Dzien dobry – tu Polska – 26.09.2021

SPORTOWY WEEKEND
Rok XIX nr 258 (6231) 26 wrzesnia 2021 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

KOLARSTWO
Katarzyna Niewiadoma z brazowym medalem kolarskich MS! Swietny wystep Polki
Katarzyna Niewiadoma wywalczyla brazowy medal mistrzostw swiata w
kolarstwie szosowym! Polka spisywala sie swietnie podczas wyscigu w
Belgii, byla bardzo aktywna i zdolala zapewnic sobie miejsce na podium.
Wygrala Wloszka Elisa Balsamo, a drugie miejsce zajela Holenderka
Marianne Vos.
Kolarskie mistrzostwa swiata zostaly zorganizowane we Flandrii. Polki
przystapily do walki o medale w szesciosobowym skladzie. Wyscig
rozpoczely Katarzyna Niewiadoma, Marta Lach, Marta Jaskulska, Karolina
Kumiega, Karolina Karasiewicz i Aurela Nerlo. Pierwsza z wymienionych
odniosla duzy sukces, ostatecznie uzyskujac brazowy medal mistrzostw swiata.
Sukces Niewiadomej cieszy wyjatkowo, bowiem to pierwszy medal dla Polski
na mistrzostwach swiata w kategorii elity kobiet.
Polka poradzila sobie z faworyzowanymi zawodniczkami z Wloch i Holandii,
choc walka o trzecie miejsce zapowiadala sie na wyjatkowo trudna.
Ostatecznie Polka obronila podium i wywalczyla medal, a zdaniem
wiekszosci ogladajacych w pelni zasluzyla na trzecie miejsce.
Zawodniczka z Limanowej stanela na podium obok wicemistrzyni Marianne
Vos i mistrzyni Elisy Balsamo.
TENIS
Dwa wygrane finaly Hurkacza w kilka godzin! Kapitalny dzien Polaka
Dublet Huberta Hurkacza w Metz! Polak wygral w niedziele nie tylko
turniej singlistow, ale tez turniej deblowy! W finale w parze z Janem
Zielinskim pokonali Hugo Nysa i Arthura Rinderknecha 7:5, 6:1.
Ledwie kilkadziesiat minut po tym, jak w finale turnieju singlowego
pokonal Hiszpana Pablo Carreno Buste 7:6, 6:3, Hubert Hurkacz przystapil
w Metz do meczu finalowego w deblu. W walce o dublet we Francji jego
partnerem byl Jan Zielinski, a rywalami malo znany debel zlozony z
reprezentanta Monako Hugo Nysa i Francuza Arthura Rinderknecha.
Pierwszy set tej rywalizacji byl bardzo wyrownany. Przez pierwsze
jedenascie gemow obie pary wygrywaly swoje podanie, choc warto
wspomniec, ze na takich turniejach w deblu nie ma gry na przewagi w
poszczegolnych gemach. Gdy wszystko zmierzalo w kierunku tie-breaka
Polacy zdolali przelamac swoich rywali i wygrac 7:5.
Druga partia rozpoczela sie od remisu 1:1, ale potem reprezentanci
Polski zaliczyli znakomita serie az czterech gemow wygranych z rzedu.
Przy stanie 5:1 stalo sie jasne, ze tylko kataklizm moze im odebrac
zwyciestwo turniejowe w Metz. Rywale probowali sie bronic, ale
ostatecznie Hurkacz i Zielinski wygrali 6:3 i mogli swietowac prestizowy
triumf.

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
9 kolejka
Jagiellonia Bialystok-Lech Poznan 1-0
Legia Warszawa-Rakow Czestochowa 2-3
Stal Mielec-Radomiak 1-0
Warta Poznan-Zaglebie Lubin 0-2
Gornik Leczna-Lechia Gdansk 0-4
Nieciecza-Gornik Zabrze 3-1
Slask Wroclaw-Wisla Plock 3-1
Wisla Krakow-Pogon Szczecin 0-1
W poniedzialek Piast Gliwice-Cracovia
1.Lech 18pkt
2.Slask 17pkt
3.Lechia 16pkt
4.Pogon 16pkt
5.Zaglebie Lubin 15pkt
6.Rakow 14pkt
7.Jagiellonia 12pkt
8.Wisla 10pkt
9.Stal Mielec 11pkt
12.Piast 10pkt
13.Gornik 10pkt
14.Legia 9pkt
15.Cracovia 9pkt
16.Warta 7pkt
17.Nieciecza 6pkt
18.Leczna 5pkt
-To byla wyjatkowo prosta robota. Lechia Gdansk bez najmniejszych
problemow pokonala Gornika Leczna 4:0, a goli powinna zdobyc dwa razy
tyle. Pierwsze bramki w sezonie – od razu dwie – strzelil Flavio Paixao.
Starcie w Lecznej konczylo intensywny okres Lechii, ktora w ciagu
siedmiu dni rozegrala trzy spotkania, w tym dwa wyjazdowe. Jak sie
okazalo, kazde kolejne bylo lepsze, a w Lecznej ogladalismy wrecz popis
bialo-zielonych.
Gdanski zespol ciekawie konstruowal natarcia w ataku pozycyjnym. Bardzo
czesto prostopadlymi podaniami zaczynali je srodkowi obroncy Mario
Maloca i Michal Nalepa, a w srodku pola najczesciej napedzal znow
rozgrywajacy dobry mecz Maciej Gajos. Swietnie wygladal tez Flavio
Paixao ponownie ustawiony za plecami Lukasza Zwolinskiego.
W formacji ofensywnej Lechii panowal ruch niczym w ulu, obserwowalismy
duza wymiennosc pozycji, sporo bylo tez akcji rozgrywanych na jeden
kontakt. Naprawde przyjemnie ogladalo sie zespol trenera Kaczmarka,
chociaz dlugo brakowalo skutecznosci.
Strzal glowa Flavio w pieknym stylu obronil Maciej Gostomski, Ilkay
Durmus po swietnym podaniu Portugalczyka trafil w slupek, kapitalny
wolej Zwolinskiego znow zmusil do ekstremalnego wysilku bramkarza
Gornika. Gol dla Lechii wisial w powietrzu, ale prawdziwym wyrokiem dla
ambitnie grajacych gospodarzy byla czerwona kartka dla Janusza Gola. W
ciagu kilku minut zobaczyl on dwie zolte kartki i juz w 35. min oslabil
swoj zespol.
Od tego momentu na boisku juz bezdyskusyjnie panowali goscie, to byl
ruch jednokierunkowy. Worek z bramkami otworzyl Zwolinski, celnie
uderzajac glowa po dosrodkowaniu z rzutu roznego Gajosa. Za chwile po
dosrodkowaniu Conrado rowniez glowa na 2:0 podwyzszyl Flavio,
przerywajac tym samym swoj niemal pieciomiesieczny bramkowy post
(ostatniego gola strzelil 8 maja).
W przerwie trener Gornika Kamil Kieres dokonal az czterech zmian(!) i
jego zespol rzeczywiscie dostal kilkuminutowy impuls. Goscie ostro
ruszyli pressingiem i spokojnie do tej pory grajacy obroncy Lechii lekko
sie pogubili.
Zapal gospodarzy zostal zgaszony naprawde fenomenalna akcja gosci.
Zaczal ja Durmus, potem Flavio z duza gracja zagral pieta do
Zwolinskiego, od razu otrzymal pilke zwrotna i idealnie podal do
Sezonienki, ktory pewnym strzalem zakonczyl te kapitalna kombinacje.
Piec dotkniec pilki, kazde lepsze od poprzedniego, wszystko na jeden
kontakt. Cymes! Sezonienko swoja debiutancka bramke w Ekstraklasie na
pewno zapamieta na dlugo.
W trakcie drugiej polowy trener Kaczmarek siegnal juz po glebokie
rezerwy, na boisku pojawili sie m.in. Egzon Kryeziu (po raz pierwszy od
grudnia ubieglego roku), Bassekou Diabate oraz Lukasz Zjawinski. A
Lechia atakowala dalej. Kolejnych goli szukal Zwolinski i nawet dwa razy
trafil do siatki, jednak w obu sytuacjach byl na spalonym. Wreszcie po
bledzie Gostomskiego, ktory wyplul pilke po strzale Durmusa, wynik
ustalil Flavio. To byl jego 93. gol w Ekstraklasie, setka coraz blizej.
Lechia wygrala zatem lekko, latwo i przyjemnie, dzieki czemu na te
chwile awansowala na 2. miejsce w tabeli. A w nastepnej kolejce czeka ja
prawdziwy test, do Gdanska przyjedzie bowiem Legia Warszawa (3
pazdziernika, godz. 17.30).
Lechia: Kuciak – Kopacz, Nalepa Z, Maloca (68. Zukowski), Conrado (61.
Pietrzak) – Kubicki (61. Kryeziu) – Durmus, Gajos, Flavio Paixao (74.
Zjawinski), Sezonienko Z – Zwolinski (68. Diabate).

– Przelamanie Pogoni, Silva odegral sie na bylym klubie.
Pogon Szczecin pokonala Wisle Krakow 1:0 na wyjezdzie, konczac serie
czterech meczow bez zwyciestwa. Zwycieska bramke zdobyl Jean Carlos
Silva, ktory latem w zlych okolicznosciach odszedl z Bialej Gwiazdy.
Pogon Szczecin ostatnio przezywala nie najlepszy okres. W ekstraklasie
zremisowala trzy kolejne mecze, a we wtorek odpadla z Pucharu Polski po
porazce z KKS Kalisz (1:2). W Krakowie jednak seria czterech meczow bez
zwyciestwa dobiegla konca.
Wisla jako pierwsza strzelila gola, do siatki trafil Felicio Brown
Forbes, ale byl na spalonym. Potem dominowala Pogon. Juz po kwadransie
Jean Carlos Silva swietnie zachowal sie w sytuacji sam na sam z Pawlem
Kieszkiem i tak trafil do siatki. Dla niego bramka miala szczegolne
znaczenie, bo przez ostatnie dwa lata gral w Wisle. Po kwietniowym meczu
z Podbeskidziem (0:2) zostal jednak odsuniety przez owczesnego trenera
Petera Hyballe, a pilkarz publicznie nie kryl o to zalu. Opuscil az
szesc spotkan, w ktorych nie znalazl sie nawet na lawce rezerwowych.
Wrocil do gry dopiero na mecz ostatniej kolejki z Piastem (3:2), gdy
wszedl w 77. minucie.
Latem pozegnal sie z krakowskim klubem i trafil do Pogoni. Dotad szlo mu
tam nie najlepiej. Zdobyl jedna bramke (na dodatek czesc zrodel mu jej
nie uznaje, bo pilka odbila sie od plecow Jakuba Czerwinskiego), nie
mial asysty.
Potem Pogon dalej przewazala. Aktywny na skrzydle byl Kamil Grosicki,
ktory dwukrotnie probowal pokonac Pawla Kieszka.
Do przerwy Wisla nie oddala ani jednego strzalu bramke. W przerwie
trener Adrian Gula dokonal wiec dwoch zmian, w miejsce Browna Forbesa i
Mateusza Mlynskiego weszli Dor Hugi i Jan Kliment.
I od razu Wisla zaatakowala, szybko oddala pierwszy strzal, ale
uderzenie Mateja Hanouska bez problemu obronil Dante Stipica. Biala
Gwiazda dalej miala jednak problemy, aby powazniej zagrozic bramce
gosci. Pogon dalej kontrolowala przebieg meczu.
Niestety w 78. minucie groznie wygladajacej kontuzji doznal Kacper
Smolinski. 20-letni pomocnik byl powolany na najblizsze mecze
mlodziezowki, ale wydaje sie, ze jego udzial w zgrupowaniu jest watpliwy.
W koncowce Wisla byla bliska wyrownania, ale Michal Frydrych z bliska
glowa trafil w Stipice.

I LIGA
10 kolejka
Chrobry Glogow-Jastrzebie 2-0
Arka Gdynia-Puszcza NIepolomice 2-0
Widzew Lodz-Skara CZestochowa 4-0
Gornik Polkowice-Tychy 0-1
Odra Opole-Katowice 4-2
Podbeskidzie-Resovia Rzeszow 2-0
Stomil Olsztyn-Miedz Legnica 3-0
Sandecja – LKS Lodz (mecz w Lodzi) 0-1
W poniedzialek Zaglebie Sosnowiec-Korona Kielce
1.Widzew 23pkt
2.Korona 22pkt
3.Podbeskidzie 18pkt
4.Tychy 18pkt
5.LKS Lodz 17pkt
6.Odra 17pkt
7.Arka 16pkt
8.Sandecja 16pkt
9.Miedz 15pkt
10.Chrobry 14pkt
11.Skra 11pkt
12.Resovia 9pkt
13.Polkowice 8pkt
14.Puszcza 8pkt
15.Stomil 7pkt
16.Jastrzebie 7pkt
17.Katowice 7pkt
18.Zaglebie Sosnowiec 6pkt
-W kolejnym meczu I ligi pilkarze Arki Gdynia bez wiekszych problemow
pokonali na swoim stadionie Puszcze Niepolomice 2:0.
Pilkarze Arki grali ostatnio w kratke, a po ostatniej porazce na wlasnym
stadionie ze Skra Czestochowa (1:2) wscieklosc ich kibicow siegnela
zenitu. Skupila sie glownie na osobie trenera Dariusza Marca, ktory
swiadomy powagi sytuacji przyznal przed meczem z Puszcza, ze nie
interesuje go jak, ale zespol musi po prostu wygrac. Styl byl niewazny.
I rzeczywiscie gra Arki daleka byla od efektownej, ale za to przyniosla
zwyciestwo. Pierwszy celny strzal gospodarze oddali dopiero w 39. min i
od razu objeli prowadzenie. Okolicznosci rowniez byly bardzo
prozaiczne, gdyz gol padl po dosrodkowaniu z rzutu roznego Adama Dei i
strzale glowa Karola Czubaka.
Po przerwie obraz gry specjalnie sie nie zmienil. W 62. min druga zolta
kartke i w konsekwencji czerwona zobaczyl obronca Puszczy Tomasz
Wojcinowicz (byly zawodnik rezerw Arki) i sytuacja gdynian stala sie juz
niezwykle korzystna. Zamienila sie w komfortowa, kiedy kilka minut
pozniej dublet skompletowal Czubak. Napastnik zolto-niebieskich po
podaniu Huberta Adamczyka znalazl sie w sytuacji sam na sam, minal
bramkarza i skierowal pilke do pustej bramki.
Zatem Arka odniosla bardzo pewne zwyciestwo i nieco poprawila swoja
sytuacje w tabeli, wracajac na chwile obecna do strefy barazowej (5.
miejsce).
Arka: Kajzer – Kasperkiewicz, Marcjanik, Dobrotka – Stepien, Deja,
Milewski (80. Danch), Adamczyk (88. Aleman), Hiszpanski (85. Siemaszko)
– Rosolek, Czubak (80. Zebrowski).

– Zbigniew Boniek o ewentualnej grze Matty’ego Casha dla Polski: To
tylko i wylacznie gra menadzerska
Majacy polskie korzenie Matty Cash (jego matka jest Polka) ubiega sie o
obywatelstwo naszego kraju. Jesli obronca Aston Villi otrzyma polski
paszport, bedzie potencjalnym kadrowiczem ekipy prowadzonej przez
selekcjonera Paulo Souse. Do tej sprawy odniosl sie w Cafe Futbol
poprzedni prezes Polskiego Zwiazku Pilki Noznej Zbigniew Boniek.
– Zadzwonil do mnie kiedys pewien menadzer z “piekna” propozycja.
Powiedzial, ze ma swietnego zawodnika do gry w reprezentacji Polski.
Zdalem mu jedno pytanie, czy ten pilkarz jest Polakiem. Odpowiedz
brzmial “nie”. Zeby byla jasnosc, nie mam nic przeciwko pilkarzom z
zagranicy, ktorzy maja polski paszport, a wrecz przeciwnie. Mielismy juz
takie przypadki, bo Maik Nawrocki i Marcel Zylla nie sa piewcami
polskiego jezyka. Mieli problemy z naszym jezykiem na zgrupowaniach
kadry mlodziezowej – zaznaczyl honorowy prezes PZPN.
Zdaniem Bonka, Cash nie czuje sie zwiazany z ojczyzna swojej matki, lecz
jest to tylko i wylacznie gra menadzerska.
– Jezeli ktos przez cale zycie nie mowil po polsku i nagle w wieku 25
lat zapragna, zeby miec nasz paszport, to nie jest to przywiazanie do
ojczyzny przodkow. Jesli wy to kupujecie, to jest wasza sprawa, ale ja
tego nie kupuje. Polskie obywatelstwo daje Cashowi wiecej mozliwosci,
czyli jest to tylko i wylacznie gra menadzerska. Kiedy ten zawodnik byl
nastolatkiem, nie bylo zadnych przeslanek do tego, ze chce grac dla
naszej reprezentacji – powiedzial stanowczo Boniek.
Poprzednik obecnego szefa PZPN Cezarego Kuleszy zauwazyl, ze Cash jezeli
bedzie prezentowal wyzszy poziom od innych zawodnikow, ktorzy graja dla
Bialo-Czerwonych, wowczas zasluzy, zeby otrzymac szanse.
– W Polskim Zwiazku Pilki Noznej sa nowe wladze i w ich imieniu nie moge
sie wypowiadac. Jesli zas nowi dzialacze dojda do wniosku, ze Cash
pilkarsko sie broni, to bedzie mial szanse na gre w naszej
reprezentacji. Na pewno nie jest to tylko decyzja selekcjonera.
Przekonamy sie, kiedy Cash bedzie mial polski paszport, ale wcale nie
musi to nastapic bardzo szybko – wyznal Boniek.

SIATKOWKA
Piec polskich zespolow poznalo rywali w Lidze Mistrzyn i Lidze Mistrzow.
Do grupy gigantow trafila Grupa Azoty ZAKSA Kedzierzyn-Kozle.
W Lidze Mistrzow w edycji 2021/22 wystapia trzy polskie zespoly.
Jastrzebski Wegiel trafil do grupy A z VfB Friedrichshafen (Niemcy),
Knack Roeselare (Belgia) i zespolem z kwalifikacji, w ktorej bedzie
zdecydowanym faworytem.
Obronca tytulu ZAKSA Kedzierzyn-Kozle mial znacznie mniej szczescia w
losowaniu, bo zagra z dwoma gigantami wloskim Cucine Lube Civitanova,
Lokomotiwem Nowosybirsk (Rosja) oraz OK Merkur Maribor (Slowenia).
Cucine i Lokomotiw w przeszlosci wygrywaly Lige Mistrzow. Projekt
Warszawa zagra w grupie B z Dynamem Moskwa (Rosja), Ziraatem Bankasi
Ankara (Turcja) i VC Greenyard Maaseik (Belgia).
W Lidze Mistrzyn wystapia dwa polskie zespoly Grupa Azoty Chemik Police
oraz Developres Bella Dolina Rzeszow. Policzanki zagraja w grupie A z
Carraro Imoco Conegliano (Wlochy), Fatum Nyiregyhaza (Wegry) i zespolem
z kwalifikacji. Tym samym do Polski przyjedzie triumfator ostatniej
edycji rozgrywek na czele z Joanna Wolosz, rozgrywajaca Conegliano. Do
polskiego starcia dojdzie takze w Rzeszowie, bo Developres zagra z
Lokomotiwem Kaliningrad, w ktorym gwiazda jest Malwina Smarzek. Dwaj
pozostali rywale to niemiecki Dresdner SC i zespol z kwalifikacji.
Formula nachodzacej edycji Ligi Mistrzow ma byc taka sama, jak w edycji
2020. W fazie grupowej wystapi 20 zespolow podzielonych na piec grup po
cztery druzyny w kazdej z nich. Kazdy zespol ma rozegrac po trzy mecze u
siebie i trzy na wyjezdzie. Do cwiercfinalow awansuja zwyciezcy grup
oraz trzy najlepsze druzyny z drugich miejsc.
Przypomnijmy, ze w minionym sezonie, z uwagi na pandemie koronawirusa,
format rozgrywek ulegl zmianie. W kazdej z pieciu grup zorganizowane
byly po dwa turnieje, w ktorych zespoly rywalizowaly w systemie kazdy z
kazdym.
Czwarta runda, czyli faza grupowa Ligi Mistrzow wystartuje 30 listopada
2021 roku, zas zakonczy sie 16 lutego 2022 roku.

– Marian Kmita: Jaki szef polskiej siatkowki byc powinien.
Polska siatkowka to nasz narodowy skarb i nie ma w tym stwierdzeniu ani
odrobiny przesady. To dzisiaj najlepsza wizytowka polskiego sportu.
Dyscyplina, ktorej pozycji w kraju i miedzynarodowej jakosci zazdroszcza
nam i w Rosji, i we Wloszech, i w USA a nawet w Brazylii, w ktorej
volleyball tez jest bardzo kochany. Jedni zazdroszcza, a inni po prostu
nie rozumieja powodu wypelnionych po brzegi wielotysiecznych hal i
stadionow, i fanatycznych, ale zawsze usmiechnietych kibicow.
Nie rozumieja tez rekordow ogladalnosci w telewizji i Internecie w
czasie transmisji z meczow siatkowki. Bo tez tego tak zwyczajnie
wytlumaczyc sie nie da. W tej potedze jest jakis nasz narodowy fenomen,
ktory niesie ze soba tylko pozytywne skojarzenia.
A nie zawsze tak bylo. Pamietam jak dwadziescia piec lat temu
startowalismy w waskim gronie ludzi ze srodowiska siatkarskiego,
telewizji (wtedy TVP) i nielicznych sponsorow do tworzenia ambitnych
planow, ktore paradoksalnie nie mogly miec wtedy zadnych optymistycznych
przeslanek. Wszak bylismy na swiezo po klesce naszych siatkarzy na
igrzyskach olimpijskich w Atlancie, gdzie przegralismy wszystkie mecze,
wygrywajac w calym turnieju ledwie jednego(!) seta. Nasza wiara w polska
siatkowke opierala sie wtedy bardziej na naszych marzeniach, niz
realnych mozliwosciach. A jednak sie udalo, chociaz dzisiaj wciaz trudno
w to uwierzyc, ze kiedys z nasza ulubiona dyscyplina bylo az tak slabo.
Ciezka praca wielu, czesto anonimowych ludzi zostala jednak wykonana a
seria sukcesow, ktore zaczely sie od zlotego medalu MS juniorow 1997 r.
i poprzez zlotka Andrzeja Niemczyka, chlopcow Raula Lozano, Daniela
Castellaniego, Andrei Anastasiego, Stefana Antigi i Vitala Heynena,
przeniosly nas w inny siatkarski swiat. Swiat regularnie znaczony
polskimi medalami w mistrzostwach i pucharach swiata, mistrzostwach
Europy i Lidze Swiatowej zwanej dzisiaj Liga Narodow. Tak bylo przez
ostatnie dwadziescia lat. Nic zatem dziwnego, ze przyzwyczailismy sie do
tego dobrostanu i dzisiaj katastrofa jest dla nas brak medalu z igrzysk
w Tokio, czy kwasno smakuje braz z ostatnich mistrzostw Europy. Tacy
jestesmy i wysoko wieszamy poprzeczke kolejnym trenerom reprezentacji
kobiet i mezczyzn, wlodarzom klubow startujacych w europejskich
pucharach, a nawet naszym druzynom juniorskim i kadeckim startujacym w
miedzynarodowych turniejach. Nasz glod jest wciaz niezaspokojony, wiec
ci od ktorych zalezy sportowy sukces naszych druzyn maja z nami ciezkie
zycie.
Nie latwe zycie mieli tez byli, obecni i przyszli prezesi Polskiego
Zwiazku Pilki Siatkowej. Konsekwencja tych juz ponad dwudziestu medali
zdobytych w ostatnich dwu dekadach przez polskie kluby i reprezentacje w
miedzynarodowych rozgrywkach jest to, ze posada prezesa PZPS powoli
zaczyna byc tak samo goraca, jak fotel szefa PZPN. Tak, tak nie ma w tym
zadnej przesady. To tez jest polski fenomen, ze siatkowka jest w naszym
kraju tak blisko futbolu pod wzgledem popularnosci. Dlatego wyscig po
fotel szefa PZPS staje sie powoli takze intersujacy dla ludzi
postronnych, ktorzy sportem interesuja sie tylko od wielkiego dzwonu.
Sledza oni w Internecie sensacyjne informacje o potencjalnych
kandydatach, czasami o ich slabosciach, a czasami o ich przewagach nad
konkurencja. I pewnie wielu zaluje, ze na szefa tego zwiazku nie ma
wyborow powszechnych, bo to wielkie polskie dobro, ten nasz unikalny
skarb, mozna bardzo latwo zmarnowac. Wystarczy, ze delegaci na Walny
Zjazd Wyborczy wybiora kogos nieuczciwego, ktory pomimo wypowiedzianych
gladkich frazesow i zapewnien o swojej milosci do siatkowki okaze sie
zwyklym kretaczem i kombinatorem, stawiajacym swoje osobiste, czesto
merkantylne cele na przedzie. Przed tym trzeba sie strzec i najlepiej
stawiac nas ludzi zakotwiczonych od dekad w srodowisku i sprawdzonych w
wielu bojach. Takich, co juz z niejednego siatkarskiego pieca chleb
jedli, cos wygrali, ale i cos przegrali – bo to tez jest wazne
doswiadczenie. No i zeby nie mieli szescdziesieciu lat na karku, bo
zadania dla nowego prezesa PZPS trzeba liczyc na co najmniej dwie
kadencje, wiec trzeba szukac czlowieka w miare mlodego, co to i
psychicznie i fizycznie uniesie prezesowskie obciazenia bez szwanku dla
swojego zdrowia i komfortu pracy swojego otoczenia.
A czy tacy potencjalnie idealni w ogole istnieja w polskiej siatkowce?
Oczywiscie! Wystarczy sie tylko dobrze rozejrzec i spokojnie zastanowic.
Spokoj przy wlasciwym wyborze jest absolutnie konieczny, bo ewentualna
pomylka bedzie nas wszystkich – fanow polskiej siatkowki – bardzo drogo
kosztowac.

FORMULA 1
Obronca tytulu Brytyjczyk Lewis Hamilton z zespolu Mercedes wygral w
niedziele w Soczi wyscig Formuly 1 o Grand Prix Rosji, 15. runde
mistrzostw swiata i objal prowadzenie w klasyfikacji generalnej cyklu.
To jego setny triumf w F1.
Hamilton jest pierwszym w historii kierowca, ktory zanotowal sto
wygranych w wyscigach F1.
Drugi byl Holender Max Verstappen z Red Bulla ze strata 53,271 s, a
trzeci Hiszpan Carlos Sainz z Ferrari – 1.02,475 s.
Losy wyscigu wyjasnily sie na kilka okrazen przed koncem, gdy zaczal
padac deszcze. Prowadzacy Brytyjczyk Lando Norris z McLarena zbyt pozno
zdecydowal sie na zmiane slickow na opony deszczowe, dwa razy wypadl z
toru, wtedy wyprzedzil go Hamilton i jako pierwszy z duza przewaga nad
rywalami dojechal do mety.
Poczatek wyscigu nie zapowiadal duzych emocji. Po starcie na prowadzenie
wyszedl Sainz, ktory bez problemow wyprzedzil sensacyjnego zdobywce pole
position Norrisa. Przez pierwsze piec okrazen na czele jechal Sainz, za
nim Norris i Brytyjczyk George Russell z Williamsa.
Verstappen, lider cyklu w ktorego bolidzie wymieniono silnik, musial
startowac z ostatniego pola. Holender jednak szybko wyprzedzil kilku
rywali, w tym obu zawodnikow ekipy Alfa Romeo Racing Orlen i po
dziesieciu okrazeniach byl juz dwunasty. Kilka chwil wczesniej
wyprzedzil takze Fina Valtteriego Bottasa z Mercedesa, ktory zostal
przez swoj team wyznaczony do roli blokujacego Holendra, aby ten zbyt
szybko nie dogonil Hamiltona, ktoremu wygrana gwarantowala awans na
pozycje lidera mistrzostw swiata.
Ta “taktyka”, ktorej nie kryl szef Mercedesa Toto Wolff, nie zdala
egzaminu juz po dziesieciu okrazeniach, gdy bezradny Bottas mogl tylko
ustapic drogi Verstappenowi.
Pozniej Holender wyprzedzil jeszcze dwoch wolniejszych rywali i
awansowal na osma pozycje. A na prowadzenie w koncu wyszedl Norris,
ktoremu po kilku probach udalo sie pokonac Sainza.
Na 27. okrazeniu Hamilton i Verstappen zdecydowali sie zjechac do
serwisow na zmiane opon. Obaj zalozyli slicki, gdyz prognozy nie
przewidywaly w najblizszym czasie opadow deszczu. Brytyjczyk wrocil na
tor na dziewiatej pozycji, Holender na dwunastej. Norris takze zmienil
opony, wrocil jako czwarty.
– Lewis, mozemy wygrac ten wyscig, tempo, tempo… – uslyszal w radio
Hamilton polecenie od Wolffa. Brytyjczyk przyspieszyl i szybko minal
kilku rywali. Na 38. okrazeniu juz byl drugi ze strata tylko 2 s do
Norrisa, ktory wyszedl na prowadzenie po tym, gdy m.in. Sainz i Russell
w serwisie zmieniali opony.
Na 46. okrazeniu zaczal padac lekki deszcz. Prognozy zapowiadaly opady,
stad nie bylo zadnego zaskoczenia. Na torze zrobilo sie dosc slisko,
prowadzacy Norris jako pierwszy wypadl z toru, ale szybko nan wrocil i
wtedy jeszcze zdolal utrzymac prowadzenie.
Gdy Norris walczyl ze slizgajacym sie bolidem, Hamilton zmienil opony.
Brytyjczyk poczatkowo zignorowal polecenie swojego inzyniera
wyscigowego, ale ponaglony, w koncu je wykonal. Takze Verstappen dal sie
namowic na wizyte w serwisie, obaj wyjechali na tor na oponach
deszczowych i zaczeli szybko mijac rywali.
Hamilton po powrocie na tor mial 25 s straty do prowadzacego Norrisa.
Ten przez radio powiedzial swoim mechanikom, ze nie zlozy im wizyty do
serwisie, tylko pojedzie do konca na tych oponach, ktore ma.
Zaryzykowal, ale jak sie szybko okazalo, nic mu to nie dalo. Na jednym
okrazeniu mistrz swiata Hamilton nadrobil nad nim prawie 10 s. Na drugim
juz sie nie musial wysilac, bowiem kierowca bolidu McLarena dwa razy
wypadl z toru i bylo po sprawie.
Hamilton objal prowadzenie, a na druga pozycje awansowal startujacy z
ostatniego pola Verstappen. Jako trzeci na mecie zameldowal sie Sainz,
ktory jako jeden z pierwszych zmienil opony na deszczowe.
W klasyfikacji mistrzostw swiata na prowadzenie wyszedl Hamilton, ktory
ma 246,5 pkt. Dwa punkty mniej ma drugi Verstappen, trzeci Bottas
zgromadzil 151 pkt.
———–
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl,
weszlo.com90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal, Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.