Dzien dobry – tu Polska – 23.10.2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 285 (6255) 23 pazdziernika 2021r.
W E E K E N D

Ursula von der Leyen o Polsce:
MAMY PRZED SOBA DLUGA DROGE
– Mamy przed soba dluga droge; droga ta jest polaczeniem dialogu,
odpowiedzi prawnej i konkretnych dzialan na rzecz przywrocenia
niezawislosci sadownictwa – powiedziala w piatek po spotkaniu unijnych
przywodcow szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. -To bylo
sedno dzisiejszej dyskusji przywodcow UE dotyczacych Polski – zaznaczyla
von der Leyen.
– System dyscyplinarny dla sedziow musi zostac zmieniony, a sedziowie
odwolani niezgodnie z prawem musza zostac przywroceni; oczekujemy, ze
Polska wdrozy orzeczenie TSUE – dodala przewodniczaca KE.
W piatek zakonczyl sie dwudniowy szczyt unijnych przywodcow w Brukseli.
Szefowie panstw i rzadow rozmawiali m.in. o wzroscie cen energii, kwestiach
zwiazanych z praworzadnoscia i handlem.
W trwajacej ok. dwoch godzin dyskusji o praworzadnosci i wyroku polskiego
TK wiekszosc przywodcow wypowiadala sie w duchu koncyliacyjnym, w tym
przywodcy Niemiec, Francji i Wloch. Pojawily sie jednak tez krytyczne glosy
wobec Polski i wyroku TK, w tym najostrzejszy premiera Holandii –
przekazaly PAP zrodla unijne.
Mateusz Morawiecki uniknal ostrej reprymendy, jakiej mozna sie bylo
spodziewac po dotkliwej krytyce, jaka uslyszal na niedawnym posiedzeniu
Parlamentu Europejskiego. Wbrew zapowiedziom, liderzy nie wezwali do
natychmiastowego uruchomienia wobec Polski tzw. mechanizmu praworzadnosci i
wedlug zrodel POLITICO sa sklonni wstrzymac jego zastosowanie, do czasu az
TSUE nie wypowie sie czy jest on w ogole legalny. Zwyciezyc miala kanclerz
Niemiec Angela Merkel, ktora apelowala, by “dialog” przedkladac nad
konfrontacje.
(CeP)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Maryn arskiego Pogotowia Gargamela wynosi 654,85 zl
(szescset piecdziesiat cztery zl osiemdziesiat piec gr). Wplaty w ostatnim
tygodniu to 650 zl a wydatki dotyczyly zakupu lekow oraz oplacenia leczenia
marynarskiego dziecka Mikolaja.
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Liver
Krakow
—————-
Spoko- wszystko w normie i pod kontrola:
Gargamel

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.9576 PLN Euro: 4.6072 PLN Frank szw.: 4.3157 PLN Funt:
5.4652 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.89 PLN Euro: 4.53 PLN Funt: 5.36
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.84 PLN Euro: 4.49 PLN
Funt: 5.37 PLN

Pogoda w kraju
Zmienne zachmurzenie z opadami deszczu. Temperatura minimalna od 4 stopni
Celsjusza na Suwalszczyznie do 7 st. C na Podkarpaciu.

NA ZOLIBORZU, W MALYM DOMECZKU…
Na Zoliborzu w malym domeczku
Pomiedzy ludzmi tak po sasiedzku
Sam, bez tesciowej, dzieci i zony
Mieszkal staruszek pewien zmarszczony
Poniewaz kotow hodowal parke
Pokryta sierscia mial marynarke
Do tego jeszcze w skarpetkach dziury
Co dopelnialy obraz ponury
Cicho sie jakos po swiecie blakal
Ni prawa jazdy, ni w banku konta
Z rodziny zostal sam z bratanica
Co wielokrotna byla dziewica
Staruszek ten mial na wladze parcie
I do tej wladzy dazyl uparcie
Az wreszcie na przekor calemu swiatu
Zbudowal sobie partie frustratòw
Ktora na skutek losu przekory
Wygrala w koncu w Polsce wybory
I niewatpliwie za ta przyczyna
Niezwykle nam sie dziadek rozwinal
Realizujac swoj pomysl smialy
Podporzadkowal sobie kraj caly
Rozdawal stolki i kase dzielil
Tlumaczac reszcie obywateli
Ze choc jest ciezko i gorzej bedzie
To on wciaz dobro ich ma na wzgledzie
Nie czerpiac przy tym korzysci zadnych
Sam biedny, skromny i nieporadny
Az pewnym szarym styczniowym switem
W swiat poszly wiesci niesamowite
Ze to nie tylko dom i dwa koty
Lecz jeszcze kilka milionow zlotych
Tak pomalutku do grosza grosik
Biedny staruszek Polsce zakosil
A wiec bogatsi tym doswiadczeniem
Na przyszlosc badzmy czujni szalenie
I nauczeni dzisiejsza chwila
Wciaz pamietajmy – pozory myla
————-
Bart ESKA

PO NICH CHOCBY POTOP!
Wreszcie premier MM poczul, ze jego rzad i jego tabory nie maja wiekszosci
w parlamencie Unii. Ze Kaczynski z Orb�Anem sa w nim w mniejszosci, a
wiekszosc eurodeputowanych widzi w nich szalencow i szkodnikow, a nie
zadnych odnowicieli.
Rezolucja Parlamentu Europejskiego, odrzucajaca argumentacje Morawieckiego
i jego nielicznych poplecznikow, przeszla miazdzaca wiekszoscia glosow. Tak
ostry w tonie i tresci dokument PE nie zdarzyl sie od pamietnego
poszerzenia Unii o grupe panstw z naszej czesci Europy w 2004 r. Ale tez
nie zdarzyl sie dotad ani tu, ani nigdzie w Unii kontynentalnej tak
antyunijny rzad tak duzego panstwa czlonkowskiego.
Deklaracja Parlamentu wzywa Komisje Europejska, aby nie uruchamiala
funduszy dla Polski, poki rzad MM nie wykona orzeczen TSUE. Parlament chce
zaskarzyc do tego Trybunalu Komisje za opieszalosc. I tak trybunal
Przylebskiej, nazwany w rezolucji bezprawnym, swym orzeczeniem rozhustal
nie tylko Polske, ale i Unie.
Nikt nie moze sie z tego cieszyc procz antyunijnej prawicy i lewicy oraz
Kremla. Te sily graja na konflikt w Unii prowadzacy do jej oslabienia i
rozpadu. Po stronie rzadu MM jawnie stanal tylko Orb�An, ale ta dwojka moze
miec ukrytych sprzymierzencow w Radzie Europejskiej. Dlatego sytuacja jest
niebezpieczna dla calej Unii. Rezolucja Parlamentu dowodzi, ze prounijne
sily w nim reprezentowane zdaja sobie z tego sprawe.
Jesli rzad Morawieckiego nie napotka realnego sprzeciwu, moga znalezc sie
nasladowcy. Beda ze swej strony odrzucali pierwszenstwo prawa unijnego. A
wtedy Unia straci sterownosc i zajrzy jej w oczy widmo dezintegracji.
Dlatego nie jest retoryczna przesada, gdy slyszymy europoslow
ostrzegajacych przed “egzystencjalnym zagrozeniem”, jakie stanowi dla Unii
polityka Kaczynskiego i Orb�Ana.
Nie chca oni wiecej integracji, tylko wiecej swobody w jej podwazaniu. Nie
chca Unii wciaz sie zaciesniajacej, tylko rozluznienia wspolnoty do tego
stopnia, by mogli korzystac z jej dobrodziejstw, ale nie musieli nic wnosic
w zamian i dotrzymywac tych postanowien traktatow europejskich, ktore
krepuja ich despotyczne zapedy.
Ma racje Angela Merkel, gdy zaznacza, ze znow ujawnia sie zasadniczy
dylemat Unii: integracja wokol wspolnych wartosci czy machina sluzaca
interesom politycznym i ekonomicznym panstw narodowych. Przez 11 lat Polska
pod rzadami roznych opcji stala po stronie Unii jako wspolnoty wartosci, po
dojsciu do wladzy obozu Kaczynskiego staje sie liderem jej destrukcji.
Zniszczenie wspolnoty oznacza powrot do niczym niehamowanej rywalizacji
narodowych egoizmow, a to w historii Europy zawsze konczy sie tragicznie
dla panstw i spoleczenstw.
Adam SZOSTKIEWICZ

Ryba na dnie (2)
B A L T Y K B E Z P O L O W O W
Prof. Jan Horbowy kierujacy w MIR Zakladem Zasobow Rybackich nigdy dotad
nie przekazywal rybakom tak zlych wiesci jak w tym roku. – Rybolowstwo
winne bylo zalamaniom zasobow jakis czas temu – tlumaczy. – Obecnie
przyczyny zlej sytuacji tkwia glownie w srodowisku. Ono sie na tyle zmienia
i w takim tempie, ze nowe pokolenia ryb, ktore sie rodza, sa malo liczne i
slabe. Gdyby to nadal tylko rybolowstwo bylo odpowiedzialne za te zmiany,
stosunkowo latwo mozna by odwrocic negatywny trend – zmniejszyc
intensywnosc polowow albo w ogole je wstrzymac. Ale teraz to moze nie
wystarczac. Nie jestesmy w stanie kontrolowac zmian w srodowisku.
Prognozy okazuja sie zawodne. Jeszcze 3 – 4 lata temu naukowcy opisywali
Baltyk po dorszu jako morze szprotowo-sledziowe. A dzis takze sledz ma sie
kiepsko. Specjalisci zalecaja wstrzymanie polowow w zachodnich rejonach i
dalsze ograniczenia w czesci centralnej, gdzie bytuja ryby wazne dla
polskich rybakow. Te sledzie w 2014 r. wydaly bardzo liczebne pokolenie,
ale zostalo ono do tej pory mocno wyeksploatowane, a nastepne 4 pokolenia
nie spelnily nadziei. Stad coraz bardziej obniza sie limity polowowe. Dla
Polski w 2018 r. bylo 61 tys. ton, a potem z roku na rok mniej, w biezacym
– 24 tys. ton. Na 2022 r. zaleca sie dalsza redukcje, o 36 proc. w stosunku
do 2021 r. – Potezne szarpniecie – mowi jeden z rybakow.
W tym roku okazjonalnie odwiedzilo Baltyk stado makreli. – Moze wraz z
ocieplaniem sie klimatu tych odwiedzin bedzie wiecej – spekuluje dr
Zbigniew Karnicki z MIR. – Dalej na polnocy, u wybrzezy Szwecji, Finlandii,
Estonii, pojawily sie wieksze ilosci ciernika. To tez nie jest normalne, ze
jest go tak duzo.
Poniewaz szprota nie brakuje, a ze sledziem bywa roznie, sa rybacy, ktorzy
wylowiwszy limit szprotowy, lowia go dalej, a w dokumentach wpisuja sledzia
albo fladre, ktora na razie nie jest limitowana. Ta podobno ma sie dobrze,
choc nie wszedzie. – Ile mysmy w tym sezonie odrzucali za burte bardzo
chudej fladry, tak chudej, ze wstyd bylo rozdac znajomym – opowiada Jacek
Wittbrodt. – Przepasc w stosunku do tego, co bylo rok wczesniej. My chyba
przelawiamy juz wszystko.
Fladry na zachod od Wladyslawowa maja byc w lepszej kondycji. A co do
przelawiania, to raporty wykazuja, ze w latach 2018 – 20 “wszystkie segmenty
floty w znacznym stopniu opieraly sie na polowach stad przelowionych”.
Blady losos
To nie tylko problem Baltyku. Wedlug FAO nadmierne polowy dotykaja co
trzeciego rybiego stada. To trzykrotnie wiecej niz w latach 70. XX w.
Najgorsza sytuacja jest na Morzu Srodziemnym i Czarnym (przelowienia
obejmuja ponad 60 proc.), a takze na poludniowo-wschodnim Pacyfiku i
polnocno-zachodnim Atlantyku. Srednie spozycie ryb stale rosnie, a ludzi
przybywa.
Szproty baltyckie maja sie lepiej od sledzi. Badacze oceniaja, ze w
ostatnich latach sa “eksploatowane w sposob zrownowazony” i “z pelna
zdolnoscia do odnawiania”. Niestety, sa od sledzi tansze. Na drugim
biegunie cenowym jest losos. Rybacy lowia go niewiele (limity od 6 tys. do
16 tys. sztuk). Ale jest on dla nich wazny ze wzgledu na cene. Polski rynek
sie za nim nie ugania. Rybacy slysza, ze ludzie kupuja oczami, wiec wola
“marchewkowego” z hodowli niz bladego dzikiego. Jednak doceniaja go
konsumenci zagraniczni. I placa odpowiednio.
Tej jesieni podobny zakaz polowow, jak dla dorsza, moze objac lososia.
Dlaczego, skoro rybacy na lowiskach widza tej ryby calkiem sporo? Lososie
rozmnazaja sie w rzekach poszczegolnych krajow. A potem trafiaja na wspolne
zerowisko na Baltyku, gdzie poluja na nie rybacy. Rzeki szwedzkie i finskie
sa w lososia zasobne. Odtwarza sie on tam w sposob naturalny. Natomiast w
rzekach od Estonii az do Polski, mimo zarybiania, efekty sa slabe. Z powodu
warunkow, jakie sa w tych rzekach. Chodzi o przeszkody w postaci zapor,
elektrowni wodnych, niedroznych przeplawek, o nieodpowiednie dno.
Na zerowisku w morzu, gdzie lososie sie spotykaja, te “nasze” stanowia
tylko 10 proc. Zalecenie, zeby zakazac polowu, tlumaczy sie tym, ze chodzi
o ochrone przed wylowieniem tych nielicznych egzemplarzy z naszych wod,
zeby populacja mogla sie odbudowac. Podobne rozwiazanie zastosowano
wczesniej na polnocnym Atlantyku.
Czemu jednak w Polsce nie zadbano dotad o te rzeki lososiowo-trociowe, o
ich droznosc, o podloze sprzyjajace tarlu? To chyba prostsze i tansze niz
rozpalajace wyobraznie rzadzacych przekopywanie Mierzei Wislanej czy
regulowanie Wisly.
– Jesli KE podejmie decyzje o zakazie polowow, to po dorszu obetnie nam
druga noge – mowi Marcin Jodko, prezes Krajowej Izby Producentow Ryb z
siedziba w Ustce: – Nasi czlonkowie z Ustki i Jastarni odlawiali 40 proc.
polskiego limitu lososia. Nasze jednostki do polowow szprota nie sa
przystosowane jak duze. A z Ustki na lowisko trzeba by plynac 5 – 6 godzin.
Nie zwroci sie koszt paliwa. Fladry jest duzo, ale brak zbytu. W hurtowej
sprzedazy jest tansza od sledzia.
Ryszarda SOCHA
(Ciag dalszy nastapi)

Tragiczne skutki seksualnego dopingu.
“MLOCIL MNIE JAK KOMBAJN. MYSLALAM, ZE NIGDY NIE SKONCZY”
Czula bol. Prosila meza, by przestal, ale on jakby ogluchl. I za nic nie
chcial sie potem przyznac, ze wzial tabletke na potencje.
O tym, ze minister zdrowia oficjalnie “uwolnil” lek na zaburzenia wzwodu,
34-letnia Olga, dietetyczka z Poznania, dowiedziala sie w aptece. Przyszla
po jakis naprawde skuteczny srodek na bol i pieczenie okolic intymnych. Te
reklamowane w telewizji nie pomogly. Probowala wytlumaczyc farmaceucie w
srednim wieku, ze naprawde cierpi, ledwo chodzi, ale nie rozumial.
– Popatrzyl na mnie jak na sciane, jakos go nie wzruszylam – wspomina.
Pewnie dlatego, ze w tym czasie zajety byl ozywiona rozmowa z klientami
plci meskiej. Rozplywali sie nad odwaga obecnie panujacych. Oto bowiem
polski rzad, jako pierwszy w Europie, a drugi na swiecie, zdecydowal sie
wpuscic do obiegu bez recepty krajowy, tanszy odpowiednik viagry, czyli
pigulki, ktora pozwala mezczyznie osiagnac i utrzymac erekcje.
– Tak od razu? – dopytywal aptekarza wyraznie zaciekawiony klient kolo
piecdziesiatki.
Farmaceuta: – Od razu to nie. Ale wystarczy godzinka lekcyjna, odpowiedni
wyzwalacz, zona dajmy na to, i stanie jak dab.
Klient (kolo trzydziestki): – A jak z napedem?
Aptekarz: – Rakietowy. Dlatego z zona z umiarem radzilbym.
– Z umiarem? Nie wiem, ile on wtedy tego zjadl, ale raczej nie byla to
jedna tabletka – denerwuje sie Olga. Z Adamem, fizjoterapeuta, sa
malzenstwem od osmiu lat. Do niedawna sadzila, ze udanym: – Moze nie bylo
ostatnio u nas wielkich fajerwerkow. Bywamy niewyspani, zmeczeni, mamy
trzyletnie dziecko. Jestesmy sloikami, zadnych babc, cioc, wszystko na
naszej glowie. To sie odbija na pozyciu. Owszem, zdarzal sie mezowi, po
calym dniu pracy, zwis meski. I co? I nic. To nic nadzwyczajnego, kazdemu
facetowi sie zdarza.
To byl piatkowy wieczor, poczatek maja. Lubili sie kochac w piatki. A w
maju sie poznali, wiec mialo byc uroczyscie. Jak zwykle wczesniej uspili
dziecko, zamkneli drzwi do sypialni. Olga zapalila swiece, wlaczyla Stinga,
przebrala sie w pachnaca koszulke i koronkowe desusy. Wskoczyla do lozka.
– A on nagle, ze musi wyjsc – mowi. – Ale gdzie? Po co? – dopytywala. Na
papieroska. Zdziwila sie, bo przeciez niepalacy. Jeszcze bardziej, gdy
zjawil sie… po godzinie. Nawet na nia nie spojrzal, gdy sciagal z niej
majtki.
– Bo to jest szok – przyznaje 48-letnia Karolina z miasteczka w centralnej
Polsce. Jej historia jest inna niz Olgi, wieloletnie nieudane malzenstwo,
maz lekarz, dzieci. Dwojka, jakims cudem. Tlumaczy: – Maz od zawsze mial
problemy z przedwczesnym wytryskiem. Latami namawialam go na terapie,
slyszec nawet nie chcial.
I nagle to pudelko… – Wciskal mi kit, ze bierze na zwezone tetnice. Za
zadne skarby nie chcial sie przyznac, ze to na potencje.
38-letnia Justyna z Pomorza z mezem, 20 lat starszym rencista po rozleglym
zawale, nie kochala sie od lat. Z powodu jego choroby nie maja dzieci. –
Ale to mozna przeciez robic na rozne, inne sposoby. I miec czulosc,
przyjemnosc, zabawe.
– Pol roku temu Kazimierz jednak powstal jak Feniks z popiolow. Jak mu raz
stanal, tak nie chcial przestac. A potem penis zaczal nami rzadzic. Na
blacie w kuchni, w lazience, w toalecie w pociagu, kiedy jechalismy na
swieta do moich rodzicow na drugi koniec Polski – opowiada Justyna. Nawet
ja to chwilami bawilo. Coraz czesciej jednak meczylo, nuzylo, bolalo. Nie
zawsze miala ochote. Coraz czesciej brakowalo jej starej, dawnej czulosci,
wolniejszego tempa. Gra wstepna? Zapomnij. – Po tych cholernych pigulkach
wchodzil we mnie, wiercil od srodka. Jak dziure w scianie.
Rzucila w koncu to pytanie: skad taka metamorfoza? – Glowa lepiej mi
pracuje – odparl. Sprawa sie wydala, gdy w stanie przedzawalowym zabrala go
karetka. Okazalo sie, ze bral po trzy proszki na dobe.
Olga pamieta, ze tamtej nocy Adam zrobil to jeszcze raz. I jeszcze raz. A
rano ten piekacy bol nie do wytrzymania. Chciala mu wykrzyczec, ze jest
skonczonym bydlakiem. Nie wykrzyczala, bo przerazila sie jego wygladem. –
Mial twarz jak burak, przekrwione, na wpol oblakane oczy. Strasznie
kaszlal. Wygladal jak potwor. Zapytalam w koncu: brales cos? A on, ze sobie
rumianek wieczorem zaparzyl.
Doktor Andrzej Depko, znany lekarz seksuolog, prezes Polskiego Towarzystwa
Medycyny Seksualnej, ma pacjentow, ktorzy latami ukrywaja przed
partnerkami, ze lykaja srodki na potencje. – Jedni ze wstydu, inni ze
strachu, ze kobieta znajdzie sobie kochanka – mowi.
Jeszcze inni, bo wiedze o seksie czerpia z internetu. Miejsca, gdzie nie ma
empatii, nie buduje sie relacji, mezczyzna sprowadzony jest do samca ze
sterczacym czlonkiem, a kobieta do zawsze chetnej, nienasyconej samicy. Nie
trzeba jej pytac o zdanie, trzeba jej po prostu wlozyc. Najlepiej trzy razy
z rzedu, jak w pornosie. – W pornosie kobiety nie maja glosu ani suchosci
pochwy – zauwaza Depko.
W prawdziwym swiecie maja. – Przychodza do mnie kobiety zmaltretowane,
poranione, spuchniete od dlugich, mechanicznych stosunkow. Zala sie, ze
odkad maz zaczal lykac leki na potencje, nie maja zycia – potwierdza dr
Marek Marcyniak, ginekolog i seksuolog z Warszawy. – Gdy protestuja, slysza
najczesciej: o co ci chodzi, kochanie? Taki juz zywotny jestem. Widzialy
galy, co braly.
– Klopoty ze wzwodem czesto sa przejawem powaznej choroby, tymczasem
reklamy zachecaja: nie musicie juz isc do lekarza, macie tabletke, bierzcie
i jedzcie. Nawet kurier wam do domu przywiezie na zyczenie – denerwuje sie
dr Depko. Wlasnie podpisal sie pod protestem Polskiego Stowarzyszenia
Medycyny Seksualnej przeciwko wprowadzeniu na rynek leku na potencje bez
recepty. Seksuolodzy alarmuja, ze zaburzenia erekcji w okolo 70-80 proc.
przypadkow moga byc objawem wielu chorob, m.in. serca, naczyn krwionosnych.
Z innych badan wynika, ze ponad 65 proc. Polakow, ktorzy maja problemy z
erekcja, unika lekarza. – Wpuszczanie tych srodkow bez kontroli na rynek to
skrajna nieodpowiedzialnosc, ktos za to pewnie slono zaplacil – twierdzi dr
Depko. Dodaje, ze chodzi nie tylko o zdrowie i zycie mezczyzn. Kobiet
rowniez. – Srodki na potencje moga byc dzis przez mezczyzn stosowane jako
rodzaj dopingu seksualnego – mowi.
Czarny scenariusz? Facet po imprezie zgrywa macho, bierze pigulke, dwie
albo wiecej i nakrecony dopada kobiete i ja gwalci. Zone, nie zone.
Wszystko jedno.
– To jest granda – dodaje Joanna Keszka, ekspertka w dziedzinie kobiecej
seksualnosci. – Znam naprawde wiele kobiet. I ani jednej, ktora bylaby
szczesliwa, ze jej partner bierze pigulki na erekcje. To do niej pozniej
przychodza sie wyzalic, sla dramatyczne listy. Pytaja: dlaczego oni nam to
robia?
Kobiety pisza do niej takie listy: ze ich waginy sa taranowane penisem jak
mlotem pneumatycznym. Pilowane, rzezane jak deska. “Bylam od ustawiania sie
tak, zeby on mogl sie wystarczajaco dlugo poocierac. Po tabletce
potrzebowal dlugo i mocno, czasami nie mogl skonczyc, trzeba go bylo
masowac reka, zeby mu wreszcie opadl. Po zazyciu tabletek dla niego liczylo
sie tylko to, ze penis mu tak twardo stal – dla mnie, zeby mu wreszcie
opadl” – napisala jedna. I dodala, ze jest tym wszystkim potwornie zmeczona.
Olga juz sie zbuntowala. Postawila sprawe na ostrzu noza: albo ona, albo
pigulki. Maz obiecal, ze odstawi. Zreszta chwilowo i tak nie uprawiaja
seksu, Olga jest zbyt obolala.
Justyna przesiaduje u meza w szpitalu. Jak przypuszcza, seksu z tabletka w
tle raczej w ich zyciu juz nie bedzie. – Jakos sobie znowu poradzimy – jest
jednak dobrej mysli.
Karolina odeszla od meza. Nie wytrzymala jego oszustw i zdrad. Tego, ze
widzi w niej przedmiot. Odkryla, ze maz po pigulkach ma romanse, kochankom
wysylal z komorki nagie zdjecia. – Zawsze z penisem we wzwodzie – denerwuje
sie.
Nawet przed sadem, gdy sie juz rozwodzili, szedl w zaparte, ze te leki to
tylko na tetnice.
Anna SZULC

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
(Kronika kulturalna Kuby Wojewodzkiego)
* Grecki milioner Victor Restis zaplacil na licytacji milion dolarow za
mozliwosc zjedzenia kolacji z polska aktorka, robiaca kariere w Bollywood,
Natalia Janoszek. Szybko sie wydalo, ze pan byl oskarzony o pranie brudnych
pieniedzy. W tym momencie w bollywoodzkim filmie aktor zaczyna tanczyc.
* Bohaterowie “Love Island” Sylwia Madenska i jej byly partner Michal
Jedruszczak spotkaja sie w sadzie. Powodem jest pies Oreo, ktorego on
uprowadzil. To potwierdza teze, ze iloraz inteligencji uczestnika “bikini
reality” jest rowny IQ najglupszego bohatera podzielony przez liczbe
bioracych udzial.
* Dorota Gardias uslyszala zarzuty poslugiwania sie falszywymi fakturami.
Pogodynka TVN miala zakupic piec faktur na laczna kwote 35 tys. zl brutto.
To wazne, bo obciach zwykle stanowi wartosc netto.
* Dominika Zasiewska, seksowna hostessa z TVN, ujawnila brutalna prawde o
Misku Koterskim. Otoz aktor mieszkal u niej kilka lat, oszukiwal,
wykorzystywal, a nastepnie zdemolowal mieszkanie i sie wyprowadzil. Teraz
juz rozumiem, dlaczego tak wiarygodnie wypadl w filmie “Gierek”.
* Pogodynek “DDTVN” Bartosz Jedrzejak stanal w obronie Doroty Gardias. “To
gruba akcja. Nie dali rady pozbawic koncesji, beda niszczyli w inny
sposob”. Ladne. Pamietam, jak adwokat Chrisa Browna powiedzial mu w sadzie:
Ja nie tancze, a ty nie mowisz.
* Marcin Gortat wyznal, ze gardzi kobietami, ktore nadmiernie korzystaja z
mediow spolecznosciowych i poswiecaja im za duzo czasu. W sieci oburzenie.
Duza czesc kobiet poswiecila mu duzo czasu.
* W Player.pl ruszylo pierwsze polskie gejowskie reality show pt. “Prince
Charming”. W Hiszpanii w eleganckiej willi 13 gejow walczy o ksiecia z
bajki, w ktorego wcielil sie model Jacek Jelonek. Piekna rzecz o milosci,
niestety w dziwnym kraju. Na stronie programu przeczytalem wpis: Homofobia
jest glupia. Jak mozna bac sie siedzenia w domu?
* Jest. W koncu. Nareszcie. Dlugo oczekiwana nowa ramowka tak zwanej
Trojki, czyli Programu 3. Polskiego Radia. Byla tak doskonala, ze
zakwestionowal ja sam Marek Suski. Ale nie od dzis wiadomo, ze on nadaje na
innej czestotliwosci.
* Serwis Jastrzabpost donosi. Dagmara Kazimierska z programu “Krolowe
Zycia” ma nie tylko zlote krany, ale i sedes od znanego projektanta. Ciesze
sie, ze coraz wiecej publicystow wie, gdzie ich miejsce.
* Michal Wisniewski zdobyl sie na kolejne wyznanie. “Pilem codziennie.
Ludziom sie wydaje, ze Wisniewski zmienial kobiety jak rekawiczki. Nie. Ja
mialem jedna kochanke. Flaszke”. Wzruszajaca historia. Dopoki Michal nie
doda do tego nut i swego wokalu.
*Quebonafide, jeden z najpopularniejszych polskich raperow, zapowiedzial
ostatnia trase koncertowa, w ktorej wystapi jako Quebonafide. Ladna
przemiana. Cos à la Raskolnikow. Tylko z mniejsza iloscia staruszek.
* Marianna Schreiber, zona ministra Lukasza Schreibera, wyznala w TVN, ze
istnieje duza roznica w konserwatywnym systemie wartosci wyznawanym przez
ludzi prawicy prywatnie i wyznawanym sluzbowo. Trudno sie dziwic tworowi,
ktory juz w nazwie Zjednoczona Prawica sklamal dwukrotnie.
* Podczas gdy w calym kraju trwaly manifestacje prounijne, “Wiadomosci” TVP
zamiescily pasek “Opozycja chce islamizacji Polski?”. Prowadzacy to wydanie
Michal Adamczyk urodzil sie w Gdyni. Jest to jedna z nielicznych rzeczy,
ktora temu miastu nie wyszla.
* Krzysztof Stanowski potrzebowal zaledwie 90 minut, aby na platformie
Emiteo pozyskac od inwestorow 4,5 mln zl na dzialalnosc klubu pilkarskiego
KTS Weszlo. Mnie to nie dziwi. Krzysztof wyznal mi niedawno, ze jest to
jedyny klub, gdzie pije sie przed, po i w trakcie.
*Balamonte, marka modowa Grzegorza Krychowiaka, wypuscila wspolna kolekcje
butow z firma Kazar. Beda to polbuty, trzewiki, sztyblety, kozaki, bikery,
mokasyny i glany. Gdzie ten czas, kiedy wystarczyly mu tylko korki?
Kuba WOJEWODZKI

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
DAGESTAN W” PIOTRKOWIE
Murad Gadzhiev ( z cyrylicy -byc moze Gadzijew) zostal mistrzem swiata w
zapasach stylu wolnego.
Pierwszy dla Polski taki zaszczyt w tej specjalnosci. Zapasnik
-piotrkowianin pochodzi z Dagestanu. Startowal kiedys w barwach Rosji, od
lat ma polskie obywatelstwo. 33 lata, mieszka w Piotrkowie; mowi, ze nie
bedzie nic mial przeciw temu, jesli maly dzis synal kiedys tez zechce byc
“wolniakiem”.
To taka dagestanska pasja. Z gory wiadomo, ze jesli ktos z takimi
korzeniami staje na macie – juz jest faworytem turnieju.
Nasz mistrz myslal i marzyl o zlocie olimpijskim w Tokio. Byl- wspomina-
swietnie przygotowany, ale wyszlo” jak wyszlo. Na drodze stanal m.in.
Dagestanczyk, w barwach rosyjskich. Moze “kontrolowanie wagi” zabralo
troche sil, medal jednak uciekl. Wrocil” – teraz. Oliwa- sprawiedliwa, jak
to mowia”
Przy okazji- prezes Zwiazku, Andrzej Supron ( slawny medalista- klasyk) ma
fajny prezent na otwarcie kadencji”
Bedzie o pilce. Scislej- o jej wydaniu legijno-klubowym. Z dawna
najmocniejszy i najbardziej zasobny klub, piekny stadion; tak oszalamiajace
transfery, ze sie mowi o ” legii cudzoziemskiej” Namietni kibice- w liczbie
niebywalej, i “teraz powazne klopoty w stawce ligowej. Nie, dlatego, ze
rywalom z nagla urosly skrzydla, lecz z powodu marnej gry legijnej elity.
Nastroj ciut poprawia wciaz prowadzenie w grupie Ligi Europy, ale” na jak
dlugo? Ostatnio Napoli, w skladzie- slychac- dosc rezerwowym juz
sprowadzilo (3:0) lidera na trawe” Wypadek przy pracy, czy?
Juz widzialem w sieci taka recenzje: Legia jest jak dawny produkt “tamtej”
epoki- dobrej jakosci, gdy towar eksportowy; marniusie odrzuty na rynku
wewnetrznym” To bylo, gdy ligowe wpadki mieszaly sie z punktami
europejskimi”
Teraz zdania o pieniadzach.
Wspanialy biegacz, Marcin Lewandowski oglosil, ze rezygnuje ze zwiazkowego
stypendium, bo 800 zlotych miesiecznie uznaje za kpine. I da sobie rade na
wlasna reke ( sponsorzy, reklamy), a nie 8 stow ; niech zostanie w PZLA.
Zwiazek ripostuje- ze wysokosc stypendium scisle wiaze sie z wynikami, a ze
mistrz biezni mial olimpijskiego pecha (kontuzja), ustawowo moze dostac
takie wspomaganie, a nie inne”
Nawiasem: ripostuje zwiazkowo nie bezduszna istota, lecz dwukrotny mistrz
olimpijski, wiec” W sumie- jakos glupio, prawda? Zeby az na forum
publicznym prac ustawe i watpliwosci”
Nurt pieniezny w innym ujeciu. Wyjdzie, ze wprawdzie sport jest niby jeden,
ale w nim wiele swiatow. Oto biega po sieci zestawienie zyskow
portugalskiego trenera zatrudnionego do prowadzenia reprezentacji
pilkarskiej.
Cytat: “Z medialnych informacji wynika, ze w kontrakcie Portugalczyka
zapisano wynagrodzenie w wysokosci 70 tys. euro miesiecznie (840 tys. euro
rocznie), a wiec okolo 330 tys. zlotych. “Po 140 dniach, a wiec pelnych 4
miesiacach pracy z Bialo-Czerwonymi zgarnal juz grubo ponad milion!” –
podaje se.pl.”
Do tego dodajmy jeszcze koszty zatrudnienia wspolpracownikow oraz taka
informacje-drobiazg, ze w swiatowym zestawieniu sumy sie wyrozniaja, lecz
nie szokuja. Kibicow wyrozumialych i pragnacych sukcesow bez zwazania na
cene.
Futbol- inny swiat. Ale sie nie przysnil- obraz wierny. A pytanie- za co-
brzmi gorzej niz naiwnie. Za przegrywane mecze? Za sredni styl grania? Za
kilka udanych w skutkach zmian w czasie gry? Za elokwencje, mily usmiech,
teatralna gestykulacje zza autu?
Znakow zapytania nie mnoze. Przeciez TO niejako zaakceptowalismy. PDW,
czyli biurokratyczne ” przyjalem do wiadomosci”” Zadne tam stypendium dla
szybkobiegacza”Inny swiat, zdrowy jak slogany sportowe, a moze trwajacy w
zepsuciu, nie w naprawie? Czy lepszy -nie smiem definiowac? Utopia- nie
moja specjalnoscia”
Finiszuje. Ruch sportowy wciaz w fazie kampanii wyborczych oraz” niestety w
stanie deficytu o programach. Hasla, szablony, personalia.
Wiesci o twardych dysputach programowych – malo, albo jest to wada przekazu
w wykonaniu moich zawodowych nastepcow. To tez mozliwe, bo kasa to
sensacja, a jeszcze podsluch w PZPN, proza bywa nudna. A moje “widzenie
sportu” wlasnie o wyobraznie sie dopomina. Nie tylko o przetarg obietnic
oraz zapewnien, ze ja TO i TAMTO moge zalatwic, bo z tym i owym jestem na
ty.
Wracaja takie ( i podobne) mysli, gdy np. przychodzi wiesc, jak ostatnio.
Ze olimpijczyk, czlowiek dla sportu wielce zasluzony jest w stanie kryzysu
zdrowotnego. Cierpi fizycznie, rownoczesnie cierpi, bo zainteresowanie jego
losem jest wylacznie sprawa rowiesnikow z boiska, ktorzy tylko dobrym
slowem pociechy moge wesprzec. A ruch sportowy, jako organizacja swieca
niepamiecia”
I niemloda przeciez glowa podpowiada, ze jeszcze nie tak dawno Ryszard
Parulski zakladal i piescil “Gloria Victis”, skad plynela pomoc
olimpijczykom w potrzebie. Marysia Kwasniewska, Jozef Grudzien i inni
przydawali pomyslowi nowe barwy” Oni napedzali akcje ” emerytury za
medale”. Organizacja olimpijska pielegnowala pamiec takze jako gwarancje
wsparcia. Bylo, dlaczego minelo? Bo przypomnianych miedzy nami nie ma, a
nastepcy nie ida tropem?
Przypominam, podpowiadam…
Andrzej LEWANDOWSKI
——————————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”, “Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.