Dzien dobry – tu Polska – 28.10.2024

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 298) (67538) 28 pazdziernika 2024r.

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

27 pazdziernika 2024r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA NOZNA

-“Polska jesien calkiem zlota. Legia i Jagiellonia wygrywaja “polityczne”
mecze w Lidze Konferencji Europy”-

Marcin Wesolek

Obrazki dawno niewidziane: dwie polskie druzyny wygraly swoje mecze w Lidze
Konferencji, obie usadowily sie w czolowce tabeli z kompletami punktow.

Liga Konferencji Europy, najslabsze kontynentalne rozgrywki klubowe,
skrojone sa od tego sezonu podobnie jak Liga Mistrzow i Liga Europy. Nie ma
podzialu na grupy, jest jedna 36-zespolowa “grupa”, w ktorej gra sie nie z
kazdym rywalem, a z losowo wybranymi szescioma przeciwnikami.

Poczatek Jagiellonia Bialystok i Legia Warszawa maja piorunujacy: w
pierwszej kolejce Jagiellonia nieoczekiwanie pokonala na wyjezdzie FC
Kopenhaga 2:1, Legia wygrala u siebie z hiszpanskim Betisem Sewilla 1:0.

W drugiej kolejce rywale byli duzo latwiejsi, za to bardziej interesujacy –
zarowno moldawski Petrocub Hincesti, z ktorym 2:0 wygrala Jagiellonia, jak
i Backa Topola z Serbii, ktora 3:0 pokonala Legia – to wiecej niz kluby.

Do niedawna absolutnym hegemonem w moldawskiej pilce klubowej byl Sheriff
Tyraspol – klub ze zbuntowanego Naddniestrza, kontrolowany przez miejscowa
mafie. Shefiff gral nawet w Lidze Mistrzow, co wielu Moldawian przyjmowalo
bez entuzjazmu – nie chcieli kibicowac klubowi ze zbuntowanej prowincji,
stanowiacej dzis pelen komunistycznych symboli skansen.

Ale Sheriff mistrzem w tym roku nie zostal, wyprzedzil go Petrocub z
liczacego 13 tys. mieszkancow Hincesti. W toczonej niedawno w Moldawii
kampanii prezydenckiej klub jawnie opowiadal sie za proeuropejska prezydent
Maia Sandu. Pani prezydent swietowala z pilkarzami mistrzostwo kraju, jeden
z najbardziej doswiadczonych pilkarzy Petrocubu Maxime Potirniche
wystepowal na jej wiecach wyborczych. Tytul dla klubu z Hincesti mial wiec
wymiar symboliczny, po latach triumfow jawnie prorosyjskiego Sheriffa.

Rywal Legii – FK Backa Topola – gra w lidze serbskiej, ale ma wiele
wspolnego z Wegrami. Zostal zalozony przez Wegrow zamieszkujacych serbska
Wojwodine, na koszulkach nosi reklamy wegierskiego koncernu
petrochemicznego MOL, kibicuje mu wegierska mniejszosc w Serbii. Wsparcie z
Wegier to realizacja strategii Viktora Orbana, hojnie wspierajacego
wszystkie przejawy wegierskosci w krajach osciennych – w rumunskim
Siedmiogrodzie, serbskiej Wojwodinie, w Ukrainie czy na Slowacji (tam od
lat czolowe role w lidze odgrywa klub DAC Dunajska Streda). Czyli tam,
gdzie siegaja “Wielkie Wegry” – geopolityczny koncept odwolujacy sie do
czasow sprzed I wojny swiatowej, gdy granice Wegier siegaly faktycznie duzo
dalej.

Komplet punktow w dwoch meczach stawia Legie i Jagiellonie w komfortowej
sytuacji przed kolejnymi spotkaniami. I daje duze nadzieje, ze zobaczymy
obie polskie druzyny w europejskich rozgrywkach takze wiosna – do fazy
pucharowej awansuja bowiem az 24 z 36 druzyn Ligi Konferencji Europy.

-“Real na spalonym, rozbity przez Barcelone. Fantastyczny popis
Lewandowskiego w El Cl�Asico”-

Rafal Stec

Po jednym z najslabszych – poprzednim – sezonow w karierze, w wieku 36 lat,
kapitan reprezentacji Polski wreszcie zostal bohaterem hitu nad hitami w
klubowym futbolu. Barcelona wygrala w Madrycie 4:0, on strzelil dwa gole.

Zanim jego rozstrzygajace ruchy – takze wykonane reka, jeszcze do tego
wrocimy – daly gosciom prowadzenie, Robert Lewandowski przezywal kolejna
udreke w starciu z madrytczykami. Nie tylko on, choc katalonscy goscie cel
osiagali.

Najpierw obejrzelismy gre w spalonego, mecz jak z eksperymentu szalonego
naukowca. Znow przekonalismy sie, ze styl wpajany Barcelonie przez trenera
Hansiego Flicka – defensywa absurdalnie daleko odsunieta od swojej bramki –
przypomina niekiedy wiszenie nad przepascia, trzymanie sie krawedzi jedna
reka, i to przy ostrej wichurze.

Wialo przede wszystkim z powodu Kyliana Mbappé oraz Viníciusa Júniora,
ofensywnych supergraczy Realu polegajacych na tygrysim przyspieszeniu i
szybkosci. Kto rozsadny pozwala im szalec po bezkresie pustej przestrzeni,
rzucac sie w sprinty za plecy obroncow? Goscie sobotniego spektaklu
pozwalali, wiec co rusz prawie tracili gola. “Prawie” mialo tu jednak
rozmiar wiekszy niz Santiago Bernabéu – sedzia odgwizdywal spalonego za
spalonym, w pierwszej polowie reagowal w ten sposob az osmiokrotnie.

Barcelona ustanawia pod tym wzgledem rekordy od poczatku sezonu, tym razem
poszla na calosc jeszcze bardziej. Mbappé pierwszy raz w zyciu doswiadczyl
meczu, w ktorym w pol godziny znalazl sie na spalonym, uwaga, szesc razy.
Inna sprawa, ze do bramki wepchnal pilke tylko raz, czesciej pudlowal lub
przegrywal pojedynek z bramkarzem. Podobnie jak Vinícius czy Jude
Bellingham.

Flick jako geniusz czy wariat? To pytanie musialo krazyc po zwojach wielu
widzow, bo choc do przerwy strategia dzialala – pilkarze schodzili do
szatni przy bezbramkowym remisie – to gosci dzielily od katastrofy ulamki
sekundy, milimetry, drobinki dla ludzkiej percepcji niemal nie do
wychwycenia.

Obaj potentaci przystepowali do hitu w doskonalych nastrojach i w
doskonalej formie, ktora w srodku tygodnia zademonstrowali calemu swiatu,
podczas porywajacych wieczorow w Lidze Mistrzow. Obaj zabawili sie
wielobramkowo, obaj stlukli na kwasne jablko mocnych przeciwnikow
niemieckich, u obu solowe show dali zasuwajacy po lewym skrzydle
Brazylijczycy, ktorzy skradli je domniemanym liderom – Mbappé oraz
Robertowi Lewandowskiemu.

Najpierw pilkarze z Madrytu wypadli slabiutko w pierwszej polowie z
Borussia Dortmund, przegrywali 0:2, ale jak zwykle w ogole ich to nie
zdeprymowalo, po przerwie odrobili straty z nawiazka, a trzy z pieciu goli
wbil 24-letni Vinícius Júnior. Nazajutrz z Bayernem Monachium rozprawili
sie barcelonczycy, wsrod ktorych brylowal 27-letni Raphinha – w wygranym
4:1 meczu rowniez zadal trzy ciosy i podobnie jak rodak wrecz wpadl w szal,
uciekal rywalom w tempie rakietowym. Obejrzelismy najlepsze na razie
widowiska w biezacej edycji Champions League, przypomnialy sie czasy, gdy
El Cl�Asico uchodzilo za szlagier nad szlagierami zarowno pod wzgledem
marketingowym, jak i czysto sportowym. Bo scieraly sie z nim dwa
bezdyskusyjnie najsilniejsze kluby swiata.

To juz przeszlosc, ataki przedstawicieli ligi angielskiej odpieral ostatnio
tylko Real – Barcelona osunela sie w hierarchii o kilka pieter, zniszczyly
ja menedzerska nieodpowiedzialnosc zarzadu oraz fatalnie przeplacane i
nietrafione transfery. Optymizm wraca dopiero teraz, wraz z przyjsciem
trenera Flicka, naglym rozkwitem talentu Lamine Yamala i innych mlodych,
odzyskaniem instynktu snajperskiego przez Lewandowskiego etc.

Czy to byl wielki mecz? W pierwszej polowie na pewno nietypowy, nawet
niezwykly. Pilkarze obu stron wygladali na nadmiernie rozpalonych
temperatura wieczoru i podejmowali decyzje pospiesznie, dzialali
niedokladnie, czesto wchodzili w twarde zwarcia. Kunsztu, ktorym zachwycili
w zwyciestwach z potegami z Bundesligi, nie pokazywali.

Ale po przerwie odlecieli goscie.

Madrytczycy potrzebowali zdobyc w sobote punkty glownie ze wzgledu na
ksztalt ligowej tabeli – porazka oddalilaby ich od rywali na dystans
szesciu punktow, juz zauwazalny.

Katalonscy goscie walczyli o znacznie wiecej, znajdowali sie w podobnej
sytuacji psychologicznej jak w srode, gdy podejmowali Bayern. Znow
przyjmowali przesladowce, ktory od lat traktowal ich bezwzglednie,
bezlitosnie. Z monachijczykami przegrali piec razy z rzedu i w kazdym
przypadku wysoko, Realowi ulegli cztery razy z rzedu i zawsze rowniez w
przykrych okolicznosciach – albo wyraznie, albo po golach traconych w
ostatnich sekundach, jak w obu (!) meczach poprzedniego sezonu w krajowej
lidze. Barcelonczycy ponownie grali rowniez o pozbycie sie kompleksu i
rownoczesnie odebranie pewnosci siebie rywalom, ktorzy przyzwyczaili sie,
ze zwyciezaja zawsze, niezaleznie od poziomu gry.

Cierpiala w zderzeniach z Realem cala druzyna, cierpial Lewandowski. Wiosna
zostal zdjety po godzinie gry, w osmiu wystepach w nietowarzyskich El
Cl�Asico uciulal ledwie dwa gole. To nie sa standardy, do jakich przywykl.

Teraz rowniez bolalo, muskularni Antonio R�zdiger i Éder Milit�Lo rozdawali
mu kuksance, chetnie zwalali sie na niego calym cialem – i do 54. minuty
polski napastnik nie oddal celnego strzalu, mial najmniej kontaktow z pilka
wsrod wszystkich uczestnikow meczu.

Az wreszcie wykonal kluczowy zryw i zamaszysta gestykulacja dal znac
Marcowi Casado, jakiego oczekuje podania. 21-letni srodkowy pomocnik
zrozumial, zagral, a Lewandowski zamknal wszystko z zimna krwia, w sposob
znany z jego najlepszych lat.

Minelo 140 sekund, polski napastnik dolozyl drugiego gola – tym razem
precyzyjnie uderzyl glowa. I choc wkrotce trafil w slupek w sytuacji, w
ktorej kolejna bramka zdawala sie formalnoscia, to zostal bohaterem
wieczoru. Druzyna Realu sie rozpadla, kolejne ciosy przyjela od Yamala oraz
Raphinhi, w sumie uzbierala az 12 spalonych, od katalonskich rywali dzieli
ja w tabeli ligi hiszpanskiej juz szesc punktow. A Lewandowski znow jest
najlepszym strzelcem czolowych lig w Europie.

Druga czy moze juz trzecia mlodosc?

EKSTRAKLASA

12 kolejka

Radomiak-Puszcza Niepolomice 2-0

Zalegly mecz 8 kolejki

Slask Wroclaw-Stal Mielec 2-1

13 kolejka

Piast Gliwice-Lechia Gdansk 3-3

Pogon Szczecin-Puszcza Niepolomice 2-1

Cracovia-Motor Lublin 6-2

Slask Wroclaw-Rakow CZestochowa 0-0

Lech Poznan-Radomiak 2-1

Stal Mielec-Z.Lubin 2-2

Jagiellonia Bialystok-Korona Kielce 3-1

Widzew Lodz-G.Zabrze 0-2

PO zamknieciu gazetki, Legia Warszawa-Katowice

1.Lech 31pkt

2.Jagiellonia 28pkt

3.Rakow 27pkt

4.Cracovia 26pkt

5.Pogon 22pkt

6.Legia 19pkt

7.Piast 19pkt

8.Widzew 19pkt

9.G.Zabrze 18pkt

10.Katowice 16pkt

11.Motor 15pkt

12.Z.Lubin 15pkt

13.Radomiak 12pkt

14.Stal Mielec 12pkt

15.Korona 12pkt

16.Lechia 10pkt

17.Slask 9pkt

18.Puszcza 8pkt

“Obrona przecieka. Lechia remisuje z Piastem 3:3”-Tymoteusz Reczmin

Bialo-zieloni roztrwonili prowadzenie dwoma bramkami, po raz kolejny tracac
gola w koncowce meczu.

W trzynastej kolejce Ekstraklasy Lechia Gdansk zagrala na wyjezdzie z
Piastem Gliwice. Gospodarze przed tym meczem mieli na koncie 18 punktow i
trzecia defensywe ligi. Piast w dwunastu kolejkach stracil zaledwie 10
bramek, mniej daly sobie wbic tylko Lech Poznan i Rakow Czestochowa.
Gliwiczanie maja za to problem ze strzelaniem goli. Do tej pory mieli ich
dwanascie, a w ostatnich pieciu spotkaniach ligowych zdobyli tylko trzy. Ma
to zwiazek z odejsciem z klubu Michaela Ameyawa do Rakowa (kosztowal milion
euro). Reprezentant Polski byl motorem napedowym ofensywy Piasta i bez
niego podopieczni trenera Aleksandara Vukovica wygrali tylko jeden z trzech
ostatnich meczow. Z kolei Lechia znajdowala sie przed meczem na miejscu
spadkowym, i w kazdym wlasciwie spotkaniu gdanszczanie popelniali fatalne
bledy w obronie. Tym razem pomoc miala zmiana stopera/ Do pierwszego skladu
wskoczyl Andrei Chindris, a po urazie wrocil tez skrzydlowy Camilo Mena.

Dla Lechii rywalizacja zaczela sie w najlepszy mozliwy sposob. Juz w
trzeciej minucie Camilo Mena pokazal, jak duzo daje druzynie. Kolumbijczyk
wbiegl w pole karne, wyprzedzil obronce, ktory wszedl wslizgiem w nogi
skrzydlowego i sedzia odgwizdal rzut karny. I to Mena go wykonal: oddal
plaski strzal w lewy rog bramki, i choc Frantisek Plach byl bliski
interwencji, pilka po jego rekach wpadla do siatki.

W kolejnych minutach Piast dluzej utrzymywal sie przy grze, ale nie byl w
stanie stworzyc sytuacji bramkowej. Dopiero w 28. minucie Jorge Felix oddal
strzal z polwoleja: Hiszpan mial obok siebie dwoch obroncow, a kat byl
ostry i pilka poleciala wysoko nad poprzeczka. To byl pierwszy strzal
Piasta.

Piec minut pozniej Bogdan Viunnyk ruszyl za podaniem za linie obrony.
Ukrainiec na trzynastym metrze obrocil sie z obronca na plecach i oddal
strzal, ale pilka poleciala prosto w dobrze ustawionego Placha. Piast mial
okazje po rzucie wolnym, pilka odbila sie od kilku zawodnikow i znalazla
sie w polu bramkowym, skad wybil ja dobrze asekurujacy Dominik Pila. W 43.
minucie obroncy Lechii zgubili krycie i Felix po podaniu od Michala Chrapka
znalazl sie na 10 metrze pola karnego zupelnie sam. Hiszpan pewnym strzalem
na dalszy slupek nie dal szans Weirauchowi.

Po dobrym poczatku Lechia oddala inicjatywe Piastowi, zbyt cofnieci
bialo-zieloni w koncu popelnili blad i pierwsza polowa zakonczyla sie
remisem.

Ale rowniez w druga polowe Lechia weszla fantastycznie. Prostopadle podanie
Meny w 46. minucie na jedenastym metrze otrzymal Viunnyk, ktory strzelil
bez przyjecia w dolny rog i zdobyl gola na 2:1. Minute pozniej Mena wyszedl
sam na sam z bramkarzem, minal Placha, ale nie zmiescil pilki w pustej
bramce, a jego strzal z ostrego kata wyladowal na bocznej siatce. W 52.
minucie Kolumbijczyk po raz drugi zmarnowal sytuacje sam na sam. Wybiegl z
pilka jeszcze z wlasnej polowy, ale jego strzal trafil w reke
interweniujacego Placha. Co wiecej, te akcje Kolumbijczyk przyplacil
kontuzja i opuscil boisko w towarzystwie sztabu medycznego.

W 61. minucie na boisku pojawil sie Australijczyk Louis D’Arrigo i juz dwie
minuty pozniej trafil do siatki. Po kontrataku zagral do niego Viunnyk.
Pierwszy strzal stojacego w narozniku pola karnego D’Arrigo zostal
zablokowany, ale pilka odbila sie wprost pod jego nogi. Drugi strzal byl po
prostu idealny: pilka wkrecila sie w okienko bramki Placha.

Ale Lechia cieszyla sie dwubramkowym prowadzeniem tylko trzy minuty. Po
strzale Fabiana Piaseckiego pilka odbila sie na szesnasty metr i przejal
ja niepilnowany Jorge Felix. Hiszpan mocnym strzalem pod poprzeczke
pokonal Szymona Weiraucha. Piast chcial pojsc za ciosem, po akcji prawa
strona pilke w polu karnym opanowal Milosz Szczepanski, jego strzal lecacy
blisko srodka bramki noga odbil Weirauch. W 80. minucie rzut rozny mial
Piast: na jedenasty metr pilke zbil jeden z gliwiczan, tam Maciej Rosolek
oddal strzal bez przyjecia. Pilka odbila sie od Eliasa Olssona i wpadla do
bramki. Obie druzyny mialy szanse w koncowce, ale nikt nie przechylil szali
zwyciestwa na swoja strone.

Lechia zagrala niezly mecz, o niesatysfakcjonujacym remisie zadecydowaly
momenty nieuwagi w obronie. Dzis Piast byl bardzo skuteczny i wykorzystal
swoje okazje. Niepokoi gol stracony w koncowce. Po raz kolejny Lechia
stracila prowadzenie w ostatnim kwadransie.

Lechia: Weirauch, Pila, Chindris, Olsson, Conrado, Zhelizko, (Mena 56′),
Kapic, (Tsarenko 61′), Chlan, (Viunnyk 78′), (Sezonienko 34′), (D’Arrigo
29′), (Wojtowicz 12′)

-Szczesliwe zwyciestwo Pogoni Szczecin z ostatnia w tabeli ekstraklasy
Puszcza Niepolomice

Siodmy mecz na wlasnym stadionie w lidze i siodme zwyciestwo Pogoni w
Szczecinie. Tym razem portowcy pokonali Puszcze Niepolomice 2:1.
Zwycieskiego gola dla szczecinian zdobyl Linus Wahlqvist. Jednak wygrana
wcale nie przyszla gospodarzom latwo.

W pierwszej czesci meczu Pogon przewazala, ale nie miala wielu okazji do
zdobycia bramki. W drugiej polowie kilka idealnych sytuacji strzeleckich
mieli goscie. Gdy w koncu wyrownali na 1:1, portowcy odpowiedzieli
trafieniem na wage trzech punktow.

Gdyby w 16. minucie pilka po strzale Frederika Ulvestada wpadla do siatki,
mielibysmy kandydature do gola sezonu. Pomocnik Pogoni chybil minimalnie, a
byla to jedna z niewielu okazji do gola, na jaka goscie pozwolili portowcom
w tej fazie meczu.

Gospodarze przewazali, ale trudno to bylo nazwac przytlaczajaca przewaga.
Wreszcie w 36. min Wahan Biczachczjan dogral z prawej strony na srodek pola
karnego, gdzie niepilnowany Efthymis Koulouris najpierw strzelil w jednego
z obroncow gosci, ale po dobitce pilka trafila do siatki. Grecki napastnik
zdobyl w ten sposob swoja 7. bramke w sezonie.

W pierwszym kwadransie po przerwie goscie mieli trzy wyborne sytuacje, by
doprowadzic do wyrownania. Najpierw strzal Dawida Abramowicza na linii
bramkowej zatrzymal Kacper Lukasiak, a wlasciwie pilka trafila go w glowe.
Piec minut pozniej Valentin Cojocaru obronil strzal z dystansu. W koncu w
60. min Dawid Szymonowicz trafil po gigantycznym zamieszaniu w polu
bramkowym Pogoni z bliska w poprzeczke.

Potem po drugiej stronie boiska Kewin Komar obronil strzal z dystansu
Lukasiaka. Az w koncu niepolomiczanie dopieli swego w 71. minucie.
Abramowicz zacentrowal z lewego skrzydla, a w polu karnym Michalis Kosidis
wyskoczyl ponad glowami obroncow Pogoni i trafil do siatki. Gosci wcale nie
zadowalal remisowy wynik. W 80. min Mateusz Cholewiak spudlowal w dogodnej
sytuacji, majac przed soba pusta bramke Pogoni.

Chwile pozniej zagapili sie obroncy Puszczy. Fredrik Ulvestad zacentrowal z
prawej strony na piaty metr boiska, a Linus Wahlqvist glowa strzelil w
dalszy rog bramki Kewina Komara, zapewniajac Pogoni kolejne zwyciestwo. To
pierwsze trafienie szwedzkiego obroncy w polskiej ekstraklasie. A byl to
jego 55. mecz w barwach Pogoni.

Pogon zwyciezyla dosc szczesliwie w starciu z ligowym outsiderem, co nie
wystawia zespolowi trenera Kolendowicza najlepszego swiadectwa.

Pogon: Valentin Cojocaru – Linus Wahlqvist, Benedikt Zech, Leo Borges,
Leonardo Koutris (84. Wojciech Lisowski) – Kamil Grosicki (84. Olaf
Korczakowski), Joao Gamboa (69. Rafal Kurzawa), Fredrik Ulvestad, Kacper
Lukasiak (68. Adrian Przyborek), Wahan Biczachczjan (56. Alexander Gorgon)
– Efthymis Koulouris.

I LIGA

13 kolejka

Stal Rzeszow-Ruch Chorzow 0-2

Zalegly mecz 6 kolejki

G.Leczna-Wisla Krakow 1-0

14 kolejka

Chrobry Glogow-Kotwica Kolobrzeg 3-2

Ruch Chorzow-Warta Poznan 2-1

Odra Opole-Miedz Legnica 0-2

Stal Rzeszow-LKS Lodz 2-4

Nieciecza-Arka Gdynia 2-1

Pogon Siedlce-G.Leczna 1-1

Wisla Plock-Wisla Krakow 1-3

Stal Stalowa Wola-Polonia Warszawa 1-1

Po zamknieciu gazetki Tychy-Znicz Pruszkow

1.Nieciecza 32pkt

2.Miedz 29pkt

3.Wisla Plock 28pkt

4.Arka 27pkt

5.LKS Lodz 24pkt

6.G.Leczna 24pkt

7.Stal RZeszow 22pkt

8.Ruch Chorzow 22pkt

9.Znicz 20pkt

10.Wisla Krakow 18pkt

11.Polonia Warszawa 17pkt

12.Kotwica 14pkt

13.Chrobry 12pkt

14.Warta 12pkt

15.Tychy 10pkt

16.Odra OPole 10pkt

17.Stal Stalowa Wola 8pkt

18.Pogon Siedlce 6pkt

-“Ze zbyt duzym respektem na poczatku i odwaznie w drugiej polowie Arka
Gdynia zagrala w Niecieczy z Bruk-Betem Termalika”-

Rafal Rusiecki

Dwa wyrozniajace sie zespoly 1 Ligi spotkaly sie na stadionie w Niecieczy w
sobote, 26 pazdziernika 2024 roku. Bruk-Bet Termalica Nieciecza oraz Arka
Gdynia to kluby zainteresowane bezposrednim awansem do PKO Ekstraklasy.
Poczatkowo w glownych rolach wystapili obroncy, ale decydujacy glos nalezal
do napastnika Kacpra Karaska. Bruk-Bet wygral z Arka 2:1.

Spotkanie Arki Gdynia w Niecieczy mialo zweryfikowac sportowy potencjal
druzyny trenera Tomasza Grzegorczyka. Rozpedzony zespol zolto-niebieskich
mierzyl sie bowiem z liderem rozgrywek 1 Ligi. Wielu kibicow w Gdyni
czekalo na ten moment z niecierpliwoscia.

Prowadzony przez trenera Marcina Brosza Bruk-Bet Termalica Nieciecza
spisuje sie rewelacyjnie. Jedna z najlepszych formacji ofensywny i jedna z
najbardziej szczelnych obron zagwarantowala miejsce na czele stawki.
Konfrontacja z Arka, ktora miala rozczarowujacy poczatek sezonu i serie
szesciu ligowych zwyciestw, zapowiadala sie bardzo ekscytujaco.

Wszystkie plany gdynian na kontrolowanie poczynan boiskowych wziely w leb
juz w 7 minucie. Wowczas bardzo celnym uderzeniem glowa popisal sie
austriacki obronca Lukas Spendlhofer. Taki cios sprawil, ze Arka przezywala
trudne chwile.

Nadzieje na korzystny wynik przywrocil po zmianie stron inny obronca.
Michal Marcjanik znakomicie odnalazl sie w polu karnym gospodarzy, gdzie
wykonczyl glowa dosrodkowanie kolegi z formacji Dawida Gojnego.

I kiedy wydawalo sie, ze gdynianie wrocili na wlasciwe tory, wowczas caly
wysilek zaprzepascila akcja Bruk-Betu. Gospodarze podawali sobie pilke w
polu karnym, a mierzonym strzalem obok slupka z 16 metrow popisal sie
Kacper Karasek. To bylo trafienie na wage trzech waznych punktow.

Arka w Niecieczy w sobote, 26 pazdziernika 2024 roku przegrala pierwsze
spotkanie pod wodza trenera Tomasza Grzegorczyka. Nie wykorzystala przy tym
okazji, aby zblizyc sie do prowadzacych w tabeli Bruk-Betu i Miedzi Legnica.

– Uwazam, ze zle weszlismy w ten mecz. Zbyt pasywnie, za duze odleglosci
byly miedzy nami. Ta pierwsza polowa na pewno nie byla taka, jaka sobie
wyobrazalismy. Termalica zamknela nas na swojej polowce. Brakowalo
konkretow, budowania akcji, jakie przygotowalismy. Malo konstruowalismy
sytuacji podbramkowych, wiec ta pierwsza polowa na pewno jest do
zapomnienia. W drugiej czesci zaprezentowalismy zupelnie lepsza gre,
bardziej kombinacyjna. Efektem byla tez ta strzelona bramka, ale tez nasze
sytuacje. Termalica w drugiej polowie, poza bramka Karaska, nie stworzyla
sobie sytuacji. Uwazam, ze te bramke stracilismy w takiej fazie, kiedy
mielismy mecz pod kontrola – ocenil na konferencji pomeczowej trener Tomasz
Grzegorczyk.

– Ten mecz zagralismy dla kontuzjowanych chlopakow. Od pewnego czasu
borykamy sie z duza liczba kontuzji. To byl wiec mecz w szczegolnosci dla
“Morgana”, “Trubiego”, “Zapola”. Ta cala linia ataku, ktora znalismy z
poprzednich meczow, a ktora dawala nam bramki i asysty, wspierala nas
dzisiaj z boku. A chlopcy z boiska zrobili wszystko, aby dac radosc nam
wszystkim. Mysle, ze w pierwszej polowie zagralismy bardzo dobre 45 minut.
W przerwie korygowalismy rzeczy, na ktore zwracalismy uwage przed meczem.
Zeby w bocznych sektorach jeszcze bardziej zdecydowanie odbierac pilke, bo
tam widzielismy mozliwosci, aby tych sytuacji stwarzac jeszcze wiecej.
Probowalismy poprawic, aby napastnicy utrzymywali sie dluzej przy pilce,
aby liczba podan nie ograniczala sie do pierwszego, czy dwoch. Jak druga
polowa pokazala, nie bylo to proste. Byl calkiem inny mecz, ale tego tez
moglismy sie spodziewac. Cieszy mnie, ze Kacper Karasek pokazal, ze nie
mozemy o nim myslec tylko jako o juniorze, tylko to bardzo wazna czesc
zespolu – powiedzial Marcin Brosz, trener Bruk-Betu Termaliki Nieciecza.

Po rozegraniu 14 kolejek w 1 Lidze Arka Gdynia (27 punktow) traci do
prowadzacego Bruk-Betu piec “oczek”.

Arka: Weglarz – Stolc (73 Navarro), Hermoso, Marcjanik, Gojny –
Gaprindaszwili (73 Ratajczyk), Kocaba, Rzuchowski (64 Vitalucci), Oliveira
– Sobczak, Czubak (87 Skora)

PILKA RECZNA

-“Slynny bramkarz nowym szefem polskiej pilki recznej. Niespodziewana
rezygnacja bylego trenera”

Piotr Rozpara

Slawomir Szmal, byly bramkarz reprezentacji Polski, najlepszy pilkarz
reczny swiata 2009 roku, zostal nowym prezesem Zwiazku Pilki Recznej w
Polsce. Tuz przed glosowaniem ze startu w wyborach niespodziewanie
zrezygnowal jego byly trener, Bogdan Wenta.

Wybory nowego szefa odbyly sie w sobote w Warszawie podczas walnego
zebrania sprawozdawczo-wyborczego Zwiazku Pilki Recznej w Polsce.

Niespodziewanie nie wystartowal w nich byly trener reprezentacji Polski,
potem europarlamentarzysta, a ostatnio prezydent Kielc Bogdan Wenta. To
ogromne zaskoczenie, bo kilka tygodni temu zapowiedzial kandydowanie.
Takze tamta decyzja byla niespodzianka, bo wczesniej Wenta zadeklarowal swe
poparcie dla Szmala i dodal, ze nie bedzie startowal w wyborach na prezesa
ZPRP.

Nieoficjalnie mowiono, ze byly trener kadry narodowej, z ktora zdobyl
wicemistrzostwo (2007) i brazowy medal mistrzostw swiata (2009), ma
poparcie czesci ustepujacych wladz. Podobnie jak byly reprezentacyjny
rozgrywajacy, a teraz dyrektor sportowy ZPRP Damian Drobik.

To wlasnie rezygnacji tego drugiego ze startu mozna bylo sie spodziewac.
Wszystko po to, by przy wymaganej do zwyciestwa zwyklej wiekszosci glosow
nie rozeszly sie one pomiedzy tymi dwoma kandydatami, a tym samym dawaly
wieksze szanse na wygrana juz w pierwszej turze Slawomirowi Szmalowi.

Tymczasem to Wenta zdecydowal, ze nie bedzie kandydowal, i “przekazal” swe
glosy Drobikowi. Czy to dlatego, ze byly selekcjoner obawial sie, ze nie
zostanie wybrany? Moglo byc i tak.

Nieoficjalnie dowiadujemy sie, ze rezygnacje ze startu w wyborach Wenta
argumentowal m.in. swym wiekiem (19 listopada skonczy 63 lata) i tym, ze
czas oddac wladze mlodszym. Piszemy nieoficjalnie, bo dziennikarze nie
mogli przysluchiwac sie obradom.

– Sa rozne koncepcje: czy idziemy w jakosc, czy w liczbe zawodnikow. W tych
drugich danych znacznie odbiegamy od Europy. To bedzie bardzo trudnym
wyzwaniem dla nowego prezesa i zarzadu. W podejsciu do popularyzacji
dyscypliny roznimy sie. Byly hasla, ze ktos jest stary, ktos jest betonem,
dzielenie na gwiazdy i legendy. Uwazam, ze potrzebna jest ewolucja, a nie
rewolucja – powiedzial potem PAP Bogdan Wenta.

W rywalizacji Szmala z Drobikiem ten pierwszy nie dal szans rywalowi.
Wygral 57 do 21.

– Po trzech latach ciezkiej pracy jest we mnie duze wzruszenie. Mam przed
soba duze cele i duze zobowiazanie. Czuje odpowiedzialnosc i licze na sztab
ludzi, z ktorymi chce pracowac, i cale srodowisko, ktoremu chce pomoc –
powiedzial, cytowany przez media spolecznosciowe ZPRP, Szmal tuz po
wyborze. Dotychczas byl wiceprezesem zwiazku.

Do zarzadu ZPRP wybrano takze: Joanne Brehmer, Rafala Kuptela, Katarzyne
Zygier, Dorote Bloniarczyk, Tomasza Lewtaka, Jana Orzecha, Radoslawa
Wasiaka, Damiana Wleklaka, Jakuba Tarczykowskiego, Adama Wisniewskiego,
Blazeja Wojtyle i Marka Ksiazkiewicza.

46-letni dzis Slawomir Szmal lub po prostu “Kasa” to legenda pilki recznej,
kapitalny przed laty bramkarz, w 2009 r. wybrany najlepszym pilkarzem
recznym swiata. Stalo sie to w roku, gdy Polacy zdobyli drugi z rzedu medal
mistrzostw swiata – w Chorwacji wywalczyli brazowe krazki. Bylo to juz
nieco mniejsze zaskoczenie od tego sprzed dwoch lat, gdy w Niemczech
zostali wicemistrzami globu. Zrobil to zespol, ktory jeszcze kilka lat
wczesniej byl daleko od europejskiej czolowki.

W reprezentacji Polski Szmal rozegral 298 meczow (najwiecej w historii),
zdobyl trzy medale mistrzostw swiata (srebrny w 2007 r. oraz brazowe w 2009
i 2015 r.), dwukrotnie wystapil na igrzyskach olimpijskich (w Pekinie w
2008 r. oraz w Rio de Janeiro w 2016 r). Urodzil sie w Strzelcach
Opolskich, a gral m.in. w Warszawiance, Wisle Plock, niemieckich TuS
Nettelstedt-L�zbbecke i Rhein-Neckar L�swen, oraz Vive Kielce.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.plopracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl