Dzien dobry – tu Polska – 8.09.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 251) (67851) 8 wrzesnia 2025r.

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

7 wrzesnia 2025r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

KOSZYKOWKA

-“Zle milego poczatki. Polska pokonuje Bosnie i zagra w cwiercfinale
EuroBasketu”-

Maciej Drzewicki

Zaczelo sie bardzo zle, ale Polacy wrocili do gry i pokonali Bosnie i
Hercegowine 80:72 w 1/8 koszykarskich mistrzostw Europy. Bialo-czerwonych
czeka teraz pojedynek z faworyzowana Turcja.

Bosnia i Hercegowina sprawila spora niespodzianke zajmujac trzecie miejsce
w niezwykle silnej grupie C EuroBasketu. Przede wszystkim Bosniacy
sensacyjnie pokonali Grecje (bez Giannisa Antetokounmpo, ale zawsze –
80:77). Wygrali tez z Gruzja (w ostatniej kolejce – 84:76) i Cyprem
(91:64), a ulegli Wlochom (79:96) i mistrzom Europy sprzed trzech lat
Hiszpanom (67:88), ktorzy mimo to sensacyjnie odpadli z mistrzostw Europy
juz po fazie grupowej.

Najwieksza gwiazda Bosniakow jest Jusuf Nurkic (srednio 16,4 punktu i 9
zbiorek w meczach grupowych) i to jego najbardziej obawiali sie Polacy.
31-letni srodkowy od nowego sezonu bedzie reprezentowal Utah Jazz, ale w
karierze gral tez w Denver Nuggets, Portland Trail Blazers, Phoenix Suns i
Charlotte Hornets.

Polacy rozpoczeli piatka Mateusz Ponitka, Jordan Loyd, Michal Sokolowski,
Aleksander Balcerowski i Kamil Laczynski. Od razu potwierdzily sie
przedmeczowe obawy – nie bylismy w stanie powstrzymac Nurkicia. Po trzech
minutach meczu sam prowadzil z Polska 7:2 (“trojka” plus dwa rzuty spod
kosza). Minute pozniej, po dwoch kolejnych “trojkach” Bosniakow, bylo juz
13:2 i trener Polakow Igor Milicic poprosil o czas.

Wygladalo, jakby dopiero wtedy Polacy sie obudzili (niedzielny mecz
rozpoczal sie o g. 11). Nasi rozgrywajacy wykorzystywali fakt, ze Nurkic
usiadl na lawce i pod koszem zrobilo sie luzniej. Kolejne podania waleczny
jak zwykle Olejniczak, ktory na pozycji srodkowego zmienil Balcerowskiego,
zamienial na punkty i przewaga Bosniakow zaczela topniec (14:19). Pierwsza
kwarte skonczyli jednak celna “trojka” i prowadzili dziewiecioma punktami.

W drugiej poczatkowo na parkiecie zapanowal chaos, a obie druzyny mialy
problemy z trafianiem do kosza. Na szczescie dla Polakow w koncu obudzil
sie Loyd, prowadzac druzyne (w tej czesci meczu rzucil 14 punktow). Z kolei
Bosniacy, gdy na lawke znow usiadl Nurkic, kompletnie staneli i Polacy
doszli ich nawet na jeden punkt (33:34).

Ostatni fragment drugiej kwarty to kanonada “za trzy” z obu stron, w ktorej
nieco skuteczniejsi byli Bosniacy (John Roberson!). Na przerwe
schodzilismy, przegrywajac czterema punktami (40:44).

W drugiej polowie znow zblizylismy sie do Bosniakow na jeden punkt, ale
dlugo nie potrafilismy przelamac ich prowadzenia. W koncu, po “trojce”
swietnego w tej kwarcie Ponitki, a potem skutecznej akcji pod koszem
Balcerowskiego, na tablicy wynikow pojawil sie pierwszy od stanu 0:0 remis
(56:56 w 28 minucie meczu). Chwile pozniej, po jednym skutecznym rzucie
wolnym Ponitki, objelismy prowadzenie i juz nie oddalismy go do konca
trzeciej kwarty (62:61).

Polacy lepiej zaczeli ostatnia czesc gry i w 34. minucie prowadzili
czterema punktami (70:66), gdy kontuzji doznal rozgrywajacy Bosniakow,
swietny w niedziele Roberson (19 punktow), i musial opuscic parkiet.

To podlamalo naszych rywali. Koncowka nalezala juz do reprezentacji Polski
i przede wszystkim ofiarnie walczacego w obronie Ponitki. Wygralismy 80:72.

W cwiercfinale EuroBasketu Polska zagra we wtorek z Turcja, ktora po
sensacyjnym odpadnieciu z turnieju Serbii (porazka w 1/8 z Finlandia) jest
byc moze nawet glownym kandydatem do wygrania mistrzostw Europy.

Polska – Bosnia 80:72

Polska: Ponitka 19 (11 zb.), Loyd 28, Balcerowski 7 (5 zb.), Sokolowski 10,
Pluta 9, Olejniczak 7 (9 zb.), Laczynski, Michalak, Zolnierewicz

PILKA NOZNA

-“Jerzy Dudek: “Selekcjoner podjal ryzyko i sie oplacilo. Remis z
Holendrami jest jego zwyciestwem””-

Dariusz Wolowski

Punkt wydarty Holandii w Rotterdamie jest nagroda za charakter. Walecznosc
i poswiecenie to minimum, ktore w wykonaniu pilkarskiej reprezentacji
Polski chcemy ogladac zawsze – podkresla Jerzy Dudek.

Dariusz Wolowski: 74 procent czasu spedzonego przy pilce i 14 strzalow na
bramke Lukasza Skorupskiego nie dalo Holandii zwyciestwa nad Polakami w
czwartkowym meczu eliminacji mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku. Pilka
nozna to specyficzny sport, w ktorym wyzszosc w kulturze gry nie musi
przekladac sie na wynik…

Jerzy Dudek, byly bramkarz Feyenoordu, Liverpoolu i Realu Madryt, rozegral
60 meczow w reprezentacji Polski: Zapewne Holendrzy sa gleboko rozczarowani
po remisie 1:1, ale zostawmy im ich zmartwienia. Scenariusz tego meczu byl
latwy do przewidzenia: dysponujacy ogromna jakoscia faworyt chcial zepchnac
Polakow do defensywy, wcisnac ich w pole karne. Klucz tkwil w szczegolach:
jak dlugo nasza druzyna na to bedzie pozwalala i jak dlugo utrzyma wynik
dajacy nadzieje, ze jednak uda sie nie przegrac.

Debiutujacy w roli selekcjonera Jan Urban mial dobry plan. Miedzy 64. i 71.
minuta dokonal czterech zmian kluczowych pilkarzy ofensywnych. Zeszli
Lewandowski, Zielinski, Zalewski i Szymanski, na boisku pojawili sie
Swiderski, Grosicki, Wszolek i Kapustka. To byl moment zwrotny. Nowa
ofensywa ruszyla do pressingu na zaskoczonych Holendrow i wyrownujacy gol
Matty’ego Casha byl tego efektem. Przy czym strzal byl po prostu
perfekcyjny, a cieszynka sprawila wielka frajde wszystkim polskim golfistom
[Cash udawal, ze uderza pilke golfowym kijem – red.].

Golf to dla pana druga wielka milosc sportowa.

– Tak. Matty Cash tez dobrze gra w golfa, jego brat byl bardzo blisko
wystepow jako zawodowiec. Jestem teraz na druzynowych mistrzostwach Europy
w golfie, jako kapitan zespolu polskiego. Mecz w Rotterdamie ogladalismy z
golfistami holenderskimi, z ktorymi nastepnego dnia mielismy sie zmierzyc.
No i stanely zaklady: jesli polscy pilkarze wygraja, to golfisci z Holandii
zakladaja polskie koszulki, jesli wygra Holandia, to my wkladamy koszulki
holenderskie. Skonczylo sie polubownie, ale ten remis jest dla Polski
lepszym wynikiem. Przed meczem bralibysmy go wszyscy w ciemno, biorac pod
uwage klase rywala.

Przy bramce Denzela Dumfriesa dla Holandii w 28. minucie blad popelnil
bramkarz Lukasz Skorupski.

– Zle obliczyl lot pilki, wiec gol na pewno go obciaza. Mimo wszystko
uwazam, ze zagral dobre spotkanie, mial kilka swietnych interwencji,
utrzymywal nasza druzyne w meczu. W skali od jednego do dziesieciu dalbym
mu szostke, a gdyby nie blad przy golu, nawet osemke.

Oczywiscie konkurenci do miejsca w polskiej bramce czekaja na swoja szanse,
ale po dobrym wyniku w Rotterdamie ja na miejscu selekcjonera bramkarza bym
nie zmienial. Oczywiscie Jan Urban moze miec w tej kwestii inne zdanie.

To byl szczesliwy remis?

– Szczesciu trzeba pomoc. Pilkarze Urbana to potrafili. Cala czworka
rezerwowych weszla do gry z autentyczna wiara w odwrocenie losow meczu. Dla
Roberta Lewandowskiego to bylo bardzo trudne spotkanie, widac, ze nie ma
jeszcze dynamiki z lat poprzednich. Po godzinie zmienil go Karol Swiderski
i pojawil sie na boisku nie po to, zeby nie bylo gorzej, a zeby bylo
lepiej. Biegal, naciskal holenderskich obroncow przy wyprowadzaniu pilki.
To samo robil Pawel Wszolek. Ten punkt w Rotterdamie to nagroda za
charakter. Walecznosc i poswiecenie to zreszta minimum, ktore w wykonaniu
pilkarskiej reprezentacji Polski chcemy ogladac zawsze. A ostatnio nie
zawsze tak bylo.

Zastanawialismy sie, co nowy selekcjoner moze zmienic w kadrze w tak
krotkim czasie. Przed wyjazdem do Rotterdamu odbyl z druzyna ledwie kilka
treningow.

– Zmienil ustawienie – na gre czworka obroncow, wspieranych przez dwoch
pomocnikow: Bartosza Slisza i Piotra Zielinskiego. W ten sposob uproscil
gre obronna, nasza defensywa miala wiecej komfortu. Jego poprzednik, Michal
Probierz, na to sie nie odwazyl. Poza tym czescia planu Urbana byly strzaly
z dystansu Casha, bo przeciez uderzal kilka razy, mogl nawet irytowac tym
kolegow i kibicow, bo na poczatku nie trafial. A jednak probowal do skutku,
co znaczy, ze mial takie zalecenie od trenerow. W Rotterdamie zobaczylismy
druzyne waleczna, pilkarzy chetnych do pracy i biegania przez 90 minut. To
jest podstawa, na ktorej mozna zbudowac cos wartosciowego.

Co ten remis w Rotterdamie daje druzynie narodowej?

– Emocjonalnego kopa. Na pewno dzis jest radosc w zespole. Przy czym nasi
pilkarze nie moga zapomniec, jaki jest cel numer 1. Trzeba w niedziele
wygrac z Finlandia w Chorzowie, by odrobic straty poniesione w czerwcu w
Helsinkach. To Finowie sa naszym najwiekszym rywalem w walce o
przyszloroczny mundial. Tylko trzy punkty wywalczone w niedziele sprawia,
ze plan zostanie wykonany. Patrzac na gre naszej druzyny w Rotterdamie,
uwazam, ze jest na to realna szansa.

27-letni stoper Przemyslaw Wisniewski zadebiutowal w kadrze, a nie byl
kandydatem oczywistym, bo gra w drugoligowej wloskiej Spezii Calcio.

– Urban podjal ryzyko i wygral. Wisniewski walczyl bardzo ambitnie.
Intensywnosc, z jaka atakowali Holendrzy, stawiala polskich obroncow pod
duza presja. Wytrzymali. Mam nadzieje, ze uraz Wisniewskiego nie wykluczy
go z gry z Finami.

W niedziele to Polacy beda musieli zagrac tak jak Holendrzy w Rotterdamie,
czyli prowadzic atak pozycyjny. Dla Finow remis w Chorzowie bedzie dobrym
wynikiem.

– Z atakiem pozycyjnym w polskiej kadrze od dawna nie bylo dobrze. Trzeba
jednak wywrzec taka presje na Finach, zeby sie pogubili juz przy
wyprowadzaniu pilki. Remis w Rotterdamie to dobry wynik, ale zwyciestwo w
Chorzowie bedzie znacznie wazniejsze. Bez niego wlozony przez pilkarzy
Urbana w czwartkowy mecz na stadionie Feyenoordu nie doczeka sie wlasciwej
puenty.

Redagowal Maciej Drzewicki

TENIS

-“Wojciech Fibak: “Porazka Igi Swiatek? Anisimowa podjela ekstremalne
ryzyko. I jej sie oplacilo””-

Dariusz Wolowski

Amanda Anisimova zagrala mecz zycia. Skopiowala taktyke Jeleny Ostapenko –
mowi “Wyborczej” Wojciech Fibak. W cwiercfinale US Open Iga Swiatek
przegrala z Amerykanka rosyjskiego pochodzenia 4:6, 3:6.

Dariusz Wolowski: Przed startem US Open przekonywalismy czytelnikow, ze Iga
Swiatek wygra ten turniej. Wytlumaczmy sie z tego.

Wojciech Fibak, byly swietny tenisista, m.in. finalista Masters: –
Przyznam, ze moje prognozy w tym roku najczesciej sie nie sprawdzaja.
Przewidywalem, ze Iga Swiatek przelamie kryzys w maju w Rzymie, najdalej na
Rolandzie Garrosie w Paryzu, ale tak sie nie stalo. Pod koniec czerwca,
czyli przed Wimbledonem, bylem juz sceptyczny, tymczasem Iga zaskoczyla
wszystkich. Upal i inne okolicznosci, ktorej jej sprzyjaly w Londynie to
jedno, ale kto mogl przewidziec, ze w polfinale i finale straci w sumie
zaledwie dwa gemy? Trzeba bylo byc wrozka. W Cincinnati, przed US Open, Iga
byla juz w szczycie formy. Dla mnie byla faworytka numer 1 ostatniego w tym
roku turnieju wielkoszlemowego. Grala w Nowym Jorku bardzo dobrze, juz
szykowalismy sie do wybuchowego polfinalu Swiatek – Naomi Osaka, przeciez
trenerem Japonki jest Tomasz Wiktorowski, ktory przed rokiem rozstal sie z
Iga w dosc dramatycznych okolicznosciach. Tymczasem na drodze Igi stanela w
cwiercfinale Amanda Anisimova, ktora w finale Wimbledonu osiagnela z Iga
gleboko mylacy wynik 0:6, 0:6. Taki rezultat w cwiercfinale US Open nie
mial prawa sie powtorzyc.

Dlaczego Iga Swiatek przegrala ten mecz, reklamowany jako rewanz za
Wimbledon?

– Anisimova postanowila wziac przyklad z Lotyszki Jeleny Ostapenko, ktora
ma z Iga niewiarygodny bilans meczow 6-0. Atakowala serwis Polki,
szczegolnie ten drugi, poteznymi returnami. Bila pilki plaskie, mocne pilki
tuz przy linii. Podjela ekstremalne ryzyko. Zwykle, gdy Iga przegrywa
mecze, skupiamy sie na slabiej funkcjonujacym forhendzie, tym razem trudno
Polce cos zarzucic. Grala naprawde dobrze. Kiedy osiagnela przewage w
drugim secie, wydawalo mi sie, ze mecz rozstrzygnie trzeci. Wtedy Amanda
pokazala klase i charakter. Poniosl ja doping kibicow na trybunach. Byla
zdeterminowana do rewanzu za Wimbledon, co dalo jej dodatkowa sile.

W tenisie, gdzie po porazce z rywalem szybko gra sie z nim rewanz, rzadko
bywa tak, ze te kolejne mecze maja taki sam przebieg i wynik. Spojrzmy na
turnieje Masters, czyli dzisiejsze WTA i ATP Finals, gdzie w grupie wygrywa
jeden tenisista, a kilka dni pozniej obaj dochodza do finalu i zwyciezca
jest ten drugi. Sam to przezylem w 1976 roku w Houston. W grupie pokonalem
Hiszpana Manuela Orantesa w dwoch setach, a potem w finale on mi sie
zrewanzowal w pieciu.

W Wimbledonie Anisimova zostala ofiara Igi – w takich przypadkach Polka
jest bezwzgledna. Kazda inna rywalka pozwolilaby wtedy Amandzie urwac
jakies gemy. Co w tym dziwnego, ze Amerykanka rosyjskiego pochodzenia miala
w srode wielki apetyt na rewanz z Polka? Dobrze dobrala do tego strategie.
A ze tenisistka jest znakomita, to jej sie udalo.

Dlaczego inne rywalki Igi nie robia tego co Ostapenko? Pomysl sam sie
narzuca.

– Jest jednak ekstremalnie ryzykowny i trudny. Na szczescie dla Igi.
Zepchnac Swiatek do defensywy, zrownowazyc szybkosc, z jaka porusza sie po
korcie, potrafia tylko nieliczne zawodniczki. Zawsze udaje sie to, poki co,
Ostapenko. Kiedy wychodzi do gry przeciw Idze, wstepuje w nia demon.

Czy Naomi Osaka moze wygrac US Open?

– To bylby wielki sukces Tomka Wiktorowskiego. Po rozstaniu z Iga zniknal z
pola widzenia, nie przyjal pierwszej lepszej oferty pracy. Czekal na
propozycje od tenisistki ciekawej, z potencjalem do wygrywania wielkich
turniejow. Japonka nia jest. Po losowaniu drabinki tegorocznego US Open
stawialem na polfinal Swiatek – Osaka, przy czym wieksze watpliwosci mialem
co do Japonki. Okazalo sie, ze jest odwrotnie. Dla nas, Polakow, taki
pojedynek o wielkoszlemowy final Igi z Naomi prowadzona przez Tomka bylby
elektryzujacym wydarzeniem. Dla Amerykanow takim samym wydarzeniem bedzie
polfinal Osaka – Anisimova. Druga z Amerykanek, Jessica Pegula, zagra o
final z liderka rankingu Aryna Sabalenka.

Czy w turnieju meskim czeka nas kolejny final Carlos Alcaraz – Jannik
Sinner?

– Wiele, lub niemal wszystko na to wskazuje. Zszokowalo mnie, jak latwo
Sinner ogral Lorenzo Musettiego w cwiercfinale. Takie bratobojcze pojedynki
maja wlasna historie, a przeciez Musetti to pod wzgledem technicznym
tenisista bliski doskonalosci. Tymczasem Sinner wygral 6:1, 6:4, 6:2. On
jest na korcie bezwzgledny jak Iga Swiatek. Prawdziwy terminator. W
pojedynkach z nim bezradny bywa ostatnio sam Novak Djokovic. Tym razem Serb
trafia w polfinale na Alcaraza, artyste nad artystami, ktory nie jest
jednak tak do bolu regularny jak Sinner. Hiszpan podejmuje na korcie
wieksze ryzyko, zaskakuje wszystkich, czasem samego siebie. Na pewno
sprezentuje pare punktow Novakowi, a Serb, ze swoim nadludzkim sprytem,
potrafi to wykorzystac. Djokovic ma wiec w pojedynku z Alcarazem wieksze
szanse niz z Sinnerem. Sledzilem jego mecz z Taylorem Fritzem w
cwiercfinale. Amerykanin to numer 4 ATP, a jednak nie potrafil sie
przeciwstawic 38-latkowi. Wciaz tylko Alcaraz i Sinner potrafia w wielkich
turniejach sprostac presji rywalizacji z Serbem. To pokazuje, kim ten
Djokovic wciaz jest dla tenisa.

SIATKOWKA

Ten przeklety cwiercfinal! Co wiemy o reprezentacji Polski po mistrzostwach
swiata- Kamil Drag

W czwartej imprezie mistrzowskiej z rzedu Polki zatrzymaly sie na 1/4
finalu. W MS w Bangkoku przegraly 0:3 z Italia. Kiedy sie przelamia?

W 2022 roku porazka 2:3 z Serbia w cwiercfinale mistrzostw swiata. Rok
pozniej przegrana 0:3 w cwiercfinale mistrzostw Europy z Turcja. I wreszcie
w 2024 roku rozwiane marzenia po nieudanej walce o polfinal z Amerykankami
(0:3) podczas igrzysk olimpijskich w Paryzu. Takze w tegorocznych
mistrzostwach swiata w Tajlandii Polki zatrzymaly sie na tym poziomie. Tym
razem nie mialy zadnych szans w starciu z mistrzyniami olimpijskimi i
triumfatorkami Ligi Narodow Wloszkami. Przegraly 0:3 i wlasciwie nawet
przez moment nie moglismy miec zludzen, ze nawiaza z dominatorkami chocby
wyrownana walke. No moze z wyjatkiem drugiego seta, w ktorym po udanym
ataku Pauliny Damaske nasz zespol wyszedl na prowadzenie 14:13. Rywalki
szybko rozwialy jednak nasze zludzenia, wygrywajac kolejny fragment meczu
7:1. Dominowaly zwlaszcza w ataku (48:37), popelnialy mniej bledow (11:19).

– Po raz kolejny pokazaly nam miejsce w szeregu, a Paola Egonu robila, co
chciala. Momentami potrafilysmy im sie postawic, ale tych momentow bylo za
malo – mowila rozczarowana rozgrywajaca Katarzyna Wenerska. – Szkoda
drugiego seta, bo juz widzialysmy nerwowosc po drugiej stronie siatki. Nie
wykorzystalysmy tego. Ten mecz mogl potoczyc sie inaczej, ale Wloszki
wygraly zasluzenie. One sa na najwyzszym poziomie od paru ladnych lat, my
powoli wchodzimy na top. Mozemy sie tylko pocieszac, ze kazdy kolejny mecz
z nimi wychodzi nam troche lepiej – dodawala Martyna Lukasik, nawiazujac do
dwoch poprzednich porazek z Wloszkami. Bialo-Czerwone przegraly z nimi po
0:3 w polfinale Ligi Narodow w 2024 roku w tej samej hali w Bangkoku, w
ktorej toczy sie teraz walka o mistrzostwo swiata, i rok pozniej w 1/2
finalu VNL w Lodzi. W zadnym z tych spotkan trzecie w rankingu FIVB Polki
nie byly w stanie zagrozic liderkom swiatowego rankingu.

Inna sprawa, ze na Wloszki zaden inny zespol od roku nie jest w stanie
znalezc sposobu. Italia pod wodza Julio Velasco odniosla w srode 34.
zwyciestwo z rzedu i pewnie zmierza po mistrzostwo swiata. Polki moga miec
wiec zal do losu, ze zetknal je z tym rywalem na tak wczesnym etapie
imprezy. – Nie mialysmy szczescia w losowaniu. Kiedys musialysmy na Wloszki
trafic, ale czemu nie w polfinale albo w finale? Kilka zespolow mialo
latwiejsza droge do czolowej czworki od nas. To bylo niefajne – narzekala
przed kamerami Polsatu Sport Magdalena Stysiak. I miala racje, bo z kazda
inna druzyna Polki mialyby znacznie wiecej szans na zwyciestwo, w ostatnim
czasie wygrywaly przeciez z Brazylia, Turcja, Japonia czy reprezentacja USA.

Inna sprawa, ze Bialo-Czerwone w Tajlandii nie pokazaly siatkowki na
najwyzszym poziomie. Stracone sety z Kenia i Wietnamem choc oczywiscie nie
mialy wiekszego znaczenia, swiadczyly o tym, ze nasz zespol mial klopoty z
utrzymaniem rownej dyspozycji na dystansie calego meczu. Potem bylo
wyszarpane zwyciestwo z Niemkami i nadspodziewana trudna przeprawa w 1/8
finalu z Belgijkami. Przed konfrontacja z Italia ludzilismy sie, ze
reprezentacja wreszcie odpali, rozegra mecz zycia, zmusi rywalki do bledow
i sprawi sensacje. Nic z tych planow sie nie ziscilo, a jedyna
niespodzianka byla wyjsciowa szostka zespolu, w ktorej w miejsce Martyny
Czyrnianskiej znalazla sie Paulina Damaske. 24-latka mecz z Wloszkami
rozpoczela od udanego ataku i po pierwszym secie mogla byc zadowolona ze
swojej postawy. Przyjmujaca Grotu Budowlanych Lodz caly turniej i sezon
moze zreszta zaliczyc do udanych, bo z buta weszla do kadry i dala druzynie
narodowej promyczek nadziei na lepsza przyszlosc. – Paulina robi swietna
robote i zasluguje na wiecej szans od trenera. Takie mecze jak ten z
Wloszkami to dla niej wspaniala lekcja siatkowki na najwyzszym poziomie.
Zreszta dla nas wszystkich to byla dobra lekcja. Przeciez wciaz jestesmy
mlodym zespolem i caly czas sie uczymy – mowila Stysiak.

I trudno nie przyznac jej racji, bo w druzynie jest wiele mlodych
siatkarek, ktore dopiero zbieraja doswiadczenia na miedzynarodowej arenie.
Dosc powiedziec, ze w porownaniu ze skladem z mistrzostw swiata w 2022 roku
i pamietnego meczu z Serbkami w czternastce zostaly raptem cztery siatkarki
– Stysiak, Agnieszka Korneluk, Wenerska i Aleksandra Szczyglowska. Tylko
dwie pierwsze byly wtedy pierwszoplanowymi postaciami. Najmlodsza w kadrze
Czyrnianska ma dzisiaj 21 lat, Julita Piasecka 22, Damaske i Stysiak po 24,
a Lukasik i Aleksandra Gryka po 25. – Jestesmy mlodym, walecznym zespolem.
Wierze, ze piekne chwile sa jeszcze przed nami – mowi Stysiak, a my
wierzymy razem z nia, bo dobra praca Stefana Lavariniego juz przyniosla
efekty w postaci trzech brazowych medali Ligi Narodow i trzeciego miejsca w
rankingu FIVB. Na wygrany cwiercfinal wielkiej imprezy jeszcze musimy
poczekac – moze do mistrzostw Europy 2026, moze do mistrzostw swiata 2027,
a docelowa impreza sa igrzyska olimpijskie w Los Angeles i Polki sa na
dobrej drodze, zeby w Stanach Zjednoczonych walczyc o najwyzsze laury. To,
co teraz jest im najbardziej potrzebne, to gra w podstawowych skladach
klubowych zespolow. Bo Stysiak najlepiej przekonala sie, jak wiele
stracila, siedzac na lawce rezerwowych w Fenerbahce Stambul. W tym sezonie
dlugo musiala szukac swojego rytmu gry i formy, by w Tajlandii znowu byc
liderka.

Problem jest taki, ze Bialo-Czerwone musza radzic sobie bez jednej z
najlepiej rozgrywajacych siatkarek swiata Joanny Wolosz, ktora po
igrzyskach w Paryzu zakonczyla reprezentacyjna kariere, a jej brak w
Tajlandii byl az nadto widoczny. Polki graly zbyt czytelnie i bez blysku,
ktory dawala kadrze gwiazda Conegliano. Ale to juz zadanie Lavariniego,
zeby wycisnac maksa z siatkarek, ktore ma do dyspozycji, i tak poprowadzic
zespol, zeby ukryc slabosci, uwypuklajac atuty. W Tajlandii polskie
siatkarki nie byly jeszcze w stanie spelnic naszych marzen, ale przyjdzie
taki moment, ze wygraja ten przeklety cwiercfinal wielkiego turnieju i
siegna po medal mistrzowskiej imprezy.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl