Dzien dobry – tu Polska – 9.02.2026

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika

Rok MMXXVI, nr 40 (6892)

9 lutego 2026

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

8 lutego 2026r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE

Nie bedzie medalu dla Polki! Alez pech. Zadecydowal jeden moment

To koniec! Aleksandra Krol- Walas nie zdobedzie medalu w gigancie
rownoleglym podczas zimowych igrzysk olimpijskich. Polka w cwiercfinale
przegrala z Lucia Dalmasso i ma czego zalowac, bo o porazce zdecydowal
jeden moment. Niedziele obfituje w wielkie sportowe emocje podczas zimowych
igrzysk olimpijskich. Juz na starcie imprezy polscy kibice mocno kibicowali
snowboardzistom. Jednak poranne kwalifikacje przebrnela jedynie Aleksandra
Krol-Walas. Polka do finalow weszla z piatym czasem, co dalo jej na
poczatku rywalizacji spory przywilej. Jak wysoko rozstawiona zawodniczka w
1/8 finalu to Polka wybierala trase. W starciu z Aurelie Moisan wskazala na
niebieski tor i byl to dobry wybor, bo Krol-Walas pokonala Kanadyjke. W
cwiercfinale polska zawodniczka walczyla z Wloszka Lucia Dalmasso i tym
razem musiala uznac wyzszosc swojej rywalki. Krol-Walas w walce o awans
liczyla sie do samego konca. Zdecydowalo drobne zachwianie na ostatnich
metrach rywalizacji. Polska snowboardzistka do Wloszki stracila zaledwie
0.26 s. W kolejnym biegu doszlo do ogromnej sensacji. Absolutna faworytka,
Czeszka Ester Ledecka, przegrala w cwiercfinale z Sabine Payer z Austrii.
Tym samym nie zdobedzie trzeciego z rzedu zlota tej konkurencji. Mistrzynia
olimpijska dosc niespodziewanie zostala Czeszka Zuzana Maderova, ktora w
finale pokonala Payer. Podium uzupelnila Wloszka Dalmasso.

TENIS

-“Trudny poczatek dla Swiatek” – A.Zelazinska

Juz wiadomo, ze Iga Swiatek nie skompletuje w tym roku karierowego szlema
(czyli nie wygra minimum raz w kazdym turnieju wielkoszlemowym), ale to
najmniejsze zmartwienie jej, jej sztabu i polskich kibicow. Z Australian
Open odpadla na etapie cwiercfinalu, runde wczesniej niz przed rokiem,
pokonana przez Kazaszke Jelene Rybakine, ktora ostatecznie turniej wygrala.
Czuc niedosyt. Polka od jakiegos czasu przegrywa i wygrywa wedlug podobnego
schematu – gasnie zwlaszcza w drugich setach, mnoza sie bledy, pierwszy
serwis nie wchodzi, drugi jest zbyt czytelny. Niektore pilki Iga odprowadza
wzrokiem bez walki, raz sie spieszy, raz zacina. Nie wiadomo, czy to
kwestia sprawnosci fizycznej (zwykle jest jednak perfekcyjnie
przygotowana), techniki czy “mentalu”, ale sytuacja utrzymuje sie z roznym
natezeniem mniej wiecej od igrzysk, “afery dopingowej”, zmiany trenera i
utraty fotela liderki rankingu. Kumulacja tych okolicznosci z 2024 r. nadal
zdaje sie Ige przytlaczac, nie pomaga presja. Zlosliwi pisza: przydalby sie
w sztabie jakis psycholog.

Sama Iga tlumaczy, ze w agresywna gre jest wpisane ryzyko. “Odebralam
lekcje”, powtarza. Ale czy wyciaga wnioski? Na razie zapowiada, ze odpusci
kilka turniejow rangi WTA 1000, zeby dopracowac rozne elementy swojej gry.
Moze slusznie. Jej atrybuty – solidnosc, starannosc, regularnosc – gdzies
zanikly, a sa niezbedne, zeby grac z najlepszymi. Bo czolowka odjezdza i
bije coraz mocniej. Sprawdzmy bilans z pierwsza dziesiatka rankingu WTA: z
Aryna Sabalenka Iga przegrala ostatnie dwa mecze, z Jelena Rybakina – tez
dwa, z Coco Gauff – cztery, z Jessika Pegula – dwa, z Amanda Anisimova –
dwa, z Mirra Andriejewa – dwa, z Jasmine Paolini – jeden, z Belinda Bencic
– jeden. Stawke do niedawna zamykala Madison Keys – i tylko z nia Polka
ostatnio wygrala. Ale Keys jest aktualnie bez formy.

Wim Fissette lubi prace na danych i na pewno to widzi, pytanie, czy
podopieczna go slucha. Zachodni eksperci podpowiadaja, zeby skupila sie na
maczce i tu dominowala. Ale ich nie poslucha tym bardziej, zreszta na pewno
ma apetyt na wiecej.

Powodow do narodowej tragedii oczywiscie nie ma. W tourze nadal to Iga jest
najbardziej utytulowana, a z Australian Open odpadly w kiepskim stylu
Gauff, Anisimova, Andriejewa czy Paolini” Ale jest o czym myslec, a
przyklady Sabalenki (ma lepszy serwis i trzyma nerwy na wodzy) czy Rybakiny
(wrocila z dalekiej podrozy na trzecie miejsce rankingu) pokazuja, ze
progres jest mozliwy mimo czasowych przestojow.

PILKA NOZNA

EKSTRAKLASA

19 kolejka

Nieciecza-Cracovia 0-1

20 kolejka

Zalegly mecz 4 kolejki Piast-Lech 0-1

21 kolejka

Korona Kielce-Z.Lubin 1-2

Lechia Gdansk-Cracovia 1-1

Arka Gdynia-Legia Warszawa 2-2

Jagiellonia Bialystok-Motor Lublin 2-2

G.Zabrze-Lech Poznan 0-1

Pogon Szczecin-Nieciecza 1-1

Rakow Czestochowa-Radomiak 0-0

Katowice-Widzew Lodz 1-0

W poniedzialek Piast Gliwice-Wisla Plock

1.Jagiellonia 35pkt

2.W.Plock 33pkt

3.G.Zabrze 33pkt

4.Z.Lubin 31pkt

5.Cracovia 31pkt

6.Rakow 30pkt

7.Lech 29pkt

8.Radomiak 27pkt

9.Korona 27pkt

10.Katowice 26pkt

11.Lechia 24pkt

12.Motor 24pkt

13.Piast 23pkt

14.Pogon 22pkt

15.Arka 22pkt

16.Legia 20pkt

17.Widzew 20pkt

18.Nieciecza 20pkt

-“Arka Gdynia miala juz Legie Warszawa na deskach. Wtedy wszedl na boisko
byly pilkarz Lechii Gdansk i strzelil dwa gole”-

Pawel Stankiewicz

Arka Gdynia byla o krok od zwyciestwa nad Legia Warszawa. Zolto-niebiescy
prowadzili po strzalach Michala Marcjanika i Nazarija Rusyna, ale koncowe
minuty spotkania wstrzasnely Gdynia. Antonio Colak, byly pilkarz Lechii
Gdansk, zdobyl blizniacze gole glowa po dosrodkowaniach z rogu i pozbawil
Arke kompletu punktow.

Pilkarze Arki pokazali sie dopiero pierwszy raz w tym sezonie w meczu
ligowym, bo wyjazdowe spotkanie z Radomiakiem Radom zostalo odwolane przez
awarie oswietlenia. Patrzac na sparingi w Turcji kibice zolto-niebieskich
mogli byc optymistami, ale wiadomo, ze wszystko weryfikuje PKO Ekstraklasa.

I te weryfikacje w spotkaniu inaugurujacym runde rewanzowa podopieczni
trenera Dawida Szwargi mogli przejsc idealnie. Arka nie tylko nie
wystraszyla sie Legii prowadzonej przez Marka Papszuna, ale dlugo
bezwzglednie wykorzystywala slabosc i duzy kryzys, jaki trawi druzyne ze
stolicy. Przed meczem ciekawy manewr zastosowal trener Dawid Szwarga. W
skladzie wyjsciowym byl Vladislavs Gutkovskis, ale tuz po rozgrzewce zostal
zastapiony przez Nazarija Rusyna, a Lotysz” pojawil sie na placu gry w
drugiej polowie spotkania.

Arka byla bardzo dobrze ustawiona i zorganizowana przez trenera Szwarge i
madrze rozegrala to spotkanie. Legia probowala rozgrywac pilke i kreowac
okazje bramkowe, ale to gosciom nie wychodzilo. Brakowalo dokladnosci w
podaniach, a przy strzalach z dystansu pewnie interweniowal Damian Weglarz.
Druzyna z Warszawy nie potrafila stworzyc sobie czystej okazji do
strzelenia gola.

Arka czekala na swoja szanse, a ta okazal staly fragment gry. Z rzutu
roznego dosrodkowal Sebastian Kerk, a z pola bramkowego Michal Marcjanik
glowa skierowal futbolowke do siatki. To byl pierwszy strzal ze strony
gospodarzy w tym spotkaniu i od razu byl skuteczny. Legia probowala odgryzc
sie przed przerwa, ale Weglarz dobrze interweniowal po strzale Bartosza
Kapustki.

Zolto-niebiescy mogli idealnie rozpoczac druga polowe, kiedy przez pol
boiska sam na bramke Legii pognal Rusyn. Jednak zle trafil w pilke i
strzelil wysoko nad bramka. W kolejnej sytuacji juz sie nie pomylil.
Ponownie asyste zaliczyl Kerk, a Rusyn pewnie poslal pilke do siatki
dobijajac druzyne ze stolicy i sprawiajac mnostwo radosci swoim kibicom.

Arka zagrala spokojnie po strzeleniu drugiego gola. Legia rozgrywala pilke,
ale nic z tego nie wynikalo. Defensywa zolto-niebieskich byla szczelna.
Kontaktowego gola szukal Jakub Zewlakow, ale nie zdolal pokonac Weglarza.

Arka skutecznie bronila sie przed atakami gosci, ale kompletnie pogubila
sie w koncowce spotkania. Legia zdobyla kontaktowego gola w 90 minucie
spotkania, kiedy po rzucie roznym celnym strzalem glowa popisal sie niegdys
pilkarz Lechii Gdansk, Antonio Colak. Sedzia doliczyl cztery minuty i
wlasnie tyle mieli goscie na zdobycie wyrownujacego gola. Arka starala sie
oddalac gre od wlasnego pola karnego, zeby obronic korzystny wynik. Ta
sztuka sie nie udala i zolto-niebiescy dali sobie odebrac dwa punkty. W
czwartej minucie doliczonego czasu gry Weglarz obronil w czystej sytuacji i
pilka wyszla na rzut rozny. Ten staly fragment gry byl niemal kopi,a tego
wczesniejszego. Znow dosrodkowanie, Dawid Gojny przegral pojedynek w polu
karnym, a Colak ponownie glowa skierowal futbolowke do siatki i zabral Arce
zwyciestwo.

-“Lechia Gdansk nie potrafi grac w przewadze. Tomas Bobcek nie mial swojego
dnia, bo dal karnego Cracovii i sie wykartkowal”-

Pawel Stankiewicz

Lechia Gdansk nadal pozostaje niepokonana od 3 listopada ubieglego roku,
ale pilkarze i trenerzy nie moga byc zadowoleni po meczu z Cracovia.
Bialo-zieloni prowadzili po pierwszej polowie po strzale Rifeta Kapicia,
cala druga czesc spotkania grali z przewaga jednego zawodnika, a jednak
dali sie zaskoczyc z rzutu karnego, ktory zostal podyktowany po faulu
Tomasa Bobcka.

Lechia wygrala na wyjezdzie z Lechem Poznan 3:1 choc grala bez pauzujacego
za zolte kartki kapitana zespolu, Rifeta Kapicia. Gola wtedy strzelil
Tomasz Neugebauer, ktory z kolei wykartkowal sie na spotkanie z Cracovia.
Wrocil “Riki” i to on byl bohaterem pierwszej polowy spotkania z “Pasami”.

Podopieczni trenera Johna Carvera chcieli kontynuowac zwycieska passe, ale
tez odkuc sie za jesienny mecz w Krakowie, ktory zremisowali 2:2 tracac
gola w doliczonym czasie gry. W spotkaniu rozgrywanym na Polsacie Plus
Arenie bialo-zieloni w pierwszej polowie pogubili sie tylko przez cztery
minuty, ale wtedy Cracovia miala trzy okazje bramkowe. Dobrze bronil Alex
Paulsen, choc jego jedna z interwencji nie byl pewna, ale pilka szczesliwie
przeleciala obok slupka.

To byly wspomniane cztery minuty, ale przez pozostale w tej czesci gry to
Lechia kontrolowala w pelni wydarzenia na boisku. Nie miala moze wielu
okazji bramkowych, ale starala sie cos wykreowac i bardziej dazyla do
strzelenia bramki.

Ten cel Lechia zrealizowala dosc szybko, bo juz w 20 minucie pilke zagral
Iwan Zelizko, a Kapic oddal strzal, po ktorym pilka odbila sie od obroncy
Cracovii i wpadla do siatki. To bylo w pelni zasluzone prowadzenie
gdanskiego zespolu w tym spotkaniu. W koncowce pierwszej polowy Karol Knap
dwukrotnie faulowal Camilo Mene i szybko zlapal dwie zolte kartki
oslabiajac swoja druzyne. Tuz przed koncowym gwizdkiem sedziego ostry
strzal z pola karnego oddal Matej Rodin, ale bramkarz “Pasow” popisal sie
swietna interwencja.

Lechia prowadzila zatem jedna bramka, w drugiej polowie grala z przewaga
jednego zawodnika i wydawalo sie, ze bedzie gospodarzom jeszcze latwiej
kontrolowac wydarzenia boiskowe. Tak jednak nie bylo. Podopieczni trenera
Carvera dluzej utrzymywali sie przy pilce na polowie rywali, ale nie
przynosilo to efektow nawet w postaci czystych okazji bramkowych.

Po kwadransie gry w drugiej polowie zle we wlasnym polu karnym zachowal sie
Tomas Bobcek. Lider klasyfikacji strzelcow PKO Ekstraklasy sfaulowal
Brahima Traore i Cracovia dostala rzut karny. Pewnie na wyrownujacego gola
zamienil go Ajdin Hasic. Slowak dostal czwarta zolta kartke i nie zagra w
Lublinie z Motorem.

Bobcek zdecydowanie nie mial swojego dnia. Podarowal rzut karny rywalom, a
sam tym razem nie blyszczal w grze ofensywnej.

Ciezar gry probowal brac na siebie Mena, ale zdecydowanie brakowalo mu
pomyslu i dokladnosci. Lechia wyraznie ma problemy z gra w liczebnej
przewadze. Przypomnial sie wyjazdowy mecz z jesieni z Rakowem w
Czestochowie. Tam po pierwszej polowie byl remis, a bialo-zieloni od 37
minuty grali w liczebnej przewadze. Jak to sie skoczylo po przerwie?
Straconym golem i porazka 1:2.

Lechia probowala zdobyc zwycieskiego gola, ale brakowalo pomyslu w polu
karnym przeciwnika. Byl grozny strzal Rodina, uderzenie w doliczonym czasie
gry z dystansu Aleksandara Cirkovicia i wczesniej szansa Dawida
Kurminowskiego, ale futbolowka nie wpadla do bramki gosci i spotkanie,
ktore Lechia powinna wygrac zakonczylo sie tylko remisem.

-“Pogon tylko zremisowala u siebie z Termalica”-Jakub Lisowski

Pogon Szczecin prowadzila, miala kilka okazji, by podwyzszyc prowadzenie,
ale w drugiej polowie gasla fizycznie i mentalnie. Goscie z Niecieczy
potrafili to wykorzystac.

Pogon i Termalica w pierwszej wiosennej kolejce przegraly, wiec pod wieksza
presja przystepowaly do niedzielnego spotkania. Niecieczanie przegrali u
siebie z Cracovia 0:1. Reakcja w szeregach gosci – ofensywni gracze
pozostali na lawce rezerwowych. Tym samym np. Rafal Kurzawa rozpoczal mecz
jako zmiennik, a pewnie mocniej mu zalezalo na wystepie w Szczecinie.
Graczem Pogoni byl kilka sezonow. Poczatek mial kiepski, ale jak juz sie
zaaklimatyzowal, to byl jednym z liderow zespolu. To w Pogoni zaczal grac
jako “falszywy” defensywny pomocnik i radzil sobie momentami bardzo dobrze.
Latem klub nie przedluzyl z nim kontraktu, co wielu szczecinskich fanow
uznalo za blad. I ci nie kryli obaw, ze Kurzawa na Twardowskiego zrewanzuje
sie bramka Pogoni.

Kurzawa, Jesus Jimenez czy Sergio Guerrero na rezerwie to byl sygnal, ze
goscie nie beda mocno zabiegali o utrzymywanie sie przy pilce, a raczej
beda chcieli trzymac zero w tylach.

W Pogoni to tez kilka zmian, ale raczej wymuszonych urazem Attili Szalaia.
Wegier zagral pelne spotkanie w Lublinie, ale przyplacil to tajemniczym
urazem. W jego miejsce do “11” wskoczyl Leo Borges, ale przy okazji trener
Thomas Thomasberg zrezygnowal z gra trojka srodkowych obroncow i wrocil do
czworki.

Miejsce w “11” stracil Musa Juwara, ktory z Motorem wypadl blado. Sztab
uznal, ze bardziej przydatny bedzie w podstawie Mor Ndiaye, czyli klasyczny
defensywny pomocnik. Bez zmian za to w ataku i w bramce, ale tu akurat
wybor byl najmniejszy.

– Nie bede ulatwial pracy przeciwnikom – mowil podczas piatkowej
konferencji prasowej Thomasberg. – Sklad wybierzemy po sobotnim treningu.
Mamy jednak dosc jakosci oraz doswiadczenia, by zakonczyc mecz zwyciestwem.

Slowa szkoleniowca Portowcy bardzo szybko chcieli pokazac na boisku. Juz w
3. minucie Pogon miala rzut rozny, a po nim z dystansu strzelal Kamil
Grosicki.

W 7. minucie Pogon przeprowadzila swietna akcje. Spokojne podania, ale
bardzo dokladne i z 10 m strzelal Paul Mukairu, ale wycelowal prosto w
bramkarza. Sytuacja bardzo dobra, ktora powinna zakonczyc sie bramka
Portowcow.

W 14. minucie Portowcy cieszyli sie z bramki, ale po minucie radosci sedzia
gola nie uznal. VAR dopatrzyl sie spalonego – gdy pilke przejmowal w polu
karnym Dimitrios Keramitsis. Grek okazje wykorzystal swietnie, ale po
reakcji kolegow bylo widac, ze ten spalony mogl byc.

Po tej sytuacji Pogon nadal miala optyczna przewage, ale w kolejnym
kwadransie jej gra byla spokojniejsza, a co gorsze – zawodnicy zanotowali
kilka strat i to takich, ktore konczyly sie kontrami przeciwnika. Valentin
Cojocaru nie byl zmuszony do ekstra interwencji, ale defensywa musiala byc
czujna.

W 37. minucie Pogon w koncu objela prowadzenie. Miala rzut wolny z 20 m i
szanse dostal Sam Greenwood. Anglik jesienia przychodzil do Pogoni z opinia
dobrego wykonawcy stalych fragmentow gry, ale w szeregach Portowcow
pierwszym wykonawca byl Grosicki. Kibice i media dopominali sie zmiany, a w
meczu z Termalica Grosicki oddal pilke, a Greenwood idealnie trafil nad
murem do siatki.

Kolejne emocje po zmianie stron. I od poczatku z Kurzawa na boisku, ktory
zostal cieplo przywitany przez publicznosc. Jego druzyna przejela
inicjatywe, szukala wyrownania atakami ze skrzydel, a Portowcy czaili sie
na kontry.

W 55. minucie po rogu groznie uderzyl Gabriel Isik, a Pogon blyskawicznie
skontrowala, ale Grosicki zle podal do Mukairu. Po godzinie gry goscie
mieli dwa grozne strzaly, po bledach Portowcow. Widac bylo coraz wieksza
nerwowosc przy wyprowadzaniu akcji, pospiech na atakowanej polowie.

Dostrzegl to tez Thomasberg, ktory w 70. minucie przeprowadzil trzy zmiany.
Druzynie troche czasu zajelo nim sie zorganizowala, a goscie naciskali
coraz mocniej.

W 83. minucie goscie wyrownali. Skorzystali na stratach Portowcow na swojej
polowie, wepchneli pilke w pole karne, a tam – z trudnej pozycji, na raty
do siatki trafil Rafal Kurzawa.

Ostatnie minuty nerwowe. To raczej goscie aktywniej probowali zdobyc
drugiego gola i taka okazje mial w 90. minucie Jesus Jimenez.

Po meczu Portowcy podeszli podziekowac kibicom za doping, ale nie liczyli
na mile slowka. Fani nie byli zadowoleni z wyniku i spiewali, by druzyna
zabrala sie do pracy, a jak komus nie zalezy – moze odejsc. Doslownie
cytowac nie ma co.

Remis zadnej z druzyn specjalnie nie urzadza. Przedluza jednak nadzieje w
walce o utrzymanie. W nastepnym meczu Pogon podejmie Arke.

Pogon: Cojocaru Z – Wahlqvist, Keramitsis, Borges (81. Ali), Koutris (70.
Smolinski) – Pozo (70. Loncar Z), Ndiaye, Ulvestad Z, Greenwood (70.
Angielski) – Grosicki (87. Juwara), Mukairu.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT:

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.