DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 308) (6798) 5 listopada 2025r.
Pogoda
sroda, 5 listopada 12 st C
Zachmurzenie
Opady:10%
Wilgotnosc:79%
Wiatr:18 km/godz.
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Zyczmy z Kapitanem Smerfem milej srody. Kapitan ze statku a ja z pociagu 🙂
Ania Iwaniuk
Witajcie smerfy
Mam problem ze zrozumieniem zmian zachodzacych na swiecie. Kraje Europy
zachodniej bedace niedawno rajem bogactwa ipraworzadnosci nagle obrastaja
slumsami a gwalty kradzieze czy terroryzm uliczny staje sie norma. Zaczelo
sie od Paryza ale teraz liderem tych zawodow wydaje sie UK. Nie zeby mi
bylo specjalnie zal tych imperialistycznych krwiopijcow i wojennych
podrzegaczy ale jest to conajmniej nielogiczne. Oderwanie tzw elit siega
zenitu, Ludzie o dziwnych ale bardzo duzych przychodach wydajacy sie nie
miec pojecia o ekonomi sila wprowadzaja multi kulti i zadluzaja wlasny kraj
do poziomu nie znanego z historii. To wrecz wyglada na sabotaz majacy na
celu samodestrukcje. Codzienne historie onozownikach ktorzy rania i
zabijaja w sposob losowy coraz wieksza ilosc bialasow. Dzialajaceod lat
muzulmanskie gangi zajmujace sie dystrybucja narkotykow i gwalceniem a
potem tresowaniem mlodych angielek robiac z nich sex niewolnice. Gdy
rodziny zwracaly sie o pomoc do policji to byly uciszane bowiem
jakakolwiekkrytyka kolorowych a zwlaszcza muzulmanow jest traktowana jako
rasizm a nawet faszyzm. Nierownosc traktowania wlasnych obywateli wzgledem
przybyszow w imie tajemniczych praw czlowieka. Skoro w europie obowiazuje
ta zasada to czemu kryminalisci z Afryki nielegalnie desantujacy sie na
plazach dostaja 4 gwiadkowe hotele darmowa opieke lekarska i dentystyczna
plus zarcie i kieszonkowe a sponsorujacy to obywatele sa wyrzucani na bruk
gdy juz nie maja wiecej kasy na placenie wciaz rosnacych podatkow. Normalny
czlowiekzarzadza swoim domowym budgetem w prosty sposob. Oplaca swe
potrzeby wazne: splata dlugow czynsz oplaty , potem z tego co zostaje ma na
zycie. Ubranie i zywnosc. Jesli ma farta i wciaz mu cos zostaje to moze
sobie pozwolic na przyjemnosci: zabawki dla dzieci czy wyjscie do kina ,
teatru. Mowimy o ludzial a nie pato elitach zyjacych najczesciej na bogato
z dotacji od rzadu w tej czy innej formie. Jesli czlowiekowi cos zostaje
to moze w dobroci serca wydac na sieroty, na chore koty czy inne zdychajace
z glody murzynskie bachory, jego wybor. Ale nie slyszalem zeby takie
szczytne cele byly oplacane z komercyjnych pozyczek ktore rujnuja
czlowiekowi przyszlosc bo w normalnym swiecie dlugi sie splaca. A jak widac
politycy sa tak odklejeni ze patrza tylko na swoj los w zyci majac
przyszlosc narodu. Jak by planowali ewakuacje Ukraina style z walizka kasy
do cieplych krajow bez prawa extradycji. No i jak tak sobie ponarzekalem na
glupote Angoli to teraz zimny kubel na nasze glowki. Nasze rzady robia
dokladnie tak samo. Granica z Ukraina to zart ponury. Kazdy kto chce
wjezdza jak do siebie. Angole maja 10% muzulmanow rozmnazajacych sie jak
kroliki a u nas Banderowcow jest nie mniej. Szczytem bezczelnosci sa
zadania akceptacji mordercow naszych przodkow banderowcow, sieganie po
wladze sadownicza. Niszczenie kolejnych galezi przemyslu. Jest to
sukcesywne rozmontowywanie panstwa. Pytanie w jakim celu. Czy to jakas
nienawisc do ludnosci tubylczej czy planowe przeksztalcenie Polski w
kolonie poprzez zdziadowanie lokalnej ludnosci i wprowadzenie zametu z
banderowska mniejszoascia. Tak powoli wracamy do roli parobkow
wyslugujacych sie obcym na wlasne zyczenie. Ci co wywalczyli nasza obecnosc
na mapie w 1918 przewracaja sie w grobachpatrzac na nasza glupote. I jak tu
sie cieszyc z zycia czy byc euroentuzjasta . Teraz to jest negatywne
okresleie. Wielbiciel teczowej zarazy i eksploatacji przez pato elity
Smerf kapitan zasmucony
Dowcip
Glina zatrzymuje faceta, ktory zdaje sie byc co nieco wesolutki. Podchodzi
do samochodu i mowi:
– Prosze dmuchnac w alkomat.
– (Facet takim wesolutkim, zapitym glosem) AAaalez ooczywiscie ppanie
wwwladzo glina patrzy w alkomat, a tu zero.
– Jeszcze raz prosze powtorzyc!
Po nastepnym razie znow zero. Troche wkurzony karze facetowi zrobic
jaskolke. Gosc troche z trudem ale trzaska mu jaskolke jak trzeba. Gliniarz
jednak jest bardzo podejrzliwy i wpadl na pomysl zeby mu narysowac kreda na
jezdni biala linie. Narysowal i mowi do klienta:
– Chyba wie pan co nalezy zrobic…
A gosc:
– Oczywiscie!
Pada na kolana i probuje wciagnac kreske…
Nawrocki i PiS: rzad Tuska chce “cenzury w internecie”. O co chodzi z DSA.
Prezydent Karol Nawrocki oraz politycy Prawa i Sprawiedliwosci strasza, ze
rzad Donalda Tuska chce wprowadzic cenzure w internecie – a sposobem na to
ma byc ustawa wdrazajaca unijne regulacje. Lecz choc opozycja grzmi o
“cenzorskich gilotynach”, to zdaniem ekspertow ustawa wlasciwie nie zakaze
niczego wiecej, niz to, co juz dzis jest zakazane. To nowy front konfliktu
prezydenta z rzadem. Jest to o tyle zaskakujace, ze punktem spornym stal
sie projekt ustawy, ktora wedlug jej autorow ma “wzmacniac ochrone
uzytkownikow” internetu, zwlaszcza korzystajacych z mediow
spolecznosciowych. Tak projekt nowelizacji ustawy o swiadczeniu uslug droga
elektroniczna przedstawia Ministerstwo Cyfryzacji – zapewnia, ze po
przyjeciu tych przepisow “internet stanie sie bezpieczniejszy, bardziej
sprawiedliwy i lepiej uregulowany”.
Prezydent Karol Nawrocki, ktorego podpis bedzie konieczny do przyjecia
regulacji, jest jednak innego zdania. “Pod pozorem walki z nielegalnymi
tresciami i dezinformacja rzad chce ograniczyc wolnosc slowa” – ostrzegl 27
pazdziernika w mediach spolecznosciowych i zachecil do wziecia udzialu w
publicznej dyskusji nad ustawa zaplanowana w Sejmie na 4 listopada. Na
koncie prezydenta czytamy, ze Nawrocki “jest straznikiem naszej wolnosci,
takze w sieci”, dlatego “nigdy nie pozwoli na wprowadzenie politycznej
cenzury w Internecie”. Karola Nawrockiego w walce z “ograniczaniem wolnosci
slowa” szybko wsparly Prawo i Sprawiedliwosc z Konfederacja. “Rzad Donalda
Tuska wyraznie przymierza sie do tego, zeby wprowadzic cenzure w
internecie” – mowil na konferencji prasowej szef klubu PiS Mariusz
Blaszczak. A stojacy obok niego posel Dariusz Stefaniak dodawal: “To nie
skalpel, tylko gilotyna cenzorska, przez ktora bedzie mozna wylaczac cale
portale. Nie zgadzamy sie na to”. Takze 3 listopada w Radiu Zet Blaszczak
powtarzal, ze jesli ustawa wejdzie w zycie, “urzednik, czyli nominowany
teraz przez Donalda Tuska prezes Urzedu Komunikacji Elektronicznej, bedzie
cenzurowal internet”. Natomiast Krzysztof Bosak z Konfederacji juz we
wrzesniu 2025 roku na nagraniu dla Kanalu Zero twierdzil, ze procedowana
ustawa “to jest odtworzenie – na wniosek Unii Europejskiej co ciekawe, ale
przez nasze panstwo – de facto urzedu cenzorskiego”.
W tej dyskusji jest wiec wiele barwnych metafor i hasel “obrony wolnosci
slowa”, ale – pomijajac polityczna nadbudowe – zajmijmy sie samymi
proponowanymi przepisami. Wyjasniamy, co z tych strachow jest, a czego nie
ma w projekcie ustawy majacej wdrazac tzw. konstytucje internetu.
Unijny akt uchwalony w 2022 roku
Najpierw zaznaczmy, ze polski rzad nie wpadl nagle na pomysl, zeby uczynic
internet “bezpieczniejszym, bardziej sprawiedliwym i lepiej uregulowanym”.
To konsekwencja przyjecia w Unii Europejskiej juz w 2022 roku Aktu o
uslugach cyfrowych (ang. Digital Services Act; DSA). Glowna idea tej
regulacji jest taka, ze platformy internetowe uzywane przez miliony
uzytkownikow w calej UE musza brac odpowiedzialnosc za zamieszczane tam
tresci. Autorzy regulacji stworzyli wiec tzw. procedure zglaszania i
dzialania (ang. notice and action). Ma wymoc na platformach i najwiekszych
portalach spolecznosciowych niezwloczne dzialanie wobec zamieszczanych
nielegalnych tresci. To tylko jeden z wielu srodkow, ktore DSA ma
wprowadzac w krajach czlonkowskich, lecz wobec dyskusji o “cenzurze” i
“ograniczaniu wolnosci slowa” skupimy sie wlasnie na nim. Co istotne: z
przyjeciem mechanizmow unijnego rozporzadzenia nie mieli problemu
przedstawiciele zadnego kraju czlonkowskiego UE.
Na posiedzeniu Rady UE w pazdzierniku 2022 roku reprezentanci wszystkich 27
rzadow zaglosowali za Aktem o uslugach cyfrowych, wsrod nich takze minister
finansow w rzadzie Mateusza Morawieckiego Magdalena Rzeczkowska. Polski
premier postanowil jednak rozegrac ten temat po swojemu i mimo ze formalnie
poparl DSA, to do konca sprawowania wladzy przez PiS jego rzad nie przyjal
ustawy pozwalajacej egzekwowac unijne przepisy. Akt o uslugach cyfrowych
jako rozporzadzenie automatycznie zaczal obowiazywac we wszystkich
panstwach czlonkowskich w listopadzie 2022 roku, ale kraje mialy wyznaczyc
krajowego koordynatora ds. uslug cyfrowych i przede wszystkim ustanowic
przepisy pozwalajace skutecznie egzekwowac przepisy DSA, w tym ustalic kary
za ich nieprzestrzeganie.
Panstwa dostaly czas do lutego 2024 roku, wiec rzad Morawieckiego
postanowil nie zajmowac sie tym tematem przed wyborami w 2023 roku. Po
utracie wladzy przez Zjednoczona Prawice sprawe przejal nowy rzad,
konkretnie: Ministerstwo Cyfryzacji nadzorowane przez Krzysztofa
Gawkowskiego. Dla niego rowniez nie byl to priorytet, dlatego pierwszy
projekt ustawy majacej wdrozyc DSA pojawil sie dopiero rok po
zaprzysiezeniu – w grudniu 2024 roku. Nie uszlo to uwadze Komisji
Europejskiej, ktora najpierw przypomniala o przekroczeniu uzgodnionego
terminu, a ostatecznie w maju 2025 roku za opoznienia pozwala Polske do
Trybunalu Sprawiedliwosci Unii Europejskiej.
W tamtym momencie owczesny projekt nie mial dobrych perspektyw – negatywnie
ocenili go Rzecznik Praw Obywatelskich oraz organizacje pozarzadowe na
czele z Fundacja Panoptykon i Helsinska Fundacja Praw Czlowieka. RPO pisal
wprost o “watpliwosciach w kontekscie poszanowania podstawowych praw i
wolnosci jednostki, w tym wolnosci slowa”. Nie znaczy to jednak, ze RPO i
organizacje pozarzadowe mowia teraz jednym glosem z opozycja o
“cenzurowaniu internetu”. Pod koniec wrzesnia 2025 roku do Sejmu wplynal
bowiem zmodyfikowany projekt ustawy, ktory ma odpowiadac na watpliwosci
krytykow.
Co ostatecznie znalazlo sie w tym projekcie, a co jest tylko polityczna
narracja?
Co jest w projekcie: procedura wnioskowania o wydanie nakazu
Najwieksze kontrowersje budza nakazy usuwania tresci. Rzeczywiscie w
projekcie ustawy przewidziano procedure, ktora ma szybko i skutecznie
walczyc z nielegalnymi materialami w sieci. Polega na tym, ze policja,
prokuratura, Krajowa Administracja Skarbowa, Straz Graniczna i
zaakceptowane wczesniej przez Urzad Komunikacji Elektronicznej “zaufane
podmioty sygnalizujace” beda mogly skladac wnioski o wydanie nakazu
podjecia dzialan przeciwko nielegalnym tresciom w sieci. Taka mozliwosc
dostana tez wszyscy uzytkownicy platform internetowych, ale tylko w
sytuacji, gdy wczesniej zglosza nielegalne tresci do platformy, a ta
odrzuci wniosek lub go nie rozpatrzy.
Te wnioski maja byc kierowane do Urzedu Komunikacji Elektronicznej lub
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (w przypadku platform z materialami
wideo). Obie instytucje beda oceniac, czy sa podstawy do wydania nakazu
usuniecia danej tresci. Aby procedura byla odpowiednio szybka, UKE i KRRiT
beda mialy dwa dni na ocene w przypadku zgloszen policji i prokuratury,
siedem w przypadku zgloszen uzytkownikow i “zaufanych podmiotow
sygnalizujacych” oraz 21 dni w przypadku szczegolnie skomplikowanych spraw.
W swojej decyzji UKE i KRRiT moga nakazac podmiotowi internetowemu – np.
platformie – publikacje oswiadczenia lub ostrzezenia dla odbiorcow o
konkretnej tresci, lub zablokowanie dostepu do danej nielegalnej tresci.
Prezydent Karol Nawrocki stwierdzil, ze “pod pozorem walki z nielegalnymi
tresciami i dezinformacja rzad chce ograniczyc wolnosc slowa”. Tylko ze
zadnych zapisow o walce z dezinformacja, falszywymi informacjami czy
teoriami spiskowymi w projekcie ustawy nie ma.
Jak podkreslilo Ministerstwo Cyfryzacji, “usuwane beda tylko tresci
nielegalne, ktore dotycza konkretnych powaznych przestepstw”. Jest to
zamkniety katalog 27 przestepstw wymienionych w ustawie. To przede
wszystkim handel ludzmi, grozby karalne, namawianie do samobojstwa,
pornografia dziecieca czy pedofilia. Poza tym lista obejmuje tez typowo
“internetowe” przestepstwa takie jak rozpowszechnianie pirackich
materialow, sprzedaz wyrobow tytoniowych w sieci czy handel podrobionymi
produktami.
Dlatego dr Dorota Glowacka z Fundacji Panoptykon w opinii przeslanej
Konkret24 zauwaza, ze “ogolnie ustawa nie zakaze niczego wiecej, niz to, co
juz dzis jest zakazane”. “Byc moze przyczyni sie jedynie do tego, ze czesc
obowiazujacych zakazow, dotyczacych tych najbardziej szkodliwych naduzyc w
sieci, bedzie skuteczniej egzekwowana” – dodaje prawniczka. Ale zauwaza
druga istotna cecha regulacji: “Nieporozumieniem jest tez to, ze ustawa
pozwoli prezesowi UKE na blokowanie tresci pod pretekstem walki z
dezinformacja. Ta kwestia lezy poza jej [ustawy] zakresem”. W katalogu
przestepstw wymienionych w projekcie nie ma bowiem zadnego bezposredniego
nawiazania do dezinformacji czy rozpowszechniania nieprawdziwych
informacji. Bliskie temu moga byc tresci zawierajace mowe nienawisci,
propagujace totalitaryzm, zachecajace do przemocy czy falszywe alarmy
bombowe zamieszczane w mediach spolecznosciowych. Tym bardziej, ze minister
cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podczas prezentacji projektu ustawy
przedstawil ja jako “wazne narzedzie do przeciwdzialania dezinformacji,
ktora szczegolnie w ostatnim czasie jest rosnacym zagrozeniem”. Mimo tych
slow walki z dezinformacja jako celu blokowania tresci nie ma w projekcie
ustawy.
Co jest w projekcie: prawo do obrony i procedura odwolawcza
Opozycja straszy, ze rzad bedzie blokowal niewygodne dla siebie wypowiedzi
“decyzja urzednikow”. Doktor Dorota Glowacka podkresla jednak, ze “aktualny
projekt zawiera ‘bezpieczniki’, ktore sprawia, ze prezes UKE nie bedzie
mogl naduzywac swoich nowych uprawnien do blokowania tresci”.
Z jednej strony, chodzi o udzial autora tresci w postepowaniu.
Odpowiedzialny za dana tresc bedzie mogl wiec przedstawic swoje stanowisko,
np. broniac swojej wypowiedzi, jeszcze zanim UKE lub KRRiT wyda decyzje.
Ponadto od wydanej decyzji przysluguje odwolanie do sadu. Ponadto dzieki
DSA wszyscy uzytkownicy platform internetowych dostana mozliwosc
wnioskowania do UKE lub KRRiT o wydanie odwrotnego nakazu, czyli
przywrocenia ich zdaniem blednie usunietych z takich platform tresci. Urzad
bedzie musial rozpatrywac takie wnioski w ciagu 14 dni, a platformy beda
musialy stosowac sie do takich nakazow i przywracac usuniete wczesniej
tresci. Zdaniem Ministerstwa Cyfryzacji “dzieki temu mechanizmowi wolnosc
slowa zostanie odpowiednio zabezpieczona”.
Czego nie ma w projekcie: natychmiastowego wykonania decyzji
Projekt ustawy nie przewiduje, ze wszystkie decyzje o blokowaniu
nielegalnych tresci beda musialy byc wykonywanie natychmiastowo. To UKE lub
KRRiT w tresci decyzji beda okreslaly termin, w ktorym nalezy je wykonac.
Projekt daje im mozliwosc nadawania decyzjom “rygor natychmiastowej
wykonalnosci”, ale tylko, “jezeli jest to niezbedne ze wzgledu na rozmiary
wyrzadzonej lub grozacej szkody albo ze wzgledu na interes spoleczny lub
wyjatkowo wazny interes strony”.
Dlatego dr Dorota Glowacka z Fundacji Panoptykon podkresla: “Nawet jesli
prezes UKE wydalby decyzje o usunieciu twojej tresci, mozna zlozyc sprzeciw
do sadu i – co do zasady, poza wyjatkowymi sytuacjami – do momentu wydania
prawomocnego wyroku jego decyzja nie zostanie wykonana, czyli twoj post
bedzie nadal wisial w sieci”. I dodaje: Te gwarancje sprawiaja, ze prezes
UKE nie bedzie mogl raczej latwo wykorzystywac tej ustawy jako narzedzia do
“sprzatania” internetu na polityczne zamowienia.
– dr Dorota Glowacka, Fundacja Panoptykon
RPO widzi “pozytywny kierunek zmian”, ale…
Wprowadzenie takich “bezpiecznikow” do projektu ustawy postulowala nie
tylko Fundacja Panoptykon, ale i Rzecznik Praw Obywatelskich. Zapytalismy
wiec biuro RPO, jak ocenia wersje, ktora pod koniec wrzesnia 2025 roku
trafila do Sejmu. W odpowiedzi z 3 listopada prawnicy z Zespolu Prawa
Konstytucyjnego, Miedzynarodowego i Europejskiego przekazali:
W ocenie RPO nowy projekt ustawy w znacznym stopniu realizuje postulaty RPO
z lutego 2025 r. poprzez wprowadzenie mechanizmow ograniczajacych nadmierna
ingerencje w wolnosc slowa i zagwarantowanie istotnych praw proceduralnych
dla stron postepowan administracyjnych dotyczacych blokowania tresci.
– Zespol Prawa Konstytucyjnego, Miedzynarodowego i Europejskiego w Biurze
RPO
Przedstawiciele RPO zaznaczyli jednak, ze “mimo pozytywnego kierunku zmian,
nie wszystkie watpliwosci Rzecznika zostaly w pelni rozwiane”. Tlumacza
miedzy innymi, ze w mysl ustawy uzytkownik moze zlozyc wniosek do UKE tylko
z powodu potencjalnie nielegalnych tresci, a nie z powodu niezgodnosci z
regulaminem platformy, mimo ze to wlasnie te drugie tresci stanowily
dotychczas znaczna wiekszosc materialow usuwanych przez najwieksze
platformy.
Z tego powodu biuro RPO podsumowuje: “Nowe rozwiazania wychodza naprzeciw
oczekiwaniom Rzecznika, szczegolnie w obszarze wydawania nakazow blokowania
nielegalnych tresci, jednak ich ostateczna skutecznosc i bezpieczenstwo
prawne beda zalezaly od dalszego doskonalenia i praktycznego wdrozenia
projektowanych regulacji”.
Dymisje na stanowiskach kierowniczych w KOWR. Wiceminister potwierdza.
Czesc osob na srednich stanowiskach kierowniczych zostalo zwolnionych,
nastapily zmiany krajowe w kierownictwie na szczeblu dyrektorskim –
potwierdzil reporterce TVN24 wiceminister rolnictwa Adam Nowak, ktory
pytany byl o doniesienia Radia Zet w sprawie zwolnien w KOWR. W Krajowym
Osrodku Wsparcia Rolnictwa odwolano dyrektora audytu, dyrektora kadr i
kierowniczke w warszawskim oddziale terenowym KOWR – ustalili dziennikarz
Radia Zet Mariusz Gierszewski oraz dziennikarka Newsweeka Dominika Dlugosz.
To poklosie afery z dzialka pod CPK.
O te ustalenia pytany byl przez reporterke TVN24 Maje Wojcikowska
wiceminister rolnictwa Adam Nowak. – Wedlug mojej wiedzy czesc osob na
srednich stanowiskach kierowniczych zostalo zwolnionych, nastapily zmiany
krajowe w kierownictwie na szczeblu dyrektorskim – powiedzial.
Nowak przypomnial przy tym, “w jakich warunkach” powstawal KOWR. – Rok
2017, polaczenie Agencji Nieruchomosci Rolnych i Agencji Rynku Rolnego.
Wszyscy pracownicy tych dwoch agencji dostali wypowiedzenia. I powstaje
Krajowy Osrodek Wsparcia Rolnictwa, w ktorym politycy PiS-u na
kierowniczych stanowiskach w KOWR-ze byli panami zycia i smierci w wymiarze
zawodowym wszystkich tych pracownikow – powiedzial. – Widac, ze politycy
PiS-u gleboko dokonali zmian kadrowych w wielu instytucjach – dodal.
Dopytywany, czy stanowisko stracila pelniaca obowiazki dyrektora audytu i
pelniaca obowiazki dyrektorka kadr, kierowniczka w warszawskim oddziale
terenowym KOWR-u, czy tez zmiany mialy szerszy charakter, Nowak odparl: –
Wedlug informacji, ktore uzyskalem, zmiany na szczeblu, ktory pani podala,
nastapily i dotyczyly tych osob.
Sad zdecydowal w sprawie ekstradycji “Wielkiego Bu”Hamburski sad zgodzil
sie na ekstradycje do Polski Patryka M., pseudonim Wielki Bu vel Bula –
potwierdzil tvn24.pl adwokat Gregor P. Jezierski. Do ekstradycji moze dojsc
szybko, niewykluczone, ze do konca tygodnia. “Wielki Bu”, znany kiedys po
prostu jako “Bula”, zostal zatrzymany 12 wrzesnia na podstawie
Europejskiego Nakazu Aresztowania na lotnisku w Hamburgu. Od tamtej pory
oczekuje na ekstradycje do Polski. W kraju grozi mu wyrok wieloletniego
wiezienia w zwiazku z zarzutami o dzialalnosc w zorganizowanej grupie
przestepczej specjalizujacej sie w przemycie i handlu narkotykami.
Reprezentujacy “Wielkiego Bu” przed niemieckimi urzedami adwokat Gregor P.
Jezierski potwierdzil tvn24.pl, ze hamburski sad zgodzil sie na ekstradycje
do Polski Patryka M.
Pod koniec pazdziernika informowalismy w tvn24.pl, ze nie czekajac na
decyzje sadu, podejrzany zlozyl wniosek o przyznanie azylu politycznego
przez wladze w Berlinie. – Chcemy wykazac przed sadem, a takze przed
urzedem do spraw imigracji, ze w sprawie mojego klienta istnieje
uzasadniona obawa, ze stanie sie on obiektem rozgrywek politycznych miedzy
rzadem a urzedem prezydenta – informowal Gregor P. Jezierski. Patryk M.
uzyskal rozpoznawalnosc dzieki udzialowi w freak-fightach, swoim
przestepczym uwiklaniom oraz rownoleglej znajomosci z Karolem Nawrockim,
obecnie prezydentem RP.
W sieci nawolywal do nienawisci. Patostreamer wpadl podczas kontroli
drogowej. Szesc zarzutow uslyszal 44-latek, ktory zostal zatrzymany w Gdyni
do kontroli drogowej. Mezczyzna mial “nietypowo” sie zachowywac, wiec
sprawdzono, czy nie jest pod wplywem narkotykow. Okazalo sie tez, ze w
sieci propagowal symbole poparcia dla rosyjskiej agresji w Ukrainie, a
takze rozpowszechnial tresci nawolujace do nienawisci na tle
narodowosciowym. Jak podalo RMF FM, to antyukrainski aktywista i
patostreamer Pawel N., ps. Nazar. Do zatrzymania doszlo w piatek (31
pazdziernika) wieczorem w Gdyni. Policjanci drogowki chcieli skontrolowac
kierowce forda. Alkotest wykazal, ze mezczyzna byl trzezwy, ale “nietypowe
zachowanie kierowcy wzbudzilo podejrzenia”. “Test narkotykowy dal wynik
pozytywny na obecnosc kilku substancji psychoaktywnych. Od 44-latka pobrano
krew do dalszych badan, a on sam zostal zatrzymany” – podala pomorska
policja na portalu X.
Patostreamer podejrzany o nawolywanie do nienawisci
To nie byl koniec klopotow mezczyzny. “Z uwagi na prowadzona transmisje
‘live’ podczas poruszania sie pojazdem, zabezpieczono w sprawie telefon
kierowcy” – opisala policja. Jak dodano, “dalsze dzialania
operacyjno-dochodzeniowe” doprowadzily do przedstawienia 44-latkowi szeregu
zarzutow. Jest on podejrzany o rozpowszechnianie tresci nawolujacych do
nienawisci na tle narodowosciowym i wyznaniowym, propagowanie symboli
poparcia dla rosyjskiej agresji na Ukraine, stosowania grozb karalnych i
naruszenia przepisow ustawy o ochronie danych osobowych. Od wynikow badan
krwi zalezy, czy uslyszy zarzut kierowania pod wplywem narkotykow. Policja
poinformowala, ze mezczyzna dzialal w internecie, gdzie publikowal
materialy zawierajace m.in. grozby i nawolujace do nienawisci. Jak
przekazuje RMF FM, ktore pierwsze poinformowalo o zatrzymaniu 44-latka, to
Pawel N. ps. Nazar – antyukrainski aktywista i patostreamer. Prokuratura
zawnioskowala o zastosowanie wobec mezczyzny tymczasowego aresztu. W
poniedzialek sprawa ma zajac sie sad.
Klienci alarmuja, duze klopoty z platnosciami. “Zewnetrzny atak”Kolejne
klopoty z platnosciami Blik – donosza internauci. “Cos znowu jest nie tak”
– wskazuja w komentarzach. “Obecnie obserwujemy zewnetrzny atak typu DDoS”
– potwierdza w komunikacie spolka Polski Standard Platnosci, operator
Blika. Internauci zglaszaja problemy z dzialaniem Blika. “Chcialbym
poinformowac ze w zadnym banku dzisiaj nie dziala generowanie kodow Blik” –
napisal internauta w zgloszeniu wyslanym na Kontakt24.
“Blik nie dziala” – wskazano takze w jednym komentarzy na stronie portalu
Downdetector. “Cos chyba znowu jest nie tak” – napisal rowniez jeden z
internautow na profilu Blika w mediach spolecznosciowych.
Liczba zgloszen w serwisie Downdetector zaczela szybko rosnac przed godzina
14.00. Internauci zwracaja uwage, ze problem z platnosciami dotyczy wielu
bankow. “Obecnie obserwujemy zewnetrzny atak typu DDoS, ktory moze
powodowac czasowe problemy z realizacja platnosci Blikiem. Trwaja prace nad
przywroceniem plynnosci dzialania” – przekazali przedstawiciele Polskiego
Standardu Platnosci, operatora Blika. To kolejna podobna sytuacja. W sobote
rano rowniez doszlo do awarii platnosci Blik. Przed poludniem tego dnia
spolka PSP podala we wpisie w mediach spolecznosciowych, ze “sytuacja wraca
do normy – infrastruktura jest zabezpieczana, a sytuacja stale
monitorowana”. Wskazano jednoczesnie, ze od wczesnych godzin porannych
obserwowany byl “zewnetrzny atak typu DDoS, ktory wplywal na plynne
dzialanie platnosci”.
Ataki typu DDoS polegaja na przeciazeniu serwerow nadmiernym ruchem z wielu
zrodel, co moze prowadzic do czasowej niedostepnosci uslug.
Platnosci Blik
Blik to system platnosci mobilnych dostepny dla klientow dzialajacych w
Polsce bankow. Operatorem Blika jest spolka Polski Standard Platnosci. Blik
umozliwia miedzy innymi dokonywanie platnosci w sklepach stacjonarnych i
internetowych, a takze wyplaty z niektorych bankomatow, z wykorzystaniem
szesciocyfrowych kodow. W tym celu nalezy uruchomic aplikacje banku w
telefonie, wyswietlic kod, przepisac go na terminalu lub na stronie
internetowej podczas dokonywania transakcji, a nastepnie potwierdzic
platnosc PIN-em w aplikacji banku.
Wedlug danych przekazanych przez spolke PSP, w pierwszym polroczu 2025 roku
uzytkownicy Blika wykonywali srednio 7,7 miliona transakcji dziennie – to
ponad 5,3 tysiaca platnosci w kazdej minucie. Przecietna kwota operacji w
analizowanym okresie wyniosla 149 zl, a laczna wartosc 207,3 mld zl.
Najwiekszy wolumen tradycyjnie generuje handel internetowy, gdzie Blik jest
jedna z najczesciej wybieranych metod platnosci.
Po co szef KOWR spotkal sie z szefem Dawtony? “To byl sezon zbioru
kukurydzy” Obecny dyrektor generalny Krajowego Osrodka Wsparcia Rolnictwa
(KOWR) Henryk Smolarz spotkal sie z wlascicielem Dawtony Andrzejem
Wielgomasem przed wybuchem afery CPK – ujawnila w poniedzialek Wirtualna
Polska. Polityk PSL utrzymuje, ze o “skali problemu” z dzialka dowiedzial
sie z mediow, a spotkanie z Wielgomasem dotyczylo kukurydzy. W ubieglym
tygodniu Wirtualna Polska ujawnila, ze wlasciciel firmy Dawtona Andrzej
Wielgomas w kluczowych dla sprzedazy dzialki pod CPK momentach w 2023 roku
odwiedzal w resorcie rolnictwa politykow rzadu PiS: ministra Roberta
Telusa, wiceministra Rafala Romanowskiego, a dwukrotnie owczesnego szefa
KOWR – Waldemara Humieckiego. Wszyscy trzej zostali zawieszeni w prawach
czlonkow partii PiS przez Jaroslawa Kaczynskiego.
Miesiac po ostatniej wizycie syn wlasciciela przedsiebiorstwa, Piotr
Wielgomas, kupil strategiczna dla budowy CPK dzialke. W poniedzialek
dziennikarz WP Szymon Jadczak opublikowal kolejne ustalenia. Wedlug jego
informacji Andrzej Wielgomas utrzymywal relacje z politykami
odpowiedzialnymi za rolnictwo rowniez po przejeciu wladzy przez obecny
rzad. Urzedujacy dyrektor generalny KOWR i jednoczesnie posel PSL Henryk
Smolarz spotkal sie z przedsiebiorca wkrotce po otrzymaniu od Wirtualnej
Polski pytan dotyczacych sprzedanej dzialki. Jak opisuje WP, zarzad CPK pod
koniec 2024 r. zazadal, zeby Smolarz zorganizowal spotkanie z Piotrem
Wielgomasem, wiceprezesem firmy Dawtona, ktoremu sprzedano dzialke. Szef
KOWR mial “milczec i ignorowac cztery kolejne pisma w tej sprawie”.
Dziennikarz WP ustalil, ze do spotkania urzednikow KOWR z Piotrem
Wielgomasem doszlo dopiero 7 sierpnia 2025 r. i bral w nim udzial takze
Andrzej Wielgomas.
Dwa tygodnie po tej rozmowie KOWR mial przeslac notatke ze spotkania do CPK
z sugestia, ze na odzyskanie terenu “nie ma co liczyc” – opisal Jadczak.
Z kolei we wrzesniu dziennikarze portalu dowiedzieli sie o sprawie dzialki
i wysylali pierwsze pytania do KOWR-u. Odpowiedz z biura dyrektora
generalnego przyszla 16 wrzesnia. Dwa dni pozniej, 18 wrzesnia, Smolarz
przyjal w swoim gabinecie Andrzeja Wielgomasa – poinformowala WP. Jadczak
zapytal szefa KOWR o cel tego spotkania. Polityk PSL twierdzil, ze tematem
byla kukurydza. – To byl sezon zbioru kukurydzy – tlumaczyl Smolarz. KOWR
wspolpracuje z Dawtona, bo firma skupuje warzywa do przetworstwa.
Wlasciciel Dawtony nie odpowiedzial na pytania dotyczace tej rozmowy.
Szef KOWR przekonywal, ze o “skali problemu” z dzialka dowiedzial sie z
mediow i ze nie wiedzial o pytaniach WP. Tlumaczyl, ze sprawa zajmuje sie
oddzial terenowy KOWR w Warszawie, za ten obszar odpowiedzialny jest jeden
z jego zastepcow, a on sam nie czytal korespondencji pomiedzy CPK a KOWR w
tej sprawie.
Smolarz w rozmowie z WP przyznal, ze takich spotkan z Wielgomasem moglo byc
wiecej. Wedlug portalu do jednego z nich doszlo takze 2 sierpnia 2024 roku.
Tydzien wczesniej urzednicy KOWR spotkali sie w sprawie dzialki z ludzmi
CPK – zauwaza Jadczak. Sprawa sprzedazy dzialki rozpoczela w 2023 roku,
kiedy Wody Polskie dokonaly zmiany klasyfikacji cieku wodnego na sprzedanym
pozniej terenie. Dzieki temu umowa mogla zostac sfinalizowana. 1 grudnia,
czyli niecale dwa tygodnie przed oddaniem przez PiS wladzy, dzialka zostala
sprzedana wiceprezesowi Dawtony Piotrowi Wielgomasowi za kwote 22,8 mln
zlotych. Opinia publiczna dowiedziala sie o sprawie dopiero dwa lata
pozniej, po publikacji Wirtualnej Polski. Wedlug portalu, o calej sytuacji
wczesniej (w listopadzie 2023 r.) alarmowala spolka Centralny Port
Komunikacyjny u pelnomocnika rzadu ds. tej inwestycji Marcina Horaly.
Polityk PiS na pismo CPK odpowiedzial 8 grudnia, czyli tydzien po
sfinalizowaniu sprzedazy.
Po publikacji WP prezes PiS Jaroslaw Kaczynski zawiesil w prawach czlonkow
partii m.in. bylego ministra rolnictwa Roberta Telusa oraz trzech innych
politykow PiS zaangazowanych w sprawe.
Rowniez dopiero po publikacji WP – 27 pazdziernika warszawska prokuratura
okregowa wszczela sledztwo ws. przekroczenia uprawnien urzednikow KOWR. Ten
z kolei wystapil do wlasciciela potrzebnej do budowy Centralnego Portu
Komunikacyjnego dzialki w Zablotni o wyrazenie zgody na odkup tych gruntow.
Szymon Holownia nie przyszedl na przesluchanie. Prokuratura o “braku
szacunku” Szymon Holownia nie pojawil sie w poniedzialek na przesluchaniu w
charakterze swiadka w sprawie jego slow z lipca, kiedy mowil, ze mial
otrzymac propozycje przeprowadzenia “zamachu stanu”. Powody takiej decyzji
marszalka Sejmu wyjasnial jego pelnomocnik. Tymczasem zdaniem rzecznika
prokuratury okregowej Holownia dzialal w sposob “nieuprawniony”. Wyznaczono
kolejne terminy przesluchan Holowni. Przesluchanie Szymona Holowni bylo
zaplanowane na poniedzialek, na godzine 11. Po tej godzinie jego
pelnomocnik mecenas Filip Curylo w siedzibie Prokuratury Okregowej w
Warszawie poinformowal, ze marszalek Sejmu “nie stawi sie na
przesluchanie”, argumentujac, ze “jest ku temu kilka przyczyn”.
Wczesniej Holownia byl przesluchiwany w sprawie swojej wypowiedzi w
pazdzierniku. W przesluchaniu wzieli wtedy udzial pelnomocnik Krajowej Rady
Sadownictwa mec. Bartosz Lewandowski oraz prezes Trybunalu Konstytucyjnego
Bogdan Swieczkowski. Oba te urzedy skladaly w sprawie zawiadomienie.
Mecenas Curylo powiedzial, ze Holownia na poprzednim przesluchaniu 10
pazdziernika “udzielil juz wyczerpujacych wyjasnien i odpowiedzial na
wszystkie pytania prokuratury”. Zaznaczyl tez, ze marszalek Sejmu wystepuje
w tym postepowaniu w “podwojnej roli”, bo “jest takze organem panstwa,
ktory udziela informacji na wezwanie prokuratury”. Z tego tytulu, czyli z
bycia organem panstwa, wyniknela koniecznosc zasiegniecia opinii prawnikow,
(w tym – red.) wybitnego procesualisty pana profesora Andrzeja Sakowicza. Z
opinii profesora Sakowicza wynika jednoznacznie, ze w dzisiejszym
przesluchaniu nie jest mozliwy udzial przedstawicieli KRS i Trybunalu
Konstytucyjnego. Nie sa to bowiem podmioty, ktore mozna uznac za
pokrzywdzone w tej sprawie – mowil mec. Curylo. Pelnomocnik zapowiedzial,
iz “w zwiazku tym, ze pan marszalek Holownia w pelni kooperuje z
prokuratura”, to “jezeli okaze sie, ze prokuratura bedzie zglaszala dalsze
pytania, to pan marszalek z pewnoscia sie do tego ustosunkuje”. Dodal, ze
wedlug tresci wczesniejszego przesluchania, “nie ma juz dalszych pytan
prokuratury do pana marszalka”. – Wiec jego udzial w tym przesluchaniu
uwazamy za prawnie niedopuszczalny – zaznaczyl. Na uwage jednego z
dziennikarzy, ze we wczesniejszym przesluchaniu rowniez brali udzial
przedstawiciele KRS i TK, mec. Curylo odparl przyznal, ze to sie zgadza,
ale zaznaczyl, ze “nie zadawali pytan”.
Rzecznik prokuratury: nieuprawnione dzialanie
Rzecznik warszawskiej prokuratury okregowej prok. Antoni Skiba przekazal na
konferencji, ze o godzinie 11 prokuratura odnotowala wplyniecie pisma
zlozonego przez pelnomocnika Holowni, w ktorym znalazlo sie
“usprawiedliwienie nieobecnosci swiadka”. W pierwszej kolejnosci
pelnomocnik swiadka zakwestionowal koniecznosc skladania zeznan przez
swiadka poprzez odpowiadanie na pytania zadawane przez osoby, jak wynikalo
z tresci tego pisma, nieuprawnione do uczestniczenia w tym postepowaniu.
(…) Podkreslano w tym pismie, ze nie sa to strony, pokrzywdzeni.
Posilkowano sie rowniez opinia zlozona przez Biuro Analiz Sejmowych, ktora
nie zostala do pisma dolaczona – oznajmil. W drugiej kolejnosci nieobecnosc
w dniu dzisiejszym zostala zaakcentowana i usprawiedliwiona poprzez wizyte
zagraniczna marszalka Sejmu – dodal. Po analizie tego pisma Prokuratura
Okregowa w Warszawie stwierdza, ze nie zostaly dochowane wzgledy tak zwanej
kindersztuby (dobrych manier – przyp. red.) procesowej. Uznajemy, ze w
sposob nieuprawniony pelnomocnik swiadka, a de facto rowniez swiadek,
uzurpowal sobie prawo do oceniania, kto moze byc pokrzywdzonym w tym
postepowaniu, a kto nie (…), co nalezy do gestii gospodarza postepowania,
czyli prokuratora – podkreslil Skiba. Zaznaczyl tez, ze prokuratura nie
zostala wczesniej poinformowana o terminie wizyty zagranicznej Holowni i w
zwiazku z tym “zlozenie przez pelnomocnika w biurze podawczym takiego pisma
jest wyrazem braku szacunku nie tylko dla prokuratury, ale przede wszystkim
rowniez dla stron procesowych, ktore stawily sie na przesluchanie”.
Beda kolejne wezwania na przesluchanie
Rzecznik poinformowal, ze zaplanowane zostaly kolejne terminy przesluchan
Holowni i zostaly one wyznaczone na 12 i 17 grudnia biezacego roku.
Bierzemy pod uwage, ze obowiazki marszalka Sejmu sa istotne (…) pod
wzgledem ustrojowym. Natomiast w przyszlosci oczekiwalibysmy wczesniejszego
informowania o niemoznosci wziecia udzialu w przesluchaniu – mowil.
– Na tym etapie jestesmy w stanie uznac za usprawiedliwiona nieobecnosc z
uwagi na obowiazki sluzbowe, natomiast kwestie dotyczace braku zamiaru
odpowiadania na pytania nie przemawiaja do nas pod wzgledem merytorycznym w
zaden sposob – podkreslal rzecznik. Przekazal tez, ze prokuratura w tym
momencie uznaje za niepotrzebne nalozenie na Holowni kary pienieznej za
niestawienie sie na przesluchaniu.
Prok. Skiba przypominal takze, iz poprzednie przesluchanie marszalka Sejmu
zostalo przerwane na wniosek Holowni po udzieleniu odpowiedzi na pytania
prokuratora, ale przed pytaniami “pokrzywdzonych stron”.
Holownia o “zamachu stanu”
W lipcu Holownia stwierdzil, ze wielokrotnie sugerowano mu, aby opoznil
zaprzysiezenie Karola Nawrockiego na prezydenta RP i dokonal w ten sposob
“zamachu stanu”. Pytany wowczas, kto skladal mu te propozycje, marszalek
mowil o ludziach, ktorym “nie podobal sie wynik wyborow prezydenckich”.
Marszalek Sejmu po przesluchaniu podkreslil, ze sformulowania “zamach
stanu” uzywal nie w trybie kodeksowym, tylko publicystycznym, mowiac o
powaznym rozstroju panstwa, do ktorego doszloby, gdyby posluchal glosow,
ktore wzywaly go “tak naprawde do zlamania konstytucji”. Wniosek do
prokuratury ws. slow Holowni skierowal mec. Lewandowski. Ostatecznie
dolaczono go do sprawy tzw. zamachu stanu z zawiadomienia Swieczkowskiego.
Dotyczylo ono podejrzenia popelnienia przestepstwa zamachu stanu m.in.
przez premiera, marszalkow Sejmu i Senatu, ministrow czy szefa Rzadowego
Centrum Legislacji.
SPORT
Nie zyje Charles Coste, najstarszy mistrz olimpijski. Rok temu konczyl
sztafete z ogniem przed igrzyskami w Paryzu. Charles Coste nie zyje. Byly
kolarz i najstarszy mistrz olimpijski na swiecie zmarl w czwartek w wieku
101 lat – przekazala francuska minister sportu Marina Ferrari. Coste przed
rokiem zamykal sztafete z ogniem olimpijskim podczas ceremonii otwarcia
igrzysk w Paryzu. Podczas ceremonii otwarcia ubieglorocznych igrzysk
olimpijskich Paryzu stuletni wowczas Coste, poruszajacy sie na wozku
inwalidzkim, przekazal pochodnie z ogniem olimpijskim tym sportowcom,
ktorzy zapalili znicz – judoce Teddy’emu Rinerowi i lekkoatletce Marie-Jose
Perec.
“Z wielkim wzruszeniem przyjelam wiadomosc o smierci Charles’a Coste’a,
mistrza olimpijskiego z Londynu w 1948 roku, ktory niosl pochodnie podczas
igrzysk olimpijskich Paryz 2024” – napisala Ferrari na platformie X. W
styczniu 2024 roku w wywiadzie dla agencji AFP Coste wyrazil “dume” z
wyboru do sztafety olimpijskiej. – Teraz musze sie przygotowac fizycznie.
Mam problem z kolanami i sprobuje niesc pochodnie przez kilka metrow –
powiedzial sportowiec, ktory zdobyl zloty medal olimpijski w wyscigu
druzynowym na 4 km w kolarstwie torowym na igrzyskach w Londynie w 1948
roku. Coste byl najstarszym zyjacym mistrzem olimpijskim od smierci
wegierskiej gimnastyczki Agnes Keleti w styczniu biezacego roku.
Zloty medal w futerale, bez hymnu narodowego
Urodzil sie 8 lutego 1924 roku w Ollioules na Lazurowym Wybrzezu. Po
zakonczeniu II wojny swiatowej dolaczyl do slynnego Velo Club de Levallois,
kuzni francuskich talentow kolarskich w okresie miedzywojennym. Na
igrzyskach w Londynie byl kapitanem druzyny sredniodystansowcow, znanej
jako “ABCD” (Pierre Adam, Serge Blusson, Charles Coste, Fernanda Decanali),
ktora w polfinale pokonala Brytyjczykow, a w finale Wlochow. Medal wreczano
w futerale, a nie na szyi jak dzis. Troche nas rozczarowalo, ze wreczyli
nam bukiet kwiatow, a potem powiedzieli: “No coz, Marsylianki nie bedzie,
bo nie moglismy znalezc plyty” – wspominal Coste.
Po igrzyskach podpisal pierwszy zawodowy kontrakt i w 1949 roku wygral
Grand Prix des Nations – prestizowa jazde na czas, pokonujac slynnego
Wlocha Fausto Coppiego.
– Niestety dla niego, tego dnia byl zmeczony, a ja wygralem – ocenil
skromnie. W zawodowej karierze wygral rowniez wyscig Paryz-Limoges w 1953
roku. Bez sukcesow startowal dwa razy w Tour de France i czterokrotnie w
Giro d’Italia.
Nowa perelka na mapie Polski. Stadion na 22 tys. miejsc za 400 mln zl. Ruch
Chorzow w czerwcu po niemal 90 latach na dobre pozegnal sie ze stadionem
przy ulicy Cichej 6. Obecnie trwa rozbiorka obiektu, ale w jego miejsce
powstanie nowy. Spolka odpowiedzialna za inwestycje ADM Serwis przekazala
wlasnie szczegoly. Okazuje sie, ze przyszly stadion ma byc obrocony o 90
stopni wzgledem obecnego. Podano tez dokladna liczbe miejsc. Ruch Chorzow
od 1935 r. przez blisko 90 lat rozgrywal swoje mecze przy Cichej 6. Jego
stadion niestety stal sie mocno przestarzaly i w ostatnich sezonach nie
spelnial koniecznych wymogow. W zwiazku z tym pilkarze Ruchu przeniesli sie
na Stadion Slaski, a w czerwcu symbolicznie pozegnali sie ze swoim domowym
obiektem. Rozegrali wowczas sparing z Warta Poznan. Od sierpnia zas ruszyla
jego rozbiorka. Prace nad wyburzeniem stadionu wciaz trwaja. Jednoczesnie,
jak informuje “Kurier Chorzowski”, powstaje koncepcja nowego stadionu,
ktora przygotowuje firma LAP Studio. Ma ona byc gotowa do konca roku. Nadal
nie wiadomo wiec, jak dokladnie bedzie wygladal planowany obiekt. Sa juz
jednak pewne zalozenia. W niedziele poinformowala o nich miejska spolka ADM
Serwis odpowiedzialna za inwestycje. Na profilu “Nowa Cicha 6” na Facebooku
opublikowala specjalny post, w ktorym mowa jest m.in. o planowanej liczbie
miejsc. – W jednej z wczesniejszych publikacji pisalismy o wstepnych
zalozeniach dotyczacych pojemnosci trybun. Dzis mozemy przekazac bardziej
precyzyjne informacje, wynikajace z zakonczonych analiz projektowych i
aktualnego ukladu dzialek. Nowy stadion przy Cichej pomiesci okolo 22
tysiace widzow, a trybuny zostana rozplanowane nastepujaco:
Trybuna glowna – ok. 6 tysiecy miejsc,
Trybuna przeciwlegla – ok. 8 tysiecy miejsc,
Trybuny za bramkami – po ok. 4 tysiace miejsc kazda – czytamy. Na tym
jednak nie koniec. Spolka podala takze, ze obiekt bedzie obrocony wzgledem
obecnego o 90 stopni, co: “pozwoli optymalnie wykorzystac dostepna
przestrzen”. Obiekt ma byc funkcjonalny i spojny architektonicznie, a
zmiana nie wplynie na wyglad fasady stadionu. – Projekt jest obecnie na
etapie doprecyzowywania szczegolowych rozwiazan – krok po kroku zblizamy
sie do nowego etapu budowy. Nowa Cicha 6 to inwestycja przemyslana i
dopasowana do realnych mozliwosci – ale z ambicja na przyszlosc – dodano. W
odpowiedzi na jedno z pytania przedstawiciele ADM Serwis zaznaczyli, ze
zakladaja rowniez mozliwosc rozbudowy stadionu w przyszlosci. To jednak
bardzo odlegla perspektywa. Juz sama budowa “Nowej Cichej 6” zgodnie z
wieloletnim planem przyjetym przez miasto ma potrwac do 2040 r. W sumie
pochlonie az 408,3 mln zl. W samym 2025 r. przeznaczono na ten cel 36
milionow zlotych. W kolejnych latach kwoty te beda nizsze.
Gigantyczny skandal w Ekstraklasie. Sedzia sie tlumaczy. “Niedopuszczalne”
Do niecodziennej sytuacji doszlo w niedzielnym starciu Ekstraklasy pomiedzy
Jagiellonia Bialystok a Rakowem Czestochowa (1:2). Kibice z Bialegostoku
wywiesili transparent, ktory obrazal sedziego Bartosza Frankowskiego.
Prowadzacy mecz z Rakowem Pawel Raczkowski nie zamierzal tolerowac takiej
postawy i przerwal spotkanie, nie majac zamiaru go wznowic, dopoki ow
transparent nie zniknie. Teraz Przeglad Sportowy Onet opublikowal
oswiadczenie arbitra w tej sprawie. “Frankowski mecz obstawiles, je***y
menelu Jagiellonie przekreciles” – takie slowa moglismy dostrzec na
sektorze najzagorzalszych fanow Jagiellonii Bialystok w niedzielny wieczor
2 listopada podczas meczu z Rakowem. Sedzia Bartosz Frankowski w trakcie
poprzedniego spotkania bialostoczan z Gornikiem Zabrze popelnil fatalny
blad, nie pokazujac ewidentnej czerwonej kartki stoperowi zabrzan Josemie.
Jagiellonia ostatecznie przegrala ten mecz 1:2, do czego byc moze by nie
doszlo, gdyby Gornik konczyl w dziesiatke. Frankowski po spotkaniu mial
swiadomosc swej pomylki. Publicznie w mediach przyznal sie do bledu i
przeprosil klub z Podlasia. Nie mogl jednak liczyc na przebaczenie ze
strony fanow, co udowodnil wspomniany transparent. Na obrazanie kolegi po
fachu nie mial jednak zamiaru pozwolic Pawel Raczkowski. Arbiter starcia z
Rakowem przerwal mecz na 10 minut i nie zamierzal go wznowic, dopoki kibice
gospodarzy nie sciagna transparentu. Do tego ostatecznie doszlo, a
spotkanie dokonczono. Sprawa wywolala jednak sporo dyskusji, bo sedziowie
zazwyczaj jednak tak nie reaguja, mimo iz wyzwiska w ich strone to smutny
standard w wiekszosci meczow. Teraz Raczkowski postanowil zamiescic w
mediach swoje oficjalne stanowisko w calej sprawie. Raczkowski grzmi w
oswiadczeniu. “Nie zgadzamy sie na mowe nienawisci”
– W zwiazku z wydarzeniami, ktore mialy miejsce podczas meczu pomiedzy
Jagiellonia Bialystok a Rakowem Czestochowa, podjalem decyzje o opoznieniu
wznowienia gry po wywieszeniu przez kibicow gospodarzy transparentu
zawierajacego wulgarne i obrazliwe tresci skierowane wobec sedziego
Bartosza Frankowskiego. Nie zgadzamy sie na mowe nienawisci, hejt ani
jakiekolwiek formy wulgarnego obrazania. Takie zachowania nie maja nic
wspolnego ze sportowa rywalizacja i zasadami fair play, ktore sa
fundamentem futbolu – czytamy w Przegladzie Sportowym Onet. Raczkowski
podkreslil tez, ze jego dzialanie odnosilo sie do caloksztaltu czesto
trudnej sytuacji sedziow podczas meczow. Chce rowniez podkreslic, ze w
nizszych ligach sedziowie bardzo czesto spotykaja sie z agresja slowna i
fizyczna, a takze z grozbami oraz probami naruszenia nietykalnosci
cielesnej. To zjawisko jest absolutnie niedopuszczalne i wymaga stanowczej
reakcji calego srodowiska pilkarskiego. Sa sprawy, ktore sa nieakceptowalne
i musza spotkac sie z jednoznaczna reakcja. Boisko pilkarskie powinno byc
miejscem sportowych emocji, a nie nienawisci. Kazdy, kto uczestniczy w
meczu, zarowno na murawie, jak i na trybunach, powinien pamietac o
wzajemnym szacunku – kontynuuje sedzia.
– Decyzja o wstrzymaniu meczu byla trudna, ale konieczna. Zostala podjeta w
trosce o poszanowanie wartosci, ktore powinny towarzyszyc pilce noznej na
kazdym poziomie rozgrywek. Chcialbym podziekowac zawodnikom Jagiellonii
Bialystok za pelne zrozumienie sytuacji, wsparcie i skuteczne dzialanie,
ktore doprowadzilo do zdjecia obrazliwych transparentow – podsumowal Pawel
Raczkowski.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl