Dzien dobry – tu Polska – sobota, 6 lutego 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 35 (6014) 5 lutego 2021 r.
W E E K E N D

Sezon lowiecki w pelni
KACZYNSKI POLUJE NA GOWINA”
Na swoj sposob to szkoda mi Jaroslawa Gowina. Szef PiS Jaroslaw Kaczynski
nigdy nie traktowal go dobrze. Gdy Gowin byl ministrem sprawiedliwosci w
rzadzie Donalda Tuska, Kaczynski zarzucal mu, ze przyjmowanymi wowczas
przepisami karnymi pomaga przestepcom.
Gdy Gowin odszedl z Platformy i z wlasna partia wystartowal w wyborach
europejskich 2014 r., znalazl sie pod ostrym ostrzalem Kaczynskiego, ktory
bal sie utraty prawicowego elektoratu. Gowin w wyborach przepadl, choc
urwal PiS pare punktow – dlatego Kaczynski, chcac nie chcac wzial go na
poklad Zjednoczonej Prawicy, zeby zawalczyc o samodzielne rzady w 2015 r.
Gdy sie udalo i Gowin wszedl do rzadu jako minister nauki w randze
wicepremiera, jego projekty i jego kandydaci na stanowiska byli non stop
pod pregierzem PiS.
To dlatego, ze Gowin byl czesto antypisowskim malkontentem – krytykowal
chocby patologiczne sadowe „reformy” Zbigniewa Ziobry. Juz pare razy
Kaczynski przymierzal sie do podzielenia gowinowego Porozumienia.
Najblizszy byl tego wiosna minionego roku, gdy Gowin nie chcial sie zgodzic
na wybory prezydenckie w apogeum pandemii. Kaczynski przeciagnal na swa
strone polowe jego ludzi, ale to i tak bylo za malo, by przeforsowac w
Sejmie wybory w wersji korespondencyjnej.
Dzis – gdy do PiS dobiegaja sygnaly o konszachtach Gowina z opozycja –
Kaczynski uruchomil ten zarysowany wowczas w Porozumieniu podzial. Ale nie
odniosl pelnego zwyciestwa, czyli nie obalil Gowina.
Bo przy Gowinie trwa wiekszosc jego parlamentarzystow, a zatem nie da sie
odebrac mu partii, zamienic w wydmuszke i sie go pozbyc. Gowin nadal jest
koalicjantem Kaczynskiego, tyle ze maski opadly. To pewnie ich ostatnie
wspolne lata, moze nawet miesiace.
Andrzej STANKIEWICZ

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 2.909,88 (dwa
tysiace dziewiecset dziewiec zl 88 gr). Wplaty w ostatnim tygodniu, to 600,
wydatkow nie bylo. Planujemy zas zaplacic za bilety lotnicze dla rodziny
Marcela Kubali, ktory ma miec transplantacje watroby w szpitalu w Chicago.
W akcji dla Romana mamy 6.603,98. W ostatnim tygodniu wplaty wyniosly
843,35 zl.
pozdrawiam:
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
—————–
O moj Boze- jak pieknie nam idzie! Po Waszemu, po MARYNARSKU, jak na moja
sitwe przystalo!-Wasz:
Gargamel Naprawde Poruszony

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.7534 PLN Euro: 4.4978 PLN Frank szw.: 4.1590 PLN
Funt: 5.1412 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.68 PLN Euro: 4.42 PLN Funt: 5.06
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 363 PLN Euro: 4.38 PLN
Funt: 5.06 PLN

Pogoda w kraju
Na poludniu pochmurno z opadami sniegu. W pozostalych regionach
slonecznie. Termometry pokaza maksymalnie od -10 st. C na Podlasiu do 1 st.
C na Dolnym Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
POROZUMIENIE
Byc albo nie byc? – dylemat Gowina.
Jakie znaczenie ma POROZUMIENIE?
Uklad z Kaczynskim? Wszyscy znamy final.
Zle w panstwie polskim. Reszta jest milczeniem.

Ponoc Prawica ma byc Zjednoczona.
Czy choc raz Prezes dotrzymal ukladu?
Dzis nazwa w pelni jest uzasadniona:
Wszak PO ROZUMIE NIE ma ani sladu.
—————
Wojciech DABROWSKI

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu
Pomimo poczatkowych rezerwacji, nagle lekarze, politycy i staruchy rzucily
sie na szczepionki. Oczywiscie fakt, ze to jest zaplacone z budgetu, pomaga
podjeciu decyzji. Malkontenci wciaz marudza, ze skoro to takie dobre, to
po co rzad tak to reklamuje jednoczesnie sponsorujac? Troche to
nienaturalne. Zwykle jak rzad chce zadbac o nasze dobro to nam to dobro
odbiera. Poki co juz kilkoro znajomych zostalo zdiagnozowanych, jedno
przechodzila te chorobe calkiem ciezko. W tym samym czasie mlodziez
wyraznie ma to w dupie, a hasla ze moga zabic babcie, jakos ich nie
ruszaja, Nastolatki nienawidza starych wiec nie nalezy im podpowiadac
rozwiazan. Niestety, politycy dosc dobrze przechodza zarazenie, pomimo
nadziei, jakie mialo spoleczenstwo, Gorzej idzie artystom. Wirus tepi
lebiodki i w polaczeniu z innymi chorobami, skutecznie eliminuje slabeuszy.
Brak szerokich badan przesiewowych troche zaciemnia sytuacje ale ilosc
zgonow z wykrytym wirusem jest dosc skutecznym miernikiem skali problemu.
Ale sa tez optymistyczne aspekty, Te slabeusze zajmowaly wiekszosc
dostepnych lozek, wiec jak padna nasza niedoinwestowana sluzba zdrowia znow
bedzie na miare potrzeb biezacych. Nie spodziewam sie za to, by rzad
powrocil do zimnowojemmych rezerw, lekarzy wojskowych i szpitali polowych,
Jakos nie wydaje mi sie. Wracajac do osobistych doswiadczen, Bylem wczoraj
z supermarkecie budowlanym, panie w kasie baz maseczek. na moje zdziwienie
padlo haslo, A bo my juz to przeszlismy, znaczy ozdrowiency. czyli jest to
jakas metoda. Za to doniesienia z Brazylii pokazuja do czego prowadzi
nadmierna dzietnosc. Bieda i masakra . pozdrawiam,
Smerf KAPITAN

Co z reszta branz?
HOTELE, KINA, TEATRY OTWARTE OD POLOWY LUTEGO
Musimy byc gotowi na bardziej pesymistyczny lub bardziej optymistyczny
wariant – mowil premier Mateusz Morawiecki, przedstawiajac rzadowe plany
rozluznienia restrykcji.
W piatek 12 lutego otworza sie hotele i miejsca noclegowe, kina i teatry –
wszystkie te miejsca moga byc zapelnione w 50 proc., bedzie w nich tez
obowiazywal scisly rezim sanitarny (maseczki, dezynfekcja). Rzad dopusci
poza tym aktywnosc sportowa na terenach otwartych, czynne beda wiec
ponownie m.in. stoki narciarskie i baseny. Zamkniete pozostana restauracje,
knajpy, silownie i kluby fitness. Nieczynne beda takze restauracje hotelowe
(jedzenie bedzie serwowane na zyczenie do pokojow).
Decyzje dotyczace udogodnien dla gospodarki oglosili dzis premier Mateusz
Morawiecki, minister zdrowia Adam Niedzielski i wicepremierzy Jaroslaw
Gowin i Piotr Glinski po posiedzeniu rzadowego zespolu zarzadzania
kryzysowego. Po konferencji spotkali sie z przedstawicielami branzy
hotelarskiej.
Restrykcje beda zdejmowane „warunkowo”
Premier Morawiecki zastrzegl, ze obostrzenia beda zdejmowane warunkowo,
zaleznie od sytuacji: liczby zakazen, zgonow, zajetych lozek z dostepem do
respiratorow, tempa szczepien. Podkreslil, ze personel medyczny zostal
zaszczepiony prawie w 100 proc., a tempo akcji zalezy „wylacznie od dostaw”
od producentow poszczegolnych preparatow. Do tej pory w Polsce szczepi sie
produktami Pfizera/BioNTechu i Moderny, a od 6 lutego zaczna docierac dawki
od AstraZeneki.
– Powrot do calkowitej normalnosci bylby zdecydowanie przedwczesny.
Stopniowosc jest podstawa naszego postepowania – mowil szef rzadu. –
Sprawdzamy dane pandemiczne – 18 stycznia dzieci z klas I – III poszly do
szkoly, patrzymy wiec z czasem, jaki jest poziom zakazen. Potem
otworzylismy galerie handlowe itd. Po dwoch tygodniach mamy punkt
sprawdzenia, jak zachowuje sie wirus.
Jak dodal, „covid-19 jest nieprzewidywalny”: – Juz musimy byc gotowi na
bardziej pesymistyczny lub bardziej optymistyczny wariant. Jak z kolei
podkreslal minister Adam Niedzielski, zawsze mozliwy jest krok wstecz.
Przypomnijmy, ze od 1 lutego znow czynne sa galerie handlowe i galerie
sztuki. Inne kwestie, np. oswiata, wciaz sa dyskutowane i monitorowane. W
kolejnym tygodniu ruszaja szczepienia nauczycieli, beda tez wsrod nich
prowadzone badania przesiewowe na obecnosc koronawirusa, od efektow zas
zalezy, czy i kiedy uczniowie klas wyzszych wroca do stacjonarnej nauki.
Jak dodal minister Niedzielski, zarekomenduje otwarcie w marcu uczelni
medycznych (ze wzgledu na poziom wyszczepienia).

Niezwykle trudne bedzie sprzatanie po rzadach Trumpa i Kaczynskiego
O D W O C H T A K I C H…
Gdy Ameryka w bolach, a byc moze i w konwulsjach, zegnala sie z koszmarem
prezydentury Donalda Trumpa, wielu Polakow zastanawialo sie chyba, jak
bedzie wygladac pozegnanie Jaroslawa Kaczynskiego z wladza, ktore kiedys,
wbrew temu, co zdaje sie myslec Kaczynski, nastapi.
Prezes i prezydent roznia sie tak bardzo, jak okropna buda przy
Nowogrodzkiej rozni sie od Trump Tower na Piatej Alei w Nowym Jorku (inna
sprawa, ze ta ostatnia jest symbolem nowobogackiego bezguscia). Trump lubi
pieniadze, przepych, kobiety i golfa. Kaczynski od takich slabostek i pokus
jest wolny. Ale charakterologicznie i politycznie laczy ich niemal
wszystko. Wystarczy zestawic reakcje Trumpa na przegrywane wybory z reakcja
Kaczynskiego na strajk kobiet. W obu przypadkach mielismy eksplozje furii,
popis narcyzmu, megalomanii i paranoi.
Trump uwaza, ze wygrywa zawsze, na przyklad wybory, a jesli przegrywa, to
znaczy, ze wybory zostaly sfalszowane. Dokladnie tak samo uwaza Kaczynski.
Obaj mysla, ze tylko oni zasluguja na zwyciestwo, ze tylko im ono sie
nalezy. Dla zagwarantowania swojej wygranej gotowi sa podeptac wszelkie
zasady, od zasad przyzwoitosci zaczynajac.
Ameryka i Polska sa podzielone w podobny sposob, a dokladniej, oba
spoleczenstwa z premedytacja zostaly podzielone dla zaspokojenia ambicji
Kaczynskiego i Trumpa. W obu krajach przywodcy naduzywaja swej wladzy,
totalnie przeholowujac, wykazujac pogarde dla nie swoich wyborcow albo
ostentacyjnie ich ignorujac. Kaczynski i Trump postrzegaja samych siebie
jako postaci bezdyskusyjnie centralne w terazniejszosci, a moze i w calej
historii swych krajow. Jasno daja do zrozumienia, ze Ameryka i Polska maja
szanse dostapic wielkosci wylacznie wtedy, kiedy wygrywaja Trump i
Kaczynski.
Gdy sytuacja spoleczna lub polityczna staje sie trudna i trzeba gasic
nastroje, obaj wyjmuja kanister z benzyna. Kaczynski wzywa do obrony
kosciolow, Trump podsyca rasistow do atakowania Afroamerykanow. Kaczynski i
Trump sa wyznawcami teorii Kononowicza w wersji turbo. Albo moja wladza,
albo nie bedzie niczego, kraj i narod zgina. Dokladnie to wieszczyl
Kaczynski Polsce w swoim nieszczesnym wystapieniu na Facebooku. Trump z
kolei ostrzegal, ze rzady Bidena skoncza sie tym, iz nie bedzie szkol,
slubow, Swieta Dziekczynienia, Bozego Narodzenia i Swieta Niepodleglosci.
Poniewaz absolutyzuja wladze i uwazaja siebie za jedynych godnych jej
sprawowania, oponentow traktuja jako smiertelnych wrogow. Donald Tusk byl
dla Kaczynskiego zdrajca. Trump to samo otwarcie twierdzil o Obamie i
Bidenie. Kaczynski zarzucal Tuskowi udzial w zamordowaniu brata, Trump
sugerowal, ze Obama w ogole nie jest Amerykaninem. Odhumanizowanie
oponentow bylo wstepem do szczucia i dzielenia calych spoleczenstw.
I Kaczynski, i Trump obiecali swoim narodom przywrocenie wielkosci. W obu
przypadkach obietnica skonczyla sie popisem ich malosci. Po pierwsze,
wiedza, ze ich samych bez wladzy nie ma. Po drugie, czy ktokolwiek inny
zasluguje, by rzadzic Ameryka i Polska? Dlatego obaj na oddanie wladzy
patrza, jakby bylo ono nie czescia demokratycznego procesu, ale forma
osobistego i narodowego samobojstwa.
Charakterystyczne dla tych autorytarnych postaci jest to, ze koncertowo
oblewaja egzaminy wymagajace zademonstrowania kompetencji i jednoczesnie
ludzkich cech. COVID nieslychanie bolesnie wykazal ich nieudolnosc i
kliniczny brak empatii. Bo wlasny narod mozna czasem krytykowac, ale ludzi
trzeba kochac i szanowac. Tylko jak maja szanowac ludzi przywodcy, ktorzy
sa ucielesnieniem pogardy dla wszystkich – swoich oponentow i swoich
zwolennikow.
Donald Trump wypowiedzial wojne amerykanskiej demokracji. W swoim
facebookowym exposé Jaroslaw Kaczynski wypowiedzial wojne Polakom. Zadnemu
z nich w dzieleniu narodu nie przeszkodzil nawet wirus. Przeciwnie, dla
poglebienia podzialow byli w stanie wykorzystac nawet ten dramat. Bo
przeciez obaj sa wazniejsi niz kraje i spoleczenstwa, ktorymi rzadza. Obaj
sa ponad prawem i maja potrzebe manifestowania tego. Trump moze smiac sie z
noszenia maseczek albo je demonstracyjnie zrywac, Kaczynski moze ich
demonstracyjnie nie zakladac.
Prezydent Ameryki i prezes Polski wyznaja te sama generalna zasade – wladza
ponad wszystko, wladza za wszelka cene, po mnie chocby potop. Stad w obu
przypadkach niezwykle trudne jest odkrojenie narcystycznych autokratow od
wladzy. W obu krajach niezwykle trudne bedzie tez sprzatanie po ich
rzadach. Poczatek i sens porzadkow beda jednak takie same. Klamstwo trzeba
znowu zastapic prawda. Trzeba bedzie przywrocic uczciwosc, a skrajny,
egotyczny nihilizm zastapic zwykla przyzwoitoscia. Joe Biden sprzatanie
zacznie za chwile. Na sprzatanie Polski i wybor czlowieka oraz ekipy,
ktorzy sie tym zajma, bedziemy musieli jeszcze troche poczekac.
Tomasz LIS

Wspomnienia, wspomnienia”
N A S Z A K W A T E R A
Nasza uliczka jest slepa. Nie lubie tego slowa, ale trudno mowic o ulicy,
ze jest „niewidoma”, a „dead end” brzmi jeszcze gorzej.
Nie czas na felietony. Pora na meldunek z Zoliborza, ale nie z tego, ktory
przynosi wstyd naszej dzielnicy. Ktos, wiadomo kto, spowodowal, ze nazwa
naszej dzielnicy wymawiana jest coraz czesciej z nutka ironii, a okreslenie
„zoliborski inteligent” to oksymoron. W polowie lat 70. ubieglego wieku,
czyli za czasow Gierka, kiedy zapanowal lepszy klimat wokol budownictwa
jednorodzinnego, rozpoczela sie budowa tak zwanego „szeregowca” na
Zoliborzu. Bywalem czesto na budowie, ktora prowadzilo Przedsiebiorstwo
Budownictwa Jednorodzinnego, w skrocie „pebejot”. Kluczowa osoba byl
majster Pietrzak. Pewnego razu na budowie uslyszalem muzyke. Dobiegala ona
z drewnianej „piaskownicy”, pelnej wapna zmieszanego z woda. Zanurzony w
bialawej zaprawie lezal tam pracownik, pograzony we snie, ewidentnie w
stanie upojenia. Obok niego gralo radyjko tranzystorowe. – Panie Pietrzak,
czlowiek lezy w wapnie! – zawolalem. – On ma dzisiaj wolne – odpowiedzial
majster.
Moim sasiadem przez sciane mial byc architekt Jerzy Skrzypczak. – Fajnie –
pomyslalem. Architekt, to bedzie mial oko na budowe. Wkrotce spotkalo mnie
zaskoczenie. W odroznieniu ode mnie, ktory pilnowalem interesu na budowie
(za pare zlotych ocalalo na przyklad jedyne drzewo na naszej dzialce), pan
inzynier w ogole sie nie pokazywal. Trudno mi bylo zrozumiec jego
désintéressement. Wkrotce zasiedlilismy nasza uliczke i wtedy okazalo sie,
ze Jerzy Skrzypczak to wybitny architekt, profesor politechniki, z czasem
projektant takich budynkow, jak Bank Handlowy (Chalubinskiego rog Alei
Jerozolimskich), kompleks LIM (Marriott), Centrum Finansowe (Swietokrzyska
rog Emilii Plater) i innych realizacji, ktore mialy wywrzec trwale pietno
na naszej stolicy. Mial wiec pan inzynier wazniejsze niz nasza budowa.
Codziennie rano wychodzil do pracy, nigdy nie mial samochodu, zawsze chetny
zamienic pare slow z sasiadem, typ – powiedzialbym – przedwojenny.
Niestety, pan profesor zmarl niecale trzy lata temu.
Kilkadziesiat metrow od nas, na rogu, rosl dom jednorodzinny bardziej
pokazny od naszych segmentow i domku panstwa Wajdow, z ktorym sasiadowal.
Dom nalezal do Stefana i Danusi (z domu Orzeszko, tak, tak, z tej rodziny)
Balukow. Z czasem dowiedzielismy sie, ze general Baluk byl jednym z
ostatnich zyjacych cichociemnych, odwaznych lotnikow zrzuconych przez
aliantow nad Polska, uczestnikiem i fotokronikarzem powstania warszawskiego.
W czasie „karnawalu” Solidarnosci panstwo Balukowie nie wybiegali poza
zwyczajowe skinienie glowa, ale pewnego dnia cos drgnelo. Do zdawkowego
„dzien dobry” pani Danuta dodala, iz jest sklonna wybaczyc mi moje poglady
polityczne, poniewaz jestem dobrym ojcem, ktory w pojedynke wychowuje
corke. Lody stopnialy i z czasem zostalismy chyba przyjaciolmi. Podziwialem
nie tylko generala, ale i Danute, ktorej pasja jest jazda konna. Codziennie
jezdzila na przejazdzki swoim rumakiem. Niestety, general Stefan Baluk,
dozywszy stu lat, zmarl w 2014 r.
Jego sasiadem byl Andrzej Wajda. Zapytalem Andrzeja, jak mogl sie zgodzic
na taka budowe za plotem. (Dzialka byla wspolna, wiec nie mial wyboru). –
Przyszedl gosc, postawil pol litra i poprosil o zgode. A ty bys sie nie
zgodzil? – zamknal sprawe Wajda. Kiedys bylem przeprowadzic z nim wywiad.
Bylo to w okresie kolejnej nagonki partyjno-patriotycznej, chyba po
„Popiolach”, POLITYKA chciala dac mu glos. – Jak ty to znosisz? –
zapytalem. – Mam na strychu pudelko po butach i w nim trzymam recenzje.
Bede je czytal na emeryturze – odpowiedzial. Nasz wywiad zostal
skonfiskowany przez cenzure. Mam w piwnicy pudelko.
Pewnego wieczoru, w pierwszych dniach stanu wojennego, Andrzej i Krystyna
zastukali do mojego okna. Nie maja benzyny, a trzeba zawiadomic Ludwika
Zimmerera (znany korespondent prasy niemieckiej, mocno spolszczony,
mieszkal na Saskiej Kepie), ze jego corka zostala aresztowana w Krakowie.
Polecenie wykonalem. Tyle zrobilem dla ruchu oporu.
Andrzej czasami wpadal do nas pogadac. Tak bylo w latach 70., kiedy wrocil
ze Stanow pod wrazeniem filmu „Ojciec chrzestny”. Przy pomocy papierowych
serwetek, ktore wlozyl sobie pod policzki, pokazywal, jak „zrobiono”
wydatna szczeke Marlona Brando. Kiedys Andrzej zlitowal sie nad Agatka,
ktora miala zadane w szkole narysowac „rzut Biskupina” i byla bezradna.
Andrzej narysowal za nia. W szkole dostal(a) czworke. Ostatni raz spotkalem
Andrzeja na spacerze z psem raczej posledniej urody. – Ludzie widza, ze
wyprowadzam, to mi wrzucaja przez plot – powiedzial.
Andrzej Wajda zmarl w 2016 r.
Jezeli wyszlo sie od Wajdow i przeszlo okolo stu metrow, to mozna bylo
trafic do naszych przyjaciol – mojego kolegi szkolnego profesora Mariana
Grynberga i jego zony Janki Trepczynskiej, architektki. Marian imponowal
mi, poniewaz byl fizykiem. Ja i moja najblizsza rodzina jestesmy tepi jak
but do przedmiotow scislych. Mielismy swietnego, przedwojennego
nauczyciela, „profesora” (tak sie go tytulowalo) Wasilewskiego. Pewnego
razu przy calej klasie zapytal mnie: „Powiedz nam, Passent, dlaczego ty sie
nie uczysz fizyki?”. Byla to wielka niesprawiedliwosc – niczego nie uczylem
sie tak duzo i z tak marnym rezultatem jak fizyki. Spod reki profesora
wyszlo kilku pozniejszych profesorow fizyki, w tym Janek Blinowski, Wlodek
Zawadzki i Marian Grynberg – madry i cieply czlowiek. Mariana znalem od
dziecinstwa. Jego ojciec byl znanym internista, a ja jego pacjentem.
Pewnego razu siedzialem w poczekalni. Nagle od strony gabinetu dobiegl
podniesiony glos doktora: „Teraz pani przychodzi? Teraz pani placze? Wtedy
trzeba bylo myslec!”. Doktor Grynberg, podobnie jak jego syn, byl
uosobieniem lagodnosci. To nie mogl byc on. Rozejrzalem sie po poczekalni,
a tam” same panie. Wszystko stalo sie jasne: siedzialem w poczekalni
znanego ginekologa, profesora Roszkowskiego, a dr Grynberg przyjmowal
pietro wyzej. Moj przyjaciel Marian zmarl w 2017 r.
Wszyscysmy z jednej kwatery.
Daniel PASSENT

Mizerski na bis
POLSKA OSTRZY GROT
Producent twierdzi, ze Grot doskonale zdaje egzamin, bo dzieki uruchomieniu
jego produkcji uratowano radomskie zaklady Lucznik.
Wszystkich zaniepokoily wyniki cwiczen sztabowych Zima 20. Mimo ze w
symulacjach uwzgledniono zarowno wszystko, czym polska armia dysponuje, jak
i wszystko, czym jeszcze nie dysponuje – np. zestawy Patriot, artylerie
rakietowa HIMARS i samoloty F-35 – zakonczyly sie one blamazem i calkowita
kleska Polski. Z relacji mediow wynika, ze juz piatego dnia „przeciwnik
znalazl sie na linii Wisly, trwaly walki o Warszawe, Lotnictwo i Marynarka
Wojenna przestaly istniec mimo wsparcia NATO”. Po tych pieciu dniach wojna
byla przegrana, chociaz MON i prezydent Duda dzielnie sie bronili i nie
chcieli tego potwierdzic, zaslaniajac sie tajnoscia cwiczen.
Jesli taka kleske ponieslismy przy uwzglednieniu drogiego amerykanskiego
sprzetu, ktorego jeszcze nawet nie mamy, to zastanawiam sie, czy jest sens
go kupowac. Moze trzeba postawic na rodzima bron, ktora juz nie raz
pokazala, co potrafi. Wezmy nowy karabinek MSBS Grot, ktory nie wiem, czy w
cwiczeniach Zima 20 zostal uwzgledniony, ale wkrotce moze zawojowac
wszystkie symulacje. Z tym ze poniewaz to bron nowoczesna, na razie nie
wszystko tu dobrze dziala, np. kilka waznych elementow nieustannie z niej
wypada, a po wystrzeleniu 30 magazynkow tak sie nagrzewa, ze trzeba z niej
korzystac w rekawiczkach. Testujacy skarza sie, ze w kilku przypadkach w
ogole nie dalo sie Grota uzyc, bo „ciepla lufa sie wygiela”.
Producent twierdzi, ze Grot doskonale zdaje egzamin, bo dzieki uruchomieniu
jego produkcji uratowano radomskie zaklady Lucznik, a takze poprawily sie
notowania PiS w regionie przed wyborami samorzadowymi. No i polscy
zolnierze otrzymali wreszcie bron, o ktorej polskosci najlepiej swiadczy
fakt, ze jest uzywana wylacznie przez polskie wojsko, a zadne inne wojsko
nie wyraza nia zainteresowania ani checi zakupu. Intensywne prace nad tym,
zeby z Grota wypadalo jak najmniej rzeczy, trwaja, dlatego urzednicy MON
nie przyjmuja zarzutu o jego rzekomej nieprzydatnosci. Zreszta zarzut, ze
cos tam wypada, nie wytrzymuje krytyki, bo jak wypada, mozna to czyms
przymocowac, zeby nie wypadalo. I MON ma sygnaly, ze np. wypadajace tloki i
regulatory zolnierze mocuja tzw. trytytkami, zeby ich nie zgubic, co
swiadczy o umiejetnosci radzenia sobie w trudnych warunkach bojowych. A to,
ze po wystrzeleniu 30 magazynkow goraca lufa sie wygina, to akurat
slusznie, bo przecietny polski zolnierz 30 magazynkow przez caly rok nie
wystrzeli. Zreszta jak niechcacy wystrzeli i lufa mu sie wygnie, to
przeciez z wygieta lufa tez trafi do celu, bo – jak wiadomo – zolnierz
tylko strzela, a Pan Bog kule nosi.
Slawomir MIZERSKI

W I A D O M O S C I C E L N E, A C Z K O L W I E K B E Z C Z E L N E
Kronika popkulturalna Kuby Wojewodzkiego.
* Ruszyl proces Kamila Durczoka. A wlasciwie procesy. Niech przemowia
liczby. 3,2 miliona. 25 lat. 2,6 promila. 12 lat. Trudno sie dziwic, ze syn
Durczoka chce zmienic nazwisko. Kto by to wszystko spamietal.
* Jerzy Kryszak wypowiedzial sie o odwolaniu Jerzego Brzeczka. „Jak sa
spiecia wewnatrz, swiatlo gasnie”. Jerzy gral kiedys w filmie „Aktorzy
prowincjonalni”. Wiec jest w stanie wyczuc emocje kadry.
* Legenda radia Piotr Kaczkowski wraca na antene. Dziennikarz poprowadzi w
Radiu 357 audycje „Max 357”. nawiazujaca do „MiniMaksa”, jego sztandarowego
programu w Trojce. Dla mlodego czytelnika: Trojka to radio, ktore kiedys
mialo sluchacza, a teraz sluchacz ma je…
* Ukazala sie nowa ksiazka Karoliny Korwin-Piotrowskiej. „Reset” to rozmowy
autorki z ludzmi kultury, mediow czy biznesu o zmianach, jakie wywolala
pandemia. Dobry ruch. Pandemia to jedyne zjawisko, ktore traktuje Karoline
powaznie.
* Trwa medialna epopeja gwiazdy TVP Info Jaroslawa Jakimowicza. Jarek w
akcie desperackiej obrony wyznal, ze wszystkie kryminalne historie z
ksiazkowej autobiografii zmyslil. Jarek byl kiedys twarza skupu
katalizatorow. I chyba na tym powinien sie skupic.
* Marcela Leszczak i Michal Koterski rozstali sie. Po raz kolejny, ale, co
wazne, po raz pierwszy w tym roku. Misiek wyznal ostatnio, ze po roli w
filmie „Gierek” chcial sie pozbyc zbednych kilogramow. Ale nikt nie
przypuszczal, ze az tylu.
* To jest narodowa informacja miesiaca. Jacek Kurski, tez prezes, znowu
zostanie ojcem. Specjalista od Zenka, niemieckich dziadkow, nalesnikow i
oferty programowej znowu zrobil cos, co od pierwszego sezonu lezy.
* Polsat pokaze nowy program „Design Dream. Pojedynek na wnetrza”. Zmierzy
sie w nim szesciu projektantow wnetrz. Calosc poprowadzi piosenkarka Anna
Wyszkoni. Znajac jej dorobek artystyczno-estetyczny, trzeba liczyc, ze ma
ciekawe wnetrze.
* Prace nad swoja pierwsza autobiografia pt. „Najslodszy” skonczyl
dziennikarz i skandalista Michal Figurski. Polecam, bo znam autora. Gdyby
policzyc nasz wspolny czas w radiu, to bylismy jak bracia. A wspolny czas w
sadach – bylismy jak malzenstwo.
* Wystartowala nowa platforma vod o nazwie WOW. Projektem kieruje znany
menedzer i producent Marcin Perzyna. Najwieksza atrakcja nowego serwisu
jest talk-show stand-upera Rafala Paczesia. Projekt musi sie udac. Rafal
jest z Lodzi, wiec nie ma dokad wracac.
* Piesciarz Artur Szpilka zdecydowal sie na transfer do Mieszanych Stylow
Walki. Nie wiadomo jeszcze, czy zawodnik dolaczy do federacji KSW czy Fame
MMA. Podobno Artur juz cwiczy walke w parterze. Ostatnio najczesciej
doswiadczanej przez niego pozycji piesciarskiej.
* To moze byc pierwszy pulkownik IV RP. Film Ewy Stankiewicz o Smolensku
najpierw zablokowal Antoni Macierewicz, a nastepnie sam Jaroslaw Kaczynski.
Malo kto wie, ze Ewa w mlodosci pracowala jako stewardesa. Tak tylko
napisalem, zeby tekst o Smolensku ladnie sie konczyl.
* Ida Nowakowska, jedna z najwiekszych entuzjastek pracy w TVP, jest w
ciazy. Gratuluje. Urlop macierzynski wyda jej sie zblizony do pracy na
Woronicza. Tam tez szefa trzeba nosic na rekach.
* Przedmiotem medialnej debaty narodowej byl dylemat, czy Malgosia
Rozenek-Majdan dobrze czy zle nosi syna Henia w nosidelku. Fachowcy
orzekli, ze zle. Dramat Henia omawiano nawet w „Dzien Dobry TVN”.
Zastanawiam sie, czy to jeszcze propaganda, czy juz terror.
* Ukazala sie nowa biografia zawodniczki mieszanych sztuk walki (MMA)
Joanny Jedrzejczyk pt. „Czarno na bialym”. Co ciekawe, zaledwie cztery lata
po pojawieniu sie autobiografii „Wojowniczka”. Ale w koncu Joanna sama
wyznala, ze po ostatnim nokaucie niewiele pamieta.
* W pandemii najbolesniej glupieja media. Oto dowod. Marzena Rogalska
pokazala lazienke. Napisali o tym prawie wszyscy. Od Radia Zet po Na Temat.
Uwazam, ze kazdy pracownik TVP powinien pokazac lazienke. Miejsce, w ktorym
umywa rece
Kuba WOJEWODZKI

Skoczek dziekuje Polakowi
MACIEJ KOT URATOWAL NORWEGA PRZED REZYGNACJA ZE STARTU
Maciej Kot tuz przed Pucharem Kontynentalnym w Willingen pomogl norweskiemu
skoczkowi Sondre Ringenowi pozyczajac mu swoje zapasowe wiazania.
Norwegowie maja ogromnego pecha, bo do Niemiec i Austrii nie przylecial ich
sprzet, przez co ucierpiala m.in. najwieksza gwiazda zenskich skokow –
Maren Lundby.
W czwartek okazalo sie, ze wielu norweskich skoczkow i skoczkin moze miec
problem z piatkowymi startami w zawodach Pucharu Swiata i Pucharu
Kontynentalnego. A wszystko przez koszmarny blad obslugi na lotnisku w
Oslo, ktora zle nadala bagaze ze sprzetem. W czwartek menedzer kobiecej
reprezentacji Norwegii w skokach narciarskich Christian Meyer zwolal nawet
pilna konferencje i przekazal na niej, ze cztery z pieciu skoczkin, w tym
Maren Lundby beda mialy problem z piatkowymi startami, bo nie dotarly ich
narty. I tak w istocie bylo, choc w kwalifikacjach wystartowaly trzy
Norwezki, to najwieksza gwiazda Maren Lundby musiala ogladac skoki w roli
widza.
Podobne klopoty mieli rowniez m.in. Sondre Ringen, startujacy w PK w
Willingen czy Thomas Aasen Markeng, ktory bedzie musial uzyc zapasowej pary
nart Roberta Johanssona. Wielkie szczescie mial za to Sondre Ringen,
ktoremu zaledwie na 30 minut przed rozpoczeciem treningow w Willingen udalo
sie skompletowac narty i wiazania. Skoczek napisal na Instagramie wielkie
podziekowania dla Macieja Kota. – Szukalem wiazan, odkad przyjechalem do
Willingen bez nart. Wreszcie 30 minut przed startem sprzet jest gotowy.
Duze podziekowania dla polskiej druzyny za pozyczenie mi wiazan – napisal
Ringen na Instagramie. Skoczek duzo szczescia mial tez z nartami. –
Zamowilem je jakis czas temu w firmie Slatnar i mialem bardzo duzo
szczescia, ze przyjechaly akurat na Willingen – powiedzial nam Ringen.
Skoczek mial wiec dwa treningi, by przystosowac sie do nowych desek. I
trzeba przyznac, ze zrobil to calkiem udanie. W pierwszym treningu skoczyl
139,5 metra i byl dziewiaty. Najlepszy okazal sie Aleksander Zniszczol,
ktory polecial az 147,5 metra. Pawel Wasek byl czwarty 142,5 m. Stefan Hula
17., a Maciej Kot 22. W drugim skoku Ringen polecial jeszcze dalej, bo az
141 metrow i zajal trzecie miejsce.
To nie pierwszy raz, gdy polski skoczek pozycza sprzet innemu zawodnikowi.
W czasie mistrzostw swiata w Seefeld w 2019 roku Czech Viktor Polasek
dziekowal Stefanowi Huli za pozyczenie mu butow, ktore pozwolily mu
wystartowac w konkursie mikstow.
—————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *