Dzien dobry – tu Polska – 25.10.2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 287 (6257) 25 pazdziernika 2021r.

SZANUJCIE DZISIEJSZE CENY!
Jutrzejsze moga nas powalic z nog. W 1976 roku za podwyzke o 1 zloty cen
chleba i cukru PODPALONO KOMITET PZPR W RADOMIU!

DOBRYM CZLOWIEKIEM”
…warto byz zawsze. Nawet jesli nie zawsze sie to oplaca.
Postanowilem miec jakis nowy dobry uczynek na sumieniu i zbudowalem w
ogrodzie motel dla kotow w potrzebie. Podobno zima koty nie maja sie gdzie
schowac noca wiec dla odmiany u mnie stoi ocieplone schronienie. Jak jakis
kotek sie przyblaka, to jeszcze miche dostanie. Nalezy do takich zdarzen
sie przygotowac za wczasu i byc mentalnie gotowym. Ciekawe czy jakies koty
skorzystaja z tej oferty- ale ja czuje sie lepiej myslac ze cos pozytywnego
zrobilem bez przymusu administracyjnego – tak sam z siebie.
Artur OLBROMSKI
———–
(Wylowilem z sieci: Gargamel)

“Nikomu nie przyszlo do glowy nas karac”
TUSK ZAPEWNIA, ZE POLSKA DOSTANIE PIENIADZE Z UE
– Polacy dostana pieniadze z Brukseli, nikomu nie przyszlo do glowy karac
Polakow za upor pisowskiej wladzy – powiedzial w sobote w Sopocie
przewodniczacy PO. Donald Tusk bral udzial w szczycie Europejskiej Partii
Ludowej, gdzie o konflikcie polskiego rzadu z Bruksela rozmawial m.in. z
przewodniczaca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
– Wrocilem wczoraj z Brukseli, gdzie odbywal sie szczyt unijny, ale takze
szczyt Europejskiej Partii Ludowej. Mialem tam okazje, aby rozmawiac z
wieloma kanclerzami i premierami, takze z przewodniczaca Komisji
Europejskiej Ursula von der Leyen o sytuacji, w jakiej znalazla sie Polska
w kontekscie praworzadnosci – powiedzial Donald Tusk i zapewnil, ze ryzyka
blokady srodkow nie ma.
– Polska i Polacy te pieniadze dostana, nikomu nie przyszlo do glowy, aby
karac Polakow za ten upor pisowskiej wladzy. Pytanie tylko , jak szybko PiS
wywiaze sie z obietnicy, jaka zostala zlozona w Brukseli i wycofa sie z
Izby Dyscyplinarnej, czyli pomyslu karania sedziow, ktorzy nie chca sluchac
pisowskiej wladzy – dodal przewodniczacy PO.
Tymczasem z powodu licznych konfliktow pomiedzy polskim rzadem a wladzami
Unii Europejskiej, Krajowy Plan Odbudowy, ktory ma byc podstawa do
wyplacenia Polsce ponad 30 mld zlotych z unijnego Funduszu Odbudowy wciaz
nie zostal zaakceptowany.
Dlugotrwaly konflikt na linii Polska-Bruksela moze nas kosztowac do 2026 r.
nawet 170 mld zlotych w utraconym PKB – wylicza Mateusz Urban, ekonomista
Oxford Economics. Odciecie Polski od unijnych funduszy oznacza nie tylko
utrate duzych pieniedzy, ale i inne klopoty.
“Na wiesc do eskalacji rynki reaguja zdecydowanie, choc jeszcze nie
wliczaja duzego prawdopodobienstwa Polexitu. Zloty oslabia sie ponad 10
proc. do dolara, a deprecjacja sprawia, ze inflacja w pierwszej polowie
2022 przebija 9 proc.” – pisze Urban.
(WZI)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner “wesprzyj nas”

Ceny paliw w Polsce: Pb95-5.91 PLN Diesel- 5.93 PLN LPG- 3.16 PLN

Pogoda w kraju
Male zachmurzenie, miejscami bezchmurnie. Tylko na polnocnym wschodzie
umiarkowane. Na termometrach maksymalnie od 10 stopni Celsjusza na
Suwalszczyznie, przez 13 st. C do 14 st. C na Dolnym Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
——————
ODPOWIEDNI STROJ DLA DZIEWCZAT
Zanim czlowiek sie obejrzal, drogie panie,
Zyc nam przyszlo w katolickim Talibanie.
Choc dopiero sie zaczely rzady sekty,
Namacalne w polskich szkolach sa efekty!

Sa juz tacy dyrektorzy, jak w Trojmiescie,
Co gruntowac w szkole cnoty chca niewiescie.
Wprowadzaja dyrektywy Czarnka w zycie
I dziewczeta chetnie widziec chca w habicie.

Wszystko ma byc zasloniete, w tym sa zgodni:
Zadnych bluzek na ramiaczkach, krotkich spodni,
Zadnych wdzianek i sukienek kolorowych,
A tym bardziej o dekoltach nie ma mowy.

Odpowiedni stroj dla dziewczat w naszej strefie,
To pokutny worek, nawet na WF-ie.
Jesli pragniesz zrobic szpagat albo mostek,
Musisz nogi miec zakryte az do kostek.

Jesli sama spacerowac chcesz po lesie,
Mozesz cwiczyc, lecz pamietaj, tylko w dresie.
Czarne golfy masz zakladac do kapieli,
By nie kusic chlopcow i nauczycieli.

Dzis dyrektor takiej szkoly stal sie wzorem,
Tylko patrzec jak zostanie kuratorem.
Pan minister awansuje niewatpliwie
Tych, co w szkolach przytakuja mu gorliwie.
Juz niedlugo, trzeba bedzie, prosze panow,
Od Talibow przyklad brac z Afganistanu.
Wiec panowie, nie ma rady, kto ma corke,
Bedzie musial jej niebawem sprawic burke.

Lecz uwaga! Jeszcze tylko ostrzezenie.
Narodowy radykalizm dzis jest w cenie.
Wychowujac na patriotke przyszla zone,
Wiedz, ze burki musza byc bialoczerwone.
——————
Wojciech DABROWSKI

Lisim tropem
W KOGO UDERZAJA ODLAMKI
Jednostka zerem, jednostka bzdura, jednostki glosik cienszy od pisku” –
pisal Wlodzimierz Majakowski. I mial racje. Nie calkowita na szczescie, ale
w duzym stopniu mial.
Kilka lat temu wladza rozpoczela u nas wojne z wolnymi sadami. Byly bomby,
byly wiec i odlamki. A skoro odlamki, to byly tez szkody uboczne.
W calej tej operacji niezwykle wazny byl propagandowy ostrzal artyleryjski
i szczucie – szczucie calkowicie jawne, uzywane ostentacyjnie, a nawet z
manifestowana satysfakcja. Wojna i szczucie potrzebowaly czarnych
charakterow, najlepiej znanych z twarzy i nazwiska. Bo nikogo nie obchodzi
nieznany sedzia X, ktory ukradl wiertarke albo peto kielbasy. Na czarny
charakter nadal sie wladzy sedzia Waldemar Zurek. Powyzej pasa mozna bylo
go uderzyc za postawe wobec niszczenia przez wladze praworzadnosci. By bic
ponizej, wykorzystano zarzuty stawiane mu przez byla zone. Po latach
procesu zona musiala przyznac publicznie, ze w swoich skargach na meza
zawarla nieprawdziwe informacje, naruszyla dobre imie Waldemara Zurka, jego
godnosc osobista i prawo do ochrony zycia prywatnego i intymnego. Wyrok
sadu byl jasny, przeprosiny tez, ale minister sprawiedliwosci wniosl skarge
nadzwyczajna. Jeszcze sie nie udalo wykonczyc Zurka, to trzeba mu dokopac
mocniej. Sprawa bedzie miala ciag dalszy, bo wladza potrzebuje uswinionego
sedziego, a nie uczciwego. Uczciwy Zurek to dla niej problem.
Zdyskredytowany Zurek to potencjalny atut.
Odlamki leca dalej. Kilka dni temu cala masa ogolnopolskich mediow
poinformowala, ze sad uniewinnil Piotra Najsztuba od zarzutu nieumyslnego
spowodowania wypadku. Ta sprawa tez byla dla wladzy szalenie istotna.
Pozwalala jej twierdzic, ze sedziowie sa zblatowani z celebrytami, i to z
tymi najgorszymi. Wiadomo przeciez, ze celebryci dybia na zycie staruszek i
z premedytacja wjezdzaja w nie na pasach. A szczegolnie dramatyczny wymiar
ma to w Konstancinie, gdzie zyja celebryckie bestie. W informacjach mediow
byla jednak pewna usterka. Sad wydal swoja decyzje nie dzien wczesniej, ale
dwa lata temu, a w tak zwanym miedzyczasie kasacje ministra sprawiedliwosci
w tej sprawie oddalil juz nawet Sad Najwyzszy. Propaganda wladzy wojuje
jednak nie tylko z Merkel, Holandia i Bruksela. Przypomina suwerenowi, ze
glownym jej celem sa gnijace sady i zdeprawowani sedziowie, ktorzy wydaja
niesprawiedliwe wyroki uderzajace w ludowe poczucie sprawiedliwosci.
W sprawie wyroku dotyczacego Piotra Najsztuba wypowiadac sie nie bede. Po
pierwsze, w kilku instancjach zrobil to precyzyjnie sad, po drugie, nie
bede dolaczal do grona gorliwych internetowych sedziow, ktorzy nie znajac
akt sprawy i nie majac o niej zielonego pojecia, zawsze wydaja kategoryczne
i nieznoszace sprzeciwu wyroki. Po trzecie, Najsztuba znam od cwierc wieku,
a jego pelnomocnik prawny w tej sprawie to moj serdeczny kolega i lubie go
od prawie czterech dekad, a szanuje ze wzgledu na postawe, jaka zajmuje w
waznych sprawach publicznych. Summa summarum wypowiadac sie co do meritum
nie chce, bo ktos slusznie moglby mi zarzucic konflikt interesow. Zreszta
ewentualna wina Najsztuba dla wladzy tez nie byla istotna. Potrzebna byla
figura bezkarnego celebryty i zlego sedziego, ktory uwalnia od
odpowiedzialnosci pirata i bestie.
Historia z Najsztubem jest jednak sporym kamykiem, jesli nie glazem, do
ogrodka medialnego. Okazuje sie, ze zadna z redakcji, ktore podaly
informacje o rzekomym “wczorajszym wyroku”, informacji tej nie
zweryfikowala. Gdy o swicie ruszyla precyzyjnie zorkiestrowana operacja
ulubionego tabloidu wladzy, jej Polskiej Agencji Prasowej, i jej TVP, inni
po prostu bezmyslnie dolaczyli, pokazujac, ze w naszych mediach jednym z
najsilniejszych instynktow jest owczy ped.
Sprawa Najsztuba jest wyjasniona. Poza spluwajacym mu czasem pod nogi
suwerenem, czyli efektem niemilym, moze wrocic do normalnego zycia.
Ministerstwo Ziobry moze jeszcze nieraz zaangazuje sie w prywatne sprawy
sedziego Zurka, ale na koniec takze on, jego zona i chora corka beda mogli
zyc w spokoju. Nawet jesli stalo sie cos bardzo zlego, to nie stalo sie nic
nielogicznego czy niezrozumialego. W batalii o praworzadnosc idzie
oczywiscie o rzeczy fundamentalne. O demokracje w Polsce, o pozycje Polski
w Europie i o przetrwanie calej Unii Europejskiej. Bomby padaja, gdzie
popadnie, i leca odlamki. Slusznie patrzymy na sprawe w szerszej
perspektywie, ale czasem dobrze jest przekierowac wzrok i zobaczyc, w kogo
uderzaja odlamki. Jednostka jest bowiem zerem i bzdura, ale przy okazji
mozemy sobie zdac sprawe, ze wielka batalia o najwieksze sprawy miewa tez
wymiar jednostkowy i ludzki. W tych wypadkach mozna by nawet rzec, do bolu
ludzki.
Tomasz LIS

Holdys w “Newsweeku”
PODSLUCH W KOCIE
“Ty byc James Bond!” – powiedzial sprzedawca i polozyl na ladzie
miniaturowy mikrofon wielkosci pinezki. “Wlozyc do kota, kot nagrywac”
W Chinskiej Dzielnicy na Manhattanie zawsze mozna kupic wszystko. Szedlem
Canal Street, mijajac sklepy jubilerskie, ktore przypominaly pasmanterie ze
zlotem. Zlote lancuchy grubosci kciuka wisialy na wystawach luzno nawiniete
na wielkie szpule, sprzedawano je na stopy i jardy niczym ozdobne koronki –
i tylko lazace po nich tarantule ostrzegaly wlamywaczy, ze moga nie zdazyc
cofnac reki przez wybita szybe. Na straganie lezaly setki zegarkow o tak
dziwacznych cyferblatach, ze az chcialoby sie kupic wszystkie. I kupowalem
czasem pare. Byly tanie, jak wszystko na tej ulicy – jeden zegarek w cenie
kompletu lotek do darta, komplet lotek w cenie Big Maca. Mistrzowie od
zabawek puszczali zdalnie sterowane samochodziki w ruch uliczny miedzy
prawdziwe pojazdy i popisywali sie slalomami miedzy kolami sunacych
autobusow i taksowek. Dawne czasy. Dzis w taki sposob prezentuja drony,
ktore nagle nadlatuja ci przed nos.
Nie bylem tam kilkanascie lat. W internecie ogladam, jak ta ulica wyglada
teraz. Niewiele sie zmienilo. Jest bardziej elegancko, ale slysze, ze nadal
co pare krokow frunie wyszeptana oferta “Rolex, dwadziescia baksow,
prawdziwy na sto procent”, “Torebka Luis Vuitton pietnascie, oryginal, zona
cie ozloci”. Wszyscy wiedza, ze to przemyt i podrobki. Z tego ta ulica
slynie. Tam w jednym ze sklepow 45 lat temu kupilem pierwszy
radiomagnetofon. Byl na kasety, kochalem go, nagrywalem na nim programy
stacji radiowych – dzis zaluje, ze kiedys wywalilem go jako starocia,
uwazajac, ze na nic wiecej sie nie przyda. Wojtek Olszak, znakomity
kompozytor i producent muzyczny, ma w studio tysiac takich starych
analogowych dziadowskich gratow – nagle okazuje sie, ze uzywa ich do
nagrania Lady Pank. Coz, bylo, minelo.
Tam tez w jednym ze sklepow z elektronika pokazano mi dziwny magnetofonik.
Byl wielkosci pudelka zapalek, przez plastikowy wziernik widac bylo jego
wnetrze – tkwilo w nim cos na ksztalt kasety magnetofonowej, tyle ze
zamiast tasmy w jej wnetrzu nawiniety byl cienki drucik o srebrzystym
kolorze. “Dwanascie godzina nagrywac” – powiedzial azjatycki sprzedawca.
“Szpiegowska” – dodal. “Zostawic na stole, isc i nagrac wszystko”.
Zastanawialem sie, do czego by mi sie to ustrojstwo przydalo. Nagrywalo
dziesiatki godzin na kilometry druciku. Bylem swiadkiem, jak niektorzy
szefowie zespolow podrzucali wlaczone kasetowce do garderob muzykow, by
nagrac ich rozmowy i dowiedziec sie, czy przypadkiem im ktos dupy nie
obrabia. Inni dzwonili do kumpli i prowokowali rozmowy, ktore starali sie
potajemnie nagrywac, nie wiedzieli jednak, ze owczesne telefony Panasonic
wysylaly nagrywanemu pikajacy sygnal “Uwazaj, jestes nagrywany”. Dzis,
kiedy co rusz czytam, ze zony publikuja nagrania awantur z ukochanymi
mezami i zostawiaja im podsluchy w samochodach, wydaje sie to powszechnym
narzedziem wspolzycia miedzy ludzmi (czytaj: wzajemnego wykanczania
bliskich). Ale wtedy? “Ty byc James Bond!” – powiedzial sprzedawca i
polozyl na ladzie miniaturowy mikrofon wielkosci pinezki. “Cat mike” –
zakomunikowal konfidencjonalnie. “Koci mikrofon”. Nie skumalem. “Wlozyc do
kota, kot nagrywac”. Zasmialem sie, uklonilem i wyszedlem.
Przez 50 lat nie wiedzialem, o czym on mowil. I oto kilka dni temu,
buszujac po internecie, trafilem na strone opisujaca “11 najdziwniejszych
spiskow wyklutych przez CIA”. Wszystko tam jest – hipnoza sterujaca
zabojcami; dostarczanie LSD slynnym pisarzom (Allenowi Ginsbergowi od
“Skowytu” i Kenowi Keseyowi od “Lotu nad kukulczym gniazdem”), by
sprawdzic, czy mozna dzieki tej substancji kontrolowac umysly uzytkownikow;
proba podrzucenia Fidelowi Castro pierwiastka tal w pozywieniu, by pozbawic
go zarostu – legendarnej brody (nie wyszlo – Castro odwolal przyjazd do
USA), wreszcie dmuchane lalki ukryte w fotelach aut, ktore pozwalaly
sledzonemu agentowi wyskoczyc w biegu – na jego miejsce wskakiwala lalka i
ogon nie orientowal sie w podmiance.
Projekt o nazwie “Operacja Akustyczny Kotek” polegal na chirurgicznej
implantacji mikrofonow kotom, ktore nastepnie mogly potajemnie nagrywac
rozmowy. Mikronadajniki i mikrofony umieszczano odpowiednio wewnatrz
czaszki kota i jego kanalu sluchowego podczas godzinnej operacji. “W
idealnym swiecie koty mialy ocierac sie o nogi wrogow Ameryki i zbierac
cenne informacje” – czytam. Hm. Projekt zostal zarzucony w 1967 r., kiedy
kot z mikrofonem w glowie wyskoczyl z furgonetki zwiadowczej i zostal
przejechany przez taksowke podczas pierwszego testu terenowego. Cale CIA.
Zbigniew HOLDYS

Obylo sie bez…alkomatu
ALBO PIJANY, ALBO IDIOTA
(a najpewniej i to i to)
W miniony piatek przed siedziba Trybunalu Sprawiedliwosci UE w Luksemburgu
odbyla sie manifestacja polskich zwiazkowcow z NSZZ “Solidarnosc”.
Z “goracym” przemowieniem wystapil tam sam prezes -nomen omen Duda. Tyle,
ze Piotr, a nie slynacy z glebi publicznych oracji Anzej. Ale gedzbil
podobnie:
– To wlasnie “Solidarnosc” i ludzie ciezkiej pracy, stoczniowcy, gornicy
hutnicy, wszystkie inne branze doprowadzily do tego, ze zyjemy w wolnej,
demokratycznej Europie, ale jak widac po dzisiejszym spotkaniu te
“Solidarnosc” traktuja jak bydlo. Na to pozwolic nie mozemy.
———-
– To nie jest granica z Bialorusia, to jest – wydawaloby sie – serce Unii
Europejskiej, ale jak rozejrzymy sie wokol, to tak jak bysmy byli na
granicy bialoruskiej. Dlatego zwracam sie do polskiego lewactwa: gdzie
jestescie tchorze? Apelujcie, wysylajcie petycje, zeby sciagali te druty
kolczaste, tak jak apelujecie, zeby Wojsko Polskie sciagalo druty na
granicy z Bialorusia – mowil.
“Jezeli nie, to podpalimy Europe”!
—————-
Podkreslil, ze w Polsce, “a nie w jakiejs kolonii tanich miejsc pracy, mamy
prawo dbac o swoje miejsca pracy”.
– Juz kolejnych bledow nie popelnimy, jak z lat 90-tych, gdzie Komisja
Europejska zamykala nam stocznie, kopalnie, huty.
– Na to juz nie pozwolimy!
– Ostrzegamy i dajemy wam czas do namyslu. Jezeli nie, to podpalimy Europe,
ale podpalimy ja w naszych sercach, aby dac odpor tym idiotom, ktorzy
dzisiaj decyzjami jednoosobowymi zamykaja tysiace miejsc pracy i chca
pozbawic energii elektrycznej milionow Polakow – mowil Duda.
—————
Poinformowal, ze na demonstracje zaprosil europarlamentarzystow z Polski.
– Kogo nie ma? Millerow, Wolodia Cimoszewicz, i tak dalej, i tak dalej.
Tych tak zwanych Europejczykow, ktorzy mowia o wartosciach. To sa ci,
ktorzy wczoraj przyjmowali rezolucje Parlamentu Europejskiego przeciwko
Polsce. To sa tchorze i zdrajcy! – krzyczal szef zwiazkowcow.
—————-
(Nad. Tomasz Rosik)
Retoryka w sam raz dobra na Polske i polska publicznosc. W Luksemburgu nie
sa przyzwyczajeni, wiec sluchacze, ktorym Dude tlumaczono zaczeli myslec o
alkomacie, albo kaftanie bezpieczenstwa z najblizszego psychiatryka.

Durczoki -podskoki
MORAWIECKI MA O CZYM MYSLEC
Rozgoraczkowana publicznosc na chwile zapomina o Brukseli, klamiacym
premierze, negocjacjach, poteznych a przechodzacych nam kolo nosa
pieniadzach. Tymczasem w tych dniach wazy sie los calego pokolenia Polakow,
z jednej strony karmionych wizja Unii w ktorej nie wolno jesc miesa (3
dzien Kurwizja emituje material pana Weza o tym, jak to unijni urzednicy
zmusza nas za chwile do przejscia na wegetarianizm), z drugiej przerazonych
utrata czegos, co zdaje sie byc naturalne i niezmienne – Europy bez granic.
Ale co innego mnie frapuje.
Kiedy blisko 20 lat temu Leszek Miller negocjowal w Kopenhadze warunki
naszego wejscia do Unii, nie bal sie powiedziec przywodcom europejskim, ze
ma partnera koalicyjnego, ktory bez konkretnych ustalen w kwestii rolnictwa
zerwie rozmowy, wyjedzie, a w kraju najpewniej wyjdzie z koalicji. Czy to
ze sprytu, kalkulacji czy przyplywu szczerosci, owczesny premier wylozyl
sprawe jasno.
Dzis sytuacja jest podobna. Mateusz Morawiecki jest zakladnikiem Zbigniewa
Ziobry. Ziobro obiera jawnie antyeuropejski kurs liczac, ze uciula na tym
punkty umozliwiajace samodzielne wejscie do przyszlego sejmu.
Prawdopodobnie mocno sie przeliczy ale na razie antyunijne paliwo jest
bardzo uzyteczne w gierkach wewnatrz zjednoczonej (jeszcze) prawicy. Za
pomoca szantazu trzyma tez w szachu Jaroslawa Kaczynskiego, ktory i tak
musi przed kazdym wazniejszym glosowaniem straszyc albo kupowac glosy
“miekkich” poslow. Na razie ta ekwilibrystyka sie udaje ale nocnym
koszmarem Prezesa jest wizja waznego glosowania ktore okazuje sie
przegrane. Morawiecki, szczerze nienawidzacy Ziobry (z pelna wzajemnoscia),
jest miedzy mlotem a kowadlem. Kasa z Funduszu Odbudowy czeka i sie oddala
a minister sprawiedliwosci nie ustepuje o krok. Bo nikt przeciez nie
wierzy, ze likwidacja Izby Dyscyplinarnej konczy apetyt na wziecie
sadownictwa pod ministerialny but.
Niedawno przewinela sie w sieci informacja o rzekomym wykupywaniu przez PiS
powierzchni na bilbordach – termin wykupu to wiosna przyszlego roku. To
oznacza calkiem serio rozpatrywany wariant wczesniejszych wyborow. Czy
Kaczynski wierzy, ze ucieczka do przodu to jedyne wyjscie? Bardzo
prawdopodobne, bo zakladajac, ze chocby czesc unijnych pieniedzy, np.
zaliczka, trafi do Polski, to ostatni moment, zeby rzucic cos ludziom
placacych za chleb dwa razy wiecej niz rok temu. Prawdziwy dramat zacznie
sie, kiedy realnie poszybuja w gore ceny energii. Juz rosna, a energetyczne
tsunami dopiero nas czeka. Bez minimalnej rekompensaty nawet najwierniejszy
elektorat odwroci sie od Kaczynskiego. Dla wyborcow PiS portfel to cos
calkiem realnego, w przeciwienstwie do zawlaszczania sadow, praworzadnosci
i protestow kobiet.
Morawiecki ma o czym myslec. Przykrywki rzucane by odwrocic uwage przestana
dzialac, kiedy ludziom zabraknie pieniedzy na przezycie. Wtedy ani Kurski,
ani Karnowscy ani caly aparat pisowskiej propagandy nie pomoga uratowac
Prezesa przed kleska.
Nawet, jesli pierwsza ofiara rzucona na pozarcie wlasnym wyborcom mialby
byc sam premier.
Kamil DURCZOK

Ryba na dnie (3)
B A L T Y K B E Z P O L O W O W
Rybakow od dawna jest za duzo jak na kurczace sie szybko zasoby. To wplywa
na oplacalnosc polowow. – Oplaca sie lowic ryby pelagiczne – szproty i
sledzie – mowi dr Emil Kuzebski z Zakladu Ekonomiki Rybackiej MIR. – Statki
wyspecjalizowane w tych polowach od 2012, 2013 r., kiedy ceny tych ryb
poszly w gore, dosc dobrze sobie radza. To statki o dlugosci powyzej 18 m.
Srednie jednostki (12 – 18 m) znalazly sie w potrzasku. Polawialy dorsza i
fladre, a teraz przestawiaja sie na sledzie i szproty, co pogarsza sytuacje
wiekszych statkow.
Najwieksze statki (powyzej 24 m) w 2020 r. wylowily o 17 proc. szprota
mniej niz rok wczesniej. Ta koldra jest po prostu za krotka. Malizna i
sredniaki ponizej 18 m sa na wiekszym lub mniejszym minusie. Zyja dzieki
unijnym subwencjom. W 2019 r. bylo tego ponad 12 mln euro, z czego lwia
czesc (ponad 10 mln euro) trafila do maluchow, czyli do tzw. rybolowstwa
kulturowego. Ale wystarczy zahaczyc o pierwszy lepszy bar piwny w
miejscowosci nadmorskiej, odwiedzany przez miejscowych, by uslyszec: UE
zabronila, za malo dala, wszystkiemu winna.
Nasza flote baltycka (821 jednostek) czeka kolejna redukcja zwana umownie
zlomowaniem. Od momentu przystapienia do UE do konca 2013 r. Polska
zredukowala swoja flote o ponad 40 proc. Ale do zlotego srodka, czyli do
rownowagi pomiedzy zdolnoscia polowowa a wielkoscia dopuszczalnych polowow,
wciaz daleko.
Do tej pory KE, wstrzymujac polowy dorsza, rekompensowala to rybakom
dotacjami, co niektorzy okreslaja jako “Wakacje plus”. To byly w istocie
pieniadze socjalne, ktorym nie towarzyszyl zaden mechanizm zachecajacy do
wycofania sie z rybolowstwa. Przeciwnie, to zachecalo do trwania,
wzmacnialo postawy roszczeniowe. W dodatku rekompensaty nierzadko sa tylko
dodatkiem do innych zrodel dochodu. Wielu rybakow ma pensjonaty, biznesy
gastronomiczne i inne, czy chocby emerytury. Rozwiazanie problemu nadmiaru
lodek bylo odkladane na pozniej. Choc UE przez lata dofinansowywala rozne
projekty majace sluzyc dywersyfikacji dzialalnosci rybackiej. I niejeden
wlasciciel kutra lowil te pieniadze skuteczniej niz ryby, budujac sobie
nowe, nierybne podstawy bytu. Ale to nie znaczy, ze teraz nie bedzie
walczyl niczym lew o jak najwyzsze odszkodowania za zlomowanie lodki, ktora
juz prawie nie chodzila w morze.
Ladowa rybka
Gdy rybolowstwo baltyckie staczalo sie po rowni pochylej, rosla potega
Polski w przetworstwie rybnym (trzecie miejsce w UE). Bazuje ono w 95 proc.
na surowcu z importu. W 2020 r. przerob wyniosl 672 tys. ton ryb o wartosci
ponad 2,3 mld euro. Wsrod sprowadzanych gatunkow najwieksze pozycje to
losos, dorsz, sledz, mintaj i pstrag. Przykladowo, w 2004 r. Polska
importowala 4 tys. ton lososia norweskiego, w 2020 r. – 224 tys. ton
lososia atlantyckiego. Gigantyczny skok.
Przetworstwo caly czas jest na fali wznoszacej. Ale Jerzy Safader, prezes
Polskiego Stowarzyszenia Przetworcow Ryb, nie tryska optymizmem. Bo
czynniki, ktore doprowadzily do sukcesu, dzis sie wyczerpuja. – Koszty
rosna, place rosna, przestajemy byc konkurencyjni – wylicza. – Inne panstwa
UE inwestuja w najnowoczesniejsze technologie, nie musza korzystac z
naszych uslug. Uwazam, ze w przyszlosci przetworstwo bedzie funkcjonowalo w
krajach dysponujacych wlasnym surowcem.
Co robic, skoro Baltyk zle rokuje? Jerzy Safader zacheca do rozwoju
akwakultury – hodowli, na ktorych moglby bazowac rodzimy przemysl
przetworczy. Ma na mysli glownie pstraga i lososia, gatunki majace wziecie
u konsumentow krajowych i zagranicznych. – W Polsce hodujemy 22 tys. ton
pstraga, a 23 tys. ton jeszcze importujemy. Dlaczego sami nie mamy 50 tys.
ton?
Z pstragiem nasi hodowcy dobrze sobie radza. Ale losos? Przeciez nie mamy
fiordow jak Norwegia. Prezes Safader wskazuje na pierwsza polska farme
lososia, ktora dziala od 6 lat, choc na niewielka skale (700 ton rocznie) w
wojewodztwie zachodniopomorskim. To hodowla na ladzie. Wykorzystuje
zasolone glebinowe wody geotermalne. Funkcjonuje w obiegu zamknietym. To
pozwala minimalizowac negatywny wplyw na srodowisko naturalne, czego nie
mozna powiedziec o farmach morskich. Safaderowi marzy sie, by powstala
pilotazowa farma dostarczajaca 2 tys. ton lososia rocznie. A potem 10
takich farm, nastepnie 100 farm na 200 tys. ton rocznie… Wylicza: na 100
farm potrzeba ok. 500 ha gruntu. “Farmy lososiowe na ladzie juz funkcjonuja
w Danii. Niemcy buduja na 5 tys. ton rocznej produkcji. W USA powstaje
kompleks na 30 tys. ton. Nie mozemy byc ostatni!” – apeluje przy kazdej
okazji.
A szyld “Swiezy losos z wod jurajskich” brzmi rownie zachecajaco jak “Rybka
prosto z kutra”.
Ryszarda SOCHA
k o n i e c

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu!
kilka dni temu w radio podawali ze 16 frajerow pomagajacych Haitanczykom
zostalo zlapanych w siatke. 15 Amerykanow i jeden Kanadyjczyk. Lokalny
watazka zazyczyl sobie 16 milionow dolarow za ich wolnosc i teraz
Amerykanie zastanawiaja sie co zrobic z tym problemem. Biednych 16
woluntariuszy co nie potrafilo sobie znalesc zajecia w domu i pojechalo
szukac przygod. Jakos nie moge w tym czasie znalesc w prasie ilu to
matrosow siedzi w klatkach w buszu w Nigerii czekajac az ich armator
wykupi, No ale matros to taki pol czlowiek bo on tylko idzie w swiat
zarobic na rodzine. Juz nowy lad postara sie, by matrosi mieli duze pytanie
przed soba, czy jeszcze sie oplaca plywac czy juz nie, Poki co, prasa
donosi ze w Europie brakuje pracownikow, co jest troche dziwne, biorac pod
uwage, ze ludzi przybywa. No, ale jesli zaklada sie ze emigranci z Afryki
nadaja sie tylko jako zwierzatka domowe dla brzydkich Europejek, to
faktycznie moze i tych ludzi do pracy brakuje. Ja sie nie znam, ale
slyszalem ze co bardziej kumaci przedsiebiorcy laduja kase w automaty i
roboty zeby uniezaleznic sie od pracownikow i ich problemow typu ich prawa
i ciaglego parcia na podwyzki plac. Druga sprawa, co mnie ostro kreci, to
zapowiadane odejscie w Europie od silnikow spalinowych. No coz, poki co
realia sa takie, ze pradu brakuje i bez nowych konsumentow- motoryzacji.
Czesc nowo wyprodukowanych aut stoi, bo brakuje elektronicznych
komponentow. No to jest dziwne biorac pod uwage ze do tych komponentow
uzywa sie krzemu czyli piasku. Jakim cudem wiekszosc produkcji wyladowala w
Chinach, co uzaleznia swiatowa produkcje od woli skosnookich. Madre to nie
jest. Poza tym, wlasnie jakis naukowiec policzyl i wyszlo mu ze przemysl
nie da rady przejsc na elektryki, bo dostepne zasoby materialow potrzebnych
do takiej ilosci baterii nie sa dostepne. No, ale skoro oddalismy wladze w
rece politykow, ktorzy umieja glownie reklamowac siebie, by wygrac wybory
ale brakuje im umiejetnosci logicznego myslenia czy wogole wiedzy o
swiecie, to przyszlosc rysuje sie w ciemnych barwach. Nasz wodz sam nigdy
nic nie zrobil wlasnymi lapkami, nie mial w zyciu auta czy dzieci i on
decyduje o przyszlosci 40 milionowego narodu. Poki co Polacy zdychaja jak
muchy i powoli sa zastepowani Ukraincami czy kim tam jeszcze. o ile na
razie Ukrainki faktycznie ciezko pracuja i Wietnamczycy tez, to i tak
bedzie zimny prysznic gdy obecnie pracujacy w Polsce obcokrajowcy zglosza
sie po nalezne im emerytury. Podono gdy sie jest Ukraincem, to latwo dostac
polskie obywatelstwo i sa spore bonusy w ZUS-ie- tak slyszalem wiec nie
recze za te pogloske, ale znajac serwilizm polskich rzadow wobec Kijowa,
nic mnie nie zdziwi, A swoja droga, jakie oni musza miec kwity na rzad, ze
ci im tak ulegaja. W kazdym razie czekam cierpliwie na rewolucje i powaznie
sie zastanawiam czy nie skoczyc do Makro, by zakupic wieksze ilosci ryzu
kaszy, makaronu i konserw. Tak na wszelki sluczaj. Pozdrawiam serdecznie:
Smerf KAPITAN
( Bezskutecznie szukajacy roboty na morzu)
————————————————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie “Gazety Wyborczej”, “Przegladu
Sportowego”, “Rzeczpospolitej”,
“Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.