Dzien dobry – tu Polska – 29.11.2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Marynarska Gazeta
imienia kpt. Ryszarda Kucika
Rok XX nr 323 (6291) 29 listopada 2021r.

O B R Z Y D L I W E!
Na wniosek opozycji demokratycznej Senat ustanowil rok 2022 Rokiem
Wladyslawa Bartoszewskiego.
10 senatorow z PiS przeciw, 31 sie wstrzymalo…
W glosowaniu za Rokiem Bronislawa Geremka
36 – senatorow PiS bylo przeciw, 9 – wstrzymalo sie.
I nawet nie to bylo najgorsze. Atak pisowskich senatorow na osoby
Bartoszewskiego i Geremka byl obrzydliwy.
Bartoszewskiemu wytykano “dyplomatolkow” pomijajac, ze byl on wiezniem
Auschwitz, dzialaczem Polskiego Panstwa Podziemnego, czlonkiem prezydium
Rady Pomocy Zydom przy Delegaturze Rzadu na Kraj, podporucznikiem Armii
Krajowej i uczestnikiem powstania warszawskiego.
Geremkowi wytykano czlonkostwo w PZPR, mimo tego, ze jako jeden z
pierwszych rzucil legitymacja i przeszedl do opozycji. Jakos czlonek PZPR i
prokurator stanu wojennego Piotrowicz, senatorom PiS nie przeszkadzal.
Wprost przeciwnie oddelegowali go do Trybunalu Konstytucyjnego.
To nie byla nawet niechec, a jakas slepa nienawisc i to w obecnosci syna
Wladyslawa Bartoszewskiego i wnuka Bronislawa Geremka.
Obrzydliwe.
Wadim TYSZKIEWICZ

Good news – the only one…
Wspanialy aromat cebulki przysmazonej do jajecznicy przez moja zone
dobiega z kuchni do sypialni.
Rozeslij to dalej, prosze, bo nie ma dzisiaj zadnych innych dobrych
wiadomosci z Kraju i ze Swiata…
———–
The wonderful aroma of the onion, fried to scrambled eggs by my wife, comes
from the kitchen to the bedroom. Send it on, please, because there is no
other good news from the country or the world today ”
(mfelixk)
——————-
Zgodnie z zyczeniem- rozsylam. Zreszta rzeczywiscie nie ma!
Gargamel

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

Ceny paliw w Polsce: Pb95 -6.04 PLN Diesel-6.04 LPG-3.39 PLN

Pogoda w kraju
Snieg, deszcz ze sniegiem i deszcz w wielu regionach kraju. Temperatura
maksymalnie do 3 stopni Celsjusza na poludniowym zachodzie.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
JESTEM Z CZARNO- BIALYCH CZASOW…
Jestem z czarno-bialych czasow….
takie byly wtedy fotki,
sery wowczas byly wstretne
i dzem nawet nie byl slodki.

W mej mlodosci sie nie dalo
jezdzic tu i tam po swiecie…
jesli nie zyliscie wtedy
w pelni tego nie pojmiecie.

O domowych komputerach
nikt nie myslal w tamtym czasie
ani o tym, ze wiadomosc
przez internet wyslac da sie…

Telefony, owszem byly,
ale z tarcza do krecenia,
oraz z ” pania ” na centrali,
ktora recznie wtyczki zmienia.

Zylo skromniej sie, lecz wtedy
blizej bylo nam do siebie,
no i sasiad sasiadowi
pomoc staral sie w potrzebie.

Teraz mamy mnostwo wygod
i cudownych wynalazkow,
ale za to w sferze uczuc
coraz wiecej ” zamkow z piasku”.

Nie chce aby czas sie cofnal,
bo nie o to przeciez chodzi,
lecz niestety mysl powraca
w czasy, gdy bylismy mlodzi”
————–
(Nad. Lech R. Lyczywek)

Z ZIMNA KRWIA…
Bogdan Rymanowski w dlugiej, wieczornej rozmowie z panem Andrzejem
Sebastianem Duda, z zimna krwia odslonil przed nami walory intelektualne,
polityczne i pozycje, jaka zajmuje w panstwie pierwszy obywatel
Rzeczpospolitej. Pan prezydent zalil sie, ze minister Antoni Macierewicz
lekcewazy “glowe panstwa”, zas pan Jaroslaw Kaczynski, prezes PiS,
samozwanczy wladca, nawet nie przysyla mu projektow ustaw. Sluchajac
wynurzen pana A.S. Dudy wspolczulem mu po ludzku.
Nie uwierzylem jednak w zapewnienia, ze Pierwsza Dama, (osoba inteligenta i
blyskotliwa w kampanii wyborczej) spotyka sie z kim chce i nie wypowiada
sie w kwestiach politycznych z wlasnej woli.
Rozbawila mnie natomiast rola, jaka odegral pan prezydent we wskrzeszeniu
“URSUSA” ukrzyzowanego przez jego oboz polityczny.

Lisim tropem
CZY WARTO BYC POLAKIEM?
Rozumiem, ze tytul tego i owego moze obrazac. Czyz nie jest oczywiste, ze
warto byc Polakiem, ze jest to najwiekszy pod sloncem przywilej? A jednak
to pytanie chce postawic, dodajac, ze jesli postawienie przy jakiejs tezie
znaku zapytania mialoby oburzac, to byc moze to twierdzenie jest truizmem
albo plaskim komunalem.
“warto byc wypoczetym” albo “warto byc najedzonym”, ktore to zdania sa
bezdyskusyjnie prawdziwe.
Warto byc Polakiem. Niech bedzie. Ale moze trzeba tez zapytac, jakim
Polakiem warto byc i w jakiej Polsce. Bo to pytania rownie wazne, a nawet
kluczowe.
I
W Krakowie sporo czasu spedzilem ostatnio z pania Krystyna Zachwatowicz,
zolnierzem powstania warszawskiego, corka Jana Zachwatowicza, ktory
odbudowal stare miasta w Warszawie i Gdansku, oraz zona naszego wieszcza
obrazu Andrzeja Wajdy. Rozmawialem wiec z osoba, ktora w polskosci
zanurzona jest calkowicie od 80 lat i ktorej zycie mogloby byc wspanialym
potwierdzeniem slusznosci mysli Lecha Kaczynskiego.
Pani Krystyna Zachwatowicz skierowala mnie na randke z historia do
stworzonego przez siebie i Andrzeja Wajde Pawilonu Czapskiego, malarza,
ktory walczyl w obu wojnach swiatowych, cudem przezyl masowy mord na
polskich oficerach w Katyniu, czyli podobnie jak pani Krystyna – Polske
mial we krwi. Przed obejrzeniem ekspozycji o zyciu Czapskiego i jego
obrazow pani Krystyna doposazyla mnie w tekst Adama Michnika o Czapskim,
ktory jest swoistym esejem o tym, jakim Polakiem byc warto. Michnik
podkresla, ze Czapski byl wspoltworca polskiego etosu i ze ten etos kazal
mu nie tylko bronic Polakow represjonowanych przez nazizm i stalinizm, ale
tez spierac sie z polskim ciemnogrodem niezaleznie od jego kolorow
ideologicznych. Patriotyzm byl dla Czapskiego wiernoscia tradycji
Rzeczypospolitej Wielu Narodow: Polakow i Litwinow, Zydow, Ukraincow i
Bialorusinow. Nie przez przypadek powracal uparcie do Norwida i
Brzozowskiego, Mickiewicza i Zeromskiego, ktorzy poniekad definiowali jego
myslenie o polskosci.
W istocie, warto byc Polakiem w Polsce z marzen Milosza, rozmyslan
Giedroycia i refleksji Kolakowskiego. W Polsce z obrazow Wajdy, z oddechem
Tokarczuk, perspektywa Stasiuka, Chwina i Rylskiego, Polski wiernej mysli
Mochnackiego, Norwida i Brzozowskiego, czyli najlepszej tradycji naszej
inteligencji.
Nie idzie tu o odrzucenie i lekcewazenie Polski totemow, glosnego hymnu,
szalikow i reprezentacyjnej koszulki. Idzie tylko o to, by taka Polska nie
byla zamiennikiem Polski chrzescijanstwa, tolerancji i Oswiecenia.
Haslo “Warto byc Polakiem” odwoluje sie raczej do obowiazkow Polaka niz do
praw z polskosci wynikajacych. Zahacza o slynna mysl Kennedy’ego: “Nie
pytaj, co Ameryka moze zrobic dla ciebie, pytaj, co mozesz zrobic dla
Ameryki”. Polska powinnosci i Polska wiernosci zasluguje na szacunek i
refleksje. Moja starsza corka troche zzymala sie, gdy w amerykanskim liceum
pod Chicago codziennie o 7.00 rano razem z innymi uczniami musiala
recytowac “pledge of allegiance”, czyli przysiege wiernosci fladze Stanow
Zjednoczonych i republice, ktora ona symbolizuje, jednemu narodowi z
wolnoscia i sprawiedliwoscia dla wszystkich. Jej irytacja wynikala jednak
raczej z przymusowego rytualu niz tresci, w ktorej bylo i o wiernosci, i o
prawach.
No wlasnie, chcialoby sie powiedziec, ze warto byc Polakiem wolnym, zyjacym
w praworzadnym i szanujacym obywateli panstwie. Abstrahowanie od praw jest
nonsensem. Moze warto byc po prostu przyzwoitym, dobrym czlowiekiem. I moze
calkowicie to wystarcza, bo razem z obywatelstwem i paszportem calkiem
niezle wypelnia obowiazki skladajace sie na “warto byc Polakiem”.
II
No i to drugie pytanie: w jakiej Polsce warto byc Polakiem. W Polsce, w
ktorej szlachectwo zdobywa sie przyzwoitoscia, w ktorej tytuly i ordery
zapewnia sluzba krajowi, a niekoniecznie wladzy, w ktorej dobrym
chrzescijaninem czlowiek staje sie, sluzac blizniemu, a nie biskupowi.
Warto byc Polakiem w Polsce, w ktorej szacunek dla prawa znaczy wiecej niz
uleglosc wobec rzadzacych, a prestiz zdobywa sie, pracujac na szacunek dla
wlasnego kraju, a nie okazujac antypatie innym krajom. W Polsce, w ktorej
obca jest pogarda dla innych i w ktorej inni nie sa obcy.
I tu kolejne kluczowe pytanie: jak zyc dla Polski, ktora juz nie potrzebuje
umierania za nia, o ktorym to umieraniu jak zawsze z przenikliwoscia i
blyskotliwoscia napisal Stefan Chwin w swojej ostatniej ksiazce “Oddac
zycie za Polske”. Pogodzenie samobojstwa altruistycznego z chrzescijanstwem
bedacym zadaniem polska kultura zrealizowala zdaniem Chwina w calej pelni.
Na pytanie, co oznacza byc dobrym Polakiem, trzeba odpowiadac na biezaco,
niemal w biegu: popierac wladze, bo ma ona demokratyczny mandat, czy
przeciwstawiac sie jej, bo nie zachowuje sie jak demokratyczna wladza;
popierac zmiany w sadownictwie, bo chce ich tak zwany suweren, czy bronic
praworzadnosci, bo to lepsze dla kraju; bronic granicy przed “niewiernymi”,
czy pomagac potrzebujacym niezaleznie od tego, skad sa i jaka maja karnacje.
Szukajmy odpowiedzi na te pytania. Moze ta niecierpliwosc serca, ktora kaze
ich szukac, to najglebszy sens bycia Polakiem, ktory mysli, a niepewnosci,
watpliwosci i poszukiwan potrzebuje bardziej niz gromkich pokrzykiwan o
patriotyzmie i deklaracji na billboardach. Najwiekszy billboard z haslem
“Warto byc Polakiem” widzialem w stolicy na placu Powstancow Warszawy. Jest
doskonale widoczny z okien “Wiadomosci” TVP. Nie wiem, czy wlasnie to haslo
sklania pracownikow telewizji do zaangazowania w machine klamstwa i
nienawisci. Byc moze wiec dla pewnego eksperymentu za kilka lat w tym samym
miejscu powinien wisiec billboard ze slowami Wladyslawa Bartoszewskiego:
“Warto byc przyzwoitym”. Da Bog, przyjdzie czas, ze i taka inspiracja
bedzie potrzebna.
Tomasz LIS

Holdys w “Newsweeku”
POWSTAJE POLSKIE MUZEUM WSTYDU
Nie porzucam rzeczy, kiedy dzieje sie im krzywda. Zamieniam je w talizmany,
przytulam bardziej i daje im szanse na dalsze dlugie zycie
Muzeum Guzikow w Lomzy poprosilo mnie o guzik. Lubie takie nieoczywiste
muzea. Muzeum Butow w Danii, Muzeum Penisow w Islandii (ups!), Muzeum Rur i
Kranow w Pekinie, Muzeum Zlej Sztuki w Massachusetts, Muzeum Obrozy dla
Psow w Anglii (sredniowieczne akcesoria byly straszne), Muzeum Kosiarek,
Muzeum Wlosow (16000 lokow od roznych kobiet!), sa tez liczne muzea chleba,
biustonoszy, solniczek i pieprzniczek, jest Muzeum Kryptozoologii w Maine,
gdzie prezentowana jest kolekcja rzezb niezidentyfikowanych zwierzat i
basniowych potworow. A my w Lomzy mamy Muzeum Guzikow, ktore wlasnie
otwiera swoje podwoje w nowej lokalizacji i poluje na eksponaty. Dotarli do
mnie. Nie bylo jak sie wymigac.
Stanalem przed szafa i patrzylem na wszystko, co tam wisi. Guziki to
banalne przyrzady. W koszuli jest ich kilkanascie, wszystkie jednakowe.
Zadnej magii. Mowie Gusi, ze kazdy powinien byc inny, maly na przemian z
duzym, zolty na zmiane z niebieskim czy czerwonym, niech sie dzieje. A ona
patrzy na mnie podejrzliwie, bo choc akceptuje moje odjazdy modowe
(tarzajac sie niekiedy ze smiechu), to jednak jest konserwatywna. Tego dnia
moj wzrok zatrzymal sie na brazowym sztruksowym zupanie, mojej ulubionej
jesiennej katanie. Tkwil tam od lat moj ulubiony guzik, pekniety na pol.
Ledwie sie trzymal. Gdybym mial zlapac za guzik na widok kominiarza – to za
ten.
Decyzja, nozyczki, ciach, kazdy krok sfotografowany, zeby nie bylo lipy,
guzik ze strzepkiem nitki laduje w malej kopertce, calosc w wiekszej z
babelkami, skok do pobliskiego inPostu i myk – przesylka leci do Lomzy.
Podobno guzik zrobil wrazenie. Dolaczylem do niego list.
“Pekl, kiedy kilka lat temu przytrzasnalem go drzwiami samochodu. Bylo mi
go bardzo zal, stal sie bliska mi, zywa istota. Nie porzucam rzeczy, kiedy
dzieje sie im krzywda. Zamieniam je w talizmany, przytulam bardziej i daje
im szanse na dalsze dlugie zycie. Zostal na swoim miejscu i nadal wiernie
mi sluzyl. Teraz, kiedy pojawila sie szansa, by trafil do Muzeum Guzikow,
postanowilem przedluzyc jego zywot bardziej – na wiecznosc, mam nadzieje.
Trzymaj sie, przyjacielu, odwiedze Cie na pewno! Zbigniew Holdys”.
Rozgladam sie po pokoju. Jest tu milion takich rzeczy. Znalezionych
niekiedy na ulicy, podniesionych z chodnika, jak sruba do nie wiadomo
czego. Cudnie graca mi studio. Podobnie wyglada cela ksiedza Wojtka
Drozdowicza w pokamedulskiej parafii w Lasku Bielanskim. Mozna stac
nieruchomo i sunac wzrokiem po scianach, stole i podlodze, poddac sie
metafizycznej hipnozie. Wcale niereligijnej – samowar, dziwny globus, na
scianie suzafon, obraz, najwieksza tuba deta do grania, jaka widzialem.
Wojtek na niej pogrywa podczas mszy i koncertow. Na nasza aukcje Tour de
Konstytucja ofiarowal “Zestaw do wypedzania biesow” – drewniana szkatulke
ze swietymi drewienkami Inkow, kadzidlami arabskimi, korzeniami bialej
szalwii, wegielkami z Rosji i rozpalka – wszystko z pogodnym opisem, jak
urzadzic mistyczny paraindianski wieczor, ktory usunie z nas zle moce i
oddali krazace wokol niefarty. W Muzeum Akcesoriow Mistycznych Wojtek
moglby byc kustoszem.
Te dwa inspirujace zdarzenia zwienczyl spektakl teatralny. Maja Komorowska,
bogini, dala taki koncert gry aktorskiej, ze chodzilismy z Gusia przez
kilka dni niczym lunatycy. Sztuka “Szczesliwe dni” jest nieoczywista, jak
wszystko u Samuela Becketta, ale wciaga nieprzytomnie. Mialem 18 lat, gdy
widzialem “Koncowke” tego autora w rezyserii mojego przyjaciela Marka
Grzesinskiego, po latach dyrektora Opery Narodowej. Bohaterowie sterczeli w
metalowych pojemnikach na smieci i stamtad prowadzili dialogi. Juz sam ten
widok byl surrealistycznie piekny i do dzis nie moge pozbyc sie go z
pamieci. Poduczony tamtym doswiadczeniem siedzialem wbity w fotel
Dramatycznego, gdzie z wielkiej gory ziemi wystawala od piersi w gore Maja.
Piekna. Niecodzienna, jak z bajki. Wlasciwie byl to monodram (kilka slow
dorzucil Adam Ferency schowany za wspomniana gora). To, co zrobila w tym
przedstawieniu, scielo nas z nog. Powinniscie to zobaczyc. Koncert gry
aktorskiej. Jesli ktos wielbi Meryl Streep czy Ala Pacino, niech wie, ze to
byl co najmniej ten poziom.
Po wyjsciu z Dramatycznego wsiadlem do auta i zerknalem do smartfona. Ktos
mi przyslal info: Halo, Ziemia! Blaszczak pochwalil zolnierzy, ktorzy
zbluzgali dziennikarzy, krzyczeli do nich “Rece do gory!”. Tak, jak SS
krzyczalo do ludzi podczas lapanek. Smietnik uniosl klape i przemowil.
Rodzi sie polskie Muzeum Wstydu.
Zbigniew HOLDYS

MISIOWE MRUCZANKI
Dwie dzisiejsze wiadomosci upowszechniam z przyjemnoscia.
Pierwsza – dotyczy faktu, ze rzad Izraela zabronil sprzedazy Pegasusa,
oprogramowania szpiegujacego telefony, rezimom autokratycznym. Zakaz
dotyczy m.in. Polski i Wegier. Ciekawe, czy program ten ma w swoim kodzie
backdoora, ktory w tej sytuacji uniemozliwi dzialanie instalacjom juz
zakupionym – i czy rzad Izraela spowoduje jego uzycie? Mam nadzieje, ze tak
– i ze te nielegalnie wydane miliony pojda sie bujac.
Bo ze posiadana instalacja dziala i to dziala wbrew warunkom umowy (ktore
podobno ograniczaja uzycie do dzialan antyterrorystycznych) i wbrew prawu,
to wiemy od sledzonej pani prokurator, ktora zlozyla stosowne doniesienie
do prokuratury. A skad pani prokurator wie, skoro Pegasus podobno dziala
bez sladow?
Ano stad, ze dla kogo bez sladow, dla tego bez sladow – a dla inzynierow z
firmy Apple… nie. Okazuje sie, ze Apple doskonale wie, do czyjego
iphone’a byl “wlam” – i wlasnie teraz informuje masowo ofiary, ze byly
inwigilowane. Zapewne firma ma tez “niewidzialne” wtyczki w swoich
urzadzeniach, ktore wykrywaja takie rzeczy.
A przy okazji Apple wytoczylo proces izraelskim tworcom Pegasusa o
bezprawna ingerencje w cudze wyroby – i nie ma watpliwosci, ze firma ta
moze sie juz pakowac: z gigantem informatycznym nie wygra nigdy w zyciu”
Swoja droga, warto sledzic rozwoj sytuacji – zarowno w Polsce, jak i na
swiecie; bedzie ciekawie. Klasyczna walka tarczy z mieczem, poza wszystkim.
Cytuje z satysfakcja: jak twierdzi Apple, w przypadku inwigilacji twojego
smartfonu otrzymasz zarowno e-mail, jak i iMessage dla wszystkich adresow i
numerow powiazanych z twoim Apple ID. Jesli potem odwiedzisz witryne
appleid.apple.com, zobaczysz tez widoczny komunikat powiadomienie o
zagrozeniu, informujacy o tym, co sie stalo i kiedy.
Czyli niektore tajne operacje chlopcow pana Kaminskiego wlasnie sie ” jakby
to powiedziec ” sfajdaly. Chude uszy jednak macie, chlopaki. Czy chcecie
sie zalozyc, ze Google tez ma taka wiedze o korzystaniu ze swojego
Androida?
I druga dobra wiadomosc: wedle Kantara, 65 proc. sposrod wspolobywateli
liczacych sobie ponad 15 lat zle ocenia w listopadzie kierunek biegu spraw
w kraju (w miesiac wzrost o 7 pkt proc.), 20 proc. dobrze (spadek o 2 pkt
proc.). Trend jest wiec wyrazny. Trzezwiejemy jako spoleczenstwo?
Ja wiem, ucieszylem sie z dwoch wiadomosci, ktore sa przeciez wysoce
nieprzyjemne dla wladzy. I upowszechniam je. Wiec dzialam “antypolsko”.
Albowiem – zdaniem niektorych wiesci te sa “antypanstwowe”: pierwsza
szkodzi panstwowym sluzbom i pokazuje, ze stracilismy kupe forsy bez sensu,
druga z kolei mowi, ze ludzie zaczynaja coraz bardziej tego panstwa nie
lubic.
Rzecz w tym, ze panstwo – jako instytucje – utozsamia z wladza tylko
osobnik suskopodobny. Wiec nie czuje sie zle w zwiazku z tym.
Bogdan MIS
A Kaczynski jest zlym czlowiekiem. Tylko czegos zniknal nam ze sceny, ale
to mu nic nie da.

BelferBlog
KONTAKT Z CHORYM, TO KWESIA INTERPRETACJI
Kiedy wozna zachorowala na koronawirusa, spodziewano sie, ze szkola
zostanie zamknieta i przejdzie na nauczanie zdalne. Wydawalo sie to
oczywiste, gdyz wozna miala kontakt ze wszystkimi. Okazalo sie, ze zle
rozumiemy pojecie “kontaktu”.
Wozna odpowiedzialna jest za swoje pietro. Tu sprzata sale, dyzuruje na
korytarzu, wchodzi do obydwu toalet – meskiej i damskiej – rozmawia z
nauczycielami i uczniami. Wszedzie jej pelno. Jednak bywa tez na innych
pietrach, na pewno sporo czasu spedza na parterze, gdzie znajduje sie pokoj
woznych. Tam wszyscy pracownicy obslugi odpoczywaja, jedza, pija kawe,
plotkuja, jak to w robocie.
Trudno ustalic, z kim wozna ma kontakt w szkole, a z kim nie. Moim zdaniem,
wiekszy ma z osobami przebywajacymi na jej pietrze oraz z innymi
pracownikami obslugi, a mniejszy z reszta spolecznosci. Dla bezpieczenstwa
zalozylbym, ze ze wszystkimi.
Potoczne rozumienie omawianego pojecia rozminelo sie z definicja urzedowa.
Okazalo sie bowiem, ze w sensie urzedowym chora wozna miala kontakt tylko z
jedna osoba. Pracowac w tlumie i nie byc w kontakcie to jest dopiero cos.
Wszystkim szczeka opadla.
Szkola dziala, jakby nigdy nic. Poprosze odpowiedzialny urzad o definicje
“kontaktu”, bo moze sie okazac, ze nawet sypiajac z kims do zadnego
kontaktu – w sensie epidemicznym – nie doszlo. Profesor Bralczyk moglby sie
wiele z tej definicji nauczyc.
Dariusz CHETKOWSKI

Opinie:
DZIKI WSCHOD
Rzadzacy politycy dostali sygnal, ze mozna zarabiac krocie, przepisywac
majatki na rodzine i nic za to nie grozi.
* 30 lat temu Polska weszla do Rady Europy i przyjela Europejska Konwencje
Praw Czlowieka, gwarantujaca obywatelom takie podstawowe prawa, jak prawo
do zycia, zakaz tortur, wolnosc mysli, sumienia i wyznania, wolnosc slowa
czy prawo do rzetelnego procesu sadowego. W 1993 r. Polska uznala
zwierzchnosc Europejskiego Trybunalu Praw Czlowieka w Strasburgu. A w
zeszlym tygodniu Trybunal Konstytucyjny Julii Przylebskiej uznal, ze
Konwencja jest niezgodna z polska konstytucja. Konkretnie artykul mowiacy o
prawie do rzetelnego procesu sadowego.
* Skad ten wyrok? Wniosek zlozyl minister sprawiedliwosci (sic!) Zbigniew
Ziobro, ktoremu Trybunal w Strasburgu w maju podkopal fundament “reform”
sadowych, uznajac, ze Trybunal Przylebskiej nie jest niezawislym sadem.
Rzad powtorzyl wiec niedawny manewr z Trybunalem Sprawiedliwosci UE: jesli
jakis sad kwestionuje nasze dzialania, to nie uznajemy jego zwierzchnictwa.
A ze Trybunal Przylebskiej byl tu sedzia we wlasnej sprawie? Kto by sie tym
przejmowal. Prawnicy gorzko zartuja, ze w kolejce do rozpatrzenia czekaja
juz prawo Archimedesa, prawo Pitagorasa, prawo powszechnego ciazenia i cala
seria praw Murphy’ego.
* Trybunal Przylebskiej dal w zeszlym tygodniu jeszcze jeden popis: za
niezgodny z konstytucja uznal projekt ustawy o ujawnianiu majatkow przez
rodziny politykow. Ustawa powstala przed wyborami w 2019 r., kiedy “Gazeta
Wyborcza” ujawnila, jak malzenstwo Morawieckich kupilo korzystnie od
Kosciola dzialke we Wroclawiu warta dzis krocie. Przed wejsciem do polityki
premier podpisal z zona intercyze. I tu slad pieniedzy sie urywa. Premier
przekonywal, ze nie moze zmusic zony do ujawnienia majatku, wiec powstala
ustawa. Prezydent odeslal ja do Trybunalu, a ten wyrzucil ja do kosza,
argumentujac to… troska o wiezi rodzinne.
* Rzadzacy politycy dostali wiec sygnal, ze mozna zarabiac krocie,
przepisywac majatki na rodzine i nic za to nie grozi. Ale prawda jest taka,
ze w normalnym swiecie wyroki Trybunalu Przylebskiej sa jak lewe swiadectwa
szczepien przeciw COVID-19 – przed niczym nie chronia.
Dariusz CWIKLAK

Przecherny Materna
NIESTETY- KOCHAM POLSKE!
Mimo ze mieszkam i pracuje aktualnie w Krakowie, nie mialem jeszcze
szczescia do spotkania malopolskiej kuratorki oswiaty. Prosilem znajomych,
zeby pokazali mi drogi, ktorymi wspomniana kuratorka chodzi, zeby
przypadkiem jej nie spotkac. Zaczalem sie bac, czy jej erudycja polaczona z
przenikliwoscia nie zagrozi mojej dzialalnosci.
Mimo ze mieszkam i pracuje aktualnie w Krakowie, nie mialem jeszcze
szczescia do spotkania malopolskiej kuratorki oswiaty. Prosilem znajomych,
zeby pokazali mi drogi, ktorymi wspomniana kuratorka chodzi, zeby
przypadkiem jej nie spotkac. Zaczalem sie bac, czy jej erudycja polaczona z
przenikliwoscia nie zagrozi mojej dzialaln
Wsrod licznych zajec poprowadzilem niedawno koncert reaktywowanego zespolu
Czerwono-Czarnych. Mielismy to szczescie, ze koncert ten juz sie odbyl i
pani kurator, zajeta przedstawieniem w Teatrze im. Slowackiego, nie
zauwazyla, ile opozycyjnych tresci, podszytych checia obalenia wladzy, we
wspomnianym koncercie przemycilismy. Spiewane byly piosenki, np. “Rudy
Rydz”, “Jaka piekna sztuka”. Chyba kazdy sie domyslil, ze slowa “piekna
sztuka” sa pochwala dla “Dziadow” w Teatrze im. Slowackiego. Nie mowie juz
o wybitnie aluzyjnej piosence “Trzynastego”, “Nawet w grudniu jest wiosna”,
jakze aluzyjnej do wydarzen grudniowych. Piosenka “Gdzie sie podzialy tamte
prywatki” okazala sie wyrazna tesknota za spotkaniami w przygaszonym
swietle, mnostwem nieobyczajnych sytuacji, ktore moglyby zdeprawowac
mlodych ludzi, jak np. calowanie czy przytulanie przy tzw. wolnych
numerach. Z punktu widzenia pani kurator wlasciwie caly koncert nie mial
prawa sie odbyc, ale na szczescie nam sie udalo.
W kraju nekanym zaraza, rzadzonym przez idiotow, mozna sobie nieustannie
zadawac pytanie: “Kto ich wybral?”. I tu, niestety, dochodzimy do glebszej
refleksji dotyczacej stanu umyslowego duzej czesci spoleczenstwa. Bo
przeciez sprawujacy wladze maja jedno jedyne usprawiedliwienie i
przypominaja nam ciagle, ze sami sie nie wybrali, tylko wybrala ich
wiekszosc, w czesci nierozgarnieta, a w czesci przekupiona. Pamietam, jak w
czasach posolidarnosciowych, kiedy odzyskalismy pelna wolnosc, za granica z
duma mowilem o tym, ze jestem Polakiem i jakie komplementy i podziw padaly
z drugiej strony. Dawno juz nie bylem za granica, ale gdybym byl, to chyba
po raz pierwszy wstydzilbym sie powiedziec, skad przyjezdzam. Niestety-
kocham Polske.
Krzysztof MATERNA

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lwandowski
GRA W ZIELONE
Losowanie barazy- o prawo gier w katarskich mistrzostwach swiata. Takze
nasza, polska sprawa” Gramy w zielone; zielen-kolor nadziei…
Nie spieszylem sie z komentowaniem. Zeby przeminal nastroj kibicowskiej
euforii. Ktora- spodziewalem sie- przyszla po losowaniu I zastapila zly
nastroj, gdy na grupowym finiszu zamiast latwego .wyciestwa nad Wegrami
wypadlo przezyc porazke. I uporac sie jakos z pytaniami, kto sprawe zawalil.
-Selekcjoner, bo zle wybral, a przeciwnika nie docenil?
-Pan Robert- kapitan, bo zamiast grac- odsiedzial mecz na lawie; w dresie,
ale nawet nie w roli rezerwowego- strazy pozarnej?
-Zbyt plytko zakorzeniona wiedza, ze wynik okresla miejsce w pierwszym
meczu barazy- albo u siebie, albo na wyjezdzie?
Byl stres oraz zlosc, z losowaniem” wrocil optymizm. Ze losowanie pomyslne,
ze moze nasi zwyciesko wczolgaja sie po ” kuchennych schodach. Ze Rosja (
wyjazdowo) na poczatek, potem Czesi ze Szwedami to pzeszkody do
przeskoczenia”
Fakt, nie jest tak zle jak np. w jednej z pozostalych “sciezek”, gdzie los
z gory sprawil, ze jedna z dwoch slawnych druzyn ( tradycyjnie
kandydujacych do podium) w barazu dostanie kopa. Wlochy, Portugalia?
Miejsce tylko dla zwyciezcy stawki.
“U nas” – tak nie ma, wiec” Mogl kiedys Gerard Cieslik, z druzyna, swoimi
golami pokonac owczesny Zwiazek Radziecki, dlaczego ma np. nie byc powtorki
– choc juz nie w Chorzowie, lecz ” na wyjezdzie. Za sprawa np. Pana
Roberta, ktory potrafi strzelic gola nawet “nozycami”, w pozycji plecami do
boiska? A pozostali? Tez, przy szczesciu ( i lepszej grze niz w grupowej
stawce) rowniez moze nie poza mozliwosciami”
Nie polemizuje. Choc wedle zimnych rachunkow z optymizmem bylbym ostrozny.
Po pierwsze- dlatego, ze w tej stawce ani pol slabeusza juz nie ma. Po
drugie- nie wiem, jak wynik losowania oceniaja marcowi rywale.- Moze tez sa
w nastroju, ze ” szczescie zlapali za nogi? I “naszych” oceniaja, jak my
Wegrow przed meczem na Narodowym?
Sprawa wydaje sie jasna: trzeba starac sie wygrac trzy mecze. W kazdym-
grajac z rywalem, ktory bedzie twardo walczyl po ostatni gwizdek. Nawet,
jesli uznac, ze dzis konkurenci nie sa moze arcymistrzami improwizacji- ale
z gory wiadomo, ze sil i ochoty im nie zbraknie> Do tego- zespolowosc i
zrozumienie maja w rejestrze zalet, a historyczny dorobek tez okresla stan
aspiracji.
Rosjan- znamy ,beda swietnie przygotowani fizycznie i mentalnie; agresywni.
Wlasne “cztery sciany”, rewanzy w barazach brak; trzeba bylo – znow szpila-
nie przegrac z Wegrami. Mistrzami Europy byli, jako ZSRR.
“Po rozpadzie ZSRR (1991) reprezentacja grala 4-krotnie w turnieju
Mistrzostw Swiata (1994, 2002, 2014 i 2018) oraz szesciokrotnie na
Mistrzostwach Europy (1996, 2004, 2008, 2012, 2016 i 2020).
Czesi, jako jeszcze Czechoslowacja byli dwakroc wicemistrzami swiata. Byli
mistrzami Europy.
“Szwecja jest dwunastokrotnym uczestnikiem turnieju o Mistrzostwo Swiata
(srebrny medal w 1958, brazowy w 1950 i 1994 roku”
To “cos” z kronik. Na swoj sposob okresla i ostrzega”
Slowem- jestem przeciw defensywie, ale sprezyc sie trzeba lepiej i bardziej
niz ostatnimi laty. To nie kwestia tylko wlasciwych decyzji kadrowych, lecz
tez szkoleniowo-treningowego przygotowania wariantow, zeby czyms rywali (
tez mysla i analizuja) zaskoczyc
.Wiem, nie jest to proste w sytuacji, gdy kazdy as ma innego pracodawce,
inny kontrakt, innego trenera. To nie czas Pana Kazimierza, ktory powolywal
na dlugie zgrupowanie, dbal, by wszyscy byli w podobnym stanie
wytrenowania, zgrywali sie w orkiestre. Nawet Wojcik mial przed olimpijska
Barcelona lepiej, bo na wszystko mogl dawac baczenie.
Dzis obowiazki i terminy wspolne trenowanie sprowadzaja do wybierania-
dobierania, ale na trenowanie i harmonizowanie proponuje tez czas znalezc”
Gramy w owo “zielone”, jaka bedzie jakosc tego grania marzec odpowie”
Pilka, w fazie slownej “dogrywki”. Legia wciaz, i zaskakujaco – do tylu.
Gorzej, ze nie tylko na boisku. Kibice zadarli z brytyjska policja. Beda
pewnie represje ze strony UEFA. Bo wstyd- juz jest!
Sport mamy w fazie konsternacji. Rzadowo-organizacyjnej. Nawet polityczny
koordynator ” sily wiodacej”, przeslawny “obatel” dal ciala, bo nie
zauwazyl, co sie swieci”
Zeby zachowac regule obiektywizowania, zdanie komentarza zostawie na
koniec. Najpierw cytat, za siecia:
“Miesiac temu premier Mateusz Morawiecki powolal Kamila Bortniczuka na
ministra, a Lukasza Mejze na wiceministra sportu. Do resortu, ktory
stworzono specjalnie dla tej dwojki, choc rok wczesniej rzad go likwidowal
i oglaszal, ze osobne ministerstwo jest niepotrzebne””
Cos zrobiono pospiesznie, po lebkach, w intencji polityki, a nie dla
rozwoju sportu. Teraz przychodzi sie rumienic, bo zza kurtyny wychodza
przedziwne ” duchy””
Biedny ten nasz sport, a czym ON zawinil?
Andrzej LEWANDOWSKI
———————————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”,
“Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli News, “Trybuny” i OnetPl)
STALA WSPOLPRACA REDAKCYJNA:Tomasz ROSIK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.