DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika
Rok MMXXVI
Nr 209 (7041)
27 lipca 2026 r. – poniedzialek
DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
26 lipca 2026r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
SIATKOWKA
Nikola Grbic zdecydowal. Oto sklad Polski na turniej finalowy Ligi Narodow
Nikola Grbic wskazal 15 zawodnikow, ktorzy powalcza w Ningbo o obrone
tytulu mistrzow Ligi Narodow. Niestety w skladzie brakuje ogromnej gwiazdy.
Do Chicago na ostatni turniej fazy zasadniczej Ligi Narodow Grbic zabral 17
graczy, ale przed Chinami skreslil dwa nazwiska.
Niestety w tym gronie jest Jakub Kochanowski, ktory caly czas leczy uraz.
Zabraknie rowniez Marcala Bakaja, ktorego zastapi Jan Firlej, wracajacy po
kontuzji.
Oto sklad reprezentacji Polski na turniej finalowy Ligi Narodow
Do Ningbo poleca:
• Rozgrywajacy: Marcin Komenda, Jan Firlej
• Atakujacy: Bartlomiej Boladz, Kewin Sasak
• Srodkowi: Bartlomiej Lemanski, Szymon Jakubiszak, Jakub Nowak, Jakub
Majchrzak
• Przyjmujacy: Tomasz Fornal, Kamil Semeniuk, Wilfredo Leon, Aleksander
Sliwka, Artur Szalpuk
• Libero: Jakub Popiwczak, Maksymilian Granieczny
W Ningbo nasza kadra w cwiercfinale w czwartek o godz. 13.30 zagra z
Ukraina. W polfinale nasz zespol zagra z lepszym z pary Slowenia – Turcja.
Po drugiej stronie drabinki zagraja Japonczycy z Chinczykami i Wlosi z
Amerykanami.
W fazie zasadniczej Ligi Narodow Polacy z Ukraincami mierzyli sie w
pierwszym turnieju jeszcze bez najwiekszych gwiazd. Choc nasi sasiedzi
prowadzili juz 2:0, to nasza kadra ostatecznie wygrala 3:2.
PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
1 kolejka
Rakow Czestochowa-Wisla Plock 1-2
Widzew Lodz-Motor Lublin 2-2
Jagiellonia Bialystok-Korona Kielce 1-0
G.Zabrze-Slask Wroclaw 2-1
Lech Poznan-Cracovia 0-0
Radomiak-Wieczysta Krakow 2-1
Pogon Szczecin-Legia Warszawa 0-1
Wisla Krakow-Katowice 2-1
W poniedzialek Z.Lubin-Piast Gliwice
-Pogon Szczecin – Legia Warszawa 0:1. Fart gosci w doliczonym czasie gry –
Jakub Lisowski
Pogon z Legia zagraly takie troche towarzyskie spotkanie. Zanosilo sie na
bezbramkowy remis, ale to do warszawskiej druzyny usmiechnelo sie szczescie
w koncowce. Zwycieskiego gola zdobyl Zoran Arsenic.
Ligowy klasyk (115. spotkanie obu druzyn na poziomie elity) rozpoczal sezon
w Szczecinie. I przed rozpoczeciem spotkania wiecej bylo znakow zapytania
niz pewniakow.
Zacznijmy od Legii. Trener Marek Papszun wiosna z legionistow wycisnal
sporo. Zespol uratowal sie przed spadkiem, a gdyby jeszcze Pogon dowiozla
wygrana z GKS Katowice – bylyby europejskie puchary. A tak, zamiast Europy
zaciskanie pasa. Sprzedawanie zdolnych mlodziezowcow, odejscie kilku
doswiadczonych zawodnikow, ktorzy sprawdzili sie badz nie, ale mieli
wysokie kontrakty. Sam Papszun zachowywal latem spokoj, choc wiele razy
dawal do zrozumienia, ze wzmocnienia sa potrzebne. I to mowil trener, ktory
kadre i tak ma dosc solidna, choc moze na papierze troche slabsza niz w
poprzednim sezonie. Ale to wlasnie Papszun mial byl glownym atutem Legii
przed rywalizacja z Pogonia. Szkoleniowiec potrafi dobrac taktyke i
personalia do konkretnego przeciwnika, w Szczecinie tez generalnie notowal
dobre wyniki.
Ale w Pogoni podobna sytuacja. Kibice wciaz czekaja na zamkniecie kadry
dwoma transferami, ale moga byc tez odejscia. Najwazniejsza zmiana
nastapila jednak na starcie letnich przygotowan. Klub rozstal sie z
trenerem Thomasem Thomasbergiem, a w jego miejsce zatrudnil Hiszpana Oscara
Garcie. Nowy szkoleniowiec jako pilkarz sporo pogral w LaLidze, a jako
trener pracowal juz w wielu klubach. Przewaznie krotko, z sukcesami, ale
troche juz od nich minelo. Nie tylko fani zastanawiali sie, co zaszczepil
Portowcom Hiszpan. Sparingi wygladaly roznie, a te z najsilniejszymi
przeciwnikami byly przegrane. Mimo to optymizm w Szczecinie byl o czym
swiadczyl chocby wypelniony stadion.
Najwieksze znaki zapytania dotyczyly oczywiscie skladow obu druzyn. Przed
pierwszym meczem to normalne. W Legii – moze malym zaskoczeniem byl Zoran
Arsenic w rezerwie. Poza skladem Rafal Adamski, wiec od poczatku gral
Mileta Rajovic.
A w Pogoni – bylo kilka watpliwosci, ale generalnie Garcia postawil na
tych, ktorzy najlepiej prezentowali sie w sparingach lub gwarantowali duza
energie. Niespodzianka: Kamil Grosicki w rezerwie, a od poczatku Musa
Juwara. Gambijczyk juz mial odchodzic z Pogoni, ale chetnych brakowalo,
wiec u Garcii dostal kolejna szanse. Tylko dobra gra mogl zaczac
odbudowywac zaufanie u sympatykow Pogoni. Pozytywne zaskoczenie to na pewno
17-letni Natan Lawa w podstawie. Co prawda wiosna juz tak bywalo, ale po
letnich przygotowaniach moglo wyjsc inaczej. A w ataku – Jean-Pierre Nsame.
Kamerunczyk dolaczyl do Pogoni latem. Szczecinski klub skorzystal na tym,
ze Legia nie chciala mu dac nowej umowy. W jego miejsce przyszedl Lukasz
Zjawinski, ktory tez gral od poczatku.
Portowcy dobrze rozpoczeli spotkania. Pokazywali dobra energie, czesciej
byli na polowie przeciwnika, ale to legionisci w 6. minucie skontrowala i
mogla objac prowadzenie. Z kilku metrow glowkowal Rajovic, ale Valentin
Cojocaru wybil na rog. Po nim kontrowersja – po strzale glowa Rafala
Augustyniaka pilka uderzyla w poprzeczke, spadla na linie bramkowa i tam
Rajovic tracil pilke reka. Sedziowie tej bramki uznac nie mogli.
Niestety, po tej akcji to goscie przejeli inicjatywe, a Pogon nie mogla na
dluzej utrzymac sie przy pilce. Zrobila to dopiero w 20. minucie i od razu
w niezlej sytuacji znalazl sie Juwara. Jego strzal z 10 m byl jednak
niecelny.
W 31. minucie swietna okazja Portowcow. Juwara wrzucil z boku, a z kilku
metrow glowkowal Nsame. Bramkarz z trudem wybil na rog, a napastnik
poprosil o wieksze wsparcie trybun.
To byla jednak ostatnia, ciekawa akcja gospodarzy w pierwszej polowie. W
“setkach” byl remis, ale wiecej z gry mieli jednak goscie. Pogon nie
sprawiala wrazenia, by pewna swego czula sie na boisku, to legionisci
czesciej atakowali i stworzyli wiecej okazji. Ale tez nie prezentowali
jakiejs nadzwyczajnej jakosci.
W 54. minucie Legia po rzucie wolnym zdobyla gola, ale sedziowie wychwycili
pozycje spalona i znow trafienie nie bylo zaliczone. Goscie znow zlapali
jednak lepszy rytm, zagrazali, wiec Garcia po godzinie gry przeprowadzil
zmiany. Dwojka wprowadzonych Fredrik Ulvestad i Kamil Grosicki szybko
zorganizowali kontre. Konczyl Grosicki, ale wybral zla opcje. Po chwili
kolejna akcja Pogoni. Mukairu w pilke nie trafil, ale chwile pozniej celnie
glowkowal Ulvestad.
W 71. minucie ogromny fart Pogoni. Legia przez przypadek miala swietne
okazje, ale Zjawinski i Rajovic nie potrafili z bliska strzelic do siatki.
Kilka minut pozniej podobna sytuacja po drugiej stronie boiska, ale tym
razem pechowcem byl Mukairu.
Minuty uciekaly, zespoly byly juz pogodzone z remisem i wtedy Legia miala
rzut z autu, blad Portowcow w kryciu i wprowadzony Zoran Arsenic z bliska
wbil pilke do siatki.
W sumie – Legia byla wizualnie troche lepsza, ale jej zwyciestwo troche
zaklamalo przebieg spotkania. Bardziej sprawiedliwym bylby remis.
Pogon: Cojocaru – Wahlqvist, Keramitsis, Szalai, Borges Z – Dziczek, Acosta
(90. Bieganski) – Juwara (62. Ulvestad), Lawa (62. Agger), Mukairu (90.
Cuic) – Nsame (62. Grosicki).
I Liga
1 kolejka
Nieciecza-Ruch Chorzow 2-0
Unia Skierniewice-Stal Mielec 1-2
Lechia Gdansk-Pogon Grodzisk Maz 0-3
Pogon Siedlce-LKS Lodz 1-1
Stal Rzeszow-Chrobry Glogow 1-5
Polonia Bytom-Warta Poznan 4-3
Odra Opole-Arka Gdynia 0-1
Puszcza Niepolomice-Polonia Warszawa 0-1
W poniedzialek Miedz Legnica-Podbeskidzie
– Nowa Arka Gdynia zdala pierwszy egzamin. Debiutant rozstrzygnal mecz w
Opolu. Wynik mogl byc wyzszy, ale zabraklo skutecznosci – Pawel Stankiewicz
Arka Gdynia od zwyciestwa zaczela nowy sezon w Betlic 1. Lidze i droge do
PKO Ekstraklasy. Druzyna zolto-niebieskich byla lepsza i zasluzenie
pokonala w Opolu zespol Odry 1:0. Gola na wage trzech punktow strzelil w
pierwszej polowie spotkania Dominik Kun, ktory w ten sposob podkreslil swoj
debiut w Arce.
Prezes Wojciech Pertkiewicz oraz trener Marek Jarolim, zapowiedzieli ze
Arka bedzie walczyc o awans do PKO Ekstraklasy. Druzyna pojechala zatem do
Opola po zwyciestwo, zeby pokazac na boisku wysokie aspiracje.
– Chcialbym, abysmy grali jak Argentyna, ktora nie ma wysokich zawodnikow,
a dotarla do finalu mistrzostw swiata – mowil przed meczem szkoleniowiec
zolto-niebieskich.
Wszystko zalezy od tego, ktora to miala byc wersja zespolu wicemistrzow
swiata. Na poczatku pilkarze chyba zbyt mocno wzieli sobie do serca slowa
szkoleniowca, bo podobnie jak druzyna Argentyny w finale mundialu, dlugo
nie mogli oddac celnego strzalu na bramke rywali.
Na to trzeba bylo poczekac do 35 minuty, ale jak juz zolto-niebiescy oddali
strzal na bramke rywala, to cieszyli sie ze strzelonego gola. Po zagraniu
pilki w pole karne bardzo dobrze zastawil ja tylem do bramki Vladislavs
Gutkovskis, nowy kapitan zespolu, a padajac lekko ja odegral i Dominik Kun
pewnie trafil do siatki. To bylo zdecydowanie najwazniejsze wydarzenie
pierwszej polowy, ktore ustawilo to spotkanie.
Chwile wczesniej blysnal Dominik Arndt, ktory wybil pilke na rog po silnym
strzale z dystansu Tomasza Gajdy. To bylo naprawde dobre uderzenie i
fantastyczna interwencja bramkarza zolto-niebieskich.
Druga polowa zaczela sie od wyraznej dominacji podopiecznych trenera Marka
Jarolima. Najpierw sygnal do ataku dal Marco Komenda, ktory z dystansu
huknal w slupek. Minelo zaledwie kilkadziesiat sekund, a po dosrodkowaniu
Filipa Walusia nieznacznie pomylil sie Dawid Kocyla, ktory z kilku metrow
uderzal glowa. Wreszcie mielismy akcje prawa strona Kuby Soleckiego, ktory
podal do Walusia, ale jego strzal obronil Artur Haluch.
Odra szukala swoich okazji, zeby doprowadzic do wyrownania, ale miala
problem, zeby dojsc do czystych sytuacji bramkowych. Druzyna z Gdyni grala
spokojnie i kontrolowala wydarzenia na boisku w Opolu. To zolto-niebiescy
byli blizsi podwyzszenia wyniku niz Odra zdobycia wyrownujacego gola.
Szczescia probowal wprowadzony w drugiej polowie na boisko Bartlomiej
Pawlowski, ale strzelil obok bramki. Troche zabraklo skutecznosci, aby
zdobyc drugiego gola i miec wiecej spokoju. Zwlaszcza ze w doliczonym
czasie gry bliski szczescia dla Odry byl Filip Kupczyk, ale przed bramka
wslizgiem nie siegnal futbolowki. Dla Arki najwazniejsze jest jednak
zwyciestwo na inauguracje sezonu Betclic 1. Ligi, bo to przeciez zagral
praktycznie nowy zespol.
Arka: Arndt – Gruszkowski, Szota, Komenda, Gojny – Kun, Lewkot – Solecki
(68 Kowalski), Walus (68 Milewski), Kocyla (56 Pawlowski) – Gutkovskis (81
Rama)
-Lechia Gdansk nie miala zadnych argumentow. Ruchy Paolo Urfera sa
konieczne natychmiast. Juniorzy nie mogli postawic sie Pogoni – Pawel
Stankiewicz
Lechia Gdansk majac w skladzie pieciu juniorow nie miala zadnych argumentow
w meczu z Pogonia Grodzisk Mazowiecki na inauguracje sezonu w Betclic 1
Lidze. Przy blisko siedmiu tysiacach widzow bialo-zieloni przegrali to
spotkanie 0:3. Lechia bezwzglednie potrzebuje wzmocnien i odwieszenia
transferow i to w trybie natychmiastowym.
Lista zawodnikow nieobecnych w Lechii byla tak dluga, ze mozna byloby
stworzyc spokojnie druzyne rywalizujaca na zapleczu PKO Ekstraklasy. A do
tego trzeba dodac jeszcze trzech nowych zawodnikow, ale Danylo Malow,
Samuel Kopasek i Jakub Adkonis, choc maja podpisane kontrakty, nie mogli
zagrac, bo na klubie ciazy nadal zakaz rejestracji nowych zawodnikow. Kiedy
prezes Paolo Urfer splaci zaleglosci i bialo-zieloni zaczna grac w
silniejszym skladzie? To pewnie wie tylko on sam. Urfer jednak bardziej
zajmowal sie werdyktem CAS zamiast biezaca dzialalnoscia klubu.
Klub z Gdanska na pewno musi zaczac sprzedawac pilkarzy, aby z transferow
miec pieniadze na pilne wydatki. Podobno dzis najblizej odejscia jest
Camilo Mena. Skrzydlowy pojechal w sprawach prywatnych do Kolumbii, ale
ostatecznie ma grac w Brazylii.
Rozczarowaniem jest na pewno postawa niektorych zawodnikow. Iwan Zelizko,
Tomasz Neugebauer czy Kacper Sezonienko pojawili sie na boisku, zeby pomoc
mlodym zawodnikom bialo-zielonych. Rifert Kapic oficjalnie jest
kontuzjowany, a Bujar Pllana – jak poinformowal klub – znalazl sie po
prostu poza skladem, co juz daje duzo do myslenia. Pllana nie chce zostac w
Lechii i to widac bardzo wyraznie.
Lechia wyszla zatem na mecz z Pogonia w skladzie z piecioma juniorami, a
szanse pokazania sie dostali Antoni Ziolkowski, Maksymilian Ziolkowski,
Kacper Rogoz, Bartosz Gorski i Martin Szczerbinski. Pozniej jeszcze weszli
Szymon Danielewski, Milosz Zaborowski i Jakub Krawcewicz.W defensywie
jednym zawodnikiem z doswiadczeniem byl Tomasz Wojtowicz, ktory zagral na
lewej stronie. W pierwszej polowie meczu dlugo utrzymywal sie wynik
bezbramkowy, bo dobrze bronil Szymon Weirauch, ktory odbilaj pilke po
strzalach z dystansu, ale tez wygral pojedynek sam na sam z Bartlomiejem
Ciepiela. Nie mial szans jednak, kiedy podawal Ciepiela, a pilke do siatki
z bliska skierowal Damian Jaron.
Lechia miala swoje szanse po zagraniach wzdluz bramki Igora Bambeckiego. W
pierwszej jednak Bartosz Gorski faulowal rywala, a w drugiej nikt nie
doszedl do pilki, choc to bylo dobre podanie.
W drugiej polowie Lechia odwazniej zagrala w ofensywie, ale zdecydowanie
nie miala argumentow, aby odwrocic losy spotkania. Za to po strzale Igora
Korczakowskiego i bledzie Weiraucha pilka wyladowala w bramce zespolu z
Gdanska. Pogon dobila bialo-zielonych, a zagranie Ciepieli wykonczyl w
sytuacji sam na sam Radoslaw Majewski.
Trudno winic mlody zespol Lechii. Juniorzy bialo-zielonych zagrali ambitnie
i na tyle, na ile potrafia. Widac tez, ze fizycznie odstawali od rywali.
Lechia pilnie potrzebuje odwieszenia zakazu rejestracji pilkarzy i
transferow, bo inaczej mecze podopiecznych Wladyslawa Lupaszki beda
wygladac tak, jak ten z Pogonia. Kibice Lechii pod koniec meczu pokazali
niezadowolenie wyzywajac Paolo Urfera.
Lechia: Weirauch – M. Ziolkowski (46 Danielewski), Rogoz, A. Ziolkowski (65
Zaborowski), Wojtowicz – Gorski, Neugebauer, Zelizko, Bambecki –
Sezonienko, Szczerbinski (65 Sonko)
-Lewandowski sam w Nowym Jorku. Jest gorzej niz myslelismy – Kacper
Sosnowski
Robert Lewandowski w drugim meczu w lidze MLS byl na boisku troche jak
bohater slynnej serii filmow o Kevinie – sam. Podroz do Nowego Jorku tym
razem moze uznac za nieudana. Jego Chicago Fire przegralo z New York City
FC 1:3, a on zagral tylko polowe spotkania. Jak sie spisal?
– Poddajecie sie? Czy macie ochote na wiecej? – krzyczal grajacy Kevina
McCallistera, Macaulay Culkin, gdy dopiekal gnebiacym go zlodziejaszkom. Ta
scena z kultowego “Kevina samego w Nowym Jorku” smieszy i bawi do dzis,
pokazujac jakim sprytem wykazal sie osmiolatek, zostawiony sam w wielkim
miescie. Do pilkarzy Chicago Fire po kazdej wizycie na Yankee Stadium
podobnie moga krzyczec pilkarze New York City FC. Odkad dolaczyli do ligi
MLS, czyli od dekady, zwykle ucierali nosa ekipie “Strazakow” i nigdy nie
dali sie pokonac. Scenariusz powtorzyl sie w sobote i nie zaradzil temu
Robert Lewandowski, ktory na boisku w Nowym Jorku pojawil sie pozno i
wygladal na osamotnionego. Jego cala druzyna zagrala slabo i nieskutecznie,
mogla przegrac wyzej.
Nowy Jork kapitanowi reprezentacji Polski do tej pory mogl kojarzyc sie
dobrze. Lewandowski kilkukrotnie odwiedzal najwieksze pod wzgledem
mieszkancow miasto Stanow Zjednoczonych przy okazji waznych uroczystosci.
Ostatnio byl na finale mistrzostw swiata, kiedy z trybuny VIP sledzil
triumf reprezentacji Hiszpanii i swych kolegow z FC Barcelony.
Wtedy w swych serwisach spolecznosciowych zamiescil wiele zdjec z gwiazdami
sportu i dodal, ze zawsze “milo jest wracac do Nowego Jorku”. Byl tam tez
przeciez na jesieni 2025 roku – wowczas zapisal sie w historii jako
pierwszy Polak, ktory symbolicznie uruchomil iluminacje legendarnego Empire
State Building. Z okazji Swieta Niepodleglosci wiezowiec rozblysnal
bialo-czerwonymi barwami, a napastnik Barcelony podkreslal, ze jest dumny z
reprezentowania Polski na calym swiecie. Wydarzenie odbilo sie szerokim
echem zarowno w kraju, jak i za oceanem.
Tym razem wizyta w Nowym Jorku tak udana nie byla. Lewandowski po pierwsze
nie znalazl sie wyjsciowym skladzie na mecz. Bylo to pewne zaskoczenie, bo
amerykanskie media anonsowaly go w podstawowej jedenastce. Z drugiej strony
komentator meczu w Apple TV sugerowal, ze Polak wchodzi w sezon swoim
rytmem, trenuje od niedawna, wiec na jego pelna gotowosc trzeba poczekac.
Rozczarowana tym faktem mogla byc Polonia, ktorej w Nowym Jorku jest sporo
i ktora tlumnie stawila sie na trybunach Yankee Stadium. Realizator
spotkana z pokazywaniem fanow w koszulkach reprezentacji Polski nie mial
problemu.
Lewandowski na lawce tez pokazywany byl czesto. Ogladal mecz w skupieniu,
chwile rozmawial z trenerem analizujac gola strzelonego przez swoja
druzyne. Na liste strzelcow przy rzucie wolnym wpisal sie Joel Waterman,
obronca, ktory dobijal dotknieta przez rywala pilke. Chicago musialo
odrabiac straty, bo choc staralo sie prowadzic gre, to gospodarze raptem
dwa strzaly na bramke zamienili na dwa piekne gole. Pierwsza polowe
nowojorczycy wygrali zreszta 3:1. Wowczas nazwisko siedzacego na lawce
Lewandowskiego przez komentatorow zawodow wymieniane bylo czesciej niz
kluczowych graczy na murawie. Rowniez dlatego, ze Polak po pol godzinie
spotkania ruszyl na rozgrzewke. Wszedl do gry tuz po przerwie.
Jednak Lewandowskiemu gralo sie ciezko. Wracajac do wspominanego filmu o
Kevinie, Robert momentami tez byl w Nowym Jorku sam. Czy to tylko trudne
poczatki, a moze krajobraz amerykanskiej ligi? W momentami chaotycznym
spotkaniu obfitujacym w straty, sporo niecelnych podan, dlugich zagran,
malo kombinacyjnych akcji, zachwycac sie poziomem meczu bylo trudno.
Oczekiwac, ze jeden Lewandowski bedzie zbawca druzyny – tez.
Na Polaka w klubach zawsze swietnie pracowali inni, a on tworzyl
fantastyczne duety czy tercety, ktore pozwalaly rozbijac obrone rywali. Z
Thomasem Muellerem mial niemal telepatyczne porozumienie w Bayernie, gdzie
dogrania Niemca idealnie wspolgraly ze zmyslem strzeleckim Polaka. Z Mario
Goetze “bawil sie” na boisku w dwoch klubach, a przeciez w Borussii
Dortmund na liscie wspolnie wypracowanych goli w czolowce bylby tez Kuba
Blaszczykowski. Pedri i Raphinha z Barcelony, mimo egoistycznej momentami
postawy tego drugiego, tez okazali sie partnerami, ktorych powspominac jest
milo. To wszystko byly dobrze naoliwione maszyny z topowymi europejskimi
pilkarzami.
W MLS Lewandowski, w teorii, rowniez otoczony jest ludzmi, ktorzy grali w
pilke w solidnych ekipach. Philip Zinckernagel – dunski skrzydlowy i
ofensywna sila zespolu, powolany na Mecz Gwiazd MLS, ma przeszlosc w Clube
Brugge czy Bodo. Jonathan Bamba – skrzydlowy o statusie gwiazdy (Designated
Player) w CV ma Lille, Celte Vigo i reprezentacje Wybrzeza Kosci Sloniowej.
Polak na murawe wszedl za bylego mlodziezowego reprezentanta Szwajcarii
Marena Haile-Selassie. Z drugiej strony – gdzie im rownac sie do Muellera,
Pedriego czy Raphinii..
Boiskowych interakcji miedzy chocby wymienionymi graczami Fire, a “Lewym”,
nie bylo wiele, albo nie byly one specjalnie istotne. Wspomniany
Zinckernagel od tej wiosny bierze udzial praktycznie we wszystkich golach
Chicago, sam strzela, ale tez sporo asystuje, czy sle kluczowe pilki. W
meczu z New York City jednak zagral slabiej. Bamba probowal indywidualnych
akcji.
Lewandowski staral sie, jak mogl. Jeszcze przed wznowieniem gry zwolal
pilkarzy do kola, powiedzial kilka slow, zmotywowal. – Czy Lewandowski
pomoze Chicago? Czy odmieni losy meczu? – pytal komentator widzac te
sytuacje. Owacja publicznosci przy wyczytywaniu nazwiska Polaka wiazala z
nim spore nadzieje.
Przez chwile wydawalo sie nawet, ze Polak juz po kilku minutach moze miec
wejscie smoka. Po rzucie wolnym dla jego druzyny minal sie z wrzucana pilka
o centymetry. Sedzia odgwizdal jednak spalonego. W 55. minucie Lewandowski
ze srodka boiska poslal pilke na wbiegajacego w pole karne Bambe, ale
gracza z francuskim paszportem uprzedzil obronca gospodarzy. Gdy Polak byl
blisko pola karnego New York City, czesto byl podwajany. Staral sie zatem
sciagac obroncow i robic miejsce dla kolegow. Po jednym z fauli na nim,
gospodarze zlapali zolta kartke, pierwsza i jedyna w tym meczu, do tej pory
grali spokojnie.
W 68. minucie Lewandowski dopadl do poslanej w pole karne pilki. Przepychal
sie, zastawial, ale pilke musial wycofac do kolegi. Nic z tej akcji nie
wyszlo. Podobnie jak w 80. minucie gdy wbiegajacy w pole karne Zinckernagel
mogl zagrywac do Polaka, ale wybral inna opcje. Chwile pozniej Lewandowski
zdolal dopasc do wysokiej wrzutki w pole karne. Jednak spory tlok, trudna
pozycja i slabo zagrana pilka nie ulatwily mu czystego trafienia.
Przynajmniej byla to jakas proba strzalu. Druga w tym meczu i pierwsza
celna. Na tym sie jednak skonczylo. Chicago mialo w tym meczu taki sam
wspolczynnik oczekiwanych goli co rywal, ale przegralo 1:3.
Nowa gwiazda MLS konczyla mecz ze sporym niedosytem i skromnymi liczbami.
Zreszta Polak dotknal pilki tylko 21 razy, a przeciez jak zwykle sam
podkresla Lewandowski, on musi pilke poczuc. Warto tu jednak przypomniec,
ze wiele czasu na treningi po przylocie do USA “Lewy” nie mial.
Aklimatyzacja, jet lag, do tego okolo raptem 10 zajec z druzyna. To w
zgraniu i boiskowej chemii nie pomaga. Mala liczba minut tez nie. Trudno
uznac, ze byl to lepszy mecz “Lewego” niz ten z Interem Miami (2:3).
Wowczas jednak “Strazacy” mogli przegrac wyzej.
Fatalnej, wyjazdowej seriI meczow bez wygranej na Yankee Stadium odwrocic
juz sie Fire zapewne nie uda. W nastepnym roku nowojorska druzyna ma grac
na nowym obiekcie. W tym sezonie ekipa Roberta Lewandowskiego zwyciestwa, a
Polak – pierwszego gola w USA, bedzie szukac teraz 2 sierpnia, gdy u siebie
ma zagrac z Charlotte (godz. 2:30 czasu polskiego).
Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT:
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
�sWspomoz nas!”
teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.