Dzien dobry – tu Polska – 5.05.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 125) (67726) 5 maja 2025r.

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

5 maja 2025r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA NOZNA

-“W finale Pucharu Polski Legia Warszawa za silna dla Pogoni Szczecin.

50 tys. widzow obejrzalo siedem goli”-

Jerzy Polowniak Maciej Bialek (PAP)

Cenne trofeum, dajace prawo do gry w europejskich pucharach wywalczyli

na Stadionie Narodowym w Warszawie pilkarze Legii Warszawa. Pogon

Szczecin przegrala final Pucharu Polski drugi raz z rzedu, bo zbyt latwo

tracila bramki.

Piatkowy final nie mial faworyta, mial za to bardzo duza stawke. Dla

Legii to byla ostatnia szansa na uratowanie sezonu, bo w ekstraklasie

zajmuje dopiero piate miejsce. Dla portowcow, czwartych w ligowej tabeli

– okazja do wywalczenia pierwszego trofeum w historii klubu. Druzyna ze

Szczecina

stanela tez przed szansa rehabilitacji za katastrofalna ubiegloroczna

porazke w finale 1:2 po dogrywce z pierwszoligowa Wisla Krakow.

Oba kluby dostaly dla swoich kibicow po kilkanascie tysiecy wejsciowek,

ktore rozeszly sie bardzo szybko. Podobnie jak bilety w tzw. puli

otwartej. PZPN juz 10 kwietnia informowal, ze zostaly wyprzedane.

Szczecinianie wybiegli na boisko w swoim najsilniejszym skladzie, z

najlepszym strzelcem ekstraklasy Efthymisem Koulourisem i kapitanem

Kamilem Grosickim na czele. W Legii zabraklo Bartosza Kapustki, ktory z

powodu kontuzji nie zagra do konca sezonu.

Oba zespoly zaczely mecz dosc ostroznie, ale szybko inicjatywe przejela

Legia i juz w 14. minucie podopieczni trenera Goncalo Feio prowadzili

1:0. Z prawej strony swietnie dosrodkowal plasko Ryoya Morishita.

Japonczyka nie upilnowal lewy obronca Pogoni Leonardo Koutris, a z

bliska pilke do bramki Pogoni skierowal Luquinhas.

Szesc minut pozniej, w ogromnym zamieszaniu, pilka znow wpadla do bramki

Pogoni, lecz po konsultacji i analizie VAR sedzia Marciniak nie uznal

tego trafienia, bo wczesniej ktorys z graczy Legii odbil pilke reka.

Podyktowal jednak rzut karny za wczesniejszy faul bramkarza Pogoni

Valentina Cojocaru, ktory uderzyl w glowe Radovana Pankova. Do pilki

podszedl Marc Gual, ale rumunski bramkarz pewnie obronil jego strzal.

Pogon mogla przegrywac 2:0, ale po obronionym karnym pozostala w grze.

To podzialalo mobilizujaco na pilkarzy ze Szczecina. W 32. minucie Rafal

Kurzawa trafil sprzed pola karnego w poprzeczke, a dziewiec minut

pozniej portowcy doprowadzili do wyrownania. Po dosrodkowaniu

Grosickiego z rzutu wolnego bramke uderzeniem glowa zdobyl obronca

Danijel Loncar.

Druga polowa zaczela sie od blyskawicznego ciosu legionistow, ktorzy juz

17 sekund po wznowieniu gry znow wyszli na prowadzenie. I znow: po

nieudanym wybiciu pilki przez Leonardo Koutrisa (mial w piatek

zdecydowanie slabszy dzien) dopadl do niej Morishita i z ostrego kata

trafil do siatki. To byl drugi latwo stracony gol po bledach obrony Pogoni.

Szczecinianie szybko chcieli doprowadzic do wyrownania, ale po mocnym

strzale Joao Gamboi bramkarz Kacper Tobiasz popisal sie efektowna

interwencja.

Po chwili nad czescia stadionu zaczal sie unosic dym z rac odpalonych

przez fanow Legii. Pozniej pirotechnike odpalili kibice Pogoni. Na

boisku niewiele bylo widac, ale sedzia Marciniak nie przerwal gry. Na

sektorach zajmowanych przez kibicow z Warszawy dobrze bylo widac za to

transparent obrazajacy kandydata na prezydenta RP Rafala Trzaskowskiego.

Tymczasem mecz byl coraz ciekawszy. Co chwile pod jedna i druga bramka

dochodzilo do groznych sytuacji. W 64. minucie Legia prowadzila juz 3:1,

a sytuacje sam na sam z bramkarzem wykorzystal wprowadzony chwile

wczesniej na boisko Ilja Szkurin. Reakcja Pogoni byla jednak

natychmiastowa – w 67. minucie szczecinski zespol zdobyl kontaktowa

bramke. Spiker odczytal nazwisko Koulourisa, ale okazalo sie, ze bylo to

samobojcze trafienie Rubena Vinagre.

26-letni Portugalczyk w pelni zrehabilitowal sie w 85. minucie. Po jego

strzale z kilkunastu metrow i rykoszecie Adriana Przyborka pilka po raz

czwarty wpadla do bramki Pogoni.

Na tego gola druzyna trenera Roberta Kolendowicza tez odpowiedziala, ale

juz zbyt pozno. W ostatnich sekundach doliczonego czasu wynik meczu na

3:4 ustalil rezerwowy Kacper Smolinski. Chwile pozniej sedzia Marciniak

zakonczyl spotkanie.

– Czulismy, ze dzis jest nasz dzien, w ktorym moglismy zmienic historie

i przyniesc trofeum dla klubu po 77 latach, ale rywal byl dzis bardzo

mocny – mowil po meczu trener Pogoni Robert Kolendowicz.

Pula nagrod w rozgrywkach o Puchar Polski wynosila 10 milionow zlotych,

z czego polowa przypadla zwyciezcy. Dzieki piatkowemu triumfowi Legia

wystapi rowniez w eliminacjach Ligi Europy.

Klub z Lazienkowskiej to absolutny rekordzista Pucharu Polski –

triumfowal juz 21-krotnie, natomiast w finale wystapil 27. raz. Pogon

grala w finale piaty raz i za kazdym razem przegrywala jedna bramka.

Pogon: Valentin Cojocaru – Linus Wahlqvist, Danijel Loncar, Leo Borges,

Leonardo Koutris (86. Kacper Smolinski) – Adrian Przyborek (86. Patryk

Paryzek), Fredrik Ulvestad (86. Antoni Klukowski), Joao Gamboa (61.

Marcel Wedrychowski), Rafal Kurzawa, Kamil Grosicki – Efthymis Koulouris.

EKSTRAKLASA

30 kolejka

Z.Lubin-Stal Mielec 2-2

31 kolejka

Stal Mielec-Rakow Czestochowa 0-2

Slask Wroclaw-Z.Lubin 3-1

Lech Poznan-Puszcza Niepolomice 8-1

Piast Gliwice-Radomiak 0-0

Cracovia-Lechia Gdansk 0-2

JAgiellonia Bialystok-G.Zabrze 1-1

W poniedzialek Korona Kielce-Katowice

Mecze Pogon-Motor i Widzew-Legia zostaly przelozone;

1.Rakow 65pkt

2.Lech 63pkt

3.Jagiellonia 56pkt

4.Pogon 53pkt

5.Legia 50pkt

6.Cracovia 45pkt

7.G.Zabrze 43pkt

8.Motor 43pkt

9.Katowice 42pkt

10.Korona 40pkt

11.Piast 39pkt

12.Widzew 37pkt

13.Radomiak 37pkt

14.Lechia 33pkt

15.Z.Lubin 33pkt

16.Slask 28pkt

17.Puszcza 27pkt

18.Stal 26pkt

-“Lechia Gdansk zdobyla Krakow! Przerwana zla seria, wygrana z Cracovia

i utrzymanie coraz blizej!”-

Pawel Stankiewicz

Lechia Gdansk jest coraz blizej utrzymania w PKO Ekstraklasie!

Bialo-Zieloni wygrali z Cracovia 2:0 i to pierwsza wyjazdowa wygrana po

czterech porazkach z rzedu. Bramki dla zespolu z Gdanska strzelili

Maksym Chlan oraz Iwan Zelizko z rzutu karnego. Teraz prezes Paolo Urfer

musi zadbac o to, zeby Lechia dostala licencje na gre w elicie w

przyszlym sezonie.

Porazki Zaglebia Lubin, Puszczy Niepolomice oraz Stali Mielec i wgrana

tylko Slaska Wroclaw to byly dobre wyniki dla Lechii Gdansk

bezposrednich rywali w walce o utrzymanie w PKO Ekstraklasie.

Podopieczni trenera Johna Carvera staneli zatem przed szansa zwyciestwa

w Krakowie i odskoczenia od strefy spadkowej.

Sztab szkoleniowy zespolu z Gdanska mial nad czym myslec w kontekscie

skladu, bo wiadomo bylo, ze z powodu kontuzji nie zagra Tomas Bobcek.

Ostatecznie trener Carver nie postawil ani na Tomasza Neugebauera, ani

na Antona Carenke przesuwajac do przodu Bohdana Wjuynnyka tylko na

srodku ataku zagral Michal Glogowski. Dla pilkarza pozyskanego z Hutnika

Krakow to pierwszy mecz w podstawowym skladzie Bialo-Zielonych.

Dla Glogowskiego to byl trudny mecz. Wprawdzie Camilo Mena mial duzo

swobody na prawej stronie, ale to nie przekladalo sie na sytuacje

bramkowe. Glogowski sam musial toczyc boje ze srodkowymi obroncami

Cracovii i pokazal, ze wie, co zrobic z pilka. Lechia miala plan na mecz

w Krakowie, bo chciala wykorzystac to, ze rywale stracili trzech

kluczowych pilkarzy, ktorzy musieli pauzowac za nadmiar zoltych kartek.

– Musimy sprobowac grac wiecej ta strona, gdzie beda nowi zawodnicy.

Musimy zrobic wszystko, aby ich nieobecnosc byla dla nas przewaga –

mowil przed meczem trener Carver.

W pierwszej polowie nie do konca to zdawalo egzamin, a generalnie na

boisku nie dzialo sie nic ciekawego. Lechia zdawala sie kontrolowac to

spotkanie i nie dopuszczala do wiekszego zagrozenia, choc Cracovia miala

sytuacje na poczatku meczu, ale Bialo-Zielonym dopisalo szczescie. Z

drugiej strony w dobrej pozycji strzeleckiej byl Bohdan Wjunnyk, ale nie

trafil w bramke. W pierwszej polowie druzyna z Gdanska nie podejmowala

wiekszego ryzyka i przede wszystkim grala tak, aby gola nie stracic.

Faktem jest, ze stadion Cracovii w tym sezonie nie jest twierdza, bo

“Pasy” na 15 meczow wygraly tylko cztery i sa jednym z najslabszych

zespolow PKO Ekstraklasy jesli chodzi o punktowanie w domu. Trzeba

jednak pamietac, ze Lechia przegrala cztery ostatnie mecze wyjazdowe, a

ostatnie punkty poza Gdanskiem zdobyla w lutym wygrywajac w Lubinie z

Zaglebiem 3:1.

Druga polowa meczu w Krakowie zaczela sie znakomicie dla Lechii. Mocna

pilka wzdluz bramki zagral Mena, tracil ja jeszcze obronca “Pasow” Mauro

Perkovic, a z bliska futbolowke do siatki skierowal Maksym Chlan.

Skrzydlowy Lechii w kluczowym momencie sezonu pokazal jakosc, bo

blyszczal w meczu z Piastem, a w Gliwicach strzelil gola.

Lechia po zdobyciu gola grala bardzo madrze. Podopieczni trenera Carvera

przede wszystkim utrzymywali pilke z daleka od wlasnego pola karnego i

dlugo sie przy niej utrzymywali. Szkoda tylko, ze nie potrafili

wykorzystac zadnej z kontr. Byly akcje, ktore wyprowadzali Iwan Zelizko,

Wjunnyk czy wprowadzony na boisko Tomasz Neugebauer, ale konczyli je

strzalami z dystansu. Mozna bylo lepiej rozegrac niektore akcje, aby

podwyzszyc prowadzenie. To moglo sie zemscic, bo w koncowce spotkania

dobra okazje bramkowa mial Benjamnin Kallman, ale minimalnie sie

pomylil. Lechia odpowiedziala akcja rezerwowych. Pilke odebral Tomasz

Wojtowicz, a w polu karnym sfaulowany zostal Kacper Sezonienko. Sedzia

Piotr Lasyk podyktowal rzut karny, a pewnym strzalem na gola zamienil go

Iwan Zelizko. To pierwszy gol Iwana w PKO Ekstraklasie.

Lechia do konca meczu kontrolowala sytuacje i w pelni zasluzenie

zgarnela niezwykle cenne trzy punkty przy gwizdach miejscowych kibicow w

stosunku do pilkarzy Cracovii. Fani “Pasow” wybuchneli radoscia pod

koniec spotkania, ale nie z powodu gry swojego zespolu, ale zwyciestwa i

awansu do krajowej elity zaprzyjaznionej Arki Gdynia. Tymczasem

Bialo-Zieloni mineli w ligowej tabeli Zaglebie Lubin, a na trzy kolejki

przed koncem sezonu maja juz piec punktow przewagi nad strefa spadkowa.

To juz spora zaliczka i Lechia zrobila duzy krok w kierunku pozostania w

PKO Ekstraklasie, a to zapowiada derby Trojmiasta w przyszlym sezonie w

najwyzszej klasie rozgrywkowej. Teraz glowne zadanie przed prezesem

Paolo Urferem i spolka, zeby klub z Gdanska dostal licencje na gre w

elicie w przyszlym sezonie.

I LIGA

30 kolejka

Wisla Plock-Znicz Pruszkow 2-3

31 kolejka

G.Leczna-Pogon Siedlce 1-3

W.Krakow-W.Plock 1-3

Warta Poznan-Ruch Chorzow 0-2

Polonia Warszawa-Stal Stalowa Wola 2-3

Znicz Pruszkow-Tychy 2-2

Miedz Legnica-Odra Opole 2-1

Arka Gdynia-Nieciecza 2-1

LKS Lodz-Stal RZeszow 5-0

W poniedzialek Kotwica Kolobrzeg-Chrobry Glogow

1.Arka 68pkt

2.Nieciecza 62pkt

3.Wisla Plock 57pkt

4.Miedz 53pkt

5.Wisla Krakow 53pkt

6.Polonia Warszawa 52pkt

7.G.Leczna 49pkt

8.Tychy 49pkt

9.Ruch 46pkt

10.Znicz 43pkt

11.LKS Lodz 41pkt

12.Stal Rzeszow 35pkt

13.Odra Opole 27pkt

14.Chrobry 26pkt

15.Kotwica 25pkt

16.Pogon Siedlce 23pkt

17.Stal Stalowa Wola 23pkt

18.Warta 21pkt

-“Rekordowa frekwencja, swiateczny nastroj i upragniony awans Arki

Gdynia do PKO Ekstraklasy. Wygrany boj z Bruk-Betem Termalika”-Rafal

Rusiecki

Niedziela, 4 maja 2025 roku w okolicach stadionu miejskiego w Gdyni dalo

sie odczuc wyjatkowosc zblizajacego sie pilkarskiego wydarzenia na dlugo

przed jego rozpoczeciem. Arka mierzyla sie z Bruk-Betem Termalika

Nieciecza w spotkaniu 31. kolejki Betcliku 1 Ligi, chcac przypieczetowac

awans do PKO Ekstraklasy. I dokonala tego, chociaz musiala mecz konczyc

w dziesieciu, to wygrala 2:1.

Od 14 lipca 2020 roku Gdynia czeka na powrot ekstraklasowych emocji przy

Olimpijskiej. W 31. kolejce sezonu 2024/2025 miala zrodzic sie pewnosc

zmiany tego stanu, bo do liderujacej w Betcliku 1 Lidze Arki przyjechal

wicelider z Niecieczy. Tyle tylko, ze w tej serii spotkan padlo wiele

niespodziewanych wynikow, a to tonowalo nastroje w druzynie trenera

Dawida Szwargi.

Arka naciskala wiec od samego poczatku. W 18 minucie Dawid Gojny

przedarl sie na przedpole, zagral na lewo do Joao Oliveiry, a ten

wylozyl pilke przed bramke nadbiegajacemu Kamilowi Jakubczykowi, ktory

zle trafil w futbolowke i skonczylo sie na jeku zawodu. Mlodziezowiec

Arki nie mial dobrze ustawionego celownika, bo juz osiem minut pozniej

dostal pilke od Szymona Sobczaka i znow uderzyl mocno ponad bramka.

Az w 35 minucie Tornike Gaprindaszwili zagral ryzykownie do Michala

Rzuchowskiego, ktory nie opanowal pilki, a na prezencie skorzystal

Morgan Fassbender, strzelajac mocno pod poprzeczke.

Odpowiedz zolto-niebieskich przyszla szybko, chociaz sedziom” najwiecej

zajelo poprawne ocenienie sytuacji. Walczacy o pilke na przedpolu Szymon

Sobczak zostal staranowany przez interweniujacego Adriana Chovana, a

dopiero po wideoweryfikacji sedzia Lukasz Kuzma wskazal “na wapno”.

Futbolowke ustawil sam poszkodowany, strzelil pewnie i doprowadzil do

remisu. To byla 44 minuta spotkania i dopiero pierwsze celne uderzenie

gospodarzy.

A w trzeciej minucie doliczonego czasu gry Arka miala juz drugi rzut

karny. Tym razem sedzia zareagowal od razu, bo w bocznym sektorze pola

karnego przez Gabriela Isika sciety zostal Joao Oliveira. Do pilki

ponownie podszedl Sobczak i ponownie bardzo mocno nie dal szans golkiperowi.

Zolto-niebiescy mieli apetyt na odskoczenie ekipie trenera Marcina

Brosza i juz po przerwie pilka znow wpadla do bramki Bruk-Betu. Kibice

podskoczyli z miejsc, ale tym razem sedzia dopatrzyl sie faulu

ofensywnego i gol swietujacego 300 mecz w Arce Michala Marcjanika nie

zostal uznany.

Zespol z malopolskiej wsi nie pozostawal jednak bierny. W 61 minucie

kunsztem popisal sie Damian Weglarz, ktory zbil na rzut rozny mocne

uderzenie Kacpra Karaska. A jeszcze gorecej zrobilo sie w 81 minucie,

kiedy to za faul taktyczny na wychodzacym na czysta pozycje Fassbenderze

czerwona kartke otrzymal Marc Navarro. Trener Szwarga musial dokonac

korekt, a druzyna pokazac, ze w dziesiatke zdola doprowadzic do konca

korzystny rezultat. Na domiar zlego kilka minut pozniej Julien Celestine

mocno ucierpial po zderzeniu glowami z roslym Fassbenderem. Przez chwile

wydawalo sie, ze francuski obronca Arki nie bedzie w stanie dokonczyc

spotkania.

Arka: Weglarz – Navarro, Marcjanik, Celestine, Gojny – Rzuchowski (57

Petrovic) – Gaprindaszwili (85 Stolc), Jakubczyk (79 Vitalucci), Sidibe,

Oliveira (79 Kocyla) – Sobczak (79 Majchrzak)

Widzow: 14 384

TENIS

“Krolowa ziemi” bezradna jak nigdy. Najciezsza porazka w karierze Igi

Swiatek-

Dariusz Wolowski

21-letnia Coco Gauff wygrala z Polka trzeci mecz w tym roku, ale dopiero

pierwszy na nawierzchni ziemnej. W polfinale turnieju w Madrycie

Amerykanka oddala wiceliderce rankingu WTA zaledwie dwa gemy!

Byc moze nie Jelena Ostapenko jest najwiekszym problemem Igi Swiatek.

Lotyszka wygrala z Polka wszystkie szesc meczow, ale ma prawie 28 lat i

w swiatowym rankingu zajmuje miejsce w drugiej dziesiatce. Za to Coco

Gauff wyglada na zawodniczke, ktora moze zdominowac przyszlosc kobiecego

tenisa. Niedawno skonczyla 21 lat i juz jest fenomenalna, a moze byc

tylko lepsza.

Amerykanka serwuje najlepiej na swiecie, w pierwszym secie polfinalu

turnieju w Madrycie nie przegrala ani jednej wymiany po swoim pierwszym

podaniu. Pilka po jej uderzeniach osiagala predkosc 200 km/h, podczas

gdy Iga po swoim pierwszym serwisie wygrala tylko 43 procent punktow.

Przy drugim uderzala z predkoscia zaledwie 130 km/h. I pierwsza partie

przegrala 1:6. W drugiej jedynego gema zdobyla przy prowadzeniu rywalki

5:0! Zawiodlo wszystko lub prawie wszystko, na czele z odpornoscia

psychiczna. Tak ciezkiej porazki Iga nie doznala chyba nigdy, a juz na

pewno od czasu, gdy w zawodowym tenisie zaczela sie liczyc.

W drugim secie Swiatek otrzymala ostrzezenie za wykrzyczenie

przeklenstwa po jednym z nieudanych zagran. Pozwolila sie przelamac juz

przy pierwszej okazji, Gauff byla poza jej zasiegiem. Grala jak w

transie. – Bylam skoncentrowana do ostatniej wymiany, bo wiedzialam, ze

jesli choc odrobine odpuszcze, Iga ma tyle umiejetnosci i klasy, ze jest

w stanie odwroci losy tego meczu – powiedziala po zwyciestwie.

Przy okazji wyjazdu na turniej do Madrytu Iga Swiatek udzielila wywiadu

“El Pais”. – Po tym, co spotkalo mnie w drugiej polowie ubieglego roku,

wiem, ze poradze juz sobie z kazdym kryzysem – powiedziala.

Rzeczywiscie, przegrany polfinal olimpijski w Paryzu, a potem

dyskwalifikacja z podejrzeniem o doping to byl bardzo trudny czas dla

Polki – wtedy jeszcze liderki rankingu WTA. Iga twierdzi, ze odebrala

ciezka lekcje od losu, ktora ja jednak bardzo wzmocnila.

Od zeszlorocznego Roland Garros Polka nie wygrala jednak zadnego

turnieju. To juz 11 miesiecy bez trofeum. Przed rokiem o tej porze

gromila rywalki jedna po drugiej. Wygrala wszystkie najwazniejsze

turnieje na nawierzchni ziemnej: w Madrycie, Rzymie i Paryzu. W stolicy

Hiszpanii w finale pokonala Aryne Sabalenke, w Rzymie w polfinale Coco

Gauff, w finale ponownie Bialorusinke. Z Gauff wygrala tez w polfinale

ostatniej edycji Rolanda Garrosa.

– Czy to jest w ogole jakas rywalizacja, skoro przegralam z nia

wszystkie mecze? – pytala retorycznie Gauff w 2023 roku, wykazujac sie

poczuciem humoru i dystansem do siebie. Do tamtej chwili Swiatek grala z

Amerykanka siedmiokrotnie i Coco nie zdolala jej urwac nawet seta. Latwo

to bylo wytlumaczyc – podczas gdy Polka od kwietnia 2022 roku byla

numerem 1 w rankingu WTA, trzy lata mlodsza Coco uchodzila dopiero za

gwiazde przyszlosci.

Ale gdy juz wtedy pytano legendarna Chris Evert o to, kto jest

najwiekszym zagrozeniem dla dominacji Igi, Amerykanka wskazala Gauff. I

nie pomylila sie. W 2023 roku w polfinale turnieju w Cincinnati Coco po

raz pierwszy pokonala Swiatek. Kolejne cztery spotkania wygrala Polka,

ale w obydwu rozegranych w 2025 roku lepsza byla Amerykanka. Przed

starciem w Madrycie bilans byl wiec 11-3 dla Polki.

Z racji sily, sprawnosci i koloru skory Coco porownywana jest z Serena

Williams. Jessica Pegula uwaza, ze to porownanie bez sensu, bo Serena

byla jedyna i wiecej kogos takiego w tenisie juz nie bedzie. Pegula to

deblowa partnerka i przyjaciolka Coco, z pewnoscia nie zalezy jej, by

umniejszac skale talentu mlodszej kolezanki. Gauff sie o to nie obraza,

sama nie chce robic ze swoich osiagniec czegos nadzwyczajnego. Dotad

wygrala jeden turniej wielkoszlemowy: US Open w 2023 roku. Rok wczesniej

gladko przegrala z Iga final Rolanda Garrosa.

Agnieszka Radwanska opowiadala kiedys, jak jej menedzer poprosil, by

potrenowala chwile z dobrze rokujaca, ciemnoskora dziewczynka. Coco jest

od Polki mlodsza o 15 lat. Radwanska wspomina, ze zgodzila sie ze

wzgledow grzecznosciowych. Na kort wyszla wysoka dziewczyna i odbijala

tak mocno, ze dla Polki byl to pelnowartosciowy trening, a nie zabawa ze

zdolnym dzieckiem. – Juz wtedy miala zadatki na znakomita zawodniczke –

wspomina Radwanska.

Coco chce sie cieszyc gra w tenisa, nie traktowac go wylacznie jako

przymusu i ciezkiej pracy. Kiedys podczas jej meczu jakis kibic krzyknal

z trybun: “Coco, czy wyjdziesz za mnie?”. Odpowiedz miala na koncu

jezyka, ale nie odwazyla sie krzyknac do niego. Miala ochote skopiowac

Steffi Graf, ale zabraklo jej odwagi. – Nastepnym razem to zrobie –

obiecala. W 1995 roku, czyli 9 lat przed urodzeniem Coco, Graff grala

polfinal Wimbledonu z Japonka Kimiko Date. W pewnej chwili ktos wrzasnal

z trybun: “Steffi wyjdziesz za mnie?”. Niemka rozesmiala sie, a po

chwili odpowiedziala: “A ile masz pieniedzy?”. Coco ogladala te scene na

TikToku i bardzo ja to rozbawilo.

– Teraz wiem, jak sie wychodzi z kryzysow – powiedziala Iga Swiatek w

cytowanym na poczatku wywiadzie dla “El Pais”. To dobrze, bo po takiej

porazce jak czwartkowa z Coco Gauff Polka traci miano niedoscignionej w

grze na nawierzchni ziemnej. W finale w Madrycie Amerykanka zagra z

rozstawiona z numerem 1 Aryna Sabalenka z Bialorusi. Jesli wygra turniej

zmieni Ige na drugiej pozycji w rankingu WTA. Poki co jest czwarta.

HOKEJ NA LODZIE

Reprezentacja Polski hokeistow przegrala z Wielka Brytania na koniec MS

dywizji 1A. Elita nie dla bialo-czerwonych.

Nie bylo niespodzianki na koniec mistrzostw swiata dywizji 1A.

Reprezentacja Polski byla tylko tlem dla Brytyjczykow, ktorzy wygrali

3:0. Bialo-czerwoni juz przed ostatnim meczem stracili szanse na powrot

do Elity.

Reprezentacja Polski hokeistow z przytupem rozpoczela mistrzostwa swiata

dywizji 1A. W pierwszych dwoch meczach pokonala Rumunie i Japonie,

dzieki czemu od poczatku liczyla sie w walce o powrot do Elity. Czym

dalej las, tym jednak bylo trudniej.

Kolejne dwa spotkania to porazki 1:4 z Wlochami i Ukraina. Szanse na

zajecie jednego z dwoch miejsc premiowanych awansem bialo-czerwoni mogli

utrzymac w razie porazki Wlochow z Rumunami. Sensacji jednak nie bylo,

co sprawilo, ze ostatni mecz z Wielka Brytania byl juz dla Polski

starciem bez stawki.

Faworytem meczu byli Brytyjczycy, ktorzy na prowadzenie wyszli pod

koniec pierwszej tercji. W 18. minucie na raty wykorzystali akcje, ktora

kilkukrotnie bialo-czerwoni mogli przerwac. Przy pierwszym strzale

dobrze zareagowal jeszcze Tomas Fucik, ale przy dobitce Joshuy Wallera

juz skapitulowal.

2:0 bylo po niespelna polowie czasu gry. Po strzale Josepha Hazeldine’a.

zrobilo sie zamieszanie pod polska bramka. Wykorzystal je Robert Dowd,

ktory przejal krazek i trafil z bliskiej odleglosci. A zabawa

Brytyjczykow trwala w najlepsze. W 36. minucie bylo 3:0. Indywidualny

rajd przeprowadzil Waller, a akcje sfinalizowal Oliver Betteridge. Na

tym strzelanie w meczu sie zakonczylo. Wielka Brytania wygrala z Polska 3:0.

Zmagania w mistrzostwach swiata dywizji 1A reprezentacja Polski

zakonczyla na piatym miejscu z dorobkiem szesciu punktow. Awans do Elity

zapewnily sobie kadry Wielkiej Brytanii oraz Wloch, z kolei spadek

zaliczyla reprezentacja Rumunii.

ZUZEL

Speedway GP Niemiec. Bartosz Zmarzlik zainaugurowal sezon zwyciestwem!

Bartosz Zmarzlik potwierdzil klase! Obronca mistrzowskiego tytulu

swietnie rozpoczal rywalizacje w Speedway Grand Prix w sezonie 2025.

Polak okazal sie najlepszy w GP Niemiec rozgrywanych w Landshut i zostal

pierwszym liderem klasyfikacji generalnej.

Pieciokrotny mistrz swiata byl najlepszy juz w zasadniczej czesci

zawodow. Tyle samo punktow (13) w pieciu wyscigach, zdobyl Brady Kurtz i

ci dwaj zawodnicy zgodnie z nowym regulaminem uzyskali bezposredni awans

do finalu. O pozostale dwa miejsca w decydujacym biegu rywalizowalo

osmiu zuzlowcow w dwoch wyscigach ostatniej szansy. Awans z nich

uzyskali Daniel Bewley i Andzejs Lebedevs.

W finale Polak okazal sie bezkonkurencyjny. Drugie miejsce zajal

Brytyjczyk Daniel Bewley, a trzecie Lotysz Andzejs Lebedevs. Na szostym

miejscu uplasowal sie Dominik Kubera. Dla Zmarzlika triumf w Landshut

byl 27. zwyciestwem w cyklu Grand Prix.

Wczesniej obronca mistrzowskiego tytulu okazal sie najlepszy takze w

kwalifikacjach, za co otrzymal cztery punkty i z Niemiec wyjezdza z

kompletem 24 “oczek”.

Kolejny turniej Grand Prix odbedzie sie 17 maja w Warszawie. W sumie

zuzlowcow czeka 10 eliminacji Mistrzostw Swiata, z ktorych jeszcze dwie

odbeda sie w Polsce – 21 czerwca w Gorzowie Wielkopolskim i 30 sierpnia

we Wroclawiu.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,

pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,

dziennikbaltycki.pl, gs24.pl opracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl