Dzien dobry – tu Polska – 24.08.2026

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika

Rok XXVI

Nr 237 (7069)

Poniedzialek, 24 sierpnia 2026

DZIEN DOBRY – TU POLSKA

SPORTOWY WEEKEND

23 sierpnia 2026r.

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

TENIS

Final w Cincinnati nie dla Swiatek. Polka przegrala z Pegula po
widowiskowym starciu

Iga Swiatek odpadla w polfinale turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Broniaca
tytulu i rozstawiona z numerem siodmym polska tenisistka przegrala z
Amerykanka Jessica Pegula (3.) 5:7, 6:4, 4:6. Spotkanie trwalo az dwie
godziny i 47 minut.

Swiatek i Pegula stworzyly swietnie widowisko. Nie brakowalo dlugich
wymian, gemow rozgrywanych na przewagi i niesamowitych zagran. To bylo ich
13. spotkanie i Polka ma juz tylko o jedna wygrana wiecej od Amerykanki
(7-6).

Pierwszy set zaczal sie od serii wzajemnych przelaman. Pierwsza podanie
poprawila Pegula, ktora odskoczyla na 4:2. Swiatek szybko jednak odrobila
strate. Przy stanie 5:5 Polka znow jednak dala sie przelamac.

Serwujaca na zwyciestwo w partii Amerykanka wykorzystala pierwsza pilke
setowa. Jak na ironie, mimo bardzo dobrej gry obu zawodniczek, decydujacy
punkt zdobyla po bardzo prostym bledzie Swiatek przy siatce.

W drugim secie pierwsza inicjatywe przejela Polka. Szesciokrotna mistrzyni
wielkoszlemowa prowadzila 4:2, a tym razem to Pegula odrobila strate. Dwa
kolejne gemy znow jednak padly lupem Swiatek i potrzebny byl trzeci set.

W nim takze poczatek nalezal do 25-latki z Raszyna, ktora prowadzila 3:1.
Broniaca sie z wielka zaciekloscia Pegula wyrownala na 3:3. Kluczowy okazal
sie gem dziewiaty. Serwujaca Polka zaczela go od wyniku 0-40. Choc najpierw
obronila trzy break pointy, to ostatecznie dala sie przelamac. Serwujaca na
zwyciestwo w meczu Amerykanka szansy nie zmarnowala.

Polfinalowa porazka oznacza, ze w poniedzialkowym notowaniu rankingu
Swiatek spadnie na osme miejsce. Bez wzgledu na wynik finalu Pegula nadal
bedzie trzecia.

W drugim polfinale Amerykanka Coco Gauff (4.) zagra z Sara Bejlek. Czeszka
wczesniej wyeliminowala liderke rankingu Bialorusinke Aryne Sabalenke.

Impreza w Cincinnati jest praktycznie ostatnim sprawdzianem swiatowej
czolowki przed wielkoszlemowym US Open w Nowym Jorku, ktory rozpocznie sie
30 sierpnia.

Wynik meczu 1/2 finalu:

Jessica Pegula (USA, 3) – Iga Swiatek (Polska, 7) 7:5, 4:6, 6:4.

-Dwa sety, ponad dwie godziny walki, ale jest zwyciestwo i awans Hurkacza
do finalu w Cancun

Hubert Hurkacz po ponad dwugodzinnym boju awansowal do finalu turnieju
rangi ATP Challenger 125 w Cancun. 33-letni Tunezyjczyk Moez Echargui
postawil Polakowi trudne warunki, ale ostatecznie przegral 3:6; 4:6.

Hurkacz (69. ATP) w polfinale w Cancun stoczyl bardzo podobny pojedynek do
tego cwiercfinalowego z Romanem Safiullinem. Wtedy wygral 6:4; 6:3, ale
przebieg gry byl bardzo zaciety i o triumfie Polaka zadecydowaly wygrane
kluczowe pilki. Tak samo bylo teraz.

Echargui (197. ATP) i wielu momentach wygladal bardzo dobrze, od polowy
pierwszego seta gemy byly bardzo wyrownane, a Hurkacz w osmym gemie
wykorzystal jedynego w tej partii break pointa, co dalo kluczowe
przelamanie i zwyciestwo 6:3.

Druga odslona byla jeszcze bardziej zacieta. Juz od samego poczatku nie
bylo latwych gemow, a kluczowy moment mial miejsce przy stanie 2:2. Wtedy
ponownie Hubert zdolal przelamac przeciwnika i to wystarczylo do wygrania
calego spotkania. Chwile wczesniej Polak sam bronil dwoch break pointow.
“Hubi” w drugiej partii korzystal z przerwy medycznej.

Ostatecznie po nieco ponad dwugodzinnym meczu Hurkacz zapisal na swoim
koncie wygrana, ktora dala mu awans do finalu challengera w Cancun, gdzie
jego przeciwnikiem bedzie najwyzej rozstawiony Sebastian Baez (53. ATP),
ktory w polfinale pokonal 6:4; 6:4 Lloyda Harrisa (175. ATP).

Polak zagwarantowal sobie awans na 52. miejscu w najnowszym notowaniu
rankingu ATP. Jesli wygra caly turniej, to wroci do Top 50.

SIATKOWKA

Koncert w pierwszym secie, a potem nagla zapasc. Tak Polki rozpoczely ME

Reprezentacja Polski kobiet w sobote rozpoczela zmagania w mistrzostwach
Europy. W pierwszym secie podopieczne Stefano Lavariniego dokonaly tego z
przytupem i rozniosly Wegierki az 25:12. Mimo wyraznej roznicy klas, w
kolejnych dwoch setach Polki mialy niespodziewane problemy, a Wloch moze
miec do swoich podopiecznych sporo uwag po tym spotkaniu.

Reprezentantki Polski byly zdecydowanymi faworytkami spotkania z
Wegierkami. Wystarczy wspomniec, ze nasze rodaczki na ostatnich
mistrzostwach Europy zajely piate miejsce. Od tamtego momentu graly na
igrzyskach olimpijskich, zdobyly dwa medale Ligi Narodow, czy dotarly do
cwiercfinalu mistrzostw swiata. Dla siatkarek z Wegier, ktore na ostatnich
ME zajely 24. miejsce, a ostatni raz na mistrzostwach globu zagraly w 1982
roku, takie wyniki pozostaja w sferze marzen.

Po pierwszym secie wydawalo sie, ze polskie siatkarki w tym spotkaniu czeka
proste zadanie. Zwyciezyly bowiem az 25:12 i zagraly niemalze perfekcyjna
partie. Wegierki mogly cieszyc sie chyba tylko z tego, ze ugraly dwucyfrowy
rezultat.

Poczatek drugiej partii zdawal sie tylko potwierdzac taki stan rzeczy.
Polska prowadzila 5:0, a gdy trener Alessandro Chiappini poprosil o czas,
to zaraz po nim nasze siatkarki i tak dorzucily kolejne dwa oczka. Jeszcze
przy wyniku 19:11 dla Polski trudno bylo oczekiwac wyrownanej rywalizacji.

Az nagle cos w grze Bialo-Czerwonych sie zacielo. Wegierki, z ktorych na
poczatku seta bilo rozczarowanie, zaczely cieszyc sie z kazdego zdobytego
punktu. Z kolei w naszym zespole przestal funkcjonowac blok, tak swietnie
radzacy sobie w poprzednim secie. Zawodzila tez skutecznosc w ataku. W ten
sposob niespodziewanie rywalki doprowadzily do wyrownania, a nastepnie
objely prowadzenie 23:22! Na szczescie zawodniczki Lavariniego zdolaly
wygrac i te partie, ale uczynily to dopiero na przewagi.

Moze to nawet lepiej, ze drugi set mial taki przebieg? Bialo-Czerwone
otrzymaly dowod na to, ze na zawodach rangi mistrzowskiej nie mozna
lekcewazyc nawet w teorii o wiele slabszej druzyny, a koncentracja to
podstawa sukcesu.

Trzecia partia miala podobny przebieg do drugiej. Polki zyskaly szybka
przewage (6:1), ale to nie zniechecilo rywalek, ktore staraly sie nawiazac
rywalizacje. Te ponownie zdolaly dogonic Polske i objac prowadzenie
(14:13), a gra toczyla sie punkt za punkt. Mimo widocznej roznicy
umiejetnosci, pomimo niezlych procentow skutecznosci Moniki Lampkowskiej i
Mai Koput (zdobyly odpowiednio 13 i 12 punktow), Bialo-Czerwone dopiero pod
koniec seta zdolaly uciec Wegierkom i wygraly 25:20. Jednak mimo zwyciestwa
3:0 w setach i koncertowej gry w pierwszej partii, trener Lavarini moze
miec do swoich podopiecznych sporo uwag.

Wegry 0:3 (12:25, 24:26, 20:25) Polska

PILKA NOZNA

Za nami dlugi wieczor z polskimi zespolami rywalizujacymi w europejskich
pucharach. Kapitalnie spisaly sie Lech Poznan i Jagiellonia Bialystok,
ktore gromily swych rywali, wjezdzajac na autostrade do Ligi Europy. W
Lidze Konferencji bylo gorzej. Rakow Czestochowa rzutem na tasme uniknal
porazki z Hajdukiem Split, choc dzieki temu jest przynajmniej w dobrej
sytuacji przed rewanzem. Przegral Gornik Zabrze u siebie, pokonany przez AS
Monaco.

Jako pierwsza w boj ruszyla Jagiellonia Bialystok. Zespol Adriana Siemienca
byl bardzo wyraznym faworytem starcia z Iberia 1999 Tbilisi. Gruzinska
druzyna miala swoje momenty, to nie byla totalna dominacja przez caly mecz.
Jednak Bialostoczanie byli bardzo skuteczni. Wykorzystywali fragmenty
swojej bardzo dobrej gry w pelni i pokazali roznice jakosci, wygrywajac 4:0.

Nie tylko Jagiellonia moze juz powoli wyczekiwac na losowanie Ligi Europy.
To samo mozna powiedziec o Lechu Poznan. Teoretycznie po Aarhus kibice
“Kolejorza” nie powinni byc niczego pewni. Jednak jesli Poznaniacy rozbili
szwajcarski Thun az 7:0, to nie ma takiej sily, ktora odbierze im awans.

O Lige Konferencji walczy Gornik Zabrze. Przegrane dwumecze z Fenerbahce i
Ferencvarosem skazaly wicemistrzow Polski na paradoksalnie najtrudniejsze z
dotychczasowych zadan, jakim jest mecz z AS Monaco. Gornik postawil trudne
warunki, ale przegral na wlasnym boisku 2:3. Szanse na awans sa minimalne,
bo odrobic to z takim rywalem na wyjezdzie bedzie niezwykle trudno. Wiele
wskazuje na to, ze Zabrzanie nie zagraja w zadnej fazie ligowej. Szkoda, bo
wiele nie brakowalo.

Polski wieczor w Europie konczyl Rakow Czestochowa. Jako jedyny z
ekstraklasowiczow gral pierwsze spotkanie na wyjezdzie. Dlugo zanosilo sie,
ze podzieli los Gornika i tez przegra swoj mecz. Jednak w 95. minucie
uratowal ich Lamine Diaby-Fadiga, ktory doprowadzil do remisu 2:2. Takim
wynikiem skonczyl sie mecz. To dobre wiesci przed rewanzem, choc calosciowo
nie sposob bylo znalezc wielu cieplych slow pod adresem Rakowa.

EKSTRAKLASA

4 kolejka

G.Zabrze-Wisla Krakow 2-1

5 kolejka

Korona Kielce-Motor Lublin 1-1

Cracovia-Wieczysta Krakow 3-2

Piast Gliwice-Legia Warszawa 0-1

Slask Wroclaw-Widzew Lodz 3-3

Radomiak-Z.Lubin 0-0

Katowice-W.Plock 5-0

Pogon Szczecin-Wisla Krakow 2-2

Rakow Czestochowa-G.Zabrze mecz przelozony

Lech Poznan-Jagiellonia Bialystok, mecz przelozony

1.Legia 11pkt

2.G.Zabrze 9pkt

3.Cracovia 8pkt

4.Lech 7pkt

5.Pogon 7pkt

6.Z.Lubin 7pkt

7.Wisla Krakow 7pkt

8.Katowice 6pkt

9.Widzew 6pkt

10.Jagiellonia 6pkt

11.Korona 5pkt

12.Slask 5pkt

13.Motor 5pkt

14.Piast 4pkt

15.Wisla Plock 4pkt

16.Radomiak 4pkt

17.Wieczysta 3pkt

18.Rakow 0pkt

I Liga

4 kolejka

Unia Skierniewice-Miedz Legnica 0-3

Arka Gdynia-Puszcza Niepolomice 3-0

5 kolejka

Nieciecza-Polonia Warszawa 1-3

Podbeskidzie-Odra Opole 1-1

Polonia Bytom-Pogon Grodzisk 2-2

Lechia Gdansk-Pogon Siedlce 1-0

Chrobry Glogow-Wara Poznan 0-1

Miedz Legnica-Arka Gdynia 2-0

Puszcza Niepolomice-Unia Skierniewice 0-1

LKS Lodz-Stal Mielec 4-0

W poniedzialek Stal Rzeszow-Ruch Chorzow

1.Pogon Grodzisk 11pkt

2.Miedz 10pkt

3.LKS 10pkt

4.Polonia Warszawa 10pkt

5.Arka 9pkt

6.Warta 9pkt

7.Stal Mielec 8pkt

8.Chrobry 7pkt

9.Odra Opole 7pkt

10.Nieciecza 6pkt

11.Unia 6pkt

12.Podbeskidzie 5pkt

13.Pogon Siedlce 5pkt

14.Polonia Bytom 5pkt

15.Ruch 4pkt

16.Lechia 4pkt

17.Puszcza 3pkt

18.Stal Rzeszow 2pkt

-Lechia Gdansk wygrala pierwszy mecz w tym sezonie w Betclic 1 Lidze
pokonujac Pogon Siedlce 1:0. Gola na wage trzech punktow strzelil Artur
Szach, a druzyna aktualnie opuscila strefe spadkowa w ligowej tabeli. To
takze pierwsze zwyciestwo od 6 kwietnia, kiedy bialo-zieloni – takze na
Polsat Plus Arenie – pokonali Korone Kielce w PKO Ekstraklasie.

Dojscie nowych zawodnikow sprawia, ze druzyna Lechii nabiera coraz lepszych
ksztaltow. Oczywiscie nie mozna powiedziec, ze sytuacja jest optymalna, ale
po pierwsze sklad jest silniejszy niz na inauguracje, gdzie grali glownie
juniorzy, a po drugie to nie koniec wzmocnien w zespole bialo-zielonych.
Teraz z juniorow w skladzie zostal tylko Wojciech Madej.

Kolejnymi debiutantami w zespole byli srodkowy obronca Danylo Beskorowajnyj
oraz skrzydlowy Kevin Dodaj. W pierwszym skladzie pojawil sie tez Artur
Szach, ktory debiut zaliczyl w Chorzowie w meczu z Ruchem wchodzac na
boisko z lawki rezerwowych. To pilkarze jakosciowi, choc na pewno
potrzebuja czasu, zeby sie zagrac z kolegami z zespolu. Widac tez jakie
umiejetnosci ma Szach i ten pilkarz na pewno bedzie wzmocnieniem dla
bialo-zielonych. W tym meczu byl ustawiony w ataku wraz z Jakubem
Adkonisem, ale na pewno druzynie prowadzonej przez trenera Wladyslawa
Lupaszki brakowalo w polu karnym klasycznego napastnika.

Byc moze ta sytuacja zmieni sie juz w najblizszym tygodniu. Jeszcze przed
meczem z Pogonia mial w Gdansku pojawic sie nowy zawodnik, ale ostatecznie
tak sie nie stalo. Jednak jak uslyszelismy po weekendzie mozna spodziewac
sie kolejnych wzmocnien skladu Lechii. Do konca zbliza sie okno transferowe
w najsilniejszych ligach Europy, wiec mozna spodziewac sie tez transferu
Tomasa Bobcka. Dzis najwiecej mowi sie o ofertach z Wloch, Francji i
Turcji. Bohdan Wjunnyk nie dogadal sie z Korona Kielce, bo chce isc do
Legii Warszawa, ale klub ze stolicy musi najpierw zlozyc dobra oferte. Na
odejscie z Lechii wciaz czekaja takze Iwan Zelizko oraz Rifet Kapic.

Mecz z Pogonia zaczal sie od upamietnienia zmarlego Mateusza Baka, legendy
Lechii Gdansk. Byla minuta ciszy, a potem skandowanie “Mateusz Baczek”. W
24 minucie kibice bialo-zielonych odpalili race ustawiajac sie w ksztalcie
krzyza, a do tego zaprezentowali numer 24, z ktorym gral Bak. Ten numer
zostal zreszta zastrzezony przez Lechie.

Jesli chodzi o sam mecz to Lechia miala duza przewage, ale brakowalo
wykonczenia. Okazje mieli Jakub Adkonis, Camilo Mena czy Artur Szach, ale
pilka nie chciala wpasc do bramki. Goscie glownie sie bronili, ale jak
przeprowadzili akcje, to byli bardzo blisko zdobycia bramki. Przed szansa
stanal Maciej Rosolek, ktory strzelil w poprzeczke.

Decydujaca akcja meczu miala miejsce w 51 minucie. Szybka akcje Lechii
wyprowadzil Artur Szach i zakonczyl ja celnym strzalem przy blizszym
slupku. To byl szach i jednoczesnie mat zadany druzynie Pogoni, bo wiecej
goli w tym meczu juz nie bylo. Goscie z Siedlec konczyli mecz w oslabieniu,
bowiem w 67 minucie czerwona kartka, za dwie zolte, ukarany zostal Krystian
Mis.

-“Kamil Antonik zatopil Arke Gdynia. Koszmar bramkarza zolto-niebieskich.
Druga wyjazdowa porazka z rzedu”-Pawel Stankiewicz

Arka Gdynia znowu wrocila bez punktow z meczu wyjazdowego, bo nie poradzila
sobie z defensywa rywali. Po porazce w Skierniewicach z Unia teraz
przegrala z Miedzia w Legnicy. Katem okazal sie Kamil Antonik, ktory
strzelil dwa gole. Druzynie zolto-niebieskich nie pomogl Dawid Arndt, ktory
przy pierwszej bramce popelnil koszmarny blad.

Wlasnie pierwszy gol mial kluczowe znaczenie dla przebiegu tego spotkania.
Kamil Antonik, mimo ze przed nim byl Kuba Solecki, oddal strzal z dystansu.
Wydawalo sie, ze niezbyt grozny. Jednak Dawid Arndt rzucajac sie do pilki
nieoczekiwanie przepuscil ja pod soba do siatki. Fatalny blad bramkarza
zolto-niebieskich, ktory mial wplyw na dalszy przebieg tego spotkania.

Ten mecz mogl zaczac sie jednak inaczej, bo w 4 minucie z bliska glowa
strzelal Dawid Gojny, ale bramkarz Miedzi nie dal sie pokonac. Za to po
stracie gola podopieczni trenera Marka Jarolima nie mogli zlapac wlasciwego
rytmu. Dopiero w koncowce obie druzyny mialy okazje, ale Miedz lepsza.
Przed szansa stanal Asier Cordoba i gdyby nie blok Gojnego, to bylby gol.
Za to z drugiej strony Serafin Szota w dobrej sytuacji zle trafil pilke
glowa i w ogole nie trafil w bramke.

W drugiej polowie najlepsza okazje do zdobycia wyrownujacego gola mial
Filip Walus, ale Myroslaw Mazur wybil pilke, ktora leciala do bramki.
Pozniej to Arka miala inicjatywe i oddawala duzo strzalow, ale w wiekszosci
niecelnych. Druzyna z Gdyni w zaden sposob nie mogla sobie poradzic z
defensywa rywali. Trener Jarolim robil kolejne zmiany, ale Bartlomiej
Pawlowski czy Elmedin Rama nie wniesli oczekiwanej jakosci do gry zespolu.

Miedz za to przeczekala napor rywali i zadala skuteczny cios w ostatniej
akcji meczu. Zakonczyl ja Antonik, ktory tym razem nie dal zadnych szans
bramkarzowi Arki. Sedzia juz nawet nie wznowil gry. Tym samym zespol
zolto-niebieskich przegral drugie spotkanie wyjazdowe z rzedu i sztab
trenerski oraz pilkarze zdecydowanie maja nad czym pracowac w tej kwestii,
bo przeciez celem jest awans do PKO Ekstraklasy.

Arka: Arndt – Gruszkowski, Szota (81 Rama), Komenda, Gojny – Ambrosiewicz
(81 Lewkot), Kun (65 Pawlowski) – Solecki (72 Krefft), Walus, Milewski (72
Demirovic) – Gutkovskis

Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT:

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

�sWspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl

Wypisanie z listy / Unsubscribe:

https://gazetka-gargamela.eu/wysylka/unsubscribe.php?uid=4551574&adr=admin@intermanager.org

lub napisz na / or send email to stop@gazetka-gargamela.eu