DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika
Rok MMXXVI Nr 129 (6961) piatek, 8 maja 2026 r.
Pogoda: przejsciowe zachmurzenie, temperatura od 7 st. C do 14 st. C,
mozliwe niewielkie opady deszczu, wiatr polnocny do 11 km/h, w porywach do
26 km/h.
Kursy walut:
EUR – 4,24 zl
USD – 3,60 zl
GBP – 4,91 zl
CHF – 4,62 zl
Dzien dobry Czytelnicy 🙂 Milego piatku 🙂 Ania Iwaniuk
Dowcip
– Dlaczego ksiazka kucharska poszla do lekarza?
– Bo miala za duzo przyprawionych historii.
Francuski kontenerowiec CMA CGM San Antonio zostal 5 maja zaatakowany
podczas przeplywania przez ciesnine Ormuz, a francuski armator potwierdzil,
ze w wyniku ostrzalu rannych zostalo kilku czlonkow zalogi, a statek doznal
powaznych uszkodzen. Jednostka plynela pod maltanska bandera do portu
Mundra w Indiach i znalazla sie w centrum dzialan zwiazanych z konfliktem
wokol Iranu i blokady strategicznej ciesniny Ormuz. Armator CMA CGM
przekazal w oficjalnym komunikacie, ze zaloga zostala zaatakowana podczas
przeplywu przez ten rejon i ze firma pozostaje w stalym kontakcie z
marynarzami oraz monitoruje rozwoj sytuacji. “Fakt” ustalil, ze kapitanem
statku jest Polak, prywatnie maz czlonkini zarzadu wojewodztwa pomorskiego
Agnieszki Baranowskiej. Kobieta napisala w mediach spolecznosciowych, ze
jej maz jest caly i zdrowy, ale osmiu czlonkow zalogi walczy o zycie, a sam
statek utracil sterownosc i dryfuje z uszkodzonym poszyciem kadluba. W
emocjonalnym wpisie dodala rowniez, ze jej zdaniem iranski dron nie
zostalby wyslany na statek handlowy, gdyby nie amerykanskie dzialania
militarne i polityczne napiecia w regionie. Sprawe komentowal takze
wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, ktory poinformowal, ze
polskie sluzby monitoruja sytuacje wspolnie z Ministerstwem Spraw
Zagranicznych i sa gotowe udzielic pomocy kapitanowi oraz pozostalym
potrzebujacym czlonkom zalogi. Podkreslono, ze kontenerowiec plynal ze
Zjednoczonych Emiratow Arabskich do Indii, a sytuacja na pokladzie jest
bardzo trudna. Prezes CMA CGM Rodolphe Saade opublikowal oswiadczenie, w
ktorym wyrazil wsparcie dla marynarzy i podkreslil ich profesjonalizm,
odwage oraz zaangazowanie w czasie kryzysu. Poinformowal tez, ze ranni
czlonkowie zalogi zostali ewakuowani i otrzymuja niezbedna pomoc medyczna.
Atak mial miejsce w czasie amerykanskiej operacji “Projekt Wolnosc”, ktorej
celem bylo wspieranie statkow handlowych probujacych bezpiecznie przeplywac
przez zablokowana od marca ciesnine Ormuz. Blokada zostala wprowadzona po
amerykansko-izraelskich atakach na Iran, w ktorych zginal miedzy innymi
najwyzszy przywodca kraju ajatollah Ali Chamenei. Donald Trump poinformowal
pozniej, ze operacja zostala tymczasowo wstrzymana, poniewaz pojawily sie
sygnaly o mozliwym porozumieniu z Iranem i szansie na zakonczenie kryzysu.
Kapitanem wycieczkowca MV Hondius, na ktorego pokladzie wykryto grozny
hantawirus Andes, jest Polak Jan Dobrogowski, doswiadczony marynarz
zwiazany z zegluga od ponad 20 lat. Informacja o polskim kapitanie pojawila
sie po nagraniach opublikowanych w mediach spolecznosciowych i przekazanych
BBC przez jednego z pasazerow statku. Na filmie Dobrogowski informowal
pasazerow o smierci jednego z podroznych podczas rejsu. Kapitan
przekazywal, ze zmarly pasazer odszedl najprawdopodobniej z przyczyn
naturalnych i ze wedlug lekarzy jego problemy zdrowotne nie byly zakazne,
dlatego statek pozostaje bezpieczny dla innych osob na pokladzie. Jan
Dobrogowski wczesniej plywal miedzy innymi na zaglowcu Zawisza Czarny i juz
jako pierwszy oficer dwukrotnie oplynal przyladek Horn, a w wieku 26 lat
zostal kapitanem tej jednostki. Rejs MV Hondius rozpoczal sie w Argentynie,
a jego celem byly Wyspy Zielonego Przyladka, dokad statek mial doplynac 4
maja. Na pokladzie znajdowalo sie 147 pasazerow, jednak podczas podrozy
wykryto zakazenie hantawirusem przenoszonym przez gryzonie i wywolujacym
ciezkie choroby ukladu oddechowego. Swiatowa Organizacja Zdrowia
potwierdzila, ze chodzi o wariant Andes, ktory jest jedynym gatunkiem
hantawirusa zdolnym do przenoszenia sie z czlowieka na czlowieka. W czasie
rejsu zmarly trzy osoby, w tym 70-letni Holender oraz jego 69-letnia zona,
a obywatel Wielkiej Brytanii trafil do szpitala w Republice Poludniowej
Afryki w stanie krytycznym. Statek doplynal do Wysp Zielonego Przyladka,
ale miejscowe wladze nie pozwolily mu zacumowac w porcie. Przez kilka dni
wycieczkowiec pozostawal u wybrzezy stolicy kraju, po czym skierowal sie na
Wyspy Kanaryjskie. Do portu Granadilla na Teneryfie ma dotrzec w ciagu
kilku dni. Organizator rejsu Oceanwide Expeditions zapewnia, ze sytuacja na
pokladzie jest stabilna, a pasazerowie pozostaja spokojni i przebywaja w
izolacji w swoich kajutach. Wiekszosc podroznych stanowia obywatele
Wielkiej Brytanii, Hiszpanii oraz Stanow Zjednoczonych. Polskie MSZ
poinformowalo natomiast, ze jedynym obywatelem Polski na pokladzie jest
czlonek zalogi, czyli kapitan Jan Dobrogowski, ktory nie potrzebuje zadnego
wsparcia medycznego ani konsularnego.
Na Lotwie doszlo do niebezpiecznego incydentu z udzialem obcych dronow,
ktore wedlug tamtejszych sluzb nadlecialy z terytorium Rosji. Lotewskie
media podaly, ze kilka bezzalogowych maszyn wlecialo do przestrzeni
powietrznej kraju, a dwa z nich rozbily sie we wschodniej czesci panstwa.
Jeden z dronow mial uderzyc w sklad ropy naftowej znajdujacy sie w miescie
Rzezyca w regionie Latgalia, polozonym niedaleko granicy z Rosja. Straz
pozarna otrzymala zgloszenie okolo godziny 3.30 czasu lokalnego o mozliwym
pozarze na terenie skladu paliwowego. Po przyjezdzie sluzb nie stwierdzono
otwartego ognia, jednak strazacy rozpoczeli schladzanie jednego ze
zbiornikow, aby zapobiec ewentualnej eksplozji lub rozprzestrzenieniu sie
zagrozenia. Lotewska armia poinformowala, ze na miejscu pracuja policja,
wojsko, straz pozarna oraz sluzby ratownicze, a mieszkancom wydano
specjalne ostrzezenia bezpieczenstwa. Ludzi proszono, by nie zblizali sie
do podejrzanych obiektow, zamkneli okna i drzwi oraz pozostali w budynkach
do czasu zakonczenia dzialan sluzb. Okolo godziny 7.30 czasu polskiego
armia przekazala, ze potencjalne zagrozenie dla lotewskiej przestrzeni
powietrznej minelo, ale sytuacja jest stale monitorowana wspolnie z
sojusznikami z NATO. Wojsko poinformowalo takze o rozmieszczeniu
dodatkowych jednostek wzdluz wschodniej granicy kraju. Lotewskie media
przypomnialy, ze mieszkancy regionow przygranicznych juz od wielu miesiecy
otrzymuja ostrzezenia o mozliwosci pojawienia sie dronow zwiazanych z wojna
w Ukrainie. W poprzednich latach na terytorium Lotwy znajdowano juz
szczatki bezzalogowcow, miedzy innymi na plazach. Po wczesniejszych
incydentach parlament Lotwy przyznal policji dodatkowe uprawnienia
pozwalajace zestrzeliwac lub sprowadzac na ziemie drony stwarzajace
potencjalne zagrozenie. W 2024 roku na Lotwie spadl rowniez uzywany przez
Rosje iranski dron Shahed, ktory wedlug dowodcy Narodowych Sil Zbrojnych
generala Leonīdsa Kalninsa byl pierwotnie skierowany przeciwko Ukrainie.
General podkreslal wtedy, ze dopoki trwa wojna, podobne sytuacje moga sie
powtarzac.
Minister finansow Andrzej Domanski ostro skrytykowal politykow PiS w
zwiazku z afera wokol gieldy kryptowalut Zondacrypto i stwierdzil, ze
Jaroslaw Kaczynski oraz Mariusz Blaszczak doskonale wiedza, “w jakim bagnie
jest polska prawica”. W programie “Kropka nad i” na antenie TVN24 mowil, ze
politycy PiS probuja od kilku tygodni odwracac uwage od sprawy i robia to w
sposob “zenujacy”. Domanski przypomnial informacje dotyczace powiazan
Zondacrypto z fundacjami i srodowiskami zwiazanymi z prawica, w tym z
fundacja Zbigniewa Ziobry oraz fundacja posla Konfederacji Przemyslawa
Wiplera. Gielda miala rowniez sponsorowac konferencje CPAC, na ktorej
wystepowali miedzy innymi Andrzej Duda oraz Karol Nawrocki. Minister
finansow podkreslal, ze opinia publiczna zna juz informacje o przelewach
kierowanych do fundacji zwiazanych z politykami prawicy, dlatego – jak
stwierdzil – Zbigniew Ziobro ma “ujemna wiarygodnosc”. Domanski zwrocil
uwage, ze Jaroslaw Kaczynski i Mariusz Blaszczak nie glosowali za
utrzymaniem weta prezydenta dotyczacego ustawy o rynku kryptoaktywow.
Wedlug ministra swiadczy to o tym, ze obaj politycy wiedza, jak powazna
jest sytuacja wokol Zondacrypto. Na poczatku kwietnia media ujawnily
informacje o mozliwych problemach finansowych gieldy, a analizy
opublikowane przez money.pl i Wirtualna Polske wskazywaly na spadek rezerw
bitcoinow o 99 procent. Klucze do portfela zawierajacego okolo 4,5 tysiaca
bitcoinow, wartych ponad 300 milionow dolarow, ma posiadac zaginiony
Sylwester Suszek, tworca BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Wiceminister
sprawiedliwosci Arkadiusz Myrcha poinformowal natomiast, ze liczba
zawiadomien o mozliwosci popelnienia przestepstwa w tej sprawie siega juz
okolo 1,5 tysiaca. Domanski odniosl sie takze do nowego projektu ustawy
regulujacej rynek kryptoaktywow przygotowanego przez Ministerstwo Finansow.
Projekt ma byc zblizony do wczesniejszej ustawy zawetowanej przez
prezydenta Nawrockiego, ale przewiduje miedzy innymi wyzsze kary za
oszustwa oraz utrudnianie kontroli przez Komisje Nadzoru Finansowego.
Minister krytykowal rownoczesnie projekt prezydencki, twierdzac, ze
bardziej oslabia ochrone klientow niz wzmacnia bezpieczenstwo inwestorow.
Jego zdaniem projekt rzadowy ma zapewnic Polakom realny “parasol
bezpieczenstwa”, natomiast propozycje prezydenta rozwadniaja ochrone
inwestorow i utrudniaja skuteczne dzialania wobec nieuczciwych platform
kryptowalutowych.
Lukasz Mejza odniosl sie do informacji RMF FM dotyczacych ogromnej liczby
punktow karnych zgromadzonych przez niego za wykroczenia drogowe i
przekonywal, ze obecnie ma na swoim koncie jedynie 19 punktow. Wedlug
ustalen rozglosni polityk mial uzbierac az 177 punktow karnych za
przekroczenia predkosci, a liczba ta ma jeszcze wzrosnac do 225 po
doliczeniu kolejnych wykroczen zwiazanych z korzystaniem z telefonu
komorkowego podczas prowadzenia samochodu. RMF FM podalo, ze chodzi o
cztery przypadki uzywania telefonu w czasie jazdy. Mejza twierdzi jednak,
ze wiekszosc spraw formalnie nie zostala jeszcze zakonczona, dlatego punkty
nie zostaly wpisane na jego konto kierowcy. Polityk tlumaczyl, ze nie mial
mozliwosci wczesniejszego oplacenia mandatow i przyjecia punktow karnych,
poniewaz korespondencja dotyczaca wykroczen docierala do niego z
opoznieniem. Wedlug niego sprawy automatycznie trafialy do sadu, zanim mogl
je uregulowac. W rozmowie z RMF FM byly posel Prawa i Sprawiedliwosci
przekonywal, ze gdyby mial mozliwosc zaplacenia mandatow na wczesniejszym
etapie, to zrobilby to bez problemu. Podkreslal, ze dopiero po zakonczeniu
postepowan sadowych punkty karne beda mogly zostac oficjalnie naliczone.
Sprawa wywolala duze zainteresowanie medialne ze wzgledu na skale wykroczen
przypisywanych politykowi oraz liczbe punktow, ktora wielokrotnie
przekracza limit skutkujacy utrata prawa jazdy. Doniesienia RMF FM
wskazuja, ze chodzi o kilkanascie roznych wykroczen drogowych popelnianych
przez Mejze w ostatnim czasie. Polityk utrzymuje jednak, ze obecnie nie
mozna mowic o 225 punktach na jego koncie, poniewaz wiekszosc postepowan
nie zakonczyla sie jeszcze prawomocnymi decyzjami.
Stany Zjednoczone i Iran maja byc blisko zawarcia nowego porozumienia
dotyczacego napietej sytuacji wokol ciesniny Ormuz oraz konfliktu na
Bliskim Wschodzie. Donald Trump poinformowal, ze rozmowy z
przedstawicielami Iranu przynosza bardzo duzy postep i zasugerowal
mozliwosc szybkiego osiagniecia ostatecznego porozumienia. Prezydent USA
przekazal, ze amerykanska operacja “Projekt Wolnosc”, ktorej celem bylo
wspieranie statkow handlowych przeplywajacych przez zablokowana ciesnine
Ormuz, zostala czasowo wstrzymana. Decyzja miala zostac podjeta miedzy
innymi na prosbe Pakistanu oraz innych panstw regionu. Trump podkreslal, ze
operacja byla ogromnym sukcesem militarnym Stanow Zjednoczonych, ale
jednoczesnie pojawila sie szansa na pelne i ostateczne porozumienie z
Iranem. Wedlug jego slow blokada ciesniny nadal pozostaje w mocy, jednak
dzialania wojskowe zostaly na krotko zawieszone, aby sprawdzic, czy
negocjacje zakoncza sie podpisaniem umowy. Rozmowy maja dotyczyc przede
wszystkim bezpieczenstwa zeglugi oraz ograniczenia eskalacji militarnej po
wczesniejszych amerykansko-izraelskich atakach na Iran. Konflikt wokol
ciesniny Ormuz od wielu tygodni wplywa na swiatowy handel morski oraz
transport ropy naftowej, a w regionie dochodzilo juz do ostrzalow statkow i
atakow dronow. Mozliwe porozumienie pomiedzy Waszyngtonem a Teheranem
byloby jednym z najwazniejszych wydarzen politycznych ostatnich miesiecy na
Bliskim Wschodzie. Donald Trump zapowiedzial, ze jesli rozmowy zakoncza sie
sukcesem, sytuacja w regionie moze sie bardzo szybko uspokoic. Jednoczesnie
administracja USA zaznacza, ze nadal utrzymywane sa srodki bezpieczenstwa
oraz gotowosc wojskowa w rejonie Zatoki Perskiej.
Na Podkarpaciu doszlo do niebezpiecznego spotkania rolnikow z
niedzwiedziem, ktory niespodziewanie pojawil sie na pastwisku w okolicach
Morochowa i zaczal zblizac sie do pracujacych ludzi. Zwierze wyszlo z
zalesionego terenu i skierowalo sie w strone rolnikow zajmujacych sie
pracami gospodarskimi. Mezczyzni zauwazyli niedzwiedzia w pewnym oddaleniu,
ale po chwili zorientowali sie, ze drapieznik idzie bezposrednio w ich
strone. Sytuacja wywolala duze zdenerwowanie, poniewaz zwierze znajdowalo
sie bardzo blisko ludzi i moglo stanowic realne zagrozenie. Rolnicy zaczeli
sie wycofywac i obserwowali zachowanie niedzwiedzia, starajac sie nie
prowokowac go do ataku. Mieszkancy regionu podkreslaja, ze w ostatnich
latach coraz czesciej dochodzi do sytuacji, w ktorych niedzwiedzie
pojawiaja sie w poblizu gospodarstw i terenow zamieszkalych przez ludzi.
Zwierzeta schodza z lasow miedzy innymi w poszukiwaniu pozywienia i coraz
mniej boja sie obecnosci czlowieka. Lokalne sluzby apeluja o zachowanie
szczegolnej ostroznosci podczas pracy w poblizu terenow lesnych i
przypominaja, by nie probowac samodzielnie przepedzac dzikich zwierzat. W
przypadku zauwazenia niedzwiedzia mieszkancy powinni powiadamiac
odpowiednie sluzby oraz unikac gwaltownych ruchow. Eksperci zwracaja uwage,
ze spotkania ludzi z niedzwiedziami w Bieszczadach i okolicznych regionach
staja sie coraz czestsze, szczegolnie wiosna i latem. Coraz wieksza
aktywnosc zwierzat budzi obawy mieszkancow, ktorzy pracuja na polach i
pastwiskach polozonych blisko lasow.
W mediach pojawily sie informacje o mozliwym wycofaniu czesci amerykanskich
zolnierzy z Niemiec, co wywolalo natychmiastowe reakcje w Polsce i dyskusje
o bezpieczenstwie w regionie Europy Srodkowo-Wschodniej. Do sprawy odniosl
sie miedzy innymi Karol Nawrocki, ktory podkreslil, ze Polska jest gotowa
na zwiekszenie obecnosci wojsk amerykanskich na swoim terytorium. Wedlug
pojawiajacych sie doniesien administracja USA analizuje mozliwosc
zmniejszenia liczby zolnierzy stacjonujacych w Niemczech i przesuniecia
czesci sil do innych krajow NATO. Polska od dluzszego czasu zabiega o
wieksza obecnosc amerykanskiej armii i rozbudowe infrastruktury wojskowej
zwiazanej z silami USA. Karol Nawrocki zaznaczyl, ze Polska konsekwentnie
wzmacnia swoje zdolnosci obronne oraz rozwija wspolprace wojskowa ze
Stanami Zjednoczonymi. Podkreslal rowniez, ze sytuacja geopolityczna po
rosyjskiej agresji na Ukraine sprawia, iz wschodnia flanka NATO ma obecnie
kluczowe znaczenie dla bezpieczenstwa calego Sojuszu. W ostatnich latach na
terytorium Polski powstaly nowe bazy, magazyny sprzetu wojskowego i centra
logistyczne zwiazane z obecnoscia wojsk USA. Polskie wladze wielokrotnie
deklarowaly gotowosc do dalszego zwiekszania liczby amerykanskich zolnierzy
stacjonujacych w kraju. Dyskusja o ewentualnym ograniczeniu obecnosci
wojskowej USA w Niemczech budzi duze zainteresowanie rowniez dlatego, ze
Niemcy od dekad sa jednym z glownych centrow operacyjnych armii
amerykanskiej w Europie. Przeniesienie czesci sil do Polski mogloby
oznaczac dalsze wzmocnienie znaczenia naszego kraju w strukturach NATO.
Temat jest szeroko komentowany zarowno przez politykow, jak i ekspertow
zajmujacych sie bezpieczenstwem miedzynarodowym, ktorzy podkreslaja, ze
decyzje Waszyngtonu beda mialy wplyw na uklad sil w calym regionie.
W Warszawie odbyly sie uroczystosci pogrzebowe Andrzeja Olechowskiego,
jednego z najbardziej znanych polskich politykow i wspoltworcow Platformy
Obywatelskiej. Na ceremonii pojawilo sie wielu przedstawicieli swiata
polityki, w tym premier Donald Tusk oraz osoby zwiazane z roznymi
ugrupowaniami politycznymi. Uroczystosci zgromadzily rowniez rodzine,
przyjaciol i wspolpracownikow zmarlego, ktorzy przyszli oddac mu ostatni
hold. Andrzej Olechowski byl przez wiele lat wazna postacia polskiej sceny
politycznej, pelnil funkcje ministra finansow oraz ministra spraw
zagranicznych, a takze kandydowal w wyborach prezydenckich. Wspominano go
jako polityka o duzym doswiadczeniu, zaangazowanego w sprawy gospodarcze i
miedzynarodowe. Obecnosc Donalda Tuska oraz innych znanych politykow
pokazala, ze mimo uplywu lat Olechowski pozostawal postacia wazna dla wielu
srodowisk politycznych w Polsce. Uczestnicy uroczystosci podkreslali jego
role w przemianach politycznych po 1989 roku oraz wklad w rozwoj polskiej
demokracji i integracji europejskiej. Podczas ceremonii wspominano takze
jego dzialalnosc publiczna oraz wplyw na ksztaltowanie wspolczesnej sceny
politycznej. Pogrzeb mial uroczysty charakter i byl szeroko relacjonowany
przez media, ktore publikowaly zdjecia z udzialem najwazniejszych politykow
obecnych na ceremonii. Wydarzenie stalo sie rowniez okazja do przypomnienia
politycznej drogi Andrzeja Olechowskiego i jego znaczenia dla polskiej
polityki ostatnich dekad. [oai_citation:1�APogrzeb Andrzeja Olechowskiego.
Pojawili się politycy, w tym Donald Tusk ZDJĘCI.pdf
W czasie wojny w Ukrainie zniszczona zostala wyjatkowa rosyjska bron
okreslana jako atomowy mozdzierz, ktorej odpowiednika nigdy nie posiadaly
panstwa NATO. Chodzi o bardzo rzadki system uzbrojenia opracowany jeszcze w
czasach Zwiazku Radzieckiego do przenoszenia taktycznych ladunkow
jadrowych. Bron byla symbolem radzieckiej doktryny wojskowej z okresu
zimnej wojny i przez lata uchodzila za jedna z najbardziej nietypowych
konstrukcji artyleryjskich na swiecie. Wedlug doniesien ukrainskich sil
zbrojnych system zostal doszczetnie zniszczony podczas dzialan wojennych
prowadzonych przeciwko rosyjskiej armii. Informacje o zniszczeniu tej
jednostki wywolaly duze zainteresowanie ekspertow wojskowych, poniewaz tego
typu uzbrojenie praktycznie nie wystepowalo juz we wspolczesnych
konfliktach. Konstrukcja byla projektowana z mysla o uzyciu specjalnych
pociskow o ogromnej sile razenia, w tym potencjalnie takze amunicji
jadrowej. NATO nigdy nie zdecydowalo sie na stworzenie bezposredniego
odpowiednika takiej broni, uznajac ja za malo praktyczna i trudna do
wykorzystania na wspolczesnym polu walki. Rosyjskie systemy tego typu od
dawna mialy glownie znaczenie symboliczne i propagandowe, przypominajac o
czasach najwiekszej rywalizacji militarnej pomiedzy Wschodem a Zachodem.
Ukrainskie wojsko regularnie publikuje informacje o niszczeniu rosyjskiego
sprzetu wojskowego, jednak tym razem uwage zwrocil przede wszystkim
unikalny charakter samej broni. Eksperci podkreslaja, ze zniszczenie tak
rzadkiego systemu pokazuje skale strat ponoszonych przez Rosje oraz fakt,
ze na front trafia coraz starszy sprzet pochodzacy jeszcze z czasow ZSRR.
SPORT
PZPN podjal decyzje, ktora moze miec ogromny wplyw na walke o utrzymanie w
III lidze i calkowicie zmienic uklad dolnej czesci tabeli. Komisja ds.
Rozgrywek potwierdzila, ze mecz GKS-u Belchatow z Olimpia Elblag zakonczyl
sie walkowerem 0:3 dla druzyny z Elblaga, mimo ze pierwotnie gospodarze
wygrali spotkanie 3:1. Powodem decyzji bylo naruszenie przepisow
dotyczacych obowiazkowej liczby mlodziezowcow przebywajacych na boisku. Z
analizy nagrania meczu wynikalo, ze pomiedzy 80. a 83. minuta GKS Belchatow
gral tylko z jednym mlodziezowcem, choc regulamin wymaga obecnosci dwoch
takich zawodnikow przez caly mecz. Juz kilka dni wczesniej elblaski portal
portel.pl zwracal uwage, ze Olimpii moze przyslugiwac walkower wlasnie z
tego powodu. PZPN po przeanalizowaniu sytuacji oficjalnie przyznal racje
klubowi z Elblaga. Olimpia poinformowala w komunikacie, ze trzy punkty
trafiaja na jej konto, poniewaz gospodarze zlamali przepisy dotyczace
mlodziezowcow. GKS Belchatow nie odwolywal sie od decyzji i zaakceptowal
rozstrzygniecie komisji, choc kibice klubu zaczeli domagac sie wyciagniecia
konsekwencji wobec osob odpowiedzialnych za kosztowny blad. Skutki decyzji
sa bardzo powazne dla ukladu tabeli. Olimpia Elblag przed przyznaniem
walkowera miala zaledwie punkt przewagi nad strefa spadkowa, natomiast po
dopisaniu trzech punktow awansowala na 11. miejsce i ma juz piec punktow
przewagi nad 15. pozycja. W dramatycznej sytuacji znalazl sie natomiast GKS
Belchatow, ktory spadl wlasnie na 15. miejsce i sam znalazl sie w strefie
zagrozonej spadkiem. Do konca sezonu pozostalo jeszcze piec kolejek, ale
utrata trzech punktow moze okazac sie dla belchatowian katastrofalna.
Olimpie czekaja jeszcze mecze miedzy innymi z Widzewem II Lodz, Wigrami
Suwalki oraz ostatnim w tabeli Zniczem Biala Piska, natomiast GKS Belchatow
bedzie musial walczyc o utrzymanie w spotkaniach z bezposrednimi rywalami,
w tym z GKS-em Wikielec. Obecnie Wikielec ma jeden punkt przewagi nad
Belchatowem, dlatego najblizsze spotkanie moze miec kluczowe znaczenie dla
dalszych losow obu druzyn.
Iga Swiatek rozpocznie rywalizacje w prestizowym turnieju WTA 1000 w Rzymie
od meczu z Amerykanka Catherine McNally, a organizatorzy podali juz
dokladna godzine rozpoczecia spotkania. Polka wyjdzie na kort Campo
Centrale w piatek 8 maja o godzinie 11:00 i bedzie to pierwsze spotkanie
dnia na glownej arenie turnieju. Rywalizacja w Rzymie jest ostatnim duzym
sprawdzianem przed wielkoszlemowym Rolandem Garrosem, dlatego wystep
Swiatek wzbudza ogromne zainteresowanie kibicow i ekspertow. Polka
rozpocznie turniej od drugiej rundy, a jej przeciwniczka bedzie Catherine
McNally, ktora w pierwszej rundzie pewnie pokonala Darie Kasatkine 6:2,
6:3. Choc faworytka meczu pozostaje Swiatek, Amerykanka pokazala juz w
ostatnich tygodniach, ze potrafi sprawiac niespodzianki i prezentowac
bardzo dobra forme. W Madrycie McNally wygrala miedzy innymi z Victoria
Mboko oraz Katerina Siniakova, dlatego sztab Polki podchodzi do spotkania
bardzo powaznie. Bedzie to trzecie starcie obu zawodniczek w seniorskiej
karierze. Dwa poprzednie mecze wygrala Iga Swiatek, a ostatni raz
tenisistki spotkaly sie na Wimbledonie. W przeszlosci rywalizowaly rowniez
jako juniorki i wtedy lepsza okazala sie Amerykanka podczas turnieju w
Paryzu w 2018 roku. Swiatek ma z turniejem w Rzymie bardzo dobre
wspomnienia, poniewaz triumfowala tam juz trzykrotnie i nalezy do
najwiekszych gwiazd imprezy. W ubieglym sezonie niespodziewanie odpadla
jednak juz w trzeciej rundzie po porazce z Danielle Collins. Obecnie Polka
pracuje pod wodza nowego szkoleniowca Francisco Roiga i liczy na odzyskanie
najwyzszej formy przed Rolandem Garrosem. Dobry wystep w Rzymie ma rowniez
ogromne znaczenie dla rankingu WTA, poniewaz Swiatek chce utrzymac przewage
nad Coco Gauff i pozostac liderka swiatowego tenisa. Po meczu Polki na
Campo Centrale odbeda sie rowniez spotkania Alexandra Zvereva z Danielem
Altmaierem oraz Novaka Djokovicia z Dino Prizmiciem, dlatego piatkowa sesja
zapowiada sie niezwykle atrakcyjnie dla kibicow.
W Realu Madryt wybuchl powazny kryzys, a hiszpanskie media opisuja coraz
wieksze konflikty pomiedzy pilkarzami druzyny Carlo Ancelottiego. Wedlug
doniesien “Marki” po jednym z treningow doszlo do bojki pomiedzy Federico
Valverde i Aurelienem Tchouamenim, a urugwajski pomocnik musial pozniej
pojechac do szpitala. Juz dzien wczesniej media informowaly, ze miedzy
zawodnikami doszlo do ostrej klotni i przepychanki, jednak wtedy sytuacje
udalo sie opanowac. “Marca” pisala jednoczesnie o wyraznych podzialach w
szatni Realu i o tym, ze czesc zawodnikow praktycznie ze soba nie rozmawia.
Wedlug nowych informacji Valverde rano demonstracyjnie nie podal reki
Tchouameniemu, co dodatkowo podgrzalo atmosfere podczas treningu. W trakcie
zajec dochodzilo do agresywnych wslizgow, glownie ze strony Urugwajczyka,
co mialo mocno zirytowac francuskiego pomocnika. Po zakonczeniu treningu
napiecie eksplodowalo i w szatni wywiazala sie powazna bojka. W jej trakcie
Valverde doznal silnego stluczenia oraz rozciecia i musial zostac
przewieziony do szpitala. Wedlug “Marki” obrazenia nie byly bezposrednim
skutkiem ciosu Tchouameniego, ale efektem samego starcia i upadku. Dziennik
“AS” podal natomiast inna wersje wydarzen, wedlug ktorej Valverde oskarzyl
Francuza o ujawnienie mediom informacji o wczesniejszej klotni. Tchouameni
mial temu zaprzeczyc i poprosic kolege, by przestal go oskarzac, jednak
Valverde nie odpuszczal, co doprowadzilo do uderzenia ze strony Francuza.
Urugwajczyk mial doznac rany podczas upadku i opuscic osrodek treningowy na
wozku inwalidzkim. Po calym incydencie w szatni Realu odbylo sie pilne
spotkanie kryzysowe, podczas ktorego zaden z zawodnikow nie opuscil centrum
treningowego. W sprawe mial osobiscie zaangazowac sie Florentino Perez, a
wobec obu pilkarzy wszczeto postepowanie dyscyplinarne. Cala Hiszpania
komentuje obecnie chaos panujacy w Realu Madryt, zwlaszcza ze do awantury
doszlo tuz przed El Clasico z Barcelona. Spotkanie odbedzie sie 10 maja i
moze zdecydowac o losach mistrzostwa Hiszpanii, choc wielu ekspertow uwaza,
ze rozbity konfliktami Real bedzie mial ogromne problemy, by przeciwstawic
sie druzynie Hansiego Flicka.
Niesamowity i trwajacy az trzy i pol godziny mecz rozegrano w II rundzie
turnieju WTA w Rzymie, gdzie Anna Kalinska odniosla jedno z najbardziej
niezwyklych zwyciestw tego sezonu. Rosjanka pokonala Czeszke Katerine
Siniakova 4:6, 7:6, 7:5, mimo ze w trakcie spotkania obronila az dziewiec
pilek meczowych i byla o krok od porazki. Po niemal dwoch godzinach gry
Siniakova prowadzila 6:4, 5:3 i serwowala po zwyciestwo w meczu. Wtedy
jednak Kalinska rozpoczela dramatyczny poscig i w dziesiatym gemie obronila
az piec pilek meczowych. O losach drugiego seta zdecydowal tie-break, w
ktorym Rosjanka byla wyraznie lepsza i wygrala go 7:4, doprowadzajac do
decydujacej partii. W trzecim secie sytuacja ponownie wydawala sie bardzo
korzystna dla Czeszki, ktora prowadzila 5:4 i jeszcze raz serwowala po
wygrana. Kalinska znalazla sie wtedy pod ogromna presja, ale ponownie
zdolala odwrocic losy meczu. W dziesiatym gemie obronila kolejne cztery
pilki meczowe, co oznaczalo, ze lacznie uratowala ich az dziewiec. Po
przelamaniu rywalki Rosjanka przejela pelna kontrole nad koncowka spotkania
i wygrala cztery gemy z rzedu od stanu 3:5. Ostatecznie triumfowala po
trzech godzinach i 31 minutach niezwykle wyczerpujacej walki. Po ostatniej
pilce Kalinska nie mogla uwierzyc w to, co sie wydarzylo. Rosjanka zlapala
sie za glowe i przykucnela na korcie, probujac opanowac emocje po jednym z
najbardziej dramatycznych meczow tego roku. Spotkanie wywolalo ogromne
reakcje w mediach spolecznosciowych i w srodowisku tenisowym. Profil The
Tennis Letter napisal, ze byl to niewiarygodny powrot i nazwal Kalinska
wojowniczka, podkreslajac uratowanie dziewieciu pilek meczowych i ponad
trzyipolgodzinny boj. Z kolei profil Haute Cadence – WTA okreslil ten
pojedynek jako jeden z najwiekszych comebackow calego sezonu. Dzieki
zwyciestwu Anna Kalinska awansowala do III rundy turnieju w Rzymie, gdzie
zmierzy sie ze zwyciezczynia meczu Belinda Bencic – Bianca Andreescu.
Rosjanka moze potencjalnie spotkac sie z Iga Swiatek dopiero w ewentualnym
finale turnieju.
DETEKTYW
Plonela
zywym ogniem
Artur FAJERTAK
Ciezko sobie wyobrazic bardziej okrutna smierc. Sabina W. z niewielkiej
miejscowosci na Podlasiu plonela zywcem. Jej katem byl maz Stanislaw.
Malzenstwo bylo w trakcie rozwodu i mezczyznie nie podobalo sie, ze kobieta
chce ulozyc sobie zycie na nowo.
Budzik zadzwonil kwadrans przed godzina 5 rano. Byl 3 sierpnia 2015 roku,
poniedzialek. Rozpoczynal sie nowy tydzien pracy. Sabina W. byla
zatrudniona w sklepie spozywczym w Dolistowie Starym, polozonym w powiecie
monieckim, w wojewodztwie podlaskim. Byla miejscowa dziewczyna. Jej maz
pochodzil z polozonej niedaleko wsi, ale po slubie zamieszkali wlasnie w
Dolistowie. Objeli gospodarstwo rolne. Mieli 15-letniego syna Tadeusza, a
razem z nimi mieszkala matka kobiety – 75-letnia Dorota H.
W dloniach benzyna
i zapalniczka
Juz od kilku lat nie mozna bylo powiedziec, by malzenstwo panstwa W. bylo
udane. Problemem byl majacy w 2015 roku 44 lata Stanislaw. Mezczyzna nie
pracowal, naduzywal alkoholu i znecal sie nad rodzina, glownie nad zona.
Kobieta poszla po pomoc i uruchomila procedure Niebieskiej Karty. Stanislaw
W. trafil przed sad za swoje czyny, ale ten byl dla niego bardzo lagodny.
Dostal wprawdzie 2-letni wyrok skazujacy na pozbawienie wolnosci, ale w
zawieszeniu. Nie trafil wiec za kratki, tylko wrocil do rodzinnego domu, z
dozorem kuratora oraz obowiazkiem leczenia odwykowego w pakiecie. Nic to
nie zmienilo, nadal terroryzowal bliskich. Wobec tego Sabina postanowila
nie czekac az zdarzy sie cos straszniejszego i zlozyla pozew o rozwod.
Miala nadzieje, ze to skutecznie pomoze jej pozbyc sie meza tyrana.
Ponownie tez zlozyla na niego doniesienie na policje. W maju 2015 roku do
sadu trafil kolejny akt oskarzenia przeciwko Stanislawowi W. Rozprawe
zaplanowano na jesien.
Malzonkowie byli w trakcie rozwodu, ale niestety dla Sabiny nadal mieszkali
razem. Wspomnianego 3 sierpnia kobieta wstala rano wyszykowac sie do pracy.
Gdy przebywala w lazience, do srodka wtargnal Stanislaw. Od razu bylo
widac, ze nie jest w dobrym humorze i nie wyniknie z tego nic dobrego. Juz
od progu zaczal sie awanturowac. Wykrzykiwal, ze kobieta ma kochanka i
wyzywal ja od najgorszych. Sabina prosila go, by wyszedl z lazienki, ale
jej slowa w ogole nie docieraly do wscieklego mezczyzny. W koncu jednak
opuscil pomieszczenie. Kobieta odetchnela z ulga, ale nie wiedziala
jeszcze, ze to nie koniec koszmaru. Wrecz przeciwnie, dopiero miala nadejsc
jego glowna czesc.
Niedlugo potem Stanislaw ponownie wtargnal do lazienki. W jednej dloni
trzymal butelke z jakas ciecza, a w drugiej mial zapalniczke. Zblizyl sie
do wanny, w ktorej kleczala Sabina i zaczal ja oblewac tym plynem. Po
zapachu kobieta szybko zorientowala sie, ze to benzyna. Drzacym glosem
zdazyla tylko powiedziec:
– Staszek, co ty”
Widziala, ze maz trzyma w reku plonaca zapalniczke, ktora po chwili rzucil
w jej strone. Sabina zapalila sie jak pochodnia. Po chwili pojawil sie
niewyobrazalny bol, kobieta zaczela przerazliwie krzyczec. Tymczasem
Staszek stal przez chwile niewzruszony, a nastepnie uciekl. Wybiegl z domu,
wsiadl na skuter i odjechal w nieznanym kierunku.
Bylo jeszcze bardzo wczesnie. W domu panstwa W. do tego momentu panowala
wzgledna cisza. W budynku, oprocz cierpiacej kobiety, znajdowali sie
jeszcze jej syn i matka. Po niedlugim czasie wybudzily ich krzyki Sabiny.
To Tadeusz pierwszy dotarl do lazienki. Widok byl przerazajacy, ale chlopak
nie stracil zimnej krwi. Po chwili dzwonil juz z babcia pod numer alarmowy.
– Halo, pomocy. Moja mama plonie. Jest w lazience, siedzi w wannie, ktos ja
podpalil.
Kierowala nim zazdrosc
Dyspozytor, najszybciej jak tylko mogl, wyslal pod wskazany adres
ratownikow medycznych. W Dolistowie zjawil sie rowniez smiglowiec
Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ratownicy ugasili ogien i przygotowali
Sabine do transportu. Zdecydowano, ze kobieta zostanie przewieziona do
Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie (WIM). Gdy tam trafila, lekarze
ocenili jej stan. Miala poparzone 80 proc. ciala. Poparzenia byly II i III
stopnia. Do tego stwierdzono niewydolnosc wielonarzadowa.
– Stan pacjentki jest krytyczny. Lekarze walcza o jej zycie – mowil mediom
Jaroslaw Rybak z WIM.
Sabina zostala wprowadzona w spiaczke farmakologiczna, ale ryzyko jej
smierci oceniono na 100 procent.
– W lazience bylo pelno dymu, sciany okopcone. Corka miala poparzona szyje
i glowe. W wannie plywaly jej spalone wlosy – ujawnila mediom Dorota H.,
matka pokrzywdzonej.
Ukrywal sie w lesie
Gdy lekarze walczyli o zycie poparzonej Sabiny, policja przystapila do
czynnosci sledczych. Z wywiadu rodzinnego i rozpytania okolicznych
mieszkancow dowiedzieli sie, jak funkcjonowala rodzina W. Szybko wyszly na
jaw sklonnosci Stanislawa do przemocy i naduzywania alkoholu. Z duza
pewnoscia funkcjonariusze stwierdzili, ze to wlasnie on jest sprawca
cierpienia Sabiny W. Ale Stanislawa nigdzie nie bylo. Przeszukano cale
domostwo i okoliczne tereny, jednak mezczyzny nie odnaleziono. Postanowiono
skupic sie na szerszym obszarze. Wezwano posilki, nad okolica krazyla tez
zaloga smiglowca, by z gory obserwowac teren.
Stanislaw W. zostal odnaleziony po 2 dniach od poniedzialkowego dramatu.
Znajdowal sie w domu rodzicow polozonym we wsi nalezacej rowniez do powiatu
monieckiego. Policji powiedzial, ze wczesniej ukrywal sie w lasach.
– Nie chcialem jej skrzywdzic – tlumaczyl, gdy go zatrzymywano.
Fakty byly jednak takie, ze Sabina nadal lezala w warszawskim szpitalu,
walczac o zycie, a lekarze nie dawali jej praktycznie zadnych szans na
wyzdrowienie. Chcial, czy nie chcial, to on byl sprawca dramatu.
Noc ze srody na czwartek Stanislaw W. spedzil w policyjnym areszcie, bo juz
6 sierpnia przewieziono go do Prokuratury Rejonowej w Bialymstoku, gdzie go
przesluchano i przedstawiono zarzut usilowania zabojstwa.
W mediach pojawily sie wypowiedzi mieszkancow Dolistowa.
– Ona jest stad. To taka przyjemna, spokojna kobieta. Pracowala w sklepie –
mowili mieszkancy cytowani przez “Kurier Poranny”.
Zgola odmienna opinie mieli o mezu Sabiny:
– Pil, praktycznie nie trzezwial. Ludzie opowiadali, ze bil zone. A to ona
go utrzymywala. Nie pracowal. Przyszedl tu gdzies zza Moniek, na
gospodarstwo, ale taki z niego gospodarz, ze musieli oddac je w arende –
wypowiadal sie jeden z mezczyzn.
Fatalna opinie na temat ziecia miala tez jego tesciowa, Dorota H.
– Stawal w drzwiach i wyzywal. Bez powodu – mowila 75-latka. – Bil, nie raz
stawalam w obronie corki, ale i mnie wtedy wyzywal od roznych. Wnuk nie
mogl tego scierpiec, bronil matki.
8 sierpnia sad w Bialymstoku zdecydowal o umieszczeniu Stanislawa W. w
areszcie tymczasowym. Tydzien po zdarzeniu jego sytuacja ulegla drastycznej
zmianie na gorsze. W szpitalu w Warszawie umarla Sabina. Prokuratura
zdecydowala wiec zmienic zarzut stawiany jej mezowi z usilowania zabojstwa
na zabojstwo. Grozilo mu od 8 lat wiezienia, 25 lat badz dozywocie. Podczas
jednego z przesluchan Stanislaw tlumaczyl, ze oblal zone benzyna i
podpalil, bo zle sie do niego odezwala. On zaproponowal jej, ze pomoze z
wniesieniem towaru do sklepu. Jej odpowiedz bardzo go zdenerwowala.
Tlumaczyl, ze nie
chcial zabic
Akt oskarzenia w tej sprawie trafil do Sadu Okregowego w Bialymstoku w
pazdzierniku 2015 roku. Zdecydowano tez, ze Stanislaw W. czas do
rozpoczecia procesu spedzi w areszcie sledczym. Date pierwszej rozprawy
wyznaczono na grudzien 2015 roku.
Proces rozpoczal sie zgodnie z planem. Juz na wstepie sedzina zaznaczyla,
ze w trakcie jego trwania moze dojsc do zmiany zarzutu na zabojstwo ze
szczegolnym okrucienstwem.
Stanislaw otrzymal od sadu mozliwosc wyjasnienia swojego okrutnego
postepowania wobec zony.
– Nie chcialem zabic, nie wiedzialem, ze tak sie stanie – mowil ze lzami w
oczach. – Chcialem ja tylko nastraszyc. Zeby byla poparzona” przepraszam”
Nie wybacze sobie tego do konca zycia” Nie wiem, co mnie wtedy opetalo. Nie
moge sobie wybaczyc tego, ze tak bardzo skrzywdzilem moja zone i ukochanego
syna. Nie wiem, jak mu spojrze w oczy. Przepraszam.
Na pytanie o to, dlaczego postapil w az tak brutalny sposob i co go pchnelo
do podpalenia Sabiny W. odpowiedzial:
– Zapytalem kiedys zone, czy ma kochanka, a ona z usmiechem na ustach
odpowiedziala mi prosto w oczy, ze tak. Chcialem, zeby byla brzydka i
przestala sie podobac kochankowi.
W lutym 2016 roku, na jednej z ostatnich rozpraw, zeznawal 16-letni wowczas
syn malzenstwa W., Tadeusz. Sad zdecydowal sie jednak na wylaczenie
jawnosci tego posiedzenia.
Proces zblizal sie juz ku koncowi, gdy nagle gruchnela zaskakujaca wiesc.
Poczatkowo sad notyfikowal o mozliwosci zmiany kwalifikacji czynu na
zabojstwo ze szczegolnym okrucienstwem, za co grozi kara minimum 12 lat
wiezienia, o 4 lata wieksza niz przy zwyklym zabojstwie. Pod koniec procesu
sad chcial jednak zbadac inny kierunek – nieumyslnego spowodowania smierci,
czy tez spowodowania ciezkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem
smiertelnym. Za kazdy z tych czynow grozi zdecydowanie mniejsza kara niz za
zabojstwo – minimalnie 2 a maksymalnie 12 lat pozbawienia wolnosci.
Pomysl, aby rozpatrzyc te kwestie zrodzil sie w momencie, gdy sad zapytal
oskarzonego ile benzyny mial w butelce i jakie czesci ciala ofiary nia
oblal. Stanislaw W. odpowiedzial, ze w butelce moglo byc nie wiecej niz 100
ml plynu, ktory chlusnal na cialo kobiety bez przemyslenia, byle gdzie.
Sedzina chciala tez dodatkowo przesluchac na kolejnej rozprawie medyka
sadowego, by ustalic mechanizm powstawania obrazen.
Walka
o lagodniejszy wyrok
Dodatkowo uzyskane informacje nie zmienily jednak wiele w sytuacji
Stanislawa W. Nadal pozostawal oskarzony o zabojstwo, a w kwietniu 2016
roku sad wydal na niego wyrok skazujacy.
Za zabojstwo ze szczegolnym okrucienstwem mezczyzna otrzymal kare 25 lat
pozbawienia wolnosci z mozliwoscia ubiegania sie o wczesniejsze zwolnienie
po 20 latach odbywania wyroku.
– Wybral szczegolnie okrutny sposob pozbawienia zony zycia. Spalenie.
Wiedzial, ze taka smierc nie nastapi od razu, a po jakims czasie bolu i
tkwienia w cierpieniu – mowila sedzina odczytujac uzasadnienie wyroku.
Wytlumaczyla tez, dlaczego nie zdecydowala sie orzec kary dozywotniego
pozbawienia wolnosci. Taka kara jest ustanawiana w przypadkach
beznadziejnych, ktore nie rokuja na poprawe w przyszlosci, a jej zdaniem
tutaj nie bylo z tym do czynienia:
– Trudno o oskarzonym powiedziec, ze jest osoba, ktora nie ma juz zadnej
przyszlosci. Jakas przyszlosc oskarzony ma, ale na pewno nie jest to bliska
przyszlosc.
Gdy sedzina odczytywala wyrok, Stanislaw byl zupelnie spokojny. Jego twarz
nie wyrazala zadnych emocji.
Wyrok byl nieprawomocny. Juz po zakonczeniu rozprawy w pierwszej instancji
obronca skazanego zapowiedzial odwolanie. Zlozyl je do Sadu Apelacyjnego w
Bialymstoku w sierpniu 2016 roku.
Jego zdaniem konieczna byla zmiana opisu czynu z zabojstwa ze szczegolnym
okrucienstwem na zabojstwo z zamiarem ewentualnym, za ktore kara jest duzo
lagodniejsza. Wyrok z 25 lat pozbawienia wolnosci moglby sie zmienic na 8,
gdyby sad apelacyjny przychylil sie do argumentacji mecenasa.
Pod koniec sierpnia 2016 roku wszystko stalo sie jasne. Prowadzaca proces
sedzina zgodzila sie z obronca Stanislawa W., ze ten nie dzialal z
bezposrednim zamiarem zabojstwa.
– Rozmiar skutkow nie przesadza o zamiarze – mowila.
Jej zdaniem nie bylo dowodow na to, ze Stanislaw pojawil sie w lazience,
gdy jego zona szykowala sie do pracy po to, by ja zabic. Za dowody nie
mozna uznac naduzywania alkoholu, znecania sie nad zona, czy prawomocnego
wyroku za te czyny. Sedzina nie zdecydowala sie jednak na zlagodzenie
wyroku wobec W. Kara 25 lat pozbawienia wolnosci zostala utrzymana. Ten
wyrok byl juz prawomocny.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT:
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.