Dzien dobry – tu Polska – 24 lipca 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 201 (6174) 24 lipca 2021r.
W E E K E N D

UWAGA!
Poniedzialek zaczynam od kontaktu z medycyna- gazetka moze byc pod wieczor
Gargamel

Olimpiada w Tokio otwarta
N I E C H P L O N I E Z N I C Z I G R A T E L E W I Z O R!
Igrzyska w Tokio mogly byc takie, jak zaproponowali nam Japonczycy i MKOl,
albo moglo nie byc ich wcale. Dobrze, ze sa.
W roku 1956 podczas otwarcia zimowych igrzysk w Cortina d’Ampezzo owczesny
prezydent Miedzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Amerykanin Avery
Brundage potknal sie o telewizyjny kabel i ze zloscia powiedzial: “Nigdy
wiecej telewizji, dawalismy sobie przez 60 lat rade bez niej i dalej tak
bedzie”.
Trudno o bardziej nietrafiona prognoze, ale nawet my, wychowani w czasach
najpierw telewizyjnego, a dzis telewizyjno-internetowego dyktatu, chyba nie
przypuszczalismy, ze doczekamy igrzysk takich jak te w Tokio – bez
publicznosci, tylko dla telewizji. Choc zdajemy sobie sprawe, ze marzenia
ojcow zalozycieli olimpizmu o uniwersalnym i bezinteresownym swiecie sportu
i mlodziezy nie pasuja do wspolczesnosci, ze sami przylozylismy reke do ich
pogrzebania, domagajac sie wciaz nowych rekordow, to wizja pustego
olimpijskiego stadionu nawet nas smuci.
To moga byc emocjonalnie trudne igrzyska dla nas i przede wszystkim dla
sportowcow nieznajacych koronawirusowego dnia ani godziny. Glownie z mysla
o nich trzeba sie cieszyc, ze Tokio zgodzilo sie przyjac olimpijskich
gosci. Zrozumie to kazdy, kto mial okazje porozmawiac z polskimi
sportowcami, ktorym polityka odebrala igrzyska roku 1984 w Los Angeles. Na
zawsze pozostala w nich ta trauma.
Warto pamietac, ze dzis duzo bardziej niz wowczas, gdy baron de Coubertin
pisal swe zapomniane ksiegi, sportowiec sportowcowi nie jest rowny.
Pilkarze, tenisisci, golfisci, koszykarze NBA maja swoj swiat, ich sportowa
i rynkowa wartosc ustalana jest gdzie indziej, medal olimpijski nie zmienia
ich zycia, jest tylko dodatkowa satysfakcja – dla jednych wazniejsza, dla
innych mniej wazna.
Olimpijczyk – to wciaz brzmi dumnie glownie dla tych, o ktorych przez
cztery lata jest cicho, ktorzy w warunkach rynkowej gry zostali zepchnieci
na boczny tor i wracaja na pierwszy plan jedynie wowczas, gdy zdobeda
olimpijski medal. Tylko na igrzyskach zloto tenisisty-miliardera Novaka
Djokovicia liczy sie tak samo jak medal strzelca do sylwetki biegnacego
dzika. Ta rownosc trwa przez krotka olimpijska chwile, dlatego tak bardzo
trzeba strzec igrzysk i nie isc pod reke z tymi, ktorzy nawoluja do ich
bojkotu czy odwolania, nawet pod pandemicznym pretekstem.
Musimy miec nadzieje, ze z Tokio nie nadejda zadne pozasportowe wiesci, ze
igrzyska nie poglebia pandemii, bo gdyby tak sie stalo, bylby to cios, po
ktorym duzo trudniej byloby uwierzyc, ze jeszcze moze byc tak, jak kiedys
bylo, ze podamy nieznajomemu reke bez obaw, ze zasiadziemy na meczu czy
koncercie bez strachu.
Igrzyska w Tokio mogly byc takie, jak zaproponowali nam Japonczycy i MKOl,
albo moglo nie byc ich wcale. Rozumiejac to, radujmy sie jak dawniej, gdy
olimpijska reprezentacja Polski wejdzie na stadion, nawet pusty.
Niech plonie znicz, niech gra telewizor, dajmy sie przekonac, ze dawny
swiat potrwa przynajmniej dwa tygodnie.
Miroslaw ZUKOWSKI

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 60 zl
(szescdziesiat zl). Wplaty w ostatnim tygodniu to 1.850 zl. Wydatek byl
jeden i dotyczyl oplacenia hotelu Patron przy Centrum Zdrowia Dziecka w
Warszawie dla malej Helenki Blaszczyk. Dostalem bowiem taka wiadomosc:”Tak
jak informowalam w ostatnim mailu, Helenka w dniu 8 czerwca miala rodzinny
przeszczep watroby. Doszlo do zakrzepu tetnicy juz na stole operacyjnym.
Od tego czasu Helenka miala 2 rewizje. Jestesmy z mezem na zmiane przy niej
z uwagi na wiele komplikacji, wymioty, krwawe kupy, krwotok z rany. Jednak
rezerwacja pokoju hotelowego, powaznie uszczupla nasz budzet. Czy
przewidujecie Panstwo mozliwosc dofinansowania choc w czesci?” Oplacilismy
ostatnimi czasy hotel przyszpitalny w Brukseli dla Kuby Krzysztofika oraz
Antosi Denickiej, zakupilismy lampy dla Michalka czy lek dla Eryka i
pomyslalem, ze skoro jest mozliwosc wsparcia dla Helenki to przeciez
marynarze i Gargamel nie odmowia. Tym bardziej, ze wydatek byl dosc nagly,
stan zdrowia Dziewczynki sie pogorszyl niemalze z dnia na dzien i trzeba
bylo szybko reagowac. Niestety dalsza historia wyglada niezbyt
optymistycznie. Transplantacja rodzinna, najprosciej mowiac, nie udala sie.
Helenka musi dalej przebywac w szpitalu, czeka ja retransplantacja. Bedzie
przez jakis czas czekala na organ od zmarlego dawcy. Bakteria zniszczyla
nowa petle drog zolciowych wykonana podczas drugiej rewizji. Rodzice lub
ktorys z rodzicow, sila rzeczy musi byc z nia.
Pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
———————————————
Kochani!
Co Wam bede mowil- potrzebne sa pieniadze, tak jak Helence potrzebne jest
zycie. Nie dajmy Jej umrzec!!!
Gargamel Do Cna Przejety

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.8851 PLN Euro: 4.5747 PLN Frank szw.: 4.2208 PLN Funt:
5.3349 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.81 PLN Euro: 4.50 PLN Funt:
5.21 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.79 PLN Euro: 4.47 PLN
Funt: 5.28 PLN

Pogoda w kraju
Male i umiarkowane zachmurzenie. Miejscami mozliwy przelotny deszcz.
Termometry pokaza maksymalnie 27 stopni Celsjusza.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
KATECHIZM PREZYDENTA DUDY
– Kim ty jestes ? – Prezydentem.
-Jaki znak twoj? – Pismo Swiete
– Kto cie wybral ? – Narod glupi.
– Kto twym panem ? -To biskupi.
– Ulaskawiasz ? – Tak, ziomali.
– Co sad na to ? – Niech sie wali.
– A przepisy ? -Pluje na nie.
– Konstytucja ? – Sranie w banie.
– A co z Polska ? – Oszukana.
– Jak pracujesz ? – Na kolanach.
– Komu sluzysz ? – Prezesowi.
– Hold oddajesz ? – Rydzykowi.
– Oszukujesz ? – I co z tego ?
– A sumienie ? – Co takiego ?
– Kochasz wladze? – Kocham szczerze.
– A w co wierzysz ? W Jarka wierze.
————–
Nad. Lech R. Lyczywek

“ZA BARDZO TO JA UNII NIE KOCHAM”
Donald Tusk, wrociwszy na ojczyzny lono by walczyc ze smokiem ssacym
smoczka, czyli z Kaczynskim Jaroslawem, zeznal bez przymusu, ze przed
Jaroslawem ostrzegal go tymi slowami rodzony brat onego: “uwazaj, Jaroslaw
za bardzo Unii nie kocha”.
Mamy wiec pewien serial ostrzegania jednych Kaczynskich przed drugimi,
albowiem jak wiesc gminna niesie, ojciec synkow, Rajmund Kaczynski
ostrzegal ludzkosc przed swoimi obydwoma potomkami. Wziawszy pod uwage i
to, ze obaj stanowili jedno i wspolnie ukradli Ksiezyc, to i Lech “za
bardzo Unii nie kochal”. Niestety, Unii nikt o tym nie ostrzegl, a ona sama
nie wysluchala z powaga Rajmunda Kaczynskiego.
Fundamentem ktory pozwolil zaistniec Unii, jest zasada zaufania. O tym
zaczeto sobie teraz nieco przypominac, w zwiazku z wyrokiem TSUE
orzekajacym o nielegalnosci czegos co nad Wisla nazywa sie falszywie Izba
Dyscyplinarna Sadu Najwyzszego, jak i falszywego orzeczenia nieistniejacego
Trybunalu Konstytucyjnego, a grupy towarzyskiej niewiasty Przylebskiej, ze
prawa unijne w Polsce nie obowiazuja, bo obowiazuje polska konstytucja.
Pojecia od setek lat wystepujace w zachodnim centrum cywilizacyjnym Europy,
a bedace podstawa stworzenia i dzialania Unii, sa w Polsce nieznane, czesto
nawet z nazwy. Zwlaszcza zas nieznane z praktyki zycia, bo tez stanowczo
odrzucane. Zaufanie – absolutnie niezbedne do dzialania handlu, gospodarki,
bankowosci; rownosc i wolnosc – absolutnie niezbedne do ksztaltowania sie
wiezi spolecznych i takze rozwinietej gospodarki oraz praworzadnosci;
roznorodnosc – niezbedna do umacniania wiezi, zapewniania godnosci i
elastycznosci spoleczno-cywilizacyjnej niezbednej do sprostania wyzwaniom,;
pewnosc danego slowa i demokratycznego prawa – to pojecia w polskiej
historii nieznane, niedzialajace, obmierzle, wrecz wrogie.
W panstwie czy kraju, w ktorym do konca II wojny swiatowej relacje
spoleczne, ekonomiczne i polityczne opieraly sie glownie na wierze
katolickiej i uwiazaniu do dworu niedawnego jeszcze wlasciciela niewolnika
panszczyznianego, o zadnym zaufaniu jako podstawie stosunkow mowy byc nie
moglo. W kraju w ktorym pieniadz sluzyl nie budowaniu przemyslu a
zaspokajaniu proznosci; w ktorym nauka byla podejrzana i niemal zbedna, bo
podwazala absolutny fundament istnienia: dogmaty wiary i urojenia o potedze
Sarmaty oraz niezmiennosci swiata, zas do gospodarczego szczescia
wystarczala manufaktura i wymiana barterowa; w kraju w ktorym handel
konczyl sie na Wisle w Gdansku, a wiedza o swiecie na wiedzy o zascianku,
znikomo malo bylo i jest tego, co laczy Polaka z Unia i jej fundamentami
bytu.
Patrzcie, ach patrzcie na te miny nadwislanskiej nadekspresyjnosci w
Europarlamencie, na te mowe ciala; wsluchajcie sie w histerie emocji
wystepow slownych naszych Wand i Beat co nie chcialy Niemca oraz
niemuzykalnych Jankow, pospolu uwiedla piersia i klamstwem broniacych
zadawnionych fobii i urojen. Sluchajciez tych nieswiadomie wscieklych na
wlasna historie, czyli wlasnych ojcow ktorzy potomkom taka historie
zafundowali.
Oni musza byc nieufni i wrecz wrodzy pojeciom i cywilizacji tak im obcej,
niepojetej, rzadzacej sie od dawna przeciwnymi im wartosciami. Ta paniczna
wrogosc musza w sobie piescic nienawiscia do poznania i do wiedzy. Wiedza i
poznanie bowiem niszcza pewnosc urojonych bytow, obnazaja glupote, nedze
karlowatosci i wstyd zapoznienia. Robia wiec to, co im tak dobrze z
tozsamosci znane: jedna reka wziac za pysk – jak przypominal Nikodem Dyzma,
a wolna reka chwycic za wor z pieniedzmi zostawiony w zaufaniu przez
gospodarza na stole – i w nogi! Lub tez wziac Unie na druga znana sobie i
doskonale opanowana metode: jekow i placzow dziada proszalnego, ktorego
wszyscy dookola bija i nim poniewieraja, wiec dziad wyciaga lape po
finansowa rekompensate za krzywdy zwlaszcza moralne, ktora zawsze jest za
mala i im wiecej da dobrodziej, tym nikczemniejszy sie ma czuc ze dal zbyt
malo, wiec wciaz stawke ma pod szantazem powiekszac zludnie liczac na to,
ze wreszcie sie wyplaci. Nie z Polakiem takie numery!
Czy Unia juz zaczyna trzezwiec co do Polski, a w Polsce wiecej niz garstka
dorasta do bycia soba, czyli obywatelem, wiec i przeciwienstwem
Kaczynskich? Ostatnie zdarzenia na linii Bruksela – folwark nadwislanski sa
w kazdym razie zarowno mocnymi dowodami na realny stan stosunkow jak i
rownie dobrymi argumentami na rzecz koniecznie powaznego i stanowczego
dzialania. Dalej zwlekac nie wolno i stanowcze fakty musza sie
zmaterializowac.
Kaczynskiego niszczy poczucie wlasnej zadnosci. Wlasnej zaprzeszlosci i
falszywosci. Tuska – choc ten nie jest wybitny lecz uznawany, akceptowany,
obyty i przy tym w przeszlosci bezczelnie beztroski luzak – za to
nienawidzi. Pycha wzieta z panicznej malosci strasznie go rozdyma. Tak
bardzo przy tym potrzebuje milosci ktorej nie ma, a ktora upewnia w
istnieniu i wywyzsza, ze ja usiluje zamordyzmem wymuszac. A ze Unia patrzy
na to krzywo, “za bardzo Unii nie kocha”, co jest bardzo gladkim eufemizmem
braciszka swojego brata, bacznie dbajacego o glansowanie jego wizerunku.
Jak wiadomo, z wzajemnoscia, az po rozkazy, by policja ponizala, szarpala i
ciagala po betonie placu przed schodami do nicosci obywateli z wiencami
ktore honoruja rzeczywistosc a nie falszywosc urzedowego uwielbienia.
Tu nie rzadzi zadna racjonalnosc, zadna swiadomosc, zadne fair play i
cywilizowane reguly, ktorych spodziewala sie po Polsce Unia, urzadzona
procedurami, kanonami, tym co wypada i nie wypada, dorozumieniem,
zaufaniem, dorobkiem stuleci. Tu rzadzi gleboka, nieuswiadomiona
psychologia, zasada odwetu za stulecia, palace trzewia klamstwa o wlasnych
wielkich przewagach i cnotach ktore sa urojeniem i okazuja sie katolicka
przemoca i ponizaniem, przez wieki, ludow, narodow i kazdego z osobna we
wlasciwy mu sposob.
Unia Europejska to Freud, Jung, Adler. Wspolczesnie – Alice Miller. Wiec
cos z Adlera, jako przeslanie do koniecznej roboty i Unii i znosnego Polaka
– bardzo a propos bardzo malej postaci i jej gatunku: “czlowiek od
wczesnych lat dziecinstwa przezywa – z powodu swoich brakow – poczucie
malej wartosci, ktore kompensuje dazeniem do przewagi i mocy nad innymi”.
TANAKA

MISIOWE MRUCZANKI·
Autentycznie cierpialem dzisiaj fizycznie
Ogladajac transmisje z Senatu, gdzie niejaki Kolodziejski skladal
sprawozdanie z dzialan Krajowej Rady Radia i TV. Jestem uczulony na sposob
mowienia i w ogole ekspresje mowcy – i juz samo to, nie mowiac o tresci
wystapienia tego pana budzilo zywa zgroze.
Nie ma sensu w ogole analizowanie tego ponurego belkotu jednej osmej
cwiercinteligenta; jedyne pytanie, jakie sie tu narzuca jest takie: skad
oni TO wytrzasneli?
Niestety, to samo pytanie narzuca sie w wypadku pewno ponad 90% nominacji
wysokich urzednikow.
Kiedys, kiedys” Byl sobie malo dzis znany Wydzial Kadr w
najprzeglowniejszej instancji partii rzadzacej. Jaki byl, taki byl; znalem
ludzi, glupi na pewno nie byli i swoja robote – to znaczy wynajdywanie i
opiniowanie kandydatur na rozne stanowiska – wykonywali profesjonalnie,
choc bez watpienia stronniczo; stosowane tam kryteria z pewnoscia nie byly
zupelnie obiektywne. Ale zaproponowanie zupelnego debila na stanowisko
sekretarza stanu raczej im sie nie zdarzalo. Nie znaczy, ze nie bylo na
takim szczeblu idiotow; sam znalem paru. Ale oni byli nominowani poza
procedura.
Podejrzewam, ze dzis nic takiego nie istnieje; wyglada na to, ze wszystko
odbywa sie na zasadzie “wiesz, Janusz, szwagier mojej ciotki szuka akurat
jakiejs kasy; nadalby sie nam, bo potulny jak myszka, nie za madry, nie
bedzie sie stawial””
Na marginesie: zastanawialem sie, co bym zrobil (zakladajac u siebie pelnie
formy fizycznej i psychicznej), gdyby kiedykolwiek zaproponowano mi objecie
jakiegos Wysokiego Urzedu. Otoz mozecie mi wierzyc albo nie, ale – przy
calej mojej zarozumialosci i nadmiernej zapewne wierze we wlasna
inteligencje, polaczonych z zamilowaniem do luksusu i zbytku (szczery
jestem, co nie?) – odrzucilbym taka propozycje z miejsca bez wzgledu na
wysokosc uposazenia i ewentualne przywileje.
Trzeba miec naprawde silnie ograniczona wyobraznie, by podjac sie “z
marszu” tego rodzaju dzialalnosci. Jedyna droga do wysokich stanowisk, jaka
rozumiem i akceptuje – jest zmudne piecie sie po szczeblach drabiny
sluzbowej, polaczone z ciaglym podnoszeniem kwalifikacji. Nie jestem w
stanie wyobrazic sobie na przyklad ministra spraw zagranicznych, ktory nie
spedzil lat jako konsul, ambasador i tak dalej; wiem oczywiscie, ze tacy
sie zdarzaja nagminnie i nawet niektorym to niezle wychodzilo w historii,
ale”
Ja bym sie po prostu bal. Nie mozna zostac profesorem, nie odkiblowujac
uprzednio doli asystenta.
Na szczescie nikt mi nigdy czegos takiego nie proponowal. Jednak stykalem
sie z madrymi ludzmi.
Drugi temat dzisiaj – to nagly wybuch afery z Banasiem i zatrzymanie jego
syna. Niektorzy twierdza, ze to proba przykrycia tego, co sie dzieje wokol
sadow i afery TVN. Nie wierze w to; sadze, ze prezes NIK stal sie po prostu
tak grozny dla rzadzacych, ze nie mogli juz dluzej ryzykowac. Banas wie za
duzo i ma dostep do sluzb, ktorych nie da sie wylaczyc z dzialania jednym
pstryknieciem palcow. No i nie sposob mu zamknac ust zadnym poleceniem
sluzbowym ani “decyzja polityczna”. Niezbedny jest mlotek.
Na marginesie tej sprawy powiem tylko tyle, ze angazuje mnie ona
emocjonalnie w mniej wiecej takim stopniu, jak biologa obserwowanie najazdu
czarnych mrowek na mrowisko czerwonych. Jesli w przyrodzie cos takiego sie
faktycznie zdarza. Patrze. Dziwuje sie troche. I to wszystko.
Bogdan MIS

k o r e s p o n d e n c j a
ROMAN GIERTYCH DO POSLA KOLAKOWSKIEGO W ZWIAZKU Z CENNIKIEM POSLA
Gratulacje, gratulacje, gratulacje! Wszyscy Panu pewnie gratuluja nowej,
fajnej fuchy w Banku Gospodarstwa Krajowego, gdzie swa wiedza na temat
rolnictwa (jakze uzyteczna w systemie bankowym!) bedzie sie Pan dzielil z
prezesem tej instytucji. Ja jednak pogratuluje czegos innego. Otoz dzieki
Pana niezwyklej wedrowce, podczas ktorej jeszcze kilka tygodni temu
krytykowal Pan tluste koty w PiS, ktore zajmuja stanowiska bez kompetencji,
a dzis stal sie Pan symbolem spaslego kota, ktory bierze pieniadze za nic,
dowiedzielismy sie ile kosztuje w Polsce posel PiS. Dotychczas domyslano
sie tego, snuto rozne spekulacje, a dzieki Pana postawie mozemy wyliczyc
koszt posla PiS prawie co do zlotowki.
Jako doradca prezesa BGK bedzie Pan zarabiac ok. 30 tysiecy zlotych, a jako
posel zarabial Pan ok. 8 tysiecy zlotych. Czyli roznica miesieczna wynosi
22 tysiace zlotych. Poniewaz do konca kadencji zostalo 26 miesiecy, to
koszt posla PiS ksztaltuje sie w okolicach 572 tysiecy zlotych ( i z kazdym
miesiacem spada!). Czyli laczny koszt wszystkich poslow PiS wynosi obecnie
ok. 132 132 000 zlotych ( i co miesiac spada). Czy jezeli polskim
przedsiebiorcom udaloby sie zebrac taka kwote, to poszlibyscie sobie z
Sejmu juz teraz? Zapyta Pan nowych (starych) kolegow klubowych.
Roman GIERTYCH
PS I niech Pan pamieta. Te pieniadze z BGK to pozyczka. Nowy zarzad po
wyborach wyegzekwuje ja od Pana co do grosza. Z odsetkami.
(Nad. Tomasz Rosik)

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
Kronika kulturalna Kuby Wojewodzkiego.
* Jola Rutowicz wypowiedziala sie na temat powrotu Donalda Tuska. “Dno.
Pogarda i nienawisc. PiS polknie cie zywcem”. To niesamowita diagnoza. Z
przebiegu kariery Joli nie wynikalo, ze zna tak duza liczbe slow.
* Michal Wisniewski dolaczyl do jury programu “Twoja twarz brzmi znajomo”.
W miejsce Kacpra Kuszewskiego. To dobra zmiana. Oni sie tam przebieraja za
ludzi, ktorzy udaja, ze potrafia spiewac. A Michal jest w tym dobry.
* Malgorzata Rozenek z malzonkiem Radkiem i cala reszta wybrali sie
kamperem na zwiedzanie Szwecji. Szybko pojawili sie tacy, ktorzy okrzykneli
to wydarzenie wazniejszym od Euro, powrotu Tuska oraz nepotyzmu PiS. Z tym
ostatnim Malgosi mocno po drodze. Upycha rodzine, gdzie tylko sie da.
* Anna Mucha wraz z partnerem udali sie na obiad do restauracji serwujacej
owoce morza na Krakowskim Przedmiesciu. Nie wiadomo, co wplynelo na nastroj
Ani, czy smaki, czy ceny, ale postanowila zmiesc lokal z powierzchni ziemi
na swym Instagramie. Z dynamiki i zwrotow akcji w jej relacji jasno wynika,
ze scenarzysci “M jak milosc” to tez mieczaki.
* Patryk Jaki, znany europejski erudyta, zostal zablokowany na TikToku,
serwisie dla dzieci i mlodziezy. Na platformie, gdzie najmlodsi tancza i
spiewaja, Patryk zaczal dyskusje o liczbie plci. Kiedys widzialem taki
anons na Tinderze: Moze jestem glupi. Ale kiedy mnie poznasz, dowiesz sie
tez, ze jestem biedny.
* Dariusz Szpakowski nie komentowal finalowego meczu na Euro Anglia – Wlochy.
Skomentowali go Mateusz Borek i Kazimierz Wegrzyn. Borek na koniec
transmisji odniosl sie z uznaniem i szacunkiem do swego starszego kolegi.
Przy powtorce meczu TVP te slowa wyciela. Ja bym jeszcze wycial karne. Bo w
nich Anglicy byli rownie sprawni, jak w brexitowym referendum.
* Gruchnela wiadomosc, jakoby malzenstwo Martyny Wojciechowskiej i Przemka
Kossakowskiego przeszlo juz do historii. Podobno podroznik wyprowadzil sie
zaraz po slubie. Wszystko zgodnie z moja teoria: Malzenstwo to
trzygwiazdkowy hotel. A duzo lepiej sie spi pod tysiacem gwiazd.
* To jest news dla nas. Krzepkich seniorow. Patrycja Tuchlinska, partnerka
znanego dewelopera Jozefa Wojciechowskiego, jest w ciazy. A pare dzieli
roznica 50 wiosen. Brawo. Podobno synowie podazaja za przykladem ojca, a
nie jego radami. To w takim przypadku dziadek bedzie mial niecale 148 lat.
* Jeszcze niedawno byla wielka milosc, potem glosne rozstanie, a dzis
niespodzianka. Antoni Krolikowski i Joanna Opozda biora slub. Uroczystosc
ma sie odbyc w sierpniu w kosciele sw. Wojciecha na warszawskiej Woli. Slub
i rozstanie maja cos wspolnego. W obu przypadkach czlowiek sie ludzi, ze
bedzie lepiej.
* Podobno modelka Anna Markowska jest w zwiazku z aktorem Pawlem Delagiem.
W sieci szybko wybuchl skandal, bo ona ma 29 lat, a on 51. Pojawily sie
grozby i inwektywy. Potem bylo jeszcze gorzej. Ktos napisal: Najlepsza
polska modelka i najlepszy polski aktor.
* Wszystko wskazuje na to, ze Doda ma juz nowego faceta. To Max Hodges,
znany amerykanski muzyk, osobowosc telewizyjna oraz nie mniej znany
podroznik. Na Instagramie sledzi go” 1248 osob. Przy takim poziomie slawy
trudno zachowac anonimowosc. Bo nie ma przed kim.
* Edyta Gorniak wyznala, ze czeka na pierwszy kontakt z kosmitami, gdyz na
kazdej planecie istnieje zycie, a jest to wiedza znana od dawna, ale ukryta
bardzo, bardzo. Mniej wiecej w tym samym czasie jej syn oglosil, ze chce
zmienic nazwisko. Niestety Obi Wan Kenobi jest juz zajete.
Kuba WOJEWODZKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego “Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Igrzyska olimpijskie w Tokio:
KTORZY Z POLAKOW MAJA NAJWIEKSZE SZANSE NA MEDALE
Igrzyska w Rio, Londynie i Pekinie przyniosly nam po 11 medali. Teraz
ambicje sa wieksze i szanse na ich spelnienie w Tokio wydaja sie realne.
Nalezy powiedziec otwarcie: tym razem 11 medali – choc w miare poprawnie
oddaje obecne miejsce Polski w sportowych porownaniach ze swiatem – nie
wystarczy, bysmy byli usatysfakcjonowani.
Najwazniejsze argumenty, by wierzyc w postep, daja sami sportowcy – w
latach poprzedzajacych pandemiczne igrzyska w stolicy Japonii spisywali sie
niezle, zwlaszcza w tradycyjnie silnych polskich dyscyplinach. W
lekkoatletyce i meskiej siatkowce wypadali znakomicie, w innych, nieco
mniej popularnych, takich jak wioslarstwo, kajakarstwo, szermierka i
strzelectwo takze przywozili medale z imprez mistrzowskich.
W minionej pieciolatce wyrosla w Polsce zdolna mlodziez tenisowa, mamy w
ekipie pierwszego polskiego golfiste, a program olimpijski odkrywa nowe
dyscypliny (chocby koszykowka 3×3, w ktorej Polacy stali sie zaskakujaco
silni). W nich hierarchia dopiero sie ksztaltuje.
Koronawirus, chociaz utrudnil zycie wszystkim, w polskim sporcie
wyjatkowego spustoszenia nie dokonal, nawet jesli ograniczyl wyjazdy
szkoleniowe i starty, to kandydatow na medalistow olimpijskich nie pokonal.
Liczaca nieco ponad 200 osob reprezentacja Polski (w niemal rownych
proporcjach kobiet i mezczyzn) zaczyna zatem igrzyska z nadzieja, ktorej
podstawy sa solidne. Weryfikacja oczekiwan nastapi szybko, bo juz w ten
weekend zaczyna sie m.in. rywalizacja siatkarzy, odbeda sie kolarskie
wyscigi szosowe i grac beda polskie tenisistki i tenisisci.
PATRZYMY NA SIATKARZY
W medal siatkarzy trudno nie wierzyc. Mistrzowie swiata z 2014 i 2018 roku,
wicemistrzowie Ligi Narodow sprzed kilku tygodni pod reka Vitala Heynena
zdobywali tez miejsca na podium mistrzostw Europy i Pucharu Swiata.
We wszystkich igrzyskach w XXI wieku odpadali co prawda w cwiercfinale, ale
sila druzyny, juz z Wilfredo Leonem w skladzie (swietny kubanski siatkarz
zmienil obywatelstwo takze po to, by zostac olimpijczykiem), kaze widziec
ich na podium, moze nawet na najwyzszym miejscu – po 45 latach od
zwyciestwa druzyny Huberta Jerzego Wagnera w Montrealu. To nawiazanie jest
jednym z kibicowskich pragnien, ktore slychac i czuc najmocniej.
Siatkarze rozpoczynaja eliminacje grupowe juz w sobote o 12.40 (czasu
polskiego) od meczu z Iranem, potem zagraja co dwa dni kolejno z Wlochami,
Wenezuela, Japonia i Kanada. Do fazy pucharowej awansuja cztery
reprezentacje z dwoch grup. Ten prog wydaje sie wzglednie niski, ale potem,
by spelnic najsmielsze marzenia, nalezy wygrac trzy spotkania. Final
zaplanowano dwa tygodnie po pierwszym meczu Polakow, w sobote 7 sierpnia.
IGA I HUBERT
Z olimpijskim tenisem polskie skojarzenia sa smetne, nawet Agnieszka
Radwanska w latach szczytowej formy nie dawala rady blysnac na igrzyskach.
Tym razem glowna odpowiedzialnosc biora na siebie nowe gwiazdy: Iga Swiatek
i Hubert Hurkacz. Oboje wyrazaja olimpijski entuzjazm, oboje maja prawo
myslec o medalach w debiucie, takze dlatego, ze z drabinek zniknelo z
roznych przyczyn wiele nazwisk mistrzyn i mistrzow Wielkiego Szlema.
Oboje wesprze Lukasz Kubot – Ige w mikscie, Huberta w deblu – i z tego
polaczenia mlodosci z rutyna moze wyniknac dobry efekt. Polska ekipa
tenisowa jest spora, dochodzi Magda Linette (drugi start w igrzyskach) w
singlu i deblu (z Alicja Rosolska) oraz Kamil Majchrzak (singiel). Gry na
kortach twardych Ariake Tennis Park zaczynaja sie w sobote.
Jesli szukac pierwszych polskich szans medalowych juz w ten weekend, to
przede wszystkim w kolarstwie szosowym. Kto pamieta dramaturgie jazdy
Rafala Majki po braz w Rio de Janeiro, ten wie, ze czekaja nas emocje. Po
pieciu latach od tamtych wydarzen spodziewani polscy bohaterowie wyscigu
mezczyzn sa ci sami: Rafal Majka i Michal Kwiatkowski.
Trasa – 234 km z Tokio pod Gore Fudzi – jest dla tych, ktorzy doskonale sie
wspinaja. Uplyw czasu troche zmienil role obu Polakow w grupach zawodowych,
sa nadal cenieni, ale juz nie w roli liderow. Moze jednak olimpijskie
marzenia wyzwola w nich nowy zapal. Panie przejada 137 km takze po gorach,
takze ze stolicy Japonii pod Fudzi. Na starcie stanie m.in. Katarzyna
Niewiadoma, ktora w zawodowym peletonie radzi sobie bardzo dobrze, w
debiucie olimpijskim w Rio byla szosta, teraz moze przelozyc rosnace
doswiadczenie na jeszcze lepsze miejsce.
MLOT NASZ POTEZNY
W rachubach olimpijskich ocene spodziewanych polskich zyskow zwykle zaczyna
sie od lekkoatletyki. Trudno sie dziwic – ostatnimi laty to mlociarki,
mlociarze, dyskobole i kulomioci regularnie zapelniali miejsca na podium
mistrzostw swiata i Europy, tworzac obraz polskiej potegi w rzutach,
uzupelniany od czasu do czasu przez osiagniecia sekcji skokow i biegow,
glownie na dystansie 400 i 800 m oraz w sztafetach.
Rozpoczynajace sie 30 lipca zawody lekkoatletyczne zapewne dorzuca do
polskiego mieszka kolejne medale, choc rywalki i rywale, nawet w rzucie
mlotem, nie sa juz tak daleko jak kiedys. Pawel Fajdek, czterokrotny mistrz
swiata i obecny lider listy swiatowej mlociarzy, powinien jednak przelamac
olimpijska niemoc (w Londynie i Rio nie przeszedl kwalifikacji), a Wojciech
Nowicki (trzeci w rankingu swiatowym), gdy zrobi swoje, tez stanie na
podium. Polacy sa naciskani przez mlodszych, poza granice 80 m mloty
posylali w tym roku Amerykanin Rudy Winkler i 20-letni Ukrainiec Mychajlo
Kochan.
Anita Wlodarczyk po dwuletniej przerwie na leczenie kontuzji i zmianie
trenera wraca do dawnej formy i choc ten powrot na razie nie jest
efektowny, to na trzecie miejsce list rankingowych wystarcza. Lepsze sa
tylko Amerykanki, jedna, DeAnna Price, przekroczyla juz 80 m. Nawet jesli
mlot polskiej mistrzyni laduje blizej, to doswiadczenie w rywalizacji
olimpijskiej moze dodac pare centymetrow. Wsparcie tez widac – Malwina
Kopron nie jest daleko.
W Tokio pozegna sie z wielkim sportem dyskobol Piotr Malachowski, ale, byc
moze, powitaja sie z podium oszczepniczka Maria Andrejczyk (liderka sezonu)
i oszczepnik Marcin Krukowski. W pchnieciu kula Amerykanie uciekli reszcie
swiata jak kiedys polscy mlociarze, ale to nie powod, by Michal Haratyk nie
probowal ich gonic. Konkursy olimpijskie miotaczy od zawsze maja wazki
wymiar psychologiczny – najsilniejsi ludzie swiata tez drza przed startem.
Gdyby Piotr Lisek dofrunal do podium skoku o tyczce, sztafeta pan 4×400 m
pobiegla bez zaciec do mety, Marcin Lewandowski ogral wielu mlodych w biegu
na 1500 m, a Patryk Dobek starych na 800 m – to krolowej sportu znow
bilibysmy glebokie poklony.
Polski plan medalowy nie obedzie sie jednak bez tych, ktorych przez cztery
lata nie widujemy czesto w transmisjach telewizyjnych i na czolowkach
gazet. Sa niezbedni, bo nierzadko stanowia sol igrzysk i potrafia pokazac
swiatu wielkosc w najlepszej chwili.
LUDZIE Z CIENIA
Moze te role znow spelni niezniszczalna Maja Wloszczowska na rowerze
gorskim, moze kolarze torowi (Mateusz Rudyk i Szymon Sajnok), wioslarze i
wioslarki (zwlaszcza w czworkach), kajakarze i kajakarki, takze zeglarze
(Piotr Myszka i Zofia Klepacka znow sa na starcie), szpadzistki, strzelcy,
judoczki, a moze Aleksandra Kowalczuk w taekwondo albo Katarzyna Wasick w
plywackim sprincie. Patrzmy takze na nich, bo ich wielkie sportowe historie
tocza sie zwykle w cieniu.
Igrzyska, juz po cichu rozpoczete na boiskach pilkarskich, baseballowych i
softballowych zaczely sie oficjalnie w piatek o 13.00 czasu polskiego. My
powiedzmy: zacznie sie skrojony na polska miare medalowy program olimpijski
11+.
Krzysztof RAWA
———————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”, “Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.