Dzien dobry – tu Polska – 26.07.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 207) (67807) 26 lipca 2025r.

Pogoda

sobota, 26 lipca 24 st C

Niewielkie opady deszczu

Opady:30%

Wilgotnosc:77%

Wiatr:10 km/godz.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Milej soboty 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Plynie lodka slepy i jednoreki. Jednoreki wiosluje zawziecie, az tu nagle
na srodku jeziora, wioslo wypada mu z jedynej reki i mowi:

– No tosmy, k**wa, doplyneli.

– No i slepy wysiadl.

101-letni weteran w obronie wystawy “Nasi chlopcy” 101-letni komandor Armii
Krajowej w stanie spoczynku Roman Rakowski, po obejrzeniu wystawy “Nasi
chlopcy” w Muzeum Gdanska broni ekspozycji i tlumaczy trudy losow Polakow z
Pomorza. Sprzeciw wobec upolitycznianiu wystawy wyrazila Pomorska Rada
Kultury. KLUCZOWE FAKTY:

* – To byli “Nasi chlopcy”. Chlopcy matek, ojcow, siostr i braci, ktorzy
sila wcieleni do wrogiej armii probowali w ten sposob ratowac zycie
bliskich. Bo to byli ich chlopcy z imienia i nazwiska nie jacys z innej
planety. Tak jak nasi chlopcy z Podhala, z Krakowskiego i Lwowa – napisal
101-letni zolnierz.

* W polowie lipca w Galerii Palowej Ratusza Glownego Miasta w Gdansku
otwarto wystawe “Nasi chlopcy. Mieszkancy Pomorza Gdanskiego w armii III
Rzeszy”, ktorej ekspozycja opowiada o losach dziesiatek tysiecy mieszkancow
Pomorza, ktorzy zostali wcieleni do armii III Rzeszy.

* Wystawe skrytykowal m.in. prezydent Andrzej Duda, wicepremier, szef MON
Wladyslaw Kosiniak-Kamysz oraz byly szef MON Mariusz Blaszczak. Rzecznik
rzadu Adam Szlapka ocenil nazwe wystawy jako “absolutnie nieakceptowalna”.
Dodal, ze nalezy jednak upamietniac osoby, ktore zostaly sila wciagniete do
Wehrmachtu, poniewaz sa to “dramaty ludzi”.

* Po krytyce Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w komentarzu w
serwisie X napisalo, ze wystawa przywraca pamiec o Polakach, ktorym
podmiotowosc zostala przemoca odebrana, i o ktorych na cale dekady
zapomniano. Podkreslono, ze misja instytucji takich jak muzea jest rzetelne
i kompleksowe prezentowanie historii, czesto dotyczacej tematow trudnych i
do tej pory przemilczanych.

W czwartek muzeum zaprezentowalo list 101-letniego Romana Rakowskiego,
komandora AK w stanie spoczynku, kawalera Orderu Virtuti Militari.

Napisal w nim, ze widzial wystawe, podziekowal i pogratulowal jej tworcom
“za podjecie tego bardzo trudnego i bolesnego tematu i stworzenie tej
wystawy czasowej”. “Urodzony na Podhalu, zyjacy przed wojna w Krakowskiem,
w Galicji nie mialem i pewnie dzieki Bogu tego typu dylematow, ba,
zyciowych rozterek i w konsekwencji dramatycznych wyborow, jak mieszkancy
Pomorza, Kaszubi i Kociewiacy. Kto wie pewnie nieublagany los, moze
spowodowal, iz strzelalem do wrogow w niemieckim mundurze, byc moze
pochodzacych z Pomorza. Moze i tak bylo. Tak, wykonywalismy wyroki
Wojskowych Sadow Specjalnych za zdrade, za przestepstwa popelniane na
szkode Panstwa Podziemnego, w tym bandytyzmu. Ale co ciekawe i dla mnie
bolesne, za zdrade wykonywalismy taki wyrok na oficerze sluzby stalej
Wojska Polskiego, a nie na mieszkancach Pomorza wcielonych sila do
Wermachtu” – napisal Rakowski. W liscie przytoczyl rozmowe, ktora odbyl z
mieszkancem Czerska (woj. pomorskie), ktory w wieku 14-15 lat zostal
wcielonym do Wermachtu. Jak napisal Rakowski, jego rozmowca podpisal DVL 3:
“Eingedeutschte”, by jego matka i siostra mogly pozostac na miejscu.
Rozmowca Rakowskiego i jego brat powrocili po wojnie do Czerska, “obaj byli
inwalidami, placac cena zdrowia, za nie swoja wojne w nieswojej armii” –
napisal i dodal, ze “taka jest prawda o Pomorzanach w niemieckich
mundurach”. W dalszej czesci listu napisal, ze mieszkajac w Gdansku
spotykal sie ze sp. kpt Henrykiem Bajduszewskim czy sp. kpt Waclawem
Butowskim, ktorzy wcieleni sila do Wermachtu zbiegli przez linie frontu z
narazeniem zycia, by dostac sie do Armii Polskiej na Zachodzie. “Jeden do
gen. Andersa, a drugi do gen. Maczka i obaj walczyli pod zmienionymi
nazwiskami w obawie przed konsekwencjami dla pozostalej rodziny na wypadek
wpadniecia ponownie w niemieckie rece” – podal Rakowski.

W liscie opisal jakie warunki panowaly na Pomorzu w czasie wojny. “Pisze o
tym, bo jest to wazne by uzmyslowic innym, w jakich warunkach zyli tutaj
mieszkancy Kociewia, Kaszub – Pomorza. To oni musieli wybierac pomiedzy
smiercia synow w znienawidzonym mundurze gdzies na foncie wschodnim czy
zachodnim, a zyciem reszty rodziny albo wywiezieniem do KL Stutthof czy
Potulic. Nawet w zgarnietym przez sowietow Lwowie nie bylo tego co na
Pomorzu” – stwierdzil byly zolnierz AK.

Dodal takze, ze to byli “Nasi chlopcy”. Dalej napisal, ze byli to “chlopcy
matek, ojcow, siostr i braci, ktorzy sila wcieleni do wrogiej armii
probowali w ten sposob ratowac zycie bliskich. Bo to byli ich chlopcy z
imienia i nazwiska nie jacys z innej planety. Tak jak nasi chlopcy z
Podhala, z Krakowskiego i Lwowa”. “Bo “Nasi chlopcy” z Krakowskiego i
innych miejsc sa tak samo nasi, jak ci z Pomorza, Kaszub czy Kociewia. Bo
Polska ma wiele corek i synow i jest jedna matka dla nich wszystkich” –
zaznaczyl. Jego zdaniem “haniebnym jest odmawianiem im imion i nazwisk,
zamiatanie tej krwawej historii “pod dywan””. “Latwiej jest pisac piorem
niz wlasna krwia, latwiej jest sie przechwalac i wystawiac oceny, nie byc w
zagrozeniu zycia swego i bliskich. Latwo siedzac w wygodnym fotelu przy
herbacie, szermowac czyimis zyciem i krwia niz wlasna, mowiac jak z
perspektywy lat trzeba bylo sie zachowac” – napisal.

Podkreslil, ze nie jest to wirtualna gra, tylko to prawdziwe kule,
prawdziwe pociski, prawdziwa krew, prawdziwa smierc i prawdziwy strach.

“Trzeba bylo byc w ich butach, w tamtym miejscu i czasie, w tamtych
konkretnych sytuacjach, by podejmowac takie czy inne decyzje” – podkreslil.

Stanowisko Pomorskiej Rady Kultury

Dzien wczesniej swoje stanowisko w sprawie wystawy zaprezentowala Pomorska
Rada Kultury. Jej przedstawiciele wyrazili sprzeciw wobec jej
upolitycznienia. “Ze zdziwieniem obserwujemy gwaltowne reakcje osob,
srodowisk, oskarzajace tworcow wystawy o falszowanie najnowszej historii
naszego kraju. Na tworcow wystawy spadla lawina oszczerstw, klamstw i
nieuzasadnionej agresji. Odmawia sie im nie tylko fachowych kompetencji,
ale i prawa do polskiej tozsamosci. Tymczasem ekspozycja zostala
przygotowana we wspolpracy z renomowanymi instytucjami naukowymi i jest
oparta na faktach” – zaznaczono w oswiadczeniu.

Zdaniem Rady, wystawy powinny budzic dyskusje i pytania, a takze podlegac
krytyce, jednak dyskusja powinna byc oparta na faktach.

“Obserwujemy proby wykorzystania wystawy do realizacji partyjnych celow
politycznych, co godzi w podstawowe wartosci, jakimi maja sie kierowac
instytucje kultury: niezaleznosc, pluralizm i szacunek dla roznorodnosci
pogladow” – podkreslono. W dalszej czesci oswiadczenia napisano, ze
przedstawiciele Rady nie zgadzaja sie na wykorzystywanie przestrzeni
kultury i sztuki do propagandy partyjnej i na przemoc skierowana wobec
tworcow wystawy. Zaapelowano o zaprzestanie ingerencji politykow w ksztalt
i przekaz wystawy. “Kultura to przestrzen wspolna, nie polityczna wlasnosc”
– napisano.

Pomorska Rada Kultury jest cialem opiniodawczo-doradczym przy marszalku
wojewodztwa pomorskiego, w zakresie spraw zwiazanych z szeroko pojeta
dzialalnoscia kulturalna w wojewodztwie pomorskim. Dziala od 2018 roku.

Roman Rakowski

Roman Rakowski ps. “Grab”, “Dlugi”, urodzil sie 18 marca 1924 roku w
Tymowej (powiat Brzesko). W czasie II wojny swiatowej dzialal w konspiracji
– byl czlonkiem Szarych Szeregow oraz zolnierzem Armii Krajowej. Bral
udzial w akcjach dywersyjnych, m.in. w wysadzeniu niemieckiego pociagu
wojskowego oraz w operacji “Burza” we Lwowie. Po rozbiciu oddzialu ukrywal
sie w klasztorze, skad zostal przymusowo wcielony do Armii Czerwonej.
Uciekl i dzialal w organizacji Wolnosc i Niezawislosc. Za swoja postawe i
zaslugi zostal odznaczony m.in. Krzyzem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti
Militari.

Wystawe “Nasi chlopcy. Mieszkancy Pomorza Gdanskiego w armii III Rzeszy”
mozna ogladac w Galerii Palowej Ratusza Glownego Miasta w Gdansku do 10
maja 2026 roku.

Resort sprawiedliwosci pokazal tablice alimentacyjna. “Przyjmujemy wszelka
krytyke” Ministerstwo Sprawiedliwosci opracowalo tak zwana tablice
alimentacyjna, ktora ma trafic do wszystkich sadow apelacyjnych w kraju. To
narzedzie ma pomoc sedziom w podejmowaniu orzeczen w sprawach o alimenty i
zaklada sie, ze pomoze w skroceniu czasu trwania postepowan. Jak podalo
Radio Zet, po fali krytyki MS rozwaza zmiany w tablicy alimentacyjnej.

Tablica – jak podal resort – nie stanowi zrodla prawa ani nie ogranicza
ustawowego zakresu swobodnej oceny sadu – decyzja o zasadzeniu alimentow
oraz ich wysokosci kazdorazowo nalezy wylacznie do sadu. Tablice otrzymaja
prezesi wszystkich sadow apelacyjnych.

MS pokazalo tablice alimentacyjna

Wartosci w tabeli odzwierciedlaja szacunkowe miesieczne koszty zaspokojenia
podstawowych potrzeb osoby uprawnionej, takich jak: wyzywienie, mieszkanie,
edukacja, kultura, zdrowie, higiena, transport, lacznosc i inne uzasadnione
wydatki.

– Tablica alimentacyjna bedzie realnym wsparciem dla sedziego przy
ustalaniu wysokosci alimentow – ulatwi ocene sytuacji i pozwoli zachowac
wieksza przewidywalnosc orzeczen. Jednoczesnie nie ograniczy niezaleznosci
sedziowskiej – nadal mozliwe bedzie indywidualne podejscie do kazdej
sprawy, z uwzglednieniem jej specyfiki i wyjatkowych okolicznosci –
wskazal, cytowany w komunikacie resortu, minister sprawiedliwosci Adam
Bodnar. Narzedzie ma poprawic sytuacje zarowno rodzicow, jak i dzieci,
wspierajac ich w osiaganiu sprawiedliwego porozumienia bez koniecznosci
angazowania sadu.

– Tablica bedzie takze waznym narzedziem dla stron postepowania – zwiekszy
przejrzystosc, ulatwi mediacje i pomoze osiagnac porozumienie bez
koniecznosci angazowania sadu. Dla rodzicow oznacza to wieksza
przewidywalnosc oraz mniejsze napiecia zwiazane z ustalaniem alimentow, a
dla dzieci – szybsze zapewnienie odpowiedniego wsparcia finansowego –
podkreslila wiceministra Zuzanna Rudzinska-Bluszcz.

Ministerstwo zwrocilo uwage, ze wprowadzenie tablicy alimentacyjnej stanowi
odpowiedz na wieloletnie postulaty srodowisk sedziowskich, rodzicielskich
oraz organizacji pozarzadowych. Celem jej opracowania jest m.in. ulatwienie
pracy sedziow, mediatorow i stron postepowania poprzez wskazanie typowych
przedzialow swiadczen alimentacyjnych, skrocenie czasu trwania postepowan o
alimenty oraz ulatwienie zawierania ugod przed mediatorem, zwiekszenie
transparentnosci i ujednolicenie zasad i metod wyliczen, co wzmacnia
zaufanie do orzecznictwa rodzinnego. Tablica alimentacyjna zawiera modelowe
kwoty miesiecznych swiadczen, wyliczone na podstawie trzech kluczowych
zmiennych: dochodu osoby zobowiazanej do placenia alimentow, wieku dziecka
oraz liczby dzieci, wobec ktorych osoba ta ma obowiazek alimentacyjny.

MS wskazalo, przyjety system oparty jest na progresywnym modelu – wysokosc
alimentow rosnie wraz z dochodem zobowiazanego oraz wiekiem dziecka.
Punktem wyjscia jest tzw. kwota bazowa, ktora ustalono w odpowiadajaca 70
proc. minimum socjalnego na dziecko za 2024 rok, ustalonego przez Instytut
Pracy i Spraw Socjalnych (IPiSS).

Na jej podstawie wyliczane sa wysokosci swiadczen w podziale na piec grup
wiekowych dzieci: 0 – 7 lat, 8 – 11 lat, 12 – 15 lat, 16 – 18 lat oraz powyzej 18.
roku zycia. Nastepnie, kwoty wzrastaja o 12,5 proc. dla kazdej wyzszej
grupy wiekowej dziecka, 10 proc. co kazde 800 zl wzrostu dochodu (do 8300
zl), a powyzej – 15 proc. za kazde 800 zl dodatkowego dochodu. W przypadku
wiekszej liczby dzieci, swiadczenie przypadajace na jedno dziecko
proporcjonalnie maleje (maksymalnie do 85 proc. dla trojga i wiecej
dzieci), ale nieznacznie, poniewaz potrzeby dzieci pozostaja niezmienne
niezaleznie od liczby rodzenstwa.

Indywidualnie i bez dzialania wstecz

Ministerstwo zaznaczylo, ze tablica nie odbiera sedziom rodzinnym
mozliwosci dostosowania wysokosci alimentow do potrzeb konkretnego dziecka
oraz mozliwosci finansowych rodzica. MS podkreslilo, ze kazda sprawa
oceniana jest indywidualnie. Sad moze bowiem podwyzszyc lub obnizyc
alimenty – uwzgledniajac osobisty wklad rodzica w wychowanie, np. codzienna
opieke, pomoc w nauce czy wizyty u lekarza.

Tablica odnosi sie do tzw. sytuacji modelowej, czyli ukladu, gdy dziecko
mieszka z jednym rodzicem, a z drugim ma regularny kontakt (np. weekendy).
Resort zaznaczyl, ze tablica nie wplywa na wczesniej zasadzone alimenty.
Moze natomiast byc argumentem w sprawach o zmiane ich wysokosci – pod
warunkiem istotnej zmiany okolicznosci. Samo opublikowanie tablicy nie
stanowi takiej podstawy.

Tablica alimentacyjna bedzie aktualizowana corocznie, po publikacji danych
o minimum socjalnym przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych (IPiSS).
Ministerstwo przyjelo minimum socjalne jako najbardziej miarodajny wskaznik
poziomu usprawiedliwionych potrzeb dziecka, poniewaz jego wartosc pozostaje
wzglednie jednolita w skali calego kraju. “Kwoty jakie znalazly sie w
tablicach wywolaly oburzenie ekonomistow, prawnikow, organizacji
pozarzadowych i zwyklych internautow. Na krytyke odpowiada Michal Kubalski
– zastepca dyrektora Departamentu Spraw Rodzinnych w Ministerstwie
Sprawiedliwosci” – napisalo w czwartkowe popoludnie Radio Zet.

– Tablice nie sa zrodlem prawa. To instrument, ktory wskazuje pewne progi i
ma byc pomocny dla sadu – powiedzial Radiu Zet Kubalski.

Dodal tez: – Nie moge sie zgodzic z tym, ze kwoty sa absurdalne. Ale nie
wchodzac w ta dyskusje, przyjmujemy wszelka krytyke. Bedziemy sie
przygladac temu, czy nie nalezaloby zmienic sposobu obliczania kwoty
bazowej oraz czy nie wziac jako podstawy jednak dochodow netto. Kiedy
tablica alimentacyjna zostanie zmieniona? – Ta decyzja bedzie nalezala do
kierownictwa, a kierownictwo uleglo zmianie – wskazal Kubalski.

Skazana za odgryzienie czesci jezyka napastnikowi po 60 latach doczekala
sie przeprosin. Prokuratura Korei Poludniowej oficjalnie przeprosila Choi
Mal-je – kobiete skazana w latach 60. za odgryzienie kawalka jezyka
mezczyznie, ktory mial probowac ja zgwalcic. Zgodnie z owczesnym
orzeczeniem sadu, dzialania zaatakowanej mialy przekroczyc “rozsadne
granice” samoobrony. Teraz sprawa 78-latki ma ponownie trafic na
wokande. Wygralismy! – powiedziala w srode 78-letnia Choi Mal-ja,
wychodzac z budynku sadu w Busan. Po ponad 60 latach kobieta doczekala sie
ponownego procesu i oficjalnych przeprosin ze strony koreanskiego wymiaru
sprawiedliwosci. – Sprawilismy Choi Mal-ja, ofierze przestepstwa
seksualnego, ktora powinna byc chroniona, niewyobrazalny bol i cierpienie.
Szczerze przepraszamy – powiedzial prokurator generalny Busan, Jeong
Myeong-won.

Prokuratura domaga sie teraz uchylenia wyroku skazujacego. Decyzja w tej
sprawie ma zapasc 10 wrzesnia. Przypadek Choi przez lata przedstawiany byl
jako symbol niesprawiedliwosci i nieprawidlowosci systemu. Koreanka
uslyszala surowszy wyrok niz mezczyzna, ktory ja napadl. Do napasci na Choi
doszlo w 1964 roku. 18-letnia wowczas Koreanka zostala zaatakowana przez
starszego o trzy lata mezczyzne, ktory przycisnal ja do ziemi i wlozyl jej
jezyk do ust. Kobieta odgryzla napastnikowi okolo 1,5-centymetrowy kawalek
jezyka, a nastepnie uciekla – wynika z dokumentow sadowych, ktorych tresc
przytacza BBC. Jak podaje brytyjski nadawca, mezczyzna zostal skazany na
szesc miesiecy pozbawienia wolnosci w zawieszeniu za wtargniecie na cudzy
teren i zastraszanie. Nigdy nie uslyszal jednak wyroku w zwiazku z
usilowaniem gwaltu. Kara, jaka Choi otrzymala za rzekome przekroczenie
“rozsadnych granic” samoobrony i spowodowanie uszczerbku na zdrowiu
napastnika, byla surowsza. Skazano ja na 10 miesiecy wiezienia w
zawieszeniu.

Do plecaka zapakowali zabawki i wyszli z domu. 6-latke i jej 7-letniego
brata policjanci szukali godzine. Spakowali do swoich plecakow kredki,
kolorowanki, tablety, zabawki i – kiedy nikt nie patrzyl – wyszli z domu.
7-latka i jego 6-letniej siostry policjanci szukali przez godzine.
Rodzenstwo przyznalo pozniej w rozmowie z funkcjonariuszami, ze “obrazilo
sie na mame”. Wszystko dzialo sie w srode w Pabianicach (wojewodztwo
lodzkie). Policjanci o godzinie 14 dostali zgloszenie od kobiety, ze jej
dzieci niepostrzezenie wyszly z domu, chociaz posesja byla zamknieta.

– Kobieta nie wiedziala, gdzie mogly sie udac i poprosila o pomoc strozow
prawa – przekazala podkomisarz Agnieszka Jachimek z Komendy Powiatowej
Policji w Pabianicach.

W poszukiwaniach rodzenstwa udzial braly policyjne patrole i przewodnik z
psem sluzbowym. W akcje zaangazowano tez operatora miejskiego monitoringu.

Dzieci “obrazily sie na mame”

6-latke i jej 7-letniego brata na ulicy Konopnickiej zauwazyli dzielnicowi.
Mali uciekinierzy mieli ze soba plecaczki spakowane na okolicznosc ich
“nieplanowanego wyjscia z domu”. Wzieli ze soba kredki, malowanki, tablety
i inne zabawki. Dzieci w rozmowie z mundurowymi przyznaly, ze obrazily sie
na mame – dodala Jachimek.

Rodzenstwo cale i zdrowe wrocilo do matki. Kobieta zostala przebadana
alkomatem, byla trzezwa. Policjanci przeprowadzili z nia rozmowe o
koniecznosci sprawowania nalezytej opieki nad dziecmi.

Ta sytuacja pokazuje, jak nieprzewidywalne sa dzieci. Dlatego szczegolnie
zachecamy do rozmow z maluchami na temat ewentualnych zagrozen i sposobow
ich unikniecia. Przypominajmy im o podstawowych zasadach bezpieczenstwa.
Koniecznie nauczmy je tego, jak sie nazywaja, gdzie mieszkaja. Warto by
znaly numer alarmowy oraz numer telefonu chociaz do jednego z rodzicow.
Kiedy niebezpieczenstwo jest realne, kazda sekunda jest bezcenna. Dlatego
nigdy nie wahajmy sie ze zgloszeniem zaginiecia osoby.

Sejm zdecydowal w sprawie Trybunalu Stanu dla Swirskiego. Wkracza TK. Sejm
zaglosowal za wnioskiem o pociagniecie do odpowiedzialnosci konstytucyjnej
przed Trybunalem Stanu szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja
Swirskiego. Swirski oswiadczyl, ze nie uznaje tego glosowania i
zapowiedzial swoje nastepne kroki. Komunikat w tej sprawie wydal rowniez
Trybunal Konstytucyjny. W sprawie Trybunalu Stanu dla Macieja Swirskiego
glosowalo 432 poslow. Za wnioskiem o pociagniecie go do odpowiedzialnosci
konstytucyjnej przed TS bylo 237 poslow, a 179 bylo przeciw. Od glosu
wstrzymalo sie 16 poslow.

Sejm zdecydowal takze, ze oskarzycielem w postepowaniu przed Trybunalem
Stanu bedzie posel KO, adwokat Maciej Tomczykiewicz. Niedlugo po glosowaniu
w Sejmie jego wynik skomentowal sam Swirski. – Nie bede sie podawal do
dymisji ani nie bede sie zawieszal, ani tez nie bede zmienial swojej
pozycji w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji – oswiadczyl. Podjalem
decyzje dzisiaj, widzac wyniki tego glosowania, ze nie uznaje tego wyniku –
powiedzial. Swirski zaznaczyl, ze Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
bedzie dzialac tak, jak dzialala do tej pory.

Przewodniczacy KRRiT zlozyl rowniez petycje do Parlamentu Europejskiego w
sprawie naruszenia przez Sejm RP art. 30 dyrektywy o audiowizualnych
uslugach medialnych. Zgodnie z tym przepisem panstwa czlonkowskie musza
zagwarantowac niezaleznosc organow regulacyjnych rynku mediow.

Oswiadczenie Trybunalu Konstytucyjnego

Sejm podejmowal uchwale o pociagnieciu do odpowiedzialnosci przed
Trybunalem Stanu w mysl zasady, ze wystarczy bezwzgledna wiekszosc glosow w
obecnosci co najmniej polowy (230) ustawowej liczby poslow. Tego samego
dnia Trybunal Konstytucyjnyopublikowal komunikat, w ktorym odniosl sie do
wyniku sejmowego glosowania nad wnioskiem w sprawie szefa KRRiT. “Decyzja
Sejmu z dnia 25 lipca 2025 r. dotyczaca postawienia przewodniczacego
Krajowej Radiofonii i Telewizji przed Trybunalem Stanu nie wywoluje skutkow
prawnych, poniewaz nie zostala podjeta wymagana wiekszoscia (co najmniej
3/5 glosow)” – napisano.

“Przeglosowanie uchwaly wiekszoscia wyzsza niz bezwzgledna implikuje
konstytucyjna zasada niezaleznosci KRRiT i jej czlonkow, ktorych ustrojowy
status, a co za tym idzie zasady pociagania do odpowiedzialnosci
konstytucyjnej, sa co najmniej takie same, jak w przypadku czlonkow Rady
Ministrow” – czytamy.

TK przypomnial, ze orzekl o tym w wyroku z 16 lipca biezacego roku i – jak
twierdza sedziowie – zgodnie z tym orzeczeniem konstytucja “wyklucza
mozliwosc zawieszenia w czynnosciach przewodniczacego KRRiT na podstawie
uchwaly Sejmu o pociagnieciu do odpowiedzialnosci przed Trybunalem Stanu”.
Zdaniem TK dzialania Sejmu, ktore sa sprzeczne ze wspomnianym orzeczeniem,
“wpisuja sie w szereg naruszen prawa bedacych elementem ustrojowego zamachu
stanu, ktory stal sie przedmiotem zlozonego przez Prezesa Trybunalu
Konstytucyjnego zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popelnienia
przestepstwa”. Sprawa postawienia Macieja Swirskiego przed Trybunal Stanu
ciagnie sie od ponad roku. Zlozenie wniosku w tej sprawie zapowiedzial juz
11 kwietnia 2024 roku owczesny minister kultury i dziedzictwa narodowego
Bartlomiej Sienkiewicz. Jak mowil, przewodniczacy Krajowej Rady Radiofonii
i Telewizji nie wyplaca mediom pieniedzy, poniewaz “nie rzadza tam jego
polityczni koledzy”. – Taki jest powod i nie udawajmy, ze jest inny.
Drastycznie lamie prawo i jest zawiadomienie do prokuratury zlozone w tej
sprawie. Pelnomocnik likwidatora TVP wystepuje w tej kwestii, a ja powaznie
rozwazam zwrocenie sie z wnioskiem do parlamentu o Trybunal Stanu dla pana
Swirskiego, bo uwazam, ze to jest przekroczenie wszelkich linii – tlumaczyl.

9 maja ubieglego roku Sienkiewicz poinformowal, ze do Sejmu trafil wniosek
o postawienie przed Trybunalem Stanu przewodniczacego KRRiT. Grupa poslow,
ktora zlozyla wstepny wniosek, zarzucila mu naruszenia w trzech roznych
segmentach: blokowania okolo 300 milionow zlotych z abonamentu dla
publicznego radia i telewizji,

– blokowania koncesji dla nadawcow prywatnych (TVN, TVN24, Radia TOK FM,
Radia ZET),

– niewykonywania badan statystycznych dotyczacych ogladalnosci stacji
telewizyjnych w Polsce. W lipcu zeszlego roku wniosek opiniowala sejmowa
Komisja Odpowiedzialnosci Konstytucyjnej. Uznala, ze wymaga on uzupelnienia
i odeslala go do marszalka Sejmu. Uzupelniony wniosek wplynal do komisji w
pazdzierniku. Pierwszy swiadek zeznal przed komisja 3 grudnia 2024 roku –
byl nim likwidator TVP SA Daniel Gorgosz. Przed komisja zeznawali tez m.in.
likwidator-redaktor naczelny Polskiego Radia Pawel Majcher oraz szefowie
rozglosni regionalnych Polskiego Radia, a takze czlonkowie KRRiT.
Przesluchanych zostalo rowniez ok. 90 swiadkow, o ktorych zawnioskowala
obrona Swirskiego.

12 czerwca 2025 roku Komisja Odpowiedzialnosci Konstytucyjnej przyjela
sprawozdanie wskazujace na rozpatrzenie przez Sejm wniosku o postawienie
przewodniczacego Swirskiego przed Trybunalem Stanu.

W czwartek poslowie zapoznali sie ze sprawozdaniem Komisji
Odpowiedzialnosci Konstytucyjnej z prac nad wnioskiem wstepnym o
pociagniecie do odpowiedzialnosci konstytucyjnej przed TS szefa KRRiT.
Podczas prezentacji sprawozdania przewodniczacy komisji Zdzislaw Gawlik
(KO) podkreslil, ze na podstawie zebranego w trakcie postepowania materialu
dowodowego komisja uznala, ze szef KRRiT dopuscil sie dziesieciu z
jedenastu przedstawionych we wstepnym wniosku zarzutow.

Maciej Swirski – kim jest?

Maciej Swirski urodzil sie 29 lipca 1962 roku w Warszawie. Jest absolwentem
Wydzialu Historii Uniwersytetu Warszawskiego, PMTP University of Wisconsin
(Milwaukee), ma tez dyplom MBA (Akademia Leona Kozminskiego). Od 2006 do
2009 roku byl czlonkiem zarzadu Polskiej Agencji Prasowej, gdzie odpowiadal
za technologie, finanse i dzialalnosc internetowa. W 2012 roku zalozyl
Redute Dobrego Imienia – Polska Lige przeciw Znieslawieniom, fundacje,
ktorej statutowym celem jest “obrona dobrego imienia Polski na drodze
prawnej i informacyjnej”. Od 2013 do 2015 roku Swirski byl ekspertem i
rzecznikiem zespolu ekspertow kandydata PiS na premiera rzadu technicznego
prof. Piotra Glinskiego, a gdy objal on funkcje ministra kultury, zostal
jego doradca. Wchodzil rowniez w sklad Rady Dyplomacji Historycznej przy
Ministrze Spraw Zagranicznych. W latach 2017-2018 byl czlonkiem zarzadu
Polskiej Fundacji Narodowej. Od 2017 roku Swirski zasiadal w Radzie
Nadzorczej PAP jako jej wiceprzewodniczacy, a w latach 2020-2022 byl jej
przewodniczacym.

15 wrzesnia 2022 roku, jako kandydat zgloszony przez klub PiS, zostal
powolany przez Sejm do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. 10
pazdziernika wybrano go na przewodniczacego.

Sledztwo w sprawie bylego zolnierza i tiktokera. Dolaczyl do rosyjskiej
armii. Krakowska prokuratura prowadzi sledztwo w sprawie bylego zolnierza i
tiktokera prowadzacego profil “PolaknaDonbasie”. Mezczyzna w swoich
nagraniach opowiada m.in. o dolaczeniu do rosyjskiej armii. Sledztwo
dotyczy udzialu w dzialalnosci obcego wywiadu i prowadzenia dezinformacji.
O jego wszczeciu poinformowala w piatek Prokuratura Okregowa w Krakowie.
Sprawa zajmuje sie podlegajacy jej 8. Wydzial do spraw Wojskowych.

Sledztwo w sprawie zolnierza

Dezinformacja, podala prokuratura, polega na rozpowszechnianiu przez profil
“PolaknaDonbasie” nieprawdziwych lub wprowadzajacych w blad informacji,
ktore maja na celu wywolanie “powaznych zaklocen w ustroju Rzeczypospolitej
Polskiej”. Za tymi dzialaniami ma stac byly polski zolnierz, obecnie
przebywajacy w Rosji.

Mezczyzna na swoim profilu “PolaknaDonbasie” opowiada m.in. o dolaczeniu do
rosyjskiej armii.

System pokaze, jak panstwo wydaje nasze pieniadze. Ruszyly prace czterech
ministerstw nad powstaniem serwisu dostepnego online, ktory pozwoli
obserwowac, analizowac i kontrolowac to, jak wydawane sa publiczne dotacje
– wynika z informacji tvn24.pl. System ma utrudnic powtarzanie sie takich
nieprawidlowosci, jakie mialy miejsce w Funduszu Sprawiedliwosci. – To
wazny krok w strone przejrzystosci, realny instrument do ograniczania
naduzyc – komentuje Pawel Wojtunik, byly szef CBA i miedzynarodowy ekspert
w dzialaniach antykorupcyjnych. O uruchomieniu prac nad nowym systemem
poinformowal poslow w czasie sejmowego wystapienia wiceminister finansow i
zarazem wiceszef Krajowej Administracji Skarbowej Zbigniew Stawicki. –
Pracujemy nad elektroniczna ewidencja srodkow publicznych, ktora zapewni
nam (KAS – red.), jak i dysponentom, informacje w czasie rzeczywistym o
kazdej zlotowce z pieniedzy publicznych, od czasu zlozenia wniosku, az do
ostatecznego rozliczenia dotacji – mowil w ostatnich dniach czerwca.

Wedlug oficjalnie potwierdzonych przez tvn24.pl informacji, nowy serwis
online – roboczo nazwany Elektroniczna Ewidencja Srodkow Publicznych –
bedzie zawieral rewolucyjna funkcje. Umozliwi kazdemu zainteresowanemu
dostep do informacji o dotacjach udzielanych przez ministerstwa i
instytucje publiczne dla stowarzyszen, fundacji czy firm.

– Dyskutujemy jeszcze, jak szczegolowe informacje maja to byc. Oczywiscie o
tym komu, jaka dotacja jest przyznana i nastepnie jak jest wydawana.
Najpewniej nie bedzie dostepu do pojedynczej faktury, ale (beda dostepy –
red.) tak szerokie, jak to mozliwe – mowil tvn24.pl Zbigniew Stawicki,
ktorego ministerstwo jest inicjatorem prac. W prace wlaczone sa takze
Ministerstwo Cyfryzacji, Sprawiedliwosci oraz Spraw Wewnetrznych i
Administracji.

Miliardowe straty i naduzycia

Bezposrednia przyczyna rozpoczecia prac nad ewidencja srodkow publicznych
sa efekty audytow i kontroli prowadzonych przez Krajowa Administracje
Skarbowa. oficjalnych informacji wynika, ze kwota nieprawidlowosci w
wydawaniu publicznych srodkow w latach od 2020 do 2023 siegnela juz ponad
113 miliardow zlotych. Na podstawie materialow zgromadzonych przez KAS
prokuratury w calym kraju wszczely 105 sledztw. Dotycza one m.in.
Ministerstwa Sportu, Zdrowia, Aktywow Panstwowych, a takze Lasow
Panstwowych czy Funduszu Sprawiedliwosci, nadzorowanego przez Ministerstwo
Sprawiedliwosci.

– Powstanie takiego systemu to wazny krok na drodze przejrzystosci finansow
publicznych, ograniczania korupcji. Oczy zainteresowanych podatnikow,
dziennikarzy czy nawet konkurencji pomoga w wykrywaniu nieprawidlowosci.
Jawnosc ma takze funkcje prewencyjna – komentuje Pawel Wojtunik, byly szef
CBA, a dzis ekspert w zwalczaniu korupcji o miedzynarodowych
doswiadczeniach.

Dwie warstwy systemu

W praktyce system jest tak pomyslany, ze bedzie mial dwie warstwy
informacyjne. Pierwsza, publiczna, dostepna bez logowania. Tutaj wlasnie
znajdziemy informacje o konkursach, dotacjach i wygranych podmiotach.
Trwaja dyskusje dotyczace tego, jakie jeszcze szczegolowe informacje bedzie
mozna w nim znalezc. Druga warstwa – dostepna po zalogowaniu – bedzie
zawierac informacje dla instytucji udzielajacych dotacji, beneficjentow
oraz organow kontrolnych, jak Krajowa Administracja Skarbowa. – Chodzi o
to, zeby dysponent mial w reku narzedzie umozliwiajace sledzenie (dotacji –
red.) online, praktycznie w czasie rzeczywistym, bo tylko w ten sposob nie
dopuscimy do strat – wyjasnial Stawicki.

Nim system ruszy potrzebna bedzie ustawa o systemie rozliczania dotacji,
badz seria nowelizacji istniejacych aktow: o finansach publicznych, prawo
zamowien publicznych oraz o dostepie do informacji publicznej. Stad jego
start jest mozliwy za kilkanascie miesiecy.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl