DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 245) (67484) 3
wrzesnia 2024r.
Pogoda
wtorek, 3 wrzesnia 32 st C
Czesciowe zachmurzenie
Opady:10%
Wilgotnosc:56%
Wiatr:11 km/godz.
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Dzis troche wiedzy o slynnych pomnikach i mozliwosciach lowczych kotow 😉
“Jednym z najbardziej znanych pomnikow kota na swiecie jest pomnik Towsera
the Mouser w Perthshire. Towser byl kotem, ktory mieszkal w destylarni
Glenturret i zaslynal jako wyjatkowy lowca myszy.
W ciagu swojego zycia zlapal ponad 28 000 myszy, co zostalo odnotowane w
Ksiedze Rekordow Guinnessa.
Pomnik Towsera zostal postawiony po jego smierci w 1987 roku, aby uczcic
jego niezwykle umiejetnosci i wklad w destylarnie.
Towser stal sie lokalna legenda, a jego pomnik jest teraz popularna
atrakcja turystyczna.”
No kto by sie spodziewal ze kot tyle myszy potrafi dorwac 😉
Ania Iwaniuk
Dowcip
– Nauczysz mnie robic to, czego nie wolno?
– A ile masz lat?
– 14.
– Wyciagaj zeszyt i dlugopis. Bedziemy dzielic przez zero.
Byly prezes Rzadowej Agencji Rezerw Strategicznych zatrzymany w Londynie
Michal K., byly prezes Rzadowej Agencji Rezerw Strategicznych, zostal
zatrzymany w Londynie. Najpierw nieoficjalnie ustalila to TVN24, pozniej te
informacje potwierdzila Prokuratura Krajowa. Byl za nim wystawiony
Europejski Nakaz Aresztowania.
Prokuratura zarzuca Michalowi K. udzial w zorganizowanej grupie
przestepczej oraz przekroczenie uprawnien i niedopelnienie obowiazkow w
celu osiagniecia korzysci majatkowej. Grozi mu 10 lat wiezienia.
31 sierpnia zostal za nim wystawiony Europejski Nakaz Aresztowania oraz
Nakaz Aresztowania obejmujacy Zjednoczone Krolestwo Wielkiej Brytanii i
IrlandiiPolnocnej. Dzisiaj po poludniu policja zatrzymala go w Londynie.
Robert Zielinski, reporter tvn24.pl ustalil, ze trwaja obecnie procedury
zwiazane z jego ewentualnym przekazaniem do Polski. Informacje o
zatrzymaniu K. krotko po godzinie 15 potwierdzila Prokuratura Krajowa.
Nieprawidlowosci w RARS
Zarzuty formulowane wobec K. to efekt sledztwa, w ktorym badane sa
nieprawidlowosci w Rzadowej Agencji Rezerw Strategicznych, ktorej szefowal.
Oprocz niego zarzuty sformulowano wobec Pawla Szopy, tworcy marki odziezy
Red is Bad. Sledztwo dotyczy miedzy innymi dopuszczenia sie w okresie od
lutego 2021 roku do listopada 2023 roku przekroczenia uprawnien i
niedopelnienia obowiazkow przez pracownikow RARS w celu osiagniecia
korzysci majatkowej. Mowa tu o m.in. o dostarczeniu przez spolki Pawla
Szopy rzadowej agencji agregatow pradotworczych za 350 milionow zlotych,
mimo ze sam wczesniej kupil je w Chinachza niecale 70 milionow zlotych.
Dzialania sledczych wobec Michala K. i Pawla Szopy to kolejny etap
postepowania, ktore jest prowadzone od poczatku grudnia zeszlego roku –
najpierw w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie, a od kwietnia – przez
Slaski Wydzial Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestepczosci
Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. W ramach
sledztwa juz wczesniej, w lipcu, zostaly zatrzymane dwie osoby. To byla
dyrektor Biura Zakupow RARS oraz byla kierownik dzialu w tym biurze.
Prokurator zarzucil im przekroczenie uprawnien w zwiazku z pelnieniem
funkcji publicznych, ktore mialo polegac na “preferencyjnym traktowaniu
niektorych kontrahentow RARS w zwiazku z realizacja grantu unijnego w
kwocie 114 milionow euro na dostawe agregatow pradotworczych dla potrzeb
Ukrainy”.
Rowerzysta na drodze ekspresowej. Jechal do Niemiec Zdumienie kierowcow
wzbudzil rowerzysta, ktory droga ekspresowa S5 jechal w kierunku Swiecia.
Zatrzymany przez policjantow wyjasnial, ze chcial dojechac do Niemiec. Byl
pijany.
O rowerzyscie poruszajacym sie droga ekspresowa S5 dyzurnego komendy w
Swieciu poinformowali kierowcy. Wedlug zgloszenia mial jechac w kierunku
Swiecia. Policjantom szybko udalo sie odnalezc rowerzyste i zatrzymac go do
kontroli w okolicach Sartowic (woj. kujawsko-pomorskie).
– 48-latek mial blisko 0,9 promila w wydychanym powietrzu – przekazali
funkcjonariusze, dodajac, ze rowerzysta – jak sam przyznal policjantom –
mial zamiar dojechac do Niemiec.
“Ryzykowal zyciem”
Policjanci przetransportowali rower w bezpieczne miejsce, a mezczyzna
trafil na komende. Za swoje nieodpowiedzialne zachowanie odpowie przed
sadem.
– 48-latek ryzykowal wlasnym zyciem, bo dopuszczalna predkosc pojazdow na
takich trasach to 120 km/h. Na szczescie, dzieki reakcji innych kierowcow
prawdopodobnie nie doszlo do drogowej tragedii – poinformowala Komenda
Powiatowej Policji w Swieciu.
Tego dnia wyszedl z domu do redakcji. 32. rocznica zaginiecia Jaroslawa
Zietary. “Zginal dlatego, ze byl dziennikarzem” – taki napis znajduje sie
na kamienicy w Poznaniu, gdzie mieszkal Jaroslaw Zietara. Dziennikarz
zniknal dokladnie 32 lata temu. Wedlug prokuratury zostal porwany i
zamordowany, ciala do dzis nie odnaleziono. W niedziele dziennikarze i
mieszkancy Poznania uczcili pamiec Zietary przed domem, w ktorym mieszkal w
1992 r.
Jaroslaw Zietara urodzil sie w Bydgoszczy w 1968 r. Byl absolwentem
Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pracowal najpierw w radiu
akademickim, pozniej wspolpracowal m.in. z “Gazeta Wyborcza”, “Kurierem
Codziennym”, tygodnikiem “Wprost” i z “Gazeta Poznanska”. Ostatni raz
widziano go 1 wrzesnia 1992 r. Rano wyszedl z domu do pracy, ale nigdy nie
dotarl do redakcji “Gazety Poznanskiej”. W 1999 r. zostal uznany za
zmarlego. Ciala dziennikarza do dzis nie odnaleziono.
W 2022 roku decyzja prezydenta RP Jaroslaw Zietara zostal posmiertnie
uhonorowany Krzyzem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zaslugi
dla rozwoju niezaleznego dziennikarstwa. W tym samym roku odslonieto takze
kolejna tablice poswiecona jego osobie – w gmachu Wydzialu Nauk
Politycznych i Dziennikarstwa UAM. Od 2 lat Jaroslaw Zietara jest takze
patronem przyznawanej przez Press Club Polska nagrody za dziennikarstwo
sledcze. W 2016 r. na kamienicy przy ul. Kolejowej 49 w Poznaniu, gdzie
mieszkal Zietara i gdzie widziano go po raz ostatni, odslonieto tablice z
wizerunkiem reportera i napisem: “W tym domu mieszkal Jaroslaw Zietara.
Porwany 1 wrzesnia 1992 r. Zginal dlatego, ze byl dziennikarzem”. Z
inicjatywa upamietnienia w ten sposob poznanskiego dziennikarza wyszedl
Komitet Spoleczny im. Jaroslawa Zietary.
W niedziele przed domem, w ktorym mieszkal Jaroslaw Zietara, kilkanascie
osob – w tym mieszkancow Poznania i dziennikarzy – uczcilo pamiec
reportera. W uroczystosci wziela udzial takze wojewoda wielkopolska Agata
Sobczyk oraz przewodniczacy Rady Miasta Poznania Grzegorz Ganowicz. – 32
lata temu ta ulica byla bardzo spokojna. Dzisiaj tu jezdza samochody mimo
niedzielnego ranka, wtedy to byla bardzo spokojna ulica, pare razy tutaj
bywalem w tym okresie poprzedzajacym porwanie Jarka. Mialem tez byc tutaj
32 lata temu, dokladnie 1 wrzesnia, mielismy tutaj podjechac samochodem
sluzbowym, odebrac Jarka i pojechac na reporterski wyjazd – mowil w trakcie
uroczystosci kolega Zietary z “Gazety Poznanskiej”, dziennikarz Krzysztof
M. Kazmierczak, przedstawiciel Komitetu Spolecznego im. Jaroslawa Zietary.
“Niestety samochod nam odwolano, w niejasnych okolicznosciach. Teraz po
latach wiemy, ze organizatorom zbrodni, tym ktorzy planowali przez dwa
miesiace, porwac Jarka Zietare, bardzo zalezalo na dniu 1 wrzesnia” – dodal
i zaznaczyl, ze wtedy tematem numer jeden w calej Polsce bylo zabojstwo
Jaroszewiczow. “1 wrzesnia i w kolejnych dniach to byla wiadomosc numer
jeden, ktora angazowala wszelkie sily policyjne. Im bardzo zalezalo na tym
dniu, bo liczyli na to, ze gdyby cos poszlo nie tak, gdyby tutaj sie
okazalo, ze nie udaloby sie Jarka Zietary wciagnac do tego falszywego
radiowozu, gdyby uciekl, gdyby cos nastapilo, liczyli ze ta sprawa
(Jaroszewiczow) to przykryje, ze nie bedzie sprawy jakiegos tam mlodego
poznanskiego dziennikarza” – dodal. Kazmierczak ocenil, ze “Jarka po
porwaniu, po kilku dniach tortur zabito, a jego zwloki rozpuszczono w
kwasie, zostaly tylko szczatki kostne, ktore rozrzucono w roznych
miejscach”. “Tym bardziej po tych 32 latach, gdy nie ma miejsca, w ktorym
mozna Jarka uhonorowac, wazne jest to miejsce, ta tablica na Lazarzu i
wazna jest pamiec i obecnosc tutaj. I mam wielka nadzieje, szczegolnie po
tym piatkowym apelu Rady Polskich Mediow o podjecie sledztwa w watku, ktory
zostal umorzony w 2019 roku, dotyczacym tych ludzi, innych, ktorzy wlasnie
tak swietnie zaplanowali te zbrodnie – bo to byla zbrodnia doskonala,
niestety” – powiedzial i dodal, ze nazwiska tych osob pojawialy sie w
sledztwie, oraz procesach, jakie toczyly sie przed poznanskimi sadami.
Kazmierczak zaznaczyl, ze wciaz liczy, ze winni odpowiedza za sprawe
Zietary, ze – jak wskazal – “nie bedzie to sprawa, ktora bedzie dowodem
ogromnej bezkarnosci zbrodniarzy, tylko te osiem lat, ktore zostaly do
przedawnienia, zostana wlasciwie wykorzystane”. W 2022 roku Sad Okregowy w
Poznaniu uniewinnil oskarzonego o podzeganie do zabojstwa Zietary bylego
senatora Aleksandra Gawronika (zgodzil sie na podanie pelnego nazwiska) w
styczniu 2024 roku orzeczenie to podtrzymal sad apelacyjny. W maju 2024
roku prokuratura wystapila do Sadu Najwyzszego o kasacje tego wyroku. W
pazdzierniku 2022 roku, w innym procesie, Sad Okregowy w Poznaniu
uniewinnil Miroslawa R., ps. Ryba, i Dariusza L., ps. Lala, oskarzonych o
uprowadzenie, pozbawienie wolnosci i pomocnictwo w zabojstwie Zietary.
Wyrok nie jest prawomocny. Apelacja nie zostala jeszcze rozpoznana. W
piatek Rada Polskich Mediow zaapelowala do szefa MS, prokuratora
generalnego Adama Bodnara o podjecie sledztwa w sprawie zabojstwa
dziennikarza Jaroslawa Zietary. “W panstwie prawa nie moze byc zgody na
brak kary za zbrodnie. Szczegolnie za zbrodnie, ktora w swojej istocie jest
zamachem na podstawy demokratycznego panstwa. Zabojstwo dziennikarza, by
uniemozliwic mu publikacje materialow, jest najbardziej drastyczna forma
cenzury”- podkreslila Rada w apelu. “Wnosimy o podjecie umorzonego w 2019
roku sledztwa dotyczacego udzialu w porwaniu i zabojstwie w 1992 roku
dziennikarza Jaroslawa Zietary osob, ktorych nie oskarzono w pozostalych
watkach. W szczegolnosci – o objecie sledztwem takze osob, o ktorych mowili
wielokrotnie swiadkowie w trakcie procesow” – glosi apel.
Rada Polskich Mediow zaapelowala do Bodnara takze o to, by zwrocil sie do
sluzb specjalnych o udostepnienie prokuraturze archiwalnych akt spraw
prowadzonych w latach 1991-1992 przez Urzad Ochrony Panstwa. Chodzi o akta
spraw wobec osob i firm, ktorych dotyczylo dziennikarskie sledztwo Zietary
i z powodu ktorego zostal zamordowany. “Akta te moga byc wazne w
postepowaniu prokuratorskim” – zaznaczyla Rada.
Rada Polskich Mediow docenila, ze prokuratura wniosla w tym roku kasacje do
Sadu Najwyzszego od wyroku uniewinniajacego Aleksandra G. od zarzutu
podzegania do zabojstwa Jaroslawa Zietary. “W slad za tym polskie panstwo
powinno podjac takze wszelkie inne dzialania pozwalajace ujawnic wszystkich
odpowiedzialnych za zabojstwo dziennikarza i pociagnac ich do
odpowiedzialnosci karnej” – czytamy w apelu.
Bodnar odpowiada na apel, zaprasza na spotkanie
W niedziele Adam Bodnar zareagowal na apel. Zaprosil na spotkanie, by
porozmawiac o aktualnym stanie sprawy. Spotkanie ma sie odbyc 13 wrzesnia.
“Dzis mijaja 32 lata odkad redaktor Jaroslaw Zietara wyszedl do pracy i
nigdy nie wrocil do domu. W 1999 roku zostal uznany za zmarlego. Sprawa
ewentualnego porwania i zabojstwa nigdy nie zostala kompleksowo wyjasniona.
W zwiazku z apelem Rady Polskich Mediow zapraszam w dniu 13 wrzesnia
zainteresowane media oraz organizacje spoleczne na spotkanie w Prokuraturze
Krajowej. Chcialbym porozmawiac o aktualnym stanie sprawy. Obecnosc w
spotkaniu potwierdzil referent sprawy, prok. Piotr Kosmaty” – napisal w
niedziele.
Dwie turystki zatrzymane w czasie kapieli w fontannie di Trevi. Surowe kary
Dwie amerykanskie turystki zostaly zatrzymane przez straz miejska w Rzymie,
gdy kapaly sie w zabytkowej fontannie di Trevi. Dokuczliwy upal panujacy w
Wiecznym Miescie nie byl okolicznoscia lagodzaca i kobiety zostaly surowo
ukarane.Agencja Ansa podala w sobote, ze do fontanny weszly dwie kobiety w
wieku 53 i 57 lat. Zostaly natychmiast zatrzymane, spisane i ukarane.
Zgodnie z regulaminem rzymskiej strazy miejskiej grzywna za taki czyn
wynosi 450 euro. Turystki otrzymaly dodatkowo nakaz oddalenia sie od
barokowej fontanny, uwazanej za najpiekniejsza na swiecie.
Amerykanki probowaly najwyrazniej nasladowac gwiazde kina Anite Ekberg z
filmu “Dolce vita” Federico Felliniego.
Wjechal w pieszych. Trzy osoby nie zyja, dwie sa ranne. “Byl juz karany
za jazde pod wplywem alkoholu”W miejscowosci Magnuszew w powiecie
kozienickim kierujacy fordem 42-latek, bedacy pod wplywem alkoholu, uderzyl
w pieszych. Na miejscu zginely dwie osoby, trzecia zmarla w szpitalu. Dwie
osoby sa hospitalizowane. Trwa wyjasnianie okolicznosci wypadku. Policja
przekazala, ze 42-latek byl juz wczesniej karany za jazde pod wplywem
alkoholu.
Jak poinformowal w niedziele asp. Marcin Sawicki z zespolu prasowego
Komendy Wojewodzkiej Policji w Radomiu, do wypadku doszlo w sobote
wieczorem w miejscowosci Magnuszew w powiecie kozienickim, gdzie ford,
ktorym kierowal 42-latek, wjechal w dwie grupy pieszych, w sumie piec osob.
Szli oni poboczem, w tym miejscu nie ma chodnika.
– Na skutek tego zdarzenia smierc poniosly trzy osoby. Na miejscu zgineli
kobieta i mezczyzna, oboje w wieku 36 lat. W szpitalu zmarla natomiast
55-letnia kobieta. Do szpitala trafili tez poszkodowani 55-letnia kobieta i
37-letni mezczyzna – powiedzial asp. Sawicki. Jak podkreslil, 42-letni
kierujacy fordem zostal zatrzymany. – Pierwsze badanie stanu trzezwosci
wykazalo u niego 1,5 promila alkoholu – dodal. Obecnie przebywa on w
policyjnym areszcie. Po wytrzezwieniu zostanie przesluchany.
– Ze wstepnych ustalen wynika, ze 42-latek byl juz wczesniej karany za
jazde pod wplywem alkoholu. W 2010 roku mial za to zatrzymane prawo jazdy –
przekazal asp. Marcin Sawicki.
“Nigdy wiecej samotnosci” W 85. rocznice wybuchu II wojny swiatowej
oficjalne obchody z udzialem najwazniejszych wladz panstwowych odbywaja sie
rownoczesnie na gdanskim Westerplatte i w Wieluniu. – Dzisiaj nie powiemy
“Nigdy wiecej wojny”. Dzisiaj musimy powiedziec: “Nigdy wiecej samotnosci”.
Nie moze juz tak wiecej byc w historii, ze Polska bedzie samotnie stawiala
czola agresji – mowil premier Donald Tusk.
Na gdanskim Westerplatte oraz w Wieluniu – tam, gdzie mialy miejsce
pierwsze walki II wojny swiatowej nad ranem 1 wrzesnia 1939 roku – odbywaja
sie uroczystosci w 85. rocznice wybuchu wojny. Premier Donald Tusk,
marszalek Sejmu Szymon Holowniaoraz wicepremierzy Wladyslaw Kosiniak-Kamysz
i Krzysztof Gawkowski sa w Gdansku, a prezydent Andrzej Duda w Wieluniu.
Obchody na Westerplatte
W Gdansku, jeszcze przed rozpoczeciem oficjalnych uroczystosci,
przedstawicie wladz panstwowych zlozyli kwiaty na Cmentarzu Zolnierzy
Wojska Polskiego na Westerplatte.
Zgodnie z tradycja poranne uroczystosci rozpoczely sie dzwiekiem syren
alarmowych, tuz przed 4.45, bowiem o tej godzinie 1 wrzesnia 1939 r.
nastapil niemiecki atak na polska Wojskowa Skladnice Tranzytowa, ulokowana
na gdanskim polwyspie.
Nastepnie podniesiono flage i odspiewano hymn. Zaplonal znicz pokoju.
Porucznik Jakub Szczypczyk odczytal apel pamieci, po ktorym zolnierze
oddali 12 salw armatnich. List od prezydenta odczytal Jacek Siewiera, szef
BBN. “Oddaje czesc bohaterom, ktorzy o swicie staneli do walki przeciwko
niemieckim najezdzcom”, napisal prezydent. “Czesc i chwala bohaterom
Westerplatte, wieczna chwala poleglym za Polske”, dodal.
Tusk: jestesmy narodem zdolnym do bohaterstwa
– Jestesmy tutaj jak co roku. Z sercami przepelnionymi duma z naszych
bohaterow. Z umyslami wypelnionymi pamiecia tych strasznych dni – mowil
podczas uroczystosci premier Donald Tusk. – Za kazdym razem tu, na
Westerplatte 1 wrzesnia, myslimy jako jednonarodowa wspolnota o naszych
bohaterach, o tamtej przeszlosci i myslimy tez o przyszlosci naszej
ojczyzny, naszych dzieci i wnukow. Tak, aby juz nigdy w Polsce nie trzeba
bylo stawiac pomnikow ofiarom, zeby Polska juz zawsze byla zwycieska. To
jest mozliwe – kontynuowal. Podkreslil, ze “jestesmy narodem zdolnym do
bohaterstwa”. – Tu czcimy pamiec bohaterow Westerplatte, ale przeciez
pamietamy i wspominamy dzisiaj takze bohaterow ze wszystkich frontow II
wojny swiatowej. Wszystkich Polek i Polakow, ktorzy oddali zycie za wolna i
niepodlegla ojczyzne. Bez bohaterow zaden narod nie przetrwa – oswiadczyl.
Tusk zaznaczyl, ze “dzis nie chodzi jednak tylko o wzruszenie”. – Czesc
bohaterom, to takze trwaly fundament naszego bezpieczenstwa. Budujemy
dzisiaj najnowoczesniejsza armie w Europie. Polska inwestuje z niezwyklym
wysilkiem i poswieceniem w swoja sile obronna. Zaczyna to dostrzegac caly
swiat, cala Europa – powiedzial.
– My po tym tragicznym doswiadczeniu, takze tu na Westerplatte, wiemy, ze
nie bedziemy bezpieczni, jesli nie wypelnimy tych dwoch wielkich potrzeb.
Potrzeb kazdego narodu, ktory chce byc zwycieski. Pierwsza potrzeba jest
patriotyzm, gotowosc poswiecenia dla ojczyzny i bohaterstwo w razie
potrzeby. Ale drugim czynnikiem jest tez nowoczesna, silna, dobrze
zorganizowana armia – podkreslil premier.
“Nigdy wiecej samotnosci”
Premier podkreslil, ze “nie wystarczy mowic o pojednaniu, nie wystarczy
schylic glowy w poczuciu winy ze strony tych, ktory na Polske napadli i
rozpetali druga wojne swiatowa”. – Dzisiaj najwazniejszym swiadectwem
zrozumienia tej lekcji jest pelne poswiecenie dla obrony, gotowosci
organizowania calego swiata zachodu Europy, NATO, do obrony przeciwko
agresji, ktorej jestesmy swiadkami dzisiaj na polach bitew Ukrainy –
powiedzial.
Podkreslil rowniez, ze “lekcja Westerplatte, lekcja drugiej wojny
swiatowej, to nie jest abstrakcja, karty podrecznikow”. Premier
przypomnial, ze chodzil do szkoly w Gdansku wsrod ruin. – W kazdym polskim
miescie, nie tylko w moim Gdansku, te slady wojny byly obecne w czasie
naszego dziecinstwa i jeszcze do dzisiaj – dodal. Wskazal, ze “ta wojna
znowu przychodzi od Wschodu”. – Dzisiaj nie powiemy “Nigdy wiecej wojny”.
Dzisiaj musimy powiedziec: “Nigdy wiecej samotnosci”. Nie moze juz tak
wiecej byc w historii, ze Polska bedzie samotnie stawiala czola agresji
temu czy innemu sasiadowi – podkreslil Donald Tusk. Zapewnil, ze “bedziemy
trwale budowac Sojusz Polnocnoatlantycki i jednoczyc Europe takze na rzecz
obrony Polski, naszej cywilizacji”.
– Musimy takze dzisiaj glosno powiedziec “Nigdy wiecej slabosci”. Po to
budujemy najnowoczesniejsza armie w Europie, jedna z najsilniejszych w
Europie, aby juz nigdy nie wystawic na ryzyko bytu naszej ojczyzny. Zebysmy
juz nigdy nie musieli poswiecac zycia naszych bohaterow, zeby ojczyzna
nasza byla bezpieczna, wolna i niepodlegla. Dzis, jutro i zawsze –
zaznaczyl premier Wiele jest dzisiaj mowy o tych, ktorzy z bronia w reku,
miedzy innymi tutaj na Westerplatte, walczyli z niemieckim najezdzca –
mowil wczesniej marszalek Sejmu Szymon Holownia.
Zaznaczyl, ze trzeba pamietac tez o ludnosci cywilnej. – O Polkach i
Polakach, ktorzy budzili sie ze lzami w oczach, ze smutkiem, ze slowami “a
jednak”, i zaczynal sie dla nich trwajacy ponad 2000 dni koszmar –
powiedzial.
– Trzeba powiedziec, ze lekcja, ktora powinnismy nosic w swoich sercach po
tym brutalnym, krwawym XX wieku brzmi: zli ludzie moga dzialac wtedy, kiedy
dobrzy ludzie dzialac nie chca – wskazal marszalek. Jak mowil podczas
swojego wystapienia, odpowiedzia na zagrozenia nie moze byc tylko optymizm,
“ktorego przeciez nie brakowalo w Polsce miedzywojennej w tych dniach,
ktore bezposrednio wybuch wojny poprzedzaly”.
– Dzis juz wiemy, ze sam optymizm nie wystarczy, ze potrzebny jest
pragmatyzm, twardy realizm. Wiemy juz tez dzis, ze silni bedziemy wtedy,
kiedy nie bedziemy jednolici, tacy sami, bo jednosc nie oznacza
jednolitosci, ale kiedy zgodzimy sie co do rzeczy fundamentalnych – do
poswiecen, ktore musimy razem podjac, kiedy bedziemy dzielic wspolne
wartosci i nadzieje, ze bedziemy gotowi zrobic wszystko, zeby taka noc jak
ta nigdy sie juz wiecej w historii Polski, naszych rodzin, nie powtorzyla –
powiedzial. Marszalek Sejmu zapewnil rowniez – zwracajac sie do bohaterow
i ofiar wojennych – ze “wyciagnelismy lekcje z tego, co wydarzylo sie 85
lat temu”. – Chcemy ich zapewnic, ze nie zawiedziemy ich, ich pamieci, ze
obronimy najswietsze dla nas wartosci, nasze domy, obronimy Polske –
powiedzial. – Przed nami jako krajem potezne wyzwanie. Patrzac jednak na
nas: wspanialy narod, wspanialych ludzi, ktory tyle razy w historii dawali
swiadectwo, ze sa w stanie stanac razem, gdy bedzie trzeba zabrac glos – ze
gdy zli beda dzialac, nie beda obojetni – dodal Polska nie moze byc
bezsilna i bezbronna. Polska musi byc mocna i zjednoczona. Tylko wtedy sie
nie da zaskoczyc – oswiadczyl wicepremier i szef MON Wladyslaw
Kosiniak-Kamysz. Jak stwierdzil, “to nie tylko sila wroga, ale to niestety
tez podzial wewnetrzny doprowadzil do tego, ze nie bylismy w stanie w 1939
roku obronic swojej ojczyzny”.
– To niesprawdzenie sojuszy, ktore na papierze wygladaly pieknie, ale sie
nie ziscily. To brak budowy na tyle silnej armii, zeby byla nas w stanie
obronic. Jednego nam nigdy nie brakowalo i Bogu dzieki tego nam dzisiaj nie
brakuje. Milosci do ojczyzny, uszanowania dla wojska, tego poczucia, ze
mamy ta sile i moc w sobie. Tylko czemu ona sie ujawnia, kiedy nie ma
Polski na mapach Europy i swiata? Czemu ona przychodzi wtedy, kiedy
jestesmy dopiero w trudnym polozeniu? Co nas blokuje? Co nam wszystkim
przeszkadza? Zebysmy nie mogli tego zrobic, gdy mamy jeszcze ta mozliwosc.
Zebysmy sie nie dali zaskoczyc – powiedzial Kosiniak-Kamysz.
Jak mowil, musimy byc “zjednoczeni, miec sile i realne sojusze, dobrze
funkcjonujaca, zmodernizowana armie, dowodzona z zolnierzami dobrze
wyposazonymi w najlepszy sprzet, w najnowoczesniejsze samoloty”.
– Tak jak te F-35, ktore w tym tygodniu, pierwsze egzemplarze odebralismy
na poczet Sil Zbrojnych Rzeczpospolitej. Tak jak F-16 zmienilo oblicze Sil
Powietrznych, tak F-35 zmieniaja oblicze Sil Zbrojnych Rzeczpospolitej. Tak
jak kolejne zamowienia i w polskim, i w zagranicznym przemysle zbrojeniowym
– podkreslil Kosiniak-Kamysz. W obchodach w Wieluniu udzial bierze
prezydent Andrzej Duda.
Podczas uroczystosci w 85. rocznice wybuchu II wojny swiatowej przypomnial,
ze wczesnym rankiem 1 wrzesnia 1939 r. Niemcy przeprowadzili atak lotniczy
na Wielun, choc miasto to i jego mieszkancy niczym nie zawinili.
Podkreslil, ze brutalny zmasowany atak na spiacych ludzi byl “aktem
absolutnego barbarzynstwa”.
Andrzej Duda zaznaczyl, ze Niemcy postanowili zmiazdzyc Polakow i taki byl
cel ich ataku. Podkreslil, ze Polska stanela, sprzeciwila sie temu i
walczyla od pierwszego dnia tej wojny, przeciwstawiajac sie “przemyslowi
smierci” hitlerowskich Niemiec.
– Mowimy: “nigdy wiecej wojny”, mowimy: “nigdy wiecej nie moze byc na to
zgody swiata”. Wtedy byla w istocie ta zgoda. Hitler odwazyl sie na to
dlatego wlasnie, ze mial zgode. On tak rozumial to, ze kiedy wczesniej
dokonal anschlussu Austrii, i kiedy wczesniej dokonal de facto zaboru
Czechoslowacji, kiedy wczesniej rozpoczal eksterminacje Zydow w Niemczech,
to swiat nie reagowal – powiedzial prezydent.
Jak zaznaczyl, 15 lat temu podkreslal to owczesny prezydent Lech Kaczynski
w swoim przemowieniu na Westerplatte. – Powiedzial wtedy bardzo wyraznie:
“nie wolno ustepowac imperializmowi i II wojna swiatowa jest tego wielka
lekcja” – przypomnial Andrzej Duda. Prezydent zlozyl rowniez wieniec pod
pomnikiem upamietniajacym nalot bombowy na wielunski szpital pw. Wszystkich
Swietych.
Jest oskarzony w sprawie smierci Matthew Perry’ego. Lekarz zawarl ugode.
Mark Chavez, jeden z dwoch lekarzy, ktorzy uslyszeli zarzuty w zwiazku ze
smiercia Matthew Perry’ego, zawarl w sadzie w Los Angeles ugode, w ramach
ktorej zostal pozbawiony mozliwosci wykonywania zawodu lekarza. Za
posrednictwem swojego adwokata przekazal, ze jest “bardzo skruszony”.
Wczesniej Chavez przyznal sie do zarzutu dotyczacego udzialu w spisku w
celu dystrybucji ketaminy, ktora znaleziono we krwi aktora. W czerwcu
policja w Los Angeles poinformowala, ze prowadzi dochodzenie majace
ustalic, w jaki sposob Matthew Perry zdobyl srodki zawierajace
ketamine,ktora po smierci znaleziono w jego organizmie.
W polowie sierpnia w tej sprawie piec osob uslyszalo zarzuty. To miedzy
innymi jego asystent i dwoch lekarzy. Wedlug prokuratury lekarze
zastanawiali sie miedzy soba, “ile ten idiota zaplaci” za narkotyk,
sprzedajac mu kosztujaca 12 dolarow fiolke za 2 tysiace dolarow. Reuters
poinformowal, ze jeden z dwoch lekarzy, doktor Mark Chavez, zostal w piatek
pozbawiony mozliwosci wykonywania zawodu lekarza i za posrednictwem swojego
prawnika wyrazil skruche.
Mark Chavez stawil sie w piatek po poludniu w sadzie federalnym w Los
Angeles Lekarz juz wczesniej przyznal sie do zarzucanego czynu dotyczacego
udzialu w spisku w celu dystrybucji ketaminy. Teraz zawarl ugode w tej
sprawie. W ramach tej ugody, w zamian za to, ze nie trafi do aresztu,
zostal pozbawiony mozliwosci wykonywania zawodu lekarza i zrzekl sie
licencji lekarskiej. Musial tez zaplacic kaucje w wysokosci 50 tysiecy
dolarow.
Nastepna rozprawa spodziewna jest w pazdzierniku. Chavezowi grozi do
dziesieciu lat wiezienia. Moj klient bierze na siebie odpowiedzialnosc.
Robi wszystko, co w jego mocy, aby wspolpracowac (z wymiarem
sprawiedliwosci – red), pomoc w tej sytuacji. Jest bardzo skruszony –
powiedzial jego adwokat Matt Binninger. Adwokat dodal, ze zal Chaveza
wynikal nie z slawy Perry’ego, ale z faktu, ze ” zmarl ktos, kto probowal
szukac leczenia”.
“Adwokat odmowil omowienia szczegolow sprawy. Chavez stal obok swojego
prawnika ze spuszczonym wzrokiem, ale nie skomentowal sprawy” – relacjonuje
Reuters. Zmarl w wannie z masazem
54-letni Perry zmarl w pazdzierniku 2023 roku w wannie z hydromasazem w
swoim domu w Pacific Palisades. Wedlug lekarza sadowego w jego zoladku
znaleziono sladowe ilosci ketaminy, czasami stosowanej w leczeniu depresji.
Sekcja zwlok wykazala, ze poziom tego srodka we krwi byl podobny do poziomu
stosowanego podczas znieczulenia ogolnego. “Biorac pod uwage wysoki poziom
ketaminy wykryty w jego posmiertnych probkach krwi, glownymi skutkami
smiertelnymi bylaby zarowna nadmierna stymulacja ukladu krazenia, jak i
depresja oddechowa” – stwierdzono w raporcie.
Dzialania CBA za czasow Kaminskiego i Wasika. Prokuratura prowadzi sledztwo
z “kilkoma watkami” Sledztwo, ktore prowadzimy, ma kilka watkow. Generalnie
rzecz ujmujac, badamy, czy w latach 2006-2009 moglo dochodzic do
popelniania przestepstw przez funkcjonariuszy CBA, w tym przez szefa i jego
zastepcow – powiedzial rzecznik Prokuratury Okregowej w Lodzi Krzysztof
Kopania po emisji materialu “Superwizjera” “Seksmisja CBA. Kulisy operacji
wiedenskiej”. W pazdzierniku 2009 roku siedmiu wysokich ranga oficerow CBA
wyjechalo do Wiednia. Chociaz oficjalnie mieli brac udzial w tajnej misji
dotyczacej korupcji na szczytach wladzy, to prawda jest zupelnie inna. Jak
ujawnia Tomasz Kaczmarek, celem wyjazdu byl najslynniejszy wiedenski dom
publiczny i upojny weekend w towarzystwie pracownic seksualnych madame Niny
– wiedenskiej celebrytki i wlascicielki ekskluzywnego klubu. Agent Tomek
opowiedzial reporterom “Superwizjera” Maciejowi Dudzie i Lukaszowi
Rucinskiemu o szczegolach wyjazdu. Reportaz “Seksmisja CBA. Kulisy operacji
wiedenskiej” ujawnia kulisy dzialania i patologie wladzy za czasow Mariusza
Kaminskiego i Macieja Wasika. Prokuratura: badamy, czy moglo dochodzic
do popelniania przestepstw przez funkcjonariuszy CBA, w tym przez jego
szefa i zastepcow
W sprawie sledztwo wszczela prokuratura. O jego szczegolach mowil w
“Superwizjerze” rzecznik Prokuratury Okregowej w Lodzi Krzysztof Kopania.
– Sledztwo, ktore prowadzimy, ma kilka watkow. Generalnie rzecz ujmujac,
badamy, czy w latach 2006-2009 moglo dochodzic do popelniania przestepstw
przez funkcjonariuszy CBA, w tym przez jego szefa i zastepcow, ktore
polegaly na przekroczeniu uprawnien, poswiadczeniu nieprawdy w dokumentach
badz na podzeganiu do takich czynow – powiedzial. Jak dodal, “odrebnym
watkiem jest kwestia dotyczaca ewentualnego ujawniania informacji tajnych,
scisle tajnych, wynikajacych z czynnosci operacyjnych przez funkcjonariuszy
CBA”.
– W kregu naszego zainteresowania sa operacje polegajace na kontrolowanym
zakupie nieruchomosci w Kazimierzu Dolnym w zwiazku z przypuszczeniami, ze
stanowila ona wlasnosc panstwa Kwasniewskich, kontrolowanym wreczeniu
korzysci majatkowych w zwiazku z prywatyzacja Wydawnictw
Naukowo-Technicznych prezesowi jego zarzadu i pani Weronice Marczuk, i
wreszcie kontrolowanym wreczeniu korzysci majatkowych poslance na Sejm
piatej kadencji z listy Platformy Obywatelskiej pani Beacie Sawickiej –
wymienial Kopania. Odrebnym, istotnym watkiem sledztwa jest wlasnie kwestia
wyjazdu w pazdzierniku 2009 roku do Wiednia grupy funkcjonariuszy. W tym
zakresie rowniez gromadzimy material dowodowy – zaznaczyl. Kopania
o kwestii poswiadczania nieprawdy. “W odniesieniu do poszczegolnych watkow
sytuacje sie nieco roznia”
Dopytywany o kwestie poswiadczania nieprawdy Kopania powiedzial, ze “w
odniesieniu do poszczegolnych watkow sytuacje sie nieco roznia”. – W
przypadku czynnosci operacyjno-rozpoznawczych, ktore badamy, moglo ono
polegac na zawieraniu w dokumentach, majacych obrazowac przebieg tych
operacji, nieprawdziwych, niezgodnych z rzeczywistoscia informacji po to,
aby uzyskac falszywe dowody i w odniesieniu do osob, co do ktorych operacje
sa prowadzone, wdrozyc postepowania karne – wyjasnial.
– Natomiast w przypadku wyjazdu do Wiednia poswiadczanie moglo polegac na
podawaniu w dokumentach zwiazanych z tym wyjazdem nieprawdziwych,
niezgodnych z faktami informacji po to, aby ukryc rzeczywisty charakter tej
podrozy, to jest wykazac, ze miala ona charakter sluzbowy, a nie prywatny –
dodal Kopania.
Kopania: materialy przekazane przez redakcje “Superwizjera” zostaly
zalaczone do akt
Zapytany, czy byle szefostwo CBA moze poniesc konsekwencje karne, rzecznik
Prokuratury Okregowej w Lodzi oswiadczyl, ze “przedmiotem naszych ustalen
jest kwestia odpowiedzialnosci karnej nie tylko liniowych funkcjonariuszy
CBA, ale takze bylego szefa i jego zastepcow”. W tym zakresie gromadzimy
material dowodowy. Chcemy jak najszybciej zebrac dowody, ktore beda
podstawa miarodajnych wnioskow. Na te musimy jeszcze poczekac i tutaj
bardzo prosze o wyrozumialosc. Kierujac sie dobrem postepowania, a przede
wszystkim uwzgledniajac, ze zdecydowana wiekszosc jego materialow objeta
jest klauzulami tajnosci, nie moge przekazac blizszych informacji, co do
podjetych przez nas czynnosci, zgromadzonych dowodow, dokonanych ustalen
czy tez zamierzen. Aczkolwiek materialy przekazane nam przez redakcje
“Superwizjera”, chodzi tutaj konkretnie o wczesniejsze publikacje laczace
sie scisle z przedmiotem naszego postepowania, zostaly zalaczone do akt –
dodal Kopania.
“Superwizjer” – gdzie i kiedy ogladac
Reportaz “Seksmisja CBA. Kulisy operacji wiedenskiej” mozna juz obejrzec
TVN24 GO. Kolejne wydania “Superwizjera” beda emitowane w sobote o 20.00 w
TVN24 i we wtorek o 23.40 w TVN, a takze w TVN24 GO i na platformie Max.
Premiery kolejnych odcinkow beda dostepne w TVN24 GO juz na kilka dni przed
emisja na antenie. Ponadto w TVN24 GO i na kanale YouTube programu mozna
obejrzec “Superwizjer. Podcast”, w ktorym dziennikarze opowiadaja o
kulisach swojej pracy nad reportazami. “Superwizjer” od lat bierze na
warsztat trudne tematy. Prowadzac dziennikarskie sledztwa, reporterzy
programu wielokrotnie demaskowali naduzycia wladzy (smierc Igora
Stachowiaka na komisariacie policji), stosujac metode dziennikarstwa
wcieleniowego przenikneli w szeregi odradzajacych sie grup
neofaszystowskich, pokazywali bledy wymiaru sprawiedliwosci (historia
Tomasza Komendy), analizowali nowe formy przestepczosci zorganizowanej
(reportaz o gangach chuliganow stadionowych), ujawniali naduzycia przy
produkcji zywnosci (sprawa produkcji wolowiny z chorych krow), podejmowali
tematy zwiazane z molestowaniem seksualnym (sprawa dyrektora Teatru
Akademickiego), a takze demaskowali skazenia srodowiska zagrazajace zyciu i
zdrowi ludzi (reportaz o fabryce zbrojeniowej, ktora zatrula wody gruntowe
trotylem).
Tusk zapowiada “rzadowa spowiedz”. “Wlasciwie dotyczy to kazdego z resortow”
Bardzo bym chcial, abysmy w najblizszych miesiacach zrobili wielka rzadowa
spowiedz powszechna na spotkaniach z ludzmi – powiedzial premier Donald
Tusk podczas spotkania z ministrami w zwiazku z rocznica podpisania
Porozumien Sierpniowych. Tlumaczyl, ze chodzi o “spotkania ze srodowiskami,
ktore maja jakies powody do niepokoju”. Dodal, ze “wlasciwie dotyczy to
kazdego z resortow”. W sobote w Gdansku obywaja sie uroczystosci zwiazane z
upamietnieniem44. rocznicy podpisania Porozumien Sierpniowych. Premier
Donald Tusk spotkal sie tam z ministrami swojego rzadu w obecnosci
prezydent miasta Aleksandry Dulkiewicz.
Tusk zapowiada “rzadowa spowiedz”
Szef rzadu przypomnial, ze zbliza sie rocznica wyborow 15 pazdziernika i w
zwiazku z tym chcialby, aby doszlo do rodzaju publicznej “rzadowej
spowiedzi” z tego, co sie udalo i nie udalo zrobic od poczatku objecia
wladzy w Polsce. – Bardzo bym chcial, abysmy w tych najblizszych miesiacach
– wtedy, kiedy bedziemy zblizali sie do rocznicy wyborow, a nastepnie
rocznicy utworzenia rzadu – zebysmy zrobili taka wielka rzadowa spowiedz
powszechna na spotkaniach z ludzmi – powiedzial.
– Nie chodzi mi o wiecowanie, o zaden typ kampanii, chodzi mi o dobrze
zorganizowane spotkania ze srodowiskami, ktore maja jakies powody do
niepokoju albo ktore, byc moze, stracily troche zaufania czy wiary w nasza
determinacje – powiedzial i dodal, ze “wlasciwie dotyczy to kazdego z
resortow”. – Dzisiaj nie bede wyznaczal jakichs precyzyjnych zadan.
Przyjdzie na to czas na najblizszym posiedzeniu rzadu – dodal Tusk.
Tusk: bede oczekiwal od ministrow miniraportow
Zapowiedzial, ze pierwsze z takich spotkan bedzie dotyczyc praworzadnosci i
jego organizacja zajmuje sie minister sprawiedliwosci i prokurator
generalny Adam Bodnar. – Pan minister Bodnar zobowiazal sie do
zorganizowania tego spotkania ze srodowiskami zainteresowanymi, ktore sa
tez zaniepokojone w zwiazku z ostatnimi wydarzeniami. Chcialyby pewnie
odzyskac pewnosc, ze jestesmy wciaz po stronie praworzadnosci, bez zadnej
kalkulacji, bez zadnych dwuznacznosci – mowil dalej Tusk.
– Bede oczekiwal od pan, panow ministrow bardzo rzetelnych, uczciwych, do
bolu prawdziwych miniraportow, w ktorych sprawach czujecie (zwrocil sie do
czlonkow rzadu – red.), ze nie idzie najlepiej. I zeby w tych sprawach, w
ktorych nie idzie najlepiej, porozmawiac z tymi, ktorzy nie do konca sa
zadowoleni z naszych dzialan. A nie, zeby sobie lukrowac czy robic laurki –
kontynuowal.
– Bardzo mi zalezy na tym, zebyscie wszyscy wzieli na swoje barki
odpowiedzialnosc za spotkania i trudne rozmowy. Prawda bywa trudna i nie
mam zadnych watpliwosci, ze zgodzicie sie ze mna po chwili namyslu – dodal
szef rzadu. Tusk: czeka nas szybka dyskusja o nowej ustawie medialnej
Tusk mowil, ze kolejne spotkania beda dotyczyc miedzy innymi obszaru
kultury i mediow, a takze sytuacji Lasow Panstwowych. – Czeka nas szybka
dyskusja o nowej ustawie medialnej i o przyszlosci mediow publicznych. To,
ze udalo sie je wyrwac z partyjnych rak, nie znaczy, ze jestesmy zadowoleni
ze stanu obecnego, poczawszy od finansowania mediow publicznych – dodal.
– Polki i Polacy zawsze daja premie tym, ktorzy przewodza, ktorzy rzadza,
sprawuja wladze pod warunkiem, ze widac wyraznie, ze wiedza czego chca i ze
sa gotowi do wspolnego dzialania. O to tez bardzo prosze. Chcialbym, zeby
kazdy z was zrobil tez rachunek sumienia z tego, na ile jest wierny tej
wartosci, ktora sie nazywa “solidarnosc”, w bardzo wielu wymiarach –
powiedzial. Tusk: zadna wladza nie powinna czuc sie bezkarna
Przed spotkaniem z ministrami Tusk zamiescil wpis na platformie X, w ktorym
podkreslil, ze “zadna wladza nie powinna czuc sie bezkarna”. “Kazda wladze
trzeba rozliczac z naduzyc, nie w ramach zemsty, tylko w ramach prawa. Tego
zadalismy w Sierpniu 80. Na specjalnym posiedzeniu rzadu w Gdansku
przypomne moim ministrom, ze ta zasada dotyczy nie tylko PiS, ale takze
nas” – podkreslil Tusk.
DETEKTYW
Trojkat smierci Lena fIGURSKA
W ciagu jednego miesiaca zniszczyl zycie dwoch rodzin, w tym swojej
wlasnej. Przez kolejne tygodnie rozpaczal po zonie, ktora rzekomo odeszla
do kochanka. W ogole nie dal po sobie poznac, ze prawda jest zgola odmienna
i o wiele bardziej mroczna. W koncu wyszla na jaw… 2024
Byla pozna jesien 2010 roku, a konkretnie 12 listopada. W domu panstwa A.
w miej- scowosci L., polozo- nej w poludniowo-zachodniej Polsce dzien jak
co dzien. Matka Sandry miala do niej prosbe:
– Poszlabys do sklepu po cukier? Zabraklo mi – powie- dziala kobieta do
corki.
– Jasne, zaden problem –
odparla dziewczyna.
– Poczekaj chwile, dam ci pieniadze.
Jadwiga A. wyjela portmonet- ke, wyjela z niej banknot i podala corce.
Sandra ubrala sie i wyszla. Tego wieczoru nie wrocila juz do domu. Jej
krewni nie byli jed- nak zbyt mocno przejeci tym faktem. 22-letniej
kobiecie juz w przeszlosci zdarzaly sie takie wybryki – pakowala sie,
wycho- dzila z domu i przez jakis czas nie wracala. Rodzina sadzila, ze tym
razem moze byc podobnie, dlatego nikt nie zglaszal zagi- niecia policji. Od
poczynienia tego kroku powstrzymywaly ich takze SMS-y, ktore nagle zaczely
przychodzic z telefonu Sandry. Pisala w nich, ze jest u swojego chlopaka.
Miesiac pozniej podob-
ne emocje przezywala
rodzina Katarzyny K. Ta 25-letnia kobieta byla mezat- ka, matka 3-letniego
Tomka. Razem z mezem, Krzysztofem K., mieszkala w domu rodzicow. 14 grudnia
2010 roku Krzysztof poinformowal matke Katarzyny, gdy spotkal ja przy
wejsciu do domu, ze zona od niego odeszla: – Kaska zabrala swoje rzeczy i
poszla do kochanka. Nie wiem dlaczego to zrobila. Zostalismy sami z Tomkiem
– oznajmil
zaskoczonej Dorocie P. Kobiecie poczatkowo trudno
bylo uwierzyc w przedstawiony przez ziecia rozwoj wypadkow. Takie
zachowanie zupelnie nie pasowalo do jej corki. Katarzyna nigdy nie dala po
sobie poznac, ze planuje wyjazd, tym bardziej, ze miala dziecko. 3-letni
Tomek byl jej oczkiem w glowie, bar- dzo go kochala i ciezko bylo
komukolwiek sobie wyobra- zic, ze moze go ot tak zostawic z dnia na dzien.
Do podobnych wnioskow doszedl rowniez brat Katarzyny oraz jej znajomi.
Rodzina kobiety nie byla jednak pewna co robic. Wydzwaniali na jej numer,
ale nie odbierala. Gdy juz postano- wili, ze zglosza sprawe policji, Dorota
P. dostala SMS z nume- ru telefonu corki: “Nie szu- kajcie mnie, mam was w
d…, teraz jestem szczesliwa”. Potem przyszly kolejne: “Niech mama pilnuje
Tomka”, “Nie dzwoncie do mnie, bo nie odbiore”, “Jak wszystko zalatwie,
wpadne na kawe”.
Wtedy krewni Katarzyny postanowili wstrzymac sie z zawiadamianiem policji.
Wiadomosci wygladaly wiary- godne, zwlaszcza ze w przeszlo- sci we wsi
pojawialy sie plotki, ze Katarzyna ma romans z miesz-kancem sasiedniej
miejscowo-sci. Wszyscy wrocili do swoich codziennych obowiazkow, ale matka
kobiety przez caly czas z tylu glowy miala czarne mysli.
Zachowanie Krzysztofa po zaginieciu zony bylo z poczat- ku typowe dla
takich sytuacji. Rozpaczal, ze Katarzyna go zostawila, zabrala mu pienia-
dze z konta, ze teraz sam bedzie musial wychowywac syna. Zdarzalo mu sie
mowic, ze z roz- paczy popelni samobojstwo.Z
czasem jednak Krzysztof jakby przestal sie az tak bardzo przejmowac
“ucieczka” zony. Zblizal sie koniec roku, nie zamierzal rezy- gnowac z
imprezy sylwestrowej i ostatniego dnia roku bawil sie w gronie znajomych.
Wkrotce tez sprzedal w lombardzie
obraczki slubne. Ewidentnie jego nastroj polepszal sie z dnia na dzien.
Ten okres zupelnie inaczej przezywala rodzina jego zony, szczegolnie, ze
swieta Bozego Narodzenia byly za pasem i wszyscy liczyli, ze Katarzyna
pojawi sie w tym czasie w domu. Chocby ze wzgledu na syna. Jednak nic
takiego nie nasta- pilo. W koncu zniecierpliwieni i zmartwieni krewni
postanowi- li zglosic sprawe policji. Powoli przestawali wierzyc, ze
25-lat- ka mogla tak po prostu zniknac z ich zycia i swojego dziecka.
Policja przyjela zgloszenie, przesluchala czlonkow rodziny i najblizszych
znajomych zagi- nionej. Sprawdzila tez szpitale, schroniska dla bezdomnych,
okoliczne agencje towarzyskie i osoby zajmujace sie rekruta- cja
pracownikow za granice, ale poza tym w zasadzie niewiele zrobila. Nie
przeszukiwali oko- licznych terenow, nie wystoso- wali oficjalnego
komunikatu. Plakaty z informacja o zniknie- ciu Katarzyny rozwieszali
czlon- kowie jej rodziny, w tym maz.
Pod nieobecnosc matki, 3-letnim Tomkiem zajmowala sie Dorota P. Spala z
chlopcem w jednym pokoju, chciala, zeby nie czul sie zaniedbany. Dorota
mowila potem mediom, ze noc w noc jej sen byl niespokojny, ciagle miala
wrazenie, ze pod podloga cos sie porusza.
– Noc w noc biegalo mi cos po rurze – mowila w rozmowie z dziennikarzem
“Uwagi”.
Z czasem zauwazyla tez, ze panele w pokoju wnuka sie wybrzuszaja. Wydalo
sie jej to dziwne. Powiadomila o sprawie syna oraz sasiadke. To ta dru- ga
zasugerowala jej, zeby zdjac panele i sprawdzic co jest pod podloga. Po
naradzie z synem Dorota uznala, ze to dobry pomysl.
Postanowili to zrobic pod nieobecnosc ziecia. Akurat nadarzyla sie okazja,
bo mezczy- zna zostal zatrzymany w zwiaz- ku z podejrzeniami o kradziez
fragmentow torowiska. Zanim jednak udalo im sie cokolwiek zrobic, Krzysztof
zostal zwolnio- ny z aresztu i wrocil do domu. Rodzina nie zamierzala
jednak rezygnowac z planu sprawdze- nia podlogi. W koncu do tego doszlo.
Syn Doroty P. zaczal zdejmowac panele. Poczatkowo nie zauwazyl niczego
szczegol- nego. Jednak z kazdym kolejnym usunietym fragmentem podlo- gi,
cos zaczynalo sie rysowac. Poczatkowo mezczyzna myslal, ze natrafil na
ubrania siostry, jednak wkrotce okazalo sie, ze to cos wiecej. Pod podloga,
w pokoju swojego siostrzenca odnalazl zwloki Katarzyny. Wszyscy byli w
szoku.
W czasie, gdy rodzina Katarzyny odkrywa- la tajemnice spod
podlogi, w domu pojawil sie Krzysztof. Gdy tylko zorien- towal sie w tym,
co sie dzieje, wzial dlugopis i kartke i cos na
niej napisal. Potem wreczyl ja tesciowej i poprosil szwagra, by zawiozl go
do komisariatu. Po drodze wyjal jeszcze swoj tele- fon i najpierw napisal
do Doroty SMS: “Kocham was i przepra- szam za wszystko”, a nastep- nie
wykonal do niej polacze- nie i przyznal sie do tego, ze zabil zone i
powiedzial, ze chce popelnic samobojstwo.
Gdy tylko zakonczyl pola- czenie, Dorota natychmiast zadzwonila na policje,
poin- formowac o tym, czego sie dowiedziala:
– Halo, dzien dobry. Nazywam sie Dorota P. Jestem matka Katarzyny K.,
ktorej zaginiecie zglosilam 2 mie- siace temu. Znalezlismy jej zwloki.
Lezaly pod podloga
w pokoju mojego wnuka. Co wiecej, do zabojstwa przyznal sie moj ziec,
Krzysztof K.
– Rozumiem, zaraz kogos do pan- stwa wysle. Czy wie
pani, gdzie moze przebywac pani ziec?
– Niedawno byl w domu. Gdy zobaczyl, ze majstrujemy przy podlodze, zaczal
sie dziw- nie zachowywac i poprosil moje- go syna o to, by zawiozl go do
komisariatu. Wydaje mi sie, ze wlasnie do was jedzie.
– Dziekuje za informacje. Bedziemy go szukac.
Krzysztof nie zdazyl ani popelnic samobojstwa, ani dojechac do komisariatu.
Zostal bowiem zatrzymany po dro- dze. Potwierdzil policjantom to samo, co
przekazal tesciowej i natychmiast trafil do aresztu. Byl 10 lutego 2011
roku.
W miedzyczasie policjan- ci, ktorzy udali sie pod adres zamieszkania
rodziny K. potwierdzili, ze pod podloga w pokoju Tomka znajduja sie zwloki
jego mamy. Mimo tego ze lezaly tam okolo 2 miesiecy, byly w niemal
nienaruszonym stanie.
Funkcjonariusze przystapili do przesluchania Krzysztofa K. Chcieli sie
dowiedziec w jakich okolicznosciach mezczyzna zamordowal zone.
– Prosze nam opowiedziec ze szczegolami, jak doszlo do zabojstwa.
– Tamtego dnia, tzn. 13 grud- nia 2010 roku bylismy z zona w domu.
Wieczorem uprawia- lismy seks. Po wszystkim Kaska poszla do lazienki. Gdy
tam wszedlem, zobaczylem, ze trzy- ma noz. Nie wiedzialem, co zamierza z
nim zrobic. Rzucilem sie w jej kierunku i wyrwalem jej noz z dloni. Ona
upadla na pod- loge. Wtedy zaczalem uderzac jej glowa o posadzke. Zrobilem
to kilkukrotnie. W koncu zauwazy- lem, ze nie oddycha.
– Dlaczego ja pan zaatako- wal? – dociekal policjant.
– Nie wiem, wpadlem w szal. Nie kontrolowalem sie.
– Czy ma pan cos jeszcze do dodania?
– Tak, jest jeszcze jedna spra- wa. Miesiac przed zamordowa- niem zony
zrobilem cos jeszcze. Chodzi o Sandre A. Mialem z nia romans, zaczela sie
domagac cze- gos wiecej. Ja tez zabilem.
Policjanci byli w szoku slyszac slowa Krzysztofa K. Pozwolili mu jednak
kontynu- owac swoj wywod.
– To bylo w listopadzie, a konkretnie 12 listopada. Sandra wyszla wieczorem
z domu, spo- tkalem sie z nia w poblizu. Przyjechalem samochodem, wsiadla
do srodka. Pojechalismy w ustronne miejsce. Tam zacze- lismy sie klocic.
Ona chciala,
zebysmy byli razem. Ja nieko- niecznie, mialem zone i dziecko. W pewnym
momencie chwycilem klucz do odkrecania kol i zacza- lem w nia uderzac.
Zrobilem to kilkakrotnie. W koncu zauwazy- lem, ze Sandra przestala oddy-
chac. Kiedy mialem pewnosc, ze nie zyje uruchomilem silnik samochodu i
ruszylem. Musialem ukryc zwloki. Uznalem, ze naj- lepszym do tego miejscem
beda okolice zwirowiska. Wiedzialem, ze sa tam stawy. Pojechalem w tym
kierunku, wyciagnalem zwloki Sandry i zostawilem je w wodzie. Zanim to
zrobilem odbylem jeszcze stosunek z jej zwlokami.
Tego sledczy sie nie spodzie- wali. Juz samo zabojstwo zony bylo szokujace,
a co dopiero przyznanie sie do drugiego mor- derstwa i nekrofilii.
Nieczesto zdarzaja sie az tak drastyczne przypadki zbrodni. Krzysztof K. od
urodzenia mieszkal w L. Przyszedl na swiat w 1983 roku,
w rodzinie wielodzietnej. Edukacje skonczyl na szkole podstawowej, ale dosc
szybko podjal prace w budowlance. Mieszkancy L. mieli mieszane uczucia na
jego temat. Z jednej strony byl uczynny i pracowity, nie pil alkoholu, ale
z drugiej mial swoja mroczna strone, byl bardzo konfliktowy. Na pewnym
etapie zycia zwiazal sie z kobie- ta, ktora zaszla z nim w ciaze. Para nie
byla ze soba jednak zbyt dlugo – Krzysztof zaczal prze- jawiac tendencje do
uzywania przemocy. Jego partnerka nie chciala zyc w strachu. Zabrala
dziecko i odeszla. Mezczyzna przez jakis czas byl sam, ale wkrotce poznal
Katarzyne. Zakochali sie w sobie i posta- nowili wziac slub. Zamieszkali u
rodzicow kobiety, a wkrotce na swiecie pojawil sie ich syn.
Przez jakis czas malzenstwo zylo w zgodzie. Wydawalo sie, ze Krzysztof sie
zmienil, nie
zwodzil wszystKich
bylo problemow z przemoca. Jednak sielanka nie trwala zbyt dlugo. Mezczyzna
zaczal coraz mniej przebywac w domu, nie ujawnial, gdzie spedzal czas. We
wsi pojawily sie plotki na jego temat – mowilo sie o romansie z mlodsza od
niego kobieta. Plotki pojawily sie rowniez na temat Katarzyny, ktora mia-
la spotykac sie z mieszkan- cem sasiedniej miejscowosci. Zepsucie relacji
doprowadzilo w koncu do tragedii.
Po przeprowadzeniu sekcji zwlok obu kobiet prokuratura dowiedziala sie, ze
Katarzyna K. zginela od czterech uderzen w glowe z duza sila, a Sandra A.
od szesciu.
– Po sekcji Katarzyny K., czyli zony naszego podejrzane- go, wiemy, ze
podejrzany zadal jej co najmniej cztery uderze- nia narzedziem
tepokrawedzi- stym w glowe. Uderzenia byly zadawane od gory, z duza sila. W
drugim przypadku, jezeli cho- dzi o pania Sandre A., zadal jej co najmniej
szesc takich uderzen – mowila mediom przedstawi- cielka Prokuratury
Rejonowej w Glogowie.
W miedzyczasie sled- czy dowiedzieli sie tez, ze do zamordowania Katarzyny
K. wcale nie doszlo w sposob, jaki pierwotnie opisal to podejrzany. Kobieta
domyslala sie, ze maz ma kochanke. Mniej wiecej w polowie grudnia w bagaz-
niku jego samochodu znalazla telefon komorkowy oraz bizu- terie. Zapytala
meza skad ma te przedmioty. Miedzy nimi wybuchla klotnia, w trakcie ktorej
Katarzyna oznajmila Krzysztofowi, ze podejrze- wa go o zabojstwo kochanki.
Mezczyzna zaczal sie obawiac, ze zona moze go wydac policji, zatem
postanowil pozbyc sie i tego “klopotu”. Wzial do reki mlotek i to wlasnie
tym narze- dziem zadal jej smiertelne ciosy. Po wszystkim ukryl zwloki pod
podloga w pokoju dzieciecym, a rodzinie kobiety opowie- dzial bajeczke o
jej ucieczce do kochanka. Ab y miec pewnosc, ze mezczyzna bedzie mogl
odpowiadac za swoje
czyny, poddano go obserwacji psychiatrycznej. Zaangazowano rowniez
seksuologa. Eksperci stwierdzili, ze nic nie stoi na przeszkodzie, by
postawic Krzysztofa w stan oskarzenia.
– Z ekspertyz wynika, iz mez- czyzna nie jest chory psychicznie, wykluczono
tez inne zaklocenia czynnosci psychicznych, mogace miec wplyw na
poczytalnosc. Ale u oskarzonego rozpoznano osobowosc psychopatyczna ze
sklonnoscia do manipulacji, plyt- kosc uczuc, brak poczucia winy i empatii,
brak poczucia odpo- wiedzialnosci oraz mozliwosc reagowania na krytyke
naglym uzyciem przemocy. Zachowanie oskarzonego po zabojstwach nie bylo
wynikiem zaburzen pre- ferencji seksualnych. Stan psy- chiczny mezczyzny,
jego cechy osobowosci oraz prezentowany poziom intelektualny pozwalaly mu
kontrolowac swoje zachowa- nie. Byl swiadomy konsekwencji wlasnego
postepowania. Mogl stawac przed sadem i brac udzial w toczacym sie
postepowaniu – relacjonowala mediom przed- stawicielka prokuratury.
Do Sadu Okregowego w Legnicy wniesiono akt oskarzenia. Pierwsza rozprawa
odbyla sie pod koniec stycznia 2012 roku. Posiedzenie nie trwa- lo zbyt
dlugo, poniewaz zaklocil je sam oskarzony. Poczatkowo nic nie wskazywalo na
to, ze moze dojsc do czegos nieoczekiwanego. Krzysztof K., trzesac sie,
siedzial na lawie oskarzonych z rekami skutymi kajdankami. Gdy sedzia
skonczyl odczytywac liste swiad- kow, mezczyzna raptem zaczal wykrzykiwac:
“Wy kur…!” i padl na podloge. Policjanci natych- miast wyprowadzili go na
kory- tarz, gdzie nie przestawal zacho- wywac sie glosno. Sedzia przerwal
rozprawe, a ze na sali obecnych bylo trzech bieglych psychiatrow, polecil
im zbadanie Krzysztofa K. Specjalisci nie stwierdzili zad- nych zaburzen
psychicznych. Wkrotce sedzia poinformowal, ze wyznacza nowy termin rozprawy
na 6 marca i pouczyl oskarzone- go, ze jesli ponownie zakloci jej przebieg,
proces bedzie sie toczyl dalej bez jego udzialu.
Wedlug matki Katarzyny K., jej ziec zrobil to swiadomie:
– Zrobil to celowo. Chcial przerwac proces i przy okazji byc w gazetach. On
jest bardzo cwa- ny – mowila portalowi nasze- miasto.pl Dorota P.
Aby miec pelniejszy obraz sprawy, sad zdecydowal o prze- prowadzeniu wizji
lokalnej z udzialem oskarzonego. W jej
trakcie mezczyzna opowiedzial o tym, jak zamordowal obie kobiety.
Beznamietnym glosem, bez zadnych emocji, krok po kro- ku tlumaczyl
najpierw, jak doszlo do zabojstwa Katarzyny K.:
– Wszyscy znajomi i ja, ale nikt o tym nie mowil, wiedzieli, jaka zona byla
dla mnie i mojego syna. Mialem dosc takiego trak- towania i dlatego to
zrobilem – powiedzial na poczatku wizji Krzysztof.
Potem opowiedzial, jak czy- tal SMS-y w telefonie zony, z ktorych jego
zdaniem wyni-
kalo, ze kobieta go zdra- dza. Po przemysleniach uznal, ze musi skonczyc
z tym wszystkim, zabija- jac zone.
– Wzialem mlotek murarski. Zaatakowalem bezposrednio po wejsciu do
mieszkania. (…) Zona byla wtedy w kuchni, chwi- le wczesniej wyszla z
lazienki. Podszedlem do niej i uderzylem ja w glowe z tylu. Reszte cio- sow
zadalem, gdy lezala juz na podlodze.
– Czy zona po tym pierw- szym uderzeniu dawala oznaki zycia? – dopytywal
funkcjona- riusz prowadzacy wizje.
– Wydawalo mi sie, ze zacze- la plakac. Chcialem nawet wezwac pogotowie,
ale spani- kowalem. Postanowilem cialo ukryc. Poczatkowo chcialem je
wywiezc, ale balem sie sasiadow. Po chwili wpadlem na pomysl, by ukryc je
pod podloga w dru- gim pokoju.
Krzysztof K. dodal jeszcze, ze zbezczescil zwloki zony nekrofilia.
Potem uczestnicy wizji lokalnej przeniesli sie w miej- sce, gdzie oskarzony
dokonal zabojstwa Sandry A. Zanim to sie stalo, mezczyzna rozmawial z
kochanka:
– O czym byla ta rozmowa? –
zapytal przeprowadzajacy wizje lokalna.
– Ogolnie o zyciu, o tym, jak nam sie uklada, czy pracuje.
– Czy w trakcie rozmowy ofia- raczymspanasprowokowala?
– Nie, mysle, ze nie. – To jak to sie stalo, ze opuscil pan pojazd?
– Nie potrafie tego wytluma- czyc, co mna kierowalo, zeby cos takiego
zrobic. Ona mowila, zeby nie ujawniac niczego mojej zonie. Poszedlem na
tyly samochodu, otworzylem bagaznik, a potem zawolalem Sandre. (…)
Szukalem klucza do kol. Sandra stanela bokiem do mnie. Potem uderzy- lem ja
w glowe, kluczem do kol. W sumie bylo okolo 5 uderzen. Potem chwycilem ja
pod ramiona i wlozylem do bagaznika.
Razem z cialem w bagaz- niku, oskarzony ruszyl w kie- runku zwirowni, gdzie
wedlug niego, najpierw odbyl stosunek z zamordowana, a nastepnie porzucil
zwloki.
Na kolejnej rozprawie sedzia zdecydowal, ze ze wzgledu na charakter sprawy
proces bedzie utajniony.
Kara wspolmierna Wdo czynow
yrok w tej bulwersuja- cej sprawie ogloszo- no w listopadzie 2012
roku. Sad uznal Krzysztofa K. za winnego zarzucanych mu czynow i skazal go
na dozy- wotnie pozbawienie wolnosci, z zaznaczeniem, ze o przedter- minowe
zwolnienie bedzie mogl ubiegacsiedopieropo35latach odsiadki.
– Uznaje Krzysztofa K. za winnego zarzucanych mu czte- rech czynow (dwoch
zabojstw i dwoch przypadkow nekrofilii – przyp.red.)przyjmujac,zekazda z
tych zbrodni popelniona zosta- la w ciagu przestepstw i za to, na podstawie
artykulu 148. paragraf 1. Kodeksu Karnego, skazuje go na kare dozywotniego
pozbawie- nia wolnosci. Krzysztof K. bedzie mogl korzystac z warunkowego
przedterminowego zwolnienia po odbyciu 35 lat kary pozbawienia wolnosci. Na
poczet orzeczo- nej kary pozbawienia wolnosci zaliczam oskarzonemu okres
zatrzymania i tymczasowego aresztowania od 10 lutego do 15 listopada 2012
roku. Orzekam od oskarzonego na rzecz pokrzyw- dzonej Doroty P. nawiazke w
kwocie 20 tys. zl. Zwalniam oskarzonego od ponoszenia kosztow sadowych
zaliczajac je na rachunek Skarbu Panstwa – odczytal wyrok przewodniczacy
skladu sedziowskiego.
Zarowno prokuratura, jak irodzinazamordowanychuzna- ly kare za
satysfakcjonujaca.
– Taka kara jemu sie naleza- la, wlasnie dozywocie. Nic wiecej nie mam do
dodania, tego chcia- lam, zeby siedzial do konca swo- jego zycia, za to, co
zrobil mojej corce – mowila po rozprawie Dorota P. Prokuratura jest w pelni
usatysfakcjonowana trescia zapa- dlego wyroku, ktory jest zgodny z
wnioskami, zarowno co do winy stwierdzonej u oskarzonego w zakresie
wszystkich czterech czy- now, jak i w stosunku do orzecze- nia wysokosci
kary dozywotniego pozbawienia wolnosci – mowila przedstawicielka
Prokuratury Okregowej w Legnicy.
Sam Krzysztof K., gdy wychodzil z sali, powiedzial, ze nie zamierza sie
odwoly- wac. Rozprawa apelacyjna jed- nak sie odbyla, przed sadem we
Wroclawiu. Wprawdzie nie zdecydowano sie na zmiane wyroku, ale sedzia
uznal, ze Krzysztof K. nie zbezczescil zwlok swoich ofiar. Juz wcze- sniej
sam oskarzony przyznal, ze wymyslil to, by uznano go za chorego psychicznie
i skazano na lagodniejsza kare.
zwodzil wszystKich
– Prawda jest, ze w czasie sledztwa mowilem, ze odbylem stosunki ze
zwlokami, ale tak nie bylo. Pomyslalem, ze jak powiem cos takiego to pomy-
sla, ze jestem jakis inny, dziwny i liczylem moze na zlagodzenie kary –
wyjasnial.
Sad Najwyzszy uznal, ze nie ma podstaw, by ponow- nie wszczynac
postepowanie i oddalil wniosek. Tym samym wyrok na Krzysztofie K. stal sie
prawomocny. Mimo wyroku skazuja- cego, rodzina Katarzy- ny K. ma zal do
policji, ze tak malo zrobila po zglo- szeniu jej zaginiecia. Krewni kobiety
uwazaja, ze gdyby funk- cjonariusze przyszli chociaz do ich domu z psem
tropiacym, zwloki udaloby sie szybciej odnalezc. Tymczasem mundu- rowi
zachowywali sie opieszale, jakby w ogole nie mieli zamia- ru prowadzic
zadnych czynnosci poszukiwawczych. Wszystkim zajmowala sie rodzina
Katarzyny.
– Jezeli zglasza sie zaginiecie, to policja powinna podchodzic w ten
sposob, ze istnieje zagro- zenie zycia. Oni od razu zalozyli, ze Kasia
uciekla, ze jej nic nie jest. Mogli podejsc w inny sposob
dotejsprawy,aonijapoprostu zlekcewazyli – mowil w progra- mie “Uwaga” kuzyn
Katarzyny.
Sama policja odpierala te zarzuty, twierdzac, ze nie bylo podstaw, by
sadzic, ze zKatarzynastalosiecoszlego:
– Od samego poczatku nie bylo zadnych podstaw, by sadzic, ze moglo dojsc do
jakiegos nieszcze- scia. Prowadzono szereg dzialan w roznych kierunkach,
ale na zad- nym etapie nie bylo sygnalow, ze mogla sie wydarzyc jakas
trage- dia – tlumaczyl rzecznik praso- wy Komendanta Wojewodzkiego Policji
we Wroclawiu.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl