Dzien dobry – tu Polska – 28.07.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 209) (67809) 28 lipca 2025r.

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

27 lipca 2025r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

SIATKOWKA

Znow to zrobily! Polki maja medal Ligi Narodow! Powrot w czwartym secie

Polskie siatkarki szybko otrzasnely sie po porazce z Wloszkami i w
niedziele pokonaly Japonki 3:1 (25:15, 24:26, 25:16, 25:23), zajmujac tym
samym trzecie miejsce w tegorocznej edycji Ligi Narodow. Bialo-Czerwone
siegnely po brazowy medal po raz trzeci z rzedu. Polki zrobily cos, czego w
polskiej siatkowce nie bylo od 61 lat.

W sobote polskie siatkarki zagraly w polfinale Ligi Narodow. W starciu z
Wloszkami nie mialy jednak zadnych szans i szybko stalo sie jasne, ze w
Lodzi niestety nie zagraja o zloto i pozostaje im walka o brazowy medal. O
trzecie miejsce mialy zmierzyc sie z Japonkami.

W niedziele poczatek spotkania zdecydowanie ulozyl sie po mysli Polek.
Wypracowaly duza przewage, a rywalki do konca nie zdolaly jej zniwelowac.
Wreszcie swietnie mecz rozpoczela Magdalena Stysiak, zdecydowana liderka
Bialo-Czerwonych w ofensywie, ktora mogla poszczycic sie znakomita
skutecznoscia. Japonki zdawaly sie byc zmeczone. Do starcia o braz
podchodzily bowiem po rozegraniu az 10 setow w turnieju finalowym – ich oba
wczesniejsze mecze zakonczyly sie tie-breakami. Nasze reprezentantki
rozpoczely mecz od wyniku 25:15.

Przeciwniczki zadaly jednak klam tej teorii juz przy okazji kolejnej
partii. Tym razem to one blyskawicznie wypracowaly prowadzenie. Niemal
przez caly czas kontrolowaly sytuacje, ani przez moment nie tracac
prowadzenia. W koncowce Polki raz po raz doprowadzaly do remisu, ale
ostatnie slowo nalezalo do Japonek (24:26). Stefano Lavarini ocenil w
wywiadzie, ze to slaby poczatek przesadzil o pozniejszym przebiegu seta.

Pierwsze minuty kolejnej odslony byly dosc wyrownane do czasu az Polki w
pelni przejely inicjatywe i objely czteropunktowe prowadzenie – 17:13.
Skuteczne Bialo-Czerwone sukcesywnie zwiekszaly przewage i ostatecznie
wygraly 25:16.

Czwarta partia rozpoczela sie dla Polek od prowadzenia 5:1. Niestety w tym
momencie w gre naszych reprezentantek zaczelo wkradac sie coraz wiecej
bledow. Przy stanie 7:7 szkoleniowiec poprosil o czas. Pozniej gra toczyla
sie punkt za punkt, ale nasze zawodniczki nie zegnaly sie na dlugo z
prowadzeniem. Po bardzo emocjonujacej koncowce ostatecznie wygraly 25:23,
zdobywajac tym samym brazowy medal Ligi Narodow.

Jak zauwazyl Jakub Balcerski ze sport.pl, Polki zrobily cos, czego nie byl
od 61 lat. “Polki maja juz serie trzech lat z medalem miedzynarodowej
imprezy – cos, na co czekalismy 61 lat. W 1962 zdobyly braz mistrzostw
swiata, rok pozniej srebro mistrzostw Europy, a w 1964 roku braz na
igrzyskach olimpijskich” – napisal

-Co wiemy o Polakach przed finalami VNL? Tak Nikola Grbic traktuje Wilfredo
Leona i inne gwiazdy

Polacy wylecieli na finaly Ligi Narodow siatkarzy, a w czwartek zmierza sie
w cwiercfinale z Japonia. Czy beda gotowi, zeby odbudowac mentalnosc
zwyciezcow i zdobyc szosty medal z rzedu w tych rozgrywkach? Oto
najwazniejsze wnioski po rundzie interkontynentalnej VNL”

– Mam duzo mniej pytan, niz mialem przed rozpoczeciem imprezy. Bedziemy
gotowi na finaly – powiedzial po ostatnim turnieju rundy
interkontynentalnej w Gdansku Nikola Grbic. Jego slowa, podobnie jak
zwyciestwo 3:2 w ostatnim meczu z mistrzem olimpijskim Francja, wlalo
troche nadziei w serca kibicow, ktorzy po porazkach z Kuba (1:3) i Bulgaria
(2:3) mogli miec watpliwosci co do dyspozycji Bialo-Czerwonych. Zwlaszcza
ze dzialaniami selekcjonera i gra jego podopiecznych zdawal sie rzadzic
chaos. Ostatecznie Polacy awansowali do Final Eight z piatej pozycji i w
cwiercfinale zmierza sie z Japonia, ktora poczynila wielki postep i w dwoch
ostatnich edycjach Ligi Narodow wywalczyla medale – brazowy (2023) i
srebrny (2024).

Po dwoch dniach wolnego w srode Bialo-Czerwoni wznowili treningi w Spale, a
do Chin wylecieli w sobote w pietnastoosobowym skladzie (wszyscy, ktorzy
grali w Gdansku), z ktorego Serb na mecz z Japonia wybierze czternastke.
Czy mozemy z optymizmem czekac na rozstrzygniecia turnieju w Ningbo? Oto
nasze wnioski po rundzie interkontynentalnej VNL”

Suche liczby sa bezlitosne – to byla najgorsza runda interkontynentalna VNL
w wykonaniu reprezentacji Polski za czasow Nikoli Grbicia. W trzech
poprzednich edycjach Bialo-Czerwoni konczyli ten etap z bilansem 10 – 2, co
dwukrotnie dalo naszej druzynie drugie miejsce (2022, 2024) i raz trzecie
(2023). Teraz byly az cztery porazki, w tym w Gdansku dwie z rzedu – z Kuba
i Bulgaria, co nie przytrafilo sie druzynie Grbicia, odkad Serb w 2022 roku
objal kadre.

Co gorsza, na chwile Polacy stracili tez prowadzenie w rankingu FIVB, ktore
dumnie dzierzyli od czerwca 2022 roku. Ostatecznie po triumfie nad Francja
pozycje lidera udalo sie naszym panom (374,10 pkt) odzyskac, ale teraz
drudzy w rankingu Wlosi (370,22 i trzeci Francuzi (363,66) maja minimalna
strate. A blisko sa takze najlepsi w eliminacjach Brazylijczycy (359,23).

Ranking w tym sezonie az tak wazny nie jest, ale porazki z rywalami, z
ktorymi nasz zespol dawno nie przegrywal, byly dosc przykre i niepokojace.
Nawet jesli w obu meczach Grbic mieszal skladem i eksperymentowal,
wprowadzajac w nasze szeregi spore zamieszanie. Nizsze niz piate miejsce po
fazie zasadniczej VNL Polacy zajeli tylko raz – w 2018 roku, gdy przegrali
5 z 15 spotkan i wywalczyli awans z szostej pozycji. I wtedy jedyny raz nie
zdobyli medalu Ligi Narodow. Rok pozniej weszli do finalow z piatego
miejsca (bilans 11 – 4) i siegneli po pierwszy krazek (brazowy). Potem nie
schodzili juz z podium i oby podobnie bylo w Ningbo.

Po meczu z Kuba, ktory Polacy przegrali mimo prowadzenia w czwartym secie
24:20, Grbic byl wsciekly i wyglosil w szatni kilkunastominutowa tyrade.
Kiedy zapytano go pozniej, czy ktos z druzyny osmielil sie zabrac glos,
Serb rzucil tylko: – To nie byl czas na rozmowy. I tyle. Grbic jest
charyzmatycznym szkoleniowcem i choc rozmawia z zawodnikami i slucha ich
argumentow, na koniec to on podejmuje decyzje i nikt mu sie nie sprzeciwia.
A wystawia zawodnikow na wiele trudnych prob. W Gdansku mieszal skladem,
sciagal siatkarzy chocby po jednym, dwoch bledach. Innych trzymal przez
wiele minut w kwadracie dla rezerwowych, zeby ich wpuscic na jedna pilke.

A o tym, ze w kadrze nie ma swietych krow, najdobitniej przekonal sie jeden
z najlepszych siatkarzy swiata Wilfredo Leon. Grbic wystawial go w Ergo
Arenie w roznych rolach – podstawowego przyjmujacego, ale takze na ataku z
prawego skrzydla i jako dzokera wchodzacego na zagrywke. Nie bylo zmiluj,
mistrz Polski grzecznie opuszczal boisko po nieudanych akcjach, podobnie
jak inny lider Tomasz Fornal. – Wiem, ze to, co robie, jest trudne dla
zawodnikow. Nie jest latwo czekac na lawce przez dwie godziny i wyjsc na
parkiet na jedna pilke albo wyjsc i zagrywac przy stanie 23:23. Nie robie
jednak tego po raz pierwszy, robie to czwarty rok i zawodnicy wiedza, ze
kazdy z nich musi byc gotowy na wszystko. Gdybym tego nie robil, nie
widzialbym, co kazdy gracz moze mi dac podczas najwazniejszych spotkan –
tlumaczy selekcjoner, ktoremu zawodnicy caly czas, mimo takiego
traktowania, ufaja w stu procentach.

Do meczu z Francja nic nie bylo wiadomo, a wytypowanie wyjsciowej szostki
na kolejny mecz graniczylo z cudem. Wlasciwie nikt juz nawet nie probowal
sie w to bawic. Potem Serb oglosil jednak, ze wie juz wszystko, albo prawie
wszystko, i zestawil druzyne oparta na gwiazdach mistrza Polski Bogdanki
LUK Lublin. Marcin Komenda wystawial pilki Leonowi i atakujacemu Kewinowi
Sasakowi, a szostke uzupelnili przyjmujacy Kamil Semeniuk, srodkowi Jakub
Kochanowski i Jakub Nowak i libero Jakub Popiwczak. Nalezy uznac, ze to
jest wlasnie ten wyjsciowy “garnitur” Bialo-Czerwonych na najwazniejsze
mecze sezonu, moze z jedna modyfikacja. Semeniuka na przyjeciu w trakcie
meczu z Trojkolorowymi zastapil Tomasz Fornal i to on moze wyjsc w szostce
na mecz z Japonia.

Odkad Grbic podpisal umowe z PZPS, z kazdej imprezy reprezentacja Polski
wracala z medalem. Czy w Ningbo, mimo licznych zmian w kadrze i absencji
wywolanych kontuzjami, Bialo-Czerwoni sa w stanie podtrzymac te serie? –
Moi zawodnicy nie potrzebuja trzech tygodni treningu, zeby wrocili na swoj
poziom. Mamy wystarczajaco duzo czasu przed turniejem w Chinach, zeby
dobrze sie tam zaprezentowac – zapewnia trener, sprawiajac wrazenie, ze nie
pogubil sie w tych wszystkich eksperymentach, ktorych dokonywal, i wierzy,
ze z chaosu narodzi sie kolejny sukces. My takze”

PILKA NOZNA

EKSTRAKLASA

2 kolejka

Cracovia-Nieciecza 2-0

Arka Gdynia-Radomiak 1-1

Piast Gliwice-G.Zabrze 0-1

Pogon Szczecin-Motor Lublin 4-1

Lechia Gdansk-Lech Poznan 3-4

RAkow Czestochowa-Wisla Plock 1-2

Jagiellonia Bialystok-Widzew Lodz 3-2

Korona Kielce-Legia Warszawa, mecz zakonczyl sie po zamknieciu gazetki

W poniedzialek Katowice-Z.Lubin

1.Cracovia 6pkt

2.Wisla Plock 6pkt

3.G.Zabrze 6pkt

4.Radomiak 4pkt

5.Nieciecza 3pkt

6.Widzew 3pkt

7.Rakow 3pkt

8.Pogon 3pkt

9.Lech 3pkt

10.Motor 3pkt

11.JAgiellonia 3pkt

12.Arka 1pkt

13.Legia 0pkt

14.Piast 0pkt

15.Katowice 0pkt

16.Z.Lubin 0pkt

17.Korona 0pkt

18.Lechia -5pkt

-Pogon Szczecin zrehabilitowala sie po klesce sprzed tygodnia i pewnie
wygrala z Motorem Lublin

Mecz Pogoni Szczecin z Motorem Lublin zaczal sie fatalnie dla gospodarzy,
ale potem bylo juz tylko coraz lepiej. Na boisku pojawilo sie az pieciu
pilkarzy, ktorych nowy wlasciciel Pogoni Alex Haditaghi sciagnal przed
sezonem do klubu.

Bohaterem sobotniego meczu na stadionie Krygiera w Szczecinie zostal krol
strzelcow sezonu 2024/25 Efthymis Koulouris. Grecki napastnik strzelil dwa
gole i znowu lideruje klasyfikacji snajperow, chociaz na razie wspolnie z
dwoma innymi pilkarzami.

Minionej wiosny Pogon przegrala 0:2 w Radomiu z Radomiakiem i trzy dni
pozniej grala u siebie z Motorem. Zwyciezyla 3:0, czym przedluzyla szanse
na ligowe podium. Historia lubi sie powtarzac. Po klesce przed tygodniem w
Radomiu (1:5), portowcy dostali szanse na rehabilitacje wlasnie z ekipa z
Lublina. I ponownie wygrali roznica trzech goli.

Poczatek meczu jednak nie wskazywal na to, ze gospodarze pewnie pokonaja
przyjezdnych. Podopieczni trenera Mateusza Stolarskiego wyszli na boisko z
taktyka przypominajaca gre Pogoni, czyli wysokim pressingiem. Juz w
dziewiatej minucie przynioslo im to korzysc w postaci prowadzenia. Mathieu
Scalet zaatakowal majacego pilka przy nodze Valentina Cojocaru, ogral
rumunskiego bramkarza gospodarzy, ktory wdal sie z nim w nieudolny drybling
i wtoczyl pilke do siatki.

Radosc lublinian trwala tylko szesc minut, do czasu, gdy Kamil Grosicki z
rzutu roznego zagral na piaty metr pola karnego, a pilke do siatki glowa
skierowal nowy stoper Pogoni Marian Huja.

To pierwszy gol strzelony przez jednego z pilkarzy, ktorzy dolaczyli latem
do ekipy ze Szczecina.

Goscie nie zamierzali sie poddawac i toczyli otwarty mecz, wiec sytuacje
strzeleckie mialy oba zespoly. Jednak to gospodarze byli skuteczniejsi. Tuz
przed przerwa dal o sobie znac krol strzelcow poprzedniego sezonu
ekstraklasy. Koulouris przed polem karnym otrzymal prostopadla pilke od
Adriana Przyborka, ogral w polu karnym pare stoperow gosci i zapewnil
Pogoni prowadzenie.

Na poczatku drugiej polowy meczu gospodarze podwyzszyli na 3:1 po ladnym
uderzeniu z woleja Norwega Fredrika Ulvestada (asyste zaliczyl Huja) i tym
samym ustawili sobie mecz.

Wprawdzie przyjezdni dazyli do zdobycia chocby kontaktowego gola, ale nie
zdolali juz wiecej pokonac Cojocaru, a potem jego zmiennika Krzysztofa
Kaminskiego, ktory na kwadrans przed koncem wszedl na boisko po kontuzji
Rumuna.

Gospodarze tez nie ustawali w atakach i tuz przed koncem meczu zdobyli
czwartego gola. Wykorzystujac gapiostwo jednego z obroncow Motoru, ktory
spodziewal sie wstrzymania gry przez sedziego, lewym skrzydlem popedzil Leo
Borges, zagral na przedpole bramki, a tam nie kto inny, jak Koulouris
wpakowal pilke do siatki, a potem triumfalnie stanal w bramce z szeroko
rozlozonymi rekami, przed sektorem fanow Pogoni.

Trener Robert Kolendowicz w meczu z Motorem dal szanse gry az pieciu nowym
zawodnikom. Okazale – obok wystepu strzelca wyrownujacej bramki Mariana
Huji, wypadl debiut Musy Juwary, ktory popisal sie m.in. pieknym strzalem z
prawej strony zza pola karnego, po ktorym tylko milimetrow zabraklo, by
pilka wpadla “w okienko” bramki gosci. Zwyciestwo nad Motorem bylo
zasluzone, jednak szkoleniowiec szczecinian ciagle wzywa do cierpliwosci,
powtarzajac, ze “starej Pogoni [z zeszlego sezonu – red.] juz nie ma, a
nowa wciaz jest w budowie”.

Bramki: 0:1 Mathieu Scalet (9.), 1:1 Marian Huja (15. glowa), 2:1 Efthymis
Koulouris (41.), 3:1 Fredrik Ulvestad (49.), 4:1 Efthymis Koulouris (88.).

Zolte kartki: Paul Mukairu i Leonardo Koutris (Pogon) oraz Arkadiusz
Najemski (Motor).

-“Naciskanie od poczatku sie oplaca. Arka przywitala Ekstraklase w Gdyni
remisem z Radomiakiem Radom”-Rafal Rusiecki

Zakorkowana Gdynia w piatek, 25 lipca 2025 roku zwiastowala, ze w miescie
dzieje sie cos waznego. A ze miasto zaroilo sie od kibicow ubranych w
zolto-niebieskie barwy, to latwo bylo zgadnac, co jest przyczyna tego
poruszenia. Arka powitala przy Olimpijskiej Ekstraklase. I robila to
skutecznie do 60 minuty meczu z Radomiakiem Radom. Finalnie zremisowala
jednak 1:1, bo przepis na bramki mieli obroncy obu ekip.

Z odwaga i zacieciem zaczeli arkowcy wazny, bo pierwszy po 5-letniej
przerwie mecz w Gdyni w krajowej elicie. Ta energia, nieustepliwosc i
pressing przyniosly spodziewane efekty. Radomiak zagubil sie przy
Olimpijskiej. Gdynianie pokazali precyzje przy stalym fragmencie gry. Z
naroznika dorzucal Sebastian Kerk, a glowa pilke wpakowal nadbiegajacy
Dawid Abramowicz. Obronca Arki wpadl w ramiona kolegow, ale nie cieszyl
sie, bo w swoim CV ma 4,5 roku w barwach Radomiaka.

W 43 minucie Radomiak oddal pierwszy celny strzal. A umiejetnosci Damiana
Weglarza sprawdzil Vasco Lopes. Przymierzyl zza naroznika pola karnego,
podkrecil futbolowke, ktora leciala tuz pod poprzeczke. Bramkarz Arki
pokazal jednak, ze potrafi zrobic uzytek ze swojego wzrostu i refleksu,
parujac pilke na rzut rozny.

Druga polowa otworzyla sie znakomicie dla gospodarzy. Juz trzy minuty po
wznowieniu gry. Kerk zakrecil z rzutu roznego, a po duzym zamieszaniu pilke
do siatki wbil glowa Michal Marcjanik. Tyle tylko, ze zadzialal system VAR
i siedzacy przy monitorach Szymon Marciniak. Arbitrzy dopatrzyli sie
pozycji spalonej Alassana Sidibe. Wszystko dzialo sie bardzo szybko i w
duzym tloku, ale po przejrzeniu zapisu wideo trudno mowic o kontrowersji.

W 58 Arka znow byla bliska podwyzszenia stanu gry. Znow swietnie pilke w
pole karne poslal Sebastian Kerk, a wybiegajacy Julien Celestine musnal ja
i… obil slupek bramki Radomiaka. Co nie udalo sie Arce, to wyszlo
gosciom. Rozegrali szybka akcje na przedpolu, rezerwowy Rafal Wolski dogral
do nadbiegajacego Jana Grzesika, a najlepszy zawodnik 1. kolejki
doprowadzil do wyrownania plaskim strzalem.

Ta bramka wyraznie przybila zespol trenera Dawida Szwargi. Niewiele wniosly
pozniejsze zmiany. Gdynianie przestali imponowac fizycznoscia, dali sie
zepchnac. A kiedy ich akcjom zabraklo nalezytego tempa, wtedy Radomiak
skutecznie je przerywal.

Arka z Radomiakiem podzielila sie punktami. To wynik, z ktorego bardziej
moze sie cieszyc ekipa trenera Jo�Lo Henriquesa. Goscie, chociazby w osobie
Wolskiego, mieli bardziej wartosciowych rezerwowych. Ich doswiadczenie
okazalo sie bardzo cenne, aby wytracic argumenty gdynian.

– Stracilismy bramke po stalym fragmencie gry. Do przerwy nie potrafilismy
wykreowac sobie dobrej okazji. Na poczatku drugiej polowie przelomowym
momentem byla sytuacja z nieuznanym golem dla Arki. Sedziowie uznali, ze
byl spalony. Gdyby bylo 2:0, trudniej byloby wrocic do gry. Doprowadzilismy
do wyrownania. Remis oddaje przebieg meczu, chociaz nie mozemy byc
usatysfakcjonowani do konca, bo liczylismy na zwyciestwo. Forma Janka
Grzesika nie jest zadnym zaskoczeniem. Bardzo cieszymy sie, ze strzela i
liczymy, ze dolacza do niego inni zawodnicy – przyznal na pomeczowej
konferencji Jo�Lo Henriques, portugalski szkoleniowiec Radomiaka.

Arka: Weglarz – Navarro (70 Zator), Marcjanik, Celestine, Abramowicz –
Kerk, Jakubczyk (80 Perea), Sidibe – Oliveira (46 Predenkiewicz), Kocyla
(70 Gaprindaszwili) – Sobczak (64 Percan)

-“Lechia Gdansk stoczyla niesamowity boj z Lechem Poznan! Siedem goli,
zmarnowany karny, ohat-trick Tomasa Bobcka i porazka z mistrzem Polski”-

Pawel Stankiewicz

Lechia Gdansk trafila z nieba do piekla. Druzyna z Gdanska prowadzila po
pierwszej polowie 2:0, a do tego Szymon Weirauch obronil karnego Mikaela
Ishaka. Po przerwie Bialo-Zieloni popelnili zbyt duzo bledow w defensywie i
dali sobie strzelic cztery gole. Nie pomogl hat-trick, ktorego ustrzelil
Tomas Bobcek i Lechia przegrala z zespolem mistrzow Polski 3:4.

Kibice, ktorzy wybrali sie na mecz Lechii z Lechem z pewnoscia nie
zalowali. Swietnie ogladalo sie pierwsza polowe tego spotkania. Bylo dobre
tempo gry, sytuacje z obu stron, zwroty akcji i gole. Bardzo dobrze grali
podopieczni trenera Johna Carvera, ktorzy pokazali sie ze znacznie lepszej
strony niz to mialo miejsce na inauguracje sezonu w Zabrzu.

W bramce Bialo-Zielonych pojawil sie Szymon Weirauch i to nie bylo zadnym
zaskoczeniem. Bohdan Sarnawskyj, ktory zaczal sezon w Zabrzu, podczas
treningu uszkodzil lakotke i czeka go operacja. W tym roku juz nie zagra.
Wladze Lechii zadzialaly blyskawicznie i do konca sezonu wypozyczony
zostanie Mohamed Sahinovic z Rakowa Czestochowa. Bosniak jest juz w Gdansku
i ogladal mecz swojego nowego zespolu, a w najblizszym tygodniu powinny
zostac zalatwione wszelkie formalnosci, lacznie z akceptacja na rejestracje
Sahinovicia przez Polski Zwiazek Pilki Noznej. Na tym nie powinny zakonczyc
sie ruchy transferowe Lechii, bo mecz z mistrzem Polski tylko uwypuklil jak
duze problemy wciaz ma druzyna w grze defensywnej.

Wiekszym zaskoczeniem bylo na pewno pojawienie sie w podstawowym skladzie
Kacpra Sezonienki, ktory chorowal w okresie przygotowawczym do sezonu i
stad mial duze zaleglosci. Tymczasem postawienie na “Sezona” okazalo sie
bardzo dobrym ruchem. W 22 minucie Kacper nie konczyl akcji Lechii, ale
odegral pilke do Camilo Meny, po jego strzale i rykoszecie pilka trafila
pod nogi Tomasa Bobcka, ktory spokojnie poslal futbolowke do siatki. Lechia
objela prowadzenie, choc tak naprawde powinna w tym momencie gonic wynik.
Po faulu Iwana Zelizki na Mateuszu Skrzypczaku podczas rzutu roznego i
analizie VAR, sedzia Bartosz Frankowski slusznie podyktowal rzut karny dla
Lecha. Do pilki podszedl Mikael Ishak, ktory we wtorek wykorzystal trzy
karne w spotkaniu z Breidablikiem w eliminacjach Ligi Mistrzow. Tym razem
jednak strzelil zle, a Weirauch popisal sie swietna interwencja i obronil
karnego.

Lechia z kolei po strzeleniu pierwszego gola poszla za ciosem. Sezonienko
fantastycznym podaniem wypuscil na pozycje sam na sam Bobcka, a Slowak
pewnym strzalem pokonal Bartosza Mrozka. Bobcek mogl miec hat-tricka w
pierwszej polowie, ale pechowo trafil w poprzeczke. Lechia miala tez inne
okazje, kiedy bramkarz zespolu z Poznania mial duzo problemow po zagraniu
Meny. Mrozek tez na raty lapal pilke po strzale Bohdana Wjunnyka, kiedy
pilka zmierzala juz do bramki. To byly naprawde fajne akcje ze strony
Lechii.

Nie mozna jednak zapominac o tym, ze Lech takze smialo mogl sie pokusic
przynajmniej o jednego gola w tej czesci gry. I to nie tylko ze
wspomnianego zmarnowanego karnego. Dwa razy znakomicie uderzal Leo Bengtson
i znakomicie bronil Weirauch.

Lechia prowadzila po pierwszej polowie z Lechem 2:0, ale nikt nie mial
prawa myslec, ze ten mecz jest rozstrzygniety. Mistrzowie Polski to druzyna
z bardzo duza jakoscia i o tym nalezalo pamietac. Niestety, Bialo-Zieloni
zapomnieli wyjsc z szatni na druga polowe. Koszmarne byly kolejne bledy
popelniane przez Weiraucha i obroncow, a Lech sie nakrecal i naciskal coraz
mocniej. Pogubiona defensywa gospodarzy popelniala blad za bledem. Juz trzy
minuty po przerwie blad popelnil Zelizko i kontaktowego gola zdobyl Gisli
Thordarson. Kilka minut pozniej juz byl remis po samobojczym golu
Weiraucha. Lech poszedl za ciosem i do siatki trafiali Skrzypczak oraz
Ishak. Mistrzowie Polski zdobyli te cztery gole w 22 minuty i pokazali
slabosc defensywy Lechii.

Podopieczni trenera Carvera walczyli do konca. W 86 minucie po
dosrodkowaniu Zelizki futbolowke do siatki wpakowal Bobcek i tym samym
skompletowal hat-tricka, a Lechia zlapala kontakt. Sedzia Bartosz
Frankowski doliczyl piec minut. Lechia atakowala do samego konca, ale
zabraklo troche szczescia w polu karnym i nie zdolala doprowadzic do
wyrownania przegrywajac drugi mecz w tym sezonie w PKO Ekstraklasie.

I LIGA

1 kolejka

Puszcza Niepolomice-Ruch Chorzow 1-1

2 kolejka

Znicz Pruszkow-Stal Mielec 4-5

Stal Rzeszow-Slask Wroclaw 2-1

Wisla Krakow-LKS Lodz 5-0

Puszcza Niepolomice-Pogon Grodzisk 1-1

Chrobry Glogow-Polonia Bytom 0-1

Wieczysta Krakow-Pogon Siedlce 2-1

Ruch Chorzow-G.Leczna 2-1

Polonia Warszawa-Tychy 1-2

W poniedzialek Odra Opole-Miedz Legnica

1.Wisla Krakow 6pkt

2.Polonia Bytom 6pkt

3.Tychy 6pkt

4.Ruch 4pkt

5.Pogon Grodzisk 4pkt

6.Wieczysta 4pkt

7.Chrobry 3pkt

8.Stal Rzeszow 3pkt

9.Stal Mielec 3pkt

10.LKS Lodz 3pkt

11.Puszcza 2pkt

12.Slask 1pkt

13.Polonia Warszawa 1pkt

14.Pogon Siedlce 1pkt

15.Miedz 0pkt

16.Znicz 0pkt

17.Odra Opole 0pkt

18.G.Leczna 0pkt

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl