Dzien dobry – tu Polska – 4.04.2023

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

GAZETA MARYNARSKA

Imienia Kpt. Ryszarda Kucika

(Rok XXII nr 92) (6585)

4 kwietnia 2023

Pogoda

wtorek, 4 kwietnia 3 st C

Zachmurzenie

Opady:20%

Wilgotnosc: 60%

Wiatr:21 km/h

Kursy walut

Euro 4.67

Dolar 4.28

Funt 5.32

Frank 4.70

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Dzis Pan Gargamel podeslal wierszyk Pana Wojtka, znajduje sie ponizej 🙂
ponizej rowniez Kapitan Smerf 🙂

A poza tym, Detektyw zebral ponad 1000 lajkow na FB, dziekuje wszystkim,
ktorzy pomogli, a kto jeszcze nie polubil a moze, zapraszamy na FB strona
sie nazywa DETEKTYWONLINE.

Ja dzis rozkrecilam porzadki przedswiateczne, mialo byc okno a wyszly
wszystkie okna i jeszcze pare rzeczy, wiec na jutro mniej niz polowa tylko.
Czyli na chwile obecna mam posprzatane poltora domu z dwoch 😉

Z newsow ze swiata zwierzat, to szczecinski kot Gacek zostal odlowiony i
zabrany do weterynarza. Badania wyszly dobrze, ale poniewaz jest panem w
slusznym wieku to zaczynaja go bolec stawy i zeby to naprawic Gacek musi
schudnac 4-5 kilo, wiec na razie bedzie w domu tymczasowym kocim, ale
podobno nie wyraza niezadowolenia, a koty potrafia wyrazic. I to bardzo
dosadnie 😉

Ania Iwaniuk

Minal rok od rozpoczecia kolejnej kampanii wojny Ukrainsko Rosyjskiej.
Polacy na dzien dobry staneli na wysokosci zadania. Udzielili uchodzcom
pomoc na niespotykana skale. Przyjmowalismy obcych we wlasnych domach.
Robilismy zrzutki na kamizelki I na uchodzcow oraz ratowalismy ich
zwierzatka. Odlozylismy na bok nasze zaszlosci I rozumielismy ze to co
zdarzylo sie im Ukraincom moze spotkac jutro I nas jako sasiadow Rosji. Ale
ta dobroczynnosci I zryw nie dzieja sie w pustce. Rzad tez zaczal pomagac,
rozdaje nasze uzbrojenie jak bysmy sami go nie potrzebowali. Na fali pomocy
wbil nam podatkowy noz w plecy podatkiem inflacyjnym I zawyzonymi cenami
paliw. Jeszcze niedawno rzad sprowadzal wegiel po 3000 zl gdy cena nie
powinna przekroczyc tysiaca. 15 miliardow sciagnal ze spoleczenstwa Orlen.
Wprawdzie 12 oddal rzadowi ale 3 zostawil sobie. Ale nie o tym. W wyniku
wojny na Ukrainie w polskim spoleczenstwie dokonal sie ogromny drenaz
kieszeni. Stac nas na duzo mniej niz przed lutym 2022. Jedna z ofiar sa
fundacje wspomagajace polskie koty. Adopcje stanely, zrzutki na operacje I
na dzialanie stanely, gdy jednoczesnie fundacje rzad potraktowal jak firmy
I dowalil im grabiezcze rachunki. Fundacje, ktore wyreczaly wladze lokalne
w opiece nad porzuconymi zwierzakami zaczynaja padac z braku datkow. Ludzie
zaczynajka zwracac zwierzeta z adopcji. Oczywiscie wstydza sie przyznac ze
robia to z biedy. Zwykle podaje sie inne powody. Najczesciej alergia.
Pomimo oswiadczen rzadu jak to w Polsce jest wspaniale patrzac na zwroty
zwierzakow trend jest odwrotny I mlodzi pakuja sie I wyjezdzaja by ulozyc
sobie zycie za granica. Pomimow glosnych nastek dla seniorow oni tez powoli
oddaja zwierzaki zwlaszcza gdy trafiaja do domow opieki. Najsmutniejsze ze
kototaliby, ktore tymi zwierzakami zajmowaly sie do tej pory wogole nie
chwytaja jaki jest klimat. Wystawia sie kota o kaprawym wygladzie z dluga
lista zyczen jaki to ma byc dom, jakie zarcie I wogole krolewski treatment
jakiego malo kto wlasnym dzieciom jest w stanie zapewnic I zdziwienie ze
takiego kota nikt nie chce przygarnac. No to wlasnie jest smutne. Koty
siedza w klatkach bo nawiedzeni pseudo milosnicy nie kasaja zmiany w
srodowisku. Za to nie brakuje hejtu jak tylko ktos sie podda I oddaje
zwierzeta, na ktorych utrzymanie wedlug wymaganych standardow go po prostu
nie stac, Ciekawy kraj pelen smiesznych ale I strasznych ludzi.ja w kazdym
razie moje kociaki wolalem zebrac po wsiach niz wchodzic w ten cyrk
schroniskowo towarzystwowy. Wizyty przedadopcyjne gdy ktos chce kota
zaopiekowac, I co jeszcze ? wyciag z banku ? No to przyroda sama wyreguluje
populacje, Koty stloczone w schroniskach latwo sie zarazaja I kocie choroby
wycinaja tam populacje przy samej ziemi. Taki klimat jak powiedziala jedna
madra polityczka.

Smerf kapitan osobiscie zakocony

18 lat temu: 2 kwietnia 2005, 21.37

DO JANA PAWLA II

Ojcze Nasz! Janie Pawle! Dales tyle wzruszen,

Odmieniles nam serca, oczysciles dusze,

Zjednoczyles narody. Wszystkim po kolei

Dodawales otuchy i szczypte nadziei.

I choc nas zostawiles samotnych i smutnych,

Jestesmy troche lepsi, a swiat mniej okrutny.

Mam tylko jedna prosbe. Gdy spojrzysz z oblokow,

Uwolnij nas od stada falszywych prorokow,

Co gloszac swoje prawdy, w imie twojej meki,

Nie potrafia uscisnac wyciagnietej reki,

Ktorym obca jest milosc i gest pojednania,

Za nic maja nauki i twe przykazania,

Co probuja przystroic w liturgiczna szate,

Pogarde dla czlowieka, cynizm i prywate.

Co chca byc ponad toba i wbrew twoim slowom

Rozsiewaja nienawisc i maca na nowo.

Wymawiajac obludnie swiete imie twoje,

Gotowi sa rozpalic dawne niepokoje,

Rozdrapuja z powrotem zabliznione rany,

Godza sie na nikczemnosc, byle byc wygranym.

Szczuja siostre na brata i sacza trucizny,

W imie Boga i ponoc dla dobra Ojczyzny.

Niech twoja wielka swietosc ich malosc obnazy

I na zawsze przegoni sprzed twoich oltarzy.

Ojcze Nasz! Janie Pawle! Wielki, choc umarly.

Nie pozwol, zeby Polska zawladnely karly!

MKWD (Muzyczny Kabaret Wojtka Dabrowskiego)

Druk: tygodnik Passa, nr 38 (271), 22 wrzesnia 2005

Dowcip

Mlody fotograf przynosi swoje zdjecia do znanej gazety codziennej. Redaktor
stwierdza:

– Nasza redakcja przyjmuje tylko zdjecia od fotografow o bardzo znanych
nazwiskach.

– To wspaniale! Nazywam sie Mickiewicz.

Kremowki w pociagach. Wlasciciel cukierni przerywa milczenie

Zadzwonil kupiec z Warsa i zapytal, czy jestesmy w stanie wyprodukowac do
soboty okreslona liczbe kremowek. To byla dynamiczna akcja. Odpowiedzialem,
ze nie ma rzeczy niemozliwych – powiedzial w rozmowie z “Gazeta Wyborcza”
Marcin Olbrysz, wlasciciel warszawskiej cukierni Olsza, ktora dostarczyla
kremowki papieskie rozdawane w pociagach Pendolino. W niedziele, dla
upamietnienia rocznicy smierci Jana Pawla II, w pociagach Pendolino
rozdawane byly papieskie kremowki. Klienci podrozujacy pojazdami PKP
Intercity mogli tez zobaczyc animacje poswiecona polskiemu papiezowi.
Pomysl wywolal niemale poruszenie w sieci.

“Wspolnie ze wspolpracownikami w 2014 powolalismy do zycia Fundacje Grupy
PKP, aby pomagac potrzebujacym kolejarzom oraz ich dzieciom. Do glowy mi
nie przyszlo, ze bedzie wykorzystywana do osmieszania Jana Pawla II, aby
podlizac sie politykom PiS. Kremowki w pociagu z okazji rocznicy smierci
Papieza Polaka?” – dziwi sie na Twitterze Jakub Karnowski, byly prezes PKP
w latach 2013-2015. O kulisach niedzielnej akcji w pociagach Pendolino
opowiedzial w rozmowie z “Gazeta Wyborcza” Marcin Olbrysz, wlasciciel
warszawskiej cukierni Olsza, ktora dostarczyla kremowki Polskim Kolejom
Panstwowym. Zadzwonil do nas kupiec z Warsa i zapytal, czy jestesmy w
stanie wyprodukowac do soboty, 1 kwietnia okreslona liczbe kremowek. To
byla dynamiczna akcja. Odpowiedzialem, ze nie ma rzeczy niemozliwych, choc
to przeciez ostatni taki moment przed Wielkanoca. Za chwile ruszamy ze
szczytem swiatecznej produkcji. Przyjelismy zamowienie na kremowki.
Wyslalismy produkt na probe, przetestowali, smakowal. Ustalili forme
pakowania i zamknelismy temat. Nie ma tu zadnej sensacji – powiedzial
przedsiebiorca. Dodaje, ze Wars otrzymal kremowki w sobote, 1 kwietnia. –
Towar zostal przetransportowany i rozladowany w warunkach chlodniczych.
Dalsza dystrybucja nalezy do Warsu – podkresla Olbrysz.

Nie zdradza jednak, jaka dokladnie liczbe kremowek zamowil polski
przewoznik. – Nie wiem, czy spolka, ktora dokonala zakupu, chce informowac
o szczegolach i wartosci zamowienia, dlatego sam wole tego nie robic. Nie
byly to gigantyczne ilosci, wyrobilismy sie z produkcja przez kilka godzin
– wyjasnia wlasciciel warszawskiej cukierni.

Marcin Olbrysz odniosl sie tez do zamieszania, jakie powstalo w sieci. –
Nie traktujemy tego zamowienia politycznie czy swiatopogladowo. Mamy bogate
portfolio klientow i nie kierujemy sie swiatopogladem przy wyborze
wspolpracownikow. Tak samo w naszych cukierniach obslugujemy kazdego, bez
wzgledu na upodobania polityczne. Nie chcemy byc kojarzeni z dyskusja,
ktora powstala wokol postaci Jana Pawla II. My po prostu robimy kremowki –
wskazuje przedsiebiorca.

Chiny szukaja wskazowek na Ukrainie

Od wagi linii zaopatrzenia, przez wykorzystanie satelitow, po skutecznosc
grozb jadrowych. Wedlug “New York Timesa”, chinscy analitycy wojskowi
uwaznie sledza rosyjska inwazje na Ukraine. Zdaniem amerykanskiego
dziennika monitoring rosyjskich dzialan wojennych moze sluzyc poszukiwaniu
wskazowek przydatnych w wypadku ewentualnego ataku na Tajwan. Amerykanski
dziennik doszedl do takich wnioskow na podstawie prawie 100 artykulow
naukowych i prasowych, w ktorych chinscy eksperci wojskowi i analitycy
sektora zbrojeniowego oceniali przebieg wydarzen na Ukrainie.

Chinscy eksperci analizowali miedzy innymi wykorzystanie przez Rosje
pociskow hipersonicznych w kontekscie rozwoju takiej broni przez Chiny.
Zwracali tez uwage na uzycie przez zolnierzy ukrainskich komunikacji za
posrednictwem satelitow Starlink. Ostrzegali, ze Chiny musza opracowac
wlasny system takich satelitow i znalezc sposoby na unieszkodliwienie
systemu nieprzyjaciela.

“Powinnismy sie skupic na niedociagnieciach, jakie ukazaly sie w rosyjskiej
logistyce wojskowej i zaopatrzeniu”, a Chiny musza przygotowac sie na
podobne wyzwania, “gdy bedziemy rozwazac przyszle przekraczanie morz,
przejmowanie wysp” i inne ryzykowne operacje – napisano w odniesieniu do
Tajwanu na lamach czasopisma wydawanego przez chinska agencje opracowujaca
technologie wojskowe. Chiny nie prowadzily wlasciwej wojny od 40 lat, odkad
w 1979 roku owczesny przywodca Deng Xiaoping wyslal wojska do sasiedniego
Wietnamu. Dlatego chinscy analitycy ze szczegolna pieczolowitoscia studiuja
konflikty w innych krajach. Wojna na Ukrainie jest dla nich szczegolnie
wazna, bo dotyczy Rosji, bliskiego partnera Chin, a posrednio dotyczy
rowniez Stanow Zjednoczonych i innych krajow zachodnich wspierajacych
Ukraine.

Wedlug eksperta z waszyngtonskiego think tanku Defense Priorities Lyle’a J.
Goldsteina Chiny sledza te wojne uwazniej niz konflikty w Iraku czy
Afganistanie. “Widza siebie potencjalnie w sytuacji Rosji, zmierzajacych
mniej lub bardziej ku wojnie z Ameryka” – ocenil Goldstein. W szerszej
perspektywie klopoty Rosji na Ukrainie – spowodowane w pierwszej kolejnosci
samym faktem tego, ze Rosja zdecydowala sie uderzyc w demokratyczny kraj,
lamiac prawo miedzynarodowe – ugruntowaly wsrod chinskich urzednikow
przekonanie, ze Pekin, podobnie jak Moskwa, jest na celowniku kierowanej
przez Waszyngton, rzekomej kampanii “wojny hybrydowej”, w ktorej
wykorzystywane sa sankcje, restrykcje eksportu technologii, kampanie
informacyjne i cyberataki – podal “NYT”.

“Stany Zjednoczone i Zachod wykorzystaly ten konflikt, by wprowadzic
calkowita polityczna negacje, zupelne dyplomatyczne ograniczenie i pelna
kulturalna izolacje Rosji “. Tak jak zaciekla walka, krew i ogien na
polach bitwy, boj w dziedzinie informacji i percepcji jest rownie
intensywny” – ocenil badacz z Chinskiej Akademii Nauk Wojskowych Gao Yun w
gazecie wydawanej przez chinska Armie Ludowo-Wyzwolencza.

Chinski monitoring broni

Wedlug “NYT” sukcesy Ukraincow sprawily, ze chinscy analitycy zaczeli sie
skupiac na informacjach wywiadowczych i sprzecie przekazywanym przez kraje
NATO. Najprawdopodobniej monitoruja Stingery, Javeliny i inne pociski
dostarczane Ukrainie, oceniajac, co by sie stalo, gdyby Tajwan tez
zgromadzil zapasy takiej broni – ocenil Goldstein. Przedmiotem analizy
staly sie rowniez grozby jadrowe Wladimira Putina. Wedlug chinskich
ekspertow byly one skuteczne i powstrzymaly mocarstwa zachodnie przed
bezposrednia interwencja na Ukrainie. Taki wniosek moze dodatkowo motywowac
chinskie wladze do powiekszania wlasnego arsenalu nuklearnego – ocenia
amerykanski dziennik.

Ekspert z Narodowego Uniwersytetu Obrony w Waszyngtonie Joel Wuthnow
najbardziej obawia sie w tym kontekscie blednej oceny sytuacji przez Pekin.
Przywodca Chin Xi Jinping “moze sadzic, ze USA i ich sojusznicy beda w
latwy sposob odsunieci od konfliktu o Tajwan, ale to bylby najpewniej blad
oceny” – powiedzial Wuthnow.

Odkopali piwnice dawnej karczmy krolewskiej

W centrum Mielnika (woj. podlaskie) trwa wlasnie budowa fontanny. To
element rewitalizacji dawnego rynku miejskiego, ktory zarosl drzewami i
stal sie parkiem. Przy okazji prac odkryte zostaly pokazne piwnice z
zachowanymi sklepieniami. To prawdopodobnie pozostalosci dawnej karczmy
krolewskiej. Do tej pory byl tu, zarosniety samosiejkami, park. Jestesmy w
trakcie rewitalizacji tego miejsca. Beda nowe nasadzenia i sciezki.
Powstaje tez fontanna – mowi Marcin Urbanski, wojt gminy Mielnik. Dzieki
tym pracom Plac Kosciuszki w Mielniku – bo to wlasnie tam trwa inwestycja –
bedzie nawiazywal swym wygladem do czasow, gdy istnial tu rynek miejski
(Mielnik mial prawa miejskie w latach 1440-1934). Przy tej okazji udalo sie
odkryc tez sporo ciekawych artefaktow oraz piwnice, w ktorych zamierzamy te
artefakty prezentowac w ramach wystaw – zaznacza wojt. Jak informuje dr
Grzegorz Sniezko, ktory z ramienia Instytutu Archeologii i Etnologii
Polskiej Akademii Nauk prowadzi z nadzor archeologiczny nad inwestycja,
odkryte zostaly dwie duze piwnice. Maja lacznie az ponad 30 metrow
dlugosci i cztery metry glebokosci. Zachowaly sie wraz ze sklepieniami. W
najblizszym czasie ma byc oslonieta jeszcze trzecia – juz duzo mniejsza,
ktora miescila sie pod oficyna dawnej karczmy. W tym przypadku sklepienia
sa jednak czesciowo zawalone – mowi. Zagadke rozwiazal XVIII-wieczny plan
miasta. O tym, ze pod ziemia sa piwnice, bylo powszechnie wiadomo. Byly
zasypane, a wlaz do nich ukryty byl pod lezaca tam blacha. W ustnych
przekazach mieszkancow pojawialy sie informacje, ze stal tu przed laty dom
jednorodzinny. Choc nie mozna wykluczyc, ze faktycznie w jakims okresie
dziejow tak bylo, to gabaryty piwnic sa tak duze, ze stwierdzilem, iz ich
pierwotne przeznaczenie nie moglo wiazac sie z budowa domu jednorodzinnego
– tlumaczy archeolog. Zaczal wiec przeszukiwac zrodla. W Archiwum
Panstwowym w Bialymstoku znalazl plan miasta z 1797 roku, sporzadzony w
czasach gdy Mielnik znajdowal sie w zaborze pruskim. Budynek, ktory mial
ksztalt odkrytych piwnic podpisany zostal na tym planie jako “K�sniglicher
Krug”, czyli krolewska karczma. Obiekt widoczny jest tez na –
przechowywanym w Archiwum Historycznym w Wilnie – planie z 1819 roku, kiedy
to Mielnik razem z obwodem bialostockim byl juz czescia Cesarstwa
Rosyjskiego – twierdzi nasz rozmowca.Mozliwe, ze karczma miescila sie w tym
samym budynku, co ratusz. Dodaje, ze choc trudno powiedziec kiedy karczma
zostala zbudowana, to z cala pewnoscia istniala w koncowce XVIII wieku,
skoro jest opisana w pruskim planie z 1797 roku. A przydomek “krolewska”
zyskala zapewne dzieki temu, ze Mielnik byl przez kilkaset lat miastem
krolewskim. Byc moze karczma miescila sie w tym samym budynku, w ktorym od
lat 50. XVIII wieku dzialal tez ratusz miejski. Mozliwe ze budynek byl
wspoldzielony i pelnil obie te funkcje. Wymaga to jednak dalszych badan –
zaznacza dr Sniezko. Podczas prac odkryto tez sporo zabytkow ruchowych.
Chociazby 15 monet z okresu od XVI do XX wieku, wsrod ktorych najstarsze
to: denar gdanski krola Zygmunta I Starego z 1547 roku i szelag litewski
krola Zygmunta III Wazy z 1626 roku. W ziemi lezala tez ostroga z XVI lub
XVII wieku oraz sporo – datowanych nawet na XVI wiek – rzeczy codziennego
uzytku. M.in. mlotek murarski oraz fragmenty metalowych igiel i szydel.
Podczas prac odkryto tez sporo zabytkow ruchowych. Chociazby 15 monet z
okresu od XVI do XX wieku, wsrod ktorych najstarsze to: denar gdanski krola
Zygmunta I Starego z 1547 roku i szelag litewski krola Zygmunta III Wazy z
1626 roku. W ziemi lezala tez ostroga z XVI lub XVII wieku oraz sporo –
datowanych nawet na XVI wiek – rzeczy codziennego uzytku. M.in. mlotek
murarski oraz fragmenty metalowych igiel i szydel. Prace ruszyly jeszcze w
zeszlym roku. Zgodnie z harmonogramem, potrwaja do konca sierpnia. Mozliwe
jednak, ze zostana zrealizowane wczesniej, juz w czerwcu – mowi, cytowany
wczesniej, wojt Marcin Urbanski.

Rada Bezpieczenstwa ONZ pod przewodnictwem Rosji. Winne przepisy

Od 1 kwietnia Rosja przewodzi pracom Rady Bezpieczenstwa ONZ. Przewodnictwo
potrwa do konca miesiaca. Wczesniej, do konca marca, pracom przewodzil
Mozambik. “To kiepski dowcip. Rosja przywlaszczyla sobie to miejsce,
prowadzi kolonialna wojne, a jej przywodca jest przestepca wojennym
poszukiwanym przez Miedzynarodowy Trybunal Karny za porywanie dzieci” –
komentowal te zmiane szef MSZ Ukrainy Dmytro Kuleba. Z kolei prezydent
Ukrainy Wolodymyr Zelenski okreslil ja jako “absurdalna i destruktywna”.
Dlaczego w Radzie Bezpieczenstwa przewodnictwo ma kraj-agresor, ktory
prowadzi krwawa i okrutna wojne na Ukrainie, doprowadzajac do katastrofy
humanitarnej i wysiedlenia milionow Ukraincow ze swojego kraju? Znaczenie
odgrywaja tu przepisy, ktore ustanowiono na poczatku lat szescdziesiatych.
My, ludy Narodow Zjednoczonych, zdecydowane uchronic przyszle pokolenia od
kleski wojny, ktora dwukrotnie za naszego zycia wyrzadzila ludzkosci
niewypowiedziane cierpienia, przywrocic wiare w podstawowe prawa czlowieka,
godnosc i wartosc jednostki, rownosc praw mezczyzn i kobiet oraz narodow
wielkich i malych, stworzyc warunki umozliwiajace utrzymanie
sprawiedliwosci i poszanowanie zobowiazan wynikajacych z umow
miedzynarodowych i innych zrodel prawa miedzynarodowego, popierac postep
spoleczny i poprawe warunkow zycia w wiekszej wolnosci (…) postanowilismy
zjednoczyc nasze wysilki dla wypelnienia tych zadan.

– Fragment preambuly Karty Narodow Zjednoczonych

Rotacyjne przewodnictwo w Radzie Bezpieczenstwa ONZ

Rada Bezpieczenstwa ONZ sklada sie z pietnastu czlonkow, w tym dziesieciu
czlonkow niestalych oraz pieciu czlonkow stalych (Francja, Chiny, Rosja,
Wielka Brytania i Stany Zjednoczone). Decyzja o ustanowieniu pieciu
czlonkow stalych RB zapadla w trakcie Konferencji w San Francisco w 1945
roku, wybor padl na panstwa, ktore w czasie drugiej wojny swiatowej
stanowily glowne sily alianckie.

Czlonkowie niestali Rady Bezpieczenstwa sa wybierani przez Zgromadzenie
Ogolne na dwuletnia kadencje. Obowiazuje przy tym zasada reprezentacji
geograficznej. W rezolucji Zgromadzenia Ogolnego, przyjetej w 1963 roku,
postanowiono, ze reprezentacja geograficzna ma zapewnic sprawiedliwa
reprezentacje regionow geograficznych. Krajom Azji i Afryki przyznano wtedy
piec miejsc dla czlonkow niestalych, krajom Europy Wschodniej jedno,
Ameryce Lacinskiej i Karaibom oraz Europie Zachodniej i pozostalym krajom –
po dwa miejsca. Przewodnictwo nad pracami Rady dane panstwo czlonkowskie
obejmuje na miesiac. Harmonogram na caly rok jest zaplanowany.

Wedlug wiceministra ten polski port moze “stac sie powazna konkurencja dla
Hamburga”

W planie jest budowa miedzy innymi portu kontenerowego i nowego podejscia
port w Swinoujsciu – dzieki temu w ciagu 6-7 lat polski port moze sie stac
powazna konkurencja dla Hamburga – uwaza wiceminister infrastruktury Marek
Grobarczyk. W ramach rozwoju portu w Swinoujsciu do 2029 roku ma byc wydane
ponad 10 miliardow zlotych. Wiceszef resortu infrastruktury poinformowal,
ze wkrotce rzad ma przyjac przygotowany przez ministerstwo wieloletni
program budowy i rozbudowy infrastruktury dostepowej do portu w
Swinoujsciu. Jego szacowany koszt w latach 2023-2029 r. to 10,3 mld zl.

– Ministerstwo Infrastruktury dopina obecnie wszelkie formalne kwestie
programu wieloletniego, a rzad ma go przyjac w najblizszym czasie. Idee
budowy nowego podejscia do Swinoujscia, koncepcje rozwoju zespolu portow
zespolu portow w Szczecinie i Swinoujsciu promowalismy tez wraz z poslem
Joachimem Brudzinskim w Brukseli – powiedzial w rozmowie z PAP
GrobarczykGrobarczyk: Swinoujscie moze byc powazna konkurencja dla
Hamburga. Wiceminister wyjasnil, ze program przewiduje budowe
infrastruktury zapewniajacej dostep do portu zewnetrznego, w postaci nowego
toru podejsciowego (tzw. trasa wschodnia) oraz falochronu dla nowego portu
zewnetrznego. Planowany jest tez zakup poglebiarki dla utrzymania torow
podejsciowych do Swinoujscia i toru Swinoujscie-Szczecin. Grobarczyk
wyjasnil, ze obecnie zespol portow Szczecin-Swinoujscie nie obsluguje
duzych jednostek transoceanicznych. Jest to tzw. port feederowy, mniejszy
port, ktory wspolpracuje z wiekszymi, do ktorych docieraja statki
oceaniczne w bezposrednich relacjach miedzykontynentalnych. Po rozbudowie
portu w Swinoujsciu, a takze nowego glebokowodnego podejscia ma sie to
zmienic i to wlasnie ten port we wspolpracy ze Szczecinem ma byc duza baza,
do ktorej dotra najwieksze morskie kontenerowce.

– Pod koniec pierwszej dekady XXI jedna z komisji Parlamentu Europejskiego
na podstawie specjalnego badania stwierdzila, ze do obslugi Morza
Baltyckiego portem wyznaczonym jest Hamburg, co powoduje, ze towary ktore
tam docieraja, kontenery sa przeladowywane na mniejsze jednostki, ktore
dalej plyna np. do polskich portow. Tak samo to wyglada w druga strone.
Zostalo to zapisane wprost, ze oceaniczne serwisy maja konczyc sie w
Hamburgu, a pozostale porty na Baltyku beda feederami Hamburga. Inwestycje
jakie prowadzimy w polskich portach i program, ktory przyjmiemy dla
Swinoujscia ma to zmienic, a Swinoujscie ma sie stac hubem przeladunkowym
dla Baltyku – wskazal wiceminister.

Wedlug Grobarczyka, port w Swinoujsciu moze “stac sie powazna konkurencja
dla Hamburga w ciagu 6-7 lat”. Inwestycje – jak dodal – pozwola tez
zawierac umowy z dalekowschodnimi partnerami. Przedstawiciel MI podkreslil,
ze program wieloletni powiazany jest trwajacym przetargiem na budowe
terminala kontenerowego w Swinoujsciu i wylonieniem jego operatora.
Glebokowodny terminal ma rozpoczac dzialalnosc w 2025/2026 r. Planowo ma
przeladowywac do 2 mln TEU rocznie (TEU to jednostka miary odpowiadajaca
pojemnosci, uzywana w odniesieniu do portow i statkow kontenerowych, jest
ona rownowazna objetosci standardowego kontenera o dlugosci 20 stop).

Wieloletni program dla Swinoujscia

W ramach programu – jak tlumaczyl wiceminister – Urzad Morski w Szczecinie
bedzie zobligowany do wyznaczenia m.in. nowej drogi wodnej do Swinoujscia
(trasa wschodnia), ktora ma omijac wody niemieckie. Grobarczyk przyznal, ze
jest to obszar sporny miedzy Polska a Niemcami, a strona niemiecka juz
zglasza obiekcje co do rozbudowy portu w Swinoujsciu. Budowany ma byc tez
nowy falochron chroniacy infrastrukture.

Wedlug wiceszefa MI prace nie beda skomplikowane, choc beda kosztochlonne.
– Najwiekszym elementem bedzie sam projekt prac, a nastepnie
rozstrzygniecie przetargow – dodal. Grobarczyk wyjasnil, ze harmonogram
wieloletniego programu dla Swinoujsciu zaklada, ze w ciagu dwoch lat
powstanie projekt inwestycji, a nastepnie w pol roku ma zostac wyloniony
wykonawca. Sama realizacja zadania ma zajac kolejne dwa lata.

W ramach rozwoju zespolu portow Swinoujscie-Szczecin w maju 2022 r. oddano
poglebiony do glebokosci 12,5 m tor wodny na dlugosci ponad 60 km. Prace
modernizacyjne polegaly rowniez na poszerzeniu toru do 100 m, przebudowie
skarp brzegowych czy obrotnic dla statkow.

Z roku na rok przeladunki w polskich portach morskich rosna. W 2022 r.
wzrosly one o 18 proc. rdr do najwyzszej w historii wielkosci 133 mln ton.
W ub.r. w portach Szczecin i Swinoujscie przeladowano lacznie 36,8 mln ton
towarow, co oznaczalo wzrost o 10,8 proc. w stosunku do 2021 r.

Reportaz TVN o zaginieciu Iwony Wieczorek. “Tego nigdy w sledztwie nie
sprawdzono”

Facet, ktory zglosil sie na policje, to nie jest “pan recznik” z Gdanska z
2010 r. Nie ma nic wspolnego z tym gosciem, ktory szedl za Iwona –
powiedzial dziennikarzom TVN policjant, ktory ma znac kulisy sledztwa w
sprawie Iwony Wieczorek. Reportaz telewizji o jednym z najslynniejszych
zaginiec w Polsce komentuje dla Onetu dziennikarka Marta Bilska, ktora jako
jedna z pierwszych dotarla do akt sprawy. Dziennikarze TVN w reportazu “Co
mowi nam telefon Iwony Wieczorek?” raz jeszcze przypomnieli, co dzialo sie
w noc zaginiecia dziewczyny. Przypomnieli jej ostatnia rozmowe z matka,
gdzie informowala, ze idzie do kolezanki i pozniej wychodza razem na
impreze. Odtworzyli tez kilka ostatnich godzin, kiedy ostatnio raz widziano
19-latke. Najpierw Iwona Wieczorek bawila sie na dzialce swojego kolegi,
Pawla. Pozniej, juz po polnocy dotarla do Sopotu. Tam bawila sie w klubach
Mandarynka i Dream Club. W tym ostatnim poklocila sie ze znajomymi. Jej
matka w wywiadzie z 2017 r. utyskuje, ze do tej pory nie wie, co bylo
przyczyna awantury i dlaczego jej corka wyszla sama z klubu. Dziennikarze
TVN przypomnieli znane wczesniej esemesy, ktore w noc zaginiecia Iwona
Wieczorek wysylala do znajomych i do bylego chlopaka.

W reportazu przedstawiono kilka hipotez dotyczacych zaginiecia Iwony
Wieczorek. Pierwsza z nich dotyczyla slynnego “pana recznika”. To
mezczyzna, ktorego 12 lat temu uwiecznily kamery monitoringu, gdy podazal
za Iwona Wieczorek. To bylo ostatnie ujecie, gdzie widziano nastolatke. W
2022 r. policja zamiescila w mediach spolecznosciowych nowe nagranie, na
ktorym widac mezczyzne grajacego w popularna gre “trzy kubki”. Wedlug
sledczych to ten sam czlowiek, ktory feralnej noc szedl za nastolatka.
Niedlugo pozniej na policje zglosil sie mezczyzna, Teodor N., ktory
rozpoznal sie na nagraniu, ale jego zeznania byly owiane tajemnica.
Dziennikarze TVN dotarli do policjanta, ktory “doskonale zna kulisy
sledztwa w sprawie zaginiecia Iwony Wieczorek”. W reportazu jego imie i
nazwisko nie jest ujawnione. Mezczyzna mowi: – Facet, ktory zglosil sie na
policje, to nie jest “pan recznik” z Gdanska z 2010 r. To jest facet, ktory
zobaczyl sie na filmie. Nie ma nic wspolnego z tym gosciem, ktory szedl za
Iwona. W reportazu przypomniane zostaly ustalenia sledczych, ze w noc
zaginiecia 19-latki “pan recznik” zostal uchwycony przez kamery po godz. 4
(szedl wtedy za Iwona Wieczorek), ale tez dwie godziny pozniej, gdy wracal
ta sama droga. – To zdaniem sledczych wyklucza go z grona sprawcow – takie
zdanie pada w reportazu TVN.

Sprawe dla Onetu komentuje Marta Bilska, dziennikarka, ktora jako jedna z
pierwszych poznala akta sprawy Iwony Wieczorek. – To nagranie, na ktorym
widac jak “pan recznik” wraca, jest nowe. Do tej pory byla tylko
informacja, ze wraca. Ale nagrania nie bylo.

W reportazu TVN cytowany wyzej policjant ma swoja hipoteze, kto mogl stac
za zaginieciem Iwony Wieczorek. – To mogl byc facet z zagranicy, ktory
przyplynal na malej lodce. Albo ktos przyjezdny, kto przyjechal samochodem
i tej nocy bawil sie w okolicy. Cudzoziemiec. Mezczyzna mowi, ze w
sledztwie “nigdy nie sprawdzono, jakie lodki wplywaly, kto sie meldowal,
dane osobowe, informacje z kapitanatu, nie tylko w Gdansku, ale w Sopocie
czy w Gdyni”.

Wiecej hipotez

Kolejna hipoteza dotyczy Pawla, z ktorym Iwona Wieczorek imprezowala w noc
zaginiecia. W grudniu 2022 r. prokuratura postawila mu zarzuty dotyczace
utrudniania postepowania karnego poprzez usuwanie sladow i dowodow,
zacieranie sladow przestepstwa, a takze podawanie nieprawdziwych informacji
w sprawie dotyczacej Iwony Wieczorek. Na ten moment nie ma zadnych innych
zarzutow, a Pawel odpowiada z wolnej stopy. W reportazu TVN sledczy
przypominaja, ze mezczyzna przez lata byl inwigilowany i podsluchiwany i ze
rozpatrywano tez hipoteze, ze w zniknieciu Iwony brala udzial znajoma
Pawla. Ale sledczym nie udalo sie tego potwierdzic. Przy trzeciej hipotezie
pojawia sie Patryk G., byly chlopak Iwony Wieczorek. W reportazu
przypomniano, ze wedlug sledczych mezczyzna podawal policjantom rozne
wersje co do swojego miejsca pobytu w noc zaginiecia 19-latki. Raz mowil,
ze o polnocy byl juz w lozku, innym razem, ze o w godzinach 1-2 w nocy
bawil sie w pobliskim parku. W reportazu przypomniano tez, ze tydzien przed
zaginieciem jeden z kolegow Patryka mial uderzyc w twarz Iwone Wieczorek.
Do dzis nie wiadomo, kto to byl i o co poszlo – slychac w reportazu TVN.
Sam Patryk G. nie mieszka juz w Polsce. W reportazu TVN jest tez wzmianka o
kolejnym znaku zapytania. Sledczy mieli brac pod uwage mozliwosc, ze Iwona
Wieczorek zginela podczas przypadkowej sprzeczki ze smieciarzami. W noc
zaginiecia samochod takiej ekipy kamery uchwycily na drodze, ktoredy szla
Iwona Wieczorek, a jeden z pracownikow zeznal pozniej, ze widzial
Wieczorek. Co ciekawe, zaprzeczali temu jego dwaj koledzy. Dziennikarze TVN
dotarli do tego mezczyzny, ale nie chcial rozmawiac z mediami. W materiale
stacji jest tez informacja, ze 40 kluczowych swiadkow przesluchano za
pomoca wariografu i zadna z osob nie przeszla takiego testu pozytywnie.
Bilska uwaza, ze w materiale TVN nie pokazano zbyt wielu nowych informacji.
Przypomina, ze ksiazke o zaginieciu Iwony Wieczorek pisze jej byly
redakcyjny kolega, dziennikarz Mikolaj Podolski.

SPORT

Lekarz powiedzial Kubackiemu, ze to byl “cud”

Dawid Kubacki udzielil pierwszego wywiadu odkad jego zona zachorowala. W
rozmowie z Eurosportem polski skoczek powiedzial o stanie jej zdrowia. To
byl najlepszy sezon w karierze Dawida Kubackiego, lecz zakonczyl sie
przedwczesnie. Polski skoczek musial natychmiastowo wyjechac przed dwoma
tygodniami z Vikersund i wrocic do kraju. Wszystko przez problemy zdrowotne
jego zony Marty Kubackiej. Trafila ona do szpitala z powodu problemow
kardiologicznych. Lekarze jej stan oceniali jako ciezki, a sam Kubacki –
tlumaczac powody naglego wyjazdu z Vikersund – przyznal, ze jego ukochana
walczy o zycie. W tej sytuacji reprezentant Polski zrezygnowal ze startow w
Lahti i Planicy, przez co spadl w klasyfikacji generalnej Pucharu Swiata z
drugiej na czwarta lokate. Kubacki w ostatnich tygodniach dostawal wiele
wsparcia od kibicow i kolegow ze skoczni. W rozmowie z Eurosportem
powiedzial, jaki jest stan zdrowia jego zony. – Najwazniejsze jest to, ze
serce wrocilo do pracy, bije samodzielnie. Parametry medyczne na poczatku
bardzo kiepsko rokowaly. To tez sie zaczelo dosc szybko poprawiac. Jak
rozmawialem z lekarzem, to mowil, ze tak szybki powrot do wartosci
zblizonych do norm jest cudem, ze to sie tak szybko dzieje – powiedzial
Kubacki. Wedlug slow lekarza, zazwyczaj duzo wiecej czasu trzeba, by stan
zdrowia pacjenta w takim stanie, w jakim byla Marta Kubacka sie poprawil. –
Kolejnym waznym etapem bedzie zbadanie, skad sie to wzielo i jak mozna
zapobiec temu, by to sie nie powtorzylo, bysmy mogli wrocic razem do domu,
do dzieci, ze swiadomoscia, ze bedzie to bezpieczne – podkreslil Kubacki.-
W tym wypadku sport zszedl na drugi a nawet trzeci plan. Na szczescie jej
stan zdrowia sie poprawia. Jest lepiej, z dnia na dzien robimy postepy. Po
takich przezyciach, przejsciach, jakich doswiadczylismy przez te dwa
tygodnie, to robimy drugie postepy, zeby wrocic do domu. Dla Marty ten czas
jest najciezszy. To ona cierpi, ona musi sie z tym wszystkim mierzyc –
dodal Kubacki.

Marta Kubacka w przeszlosci uprawiala sport i jak przyznal Kubacki,
wydawalo sie, ze jej serce jest w dobrej kondycji. Nigdy wczesniej nie
miala zadnych problemow. – To, co sie stalo, do dzisiaj jest dla mnie
szokiem, nie potrafie sobie tego w glowie poukladac. O tym, co przezylismy
przez pierwszy tydzien, nie potrafie nawet opowiadac – powiedzial.

Polski skoczek opowiedzial o kulisach powrotu z Vikersund do Polski.
Wyjasnil, ze po otrzymaniu telefonu, od razu wysondowal, jaka jest
najszybsza mozliwosc wyjazdu z Norwegii. Szybko spakowal sie, zostawil
torby trenerom, wzial plecak, udal sie na lotnisko i przylecial do Krakowa.
Stamtad bezposrednio udal sie do szpitala. Kubacki wszystko kibicom
wyjasnil w mediach spolecznosciowych. Jak przyznal, piszac post, nie mial
do tego glowy. – Wydawalo mi sie jednak, ze sprawe trzeba wyjasnic, chociaz
tak wstepnie, dlaczego zniknalem, dlaczego mnie nie ma. Jakby to pozniej
zaczelo wychodzic z nie do konca pewnych zrodel, domyslow, na zasadzie, ze
ktos cos uslyszal, ktos cos widzial, to by niczego dobrego nie przynioslo.
Mi zalezalo, by podzielic sie sucha informacja, bez szczegolow. Chcialem
wytlumaczyc, dlaczego znikam – dodal.Marta i Dawid Kubaccy pobrali sie w
2019 roku. Niedawno, bo 6 stycznia tego roku, cieszyli sie wspolnie z
narodzin ich drugiej coreczki Mai. Pierwsza – Zuzanna – przyszla na swiat
29 grudnia 2020 roku.

Szopka w ekstraklasie. To sie moglo skonczyc walkowerem. “Prawdziwa klapa”

Ochrona nie chciala pojawic sie na meczu z powodu zaleglosci finansowych –
powiedzial Sebastian Mila o organizacji meczu Lechii Gdansk ze Slaskiem
Wroclaw w rozmowie z Meczyki.pl Dziennikarz Tomasz Wlodarczyk dodal
natomiast, ze sytuacja byla powazna. Brak ochrony na obiekcie moglby grozic
Lechii nawet walkowerem. Lechia Gdansk w sobotni wieczor tylko bezbramkowo
zremisowala na wlasnym obiekcie ze Slaskiem Wroclaw. Ekipa z polnocy Polski
zajmuje miejsce sie w strefie spadkowej (17.) i czeka ja bardzo trudna
walka o utrzymanie w ekstraklasie. Jakby problemow bylo malo, to okazuje
sie, ze ostatnie spotkanie moglo sie nawet skonczyc walkowerem na korzysc
Slaska. Dlaczego moglo dojsc do walkoweru? To wyjasnili Sebastian Mila i
Tomasz Wlodarczyk w programie “Pogadajmy o pilce” portalu Meczyki.pl. –
Ochrona nie chciala pojawic sie na meczu z powodu zaleglosci finansowych.
Na szczescie spotkanie doszlo do skutku – zdradzil byly reprezentant Polski.

– To bylaby prawdziwa klapa. Z tego co udalo sie ustalic, bylo to ok.
milion zl. Brak ochrony groziloby walkowerem. Pieniadze sie jednak
ostatecznie znalazly – dodal Wlodarczyk. Co oczywiste, strata nawet
wywalczonego w sobote punktu moglaby byc prawdziwie bolesna dla Lechii,
ktora do konca sezonu prawdopodobnie bedzie walczyc o utrzymanie. Lechia
Gdansk po 26. kolejkach uzbierala 26 punktow, o trzy mniej niz 15.
Jagiellonia Bialystok, ktora ma jeden zalegly mecz. Slask Wroclaw z kolei
plasuje sie na 12. pozycji z dorobkiem 31 punktow Druzyna z Gdanska jest w
bardzo slabej dyspozycji i do tego ma przed soba bardzo trudny terminarz. W
nastepnej kolejce czeka ja kluczowe spotkanie z Jagiellonia Bialystok.
Ekipa Davida Badii koniecznie musi je wygrac, poniewaz w kolejnych
tygodniach bedzie jeszcze trudniej. Pod koniec kwietnia zmierzy sie z
Rakowem Czestochowa, a w przedostatniej kolejce z Legia Warszawa.

Lanisek nie mogl powstrzymac lez. Wielki sportowiec, jeszcze wiekszy
czlowiek

Dziekuje Wam, dziekuje Dawidowi. Tak jak mowilem, wedlug mnie on powinien
byc drugi nie trzeci – powiedzial Eurosportowi Anze Lanisek w Planicy po
zakonczeniu sezonu Pucharu Swiata w skokach narciarskich. Sloweniec odniosl
sie takze do swojego pieknego gestu w trakcie dekoracji. Anze Lanisek
wchodzac na podium podczas dekoracji najlepszych skoczkow sezonu 2022/23
zaprezentowal sie z wydrukowanym wizerunkiem Dawida Kubackiego. Kiedy
stanal na podium, wzniosl w gore fotografie Polaka i sie poplakal.
Sloweniec tym samym oddal czesc nieobecnemu skoczkowi, ktory musial
zrezygnowac ze startow z uwagi na chora zone. Teraz Lanisek skomentowal
swoj gest. Chwile po zakonczeniu dekoracji dla najlepszych zawodnikow
minionej zimy Anze Lanisek stanal przed kamerami Eurosportu. Dziennikarz
Kacper Merk podziekowal skoczkowi za przepiekny gest. – Jestes gosciem.
Wielki szacunek. Wielkie dzieki – powiedzial do Slowenca. To ja dziekuje
Wam, dziekuje Dawidowi – odpowiedzial wyraznie wzruszony Lanisek. – Tak jak
mowilem, wedlug mnie on powinien byc drugi, nie trzeci. Byl bardzo mocny w
sezonie. Moze Halvor byl mocniejszy w drugiej czesci, ale Dawid pokazal,
jak wielkim jest czlowiekiem i sportowcem – dodal. Lanisek w samych
superlatywach wypowiadal sie o Dawidzie Kubackim. – Narodziny drugiego
dziecka w trakcie tak duzego turnieju jak Turniej Czterech Skoczni wymagaja
duzej odpornosci psychicznej. A Dawid ja pokazal – stwierdzil. Slowenski
zawodnik podkreslil tez wysoka forme Dawida Kubackiego, ktora Polak
prezentowal przez caly sezon. – Mam pewnosc, ze bylby tutaj bardzo mocny,
tak samo jak i drugiego dnia w Vikersund. Zycze jemu, Marcie i ich dzieciom
wszystkiego najlepszego – zakonczyl trzeci zawodnik klasyfikacji generalnej
Pucharu Swiata.

DETEKTYW

noz w reku

“komandosa”

Marcin GRZYBCZAK

Wojna w Jugoslawii to nie byla bajka. Jak zolnierz napatrzy sie na wiele
aktow okru- cienstwa, to ma je potem przed oczami do konca zycia. Pawel nie
umial sobie pora- dzic z tym, co wtedy widzial. I z tego powodu, pod
Krakowem, zabil znajomego.

Pawla po rozwodzie rodzicow wychowy- wala tylko matka, bo ojciec odszedl
bez slowa do innej kobiety. Rodzicielka relacje z synem miala mocno zabu-
rzone. Liczyla, ze zostanie ksiedzem i dlatego pilnowala, by od malego byl
ministran- tem. Po zakonczeniu edukacji mial wstapic do seminarium
zakonnego w Wadowicach, ale uslyszal, ze jest zbyt malo miejsc i go nie
przyje- to. Dobrze sie uczyl, byl dosc samodzielny i niespodzie- wanie
postanowil wowczas, ze zrobi kariere w polskim wojsku.

– Potrzebuje meskich wzor- cow. Juz nie chce byc caly czas pod skrzydlami
nadopiekunczej matki – tak tlumaczyl znajo- mym powody swojej decyzji.

Wyobrazal sobie, ze wlasnie w armii znajdzie facetow w sty- lu filmowego
Johna Rambo. Silnych, odwaznych, zdecydo- wanych na wszystko, gotowych do
poswiecen dla innych.

Liczyl nieco ponad 20 lat, gdy trafil do jednostki woj- skowej nr 2707 w
Zaganiu. Byl tam w kompanii ochrony i regulacji ruchu. Potem prze- szedl
specjalistyczne szkole- nie desantowe w Opolu. Po dodatkowym kursie w 1992
roku trafil do utworzonej dwa miesiace wczesniej jed- nostki UNPROFOR – Sil
Ochronnych Organizacji Narodow Zjednoczonych, kto- re mialy pelnic misje
pokojo- wa na Polwyspie Balkanskim. Jej celem bylo powstrzymanie eskalacji
konfliktu, ktory roz- poczal sie rok wczesniej po rozpadzie bylej
Jugoslawii. Pawel sluzyl w okolicy Bihaca na terenie Bosni i Hercegowiny, w
kraju, ktory 5 kwietnia 1992 roku oglosil suwerennosc. Tydzien pozniej
Pawel byl juz na miejscu. To byla w jego przy- padku typowa misja liniowa.
Bral udzial w patrolach, byl dowodca checkpointu, czyli punktu kontroli
pojazdow. Jezdzil na akcje, gdzie widzial pacyfikowane wsie, ostrzeli- wane
i obrzucane granatami obozy uchodzcow. Obserwowal na wlasne oczy
okrucienstwo Serbow, ktorzy zabijali male dzieci, bo uwazali, ze jak doro-
sna to beda ich wrogami. – Przezywalem to, co widzia- lem, tych zabitych
ludzi. Trzeba bylo jakos zabezpieczyc martwe ciala i ustalic tozsamosc
zamor- dowanych – wspominal potem.On i inni Polacy swoje traumy starali sie
leczyc nad- miarem alkoholu, ale wodka nie koila psychicznych ran, nie
przynosila ulgi.Choc wyjechal na misje z jednostki wojsk zmechani- zowanych
z Zagania, czul sie komandosem, bo 17 miesiecy to wlasnie z nimi na co
dzien sluzyl w bylej Jugoslawii. Byl tam ramie w ramie ze swietnie
wyszkolonymi zolnierzami eli- tarnych “czerwonych beretow” z Krakowa,
Bielska i Lublinca.

– Zdarzalo sie, ze widzieli- smy pacyfikowane przez Serbow wsie i z oddali
musielismy obser- wowac egzekucje. Chlopaki rwali sie, by ingerowac, ale
byl rozkaz, by tylko czekac, nie moglismy do nikogo strzelac – opowiadal
matce po powrocie.

W tamtym czasie zginelo w Jugoslawii 7 polskich zol- nierzy, w tym jeden
kolega Pawla, szeregowy Dariusz S. Wojna trwala w najlepsze i akty
okrucienstwa byly wszedzie widoczne.

Pawel i jego towarzysze wal- ki widzieli tez trupy spychane przez plug, by
auta z misji pokojowej mogly przejechac po drodze. Bezradnie obserwowal
przez lornetke, jak w oddali mordowano ludnosc cywilna. Kazano jej kopac
rowy prze- ciwczolgowe i niewinni ludzie nie przypuszczali, ze zostali
oklamani. I ze tak napraw- de przygotowuja sobie groby.

KilKa Slow za duzo

Potem byly juz tylko slyszane serie z broni maszynowej.

zakonczeniu misji wrocil do Polski, krotko pracowal w wojskowym w kraju

osrodku w Kielcach i miesiac pozniej odszedl do cywila. Juz w kraju znajomi
smiali sie z niego, ze gdy widzial bojke, to sie wycofywal, taki stal sie
wrazliwy po powrocie z wojny.

– Doswiadczylem przezyc, jakich nie mialo wielu koman- dosow, raz wciagalem
rannego w ramie kolege pod samochod, by go snajper nie dobil, ja to bardzo
przezywalem – wspominal juz w Polsce.

Pawel w kraju zamieszkal u matki pod Krakowem. Ze wspolnikiem handlowal
elek- tronika, slodyczami i materia- lami budowlanymi, ale szybko
zbankrutowal. Satysfakcji nie dala mu tez praca kierowcy w pobliskiej
piekarni.

Wojna nie dawala o sobie zapomniec. Pil juz na misji, by zagluszyc bol i
rozladowac stres. W Polsce nie mogl zasnac bez lyku alkoholu. Na prosbe
naj- blizszych podjal leczenie, ale to nie powstrzymalo degradacji
rodzinnych relacji. Nie radzil sobie z psychika, z tragicznymi przezyciami.
Nie ratowalo go to, ze wzial slub i urodzilo mu sie dziecko. Jego relacje z
krewny- mi byly trudne. Zglosil sie wiec dobrowolnie na terapie, bo wod- ka
zanadto dominowala w jego zyciu. Partnerka zauwazyla tez jego nietypowe
zachowania. Pawel przebieral sie w dlugie sukmany z kapturem niczym mnich i
spiewal religijne psalmy. Raz nawet usnal w takim niety- powym przebraniu.
Swoje prze- bieranki Pawel obracal w zart, ale zona mu nie wierzyla. Moze
marzyl o niespelnionym zyciu niczym ksiadz i zalowal, ze nie ukonczyl
seminarium?

Mial tez okres, w kto- rym kreowal sie na dyktatora. Nosil ozdobny sygnet,
zrobil sobie pieczatki o wymyslnych nazwach: “imperator”, “prezes biura”,
“scisle tajne”. Zalozyl zeszyt, w ktorym odciskal te pie- czatki i napisal
w nim tekst zaty- tulowany “Dekret Imperatora Pacyfiku Pawla II”. Jakby
marzyl o posiadaniu olbrzymiej mocy, ktora mozna zmieniac swiat, na taki
juz bez wojen.

Wtedy nieoczekiwanie zmienil zapatrywania religij- ne i zostal swiadkiem
Jehowy. Udzielal sie jako glosiciel Pisma Swietego i wedrowal od domu do
domu przekonujac do nowej wiary innych.

Niewidzialna sila ciagnela go do miejsc, w ktorych przezyl traume. Zaczal
znikac z domu i raz ocknal sie w Wiedniu, stolicy Austrii. Stwierdzil, ze
ma w kieszeni bilet kolejowy do Zagrzebia w Jugoslawii. Nie pojechal tam
jednak, zawrocil i znow byl w Polsce. Tu czekal go pozew rozwodowy, wiec
wypro- wadzil sie z domu. Spal wtedy w aucie, w lesie i przypadkiem poznal
innego rozbitka zycio- wego, czyli Kamila. Utrzymywal sie wowczas z pracy
jako ochro- niarz i roznosiciel ulotek.

Z Kamilem znalazl wspolny jezyk, bo on tez byl na misji w Jugoslawii, tylko
pozniej, bo z kontyngentem sil IFOR

w okolicy Sarajewa. Jako snaj- per mial duzo roboty, ale Kamil nigdy nie
chcial o tym opowiadac. Z Pawlem jakos sie nadzwyczaj dobrze dogadywa- li,
jak to weterani wojny. Pawel zamieszkal u Kamila i jako trzeci dolaczyl do
nich Wojtek, ktory w wojsku byl przez dwa i pol roku, ale doswiadczen
wojennych nie mial zadnych. Byl gadula, znal sie na historii II wojny
swiatowej i na tym tle zwykle spieral sie z Pawlem, ale to bylo takie
przekoma- rzanie sie dwoch facetow, by zabic czas. Razem sprzatali tali,
dzielili sie obowiazkami. Gdy dowiedzieli sie, ze zmarl ich dobry kolega,
postanowili zrobic mu stype. Kupili cztery butelki wodki i tamtego popo-
ludnia rozmawiali wtedy na powaznie o smierci. Zjedli kola- cje, a alkohol
wypili bez awantur i wyzwisk. Obejrzeli film histo- ryczny o kanclerzu
Bismarcku i pospierali sie o znaczenie tej postaci w historii. W koncu
Wojtek usnal, a Kamil i Pawel wspominali udzial w misjach w Jugoslawii.

Rozmowa obudzila Wojtka, ktory zaczal dogryzac wete- ranom. Wysmiewal sie z
ich dokonan “komandosow” , nie pierwszy raz zreszta. Byl zlosli- wy, nie
reagowal na zwracana mu uwage.

– Jestescie dupy, ch…, a nie komandosy – wyrwalo mu sie o jedno zdanie za
duzo.

Slowa mocno zdenerwowaly Pawla. Cos w nim peklo. Wzial ze stolu noz o
dlugosci 24 cm i podszedl do Wojtka, bo chcial go postraszyc.

– Jak chcesz, to jak pokaze ci kto tu jest komandosem – powie- dzial i
przylozyl koledze ostrze do szyi.

Wojtek lezal na wersal- ce, zlapal noz obiema rekami i zaczal sie silowac z
Pawlem. Podchmielony Wojtek byl przy tym bardzo zadziorny.

– Teraz ja ci pokaze – odparl.

Przepychali sie tak dluzsza chwile. Noz trzymany przez obu mezczyzn
przesuwal sie to w jedna, to w druga strone. Mimo iz Wojtek lezal na loz-
ku i byl w niewygodnej pozy- cji, to jednak zaczal zyskiwac przewage. Byl
wyzszy, tezszy i silniejszy. Pawel wiedzial, ze przegrywa i wtedy naparl
calym cialem na Wojtka, po czym wbil mu ostrze w okolice zuchwy. Poczul, ze
kolega slabnie i wte- dy wyjal noz z rany, a nastep- nie zadal kolejne
ciosy w szyje, a potem w klatke piersiowa az Wojtek zaczal krzyczec. Pawel
sie wystraszyl tego, co zrobil i razem z Kamilem zaczeli rato- wac rannego,
ale bylo za pozno. Pobiegli po pomoc do miesz- kajacej w poblizu
pielegniarki, zony Kamila, ale na ratunek nie bylo szans. Wojtek zmarl w
szpitalu. Psychiatrzy, ktorzy badali Pawla na zlecenie proku- ratora
zauwazyli, ze ma

ponadprzecietna inteligencje, ale i sklonnosc do dzialan impulsywnych. Nie
bez zna- czenia bylo tez to, ze przez lata naduzywal alkoholu. To dodat-
kowo skrzywilo jego psychike. Jej mroczne zakamarki byly przedmiotem
badania dwoch zespolow bieglych. Pierwszy orzekl, ze Pawel byl w pelni
poczytalny. To oznaczalo, ze sprawcy za zabojstwo grozi dozywocie i moze
sie spodzie- wac nawet tak surowej kary.

Krakowski sad mial jed- nak watpliwosci, czy eksper- tyza jest miarodajna i
dlatego powolal drugi zespol bieglych. Tym razem Pawel trafil na
obserwacje, ktora zajmowali sie specjalisci z Wojskowego Instytutu
Medycznego, Kli- niki Psychiatrii i Stresu Bojowego Centralnego Szpitala
Klinicznego MON. Mieli spo- re doswiadczenie w badaniu psychiki polskich
weteranow wojennych z bylej Jugoslawii, Afganistanu i Iraku.

W wydanej opinii na temat Pawla uznali, ze mial w chwili zbrodni
ograniczona poczytal- nosc i zabil Wojtka, jak napisa- li, “w momencie tzw.
krotkiego spiecia w psychice”. Niczym w elektryce w jego psychice
zaiskrzylo, cos nie zadzialo prawidlowo i wtedy postano- wil zabic, bo mial
ograniczone mozliwosci samokontroli swo- jego zachowania.

Byl niczym cyborg, w kto- rego instalacji cos sie przepa- lilo, a jest
zaprogramowany do walki. Psychiatrzy zauwazyli, ze w przypadku Pawla doszlo
do “krotkiego spiecia” w psychice po slowach Wojtka godzacych, jak to
stwierdzili, w “jadro wokol ktorego bylo zbudowane jego poczucie wartosci”.

Chodzilo o to, ze gdy wete- ran z wojny uslyszal slowa laika, ze jest
ch…, a nie komandosem to w jego psychice zaburzonej przez alkohol i misje
na woj- nie, nastapilo takie spietrzenie gniewu, ze musial zareagowac. Gdy
doszlo do sytuacji silo- wania sie z nozem, zrodzil sie w nim zamiar
zabojstwa.

– Myslalem, ze jak prze- gram to nie bedzie wesolo – powiedzial raz Pawel
na przesluchaniu.

I nie mial na mysli strachu o zycie, ale naruszenie syste- mu wartosci.
Chcial zabic, bo to byl dowod, ze ma umiejet- nosci zolnierza. A to wlasnie
Wojtek kwestionowal slowami i wysmiewaniem sie, ze nie jest zadnym
komandosem. I jeszcze probowal to udowodnic silujac sie z Pawlem
trzymajacym noz. Zdaniem bieglych Pawel sam siebie ocenial jako zasluzone-
go zolnierza. To poczucie bycia “komandosem” stanowilo cen- tralny punkt
jego osobowosci. Prawdopodobnie, zaznaczyli biegli, to bylo jego jedyne
udane dokonanie zyciowe i stanowilo fundament wlasnej wartosci.

Slowa kolegi, wedlug bie- glych wydajacych opinie, Pawel odebral takze jako
kwestiono- wanie cech meskosci, odwagi, sprawnosci fizycznej. Dlatego
urazony postanowil zabic, by udowodnic, ze jest inaczej. Mial nabyta w
treningu umiejetnosc walki wrecz i na skutek spietrze- nia gniewu pokazal
Wojtkowi, ze faktycznie ma umiejetnosci

komandosa. Dlatego zabil i to byla jego motywacja.

Sad zgodzil sie, ze Pawel kierowal sie zamiarem naglym i dzialal pod
wplywem wzbu- rzenia na skutek prowokacji Wojtka. Choc obraza byla nie-
wielka i nie wypowiedziana publicznie, ale w trzyosobowym gronie kolegow,
to reakcja na nia nie byla usprawiedliwiona oko- licznosciami. Na sali
rozpraw Pawel przyznal sie do winy, ale mowil, ze nie chcial zabic.

– Zrobilem to nieumyslnie. Kara dla mnie jest to, ze musze zyc z tym
pietnem, ze zabilem. Tak jak i kara jest i to, ze podczas misji w
Jugoslawii nic nie zrobi- lem, gdy gineli niewinni ludzie – nie kryl.

Sad nadzwyczajnie zlago- dzil kare z uwagi na ograniczo- na poczytalnosc i
wymierzyl 6 lat wiezienia za zabojstwo. Odsiadke oskarzony musi odbyc w
systemie terapeutycznym. Wyrok w jego sprawie jest pra- womocny.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl,

Obywatele News, Szczecin Moje Miasto