DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 243) (67843) 31 sierpnia 2025r.
Pogoda
niedziela, 31 sierpnia 22 st C
Niewielkie opady deszczu
Opady:40%
Wilgotnosc:86%
Wiatr:10 km/godz
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Wczoraj rano upal na Podlasiu a dzis deszcz na Pomorzu” jak zyc 😉 Zawsze
jak tam jedziemy to podziwiamy zabawne nazwy miejscowosci, jak na przyklad
Oldaki Magna Brok czy Wieczfnia Koscielna. W tej pierwszej google
podpowiada od razu, ze nie ma tam miejsca gdzie mozna cos zjesc. Sadzac po
rozmiarze miejscowosci dziwne by bylo gdyby bylo inaczej 😉
Milego dnia 🙂
Ania Iwaniuk
Polacy “rozbieraja Ukraincow do bielizny”? Kreml gra nastrojami w Polsce.
Polscy pogranicznicy maja rzekomo zmuszac Ukraincow na granicy do
rozbierania sie az do bielizny, bo szukaja banderowskich tatuazy. To
dezinformacja generowana przez rosyjska propagande, ale wykorzystujaca
biezace wydarzenia w Polsce. Wiekszosc pytanych Polakow (niemal 60 proc.)
popiera decyzje prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy o pomocy
obywatelom Ukrainy – wynika z sondazu pracowni SW Research przeprowadzonego
na zlecenie Onetu. To pokazuje, ze nastroje antyukrainskie w polskim
spoleczenstwie sa mocne, co dziala na korzysc Kremla i jego osrodkow
propagandy. Prezydent Nawrocki zlozyl do Sejmu swoj projekt ustawy, w
ktorym zaproponowal m.in. ograniczenie przyznawania 800 plus tylko dla
pracujacych Ukraincow, ale tez wniosl o zmiany w Kodeksie karnym – chce, by
propagowanie banderyzmu bylo karane na takich samych zasadach jak
propagowanie nazizmu, komunizmu i faszyzmu. Nie umknelo to uwadze osrodkow
rosyjskiej dezinformacji. 26 sierpnia w mediach spolecznosciowych zaczeto
szerzyc informacje, jakoby na przejsciach granicznych do Polski Ukraincy
musza sie rozbierac do bielizny, bo polscy pogranicznicy szukaja na ich
ciele tatuazy z symbolami Bandery. Jako rzekomy dowod pokazywane sa zdjecia
ulotki i plakatu w jezyku ukrainskim, ktore mialy sie pojawic na polskich
przejsciach. Przedstawiaja albo ulotke przyczepiona do szyby, albo plansze
tej samej tresci wiszaca na metalowym ogrodzeniu. Miejsce zrobienia tych
fotografii jest trudne do zweryfikowania z uwagi na brak przydatnych
szczegolow.
“Przygotuj wczesniej dokumenty i telefon!” – glosi tekst pisany cyrylica u
gory planszy, a dalej czytamy: “Przeprowadzana jest wyrywkowa kontrola
obywateli pod katem posiadania symboli ideologii OUN-UPA. Odblokuj telefon
komorkowy i przekaz go pracownikowi punktu kontrolnego. W celu kontroli
nalezy rozebrac sie do bielizny. W przypadku odmowy przekroczenie granicy
zostanie odmowione” (tlum. red.). Zgodnie z instrukcja w jezyku ukrainskim
nalezy odblokowac swoj telefon i przekazac przedstawicielowi Strazy
Granicznej, a nastepnie rozebrac sie do bielizny, by mozna sprawdzic, czy
osoba ma na ciele “symbole ideologii OUN-UPA”. W powyzszym tlumaczeniu na
polski zignorowalismy kilka bledow popelnionych w pisowni, ktore wplywaja
na sens tekstu. Jest on pelen rusycyzmow i bledow jezykowych. Rosyjskie
media: “na polskiej granicy uchodzcy z Ukrainy zaczeli byc rozbierani
do bielizny”
“Polska zaostrza kontrole Ukraincow na granicy: szukaja symboli
nazistowskich” – glosi tytul tekstu opublikowanego 26 sierpnia na portalu
Drugaja Ukraina. Ta rosyjskojezyczna strona znana jest z propagowania
narracji Kremla o Ukrainie. Autor tekstu, powolujac sie na “doniesienia
medialne”, stwierdza, ze na przejsciach granicznych z polska “niektorzy
obywatele Ukrainy sa zmuszani do rozebrania sie do bielizny, aby poddac sie
badaniu ciala pod katem tatuazy”. Dodatkowo maja byc tez sprawdzane ich
smartfony. Jako dowod opublikowano opisane wyzej zdjecia rzekomych
instrukcji. Nie podano, z ktorego przejscia mialyby pochodzic.
Autor pisze dalej, ze “podobna praktyka stosowana jest w Rosji: na
lotniskach w Moskwie Ukraincy z nazistowskimi tatuazami lub podejmujacy
watpliwa aktywnosc w mediach spolecznosciowych nie sa przepuszczani przez
kontrole”. Rzekomym kontrolom na polskiej granicy nadano aktualny kontekst
– czyli przypomniano, ze w polskim parlamencie trwaja prace nad zmianami w
Kodeksie karnym (chodzi o te zaproponowane przez prezydenta). “Jesienia
tego roku symbole Bandery moga zostac oficjalnie zrownane z symbolami
faszystowskimi” – czytamy w tekscie. Dzien pozniej podobnie informowal
portal gazeta.ru, ktorego wlascicielem jest spolka zalezna od Sbierbanku,
panstwowego rosyjskiego banku. “Na polskiej granicy uchodzcy z Ukrainy
zaczeli byc rozbierani do bielizny” – glosi tytul tekstu. Redakcja powoluje
sie na telegramowy wpis z 27 sierpnia. A we wpisie czytamy: “Jak nam
doniesiono, na granicy ukrainsko-polskiej wprowadzono wzmozona kontrole
obywateli Ukrainy przybywajacych do kraju. Teraz kazdy przybywajacy z
Niezaleznej jest dokladnie sprawdzany, niezaleznie od celu wizyty. Straz
graniczna sprawdza rowniez zawartosc telefonow Ukraincow – przeglada
subskrypcje i memy”. Gazeta.ru takze sugeruje, ze rzekome kontrole maja
zwiazek z obecna sytuacja polityczna w Polsce. I takze przypomina o
projekcie polskiego prezydenta skierowanym do Sejmu. Zauwaza, ze Kijow
wyrazil niezadowolenie wobec tej propozycji. Przekaz szybko trafil do
rosyjskojezycznych mediow spolecznosciowych. 26 i 27 sierpnia zaczal krazyc
m.in. w serwisie VK(dawniej WKontaktie; rosyjski odpowiednik Facebooka);
publikowali go rosyjskojezyczni uzytkownicy Telegrama, TikToka i serwisu X.
Na tym ostatnim aktywnosc kont z ta informacja byla wyjatkowo widoczna –
przekaz powielano mniej wiecej w tym samym czasie na licznych anonimowych
profilach z niewielkimi zasiegami, co wyglada na skoordynowane dzialanie w
celu rozpowszechniana przekazu.
“No i polsko-ukrainska unia w praktyce. Polscy pogranicznicy zaczeli
kontrolowac czubatych (pogardliwe okreslenie na Ukraincow – red.) pod katem
banderowskiej symboliki. Jak rozbieraja chlopow do bielizny, to ogladaja
tatuaze, sprawdzaja telefony” – donosil jeden z rosyjskojezycznych wpisow w
serwisie X. “Kto tam jeszcze narzekal na Szeremietiewo (lotnisko pod Moskwa
– red.)?” – pytal na koniec uzytkownik. Wpis wyswietlono ponad 118 tys.
razy. Przekaz dotarl tez do polskich mediow spolecznosciowych. “Polscy
straznicy graniczni zaczeli przeszukiwac Ukraincow pod katem symboliki
banderowskiej. Wielu prosi sie o rozebranie sie do bielizny, aby obejrzec
tatuaze. Sprawdzaja tez subskrypcje i memy w telefonach” – napisal26
sierpnia w serwisie X Piotr Panasiuk, zalaczajac te same zdjecia, ktore
kraza w rosyjskim internecie. Ten uzytkownik znany jest z szerzenia
przekazow zbieznych z kremlowska dezinformacja -jego wprowadzajace w blad
prorosyjskie lub antyukrainskie tresci weryfikowalismy w Konkret24. Wsrod
komentarzy byly glosy poparcia rzekomego zaostrzenia kontroli wobec
Ukraincow. “Nie widze wad”; “I dobrze”; “Ku**a, pieknie. Czy to efekt
prezydenta?” – pisali.
Tak skoordynowana akcja wygenerowana w rosyjskojezycznej sieci, przekaz
rozpowszechniany przez wiele profili w roznych jezykach oraz powiazanie go
z biezacymi wydarzeniami politycznymi w Polsce wyraznie pokazuje, jak
skutecznie kremlowskie osrodki dezinformacyjne potrafia przenikac ze swoimi
tezami do dyskursu publicznego i znajduja podatny grunt w nastrojach
spolecznych w Polsce. “Karmia idiotow rosyjska propaganda, a oni nie maja
dosc… dosmotr to rosyjskie slowo, nie potrafia pisac po ukrainsku,
kretyni” – komentowal jeden z internautow, ktory pojal cel tej akcji.
Rusycyzmy, bledy interpunkcyjne i rosyjski szyk zdan
Warto przyjrzec sie tresci plansz w jezyku ukrainskim, ktore widac na
zdjeciach wykorzystanych w przekazie. Juz sama warstwa jezykowa budzi
pierwsze watpliwosci. Na przyklad uzyte slowa “dosmotr” i “dosmotru”
(stosujemy tu polski zapis slow w cyrylicy) przetlumaczone jako “kontrola”
i “kontroli” – to kalka z rosyjskiego. Nie ma takich slow w jezyku
ukrainskim. Instruujac, ze nalezy rozebrac sie do bielizny, mylnie uzyto
ukrainskiego slowa “rosihnytysja”, ktore oznacza “wyprostowac sie”. W
jezyku ukrainskim poprawne byloby napisac “rosdiahnutysja”, co oznacza
“rozebrac sie”.
Sa tez bledy interpunkcyjne czy bledne koncowki. Konstrukcje wielu zdan sa
typowe dla rosyjskiego szyku. Przekaz o specjalnych kontrolach wobec
Ukraincow szybko zdementowala polska Straz Graniczna. “To klasyczny
przyklad dezinformacji! Wykorzystano w niej rzeczywisty element
infrastruktury przejscia granicznego w Hrebennem informujacy o korzystaniu
z toalety!” – wyjasnia w poscie z 27 sierpnia.
Straz Graniczna zestawila dwa zdjecia. Po lewej – fotografia wykorzystywana
w dezinformacyjnym przekazie; po prawej – zdjecie z tego samego miejsca
pokazujace, ze to tablica informujaca o zasadach korzystania z platnej
toalety za ogrodzeniem. Instrukcja widnieje w trzech jezykach: polskim,
ukrainskim i angielskim. Na tej samej planszy jest rowniez informacja o
zakazie fotografowania terenu. Rowniez 27 sierpnia dezinformacyjny przekaz
zdementowalo ukrainskie Centrum Przeciwdzialania Dezinformacji (CCD).
“Informacje o brutalnych dzialaniach podczas kontroli Ukraincow na granicy
polsko-ukrainskiej sa nieprawdziwe!” – stwierdzilo w watku w serwisie X.
“Wykorzystywane w przekazie zdjecia zostaly przerobione” – wyjasnilo
Centrum. Podobnie jak polska Straz Graniczna, opublikowalo porownanie
przerobki z oryginalem. Widac tu o wiele lepiej szczegoly instrukcji
toalety. W kadrze widac tez metalowa obrotowa bramke, a nad nia niewielka
tabliczke z napisem: “Toaleta platna 3 PLN”. CCD zauwaza, ze przerobione
wersje tablic maja wiele rusycyzmow, bledow ortograficznych i
interpunkcyjnych – co jest typowe dla rosyjskiej dezinformacji. “Celem
dezinformacji jest zasianie nieufnosci miedzy Ukraincami a Polakami,
zniszczenie partnerstwa i solidarnosci, ktore szczegolnie umocnily sie od
poczatku pelnej inwazji Rosji” – stwierdza CCD.
Problem poglebiania podzialow miedzy Polakami i Ukraincami skomentowalo
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy. “Nasilenie nastrojow
antyukrainskich w sasiedniej Polsce, obserwowane w ostatnim czasie i
aktywnie podsycane przez niektore polskie sily polityczne oraz dzialaczy
poprzez jednostronne i nie zawsze obiektywne interpretowanie tragicznych
wydarzen na Wolyniu podczas II wojny swiatowej, budzi powazne
zaniepokojenie na Ukrainie” – stwierdza w oswiadczeniu wiceminister MSZ
Ukrainy Oleksandr Miszczenko. A odnoszac sie do propozycji prezydenta
Nawrockiego zrownania symboli UPA z symbolika nazistowska, Miszczenko pyta:
“Dokad nas to doprowadzi? A przede wszystkim – czyje interesy bedzie
realizowac taki konflikt?”. Przekaz o rzekomym “rozbieraniu Ukraincow do
bielizny” w celu poszukiwania symboli banderowskich jest przykladem na to,
ktore osrodki probuja ten konflikt wykorzystywac.
KGP: general Jaroslaw Szymczyk zostal powiadomiony o mailu dotyczacym
bomby. Niedlugo przed wybuchem granatnika w Komendzie Glownej Policji na
adres gabinetu jej owczesnego szefa wplynal mail z rosyjskiej domeny,
napisany w jezyku lotewskim. Autor grozil wybuchem bomby. KGP poinformowala
nas, ze Jaroslaw Szymczyk zostal powiadomiony esemesowo o wplynieciu
wiadomosci. Zapewnila tez, ze sprawy nie zignorowala – w budynku dokonano
sprawdzenia pirotechnicznego. W czwartek dziennik “Rzeczpospolita”
poinformowal, ze piec dni przed eksplozja granatnika w Komendzie Glownej
Policji w grudniu 2022 roku na adres gabinetu owczesnego szefa policji
Jaroslawa Szymczyka, dotarl mail napisany po lotewsku o podlozonym ladunku
wybuchowym. Dokonano sprawdzenia pirotechnicznego w budynku, ale nie
powiazano wiadomosci z pozniejszym wybuchem granatnika.
Wedlug dziennika o mailu nie poinformowano generala inspektora Jaroslawa
Szymczyka, nie odwolano tez jego wyjazdu do Ukrainy. – Jestem w totalnym
szoku, takze dlatego, ze nikt mnie o tym nie poinformowal – powiedzial
“Rzeczpospolitej” Jaroslaw Szymczyk.
“Rzeczpospolita” napisala, ze policjanci, odpowiadajacy za przygotowanie
wyjazdu szefa policji do Kijowa, kiedy dowiedzieli sie o istnieniu
ostrzegawczego maila, stwierdzili, ze gdyby o nim wiedzieli, wyjazdu
zapewne w ogole by nie bylo.
Co bylo w mailach pisanych po lotewsku?
Komende Glowna Policji zapytalismy, co konkretnie bylo w tresci maila.
Okazuje sie, ze maile byly dwa. Biuro Komunikacji Spolecznej KGP
odpowiedzialo, ze 1 grudnia 2022 roku wplynela wiadomosc napisana w jezyku
lotewskim, z tresci ktorej wynikalo m.in. ze “we wszystkich centrach
handlowych i obiektach administracji w miejscowosciach Ryga i Jurmala
znajduje sie potezne urzadzenie do wybuchow chemicznych. Istnieje mozliwosc
unikniecia skutkow w przypadku wykonania przelewu na konto”. Ponadto – jak
odpowiada dalej komenda glowna – 8 grudnia 2022 roku, m.in. na adres poczty
elektronicznej kancelarii Gabinetu Komendanta Glownego Policji wplynela
wiadomosc napisana w jezyku lotewskim z tego samego adresu nadawcy z
domena rosyjska – ru.
“Z tresci ww. wiadomosci wynikalo m.in., ze zostanie podlozona bomba w
blizej nieustalonym miejscu i czasie przez osoby podajace sie za
terrorystow. Zarowno w pierwszym jak i drugim przypadku wiadomosc e-mail
zostala rowniez przeslana na skrzynki pocztowe lotewskich instytucji
panstwowych i centrow handlowych” – przekazala nam KGP.
General dostal esemesy na sluzbowe telefony
Komenda zdementowala informacje o tym, ze owczesny komendant, general
Jaroslaw Szymczyk nie wiedzial o wyslanych z rosyjskiej domeny
wiadomosciach. “Z dotychczasowych ustalen wynika, ze o przeslaniu
wiadomosci z dnia 1 grudnia 2022 r. oraz dnia 8 grudnia 2022 r., zostaly
powiadomione osoby z kierownictwa Komendy Glownej Policji. O wplywie
wiadomosci e-mail do KGP w dniu 8 grudnia 2022 r., dyzurny stanowiska
kierowania KGP powiadomil kierownictwo KGP w dniu 8 grudnia 2022 r., w tym
gen. insp. dr Jaroslawa Szymczyka, owczesnego Komendanta Glownego Policji,
poprzez przeslanie wiadomosci sms na sluzbowe telefony komorkowe” –
poinformowala KGP. Przedstawiciele komendy nie zgadzaja sie rowniez z teza
zawarta w artykule “Rzeczpospolitej” o tym, ze wiadomosci potraktowano jak
falszywe donosy. “Po otrzymaniu wiadomosci e-mail z dnia 8 grudnia 2022 r.,
w KGP podjeto stosowne dzialania, m.in. dokonano sprawdzenia terenu
zewnetrznego oraz wewnetrznego budynku KGP przy ul. Pulawskiej w Warszawie,
pod katem zagrozenia pirotechnicznego, z wykorzystaniem psa sluzbowego
pomimo, ze budynki KGP nie zostaly wskazane w ww. wiadomosci” – wskazala
komenda glowna. “Ponadto w Komendzie Stolecznej Policji bylo prowadzone
postepowanie sprawdzajace, ktore zakonczylo sie wydaniem postanowienia o
odmowie wszczecia sledztwa przez Prokurature Rejonowa Warszawa-Mokotow w
Warszawie wobec stwierdzenia, ze czyn nie zawieral znamion czynu
zabronionego. Policja wdrozyla rowniez inne czynnosci sluzbowe majace na
celu ustalenie danych nadawcy ww. wiadomosci, zgodnie z przyjetymi
procedurami” – podkreslono w odpowiedzi.
Dwa sledztwa w sprawie wybuchu granatnika
Do eksplozji w siedzibie KGP doszlo 14 grudnia 2022 roku po wizycie
generala inspektora Jaroslawa Szymczyka w Ukrainie. Byly komendant – jak
sam tlumaczyl w mediach – od szefow tamtejszych sluzb dostal w prezencie
granatniki, ktore mialy byc puste, zuzyte. Przywiozl je do Polski. Jeden z
nich wybuchl jednak na zapleczu jego gabinetu. Sam komendant zostal
ogluszony i lekko ranny w ucho. Pod koniec stycznia do Sadu Rejonowego
Warszawa-Mokotow zostal przeslany akt oskarzenia w sprawie bylego
komendanta glownego. Na 13 listopada wyznaczono termin rozpoczecia rozprawy.
Jaroslaw Szymczyk zostal oskarzony o posiadanie granatnika bez wymaganej
koncesji i przewiezienie go z Ukrainy do Polski bez zgloszenia Sluzbie
Celno-Skarbowej na granicy. Prokuratura zarzuca mu tez, ze “nieumyslnie
sprowadzil zdarzenie zagrazajace zyciu i zdrowiu wielu osob przebywajacych
na terenie KGP i mieniu w wielkich rozmiarach w postaci budynku KGP”.
Ale rownolegle Prokuratura Regionalna prowadzi sledztwo w sprawie wybuchu,
w ktorym byly komendant ma status pokrzywdzonego. W tym postepowaniu badany
jest watek mozliwej podmiany atrapy na prawdziwy granatnik. “Ustalenie, ze
to dwa rozne granatniki, wskazywaloby na czyjes celowe dzialanie, a wiec
sabotaz” – zauwaza “Rzeczpospolita”.
Zwrot w sprawie immunitetu Malgorzaty Manowskiej. Trybunal Stanu nie bedzie
w stanie zajac sie wnioskiem o uchylenie immunitetu I prezes Sadu
Najwyzszego Malgorzaty Manowskiej, bo 12 z 19 jego czlonkow zostalo
wylaczonych ze sprawy. O wylaczeniu zdecydowal Trybunal Stanu w
trzyosobowym skladzie. Trybunal Stanu – rozpatrujac w piatek w trzyosobowym
skladzie wniosek obroncy przewodniczacej Trybunalu Stanu i zarazem I prezes
Sadu Najwyzszego Malgorzaty Manowskiej – wylaczyl 12 sedziow Trybunalu ze
sprawy uchylenia jej immunitetu. Po analizie sprawy wniosek ten uznano za
zasadny.
O piatkowym postanowieniu poinformowal na platformie X obronca Malgorzaty
Manowskiej, adw. dr Bartosz Lewandowski. Decyzja zapadla na posiedzeniu
niejawnym w skladzie: przewodniczacy Piotr Andrzejewski, czlonkowie Jozef
Zych i Piotr Sak, ktory pelnil takze funkcje sprawozdawcy. Sak potwierdzil
informacje o wylaczeniu 12 sedziow TS, zwracajac uwage, ze dodatkowo
jeszcze trzech sedziow TS samodzielnie zlozylo wniosek o wylaczenie sie ze
sprawy immunitetowej. Pierwotnie wniosek o wylaczenie dotyczyl Jacka
Duboisa, Kamili Ferenc, Adama Koczyka, Marka Maleckiego, Marka
Mikolajczyka, Marcina Radwan-R�shrenschef, Przemyslawa Rosatiego i Piotra
Zientarskiego. Trybunal Stanu dolaczyl do tego grona takze Sabine
Grabowska, Macieja Milosza, Marcina Wawrzyniaka i Macieja Zaborowskiego.
“Trybunal Stanu mial rozstrzygac w przedmiocie wniosku Prokuratury Krajowej
o uchyleniu immunitetu I Prezes Sadu Najwyzszego prof. Malgorzaty
Manowskiej. Nie bedzie to mozliwe” – napisal Lewandowski.
Poinformowal, ze trzyosobowy sklad Trybunalu Stanu uwzglednil jego wniosek
i stwierdzil, iz 12 sedziow TS przesluchanych przez prokurature w
charakterze swiadkow nie moze uczestniczyc w rozpoznaniu sprawy na
podstawie przepisu Kodeksu postepowania karnego. W konsekwencji – jak
zaznaczyl – nie ma skladu Trybunalu Stanu do rozpoznania wniosku
prokuratora.
“Niezaleznie od kwestii formalnych, sformulowane zarzuty, za ktore
Prokuratura chce pociagnac I Prezes Sadu Najwyzszego do odpowiedzialnosci
karnej, sa kompletnie niezasadne i nie znajduja postaw w materiale
dowodowym” – dodal Lewandowski. We wczesniejszej piatkowej rozmowie z PAP
Lewandowski doprecyzowal, ze zlozyl wniosek o stwierdzenie, iz osmiu
czlonkow Trybunalu Stanu nie moze uczestniczyc w rozpoznaniu sprawy
immunitetu przewodniczacej Trybunalu, I prezes SN Malgorzaty Manowskiej,
poniewaz zostali oni przesluchani przez prokurature w charakterze swiadkow.
Wskazal, ze art. 40 par. 1 pkt 4 Kodeksu postepowania karnego – stosowany
odpowiednio do postepowania przed Trybunalem Stanu – wyraznie stanowi, iz
osoby przesluchane jako swiadkowie nie moga brac udzialu w rozpoznaniu
sprawy i sa wylaczeni z mocy prawa.
Podkreslil tez, ze w tej sprawie prokuratura przesluchala 13 z 19 czlonkow
Trybunalu Stanu, co oznacza, iz z mocy prawa rowniez oni sa wylaczeni z
udzialu w sprawie o uchylenie immunitetu przewodniczacej TS. Zaznaczyl przy
tym, ze do rozpoznania tej sprawy konieczne jest kworum wynoszace 2/3
calego skladu TS, co w praktyce uniemozliwia przeprowadzenie rozprawy z
powodow formalnych.
Termin rozprawy przed Trybunalem Stanu dotyczacy uchylenia immunitetu jego
przewodniczacej zostal wyznaczony na 3 wrzesnia. W zwiazku z piatkowa
decyzja przeprowadzenie rozprawy w wyznaczonym terminie stoi pod znakiem
zapytania, gdyz liczba sedziow mogacych wziac w niej udzial jest
niewystarczajaca do osiagniecia wymaganego kworum. O uchylenie immunitetu
Manowskiej w polowie lipca zawnioskowala Prokuratura Krajowa, chcac
postawic jej trzy zarzuty karne. Chodzi o przekroczenie uprawnien przy
uznaniu waznosci glosowan Kolegium Sadu Najwyzszego mimo braku kworum,
niedopelnienie obowiazkow zwiazane z niezwolaniem w terminie posiedzenia
pelnego skladu Trybunalu Stanu oraz niewykonanie prawomocnego postanowienia
Sadu Okregowego w Olsztynie w sprawie uchwaly o zawieszeniu sedziego Pawla
Juszczyszyna.
W ocenie Manowskiej nie ma zadnych podstaw, zeby uchylic jej immunitet. –
Oczywiscie, z otwarta przylbica stane przed sadem i przed Trybunalem Stanu.
Natomiast nie zamierzam zadnych takich manewrow robic jak zrzeczenie sie
immunitetu, bo po pierwsze jest to prawnie niedopuszczalne, a po drugie nie
uwazam, zebym cokolwiek zlego zrobila – stwierdzila w lipcu w jednym z
wywiadow. Wniosek o uchylenie immunitetu poza Trybunalem Stanu trafil tez
do Izby Odpowiedzialnosci Zawodowej SN, gdzie toczy sie odrebne
postepowanie. Wynika to z faktu, ze Manowska piastuje funkcje I prezes SN
oraz przewodniczacej TS, gdyz I prezes SN jest przewodniczacym TS z mocy
prawa. Wobec tego w przypadku zamiaru pociagniecia Manowskiej do
odpowiedzialnosci nalezy uzyskac zgode Trybunalu Stanu oraz wlasciwego sadu
dyscyplinarnego, w tym przypadku Izby Odpowiedzialnosci Zawodowej SN.
Zgodnie z ustawa o Trybunale Stanu, zgode na pociagniecie czlonka Trybunalu
do odpowiedzialnosci karnej lub na pozbawienie wolnosci wyraza, w drodze
uchwaly, sam Trybunal Stanu, z wylaczeniem czlonka Trybunalu, ktorego
wniosek dotyczy. Uchwala ta zapada bezwzgledna wiekszoscia glosow w
obecnosci co najmniej 2/3 czlonkow Trybunalu Stanu.
Zgodnie z konstytucja Trybunal Stanu sklada sie z przewodniczacego, jego
dwoch zastepcow i 16 czlonkow wybieranych przez Sejm spoza grona poslow i
senatorow na czas kadencji Sejmu.
Mateusz Morawiecki sluchal Slawomira Mentzena i “nie wierzyl wlasnym uszom”
Jezeli w danym panstwie sa nizsze koszty pracy, to jest to pewna przewaga
konkurencyjna i z tego sie korzysta – powiedzial Slawomir Mentzen w czasie
debaty z Mateuszem Morawieckim. Dyskusje o innowacyjnosci byly premier
skwitowal, mowiac, ze “nie wierzy wlasnym uszom”. Rozmowe komentowala tez
Katarzyna Pelczynska-Nalecz. W czwartek byly premier i wiceprezes
PiSMateusz Morawiecki wzial udzial w spotkaniu z liderem Konfederacji w
ramach wydarzenia “Piwo z Mentzenem” w Warszawie. Rozmawiali miedzy innymi
o finansach publicznych, podatkach czy osmioletnich rzadach PiS-u.
W pewnym momencie rozpoczela sie dyskusja dotyczaca planu Strategii na
rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przygotowanego pod kierownictwem
Morawieckiego i zawartej w nim teorii pulapki sredniego dochodu, ktorej
istnienie podwaza Mentzen. Wedlug bylego premiera, “powinnismy stawiac na
innowacyjnosc”. Jak przypomnial, na dzialalnosc badawczo-rozwojowa w 2015
roku wydano 18 miliardow zlotych. – 54 miliardy to jest wzrost wartosci
dodanej, ukryty poprzez promowanie innowacyjnosci – mowil i zapytal
Metzena, dlaczego to skrytykowal. Panstwa rozwijaja sie w ten sposob, ze
przedsiebiorcy rozwijaja swoje firmy, szukaja nowych zrodel dochodu i jest
zupelnie oczywiste, ze jezeli w danym panstwie sa nizsze koszty pracy, to
jest to pewna przewaga konkurencyjna i z tego sie korzysta. Nie ma sensu
probowac byc na sile innowacyjnym, bo podejmowanie innowacji to jest
ryzyko. Na tym sie zwykle traci pieniadze – odpowiedzial Mentzen. Wtedy
przerwal mu Morawiecki, ktory zapytal publicznosci, “czy to slyszy”.
“Pulapka sredniego dochodu nie istnieje”
Mentzen kontynuowal: – Panstwa i firmy musza inwestowac w innowacje wtedy,
kiedy nie maja innego wyboru. Jak spojrzy pan na liste panstw, ktore
najwiecej wydaja na innowacje i na liste panstw, ktore sa najbogatsze, to
sa to dokladnie te same panstwa. Nie dlatego, ze one wczesniej w cos
inwestowaly, tylko dlatego ze one sa zmuszone do bycia innowacyjnymi, bo
maja bardzo wysokie koszty pracy. Nie wierze wlasnym uszom, naprawde –
odpowiedzial byly premier.
– Ale to sa twarde dane. Pulapka sredniego dochodu nie istnieje –
odpowiedzial lider Konfederacji. Wypowiedz lidera Konfederacji komentowala
dzien pozniej ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna
Pelczynska-Nalecz. “I tak, ‘piatka Mentzena’ stala sie ‘szostka’: Do ‘Nie
chcemy Zydow, homoseksualistow, aborcji, podatkow i Unii Europejskiej’
dochodzi ‘nie chcemy innowacji'” – napisala, nawiazujac do wypowiedzi
Mentzena z 25 marca 2019 roku.
Zdaniem ministry, Konfederacja jest rownoznaczna z “utrwalaniem modelu
folwarku panszczyznianego”. “Szlachcic dokladnie tyle sie wzbogaci, ile
mniej dostana chlopi” – dodala.
Prezydent zawetowal nowelizacje lex Kamilek. Prezydent Karol Nawrocki
zawetowal nowelizacje ustawy o przeciwdzialaniu zagrozeniom przestepczoscia
na tle seksualnym i ochronie maloletnich oraz niektorych innych ustaw –
poinformowal Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta. To nowelizacja
tak zwanego lex Kamilek. Do weta odnioslo sie Ministerstwo Sprawiedliwosci.
Glos zabrala tez Rzecznika Praw Dziecka Monika Horna-Cieslak. To siodma
zawetowana przez Karola Nawrockiego ustawa od dnia objecia urzedu, czyli od
6 sierpnia. Nowela przewidywala, ze szkoly mialy nie wymagac od opiekunow
dzieci miedzy innymi zaswiadczenia z Krajowego Rejestru Karnego (KRK), a
jedynie oswiadczenia. Zawetowana przez Karola Nawrockiego nowelizacja
ustawy o przeciwdzialaniu zagrozeniom przestepczoscia na tle seksualnym i
ochronie maloletnich znosila tez obowiazek podwojnego sprawdzania danej
osoby, na przyklad szkola miala nie weryfikowac trenera, ktory juz
wczesniej zostal sprawdzony w rejestrach karnych przez klub sportowy czy
firme, w ktorej pracuje.
Zgodnie z nowelizacja obowiazku przedstawiania zaswiadczen nie mialyby tez
przychodzace do szkoly osoby, od ktorych z zalozenia wymagana jest
niekaralnosc, miedzy innymi policjanci, adwokaci, radcy prawni czy
sedziowie. Zaswiadczen nie mieli tez potrzebowac goscie zaproszeni na
zajecia szkolne, w ktorych uczestniczylby nauczyciel.
Nowe przepisy znosily takze oplaty za zaswiadczenia o niekaralnosci z KRK
dla miedzy innym wolontariuszy, uczniow, sluchaczy, studentow odbywajacych
obowiazkowe praktyki. Nowelizacja przyznawala tez pracownikowi miejsca
zakwaterowania zbiorowego, na przyklad hotelu, prawo zazadania od osoby, z
ktora przebywa maloletni, przedstawienia dowodu osobistego albo innego
dokumentu potwierdzajacego tozsamosc maloletniego, a w przypadku jego braku
przedstawienia dokumentu publicznego zawierajacego dane i wizerunek dziecka
albo wskazania imienia, nazwiska, numeru PESEL maloletniego i relacji, w
jakiej jest on z osoba dorosla. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki
mowil na konferencji prasowej, ze “nie ma zgody na podpisanie tej ustawy
przez pana prezydenta z wielu powodow”. Te powody wskazywala rowniez pani
rzecznik praw dziecka, przypomne, rzecznik praw dziecka wybrana glosami tej
wiekszosci parlamentarnej. Od samego poczatku rzecznik praw dziecka
wskazywala na daleko idace mankamenty, mowiac tak bardzo eufemistycznie,
tej ustawy, czyli obnizanie ochrony praw dzieci – powiedzial.
– Pan prezydent nie zgadza sie, i podziela w tym zakresie stanowisko
rzecznika praw dziecka, na obnizanie ochrony praw dzieci kosztem zniesienia
pewnych utrudnien natury administracyjnej – dodal. Wyjasnil, ze w ustawie
przewidziano odejscie od zaswiadczen z KRK, ktore mialy skladac osoby
pracujace z dziecmi czy bedace w otoczeniu dzieci, na rzecz oswiadczen o
niekaralnosci. Zaznaczyl, ze wiadomo, ze osoby majace konflikt z prawem,
nawet pod kara odpowiedzialnosci karnej, nie przyznaja sie do tego. – Co
wiecej podmioty, wobec ktorych mialy skladac oswiadczenie, nie beda
uprawnione do ich weryfikacji – dodal.
Bogucki mowil, ze kolejna wada ustawy mialy byc oswiadczenia ewentualnie
skladane przez cudzoziemcow, ktorzy mieli pracowac z dziecmi. – W zaden
sposob nie mozna zweryfikowac tych oswiadczen – zaznaczyl.
– Prezydent zauwaza pewne pozytywne przepisy tej ustawy, ale one nie mogly
przesadzic o jej podpisaniu wobec tych poteznych zastrzezen, ktore
podnosily rozne srodowiska, a ktore podzielil prezydent – powiedzial szef
Kancelarii Prezydenta. Zaznaczyl, ze w uzasadnieniu prezydent wskazal, ze
mozna dokonac pewnych deregulacji, jesli chodzi o obostrzenia
administracyjne na przyklad poprzez zniesienie oplaty za wypis z KRK, ale
takze uruchomienie mozliwosci cyfrowego pozyskiwania zaswiadczen.
Reakcja Ministerstwa Sprawiedliwosci
Do decyzji prezydenta odnioslo sie Ministerstwo Sprawiedliwosci. Oznajmilo,
ze weto oznacza, iz “rodzice, nauczyciele i instytucje nadal beda musieli
sami zdobywac i oplacac zaswiadczenia”, a “wolontariusze, uczniowie i
studenci wciaz zostana obciazeni kosztami i formalnosciami”. Nie zostanie
wprowadzony slowniczek pojec, wiec przepisy nadal beda budzily watpliwosci.
Procedury pozostana czasochlonne, a szkolom, klubom sportowym i
organizacjom spolecznym trudniej bedzie zapraszac gosci czy prowadzic
praktyki” – czytamy.
Resort napisal, ze “zmiany mialy wejsc po 6 miesiacach i ulatwiac ludziom
zycie – pozostaja przepisy, ktore spowalniaja i komplikuja codzienne
dzialania wychowawcze i edukacyjne”. Rzeczniczka Praw Dziecka Monika
Horna-Cieslak przedlozyla prezydentowi Karolowi Nawrockiemu negatywna
opinie dotyczaca zmian. W oswiadczeniu Horna-Cieslak przekazala, ze
nowelizacja ta, w jej ocenie, w sposob istotny i nieuzasadniony obniza
standard ochrony dzieci przed krzywdzeniem, stwarzajac realne zagrozenie
dla ich bezpieczenstwa. Jak wskazala w dokumencie, w praktyce moze to
oznaczac umozliwienie sytuacji, w ktorej kontakt z dziecmi beda mogly miec
osoby skazane miedzy innymi za zabojstwo, handel ludzmi, grozby karalne,
uprowadzenie dziecka, obrot narkotykami czy wykorzystanie seksualne dzieci.
Ponadto Rzeczniczka Praw Dziecka stwierdzila, ze artykul 21 tej ustawy jest
niezgodny z artykulem 72 ust. 1 Konstytucji RP.
“Rzecznik Praw Dziecka negatywnie opiniuje ustawe z dnia 5 sierpnia 2025
r., gdyz obniza ona standard ochrony dzieci w Polsce, wprowadzajac
nieuzasadnione wyjatki umozliwiajace calkowite odstapienie od realizacji
obowiazkow weryfikacji karalnosci badz obowiazek ten, w sposob
nieuzasadniony, lagodzi. W ocenie Rzecznika Praw Dziecka w sposob
absolutnie nieakceptowalny ustawa obniza standard ochrony maloletnich przed
naduzyciami, zwlaszcza seksualnymi, mogac narazic dzieci na wyjatkowo
powazne konsekwencje zarowno w zakresie zdrowia psychicznego, jak i
fizycznego” – napisano w dokumencie. Horna-Cieslak podkreslila, ze w 2016
roku oraz w 2023 roki Polska wprowadzila “kluczowe i fundamentalne
rozwiazania zmierzajace do przeciwdzialania krzywdzeniu dzieci”. Dodala, ze
poprzez sprawdzenie danych konkretnej osoby w Rejestrze Sprawcow
Przestepstw Na Tle Seksualnym oraz poprzez przedlozenie przez te osobe
zaswiadczenia z Krajowego Rejestru Karnego mozliwa jest weryfikacja
karalnosci osob przed nawiazaniem pracy z dziecmi, ktora zwieksza
bezpieczenstwo dzieci oraz zmniejsza ryzyko popelniania na ich szkode
powaznych przestepstw, ktorych skutki sa dramatyczne dla osob najmlodszych.
Szereg watpliwosci
Ustawa wzbudzala watpliwosci na etapie prac parlamentarnych w Sejmie i w
Senacie. Mimo tego 7 sierpnia 2025 roku Senat przyjal ustawe bez poprawek.
Za wnioskiem o jej przyjecie glosowalo 54 senatorow, przeciw glosowalo 34
senatorow, czworo senatorow wstrzymalo sie od glosu, a osmioro senatorow
nie bralo udzialu w glosowaniu. Negatywne stanowisko na temat rozwiazan
zaproponowanych w ustawie z 5 sierpnia 2025 roku miala rowniez Panstwowa
Komisja do spraw Przeciwdzialania Wykorzystaniu Seksualnemu Maloletnich
Ponizej lat 15, Konferencja Rektorow Akademickich Szkol Polskich, a takze
miedzy innymi Fundacja To ja – Dziecko im. Kamilka Mrozka, ktora
reprezentuje obywateli zrzeszonych po tragicznej smierci chlopca.
Dezaprobate dla wprowadzonych zmian prawnych wyrazilo takze srodowisko
mlodziezowe, czyli Rada Mlodziezowa przy Parlamentarnym Zespole ds.
Mlodziezy.
Zmaltretowany Kamil zmarl po 35 dniach w szpitalu
Kamil z Czestochowy zmarl 8 maja 2023 roku w Gornoslaskim Centrum Zdrowia
Dziecka po 35 dniach walki o zycie. Wczesniej przez wiele miesiecy byl
maltretowany. Sprawa zbulwersowala opinie publiczna i stala sie
przyczynkiem do zmian w prawie.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl