DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 185) (67785) 4 lipca 2025r.
Pogoda
piatek, 4 lipca 19 st C
Czesciowe zachmurzenie
Opady:10%
Wilgotnosc:55%
Wiatr:24 km/godz
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Zycze Wam milego piateczku 🙂 mi sie wczoraj wydawalo przez caly dzien, ze
jest piatek, wiec dla mnie to jakoby juz drugi w tym tygodniu 😉
Ania Iwaniuk
Dowcip
Maly Arab pyta ojca:
– Ojcze, jesli moge zapytac, po co nosimy takie dziwne suknie?
– Synku, ta szata nazywa sie Djellaba i chroni nas przed piekacym sloncem
pustyni.
– Ojcze, a dlaczego nosimy takie dziwne czapki?
– Synku, nasze nakrycie glowy nazywa sie Kefija i chroni nas przed piekacym
sloncem oraz kurzem pustyni.
– Ojcze, a po dlaczego nosimy takie dziwne buty?
– One tez chronia nasze stopy przed goracym i ostrym piaskiem pustyni,
szczegolnie w wietrzna pogode.
– Ojcze, a po jaka cholere nam to wszystko skoro mieszkamy w Paryzu?
Katastrofa promu u wybrzezy slynnej wyspy. U wybrzezy Bali zatonal prom z
65 osobami na pokladzie. Cztery z nich nie zyja, a wiele jest poszukiwanych
– poinformowaly miejscowe wladze. Trwa akcja ratunkowa.
Prom KMP Tunu Pratama Jaya zatonal w srode wieczorem czasu lokalnego, pol
godziny po wyplynieciu z portu Banyuwangi na wschodnim wybrzezu wyspy Jawa.
Kierowal sie w strone Bali. Na pokladzie bylo 53 pasazerow i 12 czlonkow
zalogi oraz 22 pojazdy. Komendant policji z Banyuwangi, Rama Samtama Putra,
powiedzial agencji AFP, ze do czwartku rano ratownikom udalo sie wydobyc z
morza 23 ocalalych z katastrofy. Potwierdzil smierc czterech osob. Akcje
poszukiwania pozostalych 38 zaginionych utrudniaja silne prady morskie i
wiatry – przekazala indonezyjska agencja ratownicza.
Nie wydano oficjalnego komunikatu na temat narodowosci ofiar i
poszkodowanych, ale z listy pasazerow udostepnionej przez stacje
informacyjna MetroTV wynika, ze na pokladzie nie bylo zadnych obcokrajowcow
– podaje Reuters. Promy sa waznym srodkiem transportu w Indonezji, ktora
lezy na ponad 17 tysiacach wysp. Zasady bezpieczenstwa nie zawsze sa
przestrzegane, a lodzie czesto sa przepelnione, co zwieksza ryzyko wypadkow.
W 2023 roku w wyniku zatoniecia malego promu w poblizu wyspy Celebes
(Sulawesi) zginelo 15 osob – przypomniala agencja Reutera.
Nawrocki “bardzo zle robi”. “Powinien dziekowac tylko jednej grupie” Karol
Nawrocki, zamiast Robertowi Bakiewiczowi, powinien dziekowac mundurowym za
ochrone polskich granic – powiedzial w “Kropce nad i” wicepremier, minister
obrony narodowej Wladyslaw Kosiniak-Kamysz. Na niektorych odcinkach granicy
polsko-niemieckiej zbieraja sie osoby zwiazane z samozwanczym Ruchem Obrony
Granic, powolanym przez nacjonaliste Roberta Bakiewicza. Deklaruja, ze
“pilnuja granicy przed osobami probujacymi ja nielegalnie przekroczyc”.
Prezydent elekt Karol Nawrocki dziekowal w wywiadzie z Polsat News
Bakiewiczowi i “obroncom granic”, twierdzac, ze “wypelniaja funkcje
panstwa, z ktorymi nie radzi sobie polski rzad”. Sprawe komentowal w
“Kropce nad i” szef MON, wicepremier Wladyslaw Kosiniak-Kamysz. – Po
pierwsze, niech mi pan prezydent pokaze, w ktorym miejscu sobie rzad nie
radzi – powiedzial minister. Przywolal tez statystyki, zgodnie z ktorymi
“uszczelnilismy granice” z Bialorusia, “odeslalismy 8540 przestepcow,
ktorzy zagrazali bezpieczenstwu” oraz “wylapalismy 500 wozakow, ktorzy
nielegalnie przemycali osoby przez granice”.
– Mowi nieprawde. Bardzo zle robi. Powinien dziekowac jednej i tylko jednej
grupie osob. Mundurowym sluzbom: Wojsku Polskiemu, Strazy Granicznej i
policji. (…) Polski zolnierz oddal krew, zeby chronic polska
granice. Straznicy graniczni, zolnierze byli ranni, zeby chronic polska
suwerennosc, polska granice – mowil Kosiniak-Kamysz.
Kosiniak-Kamysz o zarzutach politykow PiS: wszystkie dane sa po naszej
stronie
Wladyslaw Kosiniak-Kamysz odpieral tez zarzuty opozycji w zwiazku z
dzialaniami na granicy. W poniedzialek prezes Prawa i Sprawiedliwosci
Jaroslaw Kaczynskinapisal w serwisie X, ze “Niemcy regularnie przerzucaja
nielegalnych migrantow na nasza strone” a polskie “panstwo abdykowalo”. To
jest klamstwo, to jest manipulacja. Wszystkie dane sa po naszej stronie,
poniewaz to my zatrzymalismy nielegalna migracje – podkreslil wicepremier.
Powiedzial rowniez, iz Bakiewicz “ze swoimi aktywistami przeszkadza Strazy
Granicznej w pelnieniu swoich obowiazkow”.
Dzialania politykow PiS odnosnie sytuacji na granicy z Niemcami
Kosiniak-Kamysz nazwal “obluda”. Porownal tez sytuacje do poczatkow kryzysu
migracyjnego na granicy polsko-bialoruskiej, mowiac, ze dzis “z pizza biega
po granicy polsko-niemieckiej” Mariusz Blaszczak. Przywolal tym samym
krytyke politykow PiS wobec przedstawicieli owczesnej opozycji, ktorzy
dostarczali migrantom m.in. zywnosc. Wtedy mowili: “nie przeszkadzajcie,
nie plujcie na mundur zolnierza i straznika granicznego”. Czemu oni sami
pluja na mundur, sami utrudniaja prace? Ja glosowalem za zapora (na granicy
polsko-bialoruskiej), jak bylem w opozycji. Nikt z poslow PSL-u nie jezdzil
na granice, wiec mam swiete prawo to powiedziec. Nie robcie tego samego,
przeciwko czemu protestowaliscie trzy lata temu – zaapelowal szef MON.
Wicepremier zauwazyl tez, ze PiS-owi, kiedy rzadzil, bardzo podobalo sie
haslo “murem za polskim mundurem”. – A dzisiaj zapomnieli o tym? Wspieraja
tych, ktorzy atakuja straznikow granicznych? – pytal.
“Podszywanie sie pod funkcjonariusza jest lamaniem prawa”
– Jak ktos chce chronic granic, to zapraszamy do Strazy Granicznej – 1500
wolnych etatow. Zapraszamy do Wojsk Obrony Terytorialnej, zapraszamy do
policji, do oddzialu prewencji, zapraszamy do wsparcia ochrony granicy z
Bialorusia, z Litwa, z Niemcami – zaznaczyl Kosiniak-Kamysz, odnoszac sie
do osob gromadzacych sie na granicy polsko-niemieckiej. Wskazal, ze do
ochrony granic sa powolane odpowiednie sluzby i nie sa potrzebne zadne
formacje o charakterze paramilitarnym. – Podszywanie sie pod
funkcjonariusza jest lamaniem prawa. Za to powinny byc mandaty, kary.
Policja powinna na to reagowac – dodal.
Wsrod Polakow “najwyzszy poziom sprzeciwu wobec rzadu od czasu
powolania”Ankietowani przez CBOS wyrazili poparcie lub sprzeciw wobec rzadu
Donalda Tuska. W badaniu zanotowano najwyzszy poziom sprzeciwu wobec rzadu
od czasu powolania obecnej Rady Ministrow. Osrodek pytal tez o zadowolenie,
ze na czele Rady Ministrow stoi Donald Tusk, ale nie tylko. Wedlug CBOS
odsetek zadowolonych z rzadu premiera Donalda Tuska od czerwca 2024
pozostaje “w miare stabilny”, stanowiac od tego czasu okolo jedna trzecia
badanych. W czerwcu tego roku wyniosl 32 procent badanych (bez zmian
wzgledem maja).
Jak zaznaczono, trzeci miesiac z rzedu rosnie jednak sklonnosc do sprzeciwu
wobec obecnego rzadu. W czerwcu 47 procent ankietowanych bylo przeciwnych,
co oznacza wzrost o 3 punkty procentowe wzgledem maja. “Jest to najwyzszy
poziom sprzeciwu wobec rzadu, jaki odnotowalismy od czasu powolania obecnej
Rady Ministrow” – podkreslono. Obojetny stosunek do rzadu wyrazilo 19
procent badanych, a 2 procent odpowiedzialo, ze nie ma zdania na ten temat.
Ocena Donalda Tuska
W czerwcu 32 procent ankietowanych wyrazilo zadowolenie, ze na czele rzadu
stoi Donald Tusk (spadek o 3 punkty procentowe w stosunku do maja i o 8
punktow procentowych wzgledem czerwca 2024). Niezadowolenie z faktu, ze
Tusk jest premierem zadeklarowalo 58 procent badanych (wzrost o 5 punktow
procentowych wobec maja i o 11 punktow procentowych wzgledem czerwca 2024
roku). Zdania nie mialo 10 procent.
CBOS podal tez, ze o ile odsetek zwolennikow rzadu w perspektywie
13-miesiecznej pozostaje stabilny, o tyle ocena wynikow jego dzialalnosci
dosc wyraznie spadla.
W czerwcu prace rzadu pozytywnie ocenilo 32 procent ankietowanych (spadek o
3 punkty procentowe w stosunku do maja i o 10 punktow procentowych w
stosunku do czerwca 2024 roku). Negatywnie dzialalnosc rzadu ocenilo 59
procent ankietowanych. To wzrost o 7 punktow procentowych w porownaniu z
majem i wzrost o 15 punktow procentowych wobec czerwca 2024 roku. 9 procent
badanych nie mialo zdania. CBOS zauwazyl, ze opinie na temat skutecznosci
polityki gospodarczej rzadu pozostaja niemal niezmienne od pieciu miesiecy.
W czerwcu 37 procent badanych ocenilo, ze prowadzona przez rzad polityka
stwarza szanse poprawy sytuacji gospodarczej.
51 procent ankietowanych bylo przeciwnego zdania, a 13 procent wybralo
odpowiedz “trudno powiedziec”.
Badanie zrealizowano od 5 do 15 czerwca tego roku na probie liczacej 971
osob (w tym 63,0 procent metoda CAPI, 24,0 procent – CATI i 13,0 procent –
CAWI).
Co robi Polak w kosmosie? Zjada wode, zeby sie nie zgubila. Mija kolejny
dzien misji Ax-4 z udzialem polskiego astronauty Slawosza
Uznanskiego-Wisniewskiego. W srode Polak polaczyl sie miedzy innymi z
dziecmi zebranymi w Centrum Nauki i Techniki EC1 w Lodzi. Cale polaczenie
Ziemia-Miedzynarodowa Stacja Kosmiczna mozna zobaczyc w TVN24+. Slawosz
Uznanski-Wisniewski poprowadzil w srode lekcje fizyki z kosmosu. Polak
przeprowadzil trzy eksperymenty w laboratorium Columbus (europejskie
laboratorium na Miedzynarodowej Stacji Kosmicznej). Zostaly one
zaprojektowane przez uczniow i wylonione w ramach konkursu “Prosty
eksperyment – kosmiczne odkrycie” organizowanego przez Polska Agencje
Kosmiczna (POLSA) w pazdzierniku i listopadzie 2024 roku.
Eksperymenty na ISS
Polski astronauta pokazal podczas transmisji, ktora zorganizowano w lodzkim
Centrum Nauki i Techniki EC1 przede wszystkim dla dzieci, miedzy innymi jak
zachowuje sie woda w stanie niewazkosci. Trzymal wypelniona woda saszetke,
w ktora wbita byla slomka. Na jej koncu pojawila sie duza kropla, ktora
nastepnie poleciala w gore. Mozemy taka kulka pobawic sie troche jak pilka
ping-pongowa. Jestem w stanie nadac jej tor lotu – wyjasnil
Uznanski-Wisniewski. Na samym koncu eksperymentu astronauta zjadl wode. –
Zeby nam sie pozniej nie zgubilo – powiedzial. – Jak widzicie, wokol mnie
jest pelno elektroniki, ktora jest zasilana. Oczywiscie nie chcemy, zeby
woda zgubila sie na stacji kosmicznej, dlatego ze moglaby doprowadzic do
zwarcia w jakims systemie elektronicznym i w efekcie doprowadzic do pozaru,
na co w stacji kosmicznej nie mozemy sobie pozwolic – podsumowal. W ramach
innego eksperymentu Slawosz-Uznanski-Wisniewski pokazal, jak w warunkach
mikrograwitacji pracuje zyroskop. Polak probowal rozkrecic urzadzenie.
Zyroskop to jest takie urzadzenie, ktore jest wykorzystywane w systemach
nawigacji, w misjach Apollo, nawigacji satelitow czy na Miedzynarodowej
Stacji Kosmicznej, ktore pozwala okreslic polozenie w przestrzeni –
wyjasnil Uznanski-Wisniewski i przed kamera za pomoca nitki rozkrecil
zyroskop, ktory wirowal w przestrzeni kabiny, ale caly czas utrzymywal
pionowa pozycje wokol jednej osi. – To nie jest takie latwe w stanie
niewazkosci, bo wszystko nam ucieka – przyznal astronauta. W koncu udalo mu
sie rozkrecic przedmiot. – Jak widzicie, zyroskop lata, a my mozemy sobie
go przesuwac w kazda strone, natomiast zyroskop nie zmienia pozycji […] –
opowiadal. W ostatnim eksperymencie Polak pokazal, jak w warunkach
mikrograwitacji kulka przytwierdzona do sprezyny wpada w oscylacje.
Podpowiedzial uczniom, ze nawet na podstawie transmisji wideo, liczac czas
oscylacji, beda mogli sami obliczyc mase takiej kulki. Jak wskazal Slawosz
Uznanski-Wisniewski, na ISS astronauci waza sie, poruszajac sie na
analogicznym tloku, ktory z czasu oscylacji pozwala wyznaczyc mase. Dzieki
temu astronauta moze dowiedziec sie, czy jego masa podczas misji zwieksza
sie czy zmniejsza. W czasie transmisji Slawosz Uznanski-Wisniewski znalazl
sie czas na odpowiedzenie na pytania od uczniow. – Jak zmienilo sie pana
postrzeganie Ziemi po zobaczeniu jej z kosmosu? – zapytala Weronika.
Uslyszala, ze kiedy zaloga wprowadzila czlonkow misji IGNIS do stacji
kosmicznej, kazano im zamknac oczy i jeden po drugim mogli spojrzec na
Ziemie. Dla mnie to bylo takie niesamowite wrazenie. Po pierwsze jak blisko
jestesmy, ale jednoczesnie jak bardzo daleko, i jak niesamowicie piekna
jest planeta, na ktorej wszyscy zyjemy. Ziemia z kosmosu wyglada
niesamowicie – powiedzial Uznanski-Wisniewski.
Na pytanie Janka o codzienna rutyne astronautow w warunkach mikrograwitacji
Slawosz Uznanski-Wisniewski powiedzial, ze mial klopoty ze snem, bo nie
dotykal zadnej powierzchni, tylko plywal w swojej kajucie. – Wymagalo to
kilku nocy, zebym sobie zorganizowal miejsce, w ktorym mam dobra
wentylacje. Teraz spie calkiem niezle. Wstajemy codziennie o szostej rano,
zaczynamy prace okolo 7.30 i konczymy kolo osmej wieczorem kazdego dnia.
Miedzy 9 i 10 idziemy spac po to, zeby moc nastepnego dnia rozpoczac
kolejny dzien pracy. Tak wyglada kazdy dzien, od kiedy tutaj jestem –
dodal. Na pytanie Piotra o zagospodarowanie odpadow na stacji kosmicznej
mlodziez zgromadzona w Centrum Nauki i Techniki EC1 w Lodzi uslyszala, ze
na stacji kosmicznej odzyskuje sie ponad 95 proc. zuzytej wody. –
Astronauci mowia, ze “dzisiejsza kawa to jutrzejsza kawa”. Odzyskujemy
wiekszosc wody, czy to z moczu, potu, czy z atmosfery stacji i woda jest
ponownie dystrybuowana do uzycia. Odpady, ktorych juz nie mozna
wykorzystac, segregowane sa na piec roznych kategorii smieci, pakowane do
misji cargo i w drodze na Ziemie spalaja sie w atmosferze – wyjasnil polski
astronauta.
Dlaczego Etiopczycy biegali nago po Lubinie? Bo uciekli porywaczom. Gang
porywaczy ludzi rozbity przez Centralne Biuro Sledcze Policji. Czterech
Ukraincow jest juz w rekach policji. Porywali migrantow, bili ich i
torturowali, a od ich rodzin zadali okupu. Dwoch porwanych ucieklo – nago i
bez butow – i w Lubinie udalo im sie wezwac policje. Nago i boso w srodku
miasta. Krzyczeli, ze potrzebuja pomocy. Tak wygladala ucieczka dwoch
Etiopczykow z rak oprawcow zarejestrowana przez kamery monitoringu w
Lubinie.
– Dwoch mezczyzn bez odziezy zatrzymalo pojazd, mezczyzni ci zaczeli prosic
kierowce, aby wezwal policje – powiedzial aspirant sztabowy Krzysztof
Pawlik z Komendy Powiatowej Policji w Lubinie.
Prawicowi politycy i media wykorzystuja te sprawe do nagonki na imigrantow,
ktorzy maja byc przerzucani do Polski z Niemiec. Tymczasem Etiopczycy byli
ofiarami przestepstwa. Byli torturowani i bici. Dwa tygodnie temu uwolnili
sie z bagaznika samochodu, w ktorym byli przetrzymywani. – Mieli na
nadgarstkach i szyi strzepy tasmy – przekazal asp. sztab. Krzysztof Pawlik.
Ogromna brutalnosc porywaczy
Etiopczycy nie wiedzieli nawet, w jakim sa kraju. Za ich uwolnienie sprawcy
zazadali okupu. – Wykorzystujac telefony komorkowe osob pokrzywdzonych,
byli w stanie dotrzec do rodzin, aby zaplacili okup – przekazal oficer
operacyjny CBSP. Grozili, ze jesli nie otrzymaja zaplaty, to te osoby
zgina, a organy pochodzace z ich cial zostana sprzedane. Uwiarygodniali to
swoja brutalnoscia – poinformowal podkom. Krzysztof Wrzesniowski z CBSP.
Po porwaniu mezczyzni byli rozbierani do naga. Filmiki z okrutnego znecania
sie nad nimi przestepcy wysylali do ich rodzin. – Byly to brutalne nagrania
bicia osob pokrzywdzonych, skrepowanych tasma klejaca, bitych kijem
bejsbolowym – przekazala Ewa Antonowicz z Prokuratury Okregowej w Zielonej
Gorze. Za porwaniami stalo czworo obywateli Ukrainy na stale mieszkajacych
w Polsce. Zatrzymani byli czlonkami miedzynarodowego gangu przemycajacego
ludzi przez granice z Bialorusia do Niemiec. Pelnili role kurierow, czyli
mieli przewiezc te osoby, ktore zaplacily okreslone kwoty, zeby dostac sie
do Unii Europejskiej – poinformowal podkom. Krzysztof Wrzesniowski.
Przemytnicy dostawali po kilkaset euro za przewiezienie ludzi przez Polske
– ale dla nich to bylo za malo. Wiezili i zadali okupu. – Brzmi to
okrutnie, ale z punktu widzenia przestepcow jest to przemysl taki jak kazdy
inny – skomentowal Piotr Calinski, byly komendant Centrum Szkolenia Policji
w Legionowie, wykladowca akademicki.
Przynajmniej jedna z afrykanskich rodzin zaplacila okup – rownowartosc
kilkudziesieciu tysiecy euro w kryptowalutach. Wedlug policji zatrzymani
porwali co najmniej piec osob: dwoch Etiopczykow i troje obywateli Mali.
Nowe swieto panstwowe. Jest podpis prezydenta. Prezydent Andrzej
Duda podpisal w srode ustawe o ustanowieniu 11 lipca Narodowym Dniem
Pamieci o Polakach – Ofiarach Ludobojstwa dokonanego przez OUN i UPA na
ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Nie bedzie to jednak
dzien ustawowo wolny od pracy. Celem ustawy jest ustanowienie nowego swieta
panstwowego – Narodowego Dnia Pamieci o Polakach – Ofiarach Ludobojstwa
dokonanego przez Organizacje Ukrainskich Nacjonalistow (OUN) i Ukrainska
Powstancza Armie (UPA) na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej,
obchodzonego w dniu 11 lipca.
“Zamordowali ponad sto tysiecy Polakow”
W ustawie przypomniano, ze “w latach 1939 – 1946 nacjonalisci ukrainscy z
Organizacji Ukrainskich Nacjonalistow (OUN), Ukrainskiej Powstanczej Armii
(UPA) oraz innych ukrainskich formacji nacjonalistycznych dzialajacych na
ziemiach Kresow Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej (wojewodztwa
wolynskie, tarnopolskie, stanislawowskie, lwowskie, poleskie) oraz obecnych
wojewodztw lubelskiego i podkarpackiego dokonali na ludnosci polskiej
zbrodni ludobojstwa”.
“Zamordowali ponad sto tysiecy Polakow, glownie mieszkancow wsi, zniszczyli
ich mienie i doprowadzili do uchodzstwa z Kresow Wschodnich II
Rzeczypospolitej setek tysiecy Polakow. Apogeum tej zbrodni przypada na
lipiec 1943 r., a symboliczna data hekatomby Polakow z rak ukrainskich
nacjonalistow jest dzien 11 lipca 1943 r., kiedy Polacy byli mordowani w
okolo stu miejscowosciach” – glosi ustawa. W ustawie czytamy takze, ze
“meczenska smierc z powodu przynaleznosci do narodu polskiego zasluguje na
pamiec w formie dnia wyroznianego corocznie przez panstwo polskie, w ktorym
ofiarom bedzie oddawany hold”.
Narodowy Dzien Pamieci o Polakach – Ofiarach Ludobojstwa dokonanego przez
OUN i UPA nie zostal wpisany do katalogu dni ustawowo wolnych od pracy.
Jest decyzja w sprawie stop procentowych. Rada Polityki Pienieznej (RPP)
podjela decyzje o obnizeniu stop procentowych – o 0,25 punktu procentowego
kazda – podano w komunikacie. Oznacza to, ze stopa referencyjna wynosi 5,00
procent. Rynek oczekiwal utrzymania stop na niezmienionym poziomie.
Stopy procentowe. Decyzja RPP w lipcu 2025
Rada postanowila obnizyc stopy procentowe NBP o 0,25 pkt. proc. do poziomu:
– stopa referencyjna 5,00 proc. w skali rocznej; – stopa lombardowa 5,50
proc. w skali rocznej; – stopa depozytowa 4,50 proc. w skali rocznej; –
stopa redyskontowa weksli 5,05 proc. w skali rocznej; – stopa dyskontowa
weksli 5,10 proc. w skali rocznej. Uchwala Rady Polityki Pienieznej wchodzi
w zycie 3 lipca 2025 r. Informacja po posiedzeniu Rady Polityki Pienieznej
w dniach 1-2 lipca 2025 r. zostanie opublikowana dzis o godz. 16:15 na
stronie internetowej NBP.
RPP obnizyla stopy ostatni raz w maju br. – wszystkie o 50 pb.,
referencyjna do 5,25 proc.
W czwartek, 3 lipca o godz. 15.00 odbedzie sie konferencja prasowa prezesa
NBP Adama Glapinskiego. Komunikat RPP po decyzji w sprawie stop procentowych
“Zgodnie z dostepnymi prognozami inflacja CPI w najblizszych miesiacach
obnizy sie ponizej gornej granicy odchylen od celu inflacyjnego NBP. Biorac
to pod uwage, w ocenie Rady uzasadnione stalo sie dostosowanie poziomu stop
procentowych NBP” – wskazano w komunikacie.
Dodano, ze “Rada zapoznala sie z wynikami lipcowej projekcji inflacji i PKB
z modelu NECMOD”.
“Zgodnie z projekcja – przygotowana przy zalozeniu niezmienionych stop
procentowych NBP oraz uwzgledniajaca dane dostepne do 9 czerwca 2025 r. –
roczna dynamika cen znajdzie sie z 50-procentowym prawdopodobienstwem w
przedziale 3,5 – 4,4% w 2025 r. (wobec 4,1 – 5,7% w projekcji z marca br.),
1,7 – 4,5% w 2026 r. (wobec 2,0 – 4,8%) oraz 0,9 – 3,8% w 2027 r. (wobec
1,1 – 3,9%)” – podano. “Z kolei roczne tempo wzrostu PKB wedlug projekcji
znajdzie sie z 50-procentowym prawdopodobienstwem w przedziale 2,9 – 4,3% w
2025 r. (wobec 2,9 – 4,6% w projekcji z marca br.), 2,1 – 4,1% w 2026 r.
(wobec 1,9 – 4,0%) oraz 1,3 – 3,7% w 2027 r. (wobec 1,1 – 3,5%)” – czytamy
w komunikacie.
SPORT
Gwiazda reprezentacji Polski odchodzi z FC Barcelony! Hit nad hity. FC
Barcelone i VfL Wolfsburg polaczyla przed rokiem Ewa Pajor. Jednak i tego
lata doszlo do transferu miedzy oboma tymi klubami. Tym razem jednak w
druga strone, a jego bohaterka zostala mlodziezowa reprezentantka Polski.
Przed rokiem bylismy swiatkami transferuEwy Pajor z VfL Wolfsburg do FC
Barcelony. Polska napastniczka spisala sie w debiutanckim sezonie w barwach
nowego klubu w sposob fenomenalny, zdobywajac 43 bramki, co jest nowym
rekordem klubu w liczbie goli w jednym sezonie. Pobila tym samym
dotychczasowy rekord, ktory nalezal do Jennifer Hermoso (41 goli).
Przyczynila sie do wygrania mistrzostwa, Pucharu i Superpucharu Hiszpanii.
Zabraklo jedynie wygranej w Lidze Mistrzyn. Tego lata doszlo do transferu w
druga strone. Grajaca w mlodziezowych druzynach FC Barcelony Weronika
Arasniewicz zostala wypozyczona na rok do VfL Wolfsburg, gdzie poczatkowo
bedzie grac dla ekipy U-20. “Powodzenia, Weronika!” – przekazano w mediach
spolecznosciowych zenskiej druzyny FC Barcelony. “Nowe wyzwania” – napisala
z kolei sama zawodniczka na swoim instagramowym koncie. Weronika
Arasniewicz byla najjasniejsza postacia w reprezentacji Polski U-19 podczas
zakonczonych w miniony weekend mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej.
Podczas calego turnieju zdobyla trzy z szesciu bramek naszej kadry, co
pozwolilo jej zajac trzecie miejsce w fazie grupowej (cztery punkty) i
tylko gorszy bilans bramkowy sprawil, ze to Wloszki z taka sama liczba
punktow zajely drugie miejsce. Szczegolna ozdoba bylo jej trafienie wlasnie
z Wloszkami, gdy Arasniewicz popisala sie indywidualnym rajdem.
Polak z drugiej setki wchodzi z drzwiami do III rundy Wimbledonu! Alez
historia. W zaledwie 20 minut Kamil Majchrzak wygral pierwszego seta. Po
tylko 55 minutach Polak zaczynal juz trzecia partie. Ostatnia! W meczu
drugiej rundy Wimbledonu nasz 109. tenisista swiatowego rankingu ATP zagral
koncert i pokonal kolejnego wyzej notowanego rywala. Dzieki zwyciestwu 6:1,
6:4, 6:3 nad Ethanem Quinnem 29-latek z Piotrkowa Trybunalskiego osiagnal
zyciowy sukces. Dwa dni temu Kamil Majchrzak sprawil wielka niespodzianke w
pierwszej rundzie Wimbledonu. Pokonal wtedy Matteo Berrettiniego w pieciu
setach. Wyglada na to, ze wyeliminowanie rozstawionego Wlocha (z numerem
32) niesamowicie uskrzydlilo Polaka. Po zaledwie osmiu minutach meczu z
Ethanem Quinnem Majchrzak wygrywal juz 3:0. A po 19 minutach prowadzil 5:1,
40:0 i mial trzy setbole. Wykorzystal drugiego, doskonala partie otwarcia
zamknal w 20 minut.
Majchrzak wszedl z drzwiami i nie zamierzal sie zatrzymywac
Miesiac temu Ethan Quinn osiagnal najlepszy wynik w karierze, docierajac do
trzeciej rundy Roland Garros. Amerykanin notowany na 89. miejscu w rankingu
ATP uchodzil za delikatnego faworyta meczu z Majchrzakiem. Ale eksperckie i
bukmacherskie przewidywania klasyfikowany o 20 miejsc nizej Polak mial za
nic. Nasz tenisista wszedl w ten mecz z drzwiami i nie zamierzal sie
zatrzymywac. Po blyskawicznym pierwszym secie drugiego zaczal od
przelamania rywala. Wtedy przyszedl gorszy moment grze Polaka – stracil
swoj serwis. W gemie na 6:1, 1:1 popelnil az cztery niewymuszone bledy.
Zaczynalismy sie martwic, bo w calym pierwszym secie Majchrzak mial tylko
trzy takie pomylki. Ale bardzo szybko okazalo sie, ze nie mamy sie czym
przejmowac. To byla tylko chwilowa niemoc. Po tym dziwnym gemie nasz
tenisista wrocil na swoj bardzo wysoki poziom. Od razu przelamal rywala po
raz kolejny. Po czym dolozyl gema przy swoim podaniu, wygrywajac do zera. I
od stanu 6:1, 3:1 Majchrzak wspaniale pilnowal przewagi. Po zaledwie 55
minutach meczach wyserwowal sobie drugiego seta. Prowadzac 6:1, 5:4, 40:30
wykorzystal juz pierwsza pilke setowa – zrobil to asem!
Na swietna gre Majchrzaka dlugo spokojem reagowal Quinn. Ale na starcie
trzeciego seta zobaczylismy, ze jest juz powaznie zdenerwowany. Pierwszego
gema przegral po podwojnym bledzie serwisowym na koniec. Oczywiscie swietny
w tym meczu Polak blyskawicznie dorzucil swojego gema serwisowego. I przy
wyniku 6:1, 6:4, 2:0 po zaledwie godzince z malutkim okladem byl na
doskonalej drodze do trzeciej rundy Wimbledonu! Dla Majchrzaka to piaty
Wimbledon w zyciu. Dwa razy odpadal w eliminacjach do tego najstarszego i
najbardziej prestizowego turnieju. Dwa razy zegnal sie z nim po przegranych
pierwszych rundach. Czyli nigdy az do tegorocznej edycji nie wygral tam
meczu w turnieju glownym. Gdy w 2021 roku Berrettini dochodzil tam do
finalu, Majchrzak nie zdolal przejsc eliminacji. A teraz tak wspaniale
zaczal – od wyeliminowania Wlocha. A teraz pokazal, ze to mu nie wystarcza,
ze ma wiekszy apetyt. I wieksze mozliwosci.
Prowadzac z Quinnem 6:1, 6:4, 2:1 Majchrzak mial klopoty w swoim gemie
serwisowym. Ale obronil dwa breakpointy, nie pozwolil rywalowi odrobic
strat. Amerykanin probowal rzucic wszystko, co mial, zeby ten mecz
przedluzyc, zeby stworzyc sobie jakas szanse na odwrocenie tego spotkania.
Ale Majchrzak byl zbyt zdeterminowany, zeby na to pozwolic. Kiedy wyszedl
na prowadzenie 6:1, 6:4, 3:1, a zwlaszcza gdy podwyzszal je na 6:1, 6:4,
4:2 i 6:1 oraz 6:4, 5:3 (w gemie na 5:3 obronil breakpointa) i gdy wreszcie
wygral 6:1, 6:4, 6:3 po zaledwie 95 minutach gry, jego bliskim i jego
najbardziej zagorzalym kibicom musialy przypominac sie czarne miesiace
zawieszenia. W grudniu 2022 roku w organizmie Majchrzaka wykryto obecnosc
niedozwolonych srodkow. Grozila mu dyskwalifikacja az na cztery lata. Na
szczescie tenisista dowiodl, ze nie przyjal dopingu swiadomie i skonczylo
sie na 13-miesiecznym zawieszeniu. Ale to i tak mogl byc wyrok konczacy
Majchrzakowi kariere. Mial wtedy prawie 27 lat, stracil ranking, stracil
mozliwosc zarabiania, obawial sie, ze na zawsze stracil dobre imie.
Dzis moze poczuc, ze warto bylo przechodzic przez to pieklo. Nie poddac
sie. Wrocic. Odbudowac to, co sie wczesniej osiagnelo. Dzis moze poczuc, ze
mozna zrobic wiecej. W trzeciej rundzie turnieju wielkoszlemowego Majchrzak
juz raz kiedys byl – na US Open 2019. W pierwszej setce swiatowego rankingu
tez juz byl. Za chwile do top 100 wroci. A w piatek moze po raz pierwszy w
zyciu wejsc do drugiego tygodnia turnieju wielkoszlemowego! Zagra o to
najpewniej z Arthurem Rinderknechem (prowadzi 2:1 w setach z Cristianem
Garinem, mecz zostanie dokonczony w czwartek). Czyli z 72. tenisista
rankingu ATP, ktory w pierwszej rundzie sensacyjnie wyeliminowal Alexandra
Zvereva (3 ATP). Pojedynek autorow dwoch duzych niespodzianek o czwarta
runde Wimbledonu? Brzmi swietnie! A jesli jednak Majchrzakowi przyszloby
zagrac z Garinem, to chyba po raz pierwszy w tym turnieju bylby faworytem.
Bo Chilijczyk jest notowany odrobine nizej – na 110. miejscu w rankingu ATP.
Niespodzianka w meczu Polek na MS. Tego nikt sie nie spodziewal.
Reprezentacja Polski U-19 kobiet w siatkowke 2 lipca rozpoczela swoj udzial
w mistrzostwach swiata. Pierwszymi rywalkami podopiecznych Marcina Orlika
byly Bulgarki. Chociaz po dwoch setach nie zapowiadalo sie, ze nasze
rodaczki beda mialy w tym spotkaniu jakiekolwiek problemy, to siatkarki z
Bulgarii pokazaly im, ze na tak duzych zawodach ani na moment nie mozna
stracic koncentracji. Kobiece mistrzostwa swiata do lat 19 do tej pory nie
przynosily reprezentacji Polskiogromnych sukcesow. Od poczatku istnienia
tych zawodow Bialo-Czerwone wywalczyly tam zaledwie jeden medal. Byl to
braz, zdobyty w 2001 roku w chorwackich Puli i Rijece. Pozostawalo wiec
miec nadzieje na to, ze skoro tegoroczna edycja takze po czesci odbywa sie
w Chorwacji, to Bialo-Czerwone nawiaza do dawnego sukcesu swoich
poprzedniczek. Zwlaszcza, ze w srode przeciwko Bulgarii wystepowaly wlasnie
w Osijeku. Mecz z Bulgaria byl pierwszym, ktory podopieczne trenera Marcina
Orlika rozgrywaly w ramach swiatowego czempionatu. Selekcjoner zdecydowal
sie zabrac na turniej nastepujace zawodniczki:
Rozgrywajace: Wiktoria Szewczyk, Nadia Siuda. Atakujace: Zofia Pinderska,
Alicja Koprowska. Srodkowe: Anna Dorywalska, Maria Kaczmarzyk, Maja Koput.
Przyjmujace: Dominika Mrozek, Natasza Ornoch, Daria Wieczorek, Liliana
Wojcik. Libero: Nicole Gucwa. Do pewnego momentu zapowiadalo sie, ze bedzie
to zadziwiajaco latwe spotkanie. Wprawdzie w pierwszym secie walka dlugo
toczyla sie na zasadzie punkt za punkt, ale w jego decydujacym momencie
Bialo-Czerwone zyskaly przewage. Ostatecznie triumfowaly 25:22. W drugiej
partii siatkarki znad Wisly pokazaly jeszcze wieksza dominacje, gdyz
kontrolowaly jej przebieg od poczatku do konca. W pewnym momencie posiadaly
nawet 9 punktow przewagi i tylko kataklizm mogl sprawic, ze wypuszcza z rak
pewne zwyciestwo. Na szczescie, do niczego podobnego nie doszlo i set
zakonczyl sie wynikiem 25:18. Set numer 3 przyniosl niespodziewane
przebudzenie Bulgarek, ktore przeciez walczyly juz o utrzymanie sie w
meczu. Tym razem to one okazaly sie lepsze w jego koncowce, choc przez
dlugi czas byla to wyrownana rywalizacja. Jednak Polki nie pozwolily
przeciwniczkom na nic wiecej. W czwartej i jak sie okazalo, ostatniej
partii ponownie pokazaly swoja wyzszosc i odniosly zasluzone zwyciestwo
25:20.
Taki wynik oznacza swietny poczatek polskiej druzyny na mistrzostwach, choc
trzeci set pokazal jej, jak kosztowna moze byc nawet chwila slabszej gry.
Kolejnymi rywalkami Bialo-Czerwonych beda siatkarki z Turcji, a to
spotkanie odbedzie sie 3 lipca o 15:15. Pozniej Polska zmierzy sie takze z
USA, Peru oraz Hiszpania. Bulgaria – Polska 1:3 (22:25, 18:25, 25:22, 20:25)
DETEKTYW
Egzekucja
w Pleszewie
Roman ROESSLER
Pleszew w wojewodztwie wielkopolskim, nalezy do spokojnych miejscowosci,
w ktorych brak jest sensacji krajowego kalibru, a szczegolnie o charakterze
kry-
minalnym. Niespodziewanie, przed trzema laty, miasto trafilo na pierwsze
strony
gazet i czolowki serwisow informacyjnych. Zaraz po polnocy,
2022 roku, zauwazono
w poblizu centrum
Pleszewa spory ruch.
– Najpierw podjechal tam
na sygnale woz policyjny – opo-
wiadala kobieta z naprzeciwka.
– Potem kolejne wozy.
– Zapalily sie swiatla
w oknach.
– Zamordowano dwie osoby,
stad tam takie zamieszanie” –
wskazywano w poniedzialko-
wy poranek na budynek przy
Placu Kosciuszki, naprzeciwko
restauracji i zespolu szkol, kolo
pleszewskiego rynku, w ktorym,
na pietrze, znajdowalo sie biuro
firmy zajmujacej sie basenami
i akcesoriami do basenow. Do
podwojnego zabojstwa doszlo
wlasnie w biurze tej firmy.
Pojawila sie prokuratura.
Rozpostarto policyjna tasme
pomiedzy drzewami, okalajac
teren, by nikt postronny tam
nie zagladal. Pleszewski portal
zpleszewa.pl informowal, ze:
“Potwierdzaja sie wczesniej-
sze nieoficjalne informacje
odnosnie podwojnego zaboj-
stwa w Pleszewie”. Sprawa wiec
rozwojowa.
Mnozyly sie pytania: kto,
kogo, dlaczego i w jaki sposob
zamordowal? Jako ze sledztwo
dopiero ruszalo z miejsca, policja
milczala, nie podajac z poczat-
ku zadnych szczegolow na ten
temat. Gdy o dramacie stalo sie
juz glosno w kraju, gdyz nawet
w duzych miastach nie tak czesto
zdarza sie podwojne zabojstwo,
funkcjonariusze uchylali nieco
rabka tajemnicy. Za posrednic-
twem nie tylko lokalnego porta-
lu rzecznik prasowa tamtejszej
policji podawala, choc jednak
lakonicznie, ze zatrzymano 5
podejrzanych osob:
– Maja od 16 do 22 lat
– dodawala, nie informujac
o imionach zatrzymanych ani
nie podajac rowniez inicjalow
nazwisk, a jedynie, ze to miesz-
kancy pleszewskiego powiatu.
W spolecznosci Pleszewa
wzrastalo napiecie, i przypomi-
nano sobie o ostatniej podobnej
zbrodni, z poprzedniego lata,
kiedy na terenie ogrodkow
dzialkowych znaleziono zamor-
dowanego mezczyzne w sile
wieku.
Lokalny portal informowal,
ze zrodel zblizonych do policyj-
nych, w sprawie zabojstwa przy
Placu Kosciuszki: “Cala piatke
zatrzymano w ich miejscach
zamieszkania”. I precyzowal, ze
3 osoby to mieszkancy gminy
Pleszew, jedna jest mieszkancem
Pleszewa, druga zas pochodzi
z gminy Goluchow. Tez w pobli-
zu. I ze w sprawe te moga byc
zamieszani nawet maloletni.
Mnozyly sie pytania, na kto-
re nie bylo odpowiedzi. Policja
nadal nie podawala szczegolow,
zaslaniajac sie dobrem prowa-
dzonego sledztwa.
– Bardzo brutalny atak pieciu
napastnikow nastapil w biurze
firmy – potwierdzali sledczy,
nie podajac imion oraz inicja-
low podejrzanych osob. – Jest
i trzecia ofiara, zostala ranna
i przewieziona do szpitala.
Sledczy ustalili, ze sprawcy
uciekali srebrno-szarym bmw
na pleszewskich rejestracjach,
widzianym przez niektorych
mieszkancow. Lokalny portal
podal, ze ofiarami zbrodniarzy
padli 51-latek z gminy Czerwin
oraz 35-latek z gminy Dobrzyce.
Obie polozone sa w poblizu
Pleszewa.
Stosunkowo szybko usta-
lono, ze w sprawe moze byc
zamieszana tez 3 osoba, ow
ranny 41-latek, przewieziony
potem do pleszewskiego cen-
trum medycznego.
– Moge tylko potwierdzic, ze
stan tego mezczyzny wymagal
hospitalizacji, ale doszlo do jego
zatrzymania – wyjasnial porta-
lowi Ireneusz Praczyk, rzecznik
pleszewskiego szpitala.
Z poczatku sadzono w mie-
scie, ze 41-latek nie zyje. Po
kilkunastu godzinach sledztwa
ustalono, ze napastnicy mieli
przy sobie kilka kijow bejsbo-
lowych. Do tego jeszcze macze-
ty, tasaki, ktorymi bili i zabili.
Wskazywaly na to obrazenia
u ofiar. Nie wykluczano, ze
Bo nie chcieli sie dzielic
napastnicy mogli byc wyposa-
zeni takze w inne narzedzia.
Kilkanascie godzin poz-
niej okazalo sie, ze zbrodni
dokonano nie w nocy – tak
jak poczatkowo przypuszcza-
no – lecz poprzedniego dnia,
w niedziele, okolo godziny 12,
gdy zabojcy spotkali sie z ofia-
rami. Jedna z nich, jak podawal
“Glos Wielkopolski”, ucieka-
jaca zapewne, miala znalezc
potem w srodku, pod drzwia-
mi wejsciowymi, interweniuja-
ca na miejscu dramatu policja.
Czy drzwi byly otwarte, czy
zamkniete, czy funkcjonariusze
musieli je wywarzac, o tym juz
nie wspomniano.
Pozostalo tylko jedno pyta-
nie: kto powiadomil dyzurnego
pleszewskiej komendy o tym
zabojstwie, bo, ze powiadomil,
i to zaraz po dokonanej zbrodni,
takze roznioslo sie po miescie.
– Bez watpienia nie mogli-
bysmy tak szybko schwytac ich
wszystkich, zlokalizowac miej-
sca, i ofiar, bez telefonu do nas
– podawala policja.
Szok! Jak w jakims
filmie
“Jeden z zatrzymanych, to rodzi-
na jednej z osob, ktore przeby-
waly wtedy w biurze, w niedzie-
le, podczas ataku, policjanci nie
potwierdzaja nam jednak na
razie tych informacji” – ujaw-
nial lokalny portal ze swych
zrodel zblizonych do sledztwa.
– Trwaja przesluchania. Na
miejscu pracuje grupa docho-
dzeniowo-sledcza pod nadzo-
rem Prokuratury Rejonowej
w Pleszewie, dokonujac ogledzin
miejsca zdarzenia – dodawal
prokurator.
Gdy 41-latek lezal jeszcze
w szpitalu, juz jako podej-
rzany, w sprawe wlaczyl sie
Wydzial I Sledczy Prokuratury
Okregowej w Ostrowie
Wielkopolskim, przejmujac
dochodzenie w swoje rece.
Pleszewski portal informowal, ze
przez kilka godzin trwalo poste-
powanie w Sadzie Rejonowym
w Ostrowie Wielkopolskim.
3/2025 25Bo nie chcieli sie dzielic
Na sale rozpraw, w lancuchach
i kajdankach, doprowadzono 5
podejrzanych. Wobec wszyst-
kich zdecydowano o trzymie-
siecznym areszcie.
Szosty podejrzany, beda-
cy w wieku 16 lat – w osob-
nym postepowaniu w Sadzie
Rejonowym w Pleszewie, jako
osoba niepelnoletnia, zostal
skierowany na 3 miesiace do
osrodka dla nieletnich.
Pojawily sie tez pierwsze
konkretniejsze ustalenia.
– Czym biliscie i zabijali-
scie? – pytala podejrzanych
prokuratura.
Mlodzi mezczyzni nie
chcieli najpierw odpowia-
dac, dopiero potem rozwia-
zaly im sie jezyki:
– Kijami bejsbolowymi
i metalowymi palkami – przy-
znawali. – Probowalismy sie ich
potem pozbyc, spalic je – doda-
wali, co potwierdzaly rowniez
pozniejsze ogledziny.
Osaczyla ich jednak wtedy
policja. Nie zdolali uciec.
W tym samym czasie lokal-
ne media ustalily, ze niektorzy
podejrzani mieli za soba trudna
przeszlosc. “Uczestniczyli w kibi-
cowskich ustawkach, jeden z nich
walczyl jako zawodnik MMA.
Wsrod nich byly tez osoby
z tzw. “dobrych domow”. “Glos
Wielkopolski” z kolei podawal, ze
wsrod zatrzymanych jest trzech
18-latkow i jeden 21-latek.
– Niektorzy notowani za
drobne wystepki kryminalne
– dodawal mlodszy inspektor
Andrzej Borowiak, oficer pra-
sowy poznanskiej policji. – Za
posiadanie narkotykow i kie-
rowanie samochodem pod ich
wplywem.
Wielu mieszkancow Pleszewa
obserwowalo zza policyjnej
tasmy przebieg wydarzen. Jeden
z nich podzielil sie z portalem
swymi uwagami.
– Ze takie rzeczy w naszym
malym miescie? – mowil. – Szok!
Jak w filmie jakims. Tu niedale-
ko jest park, plac zabaw, a obok
doszlo do zabojstwa.
Pod sciana budynku, w kto-
rym znajdowalo sie biuro, gdzie
26
doszlo do zbrodni, mieszkan-
cy postawili znicz z napisem:
“Kochamy, pamietamy”. Ktos
polozyl roze, co odnotowal
rowniez “Glos Wielkopolski”,
zamieszczajac na swych lamach
stosowne zdjecie. Prokuratura
podawala juz do wiadomosci
imiona i inicjaly nazwisk osob
zamieszanych w podwojne
zabojstwo.
Mial z tego grosze
Krok po kroku sledczy
probowali odtworzyc
kulisy tragedii, do kto-
rej doszlo w biurze w niedzielne
poludnie.
– Musimy z soba pogadac –
mial stwierdzic w lutym 2022
roku 41-letni wowczas Michal G.,
informujac swych partnerow
w biznesie, 35-letniego Emiliana M.
oraz 51-letniego Pawla S., wspol-
udzialowcow firmy zajmujacej
sie basenami i akcesoriami do
basenow, o spotkaniu, ktore
zamierzal z nimi zorganizowac
w kolejna niedziele lutego.
Michalowi G. od dluzszego
czasu nie podobal sie dotych-
czasowy podzial udzialow.
– Chcialem ustalenia nowych
zasad wspolpracy, oni mieli za
duzo, ja za malo – twierdzil. –
Nie chcieli jednak ze mna na ten
temat rozmawiac. Uwazali, ze
nie nalezy nic zmieniac.
W koncu udalo mu sie
z nimi umowic na niedzielne
poludnie. Nie byl przekonany,
czy przystana na nowe warunki
wspolpracy. Postanowil wiec, ze
tym razem im nie odpusci, gdy
mu znowu odmowia.
3/2025 – Nie chcialem, by zarabiali
az tyle! – przyznawal, twierdzac,
ze sam ma z tego grosze.
Ze nikt ich nie widzial?
udzialow w ich biznesie, nie
pozostanie mu nic innego, jak
tylko odebrac sobie zycie.
Syn na kazdym kroku wspie-
ral “chorego” ojca, gotow byl
zrobic wszystko, byle tylko byl
on z niego zadowolony. Poprosil
wiec 16-latek kolegow, by pomo-
gli jemu i jego ojcu.
– Przyjdziemy w niedziele
z samego rana i ukryjemy sie
w ubikacji biura, czekajac na
odpowiedni moment – przed-
stawial plan.
Czy wiedzieli, ze osta-
tecznie, gdyby wystapila taka
koniecznosc, mieli nawet zabic?
Dlaczego sie zgodzili, trudno
bylo potem ustalic. A ze wie-
dzieli, w jakim celu, swiadczyc
mogly “narzedzia”, ktore zabrali
z soba.
– Wezcie rowniez kije bejsbo-
lowe i noz” – przypominal im
16-latek, gdy sie umawiali. Moze
mieli jedynie zastraszyc ofiary?
Zabrali rowniez elementy meta-
lowe rur. – Tak na wszelki wypa-
dek, by lepiej sie bilo, jakby co”
– przyznawali.
– Sporo tego mieli przeciez
przy sobie, gdy wchodzili do
budynku, w ktorym miescilo sie
biuro firmy – przypominano
w komendzie. – Ze ich nikt nie
widzial, po drodze?
– Kto mogl przypuszczac, ze
ida kogos zamordowac? – dalo
sie potem slyszec rowniez wsrod
mieszkancow, ktorzy tamtego
niedzielnego przedpoludnia
krecili sie po centrum Pleszewa,
wokol tego budynku.
Tuz przed spotkaniem
Michal G. poprosil swo-
jego 16-letniego syna, by
tamten “zorganizowal chlopa-
kow”. Nastolatek wiedzial o pro-
blemach ojca ze wspolnikami,
bo ten nigdy tego nie ukrywal.
Malo tego: Michal G. oklamy-
wal syna opowiadajac, ze jest
smiertelnie chory i zostaly mu
tylko 2 lata zycia. Zwodzil syna,
by go bardziej zmotywowac do
dzialania, ktore zaplanowal.
I ciagnal gre nadal, by mu chlo-
pak uwierzyl, ze gdy nie dogada
sie ze swymi partnerami co do
przyszlosci firmy, do nowych
By sie lepiej czuli”
Wniedzielne przedpo-
ludnie wydarzenia
rozgrywaly sie zgod-
nie z wczesniejszymi ustalenia-
mi. Michal G. przywiozl syna
i ich kolegow busem pod sie-
dzibe firmy. Schowali sie w toa-
lecie biura i czekali na rozwoj
wydarzen.
Kiedy pojawili sie wspolnicy,
przywital ich obecny w biurze
Michal G.
– I jak panowie? – zapy-
tal ich, powracajac do tematu
Bo nie chcieli sie dzielic
podzialu udzialow, a tym samym
i zyskow. Przedstawil swoja
wizje prowadzenia biznesu. On
mial zarabiac wiecej, oni mieli
zrezygnowac z czesci zyskow.
– Nie zgadzamy sie – odparli
podobnie, jak zawsze, gdy ich
o to pytal.
Postronnych swiadkow tej
rozmowy nie bylo i dlatego
policjanci mogli domyslac sie
dalszego rozwoju wypadkow.
Najprawdopodobniej G. dal
jakis sygnal do ataku swojemu
synowi, ktory czekal z uzbro-
jonymi kolegami w toalecie.
Mlodzi ludzie wbiegli do poko-
ju, w ktorym siedzialo 3 wspol-
nikow. Z kijami bejsbolowymi,
maczetami, a takze metalowymi
pretami w reku.
– Gdy inni juz atakowali,
jeden z nich zbiegl na dol, pod
drzwi wejsciowe do budynku,
zamykajac je na klucz, od srod-
ka, by ofiary nie mogly uciec i by
przypadkiem nikt postronny nie
przybyl im z pomoca, gdyby jej
wzywali – ustalila policja.
To oznaczalo, ze 41-latek
chcial sie jednak definitywnie
pozbyc wspolnikow.
– Zabic ich, po prostu! –
dodawala policja. – Byl zawistny,
choc przeciez pracowali w jednej,
wspolnej firmie. A zawisc, w inte-
resach, to najgorszy doradca!
Nie bylo wiadomo, czy od
razu bili i cieli, gdy uderzyli, czy
jeszcze czekali na jakis dodatko-
wy sygnal ze strony Michala G.?
Mieli jeszcze przy sobie dodat-
kowe “narzedzia”, ktorych uzyli
w trakcie tego ataku. Jak ustalila
policja to byl wkretak, specjal-
nie zakupiony na te okazje, oraz
noz.
– Bili i cieli tym wszystkim,
co mieli pod reka. I kijami bejs-
bolowymi, elementami metalo-
wych rur, nozem i wkretakiem
cieli oraz dzgali swe ofiary, gdzie
popadlo – raz jeszcze wyliczali
funkcjonariusze.
Tak oto przed sledczymi
wylanial sie w szczegolach obraz
tamtego dramatu.
– Przed akcja wzielismy
narkotyki – przyznawali sie do
metamfetaminy.
3/2025 27Bo nie chcieli sie dzielic
– Dwukrotnie wzieli, poza
Wiktorem O. – ustalili potem
sledczy.
Dwojka z nich handlowala
ta substancja. Tuz przed napa-
scia mieli okolo szesciu gramow
metamfetaminy przy sobie!
Nie mieli szans
na przezycie!
Zaskoczeni naglym poja-
wieniem sie nieznanych
im osob, moze z wyjat-
kiem syna 41-latka, ktore-
go mogli znac, Pawel S. oraz
Emilian M. nie bronili sie nawet.
Jakub Rz. wzial od razu potez-
ny zamach kijem bejsbolowym,
walac na oslep Pawla S.
– Trafialem” – przyznawal.
Pawla S. zamroczylo, a wtedy
doskoczyl do niego Michal G.
i ze srubokretem w reku, wyrwa-
nym synowi, rzucil sie na wspol-
udzialowca, i w zlosci, zamach-
nawszy sie na niego z calych sil,
uderzyl.
– Bilem w klatke piersiowa
oraz szyje – zeznawal. – Ofiara
mocno juz wtedy krwawila. Nie
liczylem zadawanych ciosow.
Gdy Pawel S. osuwal sie przy
scianie, doskoczyl do niego
kolejny z oprawcow.
– Zadalem kilka ciosow
bagnetem oraz nozem w klatke
piersiowa i w brzuch – zeznawal
Jakub K. z pelna swoboda, jakby
o jakiejs przygodzie opowiadal.
Nie liczyl zadawanych cio-
sow. Bili, cieli i dzgali razem tak
dlugo, az Pawel S. znieruchomial
na podlodze. I wtedy z kijami
bejsbolowymi i metalowymi
elementami pretow w rekach
Wiktor G. i Tobiasz G. rzuci-
li sie na Emiliana M., ktorego
zaatakowal rowniez Jakub K.,
zadajac mu cios bagnetem pro-
sto w brzuch, rozcinajac niemal
swa ofiare. Slaniajacego sie cio-
sami w brzuch, klatke piersiowa
i w szyje dobil Wiktor G.
– Jednemu z nich podcialem
nawet gardlo, aby sie nie meczyl”
– zeznawal syn Michala G., nie
mogac sobie jednak przypo-
mniec, ktorej z ofiar.
– Nie mieli szans na przezycie
28
– potwierdzali policjanci. –
Ciala byly zmasakrowane, ze
nawet trudne do rozpoznania.
Chcieli zabic.
Z powodu ran na calym cie-
le i glowie, wykrwawiajac sie,
ofiary szybko tracily przytom-
nosc. Sekcja zwlok byla zmud-
na, lecz dokladna. Pawel S. mial
rany klute szyi, klatki piersiowej
i jamy brzusznej, penetrujace
rownoczesnie obie jamy opluc-
ne. Dwie rany penetrowaly takze
prawa i lewa komore serca, kolej-
ne rany klute: miazsz obu pluc,
przepone, sledzione, watrobe
i nerki. Byly jeszcze urazy okoli-
cy: mozgoczaszki i twarzoczaszki
oraz liczne podbiegniecia krwa-
we w obrebie klatki piersiowej
i konczyn gornych. Bezposrednia
przyczyna zgonu byl jednak ostry
krwotok wewnetrzny lewej jamy
oplucnej spowodowanej ranami
klutymi serca.
Emilian M. mial liczne zla-
mania i rany tluczone mozgo-
czaszki i twarzoczaszki. Mial
rowniez rany klute klatki pier-
siowej po stronie prawej, pene-
trujace jame oplucna i pluco
prawe oraz rany klute jamy
brzusznej, z ktorych jedne doty-
czyly jamy otrzewnej i prawego
plata watroby, a drugie okrezni-
cy poprzecznej, glowy, trzustki,
aorty brzusznej oraz krwiaka
prawej jamy oplucnej krwia-
ka jamy otrzewnej. Obrazenia
czaszkowo-mozgowe i ostry
krwotok wewnetrzny spowo-
dowany ranami klutymi klatki
piersiowej i jamy brzusznej byly
bezposrednia przyczyna jego
zgonu.
– Liczne ciosy wkretakiem
w okolice klatki piersiowej przy-
czynily sie w efekcie do szybkiego
zgonu – podsumowywal pro-
kurator Maciej Meler, rzecznik
prasowy Prokuratury Okregowej
w Ostrowie Wielkopolskim.
– Zaraz po zabojstwie
z saszetki na pasku jednej z ofiar
Wiktor G. i Jakub K. zabrali tys.
zl, dzielac sie pieniedzmi – doda-
wali sledczy.
Wykonawcy polecenia
Michala G. zastanawiali sie
potem jak sie pozbyc obu cial.
I trudno bylo nawet przypusz-
czac, by ktoras z ofiar w takim
stanie mogla potem w ogole
dotrzec z pietra do zamknie-
tych drzwi wejsciowych na dole,
i tam dopiero pasc, jak przy-
puszczano z poczatku.
Alibi”
– Wezcie worki – zasugerowal
41-latek, ktory w trakcie ata-
ku na swych wspolpartnerow
w biznesie zranil sie. I fakt ten
postanowil wykorzystac.
– Mam alibi, nikt mnie nie
bedzie podejrzewal – rzekl do
syna. – Bezposrednio po zdarze-
niu mezczyzna, ktory byl zawia-
damiajacym policje, podejmowal
czynnosci, majace uprawdopo-
dobnic, ze on rowniez byl ofiara
tego zdarzenia – ujawnil jeden
ze sledczych.
To oznaczalo, ze nikt inny,
tylko Michal G. musial powia-
domic policje o zbrodni.
– W jednym z pomieszczen
biurowych na terenie Pleszewa
6 osob mialo pobic 3 mezczyzn
– uslyszal w niedzielne poludnie
dyzurny pleszewskiej policji,
lecz nie dostal zadnej odpowie-
dzi, gdy zapytal, kto dzwoni.
3/2025Bo nie chcieli sie dzielic
Chwile potem roz-
mowca rozlaczyl sie.
Wkrotce okazalo sie, ze alibi
41-latka jest wyjatkowo slabe.
– Trudno bylo uwierzyc w to,
co zrobili – przypominali poli-
cjanci, jak i dyzurny komendy.
Jeszcze przed wpakowaniem
cial do workow, z zakrwawio-
nej kieszeni wlasciciela wozu,
wyciagneli kluczyki do bmw.
I gdyby nie niedzielni maru-
derzy poruszajacy sie wtedy po
centrum Pleszewa, nikt by nie
zwrocil uwagi na grupke targa-
jacych “cos” z soba dosc cha-
otycznie i nerwowo z budynku
przy Placu Kosciuszki w strone
zaparkowanego w poblizu srebr-
no-szarego bmw, wsadzajac
potem szybko ten “ladunek” do
bagaznika. Rozgladali sie jesz-
cze wkolo, czy aby ich ktos nie
widzi.
– Nie bylo nic slychac
z zewnatrz, zadnych krzykow –
twierdzili mieszkancy, ktorzy
znajdowali sie wowczas w pobli-
zu budynku, gdzie doszlo do
zbrodni. – Kto by mogl przy-
puszczac, ze w workach znajduja
sie jakies ciala!? – dodawano.
Porzucone potem noca
w lesie bmw, przy drodze, nieda-
leko miejscowosci Pardelak, tez
w poblizu Pleszewa, dosc szybko
zidentyfikowala policja. Od razu
rzucalo sie w oczy.
“Gazeta Wyborcza” poda-
wala wtedy o Michale G., ze
to byl przedsiebiorca, spo-
lecznik, w przeszlosci dzia-
lacz lokalnych struktur Prawa
i Sprawiedliwosci. Nawet kandy-
dat tej partii na radnego w 2018
roku. Jak wspominal o nim “Glos
Wielkopolski”, przyblizajac jego
sylwetke, za strefe kibica na Euro
2016, ktora utworzyl na pleszew-
skim rynku, zostal nawet nomi-
nowany do tytulu Pleszewianina
Roku! Wraz z zona, corka
i synem, Wiktorem, tym, ktory
uczestniczyl w zbrodni, mieszkal
w Kuczkowie, pod Pleszewem.
Wiktor mial czesto zmieniac
szkoly. Michal G. prowadzil
tez w Pleszewie firme ubezpie-
czeniowa, zarejestrowana na
Placu Kosciuszki oraz punkt
g a st ronom i c z ny
w plywalni “Planty”,
prowadzony przez
jego zone. Jak sie okazalo,
zabojcy mieli w lesnej skrytce
niedaleko miasta dodatkowe
worki, by zakopac w nich ofiary
i pozbyc sie cial.
Temat na prace
naukowa
– Nie spotkalem jeszcze takiej
sprawy – przyznal po zakon-
czonym sledztwie na lamach
“Glosu Wielkopolskiego”
prokurator Jaroslaw Gornas
z wielkopolskiej okregowki. –
Mozna sie jedynie zastanawiac,
co siedzi w glowach tych ludzi.
Pojsc i zabic, praktycznie bez
powodu? To jest temat na prace
naukowa. Kazdy z oskarzonych
podjal rozne dzialania. Czesc
z nich dokonala tylko pobicia,
nie dokonala bezposrednio tego
zabojstwa. W mojej ocenie oso-
ba, ktora ponosi najwieksza
odpowiedzialnosc jest Michal G.,
druga jest Jakub K., ktory
nozem potraktowal obydwu
pokrzywdzonych.
– Odnosnie do motywacji
sprawcow ustalono, ze jedynie
dwoch z oskarzonych znalo
3/2025 29Bo nie chcieli sie dzielic
pokrzywdzonych i dzialalo w celu
zemsty na tle rozliczen gospo-
darczych – relacjonowal rzecz-
nik Maciej Meler. – Pozostali
nic nie wiedzieli o swych ofia-
rach. Poproszono ich wlasciwie
o udzial w tej zbrodni i sami nie
potrafili racjonalnie potem podac
powodow, dlaczego?
Czym sie kierowali?
– Szesciu osobom w wieku od 17
do 43 lat postawiono we wrze-
sniu 2023 roku zarzut podwoj-
nego zabojstwa ze szczegolnym
okrucienstwem oraz dzialania
w wyniku motywacji zaslugujacej
na szczegolne potepienie, i grozi
im kara pozbawienia wolnosci
w wymiarze od 12 lat do kary
dozywocia – informowal Meler.
Liczacy 40 stron akt oskar-
zenia skierowano do Sadu
Okregowego w Kaliszu.
W oskarzeniu przedstawiono
takze dodatkowe zarzuty, miedzy
30
innymi zaboru bmw
i kradziezy 5 tys. zl.
Jeden z oskarzo-
nych uslyszal takze
zarzut o niezawia-
domieniu organow
scigania o planowa-
nej zbrodni.
Podczas procesu, ktory ruszyl
z koncem stycznia 2024 roku,
na lawie oskarzonych zasiedli,
oprocz glownego winowajcy
i prowodyra – Michala G., jego
syn – Wiktor G., jak i pozostali
znajomi syna i ojca: Tobiasz G.,
Jakub K., Michal M. i Jakub Rz.
Michal M. uslyszal rowniez
zarzut o niepowiadomieniu orga-
now scigania o zamiarze doko-
nania zabojstwa, do ktorego sie
zreszta nie przyznawal podczas
sledztwa, jak i pozniej w trakcie
procesu. Dwie osoby uslyszaly
zarzut handlem metamfetamina.
Prokurator Gornas z ostrow-
skiej prokuratury okregowej
podkreslal, ze najbardziej
zszokowany jest tym, dlaczego
doszlo do tej zbrodni.
– Gdyz, prawde mowiac,
przynajmniej ci mlodzi ludzie
nie mieli absolutnie zadnego
motywu, zeby jej dokonac –
przyznawal. – Nie kierowaly
nimi zadne motywy finansowe,
nikt im nie obiecywal niczego za
pomoc w zabojstwie. Nie wiem,
czy potraktowali to jako przygo-
de… Stad taka kwalifikacja czy-
nu – zakonczyl.
Mecenas Wojciech Zgut pod-
kreslal, ze istotna kwestia do
rozpatrzenia jest kwestia ewen-
tualnej motywacji sprawcow
w tym procesie.
– Relacja miedzy ofiarami,
a niektorymi z oskarzonych,
a jaka wystepowala pomiedzy
samymi oskarzonymi, a tym
samym motywacja jaka nimi
kierowala. I do rozwazenia jest
rowniez to, czy ta motywacja jest
wlasnie ta, ktora zaslugiwala na
szczegolne potepienie w swietle
zarzutu prokuratora.
Drugi z obroncow, mecenas
Marian Wojnarowski, dodawal
rowniez, ze jezeli chodzi o tych
mlodych ludzi, to wlasciwie nie
wiadomo czym sie kierowali,
popelniajac taka zbrodnie.
– Przyznaja sie przeciez. Byli
pod wplywem narkotykow i to
chyba zdecydowalo, ze chcieli
pomoc w bardzo zlej sprawie ojcu
kolegi. I nie ma racjonalnego
uzasadnienia co do popelnienia
przez nich tego czynu. Moze za
wyjatkiem syna pana G., oni nie
osiagneli ani korzysci material-
nych, ani innej korzysci, zaluja
tego, co zrobili.
– Michal G. zabil tylko dlate-
go, ze wspolnicy nie chcieli pro-
wadzic z nim dalej dzialalnosci
gospodarczej – orzekla sedzia
Maria Przybylska. – Dokonujac
zabojstwa, dokonal samosadu,
a to stanowi zagrozenie dla spo-
leczenstwa. I to byla praktycznie
egzekucja! Bowiem dzialali bru-
talnie, bez zadnych zahamowan.
Zadawali silne uderzenia kija-
mi, nozem i srubokretem. Oni
nie tylko przewidywali skutek,
w postaci smierci, ale dzialali
w celu osiagniecia tego skutku.
I dokonali zbrodni bez zadnego
racjonalnego powodu – powie-
dziala sedzia.
Co do Wiktora G., juz doro-
slego teraz 18-letniego mez-
czyzny, sad rowniez nie mial
zludzen.
3/2025Bo nie chcieli sie dzielic
– Ten mlody czlowiek nie ma
szansy na resocjalizacje – stwier-
dzil, i skazal go wraz z ojcem na
dozywocie.
Identyczny wyrok uslyszal
rowniez Jakub K. Tobiasz G.
otrzymal 25 lat wiezienia, Ja-
kub Rz. 16, a Wiktor O. 15 lat.
W wyroku Michala G. i Wiktora G.
uwzgledniono rowniez ich
udzial w handlu metamfetamina
w latach 2021-2022. Michala M.
uniewinniono.
Nie wykluczaja apelacji
Michal G., cytowany
przez lokalny por-
tal, podawal jeszcze
podczas trwajacego procesu, ze
jedna z jego ofiar, Emilian M.,
przestrzegal go wtedy, by dal
sobie spokoj z nowym pomy-
slem na podzial udzialow w ich
firmie, i ze oni nigdy nie odda-
dza swojej czesci, i ze cos moze
mu sie stac, jesli nie odpusci.
– Bo ma Emilian w polswiat-
ku poznanskim bardzo dobre
znajomosci, momentalnie sie
wiec wystraszylem, balem sie,
ze moga skrzywdzic mnie i moja
rodzine – dodawal Michal G.
Grozono mu wiec, co, wedlug
Michala G., mialo go usprawie-
dliwiac. Nikt nie potwierdzil
potem, by Emilian M. mial jakies
rzeczywiste znajomosci w swie-
cie przestepczym, choc “Glos
Wielkopolski” podawal, ze kilka
miesiecy przed tym zdarzeniem
Emilian M. wyszedl na wolnosc
po odsiedzeniu kary za nielegal-
ny handel wyrobami tytoniowy-
mi bez akcyzy. Rowniez mecenas
Michala G., Lukasz Krzyzanowski,
sugerowal w trakcie procesu, ze
to wszystko, co sie wydarzylo
w sprawie zabojstwa, przypomi-
na raczej sytuacje z filmu “Dlug”.
– W ktorym rowniez zaszczu-
ta osoba, podobnie zreszta, jak
tu, dopuszcza sie takiej samej,
podobnej zbrodni. Sytuacja ta
powinna miec wplyw na wymiar
kary.
Bowiem, wedlug obroncy,
motywem dzialania Michala G.
byla jedynie obrona, obawa
o wlasne zycie, i zycie swej
rodziny.
– Nie wykluczamy wiec ape-
lacji – orzekli mecenasi po oglo-
szeniu wyroku.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl