Dzien dobry – tu Polska – sobota, 1 maja 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 113(6094) 1 maja 2021r.
W E E K E N D

Nie miejcie zludzen:
CHOCBY GLOWA O MUR TLUC
-KTO BYL BUCEM, BEDZIE BUC!
(Zadedykujcie komu tam chcecie z bliskiego lub dalszego otoczenia)

W SWIETO PRACY MEDIA MASZERUJA NA WSCHOD
Nie wszyscy ciesza sie praca w swieto pracy. W ostatnich dniach pozegnali
sie z nia redaktorzy naczelni trzech duzych regionalnych pism – „Gazety
Zachodniej” (Slask, Opolskie), „Gazety Krakowskiej” (Malopolska) i „Nowin”
(Podkarpacie). Konsekwencje tych zwolnien sa oczywiscie duzo powazniejsze
niz utrata pracy przez trzy osoby.
Chodzi o to, ze podlegajaca wladzy spolka PKN Orlen wykupila koncern Polska
Press, by kojarzeni z wladza ludzie mogli przeprowadzic czystki na
kluczowych dla regionalnych gazet stanowiskach. Stad juz prosta droga do
modelu wschodniego, czyli takiego, gdzie media, ktorych zadaniem jest
patrzenie wladzy na rece, sa od tej wladzy calkowicie uzaleznione, a wiec
moze i wciaz patrza na te rece, ale z pewnoscia nie poinformuja swoich
czytelnikow, co na tych rekach znalazly.
Oczywiscie, najnowsze uderzenie wladzy w niezaleznosc prasy wywolalo
oburzenie miedzynarodowych organizacji zwiazanych z dziennikarstwem i
dzialalnoscia na rzecz wolnosci slowa. Wzywaja one PKN Orlen do
natychmiastowego zaprzestania ingerencji w redakcje i niezaleznosc
redakcyjna mediow z grupy Polska Press” oraz „domagaja sie, aby trwajaca
sprawa sadowa przejecia grupy Polska Press przez PKN Orlen byla
przeprowadzana bez ingerencji politycznej”. Ktorez to juz wzywanie i ktorez
domaganie sie. Wszystkie one wywoluja u nas – na Wschodzie – pusty smiech.
Te jakze sluszne w czynach i jakze piekne w slowach organizacje nie
pojmuja, ze szefem PKN Orlen jest czlowiek, ktory jeszcze dwa tygodnie temu
zapewnial, ze zadnych zwolnien w gazetach nie bedzie, by dzis bez zadnego
zazenowania mowic w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu”: „Kazdy ma prawo kreowac
zarzad spolki, ktorej jest wlascicielem” . Zachodnie organizacje moze to
oburzac, ale w przyjetym u nas – na Wschodzie – modelu prowadzenia
interesow taki facet to po prostu skarb.
Jest takie zdjecie, na ktorym kilkunastoletni chlopiec trzyma plakat z
napisem: „Najpierw przyszli po dziennikarzy. Nie wiemy, co bylo potem”.
W ostatnich dniach Wschod przyszedl po dziennikarzy ze Slaska, Opolskiego,
Malopolski i Podkarpacia. Dziennikarze, ktorzy pozostali, wciaz beda
informowac czytelnikow, co bylo potem. Przynajmniej do momentu, kiedy nie
przyjda i po nich.
Marcin WYRWAL
———
Mam nadzieje, ze doceniacie fakt, iz Wasz Gargamel zalezny jest tylko od
Gargamelowej. A i to w zakresie ograniczonym do aparatu sluchowego w lewym
uchu

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Witam
Saldo na koncie Marynarskim Pogotowiu Gargamela wynosi 3.028,67 (trzy
tysiace dwadziescia osiem zl i szescdziesiat siedem gr). Wplaty od
ostatniego piatku to 1.725 zl. Wydatkow nie bylo.
Dla Romana mamy 8.359.53
Pozdrawiam:
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow

OGIEN NA TLOKI, PARA W TURBINE!
Hej Gargamelu,
Wlasnie poszedl przelew na 300zl w celu zwiekszenia wplat. Mam nadzieje ze
dzisiejszy meldunek z Livru bedzie lepszy niz poprzedni.
Pozdrawiam i zycze zdrowia:
Krzysiek
——————–
Gargamel:
I tak sie wlasnie stalo! Mizerne wplaty w minionych tygodniach, to byly
-oby!- „wypadki przy pracy. (Gargamelowa mowi, ze poswiateczne) i mozemy
zyc nadzieja, ze Marynarskie Pogotowie Gargamela juz sie otrzasnelo i znow
jest tym czym bylo i znow na miare Marynarskiej Szczodrosci.
Sprawa ma zreszta wymiar szczegolny i…szczegolowy: w lutym obiecalem
sparalizowanemu Wiktorkowi Plucie, ze w maju dofinansujemy mu kwota 4.800
PLN kupno wozka inwalidzkiego , ktorego pelny koszt wynosi ponad 9.000 PLN
i w kwietniu zaczalem sie bac, ze sprawimy zawod choremu dziecku, a tego
przeciez czynic sie nie godzi. Chocby dlatego, ze to nie Po Naszemu, nie Po
Marynarsku. No i dzieki Wam „Wyszlo na nasze”: Wiktorek bedzie mial nowy
wozek, bo z dotychczasowego juz wyrosl. I tego sie trzymajmy!

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.7746 PLN Euro: 4.5654 PLN Frank szw.: 4.1502 PLN Funt:
5.2491 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.75 PLN Euro: 4.50 PLN Funt: 5.17
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.68 PLN Euro: 4.45 PLN
Funt: 5.18 PLN

Pogoda w kraju
W polnocnej czesci pogodnie. W poludniowych regionach kraju zachmurzone
niebo i deszcz. Temperatura maksymalnie od 10 stopni Celsjusza na Pomorzu
Gdanskim do 16 st. C na Podkarpaciu.

U WROZKI
Zasepila sie wrozka, patrzac w szklana kule.
– Pani maz jutro umrze. Wyznaje to z bolem.
– Wiem – odrzekla klientka po chwili milczenia.
– Lepiej mow co mnie czeka? Ile lat wiezienia?
——–
Wojciech DABROWSKI

Slowo na sobote
I TYLKO POLSKI ZAL…
W Polsce od dawna reka reke myje. Albo jestes z wladza, albo przeciwko
niej. A ze wladza jest cholernie kuszaca, ci, ktorzy jednego dnia sa
przyjaciolmi rzadzacych, drugiego dnia moga byc wrogami numer jeden.
Wszystko, by czyjes bylo na wierzchu. Nie jest wazne, czy panstwo na tym
cierpi. Najwazniejsze, ze panstwo rzadzacy nadal sa u wladzy. Bo o to
przeciez chodzi. „Kto sie nie zgadza z wladza, moze na podstawie pomowien
byc aresztowany i skazany”, „Dzialania operacyjne CBA wobec mojego syna nie
moga byc rozpatrywane bez kontekstu, jakim jest opublikowanie przez media
fragmentow wynikow kontroli dotyczacej organizacji wyborow
korespondencyjnych na urzad prezydenta RP, ktore mialy sie odbyc w maju
2020 roku” – mowil podczas swojego oswiadczenia Marian Banas. Tak, ten
pancerny Marian Banas od pokojow na godziny. W normalnych okolicznosciach
na miejscu premiera Mateusza Morawieckiego bylabym mocno zaniepokojona.
Wyniki kontroli Najwyzszej Izby Kontroli nie sa dla niego korzystne.
Oburzajaca jest nie tylko ogromna kwota – 73 mln zlotych pochodzace z
budzetu panstwa, a ktore stracono przy probie organizacji wyborow.
Bulwersuje tez tuszowanie bledow, odpowiedzialnosci finansowej oraz karnej.
Raportu NIK ws. wyborow kopertowych mozna spodziewac sie w najblizszych
dniach. Magdalena Przybysz, ktora byla owczesna szefowa departamentu
prawnego KPRM, ostrzegala, ze wydanie decyzji o wyborach moze grozic
Trybunalem Stanu i upadkiem rzadu Morawieckiego. Dzis nie postawilabym ani
zlotowki na to, ze wobec premiera zostana wyciagniete jakiekolwiek
konsekwencje. Wrocmy jednak do oskarzen Banasia, ze akcja z jego synem nie
ma przypadkowego terminu. Rzecznik ministra koordynatora sluzb specjalnych
Stanislaw Zaryn zapewnial, ze „takich dzialan nie podejmuje sie ad hoc”, a
decyzja o przeszukaniu domu syna Banasia zapadla tydzien temu. I nie miala
nic wspolnego z informacja o kontroli czy samym raportem. Jednak Banas
zdaje sie miec odmienne zdanie. Podobnie jak wszyscy ci, ktorzy wczoraj
powiedzieli, ze to zemsta za wyniki kontroli i temat zastepczy wladzy, by
odsunac uwage od problemu. – To przypomina mi czasy bolszewickie, kiedy po
ogloszeniu stanu wojennego za to, ze bylem patriota, wiernym Polsce i
Solidarnosci, zostalem aresztowany i skazany na cztery lata wiezienia.
Dzisiaj, w rzekomo wolnej i niepodleglej Polsce, obecna wladza robi to
samo. Kto sie z nia nie zgadza, moze na podstawie pomowien byc aresztowany
i skazany – mowil dalej Banas. A trzeba zakladac, ze wie, co o wladzy mowi.
Przeciez sam sie z niej wywodzi. Do niedawna byl przez przedstawicieli PiS
nie tylko chwalony, ale i chroniony. W 2019 r. po kontroli oswiadczen
majatkowych sprzeciwil sie woli prezesa Jaroslawa Kaczynskiego, nie odszedl
ze stanowiska. Od dwoch lat nie ma w jego sprawie aktu oskarzenia. A jego
pewnosc z dnia na dzien rosnie. Dlatego Banas ciska w rzad najwieksze z
pociskow. Swoimi zachowaniami i slowami zdaje sie pokazac, ze obral
strategie „taaa i co mi teraz zrobisz”. Rzadzacy maja na niego haki? On na
nich tez ma, rownie duze (a moze i wieksze). Tym samym Polska zmienia sie w
kraj, gdzie zasady prawa wypierane sa przez polityke hakow. Jestes z nami
albo przeciwko nam – innego wyjscia nie ma. Dzialania rzadzacych i
przychylnych im sluzb to wojenka podobna do dzialan panstwa mafijnego. I
mozna byloby przywolywac tu rozne stwierdzenia. Od „reka reke myje”, do
tego najbardziej wulgarnego okreslenia o dwoch kobietach lekkich obyczajow,
gdzie jedna drugiej nie zrobi zadnej krzywdy*. Wiecie, co mam na mysli. I
az boli, ze takie porownanie pasuje do rzadow panstwa – z zalozenia –
prawa. Boli, bo intuicja podpowiada, ze sprawa Banasia i spolki to tylko
preludium do kolejnych afer. Wladza kusi coraz bardziej, nie staje sie
mniej atrakcyjna. I tylko Polski zal.
Zaneta GOTOWALSKA
* Kurwa kurwie lba nie urwie
-Gargamel

Beata Szydlo czuje sie upokorzona.
TYLKO CZEKA, AZ KACZYNSKI OSLABNIE
Rada Muzeum Auschwitz to tylko wstep do powrotu z zeslania do Brukseli.
Beata Szydlo czeka, az Jaroslaw Kaczynski oslabnie jeszcze bardziej, by
wlaczyc sie do walki o schede po prezesie.
Najczestszy obrazek to panie z plecakami ubrane w dzinsy wpadaja i
wypadaja, bo nie za bardzo maja co tu robic – tak polski europosel opisuje
swoje spotkania z Beata Szydlo w Parlamencie Europejskim. Byla premier
widac zazwyczaj w obstawie Beaty Kempy, Beaty Mazurek, Izabeli Kloc oraz
Jadwigi Wisniewskiej.
– Szydlo zle sie czuje w Brukseli, zreszta jak wiekszosc delegacji PiS.
Szczegolnie poslowie z nowego naboru wydaja sie cialem obcym. W Parlamencie
Europejskim ani sladu po bucie, ktora widac u nich w kraju. Nie maja zbyt
wiele do powiedzenia. Jest ich wiecej niz europoslow Koalicji Europejskiej,
ale nic jeszcze w Brukseli nie ugrali, co chwila wala glowa w sciane – mowi
mi europosel KE Radoslaw Sikorski. Nie slychac tez Szydlo w sprawie
Funduszu Odbudowy, ktorym zyje dzis Bruksela, mimo ze szef MSZ w jej
rzadzie, Witold Waszczykowski, okrzyknal ja kilka lat temu mianem „nowego
lidera Europy”.
– Ekspertami sa nasi europoslowie – Jan Olbrycht, ktory od lat pracuje przy
konstruowaniu unijnych budzetow, i Janusz Lewandowski, byly komisarz ds.
budzetu UE. Szydlo nikt nie slucha, bo i po co – dodaje Sikorski.
***
Juz na starcie zostala upokorzona – i to podwojnie. Nie wybrano jej na
wiceprzewodniczaca Parlamentu Europejskiego z ramienia frakcji Europejskich
Konserwatystow i Reformatorow, do ktorej nalezy PiS, ani na przewodniczaca
Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych, o co zabiegala. Europoslowie
dwukrotnie odrzucili jej kandydature na szefowa komisji, choc byla jedyna
kandydatka. Tlumaczyli, ze moga wybrac konserwatywnego polityka, ale musi
podzielac unijne wartosci. Tymczasem Szydlo jako premier wielokrotnie
atakowala Unie. Zostala wiec szeregowa europoslanka w Komisji Zatrudnienia
i Spraw Socjalnych. Zasiada tez w Komisji Przemyslu, Badan Naukowych i
Energii.
– Teraz radzi sobie coraz lepiej. Przygotowuje raport o przyszlosci ludzi
starszych, byla na kursie angielskiego – opowiada polityk z otoczenia
Szydlo.
Jej byly wspolpracownik nie ma jednak watpliwosci, ze jest sfrustrowana.
Czuje sie odsunieta na boczny tor przez Jaroslawa Kaczynskiego. Nie moze mu
zapomniec, jak upokorzyl ja na oczach calej Polski. Rano kazal poslom PiS
bronic jej w Sejmie podczas glosowania nad wotum nieufnosci wobec rzadu, a
wieczorem pozbawil stanowiska.
– Beata czuje sie niesprawiedliwie potraktowana przez prezesa. Nie bylo
tak, ze sondaze spadly, przegrala wybory i stracila funkcje premiera.
Zostala odwolana w szczycie swojej popularnosci, na skutek intryg
Morawieckiego. Panowie po prostu uznali, ze ona jest od zasuwania w
kampanii, ale prawdziwa polityke robi sie w meskim gronie. To do dzis w
niej tkwi jak nieprzepracowana trauma – opowiada mi ten sam rozmowca.
Otoczenie Szydlo nie kryje wrogosci wobec Morawieckiego. Jej
wspolpracownicy przypisuja premierowi i jego ludziom przeciek do
dziennikarzy o synu bylej premier, ktory po odejsciu ze stanu duchownego
znalazl posade w firmie, ktorej udzialowcem jest prezes Orlenu Daniel
Obajtek. Znaja sie z Szydlo od lat. Obajtek wspieral ja w kampanii w 2015
roku, a gdy zostala premierem, owczesny wojt Pcimia awansowal na szefa
rzadowej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, co otworzylo mu
droge do panstwowych spolek.
– Beata jest bardzo mocno atakowana przez srodowisko Morawieckiego. To jego
ludzie podbijaja kwestie Rady Panstwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, mowiac
dziennikarzom na offie, ze po co ona sie tam w ogole pchala – jest
przekonany polityk bliski Szydlo. Byla premier jest zaskoczona, ze
powolanie jej do Rady Panstwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau przez ministra
kultury wywolalo tak wielkie kontrowersje. Przeciez ma prawo w niej
zasiadac, bo pochodzi z okolic Oswiecimia. Do tej pory w radzie zasiadali
ludzie nauki, glownie historycy, filozofowie i znawcy tematyki zaglady
Zydow. Czterecch czlonkow rady zrezygnowalo, protestujac przeciw jej
upolitycznieniu.
Wielu komentatorow przypomina tez jej wystapienie z 2017 roku podczas
uroczystosci 77. rocznicy deportacji polskich wiezniow do Auschwitz. Mowila
wtedy, ze „Auschwitz to w dzisiejszych niespokojnych czasach wielka lekcja
tego, ze trzeba czynic wszystko, aby uchronic bezpieczenstwo i zycie swoich
obywateli”. Odebrano te slowa jako dalszy ciag kampanii przeciw imigrantom
i uchodzcom, ktora PiS prowadzilo przed wyborami w 2015 r. Jaroslaw
Kaczynski straszyl wtedy pasozytami i pierwotniakami, jakimi uchodzcy
mogliby zarazic Polakow.
Minister Glinski twierdzi, ze byla premier ma potrojny mandat: pochodzi z
ziemi oswiecimskiej, jest muzealnikiem i wybitnym polskim politykiem. –
Szydlo zostala wrzucona do rady muzeum, zeby poczula sie wazna i doceniona.
Nikt nie przewidzial, ze zamiast podniesc prestiz Beaty, podniesie sie
larum – przyznaje jeden z rozmowcow w PiS.
Beata Szydlo skonczyla etnografie, zanim weszla do polityki, pracowala w
domu kultury w Brzeszczach.
– Jedyne, co laczy ja z Oswiecimiem, to wypadek samochodowy jej rzadowej
limuzyny – mowi Cezary Tomczyk, szef klubu PO. I przypomina, ze premier od
trzech lat nie powoluje Miedzynarodowej Rady Oswiecimskiej, za to rzad robi
wszystko, by do rad nadzorczych, jakimi sa rady muzeow, wybierac politykow.
Dla wielu naukowcow nominacja Szydlo moze byc policzkiem po tym, co rzad
PiS zrobil w sprawie slynnej nowelizacji ustawy o IPN, gdy chciano scigac
badaczy za prace nad Holokaustem.
***
Minister Glinski nie odpowiedzial na moja prosbe o rozmowe na temat
nominacji Szydlo. Jednak w PiS mowia, ze musiala byc uzgodniona z
Jaroslawem Kaczynskim. Nie podjalby takiej decyzji sam, bo prezes moglby to
odebrac jako gre na wzmocnienie Szydlo. Europoslanka podziekowala
ministrowi na Twitterze za nominacje, podkreslajac, ze jest to funkcja
spoleczna.
Dzieki udzialowi w radzie muzeum Szydlo ma szanse zaistniec w krajowej
polityce. Jako premier miala pomysl powolania Muzeum Sprawiedliwych spod
Auschwitz. Chodzilo o to, by wykreowac obraz Polakow, ktorzy podczas wojny
nie brali udzialu w Holokauscie, tylko ratowali Zydow. – Do nas nalezy
przypominanie swiatu o tym, kto byl katem, kto byl ofiara, kto oprawca, a
kto bohaterem – mowila Szydlo w 2017 roku.
– Szydlo dostala do reki powazny orez. Kwestie relacji polsko-zydowskich sa
bardzo wrazliwe i kazda jej wypowiedz czy dzialanie w radzie muzeum bedzie
rezonowac. Beata bedzie wiec mogla przypomniec o sobie naszym wyborcom –
przyznaje wazny polityk prawicy.
Renata GROCHAL

CHCIAL ZOSTAC DRUGIM ORBANEM, A JEST W SYTUACJI POZNEGO JARUZELSKIEGO
(Dokonczenie)
Prezes Prawa i Sprawiedliwosci, na to wyglada, probowal Uklad Wroclawski
powstrzymac, przerwac patologiczne relacje. Pewnie nie z troski o panstwo,
ale o wizerunek wladzy i wlasna kontrole nad politycznym procesem. Niemniej
prowadzono nawet sledztwa w sprawie nielegalnych powiazan i czerpania
nienaleznych korzysci. Przeciek z panstwowych sluzb i ostrzezenie
podejrzanych udaremnily jednak zmontowanie powaznej sprawy i postawienie
zarzutow. Wyrzucani drzwiami wroclawianie wracali oknem. Wplywy grupy w
spolkach skarbu panstwa rosly coraz bardziej, mimo wahan politycznych
koniunktur, zmiennosci frakcyjnych sojuszy i ideologicznych wzmozen calego
obozu. Bo choc zmieniali sie premierzy i przychodzily kolejne wybory, to
pewien ambitny dzialacz PiS, dobrze zakorzeniony lokalnie i bliski
wroclawianom, konsekwentnie pial sie w gore. Az na koniec zostal prezes
Kaczynski, jak niegdys Himilsbach z angielskim, sam z Danielem Obajtkiem –
prezesem najwiekszej panstwowej firmy, ktorego zdazyl publicznie namascic
na nieomal swietego. Co z tej opowiesci wynika? Pryncypialni przeciwnicy
Kaczynskiego z pewnoscia traktuja historie „ukladu wroclawskiego” jako
kolejny dowod na to, ze PiS-owska osmiornica, wzglednie grzybnia, oplata
caly kraj i czerpie z niego zyciodajne soki – na skale niespotykana nawet w
nieswietej pod tym wzgledem III Rzeczpospolitej. I wszystko to prawda, ale
to juz jakby wiemy. Ciekawsze wydaje sie co innego – ze mianowicie
Kaczynskiemu wyrosl pod bokiem uklad interesow, ktorego sam nie
zorganizowal i ktory, przez chwile tolerowany, wyraznie wymknal mu sie spod
kontroli. Aparat bezpieczenstwa panstwa okazal sie niesprawny nie tylko w
obszarach kluczowych dla dobrostanu spoleczenstwa, ale nawet w kwestii
zywotnych interesow politycznych prezesa PiS. Nie wiadomo, czy Jaroslaw
Kaczynski w ogole jest jeszcze w stanie wejsc w tak dobrze kiedys odgrywana
– i lubiana przez wyborcow – role surowego ojca, ktory przyglada sie
niesfornej gromadzie podopiecznych i uderza piescia w stol, gdy sie
nadmiernie rozbestwia. Podstawowe narzedzie nacisku, jakim jest
prokuratura, pozostaje w gestii polityka, nad ktorym lider obozu utracil
kontrole. Co ambitniejsi dzialacze prawicy, zwlaszcza ci z drugiego
szeregu, maja juz dokad odejsc. A jednoczesnie do wczesniejszych wyborow
niemal nikomu dzis niespieszno. Kiedy jesienia zeszlego roku, w czasie
kulminacji protestow Ogolnopolskiego Strajku Kobiet Kaczynski wzywal do
„obrony kosciolow”, szydzilismy, ze inscenizuje sobie swoj wlasny stan
wojenny, ze walczy z kompleksem 13 grudnia, kiedy Wojciech Jaruzelski nie
znalazl powodu, by jego samego internowac. Ironia losu- Kaczynskiemu coraz
blizej dzis do ostatniego dyktatora PRL, ale w zupelnie innym kontekscie.
Coraz bardziej przypomina Jaruzelskiego z konca lat 80., ktory wobec
kolejnych – wtedy nieujawnianych publicznie – afer i przekretow z udzialem
ludzi partii i sluzb wykrzykiwal rozezlony i bezradny na Biurze
Politycznym, ze „pod naszym bokiem uprawia sie gangsterstwo!”. Co prawda
Okraglego Stolu jakos na horyzoncie nie widac, za to nowe „uwlaszczenie
nomenklatury” trwa w najlepsze. I tak sobie potrwa, skoro ani rozwiazanie
Sejmu nie jest proste, ani obalenie rzadu. Nie mozna przesadzic, czy
Budapesztu w Warszawie ktos nam nie zbuduje. Ale Kaczynski juz chyba nie
zostanie Viktorem Orb�Anem.
Michal SUTOWSKI

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
Kronika kulturalna Kuby Wojewodzkiego.
* Zrobilo sie goraco i Slawomir Jastrzebowski, mistrz sztangi i brukowego
dziennikarstwa, opuscil agencje R4S Adama Hofmana. Wracam do dziennikarstwa
– oglosil. Dobry ruch. Jest gdzies wolna legitymacja po Jacku Miedlarze.
* Naczelna pogromczyni iluminatow Viola Kolakowska wszczepila sobie jad
zaby amazonskiej i oglosila sie odporna na wszystko. Nazywa sie to fachowo
ceremonia Kambo. Chroni nawet przed Wi-Fi z Krasnika.
* Sensacja w internecie. Dom Jaroslawa Kaczynskiego zniknal z Google Street
View. Zostal zakryty, ukryty i zamazany. Szybko ucieto spekulacje o mgle.
Szkoda. Kazdy mogl sobie zobaczyc, ze ten dom jest troche jak wlasciciel.
Nie z tej epoki.
* Znana patowokalistka Esmeralda Godlewska ujawnila w sieci nazwiska
polskich celebrytek, ktore prostytuowaly sie w Dubaju, dopisala nazwisko
swojej siostry, a nastepnie zamiescila wlasny nekrolog. Co ciekawe, te
wiadomosc znalazlem w „Tygodniku Solidarnosc”. Obie strony ewidentnie
potrzebuja pomocy.
* Program TVP „Dance, dance, dance”, dotychczas emitowany w piatek o
godzinie 20.45, bedzie teraz emitowany w sobote o godzinie 20.00. Dyrekcja
szuka widowni kabaretowej, ktora uwierzy, ze juror Agustin Egurrola ma
wlasne zdanie.
* Pozuje w samym staniku i rajstopach. Fani zbieraja szczeki z podlogi” –
krzyczy z pierwszej strony portal Wirtualna Polska. Rzecz dotyczy zdjecia
Mai Sablewskiej na Instagramie. Powoli zaczynam miec portret tamtejszych
pracownikow. Nieletni, przed inicjacja seksualna, ale juz z proteza.

* To jest news optymistyczny. Program Jana Pospieszalskiego „Warto
rozmawiac” zostal w ostatniej chwili zdjety z anteny TVP. Wczesniej autora
palcem wskazywala Joanna Lichocka. A z praktyki wiemy, ze ten palec wiele
moze.
* Program TVP2 „The Voice Kids 4” stracil wzgledem poprzedniej edycji
blisko 600 tys. widzow. Trudno sie dziwic. Uczestnikami talent show moga
byc dzieci w wieku 8 – 14 lat. A to jest ten czas, kiedy zaczynasz kumac, ze
cudom zycia nie zawsze mozna ufac.
* Rafal Brzozowski, taki pisowski George Michael, poinformowal oficjalnie,
ze po osmiu latach rozstal sie ze swoja narzeczona. Odpadala, tak jak Rafal
prawdopodobnie odpadnie na Eurowizji. Juz w polfinale.
* Joanna Przetakiewicz, lat 53, wrzucila na Instagram swoje zdjecie topless
pod uniwersalnym haslem „Wyzwolenie ze wstydu”. Brawo. Trenowanie
nowoczesnej polskosci wymaga odpowiedniego sprzetu.
* Ukazala sie plyta Soni Bohosiewicz „10 sekretow MM”, na ktorej, przy
szerokich aranzacjach big-bandu, Sonia wykonuje numery Marilyn Monroe.
Trudne zadanie, bo MM to pomnik radioaktywnej zmyslowosci. Ale Sonia ma
przewage. Nie grozi jej romans z prezydentem.
* Firma Roleski wprowadza na rynek marke premium Robert Maklowicz Menu. Na
pierwszy ogien poszly sosy: wloski, meksykanski i azjatycki, oraz gotowe
dania do odgrzania, tajskie i marokanskie. Malo tego. Wszystkie do
zjedzenia na trzezwo.
* Marcin Prokop wraz z marka Milka wymyslil program o wszystko mowiacej
nazwie „Mile wiesci”. Celem projektu jest stworzenie przestrzeni promujacej
pozytywne wiadomosci. Szukam pomyslu na jakas dobra wiadomosc dla tych z
lewa i prawa. Mam: Wszyscy umrzemy.
* Jan Blachowicz, mistrz wagi polciezkiej UFC, prawdopodobnie zagra w
najnowszym filmie Patryka Vegi. Trudno. Czasami mozna byc sprowadzonym do
parteru poza ringiem.
Kuba WOJEWODZKI

Robert Kubica:
W S Z Y S T K O Z A G R A L O I D E A L N I E
Robert Kubica opowiada o zwyciestwie w dlugodystansowym wyscigu w
Barcelonie i laczeniu startow z rola kierowcy rezerwowego w Formule 1.
Sezon w dlugodystansowych wyscigach European Le Mans Series rozpoczal pan
od wygranej w Barcelonie wraz ze zmiennikami, Louisem Deletrazem i Yifei
Ye. Jak smakowalo to zwyciestwo w debiucie?
-Wchodzac na podium, zastanawialem sie, kiedy ostatni raz wygralem? Okazuje
sie, ze na torze wyscigowym to byla Kanada (w sezonie 2008, w Formule 1 –
przyp. red.). Nie przestraszylo mnie, ze bylo to tak dawno, tylko, ze ten
czas tak szybko minal. Zwyciestwo w Barcelonie w pewnym stopniu bylo
nieoczekiwane, ale wiedzielismy, ze mamy na nie szanse. Oczywiscie nie jest
latwo, kiedy startujesz pierwszy raz w serii, do tego z debiutujacym
zespolem. Wiadomo, ze ryzyko tego, iz cos moze pojsc nie tak, jest wtedy
duzo wieksze. Wszystko zagralo jednak idealnie i mozna bylo polac sie
szampanem. Nikt mnie jednak nie uprzedzil, ze podobno nie powinnismy tego
robic.
Wsiadl pan na ostatnia zmiane, spedzajac za kierownica nieco ponad 40 minut
w czterogodzinnym wyscigu. Jak wygladala rola Roberta Kubicy w tym
zwyciestwie?
-Kubica po prostu byl tylko na dostawke! Ale mowiac powaznie, jazda w
wyscigu sie dzielimy, podejscie jest dokladnie takie samo, tyle ze nie
kazdy kierowca prowadzi samochod identycznie, nie kazdy oczekuje takich
samych rzeczy i jest w stanie jednakowo sie dostosowac. Trzeba tez
zrozumiec, kto moze zrobic najwieksza przewage – albo inaczej: kto moze
najmniej stracic na nieoptymalnych dla niego ustawieniach, kto najmniej
straci na dostosowaniu sie pod styl ustawien innego kierowcy. Zadanie robi
sie latwiejsze, jesli masz trzech kierowcow, ktorzy prowadza auto
identycznie, ale ja sie jeszcze z czyms takim nie spotkalem. Mysle, ze
kluczem do tego, co wydarzylo sie w niedzielnym wyscigu, bylo to, ze
wszyscy sie dostosowalismy. Chodzi nie tylko ustawienia, ale tez na
przyklad o pozycje w kokpicie. Ja jestem duzo wyzszy, komfort nie byl
najlepszy, ale wiedzialem, ze moi dwaj zmiennicy zyskaja na tym wiecej niz
ja strace. Jesli chodzi o aspekt mentalny, o presje, to z reguly
najtrudniejszymi zmianami sa pierwsza i ostatnia. Na ostatni przejazd
zostawia sie kierowce, ktory daje najwieksza pewnosc, ze cos ugra albo
dowiezie wynik do mety. Wyscig tak sie potoczyl, ze moje zadanie bylo
latwiejsze. Wedlug mnie kluczowe bylo nasze podejscie do testow,
przygotowanie, obrana strategia i wspolpraca jako zespolu.
Jak sie pan odnajduje jako kierowca w wyscigach dlugodystansowych?
-To cos, co fascynowalo mnie zawsze od strony pracy zespolu. Jesli mam byc
jednak szczery, to prawdziwym wyscigiem dlugodystansowym, ktory zalicze w
tym roku, beda 24h Le Mans. Zawody ELMS to tak naprawde sprinterskie
wyscigi dlugodystansowe. Podejscie jest dokladnie takie samo, ale czas
spedzony za kolkiem w wyscigu 24-godzinnym jest znacznie dluzszy. Rosnie
tez ryzyko, ze cos pojdzie nie tak – i dlatego jest to takie szczegolne
wyzwanie.
ELMS to kategoria, ktora jakies piec-szesc lat temu znalem slabo, a przez
ostatnie dwa-trzy lata poznawalem ja bardziej jako kibic czy czlowiek
interesujacy sie motorsportem. Jesli chodzi o poziom, stoi wyzej niz
kategoria LMP2 w WEC (Dlugodystansowych Mistrzostwach Swiata – przyp. red.)
– jest wiecej aut, ktore sa w stanie jechac w czolowce. Kiedy rozmawialem z
niektorymi zespolami na temat tego sezonu, mowili mi, ze chcieliby
startowac wlasnie w ELMS, bo jest wieksza konkurencja.
Jedna rzecz, ktora mi sie nie podoba, to ilosc czasu spedzonego na torze
poza jazda samochodem. Bywa tak, ze za kolko wsiadasz na szesc, siedem czy
osiem okrazen. Zdarzalo mi sie, ze polowa z tego dystansu to byly zolte
flagi i jazda 80 km/h.
Jak wygladaja wrazenia z samej jazdy prototypem LMP2, takze biorac pod
uwage te wprowadzone w ostatniej chwili zmiany…
-Moc spadla, masa wzrosla, najblizsze wyscigi mielismy jechac z pakietem
(aerodynamicznym – przyp. red.) Le Mans. Slyszalem, ze w padoku bylo duzo
oporu i nie wiem, czy to jest oficjalne, ale mowi sie, ze ELMS moze zostac
przy standardowym pakiecie. Slychac tez, ze mozliwy bedzie powrot do
wiekszej mocy. Dla naszego zespolu byloby lepiej, gdyby te zmiany
regulaminowe, czyli mniejszy docisk, pozostaly – wtedy przewaga
doswiadczenia innych zespolow bylaby mniejsza. Wszyscy poznawaliby ten
pakiet i zachowanie samochodu dopiero na torze. Z drugiej strony jako
kierowca wolisz scigac sie autem, ktore jedzie 2-3 sekundy szybciej na
okrazeniu i ma wieksza przyczepnosc. Niezaleznie od rozwoju sytuacji my
zawsze bedziemy przyjezdzac jako debiutanci i bedzie na pewno sporo znakow
zapytania, sporo rzeczy do poznania. Barcelona byla dla nas latwiejsza,
poniewaz mielismy tam testy, spedzilismy tam cztery dni. Na nowych torach,
w najblizsze weekendy, bedziemy mieli tylko pare godzin jazd w czwartek.
Zespol Formuly 1 Alfa Romeo zatrudnil ostatnio drugiego kierowce
rezerwowego, Calluma Ilotta. Czy to oznacza, ze moze pan skupic sie
bardziej na swoich startach w ELMS
-Zeszloroczna sytuacja z koronawirusem pokazala, ze trzeba byc gotowym na
rozne scenariusze. Laczenie dwoch serii nie jest latwe i mamy podzial rol.
To wynika nie tylko z pandemii, ale takze z umow, ktore zostaly zawarte.
Dzielimy obowiazki, zreszta Callum tez sciga sie w innej serii (GT World
Challenge Europe – przyp. red.). Po prostu kiedy on bedzie na weekendach
F1, ja bede sie koncentrowal na mojej pracy.
Czyli starty w ELMS nie odbywaja sie kosztem pracy w F1
-Na poczatku sezonu byla pelna koncentracja na ELMS, ale moje obowiazki w
zespole Alfa Romeo sa jasne i mam nadzieje, ze juz niedlugo zasiade za
kierownica, bo prowadzenie bolidu F1 zawsze jest czyms szczegolnym. Formula
1 nie tylko dla kierowcy, ale tez dla fana – nawet dla mnie, mimo ze mam z
nia kontakt przez dobre kilkanascie lat – to zawsze cos wyjatkowego. Co
potrafia bolidy, moglismy zobaczyc ostatnio na Imoli. Na niektorych
obiektach tego nie widac, ale Imola jest takim szczegolnym miejscem. Jesli
ktos byl na tym torze i widzial tam inne kategorie wyscigowe, to po prostu
dostrzega rzeczy, ktore tak naprawde wydaja sie niemozliwe, a jednak sa
wykonalne. Moze tez dlatego moja chec powrotu za kierownice bolidu F1 tak
wzrosla.
Rozmawial:
Mikolaj SOKOL

( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela.)
——————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *