Dzien dobry – tu Polska – 25.05.2026

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika

Rok MMXXVI Nr 146 (6978)

25 maja 2026 r. Poniedzialek

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

24 maja 2026r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

TENIS

Magdalena Frech idzie sladem Linette, obie Polki zwycieskie w Paryzu

Pierwszy set byl prawdziwa karuzela emocji, ale dal zwyciestwo Lodziance. W
drugim musiala bronic sie przed przelamaniem zanim… Elena Gabriela Ruse
wycofala sie z dalszej gry. Po godzinie i 35 minutach Magdalena Frech
awansowala do drugiej rundy w Paryzu przy wyniku 7:6(5), 2:1.

Rumunska rywalka Magdaleny Frech (49. WTA) byla uznawana za nieznacznie
faworyzowana w Paryzu, choc oba dotychczasowe mecze na maczce z Elena
Gabriela Ruse (71. WTA) wygrywala wlasnie Polka.

Po pierwszych gemach wydawalo sie, ze bukmacherzy mogli czuc pismo nosem –
Frech stracila pierwszego gema i nie zagrozila w drugim, ale po czterech
rozegranych mielismy znow remis.

Lodzianka wciaz miala problemy z utrzymaniem podania i dopiero przy stanie
4:3 udalo jej sie objac prowadzenie. Bylo juz nawet 5:3 po trzecim
przelamaniu Rumunki, jednak ta wrocila i wymusila rozegranie tie-breaka.
Zaczal sie fatalnie, od serii trzech punktow dla Ruse. Prowadzila juz nawet
5-3, ale od tego momentu nie ugrala juz absolutnie nic.

Pierwsza partia padla lupem Polki po pokazie determinacji w koncowce i
trzeba bylo zademonstrowac charakter takze na poczatku drugiej partii.
Wtedy Ruse miala trzy break pointy na 2:0. Nie wykorzystala okazji, dala
sie przelamac i nie byla w stanie kontynuowac gry.

Polka zostala ogloszona zwyciezczynia przy stanie 7:6(5), 2:1 i w drugiej
rundzie zmierzy sie z lepsza z pary Ludmila Samsonowa – Jil Teichmann
(zagraja jutro).

-Iga Swiatek w pierwszej rundzie wielkoszlemowego French Open zmierzy sie z
Australijka Emerson Jones na korcie centralnym w poniedzialek w samo
poludnie. Juz o 11.00 Maja Chwalinska zacznie mecz z Chinka Qinwen Zheng, a
ok. 14.00 Hubert Hurkacz z Hiszpanem Jaume Munarem.

17-letnia Jones w rankingu zajmuje 136. miejsce. Od organizatorow dostala
tzw. dzika karte. Swiatek, ktora rozstawiona jest z numerem trzecim,
wczesniej z nia nie grala.

Polka ma na koncie cztery triumfy w Paryzu – w 2020 roku oraz w latach
2022-24.

Chwalinska (114. WTA) natomiast po przebrnieciu kwalifikacji zadebiutuje w
zasadniczej czesci turnieju w stolicy Francji. Zheng (56. WTA) w ostatnim
czasie zmagala sie z kontuzjami, ale w 2024 roku na tych kortach zdobyla
olimpijskie zloto.

Hurkacz w rankingu obsunal sie na 99. miejsce, a Munar jest w nim 41.
Wczesniej grali tylko raz – w 2018 roku w Next Gen ATP Finals gora byl
Polak.

SIATKOWKA

Polscy siatkarze pokonali w Katowicach Bulgarie 3:0 (25:17, 25:17, 25:15) w
ostatnim meczu towarzyskiego turnieju Silesia Cup, zapewniajac sobie
koncowe zwyciestwo w imprezie. Wczesniej Ukraina wygrala z Serbia 3:1.

Towarzyski turniej zaczal sie w srode w Sosnowcu, gdzie Bialo-Czerwoni
przegrali z Serbami 2:3, a Bulgaria pokonala Ukraine 3:1. Pozniej Polacy
wygrali z Ukraina 3:1, natomiast Bulgaria z Serbia 3:2. Trener Polakow
Nikola Grbic ponownie zmienil sklad w porownaniu ze spotkaniem w Sosnowcu.
W wyjsciowej szostce zostali Aleksander Sliwka, Bartlomiej Lemanski, Marcel
Bakaj i libero Maksymilian Granieczny.

W sobotnim pojedynku od poczatku Bialo-Czerwoni narzucili rywalom swoje
warunki gry. Przy zagrywce Marcela Bakaja zbudowali przewage 12:7,
natomiast dwa bledy Asparucha Asparuchowa powiekszyly dystans na 15:8. W
koncowce serie dobrych zagrywek zanotowal Bartosz Zych, a seta zakonczyl
blok Adriana Markiewicza (25:17).

Druga partia poczatkowo stala pod znakiem wyrownanej walki punkt za punkt.
Dobra gra blokiem druzyny trenera Grbicia pozwolila jej objac prowadzenie
12:9, ktore nastepnie spokojnie utrzymywali. Koncowka nalezala do Michala
Gierzota – jego skuteczne akcje, w polaczeniu z zagraniami Bartlomieja
Lemanskiego i Aleksandra Sliwki daly Bialo-Czerwonym zwyciestwo 25:17.

Blok byl mocna strona Polakow rowniez w trzeciej partii (9:3). Akcje
Aliakseia Nasevicha i Gierzota powiekszyly dystans do 10 punktow (16:6).
Bialo-Czerwoni zdominowali rywali w tej odslonie, wygrali 25:15 po bledzie
Denislawa Bardarowa.

Trenerzy obu zespolow zdecydowali o rozegraniu jeszcze jednego, dodatkowego
seta. Byl on najbardziej wyrownany ze wszystkich, tym razem inicjatywa byla
po stronie Bulgarow, ktorzy wykorzystywali bledy polskiego zespolu i
prowadzili 16:14. W koncowce Bialo-Czerwoni nie byli w stanie przebic sie
przez blok rywali, a zwyciestwo zapewnil bulgarskiej ekipie as serwisowy
Bardarowa (25:22).

Slaskim turniejem Polacy rozpoczeli sezon reprezentacyjny. W jego pierwszej
fazie trener Grbic dal odpoczac m.in. Wilfredo Leonowi, Tomaszowi Fornalowi
czy Jakubowi Kochanowskiemu.

Kolejnym przystankiem Bialo-Czerwonych bedzie chinskie Linyi, gdzie 10
czerwcarozpoczna walke w Lidze Narodow. W pierwszym tygodniu zmagan zmierza
sie z Kuba, Slowenia, Japonia i Ukraina.

PILKA NOZNA

Ewa Pajor mistrzynia Europy i krolowa strzelczyn, przelamala klatwe w
finale Ligi Mistrzyn

Dwa gole i asysta – to dorobek Ewy Pajor w wielkim finale Ligi Mistrzyn. Za
szostym podejsciem Polka nie tylko zostala najlepsza snajperka rozgrywek,
ale wreszcie zaklada korone mistrzyni Europy. Barcelona wraca na europejski
szczyt po wygranej 4:0, ktora wcale nie byla tak latwa, jak sugerowalby
wynik.

Sobotni hit na Ullevaal to kawal historii dla obu zespolow. Kobieca ekipa
Lyonu dominowala przez lata w europejskiej pilce, z osmioma trofeami Ligi
Mistrzyn i 11 finalami rozegranymi w ostatnich 15 latach. Ostatnio to
jednak Barcelona Femeni rozpychala sie lokciami na kontynentalnej scenie.
Dzisiejszy final to dla Blaugrany szosty z rzedu.

Szesc to takze kluczowa liczba dla Ewy Pajor. Polska napastniczka az
pieciokrotnie docierala do finalu tych rozgrywek i nigdy jeszcze nie
wygrala. Byly zreszta rachunki do wyrownania z Lyonem, ktory trzykrotnie
wygrywal z jej owczesnym klubem, Wolfsburgiem. Dlatego jej szosty final
zaslugiwal na szczegolna uwage polskich kibicow, ktorzy chcieli zobaczyc
Polke z medalem klubowej mistrzyni Europy.

Pierwsza polowa meczu na Ullevaal wcale nie ukladala sie po mysli Dumy
Katalonii, ktora nie mogla narzucic swoich warunkow rywalkom. Juz
wczesniejszy dwumecz z Bayernem pokazal, ze po stracie inicjatywy Duma
Katalonii moze byc narazona na strate goli.

To potwierdzilo sie przed uplywem kwadransa, gdy pierwsza okazja Lyonu
skonczyla sie pilka w siatce. Po rzucie wolnym Cata Coll wybila pilke przed
siebie i nie dala rady zatrzymac dobitki Lindsey Heaps. Barce uratowala w
tej sytuacji weryfikacja – byl spalony przy dobitce.

Ewa Pajor w pierwszej polowie nie mogla sie wstrzelic mimo odzyskania
kontroli nad przebiegiem meczu. Nie zdolala przelobowac bramkarki Lyonnes,
trafiajac tylko w boczna siatke, a w 35. minucie w lepszej sytuacji pilka
odeszla jej i poszla obok bramki.

Co nie chcialo wejsc przed przerwa, udalo sie wykonczyc 10 minut po
powrocie do gry. Rajd Pati Guijarro z pilka skonczyl sie prostopadlym
podaniem do Pajor, a ta mimo asysty rywalki z zimna krwia poslala pilke po
dlugim rogu i umiescila przy slupku.

Jakby ciezar spadl z barkow Polki i jej kolezanek – teraz do kontroli nad
meczem doszlo przekonanie o zwycieskim kursie i w 69. minucie kolejna akcja
zobrazowala, jak bardzo gubia sie rywalki. Gdy nikt nie przecial pilki
lecacej wzdluz bramki, Salma Paralluelo wycofala do Ewy Pajor ustawionej
jak na lisice pola karnego przystalo. Polka zaladowala do otwartej bramki
na 2:0 i nic juz nie moglo zmienic biegu tego meczu, choc ogromny w tym
udzial Caty Coll, heroicznie broniacej bramki przed golem kontaktowym.

Po ciezarach w pierwszej polowie teraz mecz byl az za krotki dla Barcelony.
Katalonska druzyna szukala kolejnego ciosu az do 90. minuty. Gdy ta
nadeszla, Salma sama przymierzyla zza pola karnego i poslala wznoszaca
pilke w okienko bramki Lyonu na 3:0. Rywalki byly na kolanach, ale wynik
nie zostal zamkniety. Jeszcze jeden atak w doliczonym czasie i Ewa zamiast
szukac hat-tricka oddala pilke lepiej ustawionej Salmie, odplacajac jej
asysta za asyste. 4:0 i szal na trybunach.

Najwieksza gwiazda polskiej kopanej rozegrala drugi sezon w barwach
Barcelony i ponownie mogla z kolezankami swietowac liczne sukcesy. Jeszcze
przed finalem LM jej druzyna zapewnila sobie – kolejno – Superpuchar
Hiszpanii, mistrzostwo Hiszpanii oraz Puchar Krolowej.

Polka rozegrala podczas kampanii 2025/26 az 39 meczow, z czego 29 w
rozgrywkach krajowych. Zapisala na swoim koncie 31 goli. Tym razem nie
zdobyla korony krolowej strzelczyn w Lidze F, jej 16 ligowych trafien
musialo ustapic okraglym 20 bramkom Claudii Piny. Za to w Lidze Mistrzyn to
wlasnie polska napastniczka zaklada korone – jej 11 goli to wynik najlepszy
w calej edycji!

EKSTRAKLASA

33 kolejka

Arka Gdynia-Nieciecza 2-3

34 kolejka

Nieciecza-Lechia Gdansk 3-2

Cracovia-Korona Kielce 1-1

G.Zabrze-Radomiak 6-2

Jagiellonia Bialystok-Z.Lubin 1-0

Lech Poznan-W.Plock 2-2

Legia Warszawa-Motor Lublin 4-0

Pogon Szczecin-Katowice 1-1

RAkow CZestochowa-Arka Gdynia 3-0

Widzew Lodz-Piast Gliwice 2-1

Koncowa tabela sezonu 2025/2026

1.Lech 60pkt

2.G.Zabrze 56pkt

3.Jagiellonia 56pkt

4.Rakow 55pkt

5.Katowice 50pkt

6.Legia 49pkt

7.Z.Lubin 48pkt

8.W.Plock 46pkt

9.Pogon 45pkt

10.Radomiak 44pkt

11.Korona 43pkt

12.Motor 43pkt

13.Cracovia 42pkt

14.Widzew 42pkt

15.Piast 41pkt

16.Lechia 38pkt

17.Arka 36pkt

18.Nieciecza 34pkt

Pogon Szczecin – GKS Katowice 1:1. Portowcom ucieklo zwyciestwo, Gieksa w
pucharach – Jakub Lisowski

Pogon Szczecin byla lepsza, prowadzila do 90. minuty, ale jedna zla
interwencja bramkarza Krzysztofa Kaminskiego sprawila, ze GKS zagral w
przewadze i zdobyl w Szczecinie bardzo cenny remis.

– Chcemy zwyciestwem zakonczyc sezon, dla naszych kibicow, ktorych wsparcie
czulismy na kazdym stadionie w Polsce – mowil dzien przed meczem trener
Portowcow Thomas Thomasberg.

Szkoleniowiec skladu zdradzic nie chcial, ale zapowiadal, ze wystawi
druzyne gotowa do walki o trzy punkty. Godzine po konferencji prasowej z
udzialem Thomasberga pojawila sie plotka, ze Pogon wystawi w meczu
juniorow. Co bardziej nerwowi w Szczecinie i Warszawie (sympatycy Legii
liczyli na zwyciestwo Pogoni, bo to dawalo ich druzynie szanse na
europejskie puchary) lykneli przynete i zrobilo sie bardzo nerwowo. Tak
wlasnie wygladal caly konczacy sie sezon w szczecinskim klubie – za duzo
plotek, pozarow.

Jak sie okazalo, Pogon nie chciala zadrwic z kibicow, wiec sklad na Giekse
– normalny. Byla jedna wymuszona zmiana, bo za zolte kartki musial pauzowac
Valentin Cojocaru (przed meczem odebral pamiatkowa koszulke za setny wystep
w Pogoni; drugim uhonorowanym byl Aleksander Gorgon, byly pilkarz Pogoni
(92 wystepy), ktory konczy po tym sezonie kariere). Zastapil go Krzysztof
Kaminski. Na pozostalych pozycjach tylko jedna niespodzianka, raczej
przyjeta negatywnie – Sam Greenwood dostal szanse gry w ataku. Anglika
kibice Pogoni chetnie by sie pozbyli ze skladu, ale latwe to moze nie byc,
bo zawodnik ma umowe na kolejne dwa lata w Szczecinie. Greenwood w jednym z
wywiadow mowil, ze najlepiej sie czuje w ataku. Swoja opinia troche
zaskoczyl, ale dostal taka szanse.

Po stronie katowickiej druzyny – bez zaskoczen. Wychowankowie Pogoni –
Kacper Lukasiak i Marcel Wedrychowski tradycyjnie na lawce rezerwowych. To
GKS gral jednak po wieksza presja, wiec musial wystawic najsilniejszy
sklad. Musial pokonac Portowcow, by zapewnic sobie wystepy w Lidze
Konferencji. W przypadku innego rozstrzygniecia musial nasluchiwac wynikow
na innych stadionach.

Zgodnie z prognozami od poczatku byl to zywy mecz. Presja Pogoni rosla,
mogly sie podobac jej akcje skrzydlami i po jednym z takich wypadow – byla
kontrowersja, bo gospodarze domagali sie karnego (po faulu na Filipie
Cuiciu). W 16. minucie w pole karne wbiegl i ustawil sobie pilke do strzalu
Paul Mukairu, ale przestrzelil.

W 31. minucie Pogon miala aut w okolicach pola karnego. Pilka zostala
przedluzona do Filipa Cuicia, ktory pokonal Rafala Straczka strzalem z pol
obrotu. Gol z dedykacja dla Rafala Buryty, odchodzacego trenera
przygotowania fizycznego.

Gieksa sie budzila, bo porazka i prowadzenie Legii oznaczalo koniec marzen
o Europie. W ostatnim kwadransie czesciej starala sie zainicjowac jakies
ataki, ale Pogon na wiele jej nie pozwalala. To szczecinianie mieli wiecej
energii i pomyslow.

W przerwie GKS dokonal dwoch zmian, a Pogon zadnej. Goscie probowali cos
zawiazac, ale Portowcy na wiele nie nie pozwalali. W 58. minucie popelnili
jednak prosty blad przy wyprowadzeniu pilki, a po stracie w bardzo dobrej
sytuacji znalazl sie Mateusz Wdowiak, ale przestrzelil. Widac jednak bylo,
ze Pogon za mocno odpuscila, zaczela grac za bardzo zachowawczo.

Ta sytuacja pobudzila Portowcow, pomogly tez zmiany. Portowcy zaczeli
atakowac i szybko przelozylo sie to na ciekawe sytuacje. Agger zle przyjal
pilke w polu karnym, Ulvestad zbyt nerwowo zgrywal do Grosickiego, a Linus
Wahlqvist ladnie uderzyl z 20 m, ale nieznacznie niecelnie.

Od 70. minuty GKS mocniej nacisnal. Lukas Klemenz glowkowal w poprzeczke,
Ilja Szkurin naciskal defensorow. Pogon bronila skromnej przewagi.

W 85. minucie kontra Pogoni i Kamil Grosicki skutecznie dobil pilke do
siatki. Kibice zaczeli swietowanie, alle sedzia boczny podniosl
choragiewke. Analiza VAR troche potrwala, ale nie byla dla Pogoni korzystna.

Koncowka nerwowa – po obu stronach, a jeszcze arbiter doliczyl 8 minut. A
jeszcze sedziowie dopatrzyli sie zlej interwencji Kaminskiego, ktory
piastkowal poza polem karnym. Po analizie – czerwona kartka dla bramkarza,
a ze limit zmian byl wykorzystany to do bramki poszedl Cuic. Napastnik
poprosil kibicow o wsparcie.

Ostatnie minuty publicznosc ogladala na stojaco, ale to nie pomoglo. GKS w
trzeciej minucie doliczonego czasu gry – zaatakowala, miala przewage na
polowie Pogoni, a na strzal z dystansu zdecydowal sie Wedrychowski. Cuic
nie zdolal obronic. Radosc GKS byla ogromna, a druzyna nie byla juz
zainteresowana kolejnymi akcjami, tylko pilnowala bezcennego remisu. Co
ostatecznie sie udalo.

-To juz koniec! Lechia sie kompromituje w Niecieczy i spada z PKO
Ekstraklasy! Tomas Bobcek strzelil dwa gole i zostal krolem strzelcow –
Pawel Stankiewicz, Nieciecza

Lechia Gdansk zegna sie z PKO Ekstraklasa! Bialo-zieloni w meczu o zycie
przegrali w Niecieczy z Bruk-Betem 2:3 i tylko szkoda, ze po grze zespolu
nie bylo widac, ze gryz trawe i walcza o wszystko. Kompromitacja w
Niecieczy byla gwozdziem do trumny, a tytul krola strzelcow dla Tomasa
Bobcka nie jest tutaj absolutnie zadnym pocieszeniem.

Pilkarze Lechii mieli prosta sytuacje przed ostatnim meczem ligowym z
Bruk-Betem Termalika w Niecieczy. Musieli wygrac z ostatnim zespolem w
tabeli, najslabszym w lidze, juz zdegradowanym, aby utrzymac sie w krajowej
elicie. Doszlo tez do zmiany, o ktorej wszyscy marzyli, bo do do Niecieczy
w ogole nie pojechal Alex Paulsen i to koniec jego nieudanej przygody z
Gdanskiem, a w bramce pojawil sie Szymon Weirauch.

– Bedzie dobrze – powiedzial nam pauzujacy za kartki Iwan Zelizko, ktory
spotkalismy przy stadionie w Niecieczy.

Tymczasem bialo-zieloni grali zle w pierwszej polowie spotkania. Mieli
wieksze posiadanie pilki, ale nie przekladalo sie to na sytuacje bramkowe.
Ba, nie oddali nawet celnego strzalu na bramke gospodarzy. Najgorsze jest
to, ze w grze zespolu z Gdanska nie widac bylo nawet determinacji i ze
naprawde graja o zycie. Trenerzy John Carver i Radoslaw Bella zyli
wydarzeniami na boisku, dyskutowali, przekazywali uwagi, ale to nie
przynosilo zadnych efektow.

Termalica za to wykorzystala bezlitosnie dziury w defensywie zespolu z
Gdanska. Pierwszego gola zdobyl Artem Putiwcew po rzucie roznym, a drugiego
Rafal Kurzawa konczac kontre i wykorzystujac sytuacje sam na sam z
Weirauchem.

“Lechia grac, k” mac” i “co wy robicie, wy nasza Lechie hanbicie” – nioslo
sie z sektora zajmowanego przez fanow bialo-zielonych.

Na druzyne to nie podzialalo, bo nie potrafila odpowiedziec w zaden sposob.

– Jest wkur” Zjeb” to po calosci – mowil w przerwie meczu zalamany Kacper
Sezonienko.

Lechia podjela jeszcze probe odwrocenia tego meczu. Trener Carver przed
wyjsciem na druga polowe zawolal cala druzyne do szatni. Zrobil tez trzy
zmiany, bo na boisko nie wyszli Tomasz Wojtowicz, Anton Carenko i
Sezonienko, a zmienili ich Bartlomiej Kludka, Michal Glogowski oraz
Aleksandar Cirkovic. Rifet Kapic podbiegl do kibicow i jeszcze poprosil o
wsparcie dla zespolu.

Lechia w drugiej polowie ruszyla do zdecydowanych atakow i juz piec minut
po wznowieniu gry pilke do siatki skierowal Tomas Bobcek. To 19 gol Slowaka
w tym sezonie w PKO Ekstraklasie. Bialo-zieloni zlapali kontakt i mieli
jeszcze 40 minut na zdobycie dwoch bramek. Zamiast tego dali sie jednak
skontrowac i juz siedem minut pozniej Kamil Zapolnik trafiajac do pustej
bramki zdobyl trzeciego gola dla Termaliki.

Podopieczni trenera Carvera mieli kolejna szanse na zdobycie kontaktowego
gola i na powrot do walki o utrzymanie w krajowej elicie. Sedzia, po
analizie VAR, podyktowal karnego, ale niezawodny Bobcek tym razem sie
pomylil trafiajac w poprzeczke. Z kolei w bardzo dobrej sytuacji Matej
Rodin nie trafil z kilku metrow do siatki. Trenerzy bialo-zielonych
wpuscili jeszcze trzeciego napastnika, Doriana Sinkiewicza, ale druzyne
stac bylo tylko na 20 trafienie Bobcka w doliczonym czasie gry i Lechia po
dwoch latach gry w PKO Ekstraklasie ponownie bedzie rywalizowac na boiskach
pierwszej ligi. Termalica najpierw pociagnela ze soba Arke, a teraz Lechie.

Po meczu kibice Lechii rozmawiali z pilkarzami, ale wyzwiska kierowali
tylko pod adresem prezesa i wspolwlasciciela, Paolo Urfera. Smutny byl
obrazek siedzacego na murawie ze lzami trenera Radoslawa Belli, ktory byl
podsumowaniem tego, co wydarzylo sie w Niecieczy, ale co jest tez
podsumowaniem blednych dzialan wladz klubu.

Lechia na poczatku kwietnia wygrala u siebie z Korona Kielce 4:2 i wowczas
zajmowala dziewiate miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. Potem jednak wszystko
sie posypalo. Bilans ostatnich siedmiu meczow, to jeden remis i szesc
porazek. Jak przegrywa sie w meczu o zycie z ostatnia w tabeli Termalika to
trudno myslec o utrzymaniu sie w PKO Ekstraklasie. Bialo-zieloni pokazali w
lidze bardzo dobra ofensywe, ale do szczescia zabraklo pieciu punktow
zabranych przez Polski Zwiazek Pilki Noznej, defensywy na znacznie lepszym
poziomie i zbilansowanego skladu. Zimowe okno transferowe zostalo przespane
i zabraklo jakosciowych wzmocnien, aby trenerzy mieli wartosciowych
zmiennikow. Nie trzeba bylo sprowadzac Igora Bambeckiego tylko zawodnikow
na miare PKO Ekstraklasy.

-Marne rozstanie Arki Gdynia z PKO Ekstraklasa. Pod Jasna Gora Rakow
zabawil sie z zolto-niebieskimi – Rafal Rusiecki

To bylo kiepskie pozegnanie z sezonem 2025/2026. Druzyna trenera Dariusza
Banasika zostala przemeblowana na ostatni wystep w Czestochowie z Rakowem,
ale nie zmienilo to nic na plus. Zolto-niebiescy w sobote, 23 maja 2026
roku pozegnali sie z krajowa elita przegrywajac az 0:3.

Zakonczyla sie jednosezonowa przygoda pilkarzy i kibicow Arki w PKO
Ekstraklasie. W sobote, 23 maja 2026 roku Gdynianie po raz ostatni
wystapili wsrod najlepszych druzyn w kraju. Nie przystawali jednak do tego
grona, tracac szanse na utrzymanie w przedostatniej serii. W Czestochowie
grali juz tylko dla siebie, bo wynik nie mial zadnego sportowego znaczenia.

Co innego w przypadku Rakowa, ktory toczyl korespondencyjny pojedynek z
czolowka ligi o zajecie jak najwyzszego miejsca, promujacego wystepami w
europejskich pucharach.

Trener Dariusz Banasik wybral sie do Czestochowy bez siedmiu kluczowych
zawodnikow, ktorzy zostali poinformowani o tym, ze klub nie bedzie z nimi
zasiadal do stolu w sprawie przedluzania umow. Z jednej strony to
ograniczylo mozliwosc wystawienia optymalnego skladu, ale z drugiej bylo
okazja do wykazania sie dla pozostalych.

Poczatkowe minuty meczu mogly dawac nadzieje, ze arkowcy w Czestochowie
sprobuja chociazby zremisowac. Co prawda, nie budowali nic pod bramka
rywali, ale pod wlasna spisywali sie poprawnie. Az do 37 minuty, kiedy to
Marko Bulat zdecydowal sie na uderzenie zza pola karnego, a stosunkowo
prosty strzal zaskoczyl Jedrzeja Grobelnego, ktory nie zdolal zbic
futbolowki.

24-letni golkiper zrehabilitowal sie nieco w 52 minucie, kiedy to obronil
mocne uderzenie Jonatana Brunesa z okolo siedmiu metrow. W tym fragmencie
meczu Rakow prezentowal juz duzo dojrzalszy futbol, wrecz osmieszajac
obrone Gdynian. Tak bylo w 71 minucie, kiedy to Brunes przyjal pilke w polu
karnym, okrecil sie i poslal ja w dlugi rog na 2:0. Cztery minuty pozniej
Bulat znow hasal sobie w polu karnym, gdzie zostawil futbolowke Jeanowi
Carlosowi Silvie, a ten poslal ja do siatki.

Arka zakonczyla mecz w Czestochowie porazka 0:3. Oddala w meczu tylko dwa
celne strzaly na osiem prob. Ustepowala w posiadaniu pilki (40 do 60), co
akurat nie jest niczym zaskakujacym. “Medaliki” grac beda w przyszlym
sezonie w PKO Ekstraklasie i eliminacjach Ligi Konferencji, a
zolto-niebiescy znow beda szukac sposobu, aby z Betcliku 1 Ligi awansowac
do elity.

Tuz po meczu klub z Gdyni oficjalnie poinformowal, ze trener Dariusz
Banasik w Czestochowie zakonczyl prace z Arka.

52-letni szkoleniowiec do Arki trafil 1 kwietnia. Od tamtego czasu pod
wodza nowego opiekuna, arkowcy rozegrali osiem meczow: jeden wygrali, trzy
zremisowali i cztery przegrali.

Dziekujemy za podjecie sie zadania i zyczymy powodzenia w dalszej karierze
szkoleniowej!

– przekazala Arka Gdynia.

-LKS poprawil pozycje, Polonia Warszawa wypchnela Ruch z barazy

W niedzielne popoludnie poznalismy cztery zespoly pozostajace w grze o
ostatnie miejsce w Ekstraklasie. Podobnie jak w Ekstraklasie, w ostatnich
sekundach sezonu doszlo do naglego zwrotu akcji: Ruch Chorzow stracil
szanse na baraze, gdy gol w ostatnich sekundach wepchnal Polonie Warszawa
do czolowki!

Po sensacyjnych rozstrzygnieciach na finiszu Ekstraklasy, rowniez w Betclic
1. Lidze spodziewalismy sie w niedziele mocnych akcentow. Tu kluczowe
rozstrzygniecia zapadly jednak przed finiszem. Wisla Krakow i Slask Wroclaw
zapewnily sobie awans z pierwszego i drugiego miejsca. Biala Gwiazda
potwierdzila swoj prymat i przed feta kibice ogladali wygrana 2:0 z Pogonia
Siedlce. WKS zremisowal u siebie 0:0 z Pogonia Grodzisk.

Z kolei nawet wysokie wygrane nie mogly uratowac przed spadkiem GKS-u
Tychy, Znicza Pruszkow i Gornika Leczna.

Najwazniejsze pytanie dotyczylo zespolow, ktore powalcza w barazach o
trzecie miejsce gwarantujace gre w Ekstraklasie. Na 90 minut przed koncem
sezonu miejsca barazowe zajmowaly kolejno Wieczysta Krakow, Chrobry Glogow,
Ruch Chorzow i LKS Lodz.

Wieczysta i Chrobry byly pewne udzialu, dwa ostatnie miejsca mialy
rozstrzygnac sie pomiedzy Ruchem (prawie pewnym udzialu), LKS-em, Polonia
Warszawa, Puszcza Niepolomice i Miedzia Legnica. Tak wygladaly ich
niedzielne pojedynki decydujace o miejscu w barazu:

Wieczysta Krakow – Chrobry Glogow

LKS Lodz – Gornik Leczna

Znicz Pruszkow – Ruch Chorzow

Odra Opole – Polonia Warszawa

Miedz Legnica – Puszcza Niepolomice

W tabeli na zywo Miedz pojawila sie w strefie barazowej za sprawa gola
Mateusza Grudzinskiego w 19. minucie. Michal Walski zdolal jednak wyrownac
jeszcze przed przerwa, a to oznaczalo status quo w walce o baraze. Bo, choc
Ruch i LKS przegrywaly po 45 minutach, remis Miedzi z Puszcza zadnej ze
stron nie wystarczal.

W drugiej polowie sporo dzialo sie w Pruszkowie, tyle ze bez wplywu na
tabele. Znicz podwyzszyl na 3:1, Ruch z karnego jedynie zmniejszyl deficyt
do 2:3. Uklad strefy barazowej zmienil sie dopiero na 11 minut przed koncem
sezonu. Wtedy Mateusz Lewandowski dal prowadzenie LKS-owi w Lodzi. Ten
wynik (w koncowce poprawiony na 3:1) pozwolil wyprzedzic Ruch w tabeli i
jednoczesnie zamknal drzwi do strefy barazowej lepszemu z pary
Miedz-Puszcza, gdzie Miedz wygrala 2:1.

Wydawalo sie, ze sklad strefy barazowej nie ulegnie zmianie, ale na
zapleczu Ekstraklasy takze doszlo do sensacyjnego finiszu, podobnie jak
wczoraj w najwyzszej lidze. W 90+8. minucie Lukasz Zjawinski zdobyl byc
moze najcenniejszego gola dla Polonii Warszawa, zapewniajac zwyciestwo 2:1.
Czarne Koszule wypchnely pokonany Ruch Chorzow z barazy rzutem na tasme!
Niebiescy zaczeli kolejke na piatym miejscu, a konczyli na siodmym po
porazce ze spadkowiczem.

Baraze o udzial w najwyzszych krajowych rozgrywkach pilkarskich rozgrywane
sa w dwoch etapach – polfinalu i finalu. Na kazdym z nich obowiazuje zasada
rozgrywania tylko jednego meczu, ktorego gospodarzem jest zespol wyzej
sklasyfikowany w tabeli po 34 kolejkach. Zgodnie z zasadami klub z
trzeciego miejsca gra z tym z miejsca szostego, a czwarty zespol podejmuje
piaty.

Zatem Wieczysta podejmie u siebie Polonie Warszawa, a Chrobry Glogow zagra
z LKS-em. Oba spotkania polfinalowe zaplanowano na czwartek 28 maja.
Pierwszy polfinal rozpocznie sie o 17:30, a drugi o 20:30.

Finalowy baraz wyloni ostatniego beniaminka Ekstraklasy 2026/27 w niedziele
(31 maja) i rozpocznie sie o 20:45. W tym przypadku gospodarzem bedzie
wyzej notowany ze zwyciezcow polfinalow.

W barazach o gre w Ekstraklasie funkcjonuje system VAR, zas kary
dyscyplinarne z sezonu zasadniczego przechodza do rozgrywek barazowych.

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

http://www.maritime-security.eu/

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT:

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teskty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl.