DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika
Rok MMXXVI
Nr 188 (7020)
Poniedzialek, 6 lipca 2026 r.
DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
5 lipca 2026r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
TENIS
“Bolesny koniec marzen Swiatek na Wimbledonie. Koszmar w drugim secie” –
Dominik Senkowski
Iga Swiatek przegrala z Aleksandra Eala 6:7(9), 2:6 w III rundzie
Wimbledonu. Tym samym Polka nie obroni w Londynie tytulu wielkoszlemowego,
ktory wywalczyla rok temu. Szkoda zwlaszcza pierwszej partii, w ktorej
obserwowalismy istny rollercoaster trwajacy az 84 minuty.
Iga Swiatek zagrala w III rundzie Wimbledonu z Aleksandra Eala –
zawodniczka, ktora ostatnio blyszczala na trawie. Filipinka doszla do
polfinalu imprezy WTA 500 w Berlinie, a po drodze ograla m.in. wiceliderke
rankingu oraz mistrzynie Wimbledonu 2022 Jelene Rybakine, a takze osma na
swiecie Eline Switoline. Wczesniej Eala wygrala turniej rangi 125 w
Birmingham. Polka, obronczyni tytulu w Londynie, mogla czuc sie faworytka,
ale i Filipinka miala mocne argumenty. Jak sie ostatecznie okazalo –
mocniejsze.
Poczatek sobotniego starcia ulozyl sie dobrze dla naszej tenisistki.
Swiatek szybko przelamala rywalke na 2:1. Grala bardzo dokladnie, dobrze
reagowala na ataki Filipinki. Przy szansie na przelamanie przewidziala,
gdzie poleci pilka i popisala sie doskonalym minieciem. Chwile wczesniej
blysnela zagraniami charakterystycznym na trawie: slajs z forhendu, potem z
bekhendu. – Widac, ze Iga coraz lepiej czuje sie na kortach trawiastych –
zauwazyl komentator Polsatu Sportu Dawid Olejniczak. Tempo gry od poczatku
bylo bardzo wysokie, sporo dlugich wymian – troche bardziej jak na maczce,
a nie na trawie.
Swiatek nie poszla jednak za ciosem, bo po chwili stracila serwis. Najpierw
popelnila podwojny blad serwisowy, potem musiala radzic sobie z atakami
Eali z returnu. Polka obronila dwa break pointy, ale trzeciego nie dala
rady. Mogla prowadzic 3:1, ale przegrywala 2:3. Sporo widzielismy bledow z
obu stron, ale Filipinka grala nieco precyzyjniej. – Jest aktywniejsza na
korcie, Iga rzadziej chodzi do przodu jak na razie – wskazywal Olejniczak.
Swiatek przerwala krotka serie wygranych gemow Eali w najlepszy mozliwy
sposob: najpierw co prawda musiala pogodzic sie z poteznymi returnami,
potem jednak swietnie minela przeciwniczke, zagrala madrze taktycznie
bekhendem tam, gdzie bylo wolne miejsce (3:3). Za moment to Filipinka
wyszla na prowadzenie, bo wygrala swojego gema do zera. Na koniec jeszcze
miala szczescie, gdy pilka zahaczyla o siatke, a Polka poslizgnela sie na
trawie.
Set pozostawal bardzo zaciety, ale to Eala stanela nagle przed szansa
wygrania partii. Swiatek popelnila bowiem kolejny blad serwisowy, potem
popsula prosty forhend i przegrywala 3:5. Kolejne returny sprawialy klopot
naszej serwujacej. Nastepnie rywalka przy wlasnym podaniu mogla zamknac
partie, miala nawet pilke setowa, ale wtedy Polka wlaczyla tryb turbo.
Zagrala trzy winnery z rzedu, zyskala przelamanie. To nie Eala przegrala
tego gema, to Swiatek go wygrala w kapitalny sposob. I dorzucila kolejnego
na 5:5.
O losach seta decydowal ostatecznie szalony tie-break. Przed jego
rozpoczeciem trener Swiatek Francisco Roig doradzal jej z trybun: “Wiecej
zmieniaj na linie, mniej graj po krosie”. Komentatorzy Polsatu chwalili
podpowiedz Hiszpana. Nikt jednak nie byl w stanie przewidziec tego, co
widzielismy w “dogrywce”.
Najpierw Swiatek prowadzila 2:0, po chwili przegrywala juz 2:5. Wyrownala
na 5:5. Nastepnie miala dwie pilki setowe, podobnie jak Eala. Tie-break
wygladal tak, jak caly pierwszy set: istny rollercoaster emocji, zwrot za
zwrot, nerwy z obu stron. Po jednym z bledow Filipinki Polka krzyknela “W
koncu aut!”. To dlatego, ze wczesniej kilka razy rywalka trafiala w sama
linie, miala troche szczescia. Koncowka nalezala jednak do Eali, ktora
wygrala ten fragment meczu 11:9. Ten horror w otwierajacej partii trwal az
84 minuty – dluzej niz wiele spotkan kobiecego tenisa!
Poczatek drugiej partii ulozyl sie zle dla Swiatek. Dwukrotnie zostala
przelamana i przegrywala 0:3. Niepokojacy byl m.in. spory aut, jaki
popelnila z forhendu. Nie chciala smeczowac, poczekala na koziol i
wyrzucila daleko. W odpowiedzi Eala zagrala koncertowo – poslala dwa asy,
wygrywala pewnie. Polka jej w tym pomagala, bo podejmowala bledne decyzje
na korcie. Najlepszy przyklad to ostatnia akcja w trzecim gemie, gdy miala
otwarty kort, a kolejny raz w tym meczu zagrala tam, gdzie stala Filipinka
i nadziala sie na kontre. Podobnych wymian bylo wiecej. – Trudno zrozumiec,
dlaczego Iga tak uderza – analizowali komentatorzy.
Za moment Eala musiala bronic break pointa, wczesniej poslizgnela sie i
cudem siegnela pilki. To byl bardzo wazny moment, Swiatek mogla odrobic
czesc strat. Forhend jednak na tyle u niej falowal, ze nie byla w stanie
ustabilizowac gry. Przegrywala juz 0:4.
Nastepnie Swiatek rzucila sie jeszcze w pogon, wygrywajac dwa gemy. To byl
jej najlepszy fragment spotkania, bo uderzala gleboko, ale nie tak
ryzykownie. Zrobilo sie tylko 4:2 dla Eali, ale na wiecej nie bylo stac
Polki. Znow zostala przelamana, znow popelniala bledy. Wahania formy nie
pomagaly bylej liderce rankingu. Ostatni gem byl niezwykle emocjonujacy,
Swiatek miala cztery szanse na przelamanie, Eala trzy pilki meczowe.
Skonczylo sie wygrana Filipinki, ktora mimo mlodego wieku wytrzymala trudy
rywalizacji. To oznacza, ze Iga nie powtorzy sukcesu z zeszlorocznego
Wimbledonu.
Przed rozpoczeciem tego pojedynku Swiatek powiedziala o Eali: “Dobrze uzywa
swoich atutow, miesza rytmem. Ale bede gotowa. To dobre wyzwanie dla mnie,
wlasnie z powodu tego braku rytmu. Musze byc gotowa na roznego rodzaju
uderzenia”. Okazalo sie, ze to jednak Filipinka byla w sobote lepsza. Zal
zwlaszcza tego pierwszego seta, tak zacietego, tak dlugiego. W kolejnej
partii przewaga Eali byla juz wyrazniejsza.
To trzecie spotkanie miedzy tymi tenisistkami. W marcu zeszlego roku Eala
pokonala Swiatek 6:2, 7:5 w cwiercfinale turnieju WTA 1000 na kortach
twardych w Miami, a miesiac pozniej ulegla Polce 6:4, 4:6, 2:6 na maczce w
Madrycie. Tym samym mialy okazje mierzyc sie juz na wszystkich
nawierzchniach.
Po sobotnim zwyciestwie Eala awansowala do IV rundy Wimbledonu. W kolejnym
spotkaniu zmierzy sie z Jasmine Paolini, ktora pokonala Marie Sakkari 6:1,
6:2.
PILKA NOZNA
“Lewandowski tuszowal problem polskiej pilki. Teraz juz sie nie da” –
Michal Trela
Przez poltorej dekady co weekend wlaczalo sie mecze Roberta Lewandowskiego
dla przyjemnego doswiadczenia podziwiania Polaka, ktory strzelil gola w
silnej lidze zagranicznej. Jego wyjazd do Chicago Fire zamyka te epoke
dobrobytu. Polski futbol pilnie potrzebuje nowych idoli.
Odkad w 2010 roku Robert Lewandowski wyjechal do Borussii Dortmund, polscy
kibice mieli spokoj. Skonczyly sie czasy goraczkowego wypatrywania
polskiego gola w ligach zagranicznych w kazdy weekend, czy czekania latami
na trafienie rodaka w Lidze Mistrzow. Najlepszy polski napastnik zapewnial
to z niewidziana wczesniej regularnoscia. Na jego tle moglo umknac, ze na
najwyzszym poziomie z czasem staje sie wsrod Polakow coraz bardziej
osamotniony. O ile kiedys wtorowali mu w Dortmundzie Jakub Blaszczykowski i
Lukasz Piszczek, Grzegorz Krychowiak przyjezdzal na zgrupowania kadry z
Paris Saint-Germain, Arkadiusz Milik z Juventusu, Kamil Glik z Monaco, a
ich strzaly na treningach bronili bramkarze swiatowej klasy, o tyle w
ostatnich latach Lewandowski byl juz na najwyzszej polce ostatnim
Mohikaninem. Jego wyjazd do Chicago Fire konczy w polskim futbolu epoke
dobrobytu. Gdy skonczy sie mundial i kibice zaczna sie ponownie interesowac
pilka klubowa, obudza sie w nowej rzeczywistosci. Bo pokolenie jego
nastepcow w duzej mierze w Europie zawiodlo.
Co sie paradoksalnie nie zmieni, w Barcelonie wciaz bedzie Polak. Tyle ze
rola Wojciecha Szczesnego, wchodzacego w ostatni rok kontraktu, bedzie juz
raczej marginalna. Joan Garcia po transferze z Espanyolu potwierdzil klase,
co pozwolilo doswiadczonemu Polakowi tylko na dwanascie wystepow we
wszystkich rozgrywkach. To i tak niezle, jak na rezerwowego bramkarza. Na
pewno skonczy sie jednak cotygodniowe wlaczanie meczu Barcelony tylko po
to, by sprawdzic, czy Lewandowski cos strzelil. Polskie watki w jednym z
najlepszych klubow swiata stana sie rzadkoscia jak doniesienia o Jerzym
Dudku w czasach Realu Madryt.
Status Polaka grajacego na najwyzszym poziomie przejmie wiec Piotr
Zielinski, juz 32-letni, ktory przetrwal w Interze Mediolan trudny moment i
zaliczyl w minionym sezonie przelom, co powinno pozwolic na w miare
regularne uniesienia z jego udzialem. Takze w Lidze Mistrzow, w ktorej to
on bedzie w kolejnym sezonie najwieksza nadzieja na polskie gole. W
poprzednim sezonie trafil w niej raz. To mniej wiecej czestotliwosc, z jaka
mozna bedzie oczekiwac bramek Polaka w elitarnych rozgrywkach. Rok
wczesniej, pomijajac Lewandowskiego, jedynym trafieniem byl strzal Lukasza
Lakomego dla Young Boys Berno, co juz przywodzi na mysl czasy fetowania, ze
Marek Saganowski strzelil w Lidze Mistrzow dla Aalborga.
Drugim Polakiem laczacym gre w jednej z czolowych lig swiata z regularnymi
wystepami w Lidze Mistrzow powinien byc Matty Cash. Jego Aston Villa
wrocila do tych rozgrywek po rocznej przerwie, a prawy obronca
reprezentacji Polski ma silna pozycje w druzynie Unaia Emery’ego.
Niewykluczone, ze polska kolonia w Anglii do startu sezonu sie powiekszy,
bo do Brighton przymierzany jest Jakub Kaminski z Kolonii. Jana
Ziolkowskiego z Romy takze laczy sie z przenosinami na Wyspy, ale oni
pozycje beda musieli wywalczyc od zera. Dotyczy to zwlaszcza mlodego
stopera, ktory zmieni klub nie w nagrode za dobry sezon, lecz w
poszukiwaniu odbudowy.
Jesli na poziom Ligi Mistrzow nie przebije sie zaden polski klub, najwiecej
uwagi bedzie sie koncentrowac na FC Porto, gdzie szanse debiutu w tych
rozgrywkach powinni otrzymac Jan Bednarek oraz Oskar Pietuszewski.
Pewniejsza pozycje w druzynie mistrza Portugalii ma bardziej doswiadczony z
Polakow, ale 18-latek na pewno bedzie mial mozliwosc pokazania sie i byc
moze za jego sprawa polscy kibice doczekaja sie jakichs napawajacych duma
momentow. W Porto powinien tez regularnie grac Jakub Kiwior, ktory z
Arsenalem dochodzil juz do zaawansowanych faz tych rozgrywek. Z
portugalskim klubem bedzie o to znacznie trudniej. Dla klubow z lig spoza
czolowej piatki juz cwiercfinal jest gigantycznym osiagnieciem. Polska
stawke w Lidze Mistrzow moglby uzupelnic Jakub Moder, ale jego przyszlosc w
Feyenoordzie Rotterdam jest niepewna. Moze wiec sie zdarzyc, ze Polakow z
szansami na regularna gre w Lidze Mistrzow bedzie ledwie pieciu.
Tradycyjnie w ostatniej dekadzie najwiecej powodow do optymizmu plynelo z
ziemi wloskiej do polskiej. Tam jednak tez wydaje sie, ze najlepsze czasy
juz minely. Oprocz Zielinskiego mocna pozycje w swojej druzynie ma tez
Nicola Zalewski z Atalanty Bergamo, ktora jednak wypadla z Ligi Mistrzow
oraz Sebastian Walukiewicz, wykupiony przez Sassuolo. W miare regularnie w
Udinese powinni tez wystawiac Jakuba Piotrowskiego i Adama Bukse, a po
trudnym sezonie o powrot do dobrej formy powalczy w Bolonii Lukasz
Skorupski. Status pozostalych Polakow na starcie letniego okresu
przygotowawczego jest niepewny. Kornel Lisman do zagranicznej przygody w
Wenecji przystepuje jako rezerwowy Lecha, co nie wrozy cudow. Adrian
Przyborek i Adrian Benedyczak licza w swoich klubach na nowe otwarcie,
ktorego nie doczekaja juz raczej Filip Marchwinski, Mateusz Wieteska i
Arkadiusz Milik, przymierzani w mediach do powrotu do Polski.
Serie A w polowie poprzedniej dekady przejela po wielu latach od Bundesligi
status najbardziej przyjaznej Polakom silnej ligi zagranicznej. Wyjazd
Lewandowskiego do Hiszpanii jeszcze poglebil pustke w Niemczech. Dopiero
poprzedni sezon wydawal sie pod tym wzgledem krokiem naprzod. W Kolonii
blyszczal Kaminski, w Moguncji przebil sie znakomicie Kacper Potulski, a
regularnie grali takze Kamil Grabara, Arkadiusz Pyrka i Adam Dzwigala.
Odbicie moze sie jednak okazac krotkotrwale, bo pierwszy prawdopodobnie
zmieni lige, a trzej ostatni z niej spadli. W przypadku Grabary jest pewnie
szansa, ze zmieni jeszcze klub na lepszy, ale moze sie okazac, ze jedynym
Polakiem z pewnym miejscem w Niemczech bedzie w kolejnym sezonie 18-letni
stoper FSV Mainz.
Chyba ze na polski klub wyrosnie Werder Brema, gdzie moze wyladowac az
trzech Polakow. Po dobrym sezonie w Magdeburgu niespodziewanie trafil tam
Dariusz Stalmach, ktory w Gorniku Zabrze u Jana Urbana debiutowal jako
15-latek, a z wypozyczenia do Herthy Berlin wrocil tam Dawid Kownacki.
Przyszlosci na polnocy Niemiec pewnie by nie mial, ale jako ze spotka sie
tam z trenerem Danielem Thiounem, u ktorego przezyl swietny czas w Fortunie
Duesseldorf, nie mozna wykluczyc przelomu w karierze. Media przymierzaja do
transferu do Werderu takze Oskara Wojcika z Cracovii. Dla kazdego z nich
bedzie to jednak zderzenie z kompletnie nowym poziomem. Podobnie jak dla
Lukasza Poreby, ktory sensacyjnie awansowal do Bundesligi z Elversbergiem i
zostal przez absolutnego beniaminka wykupiony z HSV. Nie wiadomo jednak,
jak 26-latek poradzi sobie na poziomie ligi z czolowej piatki Europy. Kilka
lat temu kompletnie przepadl bowiem w Lens.
Do formy z tego klubu nie moze na razie nawiazac Przemyslaw Frankowski,
ktorego w Rennes mecza kontuzje. Jesli jednak bedzie zdrowy, powinien
wystepowac regularnie u boku Sebastiana Szymanskiego, ktorego pierwsze
kroki w klubie z jednej z najsilniejszych lig Europy wygladaly w poprzednim
sezonie dobrze. Fani Ligue 1 moga wiec liczyc, ze co jakis czas naplyna
stamtad do Polski dobre wiesci. Zwlaszcza ze po trudnych pierwszych
miesiacach w Strasbourgu udana koncowke sezonu zaliczyl Maxi Oyedele, a
wkrotce moze do niego dolaczyc w szatni takze Milosz Piekutowski, byly
bramkarz Jagiellonii.
W nowej rzeczywistosci bez Lewandowskiego nastapi wyrazny powrot do starej
formuly, w ktorej najmniej przyjazna Polakom liga w Europie byla La Liga.
Do Hiszpanii najtrudniej bylo im sie dostac, a gdy juz nawet ktos
zapracowal na transfer, rzadko potrafil sie tam przebic. Udalo sie
Krychowiakowi, bezskutecznie probowali Damian Kadzior, Kamil Jozwiak,
Bartlomiej Pawlowski, czy nawet Euzebiusz Smolarek, przed Lewandowskim
najskuteczniejszy polski napastnik za granica. W przyszlym sezonie trzeba
sie bedzie obudzic ponownie w czasach, gdy polskich watkow, jesli nie
liczyc rezerwowego bramkarza, w La Liga po prostu nie bedzie.
Potencjalnych kandydatow, by zbudowac sobie pozycje na zachodzie Europy,
mimo wszystko nie brakuje, ale w ostatnich latach mlodzi Polacy mieli duzy
problem, by utrzymac sie dluzej na tym poziomie. Pokolenie, ktore doszlo do
cwiercfinalu Euro 2016, zapoczatkowalo w Europie mode na polskich pilkarzy.
Dyrektorzy sportowi klubow z roznych krajow penetrowali Ekstraklase,
wyciagajac z niej kolejnych mlodych pilkarzy. Tylko bardzo nieliczni z tego
szerokiego grona zdolali sie jednak na dluzsza mete obronic. Nawet
Krzysztof Piatek, ktory po wyjezdzie z Polski zaliczyl najmocniejsze
wejscie do ligi zagranicznej, nie zrobil kariery, jaka mu wrozono. Cale
pokolenie, od Modera, Tymoteusza Puchacza, czy Roberta Gumnego, przez
Michala Karbownika po Kacpra Kozlowskiego wydaje sie pod tym wzgledem
stracone. Albo juz wrocilo do Ekstraklasy, albo wciaz gra za granica, ale
juz na peryferiach najwiekszej pilki.
Sukcesem jest juz, jesli ktos, jak Karol Linetty, czy Bartosz Bereszynski
utrzyma sie kilka lat na srednim zagranicznym poziomie. O tym, zeby pojsc
wyzej, zrobic kolejny krok, raczej nie ma mowy. Jesli Kaminski faktycznie
odejdzie z Kolonii do Brighton za dwadziescia milionow euro, zostanie
jednym z bardzo nielicznych Polakow ostatnich lat, ktorych zagraniczny klub
sprzeda z zyskiem. I ktory trafi do lepszego klubu. To tez jednak
znamienne, ze Kaminski, jedna z nielicznych historii sukcesu, rowniez
potrzebowal odejsc z Wolfsburga na teoretycznie nizszy poziom, by pokazac
umiejetnosci. W Brighton nie sprawdzily sie w ostatnich latach trzy wielkie
polskie talenty. Byc moze czwarty, majacy za soba juz kilka lat gry w
silnej lidze zagranicznej, okaze sie wystarczajaco dobry na ambitnego
angielskiego sredniaka.
Polski futbol dramatycznie potrzebuje nowej gwiazdy, ktorej wystepy na
wysokim poziomie bedzie mozna sledzic z wypiekami na twarzy. Lewandowski
tuszowal obraz, w ktorym polskie talenty coraz czesciej za granica
przepadaly, a kolejne rynki patrzyly na nie coraz ostrozniej. Jesli dzis z
blisko trzech tysiecy pilkarzy grajacych w czolowych ligach Europy,
wzglednie spokojnym mozna byc o dziesieciu, trzeba to traktowac jako
powazny sygnal alarmowy, ktorego tym razem nie zagluszy juz informacja o
kolejnym golu Lewandowskiego dla Barcelony.
SIATKOWKA
“Problemy Polakow przed kluczowym turniejem LN. Oto co zrobi Grbic” –
Blazej Winter
Nikola Grbic ma powody do zmartwien. Szkoleniowiec w rozmowie z TVP Sport
zdradzil, ze w kadrze ma trzech kontuzjowanych graczy. A to ogranicza pole
manewru przed walka z groznymi rywalami w nadchodzacym turnieju Ligi
Narodow w Chicago. Przy okazji ujawnil dosc zaskakujacy plan. Okazuje sie,
ze trener jednego gracza zabierze ze soba do USA, ale nie pozwoli mu
zagrac. Skad w ogole taki pomysl?
Polscy siatkarze z kompletem zwyciestw zakonczyli poprzedni turniej Ligi
Narodow w Gliwicach. Teraz czeka ich dluzsza przerwa, po czym udadza sie na
ostatni turniej w fazie grupowej do Chicago. Trener Nikola Grbic nie wybral
jeszcze skladu, ale juz wiadomo, ze nie bedzie mogl skorzystac ze
wszystkich zawodnikow.
Szkoleniowiec sam to przyznal w wywiadzie dla TVP Sport. – Mamy pewne
sytuacje z kontuzjami i musimy je pilotowac, zobaczyc, jak one sie rozwina
i co powiedza lekarze – mowil.
Z urazem mierzy sie m.in. Jan Firlej. Rozgrywajacy doznal urazu lydki
podczas rozgrzewki przed drugim meczem w Gliwicach. W kadrze zastapil go
Marcel Bakaj. Jak ujawnil Grbic, przed wylotem do USA Firlej przejdzie
kolejne badania. Szkoleniowiec zasugerowal jednak, ze na turniej go nie
zabierze. – Nie chce podejmowac niepotrzebnego ryzyka, narazac go na
niebezpieczenstwo. Jesli odniesie kolejna kontuzje, bedzie ciezko czekac na
jego powrot do zdrowia, a potem doprowadzac ponownie do formy. Jezeli zisci
sie najgorszy ze scenariuszy, to bedzie dla niego koniec VNL. Nie chce wiec
ryzykowac. Kiedy zbadamy go w przyszlym tygodniu, bedziemy wiedziec wiecej
– dodal.
Drugim kadrowiczem, ktory nie moze grac, jest Jakub Kochanowski. Grbic nie
mogl z niego skorzystac rowniez w poprzednich turniejach z powodu problemow
z kolanem. Jak wyglada jego sytuacja? – Kiedy sezon sie skonczyl, Kochan
potrzebowal czasu na regeneracje, zastrzyk i odczekanie na efekty. Jestesmy
wiec teraz w fazie, w ktorej dopiero zaczal trenowac. Monitorujemy jego
zdrowie, robi kontrolowane skoki i juz wiemy, ze nie bedzie mogl zagrac w
USA – przyznal Serb.
Jednoczesnie zdradzil, ze Kochanowski do Chicago mimo wszystko poleci. –
Nie mam nikogo, kto moglby zostac z nim w Spale i trenowac. Jest sam. Nie
chce zostawiac trzynastu zawodnikow i polowy mojego sztabu w Spale tylko po
to, zeby trenowali z powodu jednego gracza. To byloby szalenstwo. Latwiej
wiec zabrac go ze soba i wlaczyc do wspolnego treningu. To jasne jednak, ze
nie bedzie mogl grac – wyjasnil.
Poza wspomniana dwojka problemy zdrowotne ma jeszcze tylko Jakub Szymanski.
Reszta skladu jest gotowa do gry. Rywalizacje w Chicago Polacy rozpoczna 15
lipca meczem z Bulgaria (godz. 19:00). Pozniej zagraja kolejno z Brazylia
(18 lipca, godz. 3:00), Francja (18 lipca, godz. 23:00) i USA (20 lipca,
godz. 3:00).
“Polki oslabione przed kluczowymi meczami w Lidze Narodow” –
Piotr Wieclawek
Reprezentacja Polski siatkarek w ostatnim turnieju rozgrywek Ligi Narodow
rozegra cztery spotkania w Japonii. Tuz przed wylotem do Azji wyszlo na
jaw, ze trener Stefano Lavarini nie bedzie mogl skorzystac w tym turnieju z
jednej ze swoich podopiecznych.
Polskie siatkarki korzystaja z dodatkowej przerwy przewidzianej pomiedzy
drugim weekendem Ligi Narodow wsrod mezczyzn a trzecim wsrod kobiet.
Podopieczne Stefano Lavariniego w najblizszym czasie udadza sie do
japonskiej Osaki, gdzie przyjdzie im rywalizowac z arcytrudnymi
przeciwniczkami. Od wystepu Polek w Azji zalezy, czy po raz kolejny
obejrzymy je w finalowych zmaganiach VNL, ktore odbeda sie w Makau.
Reprezentantki Polski spotkaly sie w piatek w Szczyrku z kobieca
reprezentacja naszego kraju w pilce recznej. Przed obydwoma druzynami w tym
sezonie najwazniejsza impreza na Starym Kontynencie. Jako pierwsze do
rywalizacji przystapia siatkarki, ktore europejski czempionat rozegraja w
dniach 21 sierpnia – 6 wrzesnia w czterech panstwach: Turcja, Czechy,
Szwecja, Azerbejdzan. Kadra szczypiornistek ME bedzie miala “pod nosem”.
Tegoroczny turniej odbywa sie po raz pierwszy w pieciu krajach: Polska,
Rumunia, Czechy, Slowacja i Turcja. Mecze o medale goscic bedzie katowicki
“Spodek”.
Nim to jednak nastanie podopieczne Lavariniego rozegraja trzeci turniej
Ligi Narodow, po ktorym – miejmy nadzieje awansuja do scislego finalu
rozgrywek. Do japonskiej Osaki Polki poleca bez Martyny Czyrnianskiej,
ktora jest wylaczona z gry z powodu problemow z miesniem brzucha.
Dodatkowo w Azji zabraknie Martyny Lukasik, ktora leczy uraz barku.
26-latka, ktorej transfer wlasnie do klubu z Kraju Kwitnacej Wisni zostal
ogloszony w ostatnich dniach nie pojawila sie na spotkaniu ze
szczypiornistkami w Szczyrku. Po nim otrzymalismy informacje o jej
problemach zdrowotnych. Przyjmujaca w dotychczas rozegranych osmiu
spotkaniach w VNL punktowala w pieciu z nich, zdobywajac lacznie 38 “oczek”.
W ostatnim turnieju Ligi Narodow w Osace podopieczne Stefano Lavariniego
zmierza sie kolejno z Turcja (8.07, godz. 5:00), USA (9.07, godz. 6:00),
Brazylia (10.07, godz. 12:20) oraz Japonia (12.07, godz. 12:20).
W tabeli rozgrywek VNL Bialo-Czerwone zajmuja czwarta lokate z dorobkiem 17
punktow po szesciu zwyciestwach i dwoch porazkach. Liderem zestawienia sa
Amerykanki, przed Brazylijkami oraz Wloszkami.
FORMULA 1
“Dramat lidera klasyfikacji generalnej. Co za koncowka GP Wielkiej
Brytanii!” –
Dominik Stachowiak
Charles Leclerc objal prowadzenie juz na starcie wyscigu o Grand Prix
Wielkiej Brytanii i nie oddal go do samego konca rywalizacji. Za plecami
Monakijczyka uplasowali sie George Russell i Lewis Hamilton. Fatalne
wspomnienia z Silverstone przywiezie lider klasyfikacji generalnej – Andrea
Kimi Antonelli, ktory z powodu awarii bolidu stracil okazje na wygrana.
Wypadek tuz przed koncem rywalizacji zaliczyl Max Verstappen, ktory jechal
po trzecie miejsce. Wyscig konczylismy z samochodem bezpieczenstwa na torze.
W sobote na brytyjskim torze Silverstone odbyly sie nie tylko kwalifikacje
do wyscigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii, ale rowniez mial miejsce sprint.
W nim najszybszy okazal sie lider klasyfikacji generalnej mistrzostw swiata
kierowcow, Andrea Kimi Antonelli (Mercedes), a za jego plecami na podium
uplasowali sie Lewis Hamilton (Ferrari) i Lando Norris (McLaren). Czasowka
takze padla lupem mlodego Wlocha, drugi najlepszy czas osiagnal Charles
Leclerc (Ferrari), a trzecia lokata przypadla Hamiltonowi.
Na starcie niedzielnej rywalizacji problemy z bolidem mial Fernando Alonso
(Aston Martin). Hiszpan zatrzymal sie na torze, a nastepnie zjechal do alei
serwisowej. Ostatecznie udalo mu sie wystartowac. Doskonaly poczatek
wyscigu zanotowali obaj kierowcy Ferrari, ktorzy wyprzedzili Antonellego.
Od tego momentu prym w wyscigu wiodl Leclerc.
W miedzyczasie na torze dzialo sie sporo – Max Verstappen (Red Bull) toczyl
bratobojczy boj o piata pozycje ze swoim zespolowym kolega – Isackiem
Hadjarem. Ostatecznie czterokrotny mistrz swiata wyszedl z tej rywalizacji
zwyciesko, lecz Francuza nie mozna bylo skreslac.
Po kilku okrazeniach zle wiesci dotarly do Ferrari. Hamilton bowiem
zaliczyl falstart, za co zostal ukarany przez sedziow pieciosekundowa kara.
Alexander Albon z kolei (Williams) musial pogodzic sie z
dziesieciosekundowa kara po spowodowaniu kolizji z Oliverem Bearmanem
(Haas) w zakrecie Brooklyn.
Antonelli trzymal sie za kierowcami Scuderii, a problemy mial zwyciezca GP
Austrii, George Russell (Mercedes), ktory ewidentnie nie trzymal tempa
prezentowanego przez czolowke wyscigu. Brytyjczyk prosil zespol o
sprawdzenie skrzyni biegow, gdyz ta jego zdaniem miala problemy przy
redukcji biegow. Inzynierowie wyscigowi kierowcy Mercedsa stwierdzili
jednak, ze nie ma obaw co do tego elementu w bolidzie drugiego zawodnika
klasyfikacji generalnej. Co ciekawe, na dokladnie to samo narzekal
Verstappen.
Antonellemu na 11. kolku udalo sie zabrac za Hamiltona po wewnetrznej, a
nastepnie rzucic sie w pogon za prowadzacym z czterosekundowa przewaga
Leclerciem. Za ich plecami z kolei toczyla sie bitwa Verstappena i Russela
o czwarta lokate. Holender wyprzedzil brytyjskiego kierowce po zewnetrznej
na poczatku 17. okrazenia. Red Bull wykonal szybki pit stop zaraz po tym
manewrze i zalozyl twarde opony w bolidzie czterokrotnego mistrza swiata,
ktory ponownie musial gonic nie tylko Russella, ale takze Norrisa i Hadjara.
– Mam ogromna podsterownosc. Samochod w ogole nie chce skrecac – zglaszal
na 23. kolku problemy Hamilton, ktory jechal daleko za Antonellim i ze
spokojna przewaga nad Russellem. Po chwili Brytyjczyk zostal sciagniety do
alei serwisowej, by odsluzyc kare pieciu sekund.
Na 30. kolku fenomenalna walke stoczyli miedzy soba Russell i Hamilton.
Wydawalo sie, ze kierowca Ferrari wyprzedzi swojego rodaka, lecz ten
zanotowal swietna kontre, po ktorej utrzymal sie na czwartej pozycji, a
nastepnie szukal mozliwosci, by zaatakowac Verstappena.
Russell jednak niespodziewanie napotkal problemy, ktore fani Formuly 1
doskonale znaja z wyscigow na Silverstone. Z tylnego prawego kola samochodu
prowadzonego przez kierowce Mercedesa zaczelo uchodzic powietrze, wiec
trzeba bylo zdjac go do boksu i wylaczyc z walki o trzecia lokate.
Antonelli jechal na swiezszych o dziesiec okrazen oponach niz Leclerc.
Wloch utrzymywal swietne tempo i nadrabial kolejne dziesiate sekundy do
Monakijczyka. To zwiastowalo nam niezwykle ciekawa rywalizacje o
prowadzenie. Kolejna swietna walke z kolei musial stoczyc Verstappen, ktory
byl mocno naciskany przez Hamiltona i choc holenderski kierowca dobrze sie
bronil, to ostatecznie Brytyjczyk wskoczyl przed swojego rywala.
Na 38. okrazeniu na torze zatrzymal sie Nico Hulkenberg (Audi), ktory przed
rokiem wywalczyl sensacyjne podium na Silverstone. W bolidzie Niemca doszlo
do awarii hydrauliki, a wirtualna neutralizacje wykorzystal m.in. Red Bull,
ktory sciagnal Verstappena do alei serwisowej. Na torze zostal Leclerc,
choc mial co do tego watpliwosci.
Rozwin
Niedlugo pozniej nastapil niesamowity zwrot akcji. Antonelli, ktory zblizal
sie do Leclerca, zglosil awarie swojego samochodu. Wymieniony zostal noc i
cale przednie skrzydlo, a na druga lokate wskoczyl Hamilton. Na dziesiec
kolek do konca rywalizacji Wloch mial olbrzymie problemy, by wrocic do
walki o podium – zwlaszczazwlaszcza ze mial problemy z zawieszeniem,
samochod nie skrecal, a na domiar zlego lider klasyfikacji generalnej
wyjechal poza tor, tracac kolejne pozycje.
– Moge sprobowac zdobyc chociaz jeden punkt – mowil Antonelli, ktorego
chciano wycofac z wyscigu. Na jego prosbe przystano, jednak poczatkowo
trzeba bylo raz jeszcze dokonac prac przy bolidzie. Udalo sie usunac
oslone, ktora blokowala mozliwosc skrecania, a wloski kierowca walczyl o
to, by utrzymac sie w czolowej dziesiatce.
Problem byl powazniejszy, wiec Antonellego wezwano do boksu. Ten jednak
toczyl boj o jedno oczko do samego konca i nie zamierzal sie wycofywac. Tym
bardziej ze mimo pieciosekundowej kary za przekroczenie limitow toru udalo
mu sie uciec od Franco Colapinto (Alpine).
Na cztery okrazenia przed koncem na torze zapalila sie zolta flaga, a po
chwili wyjechal samochod bezpieczenstwa. W zwirze wyladowal jadacy po
trzecia lokate Verstappen, dla ktorego byl to sensacyjny koniec rywalizacji
na Silverstone.
Na wypadku Holendra skorzystal Russell, ktory wskoczyl nawet na drugie
miejsce, wyprzedzajac Hamiltona. Verstappen nie szczedzil gorzkich i
wulgarnych slow po tym, co wydarzylo sie z jego autem. To z pewnoscia
spoteguje kolejne plotki o mozliwym pozegnaniu sie czterokrotnego mistrza
swiata z Red Bullem.
Rozwin
Samochod bezpieczenstwa ostatecznie nie zjechal juz do samego konca
rywalizacji, gdyz nie udalo sie uprzatnac balaganu po kraksie Verstappena.
Tym samym zwyciestwo przypadlo Leclercowi, ktory triumfowal po raz pierwszy
od 2024 roku. Za jego plecami linie mety przekroczyli Russell i Hamilton.
Antonelli z kolei nie utrzymal sie w TOP 10 z powodu kary.
Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy pamietaja o dzieciaczkach):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL29 1750 0012 0000 0000 2068 7460
SWIFT: PPABPLPKXXX
teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.