DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 313) (6803) 10 listopada 2025r.
DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
9 listopada 2025r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
TENIS
-“Porazka na koniec sezonu. Iga Swiatek walczyla, ale przegrala z Amanda
Anisimova i odpadla z WTA Finals”-
Dariusz Wolowski
Po dwoch godzinach i 35 minutach wymiany ciosow na korcie w Rijadzie Iga
Swiatek przegrala z Amanda Anisimova 7:6, 4:6, 2:6 i odpadla z turnieju WTA
Finals. To koniec sezonu dla Polki.
Kiedy Amanda Anisimova przegrywala z Iga Swiatek final Wimbledonu, kibice
tenisa patrzyli ze wspolczuciem na lzy zawodniczki, ktora w najwazniejszym
meczu w zyciu nie wyrwala rywalce nawet gema. Amerykanka szybko udowodnila
jednak, ze skala porazki na londynskiej trawie byla przypadkowa. W
cwiercfinale US Open 24-letnia Amanda pokonala Ige 6:4, 6:3. Znakomita gra
sprawila, ze awansowala na czwarte miejsce w rankingu WTA, co dalo jej
prawo do debiutu w WTA Finals w Rijadzie.
Iga grala w tym turnieju juz po raz piaty. W debiucie, w 2021 roku, nie
wyszla z grupy. Cztery lata temu, 14 listopada, po raz ostatni Polka
przegrala dwa kolejne mecze. W srode musiala pokonac Anisimova, by to sie
nie powtorzylo.
Po zwyciestwie nad Madison Keys na starcie turnieju w Rijadzie, Polka
ulegla Jelenie Rybakinie, ktora wygrala grupe. O droga pozycje i awans do
polfinalu graly Swiatek z Anisimova.
Mecz byl jeszcze bardziej zaciety niz ten w US Open. Iga znakomicie
serwowala, pilka po jej uderzeniach osiagala predkosc bliska 190 km/h.
Anisimova odpowiadala tym samym. Obie zawodniczki mialy swoje szanse, ale
po 12 gemach pierwszego seta trzeba bylo grac tie-break. W tym sezonie Iga
wygrala ich polowe (siedem z 14). Za 15. razem Polka zwyciezyla 7:3. Po
ponad godzinie walki na korcie.
Koncentracji nie bylo latwo zachowac. Na trybunach jakis polski kibic darl
sie ochryplym glosem i nawet Iga nie byla w stanie go uspokoic. Po wygranym
secie Polka poprosila sedzie, zeby uspokoila intruza lub usunela go z
obiektu. “On przeszkadza nam grac” – tlumaczyla. Sedzina odpowiedziala, ze
jest bezradna. Na szczescie okrzyki juz sie nie powtorzyly.
Drugi set byl rownie zaciety. Znow zawodniczki wygrywaly swoje serwisy. Iga
miala wyzszy procent wygranych pilek po pierwszym podaniu, ale rywalka
nadrabiala znakomitymi returnami. Pierwsze przelamanie w meczu nastapilo
dopiero w 23. gemie. Amerykanka wykorzystala pierwszy break-point, akurat
wtedy, gdy miala pilke setowa. Wygrala druga partie 6:4. Po godzinie i 59
minutach byl remis.
Trzeci set zaczal sie dla Polki zle. Anisimova wygrala gema przy swoim
serwisie, a potem prowadzila 40:15 przy podaniu Swiatek. Wiceliderka
rankingu WTA odrobila straty i wyrownala na 1:1. W kolejnym swoim gemie
serwisowym Polka przegrywala juz 0:40. Wygrala dwie kolejne wymiany,
podwojny blad serwisowy rozstrzygnal jednak gema na korzysc Amerykanki.
Przelamanie! Po nim Anisimova doprowadzila szybko do stanu 4:1. Iga byla w
trudnej sytuacji, ale sie nie poddala.
Do konca meczu nie udalo sie jednak Polce przelamac serwisu rywalki.
Przegrala seta 2:6, bo Amerykanka wygrala jeszcze ostatniego gema przy
podaniu Polki. Mecz trwal dwie godziny i 35 minut. Iga odpadla z WTA
Finals, konczy sezon z bilansem 62 zwyciestw i 17 porazek. Najwazniejsze,
ze wygrala Wimbledon.
PILKA NOZNA
To miala byc najtrudniejsza kolejka dla polskich klubow w europejskich
pucharach i to niestety sie potwierdzilo. Po raz pierwszy w tym sezonie nie
mozemy cieszyc sie chociazby z jednego zwyciestwa.
Wyniki polskich klubow w czwartkowych meczach Ligi Konferencji byly
nastepujace:
Celje 2:1 Legia Warszawa
Sparta Praga 0:0 Rakow Czestochowa
Szkendija 1:1 Jagiellonia Bialystok
Rayo Vallecano 3:2 Lech Poznan
-“Jan Urban powolal reprezentacje na mecze z Holandia i Malta. Sa
niespodzianki”-
Maciej Drzewicki
Na ostatnie mecze grupowe eliminacji przyszlorocznych mistrzostw swiata Jan
Urban powolal m.in. absolutnych debiutantow – Kryspina Szczesniaka z
Gornika Zabrze i Fabiana Rozge ze Sturmu Graz.
Przed pilkarska reprezentacja Polski kolejne mecze w eliminacjach
mistrzostw swiata w USA, Kanadzie i Meksyku. W piatek 14 listopada zagramy
na Stadionie Narodowym w Warszawie z Holandia, a w poniedzialek, na koniec
fazy grupowej, naszych pilkarzy czeka mecz na Malcie.
Po szesciu meczach w grupie prowadzi Holandia (16 pkt), przed Polska (13) i
Finlandia (10). Teoretycznie wiec mamy nawet szanse na zwyciestwo w grupie,
w rzeczywistosci jednak jest ona iluzoryczna. Wprawdzie w przypadku
zwyciestwa nad Holandia zrownamy sie z nia punktami, ale w takiej sytuacji
decyduje bilans bramkowy we wszystkich meczach eliminacyjnych, a ten
Holendrzy maja duzo lepszy (+19 wobec +6 Polski), a w ostatniej kolejce
graja u siebie z Litwa.
Polska zajmie wiec najprawdopodobniej drugie miejsce w grupie i trafi do
barazy, ktore zostana rozegrane wiosna.
W piatek poznalismy powolania selekcjonera Jana Urbana na najblizsze mecze:
bramkarze: Lukasz Skorupski, Kamil Grabara, Bartlomiej Dragowski, Kacper
Tobiasz,
obroncy: Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Matty Cash, Tomasz Kedziora,
Przemyslaw Wisniewski, Jan Ziolkowski, Pawel Wszolek, Kryspin Szczesniak,
pomocnicy: Piotr Zielinski, Nicola Zalewski, Sebastian Szymanski, Bartosz
Slisz, Michal Skoras, Kacper Kozlowski, Jakub Kaminski, Kamil Grosicki,
Kacper Kozlowski, Filip Rozga,
napastnicy: Robert Lewandowski, Karol Swiderski, Adam Buksa, Krzysztof
Piatek.
Sensacyjnie wygladaja powolania 24-letniego Kryspina Szczesniaka i Filipa
Rozgi, ktory ma lat 19. Ten pierwszy jest prawym obronca Gornika Zabrze.
Jan Urban zna go bardzo dobrze – prowadzil w klubie przez prawie dwa
sezony. W tym Szczesniak wystapil dotychczas w 14 meczach ligowych i
pucharowych, notujac po jednym golu i asyscie.
Filip Rozga jest pomocnikiem. Do austriackiego Sturmu Graz trafil latem z
Cracovii. W nowym klubie rozegral juz 14 meczow, co wyglada na niezle
osiagniecie, ale lacznie przebywal na boisku jedynie 566 minut. Zdazyl
strzelic dwa gole i zaliczyc asyste.
EKSTRAKLASA
14 kolejka
Lechia Gdansk-Radomiak 1-2
Wisla Plock-Pogon Szczecin 2-0
Cracovia-Z.Lubin 0-0
15 kolejka
Korona Kielce-Rakow Czestochowa 1-4
Legia Warszawa-Nieciecza 1-2
Katowice-Piast Gliwice 1-3
Motor Lublin-Wisla Plock 1-1
Lechia Gdansk-Widzew Lodz 1-2
Z.Lubin-G.Zabrze 2-0
Radomiak-Cracovia 3-0
Pogon Szczecin-Jagiellonia Bialystok 1-2
Arka Gdynia-Lech Poznan 3-1
1.G.Zabrze 29pkt
2.Jagiellonia 27pkt
3.Wisla Plock 26pkt
4.Rakow 23pkt
5.Radomiak 22pkt
6.Cracovia 22pkt
7.Zaglebie Lubin 21pkt
8.Lech 21pkt
9.Korona 20pkt
10.Arka 18pkt
11.Legia 17pkt
12.Widzew 17pkt
13.Katowice 17pkt
14.Pogon 17pkt
15.Motor 16pkt
16.Lechia 13pkt
17.Nieciecza 13pkt
18.Piast 11pkt
-“Lechia Gdansk pokazala charakter w drugiej polowie! Zla seria zakonczona,
a Tomas Bobcek bohaterem meczu z Widzewem Lodz”-Pawel Stankiewicz
Lechia Gdansk podniosla sie po dwoch porazkach w PKO Ekstraklasie.
Bialo-zieloni grali slabo w pierwszej polowie, ale po przerwie pokazali
wreszcie skuteczny futbol, a na druzyne pozytywnie wplynela stracona
bramka. Umiejetnosci strzeleckie pokazal Tomas Bobcek, ktory dwukrotnie
trafil do siatki i zapewnil Lechii bardzo wazne trzy punkty.
Lechia najwiecej jakosci pilkarskiej ma w ofensywie, ale kompletnie nie
pokazuje tego na boisku i przestala wykorzystywac ten atut. Zamiast
odwaznej gry w pierwszej polowie byla kopanina, z ktorej nie udalo sie
wykreowac chocby jednej sytuacji do strzelenia bramki.
Trener John Carver dokonal czterech zmian w skladzie, z czego dwie byly
wymuszone. Z powodu kontuzji nie zagrali Alex Paulsen i Bartlomiej Kludka,
a ich miejsce zajeli Szymon Weirauch w bramce oraz Tomasz Wojtowicz na
prawej obronie. W srodku bloku defensywnego maszyna losujaca tym razem
wytypowala Maksyma Diaczuka jako partnera dla Mateja Rodina. Miejsce w
skladzie stracil tez slabo grajacy ostatnio Aleksandar Cirkovic, ale trener
Carver nie dal szansy dajacemu dobre zmiany Bohdanowi Wjunnykowi tylko
postawil na Kacpra Sezonienke.
Pilkarze Lechii w pierwszej polowie nie mieli pomyslu na to, aby zaskoczyc
defensywe zespolu z Lodzi. Bialo-zieloni mieli opinie zespolu grajacego
atrakcyjny i widowiskowy futbol, ale ostatnio coraz mniej to widac. Lekki
strzal z bliska Sezonienki prosto w rece bramkarza lodzkiego zespolu, to
wszystko, na co bylo stac gospodarzy w pierwszej polowie spotkania.
Widzew byl znacznie blizszy objecia prowadzenia w Gdansku. Juljan Shehu i
Szymon Czyz strzelali z dystansu, ale nie potrafili skierowac pilki do
siatki. Jednak Angel Baena tylko sam wie, jak nie zdobyl gola. Pilkarz
Widzewa przelobowal wychodzacego z bramki Weiraucha, a probujacy
interweniowac Rodin przewrocil sie. Jednak Baena zle trafil w pilke majac
dwa metry do bramki i ostatecznie Matus Vojtko wybil futbolowke.
Zdecydowanie wiecej emocji bylo w drugiej polowie spotkania, ktora jednak
zaczela sie zle dla bialo-zielonych. Po zagraniu Sheheu z pilka w pole
karne wbiegl Sebastian Bergier i pewnie trafil pod poprzeczke. Pilkarze
Lechii sygnalizowali jeszcze, ze faulowany byl Tomas Bobcek, ale sedziowie
VAR nie dopatrzyli sie przekroczenia przepisow i bramka zostala uznana. To
w koncu podzialalo motywujaco na gospodarzy, ktorzy pokazali charakter.
Lechia odpowiedziala bardzo szybko, a po dobrym zagraniu Sezonienki pilke
do siatki do siatki skierowal Tomas Bobcek.
Od tego momentu Widzew przeszedl do defensywy i to podopieczni trenera
Carvera dazyli do tego, zeby strzelic zwycieskiego gola. Mielismy jednak
pokaz pirotechniki ze strony kibicow z Gdanska i mecz zostal przerwany na
blisko 12 minut. Po wznowieniu gry Lechia ruszyla do ataku i dopiela celu.
Po dosrodkowaniu Camilo Meny pilke glowa do siatki wpakowal Bobcek! Tak jak
w meczu z Radomiakiem nie mogl trafic do siatki, tak z Widzewem dal Lechii
cenne zwyciestwo, a w tym sezonie ligowym strzelil ,swojego osmego i
dziewiatego gola.
-“Edu Espiau blyszczal w Gdyni wieczorowa pora. Arka Gdynia rozbila
mistrzow Polski i twierdza ma sie dobrze!”-
Pawel Stankiewicz
Arka Gdynia zrobila cos niesamowitego w starciu z mistrzem Polski!
Zolto-niebiescy przegrywali 0:1 i nie mieli za bardzo argumentow, ale
czerwona kartka dla pilkarza Lecha Poznan wszystko zmienila. Trzy gole
strzelil Edu Espiau, ktory zagral swoj wielki mecz, a druzyna Arki ograla
Lecha Poznan i oddalila sie od strefy spadkowej w PKO Ekstraklasie.
Pilkarze Arki zapewniali, ze nie przestrasza sie mistrzow Polski i tak tez
sie stalo. Gospodarze, wsrod ktorych nastapila tylko jedna zmiana w
skladzie, bo za Dominicka Zatora pojawil sie Dawid Gojny, starali sie grac
wysokim pressingiem i odbierac pilke juz na polowie rywala. Mistrzowie
Polski na ogol sobie z tym radzili, ale tez byla sytuacja, w ktorej mogli
dac sie zaskoczyc.
Lech mial jakosc pilkarska, a przede wszystkim Luisa Palme. To wlasnie
akcja tego pilkarza zakonczyla sie jego dosrodkowaniem w pole karne, gdzie
pilke glowa przytomnie odegral Kornel Lisman, a Pablo Rodriguez – takze
glowa – z kilku metrow skierowal futbolowke do siatki. Okazje bramkowa dla
Lecha mieli takze Yannick Agnero oraz Palma, ale Damian Weglarz nie dal sie
pokonac.
Arka swoja szanse miala wlasnie po przechwycie na polowie rywala. Pilke
dosrodkowal Marc Navarro, ale po strzale Sebastiana Kerka pilke zlapal
Bartosz Mrozek. Kerk w ogole byl najbardziej aktywnym pilkarzem
zolto-niebieskich w pierwszej polowie spotkania. To jednak bylo zbyt malo,
zeby zlamac defensywe zespolu z Poznania.
W drugiej polowie spotkania nadal mecz przyjazni toczyl sie w swietnej
atmosferze przy dopingu kibicow obu druzyn. W sumie na trybunach stadionu w
Gdyni zasiadlo ponad 14 tysiecy widzow. Lech mial dwie okazje, aby ulozyc
sobie to spotkanie po swojej mysli. Najpierw okazje zmarnowal Agnero, a po
chwili fatalnie pilke wybil Weglarz, ktora przejal Palma, ale w finale tej
akcji spudlowal Rodriguez. Lech kontrolowal wydarzenia na boisku, ale brak
odpowiedzialnosci wykazal Timothy Ouma. W ciagu trzech minut dostal dwie
zolte kartki oslabiajac zespol z Poznania i Arka grala w liczebnej
przewadze.
Podopieczni trenera Dawia Szwargi wykorzystali swoja szanse. Ruszyli do
zdecydowanych atakow, a pogubiona defensywa mistrzow Polski popelniala blad
za bledem. W 64 minucie w Gdyni byl juz remis! Strzal Kamila Jakubczyka
zostal zablokowany, ale po dobitce Sebastiana Kerka futbolowka odbila sie
od nogi Edu Espiau i wyladowala w bramce. Ten gol odblokowal Arke, ktora
zlapala luz i nabrala pewnosci siebie, a hiszpanski napastnik
zolto-niebieskich dopiero zaczal swoj piekny wieczor. Osiem minut pozniej z
lewej strony dosrodkowal wprowadzony na boisko Tornike Gaprindaszwili, a
Espiau wyprzedzil Antonio Milicia i efektownym strzalem glowa dal
prowadzenie druzynie gospodarzy. Teraz to Lech ruszyl do ataku, ale nadzial
sie na kontre. Jakubczyk pobiegl z pilka z wlasnej polowy i gdy wydawalo
sie, ze mogl byc faulowany przed polem karnym, to jeszcze zdolal odegrac
futbolowke, ktora w polu karnym przejal Espiau i pewnie trafil do siatki
kompletujac hat-tricka.
Arka znowu pokazala, ze u siebie nie straszny jej zaden przeciwnik.
Gospodarze byli bez porazki w tym sezonie w Gdyni w PKO Ekstraklasie i
twierdze utrzymali znowu oddalajac sie od strefy spoadkowej. Lech z kolei
dopiero po raz pierwszy zostal pokonany w spotkaniu wyjazdowym.
-” Portowcy grali pieknie, ale to “Jaga” byla kilerem”- Jakub Lisowski
Niesamowity przebieg spotkania w Szczecinie. Pogon Szczecin po godzinie gry
powinna prowadzic 5:1, ale byla nieskuteczna. Jagiellonia Bialystok napor
gospodarzy przetrwala bez strat, a w ostatniej akcji zadala decydujacy cios.
Trener Thomas Thomasberg mocno zareagowal na poniedzialkowa porazke
Portowcow w Plocku. Nie bal sie przeprowadzic trzech zmian w wyjsciowym
skladzie na mecz z mocna Jagiellonia. Jedna byla wymuszona, bo za kartki
musial pauzowac Musa Juwara. Ale juz brak Husseina Ali oraz Mariana Huji
byl efektem slabych not po porazce z Wisla. Zastapili ich Danijel Loncar
(wyleczony uraz) i Kacper Smolinski. W wyjsciowym skladzie Pogoni tym razem
3 Polakow plus 8 obcokrajowcow.
W Jagiellonii tez sporo zmian. Zaskoczeniem moglo byc to, ze na rezerwie
pozostali Taras Romanczuk oraz Oskar Pietuszewski. Za to z powodu kartek
nie byl brany pod uwage Afimico Pululu. Ale jesli wspomnimy, ze “Jaga”
przegrala dwa ostatnie mecze w ekstraklasie (z Gornikiem i Rakowem) oraz
blado zaprezentowala sie w Macedonii w ramach Ligi Konferencji – to roszady
trenera Adriana Siemienca juz tak nie dziwily.
Jagiellonia przystepowala do spotkania bedac na 3. miejscu w tabeli i miala
7 oczek przewagi nad 12. Pogonia. Dla gosci nawet remis bylby dobrym
wynikiem w Szczecinie. Pogon tak podchodzic nie mogla – musiala naciskac i
szukac zwyciestwa, by zblizyc sie do ligowej czolowki. W niej coraz mocniej
rozpycha sie m.in. Rakow Czestochowa. Obecna pozycja nikogo w Szczecinie
nie satysfakcjonuje, stad klarowne oczekiwania przed pierwszym niedzielnym
gwizdkiem.
Pierwsze minuty wyrownane, choc trzeba przyznac, ze goscie pierwsi zlapali
wieksza swobode w grze i z wieksza ochota atakowali. Niewiele jednak nie
wskazywalo, ze tak szybko otworza wynik. W 13. minucie wyprowadzili kontre,
Pogon zle byla ustawiona na srodku boiska i pilke dostal Dimitris Rallis.
Wbiegl w pole karne, latwo oszukal obronce i strzelil w tzw. krotki slupek.
Zaskoczony Valentin Cojocaru nie obronil.
Pogon zaatakowala, mogla wyrownac po akcji lewa strona, ale ofiarnie
interweniowal Kamil Jozwiak. W ostatniej chwili zdjal pilke z glowy
Rajmunda Molnara i wpadl z impetem w slupek. Jeszcze lepsza okazje mial
Dimitrios Keramitsis. Po zamieszaniu pilka spadala na 4. metrze i tam Grek
ja dopadl i glowkowal. Milosz Piekutowski fantastycznie obronil. Po chwili
Jagiellonia skontrowala i z pola karnego technicznie uderzyl Jesus Imaz,
ale Cojocaru zdolal wybic pilke.
W 27. minucie byl juz remis. Akcje zainicjowal Adrian Przyborek, swietnie
podal w pole karne do Grosickiego, a kapitan Pogoni (i byly gracz
Jagiellonii) trafil przy slupku do siatki. To 50. gol Grosickiego dla
Pogoni w ekstraklasie.
Pogon atakowala dalej. Jeszcze w pierwszej polowie miala 3-4 bardzo ciekawe
akcje bramkowe, ale nie potrafila ich wykorzystac. Nikt jednak nie mogl
miec zastrzezen, co do zaangazowania i pomyslowosci gospodarzy.
Zaraz po wznowieniu gry – Pogon cisnela dalej. Tylko w pierwszych minutach
swietne okazje mieli Smolinski, Loncar, a Molnar glowkowal w poprzeczke.
Po kwadransie gosciom udal sie uspokoic gre, troche nawet wybic Portowcow z
uderzenia. Bialostocczanie zaczeli przytrzymywac pilke, ale pomyslow na
zagrozenie nie mieli. Pogon troszke cofnieta caly czas kontrolowala gre, a
gdy troche podkrecala tempo latwo podchodzila pod pole karne. Tak bylo np.
kwadrans przed koncem, gdy Grosicki i Paul Mukairu po dryblingach wbijali
sie w pole karne, ale tam byli blokowani.
Ostatnie minuty to juz cios za cios. Zespoly chcialy gra o pelna pule i
mialy argumenty, a nawet przestrzen. W 85. minucie w Pogoni zadebiutowal w
koncu Benjamin Mendy (mistrz swiata z 2018 r. – sprowadzony we wrzesniu).
Ale nie on minute pozniej mogl zostac bohaterem, a Fredrik Ulvestad.
Strzelil jednak za slabo z 14 m. To byla swietna okazja.
A juz w doliczonym czasie gry Portowcy mieli serie rzutow roznych. Nie
wykorzystala tego, a Jagiellonia ja skontrowala. Imaz trafil w poprzeczke,
ale Oskar Pietuszewski dobil skutecznie pod poprzeczke.
I LIGA
15 kolejka
LKS Lodz-SLask Wroclaw 2-1
Pogon Grodzisk-Odra Opole 2-1
Puszcza Niepolomice-Stal Mielec 1-1
16 kolekcja
Slask Wroclaw-Polonia Bytom 2-3
Odra Opole-G.leczna 3-1
Wieczysta Krakow-Stal Rzeszow 1-2
LKS Lodz-Puszcza Niepolomice 0-3
Stal Mielec-Pogon Siedlce 0-0
WIsla Krakow-Polonia Warszawa 1-2
Znicz Pruszkow-Chrobry Glogow 0-2
Ruch Chorzow-Miedz Legnica 3-1
Tychy-Pogon Grodzisk 1-2
1.Wisla Krakow 38pkt
2.Pogon Grodzisk 31pkt
3.Chrobry Glogow 28pkt
4.Polonia Bytom 27pkt
5.Slask Wroclaw 27pkt
6.Ruch Chorzow 24pkt
7.Stal Rzeszow 24pkt
8.Wieczysta Krakow 23pkt
9.Polonia Warszawa 23pkt
10.Odra Opole 22pkt
11.Pogon Siedlce 21pkt
12.LKS Lodz 21pkt
13.Miedz 21pkt
14.Puszcza 18pkt
15.Stal Mielec 13pkt
16.Tychy 12pkt
17.G.Leczna 10pkt
18.Znicz 10pkt
SIATKOWKA
Wszystko jasne! To wtedy polscy siatkarze zagraja o zlote medale.
To bedzie kluczowy moment dla siatkarskiej reprezentacji Polski.
Bialo-Czerwoni przystapia do proby obrony tytulu mistrzow Europy
wywalczonego w 2023 r. po wielkim finale i zwyciestwie nad Wlochami. Znamy
juz rywali naszych siatkarzy oraz daty, kiedy odbedzie sie przyszloroczny
EuroVolley. To bedzie moment prawdy dla naszego zespolu.
Niewatpliwie kluczowym turniejem kolejnych dwoch lat dla polskich siatkarzy
beda mistrzostwa swiata organizowane wlasnie w Polsce w 2027 r., ale
jeszcze przed nimi Bialo-Czerwoni moga obronic tytul mistrzow Europy.
Zadanie nie bedzie jednak latwe, a wlasnie poznalismy terminarz
nadchodzacej wielkiej imprezy.
Dzieki temu wiadomo juz, ze rywalizacje w grupie zaczniemy od meczu z
Portugalia, ktory odbedzie sie w bulgarskiej Sofii 10 wrzesnia 2026 r. Z
gospodarzami zagramy dopiero w ostatniej grupowej kolejce, 16 wrzesnia.
Jesli uda nam sie awansowac z grupy, nasz zespol bedzie rozgrywac kolejne
spotkania wciaz w Bulgarii.
Potencjalne mecze 1/8 finalu ME zaplanowano na 19-21 wrzesnia 2026 r., a
cwiercfinaly – na 22 i 23 wrzesnia. Polfinaly obejrzymy 25 wrzesnia, a
final – 26 wrzesnia. Mecze final four turnieju odbeda sie juz jednak we
Wloszech, a konkretnie w Modenie (mecz o zloty medal) i Neapolu (mecz o
braz).
Rywale Polakow w grupie:Portugalia,Izrael,Macedonia
Polnocna,Ukraina,Bulgaria.
PILKA RECZNA
Wpadka Polakow przed Euro. Nieudana pogon
Polscy pilkarze reczni przegrali 29:30 (9:16) z Czechami w meczu
towarzyskim rozegranym w Walbrzychu. Byl to pierwszy i zarazem ostatni
otwarty sprawdzian Bialo-Czerwonych przed styczniowymi mistrzostwami Europy.
Trener Bialo-Czerwonych Jota Gonzales nie urywal, ze zgrupowanie w Szczyrku
i mecz z Czechami w Walbrzychu bedzie przede wszystkim szansa na pokazanie
sie dla nowych zawodnikow przed styczniowymi mistrzostwami Europy.
Zwlaszcza ze selekcjoner nie mogl teraz skorzystac m.in. z kontuzjowanych:
Arkadiusza Moryto, Szymona Sicki, Macieja Gebali, Dawida Dawydzika czy
Ariela Pietrasiaka.
Mecz sie rozpoczal do dwoch szybkich goli dla Polski, ale bynajmniej nie
byla to zapowiedz ich dominacji. Przez kolejnych nastepnych kilka minut
trwala wymiana ciosow, gol za gol, obrona za obrone i tak do stanu 4:2. Od
tego momentu zaczely sie klopoty gospodarzy.
Kolejny fragment Polska przegrala 0:6 (4:8) i trener Gonzales poprosil o
czas. Po wznowieniu gry jego podopieczni zaliczyli kolejna strate i Czesi
powiekszyli przewage. Czarna serie w ofensywie przerwal debiutujacy w
reprezentacji Piotr Mielczarski, ale kiedy zrobilo sie 6:13, Gonzales
ponownie poprosil o przerwe.
Polacy w kazdym elemencie ustepowali rywalom. Zupelnie nie radzili sobie z
twarda obrona Czech, notowali sporo strat, a jak juz wypracowali czysta
pozycje rzutowa, na drodze stawal dobrze dysponowany bramkarz rywali Tomas
Mrkva. Goscie grali szybciej, skladniej i momentami z duza latwoscia
ogrywali bialo-czerwona defensywe.
W pierwszej polowie trener Gonzales w sumie poslal na boisko az 17
zawodnikow. Szanse dostali zupelnie debiutanci, poza Mielczarskim takze
Leon Lazarczyk i Damian Domagala.
W drugiej polowie obraz gry sie zmienil. Polacy nadal mieli problemy w
ataku i trudno im bylo wykorzystac nawet gre w przewadze, ale potrafili
zaskoczyc rywali rzutem z drugiej linii, czy szybszym rozegraniem akcji.
Lepiej wygladala tez defensywa, gdzie bylo wiecej agresywnosci i ruchu.
Przewaga Czechow jednak dlugo nie malala. Po kwadransie drugiej polowy bylo
16:23, a piec minut pozniej 21:26. Czesi zaczeli popelniac jednak bledy, a
Polacy uwierzyli, ze jeszcze mecz nie jest przegrany i zaczely sie
prawdziwe emocje. W koncowce bialo-czerwoni zblizyli sie na dwa gole 25:27,
niesieni dopingiem rozgrywali szybkie akcje, zmniejszyli straty do jednej
bramki, ale zabraklo juz czasu, aby odwrocic losy meczu.
Polska reprezentacja po meczu z Czechami pozostanie w Walbrzychu, gdzie
bedzie trenowac do 2 listopada. Kolejne zgrupowanie odbedzie sie juz w
styczniu, tuz przed startem mistrzostw Europy. Bialo-czerwoni spotkaja sie
2 stycznia i beda trenowac w Cetniewie przez 12 dni. W tym czasie nie
odbedzie sie zaden mecz towarzyski, a jedynie dwa nieoficjalne i zamkniete
dla kibicow oraz dziennikarzy sparingi z Serbami (9 i 10 stycznia). 14
stycznia ekipa trenera Gonzaleza wyleci do Szwecji. Bialo-czerwoni na Euro
zagraja w grupie F z Wegrami, Islandia i Wlochami.
Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl