Dzien dobry – tu Polska – 7 wrzesnia 2021r.

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 240(6212) 7 wrzesnia 2021r.

Refleksje Mlodego Wikarego:
-Jak spowiadam, to spowiadam.
-Jak pierdole, to pierdole.
A taki Morawiecki pierdoli bezustannie!
(Mlody Wikary z mojej parafii)

…i Slowo Pociechy:
OBSERWUJAC TO, CO SIE DZIEJE DOOKOLA, POCIESSZAM SIE TYLKO JEDNA
MYSLA-KAZDSE GOWNO MUSI KIEDYS TRAFIC DO OCZYSZCZALNI
(Anonymus)

Obserwujac to , co dzieje sie dookola, pocieszam sie tylko jedna mysla –
kazde gowno musi kiedys trafic do oczyszczalni!

Anonymous

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.8047 PLN Euro: 4.5134 PLN Frank szw.: 4.1546 PLN
Funt: 5.2659 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.75 PLN Euro: 4.46 PLN Funt: 5.18
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.71 PLN Euro: 4.42 PLN
Funt: 5.23 PLN

Pogoda w kraju
Z malym, tylko miejscami umiarkowane zachmurzenie. Temperatura maksymalna
od 16 stopni Celsjusza na Podlasiu do 24 st. C na Dolnym Slasku..

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
FLACZKI TYGODNIA
-Pies Szarik ugryzl Bronislawa Wildsteina. Znow. Czy papiez kaczystowskiej
publicystyki jakos zareaguje? Czy podkuli jedynie publicystyczny ogonek?
-Niezorientowanym i mlodszym Czytelnikom wyjasniamy. W latach 2005- 2010 w
Radzie Programowej TVP toczyl sie fundamentalny spor o dziedzictwo
kulturalne Polski Ludowej. Reprezentanci polskiej prawicy twierdzili, ze
Polska Ludowa byla panstwem “zdrady narodowej”. “Czarna dziura” w historii
panstwa i narodu polskiego. Byl to czas hanby, degeneracji cywilizacyjnej i
kulturalnej. Dlatego wszystkie osiagniecia Polski Ludowej, zwanej
pogardliwie “PeeReLem”, elity intelektualne polskiej prawicy chcialy
wypalic ze swiadomosci spolecznej wszystkich obywateli III Rzeczpospolitej.
Zwlaszcza ludzi mlodych.
Dorobku Polski Ludowej, przede wszystkim kulturalnego, bronili nieliczni
wowczas reprezentanci lewicy w owczesnej Radzie Programowej TVP. Przede
wszystkim owczesny posel SLD Piotr Gadzinowski, ktory pelnil tam,
spolecznie, co tez trzeba przypomniec, funkcje wiceprzewodniczacego Rady.
Pelnil, bo wtedy przestrzegano jeszcze zasady, ze w prezydium Rady powinien
byc reprezentant opozycji. Dzis kaczystowska wladza ograniczyla udzial
opozycji w skladzie Radzie Programowej TVP do ustawowego minimum.
Owczesny spor o mozliwosc i celowosc prezentowania kultury Polski Ludowej,
a zwlaszcza emitowania programow telewizji polskiej z tamtych czasow w
przejetej przez prawice TVP SA, byl wtedy w Radzie Programowej zwany
“Sporem o psa Szarika”. Najbardziej gorliwym i glosnym przeciwnikiem
prezentowania “komunistycznych programow” byl wowczas Bronislaw Wildstein.
Prawicowy publicysta, dzis wielce wplywowy papiez kaczystowskiej
publicystyki. Walczyl z propozycjami reemisji w TVP SA serialu “Czterej
pancerni i pies”. Uwazal go za wyjatkowo szkodliwa dla polskiej
telewizyjnej publiki, zaklamujaca polska historie, “komunistyczna
propagande”. Jego adwersarzem byl wiceprzewodniczacy Gadzinowski. Bronil
emisji tego serialu i wielu innych,oraz programow kulturalnych i
rozrywkowych pochodzacych z czasow Polski Ludowej przechowywanych w
archiwach TVP. Przestrzegal przed traktowaniem wszystkich seriali
telewizyjnych jako jedyne lekcje historii. Przestrzegal przed bezkrytycznym
odbiorem odbiorem wszystkich programow telewizyjnych. Przed traktowaniem
telewizyjnego przekazu jedynie jako boskiej prawdy objawionej. Jednoczesnie
przypominal wielki kunszt artystyczny jaki udawalo sie tworcom telewizyjnym
w czasie Polski Ludowej osiagnac. Dlatego dorobek kulturalny Polski Ludowej
nalezalo, i nalezy, we wszystkich mediach, zwlaszcza publicznych,
przypominac i upowszechniac.
Gadzinowski przypominal tez, ze niezaleznie od indywidualnych ocen Polski
Ludowej, widzowie lubia i chca ogladac serial “Czterej pancernych i pies”,
bo jest to znakomicie zrealizowany telewizyjny program. Zreszta ow serial
osiagnal wielka popularnosc tez zagranica. Na koniec kazdej dyskusji
Gadzinowski przewidywal, ze lata mina, czas prawicowych cenzorow tez, a
popularnosc seriali z czasow Polski Ludowej pozostanie. “Czterej pancerni”
i inni bohaterowie masowej wyobrazni z czasow Polski Ludowej kiedys powroca
do TVP. I wtedy pies “Szarik” ugryzie publicystycznie nobliwego papieza
Wildsteina.
Oczy ze zdumienia “Flaczki” przecieraly ogladajac w zeszla sobote w TVP SA
transmisje z galowego koncertu Festiwalu Piosenki w Opolu. Sztandarowej,
prestizowej imprezy urzadzonej przez narodowo-katolicka telewizje pana
prezesa Jacka Kurskiego. Telewizje robiona przez wyznawcow i uczniow
papieza Wildsteina.
Otoz najwazniejszy koncert tegoz Festiwalu odwolywal sie do
najpopularniejszych serial telewizyjnych zrealizowanych przez TVP. A
scislej do piosenek przewodnich z tych seriali. I dlatego w sobote widzowie
narodowo-katolickiej telewizji Jacka Kurskiego mogli zobaczyc wszystkie
popularne w Polsce Ludowej seriale. Ujrzec na ekranie nie tylko psa
Szarika, ale tez porucznika Borewicza, budowniczego Trasy Lazienkowskiej
inzyniera Karwowskiego, nomenklaturowych dzialaczy PZPR z serialu
“Dyrektorzy” i wielu innych serialowych budowniczych Polski Ludowej.
Pokazywano ich nie jako katow “zolnierzy wykletych”, lecz tym razem
sympatycznych bohaterow wielce sympatycznych i melodyjnych piosnek. Ludzi
fajnie sie wtedy bawiacych.
Przyzwyczailismy sie, ze elity PiS, jak i ich TVP SA, kradna. Kiedy tylko
moga. I wszystko co moga. Kradna i klamia. Klamia i kradna. A TVP SA
dodatkowo jeszcze banalizuje wszystko co pokazuje. Tak bylo w czasie
tamtego koncertu. Pokazano dorobek telewizji polskiej z czasow Polski
Ludowej, ale wyprano go z powazniejszych tresci. Redukujac wszystko do milo
brzmiacych melodyjek.
Oczywiscie warto zapytac skad w narodowo-katolickiej TVP SA taka milosc do
resentymentow z Polski Ludowej rodem? Stratedzy PiS ostro ostatnio ruszyli
w poszukiwaniu utraconych glosow wyborczych. Dla swego twardego elektoratu
i patriotycznie nastawionych obywateli wykreowali, wspolnie z prezydentem
Lukaszenka, wojenke na bialoruskiej granicy. Ale widac to malo. Zapewne
zrobili kolejne, kosztowne badania opinii i pewnie wyszlo im z nich, ze
moga pozyskac wyborcow grajac na resentymentach zwiazanych wlasnie z Polska
Ludowa. Odwolac sie do emerytow wspominajacych czas Polski Ludowej jako ten
“kraj lat dziecinnych”, kraj jak “pierwsze kochanie”. Idealizujacych tamte
lata, jak wszyscy idealizuja swe lata mlodosci. I jednoczesnie pokazac, ze
my kaczysci wcale nie jestesmy takimi antykomunistycznymi talibami, jak nas
opozycja maluje. My potrafimy sie bawic nawet przy melodiach
“komunistycznych seriali”. Wazne by pan prezes Kurski je moca swego urzedu
zdekomunizowal.
Elity PiS nie raz juz pokazaly, ze dla lepszego wyniku wyborczego zrobia
wszystko. Beda sie podlizywac biskupom katolickim, kiedy moga sie ogrzac w
swietle ich popularnosci. Beda sie spotykac z europejskimi neo faszystami,
kiedy to przyniesie im procencik glosow krajowych neo faszystow. Teraz, jak
w ich telewizji widac, sprobuja powalczyc o glosy pokolen Polski Ludowej.
Glosujacych kiedys na lewice, zwlaszcza na SLD.
Nie jest to pierwszy flirt polityczny elit PiS z lewicowym elektoratem. W
czasie wyborow parlamentarnych w 2015 roku wielu dotychczasowych wyborcow
SLS zaglosowalo na kandydatow PiS. Bo tak partia jasno i jednoznacznie
zapewnila, ze po dojsciu do wladzy obnizy wiek uprawniajacy do emerytury.
Podwyzszony przez koalicje PO-PSL. Poparty glosami niektorych
parlamentarzystow SLD i lewicy Ruchu Palikota.
Teraz propagandzisci PiS chca przyciagnac tych emerytow pokazujac, ze PiS
da im nie tylko chleb, ale tez uhonoruje ich mlodosc. Ich zaslugi w czasach
Polski Ludowej. I co gorsza, taki manewr znowu moze sie tym cwaniakom z PiS
udac. Bo aktualna Lewica zachowuje sie tak jakby w jej polu zainteresowania
byli jednie ludzie mlodzi. O “starych komuchach” raczy zapominac.
GAD
(“Trybuna”)

MISIOWE MRUCZANKI
Ciekaw jestem Waszej reakcji…
Senat obradowal nad “lex TVN”. Projekt ustawy zostal recenzjami ekspertow
po prostu zmasakrowany. Na miejscu pana Suskiego kazdy myslacy czlowiek –
jesli ma odrobine honoru i do tej pory nie widzial, co z niego zrobil swoim
poleceniem naszczalnik – powinien palnac sobie w leb. Ale jestem spokojny,
nic mu od niego nie zagraza.
Zreszta, gdyby nawet chcial, to nie trafi.
Z innej beki. Oczekiwalismy na wyniki glosowania i bardzo jestesmy ciekawi
– kto z naszych reprezentantow jak sie zachowa w sprawie stanu wyjatkowego
na granicy z Bialorusia. Padl w Internecie pomysl, by nazwiska tych, ktorzy
beda za decyzjami rzadowymi – jakos upamietnic po wieczne czasy w postaci
swego rodzaju tablicy (nie)honorowej; przez skromnosc nie poinformuje, kto
to wymyslil. Teraz te idee rozwine.
Powinna powstac witryna internetowa o krotkim i zwiezlym tytule ONI
(nawiazujacym naturalnie do znanej ksiazki wielkiej Teresy Toranskiej). I
tam nalezy publikowac nazwiska tych, ktorzy sie w ogole jakos “zasluza”
naszemu spoleczenstwu. Tak naturalnie, by nie naruszyc przepisow o RODO;
nazwisko, imie. Zwiezly opis zaslugi; rzeczowo, bez inwektyw.
Musialby oczywiscie powstac jakis niewielki komitet nominacyjny, najlepiej
sposrod niepokornych sedziow – bo oni maja dostateczna wiedze prawna, by
siebie i innych nie narazic na represje i dadza gwarancje, ze nikomu nie
stanie sie niezasluzona krzywda w postaci napietnowania. No i nie moze byc
mowy o swobodzie komentowania czegos takiego po opublikowaniu.
Sprawdzilem: adres oni.pl jest przez kogos nabyty i wystawiony na sprzedaz;
zatem nie warto sie tym zajmowac. Z latwoscia wymyslimy przeciez cos
przemawiajacego do wyobrazni, prawda? Tylko nie spieszmy sie z ujawnianiem
pomyslow, zeby nie ulatwiac zycia cwaniaczkom – ani nikomu, kto chcialby i
moglby przeszkodzic.
Ciekaw jestem Waszej reakcji.
Bogdan MIS

“Dotad czulismy sie bezpiecznie”
TO DZIALANIE WLADZ POWODUJE POCZUCIE ZAGROZENIA
(Relacja z zamknietej strefy)
Policja legitymujaca kazdego przejezdzajacego, odglosy helikopterow
latajacych nad glowami i rozzalenie tych, ktorym znow zamknieto biznesy.
Oto krajobraz stanu wyjatkowego z poludniowego Podlasia.
Rzad skutecznie uniemozliwil dziennikarzom relacjonowanie swoich
przygranicznych poczynan. Wyjechali prawie wszyscy. Ale ja nie. Ja mieszkam
tu od lat (wies Borsuki w gminie Sarnaki) i wciaz moge choc rzucic okiem na
to, co dzieje sie w “zakazanej strefie”. Moj dom wprawdzie znajduje sie
kilkaset metrow od granicy stanu wyjatkowego, ale przejezdzam przez nia
codziennie w drodze do sklepu, z corka na basen w miescie czy ze
zwierzetami do weterynarza.
Oto, co zobaczylam w ostatnich dniach.
Czwartek, dzien pierwszy
Jeszcze przed podpisaniem przez Prezydenta RP rozporzadzenia o stanie
wyjatkowym na drogach pojawia sie wiecej policji. Wracam akurat z zakupow,
jeszcze nie wiem, co sie dzieje. Patrole, ktore stoja tylko na poboczu
drog, poza zabudowaniami, wsrod pol posrodku niczego.
Docieram do domu nie zatrzymywana przez sluzby, wlaczam telewizor i slysze
informacje o tym, ze rozporzadzenie zostalo wlasnie podpisane. Chaos. Nikt
nie wie, co nam wolno, a czego nie, do czego uprawnione sa sluzby, jak
dalej zyc w “zonie”? Dzwoni kolezanka z informacja, ze w jednym z
pensjonatow w Janowie Podlaskim (ponoc byl tam zlot motocyklistow) dano
gosciom szesc godzin na spakowanie sie i wyprowadzke.
U nas tez sa pensjonaty. Rozmawiam z wlascicielka jednego z nich, Joanna
Philippe z Impresji. – Goscie wyjechali, chyba sie przestraszyli, choc
przeciez u nas nie ma stanu wyjatkowego. Mielismy dwie rezerwacje na
kolejne dni, nikt nie przyjechal i nawet nie odwolal – mowi rozzalona
Joanna.

Piatek, dzien drugi
Ruszam rano na zakupy do pobliskiego Konstantynowa. Pierwszy patrol
zatrzymuje mnie na skraju mojej wsi, tuz przed granica wojewodztw
mazowieckiego i lubelskiego. To tu zaczyna sie obszar stanu wyjatkowego.
Policjanci pytaja, dokad jade – odpowiadam zgodnie z prawda. Widac, ze nie
calkiem im sie to podoba, ze chetnie by mnie zawrocili i skierowali na inna
droge, ale puszczaja bez legitymowania. Wygladaja tak, jakby sami do konca
nie wiedzieli, jak maja sie zachowywac i co robic. Mam miejscowa
rejestracje, to ponoc mocno ulatwia poruszanie sie. W drodze powrotnej nikt
mnie nie sprawdza, przejezdzam obok patroli bez problemu. Znajomi mowia to
samo: – Ja mam warszawskie rejestracje, wylegitymowali mnie, ale tylko
wtedy, kiedy wjezdzalam do strefy stanu wyjatkowego, kiedy z niego
wyjezdzalam, nikt mnie nie zaczepial.
To o co tu chodzi? Grozni sa nielegalni migranci, ktory moga wyjechac ze
strefy zamknietej albo w tej sytuacji byc bez problemu wywiezieni, czy
ludzie, ktorzy moga do niej wjechac i patrzec wladzy na rece? Okazuje sie,
ze policja zdecydowanie bardziej boi sie tych drugich, skoro sprawdza tylko
osoby wjezdzajace do strefy.
Znajomi, ktorzy mieszkaja bardziej na polnoc, w okolicy Usnarza Gornego i
Jurowlan, relacjonuja, ze poprzedniego wieczora pustymi drogami jechal
istny sznur samochodow – to aktywisci i dziennikarze, ktorzy nie mogli
pozostac w poblizu granicy ani chwili dluzej. W naszej okolicy tez ruch
jakby zamarl, najbardziej zrozpaczeni sa wlasciciele pensjonatow i hoteli.
Na Facebookowym profilu popularnego w calej okolicy pensjonatu Uroczysko
Zaborek w Janowie Podlaskim pojawia sie rozpaczliwy post: “Po bardzo
trudnym dla nas okresie zwiazanym z licznymi lockdownami, niestety
otrzymalismy kolejna zla wiadomosc, ktora bardzo mocno nami wstrzasnela i
nas zaskoczyla (…) Pomimo faktu, ze nasz Pensjonat i Restauracja znajduja
sie w odleglosci niemalze 5 km od granicy – zostalismy wpisani w strefe
objeta STANEM WYJATKOWYM. (…) Niestety, ze wzgledu na zaistniala sytuacje
jestesmy zmuszeni zamknac nasza Restauracje i ograniczyc dzialanie
Pensjonatu az do odwolania”.
Sobota, dzien trzeci
Dzisiaj pogrzeb sasiada. Cmentarz jest w sasiedniej wsi, juz w zonie. Na
pogrzeb jada niemal cale Borsuki, kilkadziesiat samochodow. Znany nam juz
punkt kontrolny przy wyjezdzie ze wsi. Tym razem patrol kaze sie zatrzymac,
pokazac dowod osobisty i otworzyc bagaznik. To samo ze wszystkimi po kolei
spieszacymi sie na pogrzeb. Po godzinie wracamy i jeszcze raz kazdy musi
zrobic to samo, okazac dowod i bagaznik. – Pewnych rzeczy nie przeskoczymy
– mowi z rezygnacja jeden z funkcjonariuszy kontrolowanemu przede mna
znajomemu.

I tak tu sobie zyjemy, nie wiedzac, co bedzie dalej, jak dlugo potrwaja
utrudnienia i co wlasciwie nam wolno, a czego nie. Czy czujemy sie
bezpieczniej? Nie, bo w naszej okolicy czulismy sie bezpiecznie! To wlasnie
obecnosc policji, halas skrzydel helikopterow nad glowami wzmaga poczucie
zagrozenia.
Nie widujemy w tej okolicy nielegalnych migrantow czy uchodzcow, jezeli sa
jakies problemy na granicy, to mozna odniesc wrazenie, ze najczesciej
powoduja je szmuglerzy “ruskich fajek”. Stad czeste patrole strazy
granicznej, ktore i tak u nas byly na porzadku dziennym. Rowniez Straz
Graniczna przyznaje, ze w naszej okolicy nie ma wzmozonych prob
nielegalnego przekraczania granic. Pytali o to dziennikarze miejscowego
portalu informacyjnego Biala Podlaska Naszemiasto.pl. W odpowiedzi ppor. SG
Anna Michalska, p.o. rzecznika prasowego Komendanta Glownego Strazy
Granicznej przyznala, ze “presja migracyjna na polsko-bialoruskim odcinku
granicy nie dotyczy odcinka ochranianego przez Nadbuzanski Oddzial Strazy
Granicznej”.
Po co wiec ta policja, to straszenie, ta demonstracja sily, robienie
tajemnicy z dzialan, ktore – jak zapewnia wladza – maja nas chronic?
Wylacznie po to, zeby wzbudzic poczucie zagrozenia. A przede wszystkim,
zeby zamknac usta dziennikarzom i aktywistom. Ta intencja wladzy jest
tutaj, tuz przy bialoruskiej granicy, az nadto widoczna.
Katarzyna BURDA

Choc ropa taniala
CENY PALIW ZAMROZONE OD SIERPNIA
Niedawno przed kazdym tankowaniem kierowcy sprawdzali ceny na tablicach.
Dzis robia to rzadziej – od poczatku sierpnia ceny wlasciwie sie nie
zmieniaja. Niektorzy zmotoryzowani lapia sie za glowy, zwlaszcza gdy
sprawdza wahajace sie ceny ropy na swiecie. – Nowa normalnosc – kwituja
eksperci.
Benzyna 95 kosztuje przecietnie w Polsce 5,71 zl za litr, a olej napedowy
5,46 zl za litr, wynika z danych Autocentrum. Od ponad miesiaca cena
najpopularniejszej benzyny nie waha sie wiecej niz o 1 grosz. Rowniez cena
oleju jest wyjatkowo stabilna.
Jeszcze drozsza jest benzyna 98, ktora od miesiaca utrzymuje sie na
poziomie niewiele ponizej 6 zl.
Tymczasem swiatowe ceny ropy sie zmieniaja, a czasem ida mocno w dol. Na
przyklad 20 sierpnia barylka ropy kosztowala 65 dol., a teraz to juz ponad
72 dol. Czemu kierowcy tych zmian w ogole nie odczuwaja podczas tankowania?
– Wahania cen ropy na swiecie faktycznie sa, lecz sa one krotkotrwale, a
obnizki mieszaja sie z podwyzkami – wyjasnia money.pl Urszula Cieslak,
analityczka z firmy BM Reflex. – W polowie sierpnia mielismy wiekszy spadek
cen ropy, ale utrzymal sie on raptem kilka dni – dodaje.

Ekspertka zaznacza, ze ceny ropy na swiatowych rynkach musialyby spasc na
dluzej, na przyklad na tydzien, aby kierowcy mogli zaplacic nieco mniej za
tankowanie.
Na razie jednak na wieksze spadki sie nie zapowiada. – Ceny paliw
faktycznie stanely i nie widac niczego, co by sygnalizowalo, by mialy
szybko spadac – mowi dr Jakub Bogucki, analityk serwisu e-petrol.pl.
Czy jednak na wysokie i stabilne ceny paliw nie ma wplywu polityka
najwiekszych koncernow? – Staramy sie naprawde bardzo mocno stabilizowac
ceny paliw w detalu – mowil na poczatku sierpnia w Polskim Radiu prezes
Orlenu Daniel Obajtek. Tymczasem kierowcy maja poczucie, ze ceny faktycznie
sie ustabilizowaly, tylko na bardzo wysokim poziomie.
Eksperci uwazaja jednak, ze najwieksze znaczenie przy ustalaniu cen przy
dystrybutorach ma obecnie sytuacja na swiecie oraz stosunkowo slaby kurs
zlotego. Sytuacja w kraju zwiazana z pandemia na razie nie nie wyglada zle.
To nie motywuje firm paliwowych do obnizania cen. – Niestety, wyglada na
to, ze ceny ropy sie ustabilizowaly i trudno prognozowac wieksze spadki –
przewiduje Urszula Cieslak.
Rowniez Jakub Bogucki nie przewiduje, aby predko kierowcy zaczeli tankowac
taniej. Jednak ekspert stara sie zachowac nieco optymizmu i pociesza
zmotoryzowanych, ze w najblizszym czasie przynajmniej nie bedzie znacznie
drozej.
– Nie ma na przyklad na horyzoncie konfliktow, ktore moglyby nagle
ograniczyc dostawy surowca. Chcialoby sie powiedziec, ze chyba wracamy do
“nowej normalnosci”, jesli chodzi o ceny paliw – mowi w rozmowie z money.pl.
– Choc oczywiscie wszystko w rekach pandemii. Jesli bedziemy mieli kolejne
lockdowny, to paliwo bedzie zalegac w magazynach i ceny beda musialy pojsc
w dol – zaznacza.
Co musialoby sie zdarzyc, zeby ceny przy dystrybutorach za benzyne 95
jednak zblizyly sie bardziej do granicy 5 zl, a nie oscylowaly w poblizu 6
zl?
– Jest oczywiscie kwestia Iranu i sankcji na ten kraj. Iran ma tyle ropy,
ze jej odblokowanie mogloby dostarczyc nieco tanszej benzyny na rynek.
Jednak rozmowy na temat zniesienia sankcji ciagle sie tocza i przelomu nie
widac. Nie spodziewalbym sie zatem, ze beda tu jakies zmiany w ciagu
miesiaca czy dwoch – przewiduje Bogucki.
O odpowiedzi na pytania, czemu ceny na stacjach paliw pozostaja tak
wysokie, poprosilismy biura prasowe Orlenu, Lotosu oraz BP. Dotychczas
jednak zadna z firm nie udzielila nam komentarza.
Mateusz MADEJSKI

P A R A F I A D A
– czyli jak plywac i nie zwariowac.
Z miloscia nie ma zartow!!!- zarowno w teorii jak i w praktyce! Milosc to
najwspanialsze uczucie na swiecie, a zarazem najgorsza zaraza, z jaka
czlowiek mial kiedykolwiek do czynienia. Kazdy chce byc kochany, ale
niewielu z nas potrafi kochac.A co to w ogole jest milosc? I jak sie
rozpoznaje, ze jest sie kochanym, albo ze sie kocha?
> Ja na przyklad planuje, ze zakocham sie jutro, albo pojutrze ( bo jutro
jestem zajety ).
> Powszechnie bazujemy na jakichs utartych schematach na temat milosci. Sa
to z reguly slowa, ktore maja okreslic, jak wielka jest nasza milosc.
Bardzo kocham, troche kocham itd.
> Lub sa to okreslone czyny, ktore maja wskazywac, ze sie kocha…Ale
jakie???
> Albo co to znaczy, ze ktos kogos zdradzil??
> Jesli zdradzil/a, to zapewne za malo kochal, albo kochala.
> Okazuje sie, ze niekoniecznie ( to po rozmowach z wieloma pacjentami,
ktorzy kochali kogos i zdradzili go/ja ).
> Milosc po grob, szacunek i oddanie oraz wyrozumialosc.
> Czy jest jakas granica wyrozumialosci po przekroczeniu ktorej jestesmy
naiwni albo idiotami??
> Kazde abstrakcyjne pojecie ma te wade, ze jezeli nie jest definiowane
arbitralnie bedzie rozumiane subiektywnie- wiec dla kazdego inaczej.
> Jesli kogos kocham, to kocham. Ja wiem jak, choc ktos moze to rozumiec
inaczej.
> Ktos moglby powiedziec, ze prawdziwa szczerosc ( na przyklad ) to klucz
do udanego zwiazku. Zastanowcie sie dwa razy i pomyslcie o wszystkich
rzeczach, ktorych nie powiedzieliscie swoim polowkom, bo podniesienie
tematu groziloby powazna klotnia. A nie powiedzieliscie nic tylko dlatego,
ze nie zostaliscie o to zapytani, czyli technicznie rzecz biorac nie
sklamaliscie. Czy to miesci sie w Waszej definicji szczerosci?
> Moze czasem problem polega na tym, ze za bardzo skupiamy sie na
pojeciach. Czytamy poradniki “7 porad jak byc szczesliwym” lub “10
skutecznych sposobow na pielegnowanie milosci”, ale zapominamy lub w ogole
nie zdajemy sobie sprawy, ze szczescie nie jest celem tylko rezultatem, a
milosci – tej prawdziwej, efemerycznej, ktora malo kto widzial w praktyce –
sie nie pielegnuje za pomoca regul, zasad, dobrych praktyk, tylko przezywa
i albo sie dzieki niej rozkwita albo usycha.
> ” Dbaj o Milosc ” T. Nalepa
> “… Love isn’t always on time..” Hold the line- Toto
> Pozdrawiam serdecznie,
> Karol
—————-
Dr Karol PARAFIAN psycholog, MARYNARZ

Wspomnienia, wspomnienia..
D O B R E C Z A S Y
Dorastalem w Polsce ( Ludowej skainad)
Szlismy do szkoly i z powrotem z przyjaciolmi. Nasza kolacja byla o 19. Tak
jak dobranocka… Muminki, Smerfy, Druzyna RR, Przygod kilka Wrobla Cwirka,
Krecik…
NIGDY nie jedlismy w restauracji. Obiady byly zawsze w domu. Ziemniaki
chowalo sie pod pierzyne aby byly gorace. Klucz zawsze byl pod wycieraczka.
Nikt nikogo nie okradal. Ciuchy sie nosilo jeden po drugim. Tak po prostu
bylo. Swieta sie spedzalo z rodzina i wtedy byla salatka warzywna.
Zdejmowalem szkolne ubrania, jak tylko wrocilem do domu i zakladalem
ubrania do zabawy. Musielismy odrobic lekcje, zanim pozwolili nam wyjsc na
zewnatrz. Obiad jedlismy przy stole.
Nasz telefon tarczowy stal na ′′stoliku telefonicznym′′ w przedpokoju i
mial przymocowany “sznurek”, wiec nie bylo takich rzeczy, jak rozmowy
prywatne.
Telewizja miala tylko kilka kanalow. Wlasciwie to 3! Zawsze trzeba bylo
zapytac o pozwolenie, przed zmiana kanalu.
Skakalismy w gume i w kabel, bawilismy sie w chowanego, gonitwe na ulicach
czy gre w pilke. Zima, wracajac ze szkoly, zjezdzalismy z gorek na
tornistrach
Pobyt w domu byl kara i jedyne, co wiedzielismy o ′′znudzeniu′′ to:
′′Lepiej znajdz sobie cos do roboty, zanim ja znajde to dla Ciebie!”
Jedlismy to, co mama zrobila na obiad albo…nic nie jedlismy.
Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszedl z naszego domu glodny.
Nie bylo wody butelkowej, pilismy z kranu lub z weza ogrodowego na zewnatrz
(i wszyscy zdrowi).
Naszym ulubionym poczestunkiem byla kromka bialego chleba z maslem i
cukrem.
Ogladalismy kreskowki w sobotnie poranki, jezdzilismy godzinami na
rowerach, plywalismy w rzekach.
Nie balismy sie niczego. Gralismy do zmroku… zachod slonca byl naszym
czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jestesmy).
Gdy ktos sie klocil, za chwile zapominal o co i znowu bylismy przyjaciolmi
– tydzien pozniej, jesli nie szybciej.
Wszystkie ciotki, wujki, dziadkowie, babcie i najlepsi przyjaciele naszych
rodzicow byli “przedluzeniem” naszych doroslych, a my nie chcielismy, zeby
powiedzieli naszym rodzicom, jesli zle sie zachowywalismy. Gralismy w 2
ognie, w podchody i w siatke na trzepaku.
To byly stare dobre czasy. Tak wiele dzieci dzisiaj nigdy nie dowie sie,
jak to jest byc prawdziwym dzieckiem. Kochalem moje dziecinstwo. Slowo,
przepraszam, dziekuje, prosze ( i “dzien dobry”) bylo uzywane przez nas na
co dzien, bo to bylo normalne, bo tak nas wychowali rodzice.
A szacunek do starszych i do drugiego czlowieka byl wyssany z mlekiem
matki. Ogladalismy bajki ktore uczyly, jak byc dobrym czlowiekiem, jak
kochac ludzi, jak pomagac slabszym.
Wylowione z sieci:
Autor NIEZNANY

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego “Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Memorial Kamili Skolimowskiej.
KIBICE WAZNIEJSI NIZ MEDALE
Memorial Kamili Skolimowskiej pokazal, ze Polacy doceniaja lekkoatletow,
choc w zamian rewelacyjnych wynikow sie nie doczekali
Kibice w niedziele zapelnili ponad polowe trybun 55-tysiecznego Stadionu
Slaskiego. Taka publicznosc przyciagaja w Polsce tylko zawody poswiecone
pamieci Skolimowskiej, nalezace do prestizowego cyklu Continental Gold Tour
– wazniejsza jest tylko Diamentowa Liga.
W Chorzowie zakonczyli kariery wicemistrzyni swiata w rzucie mlotem Joanna
Fiodorow oraz dwukrotny wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem Piotr
Malachowski.
Fani rosli w sile z godziny na godzine, az organizatorzy otworzyli dla nich
gorna czesc trybun, ktora poczatkowo wylaczyli z uzytku.
Sympatycy krolowej sportu mogli w cieple wrzesniowego slonca dopingowac
ponad 40 medalistow igrzysk olimpijskich w Tokio. Tych polskich pojawilo
sie na Stadionie Slaskim 12, wszyscy przebiegli runde honorowa.
Gwiazda zawodow byla jamajska sprinterka Shelly-Ann Fraser-Pryce.
Osmiokrotna medalistka olimpijska i dziewieciokrotna mistrzyni swiata jako
pierwsza przebiegla 100 metrow na polskiej ziemi w czasie ponizej 11 sekund
(10.81).
– Mozliwosc rywalizacji w takiej atmosferze i przy takich kibicach jest
czyms niesamowitym, zwlaszcza po igrzyskach przy pustych trybunach – nie
kryla Faser-Pryce.
Doping zrobil tez duze wrazenie na oszczepniczce Marii Andrejczyk, ktorej
lamal sie glos. – Ludzie, ich obecnosc, wsparcie… To dla nas, sportowcow,
wieksza nagroda niz medal – zapewniala.
Impreza odbyla sie miesiac po zawodach w Tokio, wiec wyniki byly dobre, ale
nie rewelacyjne, skoro wszyscy uczestnicy szykowali szczyt formy na
najwazniejsza impreza czterolecia. Nie pomogla nawet niebieska nawierzchnia
Mondo, na ktorej biegacze osiagaja zwykle swietne rezultaty.
Prestizowe zwyciestwo odniosl mlociarz Pawel Fajdek.
– Trudno bylo wrocic do rywalizacji po miesiacu przerwy – mowil. Mistrz
olimpijski Wojciech Nowicki byl drugi, mial wynik o piec metrow slabszy niz
podczas konkursu w Tokio. Drugie miejsce w biegu na 800 metrow zajal
18-latek Kacper Lewalski, ktory poprawil o dwie sekundy rekord zyciowy.
Jego miejsce i czas (1:44.84) to sensacja wieczoru.
W Chorzowie zakonczyli kariery wicemistrzyni swiata w rzucie mlotem Joanna
Fiodorow oraz dwukrotny wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem Piotr
Malachowski. Ta pierwsza po ostatnim rzucie uklonila sie z gracja, kleknela
i pocalowala kolo.
Przygode ze sportem po sezonie zakonczy takze skoczkini wzwyz Kamila
Licwinko, ale jej pozostal jeszcze jeden start. Ona, Natalia Kaczmarek (400
m) i Andrejczyk wystartuja 8 – 9 wrzesnia podczas zawodow Diamentowej Ligi w
Zurychu. To bedzie final sezonu w Europie.
Kamil KALSUT

REKSIO INFORMUJE:
– Belgia ograna. Znakomite spotkanie zmiennika Bartosza Kurka
Polska kontynuuje zwycieska passe w mistrzostwach Europy siatkarzy. W
krakowskiej Arenie tym razem Bialo-Czerwoni ograli Belgie 3:0 (25:18,
26:24, 25:16) i sa juz o krok od wygrania grupy A. Znakomite spotkanie
rozegral w naszej ekipie atakujacy Lukasz Kaczmarek.
-Iga Swiatek nie wystapi w cwiercfinale wielkoszlemowego turnieju US
Open odbywajacego sie na kortach w Nowym Jorku. Nasza najlepsza
tenisistka przegrala w meczu 1/8 finalu z Belinda Bencic. Mistrzyni
olimpijska z Tokio wygrala 7:6(14-12), 6:3.
——————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”, “Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.