Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 14 listopada 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 14 (5234) 14 listopada 2019 r.

TO NIESAMOWITE, JAK CALY NAROD WSTRZYMUJE ODDECH, BY SIE WRESZCIE
DOWIEDZIEC, CZY JAKIS SENATOR OKAZE SIE CHUJEM CZY NIE
-konstatuje- jakze trafnie – Zbigniew Holdys, komentujac aktualna
atmosfere w polskiej polityce wewnstrznej. Nie widze lepszego tekstu na
otwarcie dzisiejszej gazetki- Wasz:
Gargamel Urzeczony

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8902 PLN Euro: 4.2850 PLN Frank szw.: 3.9299 PLN Funt: 4.9991
PLN
Gielda 13.11.2019 r. godz. 17.00 WiG 58817 (-0.55%) WiG30 2537 (+0.18%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.82 PLN Euro: 4.22 PLN Funt: 4.92 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.80 PLN Euro: 4.19 PLN Funt:
4.95 PLN

Pogoda w kraju
Pochmurno i w wielu regionach deszczowo. Temperatura maksymalnie 14
stopni C..

PRAWDZIWEMU (?) PATRIOCIE Z MARSZU NIEPODLEGLOSCI
Bardzo prosze, nie wciskaj mi kitu,
Ze na burdach polega patriotyzm.
Nie przynosisz Ojczyznie zaszczytu,
Raczej dajesz swiadectwo glupoty.

Tylko nie mow, bo bardziej mnie wkurzysz,
Ze masz dobro Ojczyzny na wzgledzie.
W taki sposob sie Polsce nie sluzy,
Przychylnosci mej tak nie zdobedziesz.

Nie mow o patriotycznych pobudkach,
Ze ci chodzi o Rzeczpospolita,
Raczej wyzyc sie chcesz po trzech wodkach,
Dbajac tylko o wlasne koryto.

Nie o nastroj ci chodzi swiateczny,
By rocznice czcic godnym akordem,
Chcesz pokazac, ze jestes waleczny,
Tylko po to, by komus dac w morde.

Nie o godnosc ci chodzi i dume,
Wiec sie ledwo od przeklenstw powstrzymam.
Po to tylko zmieszales sie z tlumem,
Zeby byla rozroba, zadyma.

Odwolujesz sie czesto do Boga,
Myslisz, ze twa nikczemnosc rozgrzesza?
Na manowce prowadzi ta droga,
Ale Boga do tego nie mieszaj!

Prosto z mostu wygarnac ci musze:
To, ze innych podjudzasz jest podle!
Nie odmawiaj mi prawa do wzruszen
I nie zadaj, bym zyl na twa modle.

Jakim prawem chcesz zmieszac mnie z blotem?
Gardzisz mna i skandujesz: Wynocha!
Tylko ty patent masz na patriote?
Moze bardziej niz ty Polske kocham.

Choc dla ludzi twojego pokroju,
Tolerancja to slowo zuzyte,
Nie burz, prosze, mojego spokoju,
Nie niszcz tego, co z trudem zdobyte.

Nie tak inne swietuja narody,
Budza niesmak zdziczale zwyczaje,
Ale reke wyciagam do zgody,
Zyjmy razem, szanujac nawzajem.
—————
Wojciech DABROWSKI

R E W O L U C J A L I S T O P A D O W A
Za wczesnie jeszcze mowic o rewolucji, ale odbicie Senatu przez opozycje
jest pierwsza wyrwa w fortecy Prawa i Sprawiedliwosci, pierwsza szczelina
„pasa transmisyjnego”.
Dotychczas Kaczynski i spolka mieli wszystko. Zmieniali Polske na gwizdek.
Od decyzji na Nowogrodzkiej po ustawe na Wiejskiej i podpis prezydenta
mijalo zaledwie kilka dni. Zadnej dyskusji, zadnego szemrania, mechanizm
PiS dzialal bez zarzutu, dobrze naoliwiony posadami, stanowiskami i mamona.
Nie bylo wrecz do pomyslenia, zeby Senat nie byl PiS, ze „wrogi” marszalek
Senatu bedzie mial dostep do „piswizji”, a nawet do wygloszenia oredzia w
TVP, ze Senat bedzie brykal przy nominacjach kolejnych pancernych Marianow
na prezesow NIK czy rozmaitych cial radiowo-telewizyjnych.
Nie bedzie tak, ze najwazniejsi politycy zagraniczni odwiedzajacy Polske
beda slyszeli od wszystkich swoich rozmowcow to samo – od ministrow,
premiera, marszalkow Sejmu i Senatu. Dotyczy to tez rodakow za granica. Co
prawda przewaga opozycji w Senacie jest bardzo krucha, wygrana o wlos, ale
stanowi wazny sukces, ktory przyszedl w ostatniej chwili, kiedy oboz
demokratyczny opadal juz z sil.
Przewaga w Senacie nie jest dana raz na zawsze, w kazdej chwili moze sie
rozlac jakas kaluza, ale marszalek Tomasz Grodzki i opozycja dzialajaca w
ramach „paktu senackiego” moga pokazac, czym rozni sie prawdziwa izba
wyzsza od swojej karykatury, jaka w duzym stopniu stanowila dotychczas.
Do tego dochodza zmiany w Sejmie, powrot lewicy, wejscie Konfederacji z
takim potworem jak posel Braun. Czarzasty wicemarszalkiem Sejmu – to
wydawalo sie jeszcze niedawno nie do pomyslenia. Niestety, jedenastu
Konfederatow w Sejmie – rowniez. Macierewicz – marszalek senior – zyska w
Konfederacji sojusznikow w walce o katolickie panstwo narodu polskiego.
Kaczynski bedzie mial mniejsza swobode manewru pomiedzy Platforma a
Konfederacja. Przestanie byc panem sytuacji. Nowy parlament jest bardziej
demokratyczny w tym sensie, ze stanowi lepsze odzwierciedlenie
spoleczenstwa w jego roznorodnosci: od lewicy po skrajna prawice, chociaz
niektore poglady tam wyrazane sa niedopuszczalne, brunatne.
Wygrana w Senacie oznacza wzmocnienie pozycji Grzegorza Schetyny w
Platformie, co odnotowuje z mieszanymi uczuciami. Nie widze, w jaki sposob
mogloby sie to przyczynic do sukcesu w wyborach prezydenckich w maju. Senat
to zaledwie pierwszy krok, wazny, ale nie najwazniejszy, bo jego
uprawnienia sa ograniczone.
Daniel PASSENT

Sylwester w Zakopanem?
W TVP Z PRZYRODA WYGRYWA DISCO POLO
„Sylwester Marzen? Jak dla kogo. Czyli o sporze TPN z TVP, ale glownie o
polskiej ludycznosci” – tak mozna podsumowac awanture wokol pomyslu
organizacji hucznej (doslownie) imprezy noworocznej pod Wielka Krokwia.
TVP wymyslila, ze doskonala sceneria ogolnopolskiej plenerowej imprezy
sylwestrowej bylaby slynna skocznia. Dotad impreza taka w Zakopanem
odbywala sie na Rowni Krupowej, ale telewizyjni spece uznali, ze obraz
bawiacego sie tlumu pokazywany przez kamery z gory bedzie duzo bardziej
efektowny. Nie mowiac o tym, ze Krokiew jest przeciez symbolem narodowych
triumfow – w skokach narciarskich. Zeby zas pochwalic sie fotami na
Instagramie czy innym Fejsie, do Zakopca na Sylwka zjezdza przeciez od
pewnego czasu pol Polski. Tej Polski!
Zwierzeta takiego Sylwestra moga nie przezyc
W tej sytuacji nie maja najmniejszego znaczenia alarmy ekologow, ze Krokiew
polozona jest w bezposrednim sasiedztwie Tatrzanskiego Parku Narodowego i
zorganizowanie tu masowej imprezy takiej skali i o takim charakterze musi
negatywnie wplynac na przyrode. Chodzi zwlaszcza o przekraczajace
dopuszczalne normy natezenie dzwiekow podczas sylwestrowego koncertu, o
halas towarzyszacych petard, a takze o tzw. zanieczyszczenie swiatlem z
fajerwerkow i rac. Nieuniknionym tego skutkiem jest m.in. ploszenie
zwierzyny.
Specjalne oswiadczenie wydala nawet dyrekcja TPN („nawet”, bo do tej pory
kierownictwo Parku zdawalo sie dobrze zyc z obecna wladza w nadziei na
rozmaite profity). Przypomina, ze zwierzeta wykazuja inna wrazliwosc na
dzwieki niz ludzie: „Huki i blysk fajerwerkow, rac czy petard sa przyczyna
stanow lekowych, poszukiwania nowego siedliska, w dalszej perspektywie
obnizenia rozrodczosci. Kazdego roku tysiace zwierzat cierpi z tego powodu.
Cierpia zarowno zwierzeta domowe, jak i dzikie. Znane sa przypadki
wybudzenia niedzwiedzia ze snu zimowego. Taki incydent mial miejsce w TPN w
2018 r. Niestety, niedzwiedz nie przezyl zimy”.
Nie dla ekologii, tak dla disco polo
TVP formalnie jest telewizja publiczna. Z formalnoprawnego punktu widzenia
ciaza na niej zatem obowiazki okreslane zwykle mianem misji. Chodzi w
istocie o role edukacyjna (a nawet wychowawcza) wobec widzow czy tez,
szumnie mowiac, spoleczenstwa.
Zdawac by sie moglo, ze misja ta dotyczyc powinna m.in. ksztaltowania
postaw ekologicznych. Czyli po prostu szacunku dla srodowiska naturalnego
i, by uzyc blizszej obecnemu kierownictwu TVP nomenklatury, polskiej
przyrody i bezcennego narodowego dziedzictwa, jakim sa ponoc wedle
rzadzacej ekipy Tatry. Tak w kazdym razie dowodzili prezydent Duda,
premierzy Szydlo i Morawiecki, a wreszcie sam prezes Kaczynski, kiedy nie
tak dawno uzasadniali nacjonalizacje Polskich Kolei Linowych z instalacjami
na Kasprowym Wierchu na czele.
Zdawac by sie tez moglo, ze owa mityczna misja powinna polegac na budowaniu
dobrych smakow muzycznych, nie zas schlebianiu najpodlejszym gustom w
postaci juz nawet nie disco, ale disco polo. Ba, ich lansowaniu – bo temu
sluzyc moze uparte zapraszanie (i placenie im sowitej kasy z publicznej
kasy) ikon tego gatunku w osobach Slawomira czy Zenona Martyniuka.
Zakopane chce zarobic
To jednak od dawna – a na pewno od chwili objecia rzadow na Woronicza przez
Jacka Kurskiego – jedynie naiwne zludzenia. Od paru lat jedyna misja
realizowana przez TVP jest pozyskiwanie dla wladzy jak najszerszego
elektoratu. Takze poprzez organizowanie mu igrzysk, w ktorych sie lubuje.
Okazuje sie tez, ze z podobnych zalozen wychodza burmistrz i wiekszosc
radnych Zakopanego. Kiedy sprawa trafila pod obrady rady miasta, przewazaly
glosy, ze zorganizowanie Sylwestra z udzialem TVP jest dla gminy wymarzona
promocja, a dla lokalnych przedsiebiorcow okazja do zarobku.
Tak jakby Zakopane wymagalo dodatkowej promocji i tak jakby wczesniej,
kiedy TVP nie transmitowala spod Tatr zabawy noworocznej, zjezdzalo tam
mniej gosci. Oraz, last but not least, jakby to wlasnie sylwestrowi
imprezowicze byli wymarzona dla wizerunku dawnej zimowej stolicy Polski
kategoria gosci”
Krzysztof BURNETKO
PS Na szczescie sa jeszcze w kraju samorzadowcy (m.in. z Warszawy, Krakowa,
Poznania, Olsztyna, Wroclawia, Szczecina, Gdanska, Czestochowy,
Bydgoszczy), ktorzy odwazyli sie wprowadzic zakaz uzywania fajerwerkow i
petard w noc sylwestrowa. Miejskim imprezom towarzysza najwyzej pokazy
laserowe. Inna rzecz, ze z 31 grudnia na 1 stycznia petardy wciaz moga
odpalac prywatni milosnicy ludycznej zabawy.

A dlaczego by nie?
MALOPOLSKIE KURATORIUM OSWIATY CHCIALO WYMUSIC NA UCZNIACH DONOSY
W przypadku kuratorium pod wodza Barbary Nowak niewiele jest juz w stanie
zdziwic. Jeden z rodzicow, ktorego dziecko otrzymalo do wypelnienia
denuncjatorska ankiete, przyznal, ze ma déjà vu sytuacji z lat 80.
„Czy zdarzalo sie, ze nauczyciel podczas lekcji opowiadal o swoim zyciu
prywatnym oraz prezentowal swoje poglady polityczne? Jesli tak, prosze
opisac sytuacje oraz wskazac przedmiot i nauczyciela”. „Czy zdarzalo sie,
iz nauczyciel podczas lekcji relacjonowal sytuacje, ktore mialy uprzednio
miejsce w pokoju nauczycielskim? Jesli tak, prosze opisac sytuacje oraz
wskazac przedmiot i nauczyciela” – to pytania z ankiety Malopolskiego
Kuratorium Oswiaty, ktora znalezli w swoich skrzynkach w dzienniku
elektronicznym Librus uczniowie (tak, uczniowie) jednego z prestizowych
krakowskich liceow.
Jak napisano we wstepie, ankieta jest czescia kontroli doraznej, „ktorej
celem jest przede wszystkim zebranie informacji na temat jakosci pracy
szkoly”. Opinie maja byc wykorzystane „do opracowania rekomendacji i
zalecen sluzacych rozwijaniu potencjalu szkoly”.
Co ciekawe, ankiete przeslano tylko do czesci klas – nauczanych przez
konkretnych nauczycieli. Do kuratorium mialy wczesniej trafic informacje,
ze rozmawiaja oni z uczniami na tematy polityczno-spoleczne.
Rodzice maja déjà vu
W przypadku malopolskiego kuratorium pod wodza Barbary Nowak niewiele jest
juz w stanie zdziwic, niemniej ciekawe jest pytanie, co moglo sklonic urzad
do dzialania noszacego znamiona wymuszania donosow na uczniach? Organy
nadzoru powinny dzialac w prosty sposob: ktos sklada skarge na jakas
nieprawidlowosc, niech bedzie okreslone zachowanie okreslonej osoby,
sprawdza sie zasadnosc tej skargi (np. poprzez kontrole dorazna) i jesli
sie ona potwierdza, wyciaga sie konsekwencje. Nie rozpuszcza sie wici z
zamyslem, ze moze przypadkiem wylapiemy cos lub kogos jeszcze. No chyba, ze
zasadnosci skargi nie udaje sie potwierdzic, a komus bardzo na tym zalezy.
Jeden z rodzicow, ktorego dziecko otrzymalo do wypelnienia denuncjatorska
ankiete, przyznal, ze ma déjà vu sytuacji z lat 80., gdy na jego
wychowawce, zalozyciela szkolnej „Solidarnosci”, uporczywie szukano hakow
przez dluzszy czas. Wreszcie postawiono go przed sadem za domniemane
lapowkarstwo.
Uczniowie daja bzdurne odpowiedzi
Nawet jesli pominie sie przeslanie pedagogiczne plynace dla uczniow z
opisanych dzialan doroslych, bo jest ono oczywiste, zwraca uwage, ze
ankieta jest skonstruowana w sposob daleki od wymogow dotyczacych
rzetelnosci tego rodzaju kwestionariuszy (tylko jedno pytanie na 12
sformulowane jest pozytywnie: „Prosze wskazac mocne strony szkoly”, reszta
skupia sie na potencjalnych uchybieniach w jej funkcjonowaniu), zawiera
bledy jezykowe, ponoc zastrzezenia budzi tez poziom technologiczny calego
narzedzia.
I najwyrazniej slusznie, bo uczniowie klasy informatycznej urzadzili sobie
zawody, kto napisze najszybsza i najskuteczniejsza aplikacje, rozbrajajaca
ankiete, wywieszona w internecie bez zadnych zabezpieczen. Liceum, jak
wspomniano, jest prestizowe, a uczniowie zdolni. Prawdopodobnie do
kuratorium w jedna noc przyszlo kilkadziesiat tysiecy bzdurnych odpowiedzi.
I tyle w tym wszystkim dobrego.
Joanna CIESLA
PS Czekamy na informacje z kuratorium, czy opisywana ankieta jest
wykorzystywana takze w kontrolach innych szkol na terenie Malopolski.

Chca, by uslyszal ich papiez
ODZYSKAJMY NASZ KOSCIOL!
Tylko informacja, ze papiez czyta o krytyce Kosciola w Polsce, moze zabolec
naszych biskupow. A jesli ich zaboli, to moze i konkretnie ruszy – tlumacza
inicjatorzy akcji „Odzyskajmy nasz Kosciol”.
Mala, ale bardzo wkurzona grupa katolikow – tak o osobach zaangazowanych w
inicjatywe „Odzyskajmy nasz Kosciol” mowi mi Karol, od ktorego wszystko sie
zaczelo. Majac w pamieci dyskusje o poczuciu wykluczenia w Kosciele,
odnosze wrazenie, ze ta grupa wcale mala nie jest.
W pojedynke wierzyc sie nie da
To byl czwartkowy wieczor. Ul. Grodzka w Krakowie – jak zwykle wypelniona
po brzegi. Przed Kosciolem Swietego Piotra i Pawla, strzezonym przez rzezby
12 apostolow, zebral sie maly tlum. Wszystko przez to, ze ktos postanowil
dac w tym miejscu koncert. Przechodnie przystawali, oczarowani
melancholijna muzyka. Tuz obok jest gmach Instytutu Socjologii Uniwersytetu
Jagiellonskiego. Tam przez dwie godziny zgromadzeni zastanawiali sie,
dlaczego obcowanie z Kosciolem nie daje im juz podobnego ukojenia.
Za to coraz czesciej pojawiaja sie zdezorientowanie, niepokoj, gniew.
Przebijaly z wypowiedzi osob, ktore zapelnily jedna z sal wykladowych.
Zainteresowanie dyskusja pod haslem „Koszt bezdomnosci w Kosciele” z
udzialem psychiatry i psychoterapeuty prof. Bogdana de Barbaro oraz Jacka
Prusaka, jezuity, teologa, doktora psychiatrii, przeroslo oczekiwania
organizatorow, wsrod ktorych byly osoby zaangazowane w inicjatywe
„Odzyskajmy nasz Kosciol”.
Na pytanie o koszt tej bezdomnosci, ktora mozna rozumiec jako bezdomnosc
duchowa i poczucie wykluczenia, odpowiedz jest stosunkowo prosta. Ludzie
przestaja chodzic do kosciola, ich wiara podupada, a Kosciol traci
wiernych. Jak to zmienic? Co z tym robic? Bo w pojedynke wierzyc sie nie
da. Chodzi przeciez o wspolnote.
Dialog z hierarchami? To nie ma sensu
Dlaczego katolicy sa zli? Ci, ktorzy zabrali glos w dyskusji, najczesciej
nawiazywali do slow abp. Marka Jedraszewskiego o zarazie, jaka ma byc
„ideologia LGBT”. Sporo mowilo sie takze o agresji w wypowiedziach
duchownych. Jedna z uczestniczek spotkania, mama i zona, wspominala, jak
wracajac z mezem z gor, wstapili do kosciola na niedzielna msze. I ksiadz
na niej mial jawnie nawolywac do przemocy wobec dzieci.
Kobieta byla oburzona, chciala zareagowac. Jej emocje studzil maz.
Stwierdzil, ze nie warto – i odpuscila. Teraz zaluje. Chciala zrobic
cokolwiek, dac sygnal ksiezom, ze nie wszyscy widza w drugim czlowieku,
„innym” czlowieku, zagrozenie. Wiele osob podczas dyskusji pytalo jezuite
Jacka Pruska, jak podjac dialog z hierarchami. To pytanie przewijalo sie
najczesciej, a odpowiedz mogla rozczarowac.
Bo samym ksiezom ten dialog trudno jest podjac. Przekaz byl taki, ze lepiej
odpuscic. Jesli w kosciele, gdzie chodzilismy na msze swiete, zrobilo sie
nieprzyjemnie – znalezc inny. Problem w tym, ze nie wszyscy chca szukac.
Woleliby, zeby jednak cos sie zmienilo.
Zmienic Kosciol? Mission impossible
Wkurzenie i chec dzialania – tego na pewno nie brakuje Karolowi
Wilczynskiemu, ktory podzielil sie nimi w mediach spolecznosciowych. Karol
jest dziennikarzem z Krakowa, prowadzi ze swoja zona Anna Islamistablog.pl,
dziala na rzecz osob wykluczonych. Po wpisie odezwala sie do niego
kolezanka i razem stwierdzili, ze pora cos zrobic. Tak powstala inicjatywa
„Odzyskajmy nasz Kosciol”, doszlo tez do pierwszego milczacego protestu
przed krakowska kuria, gdzie rezyduje abp Jedraszewski.
– Mozemy isc i porozmawiac z biskupami. Z dwoma mi sie nawet udalo. Ale to
nic nie zmienilo. Z tym musimy sie pogodzic, ale nie musimy pozostawac
bierni – mowi Karol.
Powstala takze petycja, ktorej autorami sa Karol i Aleksandra, a takze Jola
Szymanska i Jakub Juzwa. Podpisalo ja ponad 3 tys. osob. „W Kosciele w
Polsce nie czujemy sie jak w domu, bo nie odnajdujemy juz w nim nadziei i
odwagi, ale raczej strach i potepienie. Coraz rzadziej w naszym Kosciele
slyszymy slowo milosiernego Boga, ktory przyszedl dla zbawienia wszystkich
ludzi. Nie znajdujemy w nim nauczania papieza Franciszka o przyjmowaniu
tych, ktorzy sa inni od nas pod roznymi wzgledami: rasy, pochodzenia, wiary
czy orientacji seksualnej” – mozna w niej przeczytac.
To wlasnie we Franciszku wielu widzi nadzieje na konkretne zmiany. – Chcemy
wyslac papiezowi przetlumaczone na jezyk wloski swiadectwa, ktore do nas
docieraja, a takze petycje. Jedynie informacja, ze papiez czyta o krytyce
Kosciola w Polsce, moze zabolec naszych biskupow. A jesli ich zaboli, to
moze i konkretnie ruszy – ma nadzieje Karol.
W miedzyczasie mlodzi i wkurzeni nie zamierzaja zwalniac. Planuja kolejne
dyskusje i warsztaty, nie tylko w Krakowie. Do akcji przylaczyly sie juz
osoby z Poznania i Szczecina, gdzie rowniez odbyly sie milczace protesty.
– Licze, ze uda nam sie stworzyc ruch. Nawet wsrod osob niewierzacych sa
tacy, ktorzy obserwuja dzialania Kosciola i sa nimi zaniepokojeni. Oni
takze z nami protestuja – zapewnia Karol.
Jakub PORZYCKI

Holdys w �sNewsweeku”
Z BIJACYM SERCEM CZEKAM NA 27 LISTOPADA
Juz zaklepalem pilota od TV, zeby nie wiem co. To moj dzien. Popcornu
paczke mam przychomikowana, zdrowe ziarenka, sam je upraze na patelni.
Zaloze lakierki, usiade piec minut po polnocy i wpstrykne Netflixa. Ekran
mam tak wielki, ze jak bedzie strzelanina, to kula przeleci przez caly
pokoj. Wbije wzrok, a jak pojawi sie napis „Irlandczyk” – cisnienie mi
skoczy. Jakos tak to bedzie.
Hierarchia w swiecie sztuki ustala sie sama. Tu sie nic nie mierzy
centymetrami czy punktami jak w sporcie. Tu „wielki wymieniacz elit” moze
mistrzom naskoczyc. Krytycy moga wylazic ze skory, chwalic film, moga nim
poniewierac w kisielu, ale ty, jesli jestes aktorem i na ekranie zobaczysz
Ala Pacino albo Roberta De Niro, to wiesz, ze masz gora trzy milimetry
wzrostu, gdy oni maja po trzy metry. Po prostu to wiesz bez zadnych
narzedzi pomiarowych.
Najwiekszy byl Marlon Brando. Pierwszy aktor wielkoekranowy, ktory stosowal
techniki metody Stanislawskiego polegajace z grubsza na tym, ze jak mial
zagrac przestraszonego, to przypominal sobie ze swojego zycia jakies
dramatyczne wydarzenie, ktore wzbudzalo w nim przerazenie, dostawal gesiej
skorki, wtedy gral. Jesli tylko mogl, nie uczyl sie rol na pamiec. Kartki z
kwestiami mial porozwieszane po calym planie filmowym, takze na plecach i
brzuchach innych aktorow, zeby moc je wyglosic na swiezo, jak w zyciu. Gdy
mial zagrac szefa wloskiej rodziny mafijnej w „Ojcu chrzestnym”, na zdjecia
probne wysmarowal sobie wlosy pasta do butow, usta wypchal wacikami, by
wygladac jak buldog i mowil polszeptem, bo wiedzial, ze bohater jako
dziecko mial poderzniete gardlo. Ale Marlona juz nie ma i teraz sa oni: Al
Pacino i Robert De Niro. Gdy Pacino gral niewidomego w „Zapachu kobiety”,
ludzie z obslugi planu schodzili mu z drogi, bo rzeczywiscie nie widzial,
wpadal na stoly i krzesla, asystent musial go prowadzic. Gdy De Niro wszedl
w postac zdemolowanego psychicznie weterana wojennego w „Taksowkarzu”,
nieprzewidywalnego naprawiacza swiata, zabojce, nowojorczycy nie wsiadali
do zoltych taksowek, gdy widzieli, ze kierowca ma irokeza na glowie. Tak
sie bali.
Otoz mozesz sie mienic „wielkim wymieniaczem elit” i mianowac Wildsteina
najlepszym polskim pisarzem w historii, a Tokarczuk nazwac „srednio zdolna
niepolska autorka” i zapomniec pogratulowac jej literackiego Nobla, trudno,
jednak nie zakneblujesz wszystkich, ktorzy na wiesc o tym parskna smiechem.
Bo ludzie wiedza, jak jest. Czcionki wiedza, jak jest. Farba drukarska wie
i papier tez wie. I ty zostaniesz tym jedynym glabem, ktory sadzi, ze jak
wsciekle wytrze posliniona gumka myszka pewne nazwiska az do dziury w
kartce, to potem wytasuje ze swojej talii kart Jakimowicza czy Klynstre i
oni mu zagraja wspanialej niz Gajos w „Zoltym szaliku”. Otoz to jest
niemozliwe. Bo Gajos to jest akurat ktos formatu Pacino i De Niro wlasnie.
Dlatego boli.
Tak sie sklada, ze najwieksi artysci – aktorzy, muzycy, poeci czy malarze –
nie sprzyjaja wladzy siejacej powszechna glupote. Jest w nich gen niepokory
i poszukiwania prawdy, jest oczytanie i wyobraznia pozwalajaca widziec
wiecej niz szykany i pogardliwe cofniecie dofinansowania. Mozna im zmieniac
dyrektorow teatrow, zamykac muzea czy galerie, jak to czyni duet Glinski –
Sellin, a oni nadal beda czynic swoje. Tadeusz Lomnicki, aktor niebotyczny,
ktory zmarl na scenie podczas proby, na propozycje aktora sprzyjajacego
komunistycznej wladzy, by komunistow nie bojkotowac, tylko moze grac ciut
gorzej, odpowiedzial: „Panu to latwo powiedziec”.
27 listopada obejrze Pacino i De Niro, a obok nich fenomenalnych Joe
Pesciego i Harveya Keitela. W filmie, ktory przywraca wiare w wielkie kino.
Inni aktorzy obecni na planie tego filmu mowili, ze podczas zdjec nie mogli
od tej czworki oczu oderwac. Zapominali swoich rol. W czasach
komunistycznych niejaki Janusz Wilhelmi, szef peerelowskiej kinematografii
i prekursor dwoch wymienionych nieco wyzej dzialaczy PiS, powiedzial na
temat Andrzeja Wajdy: „Doprowadze do tego, ze on zrobi »Nasza szkape«, a
nie jakies filmy polityczne”. Nikt go nie pamieta, a Wajda dostal Oscara.
Kilka miesiecy temu Robert De Niro powiedzial podczas wreczania nagrod
filmowych: „Pozwolcie mi na dwa slowa: jebac Trumpa”. Owacja na stojaco.
Trump dostal furii i napisal na Twitterze: „De Niro to lamus, grac nie
umie, nigdy nie zagral zadnej roli”. Wtedy Ameryka gruchnela taka salwa
smiechu, ze wszystkie orly w gorach w Utah poderwaly sie ze skal.
Zbigniew HOLDYS

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Nerwow nie ma
Mecz Izrael – Polska odbedzie sie zgodnie z planem w sobote w Jerozolimie.
Decyzja zapadla po naradzie, jaka Zbigniew Boniek odbyl z UEFA. Wczesniej
PZPN konsultowal sie z Izraelska Federacja Pilkarska oraz Ambasada Polski w
Tel Awiwie. Mimo napietej sytuacji w Izraelu po kilkakrotnym ataku
rakietowym ze Strefy Gazy uznano, ze ani polskim pilkarzom, ani grupie
okolo 2 tysiecy polskich kibicow wylatujacych na mecz nie grozi
niebezpieczenstwo. Zadna linia lotnicza nie odwolala rejsow do Tel Awiwu,
gdzie w piatek wyladuje nasza reprezentacja.
SWOBODA GRY
Jak moglismy uslyszec, sytuacja w Izraelu nie powoduje nadmiernej
nerwowosci wsrod pilkarzy. – Jezeli bedzie 1 procent niebezpieczenstwa, to
nie polecimy – mowi Arkadiusz Reca. Wtoruje mu kolega ze SPAL Ferrara
Thiago Cionek, bo pewnie taka deklaracje uslyszeli ze strony PZPN. I
slusznie, bo to nie sa zarty. Ale jednoczesnie Cionek dodaje, ze na
mistrzostwa Europy do Francji kadra tez leciala z dusza na ramieniu, bo
zagrozenie atakami terrorystycznymi bylo bardzo duze, a do kilku
tragicznych zdarzen niestety doszlo.
Nie mialo to zadnego wplywu na przygotowania druzyny do meczow, poza
swiadomoscia zawodnikow, ze bezpiecznie nie jest. Na bardzo dobrze
chronione stadiony terroryzm jednak nie dotarl. Sytuacja polityczna w
Izraelu jest inna, ale mozna wierzyc w zapewnienia strony izraelskiej, ze
nic niebezpiecznego sie nie wydarzy.
Pod wzgledem sportowym mecz tez nie powinien powodowac nadmiernych emocji.
– Wywalczylismy awans, wiec mamy swobode gry. Ale zawsze mam takie
poczucie, kiedy jestem powolywany do kadry i nawet nie wychodze na boisko,
ze to zaszczyt. Kazdy zawodnik powie na pewno tak samo, bo kazdy ma
swiadomosc, ze musi byc gotowy do gry. Koszulka zobowiazuje i mowie to ja,
czyli ktos urodzony w Brazylii, kto raz slyszy, ze jest Brazylijczykiem, a
innym razem, ze Polakiem – mowi Thiago Cionek.
RECA ODZYL
– Mecze z Izraelem i Slowenia sa bardzo wazne, bo gramy o punkty, zeby
pozostac na pierwszym miejscu w grupie, ale i o miejsce w kadrze na
mistrzostwa Europy – twierdzi Mateusz Klich z Leeds United. – Jest
oczywiscie grupa pewniakow, ale o kilka miejsc trzeba walczyc, a sytuacja
wciaz sie zmienia. Wystapilem w siedmiu meczach tegorocznych eliminacji,
ale ostatni, z Macedonia Polnocna, ogladalem z lawki, bo trener uznal, ze
ze wzgledu na sposob gry przeciwnika na boisko powinien wyjsc Jacek
Goralski, ktory jest zupelnie innym zawodnikiem niz ja. To normalne, nikt
sie z tego powodu nie obraza. Ciesze sie, ze gram w Anglii, gdzie jest
fantastyczna atmosfera dla futbolu. Nie odczulem takiej ani w Niemczech,
ani w Holandii. W tych dniach podpisalem nowy kontrakt z Leeds, az do roku
2024. Bede mial wtedy 34 lata. Taka sytuacja dobrze wplywa na samopoczucie.
Psychicznie odzyl rowniez Arkadiusz Reca. Jerzy Brzeczek byl jego trenerem
w Plocku i powolywal go do kadry nawet wtedy, kiedy Reca nie mial miejsca w
druzynie Atalanty Bergamo.
– Powiedzialem sobie, ze pierwsze pol roku pobytu we Wloszech przeznacze na
nauke jezyka, obyczajow, zeby lepiej poznac nowy kraj. Musialem przelknac
to, ze nie gralem, ale wiele sie nauczylem i dzis wykorzystuje to w swoim
nowym klubie –
KONTUZJOWANY MILIK WROCIL DO WLOCH
10 czerwca Polska pokonala w Warszawie Izrael 4:0 po bramkach Krzysztofa
Piatka, Roberta Lewandowskiego, Kamila Grosickiego i Damiana Kadziora.
Wtedy Izrael zajmowal drugie miejsce w grupie. Jednak po osmiu meczach jest
przedostatni, bez szans na awans.
Do Izraela nie pojedzie Arkadiusz Milik. Leczy kontuzje, nie wzial udzialu
w ostatnim meczu ligowym Napoli, zglosil sie jednak na zgrupowanie. Po
konsultacji z dr. Jackiem Jaroszewskim i sugestii klubu, ze korzystniejszy
bedzie powrot pilkarza do Neapolu, w srode po sniadaniu Milik wyjechal do
Wloch.
Stefan SZCZEPLEK

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-czyli Boski Lewandowski
DZIEJE SIE. DZIEJE SIE I MNIE SMIESZY
Jakby jedyna wazna niewiadoma w nowym rzadzie byla obsada” ministerstwa
sportu.
Jeszcze gdyby bylo to nie pod haslem- kto, ale – za co, a procentem mialy
sie okazac medale przyszlorocznych Igrzysk Olimpijskich oraz np.
wyremontowanie orlikow, ( bo sie sypia) i dodanie lekcji sportu w szkolach,
to bym sie radowal. Ale, poniewaz wyczuwam jedynie gre stanowiskami, to sie
jedynie bawie”
Bo jednak pamietam, ze wprawdzie struktury i programy sa wazne, ale rekordy
medali olimpijskich, to jednak mielismy bez ministerstwa. I jakos sie
krecilo”
Wikipedia podpowiada:
„Pierwszym w Polsce organem publicznym zwiazanym ze sportem byla Naczelna
Rada Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego, utworzona przy
Ministerstwie Wyznan Religijnych i Oswiecenia Publicznego rozporzadzeniem
Rady Ministrow z 25 kwietnia 1925 roku. Organ ten zlikwidowano 28 stycznia
1927, tworzac tego samego dnia w jego miejsce Panstwowy Urzad Wychowania
Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego[6], ktory mial za zadanie
koordynowac dzialalnosc urzedow panstwowych i organizacji spolecznych w
zakresie podnoszenia kultury fizycznej oraz przysposobienia wojskowego i
podlegal Ministerstwu Spraw Wojskowych”
I tak juz poszlo. Po wojnie- komitety, z turystyka, bez turystyki; z
mlodzieza i bez niej, z czasem „przy edukacji”, ale na konstytucyjne
ministerstwo trzeba bylo czekac, a slawa i medale byly potrzebne
szybciutko. Wiec dawal sobie SPORT z tym rade, a rzad trzymajac kase i
wladze w garsci i tak mial wplywy nie mnozac stanowisk w administracji
panstwowej. Kiedy przyszedl czas samodzielnego ministerstwa ( lipiec 2005)
pula slawy byla juz ogromna! A wczesniej jedynie przez pewien czas
„Aleksander Kwasniewski , w latach 1985 – 1989 rownolegle pelnil urzad
ministra-czlonka Rady Ministrow; do pozostalych grzecznosciowo a nie
„konstytucyjnie” mowilo sie MINISTRZE”
No, a teraz mamy juz stanowisko, ktore podlega prawom negocjacji, targow (
a takze, w tle- korupcji) na np. pilkarskie podobienstwo” Cos na ksztalt
pepka swiata, tyle, ze raczej bez pomyslunku, o co Panstwu chodzic powinno.
Na boiskach, wokol nich, w programach prozdrowotnych, edukacji spolecznej i
szykowaniu sie na wyz wyzow- olimpijski”
Andrzej LEWANDOWSKI
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,”Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *