Dzien dobry – tu Polska – 25.03.2023

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

GAZETA MARYNARSKA

Imienia Kpt. Ryszarda Kucika

(Rok XXII nr 82) (6575)

25 marca 2023

Pogoda

sobota, 25 marca 12 st C

Przelotne opady

Opady:80%

Wilgotnosc: 72%

Wiatr:23 km/h

Kursy walut

Euro 4.69

Dolar 4.36

Funt 5.33

Frank 4.75

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Zycze milego weekendu i spokojnych wod 🙂

Dzis taka krotka akcja, jade sobie pociagiem, wsiadl pracownik PKP i
polozyl kolo mnie na siedzeniu walizke z brudnymi kolkami. Poinformowalam
go ze kolka sa brudne i brudza siedzenie a on na to “acha”. Po czym poszedl
bilet sprzedac. Zastanawiam sie z jakiego chlewu wylazl ten prosiak i czy
PKP do tego stopnia nie ma kim pracowac? 😉

Ania Iwaniuk

DOWCIP

Na lawce w parku siedzi staruszek i strasznie placze. Podchodzi do niego

przechodzien i zapytuje:

– Dlaczego placzesz?

– Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu ozenilem sie z najseksowniejsza laska

w okolicy, ma 22 lata, 90/60/90, super gotuje, kochamy sie kiedy chce,

wieczorem mi czyta…

– No to o co chodzi?

– Nie pamietam gdzie mieszkam!

17-latek pobil sie na przystanku z kontrolerem biletow

Jak dowiedzial sie nasz reporter Tomasz Zielinski, w czwartek wieczorem
przy Zwirki i Wigury na przystanku Novotel doszlo do bojki pomiedzy
pasazerem i kontrolerem biletow.

Informacje o zdarzeniu potwierdza policja. – Ze wstepnych informacji
wynika, ze 17-latek probowal oddalic sie przed kontrolerem biletow. Uderzyl
w przystanek, gdzie pekla szyba. Pozniej pomiedzy kontrolerem a 17-latkiem
wywiazala sie szarpanina. W wyniku tego kontroler zostal przewieziony do
szpitala – poinformowala podkomisarz Malgorzata Wersocka z zespolu
prasowego Komendy Stolecznej Policji. Jak dodal Jakub Pacyniak z Komendy
Rejonowej Policji Warszawa III 45-letni mezczyzna zostal przetransportowany
do szpitala z niegroznymi obrazeniami.

Ma uslyszec zarzuty

– Zatrzymany 17-latek jest w naszej dyspozycji i prawdopodobnie w dniu
dzisiejszym uslyszy zarzuty – dodal Pacyniak. Z naszych nieoficjalnych
informacji wynika, ze 17-latek mial uzyc paralizatora wobec kontrolera
biletow. Zapytalismy o to w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa III. –
Zabezpieczylismy przedmiot, ktorym 17-latek najprawdopodobniej zaatakowal
kontrolera. Dalsze czynnosci pokaza jakie to bylo narzedzie – wyjasnil
Pacyniak.

Zatrzymanie przed posiadloscia Rihanny. Mezczyzna “chcial sie oswiadczyc”

Policja w Los Angeles zatrzymala mezczyzne, ktory mial probowac wtargnac na
teren posiadlosci Rihanny, aby sie jej oswiadczyc – informuja media. Wedlug
relacji zatrzymany przybyl pod dom piosenkarki z oddalonej o ponad 3,5 tys.
kilometrow Karoliny Poludniowej. Rzecznik policji w Los Angeles w rozmowie
z portalem Page Six potwierdzil, ze funkcjonariusze zatrzymali mezczyzne
przed rezydencja Rihanny w Beverly Hills ok. 12:30 czasu miejscowego w
czwartek. Sluzby mialy przybyc na miejsce po tym, jak ten “probowal
wtargnac na teren posesji piosenkarki, by poprosic ja o reke”. Wtargniecie
udaremnili pracownicy ochrony. Mezczyzna zostal zakuty w kajdanki.
Wypuszczono go po przesluchaniu, poniewaz “nie dotarl dalej niz na podjazd”
posiadlosci. Nie wiadomo, czy Rihanna byla w domu w momencie zajscia. Jak
podal portal TMZ, zatrzymany mezczyzna przybyl do Kalifornii z Karoliny
Poludniowej. Stolica stanu, Columbia, jest oddalona od Los Angeles o ponad
3,7 tys. kilometrow. To nie pierwszy tego typu incydent zwiazany z
rezydencja znanej piosenkarki. W maju 2018 roku 26-letni Eduardo A. Leon
mial wlamac sie do domu Rihanny i spedzic w nim kilkanascie godzin. Wedlug
wladz cytowanych przez portal ABC7, mezczyzna “przeskoczyl przez plot i
wszedl do domu, chociaz jej w nim nie bylo”. Dopiero 12 godzin pozniej w
srodku znalazl go wspolpracownik artystki. Leon zostal oskarzony o
przestepstwo zwiazane z przesladowaniem i wandalizmem oraz o wykroczenie
polegajace na stawianiu oporu przy aresztowaniu. W 2019 roku zostal skazany
na piec lat wiezienia w zawieszeniu i zobowiazany do udzialu w programach
dotyczacych zdrowia psychicznego i leczenia uzaleznien.

Stukilogramowa bomba lotnicza wybuchla podczas budowy obwodnicy. Saperzy o
eksplozji

Niewybuch, ktory eksplodowal na placu budowy obwodnicy Opatowa (woj.
swietokrzyskie) i ranil pracownika, to stukilogramowa bomba lotnicza z
czasow II wojny swiatowej – potwierdzili saperzy. Zolnierze zakonczyli
ogledziny miejsca eksplozji. W wyniku zdarzenia operator sprzetu
budowlanego doznal obrazen twarzy. W czwartek po poludniu na terenie budowy
obwodnicy Opatowa w miejscowosci Okalina podczas prac eksplodowal ukryty w
ziemi niewybuch. Ranny zostal operator sprzetu budowlanego. Saperzy
poinformowali w piatek, ze pociskiem byla stukilogramowa bomba lotnicza z
czasow II wojny swiatowej. Poszkodowany pracownik trafil do szpitala z
obrazeniami twarzy. Jego zyciu nie zagraza niebezpieczenstwo. W momencie
eksplozji operator znajdowal sie na ciagniku z urzadzeniem do stabilizacji
gruntu. Jak ocenil w piatek starszy chorazy sztabowy Robert Krasowski,
dowodca 31. Patrolu Saperskiego z Centrum Przygotowan do Misji
Zagranicznych w Kielcach, saperzy zakonczyli juz ogledziny miejsca
eksplozji. – Doszlo do poteznego wybuchu, na szczescie cala energie z
eksplozji przyjelo urzadzenie robocze, wazace okolo pieciu ton. Maszyna
zostala powaznie uszkodzona, jej elementy, o wadze nawet 500 kilogramow,
zostaly rozrzucone w promieniu kilkuset metrow – powiedzial dowodca.
Zolnierz podkreslil, ze w powstalym po wybuchu leju znaleziono “elementy
korpusu bomby lotniczej o wadze 100 kilogramow”. Do wybuchu doszlo okolo
stu metrow od stacji paliw. – Ze wzgledu na eksplozje tak poteznego ladunku
wybuchowego i wywolana przez to fale sejsmiczna moglo dojsc do
rozszczelnienia zbiornikow podziemnych przy stacji paliw. Zalecilismy
zarzadcy obiektu kontrole tych elementow – dodal Krasowski. Mlodszy
aspirant Katarzyna Czesna-Wojcik, oficer prasowy opatowskiej policji,
poinformowala w piatek, ze na miejscu pracuja policyjni technicy. – Po
wykonaniu ogledzin teren zostanie przekazany kierownikowi budowy – dodala.
Przed przystapieniem do dalszych prac budowlanych wykonawca ma zlecic
ponowna kontrole pasa drogowego wyznaczonego pod budowe obwodnicy.

“Wyborcza”: wladza potajemnie zniszczyla “pakiety Sasina”. Koalicja
Obywatelska zapowiada wniosek do prokuratury

“Gazeta Wyborcza” napisala w piatek, ze Poczta Polska po cichu wywiozla z
lodzkiego magazynu ponad 26 milionow pakietow przygotowanych na
prezydenckie wybory kopertowe w 2020 roku i je zniszczyla. – Prawdopodobnie
chodzi o zwykle zacieranie sladow – powiedzial na konferencji prasowej
posel Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk. Zapowiedzial tez skierowanie
wniosku do prokuratury. W tej sprawie oswiadczenie wydala tez Poczta
Polska. Poslowie Koalicji Obywatelskiej odniesli sie w Sejmie na
konferencji prasowej do publikacji “Gazety Wyborczej”, ktora napisala w
piatek, ze Poczta Polska po cichu wywiozla z lodzkiego magazynu ponad 26
milionow pakietow wyborczych przygotowanych na prezydenckie wybory
kopertowe w 2020 roku i je zniszczyla.

– Prawdopodobnie w sprawie wyborow kopertowych chodzi o zwykle zacieranie
sladow – ocenil posel KO Cezary Tomczyk. – Jezeli dzisiaj jest tak, ze
pakiety, ktore powinny obslugiwac wyborcow w calej Polsce, po prostu
znikaja z magazynow Poczty Polskiej to znaczy, ze znikaja dowody. To
znaczy, ze ta wladza przed wyborami probuje zacierac slady wszedzie tam,
gdzie doszlo do zlodziejstwa, do marnotrawstwa, do niszczenia mienia
publicznego – mowil.

– Jak to jest mozliwe, ze w 38 milionowym kraju, w centrum Europy, moze
dojsc do zmarnotrawienia 76 milionow zlotych i absolutnie nikt nie ponosi
za to odpowiedzialnosci, a dowody sa niszczone – komentowal polityk. – My
dzisiaj skierujemy wniosek do prokuratury w tej sprawie, o uzupelnienie i o
dodatkowe informacje, bo w tej sprawie mamy do czynienia z zacieraniem
sladow – zapowiedzial. W publikacji dziennikarz “Gazety Wyborczej” Wojciech
Czuchnowski napisal, ze “z magazynu przy ul. sw. Teresy od Dzieciatka Jezus
na obrzezach Lodzi Poczta Polska wyprowadzila sie ponad dwa lata temu”.
Jednakze, wedlug informatora “GW”, “paczki z kopertami na korespondencyjne
wybory prezydenckie byly tam przechowywane do poczatku 2022 r.”. “Wczesniej
kilka razy przymierzano sie do ich wywiezienia i zniszczenia” – podano. “Na
organizacje niedoszlego glosowania w trakcie szalejacej pandemii
koronawirusa wydano w sumie ponad 76 milionow zlotych. A 26 milionow
niepotrzebnych “pakietow Sasina” – nazwanych tak od nazwiska wicepremiera i
szefa Ministerstwa Aktywow Panstwowych Jacka Sasina, ktory wzial na siebie
organizacje glosowania korespondencyjnego – przewieziono do Lodzi” –
napisala “Gazeta Wyborcza”.

“Wyborcza” podala, ze do lodzkiego magazynu, ktorym zarzadza teraz prywatna
firma, nie maja wstepu ani dziennikarze, ani nawet poslowie, ktorzy
probowali przeprowadzic tam kontrole. We wtorek dziennikarze gazety weszli
tam pod pretekstem wynajecia powierzchni. Jak dodano, dzieki temu jest
pewnosc, ze “skladowane tutaj 133 tysiace paczek z kopertami do glosowania
zniknely”. “Kiedy i gdzie zostaly wywiezione oraz co sie z nimi stalo,
oficjalnie nie wiadomo” – napisala “Wyborcza”. Poczta nie odpowiedziala na
pytania gazety w tej sprawie, ktore zadano po wizycie w magazynie. Jego
pracownicy tez nie chca rozmawiac. “Wyborcza” podkreslila, ze “ostatnie
stanowisko Poczty pochodzi sprzed dwoch lat”. “Pakiety wyborcze przekazane
Poczcie Polskiej nie sa wywozone ani niszczone. Pozostaja nadal w jednym z
obiektow logistycznych nalezacych do Poczty” – poinformowala wtedy
rzeczniczka spolki Justyna Siwek.

Informator “Wyborczej” z Poczty twierdzi, ze paczki zutylizowano. “Na pewno
nie stalo sie to w zadnym z miejsc, gdzie Poczta ma swoje niszczarnie
(punkty przerobki makulatury). Do sprawnego zniszczenia takiej ilosci
trzeba bylo skorzystac z uslug zewnetrznych” – mowil informator, chcac
zachowac anonimowosc. “Utylizacja polega na zniszczeniu i rozdrobnieniu w
specjalnych prasach i maszynach. Uzyskana w ten sposob mase przerabia sie
potem na nowy wyrob, najczesciej papier toaletowy. W przypadku ‘pakietow
Sasina’ caly proces wymagal wczesniejszego rozpakowania palet z paczkami. W
kazdej bylo 200 kopert z wewnetrzna koperta, kartami do glosowania oraz
instrukcja. Kazda taka koperta wazyla 4,2 kg, co w sumie daje 560 ton
ladunku. To prawie 20 tirow” – podala “Gazeta Wyborcza”. Jak dodano,
“sprawa utylizacji ‘pakietow Sasina’ jest istotna z punktu widzenia dzialan
prokuratury”. “24 grudnia 2020 roku Prokuratura Rejonowa Lodz-Baluty
odmowila wszczecia sledztwa w sprawie niszczenia materialow wyborczych,
tlumaczac to m.in. tym, ze nie zostaly one jeszcze zutylizowane, lecz dalej
sa przechowywane we wspomnianym magazynie” – napisala “GW”. Zawiadomienie w
tej sprawie zlozyl posel KO Dariusz Jonski.

“Wyborcza” zapytala prokurature w Lodzi, czy Poczta powiadomila ja o
zniszczeniu pakietow i czy wplynie to na zmiane decyzji o odmowie wszczecia
sledztwa. Odpowiedzi na razie nie otrzymano.

Premier zapowiadal nagrody, potem oglosil: nie bedzie. Teraz Lewandowski
przeprasza za “afere premiowa”

Wrocil temat premii dla pilkarzy reprezentacji za wyjscie z grupy na
mundialu. – Nie powinnismy w ogole na ten temat rozmawiac. W tej sprawie
nie zrobilismy wszystkiego tak, jak trzeba – przyznal kapitan reprezentacji
Robert Lewandowski. Nagrody zapowiadal jeszcze przed wylotem pilkarzy do
Kataru premier Mateusz Morawiecki. Pozniej dalej twierdzil, ze “naleza
sie”, ale z czasem poinformowal, ze “nie bedzie rzadowych srodkow na premie
dla pilkarzy”. Na poczatku grudnia ubieglego roku w mediach pojawil sie
temat nagrod finansowych dla pilkarzy polskiej reprezentacji, ktore premier
Mateusz Morawiecki mial im obiecac jeszcze przed wylotem na mundial do
Kataru. Jak donosila wtedy Wirtualna Polska, na spotkaniu z pilkarzami “z
ust premiera padla obietnica, ze jesli reprezentacja wyjdzie z grupy,
otrzyma premie w wysokosci co najmniej 30 milionow zlotych”. Na nagraniu z
tego spotkania, ktorego fragment opublikowano na internetowym kanale Laczy
nas Pilka, slychac, jak Morawiecki mowi do kadrowiczow: – Wierze w was,
bedziecie na pewno dawali z siebie wszystko. A my tu z panem trenerem
zapewnimy, zeby – jak sie uda – byla naprawde bardzo dobra nagroda.Premier
Mateusz Morawiecki spotkal sie przed mundialem z pilkarzamiPZPN/Laczy nas
pilkaLewandowski przeprasza

W ostatnim czasie temat powrocil za sprawa wywiadu, ktorego “Przegladowi
Sportowemu” udzielil bramkarz kadry Lukasz Skorupski. Przyznal, ze on i
koledzy z druzyny doskonale zdawali sobie sprawe, ze wiadomosc o nagrodzie
nie spodoba sie kibicom. – Gadalismy miedzy soba i wiedzielismy, ze moga
byc wk****li” (kibice – red.) – powiedzial dziennikarzowi. – To nie byl
nasz pomysl. Premier obiecal premie. Slownie, nic na papierze – dodal i
ocenil, ze obiecana kwota byla “przesadzona” i “za duza”.

W czwartek na konferencji prasowej poprzedzajacej mecz z Czechami kapitan
reprezentacji Robert Lewandowski zabral glos w tej sprawie. – Chce
przeprosic kibicow, ze jako kapitan, nie powstrzymalem we wlasciwym
momencie tych wydarzen, ktore przeobrazily sie w afere premiowa. Sprawa od
poczatku dla nas nie byla powazna i realna. Nie powinnismy w ogole na ten
temat rozmawiac. Wiem, ze to nie jest wytlumaczenie, mielismy kilka okazji,
zeby przerwac temat i to tez byl blad. (…) W tej sprawie nie zrobilismy
wszystkiego tak, jak trzeba – powiedzial.Premier mowil, ze “jakas premia
sie nalezy pilkarzom”

Po medialnych publikacjach na temat nagrod w grudniu przedstawiciele obozu
wladzy kilkakrotnie odnosili sie do sprawy, dajac niejasna odpowiedz na
pytania, czy pilkarzom zostanie przyznana premia.

Sam premier Mateusz Morawiecki mowil o tej sprawie w wywiadzie dla
prorzadowej telewizji “wPolsce” 6 grudnia. – My przeznaczamy pieniadze dla
PZPN, dla polskiej pilki, a w jaki sposob one potem beda wykorzystane, to
moge powiedziec, ze chcemy przeznaczyc duzo, duzo wieksze pieniadze. Nie
30, nie 40 milionow, a moze nawet grubo powyzej 100 milionow. Chce, zeby
polska pilka poszla na jak najwyzszy poziom. To jest radosc wszystkich
obywateli – stwierdzil.

– Ja uwazam, ze jakas premia sie nalezy naszym pilkarzom – powiedzial.
Argumentowal, ze “wyszli rzeczywiscie z grupy, grali przeciez naprawde
niezle”. Kilka godzin pozniej zadeklarowal: nie bedzie rzadowych srodkow na
premie dla pilkarzy Jednak jeszcze tego samego dnia premier poinformowal,
ze premii dla pilkarzy nie bedzie. Opublikowal w tej sprawie wpis na
Facebooku. “Problemem polskiej pilki od lat jest poziom finansowania.
Brutalna prawda futbolu jest taka, ze wielkie granie jest tam, gdzie sa
wielkie pieniadze. Uwazam, ze rola Panstwa jest wspieranie rozwoju tej
najpopularniejszej dyscypliny sportu. Dotyczy to przede wszystkim srodkow
na szkolenie mlodziezy, budowy infrastruktury, ale takze rozwoju i wsparcia
talentow. Na te cele bedziemy przeznaczac dodatkowe srodki” –
zapowiedzial.A “udany wystep Polakow na Mundialu” uznal za “dobra okazje do
rozpoczecia dyskusji na temat przyszlosci polskiej pilki”. “Uwazam rowniez,
ze nagradzanie za wyniki na najbardziej prestizowych turniejach jest waznym
elementem calosci systemu i zarazem rola Zwiazku oraz glownych sponsorow” –
napisal Morawiecki.

Wpis zakonczyl deklaracja: “Na koniec wprost: nie bedzie rzadowych srodkow
na premie dla pilkarzy”.

“Paragon grozy” z krakowskiej biblioteki. Dyrektor wyjasnia, skad taka kwota

“Gdy musisz wniesc w swojej bibliotece oplate za przetrzymanie ksiazek,
zastanow sie prosze z czego to wynika” – komentuje w mediach
spolecznosciowych Jerzy Wozniakiewicz, dyrektor Wojewodzkiej Biblioteki
Publicznej w Krakowie. Odniosl sie do krazacego po sieci zdjecia paragonu,
ktory wystawiono na kwote 209 zl.

Zdjecia tzw. “paragonow grozy” zwykle publikuja w sieci klienci lokali
gastronomicznych. Tym razem sprawa dotyczy jednak ksiazek. “Oplata za
przetrzymanie to nie kara, tylko kwota rekompensujaca w pewnym stopniu
koszty spoleczne, ktore wynikaja z tego przetrzymania. Zasila ona budzet
biblioteki utrzymywanej przez spolecznosc, do ktorej naleza tez osoby
ponoszace owe koszty spoleczne czyjegos zaniedbania” – tlumaczy dyrektor.
Wozniakiewicz w obszernym wpisie szczegolowo objasnia, z czego wynikaja owe
“koszty spoleczne”. Podal rowniez, ile dokladnie wynosi dzienny koszt
przetrzymania ksiazki w bibliotece na ul. Rajskiej.

“Czy zastanawialiscie sie zatem kiedys jakie sa spoleczne koszty
przetrzymywania ksiazek? Co to takiego? Przez spoleczny koszt przyjmuje
kwote jaka czlonkowie danej spolecznosci korzystajacej z biblioteki beda
musieli wydac na ksiazki tylko dlatego, ze ktos nie zwrocil ich w terminie
w miejscowej bibliotece publicznej. To dosc proste wyliczenie oczywiscie
zakladajace, ze nie wszyscy moga zyc w Krakowie, czy Warszawie i tak jak w
wielu mniejszych miejscowosciach biblioteka publiczna jest jedyna
biblioteka i jesli nie znajdziemy tam danej ksiazki to musimy ja zakupic.
Jezeli zatem przyjmiemy, ze po regulaminowych czterech miesiacach
wypozyczenia ksiazki ktos przetrzymal ja bezprawnie np. przez caly kolejny
rok, oznacza to, ze nie moglo z niej skorzystac od trzech do nawet ponad 12
innych czytelnikow biblioteki (albo i wiecej – wypozyczona ksiazke czesto
czytaja tez czlonkowie rodziny). Jesli nie znalezli tej ksiazki na polce,
musieli kupic ja w ksiegarni – kazdy z nich swoj egzemplarz. Srednia cena
ksiazki to okolo 30 zl. Zatem ze wzgledu na nieregulaminowe zachowanie
jednego z czytelnikow biblioteki ksiazki za 30 zl musialo zakupic od trzech
do ponad 12 osob. Oznacza to, ze wydali na nie od 90 do nawet ponad 360 zl.
Zapytacie: a ile zaplacila osoba, ktora przez rok przetrzymywala te
ksiazke? Tylko 35 gr za kazdy dzien przetrzymania. Po roku przetrzymywania
jej naleznosc wobec biblioteki wyniosla 127,75 zlotego. Czy dalej uwazacie,
ze to wysoka oplata za przetrzymanie ksiazek?” – pyta dyrektor.

SPORT

Czekal na to poltora roku. Jakub Blaszczykowski wrocil do gry

Po raz ostatni Jakub Blaszczykowski pojawil sie na boisku 21 sierpnia 2021
roku, przy okazji meczu PKO Ekstraklasy Gornik Leczna – Wisla Krakow.
Rozegral wtedy 13 minut, a “Biala Gwiazda” wygrala to spotkanie 3:1.

Pozniej trapily go kontuzje, ktore wyeliminowaly go z gry lacznie na
poltora roku. W czwartkowym sparingu z Odra Opole dobieglo konca
oczekiwanie na jego powrot.Blaszczykowski pojawil sie na boisku w 60.
minucie spotkania. Razem z nim do gry wszedl Zdenek Ondrasek, ktory rowniez
ostatnio zmagal sie z kontuzjami. Wejscie 37-latka nie odmienilo losow
meczu. Wszystkie bramki padly w pierwszej polowie i sparing zakonczyl sie
wygrana Odry 3:1.

Przypomnijmy, ze niemiecki “Kicker” przekazal sensacyjne wiesci w sprawie
Jakuba Blaszczykowskiego. Wedlug informacji dziennikarzy w czerwcu dojdzie
do meczu towarzyskiego Polska – Niemcy, podczas ktorego Blaszczykowski
oficjalnie pozegna sie z kadra. Wczesniej nie mial takiego meczu (wiecej na
ten temat przeczytasz TUTAJ).

Do tej pory 37-latek rozegral w barwach reprezentacji Polski 108 meczow, w
ktorych strzelil 21 bramek i zanotowal 21 asyst. Debiutowal 28 marca 2006
spotkaniem z Arabia Saudyjska (2:1).

Santos podjal decyzje. Juz wiadomo, kto obejrzy mecz z trybun

Tym pilkarzem jest Tymoteusz Puchacz, ktory zostal w trybie awaryjnym
powolany do reprezentacji Polski. Zastapil miejsce kontuzjowanego Bartosza
Bereszynskiego.Ten doznal naciagniecia jednego z wiezadel w stawie
kolanowym. Jego rehabilitacja jest prowadzona przez sztab medyczny kadry
narodowej.

24-letni Puchacz wraca do kadry po dluzszej pauzie. Na mundialu go
zabraklo. Wtedy byl jeszcze pilkarzem 1.FC Union Berlin. Tam nie umial
sobie wywalczyc miejsca w skladzie. Jego sytuacja zmienila sie dopiero w
momencie, gdy w styczniu zmienil otoczenie i trafil do Grecji –
Panathinaikosu Ateny.

Wiemy, ze Puchacz nie wystapi w meczu z Czechami. Zabraklo dla niego
miejsca nawet w 23-osobowym skladzie kadry Polski. Spotkanie w Pradze
bedzie ogladal z perspektywy trybun.

Mecz Czechy – Polska odbedzie sie w piatek, 24 marca, o godzinie 20.45.
Kolejne spotkanie w eliminacjach Euro 2024 nasza kadra rozegra w
poniedzialek 27 marca z Albania w Warszawie.

Szalenstwo na punkcie Lewandowskiego. Pisza, co dzieje sie w Pradze

Mecz reprezentacji Czech z Polakami wzbudza wielkie zainteresowanie wsrod
kibicow. Stadion w Pradze ma byc wypelniony po brzegi. Czeski serwis
“Blesk” informuje o “szalonych cenach biletow u konikow”. Wszyscy chca
zobaczyc Roberta Lewandowskiego w akcji.

“Cena biletow jest ponad trzykrotnie wyzsza. Wejsciowki, ktore trafily do
sprzedazy za 590 koron, sa dostepne u oszustow za skandaliczne 2000 koron.
W tym meczu bedzie co ogladac. W pieciu najlepszych ligach Europy plynie
polska pilkarska krew. Gra ich tam az 16, Czechow jest tylko 6” – dodaje
“Blesk”.

Dziennikarze zwracaja tez uwage na wystep Polakow na mundialu. A w zasadzie
na temat premii po awansie do 1/8 finalu. Przypominaja tez slowa Lukasza
Skorupskiego w wywiadzie dla “Przegladu Sportowego Onet”. Serwis idnes.cz
skupia sie na Lewandowskim. Dziennikarze pytaja o to, jak zatrzymac
polskiego napastnika. Zwracaja tez uwage na charakterystyczna cieszynke
kapitana reprezentacji Polski.

“Z usmiechem na twarzy podbiega do linii bocznej lub do rogu boiska,
zatrzymuje sie, zgina lokcie i uderza piesciami. Oryginalny i nieco
tajemniczy gest Robert Lewandowski wymyslil dla swojej corki Klary, ktora
podobno w wieku dwoch lat robila rekami w ten sposob. Brzmi to jak
dziecinna zabawa, ale oznacza to cos zlego dla przeciwnikow. Ta celebracja
to zly sen dla rywala” – dodaje idnes.cz.

“Nigdy czegos takiego nie widzialem”. Messi az smial sie z trenerem. Inni
plakali

Argentynscy kibice tak dopingowali zespol i glosno spiewali, ze Leo Messi
sie usmiechal, a kilku innych pilkarzy mialo lzy w oczach. – Nigdy czegos
takiego nie widzialem – skomentowal dziennikarz Roy Nemer. Az trudno
uwierzyc w to co dzialo sie przed sparingiem Argentyna – Panama. Wypelniony
po brzegi stadion (pojedynek obejrzalo az 83 tys. widzow, a bilety chcialo
kupic ponad poltora miliona) w Buenos Aires eksplodowal przed pierwszym
gwizdkiem sedziego, kiedy zawodnicy obu druzyn byli na srodku boiska.
Kibice z Argentyny swietujac zdobycie mistrzostwa swiata, zaczeli skakac na
trybunach i bardzo glosno spiewac. Pilkarze i trener Lionel Scaloni nie
mogli uwierzyc w to co sie dzialo. Kilku zawodnikow i Scaloni smiali sie.
Malo tego – niektorzy mieli lzy w oczach. Przysiegam. Nigdy czegos takiego
nie widzialem, Argentyna, czyli najlepsi kibice na swiecie – skomentowal na
Twitterze Roy Nemer, dziennikarz “Mundoalbiceleste”.

Po zakonczeniu glosnych spiewow, pilkarze Argentyny dlugo klaskali i
dziekowali swoim fanom. Po meczu zawodnicy juz sie nie popisali. Podczas
hucznej imprezy z udzialem aktualnych mistrzow swiata, niektorzy pilkarze
dali sie poniesc emocjom. Wykonali skandaliczny gest, ktorym Emiliano
Martinez zaslynal podczas mundialu w Katarze.

DETEKTYW

Monika Osinska: zabojstwo Jolanty Brzozowskiej

Cwierc wieku temu – w marcu 1998 roku, po raz pierwszy na kare dozywotniego
pozbawienia wolnosci, skazano kobiete. Wyrok ten uslyszala Monika Osinska,
pseud. Osa, oskarzona o zabojstwo Jolanty Brzozowskiej.

Wraz z dwoma kolegami – Marcinem Murawskim pseud. Jogi i Robertem
Golebiowskim pseud. Golab, na kilka miesiecy przed egzaminem dojrzalosci,
wpadli na pomysl rabunku, ktory zakonczyl sie jednak krwawym morderstwem.
Ofiara padla 22-letnia kolezanka jednego ze sprawcow. Choc pierwotny plan
zakladal rabunek, pozniejsza sprzedaz lupow i pozyskanie pieniedzy na
studniowke, sprawcy mieli takze przygotowany plan awaryjny. Do jego
wykonania potrzebowali rekawiczek, kija bejsbolowego, nogi od stolu oraz
noza. Plan skrupulatnie wykonali z uzyciem wszystkich narzedzi. Ponad 2
lata po dokonaniu makabrycznej zbrodni odbyla sie rozprawa, w ktorej polski
sad po raz pierwszy orzekl kare dozywotniego pozbawienia wolnosci wobec
kobiety. Monika Osinska w chwili, kiedy zapadl wyrok skazujacy, miala 21
lat. Przypominamy zbrodnie, ktora ponad cwierc wieku byla szokiem dla
opinii publicznej.

Mordercze trio

Monika Osinska, Marcin Murawski ps. Jogi i Robert Golebiowski ps. Golab na
kilka miesiecy przed egzaminem dojrzalosci postanowili w szybki sposob sie
oblowic. W zwiazku ze zblizajaca sie studniowka brak pieniedzy jeszcze
bardziej im doskwieral. Marcin Murawski pracowal dorywczo w malej firmie
jako kolporter krzyzowek. W ich glowach zrodzil sie pomysl napadu na biuro.

Marcin i Robert mieli w przeszlosci niewielkie konflikty z prawem. Ten
pierwszy zostal przylapany na kradziezy auta. Z kolei Robert lubil sie w
twardych narkotykach, a jako nastolatek wymuszal pieniadze od mlodszych
dzieci. Klopoty te zrzucano jednak na karb mlodzienczego buntu. Zreszta,
zachowanie obydwu maturzystow nie zwiastowalo niewyobrazalnej tragedii, do
ktorej moga doprowadzic. Monika Osinska w ogole nie miala problemow z
prawem. Uczyla sie dosc dobrze, ale lubila sie zabawic. Choc miala ambitne
plany na doroslosc, to ostatnia noc “wolnosci”, beztroski, studniowkowy bal
postanowila przepic i przecpac. Na to jednak potrzebne byly
pieniadze.Dziewczyna spotkala sie z Marcinem i Robertem w piatek w szkolnej
stolowce. Byla juz w stanie sporego upojenia alkoholowego. Przekonala
niedoszlych maturzystow, zeby odpuscili lekcje i poszli wraz z nia na
wagary. Koledzy z rownoleglych klas przystali na ten pomysl i udali sie na
przechadzke. Wagarowicze zaczeli omawiac plan na zdobycie funduszy
studniowkowych. Chcieli je przeznaczyc na narkotyki i alkohol. W koncu –
studniowka jest tylko raz w zyciu – mowili. To wtedy pojawil sie pomysl
rabunku. Celem napadu mial byc Abigel – biuro, w ktorym pracowal Marcin.

Weekend sprzyjal napadowi

Dlaczego akurat to miejsce? Marcin znal je doskonale. Dorabial tam po
lekcjach, ale pensja nie starczala mu na pelna ucieche z zycia. Jednak ze
wzgledu na mnogosc przedmiotow biurowych (przedsiebiorstwo zajmowalo sie
kolportazem i drukowaniem materialow prasowych), a takze przez to, ze
Marcin cieszyl sie sympatia szefa (firma nalezala do biznesmena Krzysztofa
Orszagha) stalo sie idealnym celem napadu.

Na co wpadli przyszli rabusie? Marcin postanowil wyprosic prace dla Moniki.
Szef przystal na propozycje swojego pracownika i zaprosil dziewczyne na
rozmowe kwalifikacyjna. Te miala przeprowadzic 22-letnia Jolanta
Brzozowska. To szwagierka i prawa reka Orszagha. Dziewczyna niedawno
wprowadzila sie do Warszawy, zbierajac na wymarzony slub i wesele. Byla
lubiana przez klientow Abigela, zawsze zyczliwa i usmiechnieta. Miala dobre
kontaktu z Marcinem. Darzyli sie sympatia.

W trakcie rozmowy chcieli zrabowac zgromadzony w Abigel sprzet, a pozniej
go sprzedac. Swoj plan powoli wcielili w zycie. Przed rozmowa
kwalifikacyjna Marcin, Monika i Robert zaczeli pic alkohol na Goclawiu i
przygotowywali sie do przestepstwa. Wiedzieli, ze moze dojsc do rekoczynow
– w koncu w biurze mogl byc Krzysztof, a Jolanta mogla sie stawiac. Zabrali
ze soba noz, kij bejsbolowy, rekawiczki. Niby do obrony i zastraszenia
pracownikow, jednak nie wiadomo, czy zbrodnia nie kielkowala w ich glowach
od samego poczatku?

Niezaleznie od tego umowili sie na rozmowe miedzy godzina 16 i 17. Komende
do ataku miala wydac wlasnie Monika. Napastnicy wybrali sie do siedziby
firmy taksowka, trzymajac wszystkie narzedzia przy sobie. Gdy weszli do
Abigela, Jolanta byla kompletnie zdezorientowana. Myslala, ze bedzie
rozmawiac tylko z Monika. W drzwiach zobaczyla jednak Marcina i
niewidzianego wczesniej Roberta.

Monika Osinska: rozmowa

Na poczatku bylo spokojnie i nic nie zwiastowalo planowanego dramatu. Choc
atmosfera zdawala sie nerwowa, to Jola zaprosila Marcina i Monike do biura.
Robert zostal przy wejsciu. Pracownica firmy rozpoczela procedure
rekrutacyjna, a Marcin – najpewniej pod pretekstem zalatwienia czegos w
papierach – opuscil miejsce rozmowy.

Wraz z Robertem czekali na sygnal od swojej wspolniczki. Slyszeli jednak
wylacznie pytania o dotychczasowe doswiadczenie zawodowe Moniki.
Podekscytowany Golebiowski nie chcial juz dluzej czekac. Wparowal do biura.

Robert natychmiast wymierzyl Jolancie cios. Zszokowana kobieta blagala o
litosc, jednak bylo juz za pozno. Mezczyzna raz po raz okladal kobiete
kolejnymi ciosami. Marcin z kolei dusil ofiare, a nastepnie pobil kijem
bejsbolowym. Na koniec wbil jej w szyje noz. To nie wystarczylo rozjuszonym
napastnikom – Jolanta dostala kolejne 12 uderzen nozem. Jej cialo bylo
zmasakrowane, krew byla wszedzie.

Gdy mordercy oprzytomnieli i spojrzeli na cialo Jolanty, zaczelo im sie
robic niedobrze. Monika Osinska kazala zakryc ofiare. Po wszystkim, jak
gdyby nigdy nic – poszla do lodowki, aby cos zjesc. Byla glodna. Nastepnie
cala trojka zabrala dwa telefony, pagera i 400 zl. Sprzedali je paserowi i
wyskoczyli na pizze. Swietowali swoj sukces”

Po tym czasie maturzysci pozbyli sie sladow z krwi z ubran oraz narzedzi
zbrodni, pojechali autobusem w strone Srodmiescia i jakby nic sie nie
wydarzylo, poszli na pizze. Napastnicy od razu postanowili sprzedac lupy. W
sumie ukradli 400 zl, dwa telefony, pagery, magnetowid oraz bizuterie.
Kazdy z nich zyskal kilkaset zlotych.

Makabra

Piatek, 19 stycznia 1996 roku. Jak zwykle o tej porze snieg i lod skuwaja
Warszawe. Do biura “Abigel” znajdujacego sie w bloku mieszkalnym na
Tarchominie probuja dostac sie dwie uczennice. Chca skserowac notatki do
szkoly. Dzwonia dzwonkiem do drzwi jednak nikt nie otwiera.

Jedna z nich naciska na klamke, zeby przekonac sie, czy biuro rzeczywiscie
jest zamkniete. Wchodza do srodka i mowia glosno “dzien dobry”. Nikt nie
odpowiada. Kilka sekund pozniej znalazly zmasakrowane cialo Jolanty
Brzozowskiej.

Jak wykazala sekcja zwlok Lacznie zabojcy zadali 22-latce kilkanascie
ciosow nozem, nawet w oczy. Biegli patolodzy orzekli, ze gdy noz ugrzazl w
czaszce zamordowanej, juz nie zyla. Nie czula juz wiekszosci tych tortur.
Na koniec Robert zwalil cialo Jolanty z biurka na podloge.Rusza sledztwo
Policjanci natychmiastowo rozpoczeli poszukiwania mordercy, jednak nie
przypuszczali, ze za tak okrutnym zabojstwem stac moze trojka licealistow.
Poczatkowo podejrzenia padly na wlasciciela firmy Krzysztofa Orszagha, bo
to on jako ostatni widzial Jolante zywa. Mezczyzna mial jednak mocne alibi
(widzial sie z zona i mial spotkanie biznesowe), a takze wspolpracowal z
organami scigania.

Po oczyszczeniu z zarzutow Orszagh postanowil samemu dowiedziec sie, kto
stoi za zabojstwem. Nie mogl zniesc mysli, ze w jego biurze zginela mloda
kobieta, siostra jego zony. Wynajal jasnowidza, a samemu skupil sie na
skradzionych sprzetach. Dopiero po miesiacu sledczy ustalili, ze za
brutalna zbrodnia stoja licealisci.

Mlodzi byli nieostrozni i policja w koncu namierzyla wiadomosci wysylane za
pomoca skradzionego pagera. “Jogi” jako jedyny przyznal sie do winy i
zeznal na niekorzysc przyjaciol. W koncu “Osa” i “Golab” przyznali, ze
brali udzial w napadzie, ale uwazali, ze nie byli winni zabojstwa.

– Ciezko mi o tym mowic, nie przyczynilam sie do smierci tej kobiety.
Wiem, ze przepraszam to za male slowo – powiedziala “Osa”.

Robert i Monika twierdzili, ze brali udzial w kradziezy i napadzie, podczas
ktorego mialo tylko dojsc do ogluszenia ofiary. Wine zrzucili na alkohol i
amfetamine. Ich zdaniem tylko Marcin planowal zabojstwo.

Monika Osinska zalala sie lzami

Sad jednak skazal zarowno Marcina Murawskiego, jak i Roberta Golebiowskiego
i Monike Osinska na kare dozywotniego pozbawienia wolnosci.

20 marca 1998 cala trojka skazana zostala na dozywocie. Prowadzacy sprawe
sedzia podkreslil, ze w swojej dlugiej karierze pierwszy raz mial do
czynienia z tak obrzydliwa zbrodnia. Jej prymitywne pobudki, brak wyrzutow
sumienia, brutalnosc i zimne zachowanie przestepcow stawialy ich na rowni z
wieloma innymi mordercami. Dla sadu zadnym usprawiedliwieniem nie byl wiek
sprawcow.

W czasie odczytywania wyroku Monika zalala sie lzami.

Zanim zapadly wyroki dozywocia obroncy wskazywali, ze byli ludzmi z
zupelnie przecietnych, pelnych rodzin. Monika O. “chciala imponowac,
poszukiwala akceptacji”. Gazetazoliborza.pl przytoczyla opinie z akt, z
ktorej wynikalo, ze uczyla sie dobrze, a jej poziom inteligencji miescil
sie w normie. Wedlug bieglych duza role w jej zyciu odgrywaly kontakty z
rowiesnikami.

Cytowani psychologowie wskazywali, ze cechowal ja egocentryzm, choc “latwo
akceptowala zdanie grupy, przez co odczuwala lek przed odrzuceniem”. Nie
miala zatargow z prawem. Z relacji jednej z uczennic liceum, ktora znala ja
w tamtym czasie, wynika, ze Monika dominowac w grupie. Zdarzalo sie, ze
posluch starala sie uzyskac agresja slowna.

Po kilku miesiacach Sad Apelacyjny podtrzymal wyrok. W 2001 r. skazana
zwrocila sie do prezydenta z wnioskiem o obnizenie kary do 15 lat
wiezienia. Dostala odmowe.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl,

Obywatele News, Szczecin Moje Miasto