Dzien dobry – tu Polska – 27.12.2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Marynarska Gazeta
imienia kpt. Ryszarda Kucika
Rok XX nr317(6316) 27 grudnia 2021r.

Uwaga, Uwaga, Uwaga!!!
KALENDARZE “KUCIKI” JUZ GOTOWE!!!
Zaczyna sie “dostawa”
—————————
Wczoraj wieczorem p. Katarzyna Kucik poinformowala mnie, ze wydane
posmiertnie Kalendarze Jej Zmarlego Meza kpt Ryszarda Kucika opuscily
drukarnie i sa juz gotowe
do dystrybucji.
Zamowien bylo duzo, a sil w tej akcji malo: Kate z corka Paulina. Obydwie
bardzo chca przeprowadzic cale przedsiewziecie jak najsprawniej i
najszybciej- dlatego prosza Nabywcow o zyczliwa pomoc.
Uwaga- teraz apel!
WSZYSCY (doslownie WSZYSCY), ktorzy ZAMOWILI i ZAPLACILI Kalendarze.
proszeni sa teraz o jak najszybsze (najlepiej juz dzis) przekazanie Kate
Kucik telefonicznie
(501-272-188) i- jezeli to mozliwe- mailowo (katarzynakucik@wp.pl) swoich
danych:
-Imie i nazwisko
-Adres pocztowy
-Telefon
-Adres mailowy
———–
Obydwie Panie przewiduja, ze w ten sposob Jest SZANSA ukonczenia wysylki
juz w tym tygodniu, a wiec przed Nowym Rokiem, ktorego dni, tygodnie i
miesiace bedziemy odliczac i planowac w Nowych Kalendarzach:
Hej Chlopcy i Dziewczeta:
Do dziela!
-Wasz:
Gargamel Mobilizator

“LICHWA NARODOWA”
– Ja Ci dam dzisiaj 1000 zl w prezencie, ale Ty bedziesz mi musial jutro
oddac 2000 zl za ten prezent, a za jakis czas Twoje dzieci beda musialy
oddac 40 000 zl.
Fajny deal arodowy”
– Ja Ci dam dzisiaj 1000 zl w prezencie, ale Ty bedziesz mi musial jutro
oddac 2000 zl za ten prezent, a za jakis czas Twoje dzieci beda musialy
oddac 40 000 zl.
Fajny deal?
Kaczynski i Morawiecki rozdaja pieniadze, suweren sie cieszy, samorzadowcy
tez biora, ale nie wszyscy sie ciesza, tylko ci swoi z PiS.
Kto by sie zastanawial nad tym, ze rozdane z fanfarami czeki na 23 miliardy
zl samorzadom, to tylko promesy na pieniadze z obligacji, ktore wyemituje
panstwowy Bank Gospodarstwa Krajowego. To rozdawanie dlugu. Tych pieniedzy
nie ma, a sa. Cud nad cudy.
Czym wiecej daja, tym bardziej nakrecaja spirale inflacji. Latwo przyszlo
latwo poszlo. Ceny rosna. Rosnace ceny powoduja, ze z tego co co suweren
dostaje, coraz wiecej oddaje (VAT i inne podatki).
Zabawa trwa. Oby do wyborow, a potem chocby potop.
Liczy sie propaganda i to tylko ta, trafiajaca do grupy docelowej, czyli ok
35% suwerena, co daje Kaczynskiemu wladze na nastepne 4 lata, a w
dyktaturze moze i dluzej.
Srodkiem do celu jest propaganda, rubaszna, bezczelna, glupia, ale
skuteczna, skierowana nie do inteligencji, ale do mas (stad atak na TVN).
Propaganda nie jest nakierowana na sprawy ogolne, lecz na konkretna kase do
reki, dla suwerena liczy sie co tu i teraz: “bo uny dajo”.
A cel jest jeden- wladza. Jakim kosztem? To dla Kaczynskiego nie ma
znaczenia, slony rachunek zaplaca kolejne pokolenia.
——————————-
Dlug Polski rosnie w rekordowym, zastraszajacym tempie i siega juz 1,5
biliona zl * (w roku 2015 ok. 0,85 bln zl), czyli w ciagu zaledwie 6 lat
wzrosl niemal dwukrotnie.
* 1,5 bilion to 1 500 miliardow, to 1 500 000 milionow,
to 1 500 000 000 000 zl.
Dlug na glowe statystycznego mieszkanca to juz blisko 40 tysiecy zl plus
dlug ukryty w roznego rodzaju panstwowych spolkach.l?
Kaczynski i Morawiecki rozdaja pieniadze, suweren sie cieszy, samorzadowcy
tez biora, ale nie wszyscy sie ciesza, tylko ci swoi z PiS.
Kto by sie zastanawial nad tym, ze rozdane z fanfarami czeki na 23 miliardy
zl samorzadom, to tylko promesy na pieniadze z obligacji, ktore wyemituje
panstwowy Bank Gospodarstwa Krajowego. To rozdawanie dlugu. Tych pieniedzy
nie ma, a sa. Cud nad cudy.
Czym wiecej daja, tym bardziej nakrecaja spirale inflacji. Latwo przyszlo
latwo poszlo. Ceny rosna. Rosnace ceny powoduja, ze z tego co co suweren
dostaje, coraz wiecej oddaje (VAT i inne podatki).
Zabawa trwa. Oby do wyborow, a potem chocby potop.
Wadim TYSZKIEWICZ
Senator
———–

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna


http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

Ceny paliw w Polsce: Pb95- 5.75 PLN Diesel 5.79 PLN LPG-3.22 PLN

Pogoda w kraju
Male i umiarkowane zachmurzenie, na poludniu i poludniowym wschodzie
wzrastajace do duzego. Termometry pokaza maksymalnie od -6 stopni Celsjusza
na polnocy i polnocnym wschodzie, przez -5 st. C w centrum kraju, do -2 st.
C na Dolnym Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
—————–
JACYS LUDZIE
Ja­cys lu­dzie w uciecz­ce przed ja­ki­mis ludz­mi.
W ja­kims kra­ju pod slon­cem
i nie­kto­ry­mi chmu­ra­mi.

Zo­sta­wia­ja za soba ja­kies swo­je wszyst­ko,
ob­sia­ne pola, ja­kies kury, psy,
lu­ster­ka, w kto­rych wla­snie prze­gla­da sie ogien.
Maja na ple­cach dzban­ki i to­bol­ki,
im bar­dziej pu­ste, tym z dnia na dzien ciez­sze.

Od­by­wa sie po ci­chu czy­jes usta­wa­nie,
a w zgiel­ku czy­jes ko­mus chle­ba wy­dzie­ra­nie
i czy­jes mar­twym dziec­kiem po­trza­sa­nie.
Przed nimi ja­kas wciaz nie tedy dro­ga,
nie ten, co trze­ba most
nad rze­ka dziw­nie ro­zo­wa.
Do­ko­la ja­kies strza­ly, raz bli­zej, raz da­lej,
w go­rze sa­mo­lot tro­che ko­lu­ja­cy.

Przy­da­la­by sie ja­kas nie­wi­dzial­nosc,
ja­kas bura ka­mien­nosc,
a jesz­cze le­piej nie­by­losc
na pe­wien krot­ki czas albo i dlu­gi.
Cos jesz­cze sie wy­da­rzy, tyl­ko gdzie i co.
Ktos wyj­dzie im na­prze­ciw, tyl­ko kie­dy, kto,
w ilu po­sta­ciach i w ja­kich za­mia­rach.
Je­sli be­dzie mial wy­bor,
moze nie ze­chce byc wro­giem
i po­zo­sta­wi ich przy ja­kims zy­ciu.
—–
Wislawa SZYMBORSKA

Z ZASOBOW LECHA R. LYCZYWKA
Zadzwonila sprzataczka oznajmiajac, ze bedzie pracowac zdalnie.
JAK ?
Bedzie mi mowila co mam robic.
+++++++++++++
Na drzwiach kosciola proboszcz przykleil kartke z napisem :
” Nieregularna frekwencja na niedzielnych nabozenstwach jest takim samym
grzechem jak cudzolostwo ”
Na drugi dzien dopisek :
” Probowalem obydwu, zapewniam, ze roznica jest kolosalna ”
++++++++++++
A na swieta.
Zapamietajcie :
Lepiej fiutem orac pole, niz z pisiorem siasc przy stole.
++++++++++++
Zolnierz uciekl, Becia klamala, Lex TVN przeglosowane, Mejza po urlopie,
prad do gory , gaz do gory….
Tyle mnie ominelo a tylko 8 godzin w pracy bylem.
+++++++++++++
Znajomemu/lat 46/ po szczepieniu trzecia dawka znow sie zona podoba/wlasna/
A wy macie jakies skutki uboczne ?
+++++++++++++
Malzenstwo po przebudzeniu sie :
Ona :
Cala noc snilam, ze jezdzilam na rowerze. Jestem wykonczona!
On :
A ja snilem, ze kochalem sie cala noc !
Ona/zalotnie? :
Ze mna ?
On :
Nie! Ty pojechalas gdzies na rowerze.
+++++++++++++
Rozmowa dwu sasiadow :
Czy Twoja zona umie gotowac ?
Umie ale co z tego jak jest brzydka…Nie to co Twoja ladna.
Co z tego, ze jest ladna, jak nie umie gotowac.
No to mam pomysl drogi sasiedzie! Zrobimy tak :
Bedziemy jesc u mnie a ruchac u Ciebie.
+++++++++++
Przychodzi Prezes do pracy a jego podwladni :

Dyrektor d/s technicznych, pijany…
Dyrektor d/s finansowych,pijany…
Oburzony pyta : to jak mamy pracowac …?
To z radosci, panie Prezesie odpowiada jeden. Sekretarka nie jest w ciazy.
To i mnie nalejcie odpowiada Prezes.

Krzysztof Skiba znow sie giba
GORZKIE SWIETA
W tym roku zrobilem w okresie przedswiatecznym swoj wlasny, maly strajk.
Odmowilem wszystkich wywiadow dotyczacych atmosfery “magicznych swiat”.
Zwykle, juz tak od polowy grudnia dziennikarze nagabuja znane osoby, aby
opowiedzialy jak spedzaja swieta.
Leje sie wowczas z ust celebrytow lukier potworny, w ilosciach
przekraczajacych wszelkie dopuszczalne normy. Dowiadujemy sie jak to
gwiazda ozdabia choinke wraz z potomstwem, jakie kupuje prezenty oraz czy
lepi pierogi na wigilijny stol. Czytelnicy uwielbiaja podgladac znanych i
lubianych w ich domowych sytuacjach. Wychodza z tego opowiesci bardziej lub
mniej zabawne, czasem rzeczywiscie magiczne, a bywa, ze nudne jak
telewizyjne reklamy Nowego Ladu.
Od lat swieta prawdziwie przezywaja jedynie handlowcy. To doskonaly moment,
aby cos komus sprzedac i wcisnac. Gdyby nie handlowy cyrk, pewnie wielu z
nas o swietach by zapomnialo. Dla sporej grupy rodakow Boze Narodzenie, to
nie sa juz religijne uniesienia, a okazja do kolejnej imprezy i obzarstwa.
Przedstawiciele Kosciola od lat ubolewaja, ze z roku na rok swieta traca
swoj mistyczny charakter, na rzecz komercyjnego i zabawowego wymiaru.
Pal licho, ze z tym religijnym wymiarem to tez krucho. Przeciez nikt nie
wie kiedy tak naprawde Zbawiciel sie urodzil. Miliony watpia, ze byl on
Zbawicielem, maja go za jednego z wielu nauczycieli i prorokow jakich nie
brakowalo w Judei. Sa tacy, ktorzy watpia w jego istnienie w ogole, gdyz
wiele kronik z tamtego okresu nie odnotowuje istnienia Chrystusa. Przez
ponad trzysta piecdziesiat lat uwazano, ze urodzil sie na wiosne. W
kwietniu, maju lub w czerwcu. Nakazem papieza Damazego I ustalono date 25
grudnia dopiero w 376 roku. Sam rok urodzin tez nie jest pewny, a co
dopiero dzien. Uwaza sie, ze Jezus urodzil sie miedzy 8-6 rokiem p.n.e.
Czyli, ze mogl sie urodzic osiem lat wczesniej niz obchodzi sie jego
urodziny. Data jest wiec symboliczna i tak nalezy do przyjac.
Wiele elementow, ktore skladaja sie na nasze rytualy swiateczne, to
zapozyczenia z innych kultur i wiar przedchrzescijanskich. Koleda to
rzymska nazwa nowego miesiaca z czasow cesarstwa rzymskiego. Koledujac
swietowano nadejscie nowego roku. Czyli przekladajac to na dzisiejszy jezyk
byly to raczej takie piesni “sylwestrowe”. W Polsce Boze Narodzenie
obchodzi sie od XV wieku. Wowczas to dotarl do nas z Czech zwyczaj
wystawiania szopek noworocznych.
Wigilie urzadzamy w Polsce od XVIII wieku i ma ona u nas szczegolny
charakter, a w wielu zachodnich krajach praktycznie nie istnieje. Sto lat
temu dotarl do nas z Niemiec zwyczaj ozdabiania choinki. Wigilijny karp nie
jest tez zadna wiekowa tradycja, bo pojawil sie dopiero w latach
szescdziesiatych za komunistycznego sekretarza Gomulki.
Jak doskonale wiemy z zycia i historii, “tradycje” mozemy sobie sami
zbudowac, ulepic na wymagany wzor i kultywowac. Nie wszystkie narzucone
zwyczaje sie przyjmuja czego najlepszym przykladem nieudana proba budowy
“religii smolenskiej”. Jednak Boze Narodzenie zwane coraz czesciej “Marry
Christmasem” przyjelo sie i trwa w nas i trwac bedzie, bo bez wzgledu na to
czy jestesmy wierzacy, czy jestesmy watpiacy, czy jestesmy ateistami,
lewakami czy prawakami, wszyscy potrzebujemy czegos takiego jak nadzieja,
milosc, bliskosc drugiego czlowieka i wiara w dobro.
Podziwiam tych wszystkich ludzi, ktorzy nie zajmuja sie pucowaniem chaty na
swieta i wariactwem zakupowym, a pomagaja innym, szykuja te wszystkie
szlachetne paczki dla biednych, robia wigilie dla bezdomnych i
potrzebujacych. Sam tez wsparlem skromnym groszem kilka takich akcji.
Dlaczego wiec odmawialem wywiadow o “magicznych swietach”. Odmawialem, bo
to tradycyjne zawolanie “wesolych swiat” wydalo mi sie nieco nie na
miejscu, gdy w kraju jest tak okropna sytuacja (pandemia plus nieudolna
wladza), a my jako Polacy SLABO zdalismy egzamin z naszego CZLOWIECZENSTWA,
w kontekscie tego co dzieje sie na granicy.
Jeszcze nigdy lejace sie z telewizora haselka o “wesolych swietach” nie
byly tak gorzkie i tak niestety puste.
Krzysztof SKIBA

Gra w klasy
BREJZA-GATE
Wybory, w ktorych konkurenci sa szpiegowani przez sluzby specjalne, nie sa
uczciwe w elementarnym sensie. Ci, ktorzy dostaja wyszpiegowane informacje,
maja przewage. Dlatego cien pada nie tylko na kampanie parlamentarna, ale i
prezydencka w tym samym roku. Bo w obu kampaniach PiS i Duda mogli miec
dzieki zhakowanym informacjom niezasluzona przewage nad kandydatami KO i
nad Trzaskowskim.
Brejza byl szefem kampanii prezydenckiej z ramienia PO. Jesli byl
inwigilowany przez specsluzby przy uzyciu szpiegowskiego programu kupionego
za ponad 20 mln zl przez rzad Morawieckiego od izraelskiego producenta, to
zostaly zlamane warunki sprzedazy. Pegasus ma szpiegowac terrorystow, a nie
konkurentow politycznych czy prokuratorow, ktorzy podpadli resortowi Ziobry.
W listopadzie Izrael usunal Polske z listy panstw, ktorym program moze byc
sprzedawany. Posrednio oznacza to, ze Izraelczycy nie ufaja polskiemu
rzadowi, zreszta nie tylko w tej sprawie. Stosunki polsko-izraelskie z
dobrych spadly na poziom napietych.
Jesli podsluchiwali Brejze podczas kampanii parlamentarnej KO, to nie mozna
wykluczyc, ze podsluchiwano takze sztab wyborczy Trzaskowskiego podczas
kampanii prezydenckiej. Powstaje pytanie, czy Duda wygral uczciwie i czy ma
mandat do dalszego pelnienia urzedu? Zajma sie tym prawnicy i politycy, oby
jak najszybciej i jak najskuteczniej. Jesli rzeczywiscie podsluchiwano
Brejze podczas kampanii parlamentarnej w 2019 r., to w sensie systemowym
jest to koniec demokracji w Polsce.
Rzad Morawieckiego unika podania jakichkolwiek dokladniejszych wyjasnien,
czy i jak uzywa Pegasusa. Sekretnosc budzi tym bardziej podejrzenia, ze
moze uzywac programu do inwigilacji opozycji, a nawet ludzi z obozu obecnej
wladzy.
Wladza zaprzecza, ze w Polsce szpieguje sie nielegalnie przeciwnikow obozu
rzadzacego. A jesli sie szpieguje, to zgodnie z polskim prawem. Wymaga ono
zgody na inwigilacje wydanej przez prokurature i sad. W takim razie czekamy
na informacje, czy byla taka zgoda na inwigilacje Romana Giertycha,
prokurator Wrzosek i senatora Brejzy.
Zaprzeczenia nie koncza sprawy: jesli zgody zostaly wydane, to na jakiej
podstawie? Mamy prawo to wiedziec, aby wyrobic sobie zdanie, czy nie doszlo
do naduzycia prawa w celach pozaprawnych. Bo to lezy w interesie kazdego
obywatela, ktorego obecna wladza moze wziac na inwigilacyjny celownik tylko
dlatego, ze pod jakims pretekstem, np. korupcyjnym, chce go zdyskredytowac
i obezwladnic politycznie.
Pogarda, z jaka marszalek Terlecki, wypowiedzial sie o ustaleniach
Kanadyjczykow o 33 wlamach do telefonu Brejzy podczas kampanii w 2019 r.,
nie jest dobra metoda zarzadzania kryzysem politycznym i wizerunkowym na
tym tle. O sprawie informuja media miedzynarodowe. Z natury rzeczy
wiarygodnosc funkcjonariuszy wladzy w tak skandalicznych sprawach jest
mniejsza niz niezaleznych analitykow, dziennikarzy sledczych czy dzialaczy
praw czlowieka.
Hakowanie nawet szefow rzadow (przypadek kanclerz Merkel) czy czolowych
ministrow (przypadek sekretarz Clinton) w swiecie demokracji zachodnich sie
zdarza, ale to zadne usprawiedliwienie przypadku Brejzy. Slyszymy, ze moga
byc kolejne ofiary rzadowej inwigilacji oponentow politycznych.
Skandal polityczny znany jako afera Watergate doprowadzil do
bezprecedensowego w historii politycznej USA zlozenia urzedu przez
prezydenta Nixona. Umozliwila to potega owczesnego amerykanskiego systemu
politycznego, w ktorym niezaleznosc mediow, parlamentu i wladzy sadowniczej
– trzech filarow ustroju demokratycznego – obnazyla i zablokowala
skutecznie matactwa wladzy wykonawczej. Klamstwo i bezprawie zostaly
wykazane i ukarane na oczach obywateli.
Wazna role w tym zwyciestwie demokracji odegrala komisja sledcza powolana
przez amerykanski Senat. Nasz Senat powinien pojsc tym tropem w sprawie
senatora Brejzy. Ta sprawa i inne zwiazane z Pegasusem powinny byc
wyjasnione przed nastepnymi wyborami paralamentarnymi. To byc albo nie byc
demokracji w Polsce.
Adam SZOSTKIEWICZ

MISIOWE MRUCZANKI
Dzis nie bedzie lania zolci.
No, moze troszke, bo w tym smiesznym kraiku w srodkowej podobno Europie bez
tego sie juz raczej nie da. Ale dosc umiarkowanie.
Zaczne – wybaczcie – od spraw osobistych, bo to dzis dla mnie dzien dosc
wazny.
Cala afera zaczela sie gdzies w marcu 1936 roku w Berlinie, gdzie pewien
swiezo wypromowany doktor sinologii, specjalizujacy sie w badaniu tajemnic
trybu warunkowego w klasycznym jezyku chinskim, od niedawna obywatel Polski
i jeszcze nieprzyzwyczajony do tego, ze na imie ma Jan, a juz nie Johannes,
bawil wraz z zupelnie nowa (pierwsza zreszta) malzonka, dzialaczka i
pracownica Polskiego Zwiazku Zachodniego. Bawili tam w celach dla mnie
niejasnych; dla niego byla to prawdopodobnie podroz niekoniecznie naukowa,
bo od pewnego czasu pracowal nie tylko na Uniwersytecie Warszawskim, ale i
na tzw. kierunku niemieckim dla polskiego wywiadu; ale nie mam na ten temat
zadnych blizszych danych. Zainteresowani nigdy nic na ten temat nie mowili,
rzecz sie wydala mocno posrednio – tez zreszta w zabawnych okolicznosciach,
o ktorych moze innym razem.
No i dwojka tych mlodych ludzi udala sie tam w Berlinie do jakiejs
chinskiej bardzo wytwornej restauracji. Co jedli – historia milczy, ale
mloda dama w jakis czas potem marnie sie jakos poczula. To samopoczucie
utrzymywalo sie na tyle dlugo, ze po powrocie do Warszawy – podejrzewajac
ciezkie zatrucie chinszczyzna wlasnie – udala sie do lekarza. Minelo wiele
tygodni…
Na szczescie dla mnie zwlekala tak dlugo, bo diagnoza byla jednoznaczna:
bardzo zaawansowana ciaza.
Inne wybrniecie z sytuacji nie wchodzilo juz w rachube – i w pol roku
pozniej, akurat w cholerna Wigilie, przyszedl na swiat nizej podpisany. A
mialem szczescie, bo gdyby prawda z ta ciaza wyszla na jaw wczesniej, to
mama – jak mi pozniej szczerze wyznala – nie planowala wowczas powiekszania
rodziny. Nie chce dociekac, co konkretnie miala na mysli, ale znajac ja
dosc dobrze – nie mam watpliwosci.
No i tak zaliczam dzisiaj 85. Rozlozywszy te liczbe na czynniki pierwsze,
zauwazymy z latwoscia, ze jest to piec siedemnastek. Nawet mi sie to dosyc
podoba, choc wolalbym na raz dwie, moze trzy – piec to jednak spory
wysilek; dobrze, ze juz czysto arytmetyczny.
Wysilek – wysilkiem, ale perspektywa pieciu osiemnastek jest jeszcze
bardziej ponetna i oswiadczam, ze planuje ja zrealizowac; wbrew statystyce.
Czyli spore wiaderko zolci mysle wam jeszcze ulac.
Dzisiejszy uplyw zolci dotyczy afery wcale nie smiesznej, tylko w calym
znaczeniu tego slowa kryminalnej. Pegasusgate rozwija sie piorunujaco.
Ledwo zaczelismy sie oswajac z mysla, ze podsluchiwano Giertycha i Brejze –
juz dzis ujawnia przyczyne swojego odejscia z wojska gen. Gocul. Jak sie
okazuje – szef sztabu generalnego (!) tez byl inwigilowany. Na poczatku
2016 roku, przed szczytem NATO w Warszawie; szczegoly w Onecie. Nie jest to
prawdopodobnie Pegasus, tylko – sadzac po szczegolach – dyletancka
partanina, tym razem Sluzby Kontrwywiadu Wojskowego; ale i ta akcja wpisuje
sie pieknie w wieksza calosc.
Nie ma co wiecej komentowac. Jedyna mozliwa konstatacja jest taka: tego
panstwa juz nie ma.
Jesli maja z tym wszystkim cos wspolnego sluzby specjalne – to cala
wierchuszka tego towarzystwa powinna jutro co najmniej podac sie do
dymisji; jesli nie maja – to dokladnie tak samo, bo oznacza to, ze te
sluzby sa beznadziejne. A Sejm powinien podjac uchwale o samorozwiazaniu i
natychmiast oglosic nowe wybory.
Oczywiscie – nic takiego nie nastapi. Bedziemy gnili nadal. A smrod rosnie,
rosnie, rosnie….
Bogdan MIS
Zas Kaczynski nie stal sie dzis ani odrobine lepszy.

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu!
W tym roku zyczylo sie udanych i zdrowych swiat. Ja odpuscilem prezenty bo
nie zamierzam sie tloczyc w sklepach z tluszcza, Posilki tez spokojnie:
barszczyk z uszkami (gotowce- znaczy uszka, nie barszcz) a na drugie danie
karp smazony. Koncepcja 12 potraw to jakies 20 lat za pozno. Choinke tez
odpuszczam bo moje 4 mlode koty rozwalilyby mi wszystkie bombki, ktore maja
30 lat conajmniej. W sumie ciesze sie ze spedzalem kolejne swieta w domu. I
nie dlatego zeby swieta na morzu nie mialy swoich plusow. Tam odpada
szalenstwo sprzatania – niektore kobiety traktuja swieta jak wizyte
sanepidu. Na statku swieta to przede wszystkim wysilek kucharza i stewarda
oraz starego ktory musi zorganizowac dostawe frykasow. Dla mnie
najjgorszym doswiadczeniem byli oficerowie pelni zalow i roszczen.
Naczytali sie w ksiazkach o dzielnych kapitanach gotujacych bigosy i
grajacych na gitarze w czasie kolend. Tyle, ze to bylo 40 lat temu gdy
stary mial catering oficera, kapitanskiego stewarda i radiooficera, a
zakres obowiazkow to bylo gora 30 % tego co teraz. Ale trudno, zaciskalem
zeby i sluchalem niewydazonych wspoltowarzyszy jakie to swieta organizowali
dla nich inni kapitanowie. Tylko jak sie poprosilo kogokolwiek o pomoc, to
nagle nie mieli czasu. Jedna fajna rzecz to ban na alkohol. Dawno temu
swieta to byla wielka smutna bibka, po ktorej trzeba bylo uwazac zeby
ktorys ze smutasow nie wyskoczyl za burte, a opowiesci ze wlasnie dzwoni
3-cia zona z pomyslem rozwodu- to byl swiateczny standard. W radiu slucham
opowiesci dziwnej tresci jak to wszyscy murem za mundurem tylko jeden
zdrajca opisuje w bialoruskiej tv jak to umyslnie rozpija sie armie i jak
juz chlopaki sa nagrzane dostaja bron i wala w uchodzcow jak na 4-tym
rambo, a Bugiem plyna trupy uchodzcow. W sumie to jest jakas reklama anty
dla uchodzcow zeby sobie odpuscili bialoruski szlak do Niemiec. Tym
niemniej, wszystkim co na morzu zycze udanych zdrowych swiat oraz
terminowego zejscia, choc w obliczu kolejnej odmiany virusa i zamykania sie
krajow, to moze byc malo realne.
Smerf KAPITAN

PINGWN, DZIECIOLEK I RODZICIELSTWO SLISKOSCI
Moja mama miala mnostwo zalet, ale na przyklad nie pozwalala mi sie slizgac
na chodnikach, zeby ich nie wyslizgiwac, “bo beda tedy chodzic starsi
ludzie i moga sie wywrocic”, co juz w dziecinstwie uwazalem za glupia
uwage, bo jak nie uwazaja, to ich problem, nie moj.
Opowiedzialem te anegdote na jakiejs rodzinnej imprezie i moj wujek (brat
mamy) sie zamyslil.
– To jest bardzo ciekawe – powiedzial w koncu. – Bo mielismy okna na skwer
i twoja mama miala takie hobby, ze siadala na parapecie, zeby ogladac, jak
starsi ludzie sie wywracaja. Siedziala godzinami i co tylko ktos fajtnal,
to skrecala sie ze smiechu.
O TY HIPOKRYTKO SLIZGAWKOWA.
Zaczalem sie zastanawiac, czego zabraniam dzieciom, mimo ze sam to z
radoscia robilem i nie widzialem w tym nic zlego. Lub na odwrot – do czego
ich przymuszam, choc nigdy nie widzialem w tym sensu. I wyszla mi dosc
dluga lista.
Na przyklad przekazujac im w dziedzictwie fascynacje klockami lego uparcie
namawiam to budowania zgodnie z instrukcja i pilnowanie, zeby bylo na stale
w takiej formie, jak na pudelku, a nie wszystko wymieszane ze wszystkim. W
dziecinstwie priorytety mialem dokladnie odwrotne.
Albo niezmiennie probuje im wciskac Muminki, choc w ogole nie maja ochoty,
bo Muminki sa takie madre i rozwojowe. Nie przepadalem za Muminkami w
dziecinstwie.
W domu apeluje o cisze. Cisza to bylo dla mnie za gowniaka pojecie w
zasadzie niezrozumiale. Zdarzala sie, ale nigdy jako element planu.
Ciagle narzekam na balagan. Nic mnie tak nie wkurzalo w mojej matce, jak
ciagle narzekanie na balagan.
I tak dalej i tak dalej. Zawsze wydawalo mi sie, ze jedna z moich zalet
jako rodzica jest wzgledna latwosc w przypominaniu sobie, jak to jest byc
dzieckiem. Ale nie jestem juz pewien. Zastanawiam sie, czy to rodzinne u
mnie (jaka mama taki syn), czy powszechne. Jestescie rodzicielskimi
hipokrytami? Napiszcie, ze tak, to mi sie zrobi lepiej.
Bohdan PEKACKI

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
SALATKA
Dni swiateczne, wiec i wpis niech bedzie lzejszy w nastroju. Nie na ksztalt
portalowych ” pomponikow” ( czego gwiazda zapomniala zalozyc, i kto oraz
jak jej partneruje), ale lzej.
Np. – ze pan Robert wciaz gra i strzela, a w finansach rowniez ma glowe na
karku.
Ponoc widac to tez w warszawskiej restauracji mistrza. Odbicie w nazwach
dan, a takze w nastroju i wystroju. Podobno nawet siusia sie ” nie
opuszczajac boiska”.
Wierze na slowo- nie sprawdze jak smacznie karmia i jak sie siusia na
podobienstwo ” stalego fragmentu gry”, bo ceny nie dla bylego dziennikarza
sportowego” Nie kazdemu wedle potrzeb, raczej-wedle mozliwosci”
Pkt.2 Pogloski, ze trener Sousa ma zamiar zostawic na lodzie polska kadre i
chce zarabiac na innym kontynencie. Zbigniew Boniek- pomyslodawca i
decydent w kwestii zatrudnienia Portugalczyka w Polsce- milczy. A poniewaz
bardzo kocha tlitowanie i polemike, milczenie uznaje za wymowne. Zwlaszcza,
ze dla kontraktu zwiazkowa kieszen szeroko otworzyl..
Gdyby to byla sygnal prawdy, a nie plota- mialby u mnie pan Sousa bardzo
czarna kreche. Jak kazdy, kto lamie zasady. W sporcie, jak w polityce
zreszta tez.
Umowa, podpisy; ze suma szokujaca, to juz inna kwestia. Dla mnie- duzo za
duzo, a wymagania”
No, nie przesadzajmy, nawet futbol to nie pepek swiata. Wazne dla
samopoczucia, ale nie obiad i kolacja, nie wirus, nie inflacja” Prezes
PZPN- wazny, ale ten z Nowogrodzkiej i zza kordonow – praktycznie
wazniejszy” Koniec dygrasji…
Gdyby, wiec trener rzeczywiscie podal tyly, zamiast kombinowac jak w
przedkatarskich barazach pokonac Rosje, a potem Czechow badz Szwedow-
walilbym zlym slowem na odlew. Za zlamanie zasad i tzw. fair play.
Dzis wiesci portalowe szokuja. Na czele z interpretacja taka, ze sprawa ma
podloze ” w mediach. Oceny rzekomo tak bola, ze stanie to za
usprawiedliwienie dezercji.
Znow- jak pod gorke, to winni cyklisci i dziennikarze. W tym podobno Pan
Janek T. , kiedys legendarny”
Smieje sie w oczy, medialna krytyka jako sygnal, zeby zwiewac? Nie jestem
az tak naiwny. Gdyby takie myslenie przelozyc np. na polityke, to juz pare
rzadow by sie zmienilo, a tu mur i beton. Mejzowanie regularnie wygrywa z
odczuciami. A – po drugie- pan Janek zawsze bedzie polemiczny- ten typ ”
tak ma”. Nawet, gdy gra solowke, to sie posprzecza. Imie z nazwiskiem, sam
z soba”
Post scriptum: Z OSTATNIEJ CHWILI: Po opisaniu poglosek oraz nastroju-
konkretyzacja: TVN 24 dal glos. Cytujac slowa prezesa PZPN, iz selekcjoner
zawiadomil go o swoim nowym pomysle. Ze kloci sie to z kontraktem, wiec
obie strony beda mialy klopot. Wlasciwie – az trzy strony, bo reprezentacja
tez.
W koncu – i ja nie wiem, jakim p. Sousa jest szkoleniowcem, bo z tego nie
dal sie nam poznac, ale ze raczej nie jest dzentelmenem- juz jakby wiadomo”
Futbolowy ciag dalszy. Czyli – ligowa Legia. Az 3:0, w Warszawie Radomiak (
wielu pewnie nawet nie wie, ze gra-debiutujac- w tzw. ekstraklasie) nalal
druzyne, ktora: a) jest najbogatsza w kraju; b) jesli staje do gry- to
wicemistrzostwo bywa porazka, a mistrzostwo – regula; c) ma szatnie i lawke
tak wielojezyczna, ze glowa mala.
I co? Po serialu osiagniec kryzys niebywaly. Porazka za porazka, miejsce w
strefie zagrozonych degradacja. Placz i zgrzytanie zebow- jak w prastarym
powiedzeniu. Ale proby znalezienia odpowiedzi na pytanie: DLACZEGO- jakos
nie znajduje.
To taka sama, zle dopasowana smakowo “przyprawa” do swiatecznej salatki,
jak to, co sprezentowal pan Sousa”
No, wraz z klopotami pilkarskiej Legii wiaze nurt sportowych klopotow
Stolicy. Sportowo- nie kryjmy, w kryzysie, i jakby bez koncepcji. Golym
okiem widac. Skra- obiekt wciaz w stadium demolki. Gwardia- jest jeszcze
taki stadion? Olimpia- bazar. Teraz czytam, ze Sarmata- jedno z
tradycyjnych sportowych centrow dawnej Woli ( nawet Kusocinski biegal w
barwach), klub m.in. tramwajarskiej braci – tez wchodzi w stadium
likwidacji. “Hiszpan” kupil teren, sprzedal, byl dlugi obrot, a punkt
atrakcyjny, i pewnie zamiast sportu ( i tak nie bylo ostatnimi laty w
dostatku) pojawia sie tzw. apartamentowce”
Miedzy “Narodowym”, i przeksztalconym w nowoczesny obiektem pilkarskiej
Legii, a dniem powszednim sportowego zycia Stolicy razacy dysonans. A jesli
punktow zawierania oraz utrwalania znajomosci ze sportem malo, to z
chetnymi do trenowania nie bogato” A potem- jak ze wspomniana elegijna
pilka- fundamenty druzyny nie z chowu a z importu- sredniej jakosci, albo z
duza lekkoatletyka- zmuszona do emigracji”
Doprawiam salatke miedzyswiateczna sygnalem, ze ministerstwo sportu po
falstarcie jakby zaczelo dzialac. Kryzys u kolebki nie minal, bedzie dlugo
pokutowal. Sposob i tempo reakcji – w tempie zolwia, i to ociezalego,
decydentom komplementow nie niesie. Ale przynajmniej zwiazki sygnalizuja,
ze nareszcie maja wiesci o dotowaniu budzetowym.
Wyglada, iz sumy sa wieksze. Ale jak sie prawdziwie sprawy maja.-Wobec
inflacji, drozejacych uslug, komunikacji oraz zrozumialych tendencji do do
trenowania asow w osrodkach zagranicznych. Okaze sie “w praniu”” Czy owo
“wiecej”nie oznacza, iz liczba beneficjentow sie nie zmniejszy…
Andrzej LEWANDOWSKI
———————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”, “Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News, “Trybuny” i OnetPl)
STALA WSPOLPRACA REDAKCYJNA:Tomasz ROSIK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.