DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA im. Kpt. Ryszarda Kucika
Rok XXVI
Nr 236 (7068)
Niedziela, 23 sierpnia 2026
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Milej niedzieli 🙂
Ania Iwaniuk
POGODA:
W niedziele w Polsce bedzie dosc cieplo, ale pogoda zroznicowana. Na
poludniu i poludniowym wschodzie przewaznie slonecznie, w innych regionach
wiecej chmur i miejscami przelotny deszcz. Temperatura maksymalna od okolo
21 – 23°C nad morzem do 27 – 28°C na poludniu kraju.
KURSY WALUT NBP:
EUR – 4,3267
USD – 3,7306
GBP – 5,0560
CHF – 4,6007
DOWCIP:
– Co robisz w niedziele?
– Odpoczywam.
– Po czym?
– Nie komplikujmy tego.
Decyzja prezydenta to “uklon w strone srodowisk, ktore sprzyjaja
szarlatanerii”. Jego projekt “nic nie zmieni”
Karol Nawrocki nie podpisal tzw. ustawy “lex szarlatan” i skierowal ja do
Trybunalu Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Prezydent
argumentowal, ze przepisy wrzucaja do jednego worka osoby realnie
zagrazajace zdrowiu pacjentow oraz tysiace firm i osob zajmujacych sie m.in.
zielarstwem, zdrowym zywieniem czy medycyna komplementarna. Jednoczesnie
przedstawil wlasny projekt zmian, ktory trafil do Sejmu. Anna Maria
Zukowska z Lewicy ocenila decyzje prezydenta jako uklon wobec srodowisk
sprzyjajacych szarlatanerii, teoriom spiskowym i ruchom antyszczepionkowym.
Jej zdaniem jest to rowniez sygnal wysylany w strone elektoratu
Konfederacji, zwlaszcza srodowiska Grzegorza Brauna. Zukowska podkreslila,
ze dla pacjentow oznacza to niepewnosc, szczegolnie dla ciezko chorych
onkologicznie, ktorzy w desperacji moga rezygnowac ze skutecznego leczenia
na rzecz pseudoterapii. Jej zdaniem panstwo powinno chronic takie osoby
przed ludzmi oferujacymi niebezpieczne “terapie”. Z kolei Michal Nieznanski
z Konfederacji przekonywal, ze obecne przepisy sa zbyt szerokie i moga byc
dowolnie interpretowane przez urzednikow. Podkreslil, ze prawo powinno byc
jasne, przejrzyste i nie moze uderzac w przedsiebiorcow. Przyznal
jednoczesnie, ze nalezy stworzyc przepisy uniemozliwiajace oszukiwanie
chorych, ale zaznaczyl, ze panstwo nie musi “prowadzic kazdego obywatela za
reke”. Dorota Loboda z KO skrytykowala natomiast propozycje prezydenta,
wskazujac, ze skupia sie ona wylacznie na karaniu sprawcow po fakcie. Jej
zdaniem potrzebne sa przepisy, ktore przede wszystkim zapobiegaja takim
praktykom, zanim pacjent straci zdrowie lub zycie. Ustawa “lex szarlatan”
bez podpisu Karola Nawrockiego. Decyzja prezydenta to “uk.pdf
Policyjna kontrola tratw. Nietrzezwi flisacy chcieli zabrac turystow
Policjanci i straznicy Pieninskiego Parku Narodowego przeprowadzili 18
sierpnia kontrole trzezwosci sternikow tratw na Dunajcu. Przebadano lacznie
48 flisakow. U trzech z nich wykryto alkohol. 54-letni mezczyzna mial
blisko promil alkoholu, 51-latek 0,24 promila, a 47-latek 0,22 promila.
Kontrola odbyla sie jeszcze zanim sternicy zabrali na poklad turystow, gdy
plyneli dopiero w kierunku miejsca zaladunku. Cala trojka zostala
natychmiast odsunieta od dalszego kierowania tratwami. Kazdy z mezczyzn
otrzymal mandat w wysokosci 500 zl. Obecny podczas kontroli dyspozytor
Polskiego Stowarzyszenia Flisakow Pieninskich zapowiedzial dodatkowe
konsekwencje zgodne z wewnetrznym regulaminem organizacji. Splyw przelomem
Dunajca nalezy do najwiekszych atrakcji turystycznych Pienin. Organizuje go
dzialajace od 1934 roku Polskie Stowarzyszenie Flisakow Pieninskich. Sezon
trwa od 1 kwietnia do 31 pazdziernika. Najpopularniejsza trasa tradycyjnymi
lodziami zaczyna sie w Sromowcach Wyznych-Katach lub Sromowcach Niznych.
Trasa do Szczawnicy liczy okolo 18 kilometrow i trwa nieco ponad dwie
godziny, a do Kroscienka okolo 23 kilometrow i niespelna trzy godziny.
Kontrola trzeźwości na Dunajcu, trzech flisakow pod wplywem alkoholu –
TVN24.pdf
Dlugie wakacje Friedricha Merza. “Kanclerz, ktory nic nie mowi, nie mowi
tez nic glupiego”
Friedrich Merz pozostaje na urlopie juz ponad trzy tygodnie, choc urzad
kanclerski zapowiadal jedynie “kilka dni wolnego”. Ostatnie publiczne
wystapienie kanclerza mialo miejsce 29 lipca. Jego dluga nieobecnosc i
milczenie staly sie tematem komentarzy niemieckich mediow. Szczegolne
kontrowersje wzbudzil fakt, ze Merz nie przerwal urlopu po incydencie z 5
sierpnia na lotnisku w Lipsku, gdzie pojawil sie dron uzbrojony w material
wybuchowy. Najwyzsze niemieckie wladze sugerowaly, ze za zdarzeniem mogla
stac Rosja. Minister spraw wewnetrznych Alexander Dobrindt przerwal wtedy
wakacje we Wloszech i przyjechal do Lipska, natomiast kanclerz pozostal na
urlopie. “Der Spiegel” skomentowal sytuacje slowami, ze “kanclerz, ktory
nic nie mowi, nie mowi tez nic glupiego”, nawiazujac do reputacji Merza
jako polityka czesto wywolujacego kontrowersje swoimi wypowiedziami.
Tygodnik zwrocil tez uwage na kontrast miedzy jego dlugim wypoczynkiem a
wczesniejszymi apelami, by Niemcy wiecej pracowali. “Die Welt” bronil
natomiast milczenia kanclerza, pytajac, czy szef rzadu rzeczywiscie musi
reagowac na kazda debate publiczna. Urzad kanclerski nie ujawnia szczegolow
urlopu. Wedlug medialnych spekulacji Merz czesc czasu spedzil w swoim
drugim domu nad jeziorem Tegernsee w Bawarii. Pozostaje w kontakcie
telefonicznym ze wspolpracownikami i ma wrocic na spotkania rzadowe w
ostatnim tygodniu sierpnia. Na wakacje zabral miedzy innymi pierwsza
encyklike papieza Leona XIV “Magnifica humanitas” dotyczaca sztucznej
inteligencji oraz dokumenty zwiazane z budzetem Unii Europejskiej. Niemcy.
Friedrich Merz na wakacjach już ponad trzy tygodnie. “Kanclerz, ktory
ni.pdf
Ulewy i burze w Polsce. Kilkaset interwencji, alarm przeciwpowodziowy
Przez Polske w nocy z piatku na sobote przeszly intensywne ulewy i burze
zwiazane z nizem srodziemnomorskim. Od polnocy straz pozarna odnotowala 777
interwencji. Najwiecej zgloszen bylo w wojewodztwie kujawsko-pomorskim –
ponad 215. W Wielkopolsce strazacy interweniowali 126 razy, a w
wojewodztwie lodzkim 108 razy. Front przesuwal sie na polnoc i polnocny
wschod. Profilaktycznie ewakuowano lacznie 12 obozow harcerskich.
Uczestnikow przewieziono do stalych budynkow i nie odnotowano osob
poszkodowanych. W wojewodztwie lodzkim zgloszenia dotyczyly glownie
powalonych drzew, polamanych konarow i lokalnych podtopien. Okolo 19,4 tys.
gospodarstw pozostawalo bez pradu, najwiecej w rejonach Tomaszowa
Mazowieckiego, Zgierza i Piotrkowa Trybunalskiego. Na Dolnym Slasku do
godziny 6 odnotowano 168 zdarzen. Strazacy wypompowywali wode i usuwali
skutki silnego wiatru. W Walbrzychu przewrocila sie duza lipa. IMGW
poinformowal, ze na stacji hydrologicznej Mala Kopa na rzece Lomniczka
zanotowano ponad 100 litrow deszczu na metr kwadratowy. W gminie Lesna
ogloszono alarm przeciwpowodziowy. W wojewodztwie opolskim odnotowano 14
nocnych interwencji, glownie z powodu polamanych galezi i jednej zalanej
piwnicy. Juz wczesniej, do polnocy w piatek, straz pozarna miala w calym
kraju 332 zgloszenia zwiazane z gwaltowna pogoda. Ulewy i burze w Polsce w
sobotę 22.08. Niż genueński. Kilkaset interwencji, alar.pdf
AI mialo sklonowac glos znanego lektora. “Mamy jasne potwierdzenie”
Znany lektor Jaroslaw Lukomski pozwal firme z branzy wodno-sciekowej za
wykorzystanie jego glosu w reklamie szamba bez jego zgody. Wedlug strony
reprezentujacej lektora glos zostal sklonowany za pomoca sztucznej
inteligencji. Sprawa jest uznawana za potencjalnie precedensowa dla calej
branzy. Lukomski podkreslal wczesniej, ze glos to nie tylko zjawisko
akustyczne, ale takze emocje i element tozsamosci czlowieka. W piatek w
warszawskim sadzie odbyla sie kolejna rozprawa. Wyroku jeszcze nie
ogloszono, ale reprezentanci lektora uznali ja za najwazniejsza z
dotychczasowych. Wedlug Tomasza Bartosa biegly jednoznacznie potwierdzil,
ze glos wykorzystany jako baza do stworzenia klonu nalezal do Jaroslawa
Lukomskiego. Nadal nie wiadomo jednak, jakiego programu uzyto ani z jakich
konkretnie probek wytrenowano model. Na rozprawe nie stawil sie wazny
swiadek. Firma wciaz nie ujawnila oprogramowania zastosowanego przy
produkcji reklamy. Lukomski ostrzegl, ze dopoki nie zapadnie prawomocne
rozstrzygniecie i nie powstanie precedens odstraszajacy przed
wykorzystywaniem cudzych, rozpoznawalnych glosow, praca lektorow pozostaje
powaznie zagrozona. Jego zdaniem rynek pracy dla osob zawodowo
poslugujacych sie glosem moze gwaltownie sie zmniejszyc. Podkreslil
rowniez, ze problem naduzyc zwiazanych z AI dotyczy nie tylko lektorow.
Zaapelowal o rozwiazania systemowe oraz wieksza odpowiedzialnosc
producentow i emitentow reklam. AI mialo sklonować glos znanego lektora.
“Mamy jasne potwierdzenie” | TVN24 Bizn.pdf
Urzednicy przecierali oczy ze zdumienia. Nagi zakonnik opalal sie na dachu
klasztoru w Rzeszowie
W Rzeszowie doszlo do nietypowego zdarzenia, ktore szybko wywolalo
zainteresowanie mieszkancow i internautow. Na dachu budynku klasztornego
bernardynow przy ulicy Sokola zauwazono calkowicie nagiego zakonnika, ktory
opalal sie na sloncu. Dach jest dobrze widoczny z okien pobliskiego
Podkarpackiego Urzedu Wojewodzkiego, dlatego scene obserwowali zarowno
interesanci, jak i pracownicy urzedu. Swiadkowie wykonali zdjecia i
nagranie, ktore trafily do lokalnego serwisu torzeszow.pl, a pozniej
zaczely krazyc w mediach spolecznosciowych. Jeden z mezczyzn relacjonowal,
ze podczas zalatwiania sprawy w urzedzie zapytal pracownikow, czy rowniez
widza zakonnika i otrzymal potwierdzenie. Czesc internautow potraktowala
sytuacje zartobliwie, inni krytykowali zachowanie duchownego jako brak
wyczucia. Sprawa zostala zgloszona policji. Funkcjonariusze zaznaczaja
jednak, ze sama nagosc nie zawsze oznacza popelnienie wykroczenia i
konieczne jest dokladne ustalenie okolicznosci, miejsca zdarzenia oraz
reakcji swiadkow. Policja bierze pod uwage mozliwosc zastosowania przepisow
dotyczacych publicznego nieobyczajnego wybryku, ale ostateczna kwalifikacja
prawna nastapi dopiero po wyjasnieniu sprawy. Gwardian rzeszowskich
bernardynow, ojciec Marceli Gesla, ograniczyl komentarz do informacji, ze
sprawa zostala zgloszona organom scigania. Nie wiadomo jednak, kto
dokladnie zlozyl zawiadomienie ani czy dotyczy ono zachowania zakonnika,
czy tez rozpowszechniania jego zdjec. Urzędnicy przecierali oczy ze
zdumienia. Nagi zakonnik opalal się na dachu klasz.pdf
“Zastrzezesz PESEL i zgubisz telefon, nie odzyskasz juz dostepu do
tozsamosci”? Ale bzdury
Po cyberataku na platforme MyDr Ministerstwo Cyfryzacji zacheca Polakow do
zastrzegania numerow PESEL. W internecie zaczely jednak krazyc nagrania
sugerujace, ze zastrzezenie PESEL-u moze doprowadzic do sytuacji, w ktorej
po zgubieniu telefonu nie bedzie mozna juz potwierdzic swojej tozsamosci
ani cofnac zabezpieczenia. Konkret24 sprawdzil te twierdzenia i uznal je za
falszywe. PESEL mozna zastrzec od listopada 2023 roku i ma to chronic
przede wszystkim przed zaciagnieciem kredytu lub pozyczki, zakupami na raty
czy wyrobieniem karty SIM na cudze dane. Zastrzezenia mozna dokonac na trzy
sposoby: przez aplikacje mObywatel, strone mobywatel.gov.pl albo w urzedzie
gminy. W przypadku zgubienia telefonu zastrzezenie mozna bez problemu
cofnac w dowolnym urzedzie gminy po potwierdzeniu tozsamosci dokumentem ze
zdjeciem. Dzieki temu mozna na przyklad uzyskac duplikat karty SIM. Mozliwe
jest takze skorzystanie z mObywatela na innym urzadzeniu lub zalogowanie
sie przez bankowosc elektroniczna, jesli nie wymaga ona potwierdzenia
SMS-em. Od maja 2026 roku dostep umozliwia rowniez odpowiednio
skonfigurowany e-dowod. Zastrzezony PESEL nie oznacza tez utraty “dostepu
do tozsamosci”, bo podstawowymi dokumentami potwierdzajacymi ja pozostaja
dowod osobisty, paszport czy prawo jazdy. Nadal mozna rowniez korzystac z
opieki zdrowotnej, realizowac recepty, wyplacac pieniadze z bankomatu czy
wykonywac okreslone operacje bankowe. Ministerstwo zaleca zastrzezenie
PESEL-u po ataku na MyDr jako srodek zapobiegawczy. Po zakonczeniu analizy
wycieku kazdy ma miec mozliwosc sprawdzenia na portalu Bezpiecznedane.gov.pl,
czy jego informacje znalazly sie w przejetej bazie. “Zastrzeżesz PESEL i
zgubisz telefon, nie odzyskasz już dostępu do tożsamości”? .pdf
Pelnomocniczka rzadu do spraw promocji marki Polski rezygnuje
Barbara Mroz-Gorgon zrezygnowala z funkcji pelnomocniczki rzadu do spraw
promocji marki Polski po zaledwie trzech tygodniach pracy. O swojej decyzji
poinformowala w serwisie X, tlumaczac ja “niewyobrazalna skala hejtu”,
ktora pojawila sie wokol niej po publikacji raportu “Polakow portret
wlasny”. Mroz-Gorgon napisala, ze w takiej atmosferze nie jest w stanie
wykonywac odpowiedzialnej funkcji, ale wyrazila nadzieje, ze projekt
zwiazany z budowa marki Polski bedzie kontynuowany. Kontrowersje dotycza
raportu przygotowanego przez Fundacje Marka Polska Think Tank. Jako
kierowniczka merytoryczna projektu i jedyna osoba wskazana jako autor
dokumentu figuruje wlasnie Mroz-Gorgon. Na raporcie znalazla sie informacja
sugerujaca powiazanie projektu z zadaniem publicznym “Marka Polska –
podstrategia turystyczna” finansowanym przez Ministerstwo Sportu i
Turystyki. Byla pelnomocniczka twierdzila jednak, ze raport byl materialem
wykorzystywanym wewnetrznie przez fundacje, nie powinien zostac
opublikowany i nie stanowil czesci zamowienia ani umowy z ministerstwem.
Resort sportu rowniez zaprzeczyl, aby finansowal dokument. Ministerstwo
okreslilo uzycie swojego logotypu jako bezpodstawne, a informacje o
wspolfinansowaniu raportu ze srodkow publicznych jako nieprawdziwa.
Wiceminister Piotr Borys zapewnil, ze resort nie wydal na ten raport ani
zlotowki. Sprawa zainteresowala sie prokuratura. Prokuratura Okregowa w
Warszawie rozpoczela czynnosci sprawdzajace dotyczace mozliwych
nieprawidlowosci przy finansowaniu raportu, natomiast Prokuratura
Regionalna wystapila do ministerstwa o przekazanie kopii dokumentu oraz
umowy zwiazanej z jego opracowaniem i dofinansowaniem. Mroz-Gorgon objela
stanowisko 29 lipca, a jej zadaniem miala byc koordynacja dzialan
administracji przy tworzeniu spojnej marki narodowej i promocji Polski w
kraju oraz za granica. Pelnomocniczka rządu do spraw promocji marki Polski
Barbara Mroz-Gorgoń rezygnuj.pdf
Nietrzezwy lekarz na dyzurze w przychodni. Sprawa zajmie sie prokuratura
Policja prowadzi pod nadzorem prokuratury postepowanie dotyczace
32-letniego lekarza, ktory przyjmowal pacjentow w warszawskiej przychodni
przy ulicy Grojeckiej, bedac pod wplywem alkoholu. Do interwencji doszlo w
czwartek okolo godziny 14 po zgloszeniu ze strony personelu placowki.
Wspolpracownicy lekarza podejrzewali, ze mezczyzna moze byc nietrzezwy i
wezwali policje. Badanie alkomatem wykazalo u niego 0,66 miligrama alkoholu
w litrze wydychanego powietrza, czyli niemal 1,4 promila. Wedlug informacji
RMF FM lekarz rozpoczal dyzur okolo godziny 8 rano. Do czasu interwencji
policji zdazyl przyjac 11 pacjentow oraz przeprowadzic 12 telekonsultacji.
Nie wykonywal jednak zadnych zabiegow. Policjanci z Ochoty prowadza dalsze
czynnosci pod nadzorem prokuratury, ktora ma ocenic odpowiedzialnosc
lekarza i ustalic wszystkie okolicznosci jego pracy w stanie nietrzezwosci.
Warszawa. Pijany lekarz przyjmowal pacjentow w przychodni na Ochocie | TVN
Warsz.pdf
Zamawial jedzenie na cudze adresy. Odpowie za nekanie i kierowanie grozb
karalnych
Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestepczosci zatrzymalo 23-latka
podejrzanego o wielomiesieczne skladanie falszywych zamowien jedzenia w
Szczecinie. Proceder mial trwac okolo osmiu miesiecy. Mezczyzna zamawial
posilki przez internet z platnoscia przy odbiorze, podajac dane niczego
nieswiadomych osob. Regularnie zmienial nazwiska, numery telefonow, adresy
e-mail i miejsca dostawy, przez co restauracjom trudno bylo rozpoznac
oszustwo. Jedna ze szczecinskich pizzerii otrzymala okolo 60 – 70 takich
zamowien i poniosla straty liczone w tysiacach zlotych. Zwykle zamowienia
opiewaly na 150 – 200 zl, ale jedno z nich mialo przekroczyc az 37 tys. zl.
Jedzenie zamawiano rowniez na adresy politykow i osob publicznych, miedzy
innymi Huberta Urbanskiego i Macieja Malenczuka. Proceder dotknal co
najmniej kilku lokali w Szczecinie, a podobne przypadki odnotowywano takze
w Warszawie i Krakowie. Falszywe zamowienia powodowaly nie tylko straty
finansowe, lecz takze zaklocaly prace dostawcow i wydluzaly czas
oczekiwania prawdziwych klientow. Sledztwo wykazalo dodatkowo, ze w
komentarzach do czesci zamowien pojawialy sie grozby kierowane do
pokrzywdzonych i ich bliskich. Co najmniej piec osob mialo byc uporczywie
nekanych. Grozby dotyczyly miedzy innymi uprowadzenia dziecka, podpalenia
kancelarii notarialnej czy spowodowania wypadku komunikacyjnego. W jednym
przypadku podejrzany mial uzalezniac zaprzestanie swoich dzialan od
wycofania zawiadomienia o przestepstwie. Podczas zatrzymania policjanci
zabezpieczyli telefony, nosniki danych oraz urzadzenia teleinformatyczne.
23-latek uslyszal zarzuty nekania i kierowania grozb karalnych, ale nie
przyznal sie do winy. Zlozyl obszerne wyjasnienia, ktore sa obecnie
sprawdzane. Sad zdecydowal o dwumiesiecznym areszcie z mozliwoscia jego
opuszczenia po wplaceniu 10 tys. zl poreczenia majatkowego. Podejrzanemu
grozi do osmiu lat wiezienia. Szczecin. Zamawial jedzenie na cudze adresy.
Odpowie za nękanie i kierowanie gro.pdf
DETEKTYW
ZBRODNIA inspirowana ksiazka
Stefan GAWLIKOWSKI
Cztery dni pozniej policjanci przeczesujacy Glasgow znalezli na smietniku
niedaleko Coventry Drive kobiecy korpus bez glowy i rak, zapakowany w
sportowa torbe. Z kolei przy torach kolejowych w poblizu dworca znaleziono
druga, mniejsza torbe, w ktorej oprocz brakujacych czesci ciala – czyli
glowy i dloni – znaleziono takze tasak sluzacy do cwiartowania miesa.
Khusbu Shah miala 23 lata, ciemne wlosy, okolo 150 cm wzrostu i drobna
budowe ciala. Pochodzila z Nepalu i wraz z mezem w 2008 roku przeniosla sie
z Indii do szkockiego Glasgow. Slub wzieli jeszcze w Nepalu w 2003 roku i
mniej wiecej po uplywie 1,5 roku mlodej parze urodzil sie synek, ktorego
nazwali Nikhil. Emigrujac do Szkocji, z pewnoscia nie przypuszczali, ze
spotka ich tam najwieksza z mozliwych tragedia.
Khusbu byla znakomita gospodynia, czula zona i przykladna matka. W domu
przy Coventry Drive w dzielnicy Dennistoun w Glasgow byl zawsze wzorowy
porzadek.
1 lipca 2009 roku jak zwykle rano odwiozla 4-letniego Nikhila do opiekunki
i skontaktowala sie z mezem, 32-letnim Nagendra Shahem, ktory wczesnie rano
wyruszyl do pracy. Umowili sie na miescie na wczesny lunch. Kilka minut po
godzinie 9 rano widziano ja idaca ulica Coventry Drive w kierunku domu.
Nagendra Shah byl czlowiekiem bardzo przedsiebiorczym. Doskonale znal sie
na komputerach, handlowal uzywanymi samochodami, sprzedawal nowoczesne
telewizory, a zarobione pieniadze zamierzal zainwestowac w restauracje. Do
tego jeszcze znajdowal czas na nauke (studiowal zarzadzanie biznesem).
Okolo poludnia Nagendra zadzwonil do zony, jednak w telefonie komorkowym
odezwala sie poczta glosowa. Telefonowal tez do domu, jednak tutaj nikt nie
podnosil sluchawki. Poczatkowo myslal, ze Khusbu wyszla do pobliskiego
sklepu i zapomniala zabrac ze soba komorki. Jednak ponawiane proby
skontaktowania sie z nia w ciagu nastepnych kilku godzin przynosily ten sam
efekt.
Mocno zdenerwowany Nagendra Shah wrocil do domu poznym popoludniem, ale
zony w mieszkaniu nie bylo. Najpierw skontaktowal sie z opiekunka Nikhila,
ktora potwierdzila, ze Khusbu przyprowadzila go o zwyklej porze, ale dotad
go jeszcze nie odebrala. Nagendra obiecal, ze przyjedzie po chlopca w ciagu
godziny.
Gdy szykowal sie do wyjscia, otrzymal SMS wyslany z komorki zony. Wiadomosc
byla przerazajaca: “Mamy twoja zone. Nie zawiadamiaj policji, obserwujemy
cie. Jesli komukolwiek powiesz, zabijemy ja i ciebie. Odwiedz swojego
grubego hinduskiego szkolnego kolege i sprzedaj mu za 300 funtow telewizor.
Zbierz 120 tys. funtow i natychmiast pojedz pociagiem do Londynu. Zadnych
targow, bo wszyscy zginiecie”.
Nagendra zadzwonil do opiekunki i poprosil o dalsza opieke nad synkiem, a
nastepnie pojechal do swojego “grubego hinduskiego kolegi”, ktorym byl
30-letni Roshan Dantis.
Spotkali sie kilkanascie miesiecy wczesniej na Strathclyde University.
Dantis – swiezo upieczony inzynier – przyjechal z Indii wraz z zona Astrid.
Oba malzenstwa szybko zaprzyjaznily sie, mimo ze kariera zawodowa Dantisa
nie byla rownie blyskotliwa jak Nagendry, gdyz pracowal jako steward w
kompleksie pilkarskim przy Celtic Park. Bardzo zdenerwowany Shah
poinformowal Roshana o SMS-ie.
Kolega pocieszyl go, ze przeciez dysponuje takimi pieniedzmi. Nagendra
zastanawial sie, czy jednak nie warto powiadomic policji. Wyraznie
zdenerwowany Roshan odradzal mu takiej decyzji:
– Nie! Przeciez oni groza, ze zabija was oboje, jesli zobacza agentow. W
Indiach rodziny nigdy nie zawiadamiaja policji, tylko placa okup i jest po
sprawie. Czasami jeszcze sie targuja. Na twoim miejscu spelnilbym ich
zadania i wtedy mialbym czyste sumienie, ze uratowalem zone.
Nagendra, zdziwiony gwaltownoscia Dantisa, przez moment zastanawial sie,
czym jest ona spowodowana, jednak po chwili uznal, ze po prostu przyjaciel
dobrze mu zyczy i lubi Khusbu.
– Czyste sumienie bede mial dopiero wtedy, gdy wykorzystam wszystkie
mozliwosci uratowania Khusbu. Policja w takich sprawach jest zawsze
dyskretna. Jesli porywacze maja podsluch na moim telefonie, to skorzystam z
twojego domowego numeru i zadzwonie pod 999. Z pewnoscia nie wpadna na
pomysl, ze zrobie to teraz. Przeciez nawet kazali mi sprzedac ci telewizor
za 300 funtow, wiec nie spodziewaja sie, ze bede tak bezczelny.
– Wiesz, jak bardzo lubie i cenie Twoja zone. Dlatego radze Ci, nie dzwon
na policje. To tylko moze pogorszyc sprawe – jeszcze raz powtorzyl Dantis.
– Jednak zadzwonie. Powiem Ci, ze oczekiwalem od Ciebie innej rady –
podsumowal rozmowe Nagendra i zadzwonil na policje.
Zgloszenie zaginiecia Khusbu Shah przyjeli policjanci z posterunku przy
London Drive. W miejscowej prasie i innych mediach ukazaly sie anonsy o
zaginieciu 23-letniej kobiety z prosba o pomoc w jej odnalezieniu.
Uruchomiono specjalny punkt kontaktowy w komendzie. Wlasnie tam splywaly
informacje, z ktorych najwazniejsza byla mowiaca, ze widziano Khusbu rano,
wracajaca Coventry Drive do domu.
Skladajac zeznania w sprawie zaginiecia i porwania zony, Nagendra dokladnie
opisal przebieg zdarzen z feralnego 1 lipca. Powiedzial takze o swojej
wizycie u Roshana Dantisa. Spisujacemu zeznania detektywowi Michaelowi
Orrowi przekazal, ze bardzo zdziwilo go zachowanie kolegi ze szkoly i jego
wielokrotnie powtarzana rada, zeby pod zadnym pozorem nie zawiadamial
policji, gdyz to moze bardzo zaszkodzic Khusbu.
Dwa dni pozniej Nagendra otrzymal kolejny SMS od porywaczy: “To nasza
ostatnia wiadomosc. Przestajemy sledzic ciebie i twoich przyjaciol. To
strata czasu i pieniedzy. Wiecej o nas nie uslyszysz. Wracamy do Londynu”.
Jednak wiadomosc nie byla przeslana z telefonu Khusbu, tylko z jakiegos
nieznanego dla Nagendry numeru. Nie trzeba dodawac, ze przerazila ona
odbiorce, ktory oczywiscie wszystkie nowe informacje przekazal detektywowi
Orrowi. Ten nakazal mu nie tylko sledzic, ale takze podsluchiwac rozmowy
prowadzone przez Roshana Dantisa.
Cztery dni pozniej policjanci przeczesujacy Glasgow znalezli na smietniku
niedaleko Coventry Drive kobiecy korpus bez glowy i rak, zapakowany w
sportowa torbe. Z kolei przy torach kolejowych w poblizu dworca znaleziono
druga, mniejsza torbe, w ktorej oprocz brakujacych czesci ciala – czyli
glowy i dloni – znaleziono takze tasak sluzacy do cwiartowania miesa.
Poproszony o zidentyfikowanie szczatkow Nagendra Shah opowiadal potem przed
sadem, ze caly czas modlil sie, aby nie bylo to cialo Khusbu. Niestety
identyfikacja potwierdzila najgorsze obawy policji i meza. Khusbu mniej
wiecej tydzien wczesniej – tak stwierdzil lekarz sledczy – zostala
brutalnie zamordowana. Zabojca najpierw ja udusil, a potem przy pomocy
tasaka do miesa pocwiartowal zwloki.
Na swetrze zamordowanej znaleziono biologiczne slady i ustalono, ze DNA nie
pochodzi od ofiary, wiec policja miala wazny slad, ktory musial doprowadzic
do schwytania i postawienia przed sadem mordercy.
Zabojstwo dokonane na Khusbu Shah skojarzylo sie prowadzacym sledztwo
policjantom z wydana w 2008 roku ksiazka Kathy Reichs “Devil Bones”.
Detektywowi Orrowi wydawalo sie, ze morderca po prostu wzorowal sie na
tresci tego bestselleru i postanowil poprosic autorke o psychologiczny
profil zabojcy z Glasgow. 59-letnia doktor Kathy Reichs urodzila sie w
Chicago i pracowala jako profesor antropologii na Uniwersytecie Polnocnej
Karoliny. Jest nie tylko autorka kilkunastu powiesci kryminalnych, ale
takze jednym z najwybitniejszych specjalistow medycyny sadowej na swiecie.
Doktor Reichs zgodzila sie na wspolprace ze szkocka policja, a jej sugestie
dotyczace psychologicznego profilu zabojcy okazaly sie bardzo pomocne w
rozszyfrowaniu zagadki smierci Khusbu Shah.
Dwa dni po odnalezieniu okaleczonych zwlok dziewczyny inspektorzy
zdecydowali sie na aresztowanie Roshana Dantisa. Sledczym udalo sie bardzo
dokladnie odtworzyc i udokumentowac wszystkie wydarzenia, ktore mialy
miejsce 1 lipca 2009 roku, a takze wskazac na motyw zbrodni. Okazalo sie,
ze Dantis po prostu zazdroscil Nagendrowi Shahowi powodzenia w biznesie i
dobrej sytuacji materialnej. On sam ze swoja zona Astrid zyli o wiele
skromniej, a Dantis uwazal to po prostu za niesprawiedliwe. Stad straszliwy
plan zamordowania Khusbu i wyciagniecia od jej meza, pod pozorem okupu dla
porywaczy, duzej sumy pieniedzy, ale takiej, na ktora Nagendra mogl sobie
jeszcze pozwolic.
W dniach poprzedzajacych zbrodnie Dantis sporzadzil na wlasnym komputerze
dokladny kosztorys zwiazany z planowanym morderstwem, czyli wszystkie
niezbedne zakupy. Policja znalazla te liste, przeszukujac komputer
aresztowanego. Na liscie obok topora do rabania miesa byly dwie torby
bagazowe, kominiarka i srodki czyszczace. Wszystko zostalo uzyte w trakcie
popelniania zbrodni 1 lipca.
Jedna z kamer telewizji przemyslowej znajdujacej sie w chinskim markecie w
Glasgow zarejestrowala Dantisa robiacego zakupy. Akurat tam zbrodniarz
kupowal tasak do rabania miesa, ktory odnaleziono w torbie przy dworcu
kolejowym wraz z glowa i dlonmi ofiary. Bez wiekszego problemu znaleziono
takze sklep, gdzie Dantis zakupil torby, w ktorych po zabojstwie umiescil
cialo.
Na miejsce zbrodni, rankiem 1 lipca, Roshan Dantis przyjechal taksowka.
Wezwal przyszla ofiare telefonicznie i przedstawil sie falszywym imieniem
Abdul. Tyle ze prowadzacy sledztwo detektywi ustalili, ze na numer telefonu
komorkowego, z ktorego wezwano taksowke, Astrid – zona Dantisa – wyslala
tego samego dnia SMS o tresci skierowanej do Roshana.
Po przyjechaniu na miejsce Dantis obserwowal dom Shaha i gdy Khusbu wrocila
do mieszkania po odprowadzeniu malego Nikhila do piastunki, odczekal
jeszcze kilka minut. Nie chcial, aby zona jego przyjaciela myslala, ze ja
obserwowal. Nastepnie zadzwonil do drzwi.
Khusbu, widzac go przez wizjer, bez wahania wpuscila go do domu. Znali sie
bardzo dobrze. Khusbu zaproponowala gosciowi herbate, ale ten nie czekal na
poczestunek, tylko zaatakowal ja prawie natychmiast. W starciu z dwukrotnie
wiekszym mezczyzna malenka Nepalka nie miala szans. Dantis najpierw
skrepowal jej rece i nogi tasma, ta sama tasma klejaca obwiazal jej usta,
aby zagluszyc krzyki. Po krotkim namysle udusil swoja ofiare, nastepnie
przeniosl do lazienki. W wannie przy pomocy tasaka obcial jej glowe i rece.
Obciete czesci ciala wraz z tasakiem zapakowal do jednej torby, a cialo
wcisnal do drugiej.
Potem bardzo dokladnie wymyl wanne i cale pomieszczenie, zeby najmniejszy
nawet slad krwi nie dal mezowi ofiary, i ewentualnie policji, podstaw do
postawienia tezy o smierci Khusbu, gdyz wtedy nie mialby szans na uzyskanie
od Nagendry okupu za jakoby porwana zone.
Doktor Kathy Reichs, pytana dlaczego zbrodniarz nie ukryl dokladniej ciala,
stwierdzila, ze najprawdopodobniej wpadl w panike, a poza tym majac dosc
niski poziom inteligencji, nie wymyslil wczesniej co mozna zrobic ze
zwlokami w miescie w bialy dzien. Zreszta Dantis wzorowal sie na ksiazce
“Devil Bones”. Policjanci prowadzacy sledztwo ustalili, ze w przededniu
zbrodni Dantis po raz kolejny wypozyczyl ja z biblioteki. Znaleziono ja w
jego mieszkaniu. Postawiono teze, ze wlasnie fabula powiesci inspirowala
Dantisa w realizacji jego chorych fantazji o zdobyciu majatku droga
morderstwa i szantazu.
Takze badanie kodu genetycznego znalezionego na swetrze Khusbu wykazalo, ze
jest identyczny z DNA Roshana Dantisa. Podobnie bylo ze sladami
znalezionymi na torbie ze zwlokami ofiary. A pomylka przy tego rodzaju
badaniach jest mozliwa raz na miliard albo i wiecej przypadkow.
Podczas pierwszego przesluchania po aresztowaniu Dantis nie przyznal sie do
morderstwa i wyraznie podkreslil, ze 1 lipca nie bylo go w poblizu domu
Shaha przy Coventry Drive. W trakcie procesu prokurator Dorothy Bain
udowodnila, ze jako “Abdul” przyjechal pod dom ofiary. Wtedy Roshan Dantis
przedstawil swoja wersje wydarzen:
– Owszem, bylem w domu ofiary 1 lipca przed poludniem, ale nikogo nie
zamordowalem. Mieszkanie bylo puste!
Dantis opowiedzial, ze 1 lipca okolo 10 rano do drzwi jego domu zadzwonil
tajemniczy mezczyzna i zazadal od niego, aby natychmiast pojechal na
Coventry Drive i zrobil tam porzadek oraz zabral z tego domu dwie torby.
Nieznajomy grozil, ze zabije najpierw Astrid, a potem Roshana, jesli ten
natychmiast nie wykona polecenia.
– Pojechalem do domu Shaha, posprzatalem balagan jaki tam panowal i
wynioslem z domu dwie torby. Nie mialem pojecia, ze sa w nich szczatki
Khusbu. Nie jestem zbrodniczym monstrum za jakie mnie uwazacie. Balem sie
tego bandziora, czulem, ze wykona swoje grozby i zamorduje Astrid. O sobie
wtedy nie myslalem, ale pewnie tez skonczylbym z kulka w glowie.
W trakcie procesu prokurator mowila:
– Obrona przedstawia sadowi obraz normalnego, wyksztalconego,
inteligentnego mezczyzny. On udusil i pocwiartowal zwloki 23-letniej zony
swego przyjaciela po to, aby zdobyc od niego pieniadze. Czy tak postepuje
normalny czlowiek? Nie, on jest monstrum, monstrum zdolnym do
niewyobrazalnego okrucienstwa wobec tych, ktorzy mu ufali.
Podczas kilkudniowego procesu przed High Court w Glasgow, ktory odbywal sie
na poczatku stycznia 2010 roku, Dantis glownie siedzial z opuszczona glowa.
Podnosil ja tylko, gdy wymagalo tego postepowanie sadowe, np. na pytanie
obroncy, czy ma cokolwiek wspolnego z zabojstwem Khusbu Shah, Dantis
patrzac w oczy rodzinie zamordowanej, odpowiedzial, ze nie ma. Powtorzyl to
takze w ostatnim slowie przed wydaniem wyroku:
– Ja nie zabilem Khusbu Shah. Jestem niewinny. Taka jest prawda.
Jednak przysiegli nie dali wiary jego wersji zdarzen i jednomyslnie uznali
go winnym popelnionej zbrodni. Skazano go na dozywotnie wiezienie z
mozliwoscia starania sie o przedterminowe zwolnienie dopiero po 24 latach.
Dodatkowo sedzia zalecil deportacje skazanego do Indii. W uzasadnieniu
wyroku okreslil Dantisa jako okrutnego morderce dzialajacego z zimna krwia
i planujacego na chlodno cala zbrodnie.
Roshan Dantis po ogloszeniu wyroku trafil do wiezienia Barlinnie w Glasgow.
Zaledwie 48 godzin pozniej zostal napadniety podczas spaceru przez grupe
wiezniow, ktorzy mocno go pobili i zlamali mu nos.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek �sMARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT:
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
�sWspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl
Wypisanie z listy / Unsubscribe:
https://gazetka-gargamela.eu/wysylka/unsubscribe.php?uid=4551574&adr=admin@intermanager.org
lub napisz na / or send email to stop@gazetka-gargamela.eu