Dzien dobry – tu Polska – środa, 31 października 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 287 (4979) 31 pazdziernika 2018 r.

Dwoch agentow amerykanskich i jeden brytyjski…
…jest podejrzewanych o nocny wlam na konto internetowe Pawla Kukiza. Ich
nazwiska: Jack DANIELS, Jim BEAM i Johnie WALKER- donosi Lech Lyczywek ze
Szczecina. Niewykluczone, ze pomagala im agentka KGB Nadiezda STOLICZNA z
Moskwy- dodaje Wasz:
Gargamel Poinformowany

P A R A F I A D A
-czyli jak plywac i nie zwariowac.
Porwano statek z 11 marynarzami.
Kuba dzwonil juz do mnie w tej sprawie w niedziele, kiedy jeszcze nikt o
niczym nie wiedzial, przygotowujac mnie do ewentualnej pomocy rodzinom
porwanych ( czym sie zajmuje )
Porywacze to najczesciej biedacy i wiesniacy o bardzo malej swiadomosci,
dzialajacy w strachu, pospiechu, chcacy szybko ograbic statek z pieniedzy,
lub rozkrasc cargo.
Swiadomosc moralna tych ludzi jest oczywiscie zupelnie inna, niz swiadomosc
moralna marynarzy.
Marynarze, z reguly jako obywatele bardziej cywilizowanego swiata, traktuja
zycie o wiele bardziej powaznie, niz np. obywatele glodujacej Afryki, gdzie
zycie jest bardzo ciezkie, a kazdy dzien to walka o przetrwanie. W tej
sytuacji, zycie ma mniejsze znaczenie, a jego utrata jest mniej bolesna (
przepraszam co wrazliwszych za to zdanie, bo przeciez nie jest ono do konca
prawdziwe- chodzi o kontekst ).
O wiele wiecej ma do stracenia oficer zarabiajacy godne pieniadze, ktory ma
rodzine, w miare dostatnie zycie i status, niz pozbawiony jakiegokolwiek
statusu ( to tez blad ) mieszkaniec Afryki.
Nalezy zatem pamietac, ze juz sama ta sytuacja stawia na przegranej pozycji
marynarza, ktory nie ma zadnej zgodnosci do utraty zycia, a ma duza
zgodnosc do ochrony swojego zycia ( chociazby z powodow przedstawionych
powyzej ).
Dlatego w podobnej sytuacji ludzie robia tzw.” Syndrom Sztokholmski” czyli
sa ulegli wobec porywaczy i napastnikow, oraz nie prowokuja ich do uzycia
broni.
Marynarze sa w takiej sytuacji bezbronni, wiec jedyne co im pozostaje, to
sposob zachowania, ktory pozwoli ocalic im zycie.
Porywacze chca tylko pieniedzy i uzyskanie ich w jak najszybszy sposob,
powoduje ich jak najszybsze znikniecie ze statku!
Gdybysmy jednak zachowywali sie wobec porywaczy agresywnie oraz
prowokujaco, to takie zachowanie moze czesto ( takze ze strachu )
doprowadzic do tzw. odruchowego pociagniecia za spust, a tego nikt nie chce.
Ochrona zycia jest darem ewolucyjnym i nawet najsilniejszy czlowiek boi sie
jego utraty oraz bedzie robil wszystko, aby to zycie ocalic. Wydanie w tym
przypadku pieniedzy i pozwolenie, aby porywacze okradli statek nie jest
zadnym aktem slabosci, a zwyczajna checia przetrwania. W zwiazku z
powyzszym nigdy nie mozna miec pretensji do Kapitana, ani nawet wnioskowac
o jego „uleglosci ” wobec porywaczy, a raczej nagrodzic jego zdrowy
rozsadek i dbalosc o zaloge!
Syndrom Sztokholmski podpowiada, aby zgadzac sie z zadaniami porywaczy oraz
nie prowokowac do rozlewu krwi i niejedna sytuacja pokazala tego typu
uleglosc porwanych, ktora pozwolila im ocalic zycie!
Zdaje sobie sprawe z niedoskonalosci tego tekstu oraz z niechecia do
uleglosci wobec porywaczy, w szczegolnosci, kiedy czyta sie, bedac
bezpiecznym i niczym nie zagrozonym. Nasz swiatopoglad zmieni sie jednak
calkowicie, kiedy przystawi sie nam karabin do glowy, czego oczywiscie
nikomu z nas nie zycze!
Na pocieche chce jednak dodac, ze ulegle zachowanie porwanego jest
najczesciej wystarczajace do ochrony jego zdrowia i zycia ( o urazie
psychicznym nie wspominam ) zas niejeden marynarz o tym opowiadal. Tak
naprawde, nawet najbardziej prymitywnym porywaczom wiadomo, ze robiac
marynarzowi krzywde, nie osiaga sie zadnego celu, tym bardziej jesli
marynarz wypelnia polecenia porywacza!
Oby zaden marynarz nigdy nie musial korzystac z tych porad!
Pozdrawiam serdecznie,
Karol
————
Dr Karol Parafian -psycholog, MARYNARZ

NEGOCJACJE Z PIRATAMI
(Rozmowa „Rzeczpospolitej”)
Komandor Sebastian Kalitowski MARYNARZ, PLETWONUREK, EKSPERT WS.
BEZPIECZENSTWA NA MORZU
Statek „Pomerenia Sky” zostal 27 pazdziernika porwany przez piratow u
wybrzeza Nigerii. Dlaczego takie jednostki nie sa chronione?
– Skuteczna ochrone stosuje sie tam, gdzie dochodzilo do najwiekszej liczby
atakow pirackich w latach 2008 – 2012, czyli rejonie tzw. Rogu Afryki i
wybrzeza Somalii. Brak stabilnosci na ladzie i aparatu bezpieczenstwa
powodowal, ze piraci napadali glownie w tamtym rejonie. W 2010 r. doszlo do
uprowadzenia rekordowej liczby 53 statkow z zalogami. Dlatego otwarto
poklady dla ochrony realizowanej przez firmy bezpieczenstwa morskiego
zatrudniajace uzbrojonych specjalistow. To rozwiazanie spotkalo sie z duzym
oporem IMO, miedzynarodowej organizacji morskiej. Obawiano sie, ze dojdzie
do eskalacji przemocy. Zycie pokazalo jednak, ze ochroniarze przyczynili
sie do zmniejszenia liczby atakow.
A jak jest u wybrzeza Nigerii?
-Ochrona w rejonie Nigerii lezy w gestii marynarki wojennej i rzadu, ktore
nie pozwalaja dzialac na swoim terenie wyspecjalizowanym firmom
bezpieczenstwa morskiego. Dlaczego? Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi
o pieniadze.
A co z ochrona zapewniana przez jednostki wojskowe?
-To tez stosowano. W rejonie Rogu Afryki m.in. marynarka wloska miala
autonomiczne zespoly zlozone z zolnierzy marynarki wojennej, ktorzy
wchodzili na statek przeplywajacy przez rejon zagrozony. Ale, po pierwsze,
jest to kosztowne, a po drugie, nie nalezy do glownych zadan sil zbrojnych.
Wiekszosc armatorow rejestruje swoje statki tam, gdzie sa nizsze tzw.
podatek tonazowy i inne oplaty. Czyli na przyklad statek z bandera
liberyjska, nawet jesli jego armatorem jest firma niemiecka (jak „Pomerenia
Sky” – red.), i tak podlega jurysdykcji Liberii. W zwiazku z tym
interwencja panstwa niemieckiego rodzilaby tu konflikt. Poza tym odbicie
zakladnikow i szturm sil specjalnych sa niedobrym rozwiazaniem, gdy mamy do
czynienia z piratami (co innego w sytuacji z terrorystami). Podczas takich
akcji gineli marynarze.
Kiedy mozna sie spodziewac uwolnienia czlonkow zalogi „Pomerenii Sky”,
wsrod ktorych jest osmioro Polakow?
-Obecnie po przewiezieniu zalogi w glab ladu piraci czekaja na okup. Beda
prowadzone negocjacje. Nie wyobrazam sobie, zeby nie zakonczyly sie
sukcesem. Obie strony sa zainteresowane szybkim rozwiazaniem. Armator chce
uwolnienia swoich ludzi, a piraci pieniedzy i mozliwosci dalszego
uprawiania swego procederu. Wierze, ze czlonkowie zalogi wroca bezpiecznie
do domu. W Nigerii odbywa sie to stosunkowo szybko. Mam nadzieje, ze
negocjacje zakoncza sie w ciagu dwoch – trzech tygodni.
Kto moze stac za uprowadzeniem zalogi?
-Z analizy sytuacji wydaje mi sie, ze stoi za tym ta sama grupa, ktora 24
wrzesnia 2018 r. zaatakowala szwajcarski statek „Glarus”. Obydwie jednostki
zaatakowano w podobnym rejonie. Szwajcarzy oficjalnie poinformowali o
uwolnieniu zalogi swojego statku dwa dni temu. Co oznacza, ze uprowadzeni
mogli byc zwolnieni faktycznie w piatek lub w sobote. Jesli to ta sama
grupa piratow, to tlumaczyloby, ze szybko poszukiwala nastepnych ofiar.
Moze to oznaczac, ze ci konkretni piraci nie sa zainteresowani prowadzeniem
zbyt dlugich negocjacji. Chca szybko wypuscic marynarzy i szukac nastepnego
okupu. Dla nich to biznes i nie potrzebuja przestoju.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8062 PLN Euro: 4.3258 PLN Frank szw.: 3.7977 PLN Funt:
4.85 PLN Gielda 30.10.2018 r. godz. 17.00 WiG 54608.78 (+.059%)
WiG30 2406.28 (+0.66%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.74 PLN Euro: 4.25 PLN
Funt: 4.77 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.71 PLN
Euro: 4.23 PLN Funt: 4.80 PLN

Pogoda w kraju
Niewielkie zachmurzenie i wysoka, jak na pazdziernik, temperatura-
maksymalnie 19 stopni Celsjusza.

Na dobry dnia poczatek
UROCZE ZDJECIA W STARYM ALBUMIE
Raz odwiedzilem ciocie z Krakowa.
To zacna pani, nieco wiekowa,
Dzisiejszych czasow juz nie rozumie,
Lecz czesto wraca do zdjec w albumie.

Gdy je przeglada, chetnie wspomina:
To jest sasiadka, to jej rodzina,
To syn sasiada – mowi z przejeciem.
– Spojrz tylko na to urocze zdjecie.

Ciocia sie zawsze wtedy rozmarza:
Mozna od razu poznac figlarza,
Gdy za plecami w dostojnym gronie
W dwuznacznym gescie wyciaga dlonie.

Pamietam rozne jego wyskoki.
To byl kawalarz, ze zrywac boki.
Spojrz, jakie stroi pocieszne miny.
Tak mu zostalo! Mimo rodziny.

Z Rynku mial nawyk chodzic na Grodzka.
Do domu wracal przed Dobranocka,
Lubil ten program. Mowil: sasiadko,
Kiedys jak Jacek bede z Agatka.

Jakiz byl z niego rozkoszny malec!
Uroczy chlopiec – podkresla stale.
Udawal medrca, choc byl urwisem,
I nie rozstawal sie z dlugopisem.

Za to w kosciele zwykle od rana
Modlil sie pilnie. Wciaz na kolanach.
Sama bym tego nigdy nie zgadla,
Ze zlapie hostie, gdy z rak wypadla.

Te fotografie zrobil w plenerze,
W krotkich spodenkach, gdy byl harcerzem.
W koncu wyjechal z naszego miasta,
Lecz z krotkich spodni sie nie wyrasta.

Potem slyszalam od promotora,
Ze jakims cudem zrobil doktorat.
Tego nie mozna bylo wykluczyc.
Niewiele umie, lecz wciaz sie uczy.

Zawsze ulegly, nikt nie zaprzeczy,
Ze coraz czesciej gada od rzeczy.
To wieczny chlopiec. Tu czas na pointe.
Ponoc wybrano go Prezydentem!
————————
Wojciech DABROWSKI

Smutne Swieto Niepodleglosci
BEDZIEMY SWIETOWAC STULECIE WE WLASNYM SOSIE
Brak wysokiej rangi gosci z zagranicy na obchodach 100-lecia odzyskania
niepodleglosci pokazuje, jak bardzo Polska w ostatnich latach stracila na
arenie miedzynarodowej.
W Warszawie 11 listopada zabraknie przywodcow innych krajow?
Stulecie niepodleglosci powinno byc okazja do zaproszenia do Polski
przywodcow zaprzyjaznionych krajow. To nie jest zwykly jubileusz, ale
rocznica przypadajaca raz na wiek, wiec powinna byc pokazem miedzynarodowej
sily naszego panstwa i jego sojuszy. Takie obchody z okazji 100-lecia
organizowali niedawno Finowie, Litwini czy Czesi i na ich imprezy
przyjezdzali prezydenci, premierzy i koronowane glowy z innych panstw.
Wielkie obchody w Paryzu
Wielu obserwatorow przypomnialo, ze na 25. rocznice wyborow ′89 do Polski w
czerwcu 2014 r. przyjechalo 50 delegacji z roznych krajow, z prezydentem
USA Barackiem Obama, prezydentami Niemiec i Francji oraz wszystkich panstw
naszego regionu. Przedstawiciele obecnego obozu wladzy zapewniali, ze na
100-lecie niepodleglosci zapraszali do Polski kanclerz Niemiec czy
prezydenta Francji. Na razie nie slychac jednak o tym, zeby za poltora
tygodnia ktokolwiek mial do Warszawy przyjechac.
Sa oczywiscie istotne obiektywne przyczyny faktu, ze tego dnia trudno
kogokolwiek sciagnac do Polski. Musimy pamietac, ze przywodcy panstw
europejskich tez maja wazne, smutne swieto: 100-letnia rocznice zakonczenia
I wojny swiatowej – hekatomby, ktora pochlonela zycia milionow ich
wspolobywateli. Wielkie obchody zaplanowane sa w Paryzu (gdzie notabene na
11 listopada zaplanowane jest spotkanie Donalda Trumpa z Wladimirem
Putinem), uroczystosci z udzialem glow panstw odbeda sie takze w Londynie
oraz w belgijskim Mons.
Z punktu widzenia zachodnich przywodcow polskie swieto ma lokalny
charakter. Nic nie stalo jednak na przeszkodzie, zeby wykorzystac obchody w
innych krajach i sciagnac tutaj gosci, np. w wigilie 11 listopada albo 12
listopada, jak juz mamy wyjatkowo obchodzic to dodatkowe swieto. Mozna bylo
tez pomyslec o regionalnych obchodach, bo koniec I wojny swiatowej oznaczal
rozpad imperiow Austro-Wegier, Niemiec, Rosji i Turcji, a w efekcie
przywrocenie lub powstanie panstwowosci kilkunastu krajow w naszym
sasiedztwie. Trzeba bylo tylko cokolwiek wystarczajaco wczesnie zaplanowac.
Niechciana Warszawa
Chcialbym byc zlym prorokiem. Byc moze kancelaria premiera albo prezydenta
trzymaja w zanadrzu bombe, ktora odpala na kilka dni przed rocznica –
jakies glosne nazwisko czy nazwiska. Ale nie jest to prawdopodobny
scenariusz, a zreszta wygladaloby to tez dosc niepowaznie. Udzial w tego
rodzaju obchodach zwykle planuje sie z duzym wyprzedzeniem, przykladowo
Donald Trump oficjalnie oglosil udzial w paryskich uroczystosciach jeszcze
w sierpniu.
Problem polega na zupelnie czym innym. Polska przestala byc wymarzonym
celem wizyty dla wielu zachodnioeuropejskich przywodcow, a Warszawa nie
jest dla nich dobrym miejscem do swietowania. Wdajac sie w konflikt z
unijnymi instytucjami i stolicami wokol sadownictwa i rzadow prawa w naszym
kraju, polski rzad narazil sie na miedzynarodowa izolacje, ktorej skutki
bedziemy odczuwac na kazdej plaszczyznie dyplomatycznej, wiec takze
swietujac 11 listopada. Sami siebie zapedzilismy do kata.
Po odwolaniu udzialu prezydenta w organizowanym przez narodowcow marszu
niepodleglosci (na ktory Andrzej Duda zapraszal politykow z innych obozow)
plan obchodow wyglada bardzo skromnie. „Uroczystosc posmiertnego nadania
Orderow Orla Bialego 25 wybitnym Polakom, wspolne spiewanie Mazurka
Dabrowskiego w ramach akcji »Niepodlegla do hymnu«, Msza Swieta,
inauguracja »Festiwalu Niepodlegla« – to niektore z punktow programu na 11
listopada”, czytamy na stronie prezydenta. Wysilone usmiechy podczas
obchodow czy urzedowy optymizm przedstawicieli obozu wladzy nie pokryja
wrazenia, ze z miedzynarodowego punktu widzenia nasze swieto stanie sie
niewykorzystana szansa. To smutne.
Lukasz LIPINSKI

Przy-PISy Jerzego Baczynskiego
ROZLICZANIE Z SUKCESU
PiS zwielokrotnil swoj obszar sejmikowej wladzy, jednak to wczesniejsza
sytuacja, po wyborach 2014 r., byla nienormalna, a nie obecna.
Pierwsze od trzech lat wybory juz sie rozegraly; druga tura nic istotnie
nie zmieni. Ruszyly wiec spory o interpretacje i, jak mozna sie bylo
spodziewac, opinie sa od Sasa do Lasa. W zaleznosci od tego, jakie sie
przylozy kryteria i z czym obecne wyniki porowna, zwyciestwa zmieniaja sie
w porazki, a wnioski sa sprzeczne. Paradoksalnie, w przypadku tak
skomplikowanych wyborow o ich faktycznym wyniku wiecej mowia polityczne
emocje i nastroje po glosowaniu niz same liczby i procenty. W PiS, jak
slyszymy, juz rozpoczelo sie „rozliczanie z sukcesu” i wzajemne podgryzanie
frakcji, a we wszystkich bodaj komentarzach politykow PiS oficjalny
triumfalizm brzmi zdecydowanie nieszczerze; duzo jest za to jawnej krytyki
kampanii, przestrog na przyszlosc i w ogole niedosytu. Moze oczekiwania
byly nadmierne, ale, prawde mowiac, zadne sondaze ani ich srednie
wielotygodniowe nie wskazywaly na taki „malo zwycieski” sukces PiS. Warto
zreszta wrocic do przepowiedni sprzed kilkunastu dni: mysle, ze opozycja
bralaby wtedy w ciemno i z pocalowaniem reki ankietera wyniki, chocby
zblizone do rzeczywistych. Wiec ostatecznie wygral PiS, ale poczucie
wygranej jest bardziej po stronie przegranych. I te emocje nie zwodza.
Proponuje popatrzec uwaznie na jakakolwiek mape przedstawiajaca wyniki
wyborow do sejmikow wojewodzkich (np. taka, gdzie „tereny PiS” zaznaczane
sa na niebiesko, a „kontrolowane” przez opozycje na zolto). Na razie, przed
ostatecznym domknieciem koalicji, proporcja jest 6,5 do 9,5 – te polowki to
woj. dolnoslaskie, gdzie wskutek lokalnych konfliktow wsrod obecnych i
bylych politykow PO o przejeciu wladzy decydowac bedzie 6 tzw.
bezpartyjnych samorzadowcow. Teraz, zgodnie z ogloszona przez Jaroslawa
Kaczynskiego doktryna „miecza i mieszka”, ta szostka zostanie pewnie
kupiona lub zastraszona, jednak uklad obrotowy, „piwotalny”, ma to do
siebie, ze jesli zmieni sie wladza centralna, to i on sie moze przekrecic.
Ale i tak dwie trzecie terytorium kraju i az 23 mln mieszkancow znalazlo
sie w strefie zoltej. Niebieska jest sciana wschodnia i czesc dawnej
Galicji, z lodzkim jezorem, gdzie o przejeciu sejmiku przez PiS zadecydowal
jeden mandat (i podobno niecale 200 glosow). Podobne minimalne wiekszosci
pozwolily opozycji obronic wielkie, najzamozniejsze regiony: mazowiecki i
slaski, choc tam tez moze sie wytworzyc uklad „piwotalny”.
Oczywiscie, ze PiS zwielokrotnil swoj obszar sejmikowej wladzy, jednak to
wczesniejsza sytuacja, po wyborach 2014 r., byla nienormalna, a nie obecna.
Zaskakujaca nadwyzka glosow na PSL i niekoalicyjnosc PiS pozostawila w
rekach partii, ktora jednak wygrala owczesne wybory, tylko jedno z 16
wojewodztw (podkarpackie). Dzis wraca jaka taka rownowaga, tworzy sie w
Polsce rozklad przypominajacy polityczna mape Stanow Zjednoczonych: sa
stany demokratyczne, republikanskie i tzw. swinging states, ktore moga
zmienic polityczne kolory. U nas wedlug tej metafory mielibysmy 6 stanow
wyraznie demokratycznych, 4 konserwatywne i 6 wahajacych (z ktorych teraz
wiekszosc jest po stronie demokratow). Trudno te mape uznac za dowod na
przytlaczajacy sukces PiS.
A jesli popatrzec jeszcze blizej, jest jeszcze gorzej dla zwyciezcow. Otoz
na mapie niebieskich wojewodztw trzeba by zakreslic spore regiony zolte: to
stolice wojewodztw, bez wyjatku i z duza przewaga przejete/obronione przez
opozycje. Polskie duze miasta to tylko 15 – 20 proc. glosow wyborczych, ale –
na co zwracalismy uwage tuz po wyborach – to tam skupia sie ogromna
wiekszosc potencjalu gospodarczego, kulturalnego, edukacyjnego, rozwojowego
Polski. Osiem najwiekszych miast wytwarza 45 proc. PKB, a sama Warszawa 18
proc. (dla porownania udzial calego rolnictwa w PKB to 2,5 proc.).
Znany politolog Benjamin Barber (oredownik globalnego sojuszu burmistrzow
metropolii) mowil POLITYCE: „Jedynym zrodlem dochodow, jakie maja panstwa,
sa podatki niemal w calosci zbierane w miastach”, rzad nigdy nie bedzie
mial pelni wladzy, jesli politycznie nie kontroluje swych miast. Tymczasem
w Polsce wytworzyla sie sytuacja bez precedensu: wiekszosciowy rzad
centralny nie panuje nad zadnym (!) duzym miastem (na 107 miast
prezydenckich wygral tylko w 10), a w stolicy kraju, gdzie musi urzedowac,
poniosl spektakularna, wrecz upokarzajaca, porazke. To nie odbiera PiS
mozliwosci wygrania kolejnych ogolnopolskich wyborow, ale dramatycznie
uszczupla realny zakres wladzy. Z tego punktu widzenia nawet nowe
zwyciestwa sejmikowe PiS staja sie klopotem, bo trudniej bedzie – co chyba
planowano – oslabiac kompetencje takze wladz marszalkowskich. PiS
powylaczal rozmaite konstytucyjne bezpieczniki ograniczajace samowole
rzadu, jednak samorzadow polknac nie zdolal; przeciwnie, wybory bardzo je
wzmocnily.
Wzgledny sukces PiS – nie wchodzac juz w spor, czy partia dostala milion
glosow wiecej (w porownaniu z 2014 r.), czy pareset tysiecy mniej (w
porownaniu z 2015 r.) – pozostawil w rekach opozycji solidny kawal wladzy,
w tym miliardowe lokalne budzety, dziesiatki tysiecy stanowisk – i to az na
5 lat, bo kadencje wladz samorzadowych zostaly przedluzone. Nie ma zadnego
normalnego sposobu, aby tak zakorzeniona opozycje wyrugowac z systemu
wladzy panstwowej. Wiec bez wzgledu na wynik, wybory w 2019 r. juz zostaly
przez PiS czesciowo przegrane. Dodatkowo opozycja ujrzala z cala
jaskrawoscia, na czym polega zabojcze dzialanie systemu d’Hondta,
premiujacego duze bloki wyborcze. PiS, majac w wyborach sejmikowych 34
proc. glosow, wzial az 46 proc. mandatow; bez tej premii z kretesem
przegralby z rozproszona dzis opozycja w kolejnych wojewodztwach. Opozycja
ma wiec imperatyw, aby pilnie testowac nowe sojusze i koalicje, do czego
idealnie nadaja sie nadchodzace wybory do europarlamentu, w ktorych latwo
skupic sie pod jednym zoltogwiazdzistym sztandarem. Zyskala tez polityczny
czas, by lepiej przyszykowac sie na wybory sejmowe i na to, „co po PiS?”,
bo jednak bolesnie uderzyla glowa w wyborczy sufit.
Ale i partia rzadzaca ma bol glowy: zwyciestwo, zwlaszcza w Polsce
wschodniej, wsrod wyborcow gorzej wyksztalconych, wiejskich, starszych oraz
druzgocaca porazka wsrod wyborcow miejskich, moga sklaniac do porzucenia
„zabiegow o centrum”, uproszczenia i zaostrzenia przekazu, gry na lekach,
stereotypach, patriotycznym patosie, obietnicach socjalnych. Czyli
zwiekszenia zawartosci PiS-u w PiS-ie. Z drugiej strony zwieksza to grozbe
mobilizacji, statystycznie liczniejszego, elektoratu opozycji, co
zaprowadzilo juz PiS do kleski w 2007 r. i popsulo wyniki 2018 r. Wiec moze
jednak lagodniej? Obie strategie odpedzania Zlego sa ryzykowne – a po
wyborach 21 pazdziernika PiS juz chyba wie, ze moze przegrac, zas opozycja
wie, ze przegrac nie musi.
Jerzy BACZYNSKI

Z zycia sfer
STAN WYJATKOWY
Jak tak dalej pojdzie, to kto wie, czy Bruksela nie zabroni niedlugo
Europejczykom noszenia tradycyjnych polskich wasow.
To dobrze, ze przez medialna wrzawe wywolana wyborami udalo sie przebic
berlinskiemu wystapieniu Andrzeja Dudy na temat zarowek. Niektorzy
zarzucaja Dudzie, ze wystepujac z polskich pozycji, troche zbyt mocno
zaatakowal bliskie Niemcom zarowki energooszczedne, ale uwazam, ze tym
zarowkom sie nalezalo, bo sa drogie i swieca slabiej od tradycyjnych
polskich zarowek, zaciemniajac sytuacje i powodujac, ze nie wszyscy widza,
ile sie przez ostatnie trzy lata w Polsce zmienilo.
Zgadzam sie z Andrzejem Duda, ze Polacy maja prawo do zdrowego, jasnego
swiatla z wlasnych zarowek, a energooszczedna ciemnote niech Bruksela
wciska komu innemu. Widac zreszta, ze decyzja o odcieciu nas od zwyklych
zarowek to kolejna odslona walki Brukseli z tradycyjnymi elementami
europejskiej kultury, takimi jak chrzescijanstwo, wegiel kamienny, zycie
nienarodzone czy bliskie wielu Polakom plastikowe kubki, talerze i sztucce,
bez ktorych niemozliwe jest porzadne, narodowe grillowanie. Jak tak dalej
pojdzie, to kto wie, czy Bruksela nie zabroni niedlugo Europejczykom
noszenia tradycyjnych polskich wasow.
Zdaniem publicystow wypowiedziane w Berlinie ostre slowa na temat zarowek
sa wazne, gdyz swiadcza nie tylko o aktualnym stanie UE i stosunkow
polsko-niemieckich, ale takze o aktualnym stanie Andrzeja Dudy. Tego, ze
stan ten jest niepokojacy, dowodza slowa Donalda Tuska, wedlug ktorego po
wypowiedzi o zarowkach prezydent RP „potrzebuje naszego wsparcia, a
przynajmniej zyczliwej cierpliwosci”. Oczywiscie Tuskowi latwo mowic, bo
przebywa w Brukseli, ale boje sie, ze wielu Polakow w kraju, ktorych
cierpliwosc jest juz na wyczerpaniu, predzej udzieli wsparcia zarowkom
energooszczednym lub stosunkom polsko-niemieckim niz Dudzie.
Mozna oczywiscie dyskutowac, czy stan stosunkow polsko-niemieckich jest
lepszy czy gorszy od stanu Andrzeja Dudy. Do momentu wizyty w Berlinie
wygladalo na to, ze to stan Dudy jest lepszy, ale po tej wizycie nie jest
to takie pewne. Na dzisiaj stan Dudy jest taki, ze wielu Polakow mimo
posiadanego wyksztalcenia ma trudnosci ze zrozumieniem tego, co on mowi, ma
takze watpliwosci, czy rozumie to sam Duda. Nawiasem mowiac, rowniez
niemiecki prezydent Frank-Walter Steinmeier, sluchajac podczas konferencji
prasowej blyskotliwych wywodow Andrzeja Dudy o zarowkach, wygladal na
kogos, kto nie do konca jarzy. Dlatego szkoda, ze prezydent Duda lub jego
malzonka nie znalezli czasu, aby po tej konferencji wziac go na strone i,
nie szczedzac energii, oswiecic go jasno, wyraznie i po niemiecku, zeby
wreszcie zajarzyl.
Slawomir MIZERSKI

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
Sportowym hitem ostatnich dni jest dla mnie ” taniec na rurze. Co drzewiej
kojarzono dwuznacznie ( nie udawajmy, ze dzis kroluje jednoznacznosc;
zwlaszcza wsrod plci brzydkiej- mojej), ma olimpijska pieczec. Jeszcze nie
w programie igrzysk, ale juz jako olimpijska dziedzina sportu, wiec na
drodze ku programowi.
Szef MKOl glosi- slusznie- ze trzeba sie nie tylko trzymac tradycji, lecz
tez uwzgledniac, czym sie pasjonuja kolejne pokolenia.
Oficjalnie wyglada to teraz tak: „” Zgromadzenie Generalne Miedzynarodowych
Federacji Sportowych poinformowalo o tym, ze pole dance, czyli taniec na
rurze, zostal oficjalnie uznany dyscyplina sportowa.
Skoro pole dance stal sie oficjalnie sportem oznacza to, ze ma duze szanse
na to, aby stac sie dyscyplina olimpijska.”…
W Tokio- 2020 bedzie piec nowych sportow. Wsrod nich wspinaczka, mamy w
niej sukcesu oraz aspiracje” Ale i „rura” coraz blizej igrzysk” Mnie sie TO
podoba”
Przepis” Zeby dana konkurencja mogla byc wpisana do programu olimpijskiego
musi byc powszechnie uprawiana w wielu krajach swiata: dla konkurencji
meskich – w co najmniej 75 krajach na 4 kontynentach, dla kobiecych – w co
najmniej 40 krajach na 3 kontynentach.”
Jest komunikat o zatrzymaniu pana, ktory jest „pod podejrzeniem”. Ze bedac
dzialaczem i trenerem kolarskim, powiedzmy oglednie, ( zeby paniom
podopiecznym nie robic przykrosci oraz ploty i skojarzenia ominac) – lamal
( albo staral sie o to) normy dobrego obyczaju. Ministerstwo przekazalo
sygnal PT Publicznosci, dopiero pozniej aparatowi scigania. Ten szukal i
szukal, ale musial znalezc jakies potwierdzenia, jesli czlowieka zatrzymano”
Pisze wciaz unikajac szczegolow, bo – jak dlugo Temida nie dojdzie sedna i
wyrokiem nie opisze- tak dlugo mowienie o winie jest „mowieniem.
A temat obrzydliwy-prawda, nie do chowania za kurtyne” Ale byly prezes
PZKol., na FB wciaz inaczej maluje ow obraz niz ministerstwo, wiec na
rozwiazanie pozytywne „wewnatrz sportu” juz nie licze”
Tak sie sprawy kolarskie zasuplaly tak sie konflikty ukorzenily, tak sie
moze interesy roznych stron pozderzaly- w tym ministerialnej ze zwiazkowa,
takie jest zacietrzewienie, ze bez „pomocy z zewnatrz” nic sie nie zmieni.

Wlasnie kolejny prezes – Janusz Pozak ( pamietam z Wyscigow Pokoju) glosi,
ze tez pewnie nie da rady. Odsetki powiekszaja dlugi, afera zwana
obyczajowa nie jest jedyna” Troche szczescia ma kolarstwo elity, Jego czesc
dzis eksportowa- zalezy od grup zawodowych, kalendarza imprez, Czesia
Langa- z jego Tour de Pologne, zwiazek z ministerstwem chyba maja w tle.
Ale nie ludzmy sie, jesli tzw. trudne sprawy sa tak rozwiazywane, to echa
kiedys dotra i do strefy chronionej”
Idzie czas skakania na nartach. Kamil Stoch i spolka- z sezonu letniego
we wlasciwy. Ze sniegiem, Emocje poprzedzaja wiesci natury technicznej.
Nowosc goni nowosc”•
” Od najblizszego sezonu na wiazaniach skoczkow narciarskich montowane
beda specjalne czujniki, ktore beda zbierac dane dotyczace m.in. rozbiegu,
wybicia, pozycji lotu” Czujniki waza 10 gramow i sa wielkosci pudelka
zapalek. Dzieki nim trenerzy, sportowcy i kibice uzyskaja dostep do
informacji dotyczacych wykonania przez zawodnika rozbiegu, wybicia z progu,
pozycji w locie oraz ladowania. To moze wplynac na zmiany w treningach
poszczegolnych sportowcow i poprawic bezpieczenstwo skoczni”;
„”Bialo-Czerwoni” natomiast poczawszy od tego sezonu beda korzystac z
nowych rekawiczek” Szkoleniowcy caly czas pracuja nad ulepszeniem warunkow
aerodynamicznych, ktore przeloza sie na poprawe predkosci. Opracowuja nowe
szczegoly, nieuregulowane przepisami Miedzynarodowej Federacji
Narciarskiej”. Z nowych rekawiczek, z ktorych kazda jest szyta recznie ze
specjalnego materialu, korzystac beda w zblizajacym sie sezonie nie tylko
skoczkowie, lecz takze czlonkowie pozostalych kadr narodowych PZN.”
Ot, ciekawostka”
Kolekcjonuje wypowiedzi tuzow sportu:
X „- Jerzy Brzeczek ma kontrakt do konca eliminacji. Jest bardzo dobrym
trenerem i moze byc bardzo dobrym selekcjonerem. Uwazam, ze sobie poradzi.
Trenera Brzeczka moge zwolnic tylko ja, ale w ogole mi to do glowy nie
przyszlo – powiedzial prezes PZPN-u Zbigniew Boniek.”
Z prezesami tak bywa, ze glosowania glosowaniami, ale decyzje”
X Bartosz Kurek: „Tak, moge to juz oficjalnie napisac i oglosic 2.11
dostane nagrode dla najlepszego siatkarza w Europie, jako pierwszy polski
siatkarz. To dla mnie zaszczyt i duma. Ale w tym miejscu musze podziekowac
osobom, bez ktorych nie bylo by mnie w tym miejscu.”
Tu nastepuje dluga lista ludzi, ktorym as siatkowki dziekuje za pomoc,
Sport druzynowy- na boisku i poza nim”
X Agnieszka Radwanska: ” Albo gram na dawnym poziomie, albo nie gram w
ogole””
Szczerze i odwaznie”
Andrzej LEWANDOWSKI
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *