DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 265) (67865) 22 wrzesnia 2025r.
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Dzis druga i ostatnia niedziela, kiedy to nieudolnie zastepuje Kapitana
Reksia. Tym samym zapraszam na prawdziwy sport za tydzien 😉
Ania Iwaniuk
Napisali historie na MS! Oto potencjalni rywale Polakow w cwiercfinale. To
byl wazny z punktu widzenia polskiej reprezentacji, bo zwyciezca byl
potencjalnym rywalem Bialo-Czerwonych w cwiercfinale mistrzostw swiata. W
pierwszych dwoch setach to bylo starcie bardzo wyrownane, nikt nie mial
wyraznej przewagi nawet na moment. Dopiero potem nastala dominacja jednej
ze stron. Ostatecznie to Turcja okazala sie lepsza od Holandii, wygrywajac
3:1 (27:29, 25:23, 25:16, 25:19). Dla Turkow to historyczny wynik na MS.
Turcja byla jednym z najwiekszych zaskoczen fazy grupowej mistrzostw
swiata, rozbijajac Japonie i Kanade. Holandia wygrala za to bardzo pewnie z
Katarem i Rumunia. Musiala uznac jedynie wyzszosc Polski. Turcy i Holendrzy
to ekipy o podobnym potencjale i mozliwosciach, zajely miejsca w dolnych
rejonach tabeli tegorocznej Ligi Narodow. Nalezalo sie zatem spodziewac gry
punkt za punkt. To byla zacieta rywalizacja od pierwszej pilki. Obie
druzyny staraly sie pokazac wszechstronnosc w ataku, potrafily sie wykazac
w defensywie. Nikt nie mogl odskoczyc na wiecej niz dwa punkty. Do stanu
18:16 wydawalo sie, ze pierwszy set padnie lupem Turcji, ale od tego
momentu lepiej spisywali sie Holendrzy. Mieli oni jednak problem z
zamknieciem seta, rywale grali wrecz heroicznie w obronie. Nasi rywale z
grupy mieli w sumie piec pilek setowych i dopiero za piatym razem udalo sie
wygrac partie, bylo 29:27. Kibicom mogl sie podobac poziom spotkania. Bylo
ono wyrownane i pelne emocji. Drugi set mial podobny przebieg, przynajmniej
do pewnego momentu. Kiedy Turcy pierwszy raz wyszli na trzypunktowe
prowadzenie, mecz zaczal toczyc sie ze wskazaniem na nich. Prowadzili
15:12, odebrali wtedy Holendrom pewnosc siebie. Ci zaczeli popelniac coraz
czesciej proste bledy w przyjeciu. Turcja do konca seta utrzymywala
przewage i wygrala go 25:23. Zabawa zaczynala sie zatem od nowa. W trzecim
secie Turcy wyraznie poprawili gre blokiem i zagrywke. Wykorzystywali
kolejne bledy przeciwnikow w przyjeciu, kontrowali sytuacje. Holendrzy nie
byli w stanie wyprowadzac kontratakow. Kiedy Turcja doszla do wyniku 18:13,
wygladalo na to, ze przynajmniej w tej partii sprawa jest juz zamknieta. I
faktycznie byla, Turcy wyszli na prowadzenie w setach 2:1, wygrywajac
trzeciego seta 25:16. Czwarty set to byla kontynuacja tego, co widzielismy
w trzecim. Turcy grali konsekwentnie w obronie, dobrze czytali gre
Holendrow, blok dzialal bez zarzutu. Serwujacy nekali holenderskich
przyjmujacych, nie dali im zlapac rytmu. Poczatek partii w wykonaniu Turkow
byl piorunujacy, prowadzili 4:0, pozniej 8:3 i 13:7. Byli bezbledni w
ataku, szczegolnie gdy grali pilke po skosie. Holendrzy nie byli w stanie
przelamac Turcji, ani znalezc pozytywow w swojej grze. W pewnym momencie
Turcja prowadzila 16:8. Tylko wieksza seria punktowa mogla utrzymac
Holandie przy zyciu. Ale takiej serii nie bylo, Holandia byla w stanie
zdobyc maksymalnie cztery punkty z rzedu. Nie miala czego sie chwycic.
Czwarty set okazal sie tym decydujacym, Turcja wygrala go 25:19, caly mecz
3:1 i awansowala do cwiercfinalu mistrzostw swiata. Pierwszy raz w historii
znalazla sie w najlepszej osemce turnieju. Do tego zrewanzowala sie
Holendrom za porazke w tegorocznej LN. Duze uznanie nalezy sie Adisowi
Lagumdzii, ktory byl liderem kadry tureckiej. W calym meczu zdobyl az 28
punktow i mial skutecznosc w ataku na poziomie prawie 60 procent.
Rywalem Turkow bedzie lepszy z pary Polska- Kanada. Mistrzostwa swiata w
siatkowce mezczyzn, 1/8 finalu:
Turcja – Holandia 3:1 (27:29, 25:23, 25:16, 25:19)
UEFA zaskoczyla wszystkich ws. LM. Szykuja sie potezne zmiany. Na jesieni
ruszaja przetargi na prawa do pokazywania Ligi Mistrzow na sezony
2027-2030. UEFA kolejny raz chce zebrac z rynku rekordowa kwote za swoj
najcenniejszy produkt. Teraz okazuje sie, co ma byc do tego kluczem. Wsrod
nadawcow szykuja sie duze zmiany. Nieco ponad pol roku temu gabinetami
prezesow sportowych telewizji wstrzasnela informacja, ze UEFA zakonczyla
wspolprace z firma Team Marketing. To firma, ktora od 1991 negocjowala z
telewizjami sprzedaz praw do Ligi Mistrzow i odegrala kluczowa role w
budowaniu wizerunku turnieju. To Team Marketing stal za niedawna reforma
Champions League – przejsciem na faze ligowa, zwiekszeniem liczby meczow i
podniesieniem wplywow dla klubow i federacji. Teraz UEFA bedzie globalnie
wspolpracowac z Amerykanami z Relevent Sports. Dlaczego? Po pierwsze ta
firma wygrala przetarg na obsluge Ligi Mistrzow, Ligi Europy i Ligi
Konferencji na lata 2027-2033. Wczesniej wspolpracowala juz z UEFA na rynku
amerykanskim. W 2022 roku Relevent pomogl tam wynegocjowac szescioletnia
umowe na Lige Mistrzow o wartosci 1,5 miliarda dolarow. Dla UEFA kontrakt z
CBS mial oznaczac wzrost przychodow o 150 milionow dolarow w porownaniu z
poprzednia umowa na terytorium USA. Globalne partnerstwo nasililo tez
spekulacje na temat mozliwosci rozgrywania meczow Ligi Mistrzow w USA. Nowa
agencja ma bowiem spore doswiadczenie w tym zakresie. Absurdalny pomysl?
Chyba nie do konca, bo juz w 2023 roku szef UEFA Aleksander Ceferin
stwierdzil, ze “mozliwe” jest rozgrywanie tam meczow w przyszlosci”.
UEFA nowa umowe z Relevent tlumaczyla w enigmatycznym komunikacie, ze to
“zaprezentowanie innowacyjnej, dynamicznej i przyszlosciowej wizji” dla
turniejow meskich. Teraz dowiadujemy sie konkretniej, o co w tym wszystkim
moglo chodzic. Przetarg na Lige Mistrzow na sezony 2027-2030 ma ruszyc juz
jesienia tego roku. Tak przynajmniej powinno byc na najwiekszych
europejskich rynkach. Innowacja przetargowa majaca na celu maksymalizacje
przychodow ma byc mozliwosc skladania ofert powiazanych na prawa do
transmisji w pieciu najbardziej lukratywnych rynkach: Wielkiej Brytanii,
Hiszpanii, Niemczech, Wloszech i Francji.
Jesli zatem jakis nadawca obecny jest na trzech czy pieciu rynkach, bedzie
mogl przedstawic jedna oferte dla ich wszystkich. Jesli suma ofert
powiazanych przewyzszy indywidualne propozycje zlozone przez innych
nadawcow w tych krajach, operator skladajacy oferte powiazana po prostu
wygra przetarg. Glownym celem takiej konstrukcji jest zwabienie do sportu
gigantow cyfrowych takich jak Amazon Prime Video, Netflix, YouTube czy
Apple TV+ i ulatwienie im procesu zakupu praw na duza skale. Takim sposobem
juz np. Prime Video, ktory pokazuje obecnie Champions League w Wielkiej
Brytanii, Niemczech i Wloszech, dostalby lekko uchylona furtke, by od razu
za jednym zamachem zagospodarowac prawa we Francji. Ta strategia moze byc
straszakiem dla tradycyjnych nadawcow. Informacja, by glebiej siegneli do
kieszeni, bo na ich rynku walcza juz nie tylko z lokalna konkurencja. Nawet
najlepsza indywidualna oferta telewizji w danym kraju moze zostac przebita
przez skumulowana oferte cyfrowego giganta, i to nawet jesli ten drugi nie
zlozyl najwyzszej oferty na dany rynek. Oczywiscie z drugiej strony
niektore telewizje obecne w wiecej niz w jednym kraju (np. Canal+, Sky
Sports), tez moglyby kupowac dane rozgrywki na kilka terytoriow dzieki
laczonej ofercie. Pytanie tylko na jakie terytoria Relevent zaproponuje
ostatecznie pakiety laczone?
Hit kolejki u cyfrowego giganta?
To pytanie na razie pozostaje bez odpowiedzi, ale bez watpienia swiatowi
giganci wkraczaja do gry. Na poczatku walkao Lige Mistrzow ma rozpoczac sie
na najwiekszych europejskich rynkach. Przetarg w Polsce spodziewany jest
wiosna przyszlego roku. Warto przypomniec, ze w naszym kraju istniala do
niedawna platforma, ktora stosowala polityke laczonego kupowania praw
sportowych i przebijala lokalnych nadawcow. To Viaplay, ktore wiele
elementow swego portfolio kupowalo za jednym razem na kilka europejskich
rynkow. Platforma streamingowa przez swe problemy finansowe od polowy 2025
roku zniknela jednak z Polski i panstw baltyckich – postanowila
skoncentrowac sie na rynkach nordyckich. Mozliwe jednak, ze w nowym
przetargu na klubowa pilke UEFA rekami Releventa w jeszcze
jeden sposob usmiechnie sie do globalnych platform. Jak podaje “L’Equipe”,
wlasciciele praw rozwazali tez pakiet polegajacy na sprzedazy kluczowego
meczu na calym swiecie jednemu operatorowi. Tak by np. Netflix czy Apple
prezentowalo u siebie najciekawsze srodowe spotkanie, a reszta Ligi
Mistrzow byla u innego operatora czy tez telewizji. Ta koncepcja ma byc
badana od strony prawnej.
To byl “polski mecz” w Portugalii! Pogrom. Tak zagrali Bednarek i Kiwior.
Szesc – tyle juz zwyciestw odnioslo FC Porto w lidze portugalskiej w tym
sezonie. Passe podtrzymalo w piatkowy wieczor w “polskim” meczu. Po jednej
stronie boiska staneli Jakub Kiwior i Jan Bednarek, a po przeciwnej Cezary
Miszta. Polski bramkarz trzykrotnie dal sie pokonac, z czego dwa razy
przechytrzono go po rzucie roznym. Ostatecznie Rio Ave uleglo u siebie 0:3.
“Wloski trener najprawdopodobniej zostawi Pablo Rosario na prawej obronie,
aby nie przyspieszac powrotu Martima Fernandesa. Jakub Kiwior utrzyma
miejsce z Janem Bednarkiem na srodku obrony, a Zaidu prawdopodobnie bedzie
wyborem na lewa obrone, biorac pod uwage slaba forme Francisco Moury” –
zapowiadaly portugalskie media przed piatkowym meczem Rio Ave z FC Porto. I
niemal idealnie wytypowaly linie defensywy. Pomylily sie jedynie co do
lewej strony boiska – tam ostatecznie pojawil sie Moura. Tak wiec w drugim
spotkaniu z rzedu na murawie obok siebie zagrali polscy obroncy. A nie byl
to jedyny polski akcent tego wieczora. W bramce przeciwnikow stanal Cezary
Miszta. Mimo wszystko to druzyna Kiwiora i Bednarka byla absolutnym
faworytem do zwyciestwa. Czy udalo sie potwierdzic to rowniez na boisku?
Juz od poczatku goscie, czyli FC Porto, byli bardziej aktywni i agresywni.
To blyskawicznie przynioslo efekt. Nie minelo piec minut, a bramkarz Rio
Ave juz musial wyjmowac pilke z siatki. Jak padl gol? Po stalym fragmencie
gry. Gabri Veiga perfekcyjnie dosrodkowal w pole karne z rzutu roznego, tam
stal Pablo Rosario i umiescil glowka pilke w siatce. na tym Porto
zatrzymywac sie nie zamierzalo. Rio Ave bylo bezradne po stalych
fragmentach gry rywali. Bo juz w 14. minucie, a wiec rowno 10 minut po
pierwszej bramce padla kolejna i to znow po rzucie roznym. Ponownie
asystowal Veiga, ale tym razem Miszta wyjmowal futbolowke z siatki po
strzale glowa Samu Aghehowa. W kolejnych minutach Porto nadal nadawalo
tempo rywalizacji, jednak pod koniec pierwszej polowy do glosu zaczeli
dochodzic gospodarze. Popisali sie kilkoma groznymi akcjami, przy ktorych
czujnoscia musial wykazac sie polski duet stoperow, a szczegolnie Kiwior. –
To mecz, w ktorym Polak bedzie mogl sprawdzic sie bardziej w obronie,
anizeli w rozegraniu – sugerowali komentatorzy. Ostatecznie w pierwszej
partii wiecej goli nie padlo i Porto schodzilo do szatni z dwubramkowa
zaliczka. Koncowka sugerowala jednak, ze kolejne 45 minut wcale nie musi
byc spotkaniem do jednej siatki. Problem w tym, ze druga partia zaczela sie
fatalnie dla gospodarzy. W 52. minucie na liste strzelcow wpisal sie ten,
ktory dwukrotnie asystowal w tym spotkaniu. Tym razem wzial sprawy we
wlasne rece, znakomicie przyjal na cialo pilke dosrodkowana w pole karne i
poslal ja prosto do siatki. Miszta znow byl bezradny. Ta bramka ewidentnie
przybila Rio Ave. Choc gospodarze probowali atakowac, to robili to dosc
nieporadnie. Gubili sie i szybko grozne akcje zatrzymywali goscie,
oddalajac zagrozenie. Nie pomogl nawet byly pilkarz Legii Warszawa, czyli
Marc Gual – wszedl w 66. minucie. I tak dotarlismy do konca spotkania, w
ktorym ostatecznie padly trzy gole.
Zrobil to! Polak mistrzem Europy. Juz przeszedl do historii. Zrobil to!
Patryk Dudek byl faworytem do wywalczenia tytulu Indywidualnego Mistrza
Europy na zuzlu, a do czeskich Pardubic jechal jako lider klasyfikacji
generalnej SEC. 33-latek sprawe tytulu rozstrzygnal juz po glownej czesci
zawodow, zostajac pierwszym polskim zuzlowcem, ktory zdobyl mistrzostwo od
momentu zmiany formuly turnieju w 2012 roku. Przed ostatnia, czwarta runda
Speedway Euro Championship, Dudek znajdowal sie w dobrej pozycji, by
siegnac po tytul najlepszego jezdzca Starego Kontynentu. W klasyfikacji
generalnej zgromadzil 42 punkty, o 6 wiecej od drugiego Andrzeja
Lebiediewa, ktory bronil tytulu wywalczonego przed rokiem. Za naszym
rodakiem przemawiala jednak znakomita forma, jaka prezentowal w tym
sezonie. W koncu zostal w nim indywidualnym mistrzem Polski. Wprowadzil
tez PRES Grupe Deweloperska Torun do finalu PGE Ekstraligi. Popularny
“Duzers” musial wiec pilnowac przewagi wypracowanej nad Lotyszem. Obaj
rozpoczeli zawody od wygranej w pierwszej serii. Spotkali sie w nastepnym
biegu, gdzie Polak przywiozl tylko jeden punkt, ale za to Lebiediew
przejechal na ostatnim miejscu. W dalszej fazie zawodow zuzlowiec z Lotwy
prezentowal sie znakomicie, ale jego rywal takze solidnie punktowal. W
efekcie Lebiediew zgromadzil 11 punktow, a Dudek doprowadzil do sytuacji, w
ktorej mial ich 8 przed ostatnim startem w rundzie zasadniczej. Oznaczalo
to, ze aby wywalczyc tytul, musial przejechac minimum na trzeciej pozycji.
Dudek nie pozostawil jednak zadnych watpliwosci. Wprawdzie przegral start,
ale jego motocykl byl znakomicie spasowany, wobec czego Polak blyskawicznie
wysunal sie na prowadzenie, ktorego do konca nie oddal.
Oznaczalo to, ze Patryk Dudek jako pierwszy polski zuzlowiec w historii
wygral SEC! Ten cykl istnieje od 2012 roku. Wczesniej o tytule mistrza
Europy decydowal jednodniowy final, a ostatnim Polakiem, ktory go wygral,
byl Sebastian Ulamek w 2010 roku. Jednak w obecnej formule jeszcze zadnemu
zuzlowcowi znad Wisly nie udalo sie wygrac tytulu. Malo tego, jezdziec
pochodzacy z Zielonej Gory nie zadowolil sie samym zdobyciem tytulu. Po
fazie zasadniczej zajmowal trzecie miejsce, ktore dawalo mu jazde w barazu
do finalu. Dudek najpierw zapewnil sobie w nim udzial, a pozniej wygral
cala runde w Pardubicach, wyprzedzajac Timo Lahtiego, Andrzeja Lebiediewa i
Kacpra Woryne.
Zwyciestwo w SEC nie oznacza dla Dudka tylko prestizu zwiazanego ze
zdobyciem tytulu. Dzieki wygranej Dudek uzyskal takze miejsce w
przyszlorocznym cyklu Grand Prix.
Co za bieg Bukowieckiej! Uratowala polska sztafete na MS. Gdybysmy nie
mieli Natalii Bukowieckiej, to by byla bieda – stwierdzil fakty Przemyslaw
Babiarz. Ale mamy Natalie Bukowiecka i mamy final MS w Tokio dla polskiej
sztafety 4×400 metrow! Nasza liderka pobiegla genialnie! Zapewnila nam
awans, choc odbierala paleczke dopiero jako szosta. W 2021 roku na
igrzyskach olimpijskich w Tokio nasza sztafeta 4×400 pan zdobyla srebrny
medal. To bylo ukoronowanie ekipy, ktora przez lata zawsze i wszedzie
stawala na podium, ale brakowalo jej tylko olimpijskiego krazka. Dzis, na
MS 2025 w Tokio, biega juz niemal calkiem inna sztafeta Polek. Teraz
sukcesem jest juz awans do finalu. Anna Gryc na pierwszej zmianie, Alicja
Wrona-Kutrzepa na drugiej, Aleksandra Formella na trzeciej i dopiero na
czwartej, ostatniej – dobrze znana kibicom Natalia Bukowiecka. Taki sklad
wystawilismy na walke o final. Gdyby nie klopoty zdrowotne, w eliminacjach
pobieglaby Justyna Swiety-Ersetic. Bez niej jeszcze wieksza
odpowiedzialnosc za wynik spadla na Bukowiecka.
Polki od poczatku byly mniej wiecej na szostym miejscu. Gryc pobiegla
dobrze, nieoficjalnie zmierzone miedzyczasy pokazuja, ze osiagnela czas
lepszy od rekordu zyciowego. Ale dobry bieg Gryc i pozniej walka na calego
Wrony-Kutrzepy oraz Formelli nic by nam nie daly, gdyby na ostatniej
zmianie popisowo nie wypadla Bukowiecka. Czwarta zawodniczka indywidualnego
biegu na 400 m na tokijskich mistrzostwach teraz ruszyla na zmiane na
szostym miejscu. Straty odrabiala z calkowitym spokojem. Wpadla na mete na
niezagrozonym trzecim miejscu. To wystarczylo, zebysmy mieli awans do
finalu. Gdybysmy nie mieli Natalii Bukowieckiej, to by byla bieda –
skomentowal w TVP Przemyslaw Babiarz. To prawda. Obysmy w finale mieli
jeszcze Justyne Swiety-Ersetic. Moze wtedy powalczymy z najlepszymi. Po
biegu przed kamera TVP Bukowiecka jak na liderke przystalo podkreslila, ze
wszystkie zawodniczki naszej sztafety pobiegly bardzo dobrze. I od razu
motywowala kolezanki na final. Wierzac, ze Swiety-Ersetic mimo kontuzji z
soboty w niedziele bedzie w stanie wesprzec ekipe. – Jestesmy jednymi z
najlepszych na swiecie i mozemy powalczyc ze wszystkimi – powiedziala
Bukowiecka, dodajac, ze w sztafecie 4×400 m chcialaby sobie odbic czwarte
miejsca w sztafecie mieszanej 4×400 i czwarte miejsce w indywidualnym
starcie na 400 m.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl