Dzien dobry – tu Polska – 22 sierpnia 2021

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XIX nr 229 (6202) 22 sierpnia 2021 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

SIATKOWKA
ME siatkarek: Polki ograly Czeszki i wciaz sa niepokonane!
Polskie siatkarki wygraly z reprezentacja Czech 3:1 (20:25, 25:15,
25:21, 25:18) w ramach trzeciej kolejki fazy grupowej mistrzostw Europy
kobiet. Dzieki temu zagwarantowaly sobie awans do dalszej fazy turnieju.
Po niedzielnym odpoczynku Bialo-Czerwone w poniedzialek powalcza z
Hiszpankami.
Po czwartkowym zwyciestwie z Niemkami (13. w rankingu FIVB) i piatkowym
przeciwko reprezentacji Grecji (25.) polskie siatkarki za wszelka cene
chcialy podtrzymac passe i zakonczyc trzydniowy maraton kompletem
dziewieciu punktow w tabeli.
Siatkarki Giannisa Anthanasopoulosa jak burza, bez porazki, przebrnely
przez kwalifikacje do czempionatu. W Plowdiw Czeszki prezentuja sie
solidnie. W premierowym spotkaniu ograly Hiszpanki 3:1, by dzien pozniej
uznac wyzszosc Niemek w tych samych rozmiarach. Czeszki przed spotkaniem
z Bialo-Czerwonymi nie mialy nic do stracenia i kazdy punkt nalezalo
rozpatrywac w charakterze niespodzianki.
Poczatek spotkania niestety nie zwiastowal niczego dobrego dla siatkarek
Jacka Nawrockiego. Polki zle weszly w mecz, co momentalnie zauwazyly
rywalki i odskoczyly na 3:0. Przez wiekszosc seta po naszej stronie
siatki z latwoscia mozna bylo zauwazyc ogromne problemy w ataku. Czeszki
z latwoscia odgadywaly zamiary rozgrywajacej Katarzyny Wenerskiej. Nie
mialy tez wiekszych problemow w defensywie, bo Polki mylily sie na
potege. Nakrecone przeciwniczki prowadzily juz nawet 13:6 i 14:7 i wiele
wskazywalo na to, ze w pierwszej partii o zwyciestwo bedzie piekielnie
trudno. Po czasie na zyczenie Nawrockiego Polki nieco zniwelowaly straty
do czterech punktow (17:21), ale juz w kolejnej akcji po asie serwisowym
Czeszki nie daly wydrzec sobie zwyciestwa, ktore przypieczetowaly
blokiem Veroniki Trnkovej – 25:20.
Od poczatku drugiego seta Nawrocki zareagowal na pozycji atakujacej. W
miejsce Malwiny Smarzek, ktora w poprzednim secie skonczyla cztery pilki
na dziesiec mozliwych, trener wprowadzil Magdalene Stysiak. Gra
Bialo-Czerwonych od poczatku zauwazalnie bardziej sie zazebiala. Wieksza
skutecznosc w ataku zaowocowala wyrownana walka z Czeszkami, a od stanu
8:8 Polki zlapaly wiatr w zagle i odskoczyly nawet na szesc punktow –
14:8. Z siatkarek Anthanasopoulosa wyraznie uszlo powietrze i w drugiej
polowie seta Bialo-Czerwone powiekszyly przewage do dziewieciu punktow
(20:11), mogac pozwolic sobie na wiecej radosci z gry. W miedzyczasie na
parkiet wrocila Smarzek, ktora skutecznym atakiem z drugiej linii
zakonczyla pierwsza partie (25:15).
Wiele nerwow kosztowala nas z kolei trzecia odslona. Nawrocki ponownie
zdecydowal sie na zmiane na ataku. Slabo spisujaca sie Malwine Smarzek
zastapila Magdalena Stysiak. Bialo-Czerwone przez wiekszosc seta
prowadzily, ale glownie jednym lub dwoma punktami, by po chwili
wielokrotnie prostymi pomylkami pozwolic Czeszkom wyrownac. To
wprowadzalo niepotrzebne spiecie w poczynaniach naszych siatkarek.
Trener Polek w trakcie seta zdecydowal sie rowniez na zmiane na
przyjeciu. Martyne Lukasik zastapila Martyna Grajber i spelnila
pokladane nadzieje. W koncowce Bialo-Czerwone stracily punkt i zrobilo
sie tylko 20:19. Nawrocki usilnie probowal wpuszczac Smarzek, ktora jest
kluczowa siatkarka w ukladance i bez jej powrotu do dobrej dyspozycji na
czempionacie Polkom bedzie nieporownywalnie ciezej. Kluczowe pilki
ponownie padly lupem naszych siatkarek, ktore wygraly trzecia partie 25:21.
Po zmianie stron i kilku zacietych wymianach Polki odskoczyly rywalkom
8:4. Swietny moment miala Stysiak, ktory od razu wylapala Wenerska i
czesto uruchamiala atakujaca na prawej stronie. Uzyskana przewaga dala
nam troche spokoju, a Czeszkom ostatecznie podciela skrzydla.
Bialo-Czerwone graly coraz pewniej, a przewaga urosla nawet do siedmiu
punktow (22:17). Ostatecznie po skutecznym bloku na lewym skrzydle Polki
ograly Czeszki 25:18 i w calym spotkaniu w czterech setach. Za wyjatkiem
pierwszej partii, gra Polek byla calkiem dobra. Najwazniejsze jest
jednak to, ze po trzech meczach nasze siatkarki sa liderkami grupy B. W
niedziele dzien przerwy, a w poniedzialek mecz z Hiszpankami.
Czechy – Polska 1:3 (25:20, 15:25, 21:25, 18:25)
Polska: Katarzyna Wenerska, Klaudia Alagierska, Martyna Lukasik, Malwina
Smarzek, Zuzanna Gorecka, Zuzanna Efimienko-Mlotkowska, Maria Stenzel
(libero), Monika Jagla (libero), Julia Nowicka, Magdalena Stysiak,
Martyna Grajber

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
5 kolejka
Cracovia-Jagiellonia Bialystok 2-1
Pogon Szczecin-Stal Mielec 4-1
Radomiak-Warta Poznan 1-0
Wisla Plock-Zaglebie Lubin 4-0
Gornik Leczna-Wisla Krakow 1-3
Piast Gliwice-Slask Wroclaw 1-1
Lech Poznan-Lechia Gdansk 2-0
Mecze Legia Warszawa-Nieciecza, Rakow Czestochowa-Gornik Zabrze,
odwolane na wniosek gospodarzy.
1.Lech 13pkt
2.Pogon 10pkt
3.Lechia 8pkt
4.Wisla Krakow 7pkt
5.Radomiak 7pkt
6.Piast 7pkt
7.Jagiellonia 7pkt
8.Slask 7pkt
9.Wisla Plock 6pkt
10.Legia 6pkt
11.Gornik 6pkt
12.Rakow 6pkt
13.Zaglebie Lubin 6pkt
14.Warta 5pkt
15.Cracovia 4pkt
16.Stal Mielec 4pkt
17.Nieciecza 2pkt
18.Leczna 2pkt
-Kamil Grosicki podpisal dwuletni kontrakt z Pogonia Szczecin z
mozliwoscia przedluzenia o kolejny sezon. Prezes Jaroslaw Mroczek
przekazal mu klubowa koszulke kilkanascie minut przed rozpoczeciem meczu
ze Stala Mielec.
To bylo wielkie zaskoczenie dla kilku tysiecy kibicow na stadionie
Krygiera, ktorzy w sobote po poludniu oczekiwali na pierwszy gwiazdek w
ligowym spotkaniu ze Stala.
– Witaj w domu, Kamilu – tymi slowami przywital nowego zawodnika prezes
Mroczek, przekazujac mu klubowa koszulke (Grosicki bedzie gral z numerem
11).
33-letni skrzydlowy jest wychowankiem Pogoni, z ktorej w 2007 r. odszedl
do Legii Warszawa. Potem przez ponad dekade gral w ligach zagranicznych
(m.in. Turcja, Francja i Anglia) oraz stanowil o sile reprezentacji
Polski (83 mecze, udzial w trzech wielkich turniejach).
Do zespolu ze stolicy Pomorza Zachodniego trafil za darmo, jako wolny
zawodnik. Po poprzednim sezonie nie przedluzyl kontraktu z angielskim
West Bromwich Albion.
Grosicki sobotni mecz ze Stala oglada z trybun, w poniedzialek zostanie
zaprezentowany na konferencji prasowej.
– Razem walczymy o mistrzostwo Polski – powiedzial do kibicow na
powitanie, ale po pierwszej polowie mial nietega mine, poniewaz portowcy
przegrywaja 0:1.

-Transfer Grosickiego zmotywowal portowcow. Wysokie zwyciestwo Pogoni
Szczecin nad Stala Mielec
Pilkarze Pogoni Szczecin pokonali na wlasnym stadionie Stal Mielec az
4:1. Mecz z trybun ogladal Kamil Grosicki, ktory przed spotkaniem zostal
zaprezentowany jako nowy zawodnik portowcow.
Informacja o pozyskaniu 33-letniego skrzydlowego bez watpienia jest
najwazniejsza sobotnia wiadomoscia sportowa w Polsce i zarazem –
przynajmniej teoretycznie – ogromnym wzmocnieniem skladu samej Pogoni.
Wprawdzie w meczu ze Stala podopieczni Kosty Runjaicia musieli radzic
sobie jeszcze bez wsparcia Grosickiego, to i tak byli zdecydowanym
faworytem starcia z druzyna z Mielca, ktora w tym sezonie jest skazana
na walke o utrzymanie sie w ekstraklasie.
Przed pierwszym gwizdkiem wydawalo sie, ze to idealny rywal do tego,
zeby postawic kropke nad i po hitowej wiadomosci o pozyskaniu
Grosickiego. I to pomimo wielu oslabien spowodowanych kontuzjami (m.in.
brak kapitana Damiana Dabrowskiego).
– Razem bedziemy walczyc o mistrzostwo Polski – dal sygnal do ataku
Grosicki, ktory przed pierwszym gwizdkiem odebral koszulke od prezesa
Jaroslawa Mroczka i przywital sie z kibicami.
Po pierwszej polowie mogl jednak czuc sie rozczarowany, poniewaz Pogon –
bardzo nieoczekiwanie – przegrywala 0:1. Portowcy mieli zdecydowana
przewage, stworzyli sobie kilka znakomitych okazji do otwarcia wyniku
(Jakub Bartkowski po dosrodkowaniu z rzutu roznego oraz Sebastian
Kowalczyk, ktorego strzal zostal wybity z linii bramkowej), ale po raz
kolejny w tym sezonie zaplacili wysoka cene za nieskutecznosc.
Stali wystarczyla zaledwie jedna akcja, zeby w 34. minucie wyjsc na
prowadzenie. Grzegorz Tomasiewicz po dosrodkowaniu w pole karne
wykorzystal nieporozumienie pomiedzy obroncami Pogoni i doslownie
wepchnal pilke do bramki.
Wszystko wskazywalo na to, ze w drugiej polowie goscie sie zamuruja, a
portowcy przez trzy kwadranse beda rozpaczliwie bili glowa w ten mur,
szukajac przynajmniej wyrownania. Na szczescie szybko wywalczony rzut
karny wykorzystany przez Kamila Drygasa rozwiazal worek z bramkami.
Potem portowcy nareszcie zaczeli grac tak, jak chcieliby tego kibice, i
rozbili bezradna Stal az 4:1. W roli glownej wystapil Drygas, ktory
potem skutecznie wykorzystal jeszcze jeden rzut karny oraz “nastrzelil”
Krystiana Getingera (zawodnikowi Stali zapisano gola samobojczego).
Wygrana w 88. minucie przypieczetowal Konstantinos Triantafyllopoulos,
ktory skutecznie zamknal dosrodkowanie z rzutu roznego.
Pogon zachowala status druzyny niepokonanej na wlasnym stadionie
(trzecia wygrana u siebie z rzedu). Za tydzien wyjazdowe starcie z
Lechem Poznan.

-Lechia Gdansk bez argumentow w meczu z Lechem Poznan. Bezapelacyjna porazka
Mecz na szczycie ekstraklasy byl takowym tylko na papierze. Lider Lech
Poznan nie mial bowiem najmniejszych problemow z pokonaniem wicelidera
Lechii Gdansk. Wynik 2:0 to najmniejszy wymiar kary dla kompletnie
bezradnych gosci, ktorzy nie oddali ani jednego celnego strzalu.
Lechia przystepowala do meczu z prowadzacym w tabeli Lechem, bedac tuz
za jego plecami, ale chyba nikt nie mial watpliwosci, ze wlasnie starcie
w Poznaniu bedzie prawdziwym testem dla gdanskiego zespolu. Tym bardziej
ze cztery ostatnie mecze na tym stadionie toczyly sie przy ogromnej
przewadze gospodarzy, ktorzy oddali na bramke Lechii az 106 strzalow.
Jak sie okazalo, ten trend sie utrzymal, Lechia znow nie miala w
Poznaniu nic do powiedzenia.
Trener Piotr Stokowiec, jakby przeczuwajac klopoty, postanowil, ze to
najwyzszy czas, aby do bramki wrocil Dusan Kuciak. Slowak nie
uczestniczyl w poczatkowej fazie przygotowan do sezonu (mial urlop po
Euro 2020) i w pierwszych kolejkach bronil Zlatan Alomerovic. Serb mial
lepsze i gorsze momenty, jednak zmiana akurat w tym momencie bylo nieco
zaskakujaca.
– Nie ma lepszej formy wywierania nacisku i presji na pilkarzy jak
rywalizacja. Rola trenera jest, zeby burzyc strefe komfortu zawodnikom.
To sprawia, ze rosna i ida w gore – tlumaczyl przed spotkaniem przed
kamera Canal+Sport trener Lechii Piotr Stokowiec.
Kuciak zostal sprawdzony bardzo szybko, po dosrodkowaniu z rzutu wolnego
groznie glowa uderzal Bartosz Salamon. Slowak popisal sie efektowna
parada, ale kilkanascie minut pozniej byl juz bezradny.
Joao Amaral uciekl na skrzydle zupelnie zagubionemu w tej sytuacji
Conrado, z asekuracja nie zdazyl tez Tomasz Makowski. Portugalczyk mial
bardzo duzo swobody i czasu, zeby znalezc w polu karnym niepilnowanego
Mikaela Ishaka. Szwed poslal pocisk ziemia-powietrze, pilka wpadla w
samo okienko. Piekny gol i zasluzone prowadzenie Lecha.
Zasluzone, gdyz Lechia byla z przodu zupelnie bezzebna. W pierwszej
polowie jedyny strzal oddala po przechwycie na polowie rywala Flavio
Paixao, ktory przekazal pike Ilkayowi Durmusowi. Turek uderzyl mocno,
ale minimalnie niecelnie.
Lech po uzyskaniu prowadzenia oddal pilke lechistom, jednak ci nie
potrafili nic wskorac w ataku pozycyjnym. Tym bardziej ze gospodarze
czesto podchodzili bardzo wysoko do pressingu, szybko torpedujac
niemrawe akcje rywala. Indywidualnych zrywow probowal Joseph Ceesay, na
lewej stronie starali sie cos skonstruowac Conrado z Durmusem, ale
konkretow brakowalo. Zagrozenia nie bylo takze po stalych fragmentach
gry. Zdecydowanie grozniejsi byli lechici, najblizej szczescia po
kontrze byl Michal Skoras.
Lech przez caly czas sprawial wrazenie druzyny w pelni kontrolujacej
przebieg wydarzen. Nie byl bardzo pazerny na kolejne bramki, ale cos
jakis czas w gdanskiej defensywie wszczynano alarm. Raz sytuacje musial
ratowac Kuciak, ktory w sytuacji sam na sam nie dal sie pokonac Jakubowi
Kaminskiemu.
Trener Stokowiec po przerwie dosc szybko przeprowadzil potrojna zmiane,
obraz gry mieli zmienic Rafal Pietrzak, Bassekou Diabate oraz Lukasz
Zwolinski. Jednak zanim oni na dobre wdrozyli sie do gry, Lech juz
prowadzil 2:0. Po niepotrzebnym faulu Mario Malocy na Ishaku przed polem
karnym, gospodarze wykonywali rzut wolny. Poteznym strzalem tuz przy
slupku popisal sie Nika Kwekweskiri. Niby Gruzin uderzyl w miejsce,
ktore powinien pilnowac Kuciak, jednak sila i precyzja strzalu byla tak
porazajaca, ze trudno w tej sytuacji winic Slowaka.
A potem rozpedzony “Kolejorz” mogl zdobyc kolejne bramki. Gospodarze bez
wiekszych problemow przedostawali sie pod pole karne Lechii, groznie
uderzali Jakub Kaminski i Dani Ramirez (niecelnie) oraz Amaral
(interwencja Kuciaka).
A Lechia? A Lechia juz do konca meczu pozostal bez chocby jednego
celnego strzalu. Po rzucie roznym niecelnie glowkowal Maloca, byly
jakies rozpaczliwe proby z dystansu, ale wlasnie slowo rozpacz najlepiej
opisywalo ofensywne meczarnie Lechii w tym spotkaniu. To byla jedna
wielka bezradnosc.
Wlasciwie juz kolo 70 minuty mozna bylo sie rozejsc do domow – Lech juz
nic nie musial, a Lechia niewiele mogla i potrafila zrobic. Zatem test
na przynaleznosc do czolowki gdanski zespol oblal zdecydowanie. Chociaz
wyniki innych meczow oraz sporo przelozonych spotkan sprawilo, ze po 5.
kolejce utrzymali miejsce w pierwszej trojce. Wyprzedza ich tylko Lech
oraz Pogon Szczecin.

I LIGA
5 kolejka
Widzew Lodz-Stomil Olsztyn 2-0
Puszcza Niepolomice-Miedz Legnica 0-1
Jastrzebie-Resovia 1-1
Korona Kielce-LKS Lodz 1-0
Gornik Polkowice-Arka Gdynia 2-1
Katowice-Zaglebie Sosnowiec 3-2
Tychy-Sandecja Nowy Sacz 2-1
W poniedzialek Odra Opole-Chrobry Glogow, Podbeskidzie-Skra Czestochowa.
1.Korona 15pkt
2.Miedz 13pkt
3.Widzew 12pkt
4.LKS 8pkt
5.Chrobry 7pkt
6.Arka 7pkt
7.Sandecja 7pkt
8.Resovia 6pkt
9.Katowice 6pkt
10.Odra 6pkt
11.Jastrzebie 5pkt
12.Polkowice 5pkt
13.Tychy 5pkt
14.Zaglebie Sosnowiec 4pkt
15.Skra 4pkt
16.Puszcza 4pkt
17.Podbeskidzie 3pkt
18.Stomil 0pkt
-W kolejnym meczu I ligi Arka Gdynia po slabej grze ulegla na wyjezdzie
Gornikowi Polkowice 1:2.
Pilkarze Arki w srode po kapitalnej drugiej polowie pokonali Widzew
Lodz, owczesnego lidera tabeli. Cztery dni pozniej przekonali sie, jak
niewdzieczne i nieprzewidywalne sa rozgrywki I ligi. Tym razem zmierzyli
sie bowiem z trzecim od konca Gornikiem Polkowice i nie mieli w tym
spotkaniu wiele do powiedzenia.
W pierwszej, wyrownanej polowie oba zespoly spisywaly sie bardzo
przecietnie. Gdynianie oddali tylko jeden celny strzal (Olaf Kobacki) i
mieli wielkie problemy z gra do przodu. Niczym nie imponowali tez w tym
elemencie gospodarze, ale udalo im sie zdobyc bramke. Po dosrodkowaniu
Mateusza Piatkowskiego niepewnie interweniowal Mateusz Zebrowski, a jego
blad wykorzystal Adrian Purzycki.
Po przerwie obraz meczu specjalnie sie nie zmienil. Arkowcy wciaz
niemilosiernie meczyli sie w ataku, sensownych akcji i strzalow bylo jak
na lekarstwo. A Gornik po szybkiej kontrze podwyzszyl na 2:0. Piatkowski
uderzyl zza pola karnego, pilka odbila sie jeszcze od nog pechowo
interweniujacego Michala Marcjanika i wpadla do bramki. Za chwile ten
sam Piatkowski mogl zdobyc kolejna bramke, ale w ostatniej chwili
uprzedzil go Arkadiusz Kasperkiewcz.
Zespol Dariusza Marca mimo dwubramkowej straty nie byl w stanie jakos
zdecydowanie przycisnac rywala, ciekawiej zrobilo sie dopiero w samej
koncowce. W 84 min w polu karnym faulowany byl bohater wspomnianego
meczu z Widzewem Olaf Kobacki, a “jedenastke” na bramke zamienil Hubert
Adamczyk.
Desperackie ataki w koncowce nie przyniosly juz efektu i Arka poniosla
niespodziewana porazke w Polkowicach. A to oznacza, ze na dobre stracila
kontakt ze scisla czolowka tabeli. Do prowadzacej Korony Kielce traci
juz osiem punktow, a do wicelidera Miedzi Legnica szesc.
W kolejnym meczu zolto-niebiescy zmierza sie w najblizsza sobote na
swoim stadionie z Odra Opole. Poczatek spotkania o godz. 12.40
(transmisja w Polsacie Sport).
Arka: Krzepisz – Kasperkiewicz, Marcjanik, Dobrotka (66. Stepien) –
Kobacki Z, Adamczyk, Deja, Zebrowski (57. Wilczynski) – Aleman (57.
Gordillo), Da Silva (46. Danch), Czubak (46. Valcarce).

-Baba nie moze rzadzic. Polski Zwiazek Pachnacy Naftalina-R.Leniarski
Wsrod 118 delegatow w wyborach w PZPN byla tylko jedna kobieta.
Wybory w PZPN wygral Cezary Kulesza i przejal od Zbigniewa Bonka
szefowanie najwazniejszym zwiazkiem sportowym w Polsce. I zarazem
najbardziej patriarchalna, zmaskulinizowana, staroswiecka pod wzgledem
rownosci plci organizacja. No, moze poza episkopatem Polski.
Mezczyzni nie pozwalaja na realny wplyw
– Zawsze tak bylo – mowi osoba blisko zwiazana z kobiecym futbolem. –
Dlaczego? Zeby bylo wiecej delegatek, musi byc wiecej dzialaczek.
Tymczasem okregowe zwiazki, lokalna oraz ligowa pilka to bastion
meskosci. Jesli pojawiaja sie jakies kobiety w tym srodowisku, mezczyzni
nie pozwalaja im na realny wplyw.
Delegatow wybieraja okregowe zwiazki pilkarskie oraz srodowiska
pilkarskie, takie jak srodowisko pilki kobiecej, futsalu, sedziowskie.
Maja one prawo do wyslania na zjazd konkretnej liczby delegatow, kobiecy
futbol ma dwa miejsca. Wiec srodowisko kobiecej pilki wybralo na zjazd
Ewe Gajewska i Janusza Matusiaka, szefa SMS Lodz, wicemistrza Polski
wsrod kobiet. Dlaczego srodowisko pilki kobiecej nie wyslalo na zjazd
dwoch kobiet (przepraszam z gory pana Matusiaka, byc moze bardzo dobrego
delegata)? Po prostu rowniez w srodowisku pilki kobiecej w Polsce rzadza
mezczyzni i od lat nie dopuszczaja kobiet do wspolorganizowania ich
rozgrywek. Przez lata takiego wykluczenia faktycznie udalo sie im
doprowadzic do sytuacji, ze kobiet w pilce polskiej jest malo, choc na
calym swiecie trend jest odwrotny.
W rezultacie futbolowego machismo w komisji pilki kobiecej PZPN na 13
osob sa tylko dwie kobiety. Porazajace, naprawde niesamowite, sa proste
liczby, to znaczy stosunek kobiet do mezczyzn w poszczegolnych
zwiazkowych komisjach, zespolach i sadach. Przytaczam: dyscyplinarna
0/7, odwolawcza dyscyplinarna 0/10, licencyjna 1/13, odwolawcza
licencyjna 0/16, sad polubowny 3/32, izba ds. sporow 1/16, techniczna
0/17, ksztalcenia i licencjonowania trenerow 0/11, weryfikacji
certyfikatow 1/33, odwolawcza ds. certyfikatow 1/31, rozgrywek 0/12,
pilkarstwa kobiecego 2/13, futsalu i plazowka 1/14, bezpieczenstwa 0/12,
etyki 0/6, pilkarstwa amatorskiego i mlodziezowego 0/19, prawna 0/10,
finansowa 0/9, media i marketingu 0/12, odznaczen 0/13, itd. W sumie na
327 obsadzonych miejsc w roznych organach zwiazkowych znalazlem 13 kobiet.
Moze byc inaczej, czego dowodem jest historia Niny Patalon, trenerki z
licencja UEFA Pro. Obecnie jest trenerka pierwszej reprezentacji kobiet.
W czasie, gdy selekcjonerem reprezentacji kobiet byl jej poprzednik
Milosz Stepinski, w osmioosobowym “sztabie” druzyny byla tylko jedna
kobieta. Teraz w kilkunastoosobowej ekipie szkoleniowej jest przewaga
kobiet.
Patalon nie zostalaby selekcjonerka reprezentacji, gdyby nie upor
Zbigniewa Bonka. Byly prezes mial swoje wady, ale w sprawach spolecznych
– rownosci, stosunku do mniejszosci – mial tez wyczucie i wrazliwosc.
Wiosna tego roku Boniek zglosil jej kandydature, wprowadzil do zebrania
zarzadu punkt o zatwierdzeniu Patalon jako trenerki reprezentacji. Ale
opor dzialaczy byl tak wielki, ze prewencyjnie Boniek zdjal punkt z
obrad, bo byl pewien porazki w glosowaniu i spalenia jej kandydatury
przez Wasaczy Sumiastych.
Patalon poprowadzila wiec swoj pierwszy mecz, nie bedac oficjalnie
zatwierdzona przez zarzad. W tym czasie Boniek pogadal, z kim trzeba, i
dopiero po pierwszym meczu reprezentacji z Patalon jako glowna trenerka,
znow wprowadzil punkt o zatwierdzeniu jej na stanowisku selekcjonerki. I
dopiero wtedy dzialacze zatwierdzili jej kandydature.
Czy moze byc inaczej
Zanim Patalon zostala selekcjonerka, pracowala w zwiazku jako szefowa
szkolenia pilki kobiecej. Dzieki niej w kobiecym futbolu jest znacznie
wiecej kobiet na roznych zwiazkowych stanowiskach, w tym prowadzacych
mlodziezowe kobiece reprezentacje w roznych kategoriach wiekowych. Czyli
mozna.
Wiedza to w calym cywilizowanym swiecie. Nawet nie wspominam tutaj
przykladu Norwegii, gdzie obowiazuje parytet plciowy, w zwiazku z czym w
zarzadzie i niemal wszystkich komisjach jest niemal po rowno kobiet i
mezczyzn. Natomiast w 18-osobowym nowym zarzadzie PZPN nie ma zadnej
kobiety.
Oczywiscie futbol na calym swiecie jest mocno skrzywiony w strone
mezczyzn. W koncu pilka meska istnieje od 150 lat, a kobieca, powiedzmy,
od 50. Ale w Polsce futbol jest skrzywiony jak konik garbusek. Nic
dziwnego, ze nie dorownuje najlepszym na swiecie.
W Niemczech – zadnym raju dla kobiet w pilce – wiceszefowa federacji
(DFB) i osoba odpowiedzialna za kobiecy futbol jest Hannelore Ratzeburg,
najwazniejsza dyrektorka Heike Ullrich, ale tylko co siodmy czlonek DFB
jest kobieta.
Grupa kobiet zwiazanych z pilka wystosowala apel do DFB, aby zwiekszyl
udzial kobiet we wladzach do 30 proc. W odpowiedzi jedna z aktywistek –
zwiazana z systemem VAR Bibiana Steinhaus – uslyszala od dzialaczy, czy
aby na pewno powaznie zastanowila sie nad tym, czy wciaz chce pracowac w
DFB. – Nie jestesmy organizacja terrorystyczna [zeby nas zwalczac] –
powiedziala inna byla pilkarka Katja Kraus. Ale – choc idzie wolno i po
grudzie – DFB stworzyl jednak strategiczny program “Kobiety w pilce
noznej”, powolal komisje rozwoju pilki kobiecej i awansu kobiet w
futbolu, w ktorej obowiazuje parytet.
W UEFA – takze zadnym raju dla kobiet – w olbrzymiej wiekszosci komisji
kobiety sa obecne, choc bardzo nieliczne za wyjatkiem komisji kobiecej,
gdzie – w calkowitej odwrotnosci do Polski – nieliczni sa mezczyzni.
Jest ich trzech na 21 osob, przewodniczaca jest kobieta, i wszystkie
wiceprzewodniczace.
W PZPN nic. Wkrotce mozna bedzie ten skrot rozwinac w Przedpotopowy
Zwiazek Pachnacy Naftalina.

ZUZEL
EKSTRALIGA
XIV kolejka
20 sierpnia 2021 (piatek)
Torun – Gorzow 50:40
Wroclaw – Zielona Gora 53:37
22 sierpnia 2021 (niedziela)
Grudziadz – Czestochowa, zakonczyl sie po zamknieciu gazetki
Leszno – Lublin 48:42
I LIGA
Runda finalowa:
I runda play-off – polfinaly
sobota, 4 wrzesnia 2021
Rybnik – Ostrow Wlkp.
niedziela, 5 wrzesnia 2021
Gdansk – Krosno

-Robert Kubica w skladzie belgijskiego zespolu WRT byl niezwykle blisko
zwyciestwa w legendarnym 24-godzinnym wyscigu Le Mans w klasie LMP2. Na
ostatnim okrazeniu, trzy minuty przed koncem rywalizacji, samochod ulegl
awarii.
Od razu nalezy napisac: to nie Kubica jechal autem WRT, gdy zatrzymalo
sie na torze. Za kierownica wygladajacego jak batmobil prototypu Oreca
07-Gibson siedzial 21-letni Chinczyk Yifei Ye. Drugim partnerem Polaka
byl 24-letni Szwajcar Louis Deletrez, kierowcy zmieniali sie za kolkiem.
Ekipa Polaka stracila zwyciestwo trzy minuty przed koncem 24-godzinnej
rywalizacji. Awarie w motorsporcie to nic nadzwyczajnego, niemniej to,
co zdarzylo sie zespolowi Kubicy pod koniec niedzielnych wydarzen w
wyscigu Le Mans w klasie LMP2, bylo okrutnym pechem.
Tego pecha tak dotkliwie jak 36-letni Kubica nie odczuje jednak zespol
WRT, poniewaz w tej klasie – nie najbardziej prestizowej – zwyciezyla
druga druzyna wystawiona przez Belgow.

-Justyna Kowalczyk-Tekieli: Trzy najwazniejsze slowa
Jesli ktos jest pracoholikiem i masochista, moze miec jako sportowiec
zycie wrecz wymarzone.
“Trenuje, jem, spie. Trenuje, jem, spie” – mowia czasem sportowcy, gdy
im sie nie chce rozgadywac na temat tajemnic sukcesu. Slyszac taka
odpowiedz, niektorzy czuja sie zignorowani. Przeciez on ma takie fajne
zycie! Ciagle podrozuje. Gotuja za niego, sprzataja. On upublicznia
usmiechniete zdjecia z treningow. Gdy czasem cos go zaboli, to caly kraj
sie nad nim lituje. No i zarabia swietnie.
Zeby bylo jasne: nigdy nie twierdzilam, ze zycie sportowca jest zle.
Jesli czuje pasje, jesli krok po kroku podnosi swoj poziom, jesli
omijaja go skomplikowane kontuzje, to jest to zycie wrecz wymarzone. O
ile jest sie pracoholikiem i masochista. I potrafisz swoje priorytety
zamknac w tych trzech rzeczywiscie najwazniejszych slowach: “trenuje”,
“jem”, “spie”.
O tytanicznej pracy mistrzow powstalo tysiace legend. Ja mialam swoja
opone, ale kazdy ma taki ulubiony rodzaj wysilku, jakiego nie potrafia
wykonac w podobnym wymiarze rywale. Ta wizytowka to jednak tylko
wierzcholek gory treningowej. Kryje ona tysiace godzin, podczas ktorych
nie liczy sie nic wiecej, tylko poprawnie wykonany nastepny ruch.
Tysiace godzin pelnych skupienia, wylaczenia, czesto bolu.
Szymon Ziolkowski powiedzial kiedys, ze gdy sie budzi i nie czuje bolu,
to sprawdza, czy zyje. Mial wtedy dwadziescia kilka lat, zdobywal medal
za medalem, na silowni potrafil przerzucac niewyobrazalne ciezary. Ale
opowiadal o slabosci, bolu. Taki paradoks herosow. Ja wygrywalam
najciezszy wyscig w mojej dyscyplinie i rownoczesnie nie bylam w stanie
ukleknac albo usiasc po turecku – tak mialam zdewastowane kolana. Ze
zginaniem sie tez byl duzy klopot albo ze wstaniem z lozka – przez
przeciazony kregoslup. A jednak potrafilam biec na nartach jak
natchniona. Bol byl elementem ukladanki. Nalezalo go zaakceptowac i
dalej balansowac na granicy. A jak juz cos peklo, to wtedy szybka
operacja, krotka rehabilitacja i z powrotem orka. Rywale nie spia.
Teraz, w koncowce ciazy, czuje sie zdecydowanie bardziej komfortowo i
mniej mnie uwiera (nic nie boli!!!) niz wtedy, gdy bylam na szczycie
sportu wyczynowego.
Wydawaloby sie, ze tu sprawa jest najprostsza. Organizm, ktory dostaje
dobre paliwo, jest w stanie pracowac na najwyzszych obrotach i sie nie
psuc. Ale co to jest to “dobre paliwo”? Ilu dietetykow, tyle teorii. Ilu
zawodnikow, tyle indywidualnych potrzeb. Oczywiscie sa produkty uznawane
powszechnie za niezdrowe i ich nalezy sie absolutnie wystrzegac. Ale sa
tez takie, ktore jednym moga pomoc, a innym zaszkodzic. Jest jeszcze
tzw. slaba silna wola, czyli momenty, w ktorych mistrz okazuje sie tylko
czlowiekiem i stoi w kolejce do fast fooda.
Gdy bylam nastolatka i na oboz w maju jezdzilismy do Walcza, nie moglam
sie nadziwic, jak wioslarze wagi lekkiej (wspaniali: Robert Sycz i
Tomasz Kucharski) sa w stanie wykonac tak ogromne obciazenia treningowe
na malym jogurcie light. Ich koledzy z osad bez ograniczen wagowych,
mimo ze mogli jesc praktycznie wszystko, bardzo pilnowali, co na talerz
trafia. Byli silni, wytrzymali i z bardzo malym procentem tkanki
tluszczowej. Za to panowie z lekkiej byli prawie przezroczysci. Juz
wtedy, dwadziescia lat temu, ich swiadomosc odzywiania byla imponujaca.
Nie bez powodu polskie wioslarstwo od dekad produkuje medale
olimpijskie. Wlasnie tam, w Walczu, gdy bylam nastolatka, zrozumialam,
jak powinien odzywiac sie mistrz. Ze jedzenia sportowca to nie doznania,
tylko zadanie do wykonania. Masz sie wycieniowac przed glowna impreza
sezonu, ograniczasz kalorie. Potrzebujesz odrobine wiecej ciala w
okresie przygotowawczym (wazne zwlaszcza u kobiet, by prawidlowo
pracowal uklad hormonalny), troche tyjesz i to kontrolujesz. Kropka.
Przy ogromnych obciazeniach treningowych, w dodatku czesto przy ujemnym
bilansie kalorycznym, odpoczynek jest bardzo wazny. Teraz to chyba
najprezniej rozwijajaca sie galaz w sporcie wyczynowym. Co rusz
pojawiaja sie nowinki, ktore szybko maja postawic na nogi styranych
atletow. Na pewno pomagaja, ale najwazniejsze wciaz sa znane od wielu
lat sposoby, ktore musza sie stac rytualem w procesie treningowym. Po
pierwsze, prysznic – szybkie i najprostsze rozluznienie. Jesli jest
mozliwosc i odpowiednia temperatura (w zimie nie polecam), by wyladowac
w lodowatej wodzie i zlagodzic mikrourazy, to trzeba to zrobic.
Potreningowy posilek w oknie anabolicznym. Gimnastyka. Masaz (ludzkie
dlonie sa niezastapione). I lozko, lozko i jeszcze raz lozko. Nic nie
zastapi zdrowego snu. Nic tez nie da nam szybciej znac, ze organizm jest
zbyt zmeczony, niz zaburzenia snu.
Upychanie miedzy treningami roznego rodzaju spraw do zalatwienia skonczy
sie zle. Wydaje sie, ze to czas wolny, wiec mozna zrobic sesje zdjeciowa
albo sie poopalac, albo skoczyc do banku, albo do kolezanki na kawe. W
sumie wszystko mozna, ale cialo wczesniej czy pozniej wypomni swemu
panu, ze nie pozwolil sie do konca zregenerowac, bo szwendal sie gdzies,
zamiast lezec. To moze byc kontuzja, to moze byc przeziebienie, to moze
byc zwykla apatia. Czesto szuka sie ich przyczyn w zbyt duzych
obciazeniach, a ja zawsze zadawalam sobie pytanie, czy aby odpowiednio
odpoczywalam.
Braku talentu na pewnym, bardzo wysokim poziomie, juz nie przeskoczysz,
ale nie ma co zrzucac wszystkich niepowodzen na talent. Sport na
poziomie mistrzowskim to przede wszystkim ogromne poswiecenie i
podporzadkowanie. Oddanie normalnego zycia na dlugie lata. Wiekszosc
wlasnie tego nie potrafi. To jest prawdziwa selekcja w sporcie. Granica,
za ktora sa medale, slawa, pieniadze. Caly ten blichtr, ktory odciaga
uwage i sprawia, ze wlasciwa droge znajdzie niewielu.

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl,
weszlo.com90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal, Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.