DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika Rok
MMXXVI Nr 98 (6930) 7 kwietnia 2026, wtorek
DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
6 kwietnia 2026r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
TENIS
W czwartek tuz po poludniu Iga Swiatek zaprezentowala swojego nowego
trenera. Potwierdzila tym samym doniesienia L’Equipe, ze w najblizszym
czasie bedzie pracowac z 58-letnim Francisco Roigiem.
“Witaj w zespole, Francisco! Jestem bardzo podekscytowana przed tym
najnowszym rozdzialem” – napisala w relacji na Instagramie Iga Swiatek (4.
WTA) w czwartek 2 kwietnia, pozujac z katalonskim weteranem debla i uznanym
trenerem.
O jego planowanym zatrudnieniu informowala juz dzien wczesniej L’Equipe,
powolujac sie na przedwczesnie zakonczona wspolprace Roiga z Giovannim
Mpetshi Perricardem z Francji. Panowie rozpoczeli wspolne zajecia niecaly
miesiac wczesniej, a juz doszlo do rozstania.
Francisco Roig jest znany z techniczno-taktycznego zaciecia z duza iloscia
treningu na korcie, a slawe jako trener zyskal dzieki wieloletniej
wspolpracy z Rafaelem Nadalem. Dolaczyl do jego zespolu w 2005 roku i
wspolprace zakonczyli dopiero w 2022, niedlugo przed sportowa emerytura
tenisisty. Pozniej doradzal takze Matteo Berretiniemu i Emmie Raducanu.
Przed Katalonczykiem najlepsza polska tenisistka wspolpracowala z Belgiem
Wimem Fissette’em od 17 pazdziernika 2024 do 23 marca tego roku, gdy
poinformowala o rozstaniu. Choc udalo jej sie po raz pierwszy zwyciezyc
podczas Wimbledonu, to ostateczny bilans wspolpracy – trzy tytuly –
rozczarowal. Jak przyznala w najnowszym wywiadzie dla Sport.pl, decyzja o
zmianie trenera dojrzewala w niej od jakiegos czasu. Swiatek przyznala, ze
stracila zaufanie do swoich umiejetnosci i musi wrocic do podstaw swojej
gry.
-W poniedzialkowym notowaniu swiatowego rankingu tenisistek Iga Swiatek
utrzymala czwarte miejsce. W czolowce nie doszlo do zmian, nadal z duza
przewaga prowadzi Bialorusinka Aryna Sabalenka.
Wiekszosc czolowych tenisistek w minionym tygodniu odpoczywala po
intensywnych turniejach w Indian Wells i Miami.
Sabalenka pozostaje niezagrozona na prowadzeniu z przewaga 2917 punktow nad
druga Jelena Rybakina z Kazachstanu. Na trzecim miejscu pozostaje
Amerykanka Coco Gauff. Swiatek traci do niej tylko… 15 punktow.
Spadek o jedna pozycje odnotowala Magdalena Frech, ktora obecnie jest 39.,
a Magda Linette awansowala z 57. na 55. miejsce.
Czolowka rankingu tenisistek WTA Tour:
1. Aryna Sabalenka (Bialorus) 11025 pkt
2. Jelena Rybakina (Kazachstan) 8108
3. Coco Gauff (USA) 7278
4. Iga Swiatek (Polska) 7263
5. Jessica Pegula (USA) 6243
6. Amanda Anisimova (USA) 5995
7. Elina Switolina (Ukraina) 3965
8. Jasmine Paolini (Wlochy) 3907
9. Victoria Mboko (Kanada) 3531
10. Mirra Andriejewa (Rosja) 3121
…
39. Magdalena Frech (Polska) 1348
55. Magda Linette (Polska) 1059
131. Maja Chwalinska (Polska) 584
154. Linda Klimovicova (Polska) 490
160. Katarzyna Kawa (Polska) 461
SIATKOWKA
Siatkarze Aluronu CMC Warta Zawiercie pokonali w Sosnowcu wloski Cucine
Lube Civitanova 3:0 (25:22, 25:18, 26:24) w rewanzowym cwiercfinale Ligi
Mistrzow. Na wyjezdzie Zawiercianie wygrali 3:0 i awansowali do polfinalu,
w ktorym zagraja z tureckim Ziraatem Bankkart Ankara.
Druga polfinalowa pare tworza PGE Projekt Warszawa i wloski Sir Sicoma
Monini Perugia. Gospodarzem turnieju finalowego z udzialem czterech
najlepszych druzyn w dniach 16-17 maja bedzie Turyn.
Przed spotkaniem kibice gospodarzy oklaskami podziekowali swojej druzynie
za solidna zaliczke, wywalczona tydzien wczesniej na wyjezdzie. Na
trybunach pojawila sie tez niewielka grupka sympatykow wloskiej druzyny.
“Jurajscy Rycerze” – najlepsi w sezonie zasadniczym PlusLigi –
niespodziewanie gladko wygrali w Italii, ale w miniona niedziele w
sosnowieckiej hali przegrali pierwszy cwiercfinal ekstraklasy z Zaksa
Kedzierzyn-Kozle 2:3.
Podopieczni trenera Michala Winiarskiego do awansu potrzebowali wygrania
dwoch setow i szybko sie uporali z tym zadaniem. Co prawda w pierwszym
niemal przez caly czas musieli odrabiac minimalna strate, ale po asie
Mateusza Bienka prowadzili 20:19, po chwili 22:20. Niewiele pomogly dwie
przerwy, o jakie poprosil szkoleniowiec gosci Giampaolo Medei. Koncowka
nalezala do wicemistrzow Polski. Najpierw mocno zaatakowal Bartlomiej
Boladz, pozniej skonczyl te partie zagrywka Jurij Gladyr.
Druga czesc przebiegla pod znakiem dominacji Zawiercian. Rywale byli pod
sciana, sprawiali wrazenie zdenerwowanych, popelniali bledy. Przy stanie
13:5 spiker przekonywal widzow, ze “za chwile bedzie tu naprawde wesolo”. I
bylo, kiedy zawodnik gosci Noa Duflos-Rossi zaserwowal w siatke, dajac 25.
punkt polskiej druzynie. W tym momencie sympatycy “Jurajskiej Armii” mogli
juz fetowac awans swojej druzyny do Final Four.
Po rozstrzygnieciu tej kwestii trenerzy obu druzyn zupelnie pozmieniali
sklady. Na poczatku trzeciego seta przyjezdni prowadzili 6:2, ale rywale
doprowadzili do remisu 10:10. Koncowka dostarczyla mnostwa emocji. Wlosi
nie wykorzystali swojej pilki setowej, a Zawiercianie po chwili blokiem
“zamkneli” spotkanie.
W ekipie kolejnego rywala z Ankary wystepuje w tym sezonie reprezentant
Polski Tomasz Fornal. Ziraat w cwiercfinale dwa razy pokonal Asseco Resovie
po 3:0. Aluron CMC dotarl do finalu poprzedniej edycji LM, w ktorym
przegral w Lodzi z wloskim zespolem Sir Sicoma Perugia 2:3.
Zawiercianie podejmuja pucharowych rywali w Sosnowcu, bowiem obiekt w
Zawierciu nie spelnia europejskich wymogow. Takze w Sosnowcu graja w fazie
play-off PlusLigi.
PILKA RECZNA
Zarowno Orlen Wisla Plock, jak i Industria Kielce, znow graja w Lidze
Mistrzow pilkarzy recznych. Oba polskie kluby uczestniczyly w tych
rozgrywkach w poprzednim sezonie. Jedni i drudzy odpadli w 1/8 finalu.
Rywalizacja w fazie grupowej rozgrywek zakonczyla sie w marcu 2026 roku.
Druzyny z dwoch pierwszych miejsc uzyskaly bezposredni awans do
cwiercfinalow. Zespoly z pozycji 3.-6. graja natomiast w fazie play-off.
Turniej Final Four zostanie rozegrany w Kolonii w dniach 13-14 czerwca.
Polskie druzyny zakonczyly rywalizacje w grupach na trzecich miejscach. W
rundzie play-off Orlen Wisla gra ze Sportingiem, a Industria z Pick Szeged.
W pierwszych meczach poniosly porazki (29:33 w Lizbonie oraz 23:26 na
Wegrzech). Rewanze 8 kwietniaw Kielcach oraz dzien pozniej w Plocku.
Wisla w razie awansu zagra w cwiercfinale z Aalborgiem, a Industria z
broniacym trofeum Magdeburgiem.
PILKA NOZNA
-“Zatesknimy za Lewandowskim. Placzac za geniuszem, zapominamy, ze jestesmy
futbolowymi dzikusami”-Michal Danielewski
“Czas sie pozegnac” – to piosenka, ktora wrzucil na Instagram Robert
Lewandowski po przegranym meczu ze Szwecja. Kapitan reprezentacji nie
zlozyl ostatecznej deklaracji, ale niewykluczone, ze byl to jego ostatni
mecz w narodowych barwach. Wymagalismy od niego rzeczy nadludzkich, teraz
zatesknimy za jego klasa.
Zgory przepraszamy, ale na poczatek niemila wiadomosc: wszyscy
Lewandowskiego umniejszalismy. Tak, ty tez. I ja, i ona, i pan, i pani. No
bo dlaczego nie minal tych dwoch obroncow i nie strzelil w okienko?
Dlaczego, do cholery, w Monachium strzela piec bramek w dziewiec minut, a w
polskiej reprezentacji nie strzelil nic przez minut 300? A dlaczego nie
biega, a dlaczego macha rekami, a czemu podawal zamiast strzelac, albo
dlaczego strzelal, a nie podawal? To za niemieckie pieniadze mu sie chce, a
za polskie nie? Dla Hansa biega, a dla Janusza stoi?
Rodacy, powiedzmy to sobie wprost: Lewandowski byl geniuszem, ktory przez
lata musial zmagac sie z opiniami ludzi, ktorzy nie zauwazyliby, gdyby
lecaca pilka trafila ich prosto w nos.
Juz tego nie pamietamy, ale Lewandowski stworzyl siebie sam – wyrosl na
kosmonaute, ktory wlasnorecznie zbudowal rakiete, obliczyl trajektorie lotu
i wystrzelil sie w kosmos. Pochodzil z ludu pilkarsko prymitywnego,
pierwotnego. Ze spolecznosci do cna skorumpowanej, tracacej chocby
minimalny zwiazek z nowoczesna pilka. Z towarzyszeniem publicznosci albo
agresywnej i patologicznej, albo banalnie glupkowatej. W otoczeniu tlumu o
szczatkowej, podworkowej pilkarskiej edukacji, ktory nie rozumial, na czym
polegaja pozycje na boisku w nowoczesnym futbolu i czego mozna oczekiwac od
zawodnikow wyspecjalizowanych w pelnieniu konkretnych rol na boisku.
Dosc powiedziec, ze kiedy trener Jacek Gmoch probowal na antenie telewizji
publicznej podczas Euro 2004 wyjasniac, na czym polega nowoczesny futbol,
szybko stal sie internetowym memem. Koncepcja zmiany zadan i taktycznego
nastawienia w konkretnych boiskowych rolach przerastala nas wtedy i
smieszyla. Kto to w koncu slyszal, zeby na boisku rysowac jakies strzalki:
zasadniczo przeciez gol to gol, na kij drazyc temat?
Gdy Lewandowski futbolowo dorastal, Polska miala na temat pilki noznej
poglad prosty – pilke sie kopie, a pozniej za nia biega. Albo ktos “umi”
sie kiwac i strzelac, albo nie “umi”. A poza tym – jak deklarowal
selekcjoner Janusz Wojcik – kielbasy do gory i golimy frajerow.
Z takiego wlasnie srodowiska wydobyl sie ten facet. Napastnik genialny,
swiadomy taktycznie, skuteczny, efektowny. Czlowiek, ktory potrafil
zaangazowac sie skutecznie zarowno w morderczy pressing i bezkompromisowe
fazy przejsciowe J�zrgena Kloppa, jak i w posiadanie pilki i kreatywnosc
konstruowania akcji Pepa Guardioli. Ten sam gosc, ktoremu w Polsce radzili
jak Forrestowi Gumpowi: biegnij, Robert, biegnij. Biegnij i strzelaj. Cud,
prosze panstwa, po prostu cud, ze ta kariera tak sie potoczyla. To znaczy
cud i katorznicza praca.
Pozwolcie na chwile osobistego wspomnienia. To bylo niemal 16 lat temu,
poczatek kwietnia 2010 r. Bijacy sie o mistrzostwo Polski Lech Poznan z
21-letnim Robertem Lewandowskim w skladzie mierzyl sie z tkwiaca w kryzysie
Legia Warszawa, ktora wczesniej Lewandowskiego odrzucila, a teraz zmienila
trenera i probowala wejsc na wlasciwe tory w tabeli. Lech wygrywa po bramce
Bosniaka Semira Stilicia z rzutu wolnego, ale dla uwaznych obserwatorow
show kradnie Lewandowski – ciagle urywajacy sie obroncom, faulowany w
dogodnych sytuacjach, szukajacy na boisku przestrzeni, ktorych nikt inny by
nie poszukal. Nie trzeba bylo wyspecjalizowanych trenerskich scoutow, zeby
zauwazyc, ze to facet z innego pilkarskiego swiata.
Trzy lata pozniej Lewandowski w barwach Borussii Dortmund wbija cztery gole
Realowi Madryt, wchodzac do historii polskiej i swiatowej pilki noznej.
Przez nastepna dekade cementuje swoje miejsce w futbolowej hierarchii, tuz
za Leo Messim i Cristiano Ronaldo. Wszedl do globalnej galerii slaw mimo
oczywistych, odziedziczonych po dorastaniu w polskim systemie szkolenia
defektow: relatywnie niedoskonalej na swiatowym poziomie techniki uzytkowej
i zbyt wolnych decyzji w fazie rozegrania pilki w ataku pozycyjnym.
Ale tez przez te niedoskonalosci pozostawal caly czas jednym z nas. Mimo ze
jego dzial PR probowal robic z kapitana reprezentacji Polski perfekcyjnego,
zimnego czlowieka bez skazy, my widzielismy bezblednie za kazdym razem
naszego swojskiego ziomeczka, gdy pilka po polsku odbijala mu sie od
piszczeli…
Bez sensu i chyba wbrew cechom samego Roberta – ktory wizerunkowo najlepiej
sprawdza sie jako zwykly, nieco toporny chlopak z Polski, ktory wszedl na
szczyt – probowano robic z niego perfekcyjnego pana futbolowego domu.
Stracono energie i czas. Ale tez przyznajmy, ze za rok, dwa nikt nie bedzie
o tym pamietal. To, co bedziemy roztrzasac, to pewnie jego stracone szanse
na wielkich imprezach. Ale tez nie badzmy hipokrytami: i za 10, i za 20 lat
to jego bramke z Portugalia w cwiercfinale Euro 2016 bedziemy sobie
puszczac zapetlona na emeryturze. I ty, i ja. Bo zwyczajnie Robert
Lewandowski jest czescia naszego zycia. Ta lepsza czescia.
Coz, widzialem z trybun Lewandowskiego w Lechu Poznan. Widzialem, kiedy po
bramce w fatalnym meczu z Czarnogora uciszal publicznosc na Stadionie
Narodowym. Widzialem, kiedy asystowal Sebastianowi Mili w meczu z Niemcami.
Widzialem na Stadionie Narodowym, gdy po rajdzie przez cale boisko strzelal
gola z Grzegorzem Krychowiakiem w meczu z Albania. Widzialem go
debiutujacego na Camp Nou w Barcelonie podczas meczu z Rayo Vallecano, gdy
fetowano go niczym futbolowego boga. Spedzilem z nim 16 lat swojego zycia.
Jak my wszyscy. Ba, prawdopodobnie nie bylbym na zadnym z wymienionych
meczow, gdyby nie wystepowal w nich Robert Lewandowski. Cytujac klasyka,
zasiadalismy do obserwowania tej kariery niczym do telenoweli. Od ponad
dekady Lewandowski uosabia po prostu polska pilke nozna.
Tesknota za Lewym bedzie oszalamiajaca. Dlugo nam zajmie, nim odzwyczaimy
sie od jego obecnosci na szpicy polskiej reprezentacji. Odwyk od jego
banalnych zdan, znaczacych przemilczen, charakterystycznych min zajmie nam
lata. Epoka dobiegla konca. Nasze dzieci od dzis beda torturowane, tak jak
i my bylismy torturowani wspomnieniem remisu na Wembley: ach, coz to byla
za orgazmiczna chwila, gdy Lewandowski strzelal na 1:0 Portugalii w
cwiercfinale Euro…
Dopoki nie bedziemy w finale mistrzostw swiata lub Europy, najwybitniejszym
pilkarzem polskiej reprezentacji bedzie dla mnie zawsze Zbigniew Boniek. Bo
pamietam go z dziecinstwa, bo gral dla Widzewa, bo byl pilkarzem, ktory
wyprzedzal epoke, graczem spod znaku “usuwa ciaze, krawaty wiaze”.
Strzelal, asystowal, kreowal, byl liderem jak dzis i przez lata Luka Modric
w reprezentacji Chorwacji – motorem napedowym w kazdej strefie boiska.
Jednak mimo tej osobistej hierarchii mam marzenie. Dzis Robert Lewandowski
zegna sie z reprezentacja Polski, ale ta mimo wszystko bez niego awansuje
na mistrzostwa Europy w 2028 r. w Wielkiej Brytanii. Grajacy wowczas swoj
ostatni sezon w AC Milan Lewy po dwuletniej przerwie zostaje powolany przez
Jana Urbana na turniej. Wchodzi z lawki i w koncowce cwiercfinalu z Belgia
strzela glowa decydujaca bramke po dosrodkowaniu 19-letniego Oskara
Pietuszewskiego. Zrobmy to. Niech cos nieslychanie epickiego i nam sie
wydarzy. Nie mowmy Lewandowskiemu “zegnaj”. Mowmy “do zobaczenia za dwa
lata”.
Bo niby dlaczego nie?
EKSTRAKLASA
27 kolejka
Jagiellonia Bialystok-Lech Poznan 0-0
G.Zabrze-Cracovia 3-0
Rakow Czestochowa-Widzew Lodz 1-1
Katowice-W.Plock 1-0
Nieciecza-Paist Gliwice 3-2
Radomiak-Motor Lublin 1-1
Pogon Szczecin-Legia Warszawa 0-2
Lechia Gdansk-Korona Kielce 4-2
We wtorek Arka Gdynia-Z.Lubin
1.Lech 45pkt
2.Jagiellonia 42pkt
3.G.Zabrze 42pkt
4.Z.Lubin 41pkt
5.Wisla Plock 39pkt
6.Rakow 39pkt
7.Katowice 39pkt
8.Motor 38pkt
9.Lechia 37pkt
10.Korona 36pkt
11.Cracovia 36pkt
12.Piast 35pkt
13.Radomiak 34pkt
14.Pogon 34pkt
15.Legia 33pkt
16.Widzew 30pkt
17.Arka 30pkt
18.Nieciecza 25pkt
-“Pogon Szczecin – Legia Warszawa 0:2. Przyszlosc Portowcow coraz bardziej
niepewna”-Jakub Lisowski
Legia Warszawa w pelni zasluzenie pokonala Pogon w Szczecinie. Bohaterem
zostal najbardziej krytykowany do niedawna zawodnik – Mileta Rajovic, ktory
potrafil skorzystac z prezentowal obrony Portowcow. Sytuacja w tabeli coraz
gorsza i jest to moment, gdy pytanie o kolejna zmiane trenera jest zasadne.
Spokoj w Pogoni? Wiosna to uczucie kompletnie nieznane. Moze jakby Portowcy
zapunktowali na inauguracje wiosny w Lublinie, to ta czesc rozgrywek
ulozylaby sie pomyslnie, ale tak nie bylo i przy okazji kolejnych spotkan
Portowcy graja pod presja. Legia tez – caly czas gdzies tam zablakana w
strefie spadkowej. Jednym slowem – oba zespoly marzyly o poniedzialkowym
zwyciestwie.
W ostatnich sezonach Pogon dobrze wypadala na tle legionistow, ale w tym
sezonie dysponuje gorszym skladem, a jeszcze podczas marcowej przerwy w
lidze – okazalo sie, ze Jose Pozo musi poddac sie operacji sciegna
Achillesa, a Attila Szalai przedwczesnie wrocil ze zgrupowania kadry Wegier
z urazem miesniowym. W poniedzialek byl na lawce rezerwowych, ale sztab
chcial oszczedzac jego zdrowie.
Niespodzianki w skladzie? Moze jedynie Benjamin Mendy na lewej obronie. Dla
Francuza to byla dlugo wyczekiwana szansa w prestizowym spotkaniu. Na
innych pozycjach – zgodnie z prognozami.
Legia takich zmartwien nie miala. Trener Marek Papszun ma szeroki sklad,
wiec dobrac mogl zawodnikow pod Pogon. W “11” znalazl sie m.in. Wahan
Biczachczjan, ktory ponad rok temu przeszedl do Legii z Pogoni.
Dodajmy, ze Stadion im. Floriana Krygiera wypelnil sie kibicami. Ze stolicy
przyjechalo kilkuset fanow. Niestety, szybko obie grupy zaczely sie
wyzywac. Wieloletnia sztama Pogon z Legia juz dwa lata temu dobiegla konca,
a napadanie na szczecinskich sympatykow w Warszawie przy okazji
ubieglorocznego finalu Pucharu Polski – miala takie m.in. konsekwencje.
Sam mecz na poczatku spokojny, moze z drobna przewaga Pogoni, ale w 21.
minucie Legia miala okazje bramkowa. Strata na swojej polowie Portowcow,
drobne bledy w kryciu i Biczachczjan strzelal z 8 m. Valentin Cojocaru nie
dal sie zaskoczyc.
Problemem Pogoni bylo wyprowadzanie pilki. Za duzo bylo pospiechu, a co za
tym idzie strat. Legia byla dobrze ustawiona, przejmowala pilki i probowala
atakowac. W 29. minucie Pawel Wszolek ze skrzydla zbieg do srodka, ladnie,
technicznie uderzyl, ale nieznacznie niecelnie. W 33. minucie pilka
wykopana na aut, wrzutka, blad w kryciu i Rajovic plaskim strzalem pokonal
Cojocaru.
A to nie byla jedyna strata Pogoni w I polowie, bo w koncowce kontuzje
zlapal Mendy i nie dokonczyl gry.
Do przerwy – wynik sprawiedliwy, bo jednak Legia byla konsekwentniejsza
oraz konkretniejsza. Pogon za duzo popelniala strat, za malo probowala
przejac inicjatywy. Momentami goscie wyczuwali slabosc Portowcow i szukali
drugiego trafienia.
Pogon nawet nie zabrala sie do odrabiania strat, jak musiala przelknac
druga stracona bramke. W niegroznej sytuacji Rafal Adamski oszukal
Keramitsisa jak juniora pod linia koncowa, dobrze podal przed bramke, a tam
Rajovic dostawil tylko noge.
Pogon nie miala argumentow, sil i zawodnikow, by cos zmienic w grze. Legia
kontrolowala sytuacje, a czas uciekal. I to goscie byli blizej trzeciej
bramki niz Portowcy kontaktowej.
W 82. minucie Pogon miala wyrzut z autu i po przypadkowym zagraniu reka
legionisty pilkarze domagali sie karnego. Sytuacja byla analizowana, ale
“11” nie bylo. I nic sie juz nie zmienilo (w 91. w poprzeczke strzelal
Leonardo Koutris). Pogon zostala wygwizdana, bo nie pokazala nic ciekawego,
a jej sytuacja jest coraz gorsza. Przewaga nad strefa spadkowa topnieje. Co
dalej? Obecnie rozwiazania sa dwa: spokojna praca i wiara w przelamanie
(nastepny mecz w Gliwicach 13 kwietnia) lub kolejna zmiana trenera.
-“Lechia Gdansk zagrala koncert, a pierwsze skrzypce gral Tomas Bobcek.
Szesc minut slabosci moglo jednak dac punkt Koronie Kielce”-Pawel
Stankiewicz
Lechia Gdansk grala z przewaga jednego zawodnika, prowadzila juz 3:0, a
jednak w koncowce meczu z Korona Kielce zrobilo sie nerwowo. Goscie z Kielc
zdobyli dwa gole i szukali bramki wyrownujacej. Ostatecznie to
bialo-zieloni zdobyli kolejna bramke i wygrali 4:2. Na uwage zasluguje
powrot Tomasa Bobcka, ktory zdobyl 15 gola w tym sezonie w PKO Ekstraklasie.
Lechia Gdansk zagrala koncertowo w pierwszej polowie meczu z Korona Kielce.
Strzelila cztery gole, choc tylko dwa zostaly uznane. Pierwsze skrzypce w
zespole bialo-zielonych gral Tomas Bobcek.
Slowackiego napastnika ewidentnie brakowalo w meczach z GKS-em w Katowicach
i u siebie z Pogonia Szczecin, bo bez niego sila ofensywna byla wyraznie
mniejsza. Pierwsza polowa spotkania z Korona pokazala pilkarska jakosc
Tomasa, ktory bral udzial we wszystkich kluczowych akcjach. Pierwszy gol
dla bialo-zielonych to podanie Bobcka, a pilke do pustej juz bramki
skierowal Aleksandar Cirkovic. Pozniej Konstantinos Sotiriou sfaulowal w
polu karnym Bobcka, ktory wslizgiem probowal skierowac pilke do siatki.
Sedzia Tomasz Kwiatkowski nakazal grac dalej, ale zainterweniowal arbiter
VAR, Szymon Marciniak. Sedzia glowny obejrzal sytuacje na monitorze i dal
bialo-zielonym rzut karny, a obroncy Korony czerwona kartke. Bobcek pewnie
trafil do siatki, zdobyl 15 gola w tym sezonie i dogonil lidera
klasyfikacji strzelcow PKO Ekstraklasy, Karola Czubaka z Motoru Lublin.
W dwoch bramkach, ktore nie zostaly uznane, takze Slowak bral udzial. Przy
bezposrednim trafieniu Cirkovicia z rzutu roznego faulowal bramkarza
Korony, a potem byl na spalonym, kiedy glowa skierowal futbolowke do siatki
po dosrodkowaniu Camilo Meny. Mial jeszcze jedna szanse bramkowa, ale
atakujac pilke wslizgiem przeniosl ja nad poprzeczka. Zdecydowanie pierwsza
polowa to byl popis Bobcka i Lechii, ktora miala bardzo duza przewage, a
rywale kompletnie nie radzili sobie z pressingiem.
W drugiej polowie Lechia poszla za ciosem. Po bardzo przytomnym podaniu
Tomasza Neugebauera strzelal Rifet Kapic, ale zostal zablokowany. Jednak
kolejna akcja Lechii przyniosla juz trzeciego gola. Kapic przeprowadzil
swietna akcje i poslal futbolowke do siatki.
Co sie stalo pozniej? To trudno wytlumaczyc, ale na pewno nie pomogli
zawodnicy wprowadzeni z lawki rezerwowych. Bezsensowny faul w polu karnym
Dawida Kurminowskiego i Dawid Blanik wykorzystal rzut karny. Potem kolejny
blad i Pau Resta zdobyl gola kontaktowego. Grajaca w liczebnym oslabieniu
Korona nabrala wiatru w zagle, a w grze Lechii pojawil sie chaos. Zrobilo
sie kilka razy groznie w polu karnym, ale ostatecznie w doliczonym czasie
gry trafil do siatki Kurminowski i przypieczetowal zasluzone zwyciestwo
zespolu z Gdanska.
-Trener Dariusz Banasik przywital sie z Gdynia. “Chcialem wrocic do
Ekstraklasy. Widze jakosc w druzynie Arki”-Rafal Rusiecki
Osiem meczow zostalo Arce Gdynia w PKO Ekstraklasie w sezonie 2025/2026.
Zadania utrzymanie w krajowej elicie podjal sie trener Dariusz Banasik.
Zastapil on Dawida Szwarge, ktory opuscil zolto-niebieskich z powodow
rodzinnych. Nowy trener w czwartek, 2 kwietnia przeprowadzil juz pierwszy
trening z pilkarzami, a tuz po nim spotkal sie na konferencji prasowej z
dziennikarzami.
– Z trenerem umowilismy sie, ze w pierwszej kolejnosci to misja
“Ekstraklasa w Gdyni”. Niezaleznie od tego, w ktora strone pojda wyniki, po
sezonie siadamy i dyskutujemy. Chemia w zespole i wynik sportowy sa wazne,
ale to drugie nie jest dominanta przy ocenie wspolpracy – stwierdzil
Wojciech Pertkiewicz, prezes Arki Gdynia, na pierwszej konferencji prasowej
z udzialem nowego szkoleniowca.
Tym nowym szkoleniowcem jest Dariusz Banasik, ktory wraca do klubu
ekstraklasowego. Na tym poziomie pracowal w Radomiaku Radom i, jak sam
przyznal, pracowal 20 lat, aby byc w krajowej elicie. Teraz chce byc w niej
jak najdluzej. Z tego wzgledu zrezygnowal z wciaz obowiazujacego go
kontraktu z GKS-em Tychy. Odpoczal i z nowa energia wraca do pracy.
– Moja rola jest to, co funkcjonowalo dobrze, zostawic. To nie czas na to,
aby zmieniac rade druzyny, trenera. Widze duzo jakosci w tej druzynie –
przyznal 52-letni szkoleniowiec.
– Chcialbym, aby zespol dalej punktowal tak dobrze u siebie, w Gdyni. Gdyby
tak sie stalo, to nie bedziemy sie martwic o utrzymanie. Rozmawialem z
zawodnikami, z rada druzyny, co trzeba zrobic, aby zmienic sytuacje meczow
wyjazdowych. Nie dzielilbym zwyciestw u siebie. Chcialbym, zebysmy radzili
sobie z takimi przeciwnikami jak Jagiellonia Bialystok, czy Gornik Zabrze –
dodal Dariusz Banasik.
Pierwszy test druzyny Arki Gdynia pod wodza nowego szkoleniowca z
wiceliderem tabeli, Zaglebiem Lubin. Ten mecz na stadionie miejskim w
Gdyni, na zupelnie nowej murawie, we wtorek, 7 kwietnia 2026 roku o godz.
19.
– 70 procent patrzmy na siebie, a 30 procent na rywala. Nie mozemy obawiac
sie. Musimy znac swoja wartosc, aby ten zespol mial takie DNA, ze kto by
tutaj nie przyjechal, to bedzie mial trudno. Co bym nie zrobil, to praca
trenerow wczesniejszych bedzie widoczna. Prowadzenie zespolu pilkarskiego
to pewien proces, a teraz duzo czasu nie mamy – mowi Dariusz Banasik.
A to decyduje o tym, ze nie zamierza wprowadzac wielkich rewolucji.
Podkresla, ze Arka jest dobrze przygotowana do rundy fizycznie i taktycznie.
– Nie mam swojego ulubionego systemu. Patrze na mozliwosci zawodnikow, w
czym czuja sie najlepiej. Chcialbym, aby taki byl oddzwiek u zawodnikow.
Licze sie ze zdaniem pilkarzy. Patrzac na mecze domowe, na logike, nie
trzeba nic zmieniac. Bede chcial wprowadzic nowe rzeczy. Nie powiem o nich,
zeby nie ulatwiac rywalom zadania. Na pewno kazdy pilkarz ma czysta karte i
beda zmiany. Musi byc balans miedzy defensywa, a ofensywa. Patrzac na
statystyki na wyjazdach, musimy lepiej bronic – przekonuje nowy trener
zolto-niebieskich.
Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT:
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.