Dzien dobry – tu Polska – 8.07.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 189) (67789) 8 lipca 2025r.

Pogoda

wtorek, 8 lipca 21 st C

Niewielkie opady deszczu

Opady:40%

Wilgotnosc:78%

Wiatr:11 km/godz.

kursy walut Narodowego Banku Polskiego (NBP) ksztaltuja sie nastepujaco:
dolaramerykanski (USD/PLN) kosztuje 3,6269 zl, euro (EUR/PLN) 4,2524 zl,
frank szwajcarski (CHF/PLN) 4,5500 zl, a funt szterling (GBP/PLN) 4,9258 zl.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Jak spojrzec na nasza polska pogode, to na ile dni jest prognoza na tyle
deszcze” ale cieplo przy tym i licze ze bedzie padalo w godzinach
nieinwazyjnych czyli nocnych 😉

Milego dnia 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Jas pyta tate:

– Tato, jaki ci kupic prezent pod choinke?

– Nic mi nie kupuj, nie mam pieniedzy!

Bielan ujawnia szczegoly spotkania z Holownia. “To moge potwierdzic”
Obowiazuja mnie zasady dyskrecji. Bylem gospodarzem tego spotkania,
natomiast nie bylo tam zadnego tajnego spiskowania – powiedzial w
poniedzialek europosel Prawa i Sprawiedliwosci Adam Bielan, pytany o
szczegoly spotkania z marszalkiem Sejmu Szymonem Holownia. Zdradzil jednak
kilka watkow. Jak nieoficjalnie ustalily “Fakty” TVN w trakcie spotkania w
mieszkaniu Adama Bielana mialy pasc kwestie o rzadzie technicznym,
pozostaniu Szymona Holowni na stanowisku marszalka Sejmu i obawach PiS-u
dotyczacych zaprzysiezenia Karola Nawrockiego na prezydenta.

W poniedzialek eurodeputowany PiS Adam Bielan byl pytany w Wirtualnej
Polsce o szczegoly spotkania. – Nie moge powiedziec, o czym rozmawialismy,
bo obowiazuje mnie zasada dyskrecji. Bylem gospodarzem tego spotkania.
Natomiast nie bylo zadnego tajnego spiskowania. To, co mowia publicznie pan
prezes Jaroslaw Kaczynski, jak i pan marszalek Szymon Holownia, bylo tez
powtarzane w trakcie kolacji – odpowiedzial polityk PiS. Bielan przekazal
rowniez, ze kolacja w jego mieszkaniu rozpoczela sie w czwartek o godzinie
19, a Holownia dolaczyl po godzinie 21:30. Czesc politykow koalicji
rzadzacej skrytykowala Holownie za spotkanie w mieszkaniu europosla PiS.
Wedlug Bielana “taki cel przyswiecal Donaldowi Tuskowi, gdy ujawnial te
informacje”. O zdarzeniu jako pierwsze poinformowaly redakcje Radia ZET i
“Newsweeka”. Samochod Kaczynskiego w garazu budynku mieli uchwycic
fotoreporterzy “Faktu”. W opinii Bielana dziennikarze dowiedzieli sie o
spotkaniu od politykow nadzorujacych sluzby ochrony panstwa. – Gdy
Platforma Obywatelska straci wladze, ta sprawa zostanie wyjasniona –
zapowiedzial.

Takim oskarzeniom zaprzeczyl szef MSWiA Tomasz Siemoniak. – To bylo
wyjatkowo krzywdzace takie posadzenia politykow PiS-u, ze to Sluzba Ochrony
Panstwa miala zdradzic. Absolutnie nie. To jest po prostu niemozliwe –
przekonywal w poniedzialek w “Rozmowie Piaseckiego”.

Z kolei europosel PiS powiedzial Wirtualnej Polsce, ze posiada w tej
sprawie “twarda wiedze”. Nie ujawnil jednak zrodla. Bielan dodal tez, ze
jeden z politykow koalicji rzadzacej, ktory aktualnie krytykuje Holownie,
sam uczestniczyl w innym spotkaniu w jego mieszkaniu. Posel PiS nie chcial
ujawnic jego nazwiska. Bielan dopytywany o tematy poruszane na kolacji z
Holownia, mowil, ze rozmowy dotyczyly m.in. aktualnej sytuacji
geopolitycznej i relacji Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Podkreslil tez,
ze Holownia “w ogole nie rozmawial z nami na temat tego, w jaki sposob
zachowac fotel marszalka”. – To moge potwierdzic – zaznaczyl.

– Mysle, ze zdaje sobie sprawe, ze zgodnie z umowa koalicyjna ten fotel
straci w listopadzie – dodal europosel.

Eurodeputowany poinformowal, ze wiekszosc spotkania poswiecona byla
historii Polski. – Bardzo dlugo rozmawialismy, jezeli nie wiekszosc czasu,
o kulisach i powodach upadku pierwszej Rzeczypospolitej. Omawialismy
ksiazke (Richarda) Butterwicka “Swiatlo i plomien” – relacjonowal. Bielan
stwierdzil w wywiadzie dla Wirtualnej Polski, ze w trakcie czwartkowego
spotkania nie bylo rozmow o utworzeniu rzadu technicznego. – Taka
propozycje zlozylismy publicznie. To nie jest nic tajemniczego i ta
propozycja wciaz lezy na stole. Ale politycy obecnej koalicji wciaz,
przynajmniej Trzeciej Drogi, nie sa na to gotowi – podsumowal europosel
PiS. Na poczatku czerwca prezes PiS Jaroslaw Kaczynski ocenil, ze wynik
wyborow prezydenckich, ktore wygral Karol Nawrocki, to “czerwona kartka”
dla obecnego rzadu i zaproponowal powolanie apolitycznego rzadu
technicznego, zlozonego ze specjalistow. Zaapelowal jednoczesnie do
wszystkich sil politycznych, aby poparly te inicjatywe. Politycy innych
partii, w tym takze opozycyjnej Konfederacji, ocenili wtedy, ze propozycja
ta jest bezprzedmiotowa.

“Nie kusilismy do zdrady”

Bielan dopytywany, czy marszalek zdradzil w trakcie kolacji szczegoly
rekonstrukcji rzadu, odpowiedzial, ze “Holownia jest dosc lojalny i
dyskretny”, jesli chodzi o kwestie wewnatrz koalicji rzadzacej i
podkreslil, ze “nie kusilismy go do zdrady kogokolwiek”. – Nie ma nic zlego
w tym, ze szef najwiekszej partii spotyka sie z marszalkiem Sejmu –
przekonywal europosel PiS.

Tak wygladaja kontrole na granicy. “Wybieraja te samochody” W nocy z
niedzieli na poniedzialek ruszyly tymczasowe kontrole na granicach z
Niemcami i Litwa. Polskie sluzby tlumacza, ze jest to konieczne, aby
opanowac “nielegalna migracje”. Jak wygladaja dzialania Strazy Granicznej w
praktyce? Reporterzy TVN24 sprawdzaja to na miejscu. Kontrole na granicy
polsko-niemieckiej beda prowadzone w 52 miejscach, a na granicy
polsko-litewskiej – w 13.

Jednym z takich punktow jest przejscie w Lubieszynie. Jak relacjonowala w
poniedzialek rano reporterka TVN24 Natalia Madejska, nie zaobserwowala
duzego spowolnienia ruchu w zwiazku z prowadzonymi przez Straz Graniczna
dzialaniami. Ruch tutaj jest niewielki (…) jest tutaj zarowno Straz
Graniczna, jak i Zandarmeria Wojskowa, sa tez policjanci, na razie
zatrzymuja wlasciwie kazdy samochod, zobaczymy, jak to bedzie wygladalo w
ciagu dnia, kiedy to natezenie ruchu bedzie wieksze – mowila. Wedlug
wczesniejszych zapowiedzi kontrole maja byc prowadzone wybiorczo,
selektywnie i maja byc wybierane samochody, jak te wieksze busy, z taka
zabudowana przestrzenia bagazowa, z ciemnymi szybami, gdzie nie widzimy,
kto znajduje sie w srodku i one maja byc kontrolowane – wyjasnila
reporterka, wskazujac jeden z kontrolowanych pojazdow. Madejska dodala
takze, ze kontrole polskich sluzb sa prowadzone “na kierunku wjazdowym”,
czyli mundurowi sprawdzaja osoby, ktore do Polski wjezdzaja. Jednoczesnie
przypomniala, ze od wielu miesiecy rowniez strona niemiecka prowadzi
dzialania sprawdzajace.

Jak przebiegaja kontrole? Kto im podlega?

Natalia Madejska opisala takze, jak wyglada miejsce, w ktorym prowadzone sa
kontrole i jak powinni sie do nich przygotowac kierowcy. Wyglada to w ten
sposob, ze jezdnia jest zwezona. Kierowcy powinni tez rozgladac sie i
wypatrywac nowych znakow, dlatego ze zazwyczaj predkosc bedzie ograniczona,
tutaj do 50 km na godzine. No i tez oczywiscie musza spodziewac sie, ze
funkcjonariusze nakaza, aby sie zatrzymac, poprosza o dokumenty, a niekiedy
tez beda chcieli zajrzec do srodka, do auta czy tez do bagaznika –
relacjonowala.

W pozniejszym wejsciu opisywala, ze do kontroli rzeczywiscie wybierane sa
wspomniane wyzej typy aut. – Raczej od rana tutaj nie tworza sie korki.
Momentami, kiedy jest tutaj kilka, kilkanascie samochodow naraz, to wtedy
kierowcy musza chwilke, minute, dwie poczekac i na razie to wszystko –
przekazala.

Natalia Madejska mowila takze o reakcjach mieszkancow przygranicznych
miejscowosci. Niektorzy z nich zauwazali, ze na te chwile kontrole nie sa
utrudnieniem dla dojezdzajacych do pracy, ale moga powodowac trudnosci dla
handlujacych. – Obawiam sie, ze moze to spowodowac po prostu mniejsza
liczbe klientow u tych wszystkich handlowcow, sprzedawcow i oni moga to
odczuc bardziej niz my dojezdzajacy do pracy – komentowal jeden z
mieszkancow. Reporter TVN24 Mateusz Grzymkowski na antenie TVN24
relacjonowal kontrole w Budzisku na granicy polsko-litewskiej. Jest
policja, ktora na zwezeniu drogi, gdzie ograniczenie predkosci jest do 40
km na godzine, kieruje na bok te samochody, ktore w wiekszosci, z tego co
zauwazam, maja albo z tylu przyciemnione szyby, albo sa to wieksze auta,
albo auta typu camper lub podobne – opisywal.

– Nastepnie te samochody, ktore sa w kolejce, jada do Strazy Granicznej
(…), ktora patrzy do srodka. Jezeli nie ma nic podejrzanego albo jezeli
osoby bedace w samochodzie nie wzbudzaja podejrzen, to jada dalej –
relacjonowal Mateusz Grzymkowski.

– Czy utrudnia to ruch? Trudno jednoznacznie powiedziec. Ta przepustowosc
niedaleko Budziska to jest okolo 50-60 samochodow na godzine. Wszystko
wyglada na te chwile sprawnie – wskazal reporter TVN24.

Tlumy na marszu milczenia. Torun uczcil pamiec zabitej 24-latki. Ulicami
Torunia przeszedl marsz milczenia po zabojstwie 24-letniej Klaudii, ktora w
nocy z 11 na 12 czerwca napadl w parku Glazja 19-letni obcokrajowiec.
Kobieta zmarla dwa tygodnie pozniej w szpitalu. W wydarzeniu wzielo udzial
okolo dziesieciu tysiecy osob.

Marsz ruszyl w niedziele po godzinie 15 spod pomnika Kopernika na
torunskiej starowce. Zgromadzil liczna rzesze poruszonych ta tragedia
mieszkancow Torunia. Uczestnicy marszu ruszyli ze Starego Rynku i pokonali
trase do Parku Glazja, gdzie doszlo do zbrodni. Zgromadzenie odbylo sie w
milczeniu i bylo chwila wspolnej zadumy i pamieci oraz gestem wsparcia dla
rodziny i bliskich 24-letniej Klaudii.

Wiele osob nioslo biale roze, czesc bialo-czerwone flagi albo flagi z
emblematami srodowisk narodowych i patriotycznych. Pojawily sie rowniez
antyimigranckie hasla. Uczestnicy mieli ze soba transparenty, na ktorych
widnialy miedzy innymi napisy “Stop imigranckiej dziczy”, “Stop nielegalnej
imigracji”. W miejscu tragedii uczestnicy wbili drewniany krzyz, ktory
niesli przez cala trase marszu. Skladali przy nim kwiaty i zapalali znicze.
Zgromadzenie przebieglo w bardzo pokojowej atmosferze, nie odnotowano
zadnych incydentow. Na koniec zgromadzeni odspiewali hymn panstwowy.

Organizatorzy przed zakonczeniem zgromadzenia podziekowali uczestnikom.
Mowili m.in., ze w takich chwilach nie sa istotne barwy polityczne i
podzialy. Wspomnieli o nocnej tragedii w Nowem k. Swiecia, gdzie od ciosu
nozem zmarl 41-latek. O zabojstwo podejrzewany jest 29-letni Kolumbijczyk.

Funkcjonariusze policji obecni na miejscu przekazali, ze w zgromadzeniu
uczestniczylo okolo 10 tysiecy osob. Kobieta zmarla w piatek, 27 czerwca,
po dwoch tygodniach od ataku. Sekcja zwlok wykazala, ze przyczyna smierci
byl uraz mozgu. 19-letni Wenezuelczyk zadal kobiecie kilkanascie ciosow
nozem. Ujawniono co najmniej kilkanascie ran klutych w okolicy glowy, szyi
oraz klatki piersiowej, a takze rany o charakterze obronnym na dloniach
zmarlej. Wstepna przyczyna smierci byl uraz mozgu.

Z wczesniejszych ustalen sledztwa wynika, ze wracajaca z pracy Klaudia
okolo godziny 1 w nocy w parku zostala zaatakowana przez 19-latka. Policje
o zdarzeniu powiadomil swiadek, ktory uslyszal wolanie o pomoc i wybiegl z
domu, ploszac napastnika. Klaudii K. udzielono pomocy medycznej i
przewieziono ja do szpitala. Po krotkim poscigu policjanci kilka ulic dalej
zatrzymali 19-letniego obywatela Wenezueli Yomeykerta R. S. Zatrzymany byl
nietrzezwy – w wydychanym powietrzu mial 1,2 promila alkoholu.

Prokurator 13 czerwca przedstawil Yomeykertowi R.S. zarzut usilowania
zabojstwa. Podejrzany odmowil ustosunkowania sie do zarzutu, odmowil
skladania wyjasnien i odpowiadania na pytania. Prokurator ze wzgledu na
obawe ucieczki obcokrajowca i grozaca mu surowa kare zlozyl do Sadu
Rejonowego w Toruniu wniosek o zastosowanie aresztu. Sad przychylil sie do
wniosku i aresztowal Yomeykerta R.S na trzy miesiace. W najblizszych dniach
spodziewane jest kolejne przesluchanie mezczyzny i ogloszenie mu
zmodyfikowanego zarzutu – najprawdopodobniej zarzutu zabojstwa.

Kaczynski na granicy z Niemcami. Zapowiada wniosek o referendum. Jaroslaw
Kaczynski zapowiedzial, ze Prawo i Sprawiedliwosc zlozy wkrotce wniosek o
przeprowadzenie referendum w sprawie nielegalnej migracji. Prezes PiS
odniosl sie takze do zapowiedzianych przez rzad kontroli na przejsciach z
Niemcami i Litwa. Podczas konferencji prasowej doszlo do szarpaniny, a
zebrany tlum zagluszal pytania niektorych dziennikarzy. Lider Prawa i
Sprawiedliwosci w Rosowku (woj. zachodniopomorskie) przy przejsciu
granicznym odniosl sie do sytuacji na polsko-niemieckiej granicy.

Jak stwierdzil Jaroslaw Kaczynski, to rzeczy nieslychane, aby jedno panstwo
drugiemu “przepychalo w sposob calkowicie bezpodstawny tysiace nielegalnych
migrantow”, ktorzy – jak powiedzial – moga “zaklocic bezpieczenstwo
Polakow”. Polityk nie wskazal jednak zadnych danych na poparcie swojej
wypowiedzi. Kaczynski zwrocil uwage, ze od poniedzialku maja rozpoczac sie
“wyrywkowe kontrole” na polsko-niemieckiej granicy. – Ale nie wiemy, czy to
beda kontrole przeciwko tym, ktorych sie tutaj nielegalnie przerzuca, czy
przeciwko tym, ktorzy przeciwko temu sie bronia – mowil. Zapowiedzial
jednoczesnie, ze przedstawiciele PiS beda “patrzec bardzo uwaznie na te
wyrywkowe kontrole i czemu one maja naprawde sluzyc”.

– To nie jest tylko kwestia nielegalnej imigracji i tych zagrozen, ktore sa
z tym zwiazane. To jest takze kwestia suwerennosci, niepodleglosci Polski,
bo polityka (Donalda) Tuska nie jest polityka panstwa niepodleglego, tylko
panstwa wlasnie podleglego – mowil prezes PiS.

Kaczynski zapowiada wniosek o referendum

Przypomnial jednoczesnie, ze PiS zaproponowalo “projekt ustawy o prawie
panstwa polskiego, a w praktyce prawie ministra spraw wewnetrznych, do
tego, zeby rozporzadzeniem ustalil liste krajow”, z ktorych obywateli nie
bedziemy przyjmowac. Kaczynski powiedzial tez, ze PiS zebralo juz ponad pol
miliona podpisow pod wnioskiem o referendum ws. nielegalnej migracji i ze
zbieranie podpisow bedzie kontynuowane. Dodal, ze w nieodleglym czasie
wniosek zostanie zlozony do Sejmu. – Referendum jest potrzebne, obywatele
powinni sie w tej sprawie wypowiedziec – ocenil szef PiS.

Szef PiS, nawiazujac do “obywatelskich patroli”, dziekowal “tym, ktorzy
wlasnym cialem, wlasnymi rekami – a byc moze przyjdzie i taki czas, ze
bedzie trzeba cos do tej reki wziac – beda bronic i juz bronia polskiej
granicy”. Do zapowiedzi przeprowadzenia referendum odniosl sie w niedziele
wieczorem szef MSWiA Tomasz Siemoniak. Slyszymy o tym referendum od bardzo
dawna, ale nie wiem, kto jest w stanie powiedziec, ze jest za nielegalna
migracja, wiec referendum nie jest potrzebne – mowil minister.

– Mysle, ze wszyscy jestesmy przeciwnikami nielegalnej migracji, to jest
przestepstwo, to agresja hybrydowa, wiec po co w tym temacie robic
referendum? – pytal Siemoniak.

Szarpanina i zagluszanie pytan dziennikarzy

Przed konferencja kilku aktywistow rozwinelo wulgarny transparent przeciwko
prezesowi PiS. Juz w trakcie konferencji doszlo do szarpaniny miedzy
aktywistami i obecnymi na miejscu kilkoma mezczyznami. Szarpanina
przeniosla sie na jezdnie i zainterweniowala policja. Funkcjonariusz
odprowadzil jednego z aktywistow, po czym policja wreczyla mu mandat.
Mezczyzna go nie przyjal. Takze w trakcie konferencji tlum zebrany wokol
politykow PiS tlum reagowal na pytania dziennikarzy. Kiedy pytania zadawala
Alicja Rucinska z redakcji TVN24 pojawily sie gwizdy i buczenie. Posel PiS
Zbigniew Bogucki poprosil zebranych o umozliwienie zadania pytania.
Buczenie mozna bylo tez uslyszec, kiedy pytanie zadawal dziennikarz “Gazety
Wyborczej”.

Kontrole na granicach

W poniedzialek od polnocy zaczna obowiazywac zapowiedziane przez premiera
Donalda Tuska czasowe kontrole na granicach z Niemcami i Litwa. Na granicy
polsko-niemieckiej beda prowadzone w 52 miejscach, a na granicy
polsko-litewskiej w trzynastu. Kontrole maja byc wyrywkowe, a
funkcjonariusze w pierwszej kolejnosci przyjrza sie busom i samochodom
przewozacym wiecej osob, zwlaszcza autom z przyciemnionymi szybami. Za
przejscie granicy w miejscu niedozwolonym groza co najmniej konsekwencje
finansowe.

Dotychczas Polska kilkukrotnie czasowo przywracala kontrole na granicach
wewnetrznych Schengen, uzasadniajac je nasileniem migracji, epidemiami oraz
waznymi wydarzeniami o charakterze miedzynarodowym. Tak bylo na przyklad
podczas wspolorganizowanych przez Polske mistrzostw Euro 2012 i w czasie
pandemii COVID-19. Na niektorych odcinkach granicy polsko-niemieckiej
gromadza sie w ostatnim czasie osoby zwiazane z samozwanczym tzw. Ruchem
Obrony Granic, powolanym przez dzialacza srodowisk narodowych Roberta
Bakiewicza. Czlonkowie tego ruchu deklaruja, ze “pilnuja granicy przed
osobami probujacymi ja nielegalnie przekroczyc”. Helsinska Fundacja Praw
Czlowieka wyrazila kategoryczny sprzeciw wobec tych dzialan i zaapelowala
do premiera o natychmiastowa reakcje wobec osob, ktore “uzurpuja sobie
prawo do zatrzymywania i kontrolowania wjezdzajacych na terytorium RP
pojazdow pod pozorem ‘ujawniania’ przewozonych w nich migrantow”.

Minister spraw wewnetrznych i administracji Tomasz Siemoniak powiedzial w
sobote, ze zna stanowisko fundacji. – Polskie sluzby, straz graniczna,
policja reaguja na wszystkie naruszenia prawa czy podejrzenia naruszenia
prawa i obszerne dokumenty zostaly przekazane do prokuratury – skomentowal
szef MSWiA.

Podkreslil, ze udokumentowano przypadki podszywania sie pod
funkcjonariuszy, utrudniania im czynnosci oraz ich zniewazenia, a policja
wystawia mandaty w przypadku wykroczen. – Wylacznie Straz Graniczna jest w
Polsce upowazniona do tego, zeby prowadzic kontrole na granicy, i wylacznie
policja jest sluzba do tego, aby zapewniac bezpieczenstwo obywatelom –
podkreslil Siemoniak. Wczesniej, we wtorek do sytuacji na granicy odniosl
sie premier Donald Tusk. Jak mowil, oczekiwalby od politykow, by zawsze
“twardo bronili, wspierali i pomagali Strazy Granicznej, wojsku, policji
wtedy, kiedy chodzi o tak wazne sprawy, jak bezpieczenstwo granicy”.
Podkreslil, ze polityk, ktory wykorzystuje politycznie “bojowkarzy lub
aktywistow, stawia sie w roli kogos, kto przeszkadza panstwu polskiemu dbac
o bezpieczenstwo obywateli, granicy i naszego terytorium. Prezes PiS
podczas niedzielnego wystapienia przywolal tez zabojstwo 24-letniej Klaudii
w Toruniu. Podejrzany o usilowanie zabojstwa Wenezuelczyk przebywa w
areszcie. Jak przekazala policja, przebywal on w Polsce legalnie. –
Pamietajmy, takich wypadkow bedzie duzo wiecej, jezeli sie temu nie
przeciwstawimy – powiedzial Kaczynski. Dodal tez, ze “nie chodzi w tej
chwili o to, zeby pomscic” kobiete. – Mam nadzieje, ze ten czlowiek
dostanie taki wyrok, jaki sie mu nalezy – mowil. Politolog z Uniwersytetu
Warszawskiego dr hab. Lukasz Mlynczyk ocenil, ze “Kaczynski zakonczyl jeden
projekt wyborczy w postaci prezydenta Karola Nawrockiego i teraz ma nowy
projekt wyborczy”. – To juz jest element kampanii wyborczej przed 2027
rokiem – wskazal. Wtedy maja odbyc sie wybory parlamentarne. Mowil takze, z
czego moga wynikac nastroje spoleczne i strach przed migrantami. – To jest
lek spoleczny, (…), odnoszacy sie do naszej solidarnosci plemiennej, do
czegos bardzo atawistycznego – stwierdzil. Prof. Mlynczyk ocenil, ze prezes
PiS “teraz gra na wybory, bo patrzy tez na sondaze”. – Sondaze pokazuja, ze
rosnie poparcie dla Konfederacji, dla ktorej tego typu zdarzenia sa caly
czas paliwem politycznym, dajacym im przewage – mowil. – Teraz kazde takie
wydarzenie bedzie urastac do rangi bardzo znaczacej i powodowac wzrost
napiecia – ocenil politolog.

Ostatni raz Ozzy’ego Osbourne’a i Black Sabbath. Na stadionie Villa Park w
Birmingham w srodkowej Anglii legendarny heavymetalowy zespol Black Sabbath
zagral ostatni koncert. Z fanami w emocjonalnym wystepie, w swoim rodzinnym
miescie, pozegnal sie Ozzy Osbourne. Wczesniej na scenie pojawila sie
plejada gwiazd. Muzycy zgodnie podkreslali – nie byloby ich, gdyby nie
Black Sabbath. Sobotnie wydarzenie w Birmingham na stadionie Villa Park pod
haslem “Back to the Beginning” wsparlo kilkanascie zespolow. Wsrod nich
znalezli sie giganci rocka tacy jak Metallica, Slayer, Pantera, Tool i Guns
N’ Roses, wykonujace wlasne utwory oraz covery Black Sabbath – grupy
uznawanej za pionierow heavy metalu. W laczonych wystepach pojawili sie
takze miedzy innymi Ronnie Wood z Rolling Stones i Steven Tyler z Aerosmith.

– Bez Black Sabbath nie byloby Metalliki. Dziekuje wam, chlopaki, za
nadanie nam celu w zyciu – powiedzial w trakcie koncertu James Hetfield,
frontman Metalliki.

Koncert po raz pierwszy od 20 lat zgromadzil oryginalny sklad Black
Sabbath: basiste Geezera Butlera, gitarzyste Tony’ego Iommiego, perkusiste
Billa Warda i samego Osbourne’a. Dochod z wydarzenia bedzie przeznaczony na
cele charytatywne. Sam Ozzy, przed wystepem z pelnym skladem, wykonal
miedzy innymi “Crazy Train” czy – przy wzruszonej publicznosci – “Mama, I’m
Coming Home”. Brytyjskie media pisza o “najwiekszym heavymetalowym show w
historii”, ktore uwienczono pokazem fajerwerkow. Przed scena zgromadzilo
sie 40 tysiecy fanow. W lutym media informowaly, ze bilety na koncert
zostaly sprzedane w ciagu 16 minut. Pozegnalny koncert legendarnej grupy i
76-letniego Osbourne’a, ktory piec lat temu wyjawil, ze cierpi na chorobe
Parkinsona, przyciagnal dziesiatki tysiecy fanow tworczosci “Ksiecia
Ciemnosci”. Ostatni raz na scenie Osbourne pojawil sie 31 grudnia 2018
roku, gdy dobiegla konca trasa “No More Tours”. Zaledwie dwa miesiace
pozniej zdiagnozowano u niego chorobe Parkinsona. Piosenkarz ma za soba
takze operacje, ktore mialy mu pomoc w powrocie do formy po wypadku na
quadzie w 2003 roku i upadku w 2019 roku.

DETEKTYW

Zaginiecie

Bozeny Swiderskiej

Anna STRZELCZYK

Jest sloneczny poranek 1 wrze-

snia 2009 roku, gdy pani Genowefa

Myslinska z Tychow szykuje sie do

wyjscia. Dwa dni wczesniej kobieta

wrocila z urlopu w Ustce i chcialaby

zadbac o kondycje wlosow, dlatego

wybiera sie do salonu fryzjerskiego,

z ktorego uslug korzysta regularnie

od lat. Jest juz gotowa do wyjscia, gdy

slyszy dzwonek telefonu komorkowe-

go. To jej ziec, Bogumil Swiderski.

Slowa, ktore slyszy z jego ust, spra-

wiaja, ze serce zaczyna bic jej, jak sza-

lone: “Bozenka zaginela”. Bozena Swiderska

Genowefy i Fran-

ciszka Myslinskich.

Urodzila sie w Kato-

wicach w 1957 roku. Pierwsze

4 lata zycia spedzila z rodzi-

cami w tym miescie. W 1961

roku rodzina przeprowadzila

sie do Tychow. Z okien bloku,

w ktorym zamieszkali, widac

bylo przedszkole i szkole pod-

stawowa. Mala Bozenka bardzo

dobrze sie uczyla, byla zaradna

i ambitna. Zawsze realizowala

powziete plany.

– Corka uwielbiala czy-

tac ksiazki i grac na pianinie

– mowi jej mama, Genowefa

Myslinska. – To byla spokojna

dziewczyna, nigdy nie sprawiala

nam zadnych problemow wycho-

wawczych. W osmej klasie zrezy-

gnowala ze szkoly muzycznej, bo

chciala skupic sie na nauce. Poza

tym, Bozenka uwielbiala podro-

zowac. Do dzis mam pluszowego

pieska, samojeda, ktorego corka

przywiozla z podrozy do Rosji.

Ale podrozowala tez miedzy

innymi do Wloch. W trakcie

jednej z wycieczek skradziono

jej nawet torebke. Jednak to

nie powstrzymywalo jej przed

wyjazdami, tym bardziej, ze zna-

la jezyk rosyjski i angielski, dlate-

go nie miala zadnych problemow

z porozumiewaniem sie w czasie

wyjazdow zagranicznych.

Po studiach pracowala

w spoldzielni, ktora zatrudniala

studentow. Wielu mlodych ludzi

skorzystalo z okazji i podejmo-

wali zatrudnienie, by odcia-

zyc rodzinny budzet. W pracy

poznala swojego przyszlego

meza, Bogumila, ktory byl

zawodowym kierowca. Jednak

ich znajomosc byla wowczas

kolezenska. Bogumil byl zonaty,

mial malego synka.

Po skonczeniu studiow eko-

nomicznych, kobieta przez chwi-

le jeszcze mieszkala z rodzicami,

ale w 1982 roku kupili jej miesz-

kanie w bloku przy ulicy Zareby

w Tychach. Kobieta przeprowa-

dzila sie tam wkrotce po zaku-

pie. Kilka lat pozniej rozpoczela

prace w firmie swojego kuzyna,

Zbigniewa. Kazdego dnia dojez-

dzala do pracy do Katowic.

– Bozena byla odpowiedzial-

na za sprawy kadrowe, ksiego-

we oraz za sekretariat – mowi

pan Zbigniew. – Na poczatku,

kiedy w 1989 roku zakladalismy

spolke, szukalem ludzi zaufa-

nych. Wiedzialem, ze Bozenka

doskonale sprawdzi sie na powie-

rzonym jej stanowisku. Problem

polegal tylko na tym, ze nie

bylo bezposredniego polaczenia

zadnym srodkiem komunikacji

miejskiej z jej osiedla do katowic-

kich Piotrowic. Zeby dojechac do

pracy, Bozena musiala sie prze-

siadac, a czasami nie udawalo

jej sie zdazyc na drugi z auto-

busow, dlatego lapala okazje.

Martwilismy sie o nia, widzie-

lismy, ze dojazdy do pracy byly

bardzo dokuczliwe. Kiedys nawet

zaproponowalem, ze podarujemy

jej uzywany samochod po corce,

albo kiedy sprzedawalismy nasze

mieszkanie na Piotrowicach,

spytalismy, czy nie chcialaby

sprzedac swojego mieszkania

w Tychach i kupic naszego.

Mialaby wowczas bardzo blisko

do pracy. Nie skorzystala z zad-

nej z tych propozycji.

W tym czasie, przyszly maz

przebywal w Niemczech wraz

z owczesna zona i synem. Po kil-

ku latach wrocil jednak do Polski.

Choc oficjalnie nie mial jeszcze

rozwodu, jego malzenstwo istnia-

lo juz tylko na papierze. Wkrotce

po powrocie do Polski zaczal spo-

tykac sie z Bozena. W 2000 roku

wzieli slub.

Nie tesciowa,

tylko mamusia

Pani Genowefa od poczat-

ku byla przeciwna temu,

by corka wyszla za

Bogumila, o czym wyraznie jej

powiedziala.

– Do dzis zaluje slow, ktore

skierowalam do corki – mowi po

latach. – Powiedzialam jej, ze jak

bedzie miala problemy z mezem,

to ma do mnie nie przychodzic

na skarge. I nigdy sie nie skarzy-

la. Ale nie wiem, jak dokladnie

ukladalo im sie w malzenstwie.

Sprawa nierozwiAZana

Wiem natomiast, ze corka byla

osoba bardzo towarzyska, lubi-

la spedzac czas w gronie rodziny

i przyjaciol. Bogumil to domator,

nie lubil spotkan towarzyskich,

zawsze chcial wychodzic wcze-

sniej, a Bozenka lubila rozma-

wiac z bliskimi, lubila sie bawic.

Zawsze jednak wychodzili, kiedy

moj ziec nie mial ochoty na dal-

sza zabawe. Ale dla mnie, jako

ziec, zawsze byl bardzo dobry.

Nigdy nie mowil do mnie “tescio-

wa”, tylko “mamusia”. Mialam

dobrego ziecia, ale jakiego meza

miala moja corka, to tego nie

wiem, bo z nimi nie mieszkalam.

Fryzjerka, do ktorej chodzi-

ly obie panie, czesto widywala

Bozene spacerujaca z mezem.

Zawsze trzymali sie za rece,

wygladali na szczesliwych.

W rozmowach z przyjaciolka-

mi czy z rodzina, kobieta nigdy

nie skarzyla sie ani na problemy

malzenskie, ani na zle samopo-

czucie. Zawsze tryskala energia,

widoczne bylo rowniez jej pozy-

tywne nastawienie do zycia. Raz

tylko rozplakala sie przy panu

Zbyszku, skarzac sie na pro-

blematyczny dojazd do pracy.

Nigdy wczesniej ani nigdy poz-

niej na nic sie nie skarzyla.

W 2000 roku, 43-letnia wow-

czas Bozena zaszla w ciaze.

Niestety, na poczatku drugie-

go trymestru poronila, co bylo

dla niej niezwykle bolesnym

doswiadczeniem. Choc bardzo

chciala miec dzieci, wiedziala,

ze prawdopodobnie nigdy juz

nie zostanie mama.

– O ciazy dowiedzialam sie

dosc pozno – wspomina pani

Genowefa. – Bardzo sie cieszy-

lismy z mezem. Ale nasza radosc

trwala zaledwie tydzien, bo

corka stracila swoje upragnione

dziecko.

Trzy dzwony

18 sierpnia 2009 roku

Bozena i Bogumil

pakuja walizki do

samochodu i ruszaja w droge.

Przed nimi bardzo dluga

700-kilometrowa podroz. Po

dotarciu do Ustki spotykaja sie

3/2025 35Sprawa nierozwiAZana

z rodzicami Bozeny, Genowefa

i Franciszkiem, ktorzy przeby-

waja w tym miescie od 4 dni.

W Ustce pojawili sie nie tylko

w celach wypoczynkowych,

ale przede wszystkim rehabili-

tacyjnych. Ich corka z zieciem

przyjechali jednak, by odpoczac.

Z tego wzgledu nocuja w innych

pensjonatach, jednak codzien-

nie sie spotykaja przy kazdym

posilku, poniewaz Bozena wraz

z mezem maja wykupione wyzy-

wienie w pensjonacie, w ktorym

mieszkaja rodzice.

Niemal kazdego dnia

w trakcie urlopu rodzi-

ce wybierali sie na

spacery. Umawiali

sie z Bozena

i Bogumilem, jed-

nak zazwyczaj cor-

ka przychodzila

na spotkania sama. Maz wolal

odpoczywac w wynajetym

pokoju.

Wszystkim bardzo podoba

sie w Ustce, chca wybrac sie tam

ponownie za rok. Ustalaja, ze

jesli Swiderscy zmienia samo-

chod na wiekszy, to bedzie im

wygodniej podrozowac.

– Najpierw musimy dozyc

i byc zdrowi – stwierdza

Bogumil.

29 sierpnia 2009 roku cala

czworka wsiada do samocho-

du Swiderskich i o godzinie 10

wyjezdzaja z Ustki. Za

kierownica siedzi

Bogumil, obok

niego Genowefa,

a na tylnej

kanapie Bozena

z tata. Po dro-

dze zatrzymuja

36

sie w przydroznej restauracji na

obiad, zas o godzinie 16 docie-

raja do Lichenia, gdzie maja

zamiar przenocowac.

Po zameldowaniu sie w pen-

sjonacie, panstwo Swiderscy

z mama udaja sie do sanktu-

arium. W trakcie zwiedzania,

Bozena z Bogumilem wchodza

na dzwonnice znajdujaca sie

obok kosciola. W tym momen-

cie wszystkie 3 dzwony roz-

dzwaniaja sie.

– Mamus, ale dobry omen! –

mowi Bozena do mamy.

– Oby” – odpowiada pani

Genowefa.

Nastepnego dnia, w niedziele

30 sierpnia o godzinie 18, rodzi-

na dociera do Tychow. Po drodze

robia jeszcze zakupy spozywcze,

poniewaz obie lodowki swieca

pustkami. Zrobienie zakupow

zajmuje im okolo godziny, dla-

tego o godzinie 19 parkuja pod

blokiem, w ktorym mieszkaja

rodzice.

W poniedzialek, 31 sierp-

nia 2009 roku, Bozena sprzata,

pierze ubrania, a potem szykuje

sie do wyjscia. Kwadrans przed

godzina 14 wraz z mezem zja-

wiaja sie w mieszkaniu rodzi-

cow, gdzie jedza obiad i pija

kawe. Pani Genowefa skarzy

sie, ze nie moze wyprac ubran

po urlopie, poniewaz pralka nie

dziala. Ziec natychmiast bierze

do reki ksiazke telefoniczna

i dzwoni w poszukiwaniu kogos,

kto moglby naprawic pralke.

Udaje mu sie umowic fachowca

na wtorek, 1 wrzesnia.

Po wizycie u rodzicow,

Bozena wybiera sie rowniez do

fryzjera. Tego dnia ma na sobie

czarna sukienke na falbanko-

wych ramiaczkach. Sukienka

byla ozdobiona drobnymi kwiat-

kami, miala tez spory dekolt. Na

ladna sukienke uwage zwrocila

fryzjerka, u ktorej byla Bozena.

W trakcie wizyty w salonie pani

Swiderska odebrala telefon od

meza, ktory zapytal ja, o ktorej

wroci. Mezczyzna twierdzi, ze

pytal ja o to, poniewaz chcial

zapalic papierosa w mieszkaniu,

a wiedzial, ze kobieta nie lubi

ich zapachu i mial nadzieje, ze

3/2025Sprawa nierozwiAZana

zdazy przewietrzyc pomieszcze-

nie przed jej powrotem.

O godzinie 20.30 pani

Genowefa bierze telefon do

reki i wybiera numer swoje-

go ziecia. Puszcza tylko krotki

sygnal. O 20.33 Bozena oddzwa-

nia do mamy z telefonu meza.

Pani Myslinska pyta, co robia.

Corka odpowiada, ze ogladaja

serial “Barwy szczescia”. Mama

nie chce przeszkadzac, dlatego

zyczy corce dobrego powrotu

do pracy po urlopie i zegna sie

z nia. Rozmowa trwa niecale 2

minuty.

Nie dotarla do pracy

1 wrzesnia 2009 roku.

Jest wtorkowy poranek,

Kwadrans po godzinie 9

Bogumil Swiderski dzwoni do

firmy, w ktorej pracuje jego

zona. Kobieta, z ktora rozma-

wia mowi, ze dzis jeszcze nie

widziala Bozeny. Jak zapamie-

tala pani Genowefa, tego ranka

ziec zadzwonil do niej juz po

powrocie z firmy zony, kiedy

mial pewnosc, ze rzeczywiscie

kobieta nie dotarla do pracy.

Oznajmil tesciowej, ze dzwo-

nil na telefon Bozeny okolo

godziny 8 rano, ale aparat byl

wylaczony. Przypuszczal wow-

czas, ze telefon sie rozladowal,

poniewaz poprzedniego wieczo-

ru stan naladowania baterii byl

niski, dlatego tez przypomnial

Bozenie, by zabrala ze soba

ladowarke. Dopiero po tym, gdy

nie mogl sie do niej dodzwonic,

zatelefonowal do firmy. Bogumil

powiedzial pani Genowefie, ze

byl juz w miejscu pracy zony

i jej tam nie bylo.

Jednak billingi i policyj-

ne ustalenia swiadcza o nieco

innym przebiegu tego poranka.

Zestawienie od operatora telefo-

nu Bogumila nie wykazuje pola-

czenia z jego numeru do zony.

Ponadto, mezczyzna zadzwonil

do tesciowej z informacja o zagi-

nieciu zanim potwierdzil te infor-

macje u Zbigniewa, szefa Bozeny,

i zanim jeszcze pojechal do firmy.

– Bozenka to bardzo obo-

wiazkowa osoba – mowi pan

Zbigniew. – Nigdy nie zdarzylo

sie, by tak po prostu bez powodu

nie przyszla do pracy. Zwlaszcza,

gdy miala do wykonania szcze-

golnie wazne obowiazki. Od razu

sie zaniepokoilem.

Pani Genowefa wraz z zie-

ciem i bratankiem probuja

ustalic, gdzie moze przebywac

Bozena. Bogumil, jadac do

firmy, w ktorej pracuje zona,

sprawdza trase jej przejazdu

z domu do pracy, nigdzie jed-

nak nie znajduje sladu kobiety.

– Na policje udalismy sie

z zieciem i zlozylismy zawia-

domienie o zaginieciu – wspo-

mina Genowefa Myslinska. –

Policjanci przeszukiwali miesz-

kanie w poszukiwaniu jakiegos

listu czy wskazowki, gdzie moze

znajdowac sie corka. Niczego

takiego nie znalezli.

Bogumil mowi policjantom,

ze budzik zony zadzwonil okolo

godziny 5.55. Obudzil sie, kiedy

wstawala z lozka, ale on nadal

lezal. Slyszal, jak zona krzata sie

po mieszkaniu. Nie widzial, jak

byla ubrana, bo wychodzac rzu-

cila tylko, ze zdzwonia sie poz-

niej. Chwile potem mezczyzna

zasnal i obudzil sie o godzinie 9.

Kazdego dnia, kiedy zona dojez-

dzala do pracy, puszczala sygnal

na jego komorke, by powiado-

mic go, ze dotarla bezpiecznie

na miejsce. Tego dnia nie bylo

sladu po nieodebranym polacze-

niu. Jak twierdzi mezczyzna, od

razu zadzwonil do zony, ale jej

telefon byl wylaczony. W billin-

gach od operatora nie ma jednak

sladu po takim polaczeniu. Jest

natomiast polaczenie do firmy,

w ktorej pracowala oraz do jej

szefa.

Nastepnie Bogumil jedzie

do biura, w ktorym pracowala

zona, by upewnic sie, ze rzeczy-

wiscie jej tam nie ma. Niestety,

nie zastal jej. Z Piotrowic uda-

je sie na pogotowie, gdzie od

lat pracuje jako kierowca. Jego

koledzy zapewniaja, ze nie zglo-

szono zadnego zdarzenia, w kto-

rym udzial bralaby Bozena ani

zadna niezidentyfikowana oso-

ba. Przez kolejnych kilkadzie-

siat minut dzwoni do roznych

szpitali i centrum ratownictwa

medycznego. Bez skutku. Po

tym, jak nie udalo sie odnalezc

Bozeny, krewni ruszyli do komi-

sariatu policji, gdzie matka wraz

z Bogumilem zglosili zaginiecie.

3/2025 37Sprawa nierozwiAZana

Dojazdy do pracy

Policjanci zaczynaja od

ustalenia trasy, ktora

poruszala sie Bozena. Juz

na pierwszy rzut oka sa zdzi-

wieni, jak trudne bylo dla niej

codzienne docieranie do pracy.

– Bozenka miala dwie opcje

dojazdu – tlumaczy Genowefa

Myslinska. – Jakies 100 metrow

od jej domu znajdowal sie

przystanek Tychy – Jezioro

Paprocanskie. Tam wsiadala

do autobusu linii 268 lub inne-

go, ktory akurat jej pasowal

i dojezdzala do Alei Pilsudskiego.

Nastepnie wsiadala do autobu-

su numer 36, ktorym dojezdza-

la do Katowic-Piotrowic. Tam

przesiadala sie juz do trzeciego

autobusu, by dotrzec do pracy.

Druga opcja byla taka, ze wsia-

dala do autobusu linii 4, nastep-

nie wysiadala na przystanku na

zadanie na trasie DK 1 Czulow

38

Droga do Kostuchny, nastepnie

wchodzila po schodach na wia-

dukt. Potem szla w kierunku

Katowic-Kostuchny. Przystanek

byl dosc daleko. Obecnie znajdu-

je sie zaraz za zakretem, tuz przy

firmie weglowej, ale 15 lat temu

tego przystanku nie bylo. Jednak

w miejscu, w ktorym obecnie

znajduje sie przystanek czasami

lapala okazje, choc wszyscy jej

to odradzalismy.

– Czasami jezdzila autobu-

sem do Piotrowic, ale zdarzalo

jej sie jezdzic z przypadkowymi

kierowcami, czyli tak zwana oka-

zja – wspomina pan Zbigniew.

Policjanci nie nadali zagi-

nieciu Bozeny Swiderskiej naj-

wyzszej kategorii. W przypadku

zaginiec, funkcjonariusz przyj-

mujacy zgloszenie musi ocenic

zagrozenie zdrowia lub zycia

zaginionej osoby. Na tej pod-

stawie, nadaje jeden z trzech

stopni zaginiecia. Najwyzszy

z nich zazwyczaj dotyczy dzie-

ci, osob starszych lub chorych

albo takich, ktore moga stano-

wic zagrozenie sami dla siebie.

W przypadku Bozeny sadzono,

ze prawdopodobnie doszlo do

oddalenia sie z wlasnej woli.

Mimo wszystko, przeprowa-

dzano pewne czynnosci. Przede

wszystkim rozpytano sasiadow,

znajomych czy osoby, ktore

podrozowaly tymi samymi linia-

mi autobusowymi, co zaginiona.

Sprawdzono rowniez wykazy

polaczen jej najblizszych. Nie

doprowadzilo to jednak do usta-

lenia miejsca pobytu zaginionej.

Czy ktos widzial

Bozene?

Pani Lucja, ktora dba

o porzadek na osiedlu,

na ktorym mieszkaja

Swiderscy mowi policjantom,

ze prawdopodobnie widziala

Bozene w dniu jej zaginiecia

miedzy godzina 6.20 a 6.30.

Pani Lucja szla od strony

smietnika w kierunku bloku,

w ktorym mieszkala pani

Bozena. Zauwazyla wychodza-

ca z budynku kobiete, ktora

powiedziala “Dzien dobry”. Nie

widziala jej twarzy, ale po glosie

i wygladzie sylwetki wniosko-

wala, ze byla to pani Swiderska.

Nie potrafila jednak okreslic

w co byla ubrana.

Kobiety, ktore kazdego dnia

jezdzily do pracy z przystanku

Tychy – Jezioro Paprocanskie

byly przekonane, ze Bozena nie

jechala tamtego dnia do pracy.

Nie mialy watpliwosci, ze kobie-

ta, ktora od lat znaly z widzenia,

nie dotarla 1 wrzesnia 2009 roku

na przystanek autobusowy.

Pan Zbigniew postanowil

pojechac autobusem numer 4

i zapytac pasazerow czy kto-

kolwiek widzial jego kuzynke

w dniu, w ktorym miala wrocic

do pracy po urlopie. Wszyscy

pytani pasazerowie powiedzie-

li, ze nie widzieli jej tamtego

dnia. Po kilku dniach pewna

kobieta zapewnila, ze widziala

ja w autobusie. Podala nawet, ze

Bozena miala na sobie czarna

3/2025sukienke w kwiatki, marynar-

ke. W dloni trzymala torebke

z logo Akademii Ekonomicznej.

Byla to bardzo mala torebka,

wielkosci aktowki, bez paska.

Swiadek twierdzila, ze zwrocila

uwage na te torebke, poniewaz

pracowala na tej uczelni, a nie

kojarzyla Bozeny jako osobe

tam zatrudniona.

Bogumil Swiderski, kto-

ry nie widzial, jak zona byla

ubrana w dniu zaginiecia, mial

za zadanie sprawdzic jej sza-

fe i sprobowac ocenic czego

brakuje. To pomoze w ustale-

niu, w co mogla byc wowczas

ubrana. Powiedzial o czarnej

sukience w kwiatki, marynarce

i torebce. Nie mial pojecia, jakie

buty mogla zalozyc, jednak byl

pewien, ze musialy byc to buty

na obcasie, bo w takich zazwy-

czaj chodzila zona.

– Trudno mi uwierzyc w to, ze

pierwszego dnia po urlopie corka

zalozyla sukienke, ktora miala

na sobie 31 sierpnia – uwaza

pani Genowefa. – To byl cieply

dzien, Bozenka robila pranie,

byla u nas, potem poszla do fry-

zjera. Musiala sie spocic, a byla

osoba dbajaca o wyglad i higie-

ne. Jest to dla mnie niepraw-

dopodobne, by poszla do pracy

w ubraniu, ktore miala na sobie

caly poprzedni dzien. Niestety,

na trasie miedzy domem a przy-

stankiem nie ma zadnej kamery.

Naprzeciwko przystanku znajdu-

je sie hotel Piramida. Kamera,

ktora zwykle skierowana jest

w strone ulicy i obejmuje przy-

stanek, akurat tego dnia zostala

skierowana na parking, poniewaz

odbywala sie tam duza impreza

sportowa. Nie ma wiec zadnych

obiektywnych dowodow na to, ze

corka dotarla na przystanek.

Kolejna osoba, ktora zapy-

tano o Bozene byl kierowca

autobusu numer 4. Powiedzial,

ze na pewno nie zatrzymywal sie

tamtego dnia na przystanku, na

ktorym wysiadala zaginiona. Po

kilku dniach stwierdzil jednak,

ze nie moze tego powiedziec ze

stuprocentowa pewnoscia.

Kobiety, ktore jezdzily do

pracy z tego samego przystanku,

co kobieta pracujaca na

Akademii Ekonomicznej, po

kilku dniach przyszly do sklepu

nalezacego do przyjaciolki zagi-

nionej. Potwierdzily, ze na poli-

cji zeznaly, ze Bozena na pewno

nie pojawila sie na przystanku

tamtego dnia. Uwazaly, ze pani,

ktora zapewniala, ze widziala ja

w autobusie musiala sie pomylic.

One nie mialy zadnych watpli-

wosci, ze nie widzialy Bozeny od

czasu, gdy wyjechala na urlop.

Bardzo szybko na ulicach

miasta pojawily sie plaka-

ty z informacja o zaginieciu

Bozeny. Mozna je bylo zoba-

czyc na slupach informacyj-

nych, na witrynach sklepow,

a takze na szybach autobusow

czy taksowek.

Z wykazu polaczen i wiado-

mosci z telefonu Bozeny poli-

cjanci dowiedzieli sie, ze na 5

miesiecy przed zaginieciem pisal

i dzwonil do niej jakis mezczy-

zna. Chcial sie z nia umowic. Za

namowa meza kobieta zgodzila

Sprawa nierozwiAZana

sie na spotkanie. Mezczyzna

mial sie pojawic na przystanku

niedaleko ich domu. Twierdzil,

ze ma jakies informacje dla jej

meza. Bogumil mial siedziec

w samochodzie zaparkowanym

w poblizu miejsca spotkania.

Czlowiek ten nie pojawil sie jed-

nak, a od lipca 2009 roku jego

telefon jest nieaktywny.

Slepe tropy

Wtrakcie czynnosci

s p r a w d z a j a c y c h ,

Bogumil zostaje trzy-

krotnie przesluchany przy uzy-

ciu wariografu. Mezczyzna jest

bardzo zdenerwowany zaginie-

ciem zony, z tego wzgledu bada-

nia moga nie byc wiarygodne.

Za kazdym razem zostaje mu

zadane pytanie o to, kiedy po

raz ostatni widzial swoja zone.

Padaja trzy daty: 30 sierpnia

2009 roku, 31 sierpnia i 1 wrze-

snia. Bogumil w trakcie kazdego

z badan reaguje na ostatni dzien

3/2025 39Sprawa nierozwiAZana

sierpnia. Badania wykazaly,

ze maz zaginionej moze miec

zwiazek z zaginieciem Bozeny

Swiderskiej lub posiada wiedze

na temat przyczyn jej zaginiecia.

21 wrzesnia, 3 tygodnie

po zaginieciu zony, Bogumil

Swiderski zglasza w admini-

stracji spoldzielni, ze w miesz-

kaniu na ulicy Zareby mieszka

tylko on. Prosi o obnizenie kwo-

ty czynszu o skladnik “wywoz

smieci”, poniewaz zona w tej

chwili nie przebywa w miejscu

zamieszkania. W spoldziel-

ni przedstawia zaswiadczenie

o zaginieciu zony. Data wysta-

wienia zaswiadczenia to 2 wrze-

snia 2009.

Po pewnym czasie Bogumil

otrzymuje SMS o tresci:

“Wiem, gdzie jest twoja zona”.

Wiadomosc przyszla z numeru,

ktorego bliscy Bozeny nie zna-

li. Zadzwonili, a telefon ode-

brala kobieta, ktora twierdzila,

ze niczego nie wysylala. Zrobil

to jej maz. Podala rozmowcy

numer do meza. Mezczyzna

odpowiedzial, ze nie wie nic na

ten temat.

Przyszedl rowniez mail,

z ktorego tresci wynikalo, ze

jakis mezczyzna widzial Bozene

w Ravennie we Wloszech. Miala

byc kompletnie pijana i przeby-

wac w towarzystwie dwoch mez-

czyzn, obcokrajowcow, najpraw-

dopodobniej Turkow.

– Kolejny falszywy trop

pochodzil od kolezanki Bozeny,

ktora pojechala na wczasy do

Chorwacji – relacjonuje pan

40

Zbigniew. – Na ulicy zobaczyla

kobiete, ktora wygladala zupel-

nie tak, jak Bozena. Poczatkowo

byla przekonana, ze to ona.

Nawet zrobila jej zdjecie i kie-

dy je zobaczylem, tez bylem

zaskoczony uderzajacym podo-

bienstwem. Jednak po rozmowie

z ta kobieta, kolezanka kuzyn-

ki doszla do wniosku, ze to nie

Bozenka, tylko osoba niezwykle

podobna, sobowtor.

Kolejna informacja pocho-

dzila od mezczyzny przedsta-

wiajacego sie imieniem Marek.

Powiedzial, ze zaginiona kobieta

przebywa wraz z bezdomnymi

i spi w jednym z namiotow.

Informacja okazala sie nie-

prawdziwa, podobnie jak kolej-

na, w ktorej podano dokladny

adres, gdzie przebywac miala

Bozena. Pani Genowefa udala

sie wraz z panem Zbigniewem

do tego miejsca. Kiedy tam

przybyli, dostrzegli, ze sa przez

kogos obserwowani.

Takich informacji, wplywa-

jacych zarowno bezposrednio

do czlonkow rodziny Bozeny,

jak i do policjantow bylo wiele.

Wszystkie zostaly zweryfiko-

wane. Niestety, zadna nie przy-

czynila sie do ustalenia miejsca

pobytu Bozeny i do bezposred-

niego do niej dotarcia.

Rodzice kobiety odwiedzili

piecioro jasnowidzow. Wizje

trzech z nich byly niemal iden-

tyczne. Jedna z kobiet powie-

dziala pani Genowefie, ze jej

corka wyszla z domu, kiedy

bylo ciemno. Zostala uderzona

w glowe, wsiadla do ciemnego

samochodu “dobrowolnie, ale

nie z wlasnej woli”.

– Co to znaczy “dobrowolnie,

ale nie z wlasnej woli”? – dopy-

tywala pani Genowefa.

– Jesli czlowiekowi ktos

przylozy do glowy pistolet czy

noz i powie, ze albo wchodzisz

do samochodu, albo giniesz, to

bedziesz sie bronila albo wej-

dziesz dobrowolnie. I wchodzisz,

ale to nie znaczy, ze robisz to

z wlasnej woli – tlumaczyla

jasnowidzka.

Powrot do sprawy

roku. Zjawiam sie w miesz-

Jest poczatek grudnia 2024

kaniu pani Genowefy

Myslinskiej w Tychach. Kobieta

ma 89 lat. Ponad 10 lat temu

zmarl jej maz. Obecnie wspie-

ra ja bratanek, ktory rowniez

uczestniczy w naszym spotka-

niu. Rozmawiamy.

– Bardzo sie ciesze, ze sprawa

zajma sie policjanci z Archiwum

X – mowi pan Zbigniew. – Byc

moze po analizie akt beda w sta-

nie zweryfikowac dawne zezna-

nia zlozone przez swiadkow,

a moze nawet pojawia sie jakies

nowe watki. Slyszalem, ze te

komorki odnosza sporo sukcesow

wykrywczych.

Pani Genowefa przez lata

skrzetnie zapisywala wszelkie

informacje, ktore naplywa-

ly do niej o zaginionej corce.

Wszystko notowala, archiwi-

zowala wiadomosci, zapisywala

3/2025tresci rozmow telefonicznych.

Do tej pory nie udalo sie odna-

lezc jej corki.

– W ubieglym roku bylam bar-

dzo chora – wspomina kobieta.

– Lekarze uwazali, ze mam nie-

wielkie szanse na przezycie, ale

ja wrocilam z zaswiatow. Moze

wlasnie pojawila sie szansa na to,

ze katowiccy policjanci zapukaja

do moich drzwi i powiedza, co

stalo sie z Bozenka. Chcialabym

wierzyc, ze ona zyje, ale mnie

zalezy przede wszystkim na

prawdzie. Jesli ktos ja skrzywdzil

i doszlo do smierci, niech wska-

ze miejsce ukrycia zwlok. Ja nie

szukam zemsty, ja tylko szukam

mojej corki.

W pokoju, ktory kiedys

zamieszkiwala Bozena znajdu-

ja sie jej ulubione ksiazki oraz

pamiatki z podrozy. Na scianie

wisi zdjecie z urlopu. Ostatnie,

na ktorym uwieczniono kobiete.

Ponizej znajduja sie fotografie

z czasow, gdy byla nastolatka.

Jest tez kartka imieninowa.

Pani Genowefa bierze ja do reki

i czyta:

– Bozena, delikatna i wrazli-

wa, energiczna i troskliwa. Imie

pochodzenia staroslowianskiego,

oznaczajace “obdarowana przez

Boga”. Taka jest moja corka.

Pan Zbigniew mowi, ze

bezposrednio po zaginieciu,

wlasciwie zadne media nie

chcialy publikowac informacji

o Bozenie. Nie traktowano spra-

wy powaznie. Jedynie lokalna

telewizja katowicka zamiescila

apel o poszukiwaniach zaginio-

nej, a pozniej sprawa pojawila

sie w programie “Ktokolwiek

widzial, ktokolwiek wie”.

Sprawa nierozwiAZana

Dopiero po kilku latach od zagi-

niecia sprawa zainteresowaly sie

inne media.

Jade rowniez na miejsce,

w ktorym Bozena Swiderska

wysiadala z autobusu linii 4.

To miejsce moze wywolywac

lek. Przystanek znajduje sie

przy bardzo ruchliwej drodze.

Po wyjsciu z autobusu musiala

wejsc na wiadukt. W promieniu

kilku kilometrow znajduja sie

niemal wylacznie lasy. Po wej-

sciu na wiadukt idzie sie wzdluz

kolejnej bardzo ruchliwej dro-

gi. Zaraz za wiaduktem znajdu-

je sie skrzyzowanie, nastepnie

zakret. Nie ma mozliwosci, by

w tym miejscu zatrzymywac

jakiekolwiek pojazdy. Jest zbyt

niebezpiecznie, dlatego Bozena

musi przejsc kilometr do miej-

sca, gdzie moze zlapac okazje,

nie narazajac sie na potracenie

przez pedzace auta. Dzis w tym

miejscu znajduje sie przy-

stanek, wowczas go nie bylo.

Podroz do pracy musiala byc

dla kobiety niezwykle meczaca

i niebezpieczna.

– Wrocilismy do sprawy

zaginiecia pani Bozeny, ponie-

waz po zapoznaniu sie z aktami

uznalismy, ze pewne watki nie

zostaly dotad dostatecznie zwe-

ryfikowane i potwierdzone lub

wykluczone – mowi policjant

z Archiwum X, ktory spotkal sie

z bliskimi Bozeny. – Staramy sie

ponownie porozmawiac z osoba-

mi, ktore moga dysponowac jakas

wiedza o samej zaginionej, jak

i o okolicznosciach, w ktorych

zniknela. Liczymy, ze ktos byc

moze podzieli sie z nami wiedza,

ktorej z jakiegos powodu do tej

pory nie ujawnil. Takie osoby

zachecamy do kontaktu z nami

pod numerem telefonu 47 85 127

70 lub za posrednictwem pocz-

ty elektronicznej: kryminalna@

ka.policja.gov.pl. Do dyspozycji

pozostaja takze numery telefo-

now wszystkich jednostek Policji

w kraju, trzeba tylko powiedziec

w jakiej sprawie sie dzwoni,

a policjanci beda wiedzieli, co

maja robic.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl