DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika
Rok MMXXVI Nr 99 (6931)
Sroda, 8 kwietnia 2026
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Milej srody 🙂
Ania Iwaniuk
Pogoda
W kraju zapowiada sie chlodny dzien z temperatura od 1 st. C do 10 st. C.
Rano bedzie sporo chmur i miejscami przejasnienia, a w ciagu dnia pogoda
powinna sie stopniowo poprawiac. Wieczorem i w nocy przewidywane sa wieksze
rozpogodzenia.
Kursy walut
EUR – 4,28
USD – 3,71
GBP – 4,91
CHF – 4,64
Dowcip
Przychodzi facet do sklepu i pyta:
– Ma pan cos na zmeczenie?
– Tak, zamykamy za piec minut.
Astronauci misji Artemis II na pokladzie statku Orion znalezli sie najdalej
od Ziemi w historii, bo w poniedzialek o 19.56 naszego czasu dzielilo ich
od naszej planety ponad 406 tysiecy kilometrow. Pobili tym samym rekord
ustanowiony w 1970 roku przez uczestnikow misji Apollo, ktory wynosil okolo
400,171 tysiaca kilometrow. Jeremy Hansen mowil wtedy, ze obecne i przyszle
pokolenia powinny dopilnowac, aby ten rekord nie przetrwal dlugo. Chwilom
tym towarzyszyly silne emocje, astronautom polaly sie lzy, a szczegolnie
poruszajacy byl moment, gdy poproszono o nazwanie jednego z ksiezycowych
kraterow imieniem Carroll, zmarlej w 2020 roku zony Reida Wisemana, ktora
pracowala jako pielegniarka na oddziale intensywnej terapii noworodkow.
Przed godzina 21 zaloga zaczela fotografowac Ksiezyc, obserwujac miedzy
innymi Rainer Gamma, krater Gluszko i Mare Imbrium, a Christina Koch
mowila, ze Ksiezyc staje sie zauwazalnie wiekszy i ze Ziemia wydaje sie z
tej perspektywy znacznie jasniejsza. Astronauci opowiadali tez o kolorach
Srebrnego Globu, ktore widzieli jako odcienie brazu i blekitu, co ma pomoc
w lepszym poznaniu jego skladu mineralnego i wieku. Victor Glover
powiedzial przez radio do swojej zony “Kocham cie z Ksiezyca”, a chwile
pozniej zaloga zapowiedziala, ze mimo zblizajacej sie utraty lacznosci
nadal bedzie czuc milosc plynaca z Ziemi. Tuz przed godzina 1 w nocy Orion
polecial za niewidoczna z Ziemi strone Ksiezyca i lacznosc zanikla na okolo
40 minut, bo fale radiowe nie mogly przeniknac przez bryle satelity. W tym
czasie statek znalazl sie w najmniejszej odleglosci od powierzchni
Ksiezyca, wynoszacej nieco ponad 6545 kilometrow, a od Ziemi dzielilo go
wtedy 406,771 tysiaca kilometrow. Po odzyskaniu lacznosci Koch powiedziala,
ze wspaniale jest znow slyszec Ziemie, a zaloga przekazala, ze widzi z
kosmosu Azje, Afryke i Oceanie. Okolo 2.30 Orion wszedl w strefe zacmienia
Slonca przez Ksiezyc, co pozwolilo obserwowac korone sloneczna oraz blyski
po uderzeniach meteoroidow w poblizu rownika ksiezycowego, a Glover
porownal ten widok do science fiction. Tego samego dnia zaloga uslyszala
takze wiadomosc od zmarlego w 2025 roku astronauty Jima Lovella, rozmawiala
krotko z Donaldem Trumpem, a Reid Wiseman podsumowal ten etap slowami, ze
zobaczyli widoki, jakich nie widzial wczesniej zaden czlowiek, nawet
uczestnicy programu Apollo.
W nocy z niedzieli na poniedzialek ukrainskie sily zbrojne zaatakowaly
rosyjski okret wojenny w porcie w Noworosyjsku oraz platforme wiertnicza na
Morzu Czarnym w poblizu okupowanego przez Rosje Krymu. Dowodca Sil Systemow
Bezzalogowych major Robert “Madiar” Browdi poinformowal, ze celem ataku
byla fregata rakietowa Admiral Makarow. Okret ten jest uzbrojony w pociski
manewrujace Kalibr oraz system obrony przeciwlotniczej Sztil-1. Po
zatopieniu krazownika Moskwa w kwietniu 2022 roku Admiral Makarow stal sie
okretem flagowym Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej. Szacunkowa
wartosc fregaty wynosi 500 milionow dolarow. Rosyjskie wladze podaly, ze w
wyniku ukrainskiego ataku dronowego na Noworosyjsk rannych zostalo co
najmniej osiem osob, w tym dwoje dzieci. Zniszczonych zostalo rowniez wiele
budynkow mieszkalnych. Rosja nie podala, czy sam port zostal trafiony, ale
zdjecia wykonane przez system NASA FIRMS pokazaly ogien na jego terenie.
Pozar byl widoczny w rejonie terminalu naftowego Szescharis nalezacego do
rosyjskiego przedsiebiorstwa panstwowego Transnieft. Na poczatku marca
ataki ukrainskich dronow doprowadzily juz do wstrzymania zaladunku ropy w
Noworosyjsku. Ukraina dazy do ograniczenia rosyjskich mozliwosci eksportu
ropy i czerpania zyskow z drozejacego surowca. W marcu ukrainskie drony
uszkodzily takze obiekty naftowe w Primorsku i Ust-Ludze, a wedlug
Bloomberga rosyjski eksport ropy droga morska spadl wtedy do najnizszego
poziomu od dwoch miesiecy.
Australijskie media podaly, ze Ben Roberts-Smith zostal zatrzymany we
wtorek rano na lotnisku w Sydney. Policja federalna potwierdzila, ze
47-letni byly czlonek Australijskich Sil Obronnych uslyszy zarzuty
dotyczace zabojstwa pieciu osob w Afganistanie w latach 2009 – 2012. Za kazdy
z tych czynow grozi mu kara dozywotniego pozbawienia wolnosci.
Roberts-Smith zdobyl status bohatera narodowego i zostal odznaczony
najwyzszymi australijskimi wyroznieniami wojskowymi, w tym Krzyzem
Wiktorii. Otrzymal je za dzialania podczas szesciu misji w Afganistanie,
ktore odbyl w latach 2006 – 2012. Byly zolnierz od poczatku stanowczo
zaprzeczal wszelkim zarzutom dotyczacym nieprawidlowosci podczas sluzby.
Czesc oskarzen zostala po raz pierwszy ujawniona w 2018 roku w serii
artykulow opublikowanych przez Nine Entertainment. Wsrod nich znalazly sie
zarzuty, ze mial zastrzelic nieuzbrojonego afganskiego nastolatka oraz
zrzucic skutego kajdankami mezczyzne z klifu, po czym wydac rozkaz jego
zabicia. W 2021 roku rozpoczeto oficjalne dochodzenie prowadzone przez
Agencje Zolnierzy Wywiadu oraz Biuro Specjalnego Sledczego. Te organy
zostaly powolane do badania zarzutow o zbrodnie wojenne popelnione przez
australijskie sily podczas konfliktu w Afganistanie. W 2023 roku Sad
Federalny uznal, ze redakcje The Age, Federal Capital Press i Fairfax Media
udowodnily cztery z szesciu zarzutow morderstwa stawianych Roberts-Smithowi
w procesie o znieslawienie. Ostateczna apelacja zostala oddalona przez Sad
Najwyzszy we wrzesniu 2025 roku.
Ministerstwo poinformowalo, ze nad Arabia Saudyjska pojawily sie pociski
balistyczne i trwaja prace nad ocena ewentualnych szkod. Wladze nie
sprecyzowaly, kto wystrzelil pociski. Jednoczesnie przekazano, ze od
poczatku wojny USA i Izraela z Iranem Arabia Saudyjska padla ofiara setek
iranskich pociskow i dronow. Wedlug wladz wiekszosc z nich zostala
przechwycona. Teheran prowadzi ataki nie tylko na Izrael, ale takze na
panstwa Zatoki Perskiej. W tych krajach znajduja sie amerykanskie
instalacje wojskowe. Artykul nie podaje liczby ofiar ani skali konkretnych
zniszczen po najnowszym incydencie. Podkresla natomiast, ze sytuacja jest
elementem szerszej eskalacji w regionie. Arabia Saudyjska znajduje sie wiec
wsrod panstw bezposrednio narazonych na skutki tej wojny. Ministerstwo
ograniczylo sie na razie do informacji o analizie mozliwych strat.
Odpowiedzialnosc za wystrzelenie pociskow nie zostala w komunikacie
oficjalnie wskazana. Caly incydent wpisuje sie w narastajace napiecie na
Bliskim Wschodzie po rozpoczeciu wojny USA i Izraela z Iranem.
Grodziscy policjanci wytypowali 25-latka, ktory mogl miec zwiazek z
przestepstwami narkotykowymi, i pojechali sprawdzic swoje ustalenia. Na
parkingu przed blokiem rozpoznali podejrzanego, gdy wsiadal do samochodu.
Podjeli interwencje i rozpoczeli od sprawdzenia jego auta. W samochodzie
znalezli reklamowke z duza kwota pieniedzy. 25-latek nie potrafil
racjonalnie wyjasnic zrodla ich pochodzenia. Nastepnie policjanci weszli do
mieszkania, do ktorego drzwi pasowaly klucze znalezione przy mezczyznie. W
srodku odkryli ukryte w szafkach opakowania z bialym proszkiem,
krysztalkami i suszem roslinnym, a takze wagi elektroniczne, puste woreczki
i zgrzewarke do folii. W innym miejscu znajdowal sie kolejny plik
banknotow. Badanie i wazenie zabezpieczonych substancji wykazalo, ze
25-latek mial w domu lacznie ponad 167 gramow kokainy, mefedronu i
marihuany. Policjanci zabezpieczyli 730 tysiecy zlotych na poczet
przyszlych kar. Jak podkreslila asp. sztab. Katarzyna Zych, wszystkie
dowody wskazuja na to, ze mezczyzna bral udzial w obrocie narkotykami.
25-latek uslyszal zarzut posiadania i wprowadzania do obrotu znacznej
ilosci srodkow odurzajacych i substancji psychotropowych, zostal tymczasowo
aresztowany i grozi mu do 12 lat wiezienia.
Podczas budowy drogi ekspresowej S17 archeolodzy natrafili na ponad 100
tysiecy zabytkow. Wsrod nich znalazly sie neolityczne grobowce, kosci
mamuta oraz relikty z epoki wplywow rzymskich. Archeolog z zamojskiej
delegatury Wojewodzkiego Urzedu Ochrony Zabytkow w Lublinie Wieslaw Koman
podkreslil, ze to kolosalna szansa dla archeologii, bo badane sa duze
powierzchnie i ogromna ilosc materialu zabytkowego. Prace prowadzone sa na
placu budowy 115-kilometrowego odcinka S17 od Piask do granicy z Ukraina w
Hrebennem. W przeciwienstwie do zwyklych wykopalisk, gdzie standardowy
wykop ma okolo 100 metrow kwadratowych, tutaj badania obejmuja od 0,5 do
nawet 3 hektarow. Dzieki temu dobrze widac zarysy obiektow mieszkalnych,
ich polozenie wobec zabudowan gospodarczych, studni i cmentarzysk,
zwlaszcza tych z epoki wczesnego brazu. Pierwsze badania wyprzedzajace
rozpoczeto w listopadzie 2024 roku, a do tej pory znaleziono okolo 100
tysiecy fragmentow ceramiki, narzedzi krzemiennych, kamiennych i innych
sladow osadnictwa m.in. w rejonie Labun, Barchaczowa, Tarnawatki, Belzca,
Kniaziow i Lubyczy Krolewskiej. Wsrod znalezisk sa pozostalosci osad z
XVIII i XIX wieku oraz sredniowiecza, a takze liczne cmentarzyska
sredniowieczne z cialopalnymi grobami datowanymi na przelom VII i VIII
wieku. Do starszych zabytkow naleza relikty z okresu rzymskiego, fragmenty
glinianych naczyn kultury trzcinieckiej oraz neolityczne jamy grobowe z
pucharami, amforami, kamiennymi toporami, siekierami, grotami i kamieniem
zarnowym. Do najciekawszych i najstarszych znalezisk naleza kosci mamuta
odnalezione w ubieglym roku w Labuniach, wstepnie datowane na okres od 100
tysiecy do 12 tysiecy lat przed nasza era. W ubieglym roku w Belzcu
archeolodzy znalezli tez fortyfikacje polowe z puszkami po konserwach i
tubkami po pascie do zebow, ktore najprawdopodobniej nalezaly do zolnierzy
Korpusu Bezpieczenstwa Wewnetrznego uczestniczacych w 1946 roku w akcji
“Wisla” i dzialaniach przeciwko UPA. Badania beda kontynuowane do
zakonczenia budowy drogi, a odkrycia nie wplywaja na postepy prac i maja
ostatecznie trafic do muzeow.
Policjanci z Wydzialu Poszukiwan i Identyfikacji Osob Komendy Stolecznej
Policji poszukiwali 42-latka, za ktorym wystawiono list gonczy. Z ustalen
funkcjonariuszy wynikalo, ze moze przebywac na terenie Otwocka, wiec
pojechali to sprawdzic. Drzwi otworzyla partnerka poszukiwanego i
twierdzila, ze mezczyzny nie ma w mieszkaniu. Policjanci dokladnie
sprawdzili jednak wszystkie pomieszczenia. W jednym z nich odkryli
zamaskowany schowek zabudowany pod sufitem, w poblizu drewnianej antresoli.
To wlasnie tam ukrywal sie 42-latek, liczac najwyrazniej, ze w ten sposob
uniknie odpowiedzialnosci. Jak podkreslila podkom. Monika Kaczynska ze
stolecznej policji, nie przewidzial jednak, ze doswiadczeni policjanci
biora pod uwage takze najbardziej nietypowe scenariusze. Mezczyzna byl
poszukiwany na podstawie listu gonczego wydanego przez Prokurature Rejonowa
w Otwocku w celu zastosowania wobec niego tymczasowego aresztowania na
okres 14 dni za spowodowanie sredniego uszczerbku na zdrowiu. Ma tez do
odbycia kare roku i osmiu miesiecy pozbawienia wolnosci, orzeczona przez
Sad Rejonowy w Lubartowie. Wyrok ten dotyczy posiadania srodkow
odurzajacych. Po zatrzymaniu 42-latek trafil juz do zakladu karnego.
Schowek pod sufitem byl zamaskowany, ale nie pomogl mu uniknac zatrzymania.
W ostatnich dwoch tygodniach, podczas zintensyfikowanych ukrainskich atakow
powietrznych na rosyjska infrastrukture portowa i energetyczna w obwodzie
leningradzkim, ukrainskie drony zboczyly z kursu i zostaly znalezione w
Estonii, na Lotwie, Litwie oraz na terenie Finlandii. Chodzilo o ataki na
terminale naftowe w Primorsku oraz Ust-Ludze. Bezzalogowce dalekiego
zasiegu spadly poza obszarami zamieszkalymi, ale jeden z nich uderzyl w
komin elektrowni w poblizu estonskiej Narwy, tuz przy granicy z Rosja. Plk
Kiviselg powiedzial, ze Estonczycy zalecili Ukraincom wybor innych
korytarzy atakow, aby ich drony nie wkraczaly w przestrzen powietrzna
Estonii, choc calkowite wykluczenie takich sytuacji nie jest mozliwe.
Zaznaczyl takze, ze znaczenie ma aktywnosc rosyjskiej obrony powietrznej,
dlatego drony trafiaja m.in. nad Estonie. Rosja oskarzyla jednoczesnie
kraje baltyckie o umozliwienie Ukrainie wykorzystania ich przestrzeni
powietrznej do atakow na nia. Plk Kiviselg temu zaprzeczyl. Z kolei
informacje wywiadowcze sluzb ukrainskich wskazuja, ze to Rosja celowo
przekierowuje ukrainskie drony na kraje baltyckie. Wedlug ekspertow
bezzalogowce zostaly skierowane nad te panstwa wskutek zaklocen sygnalu GPS
przez rosyjska armie. Finskie sluzby informowaly wczesniej, ze Rosja
posiada systemy i bazy do prowadzenia walki elektronicznej w rejonie Zatoki
Finskiej, m.in. w rejonie Petersburga oraz w poludniowej czesci Baltyku w
obwodzie kaliningradzkim, a takze wykorzystuje wlasny system nawigacji
satelitarnej Glonass. Wedlug finskich sil zbrojnych pod koniec marca
Ukraina uzyla okolo 2500 dronow do ataku na rosyjskie cele we wschodniej
czesci Zatoki Finskiej w ciagu okolo tygodnia. Ataki postawily rosyjska
obrone powietrzna w stan gotowosci i doprowadzily do tymczasowego lub
calkowitego wstrzymania ruchu w terminalach naftowych.
Portal Axios podal, ze USA, Iran i regionalni mediatorzy prowadza rozmowy w
sprawie 45-dniowego zawieszenia broni. W rozmowach posrednicza Pakistan,
Egipt i Turcja. Wedlug zrodel porozumienie mialoby skladac sie z dwoch faz.
Pierwsza bylby trwajacy 45 dni rozejm z mozliwoscia przedluzenia, w trakcie
ktorego negocjowane bylyby warunki trwalego pokoju. Druga faza mialoby byc
ostateczne porozumienie konczace wojne. Axios podal rowniez, ze
bezposrednia komunikacje za pomoca wiadomosci tekstowych prowadza wyslannik
prezydenta USA Steve Witkoff i iranski minister spraw zagranicznych Abbas
Araghczi. Negocjacje tocza sie pod presja czasu, bo w niedziele Donald
Trump ponownie domagal sie otwarcia przez Iran strategicznej ciesniny Ormuz
i w wulgarnym wpisie grozil Teheranowi. Termin jego ultimatum uplywa we
wtorek o godzinie 20 w Waszyngtonie, czyli o 2 w nocy w srode w Polsce. W
rozmowie z Axios Trump stwierdzil, ze istnieje duza szansa na porozumienie,
ale jednoczesnie ponowil grozby wysadzenia “wszystkiego w powietrze”. Iran
zagrozil z kolei odwetem na infrastrukture energetyczna i wodna panstw
Zatoki Perskiej. Wedlug Axios kluczowymi punktami spornymi pozostaja
otwarcie ciesniny Ormuz oraz losy wzbogaconego uranu bedacego w posiadaniu
Iranu. Reuters zaznaczyl, ze nie byl w stanie niezaleznie zweryfikowac tych
doniesien, a Bialy Dom i Departament Stanu USA dotad oficjalnie ich nie
skomentowaly. Do obecnej eskalacji doszlo po tygodniach nalotow USA i
Izraela na Iran prowadzonych od 28 lutego 2026 roku, a Teheran w odwecie
zablokowal ciesnine Ormuz, kluczowa dla globalnych dostaw surowcow
energetycznych.
Reuters, powolujac sie na zrodlo zaznajomione z zawartym w ubieglym
tygodniu porozumieniem, podal, ze Iran zezwolil niektorym statkom na
przeplyniecie przez ciesnine Ormuz. Wedlug tego zrodla oba katarskie
tankowce znajdowaly sie na liscie jednostek, ktore mialy otrzymac zgode na
przeplyniecie. Mimo to proba przejscia tych statkow przez ciesnine stala
sie osobnym wydarzeniem i wywolala reakcje Iranu. Artykul przypomina, ze
krotko po rozpoczeciu 28 lutego amerykansko-iranskich atakow Iran, w ramach
dzialan odwetowych, praktycznie zamknal dla ruchu ciesnine Ormuz. Jest to
jeden z najwazniejszych szlakow morskich na swiecie. W normalnej sytuacji
transportowane jest przez niego okolo 20 procent swiatowej ropy naftowej.
Zamkniecie ciesniny przyczynilo sie wiec do znaczacego wzrostu ceny tego
surowca. Kilka dni temu Iran zgodzil sie jednak na przepuszczanie statkow z
niektorych panstw, miedzy innymi z Chin, Rosji, Iraku, Indii i Pakistanu.
Informacja Reutersa wskazuje, ze katarskie jednostki rowniez mialy byc
objete ta zgoda. Sam fakt, ze sprawa tankowcow z Kataru stala sie
przedmiotem osobnej publikacji, pokazuje napiecie wokol kazdej proby
przeplyniecia przez Ormuz. W tle pozostaje narastajacy konflikt regionalny
i iranskie grozby wobec przeciwnikow. Ciesnina Ormuz nadal pozostaje jednym
z najwrazliwszych punktow swiatowego handlu energia.
DETEKTYW
Zaluje, ze zabilem mame
Lena Figurska
Odkad rozstal sie z dziewczyna i wrocil do Polski, nie byl soba. Nie
znalazl stalego zatrudnienia, siegal po alkohol, czasem i inne uzywki. Te
negatywna przemiane widziala jego rodzina. Jego matka chciala, by syn
wyszedl na ludzi. Strofowala go, z czasem zaczela miec pretensje, ze
mezczyzna marnuje swoje zycie. Pewnego dnia nie wytrzymal”
Bakow w powiecie stalowowolskim w wojewodztwie podkarpackim chyba nigdy nie
widzial podobnej tragedii. Miejscowosc jest przysiolkiem wiekszej wsi
Brandwica, a cala jej populacja liczy okolo 200 mieszkancow. Wsrod nich
jest rodzina W. Malzenstwo z dwojka dzieci dzielilo posesje wraz z
dziadkami, rodzicami Urszuli W. Mlodsi mieszkali w murowanym domu, a starsi
– 84-letnia Sylwia L. i 89-letni Stanislaw L. – w mniejszym, drewnianym
budynku. Malzenstwo W. mialo dwoch synow. Byli juz dorosli. Jeden z nich –
29-letni Marek W. – dwa lata wczesniej wrocil z emigracji. Najpierw
wyjechal do pracy do Niemiec, potem udal sie na Islandie. Nie byl tam sam –
mial partnerke, planowali razem przyszlosc. Pracujac za granica, odkladali
na budowe wspolnego domu w Polsce. Nie dane bylo im jednak zaznac szczescia
razem. Z czasem miedzy mlodymi zaczelo sie psuc. W 2021 roku Marek W.
stanal w drzwiach rodzinnego domu i poinformowal bliskich, ze wraca do
kraju sam. On i jego dziewczyna nie sa juz ze soba.
Prowadzil sie coraz gorzej
Marek W. bardzo przezyl rozstanie. Nie chcial wyjawic krewnym powodu, ale
widac bylo, ze sytuacja bardzo go przygniotla. Byl z wyksztalcenia
budowlancem i w takim charakterze pracowal na emigracji, natomiast po
powrocie do Polski nie potrafil znalezc stalego zatrudnienia. Imal sie prac
dorywczych. Zaczal tez siegac po alkohol. Na poczatku sporadycznie, ale z
czasem coraz czesciej. Nieobce byly mu takze inne uzywki. Jego rodzice z
zatroskaniem patrzyli na to, co sie dzieje z synem. Urszula W. nie mogla
sie pogodzic z tym, ze syn sie stacza. Poczatkowo czynila mu tylko drobne
uwagi na temat jego trybu zycia, ale z czasem, coraz bardziej sfrustrowana,
zaczela zwracac sie do niego ostrzej. Nierzadko dochodzilo na tym tle do
coraz wiekszych klotni. Awantury wybuchaly rowniez wtedy, gdy rodzice
odmawiali Markowi pieniedzy. Mezczyzna potrzebowal od nich gotowki, by moc
kupic sobie papierosy czy alkohol. Dwukrotnie, gdy ojciec sprzeciwil sie
jego zadaniom, dostal od syna piescia w twarz. Podczas kolejnej sprzeczki
wsciekly Marek W. zepchnal Urszule ze schodow. Dla panstwa W. to bylo juz
za wiele. Miarka sie przebrala i postanowili wtedy wezwac policje. Przybyli
na miejsce funkcjonariusze doradzili im, by zalozyc synowi, jako sprawcy
przemocy domowej, Niebieska Karte. Tak tez sie stalo. Dodatkowo Marek W.
uslyszal zarzuty napasci i trafil przed sad, gdzie dostal wyrok skazujacy.
Krwawa jatka
Na niewiele to sie jednak zdalo. Nauczka nie podzialala. Marek ani nie
przestal pic, ani nie znalazl stalej pracy. 29 kwietnia 2023 roku, rankiem,
udal sie do lombardu. Nie mial pieniedzy, a musial sie napic. Byl za to w
posiadaniu dalmierza laserowego, ktory postanowil zastawic. Dostal za to 70
zl. Pieniadze przeznaczyl oczywiscie na alkohol. Mocno sie wtedy upil. Tego
samego dnia jego ojciec, mlodszy brat i jego dziewczyna pojechali do
Krakowa, by kupic auto. Byc moze to ich uratowalo przed smiercia, bo gdy
wieczorem zajechali na posesje, zastany tam widok zmrozil im krew w zylach.
Przed domem, twarza do ziemi, lezala Urszula W. Nie dawala oznak zycia. Jej
maz podbiegl do niej i zaczal krzyczec w emocjach:
– Ula, Ulenka” Odezwij sie – blagal Tomasz.
W tym czasie jego syn dzwonil po pogotowie i policje. W pewnym momencie
ktores z nich slusznie zapytalo:
– A co z dziadkami?
Co zrozumiale, nalezalo sprawdzic, czy ich takze nie dopadl napastnik, a
jako ze mieszkali w osobnym domu, ich sytuacja nie byla znana. Ojciec i syn
nie wiedzieli jednak, gdzie ukrywa sie napastnik, a bylo
prawdopodobienstwo, ze moze byc wlasnie tam.
– Co jesli on nadal tam jest? W ich domu.
Po krotkiej naradzie uznali, ze lepiej nie ryzykowac i poczekac na sluzby,
zwlaszcza ze w oddali slychac juz bylo policyjne syreny.
Ratownicy medyczni natychmiast przystapili do dzialania, ale nie mogli
wiele zrobic dla Urszuli. Kobieta nie zyla. Lezala twarza skierowana ku
ziemi i widac bylo, ze napastnik zadal jej jakims narzedziem kilka silnych
ciosow w glowe. Kiedy pozniej pojawily sie w mediach pierwsze doniesienia o
tragedii w Bakowie, dziennikarze informowali, ze zabojca odrabal kobiecie
glowe. Prawda byla drastyczna, ale nie az tak.
W tym samym czasie policjanci weszli do domu Sylwii i Stanislawa.
Napastnika wprawdzie tam nie bylo, ale juz po chwili okazalo sie, ze nie
oszczedzil on starszych panstwa. Na pierwszy rzut oka wygladalo na to, ze
zaatakowal ich tym samym narzedziem co Urszule W. Seniorzy dawali oznaki
zycia, ale byli w bardzo zlym stanie. Szybko zorganizowano ich transport do
szpitali. Sylwia L. trafila do placowki w Nisku, a jej maz Stanislaw L. do
Stalowej Woli. Obrazenia odniesione przez 84-latke byly tak powazne, ze
mimo staran lekarzom nie udalo sie uratowac jej zycia. Natomiast jej maz
trafil na stol operacyjny. Po zakonczeniu zabiegu, w stanie krytycznym,
przebywal na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii.
Syn katem matki
Po ustaleniu stanu faktycznego policja musiala skupic sie na odnalezieniu
sprawcy. Obrazenia zadane wszystkim trzem ofiarom byly naprawde powazne.
Napastnik byl bardzo brutalny, byc moze dzialal w emocjach i wzburzeniu.
Ktos w koncu slusznie zauwazyl, ze nigdzie nie ma drugiego syna panstwa W.
– 29-letniego Marka. Wszyscy wiedzieli o jego aktualnych problemach z
uzywkami, jednak jego nieobecnosc uznano za nietypowa, zwlaszcza ze minelo
juz kilka godzin od ujawnienia ofiar.
Policja postanowila wszczac poszukiwania mezczyzny, sadzac, ze moze on miec
wiele wspolnego z napascia. W koncu calkiem niedawno w domu panstwa W. byly
przemocowe incydenty z jego udzialem.
Marka W. przez cala noc szukalo kilkudziesieciu funkcjonariuszy. W
niedziele 30 kwietnia, okolo godziny 9 rano, poszukiwania zakonczono
sukcesem. 29-latek znajdowal sie w nieodleglej od Bakowa Rzeczycy Gornej.
Zauwazono go w poblizu stacji benzynowej. Wczesniej kupil na niej alkohol i
rogaliki. Zanim go ujeto, zdazyl zjesc slodkosci i wypic troche alkoholu,
ale po przebadaniu go alkomatem uznano, ze przesluchanie bedzie mozliwe
jeszcze tego samego dnia. Doszlo do tego okolo poludnia.
– W chwili zatrzymania mezczyzna mial w organizmie sladowe ilosci alkoholu.
W poludnie byl juz trzezwy, dlatego mozna bylo z nim przeprowadzic
czynnosci procesowe. Podejrzany do protokolu policyjnego przyznal sie do
spowodowania obrazen u matki. Co do obrazen u dziadkow, zaslania sie
niepamiecia – mowil mediom szef Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli. – Po
przesluchaniu mezczyzna uslyszal wstepnie zarzut dokonania podwojnego
zabojstwa i usilowania dokonania zabojstwa trzeciej osoby. Znamy motyw
zbrodni, natomiast nie chce go w tej chwili ujawniac.
Prokuratura poinformowala tez, ze po dokonaniu zbrodni Marek W. wsiadl na
rower i oddalil sie z miejsca zamieszkania.
Jak sie pozniej okazalo, Marek W. powiedzial, ze 29 kwietnia, po sniadaniu,
wsiadl na rower i pojechal do Stalowej Woli zastawic dalmierz. Za pieniadze
uzyskane w lombardzie kupil alkohol (butelke o pojemnosci 0,7 l), papierosy
oraz oranzade. Udal sie nad rzeke San i tam wypil prawie cala butelke.
– Nie pamietam, o ktorej wrocilem do domu – mowil sledczym. – Poszedlem do
swojego pokoju, wczesniej zrobilem sobie kolacje. Gdy jadlem kanapke, do
pokoju weszla matka. Znowu miala do mnie pretensje. Zaczela sie
awanturowac, ale juz nie pamietam o co. Klotnia przeniosla sie na parter
domu, a potem na zewnatrz. Uderzylem mame siekiera w okolice glowy, chyba
dwa razy, gdy stala naprzeciwko mnie. Nie wiem, skad ta siekiera sie tam
wziela. Nie pamietam ataku na dziadkow. Zylem z nimi dobrze, czasami dawali
mi drobne kwoty.
Po wszystkim wzial z domu plecak z resztka alkoholu, troche oprzytomnial w
przydomowej altanie, a potem udal sie nad San. Nie mogl zasnac, ale wkrotce
mu sie to udalo. W niedziele rano, po przebudzeniu, uswiadomil sobie, co
zrobil, i poszedl na stacje, gdzie zostal wkrotce zatrzymany.
Wystapiono do sadu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie zatrzymanego.
– Skierowalismy do sadu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego, w
oparciu o kilka przeslanek, chociazby duze prawdopodobienstwo popelnienia
czynu i wysoka grozaca mu kare, a w zwiazku z tym realne ryzyko checi
ucieczki w celu unikniecia odpowiedzialnosci – dodal szef prokuratury ze
Stalowej Woli.
Posiedzenie aresztowe zaplanowano na 1 maja. Tego dnia, o godzinie 10.30,
sad zebral sie, pomimo swieta, jedynie po to, by zatwierdzic wniosek
prokuratury. Sledczy chcieli takze przeprowadzenia wizji lokalnej z
udzialem podejrzanego, ale ten sie na nia nie zgodzil.
Zycie spedzi za kratami
W areszcie sledczym, w ktorym przebywal Marek W., przeprowadzono badania
pod katem okreslenia, czy byl poczytalny w momencie popelniania zbrodni.
Biegli uznali, ze podczas jednorazowego badania nie sa w stanie tego
stwierdzic. Wobec tego Prokuratura Okregowa z Tarnobrzegu, ktora przejela
sledztwo od swoich kolegow ze Stalowej Woli, skierowala do tamtejszego sadu
okregowego wniosek o przeprowadzenie obserwacji sadowo-psychiatrycznej. 26
wrzesnia 2023 roku sad zgodzil sie z wnioskiem prokuratury, zarzadzajac
czterotygodniowe badania 29-latka.
W miedzyczasie jego sytuacja stala sie jeszcze bardziej powazna. Po dwoch
miesiacach pobytu w szpitalu, w czerwcu 2023 roku, zmarl jego dziadek,
Stanislaw L. Wobec tego prokuratura zmienila Markowi W. zarzut na potrojne
zabojstwo. Tym bardziej wazne bylo ustalenie, czy mezczyzna moze odpowiadac
za swoje czyny przed sadem.
Na poczatku 2024 roku prokuratura poinformowala, ze obserwacja zostala
zakonczona. Z raportu bieglych wynikalo, ze Marek W. byl poczytalny podczas
popelniania zbrodni. Byl jednak bardzo pijany. Mogl miec ponad 3 promile
alkoholu we krwi, co moglo tlumaczyc jego niepamiec w kwestii ataku na
dziadkow.
W marcu do sadu w Tarnobrzegu trafil akt oskarzenia, a dwa miesiace
pozniej, 15 maja, rozpoczal sie proces mezczyzny. Grozilo mu od 12 do 15
lat pozbawienia wolnosci, 25 lat lub dozywocie. Sprawe prowadzil sad w
skladzie piecioosobowym – dwoch sedziow zawodowych i trzech lawnikow.
Ojciec Marka W. i siostra jego matki byli oskarzycielami posilkowymi.
Marek W. zostal doprowadzony na sale rozpraw ze skutymi kajdankami rekami i
nogami. Nie zamierzal skladac wyjasnien:
– Wszystko juz powiedzialem w sledztwie, ja niewiele z tego wszystkiego
pamietam – powiedzial.
Wtedy przeczytano jego wyjasnienia zlozone w trakcie dochodzenia. Potem
oskarzony zdecydowal sie jednak odpowiadac na pytania sadu. Wyrazil tez zal.
– Zaluje tego, co sie stalo. Przepraszam cala moja rodzine, obecnych na
sali tate, ciocie i brata ciotecznego. Bardzo zaluje, ze zabilem mame, no i
dziadkow. Przepraszam za to, ze mi odwalilo po alkoholu.
W przeciwienstwie do ciotki i kuzyna, jego ojciec nie przyjal przeprosin.
Kolejnego dnia procesu zeznawal stryj Marka W. i jego sasiadka. Krewny
mowil, ze jego bratanek bardzo zmienil sie po powrocie z zagranicy. Nie
pracowal, nie pomagal rodzicom, unikal kontaktu z rodzina. Opowiadal tez o
przemocy, jakiej dopuszczal sie wzgledem Urszuli i Tomasza W. Mowil takze,
jak bardzo po utracie zony zmienil sie jego brat – mezczyzna stracil
zainteresowanie gospodarstwem i swoim zyciem.
O awanturach w tym domu mowila takze sasiadka rodziny W. Przypomniala sobie
sytuacje, gdy Marek W. pobil na podworku swojego kolege. Byl wtedy
nietrzezwy. Jego bliscy probowali go wowczas obezwladnic, wezwano policje.
Jak sie okazalo pozniej, to byl tylko wstep do wiekszej tragedii.
W grudniu 2024 roku Sad Okregowy w Tarnobrzegu wydal wyrok. W duzej mierze
przychylil sie do zadan prokuratury i skazal Marka W. na dozywocie. O
przedterminowe zwolnienie bedzie mogl starac sie po 35 latach odbywania
kary. Dodatkowo ma wyplacic swojemu ojcu 100 tys. zl nawiazki, a ciotce 40
tys. zl zadoscuczynienia (prokuratura wnioskowala odpowiednio o 200 tys. zl
i 100 tys. zl). Obrona i oskarzony chcieli 25 lat pozbawienia wolnosci.
Wyrok nie jest prawomocny.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT:
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.