Dzien dobry – tu Polska – 23 lipca 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 200 (6173) 23 lipca 2021r.

Kolejna fala zakazen bedzie calkiem inna.
OTO NAJGORSZY SCENARIUSZ
Minister Zdrowia Adam Niedzielski przekazal, ze jest zwolennikiem tego, aby
personel medyczny objac obowiazkowym szczepieniem przeciwko koronawirusowi.
– Nawet nastawienie srodowiska medycznego jest takie, ze byloby to
akceptowalne. To jest jeden z pomyslow, ktory powinien byc realizowany w
pierwszej kolejnosci – powiedzial minister zdrowia na antenie Polsat News.
Dodal, ze jednak taka decyzja jeszcze nie zapadla.
Natomiast zapytany o obowiazkowe szczepienia dla nauczycieli. Odpowiedzial,
ze na te chwile nie jest zwolennikiem tego pomyslu
– Jestem zwolennikiem przekonywania. Stosowanie twardych argumentow
prowadzi do reakcji kontrskutecznych, czyli wzmocnienia postaw
antyszczepionkowych – zaznaczyl
– Kolejna fala zakazen bedzie calkiem inna niz poprzednia- przewiduje Adam
Niedzielski Najgorszy scenariusz to zachorowania w przedziale 10-15 tys.
– Przy lockdownach bedziemy brac pod uwage regionalny poziom szczepien. Te
regiony, gdzie jest niski poziom, beda w pierwszej kolejnosci rozwazane do
lockdownu – zapowiedzial
– Uwazam, ze powinnismy przekonywac i mysle, ze przekonalismy bardzo duzo
ludzi do zaszczepienia. Na poczatku procent chetnych wynosil 35, a teraz
dobija do 70 – mowil Adam Niedzielski. Dodal, ze ministerstwo analizuje
rozne pomysly zachet do szczepienia, ktore pojawiaja sie w innych krajach.
Minister zostal zapytany, czy dobrym pomyslem nie byloby wprowadzenie
wzorem Grecji zaplaty za szczepienia dla osob najmlodszych. – Oceniamy
pomysly przez rozne kryterium. Czesc pomyslow nie trafia do odpowiednich
grup. Z mlodymi jest gorzej, ale tez pozniej zaczelismy akcje szczepienia w
tej grupie – powiedzial Niedzielski.
– Jest rozwiazanie z Grecji, ktore dla tej grupy najmlodszej proponuje bon,
ktory mozna przeznaczyc na rozne rzeczy. Mamy ten pomysl skatalogowany, ale
na te chwile nie przygotowujemy go jako pomyslu wdrozeniowego – dodal.
Niedzielski ocenil rowniez, ze prawdopodobienstwo lockdownu podczas
kolejnej fali zakazen jest duzo mniejsze niz w poprzednich falach.

COVIDOWY DEKALOG Z NETU
1. Nie bedziesz mial bogow innych niz Corona.
2. Nie zrzucisz kaganca, ani dzieci twoje, ani ich dzieci do konca zywota
(nawet, jak sie zaszczepisz).
3. Bedziesz szczepil co roku siebie i dzieci twoje i ich dzieci do konca
twojego i ich zywota.
4. Nie bedziesz dawal falszywego swiadectwa o Coronie i jej szczepionkach.
5. Nie bedziesz pozadal szczepionki wroga swojego.
6. Nie bedziesz oddalal sie od domu twojego z wyjatkiem pracy w pocie czola.
7. Nie bedziesz oddawal sie radosci, ani swawoli, ani w rodzinie twojej,
ani wsrod przyjaciol twoich, albowiem nie wiesz, kiedy twoj czas przyjdzie.
8. Nie bedziesz mial przyjaciol oprocz szczepionki i jej prorokow.
9. Nie bedziesz gromadzil dobr doczesnych, albowiem nie wiesz, kiedy twoj
czas przyjdzie.
10. Glosil bedziesz, ze poczatkiem twoim i koncem twoim byla, jest i bedzie
Corona.
Zaprawde powiadam wam.
Pozdro
Nad.Krystian Lew

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.8801 PLN Euro: 4.5773 PLN Frank szw.: 4.2279 PLN
Funt: 5.3286 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.79 PLN Euro: 4.49 PLN Funt: 5.38
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.78 PLN Euro: 4.46 PLN
Funt: 5.28 PLN

Pogoda w kraju
Male i umiarkowane, lokalnie duze zachmurzenie. Wystapia tez przelotne
opady deszczu. Termometry pokaza maksymalnie 26 stopni Celsjusza.

O-k-R-u-C-h-Y
——————
PRZY OKAZJI OLIMPIADY…
Kilka faktow na temat “polsko-japonskiego braterstwa” z czasow II wojny
swiatowej:
1. Po ataku Japonczykow na amerykanska baze Pearl Harbor polski rzad
emigracyjny wypowiedzial Japonii wojne. Formalnie dokonal tego prezydent
Edward Raczynski postanowieniem z 11 grudnia 1941 roku o stanie wojny z
Japonia. Akt mial nastepujaca tresc:
“Na podstawie art. 12, lit. f) ustaw konstytucyjnej stanowie na wniosek
Rady Ministrow, ze Rzeczpospolita Polska znajduje sie, poczawszy od dnia 11
grudnia 1941 r., w stanie wojny z Imperium Japonskim.”
Japonia jest JEDYNYM krajem, ktoremu Polska w latach 1939-45 (znanych
powszechnie jako II wojna swiatowa) wypowiedziala formalnie wojne.
2. Mimo, ze druga wojna swiatowa zakonczyla sie w 1945 roku to kwestia
wojny polsko-japonskiej nie zostala uregulowana. Oba kraje nadal
pozostawaly w stanie wojny, ale rownoczesnie nie prowadzily przeciwko sobie
zadnych dzialan zbrojnych.
Uklad pokojowy zatytulowany ukladem o przywroceniu normalnych stosunkow
miedzy Polska Rzeczapospolita Ludowa a Japonia zostal zawarty dopiero 8
lutego 1957 roku w Nowym Jorku. Sygnatariuszami traktatu byli wiceminister
spraw zagranicznych PRL Jozef Winiewicz oraz ambasador japonski przy ONZ
Toshikazu Kase.
Artykul I ukladu brzmial:
“Stan wojny miedzy Polska Rzeczapospolita Ludowa a Japonia zostanie
zakonczony w dniu wejscia w zycie niniejszego ukladu.”
W ten sposob wznowiono stosunki dyplomatyczne pomiedzy obydwoma krajami, a
wojna zostala zakonczona.
3. Jak latwo obliczyc Polska znajdowala sie w stanie wojny z Japonia 16 lat
(1941-1957). TVP Info informuje, ze prezydent RP Andrzej Duda nazwal ten
czas przykladem polsko-japonskiego braterstwa. Co mnie ani troche nie
dziwi, bo PiS (ktorego prezydent Duda jest w moim mniemaniu nadal aktywna
ekstensja) braterstwo rozumie wylacznie jako wojne.
Andrzej SARAMONOWICZ
(Nad.Tomasz Rosik)

Lisim tropem
DLACZEGO ROZUMIEM PiS W SPRAWIE TVN
No dobrze, wyjasniam: oczywiscie nie zgadzam sie z PiS absolutnie, a jednak
PiS rozumiem. TVN to dla tej partii symbol obcego swiata, ktorego
nienawidza i ktory chca zniszczyc. To wrog oczywisty i cel naturalny.
TVN jest telewizja zadowolonych dla zadowolonych. Jest pomnikiem sukcesu
III RP, a wiec swoistym symbolem obcej dla PiS cywilizacji.
TVN jest w kazdym sensie stacja zachodnia. Wyglada jak stacja w USA, taka
jest mentalnosc jej wlascicieli, szefow i pracownikow. Taka jest tez wokol
niej aura. To telewizja wolna, niezalezna, majaca wlasne wartosci,
genetycznie niepokorna, a przynajmniej autonomiczna wobec wladzy,
szczegolnie wladzy autorytarnej. Jest wiec TVN w kazdym sensie dla tej
wladzy obca kulturowo. Poki istnieje, jest widomym znakiem, ze podboj nie
jest dokonczony, ze najezdzca nie zawlaszczyl jeszcze wszystkiego.
TVN, jako sie rzeklo, jest telewizja dla zadowolonych. Nie sa to wiec
naturalne lowiska tej wladzy, ktora potrzebuje resentymentu, zlosci,
frustracji i kompleksow. To dla PiS tereny wrogie. TVN zawsze odwolywala
sie do aspiracji i pobudzala ambicje. Byla wiec skonstruowana na filozofii
fundamentalnie roznej od tej, na ktorej budowano PiS i do ktorej odwoluje
sie obecna wladza.
Zadowolenie TVN czasem ocieralo sie o samozadowolenie, a nawet
niespecjalnie skrywanej wyzszosci, np. gdy na billboardach w calym kraju
pojawilo sie haslo “TVN – programowo najlepsi”, co tylko w czesci i to
mniej istotnej odnosilo sie do programu i nowej ramowki.
Stacja Mariusza Waltera oczywiscie tez spogladala w strone zwyklego
czlowieka. Jej swoista apoteoza byl “Big Brother”, jedna z jaskolek
nadchodzacej populistycznej fali. Ale nawet w tym programie dbano, by
zwyciezca pierwszej edycji nie zostal reprezentant tatuazu i dresu, lecz
stateczny straznik miejski. Postarano sie, by wygraly wartosci
rodzinno-mieszczanskie.
TVN powstala z milosci do telewizji i dziennikarstwa. To oczywiscie
przedsiewziecie biznesowe. Jesli mozna bylo na telewizji zarobic – tym
lepiej, ale byl to motyw dodatkowy, bo wlasnie z milosci do telewizji i
dziennikarstwa ta telewizja zostala stworzona i jest robiona. Byla to z
zalozenia telewizja genetycznie niezdolna do dzialania wbrew widzowi i do
ignorowania jego potrzeb. Ale miala i ma w swym DNA szacunek dla panstwa po
1989 roku, bez ktorego by nie powstala. Entuzjastycznie kibicowala
wchodzeniu Polski do NATO i Unii Europejskiej. Ale bedac zachodnia, byla
tez polska. Z pietyzmem relacjonowala pielgrzymki NASZEGO papieza (tylko za
mojej kadencji przez pierwsze siedem lat kilkanascie wyjazdowych wydan
“Faktow” – od Rzymu po Jerozolime, od Sopotu po Wadowice, od Bratyslawy po
Kijow i Lwow).
Ta telewizja kibicowala Malyszowi i polskiej reprezentacji, ale nigdy nie
flirtowala z nacjonalizmem i kibolstwem. Klaniala sie przed trumnami Lecha
i Marii Kaczynskich, ale oczywiscie nie dala sie wciagnac w opetanczy
taniec Jaroslawa Kaczynskiego na smolenskich dramatach, nawet jesli
momentami zbyt ekstensywnie jego taniec transmitowala. Stacji TVN nie lubia
i przedstawiciele populistycznej prawicy, ktorzy jej widzow nazywali
lemingami, i populistycznej lewicy, ktorzy nazywaja ich libkami. Ci drudzy
bowiem lubia zwyklych ludzi, ale najlepiej uzaleznionych od socjalu. Ci,
ktorzy ciezko pracuja, radza sobie i placa podatki, nawet jesli niechetnie,
sa potencjalnymi wrogami. Czarne i czerwone nie lubi u nas koloru
niebieskiego.
TVN byla i jest stacja polskiego srodka. To jej atut i zaleta, ale tez
slabosc i pietno w czasach, gdy rzadzi wladza jezdzaca po bandzie.
Tak jak na planie politycznym Kaczynski musi zniszczyc PO i Tuska, jak na
planie konstytucyjnym musial zgruchotac instytucje Rzeplinskiego i
Gersdorf, tak na planie kulturowym musi zniszczyc TVN. Bo to inny, obcy
swiat, biegun naturalnie przeciwny do bieguna tworzonego przez Rydzyka,
Kurskiego, Sakiewicza i Karnowskich.
Wladza PiS to autoterapia Kaczynskiego, w ktorym destrukcja jest forma
leczenia wlasnych kompleksow. A ze do pilotowania sprawy wyznaczono
Suskiego? Nie wystarczy zniszczyc, trzeba upokorzyc, nie wystarczy
uniemozliwic komus zjedzenie kolacji, trzeba mu napluc do talerza. To juz
sa didaskalia, kwestia malostkowosci msciwego satrapy. Oczywiscie jest w
tym wszystkim takze element zawisci. Gdy juz nasza nieszczesna prawica
chciala stworzyc prywatna telewizje, to zamiast medialnej potegi powstala
rachityczna i smieszna TV Republika.
Politycy PiS maja do TVN taki stosunek, jaki do Kartaginy mial rzymski
polityk Katon Starszy. Kazde wystapienie konczyl slowami: “Kartagina musi
byc zburzona”. W czasach Katona Kartagina nie stanowila juz realnego
zagrozenia dla Rzymu, ale samym swym istnieniem rzucala Rzymowi wyzwanie.
Samo istnienie TVN to wyzwanie rzucone Kaczynskiemu. Dlatego w sprawie TVN
odgrywa role Katona Starszego, choc w tym zestawieniu i kontekscie to TVN
jest Rzymem, a on barbarzynca. Dla porzadku historycznego dodajmy tylko, ze
Kartagina zostala zniszczona, ale Katon juz tego nie dozyl.
Tak jak dla Kaczynskiego TVN jest wrogim wyzwaniem, tak dla milionow
Polakow jest znakiem, ze III RP, ktora uznaja za swe panstwo, sie udala, ze
ich zycie mialo sens i bylo sukcesem, ze maja prawo do zyciowej
satysfakcji. I wlasnie dlatego stacji TVN powinni aktywnie bronic. Nie
tylko wiec ze wzgledu na demokracje i wolnosc slowa, ale wlasnie ze wzgledu
na samych siebie.
Tomasz LIS

MISIOWE MRUCZANKI
Chyba lepiej mnie uspic…
Europejski Trybunal Praw Czlowieka orzekl byl dzisiaj, ze Izba
Dyscyplinarna nie jest zadnym sadem w sensie prawa europejskiego. Nie
nowina, bo od dawna to mowia wszyscy przytomni ludzie, a potwierdzal
wielokrotnie Trybunal Sprawiedliwosci Unii Europejskiej. Czyli: drobiazg, a
cieszy. Pani mecenas, ktora skarzyla sie do ETPC na odrzucenie przez
wspomniana Izbe jej skargi, dostala 15 tys. euro zadoscuczynienia. Podobno
otwiera to droge do calkiem sporej listy wyplat; oczywiscie, turbopatrioci
jecza o zdradzie ojczyzny, ale powiedzmy sobie prawde: pokrzywdzeni przez
ojczyzne – nie maja jej.
A w kazdym razie zrozummy, ze miejsce, w ktorym ja maja, jest
niewypowiadalne. I swiadczy to zle o niej, nie o nich.
Pani Manowska, pierwsza prezesica Sadu Najwyzszego, zalkala, ze jest gotowa
podac sie do dymisji, jesli decyzja Wladzy w sprawie ostatnich orzeczen
TSUE bedzie w jej mniemaniu naruszac niezaleznosc sadow. Jednoczesnie
“odmrozila” slawetna izbe Dyscyplinarna.
No to lu, pani Manowska – na co czekac? Ten z pozoru sprytny manewr unikowy
na nic sie pani nie zda: juz jest po pani reputacji naukowej, prawniczej i
ludzkiej. Po prostu: nie ma ich, poszly sie kolysac na drzewkach przed
gmachem SN, sama je pani tam dobrowolnie poslala. Pani to zreszta doskonale
pojmuje, wiec pozniejsze szlochy beda juz tylko niemadrym spektaklem.
Acha, jeszcze na moment wroce do Czarnka. Wyglosil wczoraj w Sejmie przy
okazji dyskusji nad swoim odwolaniem mowe. Wrzask, gestykulacja – skad ja
to znam? Nie, nie z czasow PRL; moze Gomulka potrafil troche podobnie, ale
jednak nie. Pod ta maseczka antycovidowa jakos chyba widzialem rysujacy sie
wasik” I czy sie myle, czy tylko wyobraznia mi podpowiada taki
charakterystyczny loczek nad czolem?
Za dobry mam jeszcze sluch i niebezpieczna pamiec. Chyba lepiej mnie uspic.
22 lipca. Nie przepadalem za tym swietem. Bylo jakies sztuczne; nikt go w
gruncie rzeczy nie celebrowal poza jakas garstka oficjeli. Caly pomysl z
tym Manifestem Lipcowym byl dety i tak jawnie lipny, ze zeby bolaly. Nie
przyjelo sie, krotko mowiac. Ale pozdrawiam Panstwa z tej okazji. Bo czemu
nie?
Bogdan MIS

Flaczki tygodnia
CZY “RZECZPOSPOLITA ZAPLACI?”
Czy polscy podatnicy zechca zaplacic ponad 23 miliarda zlotych za inne
fanaberie pana prezesa? Za zakup 250 czolgow amerykanskiej produkcji typu
Abrams? Czolgow duzych, pieknie prezentujacych sie podczas defilad, ale
niekoniecznie potrzebnych. Zwlaszcza, ze nie beda mogly operowac w
polnocno- wschodniej Polsce, bo tam sa dominuja mosty o udzwigu 15 ton, a
Abramsy waza ponad 65 ton. Gdyby tez doszlo do ewentualnego ataku nasz
kraj, to przyszla wojna rozegralaby sie w powietrzu i cyberprzestrzeni. A
skutecznej obrony przeciwlotniczej i rakietowej wojsko polskie nadal nie
ma. Nie ma tez obrony przeciwko cyberatakom, co widzimy po prymitywnych
wlamach na konta mailowe pana ministra Dworczyka i jego przyjaciol. Po co
zatem wydawac te 23 miliardy zlotych? Aby na ulubionych przez PiS
defiladach bylo ich duzo i na bogato?
Ten gest jasniepana prezesa to taki Program 23 000 000 000+ tym razem dla
administracji prezydenta Bidena. Elity PiS uwazaja,ze kazdego mozna kupic.
To tylko kwestia jego ceny. Mozna kupic swoich poslow,niedawnych dysydentow
jak pan posel Czartoryjski i pani posel Janowska, swoich wyborcow, “ciemnym
ludem” zwanych, no i administracje prezydenta Bidena tez. Ta wlasnie
dostala oferte Programu 23 000 000 000+
Tenze Program 23 000 000 000+ ma byc splacony rzadowymi obligacjami, czyli
przez dzieci i wnuki dzisiejszych obywateli naszego panstwa.Jego realizacja
to takze smierc programu budowy polskiego czolgu. Zwanego “Wilk” lub
bardziej pompatycznie “Anders”. Tak to posiadajace geby wypelnione
patriotycznymi frazesami elity PiS morduja teraz “generala Andersa” za
pomoca “rodziny Abramsow”.
PS”Sowa Minerwy wylatuje o zmierzchu, a nie o swicie”. Dlatego “Flaczki”
nie beda komentowac przepychanek personalnych w SLD i Nowej Lewicy.
Pamietaja tez nadzieje pokladane w licznych, kochanych, lecz szybko
odchodzacych kolejnych liderach lewicy po 2005 roku.
“Flaczki” wbrew powszechnym,medialnym opiniom, uwazaja, ze pierwszoplanowym
problemem polskiej Lewicy po 2004 roku jest brak jej nowego programu.
Programu nowej V Rzeczpospolitej.Wszystkie inne problemy polskiej lewicy sa
tylko pochodna tego nierobstwa umyslowego.
GAD- “Trybuna”
(Nad. Kryd.)

PROBOSZCZ TANCZY NA MIOTLE
Milakowo ma szanse stac sie drugim Krasnikiem, czyli miejscowoscia
wysmiewana w calej Polsce. A wszystko to za sprawa miejscowej Akcji
Katolickiej, ktora doniosla radnym, ze grupa artystyczna Wiedzmuchy szerzy
okultyzm i magie
Znam Wiedzmuchy i widzialem ich akcje wielokrotnie. To grupa performerska,
w ktorej udziela sie ekipa wesolych kobiet przebranych za wiedzmy. Maja
fantazyjne kapelusze, miotly i doczepiane krzywe nosy. Zawsze wokol ich
akcji jest wesolo. Grupa pojawia sie na festiwalach i festynach, urzadza
zabawy i akcje parateatralne, spiewa piosenki i wszyscy sie z nia dobrze
bawia.
Panie Wiedzmuchy aktywnie tez wspieraja akcje charytatywne. Pocieszaja
strapionych, niosa nadzieje, motywuja zagubionych i niepelnosprawnych,
edukuja prozdrowotnie nieswiadomych, czyli jednym slowem czynia DOBRO. W
zasadzie to wlasnie czynic powinien Kosciol Katolicki, ale ten jak wiadomo
dzieki proznym biskupom zapisal sie do partii politycznej i troska o ludzi
dawno stala sie mu obca.
Niby mamy panstwo swieckie, ale ono swieckie jest juz tylko na papierze.
Zyjemy juz w takim pol katotalibanie, cwierckoscielnej dyktaturze
prowincjonalnych proboszczow. Bo oto proboszcz z Milakowa ma decydowac i
byc strona w sprawie dzialalnosci grupy artystycznej. Grupa dziala w
Olsztynie i sa to panie glownie z tego miasta. Szefowa grupy jest Alicja
Tomaszewska, ktora jest dyrektorka domu kultury w Milakowie. Ostatnio
Wiedzmuchy mialy tam wystep i to pewnie obudzilo czujnosc miejscowych
sygnalistow parafialnych.
Proboszcz z Milakowa bedzie teraz decydowal, jakie kapelusze wolno nosic
kobietom w Olsztynie. To nie zart! To polska rzeczywistosc pod okupacja
wariatow. Czy kobiety z zespolu Wiedzmuchy zostana spalone na stosie tego
nie wiadomo. Bardzo prawdopodobne jest, ze zostana spalone ich miotly,
kapelusze czy doczepiane krzywe nosy.
Ksieza w Gdansku naruszajac przepisy ekologiczne palili juz przed kosciolem
ksiazke z przygodami Harry Pottera, czy maskotki Hello Kitty uznane za
szatanskie. Dostali mandat za palenie plastiku i papieru w miejscu do tego
nie przeznaczonym. Ale to bylo dawno. Teraz dostaliby pewnie dotacje od
ministra Glinskiego lub parowki od Obajtka z Orlenu.
Jezeli Bog istnieje, to zakladam, ze z pewnoscia ma poczucie humoru i
smieje sie z proboszcza i radnych z Milakowa, ktorzy juz powolali miejscowa
Swieta Inkwizycje do spraw zbadania dzialalnosci Wiedzmuch. W miejscowosci
Lapy pod naciskiem proboszcza odwolano Swieto Kolorow. I to wszystko
pojdzie juz dalej, az do totalnego osmieszenia wiary i Kosciola.

Czekam kiedy pod naciskiem proboszczow zlikwiduje sie poznanskie koziolki,
ktore trykaja sie na Rynku co godzine, z bajek dla dzieci wygumkuje sie
wszystkie czarownice i chatki z czekolady, a ze sklepow Lidla zostanie
wycofany kozi ser i jego satanistyczna cena 6.66.
To nie Wiedzmuchy tancza diabelski taniec na miotle, ale proboszcz. Obled
ma swoje granice. Niestety nie dotyczy to Polski.
Krzysztof SKIBA

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
STAN NADZWYCZAJNY
Jeszcze godziny i tokijskie Igrzyska Olimpijskie zostana oficjalnie
otwarte. Parada uczestnikow, wobec kamer i niespelna tysiecznej widowni.
Nadvipy, vipy, troche dziennikarzy. Pandemia, TAM wciaz stan nadzwyczajny”
Nie zapieje z radosci, ze inauguracje zaszczyca tez obecnoscia dostojnicy.
Mnie dobre zyczenie i dobre slowo wystarcza. W obecnosci nie upatruje
sygnalu, ze normalnosc wraca. Bo- nie wraca. I dalbym spokoj zapracowanym
gospodarzom. Olimpijczykom- takze. Maja sie skupic na sobie oraz zadaniach.
Praca – nie zdalna, lecz realna, w warunkach maksymalnego skupienia i
celach na poziomie szczytow stanu wyszkolenia, wytrenowania oraz gotowosci
psychicznej. Do tego- w sytuacji rzeczywiscie nadzwyczajnej”
Igrzyska zawsze sa wydarzeniem nadzwyczajnym. Daja szanse prawdziwej
nobilitacji. Raz na jakis czas (olimpiada- po staremu, jako miara czasu),
ale tez trwale, na zawsze. W kronikach, zaszczytach – “po”; czasem tez w
wymiarze socjalnym. U nas- poza trwala slawa emerytura za medal”
Nadzwyczajnosc olimpijska bierze sie wiec z kalendarza, rytmu oraz skutkow.
Teraz- jeszcze z powodu swiatowej pandemii. Wirus i sytuacje, ktore trzeba
przewidziec, a sa ” nie do przewidzenia.
Znaki zapytania sa zawsze. Nawet, jesli rutyna pewne rozwiazania juz
przyniosla. Wiadomo- od dawna- jak ma przebiegac adaptacja organizmow do
strefy czasowej miejsca igrzysk. W ” tamta strone”, podobna godzina roznicy
to dla adaptacji niezbednosc dnia pobytu. Ale regula, to regula, zas kazdy
z nas jest inny, wiec kawalek znaku zapytania zostaje.
Kiedys, przed igrzyskami w Meksyku ” sport” rozwazal jak sie dobrac do
zgrania wysokosci geograficznej z potrzeba osiagniecia i podtrzymania
maksymalnej wydolnosci organizmow. Mdleli na mecie, ale wojowali”
Tokio jest w tym wzgledzie niby sprawdzone, ale prawda o nadzwyczajnosci
nadal obowiazuje. Bo – kazdy jest inny; bo kazdy tak przygotowaniem
doprowadzony do apogeum, ze skora cienka i podatna na ryzyko kontuzji.
Bo jeszcze -do tego WIRUS. Spowodowal zaklocenia takze w przyzwyczajeniach,
w sporcie mistrzowskim bywaja one tak wazne, jak trening.
Wymuszone ” zycie w bance” jakby w laboratorium, wciaz w tym samym
towarzystwie moze tez klimat fajnego ” harcerskiego ogniska” przygluszyc
znudzeniem. Oczywiscie- dmucham na zimne, jestem pewien, ale swoje wiem i
pamiec dopisuje ”
Jest kwestia stresu. Bywa dopingiem, bywa, ze zakloca. Tez zawsze cos z
niewiadomej. Mamy doswiadczenia. Bylo, ze ten, ktory “nie mial prawa
przegrac”, bo byl najlepszy na swiecie- technicznie, mentalnie nie dal
rady. Nie konkretyzuje, bo jestem pewien, ze kolejne podejscie bedzie
wreszcie nagrodzone zlotem.
Bywalo, ze kto ” nie mial prawa wygrac’- wygrywal. Jak Komar Monachium,
jego nastroj uskrzydlil, faworytom bojowosc zabral” Jak Marian Kasprzyk- w
tymze Tokio. Ringowy final ze zlamana reka. Nawet grymasem twarzy nie dal
rywalowi poznac, ze boli” Tak mocna musiala byc tzw. motywacja.
Stop. Koniec wyliczanki. Wpis nie kronika, chodzi tylko o przyklady, ze
niewiadome zawsze sa. Tak, jak sa aspiracje, oczywiscie”
Kto- co- jak Czekam niecierpliwie. Na wiele odpowiedzi, bo liczna nasz
sport wystawil ekipe. Np.- co z kolarstwem, na szosie? Tour de France
przydalo naszym sil, czy zmniejszylo magazyn energii, bo przedolimpijski
spokoj krociutki? I jak jest ze stanem ducha? Zaszczyty, na ktore wczesniej
rzetelnie zapracowali nie przelozyly sie- niestety- na role liderow w
miedzynarodowych grupach. Przyszlo asekurowac innych, i grac w tle. Jak z
duchem osobistej agresywnosci- nie oslabl? A moze- przeciwnie, granie w tle
aspiracje spotegowalo?
Na marginesie: Zal mi, ze kiedys kolarstwo wyeliminowalo z igrzysk wyscig
druzynowe na 100 km. Mocni w tym bylismy. Czworka kolarzy, czas trzeciego
jako czas druzyny. Prowadzenie na zmiane. Wedlug programu, plany i sil. Pod
koniec czesto jeden dawal zmiane ” idac w trupa” ( to z zargonu), koledzy
korzystali z podyktowanego tempa i trojka rozstrzygala o wyniku druzyny.
Seul, napiecie do konca, chyba 7 sekund za owczesna NRD ( mieli bodaj rower
z czegos “weglowego”), przedstawienie nie do zapomnienia. Ze tez UCI
powiedziala “pas”, a my nie dalismy odporu”
I tak to jest! Apetyt na medale byc musi- bo sport m.in. na tym polega.
Prognozy, chetnie cytowane, zwlaszcza te, ktore wroza ladny dorobek-
traktuje zarazem powaznie i ostroznie.
Drugie m.in. za sprawa futbolu- przeslawne ” Wyjdziemy z grupy”, i lanie
potem- na boisku oraz w slowach…
Ale moze lepiej podmuchac na zimne niz sie letnim sparzyc” I zal, ze wirus
takze ” ten swiat” zdeformowal. Jako “scene”, i jako “widownie” spektaklu,
ktory zdarza sie raz na lata” Ten- raz na 5 lat” Dla kibica, ,bo dla
sportowa czesto raz w zyciu”
Andrzej LEWANDOWSKI

Holdys w “Newsweeku”
LEKKA ATLETYKA JEST MOJA NAJWIEKSZA PASJA SPORTOWA. SORRY!
Nazywal sie Ralph Boston i nieruchomo wisial w powietrzu. W
ciemnoniebieskiej koszulce, z wielkimi czerwonymi literami w bialej
obwodce, oznajmiajacymi skrot marzen “U.S.A.”. Czasem, jak uciulalem pare
groszy, gnalem do pawilonow na Marszalkowskiej, gdzie w malym sklepiku
sprzedawali gume do zucia Wrigley’s w paskach. To wszystko, co mnie z nim
laczylo.
Ameryka w Polsce lat 60. byla grzechem. Trzymalem w reku tygodnik
“Sportowiec”, wpatrujac sie w jego zdjecie. Skoczyl 8,12 m w dal i zdobyl
zloty medal. Czarnoskory bog. Pobieglem z centymetrem na podworko i razem z
chlopakami odmierzylismy jego wynik. Wbilismy jakis patyk. Sami skakalismy
codziennie, poltora metra, dwa. Mielismy po niecale dziewiec lat.
Rzym to byly moje pierwsze igrzyska, a to pierwszy obraz, jaki mi wskakuje
przed oczy, ilekroc wlaczam wehikul czasu. Nie wiem, czy byla transmisja
telewizyjna – i tak nie mielismy telewizora. Obok mnie lezaly “Przeglad
Sportowy”, “Lekka atletyka”, Sport”, “Boks” – to byl moj swiat. Lekka
atletyke pokochalem nad zycie, gdy dwa lata wczesniej daleki wuj zabral
mnie na mecz Polska – USA na Stadion Dziesieciolecia. Sto tysiecy ludzi
wrzeszczalo, w glowie mi sie krecilo, kilka rzedow obok szalal pan z
wielkim mikrofonem, krzyczal na caly stadion, zeby Krzyszkowiak pobil
rekord swiata i ten pedzil na wirazu, ale nagle Chromik wyprzedzil
Krzyszkowiaka i to on pobil rekord swiata. Serce mialem w gardle. Pan z
mikrofonem to byl Bohdan Tomaszewski. Jego radiowa relacja szla na stadion
jako konferansjerka. Obled.
W Tokio Bob Hayes biegal dziwnie, jakby utykal, najszybszy czlowiek swiata.
Po latach zmierzono mu czas elektronicznie – w sztafecie wycisnal na 100
metrow rowne 9 sekund. Nie wiem, czy przegralby z Boltem. Zaraz po
igrzyskach przeszedl na zawodowstwo, zostal pilkarzem futbolu
amerykanskiego i moje serce zawylo. Zdradzil moj ukochany sport. Dzis wiem,
ze dobrze zrobil: jest jedynym sportowcem, ktory zdobyl zloto olimpijskie i
najwazniejsze futbolowe trofeum – Super Bowl. Innego dnia organizatorzy
usilowali wyrwac paleczke Ewie Klobukowskiej po zwyciestwie w sztafecie na
4 x 100 m, a ta ja przytulila i uciekla. Pamiatka, ktora potem zaginela.
Moj ulubieniec, charyzmatyczny Andrzej Badenski, kudlaty lobuziak,
biegajacy czesto w Polsce w koszulkach w kwiatki, za co go
dyskwalifikowano, bo cuchnal “amerykanskim imperializmem”, zemdlal za meta
biegu na 400 metrow w Meksyku. Musieli go ratowac. Tak dzialalo rozrzedzone
powietrze na wysokosci 2300 metrow. W tym powietrzu Bob Beamon skoczyl 8,90
i do dzis sie mowi, ze to byl skok w nastepny wiek. O pol metra pobil
rekord mojego boga ze zdjecia, Ralpha Bostona.
Lekka atletyka jest moja najwieksza pasja sportowa. Nie pilka nozna. Sorry.
Nie pamietam, ile mityngow na Stadionie Dziesieciolecia, Skrze i Sarmacie
zaliczylem. Ile transmisji telewizyjnych. Wypatrywalem w nich kolejnych
bogow i boginie do podziwiania. Nie ma bowiem nic piekniejszego niz
czlowiek, ktory lamie kolejne bariery wlasnym cialem, umyslem, talentem.
Jak Dick Fosbury, ktory jako pierwszy skoczyl w Monachium wzwyz plecami.
Zlotomedalowe pchniecie kula Wladka Komara opijalismy zdrowo, tak sie moje
losy potoczyly. Jego kumpel Al Feuerbach pchal najarany marihuana, az mu
wlosy dymily, co jakos wtedy uchodzilo na sucho. Ale inny kumpel, szwedzki
miotacz Ricky Bruch, byl pierwszym sterydowcem, ktory wyznal, ze sie
przerazil, gdy w jego nienaturalnie wielkich miesniach po nacisnieciu
palcem na wiele godzin zostawalo wglebienie. Kilka lat pozniej sprawdzilem,
ze tak sie zachowywal schab w amerykanskich marketach.
I bogini Florence Griffith-Joyner. Byla piekna kobieta z dlugimi kolorowymi
szponami, w bajecznym makijazu, co bylo nowoscia w sporcie, nigdy
nieprzylapana na dopingu i bijaca rekordy w sprintach kosmiczne, ale tu
jawi sie pytanie, czy naczyniak w mozgu nie mial jakiegos wplywu na jej
niezwykle wyniki. Zmarla przez niego we snie w ataku padaczki. I tak
ladujemy na ladowisku sportowych pulapek XXI wieku w Tokio 2021. Zal mi
Sha’Carrie Richardson, ze moze nie pobiec. Prawo jest prawo, ale nie
nadazylo za realem. Piekna, szalona, filigranowa, w kolorowych perukach
biega rownie szybko jak Florence i mogla rozprawic sie z jej rekordami.
Marihuana, ktora zapalila, w Oregonie jest legalna. Wedlug WADA substancje
uzywkowe sa zakazane, jesli spelniaja dwa z trzech kryteriow: poprawiaja
wydajnosc, stwarzaja zagrozenie dla zdrowia, naruszaja “ducha sportu”.
Zaden z nich w jej wypadku nie zaistnial.
Zbigniew HOLDYS

Eliminacje Ligi Konferencji:
SLASK WYGRAL W ARMENII
Slask Wroclaw pokonal na wyjezdzie Ararat Erywan 4:2 w meczu drugiej rundy
eliminacji pilkarskiej Ligi Konferencji.
W meczach pierwszej rundy pilkarze Slaska dwukrotnie pokonali estonskie
Paide. Gospodarze wyeliminowali wegierski MOL Fehervar.
Ararat przewazal na boisku w poczatkowej fazie meczu, ale to zawodnicy
Jacka Magiery w 20. minucie wyszli na prowadzenie. Dosrodkowanie Krzysztofa
Maczynskiego na bramke zamienil Wojciech Golla.
Po zmianie stron Ormianie doprowadzili do wyrownania, ale wynik ten
utrzymal sie zaledwie minute. Na bramke Juana Bravo odpowiedzial Fabian
Piasecki.
Wroclawianie podwyzszyli prowadzenie w 70. minucie po indywidualnej akcji
Roberta Picha.
Nadzieje gospodarzy na uratowanie spotkania wrocily w koncowce, gdy po
strzale z dystansu bramke zdobyl Razmik Hakobjan. Pilkarze Araratu zaczeli
mocniej atakowac, ale to Slask zdobyl bramke. Drugi raz na liste strzelcow
wpisal sie Pich.
Spotkanie rewanzowe zostanie rozegrane 29 lipca o godzinie 20.
——————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”, “Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.