Dzien dobry – tu Polska – 27.09.2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 259 (6232) 27 wrzesnia 2021r.

Do Sejmu wplynal projekt
K O N I E C Z M I A N Y C Z A S U
Zmiana czasu na zimowy ma nastapic za kilka tygodni, ale do Sejmu wplynal
projekt dotyczacy jej likwidacji. Glosowanie nad projektem moze odbyc sie
juz w najblizsza srode.
Dwukrotna zmiana czasu w kazdym roku nie znajduje obecnie ani uzasadnienia
spolecznego, ani ekonomicznego – czytamy w uzasadnieniu do projektu.
Czas zmienimy na zimowy w ostatni weekend pazdziernika. W tym roku bedzie
to w nocy z 30 na 31 pazdziernika. Wtedy wskazowki zegara nalezy przestawic
z godz. 3.00 na 2.00 w nocy.
Dzieki zimowej zmianie czasu spimy godzine dluzej. Niestety nie wszyscy.
Dla osob pracujacych na nocna zmiane to godzina dluzej w pracy. W zwiazku z
tym przysluguje im dodatkowy czas wolny albo wynagrodzenie za prace w
nadgodzinach. A to generuje dodatkowe koszty dla pracodawcow.
Zimowa zmiana czasu uprzykrza zycie podroznym – w ubieglych latach, w
ostatni weekend pazdziernika, w nocy z soboty na niedziele, pociagi PKP
Intercity zatrzymywaly sie na godzine na najblizszej stacji.
Jesienia i zima zuzywamy wiecej energii elektrycznej, chociazby ze wzgledu
na krotsze dni (dluzej oswietlamy domy, ulice, itp.) oraz temperature
powietrza (wlaczamy ogrzewanie).
Mowi sie, ze dzieki zmianie czasu oszczedzamy na energii. Czy jednak jest
tak naprawde? Zdaniem czesci ekspertow, zmiana czasu nie wplywa istotnie na
oszczednosc energii, a generuje dodatkowe koszty, chocby dla pracodawcow.
( pap)

L A M A N I E C J E Z Y K O W Y
(Czytajcie na glos)
W gaszczu szczawiu we Wrzeszczu
klaszcza kleszcze na deszczu,
szepcze szczygiel w szczelinie,
sczeka szczeniak w Szczuczynie,
piszczy pszczola pod Pszczyna,
swiszczy swierszcz pod leszczyna, a
trzy pliszki i liszka taszcza plaszcze w
Szypliszkach
(Nad. Roman MATEJUN)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

CENY PALIW W POLSCE: Pb95 -5.82 PLN Diesel-5.61 PLN LPG-2.81 PLN

Pogoda w kraju
Poniedzialek pod znakiem pogodnej aury, tylko na zachodzie kraju
zachmurzenie wzrosnie do duzego. Na Pomorzu Zachodnim i Ziemi Lubuskiej
oraz w Sudetach przelotnie popada deszcz. Pod wieczor mozliwe sa burze. Na
termometrach zobaczymy maksymalnie od 15 stopni Celsjusza na
Suwalszczyznie, przez 19 st. C w centrum kraju, do 24 st. C na Ziemi
Lubuskiej i Dolnym Slasku

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
KURWA KURWIE LBA NIE URWIE…
Wlaczylem telewizor. Na ekranie zobaczylem pana Mariana Banasia, prezesa
NIK przemawiajacego z wysokiej trybuny sejmowej do pustej sali. Nie
zdziwilem sie, ze poslowie PiS demonstracyjnie opuscili lawy sejmowe. Nie
chcieli sluchac kolesia, ktory wybor na to stanowisko potraktowal powaznie,
przetrwal atak wolnych mediow, przeciwstawil sie Prezesowi wszystkich
prezesow, nie ulakl sie atakow na wlasnego syna”
Zdziwily mnie nieco przerzedzone lawy opozycji.
“Fakt”, gazeta codzienna, kilka dni pozniej rozwiala moje zdziwienie. W
czasie przemowienia prezesa Banasia, redaktor Robert Mazurek, dziennikarz
niezalezny, oblewal swoje imieniny w gronie poslow PiS. Sto lat
Solenizantowi spiewali takze dwaj wiceprzewodniczacy Platformy
Obywatelskiej, panowie Borys Budka i Tomasz Siemoniak oraz opozycjonisci z
innych partii. A wsrod nich posel Lewicy Marek Dyduch. Pan Dyduch ujawnil,
ze: “Istota parlamentaryzmu to rozmowa ludzi roznych opcji i dialog na
temat tego, jak rzadzic panstwem. Czasem na posiedzeniu, czasem w
kuluarach, a czasem towarzysko”.
Bezcenna mysl pana Dyducha komentuje krotko, w Sejmie cyrk nam odstawiaja,
a za Sejmem wode chlaja.
Czekam teraz na reakcje pani Elzbiety Witek, marszalkini Wysokiego Sejmu.
Mam nadzieje, ze prawnicy doradza jej, by ukarala smirusow, ktorzy w czasie
obrad Wysokiego Sejmu, miast z uwaga sluchac (pracowac) przemowienia
prezesa NIK popijali zgodnie wytworne alkohole. Od lat twierdze, ze roznice
miedzy PO i PiS sa minimalne. Oni ze soba nie walcza tylko teatr
odstawiaja.
Koncze dwoma pointami. Literacka: kruk krukowi oka nie wykole.
Ludowa: kurwa kurwie lba nie urwie.
(BeeM)

Na po­ze­gna­nie nie bylo emi­sji wy­wia­du w Fox News
D U D A Z A K O N C Z Y L W I Z Y T E W U S A
Fox News NIE wyemitowal w nocy z piatku na sobote wywiadu z Andrzejem Duda,
mimo ze jego wystep w programie zapowiedzial wczesniej szef prezydenckiego
Biura Polityki Miedzynarodowej. Rozmowe, ktorej dotad nie puszczono, mial
poprowadzic kontrowersyjny amerykanski publicysta Tucker Carlson,
.dziennikarz konserwatywnych mediow slynacy ze swoich skandalizujacych
wypowiedzi, okreslany jako najbardziej wplywowy doradca bylego prezydenta
USA Donalda Trumpa.
O tym, ze prezydent Polski bedzie rozmawial z Tuckerem Carlsonem informowal
w piatek po poludniu na Twitterze szef prezydenckiego Biura Polityki
Miedzynarodowej Jakub KumochNie wiadomo, dlaczego prezydent nie pojawil sie
w zapowiadanym terminie na antenie Fox News, jednak warto dodac, ze tego
samego dnia Andrzej Duda rozmawial z dziennikarzami polskich mediow –
udzielil wywiadu dla TVP oraz TVN24.
Przypomnijmy, ze Andrzej Duda przylecial do Nowego Jorku przede wszystkim
po to, aby wziac udzial w 76. sesji Zgromadzenia Ogolnego ONZ. Przy okazji
szczytu polski prezydent spotkal sie m.in. z prezydentem Brazylii Jairem
Bolsonaro, z tureckim przywodca Recepem Tayyipem Erdo�zanem czy tez z
prezydentem Mongolii Uchnaagijnem Ch�zrels�zchem.
W planach wizyty w USA nie bylo za to spotkania z amerykanskim prezydentem
Joe Bidenem. Wielu komentatorow politycznych zarzucilo Kancelarii
Prezydenta, ze na liscie osob, z ktorymi spotkal sie Andrzej Duda, zabraklo
tez kluczowych dla Polski liderow z Europy czy z NATO.

“Zlapal Kozak Tatarzyna”…
TUSK I ZIOBRO BIORA KACZAFIEGO W DWA OGNIE
PiS zyskuje na Turowie i Usnarzu, ale nadciagaja nowe klopoty: z jednej
strony Donald Tusk blogoslawiacy bochenek, z drugiej – nowi i zaopatrzeni w
lepsze argumenty eurosceptycy.
Powrot Donalda Tuska byl misja ratunkowa, i ta sie udala. Platforma
pozostala najwieksza sila po stronie opozycji. Celem powracajacego nie bylo
jednak i nie jest jedynie obronienie status quo, ale budowa czegos
szerszego i w konsekwencji zwycieskiego. I temu sluzyl m.in. wystep w
Plonsku – uklon w strone konserwatywnego, malomiasteczkowego elektoratu
bedacego na razie rezerwuarem glosow Prawa i Sprawiedliwosci.
Symbolem tego wystepu stal sie ucalowany i poblogoslawiony krzyzem bochenek
chleba oraz wielokrotne odwolania do chrzescijanstwa w mowie bylego
przewodniczacego Rady Europy.
Jak pamietamy, pierwszy wykon Tuska – ten zaraz po powrocie – byl o wiele
mocniej antypisowski. “Dzisiaj zlo rzadzi w Polsce, wychodzimy na pole,
zeby sie bic z tym zlem” – mowil w lipcu podczas posiedzenia Rady Krajowej
PO, czyli do politykow partii.
Cos sie miedzy lipcem i wrzesniem zmienilo? Moim zdaniem – niewiele.
Przemowa z lipca byla mobilizacja szeregow. Teraz nadszedl czas na
poszerzanie bazy. I tu widzimy rzecz ciekawa. Donald nie chce sie rozpychac
po lewej stronie, co usilowali – z roznym powodzeniem – uczynic Trzaskowski
i Budka. Zostawia sobie marsz w lewo – jako latwiejszy – na potem. Przy
infantylizmie i totalnym oderwaniu od zycia cherlawej polskiej lewicy
sadze, ze wciagnie ja nosem, kiedy przyjdzie czas.
Najpierw chce jednak wykonac trudniejsza prace: pozyskac wyborcow
centrowych, umiarkowanie konserwatywnych. Sam mowi: – Mam bardzo konkretne
zadanie i taka oczywista aspiracje: zeby wygrac wybory, musze przekonac
Polakow nie tylko w tych miejscach, gdzie sa przekonani. Platforma ma dobra
pozycje w najwiekszych, duzych i srednich miastach; i ma duzo do
nadrobienia, bo bylo kiedys duzo, duzo lepiej, w tych miejscowosciach
mniejszych.
Na przekonanie twardego elektoratu PiS brak oczywiscie szans – rowy
wykopane po Smolensku sa za glebokie. Ale nawet elektorat miekki – ten
polozony gdzies miedzy PiS-em, Holownia i Agrounia – nie da sie kupic
latwo. Ci ludzie swoje wiedza i nie maja juz 20 lat. Dlatego, jak sie
zdaje, Tusk oferuje im cos w rodzaju powrotu do przeszlosci – przeszlosci
sprzed Smolenska. Gdy jeszcze mozliwy byl PO-PiS.
Na marginesie – moze powinien odwiedzic Torun, w ktorego radzie miejskiej
koalicja PO i PiS przetrwala juz dwie kadencje?
Rzad broni kraju, albowiem “Winter is coming”
Kolejny cytat z Tuska w Plonsku: “Polacy, kiedy pada slowo »granica«, kiedy
pada slowo »terytorium«, »panstwo polskie«, trzymaja kciuki za swoja Straz
Graniczna i za zolnierzy”.
Na lamach “Wyborczej” Jacek Zakowski uznal te slowa za – co najmniej –
blad.
Dla mnie jest to po prostu stwierdzenie faktu. 48 proc. rodakow “nie zgadza
sie” na przyjmowanie przez Polske uchodzcow z krajow objetych konfliktami
zbrojnymi – taki jest wynik badania CBOS, ogloszony w ostatni czwartek.
Aprobate dla uciekinierow przed wojna deklaruje 41 proc. Reszta nie ma
zdania.
A co w przypadku konkretnej grupy z Usnarza Gornego? Tu jestesmy jeszcze
bardziej zamknieci. Wedle badania Pollstar z poczatku tygodnia az 72 proc.
Polek i Polakow nie chce, aby tu weszli. Zaproszenie do Polski wystawia 28
proc.
Tusk po prostu wie, ze obrona granicy to punkty dla PiS. Tak samo jak
konflikt o elektrownie Turow. Rzad broni suwerennosci i niezaleznosci
energetycznej kraju w kontekscie podwyzek cen pradu oraz pustych magazynow
gazu przed nadchodzaca zima. Broni polskich firm i miejsc pracy. Tak to
przedstawiaja media narodowo-rzadowe: “Czesi nas oszukali, uznali, ze za
polskie pieniadze wybrukuja zlotem przygraniczne wsie i miasteczka”;
“Brudna gra Czechow”” to typowe tytuly. Jeszcze troche i zazadamy Zaolzia.
Polexit jest mozliwy?
Oczywiscie PiS tez ma swoj problem: im mocniejsze emocje zwiazane z karami
dla Polski (za Turow, za “strefy wolne od LGBT”, za “reforme” sadownictwa),
tym bardziej ciesza sie Solidarna Polska i Konfederacja, ktora w ostatnich
sondazach bierze 9-12 proc. Byc moze rodzi sie elektorat dla partii jawnie
domagajacych sie polexitu. Zielony Lad to katastrofa dla polskich firm, nie
tylko gorniczych – takie teksty mozna przeczytac teraz zarowno w mediach
prorzadowych, jak i na apolitycznych portalach branzowych, zajmujacych sie
zwykle kasa i gospodarka.
“Polexit jest mozliwy” – mowi w wywiadzie dla “Rzeczpospolitej” filozof
polityki Iwan Krastew, ktory dowodzi, ze konflikt Polski i innych krajow
wschodnioeuropejskich z UE jest nieuchronny. Kraje zachodnie mysla o
budowie Unii jako swiatowego gracza, kraje wschodnie mysla o niej jak o
skarbonce i sposobie na gospodarczo-strukturalne wzmocnienie siebie samych.
Ostry konflikt z UE moze wybuchnac “o wartosci” (kwestia “stref wolnych”
wlasnie rozchodzi sie po kosciach, lecz beda nowe tematy), moze tez w tym
konflikcie pojsc “tylko” o pieniadze. W obu przypadkach PiS bedzie
atakowany od prawej przez konglomerat eurosceptykow, koronasceptykow,
homofobow, zwolennikow wegla, prawdziwych Polakow i im podobnych. Ta grupa
jest nowa wersja niegdysiejszych moherow/oszolomow walczacych z “wyprzedaza
polskiej ziemi” i “nadciagajacymi milionami Zydow z Ameryki Poludniowej”.
Zydzi nie przyjechali, ziemia zostala polska, ale od roku 2027 mamy byc juz
unijnym platnikiem netto – i to bedzie paliwo dla obroncow polskosci w
wersji 2.0: Unia zaplacila, Unia moze odejsc.
Jaroslaw Kaczynski na pewno o tym mysli, a tu jeszcze z przeciwnej strony
wpycha sie Tusk z krzyzem i chlebem.
Piotr GLUCHOWSKI
(Nad. KRYD)

MISIOWE MRUCZANKI
Znow mamy trupa na pograniczu.
Przy czym tym razem komunikat oficjalny jest dziwnie metny: ani slowa o
okolicznosciach. Kolejne potwierdzenie, ze dziennikarze w strefie stanu
wyjatkowego sa konieczni; nie mam jednak watpliwosci, ze nie zostana
wpuszczeni. Nie mam tez niestety watpliwosci, ze dostatecznie wielu
mieszkancow tego kraju “kocha swoja Straz Graniczna”, aby z tego powodu
spokojnie siedziec dalej w domu.
Smutne to, ale co zrobic? Doprawdy, nie widze wyjscia – a sytuacja tam na
granicy robi sie coraz gorsza: zimno.
Ogromna dyskusja toczy sie nadal wokol imprezy u Mazurka. Wychodzi na to,
ze bedzie z tego – jak niegdys mowiono – huk wielki, szkody zadne. Dwoch
politykow PO zostalo zawieszonych w czynnosciach; zadna inna partia
(wlacznie z PiS – em, dla ktorego przeciez przejscie kolo przeciwnika
politycznego powinno skutkowac koniecznoscia natychmiastowego pojscia do
spowiedzi”) nie dostrzegla nic zdroznego w postepowaniu swoich
przedstawicieli.
I o ile nieobecnosc kaczystow na Sali sejmowej w trakcie wystapienia
Banasia jest standardowym u nich chamstwem, ale zrozumialym – o tyle
wyjscie pozostalych, a zwlaszcza klamliwe usprawiedliwienia tejze – sa
bardzo obciazajace.
Nie wiem, jak szanowni Czytelnicy – ale ja bede pamietal.
Bardzo pilnie sledze wycofywanie sie przez samorzady raczkiem z deklaracji
“anty – LGBT”. Moga sobie teraz pieprzyc, ze im chodzilo tylko o dobro
polskiej rodziny i w ogole nie mieli na mysli nic zdroznego i teraz chetnie
“doprecyzuja”, zeby analfabeci z Brukseli wszystko wreszcie dokladnie
zrozumieli – ale smrod sie juz rozniosl po Europie. Jak dotychczas Lodzkie
jako jedyne poszlo w zaparte i swojej uchwaly nie cofnelo, ale cofnie,
cofnie. Nie ma watpliwosci.
Kasa to wspanialy argument retoryczny. Duzo lepiej dziala niz powolywanie
sie na jakas przyzwoitosc czy cos w tym rodzaju. Jest nawet chyba bardziej
skuteczna niz danie po ryju.
Na marginesie: naszla mnie refleksja historiozoficzna. Otoz w poszukiwaniu
sily napedowej rozwoju spoleczenstw formulowano wiele roznych teorii. Jedna
z nich na przyklad glosza marksisci, dla ktorych ta sila jest walka klas.
Inna, ktory mi znacznie bardziej odpowiadala, jest polozenie nacisku na
zwykle lenistwo: broniac sie przed glupia i ciezka robota, ludzie wymyslaja
rozmaite gadzety ulatwiajace zycie i w ten sposob napedzaja rozwoj sil
wytworczych…
A nikt jakos nie zwrocil uwagi na stala, ponad ustrojowa walke intelektu z
prostactwem i bezmyslnoscia, ktora towarzyszy czlowiekowi od zarania
dziejow. Dotychczas wynik byl dosc optymistyczny – z trudem, bo z trudem,
intelekt jednak per saldo zwyciezal. Mielismy lokalne cofki cywilizacyjne,
nawet na skale kontynentu, lecz w sumie wychodzilismy na swoje.
Dzis, patrzac nie tylko na Polske, wcale nie bylbym optymista.
Mam nawet za tym brakiem optymizmu powazny argument: ludzie z pewna ponad
srednia inteligencja rozmnazaja sie – co oczywiste i sluszne – z daleko
mniejszym entuzjazmem od tych drugich. I z pokolenia na pokolenie jest ich
mniej (prosze uprzejmie o nieprzytaczanie przeczacych temu statystyk, bo
mam oczy i uszy), a jednoczesnie sa coraz bardziej przez reszte
znienawidzeni. Dlatego czarno to wszystko widze.
Jest jeszcze taka ewentualnosc, ze jak Elon Musk uruchomi na duza skale
wycieczki w Kosmos, to sie wszyscy zbierzemy do kupy, a ostatni zgasi
swiatlo. I niech sobie kolejne Trumpy z Dudami pogryza co chca.
Tylko co bedzie, jak wyladujemy na takim Marsie i zza skaly wylezie taki
maly ze skosnymi oczami i przywita nas w imieniu przewodniczacego Xi?
Wroc- juz nie maly. Oni cholernie urosli w ostatnich dziesiecioleciach, jak
zaczeli sie przyzwoicie odzywiac”
Bogdan MIS

Prawo Samarytanina:
KTO MOZE, A NIE POMAGA…
Prawo Samarytanina, a jeszcze mocniej artykul 162, paragraf 1 Kodeksu
Karnego mowia, ze nalezy udzielac pomocy innym. Artykul 162 KK mowi : “Kto
czlowiekowi znajdujacemu sie w polozeniu grozacym bezposrednim
niebezpieczenstwem utraty zycia albo ciezkiego uszczerbku na zdrowiu nie
udziela pomocy, mogac jej udzielic bez narazenia siebie lub innej osoby na
niebezpieczenstwo utraty zycia albo ciezkiego uszczerbku na zdrowiu,
podlega karze pozbawienia wolnosci do lat 3.”
Tego uczymy wszystkich naszych przyjaciol, ktorzy chca wspolpracowac z
Fundacja WOSP przy organizacji naszego Pol’and’Rock Festival tworzac
Pokojowy Patrol. Tego takze nauczylismy do tej pory 30 763 nauczycieli,
ktorzy w 12 593 szkolach podstawowych w Polsce prowadza nasz Program
Edukacyjny “Ratujemy i Uczymy Ratowac” Nauczyciele do tej pory przeszkolili
blisko 3 000 000 dzieci. Program trwa juz 16 lat i polega nie tylko na
nauce wezwania pomocy i resuscytacji krazeniowo-oddechowej, ale przede
wszystkim nauczeniu sie, ze trzeba reagowac, gdy ktos potrzebuje pomocy.
Na granicy polsko-bialoruskiej, nie tylko w tym jednym miejscu znanym z
przekazow medialnych, ale na przestrzeni dziesiatek kilometrow, znajduja
sie uchodzcy, ktorzy pragna przejsc na strone polska. Nie wnikajac w
aspekty polityczne tej sytuacji, wiele z tych osob znajduje sie na skraju
wyczerpania i prosi o pomoc medyczna. I w tym przypadku, jesli chociaz ich
stopa stanela na polskiej ziemi, kazdego z nas obowiazuje Artykul 162,
paragraf 1 Kodeksu Karnego. Z ogromnym przejeciem dowiedzialem sie, ze w
tej sprawie bardzo dzielnie, odwaznie, a przede wszystkim po ludzku,
zaczely dzialac grupy wolontariackie, a wsrod nich bardzo wiele osob
zwiazanych z Pokojowym Patrolem. To najczesciej lekarze i ratownicy
medyczni. Fundacja WOSP dziekuje Wam, bedziemy Was wspierali: sprzetem
medycznym i artykulami zuzywalnymi, aby ta pomoc byla jak najbardziej
skuteczna.
Kazdy, kto moze w tej sprawie pomoc – reka do gory! Wczoraj zadzwonila do
mnie Europoslanka Janka Ochojska, ktora poruszona ta tragedia, szukala
wsparcia takze u naszej Fundacji. Bedziemy pomagali.
Tak czysto, po ludzku, zgodnie z prawem, zgodnie z sumieniem, zgodnie ze
swoimi umiejetnosciami, bez wzgledu na okolicznosci, po prostu bedziemy
pomagac ratowac zdrowie i zycie ludzkie. Nie ogladajmy sie na decydentow,
tylko my, obywatele zrobmy to od siebie.
Grupa Granica caly czas probuje pomagac uchodzcom.
Jurek OWSIAK

Rozprawy zaczynaja sie punktualniej, ale
S E D Z I O W I E C O R A Z B A R D Z I E J A G R E S Y W N I
sedziowie coraz czesciej agresywni
W 4 proc. spraw sedziowie odnosza sie do osob znajdujacych sie na sali
sadowej w sposob niekulturalny lub agresywny. To dwukrotnie czesciej niz
przed rokiem – to kluczowy wniosek z najnowszego raportu fundacji Court
Watch Polska.
Court Watch Polska to fundacja, ktora regularnie przeprowadza obywatelski
monitoring sadow. Aktywisci wlasnie opublikowali najnowsze opracowanie.
Wnioski sa raczej pesymistyczne. Z poprzedniej analizy wynikalo bowiem, ze
zaledwie w co piecdziesiatej sprawie sedziowie sa niekulturalni lub
agresywni. Teraz juz w co dwudziestej piatej.
Coraz czesciej tez sedziowie nie pouczaja o przyslugujacych swiadkom lub
stronom prawach (8 proc. do 6 proc. w poprzedniej edycji), a takze nierowno
traktuja strony (3 proc. wzgledem 1 proc.).
Agresja w sadzie
Fundacja Court Watch Polska zaznacza, ze wiele wskaznikow, ktorymi sie
posluguje w raporcie, jest ocennych. Nie da sie bowiem obiektywnie wskazac,
kiedy sedzia jest agresywny. Natomiast metoda badawcza od wielu edycji
pozostaje bez zmian – opiera sie na ocenie obserwatorow wizytujacych sady w
imieniu fundacji. Dlatego – w ocenie tworcow opracowania – dane mozna z
edycji na edycje porownywac. Uzasadnione wiec jest twierdzenie, ze liczba
niekulturalnych i agresywnych zachowan w ciagu roku zwiekszyla sie
dwukrotnie – z 2 proc. do 4 proc.
“Wzrost ten jest niepokojacy, tym bardziej ze w obecnosci osob
przygladajacych sie ich pracy, sedziowie bardziej przykladaja sie do
kontrolowania swojego zachowania. Mozemy wiec domniemywac, ze na
rozprawach, ktore nie sa poddane obserwacji, takie sytuacje beda zdarzaly
sie znacznie czesciej, przyczyniajac sie do powiekszania i tak ogromnego
deficytu zaufania spolecznego do wymiaru sprawiedliwosci w Polsce” –
wskazuje Court Watch Polska w raporcie.
W opracowaniu podano przyklady takich zachowan.
“Sedzia wprost i nie ukrywajac tego smial sie z wypowiedzi obroncy
oskarzonego oraz z wypowiedzi samego oskarzonego, ktory sie jakal. Smial
sie on do protokolantki, ktora rowniez sie smiala z sedzia z wypowiedzi
stron postepowania” – wskazuje jeden z obserwatorow.
“Podczas przesluchiwania jednej ze swiadkin sedzia kilkukrotnie prosila ja,
aby powtarzala wypowiadane zdania. W koncu powiedziala: >>pani tak czasem
mowi jakby bez skladni<<. W mojej ocenie taki komentarz byl zbedny.
Skladajaca zeznania dziewczyna byla zdezorientowana, zapewne po raz
pierwszy byla w sadzie i widac bylo, ze cala sytuacja jest dla niej trudna.
Taki komentarz mogl tylko pogorszyc jej doswiadczenie" – relacjonuje inny.
"W mojej ocenie sedzia ogolnie byl dosc nieprzyjemny dla powodki.
Doswiadczenie, ktore ja spotkalo bylo bardzo traumatyczne i podczas
skladania zeznan przez chwile dala sie poniesc emocjom i sie rozplakala.
Sedzia w malo kulturalny sposob zwrocil jej uwage, ze na sali sadowej takie
zachowanie nie powinno miec miejsca" – stwierdza kolejny.
Zdarzalo sie tez, ze sedziowie byli nieprzychylnie nastawieni do
obserwatorow – legitymowali ich, wyrazali dezaprobate dla obecnosci
publicznosci na sali sadowej, a nawet wypraszali z rozpraw, ktore
teoretycznie byly jawne.
Punktualnosc do polowy
Wsrod pozytywnych zmian najistotniejsza dotyczy odsetka posiedzen, ktore
rozpoczely sie punktualnie. Tak jak w zeszlym roku dzialo sie tak w
zaledwie 46 proc. spraw, tak obecnie jest to 53 proc. posiedzen.
"Przez lata doswiadczenie naszych wolontariuszy wskazywalo, ze
niepunktualne rozpoczynanie rozpraw jest w polskich sadach raczej regula
niz wyjatkiem. W aktualnej turze monitoringu mamy do czynienia z
odwroceniem tego trendu. Po raz pierwszy mamy do czynienia z przewaga
rozpraw odbywajacych sie zgodnie z planem nad rozpoczetymi niepunktualnie"
– wskazuje Court Watch Polska.
Autorzy opracowania obliczyli, ze srednie notowane opoznienie dla
wszystkich rozpoczetych niepunktualnie rozpraw wynosi 13,5 minuty – o
minute wiecej niz przed rokiem. Najczesciej rejestrowane opoznienie wynosi
w przyblizeniu 10 minut, choc zdarzaja sie pojedyncze sprawy z opoznieniem
o ponad godzine.
Co ciekawe, odsetek opoznionych spraw w znacznej mierze zalezy od sadu.
Przykladowo w Sadzie Rejonowym Krakow-Krowodrza 82 proc. posiedzen
rozpoczyna sie o czasie. Z kolei w Sadzie Rejonowym w Plocku zaledwie 15
proc. spraw.
Obserwatorzy fundacji odnotowali tez, jak czesto w opoznionych sprawach
sedziowie wyjasniali przyczyny opoznienia lub przepraszali. Stalo sie tak w
28 proc. spraw.
(Chod)

Przecherny Materna
A K T Y O D W A G I
W ostatnim tygodniu rozni mezowie stanu, roznego szczebla, wykazali sie
niepospolita odwaga, wprawiajac w oslupienie wielu obserwatorow.
Andrzej Duda jako jedyny na swiecie nie uznal nowego prezydenta Stanow
Zjednoczonych Joe Bidena i dalej stoi przy prezydencie Trumpie. Ma u niego
dlug wdziecznosci, bo tamten naszemu prezydentowi i jego malzonce zrobil
specjalny pokaz, jak leca dwa samoloty. Na kazdym zrobiloby to wrazenie i
trudno tego nie pamietac do konca zycia. Tatus naszego prezydenta, profesor
Duda, wyrzekl sie za unijne pieniadze uporu w sprawie uchwaly anty-LGBT
uchwalonej pod jego przywodztwem w Malopolsce i odwaznie sie wycofal.
Wielka odwaga wykazal sie tez przedstawiciel prezydenta Dudy w Krajowej
Radzie Radiofonii i Telewizji, profesor od budownictwa, Janusz Kawecki,
ktory jako jedyny byl przeciwny przyznaniu licencji telewizji TVN24. Dal
sie w ten sposob poznac, a my, zwykli zjadacze chleba, dowiedzielismy sie,
ze pan profesor jest nie tylko kierownikiem Katedry Statyki, ale rowniez
rycerzem Zakonu sw. Grobu Bozego w Jerozolimie w stopniu komandora z
gwiazda (nie wiem, czy jest to scisle kierownictwo) i uzupelnia Batalion
Rycerzy Orderu Jasnogorskiej Bogarodzicy. Poza tym jeszcze ma tyle innych
orderow, ze chodzi zgarbiony pod ich ciezarem.
Krzysztof MATERNA

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego "Rzeczpospolitej"
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Wybory sternika polskiej siatkowki.
L W Y K O N T R A K O P C I U S Z E K
W poniedzialek lub wtorek poznamy nowego prezesa PZPS. Faworyci to
Sebastian Swiderski – byly wybitny siatkarz, Ryszard Czarnecki – wplywowy
polityk PiS-u i Jacek Kasprzyk – obecny prezes PZPS
Zjazd potrwa dwa dni, lista kandydatow liczy wprawdzie siedem nazwisk,
lecz jeszcze przed glosowaniem powinna sie skurczyc. Niewykluczone, ze
uslyszymy jedynie dwie lub trzy przemowy. Wiele zalezy od tego, czy w
szanse na reelekcje faktycznie wierzy obecny szef PZPS Jacek Kasprzyk.
Podobno nadziei jeszcze nie stracil.
Z duetu Czarnecki i Swiderski, jeden obiecuje pieniadze, drugi fachowosc.
To starcie jak z westernu, gdzie nadziany wiarus staje naprzeciwko mlodego,
zdolnego.
Swiderski najpierw byl wybitnym zawodnikiem, reprezentantem Polski, pozniej
zostal na krotko trenerem, wreszcie prezesem klubu. Menedzerem jest
obiecujacym, skoro jego ZAKSA Kedzierzyn-Kozle wygrala w ubieglym sezonie
Lige Mistrzow, pokonujac krezusow z Rosji i Wloch.
Czarnecki to europarlamentarzysta i polityk partii rzadzacej. Trudno o
bardziej modelowy przyklad czlowieka, ktory na pytanie o zawod moglby z
czystym sumieniem odpowiedziec: "Jestem dzialaczem".
-Zapowiedzialem juz moim zwolennikom, ze w razie wyboru przestane angazowac
sie w polityke krajowa – dzis mowie to po raz pierwszy publicznie –
powiedzial w rozmowie ze sportowefakty.wp.pl europosel PiS Ryszard
Czarnecki.

Kleil sie do zuzla i futbolu, byl przed laty we wladzach Atlasu oraz Slaska
Wroclaw. Dwa razy planowal start w wyborach na prezesa Polskiego Zwiazku
Pilki Noznej (PZPN) i dwukrotnie rezygnowal. Podobnie bylo ze stanowiskiem
przewodniczacego Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) podczas wyborow w
2017 roku. Wreszcie wcisnal sie pod siatke.
Zostal wiceprezesem do spraw miedzynarodowych. Trafil do wladz zwiazku,
kiedy ze sponsorowania siatkowki zaczely wycofywac sie spolki Skarbu
Panstwa – ledwie rok wczesniej Orlen porzucil przeciez kobieca ekstraklase,
a Lotos zrezygnowal ze wspierania Trefla Sopot.
Rezygnujac przed laty z wyborczej walki o fotel prezesa PZPN-u, Czarnecki
wyjasnial, ze takiej funkcji nie moze sprawowac polityk partyjny. Teraz
zmienil zdanie. Obiecuje w przypadku zwyciestwa porzucenie medialnych
wystapien w sprawach politycznych, ale nie zamierza rezygnowac z
czlonkostwa we wladzach Prawa i Sprawiedliwosci.
Jako czlonek prezydium PKOl-u polecial do Tokio. Usmiechal sie i machal
bialo-czerwonym szalikiem. Kiedy pytano go, jakie ma w Japonii obowiazki
sluzbowe, nie umial odpowiedziec.
Zwyciestwo Czarneckiego byloby dla siatkowki olbrzymim problemem
wizerunkowym. Polityk ten, kiedy pojawia sie na trybunach podczas meczow,
regularnie zbiera od kibicow burze gwizdow. Wciaz ciagnie sie za nim
sledztwo ws. podejrzenia wyludzenia 100 tysiecy euro z Parlamentu
Europejskiego na kilometrowki.
Bywal przy okazji meczow kadry czestym gosciem studia w Polsacie Sport, ale
dzis stacja ta – kluczowa dla polskiej siatkowki – promuje raczej
Swiderskiego.
Podobno Czarneckiego do startu w wyborach namowilo "srodowisko". Slyszal z
wielu stron, ze powinien wystartowac. Jako swoj glowny atut przedstawia
skutecznosc w pozyskiwaniu srodkow finansowych. Pieniadze to glowny – jesli
nie jedyny – punkt jego programu wyborczego. Polityk mialby przyniesc do
siatkowki przede wszystkim srodki ze spolek Skarbu Panstwa.
Nowy prezes od razu stanie przed powaznym zadaniem
Prezesa wybierze 90 delegatow wyznaczonych przez zwiazki wojewodzkie. Wsrod
kandydatow sa takze Andrzej Lemek, Tomasz Paluch, Konrad Piechocki oraz
Witold Roman. Mowi sie, ze dwaj ostatni moga wycofac sie z wyborczej
batalii i przekazac swoje poparcie Czarneckiemu.
Kluczowe znaczenie moze miec tez to, na kogo przeniosa swe glosy zwolennicy
Kasprzyka, gdy okaze sie, ze on juz nie ma szans. Deklaracje skladane przez
Czarneckiego obecny prezes nazywa "obietnicami z innego swiata".
Swiderski podkresla, ze w starciu z takimi lwami salonowymi jak Kasprzyk
czy Czarnecki, jest Kopciuszkiem, ale to raczej kokieteria, gdyz cieszy sie
sympatia siatkarskiego srodowiska.
Nowy prezes od razu stanie przed powaznym zadaniem, bo na trenerow czekaja
obie reprezentacje: meska oraz kobieca. Podobno na wynik wyborow ze
zgloszeniem do konkursu na selekcjonera reprezentacji kobiet czeka Belg
Vital Heynen. Wsrod kandydatow na prace z kadra mezczyzn wymienia sie
Wlochow Lorenzo Bernardiego i Andree Anastasiego, a w razie zwyciestwa
Swiderskiego, takze Serba Nikole Grbicia, ktory poprowadzil ZAKS-e do
zwyciestwa w Lidze Mistrzow.
Kamil KOLSUT
—————–
(Dzien dobry -tu Polska" oprac. na podstawie "Gazety Wyborczej", "Przegladu
Sportowego", "Rzeczpospolitej", "Polityki","Newsweeka", TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.