Wraz ze swoim bratem
byli wspoltworcami legendarnego polskiego zespolu muzycznego Skaldowie.
Grupa powstala w stolicy Malopolski w latach 60. ubieglego wieku.

Jacek Zielinski wystepowal rowniez jako solista m.in. w 1967 roku na
Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, gdzie wykonywal utwor “Dzien
niepodobny do dnia”.

Jacek Zielinski w czerwcu 2006 roku zostal odznaczony Zlotym Medalem
“Zasluzony Kulturze Gloria Artis”. W styczniu 2014 roku zostal
odznaczony Zlotym Krzyzem Zaslugi za osiagniecia artystyczne.

Posel Polski 2050 w kregu znajomych gangstera. Holownia: wyjasniamy
te sprawe Posel Piotr Gornikiewicz z Polski 2050 jest w gronie znajomych
Waldemara Jasinskiego, pseudonim Goral, niebezpiecznego gangstera, karanego
przed laty miedzy innymi za udzial w egzekucji – ustalil “Superwizjer”. –
Wyjasniamy te sprawe. Pan Gornikiewicz przedstawil juz wstepne wyjasnienia
– poinformowal szef Polski 2050 Szymon Holownia. Wiceprzewodniczacy partii
Michal Kobosko powiedzial, ze “nie widzi zagrozenia dla przyszlosci
politycznej” posla. Bertold Kittel w reportazu “Mafia tarnowska” w
programie “Superwizjer” przedstawil sylwetke Waldemara Jasinskiego
pseudonim “Goral”. Ten znany tarnowski spolecznik i dzialacz charytatywny
to wedlug ustalen reportera “Superwizjera” niebezpieczny, wielokrotnie
karany bandyta. Byl czlonkiem brutalnego gangu i zostal skazany za udzial w
egzekucji, do ktorej doszlo 25 lat temu w Nowym Saczu.

Mimo dlugiego wyroku gangster wyszedl z wiezienia po zaledwie kilkuletniej
odsiadce. Teraz obraca milionami, udziela pozyczek i przejmuje kolejne
majatki. Jest znajomym policjantow, prokuratorow i politykow. Wsrod
znajomych Jasinskiego – ustalil “Superwizjer” – jest Piotr Gornikiewicz,
posel Polski 2050. Swiadczyc po tym maja ich wspolne liczne zdjecia
publikowane w mediach spolecznosciowych. Holownia: Posel przedstawil
wyjasnienia. Sytuacja bedzie przez nas wyjasniona

Lider Polski 2050, marszalek Sejmu Szymon Holownia
w niedziele w rozmowie z
dziennikarzami byl pytany o powiazania posla jego ugrupowania z Jasinskim.
– Wyjasniamy w tej chwili te sprawe. Ja nie znalem tej sytuacji, pan
Gornikiewicz przedstawil juz wstepne wyjasnienia. To juz bedzie przedmiotem
tez naszych analiz i naszych badan wewnetrznych i na pewno w tej sprawie
zajmiemy wspolne stanowisko – przekazal.

Jak dodal, “na razie nie ma powodu, zeby reagowac zawieszeniem zaufania do
pana posla Gornikiewicza”. – Jego wyjasnienia beda teraz przedmiotem
naszych analiz wewnatrz partii i tak jak to bywalo w roznych trudnych
przypadkach, ktore mielismy do tej pory, bedzie ta sytuacja przez nas
wyjasniona i mysle, ze mozecie sie panstwo w tym tygodniu spodziewac i
dzialan ze strony pana posla Gornikiewicza i ze strony naszego ugrupowania
w tej sprawie – mowil.

Kobosko: nie widze zagrozenia dla jego przyszlosci politycznej

Do sprawy odniosl sie tez Michal Kobosko, wiceprzewodniczacy Polski 2050. –
My dokladnie poznalismy te sprawe, rozmawialismy z panem poslem. Odpowiem
tak: my politycy na swojej drodze spotykamy setki, tysiace roznych postaci,
roznych osob. Czasami lepszych, czasami gorszych, czasami ktos robi sobie z
nami zdjecie. Nie jestesmy w stanie zweryfikowac wszystkich takich postaci
– stwierdzil. Natomiast nie ma tutaj mowy o lamaniu prawa przez pana posla
Gornikiewicza. Bedziemy to powtarzac, pan posel bedzie bronil swojego
dobrego imienia – podkreslil.

– My przyjmujemy te wyjasnienia, ktore zlozyl. I jezeli pan redaktor pyta o
jego przyszlosc, nie widze zagrozenia dla jego przyszlosci politycznej –
dodal Kobosko.

“Nieoceniony” dla Rosji, “przyjaciel Bialorusi”. Kondolencje tez
od terrorystow z Hamasu Prezydent Iranu Ebrahim Raisi i szef iranskiego MSZ
Hosejn Amir Abdollahijan zgineli w wyniku katastrofy lotniczej. Kondolencje
do Teheranu naplywaja z krajow Bliskiego Wschodu, Chin, a takze Rosji.
Zlozyli je rowniez przedstawiciele wspieranego przez Iran terrorystycznego,
palestynskiego Hamasu, libanski Hezbollah i jemenscy rebelianci Huti.
Wspierany przez wladze w Teheranie Hamas zlozyl narodowi iranskiemu
najglebsze kondolencje, wyrazajac przy tym zaufanie do “gleboko
zakorzenionych instytucji” Iranu. W oswiadczeniu Hamas stwierdzil, ze
prezydent Ebrahim Raisi i szef MSZ
Hosejn Amir Abdollahijan “wspierali walke” przeciwko Izraelowi
i “bez wytchnienia” wspomagali “palestynski
ruch oporu” w obecnej wojnie w Strefie Gazy – poinformowala agencja Reutera.

Przywodca jemenskich rebeliantow Huti Mohammed
Ali Al-Huti rowniez zlozyl kondolencje i wyrazil przekonanie, ze narod
iranski “bedzie wierny przywodcom”. Iran wspieral i finansowal wymierzony w
sunnickie wladze Jemenu ruch szyickich
Hutich, ktorzy od ubieglego roku ostrzeliwuja statki handlowe plynace przez
Morze Czerwone
.
Huti twierdza, ze atakow dokonuja w gescie solidarnosci z Hamasem, ktory
walczy z Izraelem.

Szyickie ugrupowanie libanskie Hezbollah przekazalo w oswiadczeniu
kondolencje dla najwyzszego przywodcy Alego Chameneiego, slawiac zmarlego
prezydenta Raisiego jako “zagorzalego obronce” antyizraelskich formacji w
regionie. Hezbollah napisal, ze organizacje “od dluzszego czasu laczyly
bliskie zwiazki” z Raisim – przekazala agencja AFP. Propagandowe agencje w
Rosji , ktora atakuje Ukraine miedzy innymi
uzywajac dronow iranskiej produkcji Shahed, podaly, ze kondolencje zlozyl
prezydent Wladimir Putin , ktory
podkreslil, ze “na zawsze zachowa dobre wspomnienie” o Raisim.

Wedlug szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Lawrowa
Ebrahim Raisi “odegral nieoceniona
role we wzmocnieniu opartego na zaufaniu partnerstwa miedzy Moskwa a
Teheranem”.

“Ebrahim Raisi byl prawdziwym przyjacielem Bialorusi” – stwierdzil z kolei
bialoruski przywodca Alaksandr Lukaszenka
w depeszy kondolencyjnej,
dodajac, ze “odeszli wybitni synowie narodu iranskiego, swiatowej slawy
osobistosci polityczne i publiczne, ktorych aktywna praca i zdecydowane
kroki zapewnily wlasciwa pozycje Islamskiej Republiki Iranu”. Prezydent
Chin Xi Jinping rowniez przekazal do
Teheranu kondolencje – poinformowalo MSZ w Pekinie.

Prezydent Syrii Baszar al-Asad – jak
podal Reuters – w swoim oswiadczeniu kondolencyjnym potwierdzil solidarnosc
jego kraju z Iranem i rodzinami zmarlych, dodajac, ze oddanie Raisiego
swojej pracy i obowiazkom zaprowadzilo go do Azerbejdzanu, aby
zainaugurowac wazny projekt dla swojego kraju.

Kondolencje z krajow Bliskiego Wschodu

Kondolencje dla rzadu w Teheranie przekazali rowniez przedstawiciele m.in.
Kataru, Zjednoczonych Emiratow Arabskich, Egiptu i Jordanii. “Prezydent
Arabskiej Republiki Egiptu modli sie, aby zmarly prezydent Iranu i wszyscy,
ktorzy zgineli, odpoczeli w milosierdziu Boga Wszechmogacego, a ich rodziny
zostaly obdarzone cierpliwoscia i pocieszeniem” – podano w oswiadczeniu Abd
el-Fattaha es-Sisiego.

“Skladam najszczersze kondolencje braciom, przywodcom, rzadowi i narodowi
Islamskiej Republiki Iranu z powodu smierci brata prezydenta Ebrahima
Raisiego, ministra spraw zagranicznych brata Hosseina Amira Abdullahiana i
osob im towarzyszacych. Niech Bog zlituje sie nad nimi wszystkimi” –
przekazal krol Jordanii Abdullah.

Premier Zjednoczonych Emiratow Arabskich Mohammed bin Rashid Al
Maktoum napisal w oswiadczeniu: “Nasze serca sa z wami w tym trudnym
czasie. Modlimy sie, aby Bog otoczyl ich swoim ogromnym milosierdziem”.

Motocyklista wbil sie w samochod i przelecial nad pojazdem. Powaznie
wygladajace zdarzenie drogowe w Zgierzu (woj. lodzkie). Prowadzaca samochod
osobowy nie ustapila pierwszenstwa motocykliscie. Kierujacy jednosladem
uderzyl w bok samochodu i przelecial nad kierownica motocykla, upadajac na
jezdnie. Sprawczyni zostala ukarana wysokim mandatem. Do zdarzenia doszlo
na skrzyzowaniu ulic Musierowicza i Leczyckiej w Zgierzu. Nagranie ze
zdarzenia opublikowal serwis Stop Cham. Na filmiku widac, ze na
skrzyzowaniu nie dzialala sygnalizacja swietlna. W pewnym momencie jadacy
przed nagrywajacym volkswagen skreca w lewo w ulice Leczycka i kilka sekund
pozniej w bok pojazdu uderza motocyklista. Mezczyzna w wyniku zdarzenia
przelatuje nad kierownica motocykla i upada na jezdnie. Wysoki mandat dla
kierujacej samochodem

– Z ustalen policjantow pracujacych na miejscu wynika, ze kierujaca
samochodem marki Volkswagenem nie zachowala szczegolnej ostroznosci, nie
ustapila pierwszenstwa przejazdu prawidlowo jadacemu motocykliscie i
doprowadzila do zderzenia. Kobieta zostala ukarana mandatem w wysokosci
1500 zlotych i 12 punktami karnymi – przekazal podkomisarz Robert Borowski
z policji w Zgierzu. Motocyklista trafil do szpitala, na szczescie nie
odniosl powaznych obrazen.

SPORT

Dziekuje 🙂

W dniu wt., 21.05.2024 o 18:38 Piotr Bloch
napisal(a):

“Polska spada z hokejowej elity. Dlaczego nie moglo byc inaczej”-

Tymoteusz Reczmin

Niespelna stu polskich hokeistow gra regularnie w polskiej ekstraklasie,

dyscypline w calym kraju uprawia zaledwie 4 tys. osob. Spadek z

najwyzszej dywizji hokejowych mistrzostw swiata nie jest wiec zadna

niespodzianka.

Polska przegrala w poniedzialek z Kazachstanem decydujacy mecz o

utrzymanie w hokejowej elicie i spada do nizszej dywizji. Ostatni,

siodmy mecz Polakow na MS w Czechach byl pierwszym, w ktorym

Bialo-czerwoni oddali wiecej strzalow niz przeciwnicy. Kazachstan okazal

sie jednak skuteczniejszy, a swietne spotkanie zagrali Nikita Michailis

w ataku i bramkarz Andriej Szutow, ktory bronil ze skutecznoscia niemal

96 proc. Polska grala niezle, ale Kazachowie wykorzystywali bledy rywali

i wygrali 3:1.

Tymczasem tylko zwyciestwo w podstawowym czasie gry – a wiec za trzy

punkty – moglo dac Polakom utrzymanie w liczacej 16 druzyn hokejowej

elicie, Kazachom do osiagniecia tego celu wystarczal remis. Tak naprawde

jednak swoja szanse Polacy stracili wczesniej, w meczu ze slabsza od

Kazachstanu Francja. Po slabym poczatku meczu przegrywali juz 0:4 i

zamiast zwyciestwa zdolali tylko poprawic wynik, strzelajac dwa gole.

Mecz z Francja byl zdecydowanie najgorszy w wykonaniu polskiej

reprezentacji – w przeciwienstwie do spotkan z mocnymi przeciwnikami.

Polska zagrala dobrze – jak na swoje niewielkie mozliwosci – agresywnie

i ambitnie z naszpikowanymi gwiazdami zespolami Szwecji, USA czy Slowacji.

Przez cale mistrzostwa zawodzila jednak formacja do gry w przewadze,

Polacy strzelili gola w takiej sytuacji tylko raz na 23 okazje, dopiero

Kazachom. To wyraznie pokazuje roznice miedzy elita a dywizja 1A, z

ktorej Polska awansowala w ubieglym roku. Wtedy “power play” byl atutem

Bialo-czerwonych, wykorzystali oni 11 z 17 okresow gry w przewadze

spowodowanej odeslaniem zawodnika rywali na lawke kar.

Mistrzostwa w Czechach, choc zakonczone spadkiem, mozna uznac za krok do

przodu w rozwoju polskiego hokeja. Ostatni raz w elicie Polacy grali 22

lata temu, konczac turniej bez strzelonego gola. Teraz druzyna zdobyla

jeden punkt, strzelila 11 bramek, a w pierwszym meczu turnieju z Lotwa –

ktora rok temu zdobyla braz – miala nawet szanse na zwyciestwo.

Ostatecznie Lotysze wygrali 5:4 po dogrywce, w ktorej Polacy trafili w

poprzeczke. Postep to zasluga m.in. Roberta Kalabera, slowackiego

trenera, ktory przejal kadre w 2020 r. Dwa lata pozniej Polacy weszli do

dywizji 1A, skad od razu awansowali do elity.

Niezla gra reprezentacji w Czechach i tysiace polskich kibicow na

trybunach hali w Ostrawie nie oznaczaja, ze przyszlosc druzyny maluje

sie w jasnych barwach. Trener Kalaber wielokrotnie podkreslal – takze po

meczu z Kazachstanem – ze problemem jest dramatycznie waskie zaplecze

kadry. W krajowej ekstraklasie gra regularnie mniej niz 100 polskich

zawodnikow, zaledwie kilku wystepuje w solidnych ligach zagranicznych, a

i wtedy zwykle nie w najwyzszej klasie rozgrywkowej.

W calym kraju zarejestrowanych jest zaledwie 4 tys. hokeistow, dla

porownania w pieciomilionowej Slowacji hokej uprawia 12 tys. zawodnikow.

Malo mamy osrodkow szkoleniowych, te najwazniejsze znajduja sie

wylacznie na poludniu kraju. I wreszcie na najlepszym krajowym szczeblu

rozgrywek nie ma nawet parzystej liczby druzyn, tylko dziewiec klubow

wypelnilo bowiem warunki licencji.

Za rok Polacy beda walczyc o powrot do elity (byc moze na wlasnym

lodowisku, PZHL zglosil sie do organizacji imprezy w Krakowie lub

Gliwicach), ale by w niej zostac na dluzej, niezbedne sa zmiany w

organizacji szkolenia i rozgrywek.

Najlepszymi zawodnikami reprezentacji Polski w turnieju zostali wybrani

bramkarz John Murray (urodzony w USA, od 2018 obywatel Polski), Dominik

Pas i Grzegorz Pasiut. Niestety po inauguracyjnym meczu z Lotwa

skutecznosc stracil Krzysztof Macias, ktoremu dobry wystep w Czechach

mial dac szanse na udzial w drafcie najlepszej ligi swiata, NHL.

Razem z Polakami do dywizji 1A spada drugi beniaminek, Wielka Brytania.

W czwartek rozpoczyna sie faza pucharowa turnieju.

Wyniki Polakow na MS w Ostrawie: Lotwa 4:5 (po dogrywce); Szwecja 1:5;

Francja 2:4; Slowacja 0:4; USA 1:4; Niemcy 2:4; Kazachstan 1:3.

DETEKTYW

bawili sie przed domem…

joanna kAMeCkA

Tego dnia, po poludniu,

w miejscowej hucie szkla wybuchl pozar. Niektorzy podejrzewali, ze byc

moze dym zwabil chlopcow

w poblize. Wszystko by sie zgadzalo, bo niemal w tym samym czasie kiedy
zagineli, ktos podpalil pobliskie magazyny.

kilku swiadkow zeznalo,

ze widzieli tam wtedy braci Palasikow. ktos mial twierdzic, ze uciekali

z zapalkami

w reku. ktos inny widzial ich,

jak umorusani biegli z okolic huty w kierunku domu… Starszy z nich w dniu
zaginiecia mial 9 lat, drugi byl dwa lata mlodszy. Ponoc Andrzej byl
strachliwym i spo-

kojnym dzieckiem, a Mariusz – jego przeciwienstwem.

Ostatni raz widziano ich na podworku nieopodal miej- sca zamieszkania
wieczorem, 29 kwietnia 1979 roku. Przez okno rodzinnego domu obser- wowala
ich jedna z siostr. Nie byla zadowolona, ze ona, jako ze mlodsza, musiala
wrocic wczesniej do domu, a chlop- cy mogli jeszcze chwile bawic sie na
zewnatrz.

To byla niedziela. W tele- wizji puszczali “Bonanze”, ulubiony western
chlop- cow. Mieli wrocic na film, ale tak sie nie stalo. Gdy dlugo nie
przychodzili, ich matka wyslala jedna z corek, by poszla po braci. Nieste-
ty nigdzie ich nie bylo. Cala rodzina ruszyla na poszuki- wania.
Przeczesano najpierw teren wokol podworka. Nadal bez skutku.

Tego dnia po poludniu w miejscowej hucie szkla wybuchl pozar. Niekto- rzy
podejrzewali, ze byc moze dym zwabil chlopcow w poblize. Wszystko by sie
zgadzalo, bo niemal w tym samym czasie kiedy zagineli, ktos podpalil
pobliskie maga- zyny. Kilku swiadkow zezna- lo, ze widzieli tam wtedy braci
Palasikow. Ktos mial twier- dzic, ze uciekali z zapalkami w reku. Ktos inny
widzial ich, jak umorusani biegli z okolic huty w kierunku domu.

Czy to oni wzniecili ogien i przestraszyli sie konse- kwencji swojego
zachowa- nia? Moze tak, moze nie. Tej hipotezy nie udalo sie ani
potwierdzic, ani obalic. Jedna z wersji zakladala, ze chlopcy chcieli jak
najszybciej dostac

zagiNiecie Braci palasikow

sie pod most nad rzeka i umyc ubrudzone sadza twa- rze, aby nikt z
doroslych nie podejrzewal ich o jakikolwiek udzial w pozarze. Moze dzie- ci
wpadly do rzeki i utone- ly, a ich cial nie znaleziono i po tylu latach
nikt juz nie odnajdzie.

Jedna z siostr zaginionych nie wierzy, aby bracia sami oddalili sie z
podworka. To nie bylo w ich stylu. Podob- nie jak to, ze mogliby cos
podpalic.

Ktos twierdzil, ze widzial ich, jak jedli lody w towarzy- stwie nieznanego
mezczyzny. Jednak nic wiecej nie bylo wiadomo. Brakowalo dal- szych
swiadkow i tropow.

Faktem jest, ze sledztwo prowadzone przez owczesna milicje zakrojone bylo
na sze- roka skale, a nadzorowala je nawet Komenda Glowna MO. Oprocz
milicji w poszukiwa- niach brali udzial zolnierze. Pomagali tez uczniowie
miej- scowej szkoly. Krok po kroku przeczesywali piwnice, alta- ny
dzialkowe i okoliczne lasy. Do akcji wykorzystano takze milicyjny
smiglowiec.

Pod uwage brano rozne hipotezy: porwanie, ucieczke z miejsca zamieszkania,
nie- szczesliwy wypadek. Zakla- dano nawet najbardziej tra- giczny final.
Byc moze chlop- cy widzieli sprawcow podpa- lenia hutniczych magazynow. Byc
moze podpalacze, chcac sie pozbyc niewygodnych swiadkow, zamordowali ich, a
ciala ukryli w sobie tylko znanym miejscu.

– Jeszcze dlugo po tym, jak chlopcy zagineli, mama przy- gotowywala obiad.
Jakby nic sie nie stalo. Dla calej naszej szostki. Wziela urlop w pracy i
czekala. Miala nadzieje, ze Andrzej i Mariusz wroca. Sta- wala w oknie i
wypatrywala ich. Albo nasluchiwala, czy

ktos nie puka do drzwi – opo- wiadala jakis czas temu w jed- nym z wywiadow
ich siostra.

Matka zaginionych chlop- cow nie pogodzila sie z ich strata. Wielokrotnie
jezdzi- la do jasnowidzow, ktorzy zapewniali ja, ze dzieci zyja gdzies nad
wielka woda: “Pro- sze sie nie martwic, przyj- dzie dzien, kiedy skontaktu-
ja sie z rodzicami”. Niestety, ten dzien nie nadszedl, zas matka braci
Palasikow zmar- la piec lat po ich zaginieciu.

Jedna z siostr zaginionych chlopcow do dzisiaj przecho- wuje wycinki z
gazet, ktore rozpisywaly sie na temat zaginiecia jej braci.

– Oprocz paru zdjec to jedyne, co po nich pozosta- lo – mowila
dziennikarzowi “Gazety Wroclawskiej”.

Gdy zagineli, miala zaled- wie piec lat.

Kolejna:

– Codziennie budze sie i zasypiam z mysla, ze jesz- cze nie wszystko
stracone, ze moze sie odnajda.

Dlatego postanowila ode- zwac sie do Itaki, fundacji zajmujacej sie
poszukiwa- niem zaginionych osob.

– Teraz sa inne mozliwo- sci. Nie to, co wtedy. Glebo- ka komuna, milicja i
ludzie bojacy sie wlasnego cienia – dodaje ostatnia z trzech siostr. Jesli
ktokolwiek cokolwiek wie o okolicznosciach zagi- niecia braci, powinien
skon- taktowac sie z Fundacja Itaka. Specjalisci opracowali portre- ty,
przedstawiajace jak moga dzisiaj wygladac (do spraw- dzenia rowniez na
stronie Itaki). Wiek obecnie: Andrzej: 51 lata i Mariusz: 49 lat.

Nadzieja umiera ostat- nia…

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Dzien dobry – tu Polska – 21.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 141) (67380)

21 maja 2024r.

Pogoda

wtorek, 21 maja 26 st C

Czesciowe zachmurzenie

Opady:0%

Wilgotnosc:51%

Wiatr:16 km/h

Kursy walut – za jednego dolara (USD) zaplacimy 3,91 zl. Cena jednego funta
szterlinga (GBP) to 4,97 zl, a franka szwajcarskiego (CHF) 4,30 zl. Z kolei
euro (EUR) mozemy zakupic za 4,26 zl.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Szkoda ze nie moge tu wrzucic filmiku bo mam produkcje wlasna zatytulowana:
“Tom i Jerry w Zielonej Gorze”. Kot a raczej kocica przez godzine ganiala
sie z mysza ktora wywabila z nory i jej nie zjadla. Nawet miala w pysku i
wypuscila. Akcja dziala sie w krzakach a potem kicia gonila mysz pod
samochodem, jakby chciala to by zlapala, ale widac zabawa wazniejsza,
zwlaszcza ze koteczka zostala chwile wczesniej nakarmiona kocia karma.

Jakie czasy takie koty 😉 Milego dnia 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Podroznik w czasie: Ktory mamy rok?

Bush: Koles, nie wiem kim jestes, ale masz powazny problem! Wyladowales w
bialym domu!

Podroznik w czasie: Co z tego, chce wiedziec ktory mamy rok!

Bush: Wrzesien 2001

Podroznik w czasie: Przed czy po zamachu?

Bush: Przed

Podroznik w czasie: Co

Bush: Co

Prezydent i szef dyplomacji Iranu zgineli w katastrofie smiglowca.
“Doszczetnie spalony” wrak Prezydent Iranu Ebrahim Raisi i szef dyplomacji
tego kraju Hosejn Amir Abdollahijan zgineli w katastrofie smiglowca –
przekazal w poniedzialek rano szef iranskiego Czerwonego Polksiezyca.
Informacje potwierdzily panstwowe media, a potem wiceprezydent Mohsem
Mansouri. Wraz z nimi zycie stracilo siedem innych osob. Wczesniej
ratownicy odnalezli wrak maszyny. Jest “doszczetnie spalona” – przekazal
Reutersowi jeden z urzednikow.

· W poniedzialek wczesnym rankiem ratownicy zlokalizowali miejsce, w
ktorym rozbil sie smiglowiec prezydenta Iranu Ebrahima Raisiego. Do
katastrofy doszlo w niedziele po poludniu. Na pokladzie bylo dziewiec osob.

· Iranska telewizja przekazala po godzinie 5 rano, ze na miejscu nie
bylo “zadnego sladu zycia”, a jeden z iranskich urzednikow poinformowal, ze
maszyna jest “doszczetnie spalona”.

· Po godzinie 6 rano szef iranskiego Czerwonego Polksiezyca
poinformowal, ze prezydent Iranu zginal w katastrofie. Po godzinie 7 smierc
Raisiego potwierdzil wiceprezydent Mohsem Mansouri.

· Na pokladzie smiglowca byl rowniez szef dyplomacji Iranu Hosejn
Amir Abdollahijan.

· Najwyzszy Przywodca Iranu ajatollah Ali Chamenei oglosil 5-dniowa
zalobe w kraju.

· Kondolencje do Iranu splywaja z calego swiata – m.in. z krajow
Bliskiego Wschodu, UE, Rosji, Chin , a takze z
Polski.

· Kondolencje wystosowal tez m.in. wspierany przez Iran
terrorystyczny Hamas, Hezbollah i ruch Hutich.

· Wladze Izraela przekazaly, ze z
katastrofa nie maja nic wspolnego.

W poniedzialek wczesnym rankiem ratownicy zlokalizowali miejsce, w ktorym w
niedziele po poludniu rozbil sie smiglowiec z prezydentem Iranu Ebrahimem
Raisim na pokladzie – przekazaly panstwowa agencja IRNA i poloficjalna
agencja ISNA, na ktore powoluje sie CNN. Okolo godziny 4.30 czasu polskiego
Reuters przekazal, ze ratownicy – pracujacy w trudnych warunkach – szli w
strone wraku. 15 minut pozniej stacja CNN, powolujac sie na poloficjalna
agencje Tasnim, przekazala, ze ratownicy do niego dotarli.

– Oczekiwania, by prezydent Raisi przezyl po katastrofie smiglowca, sa
niskie – powiedzial wowczas Reutersowi anonimowy iranski urzednik. –
Smiglowiec jest doszczetnie spalony – opisal tamten widok cytowany przez
agencje przedstawiciel wladz.

Kilkadziesiat minut pozno, po godzinie 5 w Polsce, iranska telewizja
przekazala, ze na miejscu katastrofy nie ma “zadnego sladu zycia”. Po
godzinie 6 szef iranskiego Czerwonego Polksiezyca Pir Hossein Kolivand
poinformowal, ze wszyscy pasazerowie i zaloga smiglowca prezydenta Iranu
Ebrahima Raisiego zgineli w katastrofie. Nastepnie te informacje przekazala
publicznie agencja prasowa Mehr, a pozniej wiceprezydent Iranu Mohsem
Mansouri.

W okolicy wypadku – nieopodal miejscowosci Tavil – pracowalo od niedzieli
ponad 70 ekip ratownikow.

Dron zlokalizowal zrodlo ciepla

W nocy z niedzieli na poniedzialek, turecka agencja prasowa Anadolu
opublikowala na platformie X nagranie, na ktorym widac – jak opisano –
zidentyfikowane przez tureckiego drona “zrodlo ciepla”. Przekazano, ze moze
byc to wrak smiglowca prezydenta Iranu Ebrahima Raisi. Helikopter rozbil
sie w niedziele po poludniu w okolicach miasta Dzolfa. Wedlug agencji
Anadolu turecki operator drona przekazal wspolrzedne miejsca wladzom
iranskim. Ratownicy maja kontakt z dwoma osobami

Znalezienie “zrodla ciepla” potwierdzil dowodca elitarnej formacji
Straznikow Rewolucji Islamskiej general Hosejn Salami i szef organizacji
iranskiego Czerwonego Polksiezyca.

Iranska panstwowa telewizja przekazala, ze co najmniej jeden z pasazerow i
jeden czlonek zalogi helikoptera mieli byc w kontakcie z ratownikami.

Iranska poloficjalna agencja Tasnim – cytowana przez CNN – poinformowala,
ze na pokladzie smiglowca bylo lacznie dziewiec osob. Oprocz prezydenta
Iranu to minister spraw zagranicznych Hosejn Amir Abdollahijan, gubernator
Azerbejdzanu Wschodniego Malek Rahmati,
imam Mohammad Ali Alehashem, dwoch pilotow, szef zalogi, szef ochrony i
ochroniarz. Jak poinformowaly w nocy z niedzieli na poniedzialek media
rosyjskie cytowane przez AFP, Rosja wyslala
ekipe ratownikow w celu wsparcia akcji poszukiwania iranskiego smiglowca.
Przekazano, ze ekipa rosyjska “kieruje sie w strone Tabrizu”, duzego miasta
na polnocnym zachodzie Iranu i sklada sie z “47 specjalistow dysponujacych
odpowiednim sprzetem, pojazdami terenowymi i smiglowcem BO-105”. Pomocy
udzielily lub zaproponowaly ja tez inne kraje, w tym Turcja
, Indie , Armenia
i Arabia Saudyjska
. Janez Lenarčič, unijny komisarz do
spraw zarzadzania kryzysowego poinformowal w niedziele na platformie X, ze
w odpowiedzi na iranska prosbe o wsparcie Komisja Europejska
uruchomila usluge mapowania
satelitarnego w ramach programu Copernicus, aby wspomoc poszukiwania
smiglowca.

Copernicus to unijny program satelitarnej obserwacji Ziemi realizowany
przez Komisje Europejska we wspolpracy m.in. z Europejska Agencja
Kosmiczna. Poczatkowo, w niedziele po poludniu, iranskie media informowaly,
ze smiglowiec z prezydentem Ebrahimem Raisim na pokladzie mial “twarde
ladowanie”. Maszyna byla jedna z trzech, ktore lecialy w konwoju. Raisi
wracal wowczas z wizyty w sasiednim Azerbejdzanie. Dwa pozostale smiglowce,
ktore przewozily ministrow i urzednikow, bezpiecznie dotarly do celu.

Wedlug przekazanych dotychczas informacji przekazanych przez panstwowa
telewizje, do katastrofy doszlo z powodu zlych warunkow pogodowych. Wypadek
mial miejsce w gorzystym terenie.

Iranskie media informowaly w niedziele wieczorem, ze akcje ratunkowa
utrudniaja warunki pogodowe, miedzy innymi gesta mgla. Okolo godziny 20
panstwowa telewizja przekazala, ze odnaleziono wrak smiglowca, jednak
iranski Czerwony Polksiezyc zaprzeczyl tej informacji. Ali Chamenei,
najwyzszy duchowo-polityczny przywodca Iranu, zapewnil, ze katastrofa i jej
nastepstwa nie beda mialy wplywu na zarzadzanie krajem. – Zadne zaklocenia
w sprawach panstwowych Iranu nie wystapia – podkreslil.

Iranska konstytucja przewiduje, ze jesli prezydent Iranu umrze w trakcie
pelnienia funkcji albo stanie sie ubezwlasnowolniony, bedzie nieobecny badz
chory przez co najmniej dwa miesiace, jego obowiazki przejmie pierwszy
wiceprezydent
.
Pierwszym zastepca prezydenta jest 69-letni Mohammad Mokhber.

Prezydent Iranu Ebrahim Raisi to twardoglowy islamski duchowny i urzednik
zwiazany
przez wiekszosc zycia z iranskim wymiarem sprawiedliwosci. Ma
ultrakonserwatywne poglady polityczne. Wielu Iranczykow i obroncow praw
czlowieka zarzuca mu udzial w
masowych egzekucjach wiezniow politycznych w latach 80. Jest postrzegany
jako potencjalny nastepca najwyzszego przywodcy Iranu Alego Chameneiego.

Ten slimak skolonizowal Polske. “Choc trudno w to uwierzyc, moze byc
zagrozeniem dla wilka!” Sliniki luzytanskie moga stanowic zagrozenie dla
populacji wilkow. Chociaz te inwazyjne slimaki wygladaja niegroznie, sa
wektorami wielu groznych patogenow. Nie przepadaja za nimi rowniez rolnicy.
Karkonoski Park Narodowy opublikowal w mediach spolecznosciowych zdjecie
nagiego slimaka z gatunku slinik luzytanski (Arion lusitanicus). Ten
inwazyjny gatunek pojawil sie w Polsce pod koniec XX wieku i od tej pory
udalo mu sie skolonizowac caly kraj.

“Trudno w to uwierzyc!”

Jak przekazali eksperci z KPN, sliniki luzytanskie maja obecnie status
maloinwazyjny. Stanowia one jednak spore zagrozenie dla wielu rodzimych
gatunkow, i to znacznie wiekszych niz one same. Slimaki przenosza bowiem
pasozytnicze nicienie takie jak Angiostrongylus vasorum, ktore pasozytuja w
tetnicach plucnych i sercach psowatych i kotowatych, w tym psow, lisow,
wilkow i rysi. Nicienie moga powodowac problemy z oddychaniem, uszkadzajac
pecherzyki plucne oraz blokowac naczynia krwionosne, utrudniajac krazenie i
prowadzac do niewydolnosci serca. “Choc trudno w to uwierzyc, slimak moze
byc zagrozeniem dla wilka!” – wyjasnili przedstawiciele parku. Jak
przekazala Generalna Dyrekcja Ochrony Srodowiska, slinik luzytanski moze
osiagac dlugosc do 15 centymetrow podczas pelzania. Jego cialo pokrywaja
wyrazne zmarszczki, a w przedniej czesci znajduje sie gladki, zaokraglony
plaszcz. Slimaki moga przybierac barwe od ceglastej po ciemnobrazowa, przez
co stosunkowo latwo pomylic je z innymi slinikami.

Sliniki luzytanskie nie sa wybredne pod wzgledem pokarmowym, chociaz
preferuja rzepak ozimy, pszenice ozima i warzywa. Najchetniej zywia sie
kielkujacymi lub rozwijajacymi sie roslinami, szczegolnie pakami i mlodymi
liscmi – wieksze, starsze liscie sa dla nich mniej smakowite. Mieczaki
powoduja takze spore szkody w uprawie ziemniakow, wygryzajac otwory na
powierzchni bulw i drazac kanaly, w ktorych moga sie chowac.

Lzy wzruszenia Kevina Costnera w Cannes. Dlugie owacje po jego nowym filmie
“Horyzont. Rozdzial 1” Publicznosc w Cannes bardzo entuzjastycznie przyjela
film “Horyzont. Rozdzial 1” w rezyserii Kevina Costnera i nagrodzila go –
jak zmierzono – siedmioma minutami owacji na stojaco. Gdy zaczela skandowac
imie tworcy, amerykanski aktor nie byl w stanie ukryc wzruszenia. W
niedziele na festiwalu w Cannes zostal zaprezentowany western “Horyzont.
Rozdzial 1” w rezyserii Kevina Costnera, ktory zagral w nim rowniez glowna
role, a takze jest wspoltworca scenariusza i jego producentem. Jak
informuje portal Variety, obraz spotkal sie z bardzo dobrym przyjeciem
publicznosci, ktora przez siedem minut oklaskiwala go na stojaco i
skandowala imie rezysera, krzyczac: “Kevin!, Kevin!”. Amerykanski gwiazdor
nie byl w stanie powstrzymac lez. Wyraznie wzruszony podziekowal za tak
cieple przyjecie swojego dziela. Jestescie tak dobrymi ludzmi. To taki
wspanialy moment, nie tylko dla mnie, ale takze dla aktorow, ktorzy ze mna
wspolpracowali, dla ludzi, ktorzy we mnie wierzyli i ciagneli ten
projekt. To zabawny biznes i ciesze sie, ze sie w nim odnalazlem. Nie ma
takiego drugiego miejsca, jak to. Nigdy tego nie zapomne – podobnie jak
moje dzieci – powiedzial wzruszony Kevin Costner. Jak podaje portal
Variety, film jest bardzo osobistym projektem Costnera, ktory zainwestowal
w niego wiekszosc swojej fortuny. Obraz opowiada o amerykanskiej ekspansji
terytorialnej na bezkresne zachodnie terytoria Stanow Zjednoczonych w
czasie wojny secesyjnej. W “Horyzoncie” historia bedzie opowiedziana przede
wszystkim z perspektywy hodowcow bydla, rolnikow, zolnierzy, a takze
czlonkow rdzennych plemion, ktore zyly wczesniej na ziemiach zdobywanych
przez przez amerykanskich osadnikow. Dzielo amerykanskiego aktora ma
zadebiutowac w kinach w USA 28 czerwca (w
Polsce tego samego dnia), a juz 16 sierpnia premiere bedzie miala jego
druga czesc. Historia ma miec takze swoj trzeci i czwarty rozdzial.
Poza Kevinem Costnerem w filmie zobaczymy miedzy innymi: Jene
Malone, Sienne Miller i Sama Worthingtona.

Goraco na granicy. “Rzucaja w nas plonacymi galeziami”. Wyglada to tak,
jakby ktos rzucal fajerwerkami lub wrecz probowal uzyc szlifierki katowej.
W rzeczywistosci osoby znajdujace sie po drugiej stronie granicy z
Bialorusia rzucaja w polskie sluzby plonacymi galeziami, co widac na filmie
opublikowanym przez Straz Graniczna. Przez trzy ostatnie dni udaremniono
729 prob nielegalnego przedostania sie do Polski. Straz Graniczna
opublikowala w mediach
spolecznosciowych nagranie, na ktorym widac bariere na polsko-bialoruskiej
granicy. W pewnym momencie pojawiaja sie rozblyski. Tak jakby ktos rzucal
tam fajerwerki albo wrecz probowal uzyc szlifierki katowej.

– Osoby, ktore sa po drugiej strony granicy, robia tam ogniska i rzucaja w
nas plonacymi galeziami. Te roztrzaskuja sie o bariere i wyglada to tak,
jak widac filmie – wyjasnia starszy chorazy sztabowy Michal Bura z
Podlaskiego Oddzialu Strazy Granicznej w Bialymstoku. Zgodnie z najnowszymi
danymi od piatku do niedzieli (17-19 maja) na granicy z Bialorusia
odnotowanych zostalo 729 prob nielegalnego
przedostania sie do Polski. Za pomocnictwo zatrzymano natomiast 11 osob.

“Funkcjonariusze udzielili pomocy 11 cudzoziemcom. W kierunku polskich
patroli rzucano konarami i kamieniami”- informuje Straz Graniczna.
Mundurowi mieli tez sporo pracy tydzien wczesniej. Od piatku do niedzieli,
10-12 maja, odnotowano razem 824 proby nielegalnego przekroczenia granicy.
W piatek,10 maja, ponad 140-osobowa grupa cudzoziemcow probowala
nielegalnie przekroczyc granice przez rzeke Przewloke.
Jak
poinformowala Straz Graniczna, imigranci mieli byc “bardzo agresywni” i
rzucac konarami drzew oraz kamieniami w kierunku polskich sluzb.

Ostatnio dochodzilo tez do sporej liczby incydentow. Na przyklad we wtorek
(14 maja) nad ranem w okolicach Bialowiezy osoba znajdujaca sie po stronie
bialoruskiej stalowej zapory probowala – przy uzyciu konara drzewa –
zniszczyc lub przynajmniej uszkodzic polski znak graniczny. W tym czasie
inna osoba rzucala w strone interweniujacego zolnierza kamieniami.

Widac to na filmie opublikowanym przez SG. Wczesniej funkcjonariusze
odnotowali probe podpalenia znaku granicznego.

Byla tez proba podpalenia posterunku polskich sluzb zlokalizowanego w pasie
drogi granicznej. Na nagraniu opublikowanym przez straznikow widac, jak
jedna lub dwie osoby pokonuja zapore, podbiegaja do posterunku i probuja go
podpalic, po czym uciekaja, widzac nadjezdzajacy patrol. Operacja “Sluza” –
kryzys wywolany przez Lukaszenke

Kryzys migracyjny na granicach
Bialorusi z Polska, Litwa i Lotwa
zostal wywolany przez Alaksandra Lukaszenke,
ktory jest oskarzany o prowadzenie wojny hybrydowej. Polega ona na
zorganizowanym przerzucie migrantow na terytorium Polski, Litwy i Lotwy.
Lukaszenka w ciagu ponad 28 lat swoich rzadow nieraz straszyl Europe
oslabieniem kontroli granic. Akcje sciagania migrantow na Bialorus z
Bliskiego Wschodu czy Afryki, by wywolac kryzys migracyjny, opisal na swoim
blogu juz wczesniej dziennikarz bialoruskiego opozycyjnego kanalu Nexta
Tadeusz Giczan. Wyjasnial, ze bialoruskie sluzby prowadza w ten sposob
wymyslona przed 10 laty operacje “Sluza”. Pod pozorem wycieczek do Minska,
obiecujac przerzucenie do Europy Zachodniej, rezim Lukaszenki sprowadzil
tysiace migrantow na Bialorus. Nastepnie przewozi ich na granice panstw UE,
gdzie sluzby bialoruskie zmuszaja ich, by je nielegalnie przekraczali. Ta
operacja wciaz trwa.

Gniezno zasypane gradem. Kobieta uwieziona w zalanym samochodzie Burza z
gradem przeszla w poniedzialek po poludniu nad Gnieznem. Na ulicach miasta
zrobilo sie bialo od gradzin, a strazacy wyjezdzali do akcji kilkaset razy.
Padal tez silny deszcz, ktory doprowadzil do wielu podtopien i zalan. Po
opadach w samochodzie uwieziona zostala kobieta. Skale zjawiska widac na
nagraniach i zdjeciach, ktore otrzymalismy takze na Kontakt 24. W
poniedzialek nad Polska przechodza gwaltowne burze. W czesci Polski
obowiazuja ostrzezenia IMGW

najwyzszego, trzeciego stopnia oraz alerty RCB
.
Bialo od gradu, kilkaset zgloszen

Jednym z miejsc, gdzie wystapily jak dotad najgwaltowniejsze zjawiska
pogodowe, jest powiat gnieznienski. Jak przekazala Kamila Kozlowska z
Zespolu Prasowego Komendanta Powiatowego Panstwowej Strazy Pozarnej w
Gnieznie, nad miastem przeszlo gradobicie.

– Zalewa miedzy innymi komende miejska strazy pozarnej, sklepy
wielkopowierzchniowe, archiwum archidiecezjalne, budynki starostwa i szkol.
Strazacy otrzymali takze zgloszenia o zerwanych dachach na ulicach
Paczkowskiego i Kosciuszki – wyjasnila. W wyniku ulewnego deszczu w
samochodzie uwieziona zostala kobieta.

– Caly czas strazacy sa w akcji, aby pomoc w interwencjach. Do
najtrudniejszej sytuacji doszlo przy ulicy Pod Trzema Mostami. Dostalismy
zgloszenie, ze jedna z osob uwieziona jest w aucie, ktore zostalo zalane
przez wode. Po dotarciu na miejsce zdarzenia jeden ze swiadkow doplynal do
tego samochodu i uwolnil te pania z tego auta. Trzymajac sie tego
samochodu, czekali na pomoc. Po przybyciu strazacy doplyneli do tej osoby,
wsparli ja. W miedzyczasie zwodowano lodz, na ktora podjeto poszkodowana i
wydostano ja na brzeg – przekazal mlodszy brygadier Jaroslaw Lagutoczkin z
Komendy Powiatowej PSP w Gnieznie.

Strazacy otrzymali ponad 200 zgloszen, dotyczacych przede wszystkim
podtopien piwnic i mieszkan. Zalany jest m.in szpital przy ulicy
Roosevelta. Sluzby prowadza akcje uwalniania osob uwiezionych w pojazdach.
Na razie nie ma informacji o jakiejkolwiek poszkodowanej osobie.

Premier: za kilka dni przedstawimy projekt budowy zelaznej kopuly
nad Polska i Europa Donald Tusk wystapil na wspolnej konferencji z prezes
Europejskiego Banku Inwestycyjnego Nadia Calvino. Mowil, ze pieniadze z
Europejskiego Banku Inwestycyjnego to “jeden z filarow wielkiego sukcesu
cywilizacyjnego”, ktory osiagnela Polska.

– Jestesmy w Polsce swiadomi, jak duzo zawdzieczamy tej wspolpracy, jak
bardzo widac w wielu miejscach naszej ojczyzny te pozytywne zmiany, ktore
takze dzieki naszej wspolpracy mialy miejsce – dodal. Chcialbym podziekowac
za rzecz kluczowa z polskiego punktu widzenia, czyli za gotowosc wsparcia
ze strony EBI dla naszych planow dotyczacych bezpieczenstwa, ochrony i
obrony polskich i europejskich granic – mowil szef rzadu. Udaje sie dzisiaj
pozyskiwac srodki europejskie w postaci kredytow i grantow na szeroko
pojete bezpieczenstwo i stabilnosc Europy i Polski. Bedziemy korzystali z
tych mozliwosci europejskich, poniewaz – i tutaj dziekuje za pelne
zrozumienie tej argumentacji – bezpieczenstwo Europy zalezy w duzym stopniu
od bezpieczenstwa Polski – podkreslil Tusk.

Powiedzial tez, ze dzieki Europejskiemu Bankowi Inwestycyjnemu “mozemy
liczyc na bardzo tanie, korzystne kredyty na rzecz inwestycji, ktore beda
sprzyjaly naszej obronnosci, bezpieczenstwu”. – To niebagatelne kwoty,
dzieki ktorym nasz plan budowy zelaznej kopuly nad Polska i nad Europa
znowu posunal sie o krok do przodu – stwierdzil premier. Zapowiedzial, ze
za kilka dni z innymi premierami europejskimi “przedstawi te inicjatywe”. –
Tak aby idea paneuropejskiej obrony powietrznej, tej zelaznej kopuly nad
Europa, stawala sie coraz mniej marzeniem, a coraz bardziej realnym,
praktycznym planem – dodal.

Calvino: Polska jest wspanialym przykladem wykorzystania czlonkostwa w UE

– Europejski Bank Inwestycyjny zdecydowal sie zainwestowac 300 milionow
euro w polski program satelitarny – poinformowala Nadia Calvino. To czesc
nowego planu EBI dzialan dla bezpieczenstwa i obrony.

Szefowa EBI przypomniala, ze Bank zainwestowal lacznie w Polsce juz prawie
100 miliardow euro. Finansuje drogi, koleje, transformacje energetyczna,
morska energetyke wiatrowa czy warszawskie metro
. – Polska jest wspanialym
przykladem sukcesu, wykorzystania korzysci z czlonkostwa w Unii
Europejskiej. Zawsze bedziemy zaufanym partnerem Polski, by zapewniac
dobrobyt i rozwoj – podkreslila Calvino.

Rosjanie na froncie do siebie strzelaja. Brytyjski resort obrony: znajduja
sporo powodow, by to robic Co najmniej 11 rosyjskich zolnierzy zostalo
postrzelonych przez wlasnych kompanow w ciagu dwoch dni – wynika z
informacji brytyjskiego resortu obrony. Wedlug Londynu takie przypadki sa
czeste ze wzgledu na “kombinacje niskiego morale, naduzywania alkoholu, a
takze napiec etnicznych”.

Brytyjskie ministerstwo obrony w codziennej aktualizacji poinformowalo, ze
w dniach 5-6 maja co najmniej 11 rosyjskich zolnierzy zostalo postrzelonych
w wyniku bratobojczego ognia. W zwiazku z jednym z tych zdarzen, ktore
mialo miejsce 6 maja, zandarmeria wojskowa aktywnie poszukuje zolnierza,
ktory zabil szesciu swoich towarzyszy. Poszukiwany zolnierz jest bylym
wiezniem zrekrutowanym do oddzialu Sztorm-Z, przylaczonego do batalionu
artylerii w okupowanym przez Rosje obwodzie donieckim. Drugie zdarzenie
mialo miejsce 5 maja, gdy zolnierz z 38. Samodzielnej Brygady Strzelcow
Zmotoryzowanych po spozyciu alkoholu postrzelil pieciu zolnierzy. Resort
zwrocil uwage, ze przypadki bratobojczego ognia zdarzaja sie w rosyjskim
wojsku od poczatku wojny na Ukrainie
i moga miec smiertelne
konsekwencje dla postronnych cywilow. Przypomniano, ze w polowie sierpnia
2023 roku w miejscowosci Urzuf kolo Mariupola czeczenscy bojownicy i
rosyjscy zolnierze otworzyli ogien do siebie nawzajem po klotni po spozyciu
alkoholu, w wyniku czego zginelo 11 osob, w tym czterech rosyjskich
zolnierzy i siedmiu cywilow.

“Te przypadki bratobojczego ognia sa symptomatyczna kombinacja niskiego
morale, naduzywania alkoholu, a takze napiec etnicznych. Stale
wykorzystywanie na polu walki osadzonych bojownikow ze Sztormu-Z z
kryminalna przeszloscia i historia przemocy jeszcze poteguje przypadki
bratobojczego ognia” – napisano.

Brytyjski minister obrony Grant Shapps poinformowal w niedziele, ze Wielka
Brytania przekazala dotad Ukrainie
miedzy innymi 80 rakiet przeciwlotniczych z
perspektywa zwiekszenia tej liczby do 100 do konca miesiaca. Brytyjczycy
wyslali tez do Ukrainy milion sztuk amunicji roznego typu, 20 “wikingow” –
transporterow opancerzonych – i 20 systemow do usuwania min ladowych.
“Swiat nie moze czekac. Ukraina potrzebuje naszych dzialan, aby miec to,
czego potrzebuje, aby odeprzec Putina” – napisal Shapps na platformie X.

SPORT

“Niewiarygodne emocje w derbach Trojmiasta. Lechia Gdansk zwyciezca I

Ligi!”- Milosz Romanski

W derbowym hicie Fortuna I Ligi Lechia Gdansk odprawila z kwitkiem Arke

Gdynia, wygrywajac 2:1. Bialo-zieloni zapewnili sobie tym samym tytul

mistrza rozgrywek. Na trybunach Polsat Plus Areny zjawilo sie ponad 36

tys. kibicow, ktorzy wraz z pilkarzami obu ekip stworzyli fenomenalne

widowisko – zarowno na boisku, jak i poza nim.

Zaczelo sie zgodnie z przewidywaniami. Glodni pilkarskiego widowiska na

najwyzszym, I-ligowym poziomie kibice z Gdanska, Gdyni i okolic nie

zawiedli, niezwykle szczelnie wypelnili trybuny gdanskiej Polsat Plus

Areny. Napiecie stopniowo siegalo zenitu. Pozna pora rozpoczecia meczu,

na ktory czekalo cale Trojmiasto, sprawila, ze dzien dluzyl sie

niemilosiernie.

Duzo wczesniej pod obiektem w Gdansku-Letnicy zameldowala sie

zorganizowana grupa sympatykow Arki, ktora po raz pierwszy w historii

mogla pojawic sie na mieniacym sie na bursztynowo obiekcie przy okazji

derbowego starcia z Lechia.

W sumie na trybunach zjawilo sie 36 483 widzow. To najwyzszy wynik w

dziejach rozgrywek I-ligowych w Polsce, do tej pory rekordowe

pozostawalo spotkanie Wisly Krakow ze Stala Rzeszow, bedace jednoczesnie

pozegnaniem konczacego kariere Jakuba Blaszczykowskiego.

Obaj trenerzy – Szymon Grabowski i Wojciech Lobodzinski – nie

zdecydowali sie na niespodziewane ruchy. Po stronie gospodarzy kolejny

wystep na szpicy zanotowal Kacper Sezonienko, z kolei w ekipie z Gdyni

na prawej stronie obrony hasal Hiszpan Marc Navarro. Ciezko jednak

mowic, by byly to posuniecia eksperymentalne, wszak w wyjsciowych “11”

Lechii i Arki nastapila lacznie… jedna zmiana w stosunku do

poprzedniej kolejki – w Arce Huberta Adamczyka zastapil Alassane Sidibe.

Zadnym naduzyciem nie bedzie stwierdzenie, ze do derbow Trojmiasta

zwasnieni ze soba rywale przystapili w najsilniejszych na ten moment

skladach. Zgodnie z zapowiedziami trenera Grabowskiego, pewna awansu do

Ekstraklasy Lechia nie zamierzala osiadac na laurach. Wygrana nie tylko

zapewnilaby im wyjatkowy prestiz z uwagi na symbolike meczu, ale takze

tytul mistrza I Ligi kosztem Arki, ktorej do uzyskania promocji

wystarczal remis.

Nikogo nie powinien wiec dziwic przebieg pierwszych minut. Pobudzeni

dopingiem licznej rzeszy miejscowych kibicow bialo-zieloni blyskawicznie

przeszli do konkretow, po dynamicznej szarzy Maksyma Chlania od objecia

prowadzenia dzielily ich doslownie centymetry. Przyjezdni nie

pozostawali dluzni. Odgryzli sie akcja Olafa Kobackiego, ktory przegral

pierwszy – i absolutnie nie ostatni – pojedynek oko w oko z Bogdanem

Sarnawskim.

Sarnawski bohaterem Lechii. Festiwal pudel pilkarzy Arki Gdynia

Ukrainskiego golkipera Lechii bez cienia watpliwosci nalezy rozpatrywac

w kategoriach bohaterow meczu. 29-latek spisywal sie wybornie, raz po

raz odbijal strzaly graczy Arki, jakby uzywajac w tym celu sil

nadprzyrodzonych. Bo chyba tylko one byly w stanie sparalizowac

marnujacych jak na zawolanie stuprocentowe sytuacje gdynian.

Uporzadkujmy jednak fakty – a mamy ich sporo. Wydawalo sie, iz po

zywiolowym poczatku spotkanie sie uspokoilo. W 14. minucie obrazowi

rzeczywistosci postanowil zaprzeczyc Kacper Skora. Skrzydlowy z Gdyni

popelnil katastrofalny w skutkach blad, nie zatrzymujac pedzacego prawa

flanka Camilo Meny. Majacy przestrzen Kolumbijczyk wypatrzyl

nadbiegajacego w pole karne Seznonienke, a snajper gospodarzy

wykorzystal nieudolna probe interwencji Michala Marcjanika i pokonal

Pawla Lenarcika.

Trybuny ogarnal szal radosci. Nie ucichl on na dobre, a gospodarze kilka

chwil pozniej powinni nawet podwyzszyc prowadzenie, ale w

niewytlumaczalny dla siebie sposob z kilku metrow fatalnie spudlowal

Chlan. Po tej sytuacji ponownie do glosu zaczela dochodzic Arka.

Lechia cofnieta po czerwonej kartce

Podopieczni Wojciecha Lobodzinskiego czesto probowali dluzszych zagran

gora, najczesciej w kierunku Karola Czubaka, ktory mial za zadanie

zgrywac pilki glowa dla bocznych pomocnikow – Kobackiego i Skory. Ta

koncepcja przynosila gosciom efekty. Po uplywie nieco ponad pol godziny

gry w okolice “16” przedarl sie Skora, sprytnie oszukal Adreia

Chrindrisa, po czym zderzyl sie ze stoperem Lechii tuz przed linia pola

karnego. Sedzia Tomasz Kwiatkowski dopatrzyl sie przewinienia tego

drugiego i po analizie VAR ukaral gracza z Gdanska czerwona kartka.

To zdarzenie kompletnie odmienilo dalszy przebieg meczu. Pozbawiona

kluczowego ogniwa linii defensywnej Lechia dlugo nie potrafila sie

pozbierac, przedostac sie pod bramke rywala czy wymienic kilka skladnych

podan. Zanim zdeprymowani gdanszczanie jakkolwiek odnalezli sie w

sytuacji, przyjezdni doprowadzili do wyrownania po blysku geniuszu

pilkarzy sprowadzonych zima – swietna wrzutke Navarro zwienczyl

skuteczna glowka Sidibe.

Zrobilo sie 1:1, ale na tym nie koniec zwrotow akcji. Doslownie

kilkadziesiat sekund pozniej Skora wygral pojedynek biegowy z Miloszem

Kalahurem, stanal przed Sarnawskim, po czym… kopnal prosto w niego.

Trzeba przyznac, ze miejscowi mieli sporo szczescia. Nawet po przerwie

goscili na polowie Arki wylacznie sporadycznie. Choc zolto-niebiescy

kontrolowali gre, stwarzali kolejne sytuacje, wynik nie ulegal zmianie.

Wyliczac mozna niemalze w nieskonczonosc. Sarnawski radzil sobie z

uderzeniami Czubaka, z latwoscia przewidzial tez zamiary Kobackiego,

ktory w 53. minucie znow zmarnowal wysmienita szanse na gola. Wisienka

na torcie byla efektowna parada przy mocnym strzale Sebastiana

Milewskiego. Bramka Lechii tego dnia byla jak zaczarowana. A nogi

pilkarzy Arki poplatane.

Szal na Polsat Plus Arenie, Lechii wystarczyl jeden zryw!

Zespol Wojciecha Lobodzinskiego robil wszystko jak nalezy. Az do

momentu, kiedy trzeba bylo umiescic pilke w siatce. Wprawdzie remis

wciaz zapewnial Arce miejsce w Ekstraklasie, ale przewaga

zolto-niebieskich w pewnych momentach wygladala na tak zdecydowana, ze

chyba tylko oni sami moga wiedziec, jakim cudem zdobyli w derbach

Trojmiasta tylko jedna bramke.

Gospodarze przez caly czas czekali na swoj moment. Moment, w ktorym

poirytowany przeciwnik przestanie nacierac, obnizy pressing i zagra na

utrzymanie wyniku. Gdanszczanie musieli sie nacierpiec – zostali jednak

za to nagrodzeni.

Wystarczyla chwila zawahania, by aktywny Mena wpadl w 84. minucie w pole

karne Arki. Kolumbijczyk zwiazal nogi Marcjanikowi, po czym z zimna

krwia, plaskim strzalem ustalil wynik meczu na 2:1 dla Lechii. Wsciekly

Pawel Lenarcik momentalnie cisnal pilke w kierunku srodka boiska.

Kompaktowo broniaca sie Lechia znow prowadzila!

Nietrudno domyslic sie, jakie nastroje zapanowaly na stadionie.

Celebracja trwala w najlepsze. Gdynianie rzecz jasna rzucili sie do

zmasowanych atakow, z ktorych zrezygnowali w mniej wiecej 65. minucie.

Ich kunktatorstwo, a takze festiwal niewykorzystanych sytuacji

przymknelo – przynajmniej na razie – szanse na bezposredni awans do

Ekstraklasy.

Doliczony czas gry przyniosl jeszcze wiecej zamieszania. Na zadymionym

od rac boisku dzialy sie rzeczy wrecz nie do opisania. Najpierw

wyrownaly sie sily liczebne – bezposrednia czerwona kartke za brutalny

faul na Ivanie Zelizce obejrzal wprowadzony kilka minut wczesniej na

plac gry Egipcjanin Abdallah Hafez. A w ostatniej akcji spotkania

mielismy kolejna kontrowersje sedziowska.

Lechia pewna triumfu w I Lidze, Arka bedzie drzec o awans

W polu karnym padl Przemyslaw Stolc. Tomasz Kwiatkowski poczatkowo

przerwal gre, jednak nie podyktowal rzutu karnego, dopatrujac sie

symulacji bocznego obroncy Arki. Pochodzacy z Warszawy arbiter nie

zmienil swojej decyzji nawet po wizycie przy monitorze VAR. Mecz

zakonczyl sie po uplywie ponad 100 minut, choc sedziowie doliczyli ich

“tylko” 4. Koniec koncow jednak to pilkarze Lechii po raz drugi w ciagu

tygodnia maja powody do swietowania. Podopieczni Szymona Grabowskiego

pokonali Arke 2:1 – na kolejke przed koncem nikt nie odbierze im juz

tytulu mistrza I Ligi.

Derby Trojmiasta nie zawiodly. Dostarczyly olbrzymich emocji oraz

materialu do analiz dla specjalistow od przepisow gry (czerwona kartka

Chindrisa oraz potencjalny rzut karny dla Arki). Mecz mozna tez

potraktowac w inny sposob – jako przestroge, jak w pilce noznej sprawdza

sie wyswiechtane porzekadlo o niewykorzystanych sytuacjach.

Lechia przypieczetowala triumf w Fortuna I Lidze. Arke czeka decydujacy

o wszystkim mecz z GKS-em Katowice. Podobnie jak w derbach Trojmiasta

zolto-niebiescy uzyskaja przepustke do najwyzszej klasy rozgrywkowej,

jesli nie przegraja. Gdyby jednak nie podolali presji, GKS zepchnie ich

na trzecie miejsce – oznaczajace koniecznosc poszukania awansu w

barazach. Cala 34. kolejka zostanie rozegrana o tej samej porze – w

niedziele (26 maja) o godz. 15.00.

Lechia Gdansk – Arka Gdynia 2:1 (1:1)

Bramki: Sezonienko (14.), Mena (84.) – Sidibe (37.)

Lechia: Sarnawski – Pila, Olsson, Chindris CZ, Kalahur Z (65. Bugaj) –

Zelizko, Chlan, Neugebauer (34. Gueho), Kapic Z, Mena – Sezonienko (65.

Bobcek).

Arka: Lenarcik – Navarro, Dobrotka, Marcjanik, Stolc Z – Borecki Z (87.

Hafez CZ), Milewski – Skora (82. Gaprindaszwili), Sidibe Z (70.

Adamczyk), Kobacki – Czubak (82. Turski).

DETEKTYW

popielusZko -bis

Sprawa smierci ks. Suchowolca od pierwszego dnia byla tajemnicza i
zagadkowa. Wzbudzila zainteresowanie nie tylko w Polsce, ale i za granica.
jak wynikalo

z operacyjnych ustalen MSW: “Wsrod wiernych kraza na ten temat rozne
przypuszczenia – ze zamordowany zostal przez Sluzbe Bezpieczenstwa, ze jego
smierc jest proba storpedowania obrad okraglego stolu i podwazenia
inicjatyw gen. jaruzelskiego i premiera rakowskiego”. Mowili o nim “Popie-
luszko-bis”. Po zaboj- stwie w paz- dzierniku

1984 roku najpopularniejsze- go w tamtym czasie kaplana odprawial msze za
ojczyzne, opiekowal sie rodzina ksie- dza Jerzego, coraz silniej wia- zal
sie z owczesna opozycja. Mlody, wrecz charyzmatycz- ny ksiadz porywal
ludzi. Dla wladz PRL-u byl bardzo nie- wygodny. Nie szczedzono mu pogrozek,
zyczono smierci. Zmarl w tajemniczych okolicz- nosciach w lutym 1989 roku.
Wszystko wskazuje na to, ze bylo to doskonale przygotowa- ne zabojstwo.

Mrozny poranek 30 stycznia 1989 roku, budynek katolickiej parafii w
Dojlidach w Bialym- stoku. Bylo jeszcze ciemno, gdy jeden z ksiezy wikarych
obudzil sie z silna migrena. Chcial zazyc tabletki przeciwbolowe, probo-
wal zapalic lampke przy lozku. Bezskutecznie. Wstal, podszedl do drzwi, by
wcisnac wlacznik zyrandola. Nadal bez efektu. Wszystko wskazywalo na brak
pradu, co w ostatnim czasie nie bylo czyms nadzwyczaj- nym. Zaskoczyl go
unoszacy sie w powietrzu swad spalenizny. Obudzil drugiego, mieszkajace- go
w budynku ksiedza.

Razem z nim i gospodynia krzatajaca sie w obejsciu idzie pod drzwi pokoju
ks. Stanisla- wa Suchowolca, ktory nie odpo- wiada na kilkakrotne pukania.
To stamtad dochodzi ten podej- rzanie niepokojacy zapach. “Czyzby cos sie
palilo” – chyba wszystkim przechodzi przez glowe ta sama mysl. Jeszcze
wiekszym zaskoczeniem jest fakt, ze nie slychac szczekania dobermanki ks.
Suchowolca – Niki. Ponad wszelka watpliwosc nie wyszedl z nia na spacer. Co
sie dzieje? Moze zaslabl? Moze

sprawa ksiedza staNislawa suchowolca

potrzebuje pomocy? Co sie stalo z psem?

Jeden z ksiezy wywazyl drzwi. Wszystko stalo sie jasne. Na lozku lezal
martwy ks. Stani- slaw. Jego twarz i rece byly czar- ne od sadzy. Przybyly
na miej- sce milicjant zapisal w sluzbo- wej notatce, ze “zostal poin-
formowany”, ze “w mieszkaniu zapalila sie plastikowa obudo- wa nocnej
lampki, w wyniku czego kaplan zaczadzial”. Wia- domosc o tym dramacie roze-
szla sie po miescie, a takze po kraju. Wszyscy byli wstrzasnieci
zdarzeniem. Wizja lokalna na plebanii, gdzie znaleziono zwloki ks. Sucho-
wolca, trwala ponad 12 godzin. Zostala w calosci sfilmowana, ponadto
zrobiono kilkadziesiat zdjec. Wykonano wstepna eks- pertyze w pokoju, gdzie
praw- dopodobnie zaczal sie pozar. Do dalszych badan zabrano odziez ksiedza
i posciel z jego lozka. Analiza pogorzeliska miala pomoc w ustaleniu przy-
czyn tragicznej smierci.

Nie bylo problemu z odtwo- rzeniem ostatnich godzin zycia kaplana. W nocy z
29 na 30 stycznia 1989 roku ks. Sucho- wolec pozno polozyl sie spac. Minela
polnoc, gdy cieplo sie ubral i wyszedl na spacer z psem do otaczajacego
pleba- nie ogrodu. Przed zasnieciem ogladal telewizje. Kilka godzin pozniej
juz nie zyl.

Jego pogrzeb odbyl sie na trzy dni przed rozpoczeciem obrad okraglego
stolu. W tej smutnej uroczystosci uczestni- czylo okolo 8-10 tysiecy ludzi.
Nie tylko z Bialegostoku i Pod- lasia, ale z calego kraju. Wsrod nich
przedstawiciele opozycji. Uroczystosci przebiegaly spo- kojnie, obylo sie
bez eksce- sow. Tajniacy z SB naliczyli 24 sztandary Solidarnosci, a takze

transparenty o tresci: “Soli- darnosc zegna swego kapla- na” czy
“Dziekujemy Ci za Twe slowa i czyny Ksieze Stanisla- wie” i w nieco innym
duchu – “Odszedles, ale bedziesz zawsze zyl, zemsta nadejdzie –
Bialostockie Grupy Oporu”.

“Smierc ks. Stanislawa Suchowolca napelnila bolem, smutkiem i niepokojem
bar- dzo wielu ludzi w Polsce i dale- ko, daleko poza jej granicami.
Szczegolnie jednak dotkne- la nas – Kosciol archidiece- zji w Bialymstoku.
Dlatego lud Bozy ze swoim biskupem zgromadzil sie wokol stojacej przed
oltarzem trumny. Wszy- scy jestesmy przepelnieni nie- pokojem, bolem i
smutkiem. Mamy nadzieje, ze ten niepokoj ustapi, gdy zostana wyjasnione
wszystkie okolicznosci smierci” – mowil w homilii na pogrzebie ks. Antoni
Licwinko.

Sekcja zwlok denata wyka- zala “podbiegniecia krwawe, podskorne, w dolnej
lewej i przednio bocznej czesci szyi, podbiegniecia krwawe w oko- licy
obydwu stawow mostko- wo-obojczykowych, a ponadto swiezy wylew krwawy do
mie- snia piersiowego”. Poniewaz w ukladzie oddechowym i prze- wodzie
pokarmowym zmarlego kaplana stwierdzono obecnosc sadzy, jako przyczyne
zgonu podano zatrucie tlenkiem wegla – zaczadzenie. Ustalono, ze zgon
nastapil miedzy godzi- na 2 a 4 w nocy. Prokuratura uznala, ze pies ksiedza
rowniez zatrul sie czadem.

Sledztwo wykazalo, ze w zdarzeniu nie uczestniczy- ly inne osoby i juz 16
czerwca 1989 roku zostalo umorzone z powodu niestwierdzenia cech
przestepstwa. Wedle prokurato- ra przyczyna pozaru na pleba- nii byl
zepsuty wentylator elek- tryczny. A przeciez juz wtedy bylo jasne, ze
okolicznosci tego zdarzenia byly co najmniej intrygujace, by nie powiedziec
– zagadkowe. W mieszkaniu ksiedza nie spalily sie ksiazki ani drewniana
podloga, kilka innych przedmiotow bylo tylko lekko nadpalonych, scia- ny
pokryte byly gruba warstwa sadzy.

Z decyzja prokuratury nie zgodzili sie ani pelnomocnicy bialostockiej
kurii, ani rodzina duchownego. Obie strony alar- mowaly, ze nie mozna
wyklu- czyc zabojstwa. Na ciele ksiedza ujawniono krwawe wybroczyny, ktore
mogly byc pozostaloscia po duszeniu. Ekspertyza jedne- go ze strazakow
wskazywala, ze termowentylator zapalic sie nie mogl, bo nie pozwalala na to
jego konstrukcja. Prokuratura byla “glucha” na te argumenty. Stanislaw
Suchowolec urodzil sie 13 maja 1958 roku w Bia- lymstoku. Jego ojciec byl
inwa- lida wojennym, dawnym zol- nierzem Polskich Sil Zbrojnych na
Zachodzie. Nie mial rodzen- stwa. Po ukonczeniu liceum ogolnoksztalcacego w
1977 roku wstapil do bialostockie- go seminarium duchownego. Juz 19 marca
1978 roku miej- scowa Sluzba Bezpieczenstwa zalozyla mu Teczke Ewidencji
Operacyjnej Ksiedza o numerze 44175, co w tamtych czasach bylo raczej
rutynowym dzia- laniem. Zdawal sobie sprawe z zagrozenia, wiedzial o inwi-
gilacji. Ale nie byl zwyklym, przecietnym kaplanem.

W 1983 roku, po swie- ceniach kaplanskich, zostal wikariuszem w parafii
Swie- tych Apostolow Piotra i Pawla w Suchowoli. Ks. Popieluszko powiedzial
kiedys do matki: “Mamo, jesli ze mna cos sie sta- nie, Staszek mnie
zastapi”. Po smierci ks. Jerzego to wlasnie Suchowolec zalozyl jego Izbe
Pamieci i w kazda druga nie-

dziele miesiaca odprawial msze swieta za ojczyzne.

Glosno mowil o wolnej Polsce. To dlatego jego kaza- nia byly potajemnie
nagrywa- ne, a potem analizowane przez prokurature i SB. Suchowola lezy
zaledwie kilka kilometrow od Okopow – miejsca urodzenia i dorastania ks.
Jerzego Popie- luszki, z ktorym ks. Suchowolec sie przyjaznil. 11 listopada
1984 roku planowali koncelebro- wac msze w intencji ojczyzny w kosciele w
Suchowoli. Plany te przekreslilo uprowadzenie i smierc ks. Jerzego w
pazdzier- niku 1984 roku. Od tego czasu ks. Suchowolec organizowal i
rozwijal duszpasterstwo ludzi pracy, odprawial comiesiecz- ne msze za
ojczyzne, na ktore przyjezdzaly delegacje Solidar- nosci z calego kraju, i
opieko- wal sie rodzicami ks. Popie- luszki. Jednoczesnie jako jeden z
pierwszych w Polsce modlil sie o beatyfikacje zamordowa- nego. Mlody,
dynamiczny i bez- kompromisowy kaplan szybko skupil wokol siebie dzialaczy
lokalnego podziemia. Od lipca 1986 roku ks. Stanislaw pelnil posluge w
parafii Niepo- kalanego Serca Maryi w bialo- stockich Dojlidach. Tam row-
niez odprawial comiesieczne msze w intencji ojczyzny. Zaini- cjowal tez
budowe symbolicz- nego grobu i pomnika ku czci ks. Jerzego Popieluszki. I
coraz silniej wspolpracowal z miej- scowa opozycja. Byl kapelanem m.in.
bialostockiej Konfederacji Polski Niepodleglej.

Jego aktywnosc polityczna byla powodem rozpoczecia roz- pracowania
operacyjnego pod kryptonimem “Uparty”, ktorej celem bylo m.in. przygotowa-
nie i wytoczenie ksiedzu pro- cesu. Kilka razy pobity przez tzw. nieznanych
sprawcow, nie

rezygnowal z gloszenia odwaz- nych pogladow. Pewnie dlatego coraz czesciej
ks. Suchowolec zapraszany byl do innych para- fii w kraju. Juz wtedy
dochodzi- lo do groznych zdarzen.

31 sierpnia 1986 roku glosil kazanie w parafii sw. Klemen- sa Dworzaka we
Wroclawiu. Kosciol zostal otoczony przez milicje. Zamierzano prawdo-
podobnie spisac uczestnikow nabozenstwa, a niektorych (wsrod nich ksiedza)
areszto- wac lub przesluchac. Udalo mu sie tego uniknac, bo uciekl z
kosciola w przebraniu.

Owczesna wladza miala jed- nak bogaty arsenal srodkow do uprzykrzania
codziennego zycia znienawidzonego kapla- na. Wsrod nich byly np. anoni-
mowe listy i telefony z pogroz- kami (w rodzaju “Skonczysz jak
Popieluszko”), rozpowszech- nianie pomowien o nieuczci- wosc czy pijanstwo.
6 sierpnia 1988 roku podpalono dom, w ktorym mieszkali rodzice ks.
Suchowolca. Tego samego dnia, na klamce samochodu, znalazl kartke z
wizerunkiem wiszacego na szubienicy ksie- dza w sutannie. Jego auto prze-
szlo wiele “przygod”. W grudniu 1987 roku ktos poluzowal sruby w tylnym
kole. W styczniu 1988 roku odkrecono nakretke kolumny kierowniczej, w
kwiet- niu uszkodzono mocowanie koncowek wahacza, w maju inne czesci ukladu
kierow- niczego jego fiata 126p. Ksie- dzu cudem udawalo sie uni- kac
wypadkow. Z perspektywy czasu nie mozna wykluczyc, ze osoby dokonujace
uszkodzen samochodu mialy duplikaty kluczy do pojazdu i garazu.

– Staszek byl przekonany, ze jest inwigilowany – opowiadal po latach ks.
Jozef Koszewnik, wikariusz z parafii w Dojlidach. – Mial wrazenie, ze jest
sledzo- ny. Nie lubil na ten temat roz- mawiac, ale kilka razy o tym
wspomnial. Ja, jak i nasi znajo- mi, widzialem niejednokrotnie stojace w
poblizu kosciola i ple- banii auta, w ktorych przesiady- wali nieznani
mezczyzni.

Przyjaciele ksiedza uznali w koncu, ze trzeba go chronic i zorganizowali
straz spoleczna, czyli dziesiec osob, ktore caly czas, na zmiane dbaly o
jego bezpieczenstwo.

Choc nikomu o tym nie mowil, zyl w stalym poczuciu zagrozenia. Zielony
polonez, szara wolga, bialy fiat 125p, pomaranczowy fiat 126p – to niektore
ze zidentyfikowanych samochodow uzywanych przez bezpieke do sledzenia ks.
Sta- nislawa. On sam doskonale zdawal sobie sprawe, ze kazdy jego krok jest
obserwowany, rozmowy podsluchiwane, kaza- nia nagrywane. To wszystko nie
bylo w stanie go zlamac. Az do 30 stycznia 1989 roku… Pierwsze sledztwo w
tej sprawie prowadzono w pospiechu i bez nalezytej starannosci, tenden-
cyjnie dobierano dowody. Dla nikogo nie bylo zaskoczeniem, ze szybko
zostalo umorzone z powodu niestwierdzenia cech przestepstwa.

We wrzesniu 1991 roku biegli z Centrum Naukowo-Badaw- czego Ochrony
Przeciwpo- wodziowej w Jozefowie pod- wazyli wyniki sledztwa z 1989 roku,
ktore mowily o zatruciu tlenkiem wegla. Biegli uznali, ze w mieszkaniu na
plebanii rozlano nieznana polskiej kry- minologii latwopalna ciecz, a
nastepnie ja podpalono. Owa substancja w czasie spalania kapala na podloge,
wypalajac w niej dziure. Wytworzyla sie temperatura ponad 300 stopni
Celsjusza, jednak nie doszlo do rozprzestrzenienia sie ognia. Wiele
wskazywalo na to, ze sprawca rozlal palna ciecz na blacie lawy stojacej w
pokoju ksiedza, na obudowie “farel- ki” i w poblizu okna. Potem wlaczyl
farelke i podpalil plyn. Przed wyjsciem z pomieszcze- nia podpalil kartki
papieru na regale z ksiazkami stojacym w poblizu drzwi. Ksiadz nie mial
zadnych szans na ocale- nie zycia.

To oczywiscie hipotetyczny przebieg zdarzen, ktorego nie udalo sie
udowodnic. W sierp- niu 1993 roku, z powodu nie- ustalenia sprawcow,
postepo- wanie umorzono.

30 stycznia 2006 roku proku- ratorzy z lubelskiego Instytutu Pamieci
Narodowej oswiadczy- li, ze ich zdaniem, ponad wszel- ka watpliwosc ks.
Stanislaw Suchowolec zostal zamordo- wany wskutek dzialania Sluzby
Bezpieczenstwa. Sprawcy badz sprawcow nie ustalono.

W 2008 roku prezydent Lech Kaczynski odznaczyl posmiert- nie ks. Stanislawa
Krzyzem Komandorskim Orderu Odro- dzenia Polski.

Z kolei w styczniu 2018 roku Instytut Pamieci Narodo- wej wydal
oswiadczenie, ze nie ma podstaw do wznowienia dochodzenia.

Sprawa smierci ks. Sucho- wolca od pierwszego dnia byla

tajemnicza i zagadkowa. Wzbu- dzila zainteresowanie nie tylko w Polsce, ale
i za granica. Jak wynikalo z operacyjnych usta- len MSW: “Wsrod wiernych
kraza na ten temat rozne przy- puszczenia – ze zamordowany zostal przez
Sluzbe Bezpieczen- stwa, ze jego smierc jest proba storpedowania obrad
okragle- go stolu i podwazenia inicjatyw gen. Jaruzelskiego i premiera
Rakowskiego”.

Od poczatku nikt chyba nie wierzyl, ze ks. Suchowolec padl ofiara
nieszczesliwego wypad- ku. Jego przyjaciele wspomi- nali, ze wieczorem, tuz
przed smiercia, przyszedl do niego jakis mezczyzna. Odwiedzil jeszcze
kuzynke oraz rozmawial w samochodzie z corka zaprzy- jaznionej rodziny. Po
powro- cie na plebanie, przed polno- ca ksiadz zadzwonil do nich,
opowiadajac o strachu z powo- du widzianego juz wczesniej auta
zaparkowanego w poblizu plebanii.

Czy spodziewal sie zama- chu? Z zachowanych relacji wynika, ze kilka dni
przed tra- giczna smiercia wspomnial kilku znajomym, ze ma wra- zenie,
jakby “wokol jego osoby zaciskala sie petla”.

Mlody mezczyzna – co wcze- sniej sie nie zdarzalo – wydawal sie byc
pochloniety wlasnymi myslami. Depresja? Przeme- czenie? Nadmiar obowiazkow?
A moze cos zupelnie innego? Kilka razy mowil o zawiedzio- nym zaufaniu i
zdradzie… Sprawial wrazenie czlowieka, ktoremu ciazy jakas tajemnica.
Chcial ja wyjawic. Nie mogl, nie chcial, nie zdazyl? Podobno dowiedzial
sie, ze jeden z jego zaufanych wspolpracownikow od dawna donosi na niego do
SB. Nie mogl sie z tym pogo- dzic, z drugiej strony nie mial na to zadnych
dowodow.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Dzien dobry – tu Polska – 20.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 140) (67379)

20 maja 2024r.

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

19 maja 2024r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

TENIS

-“Jej nie zalezy na mrozacych krew hitach. Swiatek nokautuje Sabalenke w

finale!”-

Rafal Stec

Wdecydujacym meczu turnieju WTA 1000 w Rzymie liderka globalnego

rankingu pokonala wiceliderke 6:2, 6:3.

Kazdy, kto mial szczescie sledzic poprzednia batalie Polki z

Bialorusinka, musial wygladac sobotniego meczu podekscytowany. Przed

dwoma tygodniami, w finale turnieju tej samej rangi w Madrycie, obie

tenisistki zagraly fantastycznie, walczyly przez 3 godziny i 15 minut,

szczytowe umiejetnosci demonstrowaly w chwilach najwyzszego napiecia,

wszystko rozstrzygnelo sie dopiero po tie-breaku. Zanim Iga Swiatek

zwyciezyla, obronila trzy meczbole, a my zostalismy z wrazeniem, ze na

tytul zasluzyla i ona, i przeciwniczka. Spektakl nie do zapomnienia.

W Rzymie mialo byc inaczej, bo kort tylko pozornie – pokryty czerwona

maczka – jest identyczny z madryckim. Tu pilka szybuje wolniej,

jednostronnosc stawiajacej na sile Aryny Sabalenki staje sie

wyrazniejszym mankamentem. I rzeczywiscie, Swiatek natychmiast uzyskala

spora przewage. Choc nie grala idealnie (nie trafiala pierwszego

serwisu), to znow imponowala predkoscia poruszania sie i odbierala nawet

bardzo trudne zagrania, niemal w szpagacie, tymczasem rywalka nie

nadazala nad pilka, ktora frunela naprzemiennie w przeciwlegle narozniki

kortu. Przejaw jej frustracji zobaczylismy juz na poczatku czwartego (!)

gema – rzucila rakieta tak mocno, ze ja zlamala.

A w piatym gemie zaczela po nieudanych akcjach wrzeszczec – nie wiadomo

tylko, czy wyrzucala z siebie bezsilna zlosc, czy probowala siebie

mobilizowac. Mogla jej wirowac w glowie mysl, ze dzieje sie gorzej, niz

sugeruje wynik. Bo jesli Swiatek wygrywa pomimo tylu niedokladnosci, to

co bedzie, gdy przestanie pudlowac pierwszym serwisem? Inauguracyjny set

byl wrecz nuzaco jednostajny, coraz bardziej zirytowana Sabalenka

wygladala na niezdolna do rzucenia faworytce prawdziwego wyzwania.

Zmagania Polki z Bialorusinka przeobrazaly sie ostatnio powoli w

wieloodcinkowy serial, ktory w kobiecym tenisie stanowi odrebna,

pasjonujaca fabule.

Przed kilkoma laty w rywalizacji WTA panowalo swoiste bezkrolewie, kazdy

turniej konczyl inaczej obsadzony final, po trofea siegaly zawodniczki

plasujace sie na odleglych pozycjach w rankingu. To nadawalo turniejom

atrakcyjna nieprzewidywalnosc, ale tez narzekano, ze brakuje

ekscytujacych starc gigantek – takich bitew, jakie wsrod mezczyzn

toczyli niedawno Novak Djokovic, Rafa Nadal i Roger Federer, a wsrod

kobiet Serena Williams z Wiktoria Azarenka czy, w glebszej przeszlosci,

Martina Navratilova z Chris Evert (to absolutne rekordzistki, rozegraly

ze soba 80 meczow).

Swiatek z Sabalenka mierzyly sie jak dotad dziesiec razy – sobotni mecz

byl jedenastym – ale przybywa powodow, by przypuszczac, ze maja

potencjal, by wspolnie dopisac rozdzial do antologii monumentalnych,

rozciagnietych na lata pojedynkow. Wspomniany final z Madrytu byl jednym

z najbardziej porywajacych widowisk, jakie kobiecy tenis zaoferowal w

biezacej dekadzie. Istotne jest to, ze choc 22-letnia Polka w

rywalizacji z 26-letnia Bialorusinka prowadzi 8-3, to czesto musi sie

ostro nauwijac, by osiagnac cel, wiec podziwiamy walke godnych siebie

rywalek. Inaczej niz wtedy, gdy Swiatek naskakuje na trzecia w rankingu

WTA. Nad Coco Gauff dominuje na razie zdecydowanie i po porazce w

czwartkowym polfinale Amerykanka wzdychala, ze gdyby przy poziomie

swojej gry z tego dnia grala sie z jakakolwiek inna tenisistka na

swiecie, bylaby absolutnie pewna powodzenia.

Tym razem final z Sabalenka tez okazal sie jednak – przynajmniej dla

bezstronnego obserwatora – meczem pozbawionym emocji. Swiatek nie zalezy

na mrozacych krew hitach, lecz zwyciezaniu, wiec znow z bezlitosna

konsekwencja pedzila do celu. Ona, w przeciwienstwie do rozedrganej

Sabalenki, manipulowala rakieta beznamietnie, jakby oddawala sie

wykonywaniu rutynowych codziennych zajec.

Na drugi set Bialorusinka wyszla zdeterminowana, postawila na frontalna

ofensywe – najwyrazniej uznala, ze tylko skrajne ryzyko da jej

jakiekolwiek szanse. Zadzialalo, juz dwoch pierwszych serwisowych gemach

Polki miala siedem break-pointow. Nie wykorzystala zadnego, ale pojawila

sie nadzieja, ze mecz skrajnie nierowny przemieni sie w zazarty.

Znow jednak przekonalismy sie, ze podniesienie poziomu gry w starciu ze

Swiatek wystarcza najczesciej tylko do tego, by troche wydluzyc

widowisko. Zwlaszcza na maczce. Jej tegoroczny bilans na ulubionej,

ceglanej nawierzchni: polfinal w Stuttgarcie, triumf w Madrycie, triumf

w Rzymie, 14 zwyciestw w 15 spotkaniach. Musniecie rakiety od perfekcji.

Juz w wygranym polfinale w Rzymie najlepsza tenisistka swiata zdobyla

swoj kolejny szczyt. Jako liderka klasyfikacji WTA osiagnela pulap 11345

punktow – tylu nie miala nigdy w karierze. Kolejny statystyczny okruch,

ktory przypomina, ze nie tyle utrzymuje pozycje, ile wciaz prze do

przodu, w oblednym tempie. Dzieki sobotniemu zwyciestwu jeszcze sie

poprawila – ma juz 11695 punktow, przy 8138 Sabalenki – i stalo sie

jasne, ze niezaleznie od wynikow w nadciagajacych imprezach przez wiele

tygodni nie odda pierwszego miejsca w rankingu. Nawet gdyby kompletnie

zawalila Roland Garros, gdzie triumfowala juz trzykrotnie, a

Bialorusinka zdobyla w Paryzu swoj pierwszy tytul.

HOKEJ

Polacy opadli z sil w starciu z Niemcami. I nagle piekny moment! To za malo

Polacy znow pokazali charakter, ale przegrali kolejny mecz mistrzostw

swiata elity w hokeju na lodzie. Niemcy byli faworytami, ale po

pierwszej tercji tylko remisowali i nie mogli znalezc klucza do tego,

jak pokonac swietnie dysponowanego bramkarza Davida Zabolotny’ego.

Ostatecznie pokonali go czterokrotnie i zostali wiceliderami grupy B.

Gdy widac bylo, ze nasi hokeisci nie maja juz sil, nagle usmiechnelo sie

do nich szczescie. Po dwoch bramkach zlapali kontakt z rywalami, ale

Peterka trafil na 4:2 i ustalil wynik spotkania. W tabeli Polacy sa na

samym dnie, ale wiele wskazuje na to, ze ostatni mecz z Kazachstanem

bedzie wielkim bojem o utrzymanie w elicie.

Do sobotniego starcia z naszymi zachodnimi sasiadami Bialo-Czerwoni

przystepowali z jednym punktem na koncie, ktory nalezal nam sie po

doprowadzeniu do dogrywki w meczu z Lotwa. Pozniej nie udalo sie pokonac

takze Szwecji, Francji, Slowacji i Stanow Zjednoczonych.

W piatek bardzo duzo nadziei w serca kibicow wlala jednak postawa

naszych hokeistow w starciu z absolutnym gigantem. Po pierwszej tercji

remisowalismy z Amerykanami i gralismy kapitalnie. Ostatecznie porazka

1:4 nie byla wstydliwa.

Kilkanascie godzin pozniej Polacy znow wyszli na tafle, by rywalizowac z

innym potentatem. Niemcy byli murowanym faworytem i po pokonaniu

Kazachstanu 8:2 spotkali sie z zespolem plasujacym sie jeszcze nizej w

tabeli. W pierwszej tercji gracze Harolda Kreisa mogli byc jednak

zaskoczeni, z jaka trudnoscia idzie im walka z Bialo-Czerwonymi.

Bohaterem naszych byl David Zabolotny. Nasz bramkarz w pierwszych 20

minutach byl nie do pokonania.

Pokonac dal sie dopiero po pierwszej przerwie. Po szybkiej akcji wynik

otworzyl Ehl strzalem z nadgarstka i tym razem nie dal wiekszych szans

naszej obronie. A jeszcze chwile wczesniej to Polacy atakowali z obu

skrzydel a aktywni w ofensywie byli m.in. Macias, Pasiut i Michalski.

Na 2:0 kilka minut pozniej podwyzszyl Peterka, ktory wykorzystal rzut

karny. Ten sedzia podyktowal po tym, jak Dziubinski rzucil kij na tafle.

Takiej okazji utytulowani rywale nie mogli zmarnowac.

Niestety z kazda minuta Polacy opadali z sil. A to nie byly dobre wiesci

ani dla widowiska, ani dla szansy na odrobienie strat. W trzeciej tercji

Niemcy zdolali raz jeszcze podwyzszyc prowadzenie. Tym razem po skladnej

akcji tuz przy slupku trafil Ehliz.

Honor Bialo-Czerwonych uratowal Patryk Wajda. Nasz reprezentant uderzal

zza bramki, ale zrobil to tak umiejetnie, ze trafil w strzegacego bramki

rywala, a krazek przekroczyl linie. Po tej akcji znow slyszalni byli

kibice znad Wisly, ktorzy radowali sie z pierwszego gola tego zawodnika

na turnieju. To nie bylo wszystko, na co bylo stac naszych w tym bardzo

trudnym spotkaniu.

Chwile pozniej odwaznie zaatakowal Komorski, Niederberger obronil ten

strzal, ale po kasliwej dobitce nie mial juz szans.

Przez chwile ubrani na bialo-czerwono fani naprawde wierzyli, ze uda sie

zgarnac tym razem jakies punkty. Po raz drugi uciszyl ich jednak

Peterka, ustalajac wynik na 4:2. Trybuny z Polakami na trybunach

natychmiast ucichly.

Sytuacja w tabeli na pierwszy rzut oka wyglada fatalnie. Zawodnicy

Roberta Kalabera sa ostatni w tabeli grupy B, ale maja jeszcze szanse na

utrzymanie sie w elicie. Do tego potrzebna bedzie jeszcze porazka

Kazachstanu z USA (w niedziele 19 maja), ale ta wydaje sie byc bardzo

prawdopodobna.

SIATKOWKA

Wybitne Polki w Lidze Narodow! Znow deklasacja, to jest niepojete!

18:23 przegrywaly Polki w premierowej partii meczu z Japonia. Gdy juz

wydawalo sie, ze Bialo-Czerwone straca pierwszego seta w tegorocznej

edycji Ligi Narodow, nastapil niebywaly zwrot. Dluga akcja zakonczona

atakiem Martyny Lukasik tchnela w nie nowe zycie i to druzyna

Lavariniego wygrala seta 26:24. Potem dolozyla zwyciestwa 25:20, 25:23 i

jako jedyna po pierwszym tygodniu moze pochwalic sie nieskazitelnym

bilansem setow, ktory wynosi 12:0!

Stefano Lavarini mecz rozpoczal w skladzie Katarzyna Wenerska, Magdalena

Stysiak, Martyna Lukasik, Natalia Medrzyk, Klaudia Alagierska, Kamila

Witkowski i Aleksandra Szczyglowska na libero. W spotkanie lepiej weszly

jednak Japonki, ktore po ataku Hayashi mialy trzy punkty prowadzenia (7:4).

Po tym jak Watanabe wykorzystala pilke przechodzaca, to Azjatki

powiekszyly swoje prowadzenie do 13:9. Wtedy jednak Bialo-Czerwone

ruszyly do odrabiania strat i po bloku na Iwasaki doprowadzily do remisu

po 15.

Od tego momentu druzyna Lavariniego wpadla jednak w chwilowa spirale

bledow. Stysiak i Medrzyk nie trafily w boisko, zablokowana zostala

wprowadzona Galkowska i Japonki objely prowadzenie 19:15. Gdy wydawalo

sie, ze nasze rywalki pewnie zmierzaja w kierunku zwyciestwa w pierwszym

secie, to nastapil nieprawdopodobny zwrot akcji.

Od stanu 23:18 to zespol Stefano Lavariniego rozdawal karty.

Niesamowicie dluga akcje skonczyla Martyna Lukasik i dala sygnal do ataku.

Dwa z rzedu bloki i skonczona kontra Stysiak sprawily, ze strata Polek

wynosila juz tylko jeden punkt (23:22). Kolejny blok dal naszym

siatkarkom pilke setowa, ktora jednak Japonki obronily po ataku z

szostej strefy. Blok na prawym skrzydle sprawil jednak, ze to

Bialo-Czerwone wygraly premierowa partie 26:24.

Drugiego seta podobnie jak pierwszego lepiej rozpoczely Japonki. Po

ataku Ishikawy mialy trzy punkty prowadzenia (10:7). Na boisku za

Natalie Medrzyk pojawila sie Julita Piasecka. Chwile pozniej po ataku

Stysiak Bialo-Czerwone doprowadzily do remisu po 11.

Chwile pozniej Japonki prowadzily 14:12, ale od tej pory to nasza

reprezentacja przejela zdecydowana inicjatywe. Kolejne skuteczne ataki

Stysiak najpierw daly remis, a potem prowadzenie 18:16. W koncowce

dolaczyla sie Martyna Lukasik, zafunkcjonowal blok i to nasza

reprezentacja wygrala drugiego seta 25:20 i powiekszyla prowadzenie w

setach do 2:0.

Trzeciego seta znow minimalnie lepiej rozpoczely Japonki. Po asie

Ishikawy mialy dwa “oczka” przewagi (10:8). Polki jednak momentalnie

zniwelowaly te strate i odpowiedzialy znakomita seria. Po autowym ataku

Inoue przewaga druzyny Lavariniego wynosila cztery punkty (15:11).

To jednak nie byl koniec emocji w tym spotkaniu. Dobra gra w obronie

Azjatek i atak Ishikawy w kontrze poskutkowaly doprowadzeniem do remisu

po 18. Koncowka nalezala jednak do Polek. Po bledzie Japonek objely

dwupunktowe prowadzenie (20:18), a nastepnie gra toczyla sie punkt za

punkt. Atak Stysiak zakonczyl to spotkanie i Polki zainkasowaly 8,59 pkt

do rankingu FIVB!

22 pkt dla Polski zdobyla Stysiak. W ofensywie zanotowala 46 proc.

skutecznosci. 11 pkt dolozyla Martyna Lukasik. Po stronie Japonek

najlepsza byla Mayu Ishikawa, zdobywczyni 14 “oczek”.

PILKA NOZNA

EKSTRAKLASA

32 kolejka

Radomiak – Ruch Chorzow 0-2

33 kolejka

Stal Mielec-Pogon Szczecin 0-0

G.Zabrze-Puszcza Niepolomice 1-1

Korona Kielce-Ruch Chorzow 2-0

Slask Wroclaw-Radomiak 2-0

Piast Gliwice-Jagiellonia Bialystok 1-1

Cracovia-Rakow Czestochowa 2-0

Warta Poznan-Legia Warszawa 0-1

Wdzew Lodz-Lech Poznan 1-1

W poniedzialek Z.Lubin-LKS Lodz

1.Jagiellonia 60pkt

2.Slask 60pkt

3.Legia 56pkt

4.Lech Poznan 53pkt

5.G.Zabrze 53pkt

6.Rakow 52pkt

7.Pogon 52pkt

8.Z.Lubin 44pkt

9.Piast 43pkt

10.Widzew 43pkt

11.Stal Mielec 43pkt

12.Cracovia 39pkt

13.Radomiak 38pkt

14.Puszcza 37pkt

15.Warta 37pkt

16.Korona 32pkt

17.Ruch 26pkt

18.LKS 21pkt

-Pogon Szczecin nie dala sobie w Mielcu szansy na walke o czolowa trojke

ekstraklasy do ostatniej ligowej kolejki

Po slabym meczu Pogon Szczecin tylko bezbramkowo zremisowala na

wyjezdzie ze Stala Mielec. Mimo ze przez 70 minut meczu portowcy mieli

przewage i kilka wybornych okazji do zdobycia zwycieskiego gola, po raz

kolejny w waznym meczu zawiedli.

Tylko zwyciestwo w Mielcu moglo sprawic, ze Pogon Szczecin wciaz

walczylaby o czolowa trojke w lidze. Remis oznacza, ze jesli w weekend

Legia Warszawa lub Rakow Czestochowa wygraja swoje mecze, ligowe “pudlo”

bedzie juz poza zasiegiem Pogoni. I nie bedzie w Szczecinie kolejnych,

czwartych z rzedu eliminacji do Ligi Konferencji Europy.

W pierwszej polowie mecz w Mielcu bylo malo interesujacym widowiskiem.

Optyczna przewage miala Pogon, ale grozniejsze byly kontrataki

gospodarzy. Moze dlatego, ze obrona Pogoni grala (z koniecznosci) w

eksperymentalnym skladzie. Z lewej strony pauzujacego za zolte kartki

Leonarda Koutrisa zastapil Kacper Smolinski, a uskarzajacego sie na

drobne urazy podstawowego stopera Mariusza Malca – Danijel Loncar.

Na poczatku meczu Benedikt Zech w ostatniej chwili zablokowal strzal

Ilji Szkurina. Potem Igor Strzalek odebral na srodku boiska pilke

Kacprowi Smolinskiemu, ale ten zdolal dogonic zawodnika Stali w polu

karnym i w ostatniej chwili naprawil swoj blad. Efekt: zadnej z druzyn

nie udalo sie przeprowadzic akcji zakonczonej celnym strzalem, a te

niecelne byly marnej jakosci. Na przyklad Kamil Gosicki z Pogoni i Piotr

Wlazlo ze Stali kopneli pilke kilka metrow nad poprzeczka.

Najblizej zdobycia bramki Pogon w tej czesci meczu byla tuz przed

przerwa. Alexander Gorgon oddal strzal z przewrotki, lecz trafil w

stojacego przed nim Berta Esselinka.

W 54. minucie szczecinianie mogli objac prowadzenie, ale Mateusz

Kochalski obronil strzal Adriana Przyborka, a potem dobitke Linusa

Wahlqvista. Chwile pozniej bramkarz Stali wygral pojedynek z Grosickim.

Ale prawdziwym bohaterem meczu Kochalski zostal w 79. minucie, gdy

popisal sie fantastyczna interwencja po strzale Zecha z kilku metrow. To

byla akcja Pogoni i najlepsza okazja do zdobycia zwycieskiego gola w Mielcu.

Stal w drugiej polowie nie stworzyla ani jednej groznej okazji, wiec po

koncowym gwizdku mogla byc z remisu bardziej zadowolona.

Po meczu trener Pogoni Jens Gustafsson stwierdzil m.in.: – Zrobilismy

wszystko, aby osiagnac korzystny wynik. Zawodnicy zostawili serce na

boisku. Owszem, zaczelismy kiepsko. Przez pierwsze 20-30 minut bylo z

naszej strony pasywne, wygladalismy na lekko wystraszonych, ale potem

roslismy i gralismy swoj mecz. Stworzylismy na tyle duzo sytuacji, aby

strzelic gola, lecz czasami tak bywa w futbolu, ze czegos brakuje, aby

przechylic szale na swoja korzysc.

W drugim piatkowym meczu Gornik Zabrze zremisowal z Puszcza Niepolomice

1:1. Za tydzien w Szczecinie w bezposrednim meczu z Gornikiem Pogon

bedzie miala szanse na wyprzedzenie zabrzan w tabeli (w razie

zwyciestwa). Ale w tym sezonie zespol ze Szczecina nie wykorzystal juz

duzo wazniejszych szans, wiec trudno wierzyc, ze to sie uda.

I Liga

32 kolejka

Miedz Legnica-Podbeskidzie 6-1

33 kolejka

Znicz Pruszkow-Wisla Plock 2-1

Resovia Rzeszow-Motor Lublin 1-3

Z.Sosnowiec-Miedz Legnica 1-2

Katowice-Wisla Krakow 5-2

G.Leczna-Stal Rzeszow 1-3

Polonia Warszawa-Odra Opole 1-1

Nieciecza-Tychy 6-1

Lechia Gdansk-Arka Gdynia, zakonczyl sie po zamknieciu gazetki

1.Lechia 65pkt

2.Arka 62pkt

3.Katowice 59pkt

4.Motor 53pkt

5.W.Plock 51pkt

6.Tychy 51pkt

7.W.Krakow 50pkt

8.Odra Opole 50pkt

9.W.Krakow 50pkt

10.Miedz 48pkt

11.Stal Rzeszow 48pkt

12.Znicz 42pkt

13.Nieciecza
38pkt

14.Chrobry 36pkt

15.Polonia Warszawa 32pkt

16.Resovia 31pkt

17.Podbeskidzie 23pkt

18.Z.Sosnowiec 16pkt

– “Awans Lechii to pod wieloma wzgledami majstersztyk” –

Adam Pawlukiewicz

Lechia Gdansk i Arka Gdynia przeszly sucha stopa przez wszystkie

trudnosci organizacyjne i zdominowaly Fortuna 1. Lige. Ich niedzielne

spotkanie obejrzy ponad 36 tys. kibicow, co jak na mecz na zapleczu PKO

BP Ekstraklasy jest bardzo dobrym wynikiem.

Media i kibice narzekaja, ze tegoroczny mistrz Polski bedzie najslabszy

od lat. Tymczasem uwazam, ze nasz rodzimy futbol dostarczyl nam w tym

sezonie zdecydowanie wiecej powodow do optymizmu. Tylko w ostatnim

miesiacu bylismy swiadkami kilku meczow, ktore wypelnily duze stadiony.

Wystarczy wymienic rekordowe w XXI wieku prawie 50 tys. kibicow na

spotkaniu Ruchu Chorzow z Widzewem Lodz, final Fortuna Pucharu Polski na

PGE Narodowym czy mecz Lecha Poznan z Legia Warszawa.

W najblizsza niedziele w Gdansku dojdzie do spotkania dwoch czolowych

druzyn Fortuna 1. Ligi – Lechii i Arki. Jednego zwyciezce moge wskazac

panstwu juz teraz – to telewizja Polsat. Mecz zostanie rozegrany na

Polsat Plus Arenie, a transmisje bedzie mozna obejrzec na kanalach

Polsatu. Jest to ciekawy przyklad tzw. marketingu mix, czyli polaczenia

promocji wizerunkowej, ale i takze telewizji jako produktu.

Wszystkie bilety (ponad 36 tys.) wyprzedaly sie juz trzy tygodnie przed

meczem. Sektor gosci zapelni 1,5 tys. kibicow gosci, a na trybunach

spotkaja sie wlodarze obu miast – prezydent Gdanska Aleksandra

Dulkiewicz i prezydent Gdyni Aleksandra Kosiorek. Jest to dobry,

pojednawczy i przyszlosciowy gest z obu stron.

Przewaga Lechii i Arki nad reszta stawki jest tym bardziej imponujaca,

ze Fortuna 1. Liga w tym sezonie byla mocna jak nigdy wczesniej – co

kolejke mozna bylo obejrzec mecz ciekawych druzyn, a pozostalych

kandydatow do gry w PKO BP Ekstraklasie nie da sie wymienic na palcach

jednej reki. Wisla Krakow, Wisla Plock, GKS Tychy, Miedz Legnica,

Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Gornik Leczna, GKS Katowice – wszystkie te

kluby zaczynaly sezon z mysla o wywalczeniu awansu.

Po ubieglorocznym spadku z Ekstraklasy Lechia opublikowala w mediach

spolecznosciowych grafike z haslem: “Przepraszamy” Wrocimy!”. Jak

obiecali, tak zrobili. Awans Lechii to pod wieloma wzgledami

majstersztyk, zwlaszcza jesli wezmie sie pod uwage, w jakiej sytuacji

znajdowal sie klub przed tym sezonem. Na poczatku lipca 2023 roku

sponsorem Lechii bylo konsorcjum doradcze ETL, dostawca sprzetu Adidas,

partnerem strategicznym miasto Gdansk, a partnerem producent wody

mineralnej Nata Aqua. Druzyna zostala mocno odmlodzona, w kadrze prozno

bylo szukac gwiazd, ktore przyciagna na trybuny tysiace kibicow.

Gdy wydawalo sie, ze klub jest na skraju upadku, fundusz inwestycyjny

Mada Global ze Zjednoczonych Emiratow Arabskich zaakceptowal wszystkie

warunki przejecia klubu i stal sie jego nowym wlascicielem. Niedlugo

pozniej druzyna Lechii przeszla kadrowa rewolucje. Do Gdanska sciagnieto

zagranicznych pilkarzy, ktorzy z marszu stali sie czolowymi zawodnikami

zespolu. To m.in. Iwan Zelizko (23 lata) oraz Camilo Mena (21 lat) i

jest spora szansa, ze klub zarobi na ich sprzedazy duze pieniadze.

Szerokim echem odbyl sie transfer Luisa Fernandeza, ktory wedlug

medialnych doniesien zarabia w Gdansku 150 tys. zl miesiecznie. Wedlug

portalu Transfermarkt Lechia w letnim oknie wydala na transfery 2,8 mln

euro. Z grona wszystkich polskich klubow gdanszczan przebil pod tym

wzgledem jedynie mistrz kraju Rakow Czestochowa (4,7 mln euro)!

Zdecydowana wiekszosc ubieglorocznych transferow w polskich ligach to

transakcje bezgotowkowe.

Jednym z glownych wspolautorow awansu Lechii jest Paolo Urfer,

przedstawiciel Mada Global, ktory w lipcu 2023 roku zostal prezesem

klubu. W ekspresowym tempie zbudowal zespol, ktory pod wzgledem

sportowym wyraznie przerastal innych rywali. Urfer na kluczowych

stanowiskach w klubie zatrudnil doswiadczonych i sprawnych menedzerow.

Dyrektorem zarzadzajacym Lechii zostala Magdalena Urbanska, ktora

wczesniej koordynowala przygotowania miast gospodarzy do EURO 2012 oraz

kierowala Departamentem Pilki Amatorskiej (Grassroots) w PZPN. Posade

dyrektora marketingu i sprzedazy objal Michal Fijalkowski – rodowity

gdanszczanin, ekspert w dziedzinie zarzadzania i komercjalizacji

obiektow sportowo-widowiskowych.

Wedlug “PS” szacunkowy budzet gdanskiego klubu na sezon 2023/24 wynosi

22 mln zl. W Fortuna 1. Lidze wiekszym dysponuje jedynie Wisla Krakow

(29,6 mln zl).

Awans Lechii oznacza, ze do Ekstraklasy wraca Polsat Plus Arena –

wizytowka Gdanska, ktora przez wielu – rowniez przeze mnie – jest

uwazana za najladniejszy stadion pilkarski w kraju (41 620 miejsc).

Oprocz wygladu imponuje rowniez akustyka – nawet przy niewielkiej

liczbie widzow ma sie wrazenie, ze stadion jest pelny. Jesli

Bialo-Zieloni beda znajdowali sie w czolowce tabeli, bardzo

prawdopodobne, ze podczas meczow z Pogonia Szczecin, Arka czy Slaskiem

Wroclaw kibice zapelnia wiekszosc krzeselek.

Jesli Arka zdobedzie w niedziele co najmniej punkt, juz nic nie zabierze

jej awansu do Ekstraklasy. Byloby to niemalym sukcesem, poniewaz klub z

Gdyni – podobnie jak Lechia – w poprzednim roku mierzyl sie z szeregiem

problemow. Urzad miasta wstrzymal finansowanie klubu, a kibice – po

trzech nieudanych probach powrotu do Ekstraklasy – rozpoczeli bojkot

domowych meczow. Paradoksalnie w tak trudnych okolicznosciach zespol

Arki okazal sie najlepsza druzyna rundy jesiennej w Fortuna 1. Lidze.

Jednym z glownych architektow tego sukcesu jest szkoleniowiec Wojciech

Lobodzinski, ktory w swojej trenerskiej karierze juz raz awansowal do

Ekstraklasy – w 2022 roku z Miedzia Legnica.

W trakcie rundy wiosennej nowym wiekszosciowym wlascicielem klubu zostal

Marcin Gruchala – byly pilkarz Arki i lokalny przedsiebiorca,

wspolzalozyciel VGL Solid Group, jednego z najwiekszych polskich

operatorow logistyki. Marcin Gruchala odkupil 75 procent akcji klubu od

Michala Kolakowskiego, sam posiadal wczesniej 17 procent. Obecnie pelni

tez funkcje prezesa Arki, choc – jak podkresla – taki stan nie potrwa dlugo.

– Bede piastowal to stanowisko do momentu powolania docelowego prezesa.

Zdecydowanie preferuje opcje, w ktorej klub zarzadzany jest przez

profesjonalny zarzad z okreslonym podzialem kompetencji, czyli prezes,

dyrektorzy sportowy, finansowy i sprzedazy, a ja bede chetnie taki

zarzad wspieral w strategicznych decyzjach – mowi wiekszosciowy

wlasciciel Arki, ktory zamierza dokapitalizowac spolke na kwote 10 mln zl.

Przed runda wiosenna miasto Gdynia ponownie zostalo partnerem

strategicznym Arki. Umowa zostala podpisana do konca sezonu 2023/24. –

Podczas spotkania z prezesem Gruchala uslyszalam deklaracje dazenia do

usamodzielnienia finansowego klubu. Mysle, ze jest to dobry kierunek –

powiedziala niedawno Aleksandra Kosiorek. Prezydent Gdyni dodala, ze

Arka moze liczyc na wsparcie miasta przy budowie nowej akademii

pilkarskiej. Gdynia przygotowala juz tereny pod te inwestycje. Plan

finansowy zaklada, ze akcjonariusze klubu przeznacza na ten cel 5 mln

zl. Arka zamierza ubiegac sie o dotacje w identycznej kwocie od

Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz PZPN.

Trudne czasy, jakie przyszlo przetrwac Lechii i Arce, okazaly sie byc

tylko etapem na drodze do sukcesu. Oba kluby z Trojmiasta udowodnily, ze

pomimo problemow organizacyjnych i zmian wlascicielskich mozna

skutecznie walczyc o awans do Ekstraklasy, ktora przy wysokich

frekwencjach jest atrakcyjnym produktem marketingowym. Obecnie na

przodzie koszulek pilkarzy Lechii nie ma zadnej marki. Drodzy sponsorzy,

moze warto zainteresowac sie ta przestrzenia?

ZUZEL

Niesamowita walka Bartosza Zmarzlika w finale GP. Polak liderem

mistrzostw swiata!

Mikkel Michelsen zwyciezyl w turnieju o Grand Prix Niemiec w Landshut.

Dla Dunczyka to pierwsze zwyciestwo w zawodach cyklu. Na drugim miejscu

zawody ukonczyl Bartosz Zmarzlik, ktory tuz przed meta minal Jacka

Holdera, dzieki czemu to Polak opuszcza Bawarie jako lider mistrzostw

swiata.

Polscy kibice wierzyli, ze Bialo-Czerwoni zdolaja w Niemczech podtrzymac

znakomita passe z poprzednich lat, bo trzy poprzednie turnieje o GP

Niemiec konczyly sie zwyciestwami naszych reprezentantow. Tyle tylko, ze

wspomniane zawody odbywaly sie w Teterowie, a w sobote po 27 latach cykl

powrocil do Landshut. Przenisienie zawodow do Bawarii okazalo sie

swietnym posunieciem, bo frekwencja w Landshut dopisala, tor zostal

swietnie przygotowany i zawody dostarczyly wielkich emocji. Polacy

spisali sie swietnie, dwoch z nich dotarlo do wielkiego finalu, jednak

zwycieskiej serii nie udalo sie przedluzyc.

Nadzieje na polski wieczor na One Solar Arenie mocno podgrzaly

popoludniowe kwalifikacje, w ktorych zwyciezyl Zmarzlik przed Kubera, a

Wozniak zajal piata pozycje.

– Powiem tak, dlugo tutaj jechalem, daleka droga i podobnie jest na

torze. Dluga prosta, ale calkiem dobrze mi sie jechalo. Ustawienia i

silniki sa tutaj zupelnie inne niz podczas tych dwoch pierwszych

tegorocznych rund – przyznal Zmarzlik po kwalifikacjach w wywiadzie dla

Eurosportu Extra.

Nasz czterokrotny mistrz swiata rozpoczal zmagania od czwartego wyscigu

i od razu zaimponowal predkoscia. Wprawdzie nie wystartowal zbyt dobrze

z czwartego pola, ale na przeciwleglej prostej przemknal pomiedzy

rywalami i na drugim wirazu byl juz na czele stawki, by nastepnie wygrac

z ogromna przewaga.

W drugiej serii Zmarzlik prowadzil po starcie i zanosilo sie na druga

“trojke”, jednak na dystansie obronce tytulu zaskoczyl Wozniak.

Zawodnicy od poczatku zachwalali tor w Landshut, a efektowny pojedynek

Polakow, w ktorym nie bylo mowy o odpuszczaniu, potwierdzil, ze owal w

Bawarii umozliwial w sobote swietne widowisko.

– W pierwszym biegu troszeczke przestrzelilismy z ustawieniami, ale

wiedzielismy, co jest grane. Zmienilismy ustawienia na tym samym

motocyklu i na pewno jest duzo lepiej ze startu, a o to nam dzisiaj

chodzi przede wszystkim. A predkosc na dystansie na pewno tez jest

lepsza. Tor byl troche porysowany po rownaniu i moj motocykl bardzo

dobrze sie z tego odepchnal – tlumaczyl Wozniak.

Po dwoch seriach jedynym zawodnikiem w stawce z kompletem punktow byl

lider MS Jason Doyle. Australijczyk spotkal sie pod tasma ze Zmarzlikiem

w biegu 12. Polak wygral start, ale na dystansie musial mocno sie

natrudzic, by odeprzec ataki rywala. Na mete nasz reprezentant wpadl

jednak jako pierwszy i po trzech seriach podobnie jak Doyle oraz Daniel

Bewley mial na koncie juz osiem punktow.

Ostatecznie z 12 oczkami Zmarzlik wygral faze zasadnicza, dzieki czemu

jako pierwszy wybieral pole startowe w polfinalach. Wspolnie z nim

zameldowal sie w osemce Kubera. Osiem punktow tym razem nie wystarczylo

do awansu Wozniakowi, ktory znalazl sie tuz pod kreska, ale pozostawil

po sobie bardzo dobre wrazenie, bo wyscigi z jego udzialem dostarczaly

ogromnych emocji.

Zmarzlik trafil do pierwszego polfinalu, w ktorym jego rywalami byli

Doyle, Madsen oraz Michelsen. Polak wystrzelil ze startu i pewnie

pomknal do finalu, a o druga przepustke bardzo zazarty, bratobojczy boj

stoczyli Dunczycy. Lepszy w tym pojedynku okazal sie Michelsen. Doyle

zostal daleko z tylu, by ostatecznie zanotowac defekt motocykla. Stalo

sie jasne, ze nie utrzyma on pozycji lidera MS, a stracic to miano mogl

na rzecz Zmarzlika lub Jacka Holdera.

Mlodszy z Australijczykow byl rywalem Kubery w drugim polfinale, w

ktorym znalezli sie takze Bewley i Robert Lambert. Holder i Kubera

swietnie wystartowali i dowiezli do mety za plecami Brytyjczykow.

W finale Zmarzlik zaskoczyl przy wyborze pola startowego, wybierajac

zewnetrzne, podczas gdy w polfinale zdecydowal sie na pierwsze. Byc moze

byl to blad Polaka, bo spod bandy nie wyjechal najlepiej, a potem mial

problemy, by nabrac szybkosci na dystansie. Dlugo jechal w finale

trzeci, by na ostatnich metrach wyprzedzic Holdera, z ktorym toczyl

pojedynek o fotel lidera GP. Premierowe zwyciestwo w cyklu odniosl

Mikkel Michelsen, ktory prowadzil od startu do mety.

– Dedykuje to zwyciestwo mojemu wujkowi, ktory mam nadzieje, patrzyl na

to zwyciestwo z gory, a takze zmarlemu dzisiaj Andriejowi Kudriaszowowi.

Przez poltora roku sie meczylem. Probowalem wszystkiego, a i tak nie

wychodzilo. W koncu przyszlo – powiedzial przed dekoracja mocno

wzruszony Michelsen. Wygrana pozwolila Dunczykowi przeskoczyc na piate

miejsce w klasyfikacji. Kolejna runda odbedzie sie 1 czerwca w Pradze.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,

pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl opracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Dzien dobry – tu Polska – 19.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 139) (67378)

19 maja 2024r.

Pogoda

niedziela, 19 maja 23 st C

Przelotne burze

Opady:50%

Wilgotnosc:55%

Wiatr:10 km/h

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Milej niedzieli 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Przychodzi zakonnica do spowiedzi i mowi:

– Prosze ksiedza popelnilam bardzo ciezki grzech.

– To niech siostra powie

– Ale sie bardzo wstydze

– No niech siostra powie

– No bo latalam nago po parku

– Pieklo moja droga, pieklo

– No pieklo, pieklo bo dupa wpadlam w pokrzywy.

“Mocny sprzeciw” z episkopatu wobec propozycji zmian w lekcjach religii
Proponowany przez MEN pomysl na laczenie klas na lekcjach religii spotkal
sie z “mocnym sprzeciwem” czlonkow Komisji Wychowania Katolickiego KEP.
Zdaniem komisji, “jest to wbrew wszelkim zasadom pedagogicznym,
psychologicznym i dydaktycznym”. Projektowana nowelizacja rozporzadzenia ma
wejsc w zycie od nowego roku szkolnego. Komisja zaapelowala do wszystkich
wierzacych o zabranie glosu w tej sprawie. Obrady Komisji Wychowania
Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski (KEP) odbyly sie 17 maja w
Warszawie pod przewodnictwem bp. Wojciecha Osiala. Glownym tematem byly
kwestie zwiazane z wprowadzanymi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej
zmianami w organizacji lekcji religii w szkole.

“Komisja Wychowania Katolickiego wciaz przypomina, ze wszelkie zmiany winny
dokonywac sie zawsze zgodnie z obowiazujacym prawem, na drodze wzajemnego
dialogu i w porozumieniu z wszystkimi Kosciolami i zwiazkami wyznaniowymi”
– czytamy w komunikacie przekazanym w sobote. Czlonkowie komisji wyrazili
“mocny sprzeciw wobec proponowanych przez MEN rozwiazan polegajacych na
laczeniu uczniow pomiedzy roznymi klasami w grupy do 25 osob (klasy 1-3) i
30 osob (klasy 4-8)”. Zdaniem czlonkow komisji, “jest to wbrew wszelkim
zasadom pedagogicznym, psychologicznym i dydaktycznym”.

“Takie zmiany pozbawiaja takze mozliwosci prowadzenia zajec na wymaganym
poziomie jakosci ksztalcenia. Pospieszne wprowadzanie zmian od najblizszego
roku szkolnego stanowi rowniez zagrozenie dla nauczycieli religii,
pozostajacych w niepewnosci co do wymiaru ich zatrudnienia” – ocenili.
Czlonkowie komisji podkreslili, ze dla zachowania wlasciwego porzadku
prawnego w procedowaniu tychze zmian, potrzebne jest wypracowanie
porozumienia strony rzadowej z wladzami Kosciola i zwiazkow wyznaniowych.

“Wynika to z zapisow w Ustawie o systemie oswiaty, Konstytucji oraz
Konkordatu. Komisja Wychowania Katolickiego wyraza przekonanie, ze jedynie
na drodze dialogu i wspolpracy mozna wlasciwie troszczyc sie i rozwoj
mlodych pokolen Polek i Polakow” – zaznaczyli.

Apel do wszystkich wierzacych

Autorzy komunikatu zaapelowali do wszystkich wierzacych, aby podejmowac
dzialania “ukazujace wartosc lekcji religii w szkole i niesprawiedliwe jej
traktowanie”. Zwrocili sie rowniez do katolickich rodzicow z prosba, aby
zabierali glos w tej sprawie. “Konstytucja RP (art. 48) gwarantuje rodzicom
prawo do wychowania dzieci zgodnie z wlasnymi przekonaniami. Jest tez apel
do mediow katolickich, ruchow i wspolnot religijnych, aby podejmowali
podobne dzialania. Powinna polaczyc nas wspolna troska o wychowanie
religijne, moralne i spoleczne dzieci oraz mlodziezy” – podkreslili. 30
kwietnia opublikowano projekt nowelizacji rozporzadzenia ministra edukacji
w sprawie warunkow i sposobu organizowania nauki religii w publicznych
przedszkolach i szkolach.

Obecnie przedszkole i szkola sa obowiazane zorganizowac lekcje religii w
danym oddziale lub danej klasie szkoly, jezeli na lekcje religii zglosi sie
nie mniej niz siedmiu uczniow danego oddzialu lub danej klasy. W przypadku,
gdy na nauke religii zglosi sie mniejsza liczba uczniow danego oddzialu lub
danej klasy, przedszkole lub szkola maja obowiazek zorganizowac lekcje
religii w grupie miedzyoddzialowej lub miedzyklasowej. Te same zasady
organizacji zajec dotycza lekcji etyki. Projektowana nowelizacja
rozporzadzenia ma na celu umozliwienie organizowania lekcji religii w
grupie miedzyoddzialowej lub miedzyklasowej obejmujacej uczniow oddzialow
lub klas, w ktorych na lekcje religii zglosilo sie siedmiu lub wiecej
uczniow. To samo ma dotyczyc lekcji etyki. Zasada ma obowiazywac takze w
przedszkolach. Jednoczesnie wprowadzona ma byc zasada, ze w klasach IV-VIII
szkoly podstawowej i w szkolach ponadpodstawowych w zorganizowanej w ten
sposob grupie miedzyoddzialowej (uczniowie z roznych oddzialow klasowych)
lub miedzyklasowej (uczniowie z roznych rocznikow) maksymalnie moze byc 30
uczniow, a w przedszkolach i klasach I-III szkol podstawowych maksymalnie –
25 dzieci. Dodatkowo w szkole podstawowej mozliwe bedzie tworzenie grup
miedzyklasowych wylacznie w ramach danego etapu edukacyjnego, czyli dla
klas I-III albo klas IV-VIII.

Projektowana nowelizacja rozporzadzenia ma wejsc w zycie z dniem 1 wrzesnia
2024 r.

Ustawa o zagranicznych agentach zawetowana Prezydent Gruzji Salome
Zurabiszwili zawetowala ustawe o zagranicznych agentach. Od tygodni
przeciwko kontrowersyjnemu prawu protestowaly tysiace Gruzinow. Partia
wladzy ma jednak dosc glosow, by to weto odrzucic. Gruzinski parlament
przyjal w tym miesiacu budzaca gwaltowny sprzeciw spoleczny ustawe o
przejrzystosci wplywow zagranicznych, zwana tez ustawa o zagranicznych
agentach. Prezydent Salome Zurabiszwili w sobote zawetowala nowe prawo,
wczesniej zapowiadala. Partia wladzy ma jednak dosc glosow, by odrzucic
weto.

Przyjecie ustawy – a wczesniej takze prace nad nia – wywolaly masowe
protesty Gruzinow. Wsparcie dla obywateli tego kraju zadeklarowali tez
przywodcy innych panstw. Szefowie MSZ Litwy i
Estonii oraz szefowa MSZ Islandii
wzieli nawet udzial w jednym z protestow
.
Zurabiszwili informujac o wecie powiedziala, ze ustawa “w swojej istocie i
duchu jest prawem rosyjskim, ktore jest sprzeczne z nasza konstytucja i
wszystkimi standardami europejskimi, a zatem stanowi przeszkode na naszej
europejskiej drodze”. – To weto jest prawnie uzasadnione i zostanie dzisiaj
przekazane parlamentowi – dodala.

Tlumy na ulicach, zablokowane drogi

14 maja, kiedy przeglosowano ustawe, tysiace demonstrantow zablokowaly
wieczorem ruch na glownym skrzyzowaniu w Tbilisi. Protesty w stolicy trwaly
od tygodni.

Doszlo tez do proby uszkodzenia ogrodzenia przy wejsciu do parlamentu przez
kilku protestujacych. To wlasnie wtedy MSW uznalo, ze protest przybral
silowa forme i policja zaczela przepedzac ludzi sprzed budynku. Protest byl
jednak kontynuowany, dochodzilo do zatrzyman. Niespokojnie bylo tez przed
glosowaniem. Doszlo do przepychanek na sali plenarnej, a agencja Reuters
opublikowala nagranie. Zawetowane prawo wzorowane jest na pierwszej,
stosunkowo “lagodnej” wersji rosyjskiego prawa o agentach zagranicznych,
ktore potem zostalo zaostrzone. Przewiduje, ze osoby prawne i media,
otrzymujace ponad 20 procent budzetu z zagranicy, podlegalyby rejestracji i
sprawozdawczosci oraz trafilyby do rejestru agentow obcego wplywu.
Ministerstwo sprawiedliwosci bedzie moglo pod dowolnym pretekstem
przeprowadzac kontrole takich organizacji. Wedlug oponentow wladz ustawa
moze, podobnie jak w Rosji , zostac
wykorzystana do niszczenia opozycji i niezaleznych mediow. Zarowno
opozycja, jak i uczestnicy masowych protestow sa przekonani, ze ustawa stoi
w sprzecznosci z dazeniem Gruzji do
czlonkostwa w Unii Europejskiej. Gruzja w grudniu 2023 roku otrzymala
status kandydata do UE, a akcesje popieralo wedlug sondazy
okolo 80 procent spoleczenstwa.

Ulaskawil matke czworki dzieci. Prezydent Andrzej Duda o swojej decyzji
Szczegolowa analiza sprawy sklonila mnie do tego, zeby tego ulaskawienia
udzielic – powiedzial w sobote prezydent Andrzej Duda. Odniosl sie do
decyzji w sprawie samotnej matki czworki dzieci, skazanej na trzy lata
wiezienia za ugodzenie nozem sasiada. – To byl czyn specyficzny, to byla
obrona przez nia miru domowego, to byla obrona jej rodziny – mowil Duda.
Prezydent, ktory przebywa we Wloszech na
obchodach 80. rocznicy bitwy o Monte Cassino, byl pytany przez dziennikarzy
o jego decyzje o ulaskawieniu kobiety. Jezeli chodzi o decyzje
ulaskawieniowe, kazda jest podejmowana po kompleksowym rozwazeniu sprawy.
Ta sprawa po analizie bardzo szczegolowej – i sytuacji osobistej i tamtego
tragicznego zdarzenia, kiedy doszlo do popelnienia tego przestepstwa i
pozniej procesu, jak rowniez i przebiegu calej sytuacji prawnokarnej i
penitencjarnej sklonily mnie do tego, zeby tego ulaskawienia tej pani
udzielic – odpowiedzial Duda. Prezydent dodal, ze decyzje o ulaskawieniu w
tej sprawie podjal rowniez ze wzgledu na sytuacje rodzinna kobiety, w tym
ze wzgledu na jej dzieci. – Ze wzgledu na caly szereg czynnikow, ktore
tutaj mialy miejsce, jak i charakter tego czynu. To byl czyn specyficzny,
to byla obrona przez nia miru domowego, to byla obrona jej rodziny – dodal.
O decyzji prezydenta informowalismy w TVN24 w czwartek. Ulaskawiona
przez Andrzeja
Dude pani Angelika jest samotna matka
dwojki dzieci z autyzmem, synow w wieku szesciu i osmiu lat. Ma takze
corke, ktora ma dwa lata i kilkumiesiecznego synka.

Pani Angelika zostala skazana na trzy lata wiezienia za ciezkie uszkodzenie
ciala. W trakcie klotni zaatakowala sasiada nozem. Mezczyzna przezyl.
Bohaterka reportazu “Uwagi!” TVN zwrocila sie do prezydenta o ulaskawienie
jeszcze w grudniu.

Gdyby nie zostala ulaskawiona przez Andrzeja Dude, 25 maja musialaby wrocic
do celi. – Bylabym zmuszona po prostu zostawic dzieci w domu dziecka i
przygotowac je na to, ze przez dluzszy okres nie beda mnie widziec – mowila
pod koniec marca pani Angelika.

Wczesniej, przed decyzja prezydenta, Sad Okregowy we Wroclawiu pozytywnie
zaopiniowal prosbe o ulaskawienie. Sad apelacyjny przychylil sie do prosby
i wydal pozytywna opinie w stosunku do skazanej. Kobieta rozwiodla sie z
mezem, ktorego bronila w klotni.

Juraj C. przed sadem. Jest decyzja w sprawie tymczasowego aresztowania W
sobote podejrzany o przeprowadzenie zamachu na Roberta Fice Juraj C. stanal
przed sadem specjalnym w Pezinku w poblizu Bratyslawy. Sad zdecydowal o
umieszczeniu podejrzanego w areszcie tymczasowym, o co wnioskowala slowacka
prokuratura. Przesluchanie Juraja C. jest zaplanowane na dzis. Grozi mu
nawet dozywocie. W srode premier Slowacji
Robert Fico zostal postrzelony po spotkaniu slowackiego rzadu

w miejscowosci Handlova. O zamach podejrzany jest 71-letni pisarz Juraj C.
ze slowackiego miasta Levice.

Przed godzina 11, krotko przed rozpoczeciem rozprawy, podejrzany zostal
przetransportowany do sadu w policyjnej eskorcie i przy rygorystycznych
srodkach bezpieczenstwa.

Juraj C. w areszcie tymczasowym

Jak podaje Reuters, sad przychylil sie do wniosku prokuratury i zdecydowal
o umieszczeniu Juraja C. w areszcie tymczasowym. Sad uzasadnil decyzje
mozliwoscia ewentualnej ucieczki oskarzonego, a takze kontynuowania przez
niego dzialalnosci przestepczej. Sedzia nie przyjal pisemnego przyrzeczenia
oskarzonego, a takze oddalil wniosek o dozor kuratora i mediacje. Decyzja
sadu nie jest ostateczna. Jurajowi C. przysluguje ustawowy termin na
podjecie decyzji, czy zlozy do Sadu Najwyzszego zazalenie na postanowienie.

Specjalistyczny Sad Karny, ktory w Slowacji funkcjonuje jako sad okregowy,
zajmuje sie najpowazniejszymi przestepstwami kryminalnymi – zabojstwami z
premedytacja, zdrada lub korupcja. Sad zlokalizowany jest na terenie szkoly
specjalnej formacji strazy sadowej. Dziennikarze nie mieli dostepu do jego
gmachu. Mogli obserwowac wjazd kolumny samochodow na teren szkoly, a
pozniej, po ponad czterech godzinach, jej wyjazd.

Rzeczniczka sadu Katerina Kudjakova nie poinformowala, czy Juraj C.
przyznal sie do winy lub czy odrzucil taki zarzut. W komunikacie nie ma tez
informacji o areszcie, do ktorego ma trafic zamachowiec. Grozi mu 25 lat
wiezienia lub dozywocie. Slowacka telewizja informacyjna TA3 sprostowala
podana wczesniej w sobote informacje, ze Juraj C. przyznal sie przed sadem
do winy. Podejrzany mial sie przyznac juz podczas pierwszego przesluchania
na policji.

Telewizja podala, ze “to zeznanie bylo zlozone pod wplywem szoku, bez
obecnosci adwokata i nie wiadomo czy Juraj C. podtrzymal je podczas
trwajacego posiedzenia sadu”. Stacja przeprosila za podanie nieprawdziwej
informacji. W sobote wicepremier i minister obrony Robert Kaliniak
przekazal, ze stan postrzelonego w srode premiera Slowacji Roberta Fico
jest stabilny, ale nadal powazny. Nie ma jednak koniecznosci przekazania
komus jego obowiazkow.

Kaliniak powiedzial, ze Fico jest przytomny, ale ma pewne ograniczenia w
komunikacji. – Zdarzylo sie kilka cudow, nie znajduje slow, by podziekowac
lekarzom za to, ze jestesmy coraz blizej pozytywnych prognoz – dodal.
Wicepremier powiedzial, ze komunikuja sie z premierem tylko w
najwazniejszych sprawach i nie jest konieczne, aby jako wicepremier przejal
jego kompetencje. Rzad bedzie kontynuowac dzialania zgodnie z ustalonym
programem, ktory zostal okreslony w tym roku. Oznacza to, ze w przyszlym
tygodniu odbeda sie co najmniej dwa posiedzenia rzadu. Zbliza sie termin
uchwalania ustaw w parlamencie, wiec panstwo musi funkcjonowac dalej –
powiedzial w sobote Kaliniak. Dodal, ze stan zdrowia premiera nie pozwala
jeszcze na jego transport z Banskiej Bystrzycy do Bratyslawy.

W piatek Fico przeszedl kolejna operacje w szpitalu Banskiej Bystrzycy.
Zabieg trwal prawie dwie godziny. Operacja pozwolila na skontrolowanie, jak
lecza sie rany postrzalowe, a zabieg pokazal, ze pierwsza operacja zostala
dobrze przeprowadzona. Minister zdrowia Slowacji Zuzana Dolinkova
potwierdzila, ze piatkowy zabieg, przeprowadzony, by usunac martwa tkanke
po postrzalach, “pozwolil na dobre rokowania” dla premiera.

Przeszukanie w mieszkaniu podejrzanego o zamach

Kudjakova oznajmila, ze prokurator uzasadnil wniosek o zastosowanie aresztu
tym, ze oskarzony moglby kontynuowac dzialalnosc przestepcza lub –
przebywajac na wolnosci – skorzystac z mozliwosci ucieczki. Media
informowaly, ze w godzinach porannych policja przewiozla Juraja C. z
aresztu w Nitrze do jego mieszkania w celu przeprowadzenia tam rewizji w
obecnosci podejrzanego. Przeszukano takze domek letniskowy, gdzie mezczyzna
okazjonalnie przebywal. Rewizja trwala kilka godzin. Jak ustalily media,
zabezpieczono slady, a takze wyniesiono dokumenty i komputer.

Kleszcz afrykanski. Ekspert o tym, jak powazne stanowi zagrozenie Kleszcz
afrykanski, nazywany tez wedrownym, pojawil sie w Europie, a byc moze takze
w Polsce. Maciej Grzybek z Gdanskiego Uniwersytetu Medycznego wyjasnil na
antenie TVN24, ze badanie obecnosci tego pajeczaka w naszym kraju jest
wazne ze wzgledu na przenoszone przez niego choroby. Jak opowiadal, kazdy z
nas moze pomoc w poszukiwaniach. Naukowcy rozpoczeli program monitorowania
obecnosci kleszczy z rodzaju Hyalomma na terenie Polski. Chociaz pajeczaki
te naturalnie wystepuja w znacznie cieplejszych regionach swiata, coraz
czesciej byly obserwowane w srodkowej i polnocnej Europie. Badacze
poprosili spoleczenstwo o pomoc w ich poszukiwaniach w ramach akcji
“Narodowe Kleszczobranie”. Kleszcz afrykanski a zmiany klimatyczne

Jak wyjasnil na antenie TVN24 profesor dr hab. Maciej Grzybek z Instytutu
Medycyny Morskiej i Tropikalnej Gdanskiego Uniwersytetu Medycznego,
kleszcze z rodzaju Hyalomma pochodza z regionow tropikalnych i
subtropikalnych, ale z powodu zmian klimatu zawedrowal do Europy. Do tej
pory byl notowany na Wegrzech, w Niemczech, Szwecji czy Wielkiej Brytanii.
W poludniowych regionach Europy, na przyklad na Polwyspie Iberyjskim,
pajeczaki te zadomowily sie na dobre.

– Musimy byc swiadomi, ze kleszcz ten przenosi bardzo grozne patogeny. Jest
to przede wszystkim wirus krymsko-kongijskiej goraczki krwotocznej, ktory u
ludzi konczy sie bardzo ciezkim przebiegiem, a smiertelnosc wynosi okolo 50
procent – powiedzial. Ekspert tlumaczyl, ze Europa, jako jeden z
najszybciej ocieplajacych regionow swiata, jest szczegolnie narazona na
zjawisko migracji nowych gatunkow owadow i pajeczakow. Wlasnie dlatego tak
wazne jest prowadzenie badan terenowych i programow biomonitoringu – bez
wiedzy na temat liczebnosci i zasiegu nowych gatunkow bardzo trudno jest
podjac jakiekolwiek dzialania chroniace nasze zdrowie.

– Czy kleszcz Hyalomma u nas zamieszka? Bardzo ciezko powiedziec. Wydaje
sie, ze warunki srodowiskowe jeszcze nie sprzyjaja temu, zeby sie
rozmnazal, ale tego do konca nie wiemy – przekazal. Grzybek opowiadal, ze
na chwile obecna w naszej czesci Europy nie zanotowano zadnego zakazenia
wirusem krymsko-kongijskiej goraczki krwotocznej po ugryzieniu kleszcza –
wszystkie przypadki dotyczyly osob, ktore zarazily sie w cieplejszych
regionach swiata. Mimo to powinnismy byc gotowi na wystapienie takiej
sytuacji, w tym przygotowac oddzialy medycyny zakaznej na przyjecie
zarazonego pacjenta. W jaki sposob zabezpieczyc sie przed ugryzieniem?
Ekspert wyjasnil, ze jesli planujemy spacery po zaroslach warto zalozyc
dlugie spodnie, a nawet zaciagnac skarpety na nogawki. Nie powinnismy takze
zapominac o stosowaniu odstraszajacych repelentow.

Jezeli natomiast natrafimy na duzego pajeczaka, ktory aktywnie goni swoja
ofiare i ma charakterystycznie prazkowane odnoza, warto zrobic mu zdjecie i
zanotowac, gdzie go spotkalismy. Zdjecie nalezy nastepnie wyslac do
naukowcow w ramach projektu “Narodowe Kleszczobranie”. Przy zachowaniu
srodkow ostroznosci mozna go rowniez zlapac do szczelnego pojemnika,
pilnujac przy tym, by nie zgniesc pajeczaka – w takim przypadku na naszych
rekach moze pozostac odrobina materialu wirusowego.

O rozboj na biznesmenie oskarzyli dwie osoby. Wciaz szukaja tego, kto zabil
go dziewiec lat pozniej Do Sadu Okregowego w Krosnie (Podkarpackie) trafily
akty oskarzenia przeciwko Krzysztofowi W. i Oleksijowi M., ktorym
prokuratura zarzucila rozboj na wlascicielu kantoru, do ktorego doszlo w
2000 roku w Krosnie. Ten sam biznesmen dziewiec lat pozniej zostal
zamodowany. Ta sprawa nie zostala jeszcze zamknieta, policja opublikowala
teraz portret pomieciowy poszukiwanego. Do napadu doszlo 16 grudnia 2000 r.
w Krosnie. 68-letni wowczas Tadeusz S. prowadzil na terenie krosnienskiego
bazaru kantor. Krzysztof W. handlowal na tym samym bazarze. Jak ustalili
sledczy W. wspolnie z Oleksijem M., wobec ktorego prokuratur skierowal akt
oskarzenia w marcu 2024 roku i “inna ustalona osoba, co do ktorej toczy sie
odrebne postepowanie” zaplanowali napad na wlasciciela kantoru. “Wedlug
ustalonego podzialu rol i zadan, Oleksij M. trzymal w rece dlugi parasol
meski, ktorym zaslanial trzymana metalowa rurke dlugosci okolo 47 cm w
miejscu chwytu owinieta srebrna tasma. Pokrzywdzony zauwazyl dwoch mezczyzn
powoli zblizajacych sie do niego wolnym krokiem, z ktorych jeden trzymal
tylko parasol, nie dostrzegl natomiast metalowej rurki w czasie, gdy
napastnicy go mijali” – podala w komunikacie prokuratura. Napastnicy
“wspolnie gwaltownie zaatakowali pokrzywdzonego uderzeniem metalowa rurka w
glowe, przewrocili go na ziemie, zaczeli bic i kopac”. Nastepnie – to tez
wiemy z ustalen sledczych, zabrali pokrzywdzonemu teczke z gotowka w roznej
walucie, oraz inne przedmioty i dokumenty o lacznej wartosci ponad 13
tysiecy zlotych. “Napastnicy zostali sploszeni przez nadjezdzajacy samochod
nauki jazy i oddalili sie z miejsca zdarzenia. W wyniku rozboju
pokrzywdzony doznal licznych obrazen ciala” – podala prokuratura. Przez
lata nie udawalo sie tej sprawy zamknac. Przelom nastapil po tym, jak zajal
sie nia Malopolski Wydzial Zamiejscowego Departamentu do Spraw
Przestepczosci Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie,
tzw. Archiwum X. Prokuratura zarzucila Krzysztofowi W. dokonanie “wspolnie
z innymi osobami” rozboju z uzyciem niebezpiecznego przedmiotu i
przywlaszczenie pieniedzy oraz innych przedmiotow o lacznej wartosci ponad
13 tysiecy zlotych, za co grozi do 15 lat wiezienia.

“Z uwagi na koniecznosc zabezpieczenia prawidlowego toku postepowania,
realna obawe ucieczki i ukrycia sie oskarzonego oraz grozaca mu surowa
kare, na wniosek prokuratora wobec oskarzonego Krzysztofa W. stosowany jest
srodek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania” – poinformowala
prokuratura.

Dziewiec lat pozniej biznesmen zostal zamordowany

Sledczy nie wykluczaja, ze sprawa rozboju moze miec zwiazek z pozniejszym
zabojstwem przedsiebiorcy w 2009 roku. Wedlug ich ustalen przestepca juz w
czwartek krecil sie kolo domu ofiary. W piatek po poludniu podajacego sie
za urzednika mezczyzne do domu wpuscila zona wlasciciela kantoru. Napastnik
sterroryzowal kobiete przedmiotem przypominajacym pistolet. Zazadal
pieniedzy i kosztownosci. Kobieta spelnila zadania przestepcy. Potem
bandyta skrepowal ofiare. W domu zastal go maz kobiety, ktory przyszedl po
kilkudziesieciu minutach. Sprawca zaatakowal go i ranil ostrym narzedziem w
szyje. Uciekl z torba, w ktorej byla gotowka. Zabral tez pistolet nalezacy
do biznesmena (S. posiadal legalnie bron po napadzie, do ktorego doszlo w
2000 roku). Prokuratura Informuje tylko , ze trwaja czynnosci, o ktorych ze
wzgledu na dobro sledztwa na tym etapie nie moze informowac.

Policja szuka swiadkow

W piatek (17 maja) podkarpacka policja opublikowala komunikat
,
w ktorym ponownie zaapelowala do osob, ktore moga posiadac informacje na
temat sprawcy zabojstwa Tadeusza S. i rozboju na jego zonie, Krystynie, o
kontakt z policja. Wszelkie informacje mozna przekazywac anonimowo. Rysopis
poszukiwanego: wiek okolo 28-35 lat, 165-170 cm wzrostu, szczupla sylwetka,
ciemne, wlosy zaczesane do gory. Ubrany byl w ciemna koszule z krotkim
rekawem i ciemne spodnie. Mowil po polsku.

Sporzadzono dwa portrety pamieciowe sprawcy zbrodni, ale pozostaje on
nieuchwytny.

Duchowni poblogoslawili pary jednoplciowe. “Pierwszy taki gest w Polsce”
Dziesiec par jednoplciowych zostalo poblogoslawionych w parafii
ewangelicko-reformowanej w Warszawie. – Nasze blogoslawienstwo jest
sposobem na powiedzeniem tym parom, ze ich milosc nie jest gorsza od
milosci osob heteroseksualnych, ze rowniez ich milosc podoba sie Bogu –
mowi proboszcz parafii ewangelicko-reformowanej ks. Michal Jablonski.
Blogoslawienstwo mialo miejsce w piatek podczas nabozenstwa z okazji
Miedzynarodowego Dnia przeciwko Homofobii, Bifobii i Transfobii (IDAHOBIT),
ktorego organizatorem byla warszawska parafia ewangelicko-reformowana oraz
Fundacja Wiara i Tecza.

– Spiewalismy piesni, czytalismy fragmenty Pisma Swietego. Ksiadz Halina
Radacz

z Kosciola Ewangelicko-Augsburskiego wyglosila kazanie. Byl z nami rowniez
ks. Adam Swiezynski z Kosciola Rzymskokatolickiego – przekazal ks.
Jablonski.

Zaznaczyl, ze po modlitwie, wspolnie z ks. Halina Radacz i ks. Adamem
Swiezynskim, udzielili blogoslawienstwa dziesieciu parom jednoplciowym
zgromadzonym w kosciele. Oczywiscie blogoslawienstwo nie jest rownoznaczne
z zawarciem malzenstwa przez te osoby – zastrzegl. Podkreslil, ze gest
blogoslawienstwa nie pociaga za soba zadnych konsekwencji prawnych. – Nasze
blogoslawienstwo jest sposobem na powiedzeniem tym parom, ze ich milosc nie
jest gorsza od milosci osob heteroseksualnych, ze rowniez ich milosc podoba
sie Bogu, jezeli jest tam odpowiedzialnosc, szacunek, radosc dawania i
ofiarowania siebie drugiemu – zastrzegl. Dodal, ze duchowni chcieli przez
gest blogoslawienstwa przekazac parom jednoplciowym, ze “doceniaja ich
milosc i waza ja na rowni z miloscia par heteroseksualnych”.

Ks. Jablonski zaznaczyl, ze czesc par zadeklarowala wczesniej, ze pragnie
otrzymac blogoslawienstwo, jednak w trakcie nabozenstwa spontanicznie
dolaczyly do nich kolejne pary obecne w kosciele.

– To bylo bardzo wzruszajace, widzialem radosc na twarzach tych osob, ktore
mowily, ze wreszcie sie doczekaly, ze Kosciol w osobie duchownego ich
milosc widzi jako dar Bozy – mowil. Zastrzegl, ze byl to pierwszy taki
gest, pierwsze takie wydarzenie w Polce. Planowane sa jednak kolejne.

– W naszym Kosciele nie ma jeszcze wypracowanego jasnego stanowiska
dotyczacego udzielania blogoslawienstwa parom jednoplciowym. Wszystko
zalezy od danego duchownego, jak on to widzi, jak to rozumie. To sprawa
bardzo indywidualna. Ja jestem czlowiekiem otwartym i moja teologia pozwala
mi blogoslawic pary jednoplciowe, nie widze w tym zadnego przeciwstawienia
sie Chrystusowi, jednak wiem, ze postawy innych duchownych z mojego
Kosciola sa bardzo rozne – od bardzo rygorystycznych, po bardziej liberalne
– stwierdzil. Podkreslil, ze pod koniec nabozenstwa szef Fundacji Wiara i
Tecza Marcin Dzierzanowski przytoczyl fragment watykanskiej deklaracji
Dykasterii Nauki Wiary “Fiducia supplicans”.

Poza rytualem

Ogloszona 18 grudnia 2023 r. przez Dykasterie Nauki Wiary deklaracja
“Fiducia supplicans” na temat duszpasterskiego znaczenia blogoslawienstw
dopuszcza mozliwosc blogoslawienia w Kosciele katolickim par “w sytuacji
nieregularnej i tej samej plci”, jednak z wyraznym zastrzezeniem, ze ma sie
to odbywac poza jakimkolwiek rytualem – po to, by gest ten nie byl
utozsamiany z blogoslawienstwem sakramentu malzenstwa. Blogoslawienstwo
takie nie jest wiec wpisane w obrzed liturgiczny.

Dykasteria Nauki Wiary podkreslila, ze mozliwy jest gest blogoslawienstwa
wobec tych osob, ktore “uznajac sie za bedacych w potrzebie i
potrzebujacych pomocy Boga, nie roszcza sobie prawnego uznania wlasnego
statusu, ale blagaja, aby wszystko, co jest prawdziwe, dobre i po ludzku
wazne w ich zyciu i relacjach, zostalo objete, uzdrowione i podniesione
przez obecnosc Ducha Swietego”.

Majac ponad dwa promile, jechal ciagnikiem Koszalinscy policjanci
zatrzymali pijanego 68-latka, ktory w Nieklonicach (woj.
zachodniopomorskie) jechal ciagnikiem rolniczym. Badanie alkomatem
wykazalo, ze mial 2,2 promila alkoholu w organizmie. Mezczyzna stracil
prawo jazdy i odpowie za swoj czyn przed sadem. Funkcjonariusze z Komendy
Miejskiej Policji w Koszalinie ustalili, ze w Nieklonicach moze jechac
nietrzezwy kierowca. W trakcie patrolu zatrzymali do kontroli kierujacego
ciagnikiem rolniczym. Badanie alkomatem wykazalo, ze 68-latek mial 2,2
promila alkoholu w organizmie.

“Ciagnik, ktorym mezczyzna zdecydowal sie kierowac w stanie nietrzezwosci
zostal tymczasowo zajety na poczet przyszlej kary” – czytamy w policyjnym
komunikacie. Mezczyzna stracil prawo jazdy i bedzie odpowiadal za swoj czyn
przed sadem. Grozi mu kara do trzech lat wiezienia.

Uczyl kolezanke jezdzic autem, kobieta wjechala w slup. Oboje byli pijani
Amatorska nauka jazdy zakonczyla sie kolizja ze slupem. Zarowno uczaca sie
jezdzic, jak i wlasciciel samochodu byli pijani. Obojgu groza powazne
konsekwencje. Do zdarzenia doszlo na obrzezach Mlawy. Siedzaca za
kierownica peugeota 20-latka zjezdzala z ronda w al. Sw. Wojciecha w
kierunku ul. Plockiej. Stracila panowanie nad pojazdem i uderzyla w slup
oswietleniowy, po czym odjechala z miejsca zdarzenia, zatrzymujac sie na
parkingu za pobliskim blokiem. Tam zostala zatrzymana przez patrol
policjantow z drogowki. Na miejscu zdarzenia interweniowala takze straz
miejska. Jak sie okazalo, zatrzymana kobieta miala prawie poltora promila
alkoholu. Pila wspolnie z pasazerem, 27-letnim wlascicielem samochodu,
mieszkancem powiatu mlawskiego. Nigdy nie miala uprawnien do kierowania.
Nietrzezwy kolega, ktory mial prawie dwa promile alkoholu w organizmie,
uczyl ja prowadzic auto – wyjasnila Anna Pawlowska z Komendy Powiatowej
Policji w Mlawie.

20-latka trafila do policyjnego aresztu. – Za spowodowanie zagrozenia
bezpieczenstwa w ruchu drogowym, zostala ukarana mandatem w kwocie 3000
zlotych. Pasazer, za udostepnienie swojego pojazdu osobie nieuprawnionej,
rowniez zostal ukarany mandatem. Trwaja dalsze czynnosci, postepowanie
prowadzi mlawska komenda policji – podsumowala Pawlowska. Kobiecie moga
grozic nawet trzy lata wiezienia.

SPORT

Oto krolowa Rzymu! Alez koncert w meczu Swiatek – Sabalenka Przez pierwsze
trzy kwadranse finalu turnieju WTA 1000 w Rzymie Aryna Sabalenka na korcie
byla jedynie cialem. Pelna negatywnych emocji Bialorusinka nie nadazala za
uderzeniami Igi Swiatek, ktora pewnie wygrala pierwszego seta 6:2.
Prawdziwe widowisko godne dwoch najlepszych tenisistek swiata rozpoczelo
sie dopiero od drugiej partii. W niej Polka popisala sie doskonala gra w
kluczowych momentach, broniac az siedmiu break pointow. To pozwolilo jej po
raz trzeci triumfowac na Foro Italico! Rzym kojarzy sie z Koloseum, ale w
ostatnich dwoch tygodniach arena walk tenisowych gladiatorow byly korty na
Foro Italico. Ich dwukrotna krolowa w latach 2021-2022 zostawala Iga Swiatek
,
ktora marzyla o skompletowaniu hattricka. W finale – podobnie jak niedawno
w Madrycie – czekalo ja starcie z najwieksza rywalka. Aryna Sabalenka
w stolicy Hiszpanii
przegrala blisko trzygodzinny boj przeciwko Polce, wiec miala spora zadze
rewanzu, zwlaszcza ze ona juz mogla byc zadowolona, albowiem po raz
pierwszy w stolicy Wloch doszla az do finalu. Perspektywa walki ze Swiatek
daje mi dodatkowa motywacje. Naprawde lubie nasze pojedynki. Zawsze to sa
takie mecze, w ktorych decyduja detale. Bardzo lubie z nia grac, poniewaz
to zawsze jest tenis na wysokim poziomie. Mam nadzieje, ze dostarczymy Wam
niezwyklych emocji i tym razem, przy waszym wsparciu, zdobede ten tytul –
mowila przed tym meczem

wiceliderka rankingu, ktora w poczatkowej fazie turnieju
miala sporo problemow, takze
zdrowotnych, ale dwa ostatnie mecze z Jelena Ostapenko i Danielle Collins
byly juz bardzo dobre w jej wykonaniu.

Spieta, sfrustrowana Sabalenka. A Swiatek robila swoje

Na Ige Swiatek potrzeba jednak cos wiecej, o czym swiadczylo przelamanie
juz w trzecim gemie – i to do zera. Ogromna roznice robila doskonala praca
nog polskiej tenisistki. Jej rywalka po kilku uderzeniach byla coraz
bardziej spozniona. Bialorusinka sporo musiala biegac po korcie i juz po
kwadransie gry pojawily sie pierwsze objawy frustracji oraz nerwow. Gra
toczyla sie pod dyktando 22-letniej liderki rankingu, ktora miala okazje
breakpointowa na podwojne przelamanie. Sabalenka zrobila wszystko, aby
dotrzymywac kroku rywalce, ale ostatecznie i tak do tego doszlo. “Mysle, ze
Aryna jest spieta” – stwierdzili komentatorzy Canal+Sport po kolejnych
bledach Bialorusinki, co doprowadzilo do prowadzenia Polki 5:2. Wiceliderka
rankingu nie byla soba. Targaly nia negatywne emocje, ale to bylo tylko jej
zmartwienie. Iga Swiatek po 36. minutach gry wygrala pierwsza partie 6:2 w
imponujacym stylu. Wszystko sie w jej grze zgadzalo. Popelnila raptem piec
niewymuszonych bledow. Przerwa toaletowa pomogla Sabalence, ktora po kilku
minutach wrocila spokojniejsza. Przelozylo sie to na lepsza gre i pierwsze
break pointy w meczu. Mimo az pieciu szans w drugim gemie nie zdolala
uzyskac przewagi przelamania. Trzech kwadransow potrzebowalismy, aby
zrobilo nam sie widowisko godne finalu i dwoch najlepszych tenisistek na
swiecie. Coraz pewniejsza Bialorusinka zaczela narzucac tempo gry, za
ktorym Swiatek momentami nie nadazala, co doprowadzilo do kolejnych break
pointow. Wtedy Polka

zaczynala szybciej przejmowac inicjatywe, dzieki czemu i ona doczekala sie
swoich okazji. W przeciwienstwie do rywalki wykorzystala jedna z nich,
wychodzac na prowadzenie 4:3 w drugiej partii. Gra w kluczowych momentach
okazala sie decydujaca dla losow tego seta i calego spotkania, ktore
po poltorej godziny rywalizacji zakonczylo sie zwyciestwem Igi Swiatek 6:2,
6:3. To trzeci triumf polskiej tenisistki na kortach Foro Italico i 21.
tytul w karierze!

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl