DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXV nr 112) (67713) 22 kwietnia 2025r.
DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
21 kwietnia 2025r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
PILKA NOZNA
-“Pozegnanie z Europa. Brawura Jagiellonii, sensacyjny triumf Legii –
potraktowanej serio!”- Rafal Stec
Obie druzyny odpadly z Ligi Konferencji w cwiercfinale, ale w czwartkowy
wieczor zagraly z faworytami bardzo dobrze, nawet swietnie. Najpierw
pilkarze z Bialegostoku zremisowali 1:1 z Betisem Sewilla, a potem
warszawianie pokonali na jej stadionie Chelsea 1:2.
Po ubieglotygodniowej porazce na wyjezdzie 0:2 pilkarze Jagiellonii
deklarowali, ze wciaz wierza w sukces, sprobuja wziac na faworytach rewanz,
ale prawdopodobnie nawet nie zdawali sobie sprawy, jak nadzwyczajnym
wyczynem bylby ich ewentualny awans. Choc bowiem Polacy za swoich glownych
futbolowych przesladowcow tradycyjnie uwazaja Niemcow oraz Anglikow, to w
skali historycznej jeszcze okrutniej drecza ich Hiszpanie.
Reprezentacja kraju mierzyla sie z nimi 11 razy – odniosla zaledwie jedno
zwyciestwo, poniosla za to najwyzsza porazke w minionym polwieczu z okladem
(0:6 w 2010 roku). Kluby konfrontowaly sie z hiszpanskimi w europejskich
pucharach jeszcze czesciej, bo 16-krotnie – rowniez powiodlo im sie w
dwumeczu raz, po rzutach karnych (pamietna batalia Wisly Krakow z Realem
Saragossa sprzed cwierc wieku). Zniechecajacy urobek, a terazniejszosc
rowniez nie wygladala obiecujaco, bo sewilscy rywale Jagiellonii
przegrywaja ostatnio bardzo rzadko.
Bialostoczanie od inauguracyjnego gwizdka udowadniali jednak, ze nie
prezentowali optymizmu urzedowego, lecz szczery. Juz po kilkunastu
sekundach wrzucili pilke w pole karne Betisu, proby ponawiali, jak na
polskie standardy nacierali wrecz brawurowo. Dlatego pozne popoludnie dlugo
przebiegalo przyjemnie dla obu stron. Gospodarze mieli inicjatywe i
rozpalali widownie, a goscie utrzymywali korzystny wynik, dazac do celu
spokojnie, bez szarpania sie o powiekszanie przewagi uzyskanej na wlasnym
boisku. Gole padly dopiero w koncowce, na cios Betisu druzyna Jagiellonii
odpowiedziala blyskawicznie, emocje nie opadaly do samego konca.
Pozegnalne chwile spedzone w Lidze Konferencji byly bolesne, ale prowadzaca
do nich podroz – przyjemna, niezapomniana. Przed startem rywalizacji
Jagiellonii nie bylo nawet wsrod 420 klubow sklasyfikowanych w rankingu
UEFA, sumujacym osiagniecia w pucharach z ostatnich pieciu sezonow,
tymczasem po niepowodzeniach w eliminacjach Ligi Mistrzow oraz Ligi Europy
juz w inauguracyjnej kolejce mniej prestizowych rozgrywek podbila
Kopenhage, gdzie odwiedzila rywala, ktory ostatnio zabawial sie w Champions
League – w poprzedniej edycji zdolal pokonac Manchester United i podebrac
punkty Bayernowi Monachium, przepadl dopiero w 1/8 finalu.
Tam zaczela sie wyprawa zakonczona w cwiercfinale, ozdabialy ja gole
Afimico Pululu (angolanski napastnik lideruje klasyfikacji strzelcow
rozgrywek) i udane zagrania wielu nowicjuszy, ktorzy nigdy dotad nie
zetkneli sie z kontynentalna rywalizacja, a calosc nadzorowal jeszcze mniej
doswiadczony trener. 33-letni Adrian Siemieniec zrezygnowal z
profesjonalnej kariery w wieku juniorskim – uznal, ze nie zrobi kariery –
jako szkoleniowiec prowadzil tylko niskoligowe rezerwy, samodzielna prace
podjal dopiero w 2023 roku w Bialymstoku. Stanowisko objal poniekad ze
wzgledu na kiepska kondycje finansowa klubu. Tym bardziej godny uznania
jest caloksztalt jego dokonan – nie dosc, ze w minionym sezonie zdobyl
pierwsze w dziejach klubu mistrzostwo Polski – to w biezacym znow walczy o
tytul, pomimo koniecznosci zwiedzania europejskich pucharow.
Tego zasadniczo nie umial u nas nikt. Grasz dobrze albo w kraju, albo w
rozgrywkach miedzynarodowych – taka obowiazywala zasada, z ktorej wylamali
sie akurat bialostoczanie. Rewanz z Betisem byl ich 16. meczem w Europie w
sezonie, dzieki czemu uzbierali blisko 40 mln zl premii od UEFA, wyraznie
ponad polowe calego przychodu wypracowanego w poprzednim okresie
rozliczeniowym. Rozkwit sportowy i finansowy, rozspiewany stadion przy
ulicy Slonecznej. Bialostocka belle époque.
O ile Jagiellonia przed rewanzem z Betisem jeszcze sie ludzila, o tyle
pilkarze Legii prawdopodobnie lecieli do Londynu zrezygnowani. Oni
przegrali przed tygodniem wyzej (0:3), ciezkie ciosy przyjeli na wlasnym
stadionie, a przede wszystkim – pozwolili sie totalnie zdominowac,
wygladali na cherlakow rzuconych na osilkow ze znacznie wyzszej kategorii
wagowej.
Meke warszawian ogladalo sie z tym wieksza przykroscia, ze Chelsea
ostentacyjnie ich zlekcewazyla. Trener Enzo Maresca jak zwykle w Lidze
Konferencji zajrzal do glebokich rezerw i pierwszego gola strzelil 19-letni
Tyrique George, ktory do ligi angielskiej zagladal w biezacym sezonie
wylacznie jako rezerwowy, ledwie pieciokrotnie. Tak postepowali londynczycy
rowniez wczesniej – na murawe wielokrotnie wychodzila chmara dzieciakow,
ktorzy zapewne tylko dzieki wynalazkowi UEFA, czyli Lidze Konferencji,
nawiazali kontakt z doroslym futbolem.
Tym bardziej zaskakujaca byla decyzja Mareski, by w rewanzu wystawic sklad
zblizony do podstawowego. Potraktowal warszawska druzyne powaznie dopiero
po wyjazdowym 3:0, gdy kwestia awansu zmalala do formalnosci? Chcial dac
szanse na przypodobanie sie publicznosci zawodnikom, ktorzy w weekend
zostali wygwizdani?
Pilkarze Legii caly czas grali natomiast w Lidze Konferencji bardzo serio.
Tydzien temu bronili sie desperacko, a we wczesniejszych meczach uwijali
sie zdecydowanie intensywniej niz w spotkaniach tzw. ekstraklasy. Oni
pozostali wierni tradycji i nie zdolali pogodzic rywalizacji w Europie z
krajowa – widzielismy, gdzie wkladaja wiecej determinacji w walke, byc moze
podswiadomie odkrywali w sobie dodatkowa energie, gdy stawali na
miedzynarodowej scenie, posiadajacej pokazniejszy potencjal promocyjny. I w
Londynie znow zagrali ofiarnie, tyle ze ze znacznie bardziej okazalym
skutkiem niz u siebie – zwyciezyli (po golach Tomasa Pekharta i
Kapuadiego), sprawiali wrazenie przekonanych o mozliwosci odrobienia strat,
w koncowce zdarzaly sie dlugie chwile, gdy wrecz oblegali pole karne
Chelsea. Kilku zawodnikow wzbilo sie na poziom, ktory wydawal sie dla nich
nieosiagalny.
Z kazdym miesiacem bardziej cisnie sie na usta fundamentalne pytanie, na
ktore powinni odpowiedziec sobie szefowie Legii. Skad bierze sie az taki
rozziew miedzy popisami ich pilkarzy w Europie i w kraju?
W przeciwienstwie do bialostoczan Legia w starciach z zagranicznymi
druzynami rehabilitowala sie bowiem za nedze w tzw. ekstraklasie, w ktorej
wlecze sie na piatym miejscu, az 15 punktow za liderem. Pozostaje w
negatywnym sensie nieprzewidywalna, niezle spotkania przeplata koszmarnymi
wpadkami, choc dysponuje przychodami bezapelacyjnie najwyzszymi w kraju,
ponadczterokrotnie wyzszymi (267 mln zl) niz Jagiellonia. I jej los zalezy
od finalu Pucharu Polski – jesli nie upora sie z Pogonia Szczecin, w
przyszlym sezonie prawie na pewno nie wystapi w europejskich pucharach.
Calej rodzimej lidze wyniki Legii i Jagiellonii daly bezcenny skok w
kontynentalnej hierarchii. Do niedawna tkwila w dolnych stanach trzeciej
dziesiatki rankingu UEFA, teraz wystrzelila na 15. pozycje, co oznacza, ze
w sezonie 2026/27 az dwa polskie kluby zostana zaproszone do kwalifikacji
Ligi Mistrzow. Postep, jakiego w XXI wieku nie bylo.
Cwiercfinaly Ligi Konferencji. Jagiellonia Bialystok – Betis Sewilla 1:1; w
pierwszym meczu 0:2, awans Betisu. Fiorentina – Celje 2:2; w pierwszym
meczu 2:1, awans Fiorentiny. Chelsea – Legia 1:2; w pierwszym meczu 3:0,
awans Chelsea. Rapid Wieden – Djurgarden 1:4; w pierwszym meczu 1:0, awans
Djurgarden).
-“Kontuzja Roberta Lewandowskiego. Polak nie zagra z Realem Madryt”-
Dariusz Wolowski
W78. min ligowego meczu z Celta Vigo Robert Lewandowski poprosil o zmiane.
Uraz miesnia dwuglowego uda lewej nogi wykluczy go z gry na co najmniej dwa
tygodnie.
Sobotni pojedynek z Celta byl ekstremalnie zaciety i dramatyczny. Zaczal
sie znakomicie dla Barcelony, gdy zastepujacy Lamine’a Yamala Ferran Torres
zdobyl gola w 12. min. Zaledwie trzy minuty pozniej obrona gospodarzy i
Wojciech Szczesny popelnili powazne bledy. Polski bramkarz wybiegl z bramki
i rzucil sie, by odbic pilke podana z prawego skrzydla do Borjy Iglesiasa.
Zle wymierzyl odleglosc i jej nie siegnal, dzieki czemu napastnik gosci
strzelal do pustej bramki.
W 62. min Celta prowadzila 3:1, a Iglesias mial hat-tricka. Wykorzystal
kiksy w tylach lidera La Liga, ktory caly czas atakowal.
Barcelona musiala wygrac, by utrzymac przewage nad Realem Madryt. Jej
sytuacja stawala sie beznadziejna, ale rezerwowy Dani Olmo pomogl uniknac
porazki. W 68. min bylo 3:3 po golu Raphinhy i asyscie Yamala, ktory tez
wszedl na boisko.
Barcelona wciaz walczyla o zwycieska bramke. Lewandowski odebral pilke
Ilaixowi Moribie i poczul bol pod kolanem w lewej nodze. Probowal go
rozbiegac, ale nie dal rady i poprosil o zmiane. Barcelona zdobyla gola na
4:3 w 98. min po strzale Raphinhy z rzutu karnego, ktory wywalczyl Olmo.
Radosc byla taka, jakby zespol Hansiego Flicka siegnal po mistrzostwo.
Tymczasem do konca rywalizacji w La Liga pozostalo szesc meczow.
Dziennikarze pytali trenera o zdrowie Lewandowskiego juz na konferencji
prasowej po spotkaniu, Flick odpowiedzial, ze trzeba poczekac na wynik
niedzielnych badan. Spekulowano jednak, ze Barcelona traci najlepszego
strzelca na 2-3 tygodnie, czyli Polak nie zagra we wtorek w lidze z
Mallorka, w sobote z Realem Madryt w finale Pucharu Krola, ani w srode 30
kwietnia z Interem Mediolan w pierwszym meczu polfinalu Champions League.
Niewiele wyjasnil niedzielny komunikat, opublikowany juz po szczegolowych
badaniach polskiego napastnika. “Testy przeprowadzone w niedziele
potwierdzily, ze Robert Lewandowski ma kontuzje lewego miesnia
polsciegnistego. Jego powrot bedzie zalezal od postepow [w rehabilitacji –
red.]” – napisal klub.
Byc moze Lewandowski bedzie mogl zagrac w rewanzowym meczu polfinalu Ligi
Mistrzow w Mediolanie 6 maja, trzy dni wczesniej Barcelona gra z Valladolid
w lidze. Na 11 maja zaplanowany jest kolejny klasyk z Realem Madryt, tym
razem ligowy. Druzyna Flicka ma wiec bardzo trudny kalendarz, wszystkie
najwazniejsze wyzwania wciaz przed nia.
Kto zastapi Lewandowskiego? Strata najskuteczniejszego zawodnika jest
dotkliwa, na szczescie niemiecki trener ma Ferrana Torresa. Hiszpan
strzelil w tym sezonie 17 goli i jest trzeci na liscie najskuteczniejszych
pilkarzy w klubie po kapitanie reprezentacji Polski (40 bramek) i Raphinhy
(30). Uchodzi za najlepszego hiszpanskiego napastnika. Druga opcja moze byc
Dani Olmo, on gra jako tzw. falszywy napastnik, jest graczem wrecz
genialnym, choc notorycznie przesladowanym przez urazy. Przed meczem z
Celta wyleczyl jeden z nich.
Tuz przed sobotnim pojedynkiem z dziennikarzami spotkal sie dyrektor
sportowy Barcelony Deco. Powiedzial, ze Wojciech Szczesny zostanie w klubie
na kolejny sezon. 2 pazdziernika 2024 roku Polak podpisal kontrakt na osiem
miesiecy. Gra jednak na tyle dobrze, ze klub namowil go, by jeszcze raz
przedluzyl kariere. W 24 meczach w Barcelonie polski bramkarz ma swietny
bilans: 20 zwyciestw, trzy remisy, jedna porazka.
EKSTRAKLASA
28 kolejka
Lechia Gdansk-Stal Mielec 3-2
29 kolejka
Pogon Szczecin-Rakow Czestochowa 1-0
Widzew Lodz-Motor Lublin 1-2
Slask Wroclaw-Katowice 0-2
Piast Gliwice-Korona Kielce 1-1
Puszcza Niepolomice-Radomiak 2-2
Jagiellonia Bialystok-Z.Lubin 1-3
Legia Warszawa-Lechia Gdansk 2-1
Lech Poznan-Cracovia 2-1
We wtorek Stal Mielec-G.Zabrze
1.Rakow 59pkt
2.Lech 59pkt
3.Jagiellonia 55pkt
4.Pogon 50pkt
5.Legia 47pkt
6.Motor 43pkt
7.Cracovia 42pkt
8.Katowice 42pkt
9.G.Zabrze 40pkt
10.Piast 38pkt
11.Korona 37pkt
12.Widzew 36pkt
13.Radomiak 35pkt
14.Z.Lubin 32pkt
15.Puszcza 27pkt
16.Lechia 27pkt
17.Slask 25pkt
18.Stal 24pkt
-“Pogon Szczecin wygrala z liderem ekstraklasy. Cenne zwyciestwo ulatwila
gra w liczebnej przewadze”-
Jerzy Polowniak PAP
Pilkarze Pogoni Szczecin w hicie 29. kolejki rozgrywek ekstraklasy pokonali
u siebie Rakow Czestochowa 1:0. Zdobywca zlotego gola zostal Linus
Wahlqvist.
To pierwsza wyjazdowa porazka Rakowa w lidze w sezonie 2024/2025.
– Kazda passa kiedys musi sie skonczyc. Mam nadzieje, ze passa Rakowa
skonczy sie w sobote – mowil na przedmeczowej konferencji trener Pogoni
Robert Kolendowicz.
No i sie skonczyla. Ba, nie jedna. Trzy.
• Po pierwsze – Rakow przegral pierwszy wyjazdowy pojedynek w tym
sezonie (do tej pory mial 9 wygranych i 5 remisow).
• Po drugie – przegral po raz pierwszy od polowy lutego (7 zwyciestw i 1
remis).
• Po trzecie – Pogon wygrala z czestochowianami po raz pierwszy od
stycznia 2021, czyli po dziewieciu meczach bez zwyciestwa.
Dlaczego Pogon w sobote wygrala?
1. Bo od 16. minuty meczu portowcy grali z przewaga jednego zawodnika.
2. Bo meczu nie moze wygrac zespol, ktory przez cale spotkanie nie oddal
celnego strzalu na branke rywala, a tak bylo z Rakowem w Szczecinie. Pogon
przez wiekszosc meczu dominowala nad rywalami. Sama dziewieciokrotnie
trafila w swiatlo bramki. Najlepszym graczem w ekipie trenera Marka
Papszuna byl tego wieczoru bramkarz Kacper Trelowski, ktory ewidentnie
uchronil gosci przed wyzsza porazka.
Mecz byl ostry od pierwszych minut. W 12. minucie Linus Wahlqvist w starciu
z Ivim Lopezem odwinal sie reka, uderzajac rywala w twarz. Damian
Sylwestrzak, po konsultacjach sedziami VAR, nie wyciagnal jednak kartki.
Zrobil to cztery minuty pozniej. Po tym, jak Erik Otieno wslizgiem, unoszac
nogi, scial Rafala Kurzawe. Pomocnik Pogoni wylecial po tym starciu w gore
jak wyrzucony z katapulty.
Sedzia z Wroclawia po krotkim obejrzeniu powtorki nie mial watpliwosci.
Odeslal kenijskiego pomocnika gosci do szatni.
10 minut pozniej Lopez, ktory nie byl zainteresowany pilka, powalil Leo
Borgesa, ale tym razem kartki nie bylo. Grajaca w przewadze liczebnej Pogon
co chwile stwarzala sobie dogodne sytuacje pod bramka Rakowa. Trelowski
mial sporo pracy. W 21. minucie glowa strzelil Wahlqvist, lecz bramkarz
gosci przeniosl pilke nad poprzeczka. Piec minut pozniej sparowal do boku
mocne uderzenie Leonardo Kutrisa spoza pola karnego, a w 32. noga obronil
uderzenie z bliska Efthymiosa Koulourisa.
Napor gospodarzy przyniosl wreszcie bramkowy efekt w 37. minucie. Po
kolejnym rzucie roznym Grosicki z Kurzawa rozegrali kombinacyjnie pilke,
ten drugi, markujac podanie do kapitana Pogoni, zgubil obronce i miekko
zacentrowal na przedpole bramki, a tam Wahlqvist strzalem glowa pokonal
bramkarza rywali.
Rakow odwazniej zaatakowal w samej koncowce pierwszej czesci meczu, ale
mimo kilku prob nie zdolal oddac ani jednego celnego strzalu na bramke
Valentina Cojocaru.
Tuz po przerwie Trelowski ponownie uratowal Rakow przed strata bramki. Po
kombinacyjnie rozegranym rzucie wolnym najpierw obronil mocny, plaski
strzal Borgesa, a moment pozniej dobitke Joao Gamboi. Piec minut pozniej
bramkarza gosci przetestowal Grosicki. Strzelil z dystansu, ale golkiper
czestochowian sparowal pilke na slupek. Pozniej znowu nie dal sie pokonac
strzelajacemu z 16 metrow Kutrisowi.
Trener Papszun dokonal kompletu zmian, a zawodnicy ze swiezymi silami w
koncowce odwazniej ruszyli do przodu, chcac wywiezc przynajmniej punkt ze
Szczecina. Najkorzystniejsza okazje do zdobycia wyrownujacego wynik meczu
gola mial Kolumbijczyk Jesus Diaz w drugiej minucie doliczonego czasu gry.
Jego strzal spoza pola karnego minimalne jednak minal lewy slupek bramki
Cojocaru. Kilkanascie centymetrow w prawo i rumunski bramkarz nie mialby
szans na obrone.
Ostatecznie Pogon Szczecin wykorzystala swoja szanse i minimalnie pokonala
lidera ekstraklasy, zmniejszajac strate do trzeciej Jagiellonii do 5
punktow (bialostoczanie w poniedzialek graja z Zaglebiem Lubin) i
zwiekszajac przewage nad piata Legia do 6 punkow (legionisci w poniedzialek
zagraja z Lechia Gdansk).
Pogon: Valentin Cojocaru – Linus Wahlqvist, Danijel Loncar, Leo Borges,
Leonardo Koutris (82. Wojciech Lisowski) – Fredrik Ulvestad, Joao Gamboa,
Adrian Przyborek (68. Marcel Wedrychowski), Rafal Kurzawa, Kamil Grosicki
(88. Dimitrios Keramitsis) – Efthymis Koulouris.
-“Koszmar Lechii w stolicy. Gol w koncowce przesadzil o porazce”-
Tymoteusz Reczmin
Tydzien temu Lechia cieszyla sie z bramki w ostatniej akcji. W poniedzialek
wielkanocny bylo odwrotnie. Jan Ziolkowski w 95 minucie dal Legii Warszawa
zwyciestwo 2:1. Dobry wynik byl blisko, zabraklo uwagi w kluczowych
momentach i sil, bo gdanszczanie slaniali sie na nogach.
Legia Warszawa w czwartek wygrala z Chelsea 2:1 na Stamford Bridge w Lidze
Konferencji. Co prawda w dwumeczu i tak lepsi byli londynczycy, ale
podopieczni Goncalo Feio to jedyna druzyna, ktora byla w stanie postawic
sie w tych rozgrywkach angielskiemu gigantowi.
Lechia tydzien temu efektownie wygrala ze Stala Mielec, pokazujac, ze moze
skutecznie walczyc o utrzymanie. Bialo-zieloni jednak dalej potrzebuja
punktow, a o te na Lazienkowskiej trudno.
Lechia zaczela mecz odwaznie od ataku, a strzalu na bramke probowal Maksym
Chlan, jednak znaczaco sie pomylil. Legia odgryzla sie zablokowanym
strzalem Rubena Vinagre po dobrej akcji z prawej strony boiska. W 30
minucie Lechia wykonywala rzut wolny po faulu Jana Ziolkowskiego na Tomasu
Bobcku. Do pilki ustawionej na 18 metrze podszedl Rifet Kapic. Bosniak nie
strzelil nad murem, ale w rog, gdzie ustawiony byl bramkarz. To chyba
zaskoczylo Kacpra Tobiasza, bo mocne uderzenie blisko slupka okazalo sie
skuteczne i Lechia wyszla na prowadzenie.
W nastepnych minutach Legia probowala odrobic straty, ale dobrze
zorganizowana Lechia nie dopuszczala do sytuacji bramkowych. I gdy juz
wydawalo sie, ze nie bedzie zagrozenia, w ostatniej akcji pierwszej polowy
legionisci wyrownali. Po dosrodkowaniu pilka odbila sie od poprzeczki,
trafila pod nogi Luquinhasa, a Brazylijczyk musial ja tylko umiescic w
pustej bramce.
Po pierwszej polowie mozna bylo czuc niedosyt, bo Lechia grala dobrze, a
jednak nie zdolala utrzymac prowadzenia. Solidna postawa w srodku pola
przez 45 minut wystarczyla tylko na remis, a pechowo straconego gola, przy
wiekszej koncentracji, mozna bylo uniknac.
Pierwsza polowa skonczyla sie dla Lechii zle, druga zaczela jeszcze gorzej.
Elias Olsson przytrzymywal Ilye Shkurina w polu karnym i Legia otrzymala
rzut karny, do ktorego podszedl faulowany gracz. Na szczescie jego plaski i
niezbyt mocny strzal obronil Szymon Weirauch.
W nastepnych minutach Legia atakowala, wrecz zamykajac Lechie w polu
karnym. Ofensywnym zawodnikom z Gdanska zaczynalo brakowac sil i Legia
coraz dluzej utrzymywala sie przy pilce. Co jakis czas akcji indywidualnej
probowal Camilo Mena, obroncy jednak za kazdym razem go zatrzymywali.
Juz w doliczonym czasie Rifet Kapic podal prostopadle do Bobcka, ktory
znalazl sie w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Ale Slowak zle przyjal
pilke, strzelal z ostrego kata i pilke reka odbil Tobiasz. Ostatnia akcja
meczu okazala sie katastrofa dla Lechii: po rzucie roznym pilka trafila na
glowe Ziolkowskiego, ktory wbil ja do siatki i dal Legii zwyciestwo.
Lechia moze zalowac, ze nie udalo jej sie wywiezc z Warszawy chocby punktu.
Legia byla jednak druzyna lepsza i zasluzenie wygrala. Natomiast z gra taka
jak w pierwszej polowie Lechia bedzie mogla punktowac ze slabszymi
rywalami. Do konca rozgrywek zostalo piec meczow, Bialo-zieloni zajmuja 16
miejsce, oznaczajace spadek. Maja tyle samo punktow, co 15 Puszcza
Niepolomice, ale gorszy bilans bramkowy. W nastepnej kolejce Lechia gra w
Gdansku z Piastem Gliwice.
Lechia: Weirauch, Pila, Pllana, Olsson, Kalahur, Mena, Kapic, Zhelizko,
Chlan (Tsarenko 56′), Bobcek (Neugebauer 93′), Viunnyk
I LIGA
28 kolejka
Nieciecza-Polonia Warszawa 0-3
Tychy-Stal Rzeszow 1-0
29 kolejka
Polonia Warszawa-Wisla Plock 0-0
Wisla Krakow-Pogon Siedlce 1-0
Arka Gdynia-Odra Opole 1-0
Stal Rzeszow-Stal Stalowa Wola 2-2
G.Leczna-Chrobry Glogow 1-0
Znicz Pruszkow-Nieciecza 0-1
LKS Lodz-Tychy 1-3
Miedz Legnica-Warta Poznan 3-2
We wtorek Kotwica Kolobrzeg-Ruch Chorzow
1.Arka 64pkt
2.Nieciecza 61pkt
3.Wisla Plock 54pkt
4.Miedz 52pkt
5.Wisla Krakow 52pkt
6.Polonia Warszawa 51pkt
7.G.Leczna 48pkt
8.Tychy 47pkt
9.Znicz 39pkt
10.Ruch 37pkt
11.LKS Lodz 35pkt
12.Stal Rzeszow 35pkt
13.Chrobry 25pkt
14.Odra 23pkt
15.Kotwica 22pkt
16.Warta 21pkt
17.Stal Stalowa Wola 20pkt
18.Pogon Siedlce 19pkt
-“Blyskawiczny Adam Ratajczyk. W Gdyni Arka skromnie pokonala Odre Opole.
Nad morzem ekstraklase czuc coraz bardziej”-
Rafal Rusiecki
W 62 sekundzie meczu przy Olimpijskiej Arka Gdynia wyszla na prowadzenie z
Odra Opole. Gola strzelil Adam Ratajczyk, kibice zolto-niebieskich w Wielka
Sobote mogli swietowac i czekac na kolejne trafienia. Tych jednak zabraklo,
ale lider Betcliku 1 Ligi dopial swego, inkasujac nastepny komplet punktow.
Na tablicach swietlnych w naroznikach stadionu miejskiego w Gdyni minela
minuta meczu z Odra Opole, a kibice Arki szaleli juz na trybunach. Chwilke
wczesniej do bramki pilke skierowal Adam Ratajczyk. Lewoskrzydlowy
gdynskiej druzyny tym razem nie zostal pozbawiony trafienia (w poprzednim
spotkaniu w Glogowie jego bramka zostala anulowana po wideoweryfikacji i
wczesniejszej pozycji spalonej), idealnie doskakujac do bardzo dobrego
podania Joao Oliveiry.
Nie wszyscy zdazyli sie wiec wygodnie rozsiasc na trybunach, a Arka
prowadzila 1:0. Tak szybki cios mial wplyw na boiskowe poczynania.
Balansujaca tuz nad strefa spadkowa Odra musiala sie otworzyc. Zaczela wiec
grac odwaznie. W 18 minucie Damian Weglarz zgasil w rekawicach mocne
uderzenie z 16 metrow aktywnego Tomasa Prikryla. Piec minut pozniej opolski
zespol cieszyl sie nawet z wyrownujacego trafienia, ale tylko przez chwile,
bo sedzia dopatrzyl sie faulu w tej akcji.
W 35 minucie Arka powinna prowadzic wyzej. Joao Oliveira pokazal, ze chce
zmyc dac wiecej zespolowi, niz we wczesniejszych spotkaniach. Zerwal sie w
kontrataku, przebiegl ponad polowe boiska i wylozyl pilke Tornike
Gaprindaszwiliemu. Sek jednak w tym, ze podanie bylo za mocne, przez co
“wyrzucil” Gruzina ze swiatla bramki i swietna, dynamiczna akcja spalila na
panewce.
Arce nie udalo sie przy Olimpijskiej zdominowac Odry. W obronie zdarzaly
sie jej momenty nerwowe, wynikajace z zlych podan lub wybic, ale bez
wiekszych konsekwencji. Ten pilkarski impas w drugiej polowie potrojna
zmiana sprobowal zmienic trener Dawid Szwarga. W 57 minucie wymienil
napastnika i skrzydlowych.
Mecz obfitowal w wiecej walki i fauli, niz swietnych sytuacji bramkowych. W
81 minucie sprobowal to zmienic Dawid Kocyla, ktory przedarl sie w pole
karne, uderzyl mocno, ale bramkarz Artur Haluch stanal na wysokosci
zadania. W takich okolicznosciach Arka zapisala na swoim koncie trzy
kolejne punkty i po 29 kolejce ma juz ich 64.
Arka: Weglarz – Navarro, Hermoso, Marcjanik, Gojny – Kocaba – Oliveira (58
Kocyla), Gaprindaszwili (76 Rzuchowski), Sidibe (85 Jakubczyk), Ratajczyk
(57 Vitalucci) – Majchrzak (57 Sobczak)
PILKA RECZNA
-“To on ma postawic druzyne na nogi. Matematyk trenerem reprezentacji
pilkarzy recznych”-Piotr Rozpara
Jestem przekonany, ze ten zespol moze grac lepiej – mowi nowy trener
polskich pilkarzy recznych. Hiszpan Jota Gonzalez podpisal we wtorek
trzyletni kontrakt.
– Zalezalo nam na doswiadczonym trenerze, ale nie tylko w pracy z
seniorami, ale rowniez z mlodzieza. A taka osoba jest wlasnie Jota Gonzalez
– przedstawial nowego szkoleniowca Slawomir Szmal, prezes Zwiazku Pilki
Recznej w Polsce.
Tym samym potwierdzila sie informacja sprzed miesiaca, ze to wlasnie Jesus
Javier Gonzalez, bo tak nazywa sie 53-letni Hiszpan, zostanie nowym
trenerem meskiej reprezentacji. Podpisany we wtorek kontrakt obowiazuje do
igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku.
– Ma opinie swietnego analityka. Nic dziwnego, bo jest takze matematykiem.
W przeszlosci byl nawet wykladowca akademickim – mowi “Wyborczej” Szmal.
Przyznaje to sam Gonzalez. – Lubie szczegolowo przygotowac sie do meczow –
twierdzi Hiszpan.
Gonzalez jest trenerem czolowej druzyny ligi portugalskiej, Benfiki
Lizbona. I te funkcje bedzie laczyl z prowadzeniem reprezentacji Polski. W
latach 2007-2018 byl szkoleniowcem hiszpanskiego zespolu Logrono La Rioja,
a potem asystentem swojego rodaka Raula Gonzaleza w Paris Saint-Germain.
– Czy Raul Gonzalez lub Talant Dujszabajew, trener Industrii Kielce, a w
przeszlosci takze reprezentacji Polski, namawiali pana do przyjecia
propozycji z Polski? – pytam nowego trenera kadry.
– Raul jest moim przyjacielem od lat. Rowniez z Talantem mamy bardzo dobre
relacje, przeciez trenowalem jego syna. Prezentujemy podobne style, ale
oczywiscie nasza praca rozni sie pewnymi szczegolami. Tak, zarowno Raul,
jak i Talant rozmawiali ze mna. Obaj powiedzieli, ze to duza szansa, zebym
pokazal swoje umiejetnosci – odpowiedzial Jota Gonzalez. To wlasnie u
niego, w zespole Logrono, seniorska kariere kilkanascie lat temu
rozpoczynal Alex Dujszebajew, filar hiszpanskiej kadry i Industrii, teraz
jeden z najlepszych leworecznych rozgrywajacych swiata.
To bedzie debiut Joty Gonzaleza w roli trenera narodowego zespolu. – Cele?
Oczywiscie regularny udzial w mistrzostwach swiata i Europy, ale takze
wprowadzanie do kadry mlodych zawodnikow. Wiem, ze obserwacja ligi polskiej
jest juz na tyle duza, ze pozwolila trenerowi poznac kilku zawodnikow.
Rozwoj tej druzyny, a co za tym idzie calej dyscypliny, jest dla mnie
najwazniejszy – stwierdzil Szmal.
Czy do druzyny wroci Kamil Syprzak? Reprezentacyjny kolowy Paris
Saint-Germain, jeden z najlepszych na tej pozycji na swiecie, w styczniu
opuscil zgrupowanie kadry podczas mistrzostw swiata. Poprzedni
szkoleniowiec, Marcin Lijewski podkreslal, ze zrobil to samowolnie.
– Mam z Kamilem bardzo dobre relacje, pracowalem z nim przeciez w Paryzu.
To swietny gracz. Bede rozmawial z zawodnikami, z prezesem Szmalem, no i
oczywiscie z samym Kamilem. Licze na kazdego z zawodnikow, wlacznie z
Kamilem – mowi Jota Gonzalez.
Jeszcze nie skompletowal calego sztabu szkoleniowego. Wiadomo, ze jednym z
asystentow bedzie Zygmunt Kamys, do niedawna trener kadry B, w Radzie
Trenerow ZPRP odpowiedzialny za szkoly mistrzostwa sportowego. Byc moze
zostanie nim takze kapitalny przez lata hiszpanski kolowy, do 2020 roku
gracz zespolu z Kielc, a teraz dyrektor sportowy klubu Bidasoa Irun – Julen
Aginagalde. – W przypadku Julena nic jeszcze nie jest przesadzone. Rozmowy
trwaja – uslyszelismy we wtorek.
Jota Gonzalez w nowej roli zadebiutuje 8 maja w Konstancy w Rumunii, w
spotkaniu z Izraelem w eliminacjach do przyszlorocznych mistrzostw Europy.
Trzy dni pozniej Polacy zakoncza walke o Euro meczem w Gorzowie Wlkp. z
Rumunia.
Potwierdzenie informacji o podpisaniu kontraktu z Jota Gonzalezem zbieglo
sie z ogloszeniem strategii rozwoju pilki recznej w Polsce. Zapowiedzial
to Slawomir Szmal, gdy w pazdzierniku wygral wybory na szefa polskiego
handballu.
“Glowne cele reformy to zwiekszenie liczby dzieci i mlodziezy uprawiajacych
pilke reczna, poprawa jakosci szkolenia oraz integracja klubow z lokalnymi
instytucjami edukacyjnymi i samorzadowymi. APR stanie sie takze miejscem
rozwoju dla trenerow, oferujac im atrakcyjne warunki pracy i mozliwosci
podnoszenia kwalifikacji. Ostatecznym efektem reformy bedzie stworzenie
silnych Lig Centralnych oraz Orlen Superligi Kobiet i Mezczyzn jako
zaplecza dla kadry narodowej, co pozwoli na systematyczny wzrost poziomu
polskiej pilki recznej na arenie miedzynarodowej” – to zalozenia reformy
ogloszonej w miniona niedziele przy okazji finalowego turnieju Orlen
Pucharu Polski (w Kaliszu, po trzech latach odzyskala go Industria Kielce,
pokonujac w finale broniaca trofeum Orlen Wisle Plock 27:24).
APR to Akademia Pilki Recznej – siec, ktora utworzona ma zostac w kazdym
wojewodztwie, we wspolpracy z klubami zakwalifikowanymi do projektu. W
Kaliszu Slawomir Szmal prezentowal zalozenia reformy systemu szkolenia:
• optymalizacja podstaw szkolenia dla najmlodszych;
• wzmocnienie roli szkolenia klubowego;
• dalsze szkolenie najzdolniejszych zawodniczek i zawodnikow;
• system rozgrywek zapewniajacy rywalizacje mlodziezy;
• nowoczesny system szkolenia trenerow;
• inwestycje w infrastrukture.
– To wazny krok w kierunku przyszlosci polskiej pilki recznej – mowil w
Kaliszu Slawomir Szmal.
– Pokazalismy nasz projekt ministrowi sportu i bardzo sie spodobal.
Najwazniejsze, by grupy mlodziezowe graly jak najwiecej, bo teraz roznie z
tym jest. Stad pomysl regularnych rozgrywek trwajacych od wrzesnia do maja.
Wiecej meczow, to wiecej rywalizacji. A tylko dzieki temu mozemy podniesc
poziom naszej dyscypliny – powiedzial nam we wtorek prezes ZPRP.
Na podstawie: Onet.p, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, 90minut.pl,
pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, tvpsport.pl, polsatsport.pl,
dziennikbaltycki.pl, gs24.plopracowal Reksio.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl