Dzien dobry – tu Polska – 23.05.2025

DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 143) (67744) 23 maja 2025r.

Pogoda

piatek, 23 maja 16 st C

Czesciowe zachmurzenie

Opady:30%

Wilgotnosc:58%

Wiatr:19 km/godz.

Dzien dobry Czytelnicy 🙂

Milego piateczku 🙂

Ania Iwaniuk

Dowcip

Rzewski tanczy z dama na balu, w pewnej chwili dama pyta kokieteryjnie:

– Nie sadzi pan, poruczniku, ze mam zbyt gleboki dekolt?

Rzewski zapuszcza tak zachecony zurawia:

– Pani ma wlosy na piersiach, madam?

– Co tez pan, poruczniku! – wykrzyknela dama przerazona.

– W takim razie za gleboki.

Nawrocki: mam dostep do broni. Karol Nawrocki przyznal w rozmowie ze
Slawomirem Mentzenem, ze ma dostep do broni. Kandydat na prezydenta
powiedzial, ze uzyskal ten dostep, gdy “zaczela go scigac Federacja
Rosyjska”. Karol Nawrocki w czwartek o 13:00 rozpoczal rozmowe ze
Slawomirem Mentzenem. Jeden z poruszonych tematow dotyczyl prawa do
posiadania broni w Polsce. Nawrocki zostal zapytany, czy podpisalby ustawe
ograniczajaca taki dostep Polakom. Prezes IPNodpowiedzial, ze nie
podpisalby. Nawrocki powiedzial, ze w Polsce jest bardzo trudno uzyskac
prawo do posiadania broni. – Dzisiaj jestesmy w sytuacji, w ktorej taka
odpornosc cywilna panstwa polskiego trzeba podnosic. Potrzebujemy i szkolen
wojskowych, cywilnych, wojsk obrony terytorialnej. Te regulacje, ktore sa
dzisiaj, sa skomplikowane – ocenil. Mysle, ze powiem to po raz pierwszy
publicznie, zostawilem to dla widzow doktora Slawomira Mentzena. Ja mam
dostep do broni – powiedzial Nawrocki. Pytany o to, jaki to rodzaj
pozwolenia, odparl, ze to pozwolenie do ochrony osobistej.

– Jak zaczela mnie scigac Federacja Rosyjska i grozono mi regularnie
smiercia za likwidacje sowieckich obiektow propagandowych, po dlugiej
procedurze, kolejnych testach, przygotowaniach itd., uzyskalem dostep do
broni osobistej, bo mialem zagrozenie zycia przez obce panstwo – mowil
prezes IPN.

– Bylem chyba wowczas w swoim wojewodztwie jedna z czterech osob, ktore
dostaly (pozwolenie) w ciagu jednego roku, wiec trudno jest je dostac. Na
pewno nie bede zaostrzal tego prawa – podkreslil. Pytany przez Mentzena o
to, czy korzystal ze znajomosci, by uzyskac pozwolenie, zaprzeczyl. – Niech
pan doktor wezmie pod uwage to, ile zna pan osob, ktore sa scigane przez
Federacje Rosyjska (…). Moj przyklad jest wyjatkowy, ale i tak musialem
przejsc szkolenie, caly proces formalny. Na pewno tego nie bede zaostrzal –
dodal.

100 najgorzej ocenianych potraw swiata. Dwa dania z Polski. Portal Taste
Atlas przygotowal na podstawie opinii internautow zestawienie 100 najgorzej
ocenianych potraw na swiecie. Na liscie znalazla sie miedzy innymi gotowana
glowa owcy, pyzy z krwia, curry, ktorego podstawe stanowia fermentowane
wnetrznosci ryb, oraz smazone pajaki. Sa tez dwa dania z Polski. Polska
kuchnia czesto gosci w zestawieniach popularnego kulinarnego portalu. W
rankingu kuchni swiata, opublikowanym przez Taste Atlas w grudniu 2023
roku, zajelismy wysokie 13. miejsce. Wsrod najlepszych polskich dan
znalazly sie wowczas pierogi, golabki, sernik, babka, gulasz, rosol,
kopytka, zapiekanka, bigos i klopsiki. Doceniono takze twarog, kabanosy i
oscypek. Tym razem polskie dania trafily jednak do mniej chlubnego
zestawienia. Na podstawie opinii internautow zestawiono 100 najgorzej
ocenionych potraw na swiecie. Na liscie znalazly sie dwa dania z polskiej
kuchni. Pierwsze miejsce zajela potrawa z Islandiio nazwie svið. Geneza
specjalu siega czasow, gdy islandzcy chlopi nie mogli sobie pozwolic na to,
aby cokolwiek sie zmarnowalo. Gdy wiec ubijano owce, jej glowa tez trafiala
na stol, “rozcieta na pol, z jednym okiem spogladajacym z talerza” –
opisuje serwis turystyczno-podrozniczy Atlas Obscura. Zachwala przy tym, ze
“glowa oferuje unikalna mieszanke faktur i smakow. Policzek jest
najbardziej miesistym kawalkiem, o smaku i fakturze baraniny. Jezyk to
ladny kawalek miesni, a galka oczna zapewnia soczysty trzask, gdy jest
sciskana miedzy zebami”. Danie tradycyjnie podaje sie z dodatkiem puree z
rzepy, galaretki rabarbarowej i puree ziemniaczanego, szczegolnie podczas
tradycyjnego islandzkiego swieta w srodku zimy, znanego jako Þorrablot .
“Chociaz svið ma opinie naprawde smacznego, niektorzy moga uwazac za
dziwne, ze doslownie patrza swojemu jedzeniu w oczy” – skomentowano w
zestawieniu Taste Atlas.

Na podium tez pyzy z krwia

Na drugim miejscu w zestawieniu znalazla sie potrawa tradycyjnie kojarzona
z polnocnymi czesciami Szwecji i finska Laponia. Blodpalt to ciemnobrazowe
pyzy lub pierogi przygotowywane z maki zytniej lub jeczmiennej i krwi
zwierzecej. Tradycyjnie robiono je z krwi renifera, dzis wystepuja w
licznych odmianach regionalnych, ktore wykorzystuja krew np. krowy, owcy
lub swini. Bywaja faszerowane mieszanka podsmazonej cebuli i pokrojonego w
kostke boczku. Zazwyczaj jada sie je z dodatkiem masla i dzemu z borowki.
Trzecie miejsce na podium zajelo kolejne tradycyjne islandzkie danie o
nazwie thorramatur – wybor potraw spozywanych glownie w nordyckim miesiacu
Þorri, ktory trwa od polowy stycznia do polowy lutego kazdego roku.
Standardowo obejmuje takie specjaly, jak fermentowane mieso rekina, wedzona
jagniecina, smazona glowa jagnieca i kaszanka.

Inne dania w zestawieniu

Na liscie 100 najgorzej ocenionych potraw sa dania z calego swiata. Uwage
zwracaja min.: chapalele – chilijski chleb wytwarzany tylko z dwoch
glownych skladnikow: ziemniakow i maki, tradycyjnie gotowany w curanto,
dziurze w ziemi uzywanej do przyrzadzania jedzenia

* ramen burger – odmiana hamburgera skladajaca sie z kotleta miesnego
umieszczonego pomiedzy dwiema bulkami, z makaronem ramen

* blodplättar – krwawe nalesniki jadane w Szwecji, Finlandii i Norwegii,
przyrzadza sie je z ciasta na zwykle nalesniki, ktore jest wzbogacone o
krew zwierzeca

* hon mhai – tradycyjne danie z owadow, szczegolnie popularne w Bangkoku,
przyrzadza sie je poprzez glebokie smazenie jedwabnikow

* kaeng tai pla – curry rybne z poludniowej Tajlandii, ktorego podstawe
stanowi tai pla, czyli fermentowane wnetrznosci ryb

* smazony pajak – w Kambodzy pajaki (zwykle tarantule) sa panierowane i
smazone w glebokim oleju. “Smak zostal opisany jako polaczenie dorsza i
kurczaka – przynajmniej owlosione nogi maja taki smak, poniewaz konsumentow
ostrzega sie, aby nie gryzli odwloka, w ktorym znajduja sie wewnetrzne
organy pajakow i plyny ustrojowe” – opisuje “Taste Atlas”.

Dwa dania z Polski

Na liscie 100 najgorzej ocenianych potraw swiata znalazl sie na 27. miejscu
slaski zymlok. Na stronie Narodowego Centrum Kultury potrawa jest opisana
jako “kielbasko-kaszanka z dodatkiem sporej ilosci czerstwej bulki,
pokrojonej w kostke”. Jak wyjasniono, baze stanowi masa z resztek glowizny,
skorek wieprzowych, skrawkow miesa i kawalkow podrobow, z dodatkiem
tluszczu oraz swinskiej krwi. “Zymloki robiono tuz po swiniobiciu,
wykorzystujac te resztki, ktore nie znalazly sie ani w salcesonach, ani
w watrobiance, ani w krupniokach czy kaszankach. Kawalki bulki mialy
stanowic imitacje�Z- przynajmniej optyczna – cennej sloniny, ktorej zal bylo
na takie wyroby jak zymloki” – czytamy na stronie NCK. Z kolei na 44.
miejscu wyladowala czernina. Nazywana tez czarna polewka, to zupa na bazie
rosolu oraz krwi kaczki, krolika lub gesi. Zwyczajowo podawano ja z
gruszka, sliwka i lazankami lub lanymi kluskami. “Przygotowanie czerniny
wymaga cierpliwosci i uwagi, ale jej wyjatkowy smak w pelni wynagradza ten
trud” – przekonuje na swojej stronie Jakub Kuron, kucharz i milosnik
polskiej kuchni.

Nowy zakaz sprzedazy. Sejm zdecydowal. Sejm opowiedzial sie w srode za
zakazem sprzedazy wszystkich typow e-papierosow osobom nieletnim. Zakazana
ma byc rowniez sprzedaz beznikotynowych e-papierosow oraz woreczkow
nikotynowych na odleglosc – w tym przez internet – a takze ich
reklamowanie. Za uchwaleniem rzadowej nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia
przed nastepstwami uzywania tytoniu i wyrobow tytoniowych zaglosowalo 417
poslow. Przeciw byl jeden, a 10 wstrzymalo sie od glosu.

Teraz ustawa zajmie sie Senat.

Katarzyna Sojka o problemach NFZ

Tuz przed glosowaniem na mownice – z pytaniem – weszla poslanka Katarzyna
Sojka (PiS), byla minister zdrowia, ktora mowila m.in., ze “Narodowy
Fundusz Zdrowia juz oficjalnie przyznaje, ze jest brak srodkow na
nadwykonania w ramach swiadczen nielimitowanych”. Zapytana przez marszalka
Sejmu Szymona Holownie, jaki ma to zwiazek z projektem, kontynuowala
wypowiedz. Sojka mowila m.in., ze “minister (zdrowia, Izabela – red.)
Leszczyna od roku nie potrafi uruchomic 3 miliardow zlotych z funduszu
medycznego na psychiatrie”. Dopytywana dalej o zwiazek wypowiedzi z
projektem, zapewniala, ze “jest tutaj sens, prosze mi dac dokonczyc”.

Ostatecznie jednak Holownia dwukrotnie “przywolywal do rzeczy” poslanke, a
nastepnie odebral jej glos, co spotkalo sie z aplauzem czesci poslow.

Zakaz e-papierosow dla nieletnich w Polsce. Decyzja Sejmu

Pierwsze czytanie w Sejmie zmian w tzw. ustawie tytoniowej odbylo sie na
poczatku lutego. Szczegolowe rozpatrzenie projektu zostalo wstrzymane na
trzy miesiace ze wzgledu na koniecznosc jego notyfikacji w Komisji
Europejskiej. Rzadowy projekt nowelizacji tzw. ustawy tytoniowej wprowadza
zakaz sprzedazy wszystkich rodzajow papierosow elektronicznych i pojemnikow
zapasowych osobom ponizej 18 lat bez wzgledu na to, czy produkt ma w
skladzie nikotyne, czy tez jej nie ma.

Zakazana ma zostac takze sprzedaz woreczkow nikotynowych osobom do lat 18,
a takze ich sprzedaz na terenie podmiotow wykonujacych dzialalnosc
lecznicza, szkol i placowek oswiatowo-wychowawczych, obiektow
sportowo-rekreacyjnych, w automatach i w systemach samoobslugowych.

Projekt wprowadza takze zakaz sprzedazy e-papierosow bez nikotyny i
woreczkow nikotynowych na odleglosc, w tym przez internet, i zakaz ich
reklamowania. Ponadto zaklada, ze uzywanie papierosow elektronicznych z
plynem beznikotynowym (wydzielajacych pare niezawierajaca nikotyny) bedzie
zakazane w miejscach publicznych, gdzie obecnie obowiazuje zakaz uzywania
papierosow elektronicznych z plynem zawierajacym nikotyne. To m.in. szkoly
i przedszkola, przystanki komunikacji publicznej, restauracje i place zabaw
dla dzieci.

Ministerstwo Zdrowia przygotowalo kolejny projekt zmian w tzw. ustawie
tytoniowej. Zakazuje on sprzedazy jednorazowych e-papierosow i smakowych
saszetek nikotynowych oraz sprzedazy produktow, ktore nie sa objete ustawa.
Wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny poinformowal we wtorek, ze projekt
ten moze wymagac rocznej lub dluzszej notyfikacji w KE.

Protesty na Wyspach Kanaryjskich. “Zlosc”, ale “nie wobec turystow”
Mieszkancy Wysp Kanaryjskich po raz kolejny zaprotestowali przeciwko
masowej turystyce. W zorganizowanych w weekend manifestacjach udzial wziely
tysiace osob. O nastrojach w turystycznym raju i postulatach protestujacych
opowiedziala w rozmowie z tvn24.pl Dzesika Anna Szczesny, przewodniczka
turystyczna, ktora od lat mieszka na Teneryfie. W miniony weekend przez
najwieksze miasta Wysp Kanaryjskich przeszly wielotysieczne protesty. Ich
uczestnicy sprzeciwiaja sie masowej turystyce. Od rzadu domagaja
sie ograniczenia liczby odwiedzajacych. Mowia o rosnacych kosztach
mieszkan, przeciazeniu uslug i degradacji srodowiska. Wobec samych turystow
nie sa jednak wrodzy. O co dokladnie chodzi protestujacym? Jak tlumaczy
Dzesika Anna Szczesny, mieszkajaca od lat na Teneryfie przewodniczka
turystyczna, mieszkancy wysp nie tyle sprzeciwiaja sie odwiedzajacym, co
podejsciu, jakie wobec rozwoju turystyki przyjmuje rzad.

Sektor turystyczny na Wyspach Kanaryjskich juz od lat rozwija sie masowo. W
porownaniu do lat 70., kiedy to na miejscu zaczeto budowac infrastrukture
turystyczna, liczba lozek hotelowych ulegla potrojeniu. Obecnie wyspy
kazdego miesiaca odwiedza ponad milion gosci z zagranicy. Liczba
miejscowych to zas 2,2 miliona osob. To przeklada sie na caly szereg
problemow. Ich rozwiazania protestujacy domagaja sie od rzadu. Jak mowi
Dzesika Anna Szczesny, ich ostatnim manifestacjom towarzyszyly uczucia
“rozczarowania i zlosci”. Negatywne emocje nie byly jednak bezposrednio
“skierowane w turystow” – podkresla przewodniczka. – (Emocje te) wynikaja z
tego, w jakim kierunku to wszystko (rozwoj turystyki – red.) brnie. Caly
czas mowi sie o budowaniu kolejnych hoteli, o rozwoju turystyki, a zapomina
sie o tutejszych mieszkancach – przekonuje Dzesika Anna Szczesny. – Budowa
kolejnego hotelu to nie klopot, ale trzeba przy tym pomyslec tez, ze w tym
hotelu beda zatrudnieni ludzie i ze ci pracownicy rowniez musza jakos zyc –
dodaje. Opowiadajac o problemach lokalnej spolecznosci rozmowczyni tvn24.pl
zwraca uwage przede wszystkim na klopoty z dostepnoscia mieszkan i
degradacje srodowiska. – Dlugoterminowy wynajem w dobrej cenie to ogromne
wyzwanie. Wielu wlascicieli mieszkan decyduje sie na wynajem turystyczny,
nie zawsze zreszta legalny. To wplywa na wzrost cen – tlumaczy Szczesny.
Jak mowi, “przy obecnych zarobkach, srednio wynoszacych 1500 euro
miesiecznie, wynajem (w dostepnej cenie – red.) naprawde graniczy z cudem”.
Pytana o przecietne ceny czynszu, szacuje, ze w mniejszych, oddalonych od
wybrzeza miejscowosciach wynajem kawalerki to koszt okolo 800 euro
miesiecznie (rownowartosc ok. 3400 zl). W kurortach, gdzie sciagaja turysci
i gdzie zatrudnionych jest wielu Kanaryjczykow, kwoty za miesieczny wynajem
to nawet 1300 euro (5500 zl). Mieszkancy walcza, zeby to oni mogli zyc z
turystyki, a nie turystyka zyla z nich. Chca wiekszych zarobkow. Chca, zeby
te wszystkie pieniadze, ktore generuje turystyka, nie szly do kieszeni
wielkich potentatow i sieci hotelowych, a do Kanaryjczykow – tlumaczy
przewodniczka. Zwraca tez uwage na szereg innych problemow lokalnej
spolecznosci, jakie wynikaja z masowego rozwoju turystyki. Jako przyklad
podaje trudnosci z oczyszczaniem sciekow. Jak tlumaczy, obecna siec
oczyszczalni nie jest rozbudowana na tyle, by efektywnie obslugiwac
wszystkich mieszkancow i turystow. – Co jakis slyszymy o zamknieciu ktorejs
z plaz z powodu zlego stanu wody. Mozna sobie wyobrazic, co w niej laduje.
A to jest problemem nie tylko lokalnych, ale i turystow. Widzialam nawet na
protestach transparent, na ktorym napisano, ze “turysci tez kapia sie w
fekaliach” – mowi Dzesika Anna Szczesny.

Pytana o to, jak turysci moga polepszyc zycie Kanaryjczykow, Polka
podkresla, by wybierac legalne miejsca noclegowe. Legalne, czyli
zarejestrowane jako obiekty turystyczne. O tym, czy dany apartament spelnia
ten standard, mozna sie przekonac, pytajac o numer licencji. Mozna go
nastepnie zweryfikowac na rzadowej stronie. Dodatkowo przed obiektem
powinna sie znajdowac specjalna tabliczka z napisem “VV” (vivienda
vacacional). O legalnosc noclegu warto zadbac nie tylko podczas
rezerwowania obiektow na Wyspach Kanaryjskich. Problemy z masowa turystyka
dotykaja coraz wiekszej liczby panstw. Przeciwko niej i zwiazanej z tym
polityce wladz w ostatnich latach protestowali tez mieszkancy Hiszpanii
kontynentalnej, Wloch, Malty czy Grecji.

Sasin broni Brauna i jego “obywatelskich zatrzyman”. Bezpodstawnie.
Grzegorz Braun trzy lata temu szarpal w warszawskim szpitalu bylego
ministra Lukasza Szumowskiego, a w tym roku uwiezil w gabinecie lekarke w
szpitalu w Olesnicy. Jednak wedlug posla PiS Jacka Sasina tego typu
zachowanie to bylo “obywatelskie zatrzymanie” i “korzystanie z prawa
obywatelskiego” – dozwolone prawem. To nieprawda. Grzegorz Braun, lider
Konfederacji Korony Polskiej, zajal czwarte miejsce w pierwszej turze
wyborow prezydenckich 18 maja. Otrzymal 1,24 miliona glosow, co przelozylo
sie na 6,34 procent poparcia. Przedstawicieli sztabow Rafala Trzaskowskiego
i Karola Nawrockiego oraz politykow KO i PiS pyta sie wiec teraz w
wywiadach, czy przed druga tura ich kandydaci beda sie starali pozyskac
elektorat Brauna. Na takie pytanie odpowiadal 21 maja w radiowej Trojce
byly wicepremier, obecnie posel PiS Jacek Sasin. Stwierdzil, ze politycy
PiS “nie dziela glosow na lepsze i gorsze”, a wyborcy Grzegorza Brauna to
“wyborcy protestu przeciwko probie sila narzucania takiej niezdrowej
poprawnosci politycznej”.

Prowadzaca rozmowe Renata Grochal zauwazyla: “Mowi pan teraz, ze to jest
wyraz protestu, no, ale jednak Grzegorz Braun stosuje przemoc, nie tylko
symboliczna, ale tez fizyczna. Zatrzymal lekarke w Olesnicy, ginekolozke.
Pojechal do kliniki w Aninie (osiedle w dzielnicy Wawer w Warszawie – red.)
zatrzymac waszego bylego ministra zdrowia Lukasza Szumowskiego, ktorego
podejrzewal, ze jest pijany w pracy”. Jacek Sasin odparl: Pani redaktor,
istnieje w Polsce taka instytucja jak obywatelskie zatrzymanie. Grzegorz
Braun korzysta, ze tak powiem, ze swojego prawa obywatelskiego i nie nalezy
praw obywatelskich nigdy ograniczac, bo prawa obywatelskie sa swiete.

– Jacek Sasin

Program III Polskiego Radia, 21 maja 2025. Jednak ten argument posla Sasina
nie jest prawda. Przypomnijmy obie sprawy wspomniane w radiowej rozmowie. W
marcu 2022 roku Grzegorz Braun wtargnal do Narodowego Instytutu Kardiologii
w Warszawie, wykrzykujac hasla o “segregacji sanitarnej”. Dyrektorem
placowki w tamtym czasie byl Lukasz Szumowski, byly minister zdrowia w
rzadzie Zjednoczonej Prawicy. W sieci mozna znalezc nagranie, na ktorym
widac, jak Szumowski probuje opuscic pomieszczenie, ale Braun – nazywajac
go “pijakiem” – zagradza mu droge i mowi: “Niech pan nie czmycha, panie
dyrektorze. Bedzie pan badany alkomatem. Ja dokonuje tu zatrzymania”. Na
innym filmie Braun szarpie sie z Szumowskim, ktoremu ostatecznie udaje sie
wyjsc z pomieszczenia. Juz podczas tamtej sytuacji polityk Konfederacji
tlumaczyl, ze dokonuje zatrzymania obywatelskiego i ma do tego prawo.
Podobnie bylo w kwietniu 2025 roku w szpitalu w Olesnicy. Grzegorz Braun
wszedl na teren placowki, tlumaczac, ze jest to kontrola poselska, mimo ze
w tym czasie byl juz europoslem, ktoremu takie uprawnienia nie przysluguja.
Na kilkadziesiat minut uwiezil w gabinecie ginekolozke Gizele Jagielska, o
ktorej stalo sie glosno po tym, jak przeprowadzila zabieg przerwania ciazy
w 36. tygodniu, stosujac metode indukcji asystolii plodu. Rowniez wtedy
Braun tlumaczyl, ze uniemozliwienie lekarce wyjscia z jej gabinetu bylo
“zatrzymaniem obywatelskim”. Te argumentacje powtorzyl wlasnie Sasin w
Trojce, mowiac, ze polityk Konfederacji “korzystal ze swojego prawa
obywatelskiego”. Prokuratura badajaca te sprawe odrzucila jednak takie
argumenty Grzegorza Brauna. – To zdarzenie absolutnie nie miesci sie w
ramach zatrzymania obywatelskiego – stwierdzila rzeczniczka Prokuratury
Okregowej we Wroclawiu Karolina Stocka-Mycek. W zwiazku z wtargnieciem do
szpitala prokuratura wszczela sledztwo w zakresie pozbawienia wolnosci
lekarki, zniewazenia jej, naruszenia jej nietykalnosci cielesnej i
pomowienia, ktore mogloby narazic ja na utrate zaufania w wykonywaniu
zawodu lekarza. Ponadto prokuratorzy badaja, czy nie doszlo do zagrozenia
zycia i zdrowia pacjentek, ktore przebywaly na oddziale lub byly w trakcie
porodu.

Rowniez Krzysztof Izdebski, prawnik z Fundacji Batorego, w rozmowie z
Konkret24 wykluczyl, by sytuacje w szpitalu w Olesnicy mozna bylo uznac za
zatrzymanie obywatelskie. – Z dostepnych medialnych doniesien nie wynika,
ze doszlo do popelnienia przestepstwa, ktore by takie zatrzymanie
usprawiedliwialo – mowil. – Procedury, ktore byly wykonywane przez
personel, byc moze dla niektorych kontrowersyjne, miescily sie w granicach
prawa. To byla wylacznie interpretacja posla Brauna. Jego zachowanie w
szpitalu mialo charakter bezprawnego pozbawienia kogos wolnosci – ocenil.
Rzeczywiscie wedlug Kodeksupostepowania karnego zatrzymanie obywatelskie
jest mozliwe wylacznie w przypadku ujecia sprawcy przestepstwa na goracym
uczynku lub bezposrednio po popelnieniu przestepstwa i tylko wtedy, gdy
“zachodzi obawa ukrycia sie tej osoby lub nie mozna ustalic jej
tozsamosci”. Zdaniem prawniczki dr Anny Banaszewskiej zadna z tych
przeslanek nie zostala spelniona w szpitalu w Olesnicy. “Posel w czasie
interwencji nie moze nikogo pozbawiac wolnosci. Zatrzymania moga dokonac
wylacznie Policja lub inne organy do tego uprawnione. Obywatelsko mozna
ujac sprawce na goracym uczynku lub w poscigu, jesli zbiegl z miejsca
zdarzenia i wylacznie, wowczas, gdy nie sa znane dane personalne sprawcy
lub istnieje ryzyko, ze sprawca zbiegnie. Ujecie obywatelskie trwa jedynie
do przyjazdu Policji. Zadna z przeslanek nie zostala spelniona.
Przekroczenie tych granic wyczerpuje znamiona bezprawnego pozbawienia
wolnosci” – ocenila prawniczka we “Wprost”.

Ministerstwo pyta, co jeszcze musi zrobic Braun

Z tych samych powodow zatrzymaniem obywatelskim nie bylo tez zachowanie
Brauna wobec Lukasza Szumowskiego w marcu 2022 roku. Byly minister zdrowia
po tym zdarzeniu zlozyl do prokuratury zawiadomienie o mozliwosci
popelnienia przestepstwa. Dotyczy naruszenia nietykalnosci Szumowskiego
oraz zagrozenia zycia i zdrowia pacjentow, czyli czynow, o ktorych
prokuratura informowala tez po wtargnieciu Brauna do szpitala w Olesnicy.
Sam Szumowski tak opisywal te sytuacje w rozmowie z Polska Agencja Prasowa:
“Rzucil sie na mnie, krzyczac, ze jestem pod wplywem alkoholu, krzyczal:
‘zatrzymajcie pijaka i przestepce’. ” Nie nawyklem do tego, by osoby o
watpliwej reputacji probowaly nawiazac ze mna kontakt osobisty w taki
sposob. Dla mnie to niepojete, co ten czlowiek ma w glowie”.

Ministerstwo Zdrowia wydalo wtedy komunikat, w ktorym podkreslalo, ze Braun
podczas swojej akcji “mial za nic zdrowie i zycie ludzi leczonych w
instytucie” i pytalo: “Co jeszcze musi zrobic, by oblozyc go infamia w
zyciu publicznym?”.

Na koniec warto zauwazyc, ze ministrem aktywow panstwowych w tym samym
rzadzie co Szumowski byl Jacek Sasin, ktory teraz tlumaczy czyny Grzegorz
Brauna jako “korzystanie ze swojego prawa obywatelskiego”.

SPORT

UEFA sie osmieszyla. Oto co oglosila ws. Marciniaka. Sedzia nadchodzacego
finalu Ligi Europy ma na koncie korupcyjna historie. Arbiter, ktory
poprowadzi final Ligi Mistrzow, “zaslynal” z pokazania 20 kartek w
spotkaniu. Rozjemca finalu Ligi Konferencji to z kolei pilkarski
zoltodziob. To oni wyprzedzili Szymona Marciniaka, zgarniajac najwazniejsze
mecze sezonu. Najpierw 21 maja na final Ligi Europy miedzy Tottenhamem a
Manchesterem United wybiegnie z gwizdkiem Niemiec Felix Zwayer. Tydzien
pozniej podczas finalu Ligi Konferencji miedzy Chelsea i Betisem pracowal
bedzie sedzia z Bosni i Hercegowiny Irfan Peljto. A 31 maja w Monachium, na
finale Ligi Mistrzow PSG – Inter, pracowal bedzie Rumun Istvan Kovacs.
Szymon Marciniak wszystkie finaly obejrzy w telewizji. Polski arbiter
szanse na final Ligi Mistrzow mial male, choc ponoc przez chwile rozwazano
jego kandydature. UEFA raczej nie powtarza skladow sedziowskich w finalach
konkretnych rozgrywek. 44-letni Marciniak byl juz rozjemca najwazniejszego
meczu w Lidze Mistrzow w sezonie 2022-23, wiec teraz mogl liczyc jeszcze na
final Ligi Europy, czy Ligi Konferencji. Nic takiego sie nie stalo. UEFA
obsadzila finaly sedziami w sposob dosc oryginalny.

Final Ligi Europy dostal najstarszy w gronie Felix Zwayer. 44-latek
doswiadczenie z finalami ma skromne. W karierze sedziowal tylko final Ligi
Narodow. Z meczow o wysoka stawke ma na koncie polfinal ME 2024. Jego
kariera naznaczona jest wydarzeniami z przeszlosci, a konkretniej z 2005
r., gdy niemiecka federacja pilkarska (DFB) wlepila mu szesciomiesieczne
zawieszenie za udzial w skandalu zwiazanym z ustawianiem meczow. Zwayer byl
co prawda jednym z sedziow, ktorzy ujawnili spisek i pomogl w dozywotniej
dyskwalifikacji skorumpowanego Roberta Hoyzera, ale w toku sledztwa okazalo
sie, ze raz tez przyjal od niego koperte z trzystoma euro. Zostal
zawieszony za to, ze nie odmowil przyjecia pieniedzy i nie zglosil tego
wlasciwym organom. Zwayer zarzekal sie, ze nie “przekrecil” wyniku zadnego
meczu, ale niedomowien calej sprawie dodaje fakt, ze jego zawieszenie i
historia z koperta byly trzymane w tajemnicy. Dopiero kilka lat po tym
zdarzeniu do przyczyn polrocznego wykluczenia Zwayera z futbolu dotarla
jedna z niemieckich gazet i opisala sprawe. Choc arbiter byl wtedy mlody,
to historia ciagnie sie za nim podczas calej kariery. W 2021 roku angielski
pomocnik Jude Bellingham skrytykowal niektore decyzje sedziujacego
Bundeslige Niemca, po porazce jego Borussii Dortmund z Bayernem Monachium.
“Dajecie sedziemu, ktory wczesniej ustawial spotkania, najwiekszy mecz w
Niemczech. Czego sie spodziewacie?” – drwil publicznie. Zostal za to
ukarany, ale i Zwayer zrobil sobie kilkumiesieczna przerwe od futbolu, a
medialna burza zupelnie mu nie sluzyla.

Hurtowe kartki, 20 w meczu

W historii pilki zapisal sie tez arbiter, ktory pod koniec maja poprowadzi
final LM. Istvan Kovacs jest numerem jeden wsrod rumunskich sedziow. UEFA
chetnie na niego stawia. Tegoroczny final Ligi Mistrzow w Monachium bedzie
jego trzecim finalem rozgrywek klubowych UEFA. Wczesniej 40-latek sedziowal
final Ligi Europy (w 2024 r.) i final Ligi Konferencji (2022). Kovacs
prowadzil tez mecze Euro 2020, mistrzostw swiata 2022, sedziowal klubowe MS
w Maroku w 2023 i Euro 2024. Wlasnie na ostatnich mistrzostwach Europy
doszlo do wydarzenia, ktore niechlubnie zapisalo sie w historii futbolu. W
starciu pomiedzy Czechami a Turcja o awans do 1/8 finalu Kovacs pokazal
rekordowa liczbe 20 kartek – 18 zoltych i dwie czerwone. Spotkanie to
zostalo nazwane “najbrudniejszym meczem” w historii rozgrywek. Piec z tych
kartek bylo pokazanych juz po zakonczeniu meczu, gdy na boisku doszlo do
awantury. Rumunskiemu sedziemu kartki pomagali rozdawac Tomasz Kwiatkowski
i Bartosz Frankowski, pracujacy tego dnia na wozie VAR. To byl trudny mecz,
ale wielu komentatorow zaznaczalo, ze sedzia nie panowal nad boiskowymi
wydarzeniami. W pewnym momencie kartki rozdawal juz niemal hurtowo dla
wszystkich, rowniez dla zawodnikow na lawce rezerwowych. W spotkaniu bylo
oczywiscie sporo brutalnosci i zlosliwosci, ale byla tez niezrozumiale
nieuznana bramka dla Czechow i kilka sytuacji rozpalajacych emocje.
Poczawszy od najszybszej na Euro czerwonej kartki przyznanej juz w 20
minucie. Spotkan play-off Euro Kovacs juz nie sedziowal, a UEFA na kilka
miesiecy dala mu wowczas odpoczac. Dzieki finalowi Ligi Konferencji, ktory
28 maja odbedzie sie we Wroclawiu, swoje male swieto bedzie miala tez
Bosnia i Hercegowina. Arbiter Irfan Peljto zostal pierwszym reprezentantem
tego kraju, ktory posedziuje mecz tej rangi. On sam tez zadnych finalow
jeszcze nigdy nie sedziowal. Mozna pokusic sie nawet o stwierdzenie, ze na
poziomie spotkan o najwieksza stawke jest zoltodziobem. 41-latek sedziuje
glownie w bosniackiej lidze. Co prawda sedzia miedzynarodowym jest od 2015
roku, ale od tego czasu ma na koncie tylko po kilkanascie spotkan fazy
grupowej Ligi Mistrzow i Ligi Europy i kilka fazy pucharowej. Najwiekszym
wyzwaniem byl dla niego chyba niedawny pierwszy mecz cwiercfinalowy Ligi
Mistrzow miedzy Arsenalem a Realem Madryt w kwietniu tego roku. Zawody
wygrane przez “Kanonierow” odbyly sie bez wiekszych kontrowersji, moze za
wyjatkiem dlugo sprawdzanej reki w polu karnym.

UEFA uznala jednak, ze na Peljto warto dalej stawiac. Powierzony mu final
Ligi Konferencji mozna traktowac jesli nie w kontekscie milego prezentu, to
delikatnego zaskoczenia.

Gornik odpalil bombe ws. Podolskiego. I rozpetala sie burza. “Nie wierze”
Zeby nie klamac: dzisiaj nie mam kontraktu na nowy sezon i to sa moje
ostatnie mecze – mowil Lukas Podolski, przygotowujacy sie do ostatniego
meczu Gornika Zabrze w biezacym sezonie. A moze i w calej swojej karierze?
Sporo niepewnosci w tej kwestii wywolalo nagranie opublikowane w klubowych
mediach. A kibice przescigaja sie w domyslach. Rozmowy z zarzadem i
(dyrektorem sportowym – red.) Lukaszem Milikiem rozpoczelismy – zobaczymy,
jak to sie skonczy, ale, zeby nie klamac: dzisiaj nie mam kontraktu na nowy
sezon i to sa moje ostatnie trzy mecze na razie – tak Lukas Podolski
niedawno komentowal swoja przyszlosc w Gorniku Zabrze. A wokol bylego
reprezentanta Niemiec robi sie coraz gorecej. W srode na kontach Gornika w
mediach spolecznosciowych opublikowano 10-sekundowe wideo z pilkarzem. Ten
nic tam nie mowi, za to na koniec pojawia sie napis: “Zajmij swoje miejsce
wczesniej. Sobota, 17:10, Arena Zabrze”. Chodzi o konczacy sezon mecz z
Korona Kielce, tylko co to ma oznaczac w kontekscie Podolskiego? Nad ta
kwestia glowili sie kibice w komentarzach. Czesc z nich uznaje to za
pozegnanie gracza. “Do tej pory liczylem na jeszcze rok gry Lukasza…
Dziekujemy za wszystko”, “oho, trzeba wziac trzy paczki chusteczek, bo bede
ryczec”, “i w ten sposob sie konczy ta przepiekna historia” – czytamy.
Chociaz nie wszyscy zgadzali sie z ta interpretacja. “Pozegnanie ‘Poldiego’
to na pewno bedzie z wieksza pompa z otwarta czwarta trybuna”,
“Przemyslalem. To podstep. Oglosicie (przedluzenie kontraktu do 2026 r. –
red.), “dziekujemy za te cztery lata i zyczymy powodzenia w przyszlym
sezonie. Nie wierze, ze Lukas konczy po tym sezonie. Przed meczem wyjdzie
pewnie w koszulce 2026” – pisali kibice. Z opublikowanego przez klub
krociutkiego filmu trudno wyciagnac jakiekolwiek wnioski. Faktem jest, ze 4
czerwca Podolski skonczy 40 lat i blizej niz dalej mu do zakonczenia
kariery. A jednoczesnie ma w planach angazowac sie w rozwoj klubu, nawet
jako jego wlasciciel. W kwestii prywatyzacji Gornika nic sie nie zmienilo.
Chce jak najszybciej kupic klub. Zawsze mowilem, ze musi byc prywatny,
oddzielony od miasta i polityki. Zeby nie pracowali w nim tacy ludzie, jak
ci, ktorzy byli tu na poczatku, kiedy przyszedlem – mowil. Zatem w sobote
24 maja moze pozegnac sie z fanami jako pilkarz, a jednoczesnie rozpoczac
nowy etap. Chociaz przedluzenie kontraktu o rok nie bedzie wielkim
zaskoczeniem. Na razie przed Lukasem Podolskim mecz z Korona, ktory moze
byc dla niego 117. w barwach Gornika (wiecej zagral tylko dla FC Koeln).
Dotychczas pilkarz zdobyl 25 bramek i zanotowal 22 asysty w barwach
zabrzanskiego klubu.

Koszmar Swiatek na Roland Garros. Slynny pilkarz dolozyl jej problemow. Iga
Swiatek zwykle nie sprawdza przed turniejem swojej drabinki, a w przypadku
tegorocznego Roland Garros wrecz nie powinna. By sie nie podlamac. Los
zdecydowanie nie byl laskawy dla broniacej tytulu polskiej tenisistki,
ktora walczy o uporanie sie z kryzysem. Jesli nie zrobi tego szybko, to
moze nie dotrwac nawet do drugiego tygodnia wielkoszlemowego turnieju w
Paryzu. Jesli wsrod kibicow Igi Swiatek sa fani pilki noznej, to od
czwartku raczej nie beda oni palac sympatia do Ousmane Dembele. Utytulowany
napastnik reprezentacji Francji i Paris Saint-Germain byl honorowym gosciem
podczas czwartkowego losowania drabinki Roland Garros i bral udzial w
wylanianiu ukladu gier w singlu kobiet. I broniacej tytulu Polce dolozyl
klopotu. Wiadomo bylo, ze na paryskiej “maczce”, na ktorej wygrywala juz
cztery razy, Polka czuje sie swietnie. Ale tez wiadomo bylo, ze tak
naprawde obecnie zadna drabinka nie zapewni poczucia, ze prawie 24-letnia
tenisistka ma duze szanse na siegniecie za nieco ponad dwa tygodnie po
piaty triumf. Ale ta, ktora ma, zdecydowanie jej tego nie ulatwia.

– Nie sadze, by mozna bylo Ige okreslic jako glowna faworytke. Oczywiscie,
zawsze trzeba ja brac pod uwage, poniewaz jest mistrzynia, wygrala tam
wiele razy i na tamtejszych kortach czuje sie najlepiej, ale musi wejsc na
inny poziom, by zwyciezyc – zastrzegla ostatnio Chris Evert. Legenda tenisa
uznala jednak wtedy, ze Polka ma szanse odbudowac swoja gre w pierwszym
tygodniu rywalizacji. Tyle ze wtedy jeszcze nie wiedziala, jak szybko bylej
liderce swiatowego rankingu przyjdzie sie zmierzyc z wymagajacymi
przeciwniczkami.

Po raz pierwszy od czterech lat Swiatek nie jest najwyzej rozstawiona w
Paryzu. W edycji z 2021 roku byla turniejowa “osemka” i odpadla w
cwiercfinale, ulegajac w dwoch setach nizej notowanej Greczynce Marii
Sakkari (17.). Miala wtedy zaledwie 20 lat i bronila tytulu po sensacyjnym
zwyciestwie w poprzedniej edycji. Teraz jest w zupelnie innym miejscu
kariery, majac za soba kilka lat na tenisowym szczycie. Ale oba te wystepy
laczy jedno – wielka presja. Cztery lata temu Swiatek czula w Paryzu, ze
musi udowodnic, iz nie przez przypadek wygrala poprzednia edycje. Teraz
wszyscy beda zerkac, czy upora sie na ulubionych kortach z kryzysem, ktory
trwa od wielu miesiecy. I to wlasnie w efekcie tego kryzysu – a zwlaszcza
niedawnej przegranej w trzeciej rundzie w Rymie – w poniedzialek spadla z
drugiego na piate miejsce w swiatowym rankingu, co zmienilo jej sytuacje
podczas losowania. A podczas niego miala niemalego pecha.

Evert wielokrotnie przypominala, ze Polka juz od roku nie wygrala turnieju,
a kolejne porazki zarowno obnizaja jej pewnosc siebie, jak i zwiekszaja
wiare w zwyciestwo jej rywalek. Ale jej wiare w mozliwosc odbudowania sie
Swiatek w pierwszym tygodniu turnieju moze nieco zachwiac fakt, ze ta
szybko trafi na niebezpieczne przeciwniczki. Rebecca Sramkova, z ktora
zagra na otwarcie, nie powinna byc raczej problemem. A przynajmniej tak sie
wydaje, pamietajac, ze Polka w drugiej rundzie tegorocznego Australian Open
oddala Slowaczce zaledwie dwa gemy. Ale juz w drugiej rundzie powinno byc
trudniej, gdy moze trafic na Emme Raducanu, a juz na pewno wyzwaniem bedzie
Marta Kostiuk, z ktora moze sie zmierzyc w kolejnej fazie rywalizacji.
Bedaca w dobrej formie Ukrainka odpadla zarowno w Madrycie, jak i Rzymie po
przegranych z brylujaca Aryna Sabalenka.

Jesli Swiatek przetrwa te wyzwania, to prawdziwy sprawdzian powinien czekac
ja juz w 1/8 finalu. Wtedy bowiem najprawdopodobniej zagralaby z Jelena
Rybakina z Kazachstanu (12.) lub Lotyszka Jelena Ostapenko (21.). A fanom
Polki nie trzeba przypominac, ze to nie fakt, iz ta ostatnia jest dawna
mistrzynia Roland Garros jest najwiekszym problemem. Jest nim fakt, ze
wygrala ona wszystkie szesc spotkan ze Swiatek, w tym dwa w tym sezonie. I
dlatego nosi miano koszmaru Polki. A jesli obronczyni tytulu udaloby sie
pokonac wreszcie po raz pierwszy Ostapenko, to w cwiercfinale juz czekalaby
na nia prawdopodobnie swietnie radzaca sobie ostatnio Jasmine Paolini (4.).
Tym samym obejrzelibysmy powtorke ubieglorocznego finalu. Tylko o ile wtedy
Swiatek byla zdecydowana faworytka, to teraz pewnie juz niekoniecznie.
Chyba ze do tego meczupokaze na korcie, ze wychodzi wreszcie z kryzysu. Ale
na rozpedzenie sie nie ma za duzo czasu.

DETEKTYW

Sasiad zabojca

Maciej CZERNIAK

Wladyslaw P. przez lata wiodl zycie przecietniaka. Czasem sobie popijal,
czasem

robil male fuchy “wykonczeniowe”. Ojciec czworki dzieci, o ktorego
tajemnicy nikt

nie wiedzial. Do czasu.

– Moj maz zabojca? Absurd. Nonsens! – zarzeka sie zona Wladyslawa P.
Wliscie do lokal-

w Bydgoszczy

zona Wladys-

lawa P. punktuje

bledy i naduzycia, jakich miala

sie dopuscic prokuratura dopro-

wadzajac przed sad jej malzonka.

Wiecej jest jednak w tych emo-

cjach zlosci i rezygnacji, niz zalu.

Wlodek, bo tak mowi kobieta,

ma do odsiadki jeszcze 9 lat.

Ostatnia

wyprawa z mlekiem

Ta historia ma swoj pocza-

tek 16 stycznia 1998

roku. To wtedy w miej-

scowosci Strzelce Gorne nieda-

leko Bydgoszczy odkryto zwloki

kobiety. Cialo znajdowalo sie na

dnie studni, na glebokosci 8,5

m. Bylo przysypane kamieniami,

gruzem budowlanym i drewnia-

nymi klodami. Policje zawiado-

mil Marian B., sasiad, ktory przy-

szedl do gospodarstwa liczacej

77 lat Heleny S. Kobieta od lat

nazywana byla “Babuszka”, bo od

powojnia, kiedy osiadla w wio-

sce, nosila na glowie chuste, na

wschodnia modle. Sasiad zanie-

pokoil sie, bo od kilku juz dni nie

widywal “Babuszki”. A przedtem

regularnie odbywala trase do

lokalnej “spoldzielni”, czyli skle-

pu spozywczego.

Od kilku miesiecy zreszta

Helena S. pomieszkiwala wlasnie

u rodziny B. Stalo sie to koniecz-

noscia odkad w jej gospodarstwie

wybuchl pozar. Czesc zabudo-

wan splonela calkowicie, dom

nie nadawal sie do zamieszkania,

choc pod koniec 1997 roku kobie-

ta zdolala wlasnym sumptem

wymienic w nim okna. Sypiala

w domu B., a rano szla do swo-

jego gospodarstwa oporzadzic

zwierzeta. Potem odbywala stala

trase ciagnac za soba wozek zala-

dowany bankami z mlekiem do

skupu w pobliskim Borownie.

Krowa w domu

Teraz w jej obejsciu bylo

cicho. Przy wejsciu

do domu oparte staly

widly. Same drzwi byly otwarte

na osciez, w domu krecila sie

krowa. Pozniej sasiad przypo-

mni sobie, ze to wlasnie glosne

muczenie zwierzecia zwrocilo

jego uwage.

Policjanci sa pewni, ze maja

do czynienia z zabojstwem.

Wskazuje na to oczywisty fakt,

ze cialo bylo zasypane kamie-

niami, ceglami i gruzem.

Wczesniej Marian B. szukal

kobiety dwukrotnie, dzien po

dniu. Na studnie zwrocil uwa-

ge jego bratanek, ktory mial

zajac sie napojeniem zwierzat.

Chlopiec zauwazyl, ze w szybie

jest pelno drewna…

Sprawa zajeli sie od razu

kryminalni z Komendy

Wojewodzkiej Policji w Byd-

goszczy. Na miejscu technicy

zbierali dowody zbrodni, mie-

dzy innymi slady odciskow pal-

cow. Starano sie ustalic motyw

zbrodni. Z poczatku oczywiste

bylo dzialanie na tle rabunko-

wym, bo z domu starszej kobiety

zniknal 1 tys. zl. Brano pod uwa-

ge rowniez motywacje seksual-

na, ale to w toku sekcji zwlok

szybko zostalo wykluczone.

Same ogledziny dokonane

przez bieglego patologa sadowe-

go z Zakladu Medycyny Sadowej

w Bydgoszczy daly juz pojecie na

temat tego, ze kobieta umierala

w meczarniach. Miala polama-

ne zebra i uszkodzona nerke.

Zanotowano rowniez liczne zasi-

nienia, “podbiegniecia krwawe”

i otwarte rany. Lekarz sadowy

ocenil, ze staruszka umierala

godzine lub dwie lezac na dnie

studni.

Uwaga sledczych od razu

skierowala sie na sasiadow

starszej kobiety. Po drugiej

stronie szosy mieszkala rodzi-

na P. Dziesiec lat wczesniej,

liczacy 19 lat syn panstwa P.,

Piotr zostal skazany w zwiaz-

ku z dwukrotnym zgwalceniem

Heleny S. Sprawa z 1988 roku

byla dla kryminalnych punk-

tem zaczepienia, od ktorego

mogli rozpoczac dochodzenie.

Mezczyzna zostal przeslucha-

ny, jednak przedstawil solidne

alibi, ponadto nie znaleziono

ZwlOKi w studni

poki co zadnego dowodu na

jego wine.

Gwalciciel

byl u “Babuszki”?

Kryminalni liczyli jeszcze

na wyniki badania gru-

dek ziemi, jakie zabez-

pieczono na miejscu zabojstwa

seniorki, tuz obok studni. Probki

porownano z drobinkami, ktore

zostaly pobrane z obuwia wszyst-

kich czlonkow rodziny P. Dane

okazaly sie jednak niewystarcza-

jace, by podejrzenia mozna bylo

skierowac na ktoregokolwiek

z trzech braci P. Ustalono tylko, ze

grudki gleby z obuwia roboczego

synow P. sa zgodne z innymi, jakie

pobrano w okolicy. W tej sytuacji

dowod nalezalo rozpatrywac na

korzysc podejrzewanych.

Piotr, Wieslaw i Wladyslaw

zarzekali sie, ze nie mieli nic

wspolnego ze smiercia “Babuszki”.

Owszem, znali ja, ale twierdzili,

ze nie byli z nia skonfliktowa-

ni. Przynajmniej w przypadku

Piotra takie twierdzenie wydawa-

lo sie dosc kuriozalne. Stalo tez

w sprzecznosci z zeznaniami jed-

nej z mieszkanek Strzelec, ktorej

kilka miesiecy przed swoja smier-

cia Helena S. miala sie zwierzac.

– Mowila, ze przezyje, ale boi

sie, ze “oni” ja zamorduja – twier-

dzila przesluchiwana kobieta.

Takie sformulowanie, jak-

kolwiek dziwacznie brzmiace,

dawalo podstawy, by jednak

kontynuowac sledztwo i szu-

kac dalej dowodow przeciwko

ktoremus z braci P. Zeznanie

kobiety mialo zreszta pewien

heroiczny rys. Nie bylo tajem-

nica, ze rodzina P. “trzesie” wsia.

Nikt nie wazyl sie powiedziec

zlego slowa na braci, ktorzy

byli znani ze swoich wysko-

kow i krewkiego usposobienia.

Stosunkowo najmniej uwagi

poswiecono Wladyslawowi P.,

najmlodszemu z braci.

Niepozorny syn

Mezczyzna zakon-

czyl nauke na zale-

dwie trzech klasach

2/2025 23ZwlOKi w studni

szkoly podstawowej i sprawial

wrazenie nieco opoznione-

go w rozwoju, a przynajmniej

nieprzystosowanego. Podczas,

gdy Piotr i Wieslaw zajmowali

sie gospodarzeniem i prowa-

dzeniem warsztatu mechaniki

pojazdowej, Wladyslaw imal sie

tymczasowych robot, od czasu

do czasu wykonywal “fuchy”, by

dorobic sobie.

Sledczym nie dawalo jed-

nak spokoju zeznanie sasiadki.

Ustalono, ze co jakis czas mlo-

dzi P. bywali u “Babuszki”. Czego

od niej chcieli? We wsi chodzily

sluchy, ze kobiecina ma posiadac

jakis “zloty skarb”,

ktory przed laty

przywiozla z Rosji (jesli szukac

jakiegokolwiek ziarna prawdy

w tej historii, to chyba tylko

takie, ze rodzina S. w latach 50.

XX wieku zostala zeslana do

Kazachstanu na ciezkie roboty).

Czy bywal u S., wraz ze swo-

imi bracmi rowniez jej wcze-

sniejszy oprawca i gwalciciel?

Im dluzej trwalo dochodzenie,

tym wiecej znakow zapyta-

nia sie pojawialo. Ostatecznie

jednak sprawa zostala umo-

rzona w grudniu 1998 roku.

Prokuraturze nie udalo sie

znalezc ani jednego dowodu

pozwalajacego postawic w stan

oskarzenia kogokolwiek. Przez

kolejnych 8 lat policja wracala

do postepowania, ale nie usta-

lono niczego nowego.

Sprawa brutalnego mordu na

staruszce powoli przechodzila

w zapomnienie. W wyobrazni

mieszkancow niewielkiej wsi

polozonej nad Wisla zaczyna-

la zyc wlasnym zyciem, owiana

mgla tajemnicy i niedomowien.

Gospodarstwo Heleny S. znala-

zlo nowych wlascicieli. Dawne

zabudowania zburzono, a wraz

z tym przepadla na zawsze moz-

liwosc znalezienia jakichkolwiek

nowych dowodow w sprawie. Na

niewielkim wzgorzu, na ktore

wczesniej przez lata codziennie

wdrapywala sie kobieta, wyroslo

nowe siedlisko. Obecni wlasci-

ciele zaczeli tam pisac swoja

historie. Przetrwala studnia, ale

zostala obmurowana kamienia-

mi polnymi i pelni tylko funkcje

estetyczna.

Ciezkie zycie

Heleny S.

We wsi pamieta-

no jeszcze Helcie,

bo i tak nazywano

“Babuszke”, te wspomnienia jed-

nak stawaly sie coraz bardziej

nieostre.

– Pamietam ja z czasow, kie-

dy bylem dzieckiem. Wlasnymi

rekami budowala ten swoj maly

domek – mowil jeden z miesz-

kancow Strzelec. – Dla mnie wte-

dy to nie bylo nic niezwyklego. To mogly byc lata 50., moze wczesne

60. Siedziala w przerwach budo-

wy na ceglach, palila papierosa,

potem znow schodzila z taczka

nizej, w kierunku Wisly, po zwir.

Niewielu wiedzialo, ze

Helena S. byla repatriantka ze

wschodu. W czasie II wojny

swiatowej miala swoj epizod

w AK, najpierw w stolicy, potem

na Wilenszczyznie. Krotko po

wojnie pracowala na budowach

w Warszawie.

W latach 90. bracia P.,

jak i inni mlodzi mieszkancy

Strzelec, spotykali sie czesto przy

sklepie spozywczym, w ktorym

mozna bylo kupowac rowniez

tanie wino i piwo. Punkt byl

prowadzony przez czlowieka

o pseudonimie Kiler. Lata poz-

niej, juz na procesie sadowym

“Kiler” przyzna, ze zna dobrze

Wladyslawa P. i ze krotko byli

razem nawet w tej samej klasie

w podstawowce.

Wlodek mial dostac

majatek

Bracia zalozyli swoje

rodziny, zajmowali sie

prowadzeniem gospo-

darstwa i wlasnych interesow.

Wladyslaw doczekal sie czworga

dzieci. O sprawie “Babuszki” juz

nie rozmawiano. Przynajmniej

do czasu. Nikt nie przypuszczal,

ze tajemnica jej smierci moze

zostac jeszcze kiedykolwiek

rozwiklana. W koncu sledztwo

bylo umorzone lata wczesniej,

a miejsce jej zamieszkania zmie-

nilo sie kompletnie.

W 2014 roku stosunki mie-

dzy rodzenstwem zaczely sie

psuc. Poszlo o to, na ktorego

z synow ma zostac przepisana

ojcowizna. Wieslaw oczekiwal,

ze ojciec przekaze majatek wla-

snie jemu, jako najstarszemu

z trojki braci. To jednak nie bylo

tak oczywiste. Istniala grozba,

ze majatek przepadnie, zostanie

zabrany, a nastepnie uplynnio-

ny przez komornika z powodu

dlugow, w jakie wpadl Wieslaw.

Wszystko wskazywalo na to,

ze gospodarstwo ma otrzymac,

dotychczas nie brany w ogole pod

uwage, Wladyslaw. Miedzy brac-

mi wywiazal sie ostry konflikt.

Nieco wczesniej droga szep-

tana zaczela krazyc nowa plot-

ka o okolicznosciach smierci

“Babuszki”. Istnieja dwie wersje,

wyjasniajace, skad wziely sie te

nowe informacje. Wedlug jednej

z nich, Wieslaw mial przypo-

mniec sobie o wyznaniu, jakie

uslyszal od brata okolo dwoch

tygodni po smierci “Babuszki”.

Bracia wspolnie naprawia-

li wtedy ciagnik. Wypili przy

robocie po pare piw i mlod-

szemu, 21-letniemu wowczas

Wladyslawowi mialo sie zebrac

na wspomnienia. Zrzucil rzeko-

mo ciezar popelnionej zbrodni.

Pozniej, w sadzie, na sali roz-

praw podczas procesu karnego

w tej sprawie wybrzmia okolicz-

nosci tego wyznania.

Wedlug innej wersji tym

“spowiednikiem” Wladyslawa

mial byc jeden z jego kolegow.

Wyznaniu towarzyszyla popijawa.

W tej wersji natomiast mialy

pasc wprost slowa, ze trzeba bylo

“zaj”” te “stara kur””.

Naskarzyl na brata.

Zapomnial

o swojej zbrodni

z Dobrczu skontakto-

W2015 roku z policja

wal sie Wladyslaw P.

Zlozyl zawiadomienie, z ktorego

wynikalo, ze jego brat, Wieslaw

wraz z zona szantazuja go, zada-

jac 20 tys. zl okupu w zamian

za milczenie na temat zaboj-

stwa Heleny S. Policjanci przy-

jeli zawiadomienie, Wladyslaw

wrocil do domu i sprawy toczyly

sie dalej.

– Wychodzil z zalozenia,

ze to oskarzenie jest tak absur-

dalne, ze zapewne nikomu po

latach nie przyjdzie do glowy,

by wracac do sprawy morder-

stwa “Babuszki” – skomentowal

potem te sytuacje jeden ze sled-

czych z bydgoskiej prokuratury.

Wladyslaw P. nie przy-

puszczal, ze jego zawiadomie-

nie otworzylo istna puszke

Pandory i dalo organom sciga-

nia asumpt do podjecia zagadki

ZwlOKi w studni

morderstwa sprzed lat. Sprawa

natychmiast zostala przekazana

specjalistom od niewyjasnio-

nych zabojstw. Juz od polo-

wy lat dwutysiecznych dzialal

w Komendzie Wojewodzkiej

Policji w Bydgoszczy specjalny

zespol – obecnie przeksztalcony

w osobny wydzial – nazywany

policyjnym Archiwum X.

Operacja “Okup”

Spece od historii niewy-

jasnionych przystapili

do dzialan dwutorowo.

Podczas, gdy w rodzinie P. trwa-

la cicha batalia o spadek, a bra-

cia coraz ostrzej rywalizowali

miedzy soba, policjanci podjeli

czynnosci sledcze. Oficer ope-

racyjny dzialajacy incognito

zostal oddelegowany do tego,

by dzieki dzialaniom w terenie

pozyskac informacje z zeznan

swiadkow, a osobny zespol ana-

litykow siegnal po stare akta

sprawy. Przygotowywana byla

rowniez specjalna zasadzka.

Zona Wladyslawa P. zgodzila

sie wziac udzial w kontrolo-

wanym przekazaniu pienie-

dzy rodzinie swojego szwagra.

Zostalo wyznaczone konkret-

ne miejsce i termin. Operacja

miala zostac przeprowadzona

tuz obok nieczynnego, zapaso-

wego pasu startowego niedaleko

miejscowosci Koronowo. Wtedy

zatrzymano Wieslawa P. Z jed-

nej strony przedstawiono mu

zarzut proby wyludzenia okupu

droga szantazu, z drugiej jed-

nak okazal sie nieocenionym

zrodlem i formacji na temat

historii zbrodni sprzed lat. To

w duzej mierze na podstawie

jego zeznan udalo sie zatrzymac

Wladyslawa P.

Dziennik, a w nim

“zastepy smierci”?

Mezczyzne ujeto,

kiedy wykonywal

prace glazurnicze

w mieszkaniu w sasiadujacej

ze Strzelcami bydgoskiej dziel-

nicy Fordon. Byl zszokowany

samym faktem zatrzymania

2/2025 25ZwlOKi w studni

i potem doprowadzeniem do

komisariatu policji. Nieco poz-

niej media obiegly zdjecia z tej

policyjnej akcji. Na fotografiach

bylo widac niskiego, krepego

mezczyzne w spodniach brud-

nych od kleju do glazury, skute-

go kajdankami i prowadzonego

do radiowozu. Nie przyznawal

sie do zbrodni. Trzymal sie

za to alibi, ktore przedstawial

juz przed laty, kiedy – tak jak

wszyscy czlonkowie rodziny P.

– byl przesluchiwany przez

policje. Twierdzil, ze 16 stycz-

nia 1998 roku, pojechal z kolega

do urzedu pracy w Bydgoszczy,

razem mieli tez isc na rozmowe

o zatrudnienie. Nic z tego nie

wyszlo, bo wczesniej poszli na

kilka piw.

Sledczy na podstawie zebra-

nych zeznan innych swiadkow

zdolali jednak zbudowac akt

oskarzenia wobec Wladyslawa.

Proces rozpoczal sie w 2016

roku. W toku postepowania

powolano bieglego psychiatre,

ktory mial orzec o stanie men-

talnym podsadnego. Z opi-

nii wynikalo, ze mimo pew-

nych deficytow poznawczych,

mezczyzna moze odpowiadac

karnie.

Dosc szokujaca okolicz-

noscia byly informacje, ktore

nieoficjalnie przeniknely do

opinii publicznej z prokura-

tury. Jeden ze sledczych mial,

miedzy innymi powiedziec, ze

26

w areszcie Wladyslaw P. pro-

wadzil notatnik, w ktorym dal

wyraz stanom lekowym, jakie go

nawiedzaly. Mial pisac nie pod

swoim imieniem, ale pod pseu-

donimem. Malo tego, rzekomo

wskazywal na “zastepy smierci”,

ktore go nawiedzaja i nie daja

spokoju. Uznano to za zobrazo-

wanie wyrzutow sumienia, jakie

dreczyly mezczyzne w zwiazku

z dokonana przed laty zbrodnia.

Mimo stanowczego tonu,

w jakim sformulowany byl akt

oskarzenia, ani dla prokuratu-

ry, ani dla sadu nie stanowi-

lo tajemnicy, ze proces bedzie

poszlakowy. Nie znaleziono

jednego mocnego dowodu winy

Wladyslawa P. Problem byl tez

z jasnym ustaleniem motywu

zbrodni. Oczywiscie na poczat-

ku, krotko po znalezieniu zwlok

kobiety przyjmowano, ze spraw-

ca badz tez sprawcy zabojstwa

mogli kierowac sie checia rabun-

ku. Istotnie, z domu staruszki

zginal wspomniany 1 tys. zl.

Mowiono rowniez, ze pewna role

w sprawie mogly odegrac plotki

o wspomnianym “skarbie”, jaki

rzekomo Helena S. miala przy-

wiezc z Kresow Wschodnich.

Sledczy bardziej jednak skla-

niali sie ku motywowi zemsty.

Wladyslaw wczesniej – co wyni-

kalo z ustalen prokuratury – mial

nachodzic staruszke i nekac ja.

Czy Wladyslaw P. w ten sposob

sprobowal “uciszyc” kobiete raz

na zawsze i ukarac za stara spra-

we z lat 80., kiedy to jego brat

musial odsiedziec wyrok za jej

zgwalcenie?

Linia obrony Wladyslawa P.

byla prosta – wypieral sie, nego-

wal zeznania swiadkow, a przede

wszystkim konsekwentnie nie

przyznawal sie do winy.

Wlodek

nigdy nie pisal!

zakonczyl, ostro zaprote-

Jeszcze zanim proces sie

stowala przeciw tym rewe-

lacjom zona Wladyslawa P.

Twierdzila, ze to bzdury, a jej

maz nigdy nie prowadzil zad-

nych dziennikow. Nie pisal tego

typu rzeczy, bo ukonczyl zale-

dwie trzy klasy podstawowki.

Nazwala to fikcja, sfingowanym

dowodem.

Sad byl jednak nieprze-

jednany. W 2018 roku Sad

Okregowy w Bydgoszczy skazal

Wladyslawa P. na 15 lat pozba-

wienia wolnosci za zabojstwo

ze szczegolnym okrucienstwem,

dokonane na Helenie S. Od

tego wyroku apelacje wywio-

dly dwie strony postepowania.

Oskarzyciel, w osobie proku-

ratora zadal 25 lat wiezienia,

a adwokat P. domagal sie rewizji

procesu i uniewinnienia swoje-

go klienta, wskazujac, ze proces

byl poszlakowy i nie znaleziono

“ani jednego dowodu obciazaja-

cego oskarzonego”.

Sad apelacyjny wydal wer-

dykt w kwietniu 2019 roku.

Zmieniono kwalifikacje czynu,

uznajac ze nie bylo to zaboj-

stwo ze szczegolnym okrucien-

stwem (kwalifikacja zgodna ze

stanem prawnym obowiazuja-

cym w czasie popelnienia czy-

nu), jednak wymiar kary zostal

utrzymany. Na poczet odbycia

izolacji za kratami zaliczono

jednak Wladyslawowi P. mie-

siace spedzone w areszcie.

Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)

STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/

abujas12@gmail.com

http://

www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/

http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

Strona główna

http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez

dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:

(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):

Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.

BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452

(format IBAN)

wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479

(format IBAN)

wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504

(format IBAN)

BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX

Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”

Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,

numer KRS 0000124837:

“Wspomoz nas!”

teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty

Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl