Dzien dobry – tu Polska – 3.01.2022

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Marynarska Gazeta
imienia kpt. Ryszarda Kucika
Rok XX nr1( 6321) 3 stycznia 2022r.

KUCIK UMARL- PAMIEC ZYJE!
Od dzis wysylka Kalendarzy do Nabywcow!
Pani Kate Kucik- inicjatorka i glowna realizatorka druku tradycyjnych od
lat Kalendarzy podtrzymujacych pamiec o Zmarlym jesienia w minionego roku
roku Mezu, informuje za posrednictwem gazetki, ze dzis zaczyna wysylke
tegorocznych Kalendarzy do Nabywcow.
Caly dochod z tego przedsiwziecia przeznaczony jest dla Marynarskiego
Pogotowia Gagamela.
Dziekuje:
Gargamel

PRZECZYTANE NA FACEBOOKU
Jestem chyba jednak nienormalny.
Poogladalem sobie imprezy sylwestrowe i dochodze do tego wlasnie wniosku.
Jesli 8 mln ludzi oglada z zadowoleniem cos takiego, jak oslawiony
“Sylwester zarazen”, to przeciez zapewne oni maja racje: to jest fajne. A
ja tymczasem przede wszystkim slysze i widze (przez moment, wlasciwie tylko
z ciekawosci czysto poznawczej) szmirowata koszmarna chalture, prowadzona
przez jakies przedziwne indywidua bez cienia osobowosci estradowej i z
wykonawcami, ktorych nazwiska w wiekszosci nic m nie mowia. Bez rezyserii,
bez pomyslu. Bez cienia wdzieku, toporna zapewne jak zaloty prezesa
Kurskiego.
Napisalem “imprezy” w liczbie mnogiej, choc powyzsze dotyczylo wlasciwie
tylko jednej. Ale i na placu Zamkowym w Warszawie spontanicznie zebrala sie
publika, ktora zbiorowe skakanie pod lomot chinskich fajerwerkow i chlanie
wody w bramach uwaza za szczyt zabawy, swoj zachwyt wyraza zas
nieartykulowanym rykiem “uaaa!” i pokazywaniem “zajaczkow” do kamery
telewizyjnej.
Wszystko oczywiscie bez maseczek i w scisku.
I obawiam sie, ze zdychajac pod respiratorem, tez beda uwazali, ze mieli po
prostu pecha.
Prasa donosi, ze w Zakopanem “bawiono sie” w blocie po kostki. Polamanych
rak i nog z powodu slizgawicy bylo jednak stosunkowo niewiele. Ale miasto
ma wygladac jak po przejsciu tajfunu. Bylo pysznie. Dalismy czadu.
Slowem: na ulicach bawil sie NARUT. Taki, jaki on jest.
Przykro mi, ale nie mam z nim – i nie chce miec – nic wspolnego poza
jakimis drugorz jakiednymi formalnosciami, jak obywatelstwo i rozne takie.
Ale takie imprezy wiele tlumacza, takze z polityki. Miedzy innymi tlumacza
sukces dzisiaj rzadzacych. I – nie chce byc zlym prorokiem – rokuja
fatalnie; nie rozwine tematu, bo to jednak Nowy Rok.
—————–
Przczytalem wrazenia Telewidza i przyszlo mi do glowy”sprzezenie zwrotne:
taka zabawa, jacy uczestnicy i odwrotnie. Oraz- szerzej: taka wladza jaki
narod- taki narod, jaka wladza, ktora narod wybral i-co gorsza -pozwala jej
tak dlugo srac sobie na glowe. To juz nie jest jednorazowa i krotkotrwala
pomylka- to wrecz zbrodnicza glupota- glowna cecha Polakow. Bo nie chce
takze nawet pomyslec co bedzie gdy opozycja przejmie wladze i zacznie nami
rzadzic.
Z czym wiec do Ludu?
I pomyslec, ze w Sylwestra zyczylismy sobie SZCZESLIWEGO nowego roku. A
gowno!
-Gargamel Permanentnie Wkurwiony

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna


http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

Ceny paliw w Polsce: Pb95- 5.74 PLN Diesel- 5.78 PLN LPG- 3.18 PLN

Pogoda w kraju
Zachmurzenie duze z przejasnieniami, ale i z deszczem. Temperatura
maksymalna od 5

Sadny rok przedostatni
TERAZ ALBO NIGDY!
Opozycja tylko pielegnujaca urazy, holdujaca arcypolskiemu “jakos to
bedzie” – PiS samo sie wykrwawi, drozyzna, pieniedzy z Unii nie ma i oby
tak zostalo – odpowiedniego potencjalu zmiany wykrzesac juz nie zdola.
Tylko jak nie teraz, to kiedy? W nerwowce roku wyborczego moze byc juz za
pozno.
Na przyspieszone wybory raczej sie nie zanosi, ale doswiadczenia z
przeszlosci pokazuja, ze moment zmiany prawie zawsze krystalizowal sie w
przedostatnim roku kadencji. Kto przejmowal wtedy inicjatywe, ten dochodzil
pozniej do wladzy. Kleska rzadow solidarnosciowych (1989 – 93) tak naprawde
dokonala sie czerwcowa noca 1992 r., kiedy po fatalnie przygotowanej
lustracji upadal gabinet Jana Olszewskiego. Bylo to apogeum rodzinnej
klotni, na ktorej skorzystali postkomunisci. Z kolei poczatkiem konca
pierwszych rzadow SLD (1993 – 97) bylo ponowne zjednoczenie prawicy pod
szyldem AWS, do ktorego doszlo w 1996 r. Po zdobyciu wladzy (1997 – 2001)
Akcja od razu przystapila do forsownych reform, aby wynikajacy z tego chaos
zamknac w pierwszej polowce kadencji i potem cieszyc sie “pozytywnymi
skutkami reform”. Rok 2000 zweryfikowal te plany: rozleciala sie koalicja z
UW, przyspieszyly procesy rozkladowe w samej AWS, w wyborach prezydenckich
upadlo przywodztwo Mariana Krzaklewskiego.
Drugie rzady SLD (2001 – 05) do pewnego stopnia byly odstepstwem od reguly
przedostatniego roku. Faktycznie posypaly sie nieco wczesniej, bo w 2003 r.
– decydujacy cios zadala jej komisja sledcza badajaca afere Rywina. Ale juz
los rzadow PO raz jeszcze – i to dwukrotnie – rozstrzygal sie na rok przed
wyborami. Ciagle zwawa w pierwszej kadencji (2007 – 11) Platforma potrafila
wyjsc zwyciesko nawet z koszmarnie trudnej konfrontacji prezydenckiej w
cieniu Smolenska. Z kolei Platforma gnusna i znuzona w drugiej kadencji
(2011 – 15) tak naprawde abdykowala juz latem 2014 r., ogluszona afera
podsluchowa i osamotniona po wyjezdzie Tuska do Brukseli.
Brakuje w tej wyliczance jedynie pierwszych rzadow PiS (2005 – 07). Z prostej
przyczyny: przezorny Jaroslaw Kaczynski zamiast czekac, co przyniesie mu
sadny rok przedostatni, podjal ryzyko przerwania kadencji. To byla jego
odpowiedz na utrate wiekszosci w Sejmie i ogolne symptomy zuzycia wlasnego
obozu. Nowa dynamika nie zdazyla sie zatem uksztaltowac, a przyspieszone
wybory w 2007 r. byly jak “loteryjny” konkurs rzutow karnych w meczu
pilkarskim. O zwyciestwie Platformy zdecydowala forma Tuska w debacie
telewizyjnej. Tym razem bedzie jednak inaczej. I nie tylko dlatego, ze
kolejnej debaty Kaczynskiego z Tuskiem raczej juz nie zobaczymy.
Chwilo, trwaj!
Rzady schylkowe to zazwyczaj czas wielkiego etycznego luzowania. W obliczu
nadchodzacego konca wladza porzuca resztki odpowiedzialnosci i skupia sie
na sobie. Moze sie to objawiac slepym rozdawnictwem na rachunek nastepcow,
wzmozonym pladrowaniem panstwa, oplacaniem wybranych grup interesu. Tyle ze
to, co dawniej bylo usterka, po 2015 r. stalo sie usankcjonowanym modelem
sprawowania wladzy. Trudno wiec wskazac granice przyzwoitosci, ktore dzis
wyraznie juz schylkowe PiS mogloby jeszcze przekroczyc.
Jak daleko ta wladza moze sie jeszcze posunac, aby ratowac poparcie?
Znienacka przeforsowana ustawa lex TVN narusza nie tylko demokratyczne
standardy, ale w obliczu wojny tuz za wschodnia granica jest po prostu
sprzeczna z racja stanu. Jezeli w takim momencie Kaczynski usiadl do pokera
z Amerykanami, to znaczy, ze jest zdolny do wszystkiego.
Dotychczasowe patologie pisowskiego panstwa beda sie zatem poglebiac. Gra
pozorow juz sie skonczyla. PiS na dobre utracilo zreszta zdolnosc
pozytywnego uzasadniania swoich rzadow. Ostatnia taka proba byl wchodzacy w
zycie Polski Lad. Wizerunkowo jak dotad nieudana, chociaz nie mozna
wykluczyc, ze wyborcy o nizszych dochodach jeszcze docenia korzystna dla
nich reforme podatkowa. Ale czy na tyle, aby zrekompensowalo to lawinowo
rosnace koszty zycia? Inflacja dopiero sie rozpedza i – jak prognozuja
ekonomisci – zacznie hamowac dopiero w drugiej polowie roku. Prawdziwy szok
cenowy wciaz przed nami i nawet tarcza antyinflacyjna niewiele tutaj
pomoze. Do tego zapewne dojdzie chaos w wielu polskich firmach przy okazji
wdrazania zmian wynikajacych z Polskiego Ladu. I to rowniez nie poprawi
nastrojow. PiS nie potrafi juz odnowic obietnicy socjalnej.
Na odnowe wizerunkowa takze trudno liczyc. Zmeczenia Morawieckim nie
odczuwa juz chyba tylko on sam. Wiele tez mowia o kondycji PiS kolejne
olsnienia Kaczynskiego, ktory uparcie wyszukuje zmiennikow dla obecnego
premiera. Tyle ze same wizerunki nie wygrywaja przeciez wyborow. Ich
wartosc realnie rosnie, kiedy staja sie nosnikami nadziei, nowej obietnicy.
Bez mirazu “dobrej zmiany” popularna kiedys Beata Szydlo bylaby tylko
zrzedzaca nudziara, ktora trzyma sie sztywno partyjnej nowomowy. Podobnie
zreszta dretwy Morawiecki, ktory kojarzyl sie dobrze w apogeum potegi PiS,
a dzis jego komunikacyjne rytualizmy sa irytujace nawet dla sympatykow tej
wladzy.
A zatem personalne wunderwaffe to tylko prezesowska iluzja.
Dalsza erozja wladzy wydaje sie zatem nieunikniona. Czy siegnie jednak
poziomow naprawde krytycznych?
Rafal KALUKIN

O-k-R-u-C-h-Y
—————–
Krzysztof Skiba znow sie giba
ROK Z GLOWY
No i minal nam kolejny rok w ciemnosci i zacofaniu, z przepiekna wladza u
steru, pandemia, dramatem na granicy i aferami u koryta. Dzis moja
osobista lista wpadek roku 2021.
W tym roku obrodzilo skandalami motoryzacyjnymi.
1. Beata Kozidrak tak lubi zwierzeta, ze swoim autem jechala wezykiem. Lubi
tez zabierac do samochodu pasazerow. Tym razem zabrala dwa promile.
2. Piotr Krasko – mistrz wywiadow jest jako dziennikarz bezkompromisowy i
bezwzgledny. Okazalo sie ze jest tez bez…prawa jazdy i to od szesciu
lat.
3. Jeden z agentow SOP (dzis na emeryturze) zeznal, ze w sprawie wypadku
limuzyny premier Szydlo sprzed kilku lat w Oswiecimiu, kazano im klamac.
Prawdopodobnie klamala tez premier Szydlo, chroniac swojego kierowce.
Skoro wladza manipuluje i klamie oraz zrzuca wine na niewinnego, mlodego
chlopaka, w tak banalnej sprawie jak wypadek komunikacyjny, to co sie
dzieje gdy chodzi o grubsze afery?
4. Dziewczyny z Dubaju okazaly sie hitem kinowym, ale jeszcze wiekszym
hitem sa afery wokol tej produkcji. Dodzie zabrano w gotowce miliony z
domu, a jej meza (teraz juz bylego) wsadzono na chwile do paki. Prasa
pisze o wykiwaniu inwestorow. W filmie nie brakuje aktow, ale hitem filmu
bedzie chyba AKT oskarzenia.
5. Edyta Gorniak zaspiewala dla wojska “Czerwone maki” w telewizyjnym show
Kurskiego i w oryginalnej interpretacji, ktora wielu nie przypadla do
gustu, podobnie jak pamietny hymn na mistrzostwach w Korei. I tak dobrze,
ze nie spiewal naczelny kapelmistrz kraju czyli Pan Jaroslaw, autor
slynnego wykonania Mazurka Dabrowskiego w wersji “Z ziemi Wolskiej do
Polski”.
6. Najwiekszym skandalem roku byl trzymiesieczny minister Mejza, ktorego
firma miala pomagac niesprawdzonymi terapiami medycznymi ciezko chorym i
to za ciezkie pieniadze. Lekki zarobek okazal sie ciezka wpadka.
7. W PRLu z Polski uciekali Polacy. Teraz uciekaja Portugalczycy. Trener
reprezentacji tak pokochal nasz kraj, ze znalezli go az w Brazylii.
8. Okazuje sie ze fala i przemoc sa nie tylko w wiezieniach i w wojsku, ale
takze w szkolach teatralnych. Do szkol teatralnych co roku probuja sie
dostac setki utalentowanych mlodych ludzi. Gdyby wiedzieli co tam sie
dzieje, mogliby startowac do koszar czy do pierdla, gdyz tam o wiele
latwiej sie dostac, a w ofercie programowej jest to samo.
9. Tata Maty jest znanym prawnikiem. Mata jest slynnym raperem. Tata Maty
napisal ksiazke o raperze, czyli o swoim synu i tego bylo juz za duzo.
Tsunami hejtu splynelo na jednego za ksiazke, a na drugiego za udzial w
reklamie sieci fast food. Mata i Tata wzieli sporo na klate. Teraz Mata
powinien napisac ksiazke o tacie pod tytulem Klata taty.
Krzysztof SKIBA

MISIOWE MRUCZANKI
Z nowym rokiem”
1. Zmierzamy w kierunku nieco zmodyfikowanej PRL (wyjasnienie nieco nizej).
Dzis przypomniano nam, jak biegalismy po ulicach, udekorowani
przewieszonymi przez szyje wianuszkami “sralnego papieru”; nie wykluczone,
ze tu i owdzie zobaczymy ten widok ponownie: papier toaletowy ma w nowym
roku bardzo znacznie podrozec, przed czym ostrzegaja nas lojalnie
producenci.
2. Na Twitterze dal glos pan Marian Banas. – Podejrzenia dotyczace
inwigilacji politykow i obywateli to jeden z najpowazniejszych kryzysow
demokracji. NIK juz po kontroli wykonania budzetu za 2019 rok sygnalizowala
powazne watpliwosci w tej kwestii. Czas wrocic do tej sprawy! –
zadeklarowal. Prezes NIK nie jest bohaterem mojego romansu, ale szczerze mu
zycze powodzenia w tym (i wszelkich innych) dzialaniu. Musze stwierdzic, ze
jego powolywanie/ odwolywanie z funkcji to jeden z najpiekniejszych
strzalow w stope, jakie kiedykolwiek widzialem. Bylo jak w tym znanym
powiedzeniu: zarlo, zarlo i nagle zdechlo. Kto wie, czy po latach od tego
wlasnie nie bedziemy zaczynali opisu poczatku jawnej degeneracji partii
rzadzacej”
3. Pan Glinski sie nadal i powiedzial, ze nie bedzie juz dawal pieniedzy na
krakowski Teatr Slowackiego. Nie beda mu jakies baby odczytywac
Mickiewicza, jak im sie podoba. Maja czytac tak, jak sobie zyczy Glinski, a
on co najwyzej przyjmie interpretacje, zgodna z odpowiednia wypowiedzia
JaPa Dwojki. A w ogole po cholere jakis Mickiewicz, skoro Wojtyla tez pisal
sztuki teatralne i nawet je na kleczkach juz wystawiano. I starczy tego
dobrego. Baby do garow.
4. Nie sadzilem, ze mijajacy tydzien bedzie az taki portugalski. Trener
Sousa, redaktor Pereira…pozostana na dlugo w naszej pamieci. Moze nie
najlepiej, ale bedziemy dlugo pamietali o tym portugalskim finale roku 2021
– powiedzial Tusk. I… zostal natychmiast okrzykniety przez prawicowych
geniuszy rasista i ksenofobem. Im – tym dziwnym paniom i panom ze szczujni
– najwyrazniej nie chodzi o sens ani logike, maja to w nosie. Gdyby Tusk
(albo ktokolwiek, kogo nie lubia) powiedzial, ze 2×2 4, to tez by dostal
lomot. Dlatego, ze sie wywyzsza nad prostym czlowiekiem. Albo dlatego, ze
ujawnia tajemnice panstwowe. Obojetne. Jak mawialismy na Studium Wojskowym
“Tak czy owak, zawsze Nowak”. Tez bez sensu, ale chociaz do rymu.
5. No to teraz o tej modyfikacji PRL. Polega ona na tym, ze odjeto z
tamtych lat wszelkie dobre strony, jakie daloby sie zauwazyc, zas do tezy o
przodujacej roli tzw. ludu, godnie reprezentowanego przez jego najlepsza
emanacje w postaci partii rzadzacej, wzbogaconej teza o zaostrzaniu sie
walki klasowej w miare szczytowania (sorry, dochodzenia do idealnego
ustroju) dodano jeszcze kult maryjny jako panstwowy. I dazenie do
restytucji inkwizycji. Wyszlo cos bardzo niestrawnego, czego wole nie
nazywac, bo mnie zaraz pozwa za obrazanie tego i owego oraz urazanie
wszelkich mozliwych uczuc.
Bogdan MIS
No a Kaczynski – wiadomo, zly czlowiek. Chyba sie ostatnio jakos
zakalapuckal.

PINGWIN, DZIECIOLEK I RODZICIELSTWO SLISKOSCI
Gdybym mial zrobic zamach na rzeczywistosc mijajacego roku i sprobowal
zamknac ja w jednej sentencji, to brzmialaby ona tak: kazdy jest kozak,
dopoki do gry nie wejdzie Anatolij Karpow. Nie martwcie sie, jesli nie
wiecie o co chodzi, mozecie zgooglowac (everybody gangsta w oryginale).
Najwiekszy filozof naszych czasow, Charlie Brown, zapytany kiedys, co to
jest poczucie bezpieczenstwa odpowiedzial, ze poczucie bezpieczenstwa to
spanie na tylnym siedzeniu samochodu, gdy jest sie malym i wraca sie skads
pozno z rodzicami. I niczym sie nie trzeba martwic, bo martwieniem zajmuja
sie rodzice siedzacy z przodu, podobnie zreszta jak wszystkim innym. I to
jest mile, ale ktoregos dnia to sie konczy i nigdy, nigdy nie wraca.
Moje dziecinstwo konczylo sie wielokrotnie. Pamietam na przyklad, jak
sprobowalem chodzic jak dorosly po schodach, nie zatrzymujac sie na kazdym
schodku. I udalo sie, babcia to zauwazyla i zapytala, co jak tak po
doroslemu chodze. Pamietam, ze mnie to zastanowilo – ze probuje chodzic po
doroslemu i babcia nazywa to doroslym chodzeniem, wszedl mi jakis level up
i wiedzialem od razu, ze juz nigdy nie bede chodzil zatrzymujac sie na
kazdym schodku.
Pamietam, jak przeczytalem ten komiks z Charlie Brownem i od razu
pomyslalem, ze tak, tak, wlasnie to jest poczucie bezpieczenstwa i ze
kiedys tez tak mialem, ale juz nie mam, bo mam osiem albo dziewiec lat. juz
nie umiem spac na tylnym siedzeniu i nigdy, nigdy nie bede znowu tego umial.
Pamietam, jak gdzies w klasie maturalnej dotarlo do mnie, ze rzeczy czasem
koncza sie dobrze, ale czasem koncza sie tez zle i nikt nie da gwarancji
ani na jedno ani na drugie. Ale jeszcze musialo uplynac kolejne dziesiec
lat, zanim nie poszedlem pierwszy raz na terapie, na ktorej tez wiele
rzeczy pokonczylem.
I wiele, wiele innych koncow tez pamietam, ale tez mysle, ze to jeszcze nie
koniec. Moj wujek mial piecdziesiat lat mniej wiecej, gdy umarli w odstepie
mniej niz roku jego rodzice. Siedzielismy na stypie po pogrzebie babci, juz
prawie sami i ten wujek ni stad ni zowad mowi: no i czas dorosnac. Jego
dziecinstwo skonczylo sie chyba wtedy.
Ale jesli mierzyc ta miara, to moje dziecinstwo skonczylo sie tez, gdy
mialem 11 lat i 30 grudnia dwadziescia dziewiec lat temu umarla moja mama.
Co roku o tym pisze, moze pierwszy raz na tym profilu, bo co roku przywala
mnie ten dzien, ale co roku chce go swietowac, bo docieram do niego przez
nedzny listopad i brudny grudzien, wiedzac, ze zaraz bedzie 31 grudnia i 1
stycznia i 2 stycznia, znowu przetrwalismy, swiat nawet jesli sie skonczyl,
to narodzi sie na nowo, jutro dzien bedzie dluzszy od najkroszego o 4
minuty i tego pochodu sie juz nie da zatrzymac.
Na tegorocznych wigiliach bylismy cala czworka przez kilka dni to tu, to
tam i wracalismy wieczorami, a dzieci zasypialy na tylnym siedzeniu,
przenosilem je do lozka, po drodze zdejmujac kurki, buty i czapki. Cos tam
jeczeli, ale zasypiali od razu, gdy przykrywalem ich koldra i czulem sie
ojcem bardziej, niz kiedykolwiek. Bo nie ma dla mnie nic bardziej tatowego,
niz przenoszenie spiacego dziecka z samochodu do lozka tak, zeby go nie
obudzic i tak, zeby nie zmarzlo. Nie wytlumacze tego racjonalnie, tak juz
mam.
I wiem, ze to nie bedzie trwalo w nieskonczonosc, bo tak jak dziecinstwo,
rodzicielstwo tez ma swoje konce, ale wiem, ze ma ich bardzo wiele i chyba
zaden nie jest ostateczny.
Moze juz sie zorientowaliscie, ze to sa zyczenia noworoczne – zebyscie
umieli i umialy swoje konce dostrzegac i celebrowac, bo najczesciej
oznaczaja jedynie nowe poczatki, choc czasem w sposob nieodgadniony. I
nawet jak w koncu do gry wejdzie Anatolij Karpow i nie bedziecie juz
kozakami, to zycze, zeby takze jego udalo sie jakos przeskoczyc albo
obejsc. Bo w szachy to go nie opierdoli nikt z nas, nie mamy najmniejszych
szans.
Szczesliwego Nowego Roku!
Bohdan PEKACKI

PAWEL LECKI O SWOIM SYLWESTRZE
Zgodnie z moja swiecka tradycja, gdyz wbrew pozorom ateisci tez maja
tradycje, a nie tylko Marek Jedraszewski, w ramach nadzwyczajnego swieta
przeskoku cyfry w dacie, wstawilem pranie i zadumany nad ta czynnoscia
przystapilem do gotowania.
W zasadzie nie do gotowania, gdyz gaz jest tak drogi, ze tylko Bezos w tej
swojej rakiecie o ksztalcie penisa moze sobie na niego pozwolic.
Przygotowalem bezgazowe przekaski sylwestrowe dla wszystkich. Sa
prestizowe, niewielkie, bo inflacja, oparte z mysla o ludziach samotnych,
ktorzy maja problemy z relacjami spolecznymi, gdyz takowe posiadam i staram
sie wspierac ludzi niepelnych, czyli takich jak ja, ale nic nie stoi na
przeszkodzie, zeby ludzie, ktorzy wlasnie uprawiaja seks lub maja go w
planach, zrobili sobie takie dwa talerze. W przypadku wiekszych rodzin tez
sie uda, mozna zrobic na przyklad wiekszy polmisek.
Moje przekaski sa tym razem w zasadzie dla wszystkich. Od prawa do lewa,
fanow Prawa i Sprawiedliwosci, Platformy Obywatelskiej, Szymona Holowni,
Lewicy i Ludowcow. Niestety, ale moja wrazliwosc intelektualna nie pozwala
mi niczego przygotowac dla fanow Konfederacji, to juz przekracza moje
mozliwosci. No ok, dla nich tym razem tez, ale juz na pewno nie dla
wyborcow Pawla Kukiza, choc to w zasadzie nie problem, gdyz ich w ogole nie
ma.
Sa dla wegetarian i jedzacych mieso, dla zaszczepionych i dla
antyszepionkowcow, dla widzow TVN i Telewizji Polskiej. Z Polsatem mam
problem, gdyz nie lubie mialkosci. A tak, skoro jestes letni i ani goracy,
ani zimny, chce cie wyrzucic z mych ust, twierdzi Apokalipsa.
Coz wiec tu mamy? Oliwke, ktora jest zagranicznym polskim groszkiem. To
moze poprawic nasze stosunki z reszta swiata. Twarozek z rzodkiewka, gdyz
zawsze trzeba pamietac o barwach bialo-czerwonych, no chyba ze jest sie jak
Paulo Sousa. Suszone salami, gdyz jest taka bardziej prestizowa wersja
polskich kabanosow, a kazdemu nalezy sie prestiz, nie tylko Ekipie na
Jutubie.
Jest fikusnie uformowany ser zolty, gdyz kazdy musi kiedys poczuc sie jak
Magda Gessler. Jest hummus z mango i jalapeno, poniewaz kazdy musi choc
przez chwile byc Anna Lewandowska. Dodalem tez hummus zwyczajny, taki z
suszonymi pomidorami, gdyz nie da sie nieustannie zyc na poziomie zony
Mateusza Morawieckiego. Trzeba czasami zejsc na ziemie i przestac zajmowac
sie dzialkami.
Jest pomidor, gdyz pomidor laczy ludzi oraz pokolenia. Poza tym jest
czerwony, wiec wyborcy Prawa i Sprawiedliwosci moga razem z Przemyslawem
Czarnkiem walczyc z neomarksizmem i postkomunistami. Jest awokado z kozim
serem, zeby Lewica miala swoje latte sojowe pod inna postacia i Sylwia
Spurek nie narzekala. Jest korniszonek, gdyz cos trzeba miec do wodki.
Dodalem fantazyjnie czosnek, gdyz i tak w czasie pandemii nie mozna sie
calowac. Samotni nie maja z kim, wiec spoko. Antyszczepionkowcy moga sie
tym czosnkiem leczyc. Generalnie wszyscy beda zadowoleni.
Jest tabletka z elektrolitami, gdyz jak Polacy napierdola sie na tych
wszystkich sylwestrach z Jackiem Kurskim, Polsatem, sylwestrach miejskich,
wiejskich, to bedzie jak znalazl. Ludzie, ktorzy nie pija, tez moga zazyc,
ale nie bedzie to tak spektakularne.
Calosc otoczylem kulinarnym majstersztykiem mazajki z majonezu, gdyz Polacy
majonez sa w stanie dodac w zasadzie do wszystkiego, a styl oprawy talerza
moze uczynic z nas wszystkich na chwile Maklowiczem.
Zyczenia szczesliwego Nowego Roku bylyby obraza dla inteligencji adresatow
oraz zyczacego.
Pawel LECKI

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
KAC?
Wiem, wobec pandemii i poltora tysiaca zgaszonych swieczek zycia- w dwoch
ledwie dniach- SPORT to nie temat szczegolnie podniecajacy! Ale nawet
margines bywa na swoj sposob wazny, choc zmartwien, obaw o siebie oraz
bliskich kurtyna tradycyjnych zainteresowan nie osloni” Codziennosc
przeciez sklada sie tez z dziesiatkow “marginesow””
X Skoczkowie narciarscy przyzwyczaili nas do miejsc na podiach, teraz
jednak sprawy wziely inny obrot. Przegrywaja tak, ze boli, a w roli tla sa
coraz dalej.
Gdyby to nie byl rok olimpijski, to bysmy sobie pogadali, ze wypadek przy
pracy, ze po latach tlustych miesiace chude uznajemy za kryzys przejsciowy,
ale” Jesli w ocenach urzednikow PZN sam prezes podejmuje nute, ktora zagral
dziennikarski kamerton- czy mysli o wycofaniu z Turnieju Czterech Skoczni,
znaczy- jest gorzej niz ” na oko”” A jesli-tak, to” czas sie odzwyczajac od
tego, do czego nas przyzwyczajono.
Ja nie jestem az takim pesymista, dokonania pamietam i autorow wciaz
podziwiam, ale wolalbym analizy pobierac glebsze niz wymowa miejsc w
podsumowaniach konkursow i nadziejach, ze bedzie lepiej. Tusze jednak, ze
fachowcy na pytanie – DLACZEGO- maja lepsze odpowiedzi niz urzedowy, lekki
optymizm.
Jako kibic jestem dzis przy troche filozoficznej ocenie, ktora dal Onetowi
pan Stoch- Senior:
“… Przypominam sobie slowa goralskiej poetki Wandy Czubernatowej, z ktora
zreszta mocno sie zgodzil ksiadz profesor Jozef Tischner: Kto nie mial w
zyciu ani razu kaca”
…”Jezeli w tym momencie zaczniemy strasznie marudzic i punktowac tych
chlopakow, to zaprzeczylibysmy sami sobie. To by oznaczalo, ze w naszym
zyciu nigdy czegos takiego nie doznalismy””
” Z kryzysem powinien poradzic sobie sam sztab trenerski, ktory otrzymal
zaufanie od wladz zwiazku. Bez zadnej pomocy z zewnatrz. “Nie jest sztuka w
euforii robic cuda i wspolnie sie cieszyc z sukcesow. Sztuka jest wspolne
wychodzenie z kryzysu” – powiedzial Pan Bronislaw””
Coz, poczekamy- zobaczymy. Ale latwo nie bedzie- inni maja “przyplyw”, my
jednak” w odplywie” Ale przeciez kac zazwyczaj przechodzi” Jogurt, kefir,
sok spod ogorkow” Byle nie “klin-klinem”” Wierze, bo chce wierzyc, ze dadza
sobie ( i – z soba) rade”
– Glowny nurt futbolowy polega dzis nie na strzelaniu goli oraz obronie
bramki. Goraco w zimie z innych powodow niz granie.
Pan Robert ma zniwa zaszczytow. Elegancki, nawet wytworny jezdzi po swiecie
i odbiera nagrody. Zasluzone. Nie tylko dlatego, ze futbol ma szczegolna
pozycje, ale poniewaz jest swietnym sportowcem. I “umie sie pokazac”
Swiatowo autentycznie blyszczy na tle krajowej mizerii. Nie jest latwo sie
tak przebic soliscie, gdy orkiestra kiepska, a ON potrafi” Mimo, ze rywale
w konkurencji plebiscytowej maja z gory lepsze pozycje.
-Drugi nurt pozaboiskowy to odejscie pana Sousy od reprezentacji Polski.
Zgadzam sie z tymi, ktorzy glosza, ze za duzo szumu z pozegnania
szkoleniowca, ktory w Polsce dal sie poznac tylko z tego, ze przyszedl i
odszedl, ale ”
Trudno przejsc obok beznamietnie, jesli chce sie skutecznie rywalizowac w
barazach przed mistrzostwami swiata, a dom- czyli reprezentacja wciaz
“niepodpiwniczony”. I nie wiadomo, kto ma byc majstrem oraz
budowniczym.Materialnie PZPN dal sobie rade, forse odzyskal, Sousa sie
wyplacil. Bez odszkodowan, jeszcze zwiazek rozstal sie z ekipa, ktora
uksztaltowal sobie eksselekcjoner” Podobno okolo 4 milionow”
Pan Sousa na drodze elektronicznej z uznaniem wypowiedzial sie o zespole,
ktory” gra w barazach; pochwalil, podziekowal, eksprezesa PZPN slowem
popiescil. Jak wytrawny dyplomata, ale przeprosic- nie przeprosil.
Mozna zakonczyc na: PA-PA, ale ja dodam, ze jednak i DZIENDOBEREK- bylo bez
sensu. A tak sobie mysle, ze wygrala proza zycia a nie przyzwoitosc.
Gosc z Portugalii mogl sobie kalkulowac: pieniadze dobre, ale niepewne- bo
druzyna srednia, nie poniesie slawa przez mistrzostwa swiata, wiec” W
Brazylii kasa brazylijska- pewna, bo firma taka, ze nie padnie w jakichs
tam barazach, tradycyjnie slawna” Forsa bez ryzyka.
PZPN oszczedzil, ale problemow bez reszty nie przegonil.
Kto? Straz pozarna? Bo kalendarz nie poczeka. Jak? Jaka ” szatnia”, jaka
“lawa”? Z kim ( wejdzie ktos drugi raz do rzeki, w ktorej juz byl? Pod
czyja komenda- ” na Rosje, moze na Czechow, badz Szwedow”? Niby, nie
przyslowiowa reka w nocniku, ale jednak” Ten kac zostanie”
– Doceniam logike, staram sie byc obiektywny, ale swoje doswiadczenia mam.
Lata temu, gdy szefowalem dzialowi sportowemu gazety kilku kolegow chcialo-
dla kasy, bo obecna byla kiepska- zmienic barwy. Poprosilem naczelnego (
juz “nowego chowu”), by pomogl ich utrzymac. A ten spokojnie: ” Jesli
chcecie isc- bardzo prosze- robcie sobie dobrze”” I poszli, a” mysmy-
pozostali- musieli conocnie musieli odbywac dyzury w odleglej drukarni.
Jako zadanie dodatkowe” Byla doba, nie dzien pracy.
PZPN materialnie klopotow nie ma, ale sytuacja i czas nagla. Odszkodowania
i slowo pozegnalne roboty nie wykonaja”
– W tym roku juz mistrz Europy, i jeszcze mistrz swiata. Niestety, wciaz
bez prawa do stypendium ( za meta kariery) olimpijskiego, bo medalu
zbraklo. Byl blisko, ale” o miejsce za daleko. Czwarte miejsce w Rio-2016″
A lista sukcesow nadzwyczajna, gdyby ze dwa zamienic na np. jeden
olimpijski brazie”
O kim mowa? Niech opowie ten cytat:
” Radoslaw Kawecki (ur. 16 sierpnia 1991 w Glogowie) – polski plywak,
specjalizujacy sie w stylu grzbietowym, czterokrotny mistrz swiata na
krotkim basenie na dystansie 200 metrow (2012, 2014, 2016, 2021),
trzykrotny mistrz Europy (2012, 2014, 2016), dwukrotny wicemistrz swiata
(2013, 2015), osmiokrotny mistrz Europy na krotkim basenie na dystansie 100
(2011 i 2015) i 200 (2011, 2012, 2013, 2015, 2019 i 2021) metrow wicemistrz
Europy na krotkim basenie w 2009, mistrz Europy juniorow””
No, i dwukrotny olimpijczyk- tam basen 50-metrowy” Moze jeszcze poplynie w
trzecich igrzyskach, jesli mijajacy rok wykazal wciaz niebywaly apetyt”
Ogladalem ostatnie popisy z zachwytem, jakze on mloci tymi rekami! I te
wspaniale nawroty, harmonia i eksplozja”
– Zakoncze na wesolo. Pan Radoslaw swoim plywaniem wywolal wspomnienie. O
plywaniu stylem grzbietowym. Mialem w redakcji starszego kolege, Edwarda
Trojanowskiego. W miedzywojniu swietny na biezni ( sprinter), z czasem
dziennikarz sportowy. Wielce i w tym fachu uzdolniony. M.in. jako tzw.
“tytularz”. Nie mial sobie rownych w wymyslaniu tytulow. Sa w zlotej
historii zawodu. “Bomba w gore, teraz wszystko w rekach konia!” – na
otwarcie sezonu wyscigow konnych. “Marusarzowi grozi Kula”- gdy dawny
mistrz skakania na nartach zostal nacisniety przez mlodszego konkurenta”
Mialem i ja przygode z Edwardem. Na dyzurze dostal z PAP lakoniczna
wiadomosc o plywaniu grzbietowym made in Japan. Tytul pojawil sie
natychmiast: ” Japonki najlepsze na grzbiecie”” Musialem siebie ( i autora)
tlumaczyc, bo wyzszy przelozony uznal, ze ” tak nie uchodzi; te
skojarzenia”” Na takiej uwadze jednak sie skonczylo”
Andrzej LEWANDOWSKI
Uwaga: felieton napisany przed nowym rokiem, ale sie nie zmiescil do
wydania noworocznego. Lecz za dobry to tekst zeby z niego rezygnowac.
Bylbym dupa nie redaktor…
Gargamel
———–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”, “Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News, “Trybuny” i OnetPl)
STALA WSPOLPRACA REDAKCYJNA:Tomasz ROSIK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.