Dzien dobry – tu Polska – 9.05.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 129) (67368)

9 maja 2024r.

Pogoda

czwartek, 9 maja 13 st C

Przewaznie slonecznie

Opady:0%

Wilgotnosc:49%

Wiatr:8 km/h

Dowcip

– Jak mozesz pokazywac takie filmy dziecku?!

– To na sen.

– Na sen? Taki horror?! Tyle trupow?!

– No i o to chodzi. Wlazi gowniarz ze strachu pod koldre i tam zasypia.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Przepraszam za wczorajsze opoznienie ale jakis problem techniczny byl. Nie
bardzo kumam jaki i skad, ale nasz genialny Piotr jak zawsze rozwiazal 🙂

Milego dnia 🙂

Ania Iwaniuk

Zauwazyli plonacego czlowieka, ewakuowali caly budynek. Nagranie z akcji

Policjanci z Glogowa zauwazyli osobe, na ktorej palila sie odziez.
Podbiegli do mezczyzny, gaszac ogien i jednoczesnie wzywajac na miejsce
bedacy w poblizu zespol medyczny. Musieli tez interweniowac w budynku,
ewakuujac okolo 50 osob. Wszystko nagrala policyjna kamera na mundurze.
Stan mezczyzn byl ciezki i bezposrednio zagrazal jego zyciu. Policyjni
medycy po zabezpieczeniu oparzen i wdrozeniu farmakoterapii przekazali
mezczyzne zespolowi systemowego ratownictwa medycznego celem przewiezienia
go do szpitala – informuje w komunikacie ml. asp. Pawel Noga z
dolnoslaskiej policji.. – Dzialania policjantow byly dwutorowe. Gdy medycy
zajmowali sie poparzonym mezczyzna, reszta policjantow zabezpieczala i
oswietlala miejsce zdarzenia, a takze ewakuowala 50 mieszkancow budynku
wielorodzinnego, gdzie zlokalizowali ogien – dodaje. Zrodlo ognia i gestego
dymu znajdowalo sie w pomieszczeniach piwnicznych budynku. Po zakonczeniu
akcji przez strazakow mieszkancy mogli bezpiecznie wrocic do mieszkan.
Dalsze czynnosci w tej sprawie prowadzone sa przez glogowskich policjantow.
Znana jest juz przyczyna.

– Mezczyzna bedac w piwnicy zaproszyl ogien. Wtedy jego odziez zaczela
plonac. Kiedy przemieszczal sie po pomieszczeniach zauwazyli go
funkcjonariusze – wyjasnia ml. asp. Pawel Noga.

Poza nim nikt w tym zdarzeniu nie ucierpial.

Decyzja lokalizacyjna dla pomnika smolenskiego uchylona po szesciu latach
Ministerstwo Rozwoju i Technologii uchylilo decyzje wojewody mazowieckiego
z 2018 roku o ustaleniu lokalizacji pomnika smolenskiego na placu
Pilsudskiego. O sprawie poinformowala “Gazeta Stoleczna”. Pomnik Ofiar
Tragedii Smolenskiej 2010 roku, czyli czarny monument w formie schodow,
zaprojektowal Jerzy Kalina. Odslonieto go w kwietniu 2018 roku, w osma
rocznice tragedii.

Lokalizacja pomnika od poczatku budzila kontrowersje. Wladze Warszawy dlugo
nie godzily sie na jego ustawienie przy Krakowskim Przedmiesciu. Wskazano
teren petli u zbiegu Trebackiej i Focha. Ale srodowisko PiS-u nie
zaakceptowalo tej propozycji. Zdecydowano, ze pomnik powstanie z
pominieciem Rady Warszawy.

W pazdzierniku 2017 roku owczesny minister infrastruktury i budownictwa
Andrzej Adamczyk wydal decyzje o wyjeciu placu Pilsudskiego spod kurateli
miasta i przekazaniu go do dyspozycji wojewody (wyznacza go premier). W
2018 roku owczesny wojewoda mazowiecki Zdzislaw Sipiera z PiS wydal decyzje
lokalizacyjna. Na jej podstawie pomnik postawiono na placu Pilsudskiego.

Decyzja lokalizacyjna uchylona

Okazuje sie, ze decyzja sprzed szesciu lat zostala wlasnie uchylona, o czym
poinformowala “Gazeta Stoleczna”.

“Minister Rozwoju i Technologii zawiadamia, ze wydal decyzje z dnia 19
kwietnia 2024 roku (…) uchylajaca w calosci decyzje Wojewody
Mazowieckiego (…) z dnia 2 lutego 2018 roku (…) o ustaleniu lokalizacji
inwestycji celu publicznego na terenie zamknietym dla przedsiewziecia
polegajacego na budowie obiektu przestrzennego – Pomnika Ofiar Tragedii
Smolenskiej 2010 roku” – czytamy w obwieszczeniu z 2 maja 2024 roku
opublikowanym na stronie resortu rozwoju i technologii (to ministerstwo
przejelo kompetencje resortu infrastruktury w zakresie lokalizacji
inwestycji). Na podstawie tej decyzji sprawa zostanie ponownie przekazana
do organu pierwszej instancji, czyli wojewody, ktorym jest obecnie Mariusz
Frankowski z KO. Czy to w praktyce oznacza, ze pomnik moze zniknac z placu?
Wedlug “Stolecznej” to moze byc trudne. Obowiazujaca specustawa o odbudowie
Palacu Saskiego sprawia, ze nie mozna ingerowac w zaden obiekt znajdujacy
sie w rejonie placu Pilsudskiego, w tym rowniez pomnik ofiar katastrofy.

Rafal Trzaskowski przeciwny

Temat pomnika smolenskiego wrocil w lutym tego roku. W wywiadzie dla
“Newsweeka” minister kultury Bartlomiej Sienkiewicz stwierdzil w nim: “nie
sadze, zeby
(schody
smolenskie – red.) mogly stac w tym samym miejscu”. Wczesniej podobne
sygnaly plynely z kregow warszawskiej Platformy Obywatelskiej.

Ale prezydent Warszawy Rafal Trzaskowski (jednoczesnie wiceszef PO) mowil
kilkukrotnie, ze jest przeciwnikiem usuwania pomnika z placu.

– Jezeli przy odbudowie Palacu Saskiego trzeba bedzie odrobine przesunac
pomnik, to OK. Ale jestem przeciwnikiem, zeby ten pomnik zniknal z placu,
bo to by wywolalo wojne, nieprawdopodobne emocje, ktore towarzyszylyby nam
kolejne lata. Nam nie trzeba emocji dotyczacych pomnikow, te pomniki, ktore
sa, niech zostana, zajmijmy sie rozwiazywaniem prawdziwych problemow, a nie
poglebianiem rowu, wojny polsko-polskiej, nie jest to nam potrzebne – mowil
nieco ponad dwa miesiace temu w “Faktach po Faktach” Rafal Trzaskowski.

Luna bez awansu do finalu Eurowizji. W sieci gorace komentarze Luna nie
awansowala do finalu 68. Konkursu Piosenki Eurowizji. Zakwalifikowali sie
reprezentanci Serbii, Portugalii, Slowenii, Ukrainy, Litwy, Finlandii,
Cypru, Chorwacji, Irlandii i Luksemburga. Takie rozstrzygniecie wtorkowego
polfinalu nie przeszlo bez echa. “Jestes wspaniala i dalas z siebie
wszystko”, “(Luna) zostawilas cale swoje serce na tej scenie i to bylo
widac!”, “Jestem zaskoczona wynikami, bo bylam pewna wejscia do finalu!”,
“Caly wystep byl na prawde swietny i super nas zaprezentowalas”, “Bylas
swietna Luna. Nigdy sie nie poddawaj i zawsze walcz o swoje marzenia” –
pisali pod wpisem Luny w mediach spolecznosciowych internauci. Do jej
wtorkowego wystepu odniosl sie takze Ralph Kaminski. “Po obejrzeniu
wszystkich dzisiejszych wystepow uwazam, ze Luna zaslugiwala na final” –
napisal artysta na X (dawniej Twitter). W mediach spolecznosciowych
dominowaly wyrazy wsparcia i uznania dla Luny. Nie obeszlo sie tez jednak
bez glosow krytyki. Internauci zarzucali reprezentantce Polski przede
wszystkim niedociagniecia pod wzgledem wokalnym. “Uwazam, ze jej glos
brzmial jakby chciala ale nie mogla”, “Mimo ze sceneria byla naprawde
dobra, to spiew niestety to zepsul. Spiewala za cicho i do tego, jakby
chciala uniknac tych wysokich tonacji” – pisali uzytkownicy X. Inni
zwracali uwage na fakt, ze za caloksztalt wokalu odpowiadal nie tylko glos
samej wokalistki, lecz takze uzyte przez nia naglosnienie. “Czy moze mi
ktos wytlumaczyc dlaczego Luna nie mogla miec mikrofonu przypietego do
twarzy, zamiast tego trzymanego w reku przez co jej glos tak czesto
uciekal?” – zastanawiala sie jedna z komentujacych.

Wystep Luny w polfinale Eurowizji. Komentarze internautow

Znalezli sie tez tacy, ktorzy krytykowali wystep Luny w polfinale Eurowizji
nie ze wzgledu na wokal, ale na – w ich ocenie – nietrafiona scenografie
czy uklad taneczny. “Kto ja ubieral?”, “To nie jest ani ladne, ani
przyjemne patrzec jak na arenie miedzynarodowej pokazywane sa piosenki,
ktore nie maja nic wspolnego z Polska i jej pieknymi folklorystycznymi
atutami w postaci muzyki i tanca” – oceniali internauci. Eurowizja 2024.
Kiedy drugi polfinal i final?

Wtorkowy polfinal byl pierwszy z dwoch zaplanowanych. Kolejny odbedzie sie
w czwartek 9 maja. O awans do wielkiego finalu Eurowizji zawalcza w nim
reprezentanci 16 krajow, tj. Malty, Albanii, Grecji, Szwajcarii, Czech,
Austrii, Danii, Armenii, Lotwy, San Marino, Gruzji, Belgii, Estonii,
Izraela, Norwegii i Holandii. Swoja piosenke zaprezentuja rowniez
przedstawiciele Francji, Hiszpanii i Wloch, ktorzy maja zapewniony udzial w
finale.

Wydarzenie poprowadza szwedzka komiczka i prezenterka telewizyjna Petra
Mede oraz szwedzko-amerykanska aktorka Malin Åkerman. Mede znana jest juz
eurowizyjnej publicznosci. Byla prowadzaca koncerty konkursowe w 2013
(indywidualnie) oraz w 2016 roku wspolnie z M�Ansem Zelmerl�swem.

Rosyjski zolnierz zatrzymany w Polsce 41-letni rosyjski zolnierz zostal
zatrzymany w Polsce na terenie wojewodztwa podlaskiego. Nielegalnie
przekroczyl granice z Bialorusia – poinformowala Straz Graniczna. Mjr
Katarzyna Zdanowicz, rzeczniczka podlaskiego oddzialu SG, przekazala, ze
zatrzymany walczyl na froncie w Ukrainie, a teraz “jest w dyspozycji Strazy
Granicznej i prowadzone sa wobec niego czynnosci administracyjne”. Pierwsza
informacje o zatrzymanym rosyjskim zolnierzu podal w srode rano portal RMF
FM. Doniesienia rozglosni potwierdzil rzecznik SG mjr Andrzej Juzwiak.

Straz Graniczna podala, ze
41-letni zolnierz nielegalnie przekroczyl granice z Bialorusi
do Polski. Do zatrzymania doszlo w
ostatnich dniach, w bliskiej odleglosci od granicy. Straz Graniczna nie
podaje dokladnych okolicznosci nielegalnego przekroczenia granicy przez
41-latka: daty, miejsca (czy stalo sie to w miejscu, gdzie jest stalowa
zapora, czy moze poprzez ktoras z rzek granicznych) ani tego, czy byl w
wiekszej grupie migrantow.

Wedlug nieoficjalnych informacji przekazanych przez RMF FM, 41-latek byl w
cywilnym ubraniu, bez broni. Mial probowac nielegalnie dostac sie do
naszego kraju przez Bialorus, wprost z ukrainskiego frontu. Jak podaje RMF
FM, rosyjski dezerter mial wykorzystac kanal migracyjny zorganizowany przez
rezim Aleksandra Lukaszenki. Uzywaja go glownie cudzoziemcy z Bliskiego
Wschodu, polnocnej Afryki i Azji Srodkowej.

Mjr Katarzyna Zdanowicz, rzeczniczka podlaskiego oddzialu SG, przekazala,
ze do zatrzymania doszlo “w ostatnich dniach”. – Funkcjonariusze
podlaskiego oddzialu Strazy Granicznej zatrzymali dezertera, ktory jest
obywatelem Rosji i walczyl na froncie na
terenie Ukrainy – przekazala na antenie
TVN24.

– Mezczyzna posiadal aktualne dokumenty wojskowe i przekroczyl nielegalnie
granice na terenie wojewodztwa podlaskiego z Bialorusi do Polski –
powiedziala rzeczniczka. Mjr Zdanowicz mowila, ze zatrzymany jest w
dyspozycji Strazy Granicznej i prowadzone sa wobec niego dalsze czynnosci
administracyjne. Chodzi m.in. o procedury dotyczace np. wniosku o
udzielenie mu ochrony miedzynarodowej, czy tez nie, na terytorium Polski.

Blisko rekordu na rynku kredytow mieszkaniowych. Ekspert o dwoch
przyczynach W kwietniu 2024 roku o kredyt hipoteczny wnioskowalo blisko
32,4 tysiaca potencjalnych kredytobiorcow. Oznacza to wzrost o 55 procent w
porownaniu do analogicznego okresu przed rokiem – wynika z danych Biura
Informacji Kredytowej (BIK). Slawomir Nosal, kierownik Zespolu Analiz w BIK
zauwazyl, ze od poczatku tego roku “z kazdym kolejnym miesiacem liczba
wnioskujacych jest coraz wyzsza”. Niewiele zabraklo do ustanowienia nowego
rekordu sredniej kwoty wnioskowanego kredytu hipotecznego. BIK podalo, ze w
minionym miesiacu o kredyt mieszkaniowy wnioskowalo 32,36 tys.
potencjalnych kredytobiorcow.Oznacza to wzrost o 55 proc. w porownaniu do
analogicznego okresu przed rokiem, kiedy zainteresowanych kredytami bylo
22,88 tys. osob.

Liczba osob wnioskujacych o kredyt mieszkaniowy wzrosla takze wzgledem
marca 2024 roku. W kwietniu br. bylo o 9 proc. wiecej chetnych na kredyt
mieszkaniowy niz miesiac wczesniej.

Analogiczna sytuacja dotyczy tez sredniej wartosci wnioskowanego kredytu
mieszkaniowego. W kwietniu br. wyniosla 433 tys. zl i byla wyzsza o 12,8
proc. niz w kwietniu 2023 roku. W porownaniu do marca 2024 roku wzrosla o
0,6 proc.. Srednia kwota wnioskowanego kredytu hipotecznego w minionym
miesiacu byla o okolo 2 tys. zl nizsza niz w grudniu 2023 roku, kiedy
ustanowiono nowy rekord. Coraz wiecej chetnych na kredyty mieszkaniowe

“Popyt na kredyty mieszkaniowe utrzymuje sie na wysokim poziomie, o czym
swiadczy fakt, ze potencjalni kredytobiorcy zlozyli w kwietniu 2024 roku
wnioski kredytowe o wartosci ponad 58 procent wyzszej niz rok wczesniej.
Liczba osob wnioskujacych pozostaje co prawda nizsza niz w drugim polroczu
2023 roku, gdy funkcjonowal program ‘Bezpieczny Kredyt 2 procent’, ale jest
wyraznie wyzsza (o 50-60 procent) niz w pierwszym polroczu ubieglego roku”
– zauwazyl, cytowany w komunikacie, Slawomir Nosal, kierownik Zespolu
Analiz w BIK.

Zwrocil przy tym uwage, ze od poczatku tego roku “z kazdym kolejnym
miesiacem liczba wnioskujacych jest coraz wyzsza – w kwietniu o kredyt
mieszkaniowy wnioskowalo o ponad 9 procent wiecej osob niz w marcu oraz az
o 43 procent wiecej niz w styczniu”.

Nosal ocenil, ze “realny wzrost wynagrodzen przy stabilnym poziomie stop
procentowych pozytywnie wplywa na wzrost zdolnosci kredytowej, a w
konsekwencji pozwala na zwiekszenie sredniej wartosci wnioskowanego kredytu
podazajac za wzrostem cen nieruchomosci”.

“Okej, to sie spina”. Padla mozliwa data otwarcia CPK Wiceminister funduszy
i polityki regionalnej Maciej Lasek wyjasnil, ze projekt budowy Centralnego
Portu Komunikacyjnego musial zostac ponownie przeanalizowany. Jak
podkreslil, koniecznoscia okazalo sie “urealnienie harmonogramu”.
Pelnomocnik rzadu do spraw CPK mowil, ze z informacji, ktore dotychczas
uzyskal, wynika, ze oddanie lotniska mozliwe byloby w 2032 roku. Dlugo
zastanawialismy sie, jak do tego projektu podejsc, emocji bylo bardzo duzo
– wskazywal Lasek. – Dzisiaj nie rozmawiamy o tym, czy budowac Centralny
Port Komunikacyjny, tylko jak go budowac – podkreslil pelnomocnik rzadu ds.
CPK.

Dodal, ze projekt musial zostac ponownie przeanalizowany. Jak podkreslil,
koniecznoscia okazalo sie “urealnienie harmonogramu”.

Mozliwy termin otwarcia CPK

– Jesli pytamy sie pracownikow spolki CPK (…), pracownikow, ktorzy nad
tym projektem pracowali, na ile oceniali realnosc oddania tego lotniska w
2028 r. (…), to oni szacowali ponizej 1 procent. Jezeli pytamy sie firmy
doradczej (…), to 5-10 procent. To jest juz pewien sygnal ostrzegawczy –
wyjasnil wiceminister funduszy i polityki regionalnej. Termin 2028 r. nie
jest realistyczny rowniez wedlug obecnego rzadu. Podczas wtorkowego panelu
Lasek mowil, ze z informacji, ktore dotychczas uzyskal m.in. od samej
spolki, wynika, ze oddanie lotniska mozliwe byloby w 2032 r. –
prawdopodobnie w drugiej polowie roku. – Okej, to sie spina, to jest realny
harmonogram – ocenil.

Rozwoj Lotniska Chopina a budowa CPK

Lasek poruszyl rowniez temat modernizacji Lotniska Chopina. – Juz w
przyszlym roku konczy sie przepustowosc Lotniska Chopina, w zwiazku z czym
“pojawia sie pytanie, z czym zostawiamy linie lotnicze LOT”.

Rozwiazaniem jest rozbudowa Lotniska Chopina w Warszawie. Przedstawiciele
Polskich Portow Lotniczych w ostatnich dniach oglosili przebudowe terminala
i plyt postojowych na stolecznym lotnisku. Inwestycja szacowana na 2,4 mld
zl ma sprawic, ze w polowie 2029 roku warszawski port bedzie mogl obsluzyc
30 milionow pasazerow rocznie. Pelnomocnik rzadu ds. CPK dodal, ze “nie ma
sensu budowac lotniska hubowego, jesli glowny przewoznik nie obejmie 60
procent slotow”, czyli nie bedzie mial wystarczajacej liczby samolotow,
zeby moc te operacje wykonywac. – W przeciwnym wypadku (…) wpuscimy
konkurencje. Jezeli wpuscimy konkurencje, to zbudowalismy lotnisko dla
konkurencji – tlumaczyl.

W debacie dotyczacej budowy polskiego hubu lotniczego udzial wzial rowniez
b. pelnomocnik ds. CPK Mikolaj Wild, ktory przyznawal, ze budowa
infrastruktury wokol nowego lotniska jest “wyzwaniem”, podkreslajac
jednoczesnie, ze “nie w tym tkwi istota problemu”. – Istota problemu jest
taka, czy ryzykami zarzadzamy, czy przed ryzykami klekamy i po prostu
wydluzamy harmonogram – mowil.

Zdaniem Wilda zamkniecie Lotniska Chopina moze byc przekladane w czasie tak
dlugo, az ‘zafundujemy sobie powtorke z Kanady’, gdzie jednemu z lotnisk
nie udalo sie przejac ruchu drugiego. Wtedy wszyscy przeciwnicy nowej
infrastruktury beda mogli mowic: “mowilismy przeciez, ze ten CPK sie nie
zepnie”. Oczywiscie, ze sie nie zapnie, jesli nie bedzie 1:1 bazowal na
pasazerach z Lotniska Chopina – ocenil Wild. Centralny Port Komunikacyjny
to planowany wezel przesiadkowy miedzy Warszawa i Lodzia, ktory ma
zintegrowac transport lotniczy, kolejowy i drogowy. W ramach tego projektu
w odleglosci 37 km na zachod od Warszawy, na ok. 3 tysiacach hektarow, ma
powstac port lotniczy. W sklad CPK maja wejsc tez inwestycje kolejowe:
wezel przy porcie lotniczym i polaczenia na terenie kraju, ktore maja
umozliwic przejazd miedzy Warszawa a najwiekszymi polskimi miastami w
czasie nie dluzszym niz 2,5 godziny. CPK jest w 100 procentach wlasnoscia
Skarbu Panstwa.

Sprzedaz albo zakaz. TikTok odpowiada pozwem TikTok i jego chinski
wlasciciel ByteDance podaly, ze zlozyly pozew w amerykanskim sadzie
federalnym w celu zablokowania ustawy podpisanej przez prezydenta Joe
Bidena. Ustawa wymaga, aby ByteDance sprzedal TikToka inwestorowi spoza
Chin. Jezeli tego nie zrobi, platforma przestanie byc dostepna w Stanach
Zjednoczonych. Firmy poinformowaly, ze zlozyly pozew w amerykanskim Sadzie
Apelacyjnym dla Dystryktu Kolumbii, argumentujac, ze prawo narusza
Konstytucje USA, miedzy innymi ochrone wolnosci slowa w pierwszej poprawce.
Ustawa, podpisana przez Bidena 24 kwietnia, daje chinskiej firmie ByteDance
czas do 19 stycznia 2025 roku na sprzedaz TikToka.

TikTok sklada pozew

TikTok udostepnil kopie pozwu Agencji Reutera. W pozwie stwierdzono, ze
zbycie “jest po prostu niemozliwe: ani komercyjnie, ani technologicznie,
ani prawnie. Nie ma watpliwosci: ustawa (prawo) wymusi zamkniecie TikToka
19 stycznia 2025 r., blokujac dostep 170 milionom Amerykanow, ktorzy
uzywaja platformy do komunikowania sie w sposob, ktory nie jest mozliwy
gdzie indziej”.

Amerykanscy prawodawcy obawiali sie, ze Chiny moga uzyskac dostep do danych
Amerykanow lub szpiegowac ich za pomoca aplikacji, wiec nowe prawo przyjeto
w Kongresie w zaledwie kilka tygodni. Ustawa zabrania sklepom z aplikacjami
oferowania TikToka i zakazuje uslugom hostingowym wspierania TikToka, chyba
ze ByteDance pozbedzie sie TikToka do 19 stycznia – wskazal Reuters. W
pozwie stwierdzono, ze TikTok wydal 2 miliardy dolarow na wdrozenie srodkow
ochrony danych amerykanskich uzytkownikow i podjal dodatkowe zobowiazania w
90-stronicowym projekcie umowy o bezpieczenstwie narodowym, opracowanym w
drodze negocjacji z Komisja Inwestycji Zagranicznych USA (CFIUS).

Czas na sprzedaz TikToka

ByteDance ma czas do 19 stycznia na znalezienie nowego wlasciciela TikToka.
Jezeli proces sprzedazy rozpocznie sie w tym okresie, ale transakcja nie
zostanie sfinalizowana, to termin bedzie mogl byc wydluzony o kolejne 90
dni. Brak zmiany wlasciciela aplikacji w powyzszym okresie ma sprawic, ze
aplikacja zostanie zakazana w USA.

Rozwiazania dotyczace TikToka sa czescia duzego pakietu ustaw, w sklad
ktorego wchodzi m.in. dlugo oczekiwana pomoc dla Ukrainy
.
Przez
lata pozwalalismy Komunistycznej Partii Chin kontrolowac jedna z
najpopularniejszych aplikacji w Ameryce, co bylo niebezpiecznie
krotkowzroczne – powiedzial Marco Rubio, czolowy senator Partii
Republikanskiej. – Nowe prawo bedzie wymagalo od chinskiego wlasciciela
sprzedania aplikacji. To dobre posuniecie dla Ameryki – ocenil.

TikTok zapewnia, ze nie udostepnil i nie udostepni chinskiemu rzadowi
danych uzytkownikow z USA
.
Jednoczesnie przedstawiciele aplikacji argumentowali, ze potencjalny zakaz
podwazylby zasady wolnosci slowa dla 170 milionow Amerykanow korzystajacych
z TikToka.

Obecny wlasciciel TikToka juz wczesniej podkreslal, ze nie jest chinska
firma, wskazujac, ze 60 proc. jej udzialow jest w rekach globalnych firm
inwestycyjnych. Nowej ustawie sprzeciwia sie Amerykanska Unia Swobod
Obywatelskich, tlumaczac to wolnoscia slowa. W jej ocenie moze to stanowic
“niepokojacy, globalny precedens zwiazany z nadmierna kontrola rzadu nad
mediami spolecznosciowymi”.

SPORT

W Hiszpanii az zawrzalo przed hitem Ligi Mistrzow. Poszlo o Marciniaka
Szymon Marciniak bedzie glownym rozjemca srodowego hitu Ligi Mistrzow
pomiedzy Realem Madryt a Bayernem Monachium. Jest to dla niego duze
wyroznienie, gdyz w ubieglym sezonie sedziowal przeciez wielki final w
Stambule. Hiszpanskie media nie sa zadowolone, ze to wlasnie Polak zostal
wyznaczony na to starcie. “Nie wiaze sie z dobrymi wspomnieniami” –
przekazal dziennik “Mundo Deportivo”. Ostatnie poltora roku w karierze
Szymona Marciniaka to jedno wielkie pasmo sukcesow. Najpierw zostal
wyznaczony na final mistrzostw swiata w Katarze, nastepnie na finalowe
starcie Ligi Mistrzow pomiedzy Manchesterem City
a Interem (1:0), a w
grudniu trafi mu sie final Klubowych MS, w ktorym Man City rozbil Fluminense
az 4:0. Nie ma zadnych
watpliwosci, ze wciaz znajduje sie w scislej czolowce arbitrow, dlatego
znow bedziemy mogli obejrzec go podczas jednego z najwazniejszych klubowych
starc tego roku. Hiszpanie pisza o Marciniaku przed polfinalem LM. “Nie
wiaze sie z dobrymi wspomnieniami”

UEFA poinformowala w poniedzialek, ze Marciniak zostal wytypowany na
sedziego glownego rewanzowego polfinalu LM pomiedzy Realem Madryt a
Bayernem Monachium. Nie sa z tego powodu zadowolone hiszpanskie media,
ktore szeroko rozpisaly sie o naszym arbitrze. “Nie wiaze sie z dobrymi
wspomnieniami” – przekazal dziennik “Mundo Deportivo”. Podkreslono, ze
ostatni raz sedziowal mecz Realu Madryt, gdy w ubieglym sezonie zostal
rozbity na wyjezdzie przez Man City az 0:4.

Lacznie Polak “gwizdal” Realowi szesciokrotnie, a jego bilans wynosi – dwa
zwyciestwa, dwa remisy i dwie porazki. Jesli chodzi o Bayern, to sedziowal
jego trzy spotkania, z czego zespol dwa wygral. “Jest jednym z najbardziej
doswiadczonych na swiecie” – podsumowal “Sport”. Jego asystentami w srode
beda Tomasz Listkiewicz oraz Adam Kupsik, natomiast z wozu VAR spotkanie
bedzie kontrolowal Tomasz Kwiatkowski, obok ktorego zasiadzie Bartosz
Frankowski. Stacja Telemadrid zaznacza, ze Marciniak jest juz
przyzwyczajony do meczow na najwyzszym poziomie, a okreslono go rowniez
“postacia medialna” w Polsce. Dziennik “Marca” zwrocil za to uwage na jego
hobby. “Jest milosnikiem sportow walki
, ktore sa bardzo popularne w
jego kraju. Jedna z jego ulubionych dyscyplin jest kickboxing
. Mozemy to zauwazyc w
mediach spolecznosciowych, gdzie czesto publikuje materialy wideo z
treningow” – czytamy. Waga srodowego spotkania jest ogromna, gdyz po
remisie 2:2 na Allianz Arenie, zwyciezca tej konfrontacji zmierzy sie 1
czerwca na Wembley z Borussia Dortmund. “Marciniak stoczy ‘bitwe’ na innym
‘pierscieniu’, konkretnie na murawie Santiago Bernabeu. Po obejrzeniu
urywkow wideo z treningow Polaka wydaje sie, ze pilkarze obu druzyn beda
bardziej powsciagliwi, by protestowac wobec jego decyzji” – zakonczono.

Swiatek wprawila swiat w oslupienie. Kibice oszaleli. “Oszalamiajaco
piekna” Zazwyczaj Ige Swiatek kojarzymy z wystepow na korcie, gdzie
prezentuje sie w sportowych ubraniach. Czasami jednak liderka swiatowego
rankingu pokazuje sie w zupelnie innej, bardziej eleganckiej odslonie.
Ostatnio Swiatek kolejny raz wziela udzial w sesji zdjeciowej dla magazynu
“Elle”. Jej fotografie w szykownych kompozycjach zrobily furore w mediach
spolecznosciowych. Iga Swiatek

znow udowodnila, ze jest w kapitalnej formie. W sobotni wieczor stoczyla
kolejny w karierze boj z Aryna Sabalenka, ktory zakonczyl sie jej
zwyciestwem 7:5, 4:6, 7:6(7). Polka

siegnela po pierwsze w karierze trofeum WTA Madryt

1000 Open, a doslownie chwile pozniej poleciala do Rzymu, gdzie bedzie
rywalizowala w najblizszych dniach. Iga Swiatek pokazala sie w eleganckich
stylizacjach. Co za reakcje fanow

Okazuje sie, ze jeszcze przed turniejem w Stuttgarcie 22-latka wziela
udzial w sesji zdjeciowej dla miesiecznika “Elle”. Swiatek zostala
sfotografowana w zupelnie innej odslonie niz ta, w ktorej ogladamy ja na co
dzien. Pozowala w eleganckich sukienkach i bizuterii. Jej zdjecia zrobily
furore w mediach spolecznosciowych.

“Proszono nas bysmy nie zdradzali, gdzie ukaza sie zdjecia, ktore znow
zrobia furore. A sa swietne.” – pisal Zelislaw Zyzynski, ktory zdradzil, ze
ekipa

Canal+ Sport wiedziala o sesji Igi Swiatek juz w trakcie wspomnianych
zawodow w Stuttgarcie. Podobna opinie o eleganckich zdjeciach tenisistki
wyrazili fani na X oraz Instagramie. “Chyba pierwsza polska sportsmenka,
ktora ma takie przepiekne sesje zdjeciowe”, “Wspaniale ujecia. Jestem
zachwycona wyborem Igi na czerwcowa okladke! Nie kwestionujac jest jedna z
najwiekszych inspiracji dla wspolczesnych kobiet!”, Piekna okladka. Iga
Swiatek jest wspaniala zawodniczka.” – czytamy pod oficjalnym postem
polskiego magazynu. Kreacje Swiatek docenili rowniez zagraniczni
internauci. “Nie jestem fanem, ale zawsze mowilem, ze ta dziewczyna jest
wspaniala modelka i gdyby nie grala w tenisa, powinna robic kariere w
modelingu”, “Oszalamiajaco piekna”, “Bog jest kobieta”, “Jaka ona jest taka
ladna, nie moge”, “Wyglada naprawde swietnie” – komentowali na X. I trudno
nie zgodzic sie z takimi opiniami. Rzadko kiedy mamy okazje widziec Ige
Swiatek w tak eleganckich kompozycjach. Sama zawodniczka udzielila rowniez
wywiadu miesiecznikowi, w ktorym poruszyla watek swojego stylu. Teraz
jestem bardziej otwarta, doceniam, kiedy moge sie ubrac elegancko, czuc sie
kobieco i atrakcyjnie. Milo jest widziec, ze sie ladnie wyglada. Proznie?
Raczej pozytywnie. Na co dzien nosze stroje sportowe, wiec to naprawde
swietna odmiana. W domu rodzinnym nauczylysmy sie wielu fantastycznych
rzeczy, ale nie bylysmy motywowane do szczegolnego dbania o styl. Dlatego
pozniej musialam nadrobic i bardzo sie ciesze, ze to zrobilam – podkreslala
cytowana przez Przeglad Sportowy Onet. Ze wstepnego terminarzu wynika, ze
Iga Swiatek pierwszy mecz w Rzymie rozegra w czwartek 9 maja. Jej rywalka
bedzie Caroline Dolehide (WTA 54.)
lub ktoras z tenisistek bioracych udzial w kwalifikacjach.

DETEKTYW

Herostrates

z Kosiorowa

Jerzy KIRZYNSKI

W starozytnej grecji Herostrates, szewc z Efezu, przeszedl do pamieci
pokolen dzieki spaleniu swiatyni Artemidy. Jego rodzimy nasladowca,
ukladacz meliora- cyjny z Kosiorowa, podpalil dom w sasiedniej wsi z trzema
osobami w srodku. Dzis zarowno o nim, jak i o tej tragedii, niewiele osob
juz pamieta… Sierzant sztabo- wy z posterunku w Jaktorowie w notat- ce
urzedowej ujal istote rzeczy: “Okolo godzi- ny 16:30, w Henryszewie, spale-
niu ulegl dom mieszkalny kryty sloma. W pogorzelisku widnieja zweglone
ludzkie zwloki, ktore sa trudne do zidentyfikowania. Zwloki przy
fundamencie lewej sciany byly prawie calkowicie spalone, pozostala jedynie
noga. Pod cialem kobiety znaleziono seledynowa chusteczke dam- ska, trzecie
zwloki rowniez byly zweglone, przysypane nadpalo- na sloma, deskami,
pierzem. W wyniku rozpytania ustalilem, ze sa to zwloki dwoch mezczyzn i
kobiety: jeden to 22-letni Tadeusz Ciewierski, drugi to 27-letni Zygmunt
Brodowski. Obaj tutejsi. Ponadto, obca kobieta o nieustalonych danych
personalnych”.

Posterunkowy dowiedzial sie tez, ze dobijal sie do tego
domuKrolikowski,mieszkaniec sasiedniej wsi, z jakims niezna- nym osobnikiem.

– Zachodzi uzasadnione podejrzenie, ze ci dwaj maja zwiazek z zaistnialym
pozarem u Ciewierskiego – dodal pod katem uzyskania ewentualnej premii po
zakonczeniu sprawy.

Do Henryszewa sciaga- no z domow wszyst- kich dyspozycyjnych,

czytaj trzezwych, milicjantow, z uwagi na pierwszy dzien Wielkanocy.
Przyjezdzali sluz- bowymi nyskami, fiatami, wolgami. Operacyjno-sledcza
machina nabierala coraz wiek- szego tempa.

Punktualnie o godzinie 17, do pokoju przesluchan, urza- dzonym w kuchni
wynajetego na ten czas domu, zglosil sie Jacek Angielski, pracujacy na
wlasnym gospodarstwie rolnym.

– Po godzinie 13 zajrzalem do Tadka Ciewierskiego, kto- ry mieszkal w
jednym domu z Brodowskim – relacjonowal

mezczyzna. – Razem z nimi byla nieznana mi dziewczyna. Byli pijani, pod
stolem staly puste trzy butelki po wodce, a na stole dwie pelne. Mieli tez
kiel- base i chleb. Nie dalo sie z nimi rozmawiac, przekrzykiwali sie,
wchodzili sobie w temat. Po uply- wie godziny po wyjsciu od nich, mogla to
byc 14.20, ktos krzyk- nal, ze pali sie u wspomnianego Tadka. Oni sami
mogli zapro- szyc pozar, wszyscy byli mocno wstawieni.

Niemal w tym samym czasie, w pobliskim Zyrardowie, prze- sluchiwano
Franciszka Sojke.

– Zamieszkiwalem w jed- nym domu ze swym siostrzen- cem Ciewierskim, z tym,
ze on mial swoje mieszkanie, a ja swoje – zapisal przesluchujacy go
milicjant. – Zaraz po godzi- nie osmej przyszedl do niego Brodowski, z
wodka czy bez, tego nie zauwazylem. Przez okno z podworza zobaczylem lezaca
w lozku dziewczyne. Pozniej nadszedl kolejny kolega, cho- dzili i
wychodzili cale przedpo- ludnie. Wiadomo, swieta. Potem nastapila cisza.
Musialem sie zdrzemnac, bo obudzilo mnie szczekanie psa. Wyjrzalem przez
okno, Krolikowski szedl droga ze znajomym. Stukali do Ciewierskiego,
szarpali za moje drzwi, ale sie nie odzywalem. Ten drugi powiedzial cos
takie- go: “Otwieraj, jak masz otwie- rac”. Milczalem. Oni oddalili sie na
wies.

– Co bylo dalej? – dopytywal sie milicjant.

– Po 10 minutach z koryta- rza przenikal do mego pokoju dym. Wyszedlem na
zewnatrz i zobaczylem na strychu po stronie siostrzenca duzo ognia, palil
sie dach. Walilem piescia- mi do jego drzwi, nikt sie nie odzywal.
Pomyslalem, ze pew- nie ich tam nie ma. Ze swojego dorobku uratowalem tylko
szu- flade z bielizna. W skoblu na drzwiach Ciewierskiego tkwil zab od
brony, wyciagnalem go, drzwi nie otworzylem, musia- ly byc zamkniete od
wewnatrz. Caly dom objety byl ogniem.

Sojka z obory wyprowadzil konia, sasiedzi pomagali mu wyniesc nawozy, worki
ze zbo- zem. Lzy same naplynely mu do oczu kiedy patrzyl, co dzieje sie z
jego budynkiem gospodarczym i domem, w ktorym mial radio, trzy zegarki na
reke, trzy pary butow, kozuch, dwa garnitury.

Nie umial okreslic sumy strat, plakal rzewnymi lzami. Nie wiedzial tez, co
bylo przy- czyna takiego nieszczescia.

Przed pierwsza w nocy, po przesluchaniu, znalazl sie na bruku w Zyrardowie
i tak na dobra sprawe nie wiedzial, gdzie ma isc, co ma ze soba zrobic!

odporucznik Jozef Kad- rzycki z Komendy Woje- wodzkiej MO w Skierniewicach
o godzinie 13:30 protokolowal osobiscie zezna- nia Antoniego Truskawskiego,
wlasciciela pieciohektarowego gospodarstwa.

– Bylem w domu, synowie bawili sie pilka na podworku – relacjonowal. – W
pewnym momencie mlodszy wpadl do mieszkania i krzyknal, ze sie pali.
Wyskoczylem przed izbe i spo- strzeglem, ze pozar jest u sasiada, gdy
dobieglem, to dach sie zawa- lil. Moglo byc wtedy nieco przed godzina 15.
Znalazlem bosak i sciagalem nim plonace krokwie, inni sasiedzi tez sie
krzatali przy pogorzelisku. Tlumili spadajace na dach stodoly iskry,
polewali go z drabiny woda donoszona wiadrami. Na nic byl nasz wysi- lek,
palila sie rowniez stodola. Wtedy pokazal sie samochod strazy pozarnej,
pozniej drugi i trzeci, ale bylo juz po wszyst- kim. O zadnych zwlokach
nikt nic nie mowil, dopiero pozniej wszyscy juz prawili, ze w zglisz- czach
znaleziono spalone ciala trzech osob. Poprzedniego dnia Ciewierski kupil
ode mnie dwa golebie. Doszli do nas, do stodoly. Brodowski, Krolikowski z
corka i jeszcze jeden. Krolikowski mial przy sobie wodke, zlozylismy sie po
30 zl. Przynioslem z domu zakaske i szklanke, pilismy we czworo. Ciewierski
na finisz przy- niosl od siebie wino. Po skonczo- nej rozmowie oni wszyscy
poszli w strone Feliksowa, a ja wro- cilem do siebie. Powiedzialem zonie,
ze Krolikowski byl z corka i raz mowil, ze ona jest panna, a drugi, ze
mezatka. Zona nie sluchala moich wywodow, tylko kazala mi isc spac. St
efana Brodowskiego poproszono o identyfika- cje zwlok syna, znajduja-

cych sie w kostnicy zyrardow- skiego szpitala.

“Rozpoznaje, ze numerem jeden oznaczone sa zwloki Tadeusza Ciewierskiego” –
zapisano w protokole okazania zwlok. “Poznaje po tym, ze byl on wysoki i
tegi i dlatego, ze jest podobny do Ciewierskiego. Numerem dwa oznaczone
jest cialo kobiece. Nie znam jej i nie wiem, kto to jest. Numer trzy to moj
syn Zygmunt, mowie to dlatego, ze wiem, iz byl na krot- ko przed pozarem u
swego kole- gi Tadeusza, a od niedzieli nie ma go w domu. Ciewierskiego
poznaje dodatkowo po reka- wie podkoszulki na lewej rece, chodzil w takiej
wlasnie podkoszulce”.

W tym samym czasie star- szy sierzant Zenon Rachminski przepytywal
Kazimierza Krolikowskiego.

– Pracuje w przedsiebiorstwie melioracyjnym w Sochaczewie, mam 7,50 zlotego
na reke. Razem ze mna pracuje ziec, on zajmuje sie moja gospodar- ka.
Mlodzi dzieci nie maja. Zona mnie opuscila, od prze- szlo 9 lat mieszka u
kochanka w Warszawie. W piatek przed swietami, dostalem 3,2 tys. zl
wyplaty, kupilem chleb, kilo kiel- basy i worek zyta. Dalem corce 800 zl i
razem z nia, w sobo- te, rowerami pojechalismy na dalsze zakupy do
Zyrardowa. W koszyku mielismy mieso, kielbase, ogorki w occie, butel- ke
“Wyborowej” i siedem piw. Natrafilismy na dwoch jej zna- jomych, Ryszarda i
Tadka, corka zaproponowala, zeby cos wypic. Wrocilem sie do sklepu i
kupilem Czysta za 130 zl. Chlopacy dali mi po 35 zl. Wypilismy na pobli-
skiej budowie z gwinta.

Z Zyrardowa wyjechalismy tak jak o tej porze, w portfeli- ku mialem 1 tys.
zl w jednym banknocie, wentyle od detki, dwie zyletki po 5 zl oraz luzem w
kieszeni spodni 46 zl. Prostuje: w Zyrardowie pekly dwie butel- ki, pilismy
tez z Selinem i razem z nim jechalismy do domu, za Miedzyborowem dogonil
nas Tadek, z ktorym urzedowalismy na budowie. Zaproponowal, zeby skrecic do
niego, wypilismy jeszcze w czworke, to znaczy ja, moja corka, Selin i ten
Tadek. My, chlopy, dalismy kazdy po butelce, zas moja corka przynio- sla z
siatki przy rowerze cos na zab. Goscilismy sie do godziny 21, wolalem corke
do domu, ale ona wolala zostac z tym towarzy- stwem. Nie dalem rady jechac,
prowadzilem rower. I znowu dogonil mnie ten Tadek i zaczal prosic o
pozyczenie mu 200-300 zl. Sklamalem mu, bo powie- dzialem, ze nie mam.
Przewrocil mnie na ziemie, zabral zegarek, marki jego nie znam, dwa sloiki
z ogorkami, banknot tysiaczloto- wy z portmonetki i 46 zl luzem z
kieszonki. Nie wiem ile czasu lezalem. W domu ziec zapytal mnie, gdzie
podziala sie jego zona, a moja corka. Zgodnie z prawda odpowiedzialem, ze u
Tadka w Henryszewie i polo- zylem sie spac. Rano, w pierw- szy dzien swiat,
wsiadlem na rower i udalem sie do posterun- ku w Jaktorowie zameldowac o
napadzie i okradzeniu. Nikogo nie zastalem. Wrocilem, to ziec oporzadzal
krowy na poludnie. Juz nigdzie nie wychodzilem, o pozarze powiedzial mi
przy sklepie milicjant z Jaktorowa. Co sie z corka dzieje, nie mam pojecia,
do domu nie wrocila od soboty. N”w dluga”

ieszczesliwi w milosci przylgneli do siebie. Tesc zapomnial o zonie

i jej niewiernosci, ziec wlasci- wie machnal reka na niepowro- ty swojej
kobiety. Nie wierzyl plotkom, ze spi z Ciewierskim i chlopami z Baranowa.

– Znowu ja gdzies ponioslo – mowil znajomym – albo tez pojechala w dluga,
bo nie roz- stawala sie ze swoim rowerem.

Na dobra sprawe to juz roweru szukal, a nie jej, bo i coz z niej mial,
zadnego pozytku ani na co dzien, ani od swieta. Same klopo- ty i
posmiewisko u ludzi. Pogodzil sie, nie wiedzial jedynie co ma zro- bic,
gdzie szukac szczescia. Radzili sobie na gospodarce i w robocie. Jeden
rozumial drugiego, byli jak dwa kola w rowerze.

Krolikowski nie darowal, wybral sie w swiatecznym ubraniu do Henryszewa
usta-lic nazwisko smarka, z ktorym pil wodke, a ktory pozniej go pobil i
okradl. Starsza kobieta, ktorej opowiedzial jej cale zda- rzenie, wydarla
kartke z zeszytu i napisala: “Tadeusz Ciewierski”. Z kartka ta jeszcze raz
poje- chal na milicje w Jaktorowie. Plutonowy Ryszard Harkowski mial u
siebie w pokoju nr 15 na przesluchaniu jego ziecia, Stanislawa
Janiszewskiego.

– Mieszkam w Holendrach z zona i tesciem – zeznawal Janiszewski. – Jak
szedlem do obrzadku, to oni wybierali sie do Zyrardowa. Kolo poludnia zaj-
rzal do mnie znajomy, jechal do fryzjera do Wiskitek. Pytal, czy czasem nie
wybieram sie pod- ciac wlosy, ale musialem zostac w obejsciu. Niepokoilem
sie, kiedy moich tak dlugo nie bylo. Zonie zdarzalo sie, ze dwa – trzy dni
byla gdzies poza domem, to wte- dy szukalem po wsiach czarnej damki opartej
o plot lub brame. I najczesciej znajdowalem wte- dy rower i kobiete
zabieralem do domu. W innej sytuacji wracala sama, to znaczy moja zona. O
nic juz nie pytalem. Kiedys, gdy tylko stanela na progu, dopytywalem gdzie
i z kim byla, to mi odpo- wiadala: “Co chcesz wiedziec ? Ksiazke piszesz?”.
I dalem sobie spokoj z pytaniami. Byla to byla. Najwazniejsze, ze jest, i
ze wro- cila. Lubila wypic, a nie wiedzia- la kiedy skonczyc. Taka prawda.
Konczyly sie pieniadze, to wtedy towarzystwo sie rozchodzilo i ona
przypominala sobie, gdzie jest jej dom. Tesc wrocil po polnocy,
mialporwanakoszuleinatwarzy podrapania. Mlody czlowiek, zna- jomy mojej
zony, zastapil mu dro- ge, pobil go i obrewidowal. Tesc byl dobrze
wstawiony i poszedl spacdosiebie.Ranopojechaldo Jaktorowa, ktos mu tam
powie- dzial, ze sa swieta i posteru- nek jest nieczynny. Nigdzie nie
wychodzilismy, nastepnego dnia tesciu znowu udal sie na milicje. Wczoraj
slyszalem strazackie syreny, ale gdzie sie cos palilo, czy to byly
cwiczenia, nie wiem. Zona nie wrocila i nie mam pojecia, co sie z nia
dzieje. To wszystko, co bylo mi wiadome w tej sprawie, zeznalem i jako
zgodne z prawda podpisuje.

I podpisal.

ilicjanci nakazali swiadkom pozostac w komendzie, sami

spotkali sie na krotkiej naradzie. Cos im sie w tych zeznaniach nie
zgadzalo, nie skladalo sie w logiczna calosc.

Zarzadzono konfrontacje pomiedzy Franciszkiem Sojka, a Kazimierzem
Krolikowskim. Ten pierwszy zeznal, ze widzial Krolikowskiego przy drzwiach
mieszkania Ciewierskiego, zas drugi utrzymywal, ze 15 kwiet- nia nie byl w
Henryszewie.

Podporucznik Kadrzycki zapisywal wypowiedziane kaz- de slowo przez
Franciszka Sojke: “Ostatni raz widzialem mez- czyzne siedzacego naprzeciwko
mniewpierwszydzienswiat,to jest 15 kwietnia 1979 roku i to dwukrotnie. Po
raz pierwszy okolo godziny 8, a nastepnie okolo 14. Doszedl on do mego
domu,zajrzaldooknaiodszedl do drogi biegnacej przez wies. Ubrany byl w
zielony garnitu- rek. Po poludniu byl z mlod- szym mezczyzna, zblizyli sie
do okna Tadeusza Ciewierskiego, weszli do sieni i szarpali za drzwi. Do
mnie tez chrobotali. Po pewnym momencie szybko oddalili sie. Po uplywie 10
minut wybuchl pozar. Siedzacy po drugiej stronie mezczyzna mowi prawde,
faktycznie bylem tam. Chcialem zabrac corke z tego mieszkania, wszystkie
drzwi byly zamkniete. Pojechalem do domu. Wyznalem zieciowi, gdzie moze byc
jego zona, sia- daj na rower, to pojedziemy w to miejsce. Dochodzila
godzina 14. Podeszlismy w Henryszewie pod ten dom stojacy w zagaj- niku,
Stasiek patykiem odsunal zaslonke i powiedzial: “Patrz tato, lezy ta moja
tak, jak ja Pan Bog stworzyl. Rzeczywiscie, moja corka lezala w lozku z
dwoma chlopami. Nie podo- balo mi sie, ze sie puszcza, a ma meza. Stasiek
kazal mi ucie- kac. Nie wiedzialem co robic. Uslyszalem: “Spierd…, ja ich
zbuzuje”. Dogonil mnie po paru minutach i wykrzyczal: “To juz koniec, nie
bede patrzyl na jej lajdaczenie”. Zsiadajac z rowe- row, zauwazylismy gesty
dym. W domu ziec powtorzyl: “Juz sie wszystko skonczylo” Doszlo do mojej
glowy, ze ma corka spalila sie podczas tego pozaru”.

O godzinie 19:40 protokol zakonczono i dano konfron- towanym do podpisania.
Po kilkuminutowym odpoczynku, Kazimierzem Krolikowskim zajal sie
dochodzeniowiec z komendy wojewodzkiej w Skierniewicach. Krolikowski
potwierdzil wszyst- ko to, co powiedzial podczas konfrontacji.

W nocy prokurator Prokuratury Rejonowej w Zyrar- dowie, uwzgledniajac dane
zebrane w sprawie zaboj- stwa Tadeusza Ciewierskiego, Zygmunta Brodowskiego
i Marii Janiszewskiej, przedstawil Stanis- lawowi Janiszewskiemu zarzut, ze
w zamiarze pozbawienia zycia wymienionych osob podpalil budynek mieszkalny,
w nastep- stwie czego sploneli oni zywcem, a budynek mieszkalny stanowiacy
wlasnosc Franciszka Sojki ulegl kompletnemu spaleniu.

Nastepnie przesluchal podejrzanego z udzialem protokolanta.

– Przyznaje sie do winy, zarzut zrozumialem, wiem o co jestem podejrzany –
stwierdzil Janiszewski i rozplakal sie. – Zycie moje jest stracone, dostane
kare smierci…

– Trafilismy na to miejsce, poznalem po rowerze zony sto- jacym przy
drewnianym slupku – zeznawal kilka minut pozniej, gdy doszedl do siebie. –
Przez szybe dojrzalem naga zone z dwoma mezczyznami, ktorych nazwisk nie
znam, w samych koszulach. Spali. Probowalem sie dostac do srodka, ale nie
dalem rady, ani drzwiami, ani przez luf- cik. Tesc poznal, ze jeden z nich,
ten od sciany, napadl na niego. Napatoczyl sie po drodze kawa- lek metalu z
drutu zbrojeniowe- go, podnioslem go i wsadzilem w skobel. Wtedy przyszlo
mi do glowy, aby spalic to cale… Naszlo na mnie, ze sa swieta, a ja nie
podzielilem sie z zona jajkiem, na stole nie ma obrusu ani co zjesc
dobrego. Przy scianie wpadl mi w oko papierowy worek po nawo- zie,
podpalilem go i wsadzilem pod strzeche przy bocznej scianie. Uwazalem, ze
jak poczuja dym, to uciekna z chalupy. Podczas obrzadku uslyszelismy wycie
strazackiej syreny. Wyjrzalem na droge, nie widzialem dymu ani ognia. Zony
wciaz nie bylo przy mnie. Tesc pojechal do Jaktorowa i jakos dlugo mu sie
tam scho- dzilo. Po godzinie 15, spojrza- lem na zegarek na telewizorze,
jak staneli przy furtce dwaj mundurowi. Powiedzieli, ze sa z naszego
posterunku i maja na miejscu, czyli w Jaktorowie, spra- we do mnie i
zabrali mnie ze soba. Przywiezli mnie do domu, szukali zielonego ubrania
tescia, znalezli i odjechali. Poszedlem do sasiadow powiedziec, co sie u
nas wyrabia. Wypilem u nich setke wodki. Przyjechali Gazikiem zno- wu,
zabrali mnie na przeslucha- nie do prokuratora. Wyznalem mu cala prawde.
Moja zona w tym domu byla nago, a przy jej bokach dwoch mezczyzn. Lezala na
wznak, widzialem odkryte jej piersi. Kochalem ja, podejrzewa- lem, ze mnie
zdradza, do glowy mi jednak nie przyszlo, ze moze miec kochanka. Przyznalem
sie, niewlasciwie postapilem. Popelnione przestepstwo bardzo przezylem,
jestem tym faktem bardzo wstrzasniety, w nerwach podpalilem by sie zemscic
za zdrade – zeznawal Janiszewski.

Prowadzacy sledztwo zapo- znali sie z zyciorysem podejrza- nego.
Wychowywala go matka, ojciec zginal w Oswiecimiu. Mieli tylko dwa hektary
ziemi, matka oddala go na sluzbe do bogat- szych gospodarzy. Z matematy- ka
nie mial klopotow, nie mogl opanowac historii. Pracowal przy sadzeniu
drzewek, na budo- wach, przy ukladaniu chodnikow. W wojsku byl tylko pol
roku. Robiac w melioracji w Holendrach, zapoznal cor- ke Krolikowskiego, po
2 latach chodzenia pobrali sie. Tesc ze swoja corka czesto pili wodke, on
na imieniny, swieta, czy kie- dy byli u nich goscie.

– Jak kupilem do domu butel- ke wodki, to chowalem ja przed nim, od razu by
wypili. Zone gdzies nosilo, wracala po kilku dniach bez pieniedzy i
sprawun- kow. Koledzy z pracy tluma- czyli mi, zebym lepiej pilnowal zony,
nie mowili o co konkretnie sie rozchodzi. Ponoc jak mnie w domu nie bylo, a
bylo towa- rzystwo, to tesc, jak mu postawili kielicha, mial decydowac:
“Nie ma Staska, to bierz sie za jego kobite”. I sie brali” – opowiadal w
czasie jednego z przesluchan.Milicja wydala o nim pozytywna opinie: “Tryb
zycia umiarko-

wany, posiada nalogi do naduzy- wania alkoholu. Usposobienia byl
spokojnego, kontaktow z elementem przestepczym i podejrzanym nie
utrzymywal. Sadownie i administracyjnie nie karany. Przez nas nie notowany
i nie zatrzymywany”.

Sad Wojewodzki w Lodzi 18 wrzesnia 1979 roku skazal Stanislawa
Janiszewskiego na 9 lat pozbawienia wolnosci przyj- mujac, ze dzialal w
stanie silne- go wzburzenia, a emocje wziely gore nad jego postepowaniem,
co dowodzi wystapienia efek- tu narastajacego. Pekly granice wytrzymalosci
psychicznej, ura- zona zostala meska duma.

Janiszewski wczesniej wyszedl z wiezienia za dobre sprawowanie, powrocil do
pra- cy w melioracji i zamieszkal w sluzbowym baraku. Stal sie abstynentem.
Od tamtej pory nigdy wiecej nie wszedl w kon- flikt z prawem.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl