Dzien dobry – tu Polska – 2 wrzesnia 2021r.

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 235(6208) 2 wrzesnia 2021r.

STAN WYJATKOWY
W trosce o bezpieczenstwo Partii Rzadzacej wladza planuje wprowadzenie
stanu wyjatkowego. Na razie na terenie dwoch wojewodztw podlaskiego i
lubelskiego. A potem sie zobaczy.
W zwiazku ze stanem wyjatkowym ograniczone maja byc prawa obywatelskie-
takie jak zakaz zgromadzen, zakaz dostepu do informacji, a nawet zakaz
prowadzenia dzialalnosci gospodarczej.
Stan wyjatkowy wprowadza prezydent na wniosek rzadu. Tak wynika z
konstytucji. Tej jednak wladza zbytnio nie szanuje i w praktyce to Jaroslaw
Kaczynski wprowadzil pana Dude do palacu prezydenckiego i teraz w dowolnej
chwili moze go wyprowadzac. Na spacer.
Nalezy liczyc sie z tym, ze stan wyjatkowy zostanie wprowadzony i kto wie,
czy nawet nie zostanie tu na stale. Obserwatorzy zycia politycznego
twierdza, ze stan wyjatkowy w Polsce trwa od czasu gdy PiS sprawuje wladze.
A to glownie z tego wzgledu, ze tworza go WYJATKOWI LUDZIE.
Sam szef rzadu premier Morawiecki jest postacia niezwykle wyjatkowa, ktora
dorobila sie wyjatkowo duzego majatku, w wyjatkowo krotkim czasie. Wyjatek
w dziedzinie swiatowej stanowi tez szeregowy posel partii Jaroslaw
Kaczynski, ktory nie ma konta, ani prawa jazdy, ale ma za to w garsci
partie rzadzaca wraz z kotem.
Talibowie i uchodzcy juz raz pomogli wygrac PiS-owi wybory i zdaje sie, ze
Polacy po raz kolejny dadza sie nabrac na ten numer. Polak to odwazny
czlowiek, ale gdy sie go postraszy uchodzca, Zydem, Niemcem, lesbijka albo
gejem, to szybko chce sie schronic pod skrzydla dobrego opiekuna.
Druty na granicy z Bialorusia, to jeszcze nic. Psycholodzy twierdza, ze
najwiecej drutow wszyscy mamy w glowach i wyciagac je trzeba bedzie latami.
Podobno po szesnastych wygranych wyborach w stanie wyjatkowym, PiS postawi
w centrum Warszawy obok Palacu Suskiego POMNIK NIEZNANEGO TALIBA w podziece
za pomoc w oglupianiu wyborcow.
Krzysztof SKIBA
(Nad. Tomasz Rosik)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: PLN Euro: 3.8238 PLN Frank szw.: 4.5184 PLN Funt: 5.2610
PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.76 PLN Euro: 4.46 PLN Funt: 5.17
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.71 PLN Euro: 4.41 PLN
Funt: 5.19 PLN

Pogoda w kraju
Zachmurzenie male i umiarkowane. Na Mazowszu i Lubelszczyznie slabo popada
deszcz. Temperatura maksymalna od 17 stopni Celsjusza na Podlasiu do 23
st. C na Dolnym Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
NIECO FILOZOFII
Tak sobie mysle, ze to juz nie jest zycie, a wyrob zyciopodobny z tanimi
zamiennikami szczescia, wytworzonym w technologii beznadziejnego cierpienia
i rownie beznadziejnej starosci.
—————–
(-) Piotr NOWALANY

Zjada sie dzialacze ruchu Holowni
POMYSL NA POLSKE OD POLSKI 2050
“4 wrzesnia ludzie z calej Polski zjada sie do Warszawy, po raz pierwszy w
takiej liczbie, zeby sie spotkac. Bedzie gosc specjalny, ktory – jestem
pewien – zmieni oblicze polskiej polityki. Przedstawimy nasz kompletny,
kompleksowy pomysl na Polske”. Tak lider Polski 2050 w programie Onet Rano
zapowiadal pierwszy kongres swojego ruchu, ktory odbedzie sie w najblizsza
sobote. Szymon Holownia obiecuje, ze po tej dacie w polskiej polityce “nic
nie bedzie takie, jak bylo do tej pory”.
Tozsamosc specjalnego goscia (czy tez goscini) na razie udaje sie utrzymac
w tajemnicy. Polsce 2050 przyda sie jednak mocne uderzenie. Pierwszy
kongres ruchu odbedzie sie trzy dni po zakonczeniu zorganizowanego przez
Rafala Trzaskowskiego Campusu Polska Przyszlosci. Wydarzenie to – o
nowatorskiej jak na Polske formule i duzej skali – pozwolilo PO na kilka
dni zdominowac medialne naglowki, choc nie bylo scisle partyjne. Polska
2050 nie przedstawila jeszcze wszystkich obiecanych dokumentow
programowych, wpis o rejestracji partii pozostaje nieprawomocny, a w
notowaniach wyraznie widac “efekt Tuska”. Powrot bylego premiera odebral
bowiem ruchowi Holowni ok. 6 pkt proc. poparcia, spychajac go z pozycji
sondazowego lidera opozycji.
Moment dla Polski 2050 jest wiec trudny. Jeszcze kilka miesiecy temu
komentatorzy zastanawiali sie, czy dotrwa ona do wyborow parlamentarnych.
Dzis tego pytania raczej nikt juz nie zadaje, jednak kazdy punkt poparcia
wiecej bedzie wazny z perspektywy przyszlych negocjacji opozycji – czy to
dotyczacych ewentualnych wspolnych list, nowego paktu senackiego, czy moze
wspolnego rzadu. Jesli Holownia chce sie w tych negocjacjach liczyc i nie
zgasnac jak Nowoczesna czy Wiosna, musi pokazac, ze potrafi odnalezc sie w
rzeczywistosci politycznej, w ktorej PO odzywa, zamiast gnic.
(RL)

Durczoki-Podskoki
WLEZLI NAM NA GLOWE I NASRALI
Wlezli nam w zycie z buciorami. Brudnymi, nie zasznurowanymi i nie do pary.
Od tego czasu nieustannie depcza godnosc, wolnosc i poczucie, ze jestesmy u
siebie. Nie oszczedzili nawet sypialni. Ba, razem z spasionymi na
publicznych srebrnikach biskupami, do lozek pobiezeli szczegolnie ochoczo.
Kto pedal, kto lesba, kto ideologia a nie czlowiek. Musialo byc cos
masochistycznego w tym, z jak perwersyjnym podnieceniem te trojki
parafialno-rzadowe sprawdzaly, co narod robi pod koldra. Oni przeciez
oddaja sie tym sie tym samym uciechom. No, ale oni w ciemnosci, strachu i
pod pregierzem infamii. Geje, lesbijki, cala grupa gender kochaja swoich
partnerow i partnerki jawnie, czasem, tu i owdzie, bardziej skrycie. Ale w
ich inkwizytorskich lbach nie miescilo sie, ze facet moze kochac faceta a
kobieta kobiete ot tak, bez wstydu. Wiec uznali, ze tak nie mozna.
Wyszydzajac, wysmiewajac, nazywajac ideologia a nie ludzmi koltun polski
chichotal i bil. Z mownicy robil to przybierajac szyderczy pysk jenota.
Niby europejczyk, bezpieczny dla czlowieka ale jednoczesnie roznoszacy
wscieklizne. W ciemnych zaulkach ulic, w mniejszych miasteczkach mial
postac dresiarza, skina, narodowca albo faszysty, walacego kastetem i
bejsbolem obrzydliwych zboczencow. Naziol i kibol mial z kogo brac
przyklad. Rozochocony bezkarnoscia tlukl jak popadlo. Potem dostal przyklad
z gory.
Poszlo o macice. A precyzyjnie o wolnosc. Tysiace kobiet, wscieklych na
zaostrzenie prawa aborcyjnego, wyszly na ulice. Ich wielodniowe protesty i
marsze zatlukli palkami antyterrorysci. W czasie, kiedy Imperator bawil sie
z kotem, metalowe prety ladowaly na plecach naszych dziewczyn. Choc na
ulicach byly tlumy, patrzylismy na to z dziecieca bezradnoscia.
Weszli nam na glowe i nasrali. Bezczelnoscia, bezkarnoscia, klamstwem, buta
i glupota. Nas, gorszy sort, mordy zdradzieckie i holote. Wszystko
wywrzaskiwane nieznosnym jazgotem poznego Gomulki. Ta sama intonacja, te
same argumenty. Nawet Zydzi do zdemaskowania sie znalezli. Narodowa
Orkiestra Polskiego Chama i Cynika, grala na rownie narodowej telewizyjnej
antenie jedyny w swoim rodzaju koncert. Cos miedzy nokturnowa zalobne
rzewna nuta Chopina i kastrowanym brzeczeniem Zenka. W dali, na ekranie,
polski lan i bezkres pol, z rzadka miksowany z dlugimi wstegami autostrad i
praca do przodu fabryczna tasma. Tandetna obrzydliwa, gorsza od tej ze
stanu wojennego propaganda tlukla takie produkcyjniaki masowo. Potem
wysylala w swiat. Zeby sie narod nie zrzygal pokazywala czasem krwawe
dozynki kogos, komu sie w wolnej Polsce udalo. Bo to zlodziej. Zywe jadro
narodu za Balcerowicza mialo chuj, nie szanse. Teraz dopiero wie, ze zyje.
Spektakl trwal. Od czasu do czasu wymagal liftingu. Za kolejne miliardy
dosypywano rekwizytow, wymieniano dekoracje, na nowo obsadzano
pierwszoplanowe role. Coraz glosniejsze, bratobojcze walki i wrzaski z lozy
honorowej Wielki Nadawca zagluszal widokiem kolejnego odcietego, wrogiego
lba ladujacego na arenie.
Jednego Imperatorowi i jego ludziom odmowic nie sposob – konsekwencji. Tego
poziomu zlodziejstwa, bezczelnych lgarstw, nocnych ustaw zmieniajacych
konstytucje, rozporzadzen uchylajacych konwencje i plugawienia przeciwnikow
nie dokonala dotad zadna ekipa. Ale kilku milionom elektoratu jakos to nie
przeszkadzalo. I nie przeszkadza.
Opozycja jest bezradna. Poza straszeniem nie oferuje nic. Jest jak
stryjenka na setnych urodzinach babuni. Salon plawi sie w moralnej
slusznosci, zagryzajac pogarde potrawka zalana lzami tesknoty. Za
wszystkim. Wladza, zasadami, moralna przewaga i priorytetami. Za – kurwa
mac – nasza mlodoscia! Cyk. Na pohybel! Cyk. Zeby sie narod przebudzil!
Cyk”
Miedzy herbatka, ciasteczkiem, koniaczkiem i cygarkiem slychac
westchnienia. Taki dobry program i sie nie przebija” Dzis tylko skandal sie
sprzeda. Skandal! Cos z tym, panie mecenasie, trzeba zrobic. Spokojnie,
panie ministrze, narod sie budzi. Pan widzial ile lajkow pod moim ostatnim
tlitem? Koniec tej bandy jest blisko. Zeby tylko wyborow nie sfalszowali,
ot co. Ale Marcin z Darkiem juz tam nad tym pracuja, mlodzi sa, ambitni,
cos wymysla. Nie wiem tylko jak to przepchniemy ale to juz niech Kierownik
glowkuje. To co, burbonik czy ten fenomenalny Petrus?
Zyja obrazeni na rzeczywistosc. Jakby uznawali, ze Krol, Rychard, Flis czy
Markowski operuja jezykiem zrozumialym przez prostaka. Zyja swiadomoscia
czlowieka szukajacego numeru w ksiazce telefonicznej, choc jest czas
smartfonow. Sile widza w billboardzie i ulotce, kiedy komunikacja opiera
sie na TikToku, botach w socialach i sztucznej inteligencji. O deep fakach
najczesciej wiedza tyle, ze sluza do produkcji smiesznych filmikow. Nie
dostrzegli, kiedy tresc stala sie rownowazna z opakowaniem.
Nie maja niczego. Ani know, ani how, ani nawet hau-hau. Maja laleczke
voodoo, w ktora co wieczor wbijaja szpileczki. Nawet nie wiedza gdzie
szukac technologii odpowiedniej do niszczenia przeciwnika i ratowania
ojczyzny. Zostawiaja w potrzebie zwiadowcow, ktorzy probuja pokazac im,
czasem ulomnie ale zawsze swoim dzialaniem, jak trzeba grac z Imperatorem.
Zostawili rannego na froncie. Bohatera podziemia, ktory powiedzial glosno
to, co po cichu mysli polowa narodu, wyrzucili z san prosto w paszcze
watahy. Nawet ten na bialym koniu, Wielki Powracajacy, nie dostrzegl, ze to
i owo jednak sie zmienilo. I ze choc przebija blyskotliwoscia inne ataki na
Imperatora, to wciaz spiewa w tym samym chorze. Zmiana falsetu na baryton
nie zmienia tego, ze repertuar pozostal ten sam.
Jesli Wielki Powracajacy zapomni o Brukseli a przypomni, skad wzial sily po
lomocie, jaki 15 lat temu spuscili mu Kaczynscy, jest szansa na
przegonienie zlodziejskiej hordy. Jesli Piekny Chlopiec mlodej fali zdejmie
znad biurka plakat “Mam talent” i zamieni go na “Slucham i zapierdalam”,
jest szansa na utrzymanie uwolnionej w 2020 energii. Jesli po lewej beda
pamietac, ze Janosik zabieral bogatymi, ale nie zostawial sobie tylko
rozdawal biednym, to 500 plus przestanie byc fetyszem ludu pisowskiego.
Wreszcie najwazniejsze.
Jesli oni wszyscy nie przyjma perspektywy, w ktorej sa na dnie i tylko
stamtad moga sie naprawde odbic, to bedziemy w kaczej dupie. I –
trawestujac Kisiela – jedyne co nam zostanie, to zaczac sie tam urzadzac.
Kamil DURCZOK
(Nad. Tomasz Rosik)

MISIOWE MRUCZANKI
No i chcieli – to beda mieli. Sami sobie zrobili.
Ilez to razy slyszalem, ze miedzy rzadami PRL, a obecnymi nie ma zadnego
podobienstwa, bo “mysmy stanu wojennego nie wprowadzili”. Pomijajac fakt,
ze ta akurat roznica wydaje mi sie malo znaczaca, to wlasnie przestala
istniec.
To znaczy – zapowiedzieli stan wyjatkowy na pograniczu Bialorusi. Na razie
tylko zapowiedzieli i rzucili paroma szczegolami – jak zakaz zgromadzen w
tej strefie, zakaz przebywania tam dla niezameldowanych itp. – ale w ogole,
to powiedzieli tylko, ze maja gotowe dokumenty i rzecz uruchomia, jak tylko
Duda podejmie decyzje.
Ale pochylmy sie troche nad tym stanem wyjatkowym. Jest tak:
“Zgodnie z Konstytucja, ten stan nadzwyczajny moze zostac wprowadzony przez
prezydenta wylacznie na wniosek rzadu w sytuacji szczegolnego zagrozenia
konstytucyjnego ustroju panstwa, bezpieczenstwa obywateli lub porzadku
publicznego, w tym spowodowanego dzialaniami o charakterze terrorystycznym
lub dzialaniami w cyberprzestrzeni, ktore nie moze byc usuniete poprzez
uzycie zwyklych srodkow konstytucyjnych.
Wprowadzenie stanu wyjatkowego wymusza na prezydencie okreslenie dokladnych
informacji o tym, dlaczego zostal wprowadzony, ile bedzie trwal, jaki
obszar obejmuje i jakiego rodzaju ograniczenia wolnosci i praw czlowieka i
obywatela zostana uzyte. Rozporzadzenie o wprowadzeniu takiego stanu moze
zostac uchylone przez Sejm”.
A Sejm zbiera sie bardzo niebawem. I moze sie zrobic ciekawie, nawet jesli
“Pan Prezydent” sie bedzie dlugo zastanawial nad przyjeciem tej propozycji
nie do odrzucenia.
O tych sprawach pogadalem dzisiaj ze swoim nosem. No i ten nos mi mowi, ze
NUW (Nasza Ukochana Wladza) wykonala sobie wlasnie najglupszy w swojej
historii strzal w stope. Nos powiada, ze niewielu rzeczy Polak nie lubi
zdecydowanie: wzrostu cen kielbasy zwyczajnej mianowicie, zamkniecia
dostepu do Internetu – i rozmaitych stanow, ograniczajacych nadmiernie jego
ulubione “wolnoc Tomku w swoim domku”.
A chodzi przeciez tylko o dwustronna blokade informacyjna, ktorej wladza
nie umie zalozyc innymi srodkami. Bo ona tak ma, ze nie umie. Jesli cos
umie w ogole, poza rzucaniem inwektyw i sieganiem po pale….
Zobaczymy czy nos sie myli.
Bogdan MIS

Mizerski na bis
NIEUNIKNIONA AWARIA SYSTEMU
Nasze kolejnictwo sie modernizuje za miliardy z UE, ale z powodu niskiej
kultury pasazerow moga to byc pieniadze wyrzucone w bloto.
Polski supersamochod Arrimera Hussarya, ktory mial kosztowac ponad milion
zlotych i rozpedzac sie do 100 km/h w 3,2 sekundy, spotkal smutny koniec.
Okazal sie konstrukcja tak nowoczesna i luksusowa, ze Polski na niego nie
stac. Pierwszy egzemplarz Arrimery Hussaryi, bedacy probka mozliwosci
polskiej mysli konstruktorskiej, tak zachwycil owczesnego wicepremiera
Mateusza Morawieckiego, ze z wyprodukowania drugiego egzemplarza na wszelki
wypadek zrezygnowano.
W lepszej sytuacji od niewyprodukowanej Arrimery Hussaryi jest elektryczny
samochod Izera, ktorego takze jeszcze nie wyprodukowano, ale jest nadzieja,
ze uda sie go wyprodukowac, zanim idea jego produkcji upadnie. Na razie
trwa dramatyczny wyscig z czasem: niedawno Sejm uchwalil ustawe
umozliwiajaca prezesowi Kaczynskiemu wbicie pierwszej, symbolicznej lopaty
pod wycinke kilkunastu hektarow lasu, ktorego likwidacja umozliwi mu wbicie
kolejnej pierwszej, symbolicznej lopaty rozpoczynajacej budowe fabryki. Jej
powstanie umozliwi premierowi Morawieckiemu uroczyste przeciecie wstegi na
nowo oddanej linii produkcyjnej, z ktorej zjedzie pierwszy egzemplarz Izery.
Nie wiadomo, czy przecietnego Polaka na podrozowanie Izera bedzie stac.
Jesli nie, moze wybrac inny srodek transportu, np. pociag. Na pociag
przecietnego Polaka jeszcze stac, z tym ze nie jest pewne, czy PKP stac na
to, zeby wszystkich chetnych Polakow wozic. Bo wiele wskazuje, ze niektorzy
Polacy sie do jazdy pociagiem nie nadaja.
Nasze kolejnictwo sie modernizuje za miliardy z UE, ale z powodu niskiej
kultury pasazerow moga to byc pieniadze wyrzucone w bloto. W “Gazecie
Wyborczej” ci pasazerowie wylacznie narzekaja, np. ze na peronie tlok taki,
ze trudno sie przecisnac, pociag spoznil sie 15 minut, a tlum od razu
rzucil sie do srodka, albo ze “przez cala droge towarzyszyly nam halas z
korytarza, krzyki, alkohol, wyzwiska”. A do tego jeszcze “na ktorejs ze
stacji ze wzgledu na jakas awarie systemu stalismy 1,5 godziny”.
No, nie wiem, czy tej awarii systemu, zwazywszy na okolicznosci, mozna bylo
uniknac. Jaki system wytrzyma taka agresje dzikiego tlumu? Trudno tez miec
do pociagu pretensje, ze przyjechal z 15-minutowym opoznieniem.
Prawdopodobnie wiedzial, co go czeka. Ja, bedac na jego miejscu, nie wiem,
czy w ogole bym przyjechal.
Pod adresem PKP pojawil sie tez zarzut, ze “podroz byla nieprzyjemna,
dluga, w zaduchu”. No, przeciez tego zaduchu nie wytworzyly wladze PKP ani
pociag, tylko pasazerowie, ktorzy na potege w nim oddychali. A pociag
musial w tym zaduchu jechac i dobrze, ze w ogole dojechal.
Albo to: “Od lat we wszystkich nowych i modernizowanych wagonach montowane
sa tak straszliwie niewygodne fotele, ze dluzej niz dwie godziny nie
wysiedze”. No i dobrze. Nie chce straszyc, ale wyobrazam sobie, co by sie
dzialo w pociagach wyposazonych w wygodne fotele. Obawiam sie, ze czegos
takiego nie wytrzymaja ani fotele, ani pociagi, ani PKP.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego “Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Dzis Polska – Albania.
E G Z A M I N D L A F I L O Z O F A
Zwyciestwo w tym spotkaniu jest obowiazkowe. Zdaja sobie z tego sprawe
pilkarze i selekcjoner Paulo Sousa, ktoremu konczy sie okres ochronny.
Polacy za kadencji Portugalczyka Paulo Sousy wygrali na razie tylko raz –
wiosna z Andorczykami. Minelo siedem miesiecy i osiem meczow, a wciaz
trudno powiedziec, jaki rachunek przyjdzie nam zaplacic za kaprys
poprzedniego prezesa Polskiego Zwiazku Pilki Noznej (PZPN) Zbigniewa Bonka.
Bilans jest fatalny, ale Sousa wciaz korzysta z kredytu zaufania, bo podjal
prace w warunkach nadzwyczajnych. Przejal ster reprezentacji Polski wiosna
i w ekstremalnie krotkim czasie zabral sie do przygotowan do eliminacji
mundialu oraz Euro 2020. Operacja na otwartym organizmie musiala bolec, bo
przy stole nie stanal chirurg, tylko filozof.
Byc jak Giorgio Chiellini
Sousa opowiedzial nam o reprezentacji, jakiej nie znamy – dominujacej,
rozkochanej w utrzymywaniu pilki – choc dzisiejszy futbol to raczej
krolestwo pragmatykow. Ambitny projekt na razie nie przyniosl wynikow, ale
to wcale nie wyleczylo go z marzen.
– Chcemy kontrolowac mecz i naciskac na rywala. Odbierac pilke najszybciej,
jak sie da. Po stracie potrzebujemy jednak wiecej agresji, nie mozemy dawac
rywalom tyle przestrzeni. Wazna jest tez sila mentalna. Chce, zeby kazdy z
moich pilkarzy byl jak Giorgio Chiellini, ktory popelnia bledy, ale wie, ze
musi zrobic wszystko, aby rywal nie dostal sie na pole karne – mowi
selekcjoner.
1
Tyle zwyciestw odniosla, jak dotad, reprezentacja Polski pod wodza Paulo
Sousy
Polakom podczas najwazniejszych tegorocznych meczow faktycznie momentami
brakowalo dyscypliny, gole tracili po prostych bledach. Druzyne torpedowaly
tez urazy, ale selekcjoner w pierwszym polroczu limitu pecha wcale nie
wyczerpal.
Lista nieobecnych jest dluga, w najblizszych meczach nie zagraja Arkadiusz
Milik, Krzysztof Piatek, Mateusz Klich, Kacper Kozlowski, Rafal
Augustyniak, Jacek Goralski, Krystian Bielik, Sebastian Szymanski,
Przemyslaw Placheta i Dawid Kownacki. Sousa wierzy, ze na trzecie
wrzesniowe spotkanie – w Warszawie z Anglikami – wroci Piotr Zielinski.
– Nie jestesmy Wlochami, Hiszpanami czy Francuzami, ktorym latwo zastapic
kontuzjowanych pilkarzy – mowi Sousa, ale jednoczesnie chce grac tak jak
najlepsze druzyny kontynentu. Nawet plaga kontuzji nie przekona go do
szukania kontr zza podwojnej gardy.
Wloski model
Albania to nie kopciuszek, potrafila awansowac do finalow Euro 2016,
pozostawiajac w pokonanym polu Serbow i Dunczykow. Dzis druzyna przezywa
zmiane pokoleniowa, bo wloski trener Edoardo Reja coraz odwazniej wprowadza
do skladu nowych zawodnikow. Wielu jego podopiecznych ma doswiadczenie z
wystepow w Serie A.
Polacy musza uzbroic sie w cierpliwosc. – To rywal, ktory jest w obronie
silniejszy niz Wegrzy. Moze Albanczykom brakuje jakosci indywidualnej, ale
ich linie trzymaja sie blisko. Musimy wytrzymac intensywnosc ich gry i nie
bac sie fizycznej walki – przekonuje Sousa.
Koldra jest krotka
Polakow czekaja zapewne dlugie minuty rozgrywania pilki w poprzek boiska i
szukania luk w obronie rywali. – Nie mozemy liczyc na to, ze dostaniemy na
boisku zbyt wiele miejsca. Albanczycy szybko doskakuja do rywali, wychodza,
lamia linie. Dobrze sie przesuwaja i skracaja pole gry. Widac, ze
zaszczepiono w nich wloska szkole futbolu – mowi Robert Lewandowski.
Reprezentacja Polski w ciagu szesciu dni zagra trzy razy, a starcia w
Warszawie z Albanczykami i Anglikami rozdzieli wylot do Serravalle na
starcie z San Marino, ale spotkanie z outsiderem grupy wcale nie musi byc
szansa dla rezerwowych.
– Najbezpieczniej robic to, czego chca sami zawodnicy. A oni pragna
zazwyczaj grac i strzelac gole. Najlepsi zawsze chca byc na boisku – mowi
Sousa pytany o Lewandowskiego, ktory wiosna doznal kontuzji w meczu z
Andora. Napastnik jest w swietnej formie i moze byc jedynym kadrowiczem,
ktory wszystkie trzy mecze rozpocznie w podstawowym skladzie.
Koldra jest krotka, wiec powolania dostali debiutanci. Plaga kontuzji
sprawila, ze Sousa dopisal do listy powolanych Damiana Szymanskiego i
Jakuba Kaminskiego, na zgrupowaniu jest takze 19-letni lewoskrzydlowy
Nicola Zalewski.
22-krotny reprezentant mlodziezowych reprezentacji Polski, skrzydlowy AS
Romy, w seniorskiej druzynie ktorej zadebiutowal 6 maja 2021 roku w meczu
polfinalu Ligi Europy, w ktorym rywalem Romy byl Manchester United. W Serie
A, w barwach AS Romy, zadebiutowal trzy dni pozniej w meczu z Crotone. Ma
podwojne – polskie i wloskie – obywatelstwo.
– Mamy wciaz w zespole pilkarzy, ktorzy moga odgrywac wazne role na boisku,
jak i poza nim. Nasi mlodzi zawodnicy nie boja sie odpowiedzialnosci.
Dobrze, bo strach to pierwszy krok do porazki – uspokaja Lewandowski i
jednoczesnie zapewnia: – To sa eliminacje. Styl nie ma znaczenia, wazne sa
punkty.
Porazki podczas Euro moglismy zrzucic na karb ekstremalnych okolicznosci, w
jakich Sousa podjal prace, ale okres ochronny sie konczy. Wrzesniowe mecze
to czas rozliczen, choc nowy prezes PZPN Cezary Kulesza zapewnial
selekcjonera, ze on i zarzad darza go pelnym zaufaniem. Trenera wspiera
takze Lewandowski.
– Poprawilismy poruszanie sie bez pilki, co widac po liczbie sytuacji.
Widzimy, w jakim kierunku chcemy isc, i wierze, ze bedziemy sie rozwijali.
Chcemy z Sousa grac, trenowac i wygrywac. Moze brakuje nam takiego jednego
elementu, malego przelomu, kiedy wszystko zatrybi – mowi kapitan
reprezentacji.
Entuzjazm pilkarskiego srodowiska wokol Sousy jednak gasnie –
prawdopodobnie takze dlatego, ze Polske odwiedza on stosunkowo rzadko,
zabraklo go chociazby na ostatnich meczach Ligi Europy – ale reprezentacja
wciaz przyciaga kibicow na trybuny. – Wiemy, ze bilety na Anglie juz
sprzedano – mowi selekcjoner.
Slowacka trawa
Mecz odbedzie sie na murawie polozonej przez warszawska firme Dropservice.
Poprzednia, czyli Trawnik Producent, nie umiala sprostac zadaniu. Pilkarze
niemal po kazdym meczu narzekali.
Jesienia 2019 roku, po meczu ze Slowenia, poskarzyli sie nawet wizytujacemu
ich szatnie premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Efektem byla dymisja
prezes zarzadu PGE Narodowego Alicji Omieckiej i rozpisanie przetargu na
dostawce nawierzchni. Wygrala firma Dropservice, poniewaz jako jedyna
zlozyla w terminie kompletne wnioski.
Trawa wykorzystywana przez firme Trawnik Producent rosla w Turowie,
niedaleko Szczecinka. Przy okazji pieciu meczow mistrzostw Europy 2012
sprowadzono ja jednak z Holandii, a na final Ligi Europy (2015) z Austrii.
Tym razem trawa przyjechala w rolkach z plantacji niedaleko Bratyslawy.
Ma grubosc 4 cm. Zostala rozwinieta na warstwie piachu o grubosci 13 cm.
Lezy na stadionie od piatku. Poczatkowo boisko nie robilo najlepszego
wrazenia, poniewaz kolory rolek nieco sie roznily, a transport nie wplynal
dobrze na wyglad trawy. Od tamtej pory na boisku pracuje bez przerwy
kilkanascie osob, wiec jest nadzieja, ze efekt tych zabiegow bedzie
zadowalajacy, ale gwarancji nie ma.
Kamil KOLSUT
( Wspolpraca Stefan Szczeplek)

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
ORDERY ZA MEDALE
Z fotek w sieci widze, ze bylo tlumnie oraz uroczyscie. Z cytowanych slow
wnosze, ze wszyscy byli zadowoleni. Nie dziwie sie, kazdy lubi byc
doceniony” Albo- wysluchany…
PP sypnal orderami. Za medale olimpijskie. Nie tylko dla tych, ktorzy
osobiscie wyrabali sobie droge do podium. Takze dla tych, ktorzy medalistow
przygotowali; a ” przy okazji” jeszcze wyroznienia za tzw. caloksztalt.
Orderow jest wiecej niz medali ze statystycznego bilansu, ale to zrozumiale
– sztafety, osady, to cos z “druzynowki”, kazdy przeciez dostal medal, a w
statystyce zostala jedna pozycja.
Odnotowuje. Wlasne brawko osmielam sie dodac.
Kto czynem osobistym zasluzyl- ten jest poza dysputa. Kto jakos, a wydatnie
pomogl, ten kto nagradza ma wiedze z zakulisowa wlacznie.
Do tego zreszta jeszcze wroce, po uroczystym zamknieciu tematu TOKIO
OLIMPIJSKIE. Powtarzam- dostojnym i uroczystym, a szczegoly dopiero czekaja
na zbilansowanie. Juz nie na poziome Palacu, lecz tzw. warsztatu oraz
doglebnej analizy”
Bilansowanie detali ( i weryfikacja zadowolenia), to m.in. to, co dzieje
sie, i stanie w zwiazkach sportowych oraz PKOl, o “sportowej” czesci
administracji juz nie mowiac.
Rozwija sie opozniona ( pandemia) kampania wyborcza. Pare rozstrzygniec-
przez glosowania juz jest, inne sie pojawia. Z tego, co “JUZ” wywodze
wniosek, ze mlode ( nawet “srednio-mlode”) pokolenie, albo nie bardzo sie
rwie do wladzy, albo – nie wykluczam- walac glowa w mur przyzwyczajen i
ukladow zostalo wyhamowane.
Nie jest to nowy symptom, ale wciaz jest”
Dalej- tym tropem. MKOl agituje i zacheca do sprawienia by sport byl ”
bardziej koedukacyjny”. Nie tylko – sadze- w skladzie pocztow olimpijskich;
takze w zarzadzaniu oraz ksztaltowaniu. A tu – wsrod nazwisk “ludzi
obrotowych” w kampaniach wyborczych panie wciaz jakby tylko do serwowania
kawy. Ewentualnie podawania kwiatow. Nic to, ze w Tokio medalami
wyprzedzily plec brzydka”
Moze z czasem refleksja wyblaknie ale teraz zyje”
Kwestia doplywu swiezej krwi, to dzis w sporcie tak wazne jak sumy w
budzetach Nie chce za bardzo cofac sie w lata przezyte, bo wiem, ze dzis
nie da sie- jak dawno temu – systemowo, organizacyjnie udroznic strumyczek.
Ale skutki ( nie wszystkie znakomite, fakt), pamietam, jako doswiadczenie
ciekawe- w siatkowce, lekkiej atletyce, nawet w futbolu”
Stop. Dwa razy nie wchodzi sie do tej samej rzeki, wiec tamta metoda jest
nie do powielenia. Ale doswiadczenia sa doswiadczeniami, nazwiska po dzis
pamietam”
Moze teraz warto poszukac nowej metody. Moze m.in. w rejestrze wlasnie
uorderowanych za to, ze pomogli podopiecznym zdobyc medale? Sprawdzili sie
TU i TERAZ, wiec” Podpowiedz widze takze w tym rejestrze- orderow za medale”
Obrachunki. Np. kolarstwo. Z panem Markiem Lesniewskim, jako dyrektorem
sportowym. Jedyny z “dawnych znajomych” w dzisiejszych wladzach. Znamy sie
z Wyscigu Pokoju. Tego, gdy Lech Piasecki z Andrzejem Mierzejewskim i
wlasnie Markiem Lesniewskim dali rywalom szkole na ” schodach Kapitonowa”.
Dzis p. Marek pewnie bardzo sie stara, by kolarstwo wyprowadzic z wirazu.
Wciaz organizacyjnie jakby kryzys. Afera obyczajowa, ktora kiedys rozwalila
kolejne zarzady, m.in. za sprawa owczesnego ministra, jakos pokryla sie
patyna ( a krzyk byl okrutny). Tor wciaz podobno swiatowy, ale tonacy w
dlugach i “pod komornikiem”; finansowanie jakies pokrecone. Igrzyska
wynikami oraz wojowniczoscia odlegle od tradycji”
Juz myslami bylem w glebokiej defensywie, bo jeszcze denerwowalo mnie, ze
panowie Kwiatkowski z Majka, kolarze wyborni i swiatowo sprawdzeni,
zgodzili sie – w kontraktach i na szosie- ze beda pomocnikami, a nie
liderami zespolow.
Rozumiem- interes to interes, kontrakt, to kontrakt” Ale zloscilo mnie, ze
wielcy kolarze za sprawa podpisu mieli grac role drugiego planu. I balem
sie, ze to odbierze im agresywnosc, a kolarstwo reprezentacyjne nam zubozy,
nie wzbogaci. Zwlaszcza, gdy naloza sie nie dlugotrwale, organizacyjnie
“niedopowiedzenia”. I co, wystarczyl ponad 100-kilometrowy popis Rafala
Majki podczas hiszpanskiej Vuelty, by na pedzlu nastroju pojawila sie nowa
farba. Jest wciaz ochota do atakowania, sa – klasa sportowa oraz
przebudzona agresywnosc. Moze to tez sygnal, ze w ogole kolarstwo, PZKol,
jego partnerzy nam sie budza?
Na koniec- znow cos z personaliow. Chodzi plota, ze w ramach znow
spodziewanej rekonstrukcji rzadu , haslo SPORT powroci do samodzielnosci i
samorzadnosci. Zamiast tego, co dzis – tematycznie pomieszanie z
poplataniem. A, ze to byloby w pewnym sensie samokrytyka wobec idei oraz
praktyki wczesniejszych decyzji ( brak analizy, pomyslunku, wyobrazni,
szacunku dla spolecznej kasy) – inna sprawa. Tez od komplementu odlegla.
I juz mi jawi sie nowe pytanie- KTO? Moze tez wreszcie ktos juz
sprawdzonych, a ” opisanych” w tytulowym rejestrze- ordery za medale”?
Andrzej LEWANDOWSKI
——————————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”, “Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.