DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 275) (67514) 4 pazdziernika 2024r.
Pogoda
piatek, 4 pazdziernika 10 st C
Deszcz
Opady:90%
Wilgotnosc:98%
Wiatr:10 km/godz.
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Z Internetu “Wlasnie spytalem moich corek (kazdej osobno) czy potrafia
dochowac tajemnicy.
Kazda powiedziala, ze potrafi
Dostaly po czekoladce.
Teraz kazda siedzi w swoim pokoju i w tajemnicy przed siostrami je
czekoladke” Zawsze to jakas metoda 😉
Ania Iwaniuk
Dowcip
Nauczycielka do Jasia:
– Wymien mi prezydentow Polski ktorych znasz.
– Kaczynski, Komorowski, Duda i Havel.
– Jasiu, przeciez to jest Czech.
– Nie, czterech.
Alkohol w tubce. Sa wyniki kontroli. To jest sukces calego naszego
spoleczenstwa, bo kiedy problem ten wystapil, jak jeden maz, media,
eksperci, dziennikarze, rzad, wszyscy zareagowali na pojawienie sie tego
produktu – powiedzial na konferencji prasowej Przemyslaw Rzodkiewicz glowny
inspektor Inspekcji Jakosci Handlowej Artykulow Rolno-Spozywczych. Jak
przekazal, alkotubki to nie polski wymysl. – Dwa lata temu w Nigerii oraz
Tanzanii wprowadzono takie produkty i rowniez spotkalo sie to z
odpowiedzia, z zakazem handlu – podkreslil Rzodkiewicz.
W zwiazku z informacjami o pojawieniu sie w obrocie handlowym saszetek
alkoholowych (alkotubek) przypominajacych tubki z musem owocowym dla dzieci
Glowny Inspektor Jakosci Handlowej Artykulow Rolno-Spozywczych zobowiazal
organy Inspekcji do kontroli w ramach sprzedazy tego asortymentu produktow
spozywczych – poinformowano wczesniej na stronie IJHARS.
“Budzi to wiele uzasadnionych emocji”
Podczas konferencji prasowej Przemyslaw Rzodkiewicz zwrocil uwage na
opakowanie, w ktorym sprzedawany byl alkohol. – Ja osobiscie jestem ojcem
trojki dzieci i gdyby moj syn, moja corka miala takie opakowanie w plecaku,
wyjela je, badz jezeli zobaczylbym je u kierowcy na miescie badz u
pracownika, nie wzbudziloby to moich podejrzen – mowil.
– Takie opakowanie jest latwe do schowania, latwe do spozycia, latwe do
ukrycia i w zwiazku z tym budzi tak wiele uzasadnionych emocji. To jest
sukces calego naszego spoleczenstwa, bo kiedy problem ten wystapil, jak
jeden maz, media, eksperci, dziennikarze, rzad, wszyscy zareagowali na
pojawienie sie tego produktu. Takze dzisiaj tego produktu w zasadzie nie ma
w obrocie – powiedzial.
– My rozpoczelismy dzialania zwiazane z tymi kontrolami juz w poniedzialek,
kiedy pojawily sie pierwsze doniesienia medialne o tym, ze sa takie
produkty – poinformowal. – Na ten moment, na godzine 12.30, kontrole
przeprowadzilismy w 223 punktach handlowych i te kontrole potwierdzaja, ze
ten artykul nie jest dostepny albo zostal wycofany z obrotu – mowil.
Zapowiedz nowych przepisow dotyczacych opakowan
Rzodkiewicz byl dopytywany przez dziennikarzy, czy zostana zaproponowane
nowe przepisy, ktore zapobiegna wprowadzaniu takich produktow na rynek. –
Pracowalismy nad takimi rozwiazaniami z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi.
Przedstawilismy nasze propozycje. To jest temat, ktory dotyczy roznych
obszarow. Mamy doswiadczenie, bo z moimi wspolpracownikami pracowalismy
wczesniej w Inspekcji Sanitarnej, mierzylismy sie tez z problemem zwiazanym
z dopalaczami. Wiemy, ze w takich sytuacjach, w ktorych mamy do czynienia z
zagrozeniem, wazne jest sprawne, skuteczne dzialanie – mowil.
Zwrocil uwage “ze problem jest szerszy”. – My zaproponowalismy rozwiazania,
natomiast problem jest systemowy, nie dotyczy tylko tego obszaru, ktory
jest w naszych kompetencjach czy ministra rolnictwa i rozwoju wsi, dotyczy
tez kwestii zwalczania alkoholizmu, polityki ministra zdrowia, ministra
finansow. Gestia Kancelarii Prezesa Rady Ministrow jest koordynacja tych
dzialan, aby te rozwiazania byly kompleksowe – powiedzial. Wczoraj
analizowalismy sytuacje na swiecie, gdzie takie produkty byly sprzedawane.
W tej innowacji Polacy nie byli w pierwsi, dwa lata temu w Nigerii oraz
Tanzanii wprowadzono takie produkty i rowniez spotkalo sie to z
odpowiedzia, z zakazem handlu. To pokazuje, ze ten pomysl jest zly i
rowniez my bedziemy podejmowac wszelkiego typu dzialania, aby takich
produktow nie bylo na rynku – podkreslal.
Alkohol sprzedawany w tubkach
We wtorek wieczorem spolka OLV, producent tzw. saszetek z napojami
alkoholowymi pod marka Voodoo Monkey poinformowala PAP, ze wycofuje cala
partie produktow z rynku i natychmiast wstrzymuje ich produkcje. “Zalujemy,
ze produkt Voodoo Monkey, pomimo ze zostal wyprodukowany i oznaczony
zgodnie z obowiazujacymi przepisami, wzbudzil negatywne i niezamierzone
skojarzenia. W zwiazku z tym zarzad spolki OLV podjal decyzje o
niezwlocznym wycofaniu calej partii produktow z rynku i natychmiastowym
wstrzymaniu produkcji. Przepraszamy za zaistniala sytuacje” – napisala
spolka w przeslanym PAP oswiadczeniu.
O wycofaniu w trybie natychmiastowym produktow Voodoo Monkey ze sprzedazy w
swoich sklepach poinformowala we wtorek firma Topaz, ktora ma 70 placowek
handlowych dzialajacych pod wlasnym szyldem oraz 60 sklepow franczyzowych
funkcjonujacych jako Topaz Express. Ze sprzedazy wycofala sie tez siec
POLOmarket. “Ze skutkiem natychmiastowym wycofalismy wymienione produkty ze
sprzedazy” – podala w srode firma. O pojawieniu sie w sprzedazy pod marka
Voodoo Monkey napojow z alkoholem w miekkich opakowaniach przypominajacych
musy owocowe informowaly w ostatnim czasie media.
Po naglosnieniu sprawy premier Donald Tusk zapowiedzial poszukiwanie
metody, ktora pozwoli “zablokowac proceder zwiazany z alkoholowymi
saszetkami”. Glowny inspektor sanitarny Pawel Grzesiowski zapowiedzial, ze
inspektorzy skontroluja zaklady produkujace saszetki z alkoholem i sklepy
je sprzedajace, uzasadniajac to m.in. ryzykiem pomylek z produktami dla
dzieci ze wzgledu na podobne opakowanie.
Bosak: w statystykach policji nie ma ofiary z Glucholaz. Nieprawda, jest.
Wicemarszalek Sejmu Krzysztof Bosak twierdzi, ze policja w swoich danych
dotyczacych ofiar powodzi nie uwzglednila informacji o kobiecie z
Glucholaz. Polityk Konfederacji utrzymuje, ze statystyki ofiar powodzi sa
zanizone. Sprawdzilismy. Bosak nie ma racji. Mimo ze policja podaje dane
dotyczace liczby ofiar powodzi, nadal rozchodzi sie dezinformujacy przekaz
o tym, ze rzad ukrywa prawdziwe statystyki. Komendant glowny policji insp.
Marek Boron we wrzesniu informowal publicznie najpierw o siedmiu ofiarach,
a 28 wrzesnia podczas posiedzenia rzadu podal, ze ta liczba wzrosla do
dziewieciu. Dodal, ze jedna osoba jest nadal poszukiwana.
Bosak: “gdzie sie podziala pani Irena?”
Pomimo tego 29 wrzesnia wicemarszalek Sejmu i lider Konfederacji Krzysztof
Bosak powtarzal w “Sniadaniu Rymanowskiego” w Polsat News swoje
wczesniejsze twierdzenia o ukrywaniu przez rzad prawdziwych danych
dotyczacych ofiar powodzi i liczby osob zaginionych. W telewizyjnym studiu
jako “dowod” podal konkretny przypadek: mieszkanki Glucholaz. “Onet podal
relacje dziesiec dni temu z Glucholaz, gdzie syn swojej mamy, pani Ireny,
65-letniej, porwanej przez powodz podaje, ze mama sie utopila, zostala
porwana przez rzeke. (…) Komendant policji potwierdzil. W zestawieniu
policji nie ma pani Ireny z Glucholaz. No wiec pytanie: gdzie sie podziala
pani Irena? Gdzie sie podzialo wiele innych osob, o ktorych mowili
samorzadowcy? Samorzadowcom w pewnym momencie kazano zamknac gebe i
zamkneli gebe. (…) Dlaczego w sprawie pani Ireny policja prowadzi
postepowanie od dziesieciu dni?” – mowil Krzysztof Bosak.
Sprawdzilismy przypadek wskazanej przez niego mieszkanki Glucholaz.
Powodz w Glucholazach
Do dramatycznej sytuacji w Glucholazach w wojewodztwie opolskim doszlo 15
wrzesnia nad ranem. Najpierw woda przerwala waly na rzece Biala
Glucholaska, a niedlugo potem zabrala tymczasowy most i zniszczyla
sasiedni, ktory byl w budowie. Wdarla sie do miasta, ktore zostalo niemal
doszczetnie zalane. Pawel Kolera, oficer prasowy KW PSP w Opolu, opisywal
wowczas w rozmowie z TVN24, ze sytuacja jest bardzo ciezka i informowal o
ewakuacji mieszkancow: – Na miejsce zadysponowany zostal smiglowiec bedacy
w dyspozycji policji, wraz z ratownikami wysokosciowymi, ktory bedzie
ewakuowal osoby najbardziej potrzebujace z miejsc, gdzie nie jestesmy w
stanie dotrzec pojazdami – mowil. Ministerstwo Infrastruktury udostepnilo
wowczas zdjecie zniszczonego mostu. “Most w Glucholazach zostal zerwany pod
naporem wody. Uszkodzeniu ulegla tez konstrukcja sasiedniego, budowanego
mostu na DK40 (Drodze krajowej nr 40 – red.)” – informowano w komunikacie.
Mozna przypuszczac, ze Krzysztofowi Bosakowi chodzi o bohaterke tekstu pt.
“Nie zyje poszukiwana pani Irena z Glucholazow. ‘Poznalismy po
pierscionkach'”, ktory zostal opublikowany w Onecie 18 wrzesnia. W artykule
pada nazwisko kobiety i jest opisana krotko historia 65-latki. Sluch po
niej zaginal, gdy oczekiwala na ewakuacje ze swojego domu w Glucholazach. W
artykule czytamy wypowiedz syna kobiety potwierdzajacego smierc matki.
Przytaczal ja potem tez internetowy serwis dziennika “Super Express”. Podal
oficjalna informacje z policji: “Na brzegu Bialej Glucholaskiej w poblizu
wsi Nowy Swietow zostalo odnalezione cialo kobiety” – zastrzezono, ze
identyfikacja zwlok dopiero sie odbedzie.
Kilka godzin wczesniej portal o2 cytowal zas jednego z czlonkow rodziny
seniorki, ktory poinformowal: “Przyczyna smierci bylo utoniecie, woda ja
porwala”. Wczesniej, gdy rodzina szukala kobiety, jej corka na Facebooku
opisywala, ze matka przygotowywala sie do ewakuacji. Poinformowala rodzine
przez telefon, ze wychodzi z domu, po czym kontakt sie urwal. Corka
umiescila na Facebooku nekrolog, z ktorego wynika, ze pogrzeb jej matki
odbyl sie 1 pazdziernika w Glucholazach. Jako dzien smierci wskazano 17
wrzesnia. 26 wrzesnia policja opisala na platformie Xkazdy z przypadkow z
osobna. Napisano: “dotychczas ujawniono 7 zgonow osob, ktorych okolicznosci
smierci moga wskazywac na to, ze ich przyczyna bylo utoniecie. Kazda z tych
smierci to rodzinna tragedia” i wyszczegolniono miejsca, w ktorych
znajdowano ofiary powodzi:
– Bielsko-Biala (cialo mezczyzny w korycie potoku); – Nysa (cialo mezczyzny
w wodzie przy jednej z miejskich ulic); – Nowe Swietowo (cialo kobiety w
rzece); – Klodzko (cialo mezczyzny w lustrze wody zalanego domu
jednorodzinnego); – Ladek-Zdroj (cialo kobiety w mieszkaniu zniszczonym
przez dzialanie wody oraz cialo mezczyzny – obywatela Niemiec – w
samochodzie); – Stronie Slaskie (cialo mezczyzny w korycie rzeki).
Na tym wykazie sa dwie kobiety – jedna znaleziono w powiecie glucholaskim
(Ladek-Zdroj jest w powiecie klodzkim). Zapytalismy policje w Opolu oraz
komende glowna, czy wymieniona w tym spisie ofiara – kobieta znaleziona w
Nowym Swietowie – to opisywana przez media mieszkanka Glucholaz. Policja
odmowila jednak podania szczegolow i odeslala nas do prokuratury w Opolu. 2
pazdziernika otrzymalismy odpowiedz od prokuratora Stanislawa Bara,
rzecznika prasowego Prokuratury Okregowej w Opolu. “Prokuratura Rejonowa w
Prudniku nadzoruje sledztwo (wszczete w dniu 20 wrzesnia br.) w sprawie
nieumyslnego spowodowania smierci kobiety, ktorej cialo w dniu 17 wrzesnia
br. zostalo ujawnione w miejscowosci Nowy Swietow (to wlasciwa nazwa
miejscowosci, w poscie policji podano bledna – red.) nieopodal rzeki Biala
Glucholaska. Na chwile obecna przyczyna zgonu pozostaje nie ustalona –
oczekuje sie na wyniki otwarcia zwlok (pisemna opinie bieglego z zakresu
medycyny sadowej). Niemniej jednak okolicznosci stwierdzone w trakcie
ogledzin miejsca ujawnienia zwlok jak i samego ciala pozawalaja wnioskowac,
ze wielce prawdopodobna przyczyna smierci kobiety bylo utoniecie. W wyniku
przedsiewzietych czynnosci tozsamosci zmarlej zostala ustalona (mieszkanka
Glucholaz)” (pogrubienie od redakcji) – poinformowal rzecznik.
Tym samym prokuratura potwierdzila, ze ofiara wymieniona w danych policji
to kobieta, o ktorej informowaly media. Krzysztof Bosak nie mowil wiec
prawdy, twierdzac, ze w zestawieniu policji nie ma mieszkanki Glucholaz.
BBC: Chirurg operowal scyzorykiem, ktorym zwykle kroil owoce. Chirurg z
hrabstwa Sussex uzyl wlasnego scyzoryka podczas operowania pacjenta,
poniewaz nie mogl znalezc skalpela – informuje BBC. Stacja zauwaza, ze do
zdarzenia doszlo w regionie, w ktorym policja prowadzi juz dochodzenia w
105 innych sprawach dotyczacych mozliwych zaniedban medycznych. Sytuacja,
opisywana przez stacje BBC, miala miejsce w szpitalu Royal Sussex County
Hospital w Brighton, nie podano kiedy dokladnie do niej doszlo. Chirurg,
nie mogac znalezc sterylnego skalpela, postanowil wykorzystac do otwarcia
klatki piersiowej pacjenta swojego prywatnego scyzoryka, ktorego zazwyczaj
uzywal do krojenia owocow na drugie sniadanie.
Cytowana przez stacje University Hospitals Sussex, ktorej podlega ten
szpital, potwierdzila, ze taka sytuacja miala miejsce. Jak wskazano,
operacja tego pacjenta byla konieczna natychmiast, ale dzialania chirurga
“nie miescily sie w normalnych procedurach i nie byly konieczne”. Wiadomo,
ze pacjent operowany przy uzyciu scyzoryka, przezyl. Wedlug wewnetrznych
dokumentow szpitala, opisywanych przez BBC, wspolpracownicy lekarza uznali
jego dzialanie za “watpliwe” i byli “bardzo zaskoczeni”, ze nie mogl
znalezc skalpela.
Pytany o komentarz do sprawy ekspert, biegly sadowy ds. zaniedban
medycznych prof. Graeme Poston, podkreslil, ze sytuacja jednoczesnie
“zaskakuje go i przeraza”. – Po pierwsze, scyzoryk nie jest sterylny. Po
drugie, nie jest to narzedzie do operowania. I po trzecie, caly zestaw
narzedzi (chirurgicznych) powinien byl tam byc – zaznaczyl.
Incydenty w brytyjskich szpitalach
BBC wskazuje, ze policja w tym samym czasie prowadzi dochodzenia wobec co
najmniej 105 przypadkow, w ktorych zarzuca sie zaniedbanie w placowkach
kierowanych przez te instytucje w hrabstwie Sussex. Rozwazane sa nawet
zarzuty o spowodowanie smierci. Stacja twierdzi, ze ten sam chirurg
przeprowadzil wczesniej w ciagu dwoch miesiecy trzy operacje niskiego
ryzyka, w ktorych wszyscy trzej pacjenci zmarli niedlugo po zabiegu. Z
wewnetrznych dochodzen University Hospitals Sussex mialo wynikac, ze objeto
ich “slaba opieka”, nie precyzujac jednak w jaki sposob lekarz mogl miec z
tym z zwiazek.
Podawali sie za fotografow i obiecywali kariere w modelingu. “Ponad 100
pokrzywdzonych maloletnich dziewczat”Funkcjonariusze CBZC zatrzymali
czterech kolejnych mezczyzn podejrzanych miedzy innymi o wykonywanie zdjec
o charakterze pornograficznym maloletnim dziewczetom. Sledztwo w tej
sprawie trwa od 2022 roku. Lacznie zatrzymano juz 9 osob. Jak informuje
prokuratura, podejrzani podawali sie za fotografow i przedstawiali
nastolatkom wizje kariery w modelingu. Na umowionej sesji wykonywane byly
rozbierane zdjecia i filmy, czesc z ukrycia, bez wiedzy i zgody dziewczyn.
Niewykluczone sa dalsze zatrzymania.
O zatrzymaniu czterech mezczyzn funkcjonariusze z Zarzadu w Gdansku
Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestepczosci (CBZC) poinformowali w
srode. Chodzi o trwajace juz dwa lata sledztwo, ktore nadzoruje Prokuratura
Okregowa w Gdansku.
– W toku prowadzonego sledztwa ustalono, ze podejrzani za pomoca portali
modowych, podajac sie za fotografow, nawiazywali kontakt z mlodymi
dziewczynami, ktorym oferowali wykonanie sesji fotograficznych. Nastolatkom
przedstawiano wizje kariery w modelingu i obiecywano inne profity.
Nastepnie podczas umowionej sesji wykonywane byly rozbierane zdjecia i
filmy, czesc z ukrycia, bez ich wiedzy i zgody – przekazal Mariusz
Duszynski z Prokuratury Okregowej w Gdansku.
Dodal, ze mezczyzni wymieniali sie pozniej wykonanymi materialami przez
internet.
– Podczas sesji dochodzilo rowniez do innych czynnosci
seksualnych. Podejrzani wymieniali sie doswiadczeniami “przekazywali” sobie
modelki. Rozmawiali, ktora z modelek pozwoli sobie zrobic “odwazniejsze
zdjecia”. Uzgadniali wzajemnie, jak rozmawiac z dziewczynami, aby zachecic
je do wykonywania nagich zdjec. Manipulowali dziewczynami, wykorzystywali
ich brak doswiadczenia zyciowego, wynikajacy z mlodego wieku
oraz nieznajomosc realiow srodowiska modowego – dodal prokurator. Duszynski
dodal, ze jeden z podejrzanych uzyskiwal, w sposob nieuprawniony, dostep do
kont spolecznosciowych i skrzynek mailowych kobiet, przez co mial dostep do
informacji wrazliwych. – Uzyskany w ten sposob material sluzyl do
profilowania przyszlych ofiar, a nastepnie manipulowania nimi w celu
naklonienia ich do okreslonego zachowania – przekazal.
Przesluchano ponad 100 pokrzywdzonych dziewczyn
W dniach od 23 do 26 wrzesnia, policjanci, na polecenie prokuratora,
zatrzymali: 60-letniego Henryka F. (mieszkanca wojewodztwa mazowieckiego),
66-letniego Szymona D. (mieszkanca Warszawy), 33-letniego Sebastiana W.
(mieszkanca wojewodztwa lodzkiego) oraz 58-letniego Piotra D.
(mieszkanca wojewodztwa opolskiego). W toku prowadzonego sledztwa
zatrzymano juz lacznie 9 mezczyzn. Prokurator przedstawil szereg zarzutow,
w tym udzialu w zorganizowanej grupie przestepczej, produkowanie,
przechowywanie i udostepnianie tresci pornograficznych z udzialem
maloletniego, utrwalanie wizerunku nagiej osoby, czy dopuszczenia sie innej
czynnosci seksualnej wobec maloletniego – poinformowal prokurator.
Glowny podejrzany, 60-letni Krzysztof K., uslyszal ponad 60 zarzutow
dotyczacych m.in. zgwalcenia, wymuszenia czynnosci seksualnej, a przede
wszystkim produkcji zdjec o tresci pornograficznej z udzialem maloletnich
dziewczyn.
– W toku prowadzonego sledztwa przesluchano ponad 100 pokrzywdzonych,
maloletnich dziewczat. Liczba pokrzywdzonych moze wzrosnac, poniewaz caly
czas trwaja czynnosci zwiazane z ogledzinami zabezpieczonego sprzetu
cyfrowego – dodal Duszynski. W calej sprawie czterech mezczyzn zostalo
tymczasowo aresztowanych, a pieciu zostalo objetych dozorem policji z
zakazem zblizania sie do pokrzywdzonych.
Immunitet Marcina Romanowskiego. Jest decyzja. Zgromadzenie Parlamentarne
Rady Europy uchylilo immunitet Marcina Romanowskiego. Glosowanie
poprzedzila debata na sali plenarnej, w ktorej wzielo udzial miedzy innymi
dziesiecioro parlamentarzystow z Polski. “Teraz wszystko w rekach polskiego
wymiaru sprawiedliwosci” – skomentowal minister sprawiedliwosci Adam
Bodnar.
Wniosek o uchylenie immunitetu w niedziele skierowal do Zgromadzenia
Parlamentarnego Rady Europy prokurator generalny Adam Bodnar. We wtorek
Komisja Regulaminowa zarekomendowala uchylenie go. Debata nad pozbawieniem
Marcina Romanowskiego immunitetu rozpoczela sie w srode po godzinie 15.30
na sali plenarnej w Strasburgu. Sprawozdawczynia raportu byla Heike
Engelhardt z Niemiec. Wsrod pozostalych 18 mowcow bylo 10 parlamentarzystow
z Polski – Pawel Jablonski, Katarzyna Sojka, Jan Kanthak i Iwona Arent
(PiS), Agnieszka Pomaska i Danuta Jazlowiecka (KO), Magdalena Biejat, Marek
Borowski i Wanda Nowicka (Lewica) oraz Ryszard Petru (Polska 2050).
W glosowaniu zdecydowano o uchyleniu immunitetu Marcina Romanowskiego – za
glosowalo 85 czlonkow ZPRE, przeciw 23. Troje wstrzymalo sie od glosu.
Wczesniej odrzucono wniosek o ponowne skierowanie raportu do komisji. Jak
glosi rezolucja przyjeta przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy,
immunitet Romanowskiego zostal uchylony, by mozliwe bylo “wymierzenie
sprawiedliwosci”. Jednoczesnie oczekuje sie od wladz polskich, by
“zapewnily, ze takie wymierzenie sprawiedliwosci bedzie sprawiedliwe i
bezstronne, przy pelnym poszanowaniu prawa krajowego i gwarancji
zapewnionych przez Europejska Konwencje o Ochronie Praw Czlowieka”. Zgodnie
z rezolucja, rozpatrujac wniosek o uchylenie nietykalnosci delegata ZPRE,
nalezy wziac pod uwage to, czy postepowanie prawne wszczete przeciwko niemu
zagraza prawidlowemu funkcjonowaniu ZPRE, a takze to, czy wniosek nie jest
motywowany wzgledami innymi niz wymierzanie sprawiedliwosci.
Podkreslono tez, ze “w swietle biezacych zadan Romanowskiego” – jego
sciganie, ewentualne aresztowanie i zatrzymanie nie wplynie na prawidlowe
funkcjonowanie ZPRE. Co wiecej, nie ma tez “wystarczajacych powodow”, by
watpic w zamiar scigania Romanowskiego, majacy na celu wymierzenie mu
sprawiedliwosci. W ocenie ZPRE wniosek (ministra sprawiedliwosci,
prokuratora generalnego Adama) Bodnara jest zatem “powazny”.
Przewodniczacy ZPRE Theodoros Roussopoulos powiedzial, ze po raz pierwszy
zgromadzenie rozpatrywalo wniosek o uchylenie immunitetu. Do decyzji ZPRE
odniosl sie w mediach spolecznosciowych minister Adam Bodnar. “Zgromadzenie
Parlamentarne Rady Europy uchylilo immunitet M. Romanowskiemu. Dziekuje
Zespolowi Sledczemu nr 2 w Prokuraturze Krajowej za ciezka prace i
przygotowanie skutecznego wniosku” – napisal.
“Teraz wszystko w rekach polskiego wymiaru sprawiedliwosci” – dodal.
Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prokurator Przemyslaw Nowak
przekazal, ze decyzja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy umozliwia
prokuratorowi przeprowadzenie czynnosci przedstawienia zarzutow i
przesluchania Marcina Romanowskiego w charakterze podejrzanego.
Zapewnil, ze “prokurator podejmie dzialania zmierzajace do mozliwie
szybkiego przeprowadzenia powyzszych czynnosci”.
Obronca Romanowskiego: ponowne zatrzymanie nie jest dopuszczalne
Sprawe skomentowal tez obronca Romanowskiego mecenas Bartosz Lewandowski.
“Ponowne zatrzymanie pana posla nie jest dopuszczalne z uwagi na tresc art.
248 par. 3 Kodeksu postepowania karnego” – podal na platformie X. Dodal, ze
15 lipca Romanowski zostal “zatrzymany bezprawnie”, a Sad Rejonowy dla
Warszawy-Mokotowa w listopadzie br. rozpozna zazalenie w tej sprawie.
Art. 248 par. 3 Kpk stanowi, ze ponowne zatrzymanie osoby podejrzanej na
podstawie tych samych faktow i dowodow jest niedopuszczalne.
Adwokat zaznaczyl, ze obecnie podjecie przez Prokurature Krajowa
jakichkolwiek dzialan procesowych jest niedopuszczalne z uwagi na fakt
przedstawienia 15 lipca zarzutow Romanowskiemu. “A zatem postepowanie – w
zwiazku z brakiem zezwolenia Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w tym
dniu na sciganie – musi zostac umorzone na podstawie art. 17 par. 1 pkt 10
kodeksu postepowania karnego” – napisal mecenas. Skierowanie wniosku do ZP
Rady Europy – jak dodal – nie ma wplywu na koniecznosc umorzenia
postepowania.
W ocenie mec. Lewandowskiego Romanowski w dalszym ciagu korzysta z
polskiego immunitetu parlamentarnego – jak napisal – “w zwiazku z
bezskutecznoscia i niewaznoscia uchwal Sejmu RP z dnia 12 lipca 2024 r”.
Tego dnia Sejm uchylil immunitet Romanowskiemu oraz wyrazil zgode na jego
zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
Mecenas przywolal tez niedawna – z ubieglego piatku – uchwale Izby Karnej
Sadu Najwyzszego. Zdaniem obroncy, SN potwierdzil, ze “Dariusz Korneluk
(prokurator krajowy – red.) nie mogl skutecznie zlozyc wniosku do Sejmu o
wyrazenie zgody na pociagniecie do odpowiedzialnosci karnej, a takze
zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Marcina Romanowskiego z uwagi na to,
ze urzad Prokuratora Krajowego zajmuje nieprzerwanie Dariusz Barski” –
zaznaczyl mec. Lewandowski.
Dodal tez, ze wniosku do ZP Rady Europy w sprawie Romanowskiego “nie
odwazyl sie podpisac Dariusz Korneluk”.
Zarzuty wobec Marcina Romanowskiego
16 lipca Sad Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa nie zgodzil sie na areszt
Romanowskiego – polityka Suwerennej Polski, posla klubu PiS i bylego
wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwosci ze wzgledu na chroniacy go immunitet
Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Prokuratura Krajowa zlozyla
wowczas na te decyzje zazalenie, jednak 27 wrzesnia Sad Okregowy w
Warszawie podtrzymal decyzje sadu pierwszej instancji w tej sprawie.
Prokuratura Krajowa wystapila wiec z wnioskiem do Zgromadzenia
Parlamentarnego Rady Europy o uchylenie immunitetu posla Romanowskiego.
Skierowanie wniosku do ZP Rady Europy – jak dodal – nie ma wplywu na
koniecznosc umorzenia postepowania.
W ocenie mec. Lewandowskiego Romanowski w dalszym ciagu korzysta z
polskiego immunitetu parlamentarnego – jak napisal – “w zwiazku z
bezskutecznoscia i niewaznoscia uchwal Sejmu RP z dnia 12 lipca 2024 r”.
Tego dnia Sejm uchylil immunitet Romanowskiemu oraz wyrazil zgode na jego
zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
Mecenas przywolal tez niedawna – z ubieglego piatku – uchwale Izby Karnej
Sadu Najwyzszego. Zdaniem obroncy, SN potwierdzil, ze “Dariusz Korneluk
(prokurator krajowy – red.) nie mogl skutecznie zlozyc wniosku do Sejmu o
wyrazenie zgody na pociagniecie do odpowiedzialnosci karnej, a takze
zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Marcina Romanowskiego z uwagi na to,
ze urzad Prokuratora Krajowego zajmuje nieprzerwanie Dariusz Barski” –
zaznaczyl mec. Lewandowski.
Dodal tez, ze wniosku do ZP Rady Europy w sprawie Romanowskiego “nie
odwazyl sie podpisac Dariusz Korneluk”.
Zarzuty wobec Marcina Romanowskiego
16 lipca Sad Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa nie zgodzil sie na areszt
Romanowskiego – polityka Suwerennej Polski, posla klubu PiS i bylego
wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwosci ze wzgledu na chroniacy go immunitet
Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Prokuratura Krajowa zlozyla
wowczas na te decyzje zazalenie, jednak 27 wrzesnia Sad Okregowy w
Warszawie podtrzymal decyzje sadu pierwszej instancji w tej sprawie.
Prokuratura Krajowa wystapila wiec z wnioskiem do Zgromadzenia
Parlamentarnego Rady Europy o uchylenie immunitetu posla Romanowskiego.
Marcin Romanowski – polityk Suwerennej Polski, posel klubu PiS, ktory w
latach 2019-2023 byl wiceszefem Ministerstwa Sprawiedliwosci nadzorujacym
Fundusz Sprawiedliwosci – podejrzany jest miedzy innymi o ustawianie
konkursow na pieniadze z tego funduszu. Zarzuty wobec niego obejmuja kwote
ponad 112 milionow zlotych.
DETEKTYW
Kiedy szaleje
czerwony kur
Pawel PIZUNSKI
Informacja o pozarze hali
targowej Marywilska 44
w Warszawie wplynela do stra-
zy pozarnej w niedziele 12 maja
2024 roku, o godzinie 3.30 nad
ranem i juz 10 minut pozniej
na miejscu pojawily sie pierw-
sze wozy strazackie. Strazacy
rozpoczeli walke z zywiolem,
jednak najwieksze w stolicy
centrum handlowe splonelo
doszczetnie. Pozar hali przy
jednym z kilku, ktore
wybuchly w naszym
kraju w maju 2024
roku. Zaalarmowaly one opinie
publiczna i postawily na nogi
wszystkie sluzby. Poza centrum
handlowym w Warszawie splo-
nelo wszak jeszcze wysypisko
smieci przy ulicy Bananowej,
w Grodzisku Mazowieckim
zapalil sie dach budynku
szkoly, w ktorej akurat trwa-
la matura, w Siemianowicach
Slaskich poszlo z dymem skla-
dowisko odpadow chemicznych,
a w Bytomiu 11 autobusow
w miejscowej zajezdni.
Serie pozarow trudno bylo
przypisac przypadkowi, nic wiec
dziwnego, ze z mediow natych-
miast wylala sie fala komenta-
rzy. Jak zwykle w takich przy-
padkach jako pierwsi zareago-
wali politycy i kibicujacy im
dziennikarze. Swoim zwyczajem
szybko zaczeli oni szukac win-
nych i niebawem ich znalezli.
Kryli sie zarowno w kraju, jak
i poza granicami. To nie pierw-
szy taki przypadek w przeszlo-
sci. Analogie latwo znalezc.
Neron, Hitler
w jednym stali kacie
Reakcje politykow na wiek-
szosc tragicznych zda-
rzen bardzo przypomi-
naja dziecieca zabawe w Zlego
Luda. Gdy w przedszkolu zle sie
dzieje, winnych zawsze szukaja
wsrod tych, ktorzy cos nabroja
lub cos zle powiedza. Zabawa ta
modna byla juz w starozytnosci.
Kiedy w lipcu 64 roku n.e. wiel-
ki pozar strawil wieksza czesc
Rzymu, Neron na swoj sposob
to wykorzystal. Obarczany przez
pospolstwo wina za podloze-
nie ognia cesarz, zwalil odpo-
wiedzialnosc na chrzescijan,
po czym zaczal ich przesla-
dowac, by polozyc kres temu,
jak to okreslil, “szkodliwemu
zabobonowi”. Nazisci w 1933
roku postapili podobnie. Wine
za pozar parlamentu zwalili na
komunistow.
Seria pozarow, motywow wiele
Wieczorem 27 lutego 1933
roku, przechodzacy obok budyn-
ku Reichstagu zecer Werner
Thaler, uslyszal brzek rozbi-
janej szyby, pozniej dostrzegl
cien czyjejs postaci wchodzacej
do gmachu przez okno, a zaraz
po tym, w jednym z pomiesz-
czen, pojawil sie ogien. Zecer
natychmiast zawiadomil policje,
lecz strazy pozarnej nie udalo
sie uratowac siedziby parlamen-
tu. Sale plenarna i wiekszosc
pozostalych pomieszczen stra-
wil ogien.
Rzadzacy wtedy w Niemczech
nazisci winnych bardzo szybko
znalezli. Orzekli, ze za wszyst-
kim stoja komunisci i socjal-
demokraci, ktorzy byli wtedy
druga sila polityczna w kraju.
Dziwnym trafem niedlugo po
tym policja ujela nawet jednego
z rzekomych podpalaczy. W spu-
stoszonym przez pozar budynku
zatrzymano zagorzalego komu-
niste, 24-letniego Marinusa van
der Lubbe. Niemal niewidomy,
a do tego niestabilny psychicznie
bezrobotny Holender przyjechal
do Niemiec, by zaprotestowac
przeciwko przejeciu wladzy
przez Hitlera i jego stronnikow.
Nazisci wykorzystali pozar
Reichstagu dla wzmocnienia
swej wladzy. Bezwzglednie roz-
prawili sie ze swoimi przeciw-
nikami politycznymi, przede
wszystkim z socjaldemokrata-
mi i komunistami. Niedlugo
po tym zniesli wiekszosc praw
i wolnosci obywatelskich,
a zarzadzenie “o ochronie naro-
du i panstwa” wprowadzalo de
facto w Niemczech stan wyjat-
kowy we wszystkich czesciach
panstwa.
Czy obecni politycy wyko-
rzystaja serie pozarow dla roz-
strzygniecia swych sporow?
Watpliwe. Polscy politycy od tak
dawna obrzucaja sie blotem, ze
na niewielu robi to jeszcze wra-
zenie. Moze dlatego Zlego Luda
znaleziono za granica. Kiedys,
za PRL-u, byl nim imperialista
z Bonn lub Waszyngtonu, dzis
jest to despota ze Wschodu.
Pozar Reichstagu mial
wylacznie negatywne dla swiata
konsekwencje. W Niemczech na
stolkach wygodnie rozsiedli sie
ludzie, ktorzy dla dobra swojego
i garstki wybranych sklonni byli
podpalic caly swiat. Co innego
pozar Rzymu w 64 roku n.e.
Wprawdzie w pozodze zginelo
wtedy wielu ludzi, to jednak
miasto odrodzilo sie w nowej,
duzo lepszej formie. Odtad
w wypalonym Rzymie stawiano
wylacznie budynki z cegly lub
kamienia, a do tego poszerzono
ulice. Dzieki temu tragiczne dla
miasta pozary wybuchaly tam
duzo rzadziej.
Odszkodowanie
potrzebne od zaraz
we wrzesniu 1666
Wielki pozar Londynu
roku tez przyniosl
pewne zmiany na lepsze.
Zginelo wprawdzie wielu ludzi,
a dwie trzecie miasta przesta-
la istniec, to jednak z czasem
w Anglii zaczeto wprowadzac
rygorystyczne przepisy prze-
ciwpozarowe, powstaly tez
pierwsze towarzystwa ubezpie-
czeniowe. Ich istnienie przy-
nioslo swiatu wiele pozytkow,
chociaz z czasem minusy tez
sie pojawily. Niektorzy ludzie
zaczeli wzniecac pozary wylacz-
nie po to, by uzyskac pieniadze
z ubezpieczenia.
Wiele bylo w przeszlosci
takich spraw zarowno w Polsce,
jak i na swiecie. Oto pierwszy
przyklad: w maju 2013 roku
wybuchl pozar w jednym
z domow jednorodzinnych
w Jastrzebiu-Zdroju. W wyniku
zatrucia czadem zginela wtedy
prawie cala rodzina – Joanna
Perzynska i jej czworo dzie-
ci. Cudem pozar przezyl syn,
Wojciech oraz ojciec, Dariusz P.,
ktorego akurat nie bylo wtedy
w domu. Przyczyna nieszcze-
scia mialo byc zwarcie instala-
cji elektrycznej, jednak z czasem
wyszlo na jaw, ze dom zostal
rozmyslnie podpalony. Pozar
wywolal Dariusz P., ktory pod-
lozyl ogien w kilku pomiesz-
czeniach. Wlasciciel domu
chcial w ten sposob wyludzic odszkodowanie, by rozpoczac
nowe zycie.
Podobne zdarzenie mialo
miejsce w Niemczech w 2023
roku. W noc Bozego Narodzenia
wybuchl pozar w jednym
z domow w Wärtersbach
w Hesji. Poniewaz w spalo-
nym budynku znaleziono napi-
sy w stylu “Ausländer raus”
(“cudzoziemcy precz”) podej-
rzewano z poczatku, ze pozar
wywolali prawicowi ekstremisci.
Dzialacze miejscowej lewicy byli
oburzeni. Zaczeli organizowac
wiece, nocne czuwania i mar-
sze solidarnosciowe, by wyra-
zic swe wsparcie dla pocho-
dzacych z Pakistanu wlascicieli
domu. Dopiero z czasem prawda
wyszla na jaw. Sprawca podpa-
lenia okazal sie 47-letni wlasci-
ciel domu oraz jego szwagier.
Obaj podlozyli w domu ogien,
by uzyskac prawie pol miliona
euro odszkodowania.
Motyw malo oczywisty
Wlasciciel domu w Wär-
tersbach mial pol
miliona powodow,
by podpalic swoj dom, na milio-
nowe odszkodowanie liczyl tez
Dariusz P., podpalacz z Jastrzebia.
Zupelnie inne motywy popychaly
do podobnej zbrodni podpala-
czy z mniej lub bardziej odleglej
przeszlosci. Czasami moga one
wzbudzac smiech, a innym razem
obrzydzenie.
Taki Herostrates na przyklad.
Ten skromny szewc z Efezu za
dnia szyl ludziom buty, w nocy
zas marzyl o swej wiecznej sla-
wie. By zapisac sie jakos w histo-
rii w 356 roku p.n.e. podlozyl
ogien w uwazanym za jeden
z siedmiu cudow swiata efe-
skim Artemizjonie. Swiatynia
Artemidy splonela doszczetnie,
a mieszkancy Efezu postanowili
jak najokrutniej ukarac spraw-
ce. Herostrates skazany zostal
na smierc i na wieczne zapo-
mnienie. Odtad nie mozna bylo
wspominac jego imienia, usu-
nieto je takze z wszelkich doku-
mentow pisanych. Wszystko
na prozno. Historyk Teopomp
puscil pare w jednym ze swych
dziel i Herostrates osiagnal swoj
cel. Jego imie znane jest do dzis.
Jesli Herostrates wzniecil
pozar dla slawy, to Julio Gonzales
zrobil to ze zlosci. W niedziele 25
marca 1990 roku zwolniony z pra-
cy Kubanczyk upil sie i w klubie
nocnym Happy Land Social Club
na Bronksie w Nowym Jorku
poklocil sie ze swa dziewczyna.
Wyrzucony z lokalu przez bram-
karza za awanturnictwo Gonzales
byl tak wsciekly, ze postanowil
sie odgryzc. Udal sie do pobli-
skiej stacji paliw Amoco, kupil
tam benzyne za jednego dolara
i rozlal ja na klatce schodowej
w budynku, gdzie miescil sie
lokal, z ktorego go wyrzucono.
Zaraz po tym podpalil schody
i upojny dokonana zemsta wro-
cil do domu i polozyl sie spac.
W wywolanym przez niego
pozarze zginelo 87 osob, w tym
kilkoro dzieci. W sadzie Julio
uslyszal lagodny zdaniem opi-
nii publicznej wyrok. Dostal 174
lata wiezienia, czyli po 2 lata za
kazda z ofiar. Nie doczekal kon-
ca kary. Zmarl w 2016 roku,
w wieku 61 lat.
42
Do podlozenia ognia
Gonzalesa popchnela zlosc,
Thomasa Sweatta dreczyla
natomiast zupelnie inna przy-
padlosc. Pracujacy w restauracji
typu fast food w Waszyngtonie
kucharz mial fiola na punkcie
atrakcyjnych mezczyzn w mun-
durze. Najbardziej imponowali
mu zolnierze piechoty mor-
skiej. Kiedy zobaczyl takiego
na ulicy, nie mogl sie oprzec.
Szedl za nim do jego domu lub
samochodu, po czym sporza-
dzal dla niego “niespodzianke”.
Napelnial latwopalna substancja
plastikowa butelke po napojach,
zatykal ja strzepkiem materia-
lu, po czym podpalal go gdzies
w poblizu obiektu swych wes-
tchnien. Mowi sie, ze w prze-
ciagu okolo 30 lat swej “dzia-
lalnosci” Sweatt wzniecil w ten
sposob ponad 350 pozarow,
w ktorych zginely 4 osoby.
Sweatt uslyszal wyrok dozy-
wotniego wiezienia, natomiast
osobnik, ktory wywolal pozar
w hali widowiskowej Stoczni
Gdanskiej 24 lipca 1994 roku
uniknal kary. Na sali bylo
tego wieczoru ponad 2 tysiace mlodych ludzi. Wszyscy bawili
sie na koncercie zespolu Golden
Life, gdy tuz przed godzina 21
wybuchl pozar. Plomienie objely
drewniana trybune w glebi sali,
po czym zapalila sie kurtyna
i wkrotce po tym ogien rozsze-
rzyl sie na duza czesc pomiesz-
czenia. Wsrod publicznosci
wybuchla panika. Ludzie rzuci-
li sie w strone jedynego wyjscia
z hali, tratujac sie nawzajem.
Zmarlo w sumie 7 osob, z czego
2 na miejscu, a pozostale w szpi-
talu. Sprawcy podpalenia do dzi-
siaj nie udalo sie ujac.
Na kare dlugo musieli czekac
sprawcy pozaru, ktory wybuchl
w kamienicy we Wroclawiu na
ulicy Sw. Wincentego w nocy
z 23 na 24 lutego 2007 roku.
W mieszkaniu na czwartym pie-
trze zginela wtedy cala rodzina
– starsze malzenstwo z dwojka
doroslych synow. Policja sadzi-
la z poczatku, ze pozar wybuchl
przypadkowo, wskutek zwarcia
instalacji elektrycznej i spra-
we umorzono. Prawda wyszla
na jaw dopiero 13 lat pozniej.
Okazalo sie, ze mieszkanie
zostalo podpalone na zlecenie
Andrzeja A. ps. Gilos i Tomasza
M. Obaj wynajeli dwoch osil-
kow, ktorzy oblali plynem latwo-
palnym drzwi lokalu i podpa-
lili. Uwiezieni w mieszkaniu
ludzie nie mieli szans, by wyjsc
z zyciem z pozaru. A wszystko
ponoc za sprawa nierozliczenia
sie z naleznosci za handel nar-
kotykami czy tez papierosami. Podpalaczy i zleceniodaw-
cow pozaru we Wroclawiu
skazano na 25 i 15 lat
wiezienia, jednak jeden z tych
ostatnich uniknal kary. Zdazyl
zejsc z tego swiata zanim
sedzia wymierzyl mu wyrok.
Co innego August Sternickel,
podpalacz i wielokrotny mor-
derca ze Slaska. Ten zapoznal
sie z zarzutami, przyznal sie
do winy i w efekcie kat skrocil
go o glowe we Frankfurcie nad
Odra w lipcu 1913 roku. Swa pierwsza zbrod-
nie Sternickel popelnil
w Plakowicach (ktore dzis sa
czescia Lwowka Slaskiego)
w nocy z 8 na 9 lipca 1905
roku. Z pomoca 2 wspolnikow
okradl, a nastepnie zabil swego
pracodawce, mlynarza Knappe.
Aby jakos zamaskowac morder-
stwo, Sternickel podpalil mlyn,
w ktorym doszlo do zbrodni,
po czym zbiegl i pod falszy-
wym nazwiskiem przez kilka
lat ukrywal sie w roznych cze-
sciach Niemiec. Schwytano go
w 1912 roku, krotko po tym,
jak zamordowal rolnika Kalliesa
i jego zone nieopodal Ortwig
w Brandenburgii.
Mlyn w Plakowicach
Sternickel podpalil po to tylko,
by zatuszowac znacznie powaz-
niejsza zbrodnie. Nieco inaczej
bylo z Peterem J. Leonardem,
drobnym zlo-
d z i e j a s z k i e m
z Greenwich
w Stanach
Zjednoczonych. Podpalil kre-
gielnie, by zatuszowac zwy-
kla kradziez, lecz pozar roz-
przestrzenil sie na mieszczacy
sie w sasiedztwie klub nocny
Gullivera. Byla to czesc malego
centrum handlowego na gra-
nicy Port Chester i Greenwich
w USA. Leonard czesto tam
goscil. Chodzil na dyskoteki
i gral z kumplami w kregle, az
pewnego razu postanowil nie-
co sie wzbogacic. Wlamal sie do
kregielni, zabral pieniadze, kto-
re znalazl w srodku i podpalil
kilka automatow z papierosami,
by zatuszowac wlamanie. Nie
pomyslal, ze wywolany w ten
sposob pozar rozprzestrzenic
sie moze na klub Gullivera,
w ktorym bawilo sie wielu jego
znajomych. W rezultacie zginely
24 osoby, a 32 zostaly ranne.
Pozar zatrzec mial tez slady
zbrodni, do ktorej doszlo
w mrozna noc 2 lutego
2022 roku w sta-
rym, drewnia-
nym domu w Trzesniowie na Podkarpaciu.
Strazacy, ktorzy przybyli na miej-
sce, wyniesli z wnetrza 92-let-
nia staruszke, jednak jej zycia
nie udalo sie uratowac. Kobieta
zmarla, a wezwana na miejsce
policja podejrzewala z poczatku,
ze powodem jej smierci byl pozar.
Dopiero sekcja zwlok wykazala,
ze staruszka zostala brutalnie
zamordowana. Sprawce areszto-
wano niespelna tydzien pozniej.
Morderca okazal sie wczesniej juz
karany, 24-letni Adrian S.
Podobna sytuacja miala
miejsce w Gdansku, w nocy 1
lutego 2024 roku. Ogien poja-
wil sie w pustostanie przy ulicy
Oginskiego w Siedlcach. Po uga-
szeniu pozaru strazacy znalezli
w pogorzelisku zwloki mezczy-
zny. Cialo bylo tak zweglone, ze
dopiero dzieki badaniom DNA
udalo sie ustalic tozsamosc
43-letniego obywatela Ukrainy.
Na jego szyi widoczne byly slady
duszenia. Morderca posluzyl sie
przewodem elektrycznym, kto-
ry znaleziono w pustostanie.
Sprawce zbrodni schwytano
dzieki nagraniom z monitorin-
gu. Mlody, 23-letni Ukrainiec
zabic mial swego rodaka ponoc
w trakcie sprzeczki alkoholowej.
Strazacy tez bawia sie
zapalkami
Gdy wybuchnie pozar
wzywamy straz pozarna
i strazacy przystepuja do
walki z zywiolem, bo, jesli cyto-
wac klasyka, “sluzba i poswiece-
nie to sa rzeczy najwazniejsze, to
sa rzeczy wpisane w prace stra-
zaka”. Dowody swego poswiece-
nia strazacy dawali wielokrotnie
w historii, chociaz czasami nie-
ktorym z nich tez zdarzalo sie to
i owo podpalic.
W marcu 1927 roku seria
dziwnych pozarow zaniepoko-
ila mieszkancow wsi Bzite w dzi-
siejszym wojewodztwie lubel-
skim. W liczacej nieco ponad
400 mieszkancow miejscowosci
nadzwyczaj czesto plonely stogi
siana i male zabudowania gospo-
darcze. Na szczescie powolana
we wsi w 1926 roku ochotnicza
44
straz ogniowa czuwala i zawsze
przybywala w pore. Dopiero
z czasem okazalo sie, ze za
pozary odpowiadal 21-letni
wyrobnik Stanislaw Rudnicki.
Wczesniej zostal on czlonkiem
strazy ogniowej i byla to dla
niego forma nobilitacji. Chlopak
ponoc nawet spal w swym
mundurze. Wzniecajac pozary
i gaszac je chcial po prostu zaist-
niec i czuc sie kims waznym.
Do duzo powazniejszych
szkod doprowadzil swa “dzia-
lalnoscia” John Leonard Orr,
kapitan strazy pozarnej i sledczy
do spraw podpalen w Glendale
w Kaliforni. Przypuszcza sie, ze
w ciagu 30 lat wzniecil prawie
2000 pozarow, z czego wiekszosc
wybuchla miedzy 1984 i 1991
rokiem. Najpowazniejszy mial
miejsce 10 pazdziernika
1984 roku. W wyniku pozaru
w sklepie z wyrobami zelaznymi
w Poludniowej Pasadenie, zgi-
nely cztery osoby, w tym 2-let-
nie dziecko.
Orr mial swoj wlasny sposob
wzniecania pozarow. Stosowal
zapalnik czasowy stworzony
z zapalonego papierosa przy-
mocowanego gumka do zapalek
i kawalkow materialu oraz papie-
ru. Dzieki temu “modus operan-
di” policja nadala podpalaczo-
wi przydomek “Pillow Pyro”,
choc z poczatku nikt nawet nie
podejrzewal, ze sprawca moze
byc strazak, a zwlaszcza ktos taki
jak Orr. Przeciez pozary gasil on
bardzo profesjonalnie. Zawsze jako pierwszy zjawial sie na
miejscu, zawsze wiedzial, gdzie
znajduja sie hydranty, zawsze
bezblednie wskazywal zarzewie
pozaru i najlepszy sposob jego
gaszenia. Wpadl dopiero w 1991
roku, gdy odcisk jego palca zna-
leziono na skrawku papieru,
ktory posluzyl do wzniecenia
jednego z pozarow.
Do serii dziwnych podpalen
doszlo tez w swoim czasie na
terenie gminy Kazimierz Dolny
niedaleko Pulaw. W 2021 roku
splonela tam stodola, troche
nieuzytkow rolnych, pustostan
i dawny osrodek wypoczyn-
kowy. Podpalaczem okazal sie
mieszkaniec gminy, 24-letni
strazak-ochotnik. W czasie
przesluchania stwierdzil, ze
w pewnym momencie poczul
po prostu silna potrzebe, zeby
cos podpalic.
Krowa,
swiniobicie
i kocia mafia
ludzie wznie-
Nie tylko
caja pozary.
Czasami winne sa tez
zwierzeta. W pazdzierniku
1871 roku wielki
pozar stra-
wil wieksza
Seria pozarow, motywow wiele
czesc Chicago. W plomieniach
zginely setki ludzi, a dwie trze-
cie miasta poszla z dymem.
Wedlug jednego z dziennika-
rzy pozar spowodowac miala
krowa pani Catherine O’Leary,
ktora podczas dojenia tracila
noga zapalona lampe naftowa.
Podobne do tego zdarzenie spo-
wodowac mialo tez pozar mia-
sta Stryj w Galicji w kwietniu
1886 roku, tyle ze tutaj lampe
naftowa potracil ktos zajety swi-
niobiciem. Pozar strawil polowe
niewielkiego miasta.
Podpalaczami bywaja tez
niektore ptaki. Takie kawki
i sroki na przyklad maja ponoc
slabosc do blyskotek. Znosza je
do swych gniazd, niekiedy jed-
nak zdarza sie im umieszczac
tam tez tlace sie jeszcze niedo-
palki papierosow. Nietrudno
sobie wyobrazic, jakie moga byc
tego konsekwencje.
Niegdys ludzie w hanieb-
ny sposob uzywali ptakow do
wzniecania pozarow. Podczas
oblezenia grodu Iskorostenia
w 946 roku wladczyni Kijowa,
Olga, przytwierdzic kazala do
ogonow podarowanych jej przez
mieszkancow tej osady golebi
podpalone szmaty. Przerazone
ptaki wracaly w poplochu
do swych gniazd, wzniecajac
pozary w roznych miejscach
grodu. W rezultacie obroncy
Iskorostenia zmuszeni byli sie
poddac.
Podobnym do tego forte-
lem posluzyc sie ponoc mie-
li przedstawiciele sycylijskiej
mafii, tyle ze w tym wypadku
zamiast ptakow wykorzysta-
li koty. Powodem byl wydany
w 2016 roku przez dyrektora
Giuseppe Androciego zakaz
wypasu bydla na terenach nale-
zacych do parku narodowego.
Jego decyzja wywolala niezado-
wolenie przedstawicieli mafii.
W maju zorganizowac oni mieli
zamach na dyrektora, a kiedy
w czerwcu Sycylie nawiedzila
fala pozarow lasow, dyrektor
od razu znalazl ich przyczyne.
Poniewaz wsrod zwierzat pad-
lych w trakcie pozaru znajdowa-
no wiele szczatkow martwych
kotow, Androci stwierdzil, ze
to mafia odpowiedzialna jest
za podpalenia. Jego zdaniem
jej przedstawiciele przywiazy-
wac mieli do ogonow zywych
jeszcze zwierzat szmaty nasa-
czone benzyna. Po ich podpa-
leniu przerazone koty uciekaly
w panice w zarosla wzniecajac
w ten sposob pozary.
Taka teze wysunal Androci,
chociaz media uznaly, ze winny
byl goracy i suchy wiatr Sirocco,
ktory wlasnie w czerwcu przy-
wedrowal nad Sycylie znad
Afryki. Jakkolwiek bylo, to
mafia i tak zarobila na pozarach.
Jej przedstawiciele od lat inwe-
stowali przeciez w firmy, ktore
zajmowaly sie odnawianiem
i rekultywacja terenow lesnych.
Z powodu skali zniszczen
trudno bedzie ustalic
powody wybuchu poza-
ru hali targowej przy ulicy
Marywilskiej w Warszawie. Tak
mowia przedstawiciele strazy
pozarnej, ktorzy badali pogorze-
lisko. W wyniku pozaru splo-
nelo kilkanascie tysiecy stoisk
handlowych, a zrodlo utrzy-
mania stracilo okolo 60 tysiecy
ludzi. Cudem ocalala tylko mala
budka z lodami stojaca nieopo-
dal hali.
Politycy z miejsca pospieszy-
li z oferta pomocy. Prezydent
Warszawy otworzyl w magi-
stracie okienko, gdzie poszko-
dowani kupcy mogli wnosic
swoje zale, a premier zaoferowal
2 tys. zl zapomogi dla kazdego
z pokrzywdzonych…
Nawiasem mowiac Milos-
ciwie Nam Panujacy tez nie
sa bez winy. Oni tez wzniecaja
pozary. W 1595 roku wybuchl
pozar na Wawelu. Winny byl
krol Zygmunt III Waza, kto-
ry bawil sie wtedy w alchemi-
ka. Zniszczenia w rezydencji
krolewskiej byly na tyle duze,
ze staly sie jedna z przyczyn
przeniesienia stolicy panstwa
z Krakowa do Warszawy.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl