Dzien dobry – tu Polska – 28.11.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 331) (6821) 28 listopada 2025r.

Pogoda

piatek, 28 listopada 5 st C

Zachmurzenie

Opady:20%

Wilgotnosc:79%

Wiatr:18 km/godz.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Chcialam sie tylko pochwalic, ze wczoraj widzialam sie z Kuba, synem
Gargamela. Z powodow terytorialnych ze tak to ujme nie widujemy sie czesto,
ale jak juz sie widzimy, to zawsze z Tomkiem tak sie cieszymy, ze az sie tu
pochwale 🙂

Milego poczatku weekendu 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Pewnego wieczora ojciec slyszy modlitwe synka:

– Boze, poblogoslaw mamusie, tatusia i babcie. Do widzenia, dziadziu.

Uznaje, ze to dziwne, ale nie zwraca na to szczegolnej uwagi. Nastepnego
dnia dziadek umiera. Jakis miesiac pozniej ojciec ponownie slyszy dziwna
modlitwe synka:

– Boze, poblogoslaw mamusie i tatusia. Do widzenia, babciu.

Nastepnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na zarty przestraszony.
Jakies dwa tygodnie pozniej slyszy pod drzwiami syna:

– Boze, poblogoslaw mame. Do widzenia, tatusiu.

Ojciec – prawie w stanie przedzawalowym. Nastepnego dnia idzie do roboty
wczesniej, zeby uniknac ruchu ulicznego. Caly czas jest jednak spiety,
rozbity, rozkojarzony, spodziewa sie najgorszego. Po pracy idzie wzmocnic
sie do pubu. Do domu dociera kolo polnocy. Od progu przeprasza zone:

– Kochanie, mialem dzisiaj fatalny dzien…

– Miales zly dzien? Miales zly dzien? Ty?! A co ja mam powiedziec?
Listonosz mial zawal na progu naszych drzwi!

Strzelanina w poblizu Bialego Domu. USA podjely decyzje. Najnowsze
informacje

Federalna agencja ds. obywatelstwa i imigracji (USCIS) poinformowala o
wstrzymaniu na czas nieokreslony rozpatrywania wnioskow imigracyjnych
dotyczacych obywateli Afganistanu po tym, jak w srode dwoch zolnierzy
Gwardii Narodowej zostalo postrzelonych w poblizu Bialego Domu.

Prezydent Donald Trump nazwal atak “aktem terroru”, dodajac, ze podejrzany
przyjechal do USA z Afganistanu w 2021 roku. Trump zapowiedzial, ze
wszystkie osoby, ktore przybyly z Afganistanu podczas prezydentury Joe
Bidena, beda ponownie przeswietlone pod katem bezpieczenstwa. – Musimy
podjac wszelkie konieczne kroki, by zapewnic usuniecie kazdego cudzoziemca
(pochodzacego) z dowolnego kraju, ktory tu nie pasuje i ktory nie dostarcza
naszemu krajowi korzysci. Jesli nie moga kochac naszego kraju, nie chcemy
ich – dodal prezydent.

“Ochrona i bezpieczenstwo naszej ojczyzny oraz narodu amerykanskiego
pozostaja naszym jedynym celem i misja” – zapewnila federalna agencja ds.
obywatelstwa i imigracji na portalu X. (PAP)

Zatrzymali Rosjanina, ktory mial ingerowac w systemy polskich firm.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestepczosci zatrzymali
w Krakowie Rosjanina podejrzewanego o powazne przestepstwa zwiazane z
nieuprawniona ingerencja w systemy teleinformatyczne polskich firm.
“Zgromadzone w toku sledztwa materialy dowodowe jednoznacznie wskazuja, iz
dzialajac bez zgody i upowaznienia podmiotu prowadzacego sklep internetowy,
przelamal zabezpieczenia informatyczne, uzyskal nieautoryzowany dostep do
systemu teleinformatycznego firmy, a takze jej baz danych” – czytamy w
komunikacie na stronie Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestepczosci.

O zatrzymaniu poinformowal tez na platformie X Marcin Kierwinski.

Luka w budzecie NFZ narasta. Ministra: “Na pewno nie bedzie dobrze dla
pacjenta” Ministra zdrowia odniosla sie do kwestii trudnej sytuacji
finansowej w ochronie zdrowia. – Trzeba bedzie poobnizac pewnie ryczalty,
trzeba bedzie limitowac swiadczenia. Nie wiem, co bedzie, ale na pewno nie
bedzie dobrze dla pacjenta – mowila wczoraj w Sejmie. Jak zaznaczyla
Jolanta Sobieranska-Grenda, nikt nie chce, by taki scenariusz stal sie
rzeczywistoscia. Odwrocenie go moze byc jednak trudne i na pewno bedzie
wymagalo odwaznych decyzji. Problemowi finansowania ochrony zdrowia w
przewazajacej czesci poswiecone bylo wczorajsze spotkanie eksperckie
“Zdrowie w centrum – polityka publiczna w dzialaniu”, zorganizowane przez
wicemarszalek Sejmu Monike Wielichowska wspolnie z Instytutem Praw Pacjenta
i Edukacji Zdrowotnej.

W 2028 roku zabraknie 90 miliardow

O tym, ze luka finansowa w ochronie zdrowia bedzie powaznym problemem,
eksperci zarzadzania w tym sektorze mowili juz od dawna, m.in. w
poswieconym temu problemowi ubieglorocznym raporcie Federacji
Przedsiebiorcow Polskich. Z jak powazna sytuacja mierzymy sie juz teraz i
jakie sa prognozy na przyszlosc? Wczoraj w Sejmie wypowiadal sie na ten
temat Lukasz Kozlowski, glowny ekonomista FPP, wspolautor wspomnianej
analizy. Tempo narastania luki finansowej najlepiej moze nam zobrazowac to,
jak rosnie wielkosc wymaganej dotacji budzetowej do tego, zeby domknal sie
budzet Narodowego Funduszu Zdrowia. Przez bardzo dlugi czas wystarczala
dotacja, ktora wynosila miedzy dwoma a piecioma miliardami zlotych rocznie.
Ta sytuacja zmienila sie od roku 2024, kiedy wyczerpala sie mozliwosc
korzystania ze srodkow Funduszu Zapasowego NFZ-u. Jeszcze w roku 2024 roku
bylo to kilkanascie miliardow. W tym roku to jest jakies 34-35 miliardow,
ale w kolejnym to bedzie juz 55 miliardow. Jestesmy na trajektorii
prowadzacej nas do osiagniecia skali nierownowagi finansowej na poziomie 90
miliardow zlotych w 2028 roku – prognozowal. Jak dodal glowny ekonomista
FPP, tak wielka luke bedzie bardzo trudno zalatac pieniedzmi z budzetu
panstwa. Skad bierze sie taka dziura w finansowaniu? – W ramach publicznego
systemu ochrony zdrowia mamy do czynienia z wystepujacym na istotna skale
zjawiskiem inflacji kosztow medycznych. W latach 2016-2024 poziom cen w
gospodarce wzrosl o 52 procent, podczas gdy poziom kosztow uslug medycznych
finansowanych w ramach NFZ wzrosl o 137 procent – powiedzial. Jak dodal
Kozlowski, szukajac przyczyn takiej dynamiki kosztow nie mozna pominac
skutkow finansowych dzialajacej od 2022 roku ustawy o minimalnych
wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. – W skali pojedynczego roku to sa
skutki finansowe rzedu od 15 do 18 miliardow zlotych, ale to nie jest tak,
ze po uplywie 12 miesiecy te skutki finansowe znikaja. Nie, one
nawarstwiaja sie. W kazdym kolejnym roku dochodzi kolejna ich warstwa,
przez co w roku biezacym osiagaja juz ponad 58 miliardow zlotych, a w
przyszlym to bedzie mniej wiecej 71 miliardow zlotych – wyliczal Kozlowski.

Co ciekawe, jesli od rocznych, systematycznie przeciez rosnacych nakladow
na ochrone zdrowia odejmie sie koszty, bedace skutkami “ustawy
podwyzkowej”, to okaze sie, ze realne wydatki na zdrowie wzrosly w latach
2023-2024 zaledwie o nieco ponad 6 procent. O problemach z nakladami na
ochrone zdrowia mowil tez wiceprezes NFZ Jakub Szulc. – Wezmy koszt “ustawy
podwyzkowej” w 2025 roku, czyli 58 miliardow zlotych, dodajmy do tego
skutki ustawy z 2022 roku, przesuwajacej czesc zadan z budzetu panstwa do
NFZ – 12 miliardow zlotych. Mamy 70 miliardow zlotych. Zestawmy to z
wynikajacym z ustawy nakladowej zwiekszeniem finansowania – 32 miliardy
zlotych. Wyjdzie 38 miliardow luki finansowej “na dzien dobry”. Jezeli my o
tym nie bedziemy mowili, jezeli tego nie bedziemy pokazywali, to faktycznie
nasz los nie przedstawia sie w rozowych barwach. Poki co roznymi metodami,
czy to za sprawa aktywnosci pani minister, obecnej i poprzedniej, i
“wydebiania” przez nie dodatkowych srodkow na finansowanie zadan z NFZ, czy
przez konsumowanie zapasow utworzonych w okresie covidowym, to sie udawalo
jakos spinac. Tylko te zapasy sie tak naprawde juz wyczerpaly i jestesmy w
sytuacji znaku zapytania w zwiazku z tym, co w przyszlosci – mowil Szulc.

“Puste szpitale z dobrze oplacanym personelem”

Juz teraz wiadomo, ze w przyszlorocznym budzecie NFZ zabraknac moze okolo
23 miliardow zlotych – tyle wynosi roznica miedzy planowanymi wplywami i
spodziewanymi wydatkami. Co, jesli nie uda sie znalezc rozwiazania tego
problemu? Ludzie pytaja, co bedzie, jezeli nie bedzie tych dodatkowych
srodkow w przyszlym roku w NFZ-ie. No co bedzie? Bedzie trzeba poobnizac
pewnie ryczalty, bedzie trzeba limitowac swiadczenia. Nie wiem, co bedzie,
natomiast na pewno nie bedzie dobrze dla pacjenta. W zwiazku z tym bedziemy
mieli puste szpitale z dobrze wynagradzanym personelem, a nie bedzie za co
leczyc pacjentow. Mysle, ze nikomu na tym nie zalezy [aby ziscil sie taki
scenariusz – red.] – mowila minister zdrowia Jolanta Sobieranska-Grenda.

Jakie rozwiazania widzi szefowa resortu zdrowia? Odpowiedzi zawarla w
prezentowanych kilka miesiecy temu priorytetach, a wiec miedzy innymi
cyfryzacji systemu ochrony zdrowia, ale i w dzialaniach reformatorskich. Te
maja dotyczyc chociazby ponownego przeliczenia wycen procedur, ale przede
wszystkim – organizacji opieki nad chorymi, zwlaszcza w szpitalach. Miedzy
innymi poprzez restrukturyzacje i konsolidacje placowek. Dzis dopasowujemy
finansowanie NFZ-u do liczby podmiotow leczniczych na rynku. W przestrzeni
medialnej mowi sie o upadajacych szpitalach, o tym, ze sa zobowiazania, ze
nie ma na platnosci, ale nie mowi sie absolutnie o tym, ile my potrzebujemy
swiadczen i jakiego rodzaju. Nie dostosowujemy tego do mapy potrzeb
zdrowotnych, bo to sa juz tematy trudniejsze. Latwiej jest nam otworzyc
nowa inwestycje w szpitalu, kupic sprzet. Ja to rozumiem, bo naprawde
pracuje w tym dlugo, ale to jest przewrocenie calej filozofii
funkcjonowania [systemu – red.] – ocenila Sobieranska-Grenda. Chcialabym
moc pojsc do ministra finansow i powiedziec mu, ze pieniadze, ktore
zwiekszamy na ochrone zdrowia sa faktycznie dedykowane na leczenie
pacjenta. Oczywiscie wiem, ze sfera podwyzkowa budzi emocje, ale liczby sa
nieublagane. Dzisiaj mamy naprawde godne place w systemie ochrony zdrowia i
niewygodna sytuacje, jezeli chodzi o ustawodawstwo oraz probe rozwiazania
tego problemu – skwitowala.

Wygral fortune, zonie nie powiedzial. W sekrecie sam korzystal z luksusow.
Mezczyzna z Japonii wygral glowna nagrode na loterii, wynoszaca
rownowartosc kilkunastu milionow zlotych. Wygrana ukryl jednak przed wlasna
zona, a z luksusow korzystal w sekrecie. Swoja historie opisal w koncu z
powodu wyrzutow sumienia, wywolujac tym samym burzliwa dyskusje w sieci.
Japonczyk w srednim wieku wraz z zona wiodl spokojne zycie w Tokio.
Japonskie media nie ujawniaja jego tozsamosci, przedstawiajac go jedynie
jako pana “S”, emerytowanego pracownika jednej z duzych firm przemyslowych.
Para zyla skromnie z podwojnej emerytury, wynoszacej w sumie 300 tys. jenow
(ok. 7 tys. zl), mezczyzna codziennie spedzal zas duzo czasu w kawiarni
czytajac gazety, gdzie przy okazji kupowal kilka losow na loterii – opisuje
w niedziele hongkonska gazeta “South China Morning Post”.

Ktoregos dnia mezczyzna zostal poinformowany, ze jego los okazal sie
wygrywajacy i ma udac sie do banku by odebrac nagrode. S nie zdradza, w
ktorym roku mialo to miejsce. Tam dowiedzial sie, ze wygral glowna nagrode
w wysokosci 600 milionow jenow – rownowartosc ok. 14 mln zl. Jego pierwsza
reakcja byl szok. “To nie wydawalo sie prawdziwe. Kwota byla tak wielka, ze
wrecz sie troche przestraszylem” – przyznal 66-letni dzis mezczyzna.

Chwile potem jego emocje sie jednak zmienily. “Slyszalem, ze szanse
wygrania sa nizsze niz bycia trafionym przez piorun. To po prostu
doswiadczenie mojego zycia” – stwierdzil. Mezczyzna zdecydowal jednak nie
mowic o wygranej swojej zonie, ktora jest – jak twierdzi – ekstremalnie
oszczedna i bardzo pilnuje domowego budzetu. Po slubie miala mu m.in.
zabronic picia piwa, a takze pozwolic jedynie na kupno starego samochodu,
choc stac ich bylo na lepszy. Japonczyk postanowil wiec, ze sam bedzie
cieszyl sie swoja wygrana fortuna. Zonie powiedzial, ze wygral tylko 5
milionow jenow (ok. 110 tys. zl) i obiecal przeznaczyc te kwote na remont
mieszkania. Obydwoje pozornie nadal zyli tak samo, lecz mezczyzna zaczal
wiesc podwojne zycie – w ukryciu korzystajac z luksusow. W ciagu zaledwie
pol roku Japonczyk wydal rownowartosc ponad 400 tys. zl na potajemne,
samotne pobyty w hotelach, sanatoriach, drogie wycieczki oraz na luksusowy
samochod, ktory trzymal daleko od domu w podziemnym garazu i dojezdzal do
niego komunikacja. Jak relacjonuje “SCMP”, po pewnym czasie mezczyzna
zaczal jednak cierpiec z powodu tego, jak samotne zycie prowadzi, ukrywajac
sie przed zona i dwojka dzieci ze swoim bogactwem. Zrozumial, ze “nie byl
dumny z bogactwa, ktore przyszlo do niego samo” i inaczej byloby, gdyby
uczciwie zarobil te pieniadze. Zaczely gnebic go poczucie winy i samotnosc.
Postanowil wowczas skonsultowac sie z doradca finansowym i zainwestowac
pozostala czesc swojej wygranej – 500 milionow jenow (rownowartosc ok. 12
milionow zlotych) w polise ubezpieczeniowa, jako beneficjentow wskazujac
zone i dzieci. W ten sposob chce zapewnic im bezpieczna przyszlosc.

66-letni dzis mezczyzna nie zdradzil, czy ze swoja tajemnica podzielil sie
takze z rodzina – z relacji mediow wynika jednak, ze nie. Wywolal zarazem
szeroka dyskusje w lokalnych mediach spolecznosciowych, w ktorych roznie
oceniano jego postawe – czesc ze zrozumieniem, wielu z krytyka. “Dla
zwyklych ludzi nagle bogactwo zwykle nie przynosi szczescia, ale raczej
konflikt wartosci i kryzys tozsamosci” – stwierdzil jeden z internautow.

Samolot LOT zeslizgnal sie z pasa na lotnisku w Wilnie. Samolot LOT lecacy
z Warszawy zeslizgnal sie z pasa po wyladowaniu na lotnisku w Wilnie –
poinformowal rzecznik prasowy litewskich portow lotniczych. Pas startowy
jest tymczasowo zamkniety. Rzecznik PLL LOT przekazal, ze “wszyscy
pasazerowie opuscili poklad w trybie normalnym”. Samolot wyladowal o
godzinie 13:43 czasu litewskiego (12:43 w Polsce). Jak przekazal rzecznik
Tadas Vasiliauskas, maszyna zjechala z nawierzchni podczas kolowania w
kierunku miejsca postoju.

Jak poinformowal portal litewskiej telewizji, pas startowy ma pozostac
zamkniety co najmniej do godziny 17 czasu litewskiego (godz. 16 w Polsce).
Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT
potwierdzil zdarzenie z udzialem polskiego samolotu na lotnisku w Wilnie.
– Informacja dotyczaca rejsu PLL LOT do Wilna Samolot typu Embraer 170 o
znakach rejestracyjnych SP-LDK, wykonujacy rejs PLL LOT z Warszawy do
Wilna, podczas koncowej fazy dobiegu opuscil utwardzona nawierzchnie drogi
kolowania – przekazal. Jak dodal, na pokladzie znajdowalo sie 63 pasazerow
oraz czworo czlonkow zalogi. – Po wyladowaniu wszyscy pasazerowie opuscili
poklad w trybie normalnym, przy uzyciu podstawionych schodow, a nastepnie
zostali przewiezieni do terminala – powiedzial. – Sluzby techniczne PLL
LOT, we wspolpracy ze sluzbami operacyjnymi lotniska w Wilnie, dokonuja
obecnie oceny sytuacji i ustalaja przyczyny zdarzenia. Rejs LO772 z Wilna
zostal odwolany. Kolejne informacje dotyczace kolejnych polaczen PLL LOT do
Wilna beda przekazywane na biezaco – zaznaczyl.

Jest wniosek o zawieszenie polityka PiS? Poszlo o “konsultacje
z Kaczynskim” Szefowa lodzkiego PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom
miala zlozyc wniosek o zawieszenie europosla Waldemara Budy w partii –
poinformowalo Radio Lodz. Jednym z powodow mialy byc rzekomo nieprawdziwe
slowa o konsultacji z Jaroslawem Kaczynskim. Van Heukelom skomentowala, ze
posel “nie jest zawieszony”. W tle calej sprawy jest udzial Budy w
Igrzyskach Wolnosci.

Odbywaly sie one w dniach 24-26 pazdziernika. W okolo 170 dyskusjach i
spotkaniach bralo udzial kilkuset prelegentow, w tym ministrowie spraw
zagranicznych, finansow, edukacji i sprawiedliwosci. Wydarzenie
organizowane bylo przez Fundacje Liberte!. Europosel PiS Waldemar Budawzial
udzial w panelu dotyczacym migracji. To legitymizowanie obozu obecnej
wladzy, ktory dopuszczal sie przeciez szeregu bezprawnych dzialan wobec
opozycji, opozycyjnych mediow, srodowisk, grup spolecznych. No jak dla mnie
to jest po prostu skandal i cos takiego nie powinno sie zdarzyc. W mojej
ocenie, jezeli faktycznie otrzymal pan europosel Buda takie zaproszenie, to
nie powinien on z niego skorzystac – skomentowal udzial Budy w Igrzyskach
Wolnosci lodzki radny Piotr Cieplucha z PiS, cytowany przez Radio Lodz. Na
to zareagowal europosel PiS, ktory, cytowany przez Radio Lodz, powiedzial,
ze cieszy sie ze swojego udzialu w wydarzeniu, bo, mogl “przedstawic
konserwatywny punkt widzenia na wiele spraw i dotrzec do nowych osob”. –
Oczywiscie w zwiazku z nakladaniem sie wydarzenia na nasza konwencje w
Katowicach konsultowalem moje zaangazowanie z prezesem Jaroslawem
Kaczynskim. A panu Cieplusze proponuje, zeby zajal sie wlasna agenda i
zaproszeniami do niego kierowanymi, bo ja doradcow w jego osobie nie
potrzebuje – dodal Buda. Wedlug nieoficjalnych ustalen Radia Lodz, szefowa
lodzkiego PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom po tych slowach Budy
miala zlozyc wniosek o zawieszenie europosla w partii. Jednym z powodow
wniosku mialy byc slowa o konsultowaniu udzialu w Igrzyskach Wolnosci z
Kaczynskim, ktore maja byc nieprawdziwe. W rozmowie z TVP3 Lodz
Wojciechowska van Heukelom powiedziala, ze “europosel Waldemar Buda nie
jest zawieszony, natomiast ja generalnie nie chcialabym komentowac
wewnetrznych spraw partii publicznie”. – Chodzi o udzial pana posla w
Igrzyskach Wolnosci, ktore sa przez nas kwestionowane i podwazane,
szczegolnie pod katem finansowania. Poprosilismy o wyjasnienie, ale do tej
pory pan europosel tych wyjasnien nie zlozyl – dodala. Redakcja tvn24.pl
zwrocila sie w tej sprawie z pytaniami do Agnieszki Wojciechowskiej van
Heukelom .- Nie zamierzam komentowac spraw wewnetrznych partii w mediach.
Pan Waldemar Buda nie jest zawieszony w prawach czlonka – odpowiedziala.

– Wedlug pewnych i potwierdzonych informacji pan Waldemar Buda nie
konsultowal swojego udzialu w “Igrzyskach Wolnosci” z prezesem Jaroslawem
Kaczynskim, na ktorego sie powolywal. Europosel zostal wezwany do zlozenia
wyjasnien, ale do tej pory tego nie zrobil – dodala.

W tej sprawie zwrocilismy sie z pytaniami takze do Waldemara Budy. Czekamy
na odpowiedz. Nie wiem, dlaczego akurat teraz padlo na Waldemara Bude i nie
chce sie domyslac. On jest we frakcji Morawieckiego, wiec byc moze jest to
kwestia jakichs wewnetrznych rozliczen – skomentowala Hanna Gill-Piatek
(KO), cytowana przez Radio Lodz.

Konflikt w PiS

W ubieglym tygodniu Wirtualna Polska dotarla do informacji, ze w scislym
gronie osob odpowiedzialnych za prace zespolu PiS ds. opracowania zalozen
nowego programu partii, decyzja Jaroslawa Kaczynskiego, znalezli sie:
Mariusz Blaszczak, Jacek Sasin, Patryk Jaki oraz Tobiasz Bochenski. O tym
nieprzypadkowym skladzie i tworzacej sie w strukturach PiS frakcji
“antymorawieckiego” pisalismy juz wczesniej.

Decyzja o “wycieciu” Mateusza Morawieckiego i jego wspolpracownikow z prac
nad nowym programem Prawa i Sprawiedliwosci wywolala burze na Nowogrodzkiej
– ujawnila pozniej Wirtualna Polska. Sprzeciwem wobec decyzji Kaczynskiego
miala byc nieobecnosc Morawieckiego na sobotnim panelu programowym partii –
twierdzi WP.

Dziennikarz TVN24 Dawid Rydzek dotarl do listy czlonkow poszczegolnych
podzespolow. Zdaniem Wirtualnej Polski doniesienia o rosnacych napieciach
wewnatrz PiS zmusily Kaczynskiego do interwencji i zagaszenia konfliktu
wokol skladu zespolu. W tej sprawie na Nowogrodzkiej, w siedzibie partii,
nie tylko w weekend, ale rowniez w poniedzialek trwaly rozmowy – podkresla
portal.

Tusk zapowiada nowe okrety podwodne i dziesiatki miliardow euro na drony.
Blisko 44 miliardy euro zostanie przeznaczonych na zakup sprzetu dronowego,
na Tarcze Wschod. To byly wysilki naszej dyplomacji przez dlugie tygodnie i
miesiace i w koncu uzyskalismy te jednoznaczna akceptacje calej Europy, ze
Tarcza Wschod, tak jak nasza wschodnia granica, to jest wspolny obowiazek
calej Unii Europejskiej – powiedzial na konferencji prasowej premier Donald
Tusk. Podczas srodowej konferencji po posiedzeniu rzadu premier wyjasnil,
ze prace nad projektem SAFE trwaly od dluzszego czasu i byly prowadzone
wspolnie przez kilka resortow, w tym Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz
Ministerstwo Spraw Europejskich. Jak podkreslil, kluczowe rozstrzygniecia
zapadly w okresie polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.

44 miliardy na drony dla Polski

– SAFE to wielki europejski projekt bardzo tanich, praktycznie darmowych
kredytow. Oczywiscie nic nie jest calkowicie za darmo, ale sa to pozyczki o
wyjatkowo korzystnych warunkach i dlugich terminach splaty. Polska stala
sie najwiekszym beneficjentem tego programu – powiedzial premier. Szef
rzadu zaznaczyl, ze w ramach programu Polska otrzyma 44 miliardy euro,
ktore zostana przeznaczone na “zakup sprzetu dronowego, na Tarcze Wschod”.

– To jest nie tylko kwestia naszego bezpieczenstwa wprost, takiego
militarnego, ale to jest wielki program rozwojowy. Nie ma w tym slowa
przesady, ze dzieki tym dzialaniom, mowie tutaj o projekcie SAFE, ale takze
naszym decyzjom dotyczacym pieniedzy, jakie przeznaczamy na obrone, w tym
przemysl obronny, polski przemysl obronny panstwowy i prywatny rozwija sie
dynamicznie i blyskawicznie. Bylismy na targach w Kielcach i bylo to bylo
wyraznie widac – mowil premier.

– SAFE bedzie takze tutaj programem, z ktorego skorzysta polski przemysl
obronny i to w tej najwazniejszej dla nas wersji – czyli najbardziej
innowacyjnej, przynoszacej w zwiazku z tym korzysci takze dla calej
gospodarki – dodal.

Premier o zakupie okretow podwodnych

W trakcie konferencji premier odniosl sie takze do wczesniejszych
zapowiedzi szefa MON Wladyslawa Kosiniaka-Kamysza o planie zakupu okretow
podwodnych dla Marynarki Wojennej. Chodzi o wybor jednego z panstw, ktore
przedstawily oferty dostarczenia Polsce okretow. Oferty przygotowaly:
Szwecja, Francja, Wlochy, Niemcy, a takze Korea Poludniowa i Hiszpania.
Finalizujemy dzisiaj kwestie zakupu trzech nowoczesnych okretow podwodnych
– powiedzial premier, przypominajac, ze to sprawa, na ktora polscy
marynarze czekaja od lat. Finalizujemy dzisiaj kwestie zakupu trzech
nowoczesnych okretow podwodnych – powiedzial premier, przypominajac, ze to
sprawa, na ktora polscy marynarze czekaja od lat. Tusk zapewnil, ze zakup
nowych okretow podwodnych bedzie oznaczal takze inwestycje w polski
przemysl stoczniowy. – W Polsce okrety beda naprawiane w razie potrzeby;
wszystko z udzialem polskiego przemyslu – zapowiedzial.

– Nie bedziemy tez musieli czekac ze szkoleniem, mamy gwarancje mozliwosci
szkolenia na zasadzie ‘gap filler’ – okret identyczny jak ten, ktory
zakupimy, na ktorym bedzie sie mozna od razu szkolic, zeby nie marnowac
czasu – dodal. Premier zapowiedzial, ze dalszych szczegolach bedzie
informowal szef MON.

Uderzyli w tramwaj, nie zyje mezczyzna wieziony w bagazniku. Zostal
porwany. Kierowca samochodu osobowego, uciekajac przed policja, uderzyl w
tramwaj. W bagazniku auta znaleziono 34-latka, jego zycia nie udalo sie
uratowac. Wedlug wstepnych ustalen policji mezczyzna zostal porwany z
mieszkania na Grabiszynku.

O zdarzeniu jako pierwsze poinformowalo w mediach spolecznosciowych Biuro
Prasowe Urzedu Miejskiego Wroclawia. “Samochod uciekajacy przed poscigiem
policji uderzyl w tramwaj linii 20. Sa osoby poszkodowane (z samochodu
osobowego)” – czytamy w komunikacie. Obecny na miejscu zdarzenia reporter
TVN24 Tomasz Kanik zwrocil uwage, ze sila uderzenia byla tak duza, ze
tramwaj wypadl w torow.

Policjanci okolo polnocy dostali zgloszenie, po ktorym wszczeto
poszukiwania volkswagena. Okolo godz. 4 rano samochod udalo im sie
namierzyc. Kierowca nie reagowal na wezwania. Uciekajac, wjechal na
czerwonym swietle na skrzyzowanie ul. Gajowickiej z al. Hallera i zderzyl
sie z jadacym tramwajem.

Trzech mezczyzn w aucie, jeden z nich w bagazniku

W samochodzie jechalo trzech mezczyzn – kierowca i dwoch pasazerow, z
ktorych jeden – 34-letni mezczyzna – byl przewozony w bagazniku. 34-latek –
wedlug wstepnych ustalen ofiara porwania – zmarl, dokladne przyczyny jego
smierci sa ustalane.

– Tutaj tragiczna informacja, ten pokrzywdzony po godzinie 6 rano zmarl w
szpitalu. Na ten moment to wszystkie informacje, ktore mozemy przekazac –
powiedziala Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wroclawiu.

Zaznaczyla jednak, ze przed sekcja zwlok nie mozna mowic o konkretnych
przyczynach smierci 34-letniego mezczyzny. Mogly sie do niej przyczynic
zarowno obrazenia odniesione podczas zderzenia z tramwajem, jak i wczesniej.

Policja zapowiedziala, ze wszczete zostanie sledztwo prokuratorskie.
Wszyscy uczestnicy zdarzenia to Polacy. Kierowca i pasazer przebywaja w
szpitalu. – Ich stan zdrowia nie zagraza ich zyciu – przekazala Freus.

Motorniczy tramwaju nie odniosl zadnych obrazen, w pojezdzie nie bylo
pasazerow. Jak przekazala rzeczniczka Prokuratury Okregowej we Wroclawiu
Karolina Stocka-Mycek, 34-latek zostal porwany z mieszkania na Grabiszynku,
pobity i wrzucony do bagaznika samochodu. Policje powiadomila osoba
postronna.

– O godzinie 4:00 pojazd zostal zauwazony i rozpoczal sie poscig. Policja
wydala polecenie zatrzymania pojazdu, kierowca tego nie zrobil,
przyspieszyl i zaczal uciekac. W wyniku szybkiej jazdy auto osobowe
zderzylo sie z tramwajem. Kierowca i pasazer zostali zakleszczeni. W
bagazniku ujawniono trzecia osobe – czyli porwanego mezczyzne. Wszyscy
trafili do szpitala. O 6:03 stwierdzono zgon porwanego mezczyzny –
relacjonuje rzeczniczka.

Sekcja zwlok 34-latka zostala zaplanowana na czwartek, w srode odbywaja sie
ogledziny samochodu oraz mieszkania, z ktorego porwano mezczyzne. Kierowca
i pasazer zostana przesluchani, gdy ich stan zdrowia bedzie na to pozwalal.

SPORT

Niepokonany lider! Oto tabela Ligi Mistrzow po piatej kolejce. Wielkie
emocje przyniosl srodowy wieczor z Liga Mistrzow! W najwiekszym hicie
zmierzyly sie Arsenal i Bayern Monachium – dwie druzyny z kompletem
punktow. Kanonierzy spisali sie na medal, chociaz stracili pierwsza bramke
w tej edycji LM. Mnostwo goli padlo tez w meczach PSG z Tottenhamem oraz
Olympiakosu z Realem Madryt, a bramke Atletico strzelil Piotr Zielinski.
Oto tabela po pilkarskiej uczcie. W pierwszych dwoch srodowych meczach Ligi
Mistrzow dzialo sie duzo. FC Kopenhagaw meczu z Kajratem Almaty prowadzila
juz 3:0, ale musiala drzec do samego konca. Ostatecznie Dunczycy zwyciezyli
3:2. Znowu zaskoczylo Pafos, ktore u siebie urwalo punkty AS Monaco.
Zadecydowala samobojcza bramka Salisu w 88. minucie, choc nie mozna
zapomniec tez o trafieniu Davida Luisa – pierwszym w LM od osmiu lat.
Wielkie emocje przynioslo spotkanie w Pireusie. Fani Olympiakosu mogli byc
zadowoleni jedynie na poczatku spotkania. Wynik otworzyl Chiquinho i
wydawalo sie, ze moze to byc poczatek wielkiej sensacji. Swoje jednak
zrobil Kylian Mbappe. Strzelil hattricka w siedem minut. W drugiej polowie
na boisko wszedl Santiago Hezze i niemal natychmiast wdal sie we znaki
defensywie Krolewskich. To on asystowal przy bramce Taremiego. Real szybko
odbudowal dwubramkowe prowadzenie – znow trafil Mbappe. Grecy nie poddali
sie. Ayoub El Kaabi zmniejszyl straty, jednak odrobic ich sie juz nie
udalo. Sporting Lizbona zrobil swoje. Club Bruggebylo tlem dla
Portugalczykow. Bramki po podaniach Catamo strzelali Quenda i Suarez. W
drugiej polowie wynik podwyzszyl Trincao i wiadomo bylo, ze gospodarzom nic
zlego stac sie nie moze. Bramek do przerwy nie ogladalismy we Frakfurcie.
Obie druzyny mialy swoje szanse, ale ani Eintracht, ani Atalanta nie
grzeszyla skutecznoscia. Goscie przelamali ten impas po godzinie gry i w
piec minut wyjasnili wszystko. Najpierw do siatki trafil Ademola Lookman.
Chwile pozniej bylo juz 2:0. Lookman tym razem asystowal, a na liste
strzelcow wpisal sie Ederson. Koszmar Eintrachtu trwal, bo blyskawicznie
trzecia bramke dla Atalanty strzelil De Ketelaere.

Szokujaco rozpoczelo sie spotkanie na Anfield. Koszmarnie w swoim polu
karnym zachowal sie Van Dijk, ktory zagral pilke reka. Juz w szostej
minucie jedenastke na bramke zamienil Ivan Perisic i PSV Eindhoven wyszlo
na prowadzenie. Po kwadransie gry bylo 1:1 po bramce Szoboszlaia. Na
poczatku drugiej polowy trybuny znow ucichly – bramke zdobyl Guus Til. Pod
koniec mozna bylo uslyszec juz tylko gwizdy – dwa gwozdzie do trumny wbil
Driouech i PSV wygralo na Anfield 4:1. Sytuacja trenera Arne Slota jest nie
do pozazdroszczenia. Absolutnym hitem piatej kolejki Ligi Mistrzow byl
pojedynek Arsenalu z Bayernem Monachium. Obie druzyny wygraly wszystkie
swoje dotychczasowe spotkania i w tabeli zajmowaly pierwsze dwa miejsca.
Pierwsi uderzyli gospodarze, wychodzac na prowadzenie po bramce Jurriena
Timbera w 22. minucie. 10 minut pozniej z kolei Arsenal stracil pierwsza
bramke w tej edycji LM. Strzelcem byl 17-letni Lennart Karl, ktory
przebojem wdarl sie do druzyny Vincenta Kompany’ego. Arsenal dominowal od
rozpoczecia drugiej polowy i znalazl przelamanie w 70. minucie – bramke
zdobyl Noni Madueke. Kanonierzy poszli za ciosem, bo chwile pozniej wynik
na 3:1 ustalil Gabriel Martinelli.

Inna druzyna z kompletem punktow przed srodowym wieczorem byl Inter
Mediolan, ktory zagral w Madrycie z Atletico. Tam wynik szybko otworzyl
Julian Alvarez. Inter rzucil sie do odrabiania strat, ale dlugo nie mogl
stworzyc sobie dogodnej sytuacji do pokonania Juana Musso. Zrobil to w
koncu Piotr Zielinski! Polak ogral obronce i poslal pilke do siatki. Wtedy
inicjatywe przejeli gospodarze i dopieli swego w ostatniej minucie
doliczonego czasu gry. Pilke meczowa wykorzystal Jose Gimenez. Najwiecej
bramek kibice mogli ogladac w Parku Ksiazat. Tottenham wyszedl na
prowadzenie w 35. minucie po bramce Richarlisona. Goscie nie byli jednak w
stanie utrzymac przewagi – tuz przed przerwa trafil Vitinha. Druga polowe
od mocnego uderzenia rozpoczal Tottenham za sprawa bramki Kolo Muaniego.
Blyskawicznie odpowiedzial Vitinha, a Fabian Ruiz wyprowadzil PSG na
prowadzenie. Podwyzszyl je w 65. minucie Pacho. Straty zmniejszyl Muani,
ale chwile pozniej hat-tricka z rzutu karnego skompletowal Vitinha i bylo
juz 5:3. Wyniki srodowych meczow Ligi Mistrzow:

* FC Kopenhaga 3:2 Kajrat Almaty

* Pafos 2:2 AS Monaco

* Arsenal 3:1 Bayern Monachium

* Atletico Madryt 2:1 Inter Mediolan

* Eintracht Frankfurt 0:3 Atalanta Bergamo

* Liverpool 1:4 PSV Eindhoven

* Olympiakos Pireus 3:4 Real Madryt

* Paris Saint Germain 5:3 Tottenham

* Sporting Lizbona 3:0 Club Brugge

Takie wyniki przyniosly znaczace zmiany w tabeli. Arsenal zostal jedyna
druzyna z kompletem punktow i rzecz jasna prowadzi w fazie ligowej. Na
drugie miejsce awansowalo PSG, wykorzystujac porazke Bayernu. Bawarczycy
spadli na trzecia lokate. Duze awanse zaliczyly Atalanta, Sporting oraz
PSV. Liverpool oraz Tottenham z kolei pogorszyly swoja sytuacje. Tabela
Ligi Mistrzow po piatej kolejce:

1. Arsenal – 14:1, 15 pkt

2. Paris Saint Germain – 19:8, 12 pkt

3. Bayern Monachium – 15:6, 12 pkt

4. Inter Mediolan – 12:3, 12 pkt

5. Real Madryt – 12:5, 12 pkt

6. Borussia Dortmund – 17:11, 10 pkt

7. Chelsea – 12:6, 10 pkt

8. Sporting Lizbona – 11:5, 10 pkt

9. Manchester City – 10:5, 10 pkt

10. Atalanta Bergamo – 6:5, 10 pkt

11. Newcastle – 11:4, 9 pkt

12. Atletico Madryt – 12:10, 9 pkt

13. Liverpool – 10:8, 9 pkt

14. Galatasaray – 8:7, 9 pkt

15. PSV Eindhoven – 13:8, 8 pkt

16. Tottenham – 10:7, 8 pkt

17. Bayer Leverkusen – 8:10, 8 pkt

18. FC Barcelona – 12:10, 7 pkt

19. Karabach Agdam – 8:9, 7 pkt

20. Napoli – 6:9, 7 pkt

21. Olympique Marsylia – 8:6, 6 pkt

22. Juventus – 10:10, 6 pkt

23. AS Monaco – 6:8, 6 pkt

24. Pafos – 4:7, 6 pkt

25. Union Saint Gilloise – 5:12, 6 pkt

26. Club Brugge – 8:13, 4 pkt

27. Athletic Bilbao – 4:9, 4 pkt

28. Eintracht Frankfurt – 7:14, 4 pkt

29. FC Kopenhaga – 7:14, 4 pkt

30. Benfica Lizbona – 4:8, 3 pkt

31. Slavia Praga – 2:8, 3 pkt

32. Bodo/Glimt – 7:11, 2 pkt

33. Olympiakos Pireus – 5:13, 2 pkt

34. Villarreal – 2:10, 1 pkt

35. Kajrat Almaty – 4:14, 1 pkt

36. Ajax Amsterdam – 1:16, 0 pkt

Kompromitacja Liverpoolu w Lidze Mistrzow. Kibice zaczeli wychodzic ze
stadionu. Cztery gole stracone na wlasnym stadionie i kibice opuszczajacy
stadion przed koncem meczu. Liverpool skompromitowal sie w starciu z PSV
Eindhoven, przegrywajac az 1:4. Emocji nie brakowalo takze w Paryzu, gdzie
na Parc des Princes doszlo do rewanzu za Superpuchar UEFA. Za nami srodowe
mecze w Lidze Mistrzow. Kibice w Europie zobaczyli tego dnia az 42 gole. To
byl dzien pelen emocji z Liga Mistrzow, a te rozpoczely sie juz o 18:45.
Spotkania Kopenhagi z Kajratem Almaty i Pafos z AS Monaco przyniosly
lacznie dziewiec goli. Szerzej o rywalizacji na Cyprze i w Danii pisalismy
na Sport.pl w tym miejscu. Od 21:00 uwaga calej pilkarskiej Europy skupila
sie na wydarzeniach, ktore rozgrywaly sie na siedmiu stadionach. Goli nie
brakowalo od Londynu po Pireus. Uwaga wielu polskich kibicow – w tym nasza
– skoncentrowala sie na tym, co dzialo sie w Madrycie. Mecz Atletico Madryt
z Interem Mediolan, ktory na Sport.pl relacjonowal Bartosz Krolikowski,
szerzej opisywalismy w tym miejscu. Spotkanie w podstawowym skladzie
rozpoczal Piotr Zielinski, spedzil na murawie X minut, a w 54. minucie
pokonal Juana Musso, doprowadzajac do wyrownania.

Emocji nie zabraklo takze w starciu innego klubu ze stolicy Hiszpanii.
Wszystko za sprawa Kyliana Mbappe, ktory w ciagu zaledwie siedmiu minut
rozbil rywala. O tym, co dzialo sie w spotkaniu Olympiakosu Pireus z Realem
Madryt na Sport.pl szerzej pisal dziennikarz naszego portalu Pawel Matys.
Niezwykle wazne spotkanie rozgrywala takze Atalanta Bergamo, w ktorej
barwach spotkania na lawce rozpoczal Nicola Zalewski. Podopieczni trenera
Rafaele Palladino mierzyli sie na wyjezdzie z Eintrachtem Frankfurt, a
wiecej o tym meczu pisal na Sport.pl Blazej Winter.

Niezwykle ciekawie zapowiadalo sie spotkanie niepokonanych dotad Arsenalu i
Bayernu Monachium. Londynczycy na przestrzeni XXI wieku mieli wiele
przykrych doswiadczen w starciach z rywalem z Bawarii. W 2017 roku
przegrali na swoim stadionie z Bayernem az 1:5, a gola zdobywal miedzy
innymi Robert Lewandowski. Teraz Lewandowskiego oczywiscie nie bylo w
polnocnym Londynie. Byl za to Jurrien Timber, ktory w 22. minucie wyskoczyl
najwyzej i strzalem glowa wyprowadzil Arsenal na prowadzenie. Szczescie
gospodarzy trwalo zaledwie 10 minut. Do wyrownania doprowadzil bowiem
rewelacyjny 17-latek Lennart Karl. Az do 70. minuty kibice nie mogli sie
doczekac kolejnych trafien. Na szczescie wiekszosci stadionu na 20 minut
przed koncem spotkania do siatki trafil rezerwowy Noni Madueke. Skrzydlowy
wykorzystal mocne dosrodkowanie Riccardo Calafioriego. Siedem minut pozniej
gospodarze postawili kropke nad “i”. Znow w roli glownej wystapil
rezerwowy. Choc po prawdzie to, co chwile przed golem Gabriela Martinellego
zrobil Manuel Neuer, zasluguje na oddzielne slowo. Doswiadczony Niemiec
bramkarz wybral sie na wycieczke poza pole karne i zawedrowal prawie pod
kolo srodkowe. Jego zle wyjscie z bramki kosztowalo Bayern trzeciego gola.
Inny angielski klub – Liverpool – chcial odbic sie od dna i znalezc szanse
na wyjscie z kryzysu. Podopieczni Arne Slota w ostatnich 11 meczach
zanotowali az osiem porazek i spotkanie z PSV Eindhoven rozpoczeli w
najgorszy mozliwy sposob. Juz w szostej minucie sedzia podyktowal rzut
karny za trudne do zrozumienia zagranie reka Virgila van Dijka. Skutecznym
egzekutorem jedenastki okazal sie Ivan Perisic. Gospodarze odpowiedzieli po
10 minutach za sprawa Dominika Szoboszlaia. W drugiej polowie Guus Til
urwal sie Milosowi Kerkezowi i pokonal Alissona, ponownie wyprowadzajac na
prowadzenie PSV. Zamiast wyrownania Liverpoolu, kibice obejrzeli kolejnego
gola gosci. Tym razem do siatki trafil rezerwowy Couhaib Driouech. Ten sam
Driouech w doliczonym czasie gryustalil wynik na 4:1. Tego jednak nie
widzialo wielu kibicow Liverpoolu. Media spolecznosciowe obiegly obrazki
kibicow przedwczesnie opuszczajacych Anfield Road. W Paryzu doszlo do
rewanzu za ostatni Superpuchar UEFA. Triumfatorzy ostatniej edycji Ligi
Mistrzow – pilkarze Paris Saint-Germain – mierzyli sie ze zwyciezcami
poprzedniego sezonu Ligi Europy – Tottenhamem. Na pierwszego gola trzeba
bylo czekac do 42. minuty. Wowczas, dosc niespodziewanie, wynik otworzyli
gosci. Droge do siatki z bliskiej odleglosci znalazl Richarlison. Na
odpowiedz gospodarzy nie trzeba bylo dlugo czekac. W doliczonym czasie gry
do pierwszej polowy fantastycznym strzalem z dystansu popisal sie
Vitinha. Po zmianie stron ponownie cieszyli sie goscie. Tym razem do siatki
trafil Randal Kolo Muani. Napastnik, ktory jest wypozyczony z PSG do
Tottenhamu, skarcil klub ze swojej ojczyzny. Na jego trafienie – zaledwie
trzy minuty pozniej – odpowiedzial jednak swietnie dysponowany Vitinha. Po
uplywie godziny gry Paryz po raz pierwszy mogl swietowac prowadzenie
gospodarzy. Fabian Ruiz wykorzystal zle ustawienie obroncow Tottenhamu i
strzalem lewa noga pokonal Guglielmo Vicario. Zaledwie piec minut pozniej
najprzytomniej pod bramka gosci zachowal sie Willian Pacho i podwyzszyl
wynik na 4:2. To nie byl jednak koniec emocji w stolicy Francji. Znow w
roli glownej wystapil Vitinha, ale nie w takiej, w jakiej chcialby
wystapic. Po jego bledzie pilka trafila do Kolo Muaniego, a napastnik
Tottenhamu pokonal Chevaliera. Ostatnie slowo nalezalo jednak do Vitinhii,
ktory w 76. minucie wykorzystal rzut karny, ustalajac wynik na 5:3.
Paryzanie konczyli mecz w dziesiatke, bowiem w doliczonym czasie gry
czerwona kartke dostal Lucas Hernandez. Na papierze najmniej elektryzujacym
spotkaniem srodowego wieczoru bylo starcie na Estadio Jose Alvalade. W
Lizbonie doszlo do meczu Sportingu z Clubem Brugge. Do przerwy wyraznie
skuteczniejszym zespolem byli gospodarze, ktorzy za sprawa Geovany’ego
Quendy i Luisa Suareza prowadzili 2:0. Przy obu trafieniach asysty notowal
Geny Catamo. W drugiej polowie Belgow dobil jeszcze Francisco Trincao.
Komplet wynikow srodowych meczow Ligi Mistrzow:

* FC Kopenhaga 3:2 Kajrat Almaty (Dadason’ 26, Larsson’ 59k, Robert’ 73 –
Satpajew’ 81, Baybek’ 90)

* Pafos 2:2 AS Monaco (David Luiz’ 18, Salisu’ 88sam – Minamino’ 5,
Balogun’ 26)

* Arsenal 3:1 Bayern Monachium (Timber’ 22, Madueke’ 70, Martinelli ’77 –
Karl’ 32)

* Atletico Madryt 2:1 Inter Mediolan (Alvarez’ 9, Gimenez’ 90+3 –
Zielinski’ 54)

* Eintracht Frankfurt 0:3 Atalanta (Lookman’ 60, Ederson’ 62, De Ketelaere’
65)

* Liverpool 1:4 PSV Eindhoven (Szoboszlai’ 16 – Perisic’ 6k, Til’ 56,
Driouech’ 74′ 90+1)

* Olympiakos 3:4 Real Madryt (Chuiquinho’ 8, Taremi’ 52, El Kaabi’ 81 –
Mbappe’ 22′ 24′ 29′ 60)

* Paris Saint-Germain 5:3 Tottenham (Vitinha’ 45′ 53′ 76k, Fabian Ruiz’ 60,
Pacho’ 65 – Richarlison’ 42, Kolo Muani’ 50′ 73)

* Sporting CP 3:0 Club Brugge (Quenda’ 24, Suarez’ 31, Trincao’ 70)

Katastrofa Polaka w PS! Wywolal skandal, a teraz przyszla brutalna
weryfikacja. Rzeczywistosc brutalnie weryfikuje w ostatnim czasie
Aleksandra Zniszczola. Najpierw to, ze wiosna byl jednym z tych najbardziej
przekonanych o tym, ze polskim skokom potrzeba zmiany na niecaly rok przed
igrzyskami olimpijskimi. A teraz, po kiepskim okresie przygotowawczym,
takze przekonanie o tym, ze wszystko moze sie jeszcze odwrocic. Po czterech
konkursach Pucharu Swiata jego sytuacje najlepiej podsumowuje zero punktow
w klasyfikacji generalnej. Na poprawe nie dostanie wielu szans. 30 marca,
Planica. Prace z polskimi skoczkami wlasnie skonczyl ich dotychczasowy
trener Thomas Thurnbichler. W ostatnim konkursie sezonu Aleksander
Zniszczol zajal siodme miejsce. Ma za soba niezly, ale nierewelacyjny
sezon. Po poprzedniej, najlepszej zimie w karierze okraszonej debiutanckim
podium Pucharu Swiata w Lahti, jest jednak rozczarowany, bo czuje, ze nie
zrobil kolejnego kroku do przodu. W wywiadzie dla TVN po ostatnim konkursie
skupia sie na relacjach polskiej kadry ze swoim trenerem. Ta jego zdaniem
nie byla wystarczajaca, zeby wypracowac lepsza forme i osiagnac z nim o
wiele wiecej. – Atmosfera nie byla taka, jaka powinna byc. (…) Gdyby
Thomas z nami zostal, zaangazowanie byloby o jakies 30 procent mniejsze –
mowil wowczas skoczek.

Te slowa zostana z nim na dlugo. W Polsce odebrano je jako wyjatkowo
nietrafiony atak na Austriaka, a Polski Zwiazek Narciarski rozwazal nawet,
czy karac Zniszczola i Kubackiego, ktory takze pozwolil sobie na pare zdan,
ktorych pozniej zalowal. Nowy trener Maciej Maciusiak, ktorego Zniszczol w
pelni poparl, mowil pozniej Sport.pl, ze omowil z zawodnikami temat tych
wypowiedzi w obecnosci calej kadry. 26 listopada, Falun. Za nami cztery
konkursy kolejnej, olimpijskiej zimy, a Zniszczolowi juz wypomina sie slowa
o Thurnbichlerze. To dlatego, ze choc trenuje z Maciusiakiem – tak, jak
chcial – to jego wyniki nie tylko sie nie poprawily, ale jeszcze
pogorszyly. I na razie nie ma zadnych sygnalow, zeby mialo byc wyraznie
lepiej. Poczatek kolejnego sezonu Zniszczol ma po prostu paskudny. Nie
zdobyl w nim na razie ani jednego punktu, a do dwoch z czterech konkursow w
ogole sie nie zakwalifikowal. Ostatni raz tak zle zaczynal zime siedem lat
temu. W kwalifikacjach do pierwszego konkursu w Lillehammer Zniszczol
przepadl, zajmujac dopiero 58. miejsce i pokonujac tylko dziesieciu
zawodnikow. Trener Maciusiak tlumaczyl wtedy, ze przy jego obecnej
dyspozycji trafienie na trudne warunki oznacza sytuacje bez wyjscia.
Zniszczol sobie z nimi nie poradzil i tak przedwczesnie skonczyl pierwszy
dzien indywidualnej rywalizacji na skoczni.

Dzien pozniej, choc przeszedl kwalifikacje po zajeciu 34. miejsca, wszystko
skonczylo sie jeszcze gorzej. Na gorze skoczni, przed oddaniem skoku Polak
zauwazyl, ze ma w kombinezonie dziure na wysokosci kolana. Skoczek najpierw
czekal z przejsciem tzw. “zielonej linii” (granicy, za ktora zawodnik nie
moze juz ingerowac w polozenie kombinezonu na ciele az do opuszczenia
zeskoku), zglosil sytuacje do kontrolerow na wiezy najazdowej, a oni po
wyslaniu zdjecia usterki do Mathiasa Hafele, sprawdzajacego sprzet na dole
skoczni, poinformowali go, ze moze oddac skok w takim stroju. Na
warsztatach dla kadr, ktore przeprowadzalem latem, mowilem im, ze pekniety
kombinezon na szwie nie oznacza dyskwalifikacji. Oczywiscie, jesli widzimy,
ze to niezalezne od zawodnika, a nie uszkodzone specjalnie. W tej sytuacji
wszystko sprawdzilismy i bylo w porzadku – wskazal Hafele. I potem dodal
cos, co w sytuacji Zniszczola moze zabolec: “Powiedzielismy mu, zeby
poprawili to na druga serie, ale do niej nie wszedl”.

Pomimo bardzo slabego skoku da sie uwierzyc, ze w tamtym momencie Zniszczol
zestresowal sie, zdekoncentrowal i dlatego zajal ostatnie, 50. miejsce.
Nawet trener Maciusiak nie byl pewny, czy przy takiej dziurze skoczek mogl
wziac udzial w zawodach bez dyskwalifikacji po ich zakonczeniu.
Jednoczesnie szkoleniowiec nie byl zadowolony z tego, ze skoczek zauwazyl
problem tak pozno. W rozmowie ze Sport.pl sprzed sezonu nawiazywal juz do
tego, ze podobna sytuacja miala miejsce na zawodach Letniego Grand Prix w
Predazzo. I ze nie chce powtorek zima. Po przelocie do Szwecji wydawalo
sie, ze byc moze sytuacja Zniszczola sie nieco poprawi. W kwalifikacjach
byl 40., ale wszedl do konkursu, a w nim naprawde niewiele zabraklo mu do
najlepszej “30” – byl 31., o zaledwie 0,2 punktu za 30. Halvorem Egnerem
Granerudem z Norwegii. Jesli to mial byc krok w dobra strone, to w
niedziele niestety nic juz za tym nie poszlo. Znow nie przeszedl
kwalifikacji, skonczyl je dopiero na 55. miejscu.

Cztery tygodnie mialy wystarczyc na powrot do formy. A przyszla brutalna
weryfikacja

To nie tak, ze tak fatalny start zimy w wykonaniu Zniszczola jest seria
niefortunnych zdarzen, ktorych nie dalo sie przewidziec. Juz latem
Zniszczol mial glownie przecietne rezultaty. W najlepszej dziesiatce
konkursu Letniego Grand Prix znalazl sie tylko przy mocno okrojonej stawce
w Rasnovie. Najlepszy moment przyszedl na przelomie wrzesnia i
pazdziernika. Skoczek zajal wtedy 15. miejsce na duzej skoczni w Predazzo w
konkursie w ramach proby przedolimpijskiej. Niezle skakal pozniej na
jesiennym zgrupowaniu w Zakopanem. Ale pozniej coraz wiecej szlo juz raczej
w nie najlepsza strone.

W ostatnim sprawdzianie przed zima w Klingenthal, jak teraz zima, nie
wszedl do drugiej serii. – Trzeba usiasc i przegadac, bo moze troszke
poszlismy w druga strone – mowil wtedy o planie na swoje skoki ustalanym z
trenerem. – Silowo poszedlem bardzo do przodu i to jest dla nas bardzo duzy
plus. Moze przy tym ta technika ucieka – zastanawial sie Zniszczol.
Zapewnial, ze cztery tygodnie do startu Pucharu Swiata to duzo i da sie
jeszcze wiele poprawic. Niestety, juz na poczatku zimy
rzeczywistosc brutalnie te slowa weryfikuje. Wyobrazalem to sobie inaczej –
mowil Zniszczol przed kamera Eurosportu w srode, po kolejnym odpadnieciu w
kwalifikacjach w tym sezonie. – A w pierwszym konkursie byl jakis krok do
przodu, te skoki fajnie wygladaly i zabraklo niewiele, tam bylo bardzo
ciasno. Teraz mialem pojsc i zrobic dokladnie to samo. Ale jakos nie
lecialo. (…) Metrow nie ma, a o to chodzi w tym wszystkim. Mozna patrzec
na kamerze, ze to fajnie wyglada, a nie leci. To jest moja glowna bolaczka.
Zal mi tych wszystkich konkursow, bo nie tak to sobie wyobrazalem,
zwlaszcza podczas treningow i przygotowan. Dla mnie to tez trudno
wytlumaczyc, bo skoro wczoraj byl krok do przodu, to dzisiaj chyba
musialbym specjalnie tak skoczyc, a przeciez nie chce tego specjalnie robic
– dodal.

Maciusiak musi patrzec takze na ranking olimpijski. Ale czy kosztem
trzymania slabego Zniszczola w skladzie?

Do Ruki Zniszczol poleci i raczej nie moglo byc innej decyzji ze wzgledu na
logistyke. Skoczkowie startuja tam juz w piatek, wiec naturalna decyzje
wydaje sie skakanie w tym samym zestawieniu takze w Finlandii. Ale co
dalej? Zniszczol na pewno wystartuje tez w Wisle w pierwszy weekend
grudnia. Ale to bedzie dla niego wazny sprawdzian. Bo na skoczni imienia
Adama Malysza wystartuje tez grupa krajowa, a w niej kandydaci do tego,
zeby zastapic 31-latka. Jest jeden aspekt startow Zniszczola, przy ktorym
dyskusja o jego zastapieniu w skladzie Polakow staje sie skomplikowana. To
ranking olimpijski. W nim nasza kadra dalej walczy o to, zeby w lutym moc
skakac na igrzyskach w powiekszonym, czteroosobowym skladzie. Niestety,
coraz bardziej sie to od niej oddala. Zasada jest prosta: w TOP25 takiego
rankingu trzeba miec czterech zawodnikow. Obecnie Polacy maja tam trzech
skoczkow: 12. Pawla Waska, 22. Dawida Kubackiego i 24. Kamila Stocha.

Zniszczol jest 26. i traci do 20 punktow do Estonczyka Artti Aigro, ktory
zamyka “25”, a wyprzedzil go niedawno – w Lillehammer. Za Polakiem czai sie
tez mlody Austriak Stephan Embacher, ktory w srode byl drugi – wyglada na
to, ze i on zaraz bedzie przed Zniszczolem. Sytuacja jest kiepska i tworzy
bol glowy dla trenera Maciusiaka. Z jednej strony powinien dawac szanse
startu w zawodach najlepszym skoczkom. Z drugiej strony chce walczyc o
czterech bialo-czerwonych na igrzyskach. A najblizej Zniszczola w rankingu
z Polakow jest Piotr Zyla – dopiero 37. ze strata az 197 punktow. Do konca
walki o wyjazd na olimpijskie konkursy pozostalo 15 konkursow Pucharu
Swiata. Polacy musza patrzec na ranking i, dopoki to bedzie mozliwe, myslec
o zabraniu do Predazzo, gdzie odbedzie sie walka o medale igrzysk u
skoczkow, czterech zawodnikow. Ale nie moga tego robic slepo, nie dajac
szansy innym, gdy ci, ktorzy w teorii powinni dawac Polsce okazje do walki
w rankingu olimpijskim, i tak nie punktuja.

– Tych konkursow jest duzo, ale jak nie Olek, to inni musza gonic, zeby
tych punktow nazbierac: czy Piotrek, ktory jest tam najblizej, czy Kacper
Tomasiak moze jak wystrzeli. Jest kilkanascie konkursow. Jak tego nie
nadgonia, to tez bedzie pokazywac, ze na igrzyska o medale nie beda walczyc
– mowil nam trener Maciej Maciusiak jeszcze w Lillehammer. Najlepiej
byloby, zeby Zniszczol odnalazl forme, ktora pozwoli mu walczyc o punkty w
Pucharze Swiata, a w konsekwencji o pozycje w rankingu olimpijskim dla
Polski. Jesli tak to nie bedzie wygladalo, to musi byc jednak przygotowany
na to, ze rywalizacja w skladzie kadry moze oznaczac dla niego przerwe od
startow w cyklu najwyzszej rangi w skokach. Faworytami do wejscia tam w
jego miejsce beda Maciej Kot i Klemens Joniak.

– Moim zdaniem dobrze byloby, zebym pojechal do Ruki. Mam stamtad dobre
wspomnienia. To skocznia, na ktorej szczescie moze sie usmiechnac do mnie –
mowil dla Interii Zniszczol. Maciusiak potwierdzil juz, ze skladu na razie
nie zmienia, choc bylo to raczej jasne od poczatku. Ale co do slow
Zniszczola mozna miec pewne watpliwosci. Choc rok temu byl tam 13. to w
dosc loteryjnym konkursie. Poza tym wystepem Zniszczol na finskim obiekcie
nie zdobywal juz punktow w swojej karierze. Pozytywne wspomnienia to
zapewne zawody Pucharu Kontynentalnego sprzed dwoch lat – stanal wtedy na
podium, zajmujac drugie miejsce, a nastepnie wrocil do PS i zaliczyl
najlepszy sezon w karierze. I choc skocznia w Ruce to obiekt dla “lotnych”
zawodnikow, raczej pasujacy stylowi skakania Zniszczola, to obecnie
bardziej prawdopodobne wydaje sie, ze Zniszczol bedzie potrzebowal przerwy
podobnej do tej sprzed dwoch lat niz, ze juz w ten weekend wszystko zacznie
sie dla niego odwracac.

Zniszczol mowi, ze nie wyobraza sobie braku startu na igrzyskach. A wiemy,
ze zgodnie z procedurami PZN-u do Wloch poleci trojka najlepszych
zawodnikow z rankingu olimpijskiego i ewentualnie czwarty dodatkowy wybrany
przez trenera. Wydaje sie, ze w zadnym z tych scenariuszy na razie
Zniszczol nie widnialby w kadrze olimpijskiej Polski. Zobaczymy, czy sztab
bedzie sie ich do konca trzymal, ale pomimo lepszej sytuacji od kilku
zawodnikow szanse wislanina z dnia na dzien maleja, zamiast rosnac. To
nielatwy moment, takze wizerunkowo. Kibice coraz czesciej wypominaja mu
slowa o Thurnbichlerze z marca i wskazuja, ze to niemozliwe, zeby
prezentowac sie tak slabo, gdy ma sie swoje wymarzone warunki, dobra
atmosfere w zespole, o ktorej tak czesto wspominal, a przede wszystkim
trenera, z ktorym chcial pracowac. Zniszczol ma obecnie sporo do
udowodnienia, nie tylko sobie. Skoki to nieprzewidywalny sport i nie mozna
nikogo skreslac, a nawet chcialoby sie, zeby Polak napisal piekna historie
“powrotem z zaswiatow”. Jednak trzeba byc szczerym: na ten moment niewiele
na to wskazuje.

DETEKTYW

W szponach

zazdrosci

Krzysztof STRUG

Mariola C. lubila starszych, dojrzalych

mezczyzn. Szpakowaty, wysoki i nawet

pod piecdziesiatke, najlepiej doswiadczo-

ny, moze byc z rodzinna przeszloscia –

taki byl ideal faceta 25 – latki. Gdy pozna-

la 48 – letniego hydraulika Mariusza W.,

szybko pojawily sie motyle w brzuchu.

Mariusz byl usmiechniety i pewny siebie.

Wiedzial, jak rozmawiac z kobietami.

26

9/2025chala sie po

Mariolka zako-

uszy. Szybko tez

poczula sie skraj-

nie zazdrosna.

Miala o co – przynajmniej tak

jej sie wydawalo. Mariusz podo-

bal sie kobietom. Byl bezposred-

ni, zabawny, postawny. Potrafil

zabawic i wysluchac. Mariolka

w gronie kolezanek chelpila

sie swoim nowym chlopakiem.

Nazywala go “niesfornym tatus-

kiem” – sugerujac, ze jest lama-

czem kobiecych serc.

Poznali sie podczas impre-

zy dla singli organizowanej

cyklicznie w jednym z klubow

w duzym miescie na poludniu

Polski. Zamienili kilka zdan.

Mariusz obdarowal ja usmie-

chem. Byl zabawny. Potem

zatanczyli. Marioli spodobal

sie jego zapach. Wieczor zakon-

czyli namietnymi pocalunkami.

Kilka dni pozniej juz wyladowa-

li w lozku i zostali para.

Mariusz byl rozwodnikiem,

mial dziecko z pierwszego mal-

zenstwa. Kontakty z synem

skutecznie jednak zablokowa-

la eksmalzonka, w zemscie “za

wszystko” – jak wyjasnil nowej

dziewczynie. On sam, choc gral

pewnego siebie zdobywce dam-

skich serc, w rzeczywistosci czul,

jakby zlapal Pana Boga za nogi.

Nie sadzil, ze w tym wieku uda

mu sie jeszcze poderwac mlod-

ke. W jego zyciu uczuciowym

owszem, po rozstaniu z zona, bylo

kilka zwiazkow, ale przed zapo-

znaniem 25 – latki przez dlugi czas

byl samotny i zaczal nawet godzic

sie z tym, ze sam juz pozostanie.

Tak wiec kiedy zwrocila na

niego uwage ladna i mloda kobie-

ta, nie posiadal sie ze zdumie-

nia. Szybko tez zaangazowal sie

w zwiazek. Poczul, ze zyje. Znow

mial energie, radosc, tryskal

poczuciem humoru. Jego meska

zmyslowosc i libido odzyly.

Drugie oblicze Marioli

Pierwsze tygodnie znajo-

mosci wypelnione byly

przyjemnosciami i seksu-

alnymi uniesieniami. Czul sie

niczym 20 – latek. Odwiedzali

dyskoteki, jezdzili na wyciecz-

ki, zaliczyli wyjazd nad morze.

Bylo cudownie, dynamicznie

i romantycznie. 48 – letni roz-

wodnik nie dostrzegal, ze jest

okrecany wokol palca. Nie cho-

dzilo nawet o to, ze jako star-

szy i z “pozycja”, za wszystkie

atrakcje placil z wlasnej kiesze-

ni. Wszak Mariolka byla tylko

kelnerka, a on uznanym fachow-

cem od uslug hydraulicznych.

Nie widzial jeszcze jednego: ze

dziewczyna ma apodyktyczny

charakter i nim dyryguje.

Minelo zaledwie kilka mie-

siecy i wprowadzila sie do niego.

Gdy tylko sie pojawila, zaczal

czuc sie lokatorem we wlasnym

domu. Kazda, nawet najprostsza

czynnosc, podlegala weryfikacji

partnerki. Mariola nie cierpiala

sprzeciwu. Mialo byc tak, jak ona

sobie zazyczy. Rozporzadzala

nie tylko jego mieszkaniem

i obowiazkami. Chciala miec

takze kontrole nad zyciem oso-

bistym. Mimo ze sama spedzala

czasem dlugie godziny na roz-

mowach przez komunikatory

internetowe z bylymi partnera-

mi (czym celowo sie chwalila,

by wzbudzic w nim zazdrosc),

sama oczekiwala, ze Mariusz

zerwie wszelkie kontakty z plcia

przeciwna, takze te kolezenskie.

Choc on nigdy nie mial smialo-

sci kontrolowac jej telefonu, ona

sprawdzala jego.

Z czasem okazalo sie zresz-

ta, ze ta mila, zakochana i ciepla

dziewczyna, ktora poznal, potra-

fi byc wulgarna i niezwykle agre-

sywna. Po pol roku wspolnego

mieszkania doszlo do pierwszej,

naprawde karczemnej awantury.

Pewnego dnia Mariusz wybral sie

na impreze z dawnymi kolegami.

Choc partnerka stroila fochy,

miala muchy w nosie i krzywila

sie, ostatecznie wyblagal u niej

zgode na wyjscie. Zapewnial,

ze chodzi o spotkanie tylko

w meskim gronie – kilka piw

i do domu.

Tak tez istotnie bylo. W klu-

bie pojawili sie sami koledzy, co

prawda do kilku piw nalezy doli-

czyc jeszcze kilka kolejek tequili,

mialo byc jak w bajce

ale nie dzialo sie nic zdroznego.

W pewnym momencie Mariusz

zupelnie przypadkowo natknal

sie na dawno niewidziana zna-

joma. Kobieta wlasnie wroci-

la do kraju po kilku latach za

granica. Porozmawiali troche i,

jako ze znajoma wlasnie ponow-

nie wyjezdzala do innego mia-

sta w Polsce, zaproponowala

wspolne zdjecie – na pamiatke.

Cykneli wiec sobie fotke, robiac

smieszne miny. Epizod. Mariusz

o tym zapomnial. Wrocil w nocy

do domu i polozyl sie spac.

Na drugi dzien, obudzil sie

z uczuciem suchosci w ustach

i lekkim bolem glowy. Wstal,

by nalac sobie wody. W kuch-

ni napotkal Mariole prasujaca

ubrania. Usmiechnal sie i rzekl

“Dzien dobry”, jednak w odpo-

wiedzi nie dostal usmiechu. Jej

twarz zastygla w napieciu.

– Ty skur…! – zaczela wrzesz-

czec. – Za moimi plecami za

kur… sie uganiasz? – darla sie

wnieboglosy.

Z jej ust wylewala sie cala

fala wulgaryzmow.

– Mariola, ale o co ci chodzi?

– odparl zaskoczony.

– Jeszcze mi tu bedziesz palil

glupa? – Mariola chwycila zelaz-

ko, zamachnela sie i uderzyla go

kantem w glowe.

48-latek ujrzal gwiazdki

przed oczami. Zamroczylo go,

stracil rownowage i upadl na

kafelki.

– Co ty robisz? Zwariowalas?

– wymamrotal.

Z czola zaczela obficie ciek-

nac krew. Partnerka jednak

zupelnie sie tym nie przejela.

– Co to za kur…?! – krzykne-

la, wymachujac mu przed ocza-

mi jego telefonem.

Okazalo sie, ze odkryla

zdjecie z minionej nocy, fotke

z kolezanka, ktora przypadkowo

spotkal. Kobieta na drugi dzien

podeslala mu ja przez komu-

nikator internetowy. Zanim

Mariusz sie obudzil, Mariola

zdazyla przejrzec jego telefon

i natknela sie na foto.

Na nic zdaly sie tlumacze-

nia, ze zdjecie to drobnostka,

ze z zadna kobieta nie spedzal

9/2025 27mialo byc jak w bajce

wieczoru. 25 – latka byla wscie-

kla. Nie przejmowala sie tez

zupelnie tym, ze z rany mez-

czyzny obficie ciekla krew.

Mariusz samodzielnie probo-

wal ja zatamowac. Udalo mu

sie to czesciowo, ale rana byla

gleboka. Musial jechac na pogo-

towie, a ze akurat nie dyspono-

wal autem, zadzwonil po znajo-

mego, z ktorym spedzil ostatni

wieczor. Ten od razu spytal,

co sie stalo. Mariusz nie mial

sily klamac. Opowiedzial mu

o wszystkim.

Pozniej podobnych awantur

bylo znacznie wiecej. Wsrod

znajomych pary krazyly plotki

o zamordyzmie Marioli, o tym

ze trzyma go na krotkiej smy-

czy i o jej ekscesach. A tych

bylo sporo. Dziewczyna lubila

sie zabawic – zycie nocne to byl

jej zywiol. Stawala sie agresywna

zwlaszcza po alkoholu. Mariusz

nie raz oberwal “z liscia” przy

ludziach za to, ze rzekomo przy-

patrywal sie jakiejs kobiecie.

Z czasem zaczal miec tego

wszystkiego dosc. Nie chodzilo

tylko o apodyktyczny charakter

Marioli. Jej imprezowy styl zycia

zaczal go meczyc i irytowac.

Czeste wizyty w klubach, dobre

28

na poczatkowym etapie znajo-

mosci, staly sie udreka. W glebi

duszy pragnal stabilizacji, wolal

nawet nudny wieczor przed tele-

wizorem, niz szwendanie sie do

pozna po miescie.

Co wiecej, gdy kilka razy

odmowil wyjscia, Mariola, choc

pilnowala go lepiej niz policja,

sama nie miala zadnego proble-

mu, by wyjsc tylko z kolezan-

kami. Pozniej juz nawet wolala

ten scenariusz. Wracala w nocy,

czesto pijana. Choc byla piekiel-

nie zazdrosna i wymawiala mu

najkrotsze spojrzenie na jakas

kobiete, sama uwielbiala flirto-

wac, zaczepiala facetow i pisala

z nimi, nawet calymi godzinami.

Mariusz nie mial prawa jednak

przegladac jej telefonu. Na pyta-

nie, z kim pisze, odpowiadala

zdawkowo, ze z “kolega”. Kilka

razy tez spotkal sie z dziwnymi

aluzjami podczas wspolnych

spotkan ze znajomymi. Jej kole-

zanki, gdy byla okazja, a Marioli

nie bylo w okolicy, sugerowa-

ly mu, by lepiej jej pilnowal.

Nie rozwodzily sie za bardzo,

ale sygnal byl jasny. Mimo to

Mariusz W. przelknal nawet

i podejrzenia niewiernosci part-

nerki. Byl nia ciagle zbyt zauro-

czony, by obiektywnie spojrzec

na te relacje.

Wesele

Minelo 1,5 roku ich

burzliwego zwiazku.

W tym czasie Mariola

kilka razy z nim “zrywala” pod

pozorem nielojalnosci, ktorej sie

dopuscil i “latania za babami”.

Mariusz mial nadzieje, ze moze

wesele ich wspolnych znajomych

przebiegnie w milej atmosfe-

rze. Chodzilo o pare 30-latkow,

Lukasza i Izabele. Para ustalila

termin i szykowala sie do naj-

wazniejszej uroczystosci w zyciu.

Obowiazkow i spraw do zalatwie-

nia bylo co niemiara, a Mariola,

jako dobra kolezanka, na dodatek

wybrana na swiadkowa, w cala

sprawe rowniez sie zaangazo-

wala. Jezdzila z Iza do sklepow,

wybierala z nia suknie slubna,

sale weselna itp. Emocje rosly.

W koncu nadszedl dlugo

wyczekiwany dzien. Mariola

zamierzala sie pokazac wsrod

gosci weselnych, co oznaczalo,

ze i Mariusz mial zachowywac

sie “godnie”. W ich zwiazku

ostatnio bylo tragicznie. Przed

uroczystoscia przestrzegla go, by

sie pilnowal, bo – jak sie wyrazi-

la – inaczej go zapie… Chodzilo

oczywiscie o to, by nie latal za

babami, co jej zdaniem mialo

miejsce permanentnie. I nic

nie zdolalo jej przekonac, ze

jest inaczej. Z kolei Mariusz W.

bal sie tylko jednego: ze jego

wybranka wypije za duzo

i zacznie sie awanturowac.

Robili wiec dobra mine do

zlej gry, ale w rzeczywistosci

napiecie miedzy nimi siegalo

zenitu. Mariusz od kilku tygo-

dni nosil sie z zamiarem zerwa-

nia. Dlugo przelykal ekscesy

ukochanej, ale w koncu poziom

krytyczny zostal przekroczony.

Powiedzial sobie, ze od sytuacji

wlasnie na tym weselu bedzie

zalezalo, czy wyjdzie z tego

zwiazku, czy nie. Zamierzal przy

tym naprawde dobrze sie bawic,

zwlaszcza, ze lubil gospodarzy.

Poczatek przebiegal bez

zaklocen – podniosla i wesola

uroczystosc w kosciele, potem

zyczenia, prezenty i przejazd na

sale weselna, tam powitanie pary

mlodej, pierwszy taniec i toast.

Pogoda dopisywala, nastroje

takze. Z czasem, po kilku kolej-

kach wodki, impreza rozkrecila

sie na dobre. Niestety Mariusz

9/2025mialo byc jak w bajce

zauwazyl, ze Mariola pije. Nie

hamuje sie ani troche. Mimo

wszystko liczyl, ze procenty nie

uderza jej do glowy. Zatanczyli

raz, potem drugi, potem Mariusz

poprosil do tanca panne mloda.

Mariola zza stolika przygladala

sie, jak razem wywijaja, usmie-

chaja sie, mowia sobie do ucha.

Jej twarz powoli wykrzywial

grymas. Niby nie powinna byc

zazdrosna o panne mloda, na

dodatek bardzo dobra kole-

zanke, a jednak” Gdy tylko

Mariusz wrocil do stolika, dostal

garsc ostrych wymowek.

– Milo ci sie przytulalo do tej

fladry, co? A moze wolalbys sie-

dziec tam na miejscu Lukasza?

– strzelala slowami niczym

z karabinu.

Mariusz W. nie zamierzal

tego dluzej tolerowac. Juz nie.

– Uspokoj sie! Znowu zaczy-

nasz? – warknal do niej, tak ze

goscie przy stoliku slyszeli.

Atmosfera zrobila sie nie-

zreczna. Ktorys ze znajomych,

by rozladowac zle emocje,

zaproponowal toast za pare

mloda. Wypili. Na chwile udalo

sie zalagodzic sytuacje, jednak

nie minelo pol godziny, a znow

doszlo do scysji. Stalo sie tak,

gdy Mariusz znow zatanczyl

z inna kobieta. Mariola nie

oponowala, gdy poprosil ja do

tanca. Wczesniej rozmawiali

i po raz pierwszy zagrozil jej, ze

odejdzie. Ostrzegl, ze ma dosc

wiecznych awantur. Ustalili, ze

przynajmniej w trakcie zaba-

wy oszczedza sobie ekscesow.

Mieli bawic sie jak kazda nor-

malna para, a wiec takze tan-

czyc z innymi i nie robic sobie

scen. Mariusz wzial te slowa za

dobra monete i skoro cos sobie

obiecali, nie widzial przeszkod,

by zatanczyc z Kasia – siostra

panny mlodej. Zreszta rowniez

ich dobra znajoma. Wkrotce

wiec bujal sie z nia na parkie-

cie, usmiechal sie i rozmawial.

Marioli tylko przez chwile

udalo sie zapanowac nad ner-

wami. Bardzo szybko wscieklosc

i zazdrosc o partnera wziely

gore, zwlaszcza ze byly wzmoc-

nione wypita wodka. Jej twarz

wykrzywil grymas, a silne emo-

cje oczekiwaly ujscia. Najpierw

wyzyla sie na kelnerce roznosza-

cej kawe. Kelnerka przyniosla

filizanke i chciala postawic ja

na stole, obok telefonu Marioli.

Gdy tylko to zrobila, Mariola C.

wpadla we wscieklosc. Jej twarz

zrobila sie purpurowa. Z wia-

zanka wulgaryzmow naskoczyla

na dziewczyne

– Co ty, kur…, robisz? Gdzie

to stawiasz?

Oslupiala kelnerka nie zda-

zyla odpowiedziec.

– Zabieraj to, kur… –

Mariola C. warknela i z calej

sily zamachnela sie.

Filizanka spadla na pod-

loge, roztrzaskujac sie na

kawalki.

Ni e k o nt ro l ow a ny

wybuch agresji sparali-

zowal kelnerke. Nie byla

w stanie powiedziec

ani slowa. Obrocila

sie na piecie i wroci-

la do bufetu. Chwile

pozniej, w towarzy-

stwie szefowej roz-

mawiala na boku

z panna mloda.



Zabawa trwala nadal, jed-

nak Mariola C. zupelnie

stracila nad soba kontro-

le. Pozostali goscie przy stoliku,

po tym co sie stalo, starali sie

omijac ja w rozmowie.

Mariusz wrocil na swo-

je miejsce, nawet probowal

wyciagnac ja do tanca, lecz nie

Mariola C. siedziala caly czas

przy stoliku niezrazona kaluza

kawy i roztrzaskana filizanka.

Gosciom, ktorzy wracali na

swoje miejsca tlumaczyla, ze to

wina kelnerki, mowiac z prze-

kasem, ze obsluga na imprezie

jest “fatalna”.

Wkrotce do stolika kolezanki

przyszla panna mloda.

– Co ty wyprawiasz? Chcesz

mi zepsuc impreze? – zapytala

kolezanke. – Ta dziewczyna juz

nie bedzie cie obslugiwac, powie-

dziala, ze nie przyjdzie tu wiecej!

Uspokoj sie! – strofowala ja.

W miedzyczasie inna oso-

ba – tym razem kelner, wytarl

kaluze rozlanej kawy i pozbieral

stluczona filizanke.

chciala. Tuz przed polnoca, gdy

zblizal sie czas oczepin, byla juz

konkretnie pijana. Wscieklosc

rozsadzala ja. Czula sie tak, jak-

by cala sytuacja byla wykreowa-

na przeciwko niej. Na twarzach

dobrze bawiacych sie osob

widziala dezaprobate i kpine

pod swoim adresem. Mariusz

robil, co mogl, by uratowac jej

nastroj, a tym samym caly wie-

czor, ale wychodzilo to opor-

nie. W koncu odpuscil sobie

starania. Czul sie wyczerpany.

Gdy nadarzyla sie okazja, znow

poprosil do tanca siostre pan-

ny mlodej. Ta z usmiechem

sie zgodzila. Chwile pozniej

juz wirowali na parkiecie.

Usmiechali sie, szeptali sobie

9/2025 29mialo byc jak w bajce

– Popamietasz to sobie –

odparla pijana kobieta.

Obrocila sie i ruszyla w stro-

ne drzwi.

do uszu, wykonywali taneczne

wygibasy. W rzeczywistosci nie

robili nic szczegolnego, po pro-

stu dobrze sie bawili. Mariola C.

nie byla w stanie na to patrzec.

W glowie pobrzmiewaly jej

slowa partnera, ostrzezenie, ze

ja zostawi. To na pewno przez

te kur…, moze wczesnie mieli

juz cos ze soba? Moze buntuje

go przeciwko mnie? Obsesyjne

mysli nadlatywaly jak czarne

ptaki. W jej glowie w mig zacze-

ly tworzyc sie negatywne sce-

nariusze. Zaczela przypominac

sobie wspolne spotkania z sio-

stra panny mlodej i uswiadomi-

la sobie, ze Mariusz zawsze ja

jakos tak gorliwie lubil. A wiec

to tak…

Mimo ze jej przypuszczenia

nie byly uzasadnione, roze-

drgane emocje zrobily swoje.

Poderwala sie od stolika i szyb-

kim krokiem ruszyla na parkiet.

Doskoczyla do tanczacej pary.

– Odbijany, kur… ! – wark-

nela, po czym sila wkroczyla

miedzy nich. – Co kur”, chcesz

sobie go poderwac? Wyp…! –

wrzasnela do oslupialej kobiety

i pchnela ja z calej sily.

30

Siostra panny mlodej stracila

rownowage i upadla na podloge.

Sytuacja momentalnie zro-

bila sie bardzo niezreczna.

Swiezo upieczeni malzonkowie

widzieli cala scene. Iza – panna

mloda – natychmiast ruszyla

w strone awantury. Na jej pole-

cenie orkiestra przestala grac.

W tym czasie Mariusz podnosil

z podlogi przewrocona kobie-

te. Mariola C. nie przejmowala

sie juz niczym. Przy wszystkich

gosciach przeklinala i krzyczala.

– Tak, ratuj ja, kur…!

Chcialbys ja wyr…, co? Tylko to

ci w glowie! – darla sie do swego

partnera na oczach gosci.

– Mariola, dosc tego! Wyjdz

z imprezy! – panna mloda rze-

kla do niej ostro i wskazala na

drzwi. – Wroc, jak sie opanujesz,

albo nie wracaj!

– Ach, wyrzucasz mnie? Laski

bez! – odparla jej Mariola C.

zataczajac sie. – Mariusz, bierz

marynarke, zbieramy sie! –

zarzadzila, jednak Mariusz W.

nie ruszyl sie z miejsca.

– Nigdzie nie ide. Idz sobie

sama. Mam dosc tego – rzekl

cicho.

Zemsta

Reszta wieczoru minela

poprawnie. Przez chwi-

le jeszcze rozmawiano

o calej sytuacji, ale potem juz

zabawa wziela gore. Mariusz

czul zal, ze tak to wszystko

sie potoczylo. Minela godzina

i zdecydowal sie na opuszczenie

zabawy. Pozegnal sie ze znajo-

mymi i ruszyl do apartamentu,

w ktorym mieli wynajety nocleg.

Obiekt znajdowal sie w pieknym

otoczeniu nad jeziorem, zaledwie

150 metrow od sali bankietowej.

Sadzil, ze jak przyjdzie, czeka go

dalsza czesc awantury z Mariola.

Wszedl do pokoju i zdziwil

sie, ze w srodku jej nie bylo.

Gdzie mogla pojsc? Napil sie

wody mineralnej ze stolika,

umyl zeby i poczul sie zmeczo-

ny. Polozyl sie na lozku, chcac

poczekac az Mariola wroci.

Bardzo szybko jednak ogarnela

go sennosc.

W tym czasie Mariola C. spa-

cerowala wzdluz jeziora. Wyszla

sie przewietrzyc, wczesniej

wymiotowala. Czula sie zle,

okropnie. Cala sytuacja byla jak

koszmarny sen. Nie – nie moze

pozwolic, by zostac tak ponizo-

na. Albo beda ze soba, albo nie

bedzie ich w ogole…

Gdy wrocila do pokoju,

Mariusz W. spal. Widac bylo,

ze niedawno wrocil z zabawy.

Nawet sie nie rozebral, nadal

byl w weselnej koszuli, a buty

lezaly przy lozku.

Wpatrywala sie chwile w jego

twarz. Rozebrala sie, nastepnie

powoli skierowala do kuchni. Na

stole lezal duzy noz. Wczesniej,

przed wyjsciem kroili nim cytry-

ne do drinka na “rozruch”.

Noz byl bardzo ostry. Mial 30

centymetrow dlugosci. Wziela

go w dlon. Chwile bawila sie.

Sprawdzala jego ostrosc czub-

kiem palca, delikatnie przejez-

dzajac po krawedzi. Nastepnie

podeszla do spiacego mezczyzny.

9/2025W tamtej chwili po prostu czula,

ze nie moze sie oprzec temu, co

mialo sie wydarzyc. Jakby jakas

potezniejsza, zewnetrzna sila po

prostu kazala jej to zrobic.

Nachylila sie nad Mariu-

szem W. Zacisnela mocno dlon

na rekojesci noza.

– Za to jak mnie skrzywdziles

– rzekla sobie w myslach.

Nastepnie z calej sily

wepchnela ostrze w serce spia-

cego czlowieka. Wbila noz opie-

rajac sie o rekojesc, by ostrze

weszlo bardzo gleboko.

Wszystko dzialo sie bly-

skawicznie. Zdziwilo ja, jak

latwo noz zanurzyl sie w cialo.

Mariusz W. otworzyl oczy, z jego

ust wyrwal sie krotki, urywany

jek. Koszula na wysokosci ser-

ca momentalnie zmienila sie

w rosnaca czerwona plame.

Mezczyzna jedynie spojrzal na

swoja morderczynie. Jego spoj-

rzenie wyrazalo zdziwienie, nie-

zrozumienie, jak kogos, kogo

wyrwano z drzemki. Dopiero po

ulamku sekundy do swiadomo-

sci dotarl bol. Odruchowo chwy-

cil za rekojesc noza, rownocze-

snie charczac probowal wstac,

jednak zdolal uniesc sie

tylko na kilka cen-

tymetrow. Jego

twarz nagle

zastygla,

mialo byc jak w bajce

a cialo runelo na kanape. Z tor-

su obficie juz sciekala krew.

Mariola C. patrzyla na to

bez ruchu. Kilka chwil pozniej

zwlokami przeszly drgawki.

Dopiero wowczas zdala sobie

sprawe, co zrobila. W jej oczach

pojawily sie lzy. Doskoczyla do

ciala piszczac i szlochajac.

– Mariusz, nie! Kochany nie

umieraj! – szarpala zwloka-

mi, calowala twarz, potrzasala

powtarzajac jak w transie jego

imie.

Nastepnie osunela sie z lozka

na podloge szlochajac.

Jakies 15 minut pozniej, gdy

zdolala sie uspokoic, zaczela

odczuwac strach. Wytarla lzy,

a twarz przybrala kamienny

wyraz. Chwycila za telefon

i wbila numer panny mlodej:

– Iza! Musisz mi pomoc, sta-

lo sie cos bardzo zlego! Mariusz

zrobil sobie krzywde!

Przyjdz natychmiast!

– krzyczala do

sluchawki.

Kilka minut pozniej w jej

apartamencie byli juz panstwo

mlodzi. Widok zakrwawione-

go mezczyzny z nozem wbitym

w piers byl szokiem. Mariola C.

klamala jak z nut, ze Mariusz

popelnil samobojstwo. Mial

wbic sobie noz, gdy oswiadczyla

mu w trakcie klotni, ze zamierza

z nim zerwac.

W pierwszej chwili Iza – pani

mloda – ruszyla pomoc kole-

zance. Zamierzaly sciagnac cia-

lo z kanapy, trzeba bylo zmienic

posciel i posprzatac. Lukasz –

pan mlody patrzyl na to wszyst-

ko bez slowa. Nie angazowal sie

w zadne dzialania. Nastepnie

wyszedl z pokoju, chwycil za

telefon i zadzwonil po policje.



Mariola C. probowala

wpierac policjantom,

ze jej ukochany zamor-

dowal sie sam. Pchnal sie nozem

w trakcie klotni. Jednak doswiad-

czeni sledczy nie mieli zadnych

watpliwosci, ze Mariusz W.

samodzielnie nie wbil sobie

noza w serce. Co wiecej, ogle-

dziny wskazywaly, ze zwloki

byly przenoszone.

Morderczyni nieomal do

konca probowala oczyszczac sie

z zarzutow. Ostatecznie, widzac ze

jej wina nie podlega watpliwosci,

probowala przekonywac, ze co

prawda to ona pchnela nozem

partnera, ale stalo sie to przypad-

kowo w trakcie klotni. Mialo dojsc

do nieszczesliwego wypadku.

Sad nie uwierzyl i w te wer-

sje wydarzen. Dla morderczy-

ni okazal sie jednak laskawy.

Poniewaz Mariola C. nie miala

wczesniej konfliktow z prawem

i po raz pierwszy byla karana,

uslyszala wyrok 15 lat wiezie-

nia. Bedzie miala sporo czasu,

by zmierzyc sie z demonami

wlasnej psychiki, ktore pchnely

ja do zbrodni. 

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl