DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 310) (6800) 7 listopada 2025r.
Pogoda
piatek, 7 listopada 11 st C
Slonecznie
Opady:0%
Wilgotnosc:87%
Wiatr:14 km/godz.
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Dostalam wiadomosc od Kuby, Syna Gargamela, tresc ponizej, mowiac krotko:
trzeba pomoc marynarskiemu dziecku. Wiemy, ze mozna na Was liczyc, wiec
prosba z gory o wplaty z tytulem “Natalka”, zeby bylo latwiej akcje
koordynowac. Z gory dziekujemy, a tresc maila ponizej.
Milego” o kurcze, juz piatku 😉
Ania Iwaniuk
Ola – Nasza Pani Kapitan napisala do mnie:
Natalka – Corka marynarza ma 4 lata, Rodzice od 2 lat borykaja sie z
trudnosciami znalezienia przyczyny problemow zdrowotnych. Dziewczynka
wymaga masy badan, ktore sa bardzo kosztowne. W pazdzierniku Rodzice wydali
6tys na badania i w tym ma zlecone kolejne badania, ktore wyniosa kolejne
5tysiecy. Poniewaz tata jest kucharzem na statku, ze wzgledu na stan
zdrowia mlodszej corki Mama musi caly czas opiekowac sie chorym dzieckiem.
Zwracam sie z ogromna prosba – pomozmy – to przeciez nasze dziecko.
Marynarskie dziecko.
Kuba Szymanski
Dowcip
Blondynka wraca z randki z placzem.
Mama pyta:
– Co sie stalo?
– On mnie rzucil – mowi blondynka – i stwierdzil, ze nie umiem tego, czego
on ode mnie oczekuje.
Na to mama pokiwala glowa i zaczela corce opowiadac o ptaszkach, pieskach i
o tym, co i jak one ze soba moga robic.
– Nie, mamo – mowi corka – to ja umiem koncertowo! Jemu chodzi o to, ze nie
umiem gotowac!!!
Ma 70 lat. Dostala pierwszy w zyciu dokument tozsamosci. Samotna Brazylijka
latami walczyla o otrzymanie aktu urodzenia. Kobieta nie wie, kiedy i gdzie
sie urodzila, a takze kim sa jej rodzice. W zwiazku z brakiem dokumentow
nie mogla isc do lekarza, uczyc sie czy brac udzialu w wyborach. Sad, mimo
braku danych, zdecydowal sie przyznac kobiecie dokument tozsamosci. Jak
poinformowalo biuro rzecznika praw obywatelskich stanu Ceara (DPC), na
polnocnym wschodzie Brazylii sad pomimo braku danych o pochodzeniu okolo
70-letniej Marii Imaculady Conceicao zgodzil sie na wystawienie jej aktu
urodzenia.
– Bez dokumentu tozsamosci nie moglam isc do lekarza, uczyc sie czy udac
sie na glosowanie – powiedziala po otrzymaniu metryki Conceicao, cytowana
przez strone internetowa stanowego biura rzecznika praw obywatelskich.
Kobieta, ktora latami nazywano “Conceicao”, wybrala to slowo na swoje
nazwisko, zas dzien 8 grudnia na swoje urodziny. Sprecyzowala, ze swoje
imie i nazwisko wziela od nazwy przypadajacego w tym dniu w Kosciele
katolickim swieta Niepokalanego Poczecia Maryi (Imaculada Conceicao de
Maria).
– Nie wiem, kiedy i gdzie sie urodzilam, a takze kim sa moi rodzice.
Dotychczas nie wiedzialam, kim jestem. Teraz juz wiem – podsumowala
Brazylijka, przyznajac, ze swoja metryke zawdziecza wsparciu jednej z
sasiadek, ktora pomogla jej przygotowac wniosek o akt urodzenia.
Teraz Kaczynski broni Ziobry. Dwa lata temu wydatki z Funduszu
Sprawiedliwosci “irytowaly” PiS . Zdaniem Jaroslawa Kaczynskiego zarzadzany
przez Zbigniewa Ziobre Fundusz Sprawiedliwosci przekazywal pieniadze roznym
instytucjom, “do czego mial prawo”. W 2023 roku uwagi do rozporzadzania
srodkami z Funduszu przez “koalicjanta” mial jednak inny wazny polityk PiS,
Ryszard Terlecki. – To jest czysty gest wyborczy, ktory troche nas irytuje,
bo te pieniadze, ktore sa rozdawane, niekoniecznie powinny byc przeznaczone
na ten wlasnie cel – mowil, komentujac doniesienia o nietypowych wydatkach
kierowanego wowczas przez Ziobre resortu. Prokurator Generalny Waldemar
Zurek przekazal we wtorek do marszalka Sejmu wniosek o wyrazenie zgody na
pociagniecie Zbigniewa Ziobro do odpowiedzialnosci karnej oraz jego
zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie, w zwiazku z dostatecznie
uzasadnionym podejrzeniem popelnienia 26 przestepstw.
Wedlug prokuratury Ziobro mial zalozyc i kierowac zorganizowana grupa
przestepcza w resorcie sprawiedliwosci, ktora przywlaszczyla ponad 150 mln
zl z Funduszu Sprawiedliwosci. Czlonkowie grupy przyznawali dotacje z
Funduszu tym podmiotom, ktore nie mialy do nich prawa – na przyklad
dlatego, ze nie spelnialy wymogow formalnych. Zdarzalo sie tez, ze
przekazane srodki byly wydawane na cele inne niz te, do ktorych Fundusz
zostal powolany.
Kaczynski: mial do tego prawo
Zbigniewa Ziobry bronil na wtorkowej konferencji prasowej prezes PiS
Jaroslaw Kaczynski, ktory ocenil ze decyzja prokuratury jest “skandaliczna”
i “jak mozna sadzic, ma calkowicie polityczne uzasadnienie”. Zdaniem
Kaczynskiego Fundusz Sprawiedliwosci przekazywal pieniadze roznym
instytucjom, “do czego mial prawo”. – I mial takze prawo przesunac
pieniadze ze swojego rachunku bankowego na ten rachunek, z ktorego sluzby
oplacily zakup Pegasusa – mowil. Przed laty uwagi do rozporzadzania
srodkami z Funduszu Sprawiedliwosci przez “koalicjanta” mial jednak inny
wazny polityk PiS, Ryszard Terlecki. Redakcja tvn24.pl przypomina jego
rozmowe z marca 2023 roku z “Jedynka” Polskiego Radia, w ktorej owczesny
szef klubu PiS byl pytany o medialne doniesienia, ze srodki z Funduszu
Sprawiedliwosci przeznaczone na “pomoc w przeciwdzialania przestepczosci”,
trafialy do kol gospodyn wiejskich, bedac elementem kampanii wyborczej
Solidarnej Polski. Z pewnym wysilkiem, bo nie wszyscy byli do tego
przekonani, przekazalismy (PiS – red.) na wsparcie dla kol gospodyn
wiejskich po piec tysiecy zlotych i to zostalo bardzo dobrze przyjete w
srodowisku kol gospodyn. W tym roku (2023 – red.) podwoilismy te stawke i
teraz moga starac sie o dziesiec tysiecy – mowil Terlecki. – Natomiast
nagle nasz koalicjant wyskoczyl z pomyslem, ze on tez bedzie w tym
uczestniczyl, ze bedzie sie jakby licytowal i bedzie staral sie pozyskac te
kola tez rozdajac pieniadze – dodal. Oczywiscie trudno sie spodziewac, ze
kola gospodyn beda zajmowac sie bezpieczenstwem kraju czy walka z
przestepczoscia. To jest czysty gest wyborczy, ktory troche nas irytuje, bo
te pieniadze, ktore sa rozdawane, niekoniecznie powinny byc przeznaczone na
ten wlasnie cel. Sa okreslone cele, na ktore one powinny byc kierowane –
ocenil. Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej
(Fundusz Sprawiedliwosci) jest funduszem celowym, czyli jego srodki musza
byc wydatkowane wylacznie na cele funduszu. Fundusz ten powstal w 1997 r.,
by pomagac ofiarom i swiadkom przestepstw oraz osobom, ktore odbyly kare
wiezienia i wracaja do uczciwego zycia w spoleczenstwie (to pomoc
postpenitencjarna). Od 2017 r. fundusz ten otrzymal dodatkowy cel
polegajacy na przeciwdzialaniu przestepczosci. Sledztwo dotyczace
wydatkowania srodkow z Funduszu Sprawiedliwosci prowadzi Prokuratura
Krajowa. Postepowanie toczy sie miedzy innymi w sprawie przekroczenia
uprawnien i niedopelnienia obowiazkow przez ministra sprawiedliwosci i
urzednikow resortu, do ktorych nalezalo zarzadzanie, rozdysponowanie i
rozliczenie srodkow finansowych z Funduszu Sprawiedliwosci. O przekazaniu
do marszalka Sejmu liczacego 158 stron wniosku prokuratury o pociagniecie
Zbigniewa Ziobry do odpowiedzialnosci karnej oraz zatrzymaniu i
aresztowaniu poinformowala we wtorek na konferencji prasowej rzeczniczka
Prokuratury Generalnej prok. Anna Adamiak, podajac tez, ze Ziobro w czasie,
gdy byl ministrem, zalozyl i kierowal zorganizowana grupa przestepcza,
ktora przywlaszczyla ponad 150 mln zl z Funduszu Sprawiedliwosci.
Posel opuszcza klub Koalicji Obywatelskiej. Pisze o “uwolnieniu” Zlozylem
na rece marszalka Sejmu oraz przewodniczacego klubu oswiadczenie o
rezygnacji z czlonkostwa w klubie parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej –
oswiadczyl w srode posel Marcin Jozefaciuk. Wczesniej tego samego dnia
wszyscy czlonkowie klubu KO, bioracy udzial w glosowaniu, podniesli rece za
jego odwolaniem z sejmowej komisji edukacji. “Dzisiaj dowiedzialem sie z
dokumentow dostarczonych przed glosowaniami, ze zostaje odwolany z funkcji
czlonka Komisji Edukacji i Nauki. Bez rozmowy, bez wczesniejszej
informacji, bez mozliwosci wyjasnienia” – napisal posel w srode wieczorem w
serwisie X. Jak dodal, rozumie, ze w obliczu nadchodzacych reform w komisji
“potrzebne sa glosy osob, ktore zgadzaja sie z przyjetym kierunkiem zmian”,
jednak “nie akceptuje postawienia posla przed faktem dokonanym”.
Marcin Jozefaciuk wychodzi z klubu KO
Posel zasugerowal, ze jego odwolanie moglo byc efektem – jak napisal –
braku subordynacji, krytyki dzialan Ministerstwa Edukacji, kontroli
poselskiej dotyczacej edukacji domowej lub “walki o odbudowe i rozwoj
edukacji zawodowej”. Zapewnil jednak, ze jego dzialania mialy na celu
“troske o szkole, o nauczycieli i o uczniow”, a wszelka krytyke poprzedzal
probami rozmow wewnatrz klubu. “W zwiazku z takim potraktowaniem posla na
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, zlozylem na rece Marszalka Sejmu oraz
Przewodniczacego Klubu oswiadczenie o rezygnacji z czlonkostwa w Klubie
Parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej” – poinformowal Jozefaciuk.
Podkreslil tez, ze to “nie jest atak na KO”. “To forma uwolnienia – zarowno
dla mnie, jak i dla moich dotychczasowych wspolpracownikow – dodal.
Zapowiedzial tez, ze pozostanie poslem i “dalej bedzie walczyc o przyszlosc
polskiej szkoly, o prawa mezczyzn, o zdrowie, o rodziny i o wszystkich
tych, ktorzy czuja sie nieslyszani”. Wskazal, ze kluczowe dla niego
pozostaja kwestie edukacji, spraw meskich, przeciwdzialania alienacji
rodzicielskiej oraz spraw mniejszosci. Posel zadeklarowal tez otwartosc na
dalsza wspolprace z dotychczasowym klubem w sprawach waznych dla Polski.
Glosowanie Sejmu w sprawie zmian w skladach komisji sejmowych odbylo sie w
srode przed poludniem. Wsrod wowczas przeglosowanych zmian bylo odwolanie z
komisji edukacji i nauki Marcina Jozefaciuka i wybor na jego miejsce
Urszuli Koszutskiej (KO). Za zmianami glosowalo 228 poslow, przeciw bylo
179, a 21 wstrzymalo sie od glosu. Sposrod glosujacych poslow KO 147
poparlo zmiany, a przeciw byl jeden – wlasnie Jozefaciuk.
Nowojorczycy wybrali burmistrza. Kandydat demokratow Zohran Mamdani wygral
wybory na burmistrza Nowego Jorku. Bylo to jedno z wielu wyborczych
zwyciestw demokratow w calym kraju. Reelekcje wywalczyli burmistrzowie
miedzy innymi Atlanty, Pittsburgha i Cincinnati. Urodzony w Ugandzie syn
indyjskich imigrantow Zohran Mamdani byl zdecydowanym faworytem sondazy i
pokonal bylego gubernatora stanu Nowy Jork Andrew Cuomo oraz
republikanskiego dzialacza spolecznego o polskich korzeniach Curtisa Sliwe.
Jak podaje CBS po przeliczeniu 91 procent glosow, Mamdani zgromadzil nieco
ponad 50 procent, Cuomo okolo 41,5 procent, a Sliwa okolo 7 procent. W
glosowaniu uczestniczylo ponad 2 miliony mieszkancow, co najmniej pol
miliona wiecej niz w poprzednich wyborach.
– Przyszlosc jest w naszych rekach. Przyjaciele, obalilismy polityczna
dynastie – powiedzial Mamdani. Zwrocil sie do Cuomo. – Zycze panu
wszystkiego najlepszego, ale tylko w prywatnym zyciu. Niech dzisiejsza noc
bedzie ostatnia, gdy wymieniam jego nazwisko – mowil. 34-letni deputowany
nowojorskiej legislatury okresla sie jako demokratyczny socjalista, a
kampanie oparl na haslach walki z drozyzna. Choc burmistrz Nowego Jorku ma
ograniczone uprawnienia, w kampanii obiecal szerokie zmiany w polityce
socjalnej, m.in. zamrozenie czynszow, darmowe przejazdy autobusem, darmowe
zlobki i przedszkola, a nawet nalezace do miasta sklepy spozywcze.
Zapowiedzial tez nalozenie dodatkowego 2-procentowego podatku dla osob
zarabiajacych powyzej miliona dolarow rocznie. Jego kandydatura budzila tez
kontrowersje, m.in. z powodu zdecydowanej krytyki pod adresem Izraela.
Kampania obfitowala w kontrowersje i intrygi, a swoje pietno na niej
odcisnal takze pochodzacy z Nowego Jorku prezydent USA Donald Trump.
Prezydent wielokrotnie nazywal Mamdaniego komunista i grozil, ze jesli
wygra, odetnie czesc funduszy federalnych dla metropolii. W ostatniej
chwili Trump poparl nie kandydata wlasnej partii, lecz Cuomo, z ktorym
prowadzil ostre spory podczas swoich rzadow w pierwszej kadencji. Wtorkowe
zwyciestwo opozycyjnego kandydata bylo jedna z szeregu porazek partii
rzadzacej w wyborach lokalnych. W Wirginii kandydatka demokratow Abigail
Spanberger zdecydowanie pokonala swoja republikanska rywalke, stajac sie
tam pierwsza w historii kobieta na fotelu gubernatora.
Swoj pojedynek wygral tez kontrowersyjny kandydat na prokuratora
generalnego Jay Jones, ktory w ujawnionych SMS-ach zyczyl smierci swoim
republikanskim oponentom i ich dzieciom. W New Jersey w nadspodziewanie
wyrazny sposob wyscig o posade gubernatora wygrala kongresmenka Mikie
Sherrill. Kandydaci demokratow wygrali tez m.in. w lokalnych wyborach w
Georgii i Pensylwanii. “Dzisiejsze wyniki wyborow sa zaprzeczeniem
programu Trumpa. Okrucienstwo, chaos i chciwosc, ktore definiuja radykalizm
MAGA i prowadza do gwaltownego wzrostu kosztow, zostaly stanowczo odrzucone
przez Amerykanow” – ocenil w oswiadczeniu lider demokratow w Senacie Chuck
Schumer. Po ogloszeniu wynikow Trump zamiescil wpis sugerujacy, ze porazka
wspieranych przez niego kandydatow wynika z tego, ze jego nazwiska nie bylo
na kartach wyborczych oraz z powodu trwajacego shutdownu. Konto Bialego
Domu na platformie X zamiescilo natomiast grafike przypominajaca logo
druzyny NBA New York Knicks, z napisem “Trump jest waszym prezydentem”.
Dziewczynka w pizamie sama na przystanku. Na palcach pokazala, ile ma lat.
Nikt nie zglosil jej zaginiecia. Dziewczynka w pizamie sama stala na
przystanku autobusowym w Bialymstoku. Jak powiedzial rzecznik prasowy
podlaskiej policji, na palcach pokazala funkcjonariuszom, ile ma lat. Nikt
nie zglosil zaginiecia dziecka. Policjanci szukali opiekunow, w koncu
dotarli do matki. Dziecko w srode rano zauwazyl mezczyzna, ktory przyszedl
na przystanek autobusowy przy ulicy Palmowej w Bialymstoku. Policjanci
dostali zgloszenie o godzinie 5.30.
– Dziewczynka policjantom na palcach pokazala, ze ma trzy i pol roku,
zostala przewieziona do szpitala – przekazal nam mlodszy inspektor Tomasz
Krupa, oficer prasowy Komendy Wojewodzkiej Policji w Bialymstoku.
Dotarli do matki
Jak dodal Krupa, nikt nie zglosil zaginiecia dziecka. Po godzinie 8 rano
policjanci poinformowali, ze dotarli do matki dziewczynki na podstawie
wlasnych ustalen. Jak sie okazalo, drzwi do mieszkania byly uchylone, a
kobieta spala. Byla trzezwa. Dziecko przebywa w Uniwersyteckim Dzieciecym
Szpitalu Klinicznym w Bialymstoku.
Zelenski z apelem do Trumpa. “Musimy” Prezydent Ukrainy Wolodymyr Zelenski
wyrazil nadzieje, ze Ukraina dolaczy do Unii Europejskiej jeszcze przed
2030 rokiem – poinformowal Reuters. W mediach spolecznosciowych napisal z
kolei o raporcie Komisji Europejskiej, ktory przybliza kraj do czlonkostwa
w UE. Zelenski zwrocil sie z waznym apelem do Donalda Trumpa. Prezydent
Ukrainy poinformowal tez o spotkaniu z zolnierzami w rejonie Pokrowska. W
poniedzialek prezydent Ukrainy wzial zdalny udzial w wydarzeniu dotyczacym
rozszerzenia UE organizowanym przez Euronews, na ktorym zapytano go, w
jakim miejscu widzi Ukraine w 2030 roku.
– Przede wszystkim chcialbym wierzyc, ze Ukraina bedzie w Unii Europejskiej
przed tym (przed 2030 – red.), wczesniej – odparl.
Ukraina “krok blizej czlonkostwa w UE”
Jak podkreslil, czlonkostwo Ukrainy w UE powinno byc pelnoprawne. – Wydaje
mi sie, ze to bardzo wazne, aby przy jednym stole zasiadaly rowne sobie
panstwa, niezaleznie od wielkosci terytorium czy liczby ludnosci. Wazne, by
laczyly je podobne wartosci. Moim zdaniem nie mozna byc polowicznym albo
czesciowym czlonkiem UE – dodal. Do czlonkostwa w UE odniosl sie tez w
mediach spolecznosciowych. “Raport Komisji Europejskiej w ramach pakietu
rozszerzeniowego Unii Europejskiej potwierdza: Ukraina pewnie zmierza ku
czlonkostwu w UE i jest gotowa otworzyc klastry nr 1, 2 i 6” – przekazal.
“To najlepszy wynik oceny na dzis – dowod na to, ze nawet podczas obrony
przed pelnoskalowa agresja Rosji Ukraina kontynuuje reformy i zmienia sie
zgodnie ze standardami europejskimi” – ocenil Zelenski w mediach
spolecznosciowych. “Jestesmy o krok blizej czlonkostwa w UE. Ukraina
otrzymala najwyzsze oceny w pakiecie rozszerzeniowym 2025, opublikowanym
dzis przez Komisje Europejska” – napisala szefowa rzadu Julia Swyrydenko.
Zelenski z apelem do USA
We wtorek Zelenski wezwal rowniez Stany Zjednoczone, by pozostaly otwarte
na mozliwosc dostarczania Kijowowi broni dalekiego zasiegu. To jest bardzo
wazne, nawet jako czynnik odstraszajacy. Musimy ja miec (bron dalekiego
zasiegu – red.), by moc z niej korzystac. Potrzebujemy wsparcia Stanow
Zjednoczonych. Potrzebujemy tez wsparcia prezydenta Trumpa w tej sprawie.
To bedzie decydujacy nacisk na Rosje – mowil Zelenski. Wczesniej prezydent
Ukrainy spotkal sie w punkcie dowodzenia 1. Korpusu Gwardii Narodowej
Ukrainy Azow z zolnierzami prowadzacymi obrone na kierunku Dobropilla w
obwodzie donieckim. Prezydent wreczyl panstwowe odznaczenia. Obroncy pelnia
sluzbe na waznym froncie. Dziekuje zolnierzom za ochrone Ukrainy i naszej
integralnosci terytorialnej. To nasze panstwo, to nasz wschod i zrobimy
wszystko, co w naszej mocy, aby pozostal ukrainski – podkreslil Zelenski.
Prezydent Ukrainy pojawil sie tez w rejonie Pokrowska, gdzie rowniez
spotkal sie z zolnierzami. Naczelny dowodca Sil Zbrojnych Ukrainy general
Oleksandr Syrski informowal w poniedzialek o kontynuacji wyzwalania i
oczyszczania terenow na kierunku Dobropilla, co zmusza wojska rosyjskie do
rozpraszania sil i uniemozliwia koncentracje glownych wysilkow w rejonie
Pokrowska w obwodzie donieckim. Zelenski wowczas zaznaczyl, iz “Rosja
rozumie, ze calkowicie utracila tam inicjatywe, i widzimy, ze przygotowuje
odwet”. – To oczywiste, gromadza wojska, widzimy to po przechwyceniach i
wszystkich oznakach – mowil.W sobote ukrainski projekt analityczny
DeepState powiadomil, ze w Pokrowsku trwa przenikanie wojsk rosyjskich do
miasta poprzez ukrainskie linie obronne na poludniu. Wedlug DeepState
wojska rosyjskie zaczynaja umacniac sie w Pokrowsku, tworzac punkty
obserwacyjne, stanowiska operatorow dronow itp.
Rowerem pod prad na Wislostradzie. To zdarzenie moglo skonczyc sie
tragicznie. Straznicy miejscy zatrzymali rowerzyste, ktory jechal pod prad
Wislostrada w kierunku Gdanska. – Takie zachowanie, w polaczeniu z
alkoholem, to skrajnie niebezpieczne naruszenie zasad ruchu drogowego –
napisali w komunikacie. W piatek okolo godziny 14 patrol strazy miejskiej
prowadzil rutynowa kontrole ulicy Wybrzeze Kosciuszkowskie. Na
Wislostradzie, na wysokosci alei 3 Maja, funkcjonariusze zauwazyli
mezczyzne jadacego rowerem w przeciwnym kierunku do obowiazujacego ruchu.
“Powazne zagrozenie”
“Taki sposob przemieszczania sie po jednej z najbardziej ruchliwych arterii
stolicy stanowi powazne zagrozenie zarowno dla rowerzysty, jak i kierowcow.
Wislostrada jest droga, na ktorej obowiazuje wysoka predkosc pojazdow, a
rower jadacy pod prad moze doprowadzic do powaznego wypadku” – przypomniala
straz miejska.
Dlatego straznicy podjeli interwencje i nakazali mezczyznie, aby zatrzymal
sie. “Podczas legitymowania wyczuli od niego won alkoholu. Rowerzysta
przyznal, ze okolo dwie godziny wczesniej wypil dwa piwa. Na miejsce
wezwano patrol policji, ktory przejal dalsze czynnosci. Badanie alkomatem
wykazalo, ze rowerzysta mial w organizmie blisko 0,2 promila alkoholu” –
podsumowali straznicy.
To byl “dopiero poczatek”. “Panstwo prawa wrocilo” Rozliczenia trwaja –
mowil rzecznik rzadu Adam Szlapka na wspolnym nagraniu z ministrem
sprawiedliwosci Waldemarem Zurkiem. Przedstawili “krotkie podsumowanie
tygodnia”, wskazujac miedzy miedzy innymi na akt oskarzenia przeciwko
Dariuszowi Mateckiemu czy wniosek w sprawie Zbigniewa Ziobry. Szlapka
zapowiedzial, ze “to dopiero poczatek”. Adam Szlapka udostepnil we wtorek w
mediach spolecznosciowych nagranie wideo, na ktorym wystapil razem z
ministrem sprawiedliwosci, prokuratorem generalnym Waldemarem Zurkiem.
Rzecznik rzadu mowil na nim, ze “rozliczenia trwaja”, a wideo prezentuje
“krotkie podsumowanie tygodnia”.
Szef resortu sprawiedliwosci jako przyklady wymienil sporzadzenie aktu
oskarzenia przeciwko poslowi Prawa i Sprawiedliwosci Dariuszowi Mateckiemu,
postawienie zarzutow wobec wiceministra w rzadzie PiS Pawla M. i wniosek
prokuratury o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze oraz o zgode na
zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie w zwiazku z podejrzeniem popelnienia
przez niego 26 przestepstw.
– Robimy swoje – podkreslil Zurek. Malo? Spokojnie, to dopiero poczatek.
Panstwo prawa wrocilo, a z nim sprawiedliwosc, ktorej tak wielu sie boi –
dodal Szlapka. Prokuratura Krajowa poinformowala we wtorek, 28
pazdziernika, o “uzasadnionym podejrzeniu popelnienia 26 przestepstw” przez
posla PiS Zbigniewa Ziobre. Chodzi miedzy innymi o zalozenie i kierowanie
zorganizowana grupa przestepcza w czasie, kiedy stal na czele resortu
sprawiedliwosci. Prokuratura skierowala do Sejmu wniosek o uchylenie
Ziobrze immunitetu i wyrazenie zgody na jego zatrzymanie oraz tymczasowe
aresztowanie. Wniosek w czwartek rozpatrzy najpierw sejmowa komisja
regulaminowa i spraw poselskich, ktora nastepnie przekaze swoja opinie
Sejmowi. W piatek, 31 pazdziernika, do Sadu Okregowego w Szczecinie wplynal
sporzadzony przez prokurature akt oskarzenia przeciwko Dariuszowi
Mateckiemu. Posel PiS ma postawionych szesc zarzutow, dotyczacych miedzy
innymi “ustawiania” konkursow z Funduszu Sprawiedliwosci czy prania
pieniedzy. Matecki zostal zatrzymany przez Agencje Bezpieczenstwa
Wewnetrznego w marcu po tym, jak zrzekl sie immunitetu, a sad wyrazil zgode
na tymczasowe aresztowanie w wymiarze dwoch miesiecy. Matecki opuscil
areszt pod koniec kwietnia po wplacie przez jego rodzine 500 tys. zl
kaucji. Pawel M., wiceminister w rzadzie Mateusz Morawieckiego, zostal
zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, o czym poinformowal
rzecznik ministra koordynatora sluzb specjalnych Jacek Dobrzynski w srode,
29 pazdziernika. Uslyszal zarzuty w zwiazku ze sledztwem w sprawie
nieprawidlowosci w Rzadowej Agencji Rezerw Strategicznych. Wedlug
prokuratury Pawel M. powolywal sie na wplywy, a Dobrzynski przekazal, ze
byly wiceminister otrzymywal korzysci w zamian za posredniczenie w
uzyskiwaniu zamowien publicznych.
Zly podpis pod wnioskiem w sprawie Ziobry? Prokuratura wyjasnia. Zbigniew
Ziobro ocenil, ze wniosek o uchylenie mu immunitetu jest nieskuteczny, bo
podpisala go – jak twierdzi – osoba, ktora “przywlaszczyla sobie funkcje”
Prokuratora Krajowego. Rzecznik PK zabral glos w tej sprawie. W czwartek
sejmowa komisja regulaminowa i spraw poselskich ma rozpatrzec wniosek
Prokuratury Krajowej o uchylenie immunitetu i tymczasowe aresztowanie
bylego szefa MS, posla PiS Zbigniewa Ziobry. Wedlug prokuratury istnieje
uzasadnione podejrzenie, ze Ziobro popelnil 26 przestepstw, w tym zalozyl i
kierowal zorganizowana grupa przestepcza w resorcie sprawiedliwosci, ktora
przywlaszczyla ponad 150 mln zl z Funduszu Sprawiedliwosci. We wtorek
Ziobro ocenil, ze wniosek o uchylenie mu immunitetu jest prawnie wadliwy,
poniewaz podpisala go – jego zdaniem – niewlasciwa osoba, co czyni pismo
nieskutecznym. Ziobro, wraz ze swoim bylym zastepca w Ministerstwie
Sprawiedliwosci, poslem PiS Marcinem Warcholem – przekonywal, ze szef
zespolu sledczego nr 2 prok. Piotr Wozniak, ktory podpisal sie pod
wnioskiem o uchylenie immunitetu, “przywlaszczyl sobie funkcje” Prokuratora
Krajowego i dzialal w celu osiagniecia korzysci osobistej. “Skierowany do
Marszalka Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu i zgode na zatrzymanie i
tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry wprost i literalnie wskazuje, ze
wnioskodawca jest I Zastepca Prokuratora Generalnego Prokurator Krajowy
(…). Tymczasem pod wnioskiem podpisany jest Pan Piotr Wozniak” – czytamy
w uzasadnieniu zawiadomienia do prokuratury, ktore w imieniu klubu
parlamentarnego PiS zlozyli Ziobro z Warcholem. “Piotr Wozniak jest co
najwyzej prokuratorem Prokuratury Okregowej Warszawa-Praga i z cala
pewnoscia nie pelni funkcji I Zastepcy Prokuratora Generalnego –
Prokuratora Krajowego, albowiem funkcje te pelni – co oczywiste –
prokurator Dariusz Barski” – podkreslono. Dodano, ze dokument skierowany do
Sejmu, choc podpisany przez prokuratora Wozniaka, ma – zdaniem miedzy
innymi Ziobry – falszywie wskazywac, ze pelni on funkcje I Zastepcy
Prokuratora Generalnego – Prokuratora Krajowego, co stanowi poswiadczenie
nieprawdy.
Ziobro z Warcholem, ktorzy swoim zawiadomieniem poza prok. Wozniakiem
objeli takze szefa MS, prokuratora generalnego, wskazali tez, ze dowodem w
tej sprawie jest naglowek w gornej lewej czesci wniosku o uchylenie
immunitetu, wlasciwy wylacznie pismom sygnowanym przez Prokuratora
Krajowego, jak rowniez zamieszczone ponizej oznaczenie: “Wnioskodawca:
Prokurator Krajowy”.
Prokuratura odpowiedziala
W odpowiedzi rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemyslaw Nowak wskazal,
ze w naglowku wniosku wskazano, iz wnioskodawca jest Prokurator Krajowy,
czyli szef jednostki organizacyjnej prokuratury, ktora prowadzi
postepowanie i z ktorej zostal skierowany wniosek (tj. Prokuratury
Krajowej). “Jest to osoba kierujaca dana jednostka i reprezentujaca ja na
zewnatrz. Wskazanie w naglowku wniosku ‘Prokurator Krajowy’ stanowi
oznaczenie jednostki organizacyjnej prokuratury, z ktorej pochodzi wniosek,
i w ktorej prowadzone jest postepowanie. Nie oznacza to, ze dokument
podpisal sam Prokurator Krajowy – wniosek podpisal prokurator prowadzacy
sprawe (Piotr Wozniak), dzialajacy w imieniu Prokuratora Krajowego” –
podkreslil prok. Nowak. Rzecznik PK zwrocil takze uwage, ze rowniez w
tresci wniosku jego autor, czyli prok. Piotr Wozniak, nie twierdzi, ze
pelni funkcje Prokuratora Krajowego. Prokurator Nowak przypomnial rowniez,
ze: “Przepisy nie wymagaja, aby taki wniosek byl podpisany przez
Prokuratora Krajowego – kazdy prokurator moze sporzadzic i podpisac wniosek
o uchylenie immunitetu posla. Natomiast zgodnie z art. 7b ust. 2 ustawy o
wykonywaniu mandatu posla i senatora, wniosek taki sklada sie za
posrednictwem Prokuratora Generalnego, co nastapilo”.
Dodal tez, ze we wtorek do Prokuratury Krajowej wplynely dwa zawiadomienia
klubu parlamentarnego PiS, reprezentowanego m.in. przez Zbigniewa Ziobre,
ktore zostaly przekazane do rozpoznania Wydzialowi Spraw Wewnetrznych
Prokuratury Krajowej.
Tusk mial postawic ultimatum. Wiceminister: premier powiedzial jasno.
Premier Donald Tusk powiedzial jasno, ze sprawa musi zostac jak najszybciej
rozwiazana – wyjawil w “Faktach po Faktach” w TVN24 wiceminister
infrastruktury Arkadiusz Marchewka. Szef rzadu mial postawic ministrom we
wtorek ultimatum w sprawie dzialki pod CPK. Wedlug informacji Onetu premier
Donald Tusk podczas wtorkowego posiedzenia rzadu mial postawic ultimatum w
sprawie “publicznych przepychanek” miedzy Krajowym Osrodkiem Wsparcia
Rolnictwa (KOWR) i zarzadem Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) w
sprawie wyjasnienia przyszlosci dzialki pod CPK. Zostala ona sprzedana w
2023 r. przez KOWR, na krotko przed oddaniem wladzy przez Prawo i
Sprawiedliwosc.
“Premier zagrozil, ze jezeli publiczne klotnie nie ustana, to kaze
zdymisjonowac kierownictwo KOWR. Swoje slowa skierowal m.in. do
przedstawicieli ministerstwa rolnictwa i ministerstwa infrastruktury, ktore
jest odpowiedzialne za CPK” – napisal portal. O ultimatum premiera pytany
byl w “Faktach po Faktach” wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
Premier oczekuje bardzo zdecydowanych dzialan w tym zakresie, dlatego ze
to, z czym mielismy do czynienia, z afera dwutygodniowego rzadu PiS,
pokazuje jasno, ze sprawa musi zostac jak najszybciej rozliczona – mowil.
Ocenil, ze w Prawie i Sprawiedliwosci “tyle opowiadali o wielkim projekcie
CPK, a dwutygodniowy rzad byl im potrzebny po to, zeby dokonczyc drobne
interesiki”.
Dopytywany raz jeszcze, czy padlo ultimatum ze strony Donalda Tuska,
Marchewka odparl, iz “pan premier powiedzial jasno, ze sprawa musi zostac
jak najszybciej rozwiazana”. To jest afera poprzedniego rzadu, PiS. Oni sie
do niczego nigdy nie beda przyznawac – skwitowal.
Podkreslil, ze “decyzje w tej sprawie musza byc podejmowane jak
najszybciej”. – Przez ostatnie miesiace prowadzone byly bardzo szeroko
zakrojone audyty, (…) byly oczekiwania oddania tej dzialki – powiedzial.
Posel PiS o “walce z CPK”
– Od poczatku tej kadencji (Sejmu – red.) mamy cala, niekonczaca
sie historie audytow, sprawdzania, walki z CPK – mowil posel Prawa i
Sprawiedliwosci Michal Moskal. Wedlug niego inny wiceminister
infrastruktury i obecny pelnomocnik rzadu ds. CPK Maciej Lasek “chcial
zniszczyc ten projekt”. Mowiac o koalicji rzadowej, ocenil, ze “prowadzili
te audyty z takim zacieciem przez blisko dwa lata, ze nic te audyty nie
wykazaly”.
“Przepychanki” o wyjasnienie sprawy dzialki
W ubieglym tygodniu Wirtualna Polska napisala, ze w 2023 r., niedlugo przed
oddaniem wladzy przez PiS, ministerstwo rolnictwa wydalo zgode na sprzedaz
przez KOWR wiceprezesowi firmy Dawtona Piotrowi Wielgomasowi dzialki o
powierzchni 160 ha, przez ktora ma przebiegac linia kolei duzej predkosci z
Warszawy do lotniska CPK. Wedlug portalu, w 2023 r., ale jeszcze przed
transakcja, firme Dawtona odwiedzal owczesny minister rolnictwa Robert
Telus. Ostatecznie transakcja sprzedazy opiewajaca na 22,8 mln zl zostala
zawarta 1 grudnia 2023 r., tuz przed oddaniem wladzy przez PiS. Jak napisal
we wtorek Onet, obecnie miedzy KOWR i CPK “trwaja przepychanki wokol
wyjasnienia sprawy” sprzedanej dzialki. Portal wskazal, ze szef KOWR, posel
Polskiego Stronnictwa LudowegoHenryk Smolarz przekonywal, iz dzialka “nie
byla w zadnym wykazie zainteresowania ze strony CPK” i odpieral zarzuty, ze
ukrywal przed spolka fakt sprzedazy nieruchomosci.
Tego samego dnia okazalo sie, ze kilkoro pracownikow na kierowniczych
stanowiskach w KOWR zostalo zdymisjonowanych. Reporterka TVN24 Agata Adamek
dotarla do listy zwolnionych pracownikow. Wedlug jej ustalen znajduja sie
na niej: dyrektor Kontroli Wewnetrznej, dyrektor Biura Kadr, dyrektor
Oddzialu Terenowego w Olsztynie oraz kierownik z Oddzialu Terenowego w
Warszawie.
Rodzice dzieci ze wsi oburzeni po slowach burmistrza. Ten przeprasza. Burza
po slowach burmistrza Korsz (Warminsko-Mazurskie) Jana Adamowicza. Na sesji
rady gminy mowil on o dzieciach ze wsi i ich ubiorze, a takze o tym, ze
“widac po nich, z jakiego srodowiska pochodza”. Natychmiast zareagowali
rodzice. Burmistrz przeprosil. Gmina Korsze, podobnie jak wiele innych gmin
w kraju, zmaga sie z problemem coraz mniejszej liczby dzieci w szkolach. W
gminie sa cztery szkoly podstawowe. Roczne ich utrzymanie to wydatek rzedu
osmiu milionow zlotych. Na ostatniej sesji rady gminy burmistrz
zaproponowal likwidacje szkoly w Satocznie, gdzie uczy sie 42 dzieci i
przeniesienie ich do placowki w Lankiejmach. Dla wielu uczniow blizej bylo
jednak do szkoly w Korszach.
– Co innego jest miec kolegow ze wsi, a co innego z miasta. Moze lepiej
sytuowanych, moze lepiej ubranych. (…) Jak bardzo te dzieci sie roznia. Z
zewnatrz, bo moze wewnetrznie te dzieci sa takie same. Ich ubior pokazuje,
ze ci rodzice nie maja pieniedzy. Widac po nich, z jakiego srodowiska
pochodza. Wrzucenie tych dzieci teraz do szkoly w Korszach to dla wielu
byloby trauma. A Lankiejmy sa podobnym srodowiskiem – powiedzial na sesji
burmistrz Adamowicz.
Slowa wywolaly burze
Slowa te wywolaly burze, ktora od tygodnia nie cichnie. We wpisach
internetowych niektorzy mieszkancy domagaja sie referendum w sprawie
odwolania burmistrza. Inni uwazaja, ze wypowiedz ta tak go skompromitowala,
ze sam powinien ustapic. Gdy ide na zakupy, ludzie mnie o te sytuacje
pytaja, a ja sie wstydze. Jedni uwazaja, ze to skandal, innym zal
burmistrza, ze pada ofiara hejtu. To jest sytuacja tak przykra, ze nie ma
slow, by ja opisac – powiedziala radna Korsz Krystyna Borzecka, ktora od
razu po wypowiedzi burmistrza chciala sie do tych slow odniesc, ale na
sesji nie udzielono jej glosu.
Na mownice po burmistrzu weszla matka ucznia z Satoczna i wyraznie
poruszona powiedziala: – Bardzo nas ubodlo, ze nasze dzieci sa gorzej
ubrane. Mam rozumiec, ze nasze dzieci ida do Lankiejm, bo tam tez sa dzieci
gorzej ubrane i biedniejsze? Moze nie byla to intencja pana burmistrza, ale
tak to wybrzmialo.
Burmistrz przeprosil
Jeszcze na tej samej sesji burmistrz przeprosil tych, ktorzy poczuli sie
urazeni, bo – jak stwierdzil – w latach 70. on sam, chlopak ze wsi, gorzej
sie poczul wsrod lepiej ubranych uczniow szkoly w Olsztynie, do ktorej
poszedl sie uczyc. Po kilku dniach przeprosiny zamiescil tez na swoim
koncie w portalu spolecznosciowym. W rozmowie z portalem tvn24.pl
powiedzial, iz “zaluje tego, ze w ten sposob sformulowal swoja wypowiedz”.
Natomiast – jak podkreslil – nie byl tego swiadomy. Moja wypowiedz trwala
okolo 17 minut. Owszem niektorych to moglo zabolec. Od razu na sesji
przeprosilem. W moim odczuciu nie bylo to nic zlego, poniewaz nie chcialem
nikogo urazic. Rozumiem natomiast, ze ktos inny mogl poczuc sie dotkniety –
podkreslil Jan Adamowicz. Dodal, ze na kolejnej sesji, ktora odbedzie sie
18 listopada, przeprosi jeszcze raz. Wowczas bedzie dyskusja i glosowanie
nad uchwala intencyjna dotyczaca przeksztalcen w szkolach.
– Ze wzgledu na depopulacje te zmiany w szkolnictwie musza sie odbyc. Mamy
30 dzieci, ktore za szesc lat pojda do pierwszej klasy. Nie mozemy miec
czterech szkol podstawowych. Nie da sie tego obronic – zaznaczyl Jan
Adamowicz.
Burmistrz nie chce likwidowac szkoly w Satocznie. Dazy do tego, by dzialala
w ten sposob, by funkcjonowal oddzial przedszkolny oraz klasy 1-3 w
polaczeniu na przyklad z gminna biblioteka, klubem seniora czy swietlica.
Skoro od przyszlego roku szkolnego zmienia sie ustawa Prawo oswiatowe,
ktora dopuszcza tego typu mozliwosc, to moze warto bylo sprobowac. Szkola w
Satocznie jest najmniejsza. Uczy sie w niej 42 dzieci, gdzie na jeden etat
nauczycielski przypada 2,89 ucznia. Dokladamy do tej szkoly prawie 1,8
miliona zlotych rocznie – wyliczyl burmistrz.
I zapewnil: – Nie chce calkowitej likwidacji szkoly.
“Nasze dzieci najgorzej to przezywaja”
Matka jednego z uczniow z Satoczna powiedziala dziennikarzom, ze
zamieszczone w internecie przeprosiny burmistrza jej nie satysfakcjonuja.
Oczekuje, ze burmistrz publicznie przeprosi rodzicow i uczniow. Nasze
dzieci najgorzej to przezywaja, bo czytaja to w internecie. Jedno drugiemu
pokazuje, co burmistrz o nich powiedzial. Radni niektorzy sie boja zadrzec
z burmistrzem, ludzie zaluja go, ze pada ofiara hejtu. Zaraz burmistrza
gotowi beda przepraszac, a nasze dzieci? Ich krzywdy, ich wstydu nikt nie
widzi? – pytala jedna z matek z Satoczna.
Dopytywana, czy w jej ocenie dzieci z Satoczna faktycznie sa gorzej ubrane
od tych z Korsz, zaprzeczyla.
– Dzis dzieci nosza za duze bluzy i porwane spodnie, czy to wies, czy
miasto. Burmistrz na dzieciecej modzie sie nie zna i skrzywdzil nas i nasze
dzieci – stwierdzila.
Sledczy na pokladzie wycieczkowca po smierci pasazerki. Pozostawiono ja
sama na niezamieszkalej wyspie. 10 dni po smierci 80-letniej pasazerki na
poklad australijskiego statku wycieczkowego weszli sledczy – informuje BBC.
Kobieta zmarla po tym, jak Coral Adventurer, ktorym podrozowala, pozostawil
ja sama na niezamieszkalej wyspie u wybrzezy Australii. Tragiczny incydent
mial miejsce w ostatni weekend pazdziernika. Jak pisalismy, 80-latka, ktora
podrozowala statkiem Coral Adventurer dookola Australii, zwiedzala wraz z
inymi pasazerami Lizard Island, niezamieszkala wyspe lezaca u wybrzezy
kontynentu. Zwiedzanie zakonczylo sie wieczorem, a statek odplynal – bez
80-latki na pokladzie – podaly media. O tym, ze zaginela zorientowano sie
dopiero kilka godzin pozniej. Nastepnego dnia rano odnaleziono jej cialo. W
srode rano czasu lokalnego na poklad statku weszli funkcjonariusze
Australijskiego Urzedu Bezpieczenstwa Morskiego (Australian Maritime Safety
Authority). AMSA bada incydent wspolnie z policja z Queensland i lokalnym
koronerem – informuje BBC. Sluzby nie komentuja na razie prowadzonego przez
siebie sledztwa. Statek moze pomiescic do 120 gosci i 46 czlonkow zalogi.
60-dniowy rejs dookola Australii mial kosztowac pasazerow dziesiatki
tysiecy dolarow. Po smierci kobiety zostal przerwany – pasazerowie opuscili
poklad na wyspie Horn i zostali przetransportowani na staly lad samolotem
czarterowym. Jak pisze BBC, we wtorek wieczorem statek rzucil kotwice kilka
kilometrow na polnoc od Cairns. Wedlug stacji, na pokladzie znajdowala sie
jedynie zaloga. Zgodnie z wczesniejszymi ustaleniami smierc kobiety byla
“nagla i niepodejrzana”. Nie bylo jednak jasne, jak i kiedy dokladnie do
niej doszlo. Dyrektor firmy Coral Expeditions juz wczesniej zlozyl
kondolencje bliskim zmarlej i podkreslil, ze firma wspolpracuje z wladzami.
Lizard Island lezy w odleglosci okolo 30 km od Australii i jest znana z
doskonalych warunkow do nurkowania oraz bogatej historii kultury
aborygenskiej. Nie jest zamieszkala na stale. Wiekszosc jej liczacej 10
kilometrow kwadratowych powierzchni stanowi park narodowy, poza nim na
wyspie znajduja sie jedynie niewielka stacja badawcza i hotel.
SPORT
Prezydium zarzadu Polskiego Komitetu Olimpijskiego “przyjelo do wiadomosci”
podpisanie umowy z nowym sponsorem gielda kryptowalut zondacrypto. Prezes
Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) Radoslaw Piesiewicz przedstawil we
wtorek prezydium zarzadu informacje w sprawie pozyskania nowego sponsora
generalnego organizacji. Zostala ona przyjeta do wiadomosci przez czlonkow
prezydium, ale srodowisko sportowe jest wciaz podzielone w tej sprawie. –
To jest skandal, ktory nie ma sobie rownych – skomentowal Robert
Korzeniowski. Umowa z gielda kryptowalut zondacrypto zostala podpisana w
drugiej polowie pazdziernika w Monako i ma obowiazywac do igrzysk w Los
Angeles w 2028 roku. W srodowisku sportowym spotkala sie z niejednoznacznym
odbiorem.
Pietnascioro czlonkow zarzadu, w wiekszosci prezesow zwiazkow sportowych,
domagalo sie wyjasnien w tej sprawie. W pismie do prezesa PKOl zwrocono
uwage na brak konsultacji z zarzadem i prezydium zarzadu przy podjeciu i
ogloszeniu decyzji o podpisaniu umowy z firma zondacrypto. “Uwazamy, ze
istotne decyzje o charakterze wizerunkowo-finansowym – w tym zawieranie
umow zwiazanych z m.in. z korzystaniem z identyfikatorow PKOl, uzywaniem
marki czy istotnymi swiadczeniami materialnymi – sa objete zakresem
kompetencji zarzadu, ktory zgodnie ze statutem realizuje zadania w zakresie
m.in. zarzadzania majatkiem oraz podejmowania decyzji dotyczacych
dysponowania i obciazania majatku PKOl” – napisano w pismie do szefa PKOl.
Po zwolanym na wtorek prezydium zarzadu prezes Piesiewicz przekazal mediom,
ze “umowa, ktora zostala ostatnio podpisana, jest zgodna z obowiazujacymi
przepisami prawa i statutem Polskiego Komitetu Olimpijskiego”.
– Nie ma zadnego rozlamu. Jestesmy jednym Team.pl i Team.pl bedzie trwal.
Nie damy sie podzielic. Jestesmy wspolnota – dodal.
Inny z czlonkow prezydium, prezes Towarzystwa Olimpijczykow Polskich
Mieczyslaw Nowicki doprecyzowal, ze nie bylo glosowania odnosnie do
przekazanej informacji.
– Wszyscy jednoglosnie przyjeli ja do wiadomosci. Wczesniej byla dyskusja i
wymiana pogladow. To spotkanie bylo potrzebne, zeby kazdy, kto mial
watpliwosci, mogl je wyjasnic. Przekonalo, do czego ma prawo prezes, w jaki
sposob moze podejmowac takie decyzje. Rozeszlismy sie w pokojowym nastroju,
ze spokojem olimpijskim – powiedzial Nowicki.
Sprzeczne opinie na temat trybu pozyskania sponsora
Jeszcze przed prezydium wiceprezes PKOl byly zapasnik Andrzej Supron
przekonywal, ze jakby mogl, toby “dwoma rekoma podpisal sie pod ta umowa z
firma zondacrypto”.
– Bo jest to sponsor, ktory daje niezaleznosc finansowa. To firma
sponsorujaca wiele innych sportowych podmiotow. Jej nazwa jest widoczna na
roznego rodzaju obiektach – podkreslil. Umowa przewiduje, ze nazwa firmy
pojawi sie na budynku Centrum Olimpijskiego. – Jezeli ten szyld pozwoli
utrzymac niezaleznosc Polskiego Komitetu Olimpijskiego, to nie bedzie mi to
przeszkadzalo – dodal.
Wsrod pietnastu osob, ktore podpisalo pismo z prosba o wyjasnienia, byl
Marian Kmita. Dyrektor ds. Sportu Telewizji Polsat w niektorych kregach
jest wymieniany jako powazny kontrkandydat Piesiewicza w najblizszych
wyborach na funkcje prezesa PKOl. Kmity zabraklo wsrod czlonkow prezydium,
ktorzy towarzyszyli szefowi PKOl, przekazujacemu komunikat przedstawicielom
mediow. “Czas pokaze, co nas czeka w przyszlosci” – przekazal poproszony o
komentarz Kmita.
– Jezeli pan Marian Kmita ma ochote startowac na prezesa Polskiego Komitetu
Olimpijskiego, to tylko podpowiadam, w 2027 roku bedzie 40 milionow do
przyniesienia, a w 2028 – 60 milionow zlotych, poniewaz igrzyska w Los
Angeles nie beda tanie. Zapraszam do rywalizacji, ale takiej sportowej, a
nie takiej, ktora dzisiaj sie dzieje, czyli takiej malo dzentelmenskiej –
podkreslil Piesiewicz.
“To jest skandal, ktory nie ma sobie rownych”
Prezes PKOl zapowiedzial, ze juz niedlugo bedzie oglaszal w Londynie
kolejna umowe sponsorska. – Pewnie znowu podniesie sie larum. I tez bedzie
wszystkich to bolalo – stwierdzil.
Przeciwny podpisaniu umowy z firma zwiazana z kryptowalutami jest
czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym Robert Korzeniowski. –
Rzecz polega na tym, ze sponsor PKOl to nie jest sponsor tylko tej druzyny,
konkretnych ludzi, konkretnych igrzysk. To jest pewne dziedzictwo. Ona ma
ponad 100 lat i ja uwazam, ze absolutnie nie wszystko jest na sprzedaz –
pokreslil doradca ministra sportu i turystyki.
Jego zdaniem przekroczono nie tylko granice dobrego smaku, ale tez
“przekroczono granice bezpieczenstwa dla pieciu kolek olimpijskich, dla
laczenia z tym flagi bialo-czerwonej”.
– Jako osoba, ktora brala udzial w otwarciu tego centrum olimpijskiego w
roku 2004, ja sie po prostu na to nie zgadzam i mam nadzieje, ze bedzie nas
tutaj coraz wiecej i to zdanie bedzie sie przebijalo. To, co dzisiaj sie
dzieje, to jest skandal, ktory nie ma sobie rownych – skomentowal
Korzeniowski.
W spotkaniu zabraklo kilku czlonkow prezydium zarzadu, m.in. Otylii
Jedrzejczak i Mai Wloszczowskiej. Jednym z efektow nowej umowy ma byc
podwojenie wysokosci premii za medale dla polskich olimpijczykow. Juz w
zblizajacych sie zimowych igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo moga
oni liczyc na nagrody finansowe dwukrotnie wyzsze niz dotychczas, m.in. 500
tys. zamiast 250 tys. zlotych za zloto, przy czym polowe maja otrzymac w
gotowce, a polowe w tokenach, czyli w odpowiedniku cyfrowym walut
tradycyjnych. Po raz pierwszy nagrody maja tez otrzymac zawodnicy z miejsc
4-8.
Nowy partner PKOl to gielda licencjonowana, ktora jest juz sponsorem
sportowcow, klubow i zwiazkow, ale PKOl jest pierwszym komitetem
olimpijskim, ktory nawiazal z nia wspolprace.
Iga Swiatek przegrala z Amanda Anisimova ostatnim meczu grupowym. Polka nie
awansowala do polfinalu – WTA Finals 2025. Stawka tego spotkania byla
jasna. Zwyciezczyni zapewni sobie awans do polfinalu WTA Finals w Rijadzie.
Iga Swiatek w ostatnim meczu grupowym przegrala z Amanda Anisimova 7:6 (2),
4:6, 2:6., Amerykanka zwyciezyla z Polka po raz drugi z rzedu. W kluczowych
momentach rywalka swietnie returnowala. Dla wiceliderki swiatowego rankingu
oznacza to pozegnanie z impreza w Arabii Saudyjskiej. Przed rozpoczeciem
srodowego spotkania trudno bylo cokolwiek przewidziec. To, co stalo sie w
poniedzialek, calkowicie zmienilo postrzeganie formy Igi Swiatek w tej
imprezie. Polka, ktora w sobote w imponujacym stylu pokonala Amerykanke
Madison Keys w dwoch setach, nieco ponad 48 godzin pozniej fatalnie
zaprezentowala sie w starciu z Jelena Rybakina. Tak naprawde do konca nie
wiadomo, jak do tego doszlo. Raszynianka w pieknym stylu wygrala pierwszego
seta 6:3, by w dwoch kolejnych zdobyc zaledwie gema (1:6, 0:6). Az trudno
uwierzyc, ale wiceliderka rankingu tym samym po raz trzeci w sezonie
przegrala decydujaca partie do zera.
Swiatek znalazla sie w trudnej, ale jednoczesnie bardzo jasnej sytuacji w
kontekscie awansu do polfinalu. Wiadomo bylo, ze do najlepszej czworki
dostanie sie ta zawodniczka, ktora w srode bedzie lepsza. Rywalka byla
mlodsza dokladnie o trzy miesiace od naszej mistrzyni Amanda Anisimova.
Amerykanka rosyjskiego pochodzenia w tym sezonie dwa razy zmierzyla sie z
Polka i to byly jak dotad ich jedyne dwa starcia w historii. Najpierw w
finale Wimbledonu nasza zawodniczka wygrala na tzw. rowerku 6:0, 6:0. Potem
w cwiercfinale US Open Anisimova wziela rewanz i zwyciezyla 6:4, 6:3.
Od poczatku spotkanie bylo bardzo zaciete i stalo na dosc wysokim poziomie.
W kluczowych momentach Polce pomagal serwis – moze nie predkosc, ale
kierunek, ktory zaskakiwal rywalke.
W ciemno mozna bylo zakladac, ze jesli nie bedzie tie-breaka, to lepsza w
pierwszej partii bedzie ta, ktora choc raz przelamie przeciwniczke. W 11.
gemie Swiatek wybronila sie z niezwykle trudnej sytuacji. Anisimova miala
dwie z rzedu szanse na odebranie jej podania. Nasza szesciokrotna mistrzyni
wielkoszlemowa wytrzymala presje i objela prowadzenie 6:5. Ostatecznie
decydowal tie-break.
W nim raszynianka prezentowala sie znakomicie. Przede wszystkim agresywnie
returnowala. Nie czekala na pilke, tylko po prostu sama ja atakowala. To
przynioslo swietne rezultaty. Po kolejnym miniprzelamaniu prowadzila 5:2 i
miala dwa serwisy z rzedu. Za chwile wykorzystala druga szanse na wygranie
partii (7-3). Stalo sie to mimo narzekan naszej tenisistki na niesfornego
polskiego kibica na trybunach, ktory glosno krzyczal i przeszkadzal.
Pierwszy set trwal 65 minut. Druga odslona ukladala sie podobnie jak
premierowa. Tym razem to jednak pierwsza serwowala Anisimova i ona byla
caly czas o wlos z przodu, choc w trzecim gemie Polka miala trzy szanse na
przelamanie.
Amerykanka po piatym gemie, gdy prowadzila 3:2, niespodziewanie udala sie
do szatni. Taka regulaminowa przerwa jest wprawdzie dozwolona, ale w
trakcie setow raczej rzadko ktos z niej korzysta.
Wicemistrzyni Wimbledonu z tego sezonu wrocila po kilku minutach. Obraz
pojedynku nie zmienil sie. Nadal zadna z zawodniczek nie byla w stanie
przelamac rywalki. Swiatek utrzymywala dobry poziom serwisu. Przy stanie
5:4 dla Anisimovej podawala, aby nie przegrac seta. Po zacietej walce w
kluczowych momentach popelniala bledy. Kibice po raz pierwszy zobaczyli
przelamanie. Anisimova wygrala 6:4. W decydujacej odslonie widac bylo, ze
Swiatek ma w glowie to, co stalo sie w partii drugiej, ktora tak naprawde
przegrala po dwoch bledach w koncowce.
W czwartym gemie slabo serwowala i dala sie przelamac. A Anisimova? Z kazda
kolejna akcja rosla, czula sie pewniej i potrafila to wykorzystywac.
Amerykanka zwiekszala przewage. Za chwile prowadzila juz 4:1.
Swiatek nie dala za wygrana. W przeszlosci odrabiala straty w trudniejszych
okolicznosciach. Polka swietnie returnowala i miala szanse na przelamanie
powrotne. Nie udalo sie. Rywalka utrzymala nerwy na wodzy (5:2). Sytuacja
naszej zawodniczki stala sie niezwykle trudna.
Anisimova nie wypuscila szansy z rak. Przelamala Polke i wygrala trzeciego
seta 6:2. To drugi rok z rzedu, gdy Swiatek odpada w fazie grupowej. W
zeszlym sezonie stalo sie tak, mimo ze wygrala w niej dwa spotkania.
Polka byla mistrzynia WTA Finals w 2023 roku.
We wczesniejszym pojedynku w tej grupie pewna awansu z pierwszego miejsca
Jelena Rybakina odniosla trzecie zwyciestwo. Niepokonana reprezentantka
Kazachstanu pokonala Rosjanke Jekaterine Alexandrova 6:4, 6:4.
W polfinale Rybakina zmierzy sie z druga zawodniczka z grupy Steffi Graff.
Kto nia bedzie, okaze sie w czwartek. Przeciwniczki nie zna takze
Anisimova. 3. kolejka fazy grupowej, WTA Finals, Rijad:
Iga Swiatek – Amanda Anisimova 7:6 (2), 4:6, 2:6
Jelena Rybakina (Kazachstan) – Jekatierina Aleksandrowa (Rosja) 6:4, 6:4
DETEKTYW
Zawiazala
jej oczy i udusila tasiemka
Tomasz SPECYAl
W piatek, 30 sierpnia 1935 roku, w Krakowie przez caly dzien padal ulewny
deszcz. Wypogodzilo sie dopiero w sobote, ale ze wzgledu na bloto nikt w
godzi-
nach przedpoludniowych nie udal sie na spacer w rejon zachodniego szczytu
dwuwierzcholkowego wzgorza we wschodniej czesci Pasma Sowinca w Krakowie.
Szczyt zachodni to Sikornik, a wschodni to Gora sw. Bronislawy. Dopiero
kiedy
woda sciekla, a bloto stwardnialo, ludzie wyszli z domow. Powracajace ze
spaceru
2 kobiety natknely sie na lezacego w krzakach trupa i o tym makabrycznym
znale-
zisku niezwlocznie powiadomily policje.
44
10/2025″Ilustrowany Kurier
Dwa dni pozniej
Codzienny” na
swych lamach poin-
formowal mieszkan-
cow grodu Kraka o przerazaja-
cym odkryciu na Sikorniku, nie-
opodal ulicy Krolowej Jadwigi.
Gazeta pisala o przypadkowo
znalezionych zwlokach mlo-
dej kobiety w wieku okolo 25
lat, bez zadnych dokumentow
tozsamosci. Jak podawal dalej
dziennik, z rysow jej twarzy,
zadbanych rak oraz ubioru moz-
na bylo wywnioskowac, ze nale-
zala do klasy sredniej. Zwloki
kobiety byly przykryte szarym
plaszczem damskim, bedacym
prawdopodobnie wlasnoscia
ofiary. Na szyi denatka miala
zalozona petle z grubej tasiem-
ki, ktorej konce byly obciete.
W usta zmarlej najprawdopo-
dobniej morderca wcisnal pek
trawy, na ktorej po wyjeciu
stwierdzono slady krwi. Na
prawym podudziu lekarz prze-
prowadzajacy pierwsza obduk-
cje zauwazyl zdarcie naskorka,
ponadto ustalil, ze ofiara byla
zgwalcona. Jednak najdziwniej-
sza rzecza bylo to, ze na piersi,
na swetrze i na reszcie ciala byl
rozsypany jakis bialy proszek.
Podejrzewano, ze jest to cyja-
nek potasu. Jaskrawo czerwone
plamy, ktorymi pokryte bylo
cialo zmarlej moglyby wska-
zywac na zatrucie ta trucizna.
Jednak przeciwko tej hipotezie
przemawiala petla na szyi oraz
ulozenie ciala, w szczegolnosci
zas rece wyciagniete wzdluz
korpusu. Mialo sie wrazenie, ze
zbrodniarz po zaduszeniu ofiary
chcial upozorowac samobojstwo
przez rozsypanie trucizny.
Zwloki 14-latki
Mimo skrupulatnych
poszukiwan, nie zna-
leziono w poblizu
zadnego papierka, pudelka, czy
tez czegos podobnego, w czym
morderca moglby przyniesc
trucizne. Zreszta niepodobien-
stwem byloby, aby zamordowa-
na najpierw usilowala popelnic
samobojstwo przez zazycie
cyjanku potasu, a potem przez
uduszenie tasiemka, a to z tego
wzgledu, ze trucizna ta dziala
niemal natychmiastowo. Odziez
tragicznie zmarlej byla mokra.
Wskazuje to, ze morderstwo
zostalo dokonane przed burza,
a moze podczas niej, a wiec
w nocy z piatku na sobote.
Zwloki byly stezale co rowniez
potwierdza hipoteze o czasie
dokonania zabojstwa.
Najprawdopodobniej do
zbrodni doszlo w innym miejscu,
a zwloki porzucono tam, gdzie
je odkryto: miedzy krzakami
na Sikorniku. Zdarcie naskorka
na prawym podudziu nastapilo
prawdopodobnie juz po smierci,
przy przenoszeniu trupa. Zwloki
pozostawiono na miejscu, pil-
nowane przez posterunkowych.
Nastepnego dnia – w niedziele,
we wczesnych godzinach ran-
nych – przybyla tam komisja
sledcza zlozona z sedziego sled-
czego doktora Rogowskiego,
prokuratora doktora Panka,
komendanta policji nadkomisa-
rza Reszczynskiego, kierownika
Urzedu sledczego komisarza
Polaka, komisarza Cygana i pro-
fesora UJ doktora Olbrychta.
W nastepstwie prowadzone-
go energicznego sledztwa usta-
lono, ze zamordowana nie jest
– jak pierwotnie mniemano –
kobieta okolo 25 lat, a 14-letnia
dziewczynka Julia Gierasowna.
W piatek 30 sierpnia jej matka,
utrzymujaca sie z krawiectwa,
zglosila na policje zaginiecie
corki, ktora w czwartek popo-
ludniu wyszla z domu i nie wro-
cila na noc.
Kiedy znaleziono zwloki,
policja sprawdzila zgloszenia
o zaginieciach i tak ustalono
dane ofiary. Z zeznan matki,
do ktorych dotarli dziennikarze
wynikalo, ze kiedy Julia wyszla
z domu, byla ona przekonana,
ze jej corka poszla przejsc sie
na Planty. Gdy jednak do poz-
nego wieczora nie powrocila,
matka zaczela jej szukac. Nie
znalazlszy tam dziecka, udala
sie do znajomych, pytajac o cor-
ke, a gdy i tam jej nie znalazla,
Z dawnej wokandy
wrocila do domu, spedzajac noc
bezsennie. Dopiero nastepnego
dnia rano, tj. w piatek, dala znac
na policje o zaginieciu Julii.
Smierc ja zaskoczyla
Przesluchanie krewnych
i znajomych dziewczyny
nie wnioslo zasadniczo
niczego, co by przyczynilo sie
do wyjasnienia morderstwa. Po
przesluchaniu roznych swiad-
kow, ktorzy stykali sie z zamor-
dowana, sledczy doszli do wnio-
sku, ze Gierasowna, ktora byla
nad wiek rozwinieta i ladna
dziewczyna, nie zawierala zna-
jomosci z obcymi. Wobec tego
wywnioskowali, ze nie zostala
ona zwabiona na Sikornik, tylko
ze poszla tam z wlasnej woli
i wlasnie tam zostala napadnie-
ta, zgwalcona i zamordowana.
Taka dedukcja spowodowala,
ze policja sprawcy tej ohydnej
zbrodni zaczela szukac wsrod
metow spolecznych zamieszku-
jacych okolice i krecacych sie po
Sikorniku.
W zwiazku z ta hipoteza
zatrzymano i przesluchano
wieksza liczbe osob rekrutu-
jacych sie z podejrzanych sfer.
Wsrod nich znajdowal sie
52-letni mezczyzna. Zostal on
zatrzymany, kiedy sie krecil
w poblizu miejsca znalezienia
zwlok, co juz przemawialo prze-
ciwko niemu. Bo jak glosi stare
porzekadlo: “Kazdy przestep-
ca wraca na miejsce zbrodni”.
Inna okolicznoscia obciazajaca
zatrzymanego bylo to, ze byl
on dwukrotnie skazany za znie-
wolenie nieletnich dziewczat.
Mimo ze poszlaki zaciskaly sie
wokol niego niczym petla na
szyi skazanca, ow osobnik nie
przyznawal sie do winy.
Nowe swiatlo na sprawe rzu-
cila sekcja zwlok, ktora odbyla
sie w poniedzialek, 2 wrzesnia.
Przede wszystkim ustalono, ze
przed smiercia Gierasowna nie
zostala zgwalcona. Poniosla
smierc przez uduszenie za pomo-
ca silnie zacisnietej na szyi petli
zrobionej z tasmy. Usta zmarlej
zakneblowane byly zielskiem,
10/2025 45Z dawnej wokandy
przy czym w czasie kneblowania
zbrodniarz poranil je. Wyniki
sekcji zmienily zasadniczo
dotychczasowy punkt widzenia
na sledztwo. Poniewaz na ciele
denatki nie zauwazono znacz-
niejszych obrazen, sincow ani
zadrapan, wywnioskowano, ze
smierc musiala zaskoczyc ja nie-
spodziewanie tak, ze nie mogla
ona miec czasu, aby stoczyc wal-
ke z tajemniczym napastnikiem.
Ponadto ustalono, ze proszek,
ktorym byla posypana twarz
ofiary nie jest trucizna, lecz tyl-
ko jajeczkami much, siadajacy-
mi na zwlokach. Jajka te sklada-
ja muchy przede wszystkim kolo
oczodolow, jamy ustnej i nosa
tworzac szaroniebieski nalot
w postaci proszku. Poza tym
zdolano ustalic, ze morderstwa
dokonano w czwartek w godzi-
nach popoludniowych, a denat-
ka miala na sobie kostium
kapielowy. Prawdopodobnie
poszla popoludniu nad rzeke
Rudawe, a stamtad udala sie na
Sikornik. Mimo ze do wykorzy-
stania seksualnego ofiary nie
doszlo, hipoteza mordu na tle
erotycznym byla w dalszym cia-
gu brana pod uwage, ale pojawi-
ly sie tez nowe sugestie. Jedna
z nich bylo to, ze ofiara mogla
byc przypadkowym swiadkiem
jakiejs rozprawy miedzy meta-
mi spolecznymi. Chcac sie
pozbyc niewygodnego swiadka,
zamordowali ja. Nie wyklucza-
no takze, ze zamordowana byla
w posiadaniu jakiejs tajemnicy,
co w nastepstwie doprowadzilo
do morderstwa.
Policja prosi prase
o pomoc
Z wszelka pewnoscia sledz-
two ustalilo, ze mor-
derstwa dokonano we
czwartek 29 sierpnia kolo godzi-
ny 7 wieczorem. Stwierdzono
rowniez, ze Gierasowna byla
na plazy do godziny 6. W ciagu
tej jednej godziny przeszla na
Sikornik, gdzie rozegrala sie
tragedia. Policja wykluczyla,
aby udala sie tam z kims obcym,
bo jak zeznali jej znajomi, Julia
46
unikala kontaktow z nieznajo-
mymi. Przypuszczano, ze o ile
z kims poszla, to byl to zna-
jomy albo ktos, kto wzbudzil
w niej zaufanie. W tym ostatnim
wypadku mozliwe bylo, ze jakis
osobnik pytal sie jej o droge do
Lasu Wolskiego, czy na Sikornik
i ze Gierasowna, nie podejrze-
wajac nic zlego, podazyla w tym
kierunku, aby mu pokazac naj-
krotsza trase.
Za przypadkowoscia mor-
du przemawial knebel z trawy.
Dochodzenie ustalilo, ze zbrod-
ni dokonano nie w zaroslach
obok sciezki, ale na polance,
skad po zabojstwie napast-
nik zaciagnal zwloki w gaszcz.
Pojawily sie pewne poszlaki, ze
z ulicy Kosciuszki dziewczyna
skierowala sie lewym brzegiem
Rudawy, aby udac sie na Blonia.
Byc moze, ze po drodze spo-
tkala kogos, kto ja wywabil na
Sikornik. Chcac ulatwic sledz-
two i znalezc osoby, ktore mogly
zwrocic uwage na Gierasowne
i widziec ja, w okolicy ulicy
Krolowej Jadwigi, prasa kra-
kowska podala rysopis dziew-
czyny z apelem do spoleczen-
stwa o pomoc przy znalezieniu
mordercy 14-latki.
Jednak tydzien po dokona-
niu tej zbrodni policja – mimo
energicznych dzialan – ciagle
byla w punkcie wyjscia, nie zna-
jac odpowiedzi na podstawowe
pytanie – kto byl morderca Julii
Gierasowny. Mimo zebranych
przez sledczych dowodow, nie
mozna bylo odtworzyc prze-
biegu mordu i towarzyszacych
mu okolicznosci. Sledztwo mia-
lo charakter poszlakowy, gdyz
sprawca nie pozostawil po
sobie zadnych sladow, a o ile
takie byly, zatarte zostaly ule-
wa, ktora miala miejsce dzien
po zdarzeniu.
Pogrzeb Julii Gierasowny
odbyl sie w czwartek 5 wrze-
snia na cmentarzu Rakowickim.
W ostatniej drodze zamordo-
wanej dziewczynie towarzyszy-
la rodzina, kolezanki, znajomi
i tlumy krakowian. Wiele kobiet
przynioslo narecza kwiatow,
ktore nastepnie zlozono na
swiezej mogile. Kondukt zalob-
ny poprowadzil wikary z koscio-
la sw. Anny, ksiadz Rosner. Za
trumna podazala zrozpaczona
matka, wielu wraz z nia plaka-
lo. Z chwila, kiedy rozlegl sie
gluchy loskot spadajacych grud
ziemi na trumne, matka Julii
zaslabla.
Zbrodnia popelniona na
Sikorniku byla z punktu widze-
nia kryminologii jedna z naj-
ciezszych jakie do tej pory pro-
wadzono w Krakowie. W posci-
gu za zbrodniarzem bralo row-
niez udzial spoleczenstwo kra-
kowskie. Wiele osob zglaszalo
sie do wladz sledczych, podajac
rozne szczegoly, wiele przy-
chodzilo listow anonimowych.
W gazetach opublikowano ryso-
pisy, liczac, ze moze to przyczy-
nic sie do ujecia zbrodniarza,
a w kazdym razie liczono, ze
moze ulatwic sledztwo. W toku
dochodzenia okazywalo sie, ze
wczesniejsze ustalenia w swie-
tle nowych zeznan i poszlak sa
nieaktualne. Tak bylo z bytno-
scia ofiary na plazy. Okazalo sie
bowiem, ze Gierasowna popolu-
dniu na plazy nad Rudawa nie
byla. Prawdopodobnie rano, po
zjedzeniu sniadania, udala sie
ona nad rzeke, gdzie pozostala
do poludnia, po czym powrocila
do domu na obiad.
Wiele znakow
zapytania
Policja nie potrafila usta-
lic, o ktorej godzinie
wyszla ponownie z domu.
Przypuszczalnie bylo to okolo
17. Stad udala sie na ulice
Szewska, Plantami w strone
uniwersytetu, zboczyla w ulice
Marszalka Jozefa Pilsudskiego,
dochodzac az do gmachu
Sokola. W tym miejscu slad sie
urywal. Nie wiadomo tez, jaka
droga podazyla na Sikornik.
Nie udalo sie odpowiedziec na
pytanie czy byla sama czy ktos
jej towarzyszyl. Z zeznan roz-
nych osob mozna bylo wysunac
sprzeczne wersje. Wedle jednej
z nich, Gierasownie towarzy-
szyla w drodze jakas kobieta,
10/2025Z dawnej wokandy
inne zeznania mowily o dziew-
czynie, mniej wiecej rowiesnicz-
ce zamordowanej. Wzieto pod
uwage, ze najprawdopodobniej
Gierasowna spotkala ktoras ze
swych kolezanek albo z przy-
godnych znajomych z plazy.
Mowiono tez o mezczyznie.
Z zeznan swiadkow wynikaloby,
ze byl to chlopiec mniej wiecej
w wieku Gierasowny, inne znow
mowily o jakims mlodzien-
cu, dobrze ubranym, podobno
brunecie, liczacym ponad 20 lat.
Wreszcie ktos zeznal, ze widzia-
no ja feralnego dnia w towa-
rzystwie starszego mezczyzny
w zaniedbanym ubraniu, ktory
zaczepil dziewczynke. Wszystko
razem stanowilo dla sledczych
bardzo trudny problem do
rozwiazania.
Cale dochodzenie toczy-
lo sie w dwoch kierunkach:
po pierwsze – chciano ustalic
droge, ktora ofiara doszla na
Sikornik, a po drugie – stara-
no sie odpowiedziec na pytanie
zawsze nasuwajace sie w takich
sprawach: komu ta zbrodnia
przyniosla korzysc? Jesli idzie
o kwestie pierwsza, to wla-
dze juz w pierwszych dniach
toczacego sie sledztwa ustalily,
ze Gierasowna wyszla z domu
w czwartek 29 sierpnia popolu-
dniu w celu spotkania sie ze swo-
ja kolezanka Maria Czakowna.
Dziewczynki byly najblizszymi
przyjaciolkami. Liczono, ze to
Fot. Ilustrowany Kuryer Codzienny (2)
jej zeznania moga przyniesc
przelom w sledztwie i dlate-
go kilkakrotnie byla poddana
przesluchaniom. Dziewczynka
zeznala, ze w dniu zabojstwa
obie szly ulica Krupnicza
w strone alei Mickiewicza, ze
przeszly nastepnie Wenecje
i Zabia na aleje Mickiewicza,
a stad najpierw stwierdzila, ze
doszly do Sokola, a potem, ze
do Oleandrow. Tu kolo Sokola,
wzglednie kolo Oleandrow, jak
zeznala Czakowna, jej kolezanka
miala spotkac jakas osobe, kto-
rej ta nie znala, wobec tego nie
dochodzac do tej osoby, poze-
gnala Gierasowne i odeszla.
W pierwszych zeznaniach
Czakowna wskazywala na
10/2025 47Z dawnej wokandy
kobiete, opisujac ja dokladnie,
i wskazujac nawet poniekad,
gdzie ta kobieta moglaby miesz-
kac. Wladze sadowo-sledcze
odszukaly okreslona przez nia
osobe, jednak szybko sie prze-
konaly, ze nie mogla ona byc
sprawczynia mordu, a jej alibi
wykluczalo nawet spotkanie sie
tego dnia z Gierasowna.
Sprzeczne wersje
przyjaciolki
Kiedy ta wersja upadla,
Czakowna opowiedzia-
la o jakims mezczyz-
nie. Policja dotarla do dwoch
mezczyzn, jednego starsze-
go, a drugiego mlodszego, ale
i tym razem okazalo sie, ze i ci
ludzie maja alibi. Kiedy sledczy
wykluczyli i te hipoteze, wtedy
Czakowna opowiedziala znowu
o jakiejs kobiecie, tajemniczej
blondynce, w granatowym bere-
cie. Ta liczba postaci przedsta-
wiona przez Marie Czakowne
dala policji wiele do myslenia,
szczegolnie, ze dziewczynka
zaczynala tracic pewnosc siebie.
Sledczy zaczeli podejrzewac ja,
ze klamie. Teraz musieli tylko
ustalic dlaczego to robi?
Jej kretactwa mogly wyni-
kac z checi osloniecia kogos
przed odpowiedzialnoscia,
mogly wynikac z chorobliwego
klamstwa czesto spotykanego
u dzieci, ale tez wprowadzajac
policje w blad mogla chciec
oddalic podejrzenia od siebie.
Policja zaczela obserwowac
dziewczyne i badac jej prze-
szlosc. Wkrotce okazalo sie, ze
Czakowna niezbyt dobrze sie
prowadzila, jesli to okreslenie
moglo calkowicie zilustrowac
jej stan etyczny i moralny. To
nasunelo dalsze przypuszczenia,
ktore policja musiala wyjasnic
i zweryfikowac.
Okazalo sie, ze Czakowna
klamala, poniewaz chciala
ochronic siebie. Trzeba bylo jed-
nak ustalic czy robi to, bo byla
swiadkiem, wspoluczestnikiem
mordu czy glowna sprawczynia.
Do tej pory podczas przeslu-
chan zachowywala sie spokojnie
48
i byla pewna siebie. Usmiechala
sie, mowila z tupetem, a nawet
poniekad wyzywajaco. Zmienilo
sie to kiedy podczas kolejnego
przesluchania przedstawiono jej
poszczegolne poszlaki i dowo-
dy. Dziewczyna zaczela tracic
pewnosc siebie. Przesluchiwana
w obecnosci sedziego sledczego
w pewnym momencie zalamala
sie wyznajac, ze to ona zamor-
dowala swoja najlepsza kole-
zanke. Od tej pory jej zeznania
byly coraz bardziej przerazajace,
opowiadala zarowno o moty-
wach swojego czynu, jak i z cala
dokladnoscia przedstawila prze-
bieg zbrodni.
Oswiadczyla, ze z Gierasowna
zyla w przyjazni, ze razem uczesz-
czaly na plaze, chodzily razem do
szkoly, bywaly u siebie i swiad-
czyly sobie rozmaite przyslugi.
Jednak te relacje ulegly pogor-
szeniu, kiedy Gierasowna zaczela
stronic od Czakowny i zaczela sie
jej odgrazac, ze opowie zarowno
rodzicom, jak i znajomym o jej
prowadzeniu sie. Czakowna pro-
sila Gierasowne wielokrotnie,
Fot. Ilustrowany Kuryer Codzienny
azeby nie realizowala swej grozby
i zachowala w tajemnicy szczego-
ly jej prywatnego zycia, ta jed-
nak trwala w uporze, twierdzac,
ze nic ja od powzietego zamiaru
nie odwiedzie. Czula, ze z chwila
gdy Gierasowna opowie wszyst-
ko, co wie, bedzie ona zgubiona.
Postanowila przyjaciolke usunac.
Jeszcze kilkakrotnie, a nawet kry-
tycznego dnia powtarzala swoje
prosby wobec Gierasowny, ta jed-
nak byla nieustepliwa. Czasem,
w przystepie odruchowej czulosci
przyrzekala, ze nie powie o tym,
co wie, po to, azeby za kilka chwil
znowu sie odgrazac.
Przyznala sie
do wszystkiego
Powziawszy plan usuniecia
przyjaciolki, Czakowna
umowila sie z nia na spo-
tkanie w czwartek, 29 sierpnia,
popoludniu. Po spotkaniu namo-
wila Gierasowne, azeby razem
udaly sie na przechadzke w stro-
ne Sikornika. Przyszedlszy na
polanke w jego okolicach, odpo-
czely chwile, po czym Czakowna
zaproponowala Gierasownie
zabawe w slepa babke. Zawiazala
jej oczy chustka i kazala sie gonic.
Zabawa trwala dluzsza chwile.
Wreszcie, kiedy Gierasowna zme-
czona bieganiem zdjela chustke
z oczu i zdyszana siadla na polan-
ce tuz obok krzewow, Czakowna
zarzucila jej przygotowana
tasiemke na szyje, przewrocila
ja na ziemie, a nastepnie mocno
ja zacisnela. Oslabiona goni-
twa i zadyszana Gierasowna nie
mogla sie bronic i tylko krzyk-
nela o ratunek. Bojac sie, azeby
ofiara swoim halasem nie zwabila
kogos, Czakowna zakneblowala
jej usta wyrwanym zielskiem.
Kiedy Gierasowna nie dawala juz
znaku zycia, Czakowna zaciagne-
la ja glebiej w krzewy, a nastepnie
odeszla z miejsca mordu, udajac
sie do domu.
Po zlozeniu tych wyjasnien
Czakowna wybuchla placzem.
Dlugo nie mozna bylo jej uspo-
koic. Dostala ataku nerwowego,
trzeba jej bylo podac srodki
uspakajajace. Kiedy tylko doszla
10/2025Z dawnej wokandy
do siebie zaprowadzono ja na
miejsce zbrodni, gdzie doklad-
nie opisala przebieg morder-
stwa. Wszystkie podane przez
nia szczegoly zgadzaly sie jak
najdokladniej z wynikami sledz-
twa. Po wszystkich czynnosciach
zatrzymano ja i odprowadzono
do wiezienia sledczego.
Aresztowanie 15-letniej
Marii Czakowny, morderczy-
ni swej mlodszej przyjaciolki,
wywolalo w Krakowie ogrom-
ne wrazenie, ale mimo wykrycia
morderczyni, sledztwo prowa-
dzone bylo dalej. W jego toku
ustalono kilka przerazajacych
faktow. Okazalo sie, ze bileter
kinoteatru “Promien”, 62-let-
ni Karol Formanek, Czech
z pochodzenia, czlowiek posia-
dajacy juz wnuki, zwabial
Gierasowne do swojego miesz-
kania, gdzie dopuszczal sie z nia
czynow lubieznych. Co wiecej,
ustalono, ze aby uczynic dziew-
czyne sobie ulegla, Formanek
dawal jej pieniadze i wpuszczal
bez biletu do kina.
Czecha aresztowano i osa-
dzono w wiezieniu sledczym.
Policja znalazla jeszcze innego
osobnika, byl nim niejaki Siatko,
rzekomy aktor, ktory pozostawal
w bardzo bliskich stosunkach
z Czakowna. Podczas przeslu-
chania morderczyni wyszlo
na jaw, ze glownie Siatko stal
sie przyczyna jej nieszczescia.
Czakowna oswiadczyla, ze
Gierasowna znala jej tajemnice,
jej sposob prowadzenia sie oraz
to, ze byla chora wenerycznie
i grozila ciagle, iz opowie o tym
matce i znajomym. Obawa przed
grozacymi jej nastepstwami oraz
kompromitacja pchnely dziew-
czyne do mordu.
Rozprawa za
zamknietymi drzwiami
Od strony prawnej, Maria
Czakowna winna odpo-
wiadac przed sadem dla
nieletnich, gdyz nie ukonczyla
jeszcze 17. roku zycia. Poniewaz
jednak w Malopolsce nie istnia-
la taka instytucja jak sady dla
nieletnich, Czakowna stane-
la przed sadem przysieglych.
Zostala oskarzona o zbrodnie
zabojstwa z art. 225 par. l, to
jest z tego samego artykulu
co slynna Rita Gorgonowa.
Ustawa przewidywala za ten
czyn kare wiezienia od lat 5
do kary smierci. Jednak to nie
dotyczylo Czakowny, ktora
jako nieletnia, mogla byc ska-
zana jedynie na umieszczenie
w domu poprawczym.
W piatek 15 maja 1936 roku,
na lawie oskarzonych w sadzie
Fot. Ilustrowany Kuryer Codzienny (2)
krakowskim, zasiadla 16-letnia
Maria Czakowna, oskarzona
o zamordowanie swej przyja-
ciolki Julii Gierasowny. Sprawa
rozegrala sie na tle niezdrowych
przezyc dwoch dziewczat, z kto-
rych jedna zarazona wenerycz-
nie w obawie, ze przyjaciolka
zdradzi jej straszna tajemnice,
postanowila ja zamordowac.
Czakowna zupelnie spokoj-
na i opanowana zjawila sie
na sali rozpraw. Obok niej
kroczyl ojciec, ubrany w uni-
form wiezienny. Odsiadywal
on kare 2,5 roku wiezienia za
falszerstwo pieniedzy. Na roz-
prawe przybyl jako swiadek.
Oboje zasiedli obok siebie, ale
nie wymienili miedzy soba
ani slowa. Czakowna nie raz
juz oswiadczala, ze nic ja nie
laczy z rodzina. Wiedziala, ze
czeka ja umieszczenie w domu
poprawczym, co zreszta wola-
la, niz pobyt w domu rodzin-
nym. Rozprawa toczyla sie
przy drzwiach zamknietych.
O godzinie 4 popoludniu oglo-
szono wyrok. Czakowna zosta-
la skazana na umieszczenie
w domu poprawczym do czasu
pelnoletnosci, tj. do ukonczenia
21. roku zycia. Wyrok przyjela
z usmiechem na twarzy.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl