DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 90) (67691) 31 marca 2025r.
DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
30 marca 2025r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
26 kolejka
Piast Gliwice-Widzew Lodz 0-2
Legia Warszawa-Pogon Szczecin 0-0
Cracovia-Puszcza Niepolomice 3-1
Lechia Gdansk-Jagiellonia Bialystok 1-0
Korona Kielce-Radomiak 1-3
Motor Lublin-Sal Mielec 4-1
Katowice-G.Zabrze 2-1
W poniedzialek Z.Lubin-Rakow CZestochowa
1.Rakow 52pkt
2.Jagiellonia 51pkt
3.Lech 50pkt
4.Pogon 44pkt
5.Legia 41pkt
6.Cracovia 41pkt
7.G.Zabrze 40pkt
8.Motor 39pkt
9.Katowice 36pkt
10.Radomiak 34pkt
11.Piast 33pkt
12.Widzew 33pkt
13.Korona 33pkt
14.Puszcza 25pkt
15.Lechia 24pkt
16.Stal 23pkt
17.Z.Lubin 23pkt
18.Slask 21pkt
-“Po takim meczu w lidze i Legia Warszawa, i Pogon Szczecin jeszcze
bardziej chca zagrac o Puchar Polski”-
Jerzy Polowniak PAP Maciej Gach
Emocjonujacy mecz Legii Warszawa z Pogonia Szczecin dal przedsmak tego,
jak zaciete moze byc ewentualne spotkanie obu tych druzyn w majowym
finale Pucharu Polski. W piatek wieczorem przy Lazienkowskiej bohaterami
byli obaj bramkarze.
Legia Warszawa zmierzyla sie z Pogonia Szczecin juz w piatek, bo obie
druzyny w przyszlym tygodniu czekaja mecze w polfinalach Pucharu Polski.
Portowcy we wtorek zagraja w Niepolomicach z Puszcza, a legionisci w
srode zmierza na Stadionie Slaskim z Ruchem Chorzow. Po ligowym meczu w
Warszawie straty obu zespolow do walczacej o mistrzostwo Polski trojki
(Rakow Czestochowa, Jagiellonia Bialystok, Lech Poznan) moga byc jeszcze
wieksze. Tym bardziej w Warszawie i Szczecinie musza skupic sie na
meczach pucharowych, bo to prawdopodobnie ostatnia szansa obu klubow na
zdobycie prawa gry w europejskich pucharach w przyszlym sezonie.
Legia zaczela mecz z Pogonia z animuszem. Od poczatku stosowala wysoki
pressing i szybko stworzyla sobie sytuacje podbramkowe. Marc Gual
znalazl sie w sytuacji sam na sam z Valentinem Cojocaru, ale bramkarz
Pogoni wybiegl az za pole karne i nogami zatrzymal atak hiszpanskiego
napastnika. Po chwili znow uratowal szczecinian przed strata gola, gdy
znajdujacy sie w polu karnym Ryoya Morishita otrzymal dosrodkowanie, po
ktorym z piatego metra przed bramka uderzyl bez przyjecia.
Japonski pomocnik Legii znalazl sie w podobnej sytuacji w 26. minucie,
lecz rumunski bramkarz znow byl gora. Nastepnie Cojocaru zlapal pilke po
strzale Guala. Potem Kacper Chodyna zmarnowal stuprocentowa sytuacje,
gdy nadbiegajac z prawej strony boiska, trafil pilka wprost w bramkarza.
Legia przewazala, ale pilkarze Pogoni wyprowadzali kontrataki. W trakcie
jednego z nich Adrian Przyborek zbiegl z lewego skrzydla w pole karne i
uderzyl przy blizszym slupku, ale Kacper Tobiasz byl dobrze ustawiony.
Przewodzacy w tabeli strzelcow ekstraklasy Efthymis Koulouris zmarnowal
kolejna dobra okazje dla przyjezdnych, gdy bez przyjecia pilki strzelil
nad poprzeczka.
W pierwszej polowie mecz mogl sie podobac. Obie druzyny graly szybko,
walczyly o pilke na calym boisku, stwarzaly sobie dogodne sytuacje.
Brakowalo bramek.
Na poczatku drugiej polowy Fredrik Ulvestad mial najlepsza okazje
wyprowadzenia gosci na prowadzenie. Precyzyjnie przymierzyl z dystansu w
dlugi rog, ale po doskonalej interwencji Tobiasza pilka tylko uderzyla w
slupek.
Nastepnie Kamil Grosicki dosrodkowal z rzutu roznego w taki sposob, ze
pilka mogla wpasc do bramki, ale Tobiasz dobrze piastkowal.
Legia tez nie proznowala. Bartosz Kapustka w 68. min zdecydowal sie na
odwazny strzal z dystansu, ale Cojocaru pewnie zlapal pilke. Po drugiej
stronie boiska Koulouris otrzymal w 87. min dlugie prostopadle podanie i
mimo walki z obronca Legii zdolal oddac strzal, ktory zmusil Tobiasza do
efektownej parady.
Mozna powiedziec, ze tego wieczora przy Lazienkowskiej bohaterami meczu
byli obaj bramkarze.
– To byl trudny mecz. Zwlaszcza w pierwszej polowie – ocenia Vaneltin
Cojocaru. – Musielismy wtedy przetrwac, bo Legia duzo atakowala,
stwarzala sobie okazje. Jestem szczesliwy, ze moglem pomoc zespolowi, a
takze, ze zagralismy na zero z tylu.
– Wiadomo, ze na stadionie Legii zawsze ciezko o zdobycie punktow,
dlatego koniec koncow ten punkt trzeba szanowac. Chcielismy jednak
wygrac – mowil po meczu kapitan portowcow Kamil Grosicki. – Po przerwie
to my lepiej gralismy i stwarzalismy sytuacje. Marcel Wedrychowski dal
bardzo dobra zmiane, napedzal ataki. Atmosfera na stadionie byla bardzo
fajna. Zabraklo w tym meczu tylko bramek.
– W pierwszej polowie zdominowalismy Pogon i powinnismy strzelic kilka
goli – stwierdzil na pomeczowej konferencji Goncalo Feio, trener Legii.
– Pogon przewazala pod koniec meczu. Nasze zmiany niewiele wniosly.
Pogon zmienila ustawienie na 4-3-3 i nie bylismy juz w stanie skutecznie
egzekwowac pressingu. Musimy sie znow pozbierac. W srode gramy o
trofeum. Nie ma czasu na lamentowanie. Musimy awansowac do finalu
Pucharu Polski.
Oba zespoly nie moga byc zadowolone z bezbramkowego remisu. Legia nie
wygrala zadnego z trzech ostatnich meczow w lidze. Wczesniej przegrala z
Rakowem Czestochowa 2:3 i zremisowala z Motorem Lublin 3:3. Pogon,
chociaz utrzymala trzypunktowa przewage nad Legia, moze tylko marzyc o
wlaczeniu sie do gry o podium ekstraklasy.
W 26 ligowych meczach Pogon zdobyla 44 pkt. Legia ma trzy punkty mniej.
-“Lechia Gdansk lepsza od mistrzow Polski i wyszla ze strefy spadkowej.
Zloty gol Bohdana Wjunnyka. Kibice wyzywaja Paolo Urfera”-Pawel Stankiewicz
Lechia Gdansk przelamala sie w idealnym momencie i pokonala mistrzow
Polski na stadionie Polsat Plus Arena. Gola na wage trzech punktow
strzelil Bohdan Wjuynnyk, a Bialo-Zieloni wreszcie opuscili strefe
spadkowa w tabeli PKO Ekstraklasy. Kibice Bialo-Zielonych coraz mocniej
pokazuja calkowity brak zaufania dla dzialalnosci prezesa Paolo Urfera.
Blisko dwa tysiace kibicow Jagiellonii przyjechalo do Gdanska. Fani z
Bialegostoku przed meczem i w jego trakcie glosno wspierali swoj zespol,
ale nie mieli powodow do radosci. “Jaga” walczy o mistrzostwo Polski, a
w pierwszej polowie prezentowala sie przecietnie. Bohdan Sarnawskyj ani
razu nie musial interweniowac, bo goscie nie potrafili oddac celnego
strzalu. Najblizszy gola dla “Jagi” byl” Milosz Kalahur, ktory tak
wybijal sprzed pustej bramki, ze skiksowal i trafil w poprzeczke, ale na
jego szczescie futbolowka tak sie odbila, ze nie wpadla do bramki.
Lechia szukala sposobu na zaskoczenie defensywy mistrzow Polski, ale
sama tez miala problemy, zeby wykreowac sytuacje bramkowe, choc oddala
dwa celne strzaly.
To, co najciekawsze, dzialo se w drugiej polowie spotkania. Zarowno na
boisku, jak i na trybunach. Pilkarze Lechii przede wszystkim pokazali,
ze potrafia rywalizowac z zespolami walczacymi o mistrzostwo Polski. W
lutym ograla zespol Lecha Poznan, a teraz wicelidera tabeli, Jagiellonii
Bialystok. Kluczowa sytuacja miala miejsce w 65 minucie spotkania, kiedy
z rzutu roznego dosrodkowal Rifet Kapic, pilke glowa zgral Bujar Pllana,
a zostawiony bez krycia Bohdan Wjunnyk z bliska wpakowal pilke do
siatki! Napastnik ostatnio strzelil dwa gole dla mlodziezowej
reprezentacji Ukrainy w przegranym meczu towarzyskim z Polska. Gole
piekne i mozna bylo zyczyc Bohdanowi, aby tak trafial dla zespolu
Bialo-Zielonych.
– Wracajac z Dubaju obejrzalem te dwa gole Wjunnyka i bardzo sie
ucieszylem. Chcialem juz do niego zadzwonic, ale uznalem, ze lepiej
porozmawiam z nim juz na zywo i dam mu takiego meskiego przytulasa.
Potem pol zartem, pol serio powiedzialem do niego, ze moze damy mu pod
koszulke Lechii dodatkowo koszulke Ukrainy, zeby strzelal takie gole.
Trzeba jednak zauwazyc, ze w kadrze zagral na swojej nominalnej pozycji,
a u nas gra troche cofniety na “10”, a to jest roznica – mowil przed
meczem John Carver, trener Lechii.
Jagiellonia po straconym golu ruszyla do zdecydowanych atakow i robilo
sie goraco w polu karnym, ale tym razem defensywa Bialo-Zielonych
spisywala sie bez zarzutu. Lechia przetrwala napor gosci z Bialegostoku,
wygrala po ostatnich czterech porazkach z rzedu i na ten moment opuscila
strefe spadkowa w tabeli PKO Ekstraklasy.
Koncowki spotkania nie widzieli kibice z sektora dopingowego Lechii. Po
wyzwiskach pod adresem prezesa Paolo Urfera wywiesili transparent “Urfer
we are coming for you” i opuscili sektor. Nie brakowalo tez innych
transparentow, ze Urfer jest klamca i pozerem.
Po koncowym gwizdku sedziego Pawla Raczkowskiego w zespole Lechii
zapanowala ogromna radosc, a druzyna pokazala, ze sie nie poddaje i
bedzie walczyc o utrzymanie w krajowej elicie.
I LIGA
Znicz Pruszkow-Warta Poznan 0-0
Wisla Krakow-Kotwica Kolobrzeg 2-1
G.Leczna-Ruch Chorzow 2-0
Polonia Warszawa-Chrobry Glogow 4-2
LKS Lodz-Odra Opole 1-2
Stal Stalowa Wola-Nieciecza 3-3
Arka Gdynia-Miedz Legnica 2-0
Stal Rzeszow-Pogon Siedlce 2-4
W poniedzialek Tychy-Wisla Plock
1.Arka 54pkt
2.Nieciecza
52pkt
3.Miedz 45pkt
4.Wisla Plock 44pkt
5.Polonia Warszawa 41pkt
6.Wisla Krakow 40pkt
7.Ruch 37pkt
8.G.Lczna 36pkt
9.Znicz 36pkt
10.LKS Lodz 34pkt
11.Stal Rzeszow 34pkt
12.Tychy 32pkt
13.Odra Opole 23pkt
14.Kotwica 21pkt
15.Chrobry 21pkt
16.Warta 21pkt
17.Stal Stalowa Wola 16pkt
18.Pogon Siedlce 15pkt
-“Guantanamera Gdynia to miasto lidera. Rekord frekwencji tego sezonu w
spotkaniu z Miedzia Legnica”-Rafal Rusiecki
Dwie czolowe druzyny 1 Ligi spotkaly sie w niedziele, 30 marca 2025 roku
na boisku stadionu miejskiego w Gdyni. Arka mocniej popracowala na
zwyciestwo nad Miedzia Legnica i dopiela swego. Po bramkach Kike Hermoso
i Alassane’a Sidibe wygrala 2:0, umacniajac sie na pozycji lidera stawki.
Kaszubski mecz w specjalnej oprawie w Gdyni rozpoczynali kibice Arki w
swietnych humorach. W niedziele, 30 marca 2025 roku, tuz przed
spotkaniem o wysoka stawke z Miedzia, punkty zgubil Bruk-Bet Termalica
Nieciecza, ktory tylko zremisowal 3:3 na wyjezdzie z walczaca o
utrzymanie Stala Stalowa Wola.
To sprawilo, ze agresywna i uskrzydlona juz od poczatku byla druzyna
Arki w ligowym hicie z Miedzia Legnica. Pierwsze to zasluga taktyki
obranej przed trenera Dawida Szwargi. Drugie to zasluga kibicow, ktorzy
tlumnie wypelnili siedzenia na stadionie miejskim przy ul. Olimpijskiej.
Ta postawa mogla zostac nagrodzona juz w 7 minucie, kiedy Kike Hermoso
zapedzil sie pod bramke gosci i nieznacznie spudlowal glowa.
Obie druzyny czuly wobec siebie respekt. Bardzo mocno pracowaly, aby
odebrac pilke. A przez to akcje ofensywne byly rwane, nie brakowalo
bolesnych zderzen. W 21 minucie trybuny w Gdyni poderwal Joao Oliveira,
ktory wpadl w pole karne Miedzi, zlamal pilke na prawa noge i uderzyl na
dlugi slupek. Nikt z kolegow nie zdolal przeciac tego zagrania, a
futbolowka minela cel. W 33 minucie znow przypomnial o sobie Hermoso.
Hiszpanski obronca popisal sie efektowna przewrotka w polu karnym, ale
ponownie pilka przeleciala tylko obok slupka bramki Jakuba Wrabla.
W pierwszej polowie kibice nie doczekali sie bramek. Ultrasi Arki
dwukrotnie “pomagali” pilkarzom, uzywajac pirotechniki i rac dymnych, co
przelozylo sie na przerwy w grze i przedluzenie tej czesci az o 8 minut.
Zolto-niebiescy mieli dobre sytuacje, czesto wchodzili w pole karne
gosci, ale brakowalo im wykonczenia.
Taki stan nie mogl trwac caly czas. Zakotlowalo sie po zmianie stron.
Najpierw w opalach znalazla sie Arka, na swietnej pozycji znalazl sie
Iwo Kaczmarski, ale dobrze przed wlasna bramka zachowal sie Damian
Weglarz. W odpowiedzi, w 49 minucie Szymon Sobczak glowkowal, a pilka…
odbila sie od spojenia slupka z poprzeczka. Chwile pozniej swoja trzecia
szanse pod bramka Miedzi wykorzystal Kike Hermoso, ktory nabiegal na
dosrodkowana przez Marca Navarro futbolowke i pewnie skierowal ja glowa
do bramki.
Od tego momentu jasne sie stalo, ze prowadzona przez Wojciecha
Lobodzinskiego Miedz nie moze skupiac sie wylacznie na czekaniu na Arke.
A to otworzylo przed gdynskim zespolem nowe mozliwosci wykazania sie
szybkoscia. W 82 minucie na 2:0 podwyzszyl wiec Alassane Sidibe, ktory
popisal sie dryblingiem przed polem karnym, wbiegl w nie i po raz drugi
trybuny mogly tego dnia swietowac bramke.
W tym momencie rekordowa liczba kibicow w sezonie – pojawilo sie przy
Olimpijskiej dokladnie 10 864 widzow – mogla skandowac przyspiewke
“Guantanamera Gdynia to miasto lidera”.
Arka: Weglarz – Navarro, Hermoso, Marcjanik, Gojny – Kocaba – Kocyla (88
Skora), Gaprindaszwili, Sidibe (83 Jakubczyk), Oliveira (72 Rzuchowski)
– Sobczak (83 Majchrzak)
Widzow: 10864
SKOKI NARCIARSKIE
-“Thomas Thurnbichler zwolniony. Polskich skoczkow poprowadzi Maciej
Maciusiak” – Dariusz Wolowski
Po sezonie, w ktorym polscy skoczkowie odegrali role najwiekszych
przegranych, prezes PZN Adam Malysz zdecydowal sie odwolac trenera
Thomasa Thurnbichlera.
Malysz do ostatniej chwili byl przeciwny dymisji 35-letniego Austriaka,
ale przekonaly go rozmowy ze skoczkami kadry, polskimi trenerami i
ludzmi ze srodowiska.
– Moglismy ciagnac to dalej, ale wiekszosc zawodnikow byla niezadowolona
z pracy z dotychczasowym trenerem kadry – opowiadal prezes w piatkowe
przedpoludnie. – Tylko Pawel Wasek mowil jasno, ze jemu wspolpracuje sie
z Thurnbichlerem dobrze. Padla wiec propozycja, by jako aktualny lider
kadry kontynuowal wspolprace z Thomasem, odlaczajac sie od reszty
druzyny, ale Pawel odrzucil ten pomysl. Powiedzial, ze nie po to latami
walczyl o awans do kadry, by ja teraz opuscic – dodal Malysz.
W piatek w Planicy na konferencji prasowej specjalnie zwolanej przez
Polski Zwiazek Narciarski prezes oglosil, ze Thurnbichler nie bedzie juz
pracowal z kadra polskich skoczkow. Zastapi go dotychczasowy asystent
Maciej Maciusiak. Austriak dostal od Malysza propozycje pracy z polskimi
juniorami i ma sie zastanowic, czy przyjmie to stanowisko.
Maciusiaka na konferencji nie bylo. Malysz mowil, ze propozycja
przyjecia posady pierwszego trenera zaskoczyla go i zszokowala. Ale ja
przyjal. Innych kandydatow nie bylo. – Trener z zagranicy nie podejmie
sie takiego zadania rok przed igrzyskami – powiedzial Malysz. Maciusiak
ma sam wybrac swoich asystentow.
Szoste miejsce w druzynowej klasyfikacji Pucharu Narodow i prawie 6 tys.
pkt straty do liderow z Austrii – wyniki tej zimy potwierdzaja, ze wsrod
szesciu nacji liczacych sie w skokach narciarskich, Polska byla ta
najslabsza.
Poza eksplozja talentu 25-letniego Pawla Waska, z miejscem na podium
Pucharu Swiata w Lahti przed tygodniem, wszystko inne bylo dla naszej
kadry skoczkow pasmem porazek. Kleska w Turnieju Czterech Skoczni,
kleska w mistrzostwach swiata w Trondheim, kleska w klasyfikacji
generalnej Pucharu Swiata. Trzej byli mistrzowie swiata – Kamil Stoch,
Dawid Kubacki i Piotra Zyla – zaliczyli jeden z najgorszych sezonow w
karierze. Nawet 31-letni Aleksander Zniszczol zrobil duzy krok wstecz w
porownaniu do poprzedniej zimy.
Austriacy, Niemcy, Slowency, Japonczycy, Norwegowie – wszystkie potegi w
skokach mialy swoje wzloty. Ci ostatni byliby najwiekszymi wygranymi
mistrzostw swiata w narciarstwie klasycznym, gdyby nie skandal z
manipulacjami przy kombinezonach, ktory pozbawil Mariusa Lindvika
srebrnego medalu na duzej skoczni. Sledztwo trwa, byc moze Lindvik
straci tez tytul ze skoczni normalnej.
Nie wiadomo wiec jak traktowac wyniki norweskich skoczkow w calym
sezonie, ale w Pucharze Narodow sa na trzecim miejscu za Austria i
Niemcami. Austiacy zdominowali Puchar Swiata, w Planicy trzej ich
skoczkowie – Daniel Tschofeniog, Jan Hoerl i Stefan Kraft – zajma cale
podium w klasyfikacji generalnej. Tak samo bylo na Turnieju Czterech
Skoczni, lekki kryzys przyszedl w mistrzostwach swiata, choc Hoerl
stawal na podium i na normalnej i na duzej skoczni.
Niemiec Andreas Wellinger zdobyl srebro na skoczni normalnej w Trondheim
i wygral Raw Air, Japonczyk Ryoyu Kobayaschi wywalczyl braz na skoczni
duzej w MS i byl trzeci w Raw Air. Slowency cieszyli sie skokami Anze
Laniska, a moze przede wszystkim mistrza swiata ze skoczni duzej Domena
Prevca. Ich druzyna zdobyla w Trondheim zloty medal, a nich zespol
mieszany srebrny. Wszyscy wielcy mieli wiec tej zimy chwile wzlotu. Poza
Polakami.
Ostatnie dwa sezony w polskich skokach byly fatalne. Stoch, Kubacki i
Zyla maja juz razem 111 lat, poza Waskiem nastepcow nie ma. Jakub Wolny
jest w Pucharze Swiata na 36. pozycji. W calej kadrze gorsi sa tylko
Zyla (42. ) i Maciej Kot (52.). Wolny ledwie przekroczyl granice 100
pkt, Zyla ma ich 66, Kot – 13. Nie ma mlodych, ktorzy mogliby z nimi
rywalizowac o miejsca w druzynie.
Polska przespala czas, gdy Adam Malysz, a po nim Stoch, Kubacki i Zyla
odnosili niesamowite sukcesy na wszystkich skoczniach swiata. Nie
powstal system szkolenia, ktory uchronilby polskie skoki od zapasci, gdy
giganci sie zestarzeja. Za rok odbeda sie zimowe igrzyska w Mediolanie i
Cortina d’Ampezzo, wyglada na to, ze skoczkowie pojada na nie bez szans
na medale. A przeciez przywozili je z kazdych igrzysk od 2010 roku.
Czy Maciej Maciusiak zdola to zmienic? Przed dwoma dekadami zostal
asystentem trenera kadry juniorow Piotra Fijasa. Potem wspolpracowal z
jego nastepca Robertem Mateja. W sezonie 2013-2014 sam stanal na jej
czele: w Predazzo Jakub Wolny zdobyl tytul mistrzowski, na najwyzszym
stopniu podium stanela tez druzyna z Klemensem Muranka, Aleksandrem
Zniszczolem, Jakubem Wolnym i Krzysztofem Biegunem. W sezonie 2015-2016
prowadzil dorosla kadre B, wydobyl wtedy z kryzysu Macieja Kota i Dawida
Kubackiego. W 2023 roku objal stanowisko koordynatora narodowego
programu rozwoju skokow narciarskich i kombinacji norweskiej “Szukamy
nastepcow mistrza”, a w tym sezonie byl asystentem Thurnbichlera.
Kamil Stoch stworzyl przed rokiem wlasny zespol, pracuje z bylymi
trenerami kadry Czechem Michalem Dolezalem i Lukaszem Kruczkiem. Po
odejsciu Thurnbichlera nic sie nie zmieni, choc samotnosc w treningu
doskwieral trzykrotnemu mistrzowi igrzysk, wiec jego wspolpraca z
Maciusiakiem, a takze innymi zawodnikami kadry ma byc teraz zdecydowanie
blizsza, niz byla przez ostatnie 12 miesiecy.
– Dolezal zaproponowal nawet, ze jesli bedzie trzeba sam uszyje
kombinezony dla wszystkich skoczkow polskiej kadry – powiedzial Malysz z
usmiechem. Sprzet do skokow narciarskich to specjalnosc Czecha.
TENIS
-“Wojciech Fibak dla “Wyborczej”: – Nie probujmy zmieniac Igi Swiatek.
Jej porazka to nie koniec swiata”-
Dariusz Wolowski
Wspolczuje Idze porazki z nieznana rywalka z Filipin, ale zbliza sie
czas gry na nawierzchni ziemnej, na ktorej Polka wciaz jest
najmocniejsza – mowi Wojciech Fibak.
Dariusz Wolowski: Kto mogl sie spodziewac, ze w grze o polfinal Miami
Open Iga Swiatek przegra z 19-letnia tenisistka z Filipin, ktora w
swiatowym rankingu jest na 140. pozycji?
Wojciech Fibak: – Zapewne sama Alexandra Eala sie nie spodziewala, choc
oczywiscie w drodze do cwiercfinalu pokonala kilka bardzo dobrych
tenisistek jak Jelena Ostapienko, czy Madison Keys. Iga przyzwyczaila
jednak wszystkich, ze nie schodzi ponizej pewnego poziomu, jest
wyjatkowo regularna i co by sie nie dzialo, ma trzy atuty utrzymujace ja
na topie: sprawnosc fizyczna, olbrzymia wole walki i niezawodny bekhend.
Gdy doklada do tego regularny forhend, jest bardzo trudna do pokonania.
Ale w ostatniej edycji turnieju na Wimbledonie forhend Igi sie
rozregulowal. Dlatego nie zdobyla zlotego medalu na igrzyskach w Paryzu.
W polfinale Indian Wells Iga Swiatek przegrala z 17-letnia Rosjanka
Mirra Andriejewa, w Miami z zupelnie nieznana nastoletnia rywalka z
Filipin, wychowana w akademii Rafaela Nadala.
– To dwa zupelnie inne przypadki. Andriejewa ma ogromny talent, to
wiadomo od dawna. Juz jest jedna z najlepszych tenisistek swiata.
Alexandra Eala jest na tym poziomie nowa i niewiele o niej wiemy, poza
tym, ze jako tenisistka leworeczna ze swietnym, plasko bitym forhendem
jest dla rywalek niewygodna. Sadzilem, ze Iga wygra ten mecz, wierzylem
w nia do samego konca. Gdyby wygrala drugiego seta, trzeci zwyciezylaby
pewnie bez walki. Ale Filipinka wytrzymala presje, ktora w koncowce
musiala sie pojawic. I zaskoczyla nas wszystkich.
Po raz pierwszy od 2021 roku Iga Swiatek nie wygrala turnieju podczas
trzech miesiecy otwierajacych sezon. Nie byla nawet w finale.
– Ale zawsze docierala do cwiercfinalu lub polfinalu, grajac momentami
naprawde dobrze. Coz. Iga przyzwyczaila nas, rozpuscila swoimi sukcesami
i teraz placi za to wielkimi oczekiwaniami i presja. Nie widze powodow
do niepokoju. Zaraz zaczyna sie cykl turniejow na kortach ziemnych, na
ktorych Iga jest najmocniejsza. Ma na tej wolnej nawierzchni wiecej
czasu, by prawidlowo ustawic sie do forhendu i wykonac go bezblednie.
Ona to robi z duzym zamachem i silna rotacja w stylu Rafaela Nadala.
Pamietajmy jednak, ze korty ziemne w Hamburgu, Madrycie, Rzymie, czy
Paryzu sa troche inne i wymagaja innego sposobu uderzania pilki. Jako
Hiszpan Nadal musial grac w Madrycie, na wysokosci 657 m, co czasem
rozregulowywalo jego forhend, jak gra na trawie Wimbledonu rozregulowala
forhend Igi. Dlatego osiem miesiecy temu pozwolilem sobie na uwage, ze
wystep w Londynie moze zaszkodzic Idze w zdobyciu zlota igrzysk w
Paryzu. Z drugiej jednak strony tenisistka tej klasy Wimbledonu odpuscic
sobie nie mogla.
Pod koniec ubieglego roku Iga zmienila trenera. I do dzis czeka na
pierwsze zwyciestwo pod kierunkiem Wima Fissette.
– Nie rozumiem tych, ktorzy oczekuja, ze Belg zmieni sposob gry Igi.
Przeciwnie. Jego madrosc polega wlasnie na tym, ze niczego nie zmienia.
Iga ma swoj styl, swoje atuty i musi je doskonalic. Nikt nie oczekuje,
ze nagle, w co drugiej akcji zacznie biegac do siatki. Zadna z czolowych
tenisistek tak nie gra. Trener Igi powinien pracowac nad detalami,
niuansami, takimi wlasnie jak sposob uderzania forhendem na roznych
nawierzchniach. Poprzedni trener Igi Tomek Wiktorowski wprowadzal drobne
zmiany forhendowe na wimbledonskiej trawie. Rafael Nadal tez nie
wygrywal w Londynie od razu, ale musial sie uczyc trawy. W koncu jednak
dwa razy tam zwyciezyl.
Po cos jednak trenera sie zmienia. W ubiegly roku zrobila to nie tylko
Iga Swiatek, ale i najlepszy polski tenisista Hubert Hurkacz. Efekty,
poki co, nie powalaja.
– W dzisiejszym tenisie trener jest bardziej psychologiem, motywatorem
niz nauczycielem. Czy Iga potrzebuje rady jak grac z Coco Gauff? Ona to
wie doskonale i bez podpowiedzi trenera. Wszyscy to wiedza. Trener i
tenisista, lub tenisistka maja stworzyc zgrany duet, ktory lubi ze soba
byc 350 dni w roku, podrozowac, trenowac, wzajemnie sie wspierac. Ani
Wim Fissette, ani Chilijczyk Nicolas Massu nie sa od tego, by uczyc Ige
i Huberta grac w tenisa. Oni maja swoje atuty, sa uksztaltowani jako
sportowcy.
Czyli powodow do paniki nie ma ani w przypadku Igi, ani Huberta, ktory
spadl do trzeciej dziesiatki rankingu ATP?
– Z natury jestem optymista, wiec wierze w oboje. Iga jest tenisowym
fenomenem i nim pozostaje, nawet jesli przegra kilka meczow. Wciaz jest
druga w swiatowym rankingu, a jestem pewien, ze wroci na pozycje
liderki. W sporcie niczego jednak nie wiemy na 100 procent. Martwia mnie
klopoty zdrowotne Huberta, ale jestem przekonany, ze gdy sobie z nimi
poradzi, odzyska swoja pozycje w rankingu ATP. Trudne chwile przezywaja
wszyscy, ale nie wszyscy radza sobie z nimi tak samo. Iga i Hubert maja
charakter i ambicje na najwyzszym poziomie.
SIATKOWKA
Bartosz Kurek dlugo milczal w sprawie gry w kadrze. Nam zdradza kulisy
W poprzednim sezonie kadrowym Bartosz Kurek unikal deklaracji na temat
swojej reprezentacyjnej przyszlosci, choc wielu spodziewalo sie, ze
igrzyska olimpijskie w Paryzu beda jego ostatnim turniejem w
bialo-czerwonej koszulce. Tymczasem niespelna 37-letni kapitan polskiej
kadry otrzymal powolanie od Nikoli Grbicia. – Po prostu czuje, ze
jeszcze moge cos dac na boisku od siebie i mam nadzieje, ze to zrobie w
te wakacje – slyszymy. I opowiada, na co umowil sie z selekcjonerem.
– Nie wiem, czy jestem az tak waznym zawodnikiem, zeby deklaracje z
mojej strony byly komukolwiek potrzebne albo zebym musial oglaszac cos
wszem wobec. Jesli cos sie wydarzy, bedzie to wynikac z naturalnej kolei
losu. Przeciez nie bede robil tournée po miastach i zegnal sie ze
wszystkimi kibicami w Polsce “. Po prostu nie wiem, czy potrzebuje
cokolwiek deklarowac (…). Moze beda lepsi ode mnie i trener nie bedzie
mnie widzial w reprezentacji – tak odpowiadal nam Bartosz Kurek, gdy w
obszernym wywiadzie dla “Przegladu Sportowego” tuz przed igrzyskami w
Paryzu, pytalismy go o to, czy beda one jego ostatnim turniejem w
narodowych barwach. Teraz wszystko stalo sie jasne.
Kurek unikal deklaracji tak wtedy, jak i po zakonczonych igrzyskach.
Choc po finale, dwukrotny mistrz swiata i byly kolega Kurka z
reprezentacji – Michal Kubiak – zasugerowal, ze atakujacy pewnie pozegna
sie z kadra. Taki scenariusz wydawal sie prawdopodobny, zwlaszcza ze
niespelna 37-letni Kurek to drugi najstarszy zawodnik (po rok starszym
od niego Grzegorzu Lomaczu) z druzyny srebrnych medalistow olimpijskich
z Paryza.
Jednak kiedy w miniony wtorek trener Nikola Grbic oficjalnie oglosil
szeroka liste powolanych na tegoroczna Lige Narodow, Kurek znalazl sie w
trzydziestce, w ktorej to zabraklo w sumie pieciu graczy z ekipy
wicemistrzow z igrzysk. Mowa o duecie rozgrywajacych: Marcin Janusz i
wspomniany wczesniej Lomacz, srodkowym Mateuszu Bienku (ostatnie dwa
sezony kadrowe konczyl z kontuzja stop), atakujacym Lukaszu Kaczmarku
oraz libero Pawle Zatorskim. Gdy Grbic rozmawial z Kurkiem o powolaniach
na sezon, mial uslyszec od niego, ze jesli tylko jest taka potrzeba, to
on czuje sie gotowy, by stawic sie na zgrupowaniu. Sam selekcjoner tak w
rozmowie z Przegladem Sportowym Onet tlumaczyl, dlaczego nie rozmawial z
zawodnikami zaraz po igrzyskach na temat ich przyszlosci:
– Widzialem, jak bardzo byli zmeczeni i przytloczeni wszystkim tym, co
wydarzylo sie w Paryzu. Gdybysmy rozmawiali zaraz po igrzyskach, pewnie
czesc zawodnikow powiedzialaby, ze mowi “pas”. Dalem im czas, zeby
odpoczeli, przetrawili caly ten stres i presje zwiazana z olimpijskim
wystepem. Kiedy wrocilismy do rozmow na temat tego sezonu, kazdy z
medalistow zapowiedzial, ze jesli jest taka potrzeba, to on jest
dostepny dla kadry – tlumaczyl nam Grbic.
O odniesienie sie do tych slow poprosilismy Bartosza Kurka. Czy
rzeczywiscie, gdyby trener Grbic tuz po igrzyskach spytal go o mozliwosc
gry w reprezentacji w tym sezonie, odpowiedz bylaby inna?
– Jezeli o mnie chodzi, to gdyby trener oczekiwal deklaracji z mojej
strony zaraz po Paryzu, to by jej nie dostal. Nie wiedzialem, co
przyniesie ten sezon i jak bedzie wygladal. A wyszlo, jak wyszlo –
przyznal Bartosz Kurek, ktory walczy wlasnie w ligowych play-offach z
ZAKSA Kedzierzyn-Kozle.
Kurek wrocil w tym sezonie do PlusLigi po piecioletniej przerwie – w tym
czasie gral w Vero Volley Monza, a pozniej cztery sezony spedzil w
japonskim Wolf Dogs Nagoja. Powrot atakujacego do Polski nie byl
pomyslny od samego poczatku, bo juz w pierwszym secie spotkania 1.
kolejki, gdy ZAKSA na Torwarze grala z PGE Projektem Warszawa, Kurek tak
niefortunnie dostal w oko pilka, ktora odbila sie rykoszetem, ze nie
gral pozniej przez 56 dni, az do listopada i meczu z Jastrzebskim
Weglem. Zreszta przez polowe czasu nie mogl podejmowac zadnego wysilku i
trenowac z zespolem, bo to grozilo poglebieniem sie urazu i powaznymi
konsekwencjami zdrowotnymi.
W tamtym czasie w wyjsciowej szostce ZAKSY Kurka rewelacyjnie zastepowal
Mateusz Recko, ktory jeszcze sezon wczesniej gral w 1. lidze, a tu
musial wejsc w buty jednego z najbardziej utytulowanych zawodnikow w
historii polskiej siatkowki. Po powrocie Kurek potrzebowal troche czasu,
by zlapac swoj rytm i stopniowo wchodzil na coraz wyzsze obciazenia, ale
pozniej w wielu spotkaniach udowadnial, jak duza sila dysponuje. Zreszta
w sobotnim cwiercfinale play-off z Bogdanka LUK Lublin, wygranym przez
jego zespol 3:1, zostal wybrany MVP spotkania. Jak sam przyznaje, nie
bylo jednego momentu, w ktorym poczul, ze jeszcze w tym sezonie bedzie w
stanie pomoc kadrze.
– Trudno wskazac taki konkretny moment. Czesto na ten temat rozmawiam z
moja zona i z ludzmi, ktorych opinia jest dla mnie wazna. Po prostu
czuje, ze jeszcze moge cos dac na boisku od siebie i mam nadzieje, ze to
zrobie w te wakacje – podkresla Kurek w rozmowie z Przegladem Sportowym
Onet.
Trener Grbic powolywal tegoroczna kadre z mysla o rozpoczeciu nowego
cyklu olimpijskiego i stworzeniu podwalin druzyny pod wystep w
igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 r. Kurek zapytany o to, o
jakiej perspektywie rozmawiali z selekcjonerem i czy chodzilo wylacznie
o jego wystepy w tegorocznym sezonie, odpowiedzial:
– Rozmawialismy po prostu o otrzymaniu powolania i przyjezdzie na
zgrupowanie do Spaly. Zobaczymy, czy to wystarczy, zebym zagral w jakims
oficjalnym spotkaniu, czy dostane szanse w Lidze Narodow, a moze potem
zalapie sie na mistrzostwa swiata – tlumaczy Kurek.
Do szerokiego skladu na Lige Narodow trener Grbic powolal w sumie pieciu
atakujacych. Oprocz Kurka w tym gronie jest jeszcze drugi wicemistrz
olimpijski z Paryza Bartlomiej Boladz (PGE Projekt Warszawa), a takze
Kewin Sasak (Bogdanka LUK Lublin), ktory do szerokiej kadry byl
powolywany juz w 2022 r. Sklad na tej pozycji uzupelnia dwojka kadrowych
debiutantow: Bartosz Gomulka (GKS Katowice) oraz Aleksiej Nasewicz
(Trefl Gdansk).
Mozna by sie spodziewac, ze duet najbardziej doswiadczonych atakujacych
w postaci Kurka i Boladzia bedzie stanowil podstawe w tym sezonie, ale
oficjalnie nie wiadomo jeszcze, na jakie zestawienia na poszczegolne
turnieje zdecyduje sie selekcjoner.
– To juz od trenera zalezy, czy bardziej bede pomocny kadrze w kwadracie
dla rezerwowych, czy na boisku. Taka jest nasza robota, zeby akceptowac
te wybory selekcjonera – uwaza Kurek.
Przypomnijmy, ze zgrupowanie reprezentacji Polski w Spale rusza 30
kwietnia. Jako pierwsi do Spaly przyjda gracze, ktorych klubowe zespoly
nie awansowaly do fazy play-off w swoich rozgrywkach i w tym czasie beda
im pomagac w treningach takze zawodnicy z reprezentacji mlodziezowych.
Przed startem sezonu Polacy rozegraja towarzyskie spotkania, m.in. z
Niemcami. Pierwsze oficjalne zmagania zaplanowane sa na poczatek
czerwca, gdy rozpocznie sie pierwszy turniej w rundzie
interkontynentalnej Ligi Narodow.
Te rozgrywki potrwaja do poczatku sierpnia, a pozniej po okolo tygodniu
wolnego, kadra wroci na zgrupowanie (prawdopodobnie w Zakopanem), by
szykowac sie do wrzesniowych mistrzostw swiata (12-28 wrzesnia na
Filipinach). Do mundialu, ktory po raz pierwszy zostanie rozegrany w
roku nieparzystym i bedzie sie odtad odbywal co dwa, a nie co cztery
lata, kadrowicze maja przygotowywac sie w powiekszonym gronie. Bedzie to
nie tylko czternastka graczy, jaka selekcjoner moze zglosic na turniej,
ale prawdopodobnie jeszcze trzech lub czterech dodatkowych zawodnikow.
Szeroki sklad reprezentacji Polski siatkarzy na Lige Narodow 2025
Rozgrywajacy: Jan Firlej, Marcin Komenda, Lukasz Kozub, Kajetan Kubicki
Atakujacy: Bartlomiej Boladz, Bartosz Gomulka, Bartosz Kurek, Aleksiej
Nasewicz, Kewin Sasak
Przyjmujacy: Bartosz Bednorz, Tomasz Fornal, Michal Gierzot, Wilfredo
Leon, Mikolaj Sawicki, Kamil Semeniuk, Artur Szalpuk, Rafal Szymura,
Aleksander Sliwka
Srodkowi: Sebastian Adamczyk, Norbert Huber, Szymon Jakubiszak, Jakub
Kochanowski, Jakub Nowak, Mateusz Nowak, Mateusz Poreba, Jordan Zaleszczyk
Libero: Mateusz Czunkiewicz, Maksymilian Granieczny, Kuba Hawryluk,
Jakub Popiwczak
Plan reprezentacji Polski na sezon 2025
Liga Narodow – runda interkontynentalna
1. turniej (Xi’an, Chiny)
11.06 (sroda), Polska – Holandia (7.30)*
12.06 (czwartek), Polska – Japonia (14.30)
14.06 (sobota), Turcja – Polska (13.00)
15.06 (niedziela), Polska – Serbia (13.00)
2. turniej (Chicago, Stany Zjednoczone)
25.06 (sroda), Wlochy – Polska (19.30)
28.06 (sobota), Kanada – Polska (2.30)
29.06 (niedziela), USA – Polska (2.30)
29.06 (niedziela), Brazylia – Polska (23.00)
3. turniej (Ergo Arena, Sopot/Gdansk)
16.07 (sroda), Iran – Polska (20.00)
17.07 (czwartek), Kuba – Polska (20.00)
19.07 (sobota), Bulgaria – Polska (17.00)
20.07 (niedziela), Francja – Polska (20.30)
Turniej finalowy, 30.07.-03.08. (Ningbo, Chiny)
30-31.07: cwiercfinaly
2.08: polfinaly
3.08: o 3. miejsce i final
Mistrzostwa swiata: 12-28 wrzesnia (Filipiny)
Mecze Polakow w fazie grupowej
13.09 (sobota), Polska – Rumunia (15.30)
15.09 (poniedzialek), Polska – Katar (15.30)
17.09 (sroda), Polska – Holandia (12.00)
20-23.09: 1/8 finalu
24-25.09: cwiercfinaly
27.09: polfinaly
28.09: mecz o 3. miejsce i final
PILKA RECZNA
Arcywazna wygrana Wisly Plock w Lidze Mistrzow! Tak sie gra o awans
Orlen Wisla Plock z duzymi problemami, ale finalnie zdolala utrzymac
przewage z pierwszej polowy i pokonala HBC Nantes w 1/8 finalu Ligi
Mistrzow! Francuzi rzucili sie w szalencza pogon po przerwie, jednak
decydujace minuty nalezaly do mistrzow Polski, ktorzy wygrali w
pierwszym meczu 28:25. Nafciarzy do wygranej poprowadzil Przemyslaw
Krajewski. Wisla juz wie, na kogo moze trafic w cwiecfinale.
Orlen Wisla przystepowala do czwartkowego starcia po trzech wygranych z
rzedu w Superlidze. Wczesniej Nafciarze zaliczyli kilka rewelacyjnych
spotkan w fazie grupowej Ligi Mistrzow, ktore rzutem na tasme daly im
awans do 1/8 finalu.
Aktualni mistrzowie Polski sensacyjnie pokonali w lutym PSG i Fuechse
Berlin, a w czwartkowy wieczor udowodnili, ze wspomniane zwyciestwa nie
byly przypadkowe. O sile plocczan przekonalo sie Nantes – druga druzyna
francuskiej Starligue.
Wisla od pierwszych sekund przejela inicjatywe i kontrolowala przebieg
meczu. Plocczanie szybko objeli czterobramkowe prowadzenie 7:3 i
zdominowali rywali. Dodatkowym atutem gospodarzy byl Viktor
Hallgrimsson, ktory popisywal sie waznymi interwencjami.
Ostatecznie po znakomitych 30 minutach plocczanie schodzili do szatni,
prowadzac 17:12.
Po przerwie Wisla powiekszyla przewage do szesciu trafien i w pewnym
momencie prowadzila juz 22:16. Od tego wyniku jednak rozpoczely sie
problemy gospodarzy.
Zawodnicy Nantes rzucili sie do szalenczych atakow, ktore przyniosly
Wisle i jej kibicom duzo nerwow. Francuzi zmniejszyli strate do dwoch
bramek i wyniku 23:25 na kilka minut przed koncem.
Finalnie jednak Wisla wytrzymala napor i wygrala 28:25. Liderem
gospodarzy byl Przemyslaw Krajewski – autor osmiu bramek.
Rewanz w Nantes odbedzie sie w srode 2 kwietnia o 20.45. Wygrany
dwumeczu zagra ze Sportingiem.
W 1/8 finalu gra rowniez Industria Kielce. 20-krotni mistrzowie Polski
przegrali jednak w pierwszym meczu z Fuechse Berlin az 27:33 i sa w
arcytrudnej sytuacji przed rewanzem.
Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.pl opracowal Reksio.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl