Dzien dobry – tu Polska – 9.09.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 252) (67852) 9 wrzesnia 2025r.

Pogoda

wtorek, 9 wrzesnia 22 st C

Czesciowe zachmurzenie

Opady:20%

Wilgotnosc:79%

Wiatr:13 km/godz.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Dzis podrywal mnie pan. Mniej wiecej w moim wieku. Nawet sie nie
spodziewalam, ze ma miejsce podryw, skumalam po fakcie. Bylo tak: w
Kauflandzie podszedl do mnie pan z pytaniem czy zeby skorzystac z promocji
trzeba miec aplikacje, bo on tu szynke w puszce wzial. Powiedzialam, ze nie
mam pojecia, ale odchodzac zauwazylam, ze szynka bez promocji 11.99 a w
promocji 10.99. No to jak to nieskromnie wytlumaczyc? Mam branie, po prostu
:))))))))

Milego dnia 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Rozmawia dwoch kolegow:

– To niesamowite, jak teraz sanatoria sa skuteczne. Moja zona jest w nim
dopiero tydzien, a ja juz sie swietnie czuje!

Wielka afera i zawiadomienie na “najwazniejszych politykow PiS”? Kto jest
na liscie. Prezes Najwyzszej Izby Kontroli Marian Banas zapowiedzial w
poniedzialek zlozenie zawiadomienia do ministra sprawiedliwosci wobec
najwazniejszych politykow Zjednoczonej Prawicy w zwiazku z afera GetBack. –
To byla kolejna najwieksza afera po FOZZ-ie, ktora pozbawila prawie 9,5
tysiaca ludzi ich oszczednosci zyciowych na kwote 3,5 miliarda zlotych, co
jest rzecza niedopuszczalna – powiedzial na antenie RMF FM. TVN24 dotarla
do zawiadomienia, ktora ma zlozyc prezes NIK. Marian Banas, prezes
Najwyzszej Izby Kontroli (NIK) w poniedzialek byl gosciem programu “Poranna
rozmowa w RMF FM”. Zostal zapytany miedzy innymi o tzw. afere GetBack i
zawiadomienia do prokuratury na “najwazniejszych politykow PiS”, tj.
premiera Mateusza Morawickiego i bylego ministra sprawiedliwosci i
prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro.

– Dzisiaj takie zawiadomienie oficjalnie zglosimy do ministra
sprawiedliwosci – powiedzial Banas. W niedziele portal rmf24.pl
poinformowal, ze 21 osob, w tym najwyzszych urzednikow panstwowych,
prokuratorow, sedziego, urzednikow instytucji nadzorujacych rynek
finansowy, a takze czlonkow zarzadow kilku spolek obejmuje zawiadomienie do
prokuratury autorstwa NIK w zwiazku z afera GetBack. Zawiadomienie ma
obejmowac m.in. Mateusza Morawieckiegoi Zbigniewa Ziobre.

W lipcu reporterzy “Superwizjera” informowali, ze Najwyzsza Izba
Kontroliskieruje do prokuratury zawiadomienie przeciwko Bogdanowi
Swieczkowskiemu, bylemu szefowi Prokuratury Krajowej, obecnie prezesowi
Trybunalu Konstytucyjnego, oraz bylemu premierowi – Mateuszowi
Morawieckiemu.

Wedlug ustalen TVN24 zawiadomienie, ktore ma w poniedzialek zostac zlozone,
obejmuje m.in. Mateusza Morawieckiego, Bogdana Swieczkowskiego, bylego
ministra sprawiedliwosci Zbigniewa Ziobre, bylego ministra spraw
wewnetrznych i administracji Mariusza Kaminskiego, bylego wiceszefa MSWiA
Macieja Wasika i bylego szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka
Chrzanowskiego oraz obecnego szefa KNF Jacka Jastrzebskiego. “KNF i wymiar
sprawiedliwosci zawiodly”

– To byla kolejna najwieksza afera po FOZZ-ie (Fundusz Obslugi Zadluzenia
Zagranicznego – red.), ktora pozbawila prawie 9,5 tysiaca ludzi ich
oszczednosci zyciowych na kwote 3,5 miliarda, co jest rzecza
niedopuszczalna. Tylko dlatego, ze organy panstwowe, w tym wlasnie KNF
(Komisja Nadzoru Finansowego – red.) i wymiar sprawiedliwosci zawiodly.
Zamiast dbac o interes obywateli i chronic ich praw, uczestniczyly
praktycznie w tym – mowil Banas w poniedzialek rano w RMF FM. Doprecyzowal,
ze chodzi o to, ze zaniedbaly swoje obowiazki wynikajace z ustawy. – To
spowodowalo, ze ci ludzie niestety zostali pozbawieni oszczednosci swojego
zycia, do tego stopnia, ze nawet kilku popelnilo samobojstwo – stwierdzil
prezes NIK. Banas zapytany o to, czy ma dowody na to, ze politycy
Zjednoczonej Prawicy probowali swiadomie zamiesc sprawe pod dywan,
odpowiedzial, ze “tak”. Mamy dowody i w postaci dokumentow, jak tez zeznan
swiadkow, czy tez wyjasnienia, ktore wskazuja w sposob jednoznaczny, ze
mamy tutaj totalne zaniedbania tych najwyzszych organow panstwowych, ktore
nie dopilnowaly swoich obowiazkow – powiedzial prezes NIK.

– Mamy twarde dowody – dodal Banas. – Zeznania prokuratorow, sedziow – po
raz pierwszy w historii dzialalnosci NIK-u, gdzie mamy wyraznie wskazane,
ze pewne osoby – wysoko postawione, pelniace wazne funkcje panstwowe,
wywieraly wrecz presje na to, aby ta sprawa nie zostala do konca wyjasniona
– skwitowal.

Afera GetBack

Prokuratura Regionalna w Warszawie, ktora prowadzi glowne sledztwo ws. tzw.
afery GetBack – zwiazanej z upadkiem tej spolki windykacyjnej i sprzedaza
bezwartosciowych obligacji tysiacom osob – podkresla, ze to jedna z
najbardziej skomplikowanych i najwiekszych spraw gospodarczych w ostatnich
latach. Dotknela ona calego rynku finansowego, w tym bankow, gieldy
papierow wartosciowych, towarzystw funduszy inwestycyjnych i wreszcie
tysiecy obligatariuszy i akcjonariuszy. W sprawie badanych i wyjasnianych
bylo i jest nadal kilkadziesiat watkow. Wiekszosc z nich wiaze sie z
wyrzadzeniem spolce GetBack S.A. szkody majatkowej w wielkich rozmiarach
poprzez podjecie nieprawidlowych decyzji zarzadczych i inwestycyjnych.

W toku prowadzonych postepowan przesluchano na terenie calego kraju ponad
4,5 tys. swiadkow i zabezpieczono mienie na kwote ponad 250 milionow
zlotych. W sprawie odzyskano kwote ponad 40 milionow zlotych, ktora
przekazano pokrzywdzonemu Capitea S.A. (nastepcy prawnemu GetBack S.A.), a
ktora zostala nastepnie wyplacona obligatariuszom spolki GetBack. Akta
wszystkich postepowan dotyczacych tzw. afery GetBack licza ponad 10 tys.
tomow.

Ruszaja przygotowania do imprez. Tyle srednio za “talerzyk”. We wrzesniu
Polacy najczesciej zaczynaja przygotowania do roznych imprez, takich jak
komunie, urodziny czy wesela. W 2025 roku zorganizowanie przyjecia
komunijnego w restauracji lub sali bankietowej kosztowalo srednio 225
zlotych za kazdego doroslego uczestnika. Z badania portalu Briefly
przygotowanego we wspolpracy z firma badawcza Maison&Partners, wynika, ze w
minionych 12 miesiacach 83 proc. Polakow uczestniczylo w minimum jednej
imprezie okolicznosciowej, zas 60 proc. Polakow goscilo na co najmniej
jednym przyjeciu, ktore odbylo sie poza domem.

Dwa najlepsze miesiace dla lokali

59 proc. badanych woli zorganizowac impreze w lokalu niz sprzatac dom lub
mieszkanie po domowce. Przeciwnego zdania jest jedynie 11 proc.
Rownoczesnie 57 proc. Polakow twierdzi, ze najtrudniejszym zadaniem podczas
organizacji imprezy jest znalezienie lokalu.

– Kalendarz organizacji przyjec w Polsce ma dwa bieguny – zauwazyl
wspolautor badania “Imprezy okolicznosciowe w Polsce 2025”. Tomasz
Szczesniak z portalu Briefly. – Pierwszy to komunijny maj. A drugi to
grudzien – jeden z najbardziej dochodowych okresow w roku dla restauratorow
z racji firmowych spotkan przedswiatecznych – wskazal. W raporcie zwrocono
uwage, ze zazwyczaj rodzice rezerwuja restauracje 7-8 miesiecy przed
przyjeciem komunijnym, gdy we wrzesniu poznaja dokladna date wydarzenia.
Dodali, ze wrzesien to nie tylko najpopularniejszy miesiac rezerwacji
lokali na komunie, ale rowniez nowe otwarcie, jesli chodzi o imprezy
firmowe.

W przypadku wigilii firmowych rezerwacje restauracji i klubow takze
zaczynaja sie na przelomie wrzesnia i pazdziernika – stwierdzono w
opracowaniu, a najchetniej rezerwowanymi terminami sa piatki w polowie
grudnia. Zaobserwowano, ze najwiecej wyjsc firmowych jest w listopadzie i
grudniu, ale imprezy integracyjne zaczynaja sie juz we wrzesniu po
powrotach wakacyjnych.

W ocenie autorow raportu pierwsze dwa miesiace roku to tradycyjny czas na
studniowki i bale karnawalowe. Kwiecien to najpopularniejszy okres na
chrzciny. Przyjecia weselne odbywaja sie najczesciej w czerwcu, sierpniu i
wrzesniu. Wedlug danych portalu Briefly, z najwiekszym wyprzedzeniem
planowane sa przyjecia weselne. “Dla tych w tradycyjnej, hucznej formule
lokal trzeba rezerwowac statystycznie rok przed slubem. Natomiast, gdy
urzadzany jest obiad poslubny w restauracji, wowczas przygotowania
zazwyczaj sie 6-7 miesiecy wczesniej” – wynika z raportu. “Studniowki
planujemy okolo rok wczesniej, natomiast polmetki 5-6 miesiecy przed
wydarzeniem. W przypadku imprez urodzinowych najwczesniej przygotowania
rozpoczynaja organizatorzy osiemnastek – ok. 5 miesiecy przed impreza.
Natomiast lokale na urodziny dzieci rezerwujemy z 1-2-miesiecznym
wyprzedzeniem” – wskazali autorzy opracowania, dodajac, ze na trzydziestki
czy czterdziestki szukamy lokalu srednio 3 miesiace przed terminem imprezy.

Tyle placi sie za “talerzyk”

Jak przykladowo podal portal Briefly, w 2025 roku sredni koszt przyjecia
komunijnego w restauracji lub sali bankietowej wynosil 225 zl za osobe
dorosla. W ciagu ostatnich dwoch lat ceny wzrosly o ok. 15 proc., zas w
porownaniu do okresu sprzed pandemii wzrost kosztow organizacji wynosi
prawie 70 proc. – podal w raporcie.

W raporcie podkreslono, ze rosna wymagania klientow co do atrakcji podczas
imprez. Pokazy barmanskie, wieczory tematyczne, pokazy iluzjonisty,
warsztaty sushi czy strefy rozrywki z symulatorami F1 i VR to tylko
niektore z pomyslow, ktorymi organizatorzy probuja zaskoczyc i zaangazowac
uczestnikow. Autorzy raportu zaobserwowali tez, ze nastepuje
“instagramizacja” menu – goscie oczekuja, aby jedzenie i napoje bylo w
rownym stopniu smaczne i fotogeniczne. Zaznaczyli, ze maleje znaczenie
alkoholu – popularnosc zyskuja mocktaile, czyli bezalkoholowe wersje
drinkow. W ich ocenie decydujace czynniki przy wyborze lokalu na impreze to
cena (61 proc. wskazan), menu (45 proc.), lokalizacja (35 proc.) oraz
atmosfera i wystroj lokalu (21 proc.). Dodali, ze najbardziej powszechne i
pozadane udogodnienia w lokalu podczas imprez okolicznosciowych wedlug
wskazan badanych to: parking dla samochodow (44 proc. wskazan), sala lub
lokal na wylacznosc (43 proc.), klimatyzacja (39 proc.), ogrodek przy
lokalu (35 proc.) oraz miejsce do tanca (33 proc.).

Badanie Briefly “Imprezy okolicznosciowe w Polsce” zostalo zrealizowane
metoda CAWI przez agencje badawcza Maison&Partners na reprezentatywnej
ogolnopolskiej probie liczacej 1080 osob w terminie 25 – 27 kwietnia 2025
r. Opracowanie bazuje tez na informacjach wlasnych portalu Briefly.

Tak kradli lupy warte prawie pol miliona zlotych. Policjanci z Wroclawia
zatrzymali trzech mezczyzn podejrzanych o kradzieze z wlamaniami do
sklepow. Zlodzieje, wedlug szacunkow funkcjonariuszy, ukradli mienie
wartosci pol miliona zlotych. Zatrzymani byli wczesniej karani za inne
przestepstwa. Jedna z kradziezy zarejestrowala kamera monitoringu. Sprawa
serii zuchwalych kradziezy na terenie Wroclawia rozpracowywali kryminalni z
tamtejszej komendy. W wyniku ich pracy zatrzymanych zostalo trzech mezczyzn
w wieku 26, 36 i 42 lat. Zatrzymani, jak czytamy w komunikacie wroclawskiej
policji, uslyszeli juz zarzuty kradziezy z wlamaniem, paserstwa umyslnego,
a takze kradziezy tablic rejestracyjnych. Wedlug kryminalnych, maja oni na
koncie wlamania do sklepu z rowerami elektrycznymi, sklepu jubilerskiego
oraz punktu handlowego z elektronarzedziami. Lupem przestepcow padaly
kosztownosci, bizuteria, nowoczesny sprzet i rowery elektryczne. Policjanci
zabezpieczyli dowody wskazujace na udzial zatrzymanych w przestepczej
dzialalnosci i odzyskali skradzione mienie o lacznej wartosci
przekraczajacej pol miliona zlotych. “Teraz o ich dalszym losie zdecyduje
sad. Za popelnione przestepstwa grozi im do 10 lat pozbawienia wolnosci, a
z uwagi na fakt, ze czynow dokonali w warunkach recydyw wyrok w tej sprawie
moze byc jeszcze bardziej rygorystyczny” – podkresla policja. Wroclawscy
policjanci opublikowali nie tylko nagrania z kamer, ktore zarejestrowaly
jedna z kradziezy. Funkcjonariusze pokazali tez moment zatrzymania jednego
z podejrzanych. Na filmie widac, jak uzbrojeni policjanci wylamuja zamek w
drzwiach wejsciowych domu jednorodzinnego. Kiedy juz sa w srodku, szybko
sprawdzaja kolejne pomieszczenia. Ostatecznie zatrzymany mezczyzna zostaje
zatrzymany w pokoju zamknietym na klucz. Na nagraniu widac, ze obok niego
byla widoczna bron palna albo przedmiot ja przypominajacy.

Aktywistka Pussy Riot zatrzymana w Polsce. Straz graniczna: dane w bazie
Interpolu. Ajsoltan Nijazowa, aktywistka z rosyjskiej grupy Pussy Riot
zostala zatrzymana przez polska straz graniczna. Jak poinformowala
rzeczniczka Podlaskiego Oddzialu Strazy Granicznej, dane obywatelki Rosji
“byly w bazie Interpolu jako osoby, ktora trzeba zatrzymac”. Wczesniej z
tego samego powodu kobieta miala problemy w Chorwacji, gdzie z aresztu –
jak donosi grupa Pussy Riot – zwolniono ja po tygodniu. Posiadajaca
obywatelstwo Rosji i Turkmenistanu Ajsoltan Nijazowa jest dzialaczka na
rzecz praw czlowieka grupy Pussy Riot. Jest poszukiwania czerwona nota
Interpolu, wystawiona przez wladze Turkmenistanu.

O zatrzymaniu Nijazowej, do ktorego doszlo w sobote, poinformowala w
mediach spolecznosciowych jedna z liderek grupy Pussy Riot, Maria Alochina.
Na portalu X przypomniala, ze zatrzymana wlasnie w Polsce aktywistka
zostala wczesniej ujeta przez chorwackie sluzby, ktore dzialaly na
podstawie tej samej, wystawionej przez Turkmenistan czerwonej noty
Interpolu. Kobieta – jak czytamy we wpisie – zostala po tygodniu
wypuszczona na wolnosc i przeproszona.

Przedstawicielka Pussy Riot nie precyzuje, jakie przestepstwo jest
zarzucane Nijazowej przez turkmenskie wladze. Wskazuje, jednak, ze
aktywistka jest scigana przez tamtejszy rezim, bo jest corka opozycjonisty,
ktory zostal zamordowany w tamtejszym wiezieniu. Wedlug “Gazety Wyborczej”
Nijazowa przyjechala do Polski, aby odebrac psa z jednego z tutejszych
schronisk. Posiada wazne zezwolenie na pobyt czasowy w strefie Schengen
wydane przez Litwe(gdzie obecnie przebywa na stale) – ze wzgledow
humanitarnych. Z wpisu Alochiny wynika, ze Ajsoltan Nijazowa w poniedzialek
stanie przed polskim sadem, ktory bedzie orzekal, czy i jaki srodek
zapobiegawczy ma byc wobec niej zastosowany. O sprawe zapytalismy major
Katarzyne Zdanowicz, rzeczniczke Podlaskiego Oddzialu Strazy Granicznej. W
przekazanej nam informacji potwierdzila, ze do zatrzymania obywatelki Rosji
doszlo przez funkcjonariuszy placowki w Lipsku. Rzeczniczka poinformowala,
ze obywatelka Rosji podrozowala samochodem, ktory zatrzymano do kontroli.

“Dane tej pani wpisane byly w bazie Interpolu jako osoby, ktora trzeba
zatrzymac. Zatrzymano i zgodnie z procedurami przekazano ja policji. I to
oni teraz wykonuja czynnosci – zaznaczyla Zdanowicz.

Z kolei mlodszy inspektor Tomasz Krupa, rzecznik prasowy Komendy
Wojewodzkiej Policji w Bialymstoku poinformowal, ze scigana nota Interpolu
kobieta zostanie doprowadzona przez policjantow do prokuratury. Nie
zaznaczyl jednak, kiedy to sie wydarzy. Prokurator Wojciech Piktel z
Prokuratury Okregowej w Suwalkach powiedzial PAP, ze kobieta przebywa w
izbie zatrzyman i w poniedzialek zostanie przesluchana. – Prokurator
gromadzi dokumenty, ktore sa podstawa do wydania tej czerwonej noty. Po
przesluchaniu i zgromadzeniu dokumentow, zostana podjete dalsze decyzje –
poinformowal Piktel. Grupa Pussy Riot przekonuje, ze zarzuty wobec
Nijazowej sa sfabrykowane i maja charakter polityczny. “Przeciwko Nijazowej
nie skierowano zadnych prawomocnych zarzutow (…) jedyne ‘przestepstwo’,
jakie popelnila, to otwarty sprzeciw wobec jednej z najbardziej opresyjnych
dyktatur na swiecie” – napisano w oswiadczeniu grupy, cytowanym przez radio
Swoboda. “Domagamy sie jej natychmiastowego uwolnienia i wzywamy polskie i
europejskie wladze, aby nie wydawac jej rezimowi, ktory dokonuje
arbitralnych aresztowan i przesladuje dysydentow” – dodano. Wladze
Turkmenistanu oskarzaja Nijazowa, ze jako szefowa Rady Dyrektorow jednego z
bankow zdefraudowala srodki banku centralnego, i domagaja sie jej
ekstradycji od 2002 roku. Wladze w Aszchabadzie zarzucaja jej przynaleznosc
do grupy przestepczej i kradziez 40 milionow dolarow oraz wywiezienie tych
pieniedzy do Rosji, Lotwy i Hongkongu. W 2011 roku Ajsoltan Nijazowa byla
zatrzymana w Szwajcarii, jednak wladze odmowily jej ekstradycji do
Turkmenistanu, motywujac to niepodpisaniem przez ten kraj Europejskiej
Konwencji Praw Czlowieka. We wrzesniu tego samego roku przeprowadzono jej
ekstradycje do Moskwy. W Rosji Nijazowa spedzila szesc lat w kolonii
karnej. Jej ojciec Kurbanburad Nijazow wspieral opozycje w Turkmenistanie w
zakresie obrony praw czlowieka i zmarl w wiezieniu. Przesladowanie przez
autorytarne wladze kraju Nijazowa tlumaczy swoimi opozycyjnymi pogladami.

Przeciwko moskiewskim wladzom

Pussy Riot to funkcjonujaca od 2011 roku grupa feministyczna i artystyczna.
Powstala w odpowiedzi na decyzje Wladimira Putina o powrocie na Kreml.
Skupia sie na propagowaniu feminizmu, krytyce rezimu na Kremlu,
solidarnosci z Ukraina i obronie praw czlowieka w Rosji. Aktywistki
krytykuja tez szowinizm, kult sily i potepiaja seksizm. Wiele czlonkin
grupy musialo chronic sie przed represjami, uciekajac z kraju. Tak bylo
miedzy innymi z Maria Alochina, ktora przekazala informacje o zatrzymaniu
Nijazowej w Polsce.

Nie powital prezydenta, ale rozmawial z Przydaczem. “Nie jest Bogdan,
tylko Boogie”. Spor o Klicha. Bartosz Arlukowicz ujawnil na antenie TVN24,
ze przed wizyta Karola Nawrockiego w USA prezydencki minister Marcin
Przydacz spotkal sie z Bogdanem Klichem, ktory obecnie kieruje polska
placowka w Waszyngtonie. Tymczasem KPRP wykluczyla dyplomate z aktywnego
uczestnictwa w wizycie prezydenta. – Skoro ten Klich jest taki
nieakceptowalny, to co Przydacz robil u niego przez ponad dwie godziny? –
zastanawial sie polityk KO. Do sprawy odniosl sie na X sam Marcin Przydacz.
Prezydent Karol Nawrocki w ubieglym tygodniu odbyl wizyte w USA. Byla to
jego pierwsza prezydencka podroz zagraniczna. Na plycie lotniska, na ktorym
rozwinieto czerwony dywan, prezydent zostal powitany przez pierwsza
zastepczynie szefa protokolu dyplomatycznego z Departamentu Stanu Abby
Jones, a takze attache wojskowego RP gen. dyw. Krzysztofa Nolberta. Wbrew
zwyczajowi, podczas ceremonii nie byl obecny szef ambasady RP Bogdan Klich.
Jego obecnosci nie zyczyla sobie kancelaria prezydenta. Nieobecnosc Klicha
byla jednym z tematow dyskutowanych w niedzielnym programie “Kawa na lawe”
w TVN24. Posel PiS Waldemar Buda stwierdzil, ze “takich ludzi trzeba
ukrywac” i to “ze sie ich w ogole zna”. – Nie mozna pokazywac swiatu, ze my
popieramy pana Klicha, ktory obrazal prezydenta (Donalda Trumpa – red.). On
mogl zepsuc wizyte. Trzeba dmuchac na takie sytuacje. To jest symbolika –
przekonywal. Jak mowil polityk, “Donald Trump mial na biurku cala liste
tego, co Tusk, Sikorski, (Anne) Applebaum i Klich o nim mowili”. Na te
slowa zareagowal Bartosz Arlukowicz z Koalicji Obywatelskiej. Powiedzial,
ze w niedziele rozmawial z Klichem, ktory zrelacjonowal mu swoje spotkanie
z szefem Biura Polityki Miedzynarodowej w KPRP Marcinem Przydaczem, do
ktorego mialo dojsc dwa tygodnie temu, przed wizyta Karola Nawrockiego w
USA. Skoro ten Klich jest taki nieakceptowalny i tak bardzo sie go
wstydzicie i Nawrocki jest takim dyplomata, a Klich nie, to co (szef
prezydenckiego Biura Polityki Miedzynarodowej Marcin) Przydacz robil ponad
dwie godziny u Klicha i pytal, co trzeba powiedziec w rozmowie z Trumpem,
jak sie zachowac, jaka polityke i strategie przyjac? – zastanawial sie
Arlukowicz.

Przydacz komentuje

Do tej dyskusji odniosl sie w niedziele w mediach spolecznosciowych sam
Marcin Przydacz. “Slysze, ze pan Klich nauczal nas polityki amerykanskiej.
Pragne poinformowac, ze tak bylo” – napisal na platformie X szef
prezydenckiego Biura Polityki Miedzynarodowej, dodajac emotikone usmiechu.
Dodal, ze pytal Klicha o “te jego wielogodzinne rozmowy w Oval Office, o
jego pobyty w Mar-a-Lago”. “W odpowiedzi uslyszalem, ze dla Trumpa to on
nie jest Bogdan, tylko Boogie. Tak bylo, nie zmyslam” – czytamy. W jednym z
komentarzy pod postem Przydacz wyjasnil, ze “w dyplomacji nie ma komfortu
spotykania sie tylko z ludzmi, ktorych lubimy i sie zgadzamy”. “Ja mam
swoja negatywna ocene koncepcji wysylania do Waszyngtonu Bogdana Klicha,
ale to nie oznacza, ze nie bede prowadzil rozmow z polska placowka w
najwazniejszej dla Polski stolicy” – stwierdzil. Poinformowal, ze byl w
Waszyngtonie pod koniec sierpnia, przygotowujac merytorycznie wizyte
prezydenta Nawrockiego. “Po przylocie udalem sie (na zaproszenie) na
rozmowe do Ambasady. Jak zawsze w takich wypadkach” – napisal. Zaznaczyl,
ze w spotkaniu oprocz Klicha uczestniczylo wielu innych dyplomatow, “w
wiekszosci wyslanych tam jeszcze w poprzednich latach”. “Byl attaché
obrony, byla zastepczyni CDA, szefowa wydzialu politycznego, ekspert
odpowiedzialna za polityke bezpieczenstwa, moj dyrektor” – wymienial
prezydencki minister. Jak przekazal, “rozmowa dotyczyla spraw waznych dla
naszego Panstwa”.

Jak stwierdzail we wpisie, “nie ma w tym nic nadzwyczajnego”. “Przy okazji
kazdej wizyty za granica (takze jako posel opozycji) wizytuje ambasady i
rozmawiam z naszymi dyplomatami. Po to oni tam sa, aby wiedziec. A ja
jestem po to, aby starac sie czerpac z ich ewentualnie zdobytych
informacji” – napisal. Po przejeciu wladzy przez koalicje PO-PSL-Polska
2050-Lewica w grudniu 2023 roku miedzy rzadem a prezydentem, ktorym wowczas
wciaz byl Andrzej Duda, wybuchl ostry spor o ambasadorow. Minister Radoslaw
Sikorski podjal decyzje o zakonczeniu misji dyplomatycznych ponad 50
ambasadorow wyslanych na placowki w czasach Zjednoczonej Prawicy. Prezydent
Duda sie z tym nie zgadzal i nie podpisal nominacji dla nowych ambasadorow.
Ze wzgledu na konflikt wskazani przez MSZ dyplomaci nie maja statusu
ambasadorow, lecz chargé d’affaires – i w takiej, nizszej randze pracuja na
zagranicznych placowkach. Tak jest m.in. w Waszyngtonie, gdzie byly szef
MON w rzadzie PO-PSL Bogdan Klich zastapil w polskiej ambasadzie
dotychczasowego ambasadora Marka Magierowskiego. Prezydent Duda
wielokrotnie dawal do zrozumienia, ze nie uwaza Klicha za odpowiednia osobe
na stanowisku ambasadora w Stanach Zjednoczonych. Od pewnego czasu
obserwujemy proces lagodzenia tego sporu. Wiosna prezydent Duda zgodzil sie
na nominacje ambasadorskie dla szeregu osob przedstawionych przez Radoslawa
Sikorskiego. Karol Nawrocki jeszcze jako prezydent elekt stwierdzil, ze
jest gotowy na rozmowe z szefem polskiej dyplomacji w tej sprawie. Choc
podkreslil, ze tak jak Andrzej Duda nie zgodzi sie na nominacje
ambasadorskie dla Bogdana Klicha i Ryszarda Schnepfa.

SPORT Reksio donosi

-“Dwumecz prawie idealny. Polscy pilkarze zrewanzowali sie Finlandii”-

Rafal Stec

Podczas inauguracyjnego zgrupowania z trenerem Janem Urbanem udalo sie
wszystko. Do sensacyjnego remisu w Holandii polscy pilkarze dorzucili
zwyciestwo 3:1 nad Finlandia.

Matty Cash znow wyjal kij golfowy.

Symulowanie uderzenia pileczki, ktora ma wyladowac w dolku, to jego sposob
manifestowania radosci po zdobyciu bramki, ktory pokazal i w czwartek w
Rotterdamie, i w niedziele w Chorzowie. Gest jest powszechnie
interpretowany podwojnie – ponoc wyraza pasje pilkarza do golfa, a zarazem
nawiazuje do milosci do tego sportu poprzedniego trenera reprezentacji
Polski, ktory Casha czesto ignorowal. Zawodnik wysyla wiec subtelny sygnal
do Michala Probierza. “Zobacz, ile jestem wart”.

Okazji do wymachiwania niewidzialnym kijem przybywa, bo prawy obronca Aston
Villi spoteznial ostatnio na czolowego strzelca druzyny narodowej. Wbijal
gola Moldawii w czerwcowym sparingu, pozwalajacego sensacyjnie zremisowac z
Holandia, a teraz zadal Finlandii cios, dzieki ktoremu polscy pilkarze
objeli prowadzenie. Trzy bramki w czterech meczach, w tym dwie bezcenne.

Gol podsumowal okres wyraznej przewagi Polakow, ktorzy ofensywny wigor i
pewnosc siebie zademonstrowali natychmiast, wraz z inaugurujacym mecz
gwizdkiem. Nie mozna powiedziec, by nacierali z gracja czy chocby plynnie,
ale przynajmniej sie starali, parli po zwyciestwo. Inaczej niz rywale,
ktorzy odpowiadali futbolem dosc prymitywnym, skupiali sie na faulowaniu.
Jakim cudem zdolali wygrac trzy miesiace temu w Helsinkach?

Ostatnie dni przypomnialy, w jak zawrotnym tempie plynie czas w pilce
noznej.

W czerwcu reprezentacje rozbil wielopoziomowy sportowy kataklizm. Porazka w
kluczowym meczu eliminacji mundialu – wlasnie z Finlandia – awantura wokol
kapitanskiej opaski Roberta Lewandowskiego, jego rezygnacja z gry dla
kraju, dymisja Michala Probierza. Stan totalnego rozkladu, odczuwany
jeszcze na poczatku zgrupowania rozpoczetego w miniony poniedzialek.

Ale wystarczyl jeden wieczor w Rotterdamie, by wszyscy wezbrali nadzieja.
Bo 1:1 z Holandia bylo wynikiem bezcennym, z tak silnym rywalem Polacy nie
zremisowali na wyjezdzie w eliminacjach mistrzostwach swiata lub Europy od
wyprawy do Portugalii w 2007 roku. Bo choc sprzyjalo im szczescie, to grali
konsekwentnie, realizowali plan, ze znawstwem kontrolowali sytuacje
zwlaszcza w koncowce. Mecz mial wreszcie budujaca historie – nasi pilkarze
odrobili straty akurat wtedy, gdy liderow zastapili przedstawiciele
rodzimej ligi, odrzuceni kiedys przez zachodni futbol Pawel Wszolek,
Bartosz Kapustka i Kamil Grosicki. Ba, udany debiut Przemyslawa
Wisniewskiego zasugerowal, ze nawet z drugiej ligi wloskiej mozna wykopac
przydatnego kadrowicza.

Dlatego Finlandie przyjmowalismy z przekonaniem, ze z druzyna, ktora na
wyjazdach nie zwycieza prawie nigdy – a remisuje rzadko – wystarczy zagrac
po prostu rzetelnie, na miare mozliwosci pilkarzy zatrudnianych w znacznie
lepszych klubach niz rywale, by odniesc zwyciestwo.

I tak sie stalo. Najpierw bramce rywali zagrazal przede wszystkim
wspomniany nowicjusz Wisniewski – chyba glowny obok Casha bohater
wrzesniowego zgrupowania – ktory dwukrotnie znakomicie uderzal glowa. Potem
padl pierwszy gol. Az wreszcie ofensywa na powaznie zajeli domniemani
liderzy reprezentacji – niedoszly kapitan Piotr Zielinski z pomyslem
podawal, zrehabilitowany kapitan Lewandowski perfekcyjnie akcje wykonczyl.
2:0, wieczor powoli przestawal byc stresujacy, przeobrazal sie w parade
atrakcji.

Kiedy padl trzeci gol, stalo sie jasne, ze Jan Urban rozpocznie kadencje
selekcjonera prawie idealnie. Swietny wynik w Rotterdamie, efektowny popis
z Finlandia, wymazane wspomnienie reprezentacji jako grupy
zdezintegrowanej, ktorej czlonkowie sprawiaja wrazenie nienawidzacych ze
soba grac. Nagle zapanowal spokoj, dostrzegalny nawet w skladzie – druzyna
oba mecz zagrala w identycznym, to sie zdarza bardzo rzadko. Co wiecej,
trener zaczal wpuszczac tych samych rezerwowych, ktorzy zasluzyli sie dla
remisu z Holandia!

Biorac pod uwage rozgardiasz, ktory zostawil po sobie Probierz, mozna rzec,
ze ujrzelismy krajobraz wrecz idylliczny.

Przed startem eliminacji hierarchia w grupie wydawala sie przejrzysta:
reszcie stawki uciekna Holendrzy, Litwini i Maltanczycy porozdaja punkty, o
przepuszczajaca do wiosennych barazy pozycje wicelidera tabeli porywalizuja
Polacy z Finami. Dlatego porazke w Helsinkach odebralismy nie jako
pojedyncza wpadke, lecz zapowiedz katastrofy.

Sytuacja sie jednak skomplikowala. Finlandia zgubila punkty w Kownie, a
Polacy wyrwali jeden w Rotterdamie, wiec odrobili straty poniesione w
czerwcu. Niedzielny mecz w Chorzowie pozostal wiec istotny, ale nie mial
charakteru rozstrzygajacego, nawet remis bylby do zniesienia. Zwyciestwo
daje natomiast pilkarzom mnostwo komfortu, dla utrzymania pozycji
wicelidera niemal na pewno wystarczy im ponownie uporac sie z Malta i Litwa.

Dopiero w wiosennych barazach – dwuetapowych! – stana przed wyzwaniami o
zupelnie innej skali. Aktualne tabele sugeruja, ze grozi im nawet zderzenia
z Niemcami lub Wlochami.

Polska – Finlandia 3:1 (2:0): Cash (27.), Lewandowski (45.), Kaminski (54.)
– Kallman (88.). Sklad Polakow: Skorupski – Wisniewski, Bednarek, Kiwior –
Cash (46., Wszolek), Kaminski (80., Buksa), Zielinski, Slisz (68.,
Kapustka), Szymanski, Zalewski (68., Grosicki) – Lewandowski (68.,
Swiderski). W innym meczu grupy Litwa przegrala z Holandia 2:3.

DETEKTYW

Demon krysztalu

Marcin MONETA

– Wpusccie mnie, szukam ksiedza! Ksiedza! Oni… Tu sa! Wpusccie! –
krzyczal i walil w

drzwi kosciola. Dziwnie zachowujacego sie czlowieka dostrzegl miejski
monitoring.

Informacja trafila do najblizszego patrolu policji. Mezczyzna, ktory
domagal sie

otwarcia swiatyni, mimo styczniowej nocy, mial na sobie koszulke z krotkim
reka-

wem i sladami krwi… Gdy funkcjonariusze podeszli blizej, szybko pojeli,
ze osoba ta

nie ma pojecia gdzie sie znajduje i jest w stanie calkowitego rozstroju
psychicznego.

Jego oczy byly zamglone, z ust sciekala slina, na podstawowe pytania

nie potrafil udzielic sensownych odpowiedzi. Byl natomiast skrajnie

przestraszony, zdesperowany, twierdzil, ze ucieka, ze gonia go demo-

ny, ze musi walczyc…. Niedlugo pozniej na

ratownicy medycz-

ni. Mezczyzna zostal

o b e z w l a d n i o n y

i skrepowany. Dostal zastrzyk

ze srodkiem uspokajajacym.

Przewieziono go do szpitala.

Badania wykazaly, ze znajdo-

wal sie pod wplywem bardzo

silnego narkotyku – oczysz-

czonej metamfetaminy, zwanej

krysztalem…

Ich troje

Baska, Radek i Wojtek cze-

sto razem imprezowali,

lubili swoje towarzystwo.

Znali sie jeszcze z liceum, kole-

zenstwo przetrwalo do wieku

dojrzalego. Gdy Radek poin-

formowal Basie C., ze w week-

end beda z Wojtkiem w miescie

wojewodzkim, zapowiedziala,

ze chetnie sie do nich przyla-

czy. Od niedawna spotykala sie

z Wojtkiem nie tylko na plasz-

czyznie kolezenskiej, byli swiezo

upieczona para. Troje przyjaciol

zdecydowalo sie wynajac apar-

tament weekendowy. W pla-

nach mieli wizyte w miescie,

w klubach, a takze “domowke”,

czyli imprezke w czterech scia-

nach, nie tylko przy alkoholu,

ale i przy czyms mocniejszym…

Umowili sie, ze jak tylko Basia

skonczy zajecia na studiach

zaocznych, zadzwoni do nich

i spotkaja sie “gdzies w miescie”.

Noc poza domem

Byl zimny, styczniowy

dzien, piatek. Wojciech D.

stawil sie punktualnie

na stacji benzynowej, na ktorej

sie umowili. Niedlugo pozniej

podjechalo auto Radka. Ruszyli.

Podroz mijala w przyjemnej

atmosferze. Zartowali, dysku-

towali, planowali. Byli podeks-

cytowani. Do miasta wojewodz-

kiego dojechali po dwoch godzi-

nach. W miedzyczasie Wojtek

dzwonil do Basi.

– Zalatw cos, kochanie, dzis

na wieczor… – zawiesil glos.

– Nie boj sie…. juz dzwonilam

– odparla filuternie. – Bedzie…

– zawiesila glos.

Po dwoch godzinach doje-

chali do miasta wojewodzkiego.

Byli glodni, wiec pierwsze kroki

skierowali do baru z chinski-

mi jedzeniem, co okazalo sie

strzalem w dziesiatke, bowiem

posilek byl wyjatkowo smaczny

i nie za drogi.

Pozniej wybrali sie na giel-

de gier komputerowych. Mieli

jeszcze kilka godzin, do czasu

az lokal, w ktorym sie zatrzy-

maja zostanie oprozniony, tak

by mozna bylo sie wprowadzic.

Basia przyslala im adres i zdje-

cia, na co zaniemowili z wraze-

nia. Wybrala jeden z najbardziej

“goracych” adresow w miescie

– apartament w tzw. loftach,

a wiec w zaadaptowanych na

cele mieszkaniowe budynkach

pofabrycznych. Lofty to miesz-

kania o industrialnym charak-

terze, pelne elementow meta-

lowych i szkla, nawiazujace do

przemyslowej przeszlosci.

Lofty w zabytkowej fabryce

same w sobie stanowily atrakcje

turystyczna. Ludzie chetnie tam

nocowali, chwalili sie pobytem,

robili pamiatkowe zdjecia. Ceny

noclegow nie byly niskie, wiec

nie kazdy mogl sobie na taki

luksus pozwolic.

– Ales nam znalazla aparta-

ment – rzekl z uznaniem Radek,

gdy juz spotkali sie z Basia.

Bylo zimowe popoludnie.

Powoli zmierzchalo. Po wpisa-

niu kodu do drzwi wielkiego

kompleksu apartamentowego,

a nastepnie kolejnego kodu do

wlasciwego mieszkania, dotar-

li na miejsce. Okazalo sie, ze

istotnie – apartament zaslugi-

wal na wysoka cene. Pietrowa

nieruchomosc byla urzadzo-

na i umeblowana ze smakiem.

Centralne miejsce salonu na

dole zajmowala duza narozna,

skorzana kanapa, nad nia swo-

je ramie unosila wielka lampa

wolnostojaca. Podloga wykona-

na byla z wysokiej jakosci drew-

nianych belek, sciany z szarego

betonu podkreslaly przemyslo-

wy charakter miejsca, podobnie

jak rogi obite metalem. Obok

Z rak przyjaciela

kanapy, w centralnym miejscu

salonu, stal wielki betonowy

slup wspierajacy pierwsze pie-

tro, na ktore prowadzily czar-

ne, metalowe schody. Na gorze

znajdowaly sie dwie sypialnie

i druga toaleta. Calosci kli-

matu apartamentu dopelnialy

wielkie przeszklenia, niemal na

cala czterometrowa wysokosc

pomieszczenia, przez ktore –

mimo poznej pory – wpadala

do srodka ciagle jeszcze masa

dziennego swiatla.

– No, faktycznie, cudnie –

rzekl z uznaniem Radek

– Cudnie dopiero bedzie, jak

przyjmiesz krysztal. Zobaczysz

caly ukryty urok… wszystkiego

– zasmial sie przyjaciel. – A wla-

snie… oddzwonil? – zwrocil sie

do Barbary C.

Chodzilo mu o dealera.

Kontakt z nim utrzymywala

dziewczyna. Nie raz juz, gdy

organizowali wypad weekendo-

wy, zaopatrywali sie u tego czlo-

wieka. Basia zerknela na telefon.

– Tak! Odpisal. Mamy byc za

pol godziny u niego pod blokiem

– odparla.

Dotarli na czas. Zatrzymali

auto pod wskazanym adresem.

Na miejscu, mimo ze sie nie

spoznili, musieli jeszcze kilkana-

scie minut odczekac. Dostawca

krysztalu byl zajety. W mrozny

wieczor siedzieli wiec w aucie,

wypatrujac dealera. By nie tracic

czasu Wojtek z Radkiem wybra-

li sie do miejscowego dyskontu

spozywczego, by zakupic kilka

zgrzewek piwa. Basia zostala

sama. Gdy wrocili, okazalo sie,

ze jest juz po wszystkim. Dealer

wreczyl jej porcje w plastiko-

wym woreczku.

Raj w proszku

Tzw. krysztal to narkotyk,

ktory czasem nazywa sie

“kokaina dla biednych”.

Wszystko dlatego, ze jest duzo

tanszy, za to daje efekty podob-

ne do kokainy, z tym ze moc-

niejsze i bardziej dlugotrwa-

le. Dodatkowo krysztal, czyli

metamfetamine, mozna wyko-

nac w chalupniczych warunkach

4/2025 17Z rak przyjaciela

– ze skladnikow, ktore nie sa dro-

gie. Podstawowy element, czyli

efedryna lub pseudoefedryna,

znajduje sie m.in. w popular-

nych lekach na przeziebienie.

Kolejny skladnik to jod, do

produkcji mozna uzywac tez

silnego leku przeciwbolowego

– fentanylu (ktory sam w sobie

jest skrajnie niebezpiecznym,

silnie uzalezniajacym narkoty-

kiem). Gram czystej metamfe-

taminy wyglada niczym krysz-

talek (stad nazwa) i kosztuje na

“czarnym rynku podobno 200 zl

za gram. Narkotyk, w zalezno-

sci od stopnia zanieczyszczenia,

moze miec tez forme proszku

lub plynu w kolorze bialym lub

zoltym. Metamfetamine mozna

palic, wciagac do nosa, wstrzy-

kiwac do krwiobiegu, polykac

czy aplikowac doodbytniczo.

Narkotyk daje poczucie wiel-

kiej mocy, wzmacnia pewnosc

siebie, niweluje zmeczenie, chec

snu i jedzenia, bardzo zwieksza

za to apetyt seksualny. Amator

metamfetaminy staje sie oso-

ba, dla ktorej nie istnieje slowo

“niemozliwe”, chocby wczesniej

byl najbardziej zahukanym

czlowiekiem na Ziemi. Nagle

staje sie krolem towarzystwa,

sypiacym blyskotliwymi zarta-

mi, smialymi pomyslami, jest

w stanie podjac kazda inicjaty-

we, dzialac.

Nic jednak za darmo.

Metamfetamina uzaleznia

wyjatkowo szybko. Juz po jed-

nej dawce moze pojawic sie chec

“zatrzymania” niemal polbo-

skiego stanu – takze po to, by

uniknac bolesnego “zjazdu”.

Tzw. krysztal to srodek niezwy-

kle toksyczny. W duzych daw-

kach jest w stanie doprowadzic

do skrocenia drzewa neurono-

wego w osrodkowym ukladzie

nerwowym. Niszczy skore,

dziasla, narzady wewnetrzne.

18

Party na krysztale

Trojka przyjaciol zazyla

pierwsza porcje bialego

proszku tuz po powrocie

do apartamentu. Basia podzie-

lila narkotyk na blacie stolika

kawowego i usypala z niego

“sciezki”, ktore za pomoca zwi-

nietego w rulon banknotu po

kolei wciagneli do nosa.

Radoslaw W. bardzo szyb-

ko poczul sie niezwykle pobu-

dzony. Z kazda kolejna minuta

entuzjazm wzrastal, wraz z nim

chec do rozmowy i interak-

cji, poczucie pewnosci siebie.

Nagle wszystko stalo sie jasne

i proste. Po kilkunastu minutach

cala trojka znajomych trajkotala

jak najeta, oczy im blyszczaly,

zywo gestykulowali, nerwowo

przestepowali z nogi na noge,

chodzili po calym mieszkaniu.

Wojtek puscil glosno muzyke,

Basia zaczela tanczyc. Radek

odpisal szybko na kilka sluzbo-

wych maili, mimo ze wczesniej

bezskutecznie zabieral sie do

tego od paru dni. Nagle znalazl

czas i wole, by to zrobic, row-

noczesnie nie przerywajac sobie

rozmowy z przyjaciolmi.

Po okolo pol godziny, zde-

cydowali sie wyjsc do miasta,

na spacer starowka, z wizyta

w kilku klubach. W tramwaju

zwracali na siebie uwage pasa-

zerow bardzo glosna rozmowa

i zywa gestykulacja. Swiat po

narkotyku byl piekny. Radek W.,

zazyl metamfetamine dopiero

drugi raz w zyciu. Za pierw-

szym razem, podobnie jak teraz

wzial ja z – bardziej doswiad-

czonym w tych sprawach –

Wojtkiem. Bylo wspaniale.

Tym razem rowniez nie zawiodl

sie. Metamfetamina zadzialala

podobnie mocno. Nie odczuwal

w ogole zmeczenia, mimo ze

mial za soba intensywny dzien.

Nie byl tez w ogole glodny.

Jedyne, co chcial, to pic.

Kilkanascie minut pozniej

usiedli w jednej z dyskotek. Bylo

glosno, wokol tloczylo sie pel-

no ludzi. Do tej pory Radek nie

przepadal za takimi miejscami,

jednak teraz wszystko mu sie

4/2025podobalo. Nie mogl oderwac

oczu od otoczenia, przygla-

dal sie oswietleniu, tanczacym

ludziom, usmiech nie schodzil

z jego twarzy. Po pierwszym

wypitym drinku przyszedl czas

na kolejne, a potem nastepne.

Pili coraz wiecej, jednak Radek

w ogole nie czul sie pijany, tak

jakby alkohol na niego nie dzia-

lal. Byl za to niezwykle zainte-

resowany kontaktem. W kolejce

do baru wdawal sie w rozmowy

z nieznajomymi, bez problemu

zagadywal kobiety. Nie czul

zupelnie strachu, za to sypal

dowcipami, porazal pozytywna

energia. Wrocil do stolika opo-

wiadajac z ekscytacja o kolej-

nych poderwanych “laskach”.

Mimo ze Basia byla w zwiazku

z Wojtkiem, zaczepial i flirtowal

tez z nia, zreszta Wojtek zda-

wal sie nie miec o to zadnych

pretensji.

Tak bawili sie ladnych kilka

godzin, caly czas rozmawiajac,

pijac kolejne drinki, ktore jed-

nak nie powodowaly, ze czuli

sie pijani, tanczac, wychodzac

na papierosa jednego za dru-

gim, rozmawiajac z kolejnymi

osobami. Wieczor byl bardzo

intensywny a Radek czul sie jak

mlody bog.

Dopiero po godzinie 2 w nocy,

okolo 8 godzin po zazyciu

pierwszej dawki krysztalu,

zaczeli odczuwac, ze sila

narkotyku maleje. Wtedy

tez, zdecydowali sie wro-

cic do apartamentu, by

zazyc kolejna dawke. Apartament znajdo-

wal sie blisko dep-

taku, na ktorym

toczylo sie nocne zycie mia-

sta. Po 10 minutach byli juz

na miejscu. Jak tylko sie roze-

brali i usiedli na sofie w salonie,

Basia wyciagnela z torby pla-

stikowy woreczek i usypala dla

kazdego po “kresce” narkotyku

do wciagniecia nosem.

Usiedli wygodnie na kana-

pie, chwile pozniej moc

metamfetaminy znow dala

4/2025 sobie znac. Narkotyk ponow-

nie opanowal ich ciala. Mimo

poznej nocnej pory poleciala

glosna muzyka, non stop pili,

smiali sie, glosno rozmawiali

i palili papierosy przy otwartym

oknie. Radoslaw W. na pozor

dobrze sie bawil, a jednak caly

czas – od momentu opusz-

czenia dyskoteki – czul sie

dziwnie, nienaturalnie. Czul,

ze entuzjazm jest wymuszony,

a tak naprawde jego organizm

pozostaje mocno zatruty i “ma

dosc”, broni sie przed dziala-

niem krysztalu. Coraz czesciej

lapal sie na tym, ze powtarza

w kolko te same zdania, te

same historie. Rozmowa prze-

stala sie “kleic”, towarzystwo

go meczylo, a jednak nie mogl

przestac rozmawiac. Znajomi

wypowiadali kolejne zdania,

cale tyrady i opowiesci, jednak

dla niego byl to belkot. “Co sie

do cholery dzieje?” – usiadl

na kanapie. Po raz pierwszy

poczul silne znuzenie, wydalo

mu sie, ze dzialanie alkoholu,

przytepione do tej pory narko-

tykiem, daje o sobie znac. Nie

byl w stanie rozmawiac juz na

tym samym poziomie inten-

sywnosci i entuzjazmu.

Z rak przyjaciela

Po tym jak usiadl, opano-

wala go wielka slabosc. Obraz

zaczal sie rozmywac i wirowac,

widzial powtarzajace sie kontury

przyjaciol stojacych przy oknie

i palacych. Dym papierosowy

zaczal go draznic. Czul, ze nie jest

w stanie wypowiedziec ani slo-

wa, ze pozostaje bezbronny, nagle

dotarlo do niego ze jest na skraju

jakiejs sensorycznej przepasci…

Nie chcial jednak sie skompro-

mitowac przed znajomymi. Czy

mogli dostrzegac jego stan?

Spojrzal na nich katem oka.

Wydalo mu sie, ze na twarzy Basi

dojrzal kpiacy usmiech, Wojtek

odpowiedzial tym samym. Byli

rozbawieni. Smiali sie z niego?

Moze szydzili z niego? Do jego

uszu dotarly strzepki ich slow…

Uslyszal swoje imie… Rozmawiali

o nim, kpili z niego za jego ple-

cami..? A moze… – ta mysl byla

niczym ostrze noza – celowo dali

mu jakas trefna dzialke… zeby

go ubezwlasnowolnic? Zrobili

to celowo?

– Radzio, nie odplywaj! –

krzyknela Barbara C.

To byl zart, jednak umysl

Radoslawa W. nie odczytal tego

w ten sposob. Wydalo mu sie,

ze widzial grymas i szyderczy usmiech na jej twarzy. Tak, kpili

z niego – podpowiadal mu odu-

rzony umysl.

Gdy wrocili z papierosa

i usiedli obok na kanapie, czul

sie juz bardzo zle. Obraz wiro-

wal w szalenczym tancu, ich

twarze rozciagal grymas. Pytali

go o cos, zwracali sie do niego,

a on cos odpowiadal, jednak

czul, ze rozmowa nie ma sensu.

Wydawalo mu sie, ze slyszy ich

smiech, ze powtarzaja jego imie

i maja satysfakcje z jego stanu.

Wojciech trzymal w rece telefon,

pokazywal cos partnerce, wybu-

chali salwami smiechu.

Radoslaw W. nie mogl tego

wytrzymac. Swiat przed jego

oczami zrobil sie krwistoczer-

wony. Twarze przyjaciol byly

rowniez zalane czerwienia.

W ich oczach widzial cos odra-

zajacego, wielkie zeby, kly wysta-

jace z ust, niczym u wampirow…

Ich oczy nie mialy zrenic, byly

nieme, cale wypelnione biel-

mem, jak u martwych, postaci

z horrorow, zombie.

20

– To potwory! – uslyszal

nagle wyrazny glos.

Zdalo mu sie, ze dzwiek

dochodzil z telefonu Wojtka.

– Nie widzisz, ze to potwory?

– glos brzmial nisko i wladczo,

dominujaco. Wypelnial cala

przestrzen. – Na co jeszcze cze-

kasz, wojowniku? To bestie! Stan!

Stan do walki z bestiami! Jestes

wojownikiem. Zabij te bestie!

Radek W. katem oka, spod

zwieszonej glowy, jeszcze raz

spojrzal na przyjaciol. Sylwetki

otaczala czerwona poswiata, ale

tym razem ich oczy byly cale

czarne, duze i blyszczace jak

u wielkich, gigantycznych owa-

dow. Gdy smiali sie, widzial tez

po kilka rzedow ostrych zebow.

Ten obraz go przerazil. Nie byl

w stanie go zniesc.

– Walcz wojowniku! Zabij te

potwory! Stan do walki! – potez-

ny, gleboki glos brzmial w jego

glowie.

Ucieczka

dzielnie. Musial to zro-

Reszta zadziala sie samo-

bic. Nagle poderwal sie

z kanapy, mimo ze wczesniej

wydawal sie zgaszony, niezdol-

ny do ruchu. Podbiegl do blatu

kuchennego i chwycil duzy

20-centymetrowy noz kuchenny.

– Radziu, a Ty co? – rzekl do

niego przyjaciel, jednak zamiast

odpowiedzi, ujrzal w jego

oczach wir.

Radoslaw W. zamachnal sie

i z calej sily ugodzil go nozem.

Cios przebil mu obojczyk.

Mezczyzna momentalnie zaczal

krwawic.

– Radek! Co Ty? Co ty wypra-

wiasz – Barbara C. poderwala sie.

Probowala zlapac napastnika

za reke, jednak wyrwal jej sie

i uderzyl po raz drugi. Wojciech D.

zajeczal z bolu. Napastnik

doskoczyl do niego. Zaczeli sie

szarpac.

– Baska, dzwon na policje!

On zwariowal! – krzyknal do

niej przyjaciel.

Na chwile udalo mu

sie oswobodzic. Probowal

wybiec z mieszkania.

Skierowal sie w strone

drzwi, jednak w przed-

sionku dosiegnely go kolej-

ne ciosy. Radoslaw W. bil

z wielka sila. Wojciech sie

zaslanial, probowal chwy-

tac go za reke, lapal nawet

za ostrze, ale wszystko to nie

przynosilo skutku. Kolejne

ciosy ranily jego dlonie, prze-

dramiona, tulow, przebijaly

zebra i organy, szyje, twarz.

Tors Wojciecha D. zmienil sie

w krwawa miazge. Mezczyzna

osunal sie na podloge. Po chwili

lezal w kaluzy krwi. Probowal

jeszcze cos mowic, ale nie byl

w stanie dobyc glosu.

Calej tej jatce przygladala sie

Barbara C. Wzrok Radoslawa W.

ja przerazal, jego oczy wypelnial

wir. Czula, ze to nie on. W tym

momencie to byla inna osoba.

– Radek przestan, prosze cie

przestan! – krzyczala lkajac,

jednak te slowa do niego nie

docieraly.

4/2025Podbiegl natychmiast.

Uderzyl nozem raz, drugi, trze-

ci i kolejny. Basia wybiegla na

korytarz, probowala krzyczec,

jednak po chwili poczula prze-

szywajacy bol plecow. Z jej ust

wyplynela krew. Radek W. dzgal

ja lezaca na korytarzu, przy

drzwiach. Bil, ile mial tylko sily.

Dzgal ja w plecy, tulow, konczy-

ny. Probowala sie podniesc, ale

upadala, slizgajac sie we krwi.

– Dobrze wojowniku! A teraz

uciekaj! Misja nie jest jeszcze

skonczona! Uciekaj! – uslyszal

w swojej glowie.

Radoslaw W. rzucil sie do

panicznej ucieczki, zostawiajac

zmasakrowanych przyjaciol.

Pietro nizej na korytarzu porzu-

cil noz. Wybiegl na zewnatrz

w samym podkoszulku, calym

zalanym krwia i biegl, ile tylko

mial sil. Oddychal ciezko, jed-

nak nie przestawal gnac przed

siebie. Gdzie sie ukryc? Mial

wrazenie, ze jest atakowany, ze

zewszad leca za nim… demony,

byty piekielne… Musial walczyc,

jednak nie dawal rady samemu,

bylo ich za duzo…

Okolo godziny 4.15 rano

wbiegl na glowny deptak space-

rowy miasta. Kluby nocne wla-

snie sie zamykaly. Imprezowicze

wracali taksowkami do domu.

Widok czlowieka w koszulce

utaplanej w krwi zamiast prze-

razac, wielu pijanych i odurzo-

nych narkotykami ludzi roz-

bawial. Gdy zaczal krzyczec

i dobijac sie do drzwi kosciola,

ktory znajdowal sie na starow-

ce, niektorzy wyciagali telefony

i nagrywali w ich mniemaniu

“zabawne” filmiki.

Radoslaw W. zatrzymal sie

pod kosciolem w nadziei, ze tu

uchroni sie od koszmaru, kto-

ry rozgrywal sie w jego glowie.

Chcial rozmawiac z ksiedzem.

O tej porze jednak swiatynia

byla zamknieta. Walil i krzy-

czal, prosil o pomoc, tlumaczyl,

ze walczy z demonami, ale na

prozno. Kilka minut pozniej na

miejscu pojawili sie policjanci.

Radoslaw W. strzepkami swia-

domosci zdawal sobie sprawe,

ze stalo sie cos bardzo zlego. Gdzies z glebi racjonalnego

umyslu, docieral do niego cienki

glos, by nie stawiac oporu. Tak

tez zrobil. Niedlugo pozniej

zostal przewieziony do szpitala,

gdzie dokonano odtrucia. Funkcjonariusze szybko

skojarzyli zakrwawionego

mezczyzne z wydarzenia-

mi, do ktorych doszlo niedlu-

go wczesniej. Okolo godziny

4 w nocy odebrali telefon od lokatorow pobliskich loftow

z informacja o krwawym ataku

w apartamencie obok. Ludzie,

zaalarmowani przerazliwymi

krzykami i odglosami walki,

wyszli na zewnatrz, by zobaczyc

otwarte na osciez drzwi miesz-

kania, slady krwi na scianach

i na podlodze, gdzie lezal zma-

sakrowany mezczyzna.

Spod drzwi mieszkania,

w dol ciagnela sie tez krwawa

smuga. Lokatorzy poszli jej

sladem, by na polpietrze, nie-

daleko windy znalezc konajaca,

poraniona kobiete. Barbara C.,

po tym jak Radoslaw W.

uciekl, probowala sie ratowac.

Ostatkiem sil zaczela sie czol-

gac korytarzem, a nastepnie

po schodach w dol w kierunku

windy. Nie udalo jej sie do niej

dotrzec. Na pytanie, kto jej to

zrobil, wyszeptala ze kolega. Radoslaw W. po tym,

jak doszedl do siebie,

nie potrafil racjonalnie

wytlumaczyc swego zacho-

wania. Twierdzil, ze pamie-

ta jedynie potwory i demony,

ktore dostrzegl w twarzach

znajomych i glos, ktory kazal

mu z nimi walczyc. Material

biologiczny, m.in. odciski pal-

cow na nozu, ktory znaleziono

na korytarzu budynku nie pozo-

stawialy jednak watpliwosci, ze

to on zamordowal przyjaciol.

Bil z ogromna sila. Mezczyznie

zadal kilkanascie ciosow, kobie-

cie kilkadziesiat.

Radoslaw W. przeprosil

rodziny swoich przyjaciol.

Feralny wieczor w ramionach

“krysztalu” zawazyl na calym

jego zyciu, choc Temida okaza-

la sie dla niego laskawa. Grozilo

mu dozywocie, ale jako ze do

tej pory nie byl karany, sad zde-

cydowal, ze za kratami spedzi

kolejne 25 lat.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl