DZIEN DOBRY – TU POLSKA GAZETA MARYNARSKA Imienia Kpt. Ryszarda Kucika (Rok
XXIV nr 321) (67561) 21 listopada 2024r.
Pogoda
czwartek, 21 listopada 2 st C
Przelotne opady sniegu
Opady:50%
Wilgotnosc:87%
Wiatr:19 km/godz.
Dzien dobry Czytelnicy 🙂
Milego czwartku 🙂 Ja sie pochwale, ze dla mnie to ostatni dzien z
budzikiem do 3.12 Co oznacza ze i tak sie bede budzic wczesnie, ale z woli
mojej a nie budzika 😉 I wstawac tez bede bo lezec nie lubie. Ale zawsze
jakas to roznica 😉
Ania Iwaniuk
Dowcip
Idzie facet brzegiem Wisly.
Widzi faceta kleczacego i pijacego wode z rzeki.
Spacerowicz wola:
– Co pan robi? Niech pan nie pije! Otruje sie pan, chemikalia i odpadki!
– Was? Ich verstehe nicht!
– Powoli, bo zimna.
“Musimy zalozyc, ze jest to sabotaz”. Media: trop prowadzi do nich. Nalezy
zalozyc, ze uszkodzenie dwoch podmorskich kabli na Morzu Baltyckim to akt
sabotazu – stwierdzil we wtorek niemiecki minister obrony Boris Pistorius.
Przyczyny awarii sa dopiero badane, jednak wydarzeniom na Baltyku z
niepokojem przygladaja sie wladze Niemiec, Litwy, Szwecji i Finlandii.
Szwedzkie media podaly, ze zwiazek ze sprawa moze miec chinski statek
towarowy, za ktorym podazaja dunski okret i patrolowiec. – Jesli chodzi o
te kable, sa juz pewne podejrzenia, ale nie moge powiedziec – skomentowal
krotko sprawe szef MSZ Radoslaw Sikorski.
W poniedzialek koncern Telia poinformowal, ze 17 listopada doszlo do
uszkodzenia podmorskiego kabla telekomunikacyjnego, ktory biegnie na dnie
Baltyku miedzy Litwa a Szwecja. Tego samego dnia finska firma Cinia
przekazala, ze przerwany zostal podobny kabel laczacy Helsinki z niemieckim
Rostockiem.
Wedlug szefa technicznego Telii Andriusa Semeskeviciusa, nie jest jeszcze
jasne, czy w przypadku kabla miedzy Litwa a Szwecja doszlo do przypadkowej
awarii, czy tez zostal celowo przerwany. Cytowany przez litewskiego nadawce
publicznego LRT Semeskevicius zapewnil jednak, ze problem nie spowodowal
powazniejszych zaklocen w transmisji danych, a klienci korzystaja z
alternatywnych polaczen.
Kabel miedzy Litwa a Szwecja laczy sie na dnie morza z kablem miedzy
Helsinkami a Rostockiem w Niemczech. W poniedzialek nad ranem finski
dostawca uslug swiatlowodowych Cinia odnotowal przerwanie kabla mniej
wiecej w polowie drogi, na poludnie od wyspy Olandia, w szwedzkiej strefie
ekonomicznej. I w tym przypadku przyczyna awarii pozostaje nieznana, a
podejrzewane sa zarowno przypadkowe uszkodzenia, jak i celowe dzialania.
Nikt nie wierzy, ze te kable zostaly przeciete przypadkowo. Nie chce tez
wierzyc w wersje, ze to byly kotwice, ktore przypadkowo spowodowaly
uszkodzenie kabli – powiedzial we wtorek w Brukseli niemiecki minister
obrony Boris Pistorius.
– Dlatego musimy stwierdzic, nie wiedzac dokladnie, od kogo pochodzi, ze
jest to dzialanie hybrydowe. I musimy rowniez zalozyc, nie wiedzac jeszcze,
ze jest to sabotaz – dodal. Wladze Finlandii i Niemiec wszczely sledztwo w
sprawie mozliwego sabotazu. “Nasze bezpieczenstwo jest zagrozone nie tylko
przez agresywna wojne Rosji przeciwko Ukrainie, ale tez przez wojne
hybrydowa prowadzona przez ‘zlosliwych aktorow'” – napisali przedstawiciele
obu krajow w oswiadczeniu, cytowanym przez AFP.
Rownie powaznie sprawe traktuja szwedzkie wladze. Minister obrony cywilnej
Szwecji Carl-Johan Bohlin oswiadczyl, ze rzad uwaznie sledzi rozwoj
sytuacji, a odpowiednie urzedy wszczely postepowania wyjasniajace. – Musimy
miec jasnosc co do przyczyn awarii kabli na Baltyku – podkreslil Bohlin.
Marynarka Wojenna Litwy poinformowala we wtorek, ze zwiekszyla
monitorowanie wod na Baltyku.
Szwedzkie media: ze sprawa moze miec zwiazek chinski statek
We wtorek szwedzka gazeta “Dagens Nyheter” podala, ze dunski okret wojenny
oraz statek patrolowy podazaja za wyplywajacym z Morza Baltyckiego chinskim
frachtowcem Yi Peng 3. Wedlug spekulacji mediow moze to miec zwiazek z
awariami kabli. Dunskie sily zbrojne nie skomentowaly dotychczas tych
dzialan.
Jesienia ubieglego roku kotwica innego chinskiego statku, plywajacego pod
bandera Hongkongu, prawdopodobnie spowodowala przerwanie gazociagu
Balticconnector laczacego Estonie z Finlandia. Na konferencji prasowej o
wrogie dzialania hybrydowe w Europie, miedzy innymi przy okazji zerwanych
kabli na dnia Baltyku, pytany byl minister spraw zagranicznych Radoslaw
Sikorski. – Wiemy wiecej, niz mozemy udowodnic w sadzie. Wiemy wiecej, niz
mozemy powiedziec. Takze jesli chodzi o te kable, tez sa juz pewne
podejrzenia, ale nie moge powiedziec – odparl.
Sprawe skomentowal tez polski wiceminister obrony narodowej Pawel Zalewski
z Trzeciej Drogi. – Swiat zachodni juz zostal zaatakowany. Jesli czytamy
dzis o przecieciu kabli komunikacyjnych na Baltyku, to nikt nie wierzy, ze
to jest przypadek – powiedzial. Dodal, ze presja atakow hybrydowych jest
ciagla i nie dotyczy tylko Polski, ale wszystkich krajow Zachodu.
25 milionow “na obsluge pelnomocnika ds. odbudowy po powodzi”? Co to za
pieniadze. Opieszalosc w wyplatach rzadowej pomocy dla powodzian wzmocnila
krytyke opozycji wobec dzialan ministra Marcina Kierwinskiego. Politycy PiS
zarzucaja, ze “obsluga pelnomocnika” ma kosztowac budzet 25 milionow
zlotych. Sprawdzilismy, o jakie pieniadze chodzi i na co rzeczywiscie moga
zostac przeznaczone. Wobec podawanych w ostatnich dniach informacji, ze
powodzianie wciaz nie otrzymali rzadowych srodkow na remont i odbudowe
domow, Marcin Kierwinski – powolany we wrzesniu pelnomocnik rzadu ds.
programu odbudowy po powodzi – przyznal 18 listopada w radiu RMF24, ze
“tempo wyplat pomocy dla osob dotknietych powodzia jest
niesatysfakcjonujace i bedzie przyspieszone”. Obiecal, ze jeszcze tego
samego dnia powinno zostac wyplacone dodatkowe 100 mln zl na swiadczenia.
Podkreslil, ze powodem wolnego tempa wyplat jest m.in. to, ze w wielu
miejscach musialy dzialac komisje gminne, ktore szacowaly straty. Dopiero
po ich oszacowaniu mozliwa byla wyplata srodkow.
Powstala sytuacja wzmocnila krytyke opozycji na temat skutecznosci
Kierwinskiego na tym stanowisku, jak tez samego faktu powolania go do rzadu
w tym celu. Europoslanka PiS Anna Zalewska 16 listopada napisala w serwisie
X: “Zima tuz, tuz” Powodzianie nadal sa w dramatycznej sytuacji” Rzad nie
zdal egzaminu. Minister Kierwinski powinien podac sie do dymisji, a 25 mln
zaplanowane na jego obsluge, powinny natychmiast trafic do najbardziej
poszkodowanych rodzin”.
Opozycja: “pelnomocnik do spraw powodzi zazadal 75 tysiecy dziennie”,
“obsluga kosztowac bedzie Polakow blisko 70.000 zl dziennie”
W ostatnich tygodniach o pieniadzach “na obsluge” pelnomocnika ds. programu
odbudowy po powodzi poslowie PiS mowili nie raz. Na przyklad w programie
“Sniadanie w Trojce” 26 pazdziernika, gdy rozmawiano m.in. o raporcie
Ministerstwa Obrony Narodowej w sprawie podkomisji smolenskiej Antoniego
Macierewicza i wydanych na nia pieniadze polskich podatnikow, europosel PiS
Waldemar Buda (byly minister w rzadzie Zjednoczonej Prawicy) stwierdzil:
“Dzisiaj jest taka praktyka po stronie obecnie rzadzacych, ze podaja jakas
sume i mowia, ze ‘instytucja panstwowa tyle wydala i to sa zmarnowane
pieniadze’. Dzisiaj, idac ta metoda i ta logika, dzisiaj powolano pana
pelnomocnika do spraw powodzi, ktory zazadal 75 tysiecy dziennie po to,
zeby ratowac powodzian. To jest wasza logika, to jest to szalenstwo i to
jest to wariactwo. Pan Kierwinski dokladnie taki budzet zazadal, zeby
pomagac powodzianom. On wiecej wydal, niz sam pomogl”. Na to zareagowal
europosel Platformy Obywatelskiej Michal Szczerba, mowiac, ze Marcin
Kierwinski jako pelnomocnik rzadu ds. odbudowy obszarow dotknietych
powodzia “zarabia tyle, ile wszyscy inni ministrowie”. “Niech pan nie
klamie” – rzucil do Budy. Ale ten upieral sie: “Pelnomocnik zazadal budzetu
75 tysiecy i tyle dostal. Dziennie. Dziennie!”. Podobny przekaz rozchodzil
sie w tamtych dniach w serwisie X. 17 pazdziernika jeden z wpisow brzmial:
“A teraz uwaga! W budzecie na przyszly rok PO i jej koalicjanci zaplanowali
25 mln na obsluge M.Kierwinskiego jako pelnomocnika ds. walki ze skutkami
powodzi, czyli sama obsluga Mistrza POglosu, kosztowac bedzie Polakow
blisko 70.000zl dziennie (siedemdziesiat tysiecy zlotych)” (pisownia wpisow
oryginalna). Na ten post powolala sie poslanka Joanna Lichocka, ktora tego
samego dnia identycznie napisala na Facebooku. 28 pazdziernika w serwisie X
pojawil sie kolejny post niemal identycznej tresci. Sprawdzilismy wiec, jak
to jest z posada Marcina Kierwinskiego jako pelnomocnika rzadu ds. programu
odbudowy po powodzi – czy otrzymuje rzeczywiscie 70 tys. zl dziennie oraz o
jakich 25 mln zl mowi opozycja. Polityk Platformy Obywatelskiej Marcin
Kierwinski, ktory kilka miesiecy temu kierowal resortem spraw wewnetrznych
i administracji, w maju podal sie do dymisji, gdyz zdecydowal o starcie w
wyborach do Parlamentu Europejskiego (odbyly sie w czerwcu). Polityk zdobyl
mandat, startujac z listy Koalicji Obywatelskiej w okregu warszawskim (nr
4) i uzyskujac 143 179 glosow.
20 wrzesnia premier Donald Tusk na posiedzeniu sztabu kryzysowego w Nowej
Soli oglosil jednak, ze Kierwinski zostanie pelnomocnikiem rzadu ds.
programu odbudowy po powodzi. “Szukalem kogos, kto ma wyksztalcenie
techniczne, jest doswiadczonym politykiem, jesli chodzi o zarzadzanie, ma
doswiadczenie samorzadowe i doswiadczenie z sytuacjami kryzysowymi” –
wyjasnil Tusk. Od tego momentu Kierwinskiego, ktory jezdzil na tereny
popowodziowe, przedstawiano w mediach jako pelnomocnika rzadu ds. odbudowy
po powodzi.
Jednak – jak sprawdzil Konkret24 – takiego stanowiska w skladzie rzadu nie
ma. 26 wrzesnia prezydent Andrzej Duda powolal Kierwinskiego do rzadu jako
ministra, ktorego zadaniem jest koordynowanie dzialan dotyczacych odbudowy
obszarow dotknietych powodzia w ramach programu Odbudowa Plus. Dzien
pozniej Parlament Europejski potwierdzil wygasniecie mandatu polityka. 13
listopada Centrum Informacyjne Rzadu przekazalo Konkret24 informacje, z
ktorych wynika, ze “pelnomocnik rzadu ds. odbudowy obszarow dotknietych
powodzia nie zostal ustanowiony”. CIR informuje, ze Kierwinski “zostal 26
wrzesnia 2024 r. powolany na urzad Ministra-Czlonka Rady Ministrow”. Zas
zakres jego dzialania zostal okreslony w rozporzadzeniu Rady Ministrow z 27
wrzesnia 2024 r. w sprawie szczegolowego zakresu dzialania Ministra-Czlonka
Rady Ministrow Marcina Kierwinskiego.
Wedlug tego rozporzadzenia dzialania Kierwinskiego maja obejmowac: “-
inicjowanie i koordynacja dzialan w zakresie odbudowy po powodzi, w
szczegolnosci infrastruktury drogowej, kolejowej, energetycznej,
telekomunikacyjnej oraz urzadzen wodnych; – koordynacje dzialan w zakresie
planowania w budzetach organow administracji rzadowej wydatkow zwiazanych z
odbudowa po powodzi z uwzglednieniem srodkow pochodzacych z budzetu Unii
Europejskiej; – opracowywanie planow finansowo-rzeczowych oraz harmonogramu
dzialan zwiazanych z odbudowa po powodzi; – monitorowanie postepu procesow
inwestycyjnych w zakresie odbudowy po powodzi; – wspolprace z organami
administracji rzadowej, organami jednostek samorzadu terytorialnego i
organizacjami pozarzadowymi oraz innymi podmiotami uczestniczacymi w
dzialaniach zwiazanych z odbudowa po powodzi; – realizacje innych zadan w
zakresie odbudowy po powodzi zleconych przez Rade Ministrow lub Prezesa
Rady Ministrow”.
Pensja nowego ministra
Centrum Informacyjne Rzadu – odpowiadajac na pytanie o wynagrodzenie
ministra Kierwinskiego – informuje: “Wynagrodzenie na stanowisku Ministra
okreslaja przepisy ustawy (z 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu osob
zajmujacych kierownicze stanowiska panstwowe) i rozporzadzeniu (prezydenta
z 22 listopada 2021 r. w sprawie szczegolowych zasad wynagradzania osob
zajmujacych kierownicze stanowiska panstwowe). Sklada sie z wynagrodzenia
zasadniczego i dodatku funkcyjnego, ktorych wysokosc jest ustalana na
podstawie kwoty bazowej oraz mnoznikow kwoty bazowej dla poszczegolnych
stanowisk. Kwota bazowa okreslona jest w ustawie budzetowej na dany rok, a
mnozniki kwoty bazowej dla danych stanowisk wymienione sa w rozporzadzeniu
Prezydenta RP”. CIR potwierdza, ze minister Kierwinski otrzymuje
wynagrodzenie od dnia powolania. Czyli rzeczywiscie pobiera taka pensje
“jak wszyscy inni ministrowie”. Wedlug zalaczonej tabeli jest to 14 029,10
zl wynagrodzenia zasadniczego i 3757,80 zl dodatku funkcyjnego (kwoty
brutto).
Budzet do dyspozycji nowego ministra: na co moze pojsc owe 25 mln zl
Przypomnijmy: poslowie opozycji mowia o “25 milionach zaplanowanych na
obsluge” ministra Kierwinskiego, co ma “kosztowac Polakow 70 tysiecy
zlotych dziennie” (a wedlug Waldemara Budy – 75 tys. zl). Nie wiadomo, jak
i skad wyliczyli owe “70 tysiecy dziennie”. Zapytalismy europosla Bude,
skad ma informacje, ze Kierwinski “zazadal budzetu 75 tysiecy dziennie i
tyle dostal” – ale przez kolejne tygodnie nie otrzymalismy odpowiedzi.
W projekcie ustawy budzetowej na 2025 rok z 30 wrzesnia 2024 roku (druk nr
687) na “Usuwanie skutkow klesk zywiolowych” w ramach budzetu Kancelarii
Prezesa Rady Ministrow zapisano 24,6 mln zl (str. 52). Ta kwota odpowiada
owym “25 milionom na obsluge Kierwinskiego”, o ktorych mowia politycy
opozycji. Gdyby podzielic ja przez 365 (liczba dni w 2025 roku), wychodzi
67,4 tysiecy – wiec moze te kwote (zaokraglona) podaja politycy jako
“dzienny” koszt? Ale to tylko nasze przypuszczenia. Zapytalismy CIR i KPRM,
na co przeznaczone beda wymienione w planie ustawy budzetowej kwoty i kto
bedzie nimi dysponowal. W odpowiedzi CIR z 18 listopada jest potwierdzenie,
ze “na funkcjonowanie dzialu dotyczacego odbudowy po powodzi w ramach
Kancelarii Prezesa Rady Ministrow na 2025 r. zaplanowano wydatki w
wysokosci 24 617 tys. zl”. “Srodki zarezerwowane w budzecie to jedynie
plan, co oznacza, ze nie musza byc w pelni wydatkowane. Wydatki biezace
zostaly oszacowane na podstawie dotychczasowych kosztow zwiazanych z
funkcjonowaniem Kancelarii” – podano tylko.
Nastepnie CIR wymienia, ze w planie zostaly uwzglednione: “- swiadczenia na
rzecz osob fizycznych – 32 tys. zl – wydatki osobowe niezaliczone do
wynagrodzen; – wydatki biezace jednostek budzetowych – 20 585 tys. zl –
zawiera m.in.: wynagrodzenia osobowe wynagrodzenia bezosobowe ekspertow
pochodne od wynagrodzen szkolenia pracownikow podroze sluzbowe zakup
towarow i uslug (w tym m.in. wsparcie informatyczne w zakresie eksploatacji
systemu, ekspertyzy i opinie); – wydatki majatkowe – 4 000 tys. zlzwiazane
z zakupem systemu do oceny skutkow kataklizmow/klesk zywiolowych”.
W tej sytuacji przekaz, jakoby pieniadze mialy isc “na obsluge” ministra
Kierwinskiego, jest wprowadzaniem opinii publicznej w blad. Warto tez
wiedziec, ze wedlug par. 4 rozporzadzenia Prezesa Rady Ministrow z 27
wrzesnia “w zakresie niezbednym do realizacji zadan minister [Marcin
Kierwinski] moze”: – powolywac zespoly do opracowania okreslonych
zagadnien; – zlecac sporzadzanie ekspertyz oraz innych opracowan”.
Samotny delfin w Baltyku wydawal z siebie tysiace dzwiekow Nagrania
samotnego delfina plywajacego w Morzu Baltyckim wprawily w zdumienie
naukowcow. Slychac na nich, jak ssak wydaje z siebie tysiace roznych
dzwiekow. Wsrod ekspertow pojawila sie teoria, ze z powodu odosobnienia
mogl on rozmawiac sam ze soba. Inni uwazaja, ze byla to proba
skomunikowania sie z innymi delfinami. Butlonosy zwyczajne (Tursiops
truncatus) naleza do najczesciej wystepujacych delfinow na ziemi. Te ssaki
sa zwierzetami spolecznymi (zyja w grupach liczacych od 10 do 25 osobnikow)
i na ogol mozna je spotkac w wodach tropikalnych i umiarkowanych na calym
swiecie. We wrzesniu 2019 roku w poblizu kanalu Svendborgsund, na poludnie
od wyspy Fionia w Danii, pojawil sie samotny delfin, ktorego nazwano Delle.
Bylo to dosc wyjatkowe wydarzenie, poniewaz chlodne wody Baltyku nie sa
naturalnym srodowiskiem dla tych ssakow i wczesniej nie widywano ich na tym
obszarze.
Miejscowi naukowcy postanowili umiescic pod woda narzedzia rejestrujace,
ktorych celem byl sprawdzenie wplywu obecnosci delfina na morswiny.
– Z ciekawosci postanowilam dodac rejestrator, ktory zbiera rzeczywiste
dzwieki – powiedziala Olga Filatova, biolozka zajmujaca sie waleniami na
Uniwersytecie Poludniowej Danii. Dzieki temu eksperci odkryli nietypowe
zachowanie Dellego, ktory wydawal z siebie ogromna liczbe dzwiekow. Wyniki
pomiarow przedstawiono w czasopismie “Bioacoustics”.
Ponad dziesiec tysiecy dzwiekow
W trakcie badan, ktore trwaly 69 dni, naukowcy zarejestrowali w sumie 10
833 dzwieki, w tym kilka zwykle zwiazanych z komunikacja. Obejmowaly one
2291 gwizdow, 2288 impulsow – szybkich serii klikniec czasami kojarzonych z
agresja – 5487 dzwiekow tonalnych o niskiej czestotliwosci i 767 dzwiekow
perkusyjnych. Rejestratory uchwycily takze trzy wyrozniajace sie sygnaly.
– Delfiny butlonose maja tak zwane charakterystyczne gwizdy, ktore uwaza
sie za unikalne dla kazdego osobnika, podobnie jak imie – dodala Filatova.
Dla specjalistow szczegolnie nietypowa wydawala sie obecnosc dzwiekow
zwiazanych z komunikacja.
– Dzwieki te sa tradycyjnie uwazane za komunikatywne, co oznacza, ze
przynajmniej dwa delfiny powinny ze soba “rozmawiac”. Ale Delle byl
zupelnie sam – podkreslila autorka badan. Poczatkowo przypuszczano, ze
butlonos probowal “nawiazac kontakt” z ludzmi, ktorzy uprawiali sporty
wodne. Jednak dzwieki rejestrowano takze w nocy, kiedy Baltyk byl
opustoszaly. Inni naukowcy uwazaja, ze delfiny z natury sa glosnymi
zwierzetami, wiec zachowanie Dellego nie bylo specjalnie zaskakujace.
Delfiny wykorzystuja dzwiek do podstawowych czynnosci, takich jak polowanie
czy do wyczuwania otaczajacego je srodowiska – stwierdzila Thea Taylor,
dyrektorka zarzadzajaca Sussex Dolphin Project, ktora nie byla zaangazowana
w badanie.
Zdaniem Olgi Filatovej delfin z powodu odosobnienia mogl rozmawiac sam ze
soba lub mogly to byc mimowolne dzwieki wywolane przez pewne emocje.
– Podobnie jak my czasami smiejemy sie, gdy czytamy cos zabawnego, nawet
jesli nie ma nikogo innego w poblizu, ktory moglby to uslyszec – dodala
ekspertka. Najmniej prawdopodobne jest to, ze delfin chcial skontaktowac
sie z innymi osobnikami.
– Spedzil juz trzy lata w tym rejonie i prawdopodobnie juz wiedzial, ze nie
ma tam innych delfinow – podkreslila Filatova.
Dla badaczy najbardziej ekscytujaca teza jest ta dotyczaca mimowolnych
sygnalow emocjonalnych. Wedlug nich analiza tego zachowania delfinow
otwieralaby droge do lepszego zrozumienia zachowania i emocji butlonosow
zyjacych na wolnosci.
Ziobro przeszedl zabieg, “jest pod kontrola lekarzy w Belgii”. Zona
opowiedziala o jego stanie zdrowia. Zbigniew Ziobro “przebywa na zwolnieniu
lekarskim, pozostajac pod kontrola lekarzy w Belgii, ktorzy monitoruja jego
stan zdrowia i ukierunkowuja rekonwalescencje” – powiedziala “Faktowi” jego
zona Patrycja Kotecka-Ziobro. Polityk w ubieglym tygodniu przeszedl zabieg.
Jak przekazal “Fakt”, w zeszlym tygodniu w belgijskim szpitalu Ziobro
przeszedl “zabieg rozszerzenia przelyku i zoladka”. Zona polityka, Patrycja
Kotecka-Ziobro, powiedziala dziennikowi, ze Ziobro “wciaz odczuwa pewne
dolegliwosci bolowe zwiazane z przebyta operacja”.
– Przeprowadzony ostatnio zabieg ulatwil przyjmowanie pokarmow. To daje
szanse na szybsza odbudowe masy ciala niz dotychczas. Obecnie maz przebywa
na zwolnieniu lekarskim, pozostajac pod kontrola lekarzy w Belgii, ktorzy
monitoruja jego stan zdrowia i ukierunkowuja rekonwalescencje – mowila
Kotecka-Ziobro.
“Fakt” napisal, ze Belgia to nie jedyne miejsce, gdzie leczy sie Ziobro. Na
poczatku listopada polityk widziany byl w prywatnej klinice na warszawskim
Ursynowie. “Kotecka-Ziobro powiedziala nam wowczas, ze ten typ nowotworu
juz zawsze bedzie zagrazal zyciu jej meza” – napisal dziennik. – Jednak
ufamy, ze poprawa stanu zdrowia ostatecznie umozliwi mojemu mezowi powrot
do w miare normalnego zycia – powiedziala cytowana przez “Fakt”
Kotecka-Ziobro. Odnoszac sie do doniesien, ze byly minister sprawiedliwosci
byl kilkukrotnie widziany “na miescie”, zona Ziobry tlumaczyla, ze
regularnie sam dojezdza na wizyty lekarskie, rehabilitacje i do szpitali.
Mowila takze, ze “od czasu do czasu, mozna go takze spotkac na lotnisku,
gdyz podrozuje za granice na kolejne etapy leczenia i kontrole szpitalne”.
– Jak kazdy chory, ma dni, kiedy czuje sie lepiej, oraz takie, kiedy jest
oslabiony i zmaga sie z wiekszymi trudnosciami zdrowotnymi – dodala w
rozmowie z “Faktem”.
Choroba Ziobry
Pod koniec 2023 roku Ziobro przestal pojawiac sie publicznie. Gdy
przedluzajaca sie nieobecnosc polityka na posiedzeniach Sejmu zaczela
wzbudzac zainteresowanie mediow, poslowie jego ugrupowania przekazali, ze
powodem sa problemy zdrowotne. Informacje na temat stanu zdrowia Ziobry
ujawniano stopniowo. Sam Ziobro w marcu tego roku przekazal, ze ma nowotwor
zlosliwy przelyku i poddaje sie leczeniu. Przekazal tez, ze po
wyczerpujacej radioterapii, chemioterapii oraz immunoterapii przeszedl
ciezka operacje, ktora objela klatke piersiowa, jame brzuszna oraz szyje. W
mediach spolecznosciowych opublikowal wtedy tez zdjecie ze szpitalnego
lozka.
Ziobro nie stawia sie przed komisja sledcza
Ziobre chca przesluchac czlonkowie komisji sledczej do spraw Pegasusa. 4
listopada po raz czwarty nie stawil sie na wezwanie, nie usprawiedliwil tez
nieobecnosci. Tamto posiedzenie komisji bylo drugim po uzyskaniu opinii
bieglego, ktory ocenil, ze stan bylego ministra pozwala mu na zeznawanie
przed komisja. Komisja zdecydowala wiec, ze wystapi do Sadu Okregowego w
Warszawie z wnioskiem o nalozenie na Ziobre kary porzadkowej za
nieusprawiedliwione niestawiennictwo oraz z wnioskiem o zatrzymanie i
przymusowe doprowadzenie go na przesluchanie. W zwiazku z tym komisja
zapowiedziala zwrocenie sie do Prokuratora Generalnego o uruchomienie
procedury uchylenia Ziobrze immunitetu i wyrazenia przez Sejm zgody na jego
zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie na przesluchanie.
To ratownicy znalezli za wycieraczka. “Absurd nie do opisania” Ratownicy
medyczni z Gdyni, ktorzy przyjechali w niedziele pomoc pacjentowi z
zatrzymaniem krazenia, znalezli za wycieraczka ambulansu kartke z
pretensjami. Jednemu z mieszkancow nie spodobalo sie miejsce, w ktorym
zaparkowali pojazd.
Karetka z Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdyni zostala w
niedziele wezwana na jedno z osiedli. Ratownicy na sygnale przyjechali do
pacjenta z zatrzymaniem krazenia.
– Nasi ratownicy dotarli na miejsce najszybciej jak to mozliwe, aby
uratowac zycie. Zostawili karetke przed budynkiem z wlaczonymi sygnalami
swietlnymi i natychmiast udali sie do pacjenta – relacjonuja ratownicy z
Gdyni. Po powrocie znalezli zostawiona za wycieraczka kartke z pretensjami
jednego z mieszkancow dotyczacymi sposobu zaparkowania karetki. “Nie bylo
innego miejsca do parkowania?” – brzmial “list” do ratownikow. – Po
powrocie do karetki znalezlismy taka “laurke”. Absurd tej sytuacji jest nie
do opisania – przekazuja zbulwersowani ratownicy. Gdyby tego bylo malo,
jeden z prywatnych samochodow takze byl zaparkowany w tym miejscu – na
zakazie. Tym bardziej niezrozumiala jest reprymenda skierowana tylko do
kierowcy ambulansu. “Naszym priorytetem jest ratowanie zycia. Prosimy o
zrozumienie i wsparcie w takich sytuacjach” – napisali ratownicy na swoim
profilu na Facebooku. “Kazda sekunda jest na wage zlota, a nasze dzialania
moga decydowac o czyims zyciu” – zaznaczyli.
Premier: zamrazamy ceny energii. Bardzo sie ciesze, ze dzisiaj bedziemy
mogli przyjac decyzje o tym, ze zamrozimy ceny energii dla gospodarstw
domowych na przyszly rok. Prad w polskich domach nie podrozeje w roku 2025.
Zamrazamy ceny energii na 9 miesiecy – powiedzial premier Donald Tusk przed
rozpoczeciem posiedzenia Rady Ministrow. Dodal tez, ze dzisiaj rzad
przyjmie decyzje, ktore obniza skladke zdrowotna dla mikro-, malych i
srednich przedsiebiorcow. Po godz. 12 we wtorek rozpoczelo sie posiedzenie
rzadu; ministrowie zajma sie m.in. zmianami w skladce zdrowotnej dla
przedsiebiorcow oraz przygotowanym w MKIS projektem, zgodnie z ktorym
maksymalna cena pradu dla gospodarstw domowych na poziomie 500 zl/MWh ma
byc utrzymana rowniez w 2025 r.
Mrozenie cen energii
– Bardzo sie ciesze, ze dzisiaj bedziemy mogli przyjac decyzje o tym, ze
zamrozimy ceny energii dla gospodarstw domowych na przyszly rok. Prad w
polskich domach nie podrozeje w roku 2025 – zamrazamy ceny energii na 9
miesiecy w tym czasie, by moglo dojsc, zgodnie tez z tym, co proponujemy w
naszej ustawie, do obnizenia taryf, wiec niewykluczone, ze dalsze
zamrazanie nie bedzie konieczne – powiedzial Tusk przed posiedzeniem rzadu.
– Ale jesli bedzie konieczne bedziemy to takze rozpatrywac – dodal. Celem
projektu jest wprowadzenie w przyszlym roku dzialan oslonowych dla
gospodarstw domowych. Wedlug projektu maksymalna cena pradu dla gospodarstw
domowych na poziomie 500 zl/MWh ma byc utrzymana rowniez w 2025 r.
“Cena ta bedzie odczuwalnym wsparciem w zakresie radzenia sobie przez
gospodarstwa domowe z rachunkami za energie, gdyz bez interwencji ustawowej
odbiorcy placiliby ok. 623 zl/MWh” – wskazano w uzasadnieniu. Proponowany
maksymalny limit wydatkow na projektowane rozwiazania wynosi 5,456 mld zl.
Skladka zdrowotna
Premier Donald Tusk zapowiedzial tez przyjecie rozwiazan, ktore pozwola na
obnizenie skladki zdrowotnej dla malych i srednich przedsiebiorcow.
Przyjmiemy dzisiaj decyzje, ktore nie tylko uchronia polskich – przede
wszystkim mikro-, malych i srednich przedsiebiorcow od podwyzki tej
skladki, ale takze zauwazalnie ja obniza w porownaniu do dzisiejszego stanu
rzeczy – zapowiedzial premier.
Dodal, ze dzialanie to pozwoli uniknac “dramatu, ktory bylby konsekwencja
tak zwanego Polskiego Ladu”, czyli podwyzek skladki zdrowotnej od stycznia
2025 roku.
– To kompromis miedzy tym, co jest w tej chwili mozliwe finansowo i
systemowo a oczywistymi potrzebami przedsiebiorcow – wyjasnil Donald Tusk.
W porzadku wtorkowego posiedzenia sa dwa projekty ws. skladki zdrowotnej
dla przedsiebiorcow.
Pierwszy to autopoprawka do przyjetego juz rzadowego projektu nowelizacji
ustawy o swiadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze srodkow
publicznych, ktorego pierwsze czytanie ma odbyc sie w czwartek w Sejmie.
Wedlug autopoprawki, skladka zdrowotna ma wyniesc 9 proc. od 75 proc.
minimalnego wynagrodzenia. Zasady majac objac przedsiebiorcow placacych
podatek na zasadach ogolnych, wedlug 19-procentowej stawki liniowej oraz
tych, ktorzy placa podatek dochodowy z kwalifikowanych praw wlasnosci
intelektualnej. W porzadku znajduje sie tez osobny, przygotowany w
Ministerstwie Finansow projekt zakladajacy zmiany w podstawie wyliczania
oraz oplacania skladki zdrowotnej przez przedsiebiorcow od poczatku 2026 r.
Chodzi o osoby rozliczajace sie na zasadach ogolnych, stosujace
opodatkowanie w formie ryczaltu od przychodow ewidencjonowanych i karte
podatkowa oraz osoby wspolpracujace.
Prokuratura o pozyczkach Mejzy. Kaczynski komentuje. Lukasz Mejza probowal
ukryc prywatne pozyczki na sume blisko pol miliona zlotych i “zatajac
informacje tak, by uniemozliwic identyfikacje osob, od ktorych jest
uzalezniony finansowo” – wynika z tresci wniosku o uchylenie immunitetu
poslowi PiS, z ktorym zapoznala sie “Gazeta Wyborcza”. “To swoisty
manifest, przejaw zlej woli podyktowany niechecia zlozenia oswiadczen o
stanie majatkowym” – twierdza sledczy. – Sadzi pan, ze ja przesluchuje
czlonkow partii, gdzie maja pozyczki? – odparl pytany przez dziennikarzy o
te doniesienia prezes PiS Jaroslaw Kaczynski. We wtorek “GW” napisala, ze
zdobyla kopie wniosku o uchylenie immunitetu Lukaszowi Mejzie. Wniosek
wyslany do marszalka Sejmu przez Prokurature Okregowa w Zielonej Gorze ma
35 stron. Od pazdziernika czeka na rozpatrzenie przez sejmowa Komisje
Regulaminowa i Spraw Poselskich. “Wyborcza” zauwaza, ze minal juz termin, w
ktorym Mejza mogl przeslac swoje stanowisko, czego nie zrobil.
– Zgodnie z regulaminem czekalismy, az zainteresowany – czyli posel Mejza –
sie do tego wniosku ustosunkuje. Wlasnie minal termin, w ktorym mogl
przeslac swoje stanowisko. Nie zrobil tego, wiec w najblizszym mozliwym
terminie zwolam posiedzenie komisji w tej sprawie – powiedzial
przewodniczacy komisji Jaroslaw Urbaniak (KO).
– Jak zobacze ten wniosek, oczywiscie chetnie odniose sie merytorycznie do
kazdego z tych dennych, dmuchanych zarzutow – powiedzial Mejza na poczatku
pazdziernika. Wowczas powiedzial dziennikarzom, ze rozwaza zrzeczenie sie
immunitetu, ale podejmie decyzje po zapoznaniu sie z wnioskiem prokuratury.
Jak pisze “Wyborcza”, we wniosku o uchylenie immunitetu prokuratura podala,
ze chodzi o 11 zarzutow podania nieprawdy w siedmiu oswiadczeniach
majatkowych.
Chodzi miedzy innymi o “powiekszone” mieszkanie polityka, ktorego
posiadania nie zglosil. Pozniej zrobil korekte, wykazujac lokal mieszkalny
o powierzchni 59 metrow kwadratowych, ale nie informujac, ze zostal on
powiekszony o strych do ponad 80 metrow kwadratowych. Dodatkowo Mejza
blednie informowal o posiadanych akcjach i udzialach oraz nie wykazal w
rejestrze darowizny od wspolnika.
Jednak – jak twierdzi gazeta – najpowazniejsze zarzuty dotycza ukrywania
przez Mejze pozyczek, ktore zaciagal w bankach i od prywatnych osob. Mejza
mial pominac w swoich oswiadczeniach szesc kredytow na ponad 100 tysiecy
zlotych. Ponadto, polityk unikal wykazania trzech pozyczek od osob
prywatnych na sumy: 40, 50 i 88 tysiecy zlotych. “Wykazalo je dopiero
postepowanie CBA i wtedy pojawily sie w oswiadczeniach posla” – dodala
gazeta. Jednej z pozyczek udzielil politykowi Tomasz Guzowski. To
mezczyzna, ktorego Mejza przedstawial na konferencji prasowej jako
“ozdrowienca”, wyleczonego w klinice Vinci NeoClinic, oferujacej
nieuleczalnie chorym niesprawdzone metody leczenia.
Jak podaje “GW”, pomiedzy 8 listopada 2022 roku a 15 lipca 2023 roku Mejza
“zawarl kolejnych siedem umow pozyczek z osoba, badz osobami prywatnymi na
laczna kwote 290 tysiecy zlotych”. “Wszystkie te pozyczki zostaly zgloszone
do Urzedu Skarbowego w Krosnie Odrzanskim jednego dnia, dopiero 2 sierpnia
2023 roku” – czytamy.
A – jak dodaje “GW” – “zobowiazania w takich kwotach powinny zostac
rzetelnie opisane w poselskich oswiadczeniach majatkowych”. Jak pisza
prokuratorzy we wniosku “jest to zatem jaskrawy przyklad swiadomego
zatajenia informacji”, co odczytuja “jako swoisty manifest, przejaw zlej
woli, podyktowany niechecia zlozenia oswiadczen o stanie majatkowym”.
Sa tez – podaje “Wyborcza” – zobowiazania finansowe, ktore opiewaja na
wyzsze kwoty, ale w sledztwie nie udalo sie ustalic, kto udzielil tych
pozyczek. Wedlug “GW”, przesluchiwany Mejza mowil, ze “nie pamieta” tych
osob.
Jezeli immunitet zostanie uchylony politykowi przez komisje, prokuratura ma
postawic mu zarzuty zatajenia prawdy lub podania informacji nieprawdziwych.
Wowczas grozic mu bedzie kara od szesciu miesiecy do osmiu lat wiezienia. O
wtorkowe doniesienia “Gazety Wyborczej” pytany byl prezes PiS Jaroslaw
Kaczynski. – To jest pytanie do pana Mejzy, a nie do mnie. Skad ja moge
takie rzeczy wiedziec – mowil. – Sadzi pan, ze ja przesluchuje czlonkow
partii w sprawie, gdzie maja pozyczki? – pytal dziennikarza TVN24
Bartlomieja Slaka.
– Nie jestem z tego na pewno zadowolony, jezeli to sie potwierdzi – mowil
Kaczynski. Pytany o to, jak bedzie glosowac w sprawie uchylenia immunitetu
Mejzy, odparl: – Zobaczymy, o co w tej sprawie chodzi.
SPORT Reksio donosi
Gola decydujacego o spadku do dywizji stracili w doliczonym czasie gry.
Spadli na dno tabeli i nastepna edycje rozgrywek spedza na nizszym
poziomie, wsrod sredniakow z dywizji B.
Od inauguracyjnego gwizdka sedziego nie minelo 150 sekund, gdy Polacy
stracili 15. gola w rozgrywkach i zrownali sie pod tym wzgledem z
Kazachstanem, do tego momentu druzyna posiadajaca najbardziej dziurawa
defensywe w Lidze Narodow. Wsrod wszystkich 54 uczestnikow zabawy.
Rozczulajaca bezbronnosc we wlasnym polu karnym to znak firmowy
reprezentacji, odkad dowodzi nia Michal Probierz. Dosc powiedziec, ze
ostatnim bramkarzem, ktory przetrwal mecz bez strat, byl Wojciech Szczesny.
W barazu o Euro 2024 z Walia – w marcu, 12 meczow temu.
Teraz nadarzala sie idealna okazja, by zachowac defensywna przytomnosc,
ostatecznie to byl mecz o wszystko. Przynajmniej jesli traktowac Lige
Narodow powaznie, jako rywalizacje bardziej prestizowa niz gierki
towarzyskie – co nie jest oczywiste, kolejni trenerzy reprezentacji Polski
powtarzaja, ze nowy wynalazek UEFA sluzy im glownie przygotowaniom do
eliminacji mistrzostw Europy lub swiata. W kazdym razie sytuacja przed
poniedzialkowym byla jasna – zwyciestwo lub remis ze Szkocja dawaly naszym
pilkarzom utrzymanie w dywizji A, porazka spychala ich do dywizji B.
Pierwszy raz w historii.
Rywalom wystarczyl jednak juz pierwszy atak, zeby objac prowadzenie,
rozmontowac polska obrone do ostatniej srubki. Polacy usluznie rozstepowali
sie i wtedy, gdy pilke otrzymywal na prawej flance Ben Doak, i wtedy, gdy
sunela w kierunku wbiegajacego w pole karne Johna McGinna. Nie bylo zadnej
mozliwosci na zablokowanie jego strzalu, bo Szkot plynal swobodnie,
nieniepokojony przez absolutnie nikogo. Gdyby boisko bylo przykryte lodem,
mialby czas, by skoczyc podwojnego axla i dopiero przymierzyc.
Polacy powinni byli uchodzic za faworytow spotkania – podejmowali rywala,
ktorego we wrzesniu pokonali na jego stadionie, gre rozpoczynali przy
korzystnym dla siebie wyniku, nie musieli podejmowac nadmiernego ryzyka i
wyrywac sie do frontalnego ataku. Komfort.
Do spotkania przystepowali jednak poturbowani psychicznie oraz fizycznie.
Nie dosc, ze w piatek zostali wychlostani piecioma golami przez Portugalie,
to jeszcze musieli sie tlumaczyc z kontrowersyjnych lub kuriozalnych,
niegodnych profesjonalistow incydentow. Rezerwowy Karol Swiderski nie mogl
tamtego wieczoru dolaczyc do gry, poniewaz jego nazwisko nie zostalo
wpisane do protokolu; bramkarz Marcin Bulka z niewyjasnionych powodow
zalozyl bluze z numerem “12”, czyli swoja, oraz spodenki z jedynka, czyli
nalezace do kolegi z druzyny Lukasza Skorupskiego; kapitan Piotr Zielinski
tuz po klesce prosil usmiechniety o wspolne zdjecie Cristiano Ronaldo. Tym
tematom byla poswiecona tradycyjna konferencja w przededniu meczu, obecni
na niej szkoccy reporterzy opisywali ja w swoich mediach jako dziwowisko
nie z tej ziemi.
Jeszcze powazniejszymi konsekwencjami grozily rozkladajace kolejnych
pilkarzy kontuzje. Robert Lewandowski w ogole nie zostal powolany,
Przemyslaw Frankowski i Michael Ameyaw musieli opuscic zgrupowanie zaraz po
przylocie, na rozgrzewce przed spotkaniem w Porto miesien uszkodzil sobie
Sebastian Szymanski, pierwszej polowy tamtego meczu nie przetrwal Bartosz
Bereszynski (leczenie potrwa nawet osiem tygodni), po przerwie nie
wytrzymaly kolana Jana Bednarka i Tarasa Romanczuka. Istny pomor, przed
poniedzialkowym wieczorem trener Probierz juz nie tyle wybieral sklad, ile
rzucal na Szkotow kazdego, kto ocalal.
To dla Polakow okolicznosci lagodzace, ktore jednak w zadnym razie nie
pomagaja pojac, dlaczego pod swoja bramka dlugo zachowywali jak zaleknieni
amatorzy. Dlaczego Jakub Kiwior, zatrudniony badz co badz w Arsenalu,
truchlal na widok dryblujacego Doaka, nastolatka z Liverpoolu. Dlaczego
Sebastian Walukiewicz, oplacany na co dzien w klubie ligi wloskiej,
reagowal na zagrozenie tak biernie, jakby udawal manekina. Dlaczego
kompletnie nie dzialala asekuracja, defensywne manewry zespolowe.
Patrzylismy wstrzasnieci, jak niewiele Szkoci musieli z siebie dac, by
zblizyc sie do zdobycia kolejnej bramki. Wystarczylo kopnac pilke w
kierunku polskiego pola karnego, wlasciwie z dowolnej pozycji.
Rywale przylecieli do Warszawy uskrzydleni niespodziewanym zwyciestwem nad
chorwackimi medalistami ostatnich dwoch mundiali i zainspirowani
nieoczekiwanym zwrotem akcji, dzieki ktorym staneli przed wspaniala szansa.
Pomimo zajmowania ostatniego miejsca w tabeli wciaz mogli, w
przeciwienstwie do Polakow, marzyc o awansie do cwiercfinalow Ligi Narodow.
Potrzebowali pokonac zdziesiatkowana druzyne Michala Probierza i liczyc, ze
Portugalia rozprawi sie u siebie z Chorwacja – scenariusz calkiem
realistyczny, nikogo by specjalnie nie zaskoczyl.
Kiedy objeli prowadzenie, cofneli sie, a gospodarze znow przypomnieli, ze
umieja nacierac sensownie i z wyobraznia. Nicola Zalewski i Jakub Kaminski
nie obawiaja sie wdawac w pojedynki, sklonnosc do dryblowania lacza z
umiejetnoscia gry kombinacyjnej, zadziorny Sebastian Szymanski potrafi
odebrac pilke pod polem karnym przeciwnika. Polacy atakowali niezle, choc
niekoniecznie zmuszali Craiga Gordona do wykazywania sie nadzwyczajnym
bramkarskim kunsztem – zawsze brakowalo precyzji w ostatnim zagraniu,
ewentualnie rywale blokowali strzal.
Blokowali, poniewaz znajdowali sie blisko pilki. Kryli scislej,
interweniowali szybciej i madrzej, z determinacja. I to Lukasz Skorupski
czesciej byl w niebezpieczenstwie – ilekroc do ofensywy zebrali sie Szkoci,
polskie pole karne plonelo. Scott McTominay przegral pojedynek oko w oko z
bramkarzem, potem huknal w slupek, rywale nacierali rzadziej, lecz
efektywniej.
I sprawili, ze wypada zrewidowac opinie o bezbronnosci we wlasnym polu
karnym jako glownej wizytowce gry Polakow. Nie, poraza rowniez drastyczna
roznica, jaka dzieli ich zdolnosci ofensywne od defensywnych. Nawiasem
mowiac, dzieki temu wieczor na Narodowym porwal wielu kibicow. Dzialo sie
wiele, na obu koncach boiska.
Az nastala 59. minuta, poteznie uderzyl Kamil Piatkowski, wycelowal w
okienko szkockiej bramki. Remis, ekstaza na trybunach, pare chwile pozniej
wybrzmial odspiewany spontanicznie przez rozpalony tlum Mazurek
Dabrowskiego.
Bezpardonowa, wariacka wymiana ciosow trwala do konca. Rozstrzygajacy
wyprowadzili goscie, kilkadziesiat sekund przed ostatnim gwizdkiem – i
Polacy w nieoficjalnej, niechlubnej klasyfikacji na najbardziej watla
defensywe Ligi Narodow wyprzedzili Kazachstan. Tylko oni stracili
dotychczas 16 goli.
Stawka meczu zamykajacego 2024 rok reprezentacji kraju byla tylez pozycja w
kontynentalnej hierarchii, co okazalosc harmonogramu gier w przyszlosci.
Dopoki Liga Narodow nie istniala, na naszych stadionach rzadko widywalismy
europejskie potegi – odkad istnieje, gwiazdy przylatuja regularnie, z
czestotliwoscia niespotykana w calej historii futbolu. Te parade atrakcji
zawdzieczalismy wlasnie utrzymywaniu sie w dywizji A, gdzie losowanie do
kazdej grupy wrzuca dwie renomowane firmy.
Polacy w zabawiali sie w elicie przez cztery edycje rozgrywek. W nastepnej
wracaja miedzy sredniakow. Tam, gdzie ich miejsce?
Polska – Szkocja 1:2 (0:1). Bramki: 0:1 McGinn (3.), 1:1 Piatkowski (59.),
1:2 Robertson (90+3.). Polska: Skorupski – Piatkowski, Walukiewicz, Kiwior
– Kaminski (63. Puchacz), S. Szymanski, Moder (46. Slisz), Zielinski Z –
Zalewski – Buksa, Swiderski (75. Urbanski). Szkocja: Gordon – Robertson,
Hanley, Souttar, Raltson (75. Devlin) – McGinn, McLean Z, McTominay (75.
Gauld), Gilmour (87. Armstrong), Doak (66. Christie Z) – Dykes (66.
Shankland). Sedzia: Christian Dingert (Niemcy). Widzow: 55 433.
-“Zwolnic Probierza? A moze jeszcze kogos?”- Dariusz Wolowski
Mielismy reprezentacje brzydka, ktora osiagala swoje cele, jak ta na
mundialu w Katarze. Mielismy ladniejsza, ktora celow osiagnac nie umiala.
Jedna i druga nam sie nie podoba.
Pojedynek Nicoli Zalewskiego z Andrew Robertsonem w 92. min meczu Polska –
Szkocja byl symboliczny. Obaj zawisneli w powietrzu, a wraz z nimi zawisnal
los ich druzyn w Lidze Narodow.
Gdyby Zalewski (175 cm wzrostu) wyskoczyl wyzej, Polska zachowalaby prawo
gry w barazach o utrzymanie w pierwszej dywizji. Robertson (178 cm) byl
jednak bardziej zdeterminowany i to on wygral ten pojedynek. A wraz z nim
Szkoci.
Zalewski to jeden z najlepszych pilkarzy kadry Michala Probierza, to on
strzelil zwycieskiego gola na Hampden Park w Glasgow 9 wrzesnia, gdy na
starcie Ligi Narodow Polska pokonala Szkocje 3:2. Sprawa utrzymania lub
wywalczenia prawa do barazy o pozostanie w najwyzszej dywizji byla wtedy
otwarta. Do polmetka Polacy i Szkoci przegrywali z faworytami z Portugalii
i Chorwacji, az wreszcie zespol kapitana Robertsona postanowil odbic sie od
dna tabeli. I potrafil to zrobic.
Determinacja Szkotow byla ogromna i spotkala ich za to nagroda na 120
sekund przed koncem rywalizacji w Lidze Narodow. Pilkarze Michala Probierza
grali w poniedzialek akurat niezly mecz, ale kiksy w tylach jeszcze raz
pogrzebaly ich szanse. Pojedynek na Stadionie Narodowym byl wyrownany,
zaciety, atrakcyjny dla kibicow, szczegolnie szkockich, bo dla ich druzyny
zwienczony happy endem. Przegranym pozostal zal i frustracja – w sporcie
najwyzszym sedzia jest wynik. W pilce wrazenia estetyczne sa mimo wszystko
drugorzedne.
I tak wpadlismy w pulapke. Narzekalismy, kiedy na mundialu w Katarze
druzyna Czeslawa Michniewicza grala defensywnie i brzydko, mimo wszystko
pierwszy raz od 36 lat polscy pilkarze wyszli z grupy w finalach mistrzostw
swiata. Michal Probierz probowal tchnac w druzyne wiecej odwagi. Czasem
nawet Polska zagra dobry mecz, jak na inauguracje Euro 2024 z Holandia.
Wtedy przegrala 1:2, w poniedzialek ze Szkocja padl taki sam wynik. W
calych rozgrywkach Ligi Narodow Polacy mieli najgorsza defensywe –
stracili 16 goli, tak jak Bosnia i Hercegowina.
Nie wiem, czy doczekamy selekcjonera, ktory poprawi gre w ataku tak, by nie
cierpiala na tym defensywa. I czy polski kibic dlugo jeszcze bedzie sie
czul jak klient, ktory dostal za krotka koldre: kiedy przykryje sie po
szyje, marzna mu stopy, a kiedy zakryje stopy – tez niedobrze, bo zimno
jest mu w glowe.
Nie wiadomo jak rozwiazac problem. Po mundialu w Katarze wielu polskich
pilkarzy i trenerow podkreslalo, ze to troche wstyd, by tak grajaca druzyna
tak, jak ta Michniewicza, byla wzorem dla pilkarskiej mlodziezy. W maju
2023 roku kadra do lat 17 prowadzona przez Marcina Wlodarskiego dotarla do
polfinalu mistrzostw Europy. Grala ofensywna, porywajaca pilke, w boju o
final ulegla Niemcom 3:5. Pol roku pozniej na mundialu przegrala jednak
wszystkie mecze, bo okazalo sie, ze fizycznie odstaje od rywali. Ci, ktorzy
uwierzyli, ze przyszlosc naszej pilki zapowiada sie radosnie, musieli
ochlonac. To nie jest takie proste.
Pamietamy, jak latami reprezentacja Hiszpanii przegrywala w cwiercfinale
mundiali. Miala swoj styl – kombinacyjny, z gra krotkimi podaniami – i po
kazdym turnieju slychac bylo, ze grala jak nigdy, przegrywala jak zawsze.
Upor przy swoim sie koncu sie oplacil – dzis Hiszpanie sa mistrzami swiata
i czterokrotnymi mistrzami Europy. Oczywiscie hiszpanska pilka zawsze byla
potega dzieki Realowi Madryt, Barcelonie i innym klubom. W zlych czasach
dla “La Roja” nikt nie wpadl jednak na pomysl, by jej pilkarze w jedenastu
bronili sie we wlasnym polu karnym. Jaki styl gry ma Hiszpania,
wiedzielismy zawsze, jaki styl ma Polska – nikt z nas nie ma pojecia.
Wzorcem moglaby byc druzyna Adama Nawalki z 2016 roku, ale Probierz ma w
kadrze zupelnie innych wykonawcow.
W pilce wszystko sprowadza sie do szkolenia, a nie do ideologii. Kazda
druzyna narodowa, nawet te najwieksze, mialy lepsze i gorsze momenty w
zaleznosci od klasy pilkarzy, ktorzy w nich grali. Nie da sie oglosic
dekretu: “bedziemy grali ofensywniej, odwazniej i ladnej”, bo efekt tego
moze byc taki, jak zaliczony wlasnie przez pilkarzy Probierza spadek z
najwyzszej dywizji Ligi Narodow. Mozna po raz kolejny wymienic
selekcjonera, moze nawet trzeba, ale to bedzie najlatwiejsze, co jest do
zrobienia. Najtrudniej zbudowac system, ktory wychowa lepszych pilkarzy.
Drogi na skroty jednak nie ma.
Czy moze tego dokonac PZPN prezesa Cezarego Kuleszy? Watpie, skoro przez
trzy lata nie zrobil nic, poza wymiana czterech trenerow i wywolaniem kilku
skandali.
-“Po degrengoladzie pilkarzy w Lidze Narodow. Gdzie, u licha, lezy Polska”-
Rafal Stec
Wygralismy czy przegralismy? Im dluzej trwa na stanowisku Michal Probierz,
tym smielej manifestuje, ze odpowiedz na to pytanie ma dla niego znaczenie
drugorzedne. On realizuje cele bardziej doniosle.
Odkad przed 14 miesiacami przejal reprezentacje Polski, czterokrotnie
musial ja przygotowywac do meczow o wszystko lub prawie wszystko. Takich, w
ktorych wynik mial zasadnicze znaczenie.
Zwyciestwa na wlasnym stadionie ze slabiutka Moldawia pilkarze potrzebowali
do bezposredniego awansu na Euro 2024 – nie podolali, zremisowali 1:1. Z
Walia na wyjezdzie rywalizowali o ten turniej w barazach – osiagneli cel po
0:0 i konkursie rzutow karnych. Na Austrie zasadzali sie w kluczowym
spotkaniu juz podczas mistrzostw kontynentu – grali wystraszeni, po porazce
1:3 stracili szanse na cokolwiek. I wreszcie w poniedzialkowy wieczor
wystarczalo im zremisowac ze Szkocja, zeby pozostac w walce o utrzymanie w
najwyzszej dywizji Ligi Narodow – przegrali 1:2, po czterech sezonach w
elicie spadna miedzy sredniakow.
Jedynie Austria byla rywalem sklasyfikowanym wyzej w rankingu, ale Polacy w
czterech probach tylko raz osiagneli cel, wiec zdobyli sie na ledwie 25
proc. skutecznosci. Jeszcze skromniej wygladaja szczegoly – odosobniony
sukces odniesli, gdy przez 120 minut walki z Walia nie oddali celnego
strzalu, po golu wbitym przez rywali ocaleli dzieki niedostrzegalnemu dla
niewycwiczonego oka spalonemu, najwiecej zawdzieczali bramkarzowi
Wojciechowi Szczesnemu. Mizerny bilans, drobiazgi dzielily ich od
wszechkleski.
Warto przywolac akurat te cztery mecze, poniewaz ilekroc trener Michal
Probierz slyszy pytania o pogarszajace sie wyniki reprezentacji – nie
przegral zadnego z pierwszych osmiu spotkan, w dziewieciu kolejnych poniosl
az szesc porazek – zwraca uwage, ze negatywny trend zostal spowodowany
przez zwrot ku przeciwnikom wysokiej klasy.
Ma troche racji. W niespelna pol roku polscy pilkarze zderzyli sie z
Holandia, Francja, Chorwacja (dwukrotnie) oraz Portugalia (dwukrotnie).
Trudno przypomniec sobie, kiedy poprzednio w tak krotkim okresie mielismy
tak wysokie stezenie tak wymagajacych wyzwan – prawdopodobnie na mundialach
w latach 70. Tyle ze, jak widzimy w zaproponowanym zestawieniu, starcia ze
sredniakami nie wygladaja lepiej. Jesli odsuniemy na bok sparingi oraz
rywali w typie Wysp Owczych, okaze sie, ze reprezentacja Probierza odniosla
jedno wartosciowe zwyciestwo, zreszta szczesliwe. Pokonala na wyjezdzie
Szkocje po bramce zdobytej w siodmej minucie doliczonego czasu gry.
Mimo to trener ani razu nie zasugerowal, ze rzeczywistosc mu skrzeczy.
Uporczywie powtarza, iz wykonuje misje dlugofalowa, obiecujaca piekna
przyszlosc – naklania pilkarzy do gry odwaznej i ofensywnej, czyli innej
niz dotychczas, oraz poszukuje ludzi gotowych do przekucia jego wznioslych
slow w boiskowy konkret. Po poniedzialkowej porazce znow oznajmil, ze
“zmierza we wlasciwym kierunku”, a reprezentacja znajduje sie w “fazie
budowy”. Jego fantazje podchwycil zreszta tymczasowy kapitan Piotr
Zielinski, ktory rowniez przyjal niepowodzenie beztrosko, cieszyl sie z
ofensywnego zapalu druzyny, przekonywal, ze byla ona bliska wielobramkowego
triumfu.
Obaj ewidentnie oswoili sie z zalozeniem, ze wynik nie ma znaczenia. W
momencie, w ktorym powinni martwic sie niepowodzeniem – przeciez przegrali,
przeciez zostali zdegradowani! – tryskaja optymizmem, przekonuja, ze jest
swietnie. Deprawujaca narracja, przyzwyczajenie do porazki bywa w sporcie
wybitnie niebezpieczne.
Probierz istotnie przeszukuje zasoby kadrowe. Z dezorientujacym rozmachem.
W szesciu meczach Ligi Narodow wystawil az 28 zawodnikow, na kazde
zgrupowanie zaprasza debiutantow, chetnie wpuszcza do kadry mlodych bez
zadnego dorobku, w trakcie calej kadencji powolal juz 57 pilkarzy (nie
wszyscy zagrali). A jednak w poniedzialkowy wieczor na Stadionie Narodowym
wrocil do frazy o “fazie budowy”. Czy po 17 spotkaniach – o stawke i
towarzyskich, z silnymi i slabymi – wciaz wypada czlapac w “fazie budowy”?
Trener kadry konsekwentnie przebywa jednak w alternatywnej rzeczywistosci –
nie wiadomo tylko, czy zyje we wlasnej wyobrazni, czy podlizuje sie
kibicom, ktorzy lubia bezpardonowe, emocjonujace wymiany ciosow (jak w
starciu ze Szkocja), kiedy powtarza banialuki o rzekomej odwadze. Wrocmy
jeszcze raz do wymienionych wyzej meczow, ktore uznalismy za szczegolnie
wymowne, oddajace prawde o mentalnosci wybrancow Probierza – zwycieski
remis z Walia poprzedzili futbolem ostroznym, opartym na twardej walce; z
Austria na mistrzostwach kontynentu zagrali bojazliwie; w poniedzialek
rozstrzygajacego gola stracili, gdy w ostatnich sekundach niepotrzebnie
zaczeli wycofywac spod pola karnego rywali pod wlasne. Reasumujac: smialosc
demonstruja wtedy, gdy nic im nie zagraza albo nie maja wyjscia (przy
niekorzystnym wyniku trzeba atakowac). Kiedy napiecie rosnie, wracaja do
ustawien fabrycznych.
Kiedy przestaniemy sluchac Probierza i przeniesiemy wzrok na boisko,
ujrzymy druzyne, ktora owszem, momentami zdradza zdolnosc do niezlej gry
kombinacyjnej, ale rownoczesnie wyglada coraz bardziej beznadziejnie w
defensywie. Nie mozna rzec, by strzelala coraz wiecej goli, za to coraz
wiecej ich traci. I coraz latwiej stworzyc zagrozenie pod jej bramka – tak
przebiega ewolucja druzyny, od startu Ligi Narodow raczej sie ona cofa, niz
prze naprzod.
Dlatego rozgorzeje dyskusja o przyszlosci selekcjonera, choc o ewentualnej
zmianie trzeba myslec z przerazeniem – od czasow Adama Nawalki prezesi PZPN
wylacznie pudluja, kazdy kolejny trener rozczarowuje (z roznych wzgledow).
Teraz trafil sie nam wiecznie zadowolony balaganiarz, ktory w dodatku sieje
chaos w okresie spadajacej pozycji rynkowej polskich pilkarzy, coraz
czesciej podrozujacych na zgrupowania z ligi tureckiej czy amerykanskiej
(zza oceanu przylecialo az czterech, tego jeszcze nie bylo: Bartosz Slisz,
Mateusz Bogusz, Dominik Marczuk, Karol Swiderski). Stan posiadania
zwiastuje wylacznie przecietnosc, koniecznosc pogodzenia sie z bylejakoscia.
Gdzie zatem lezy obecnie reprezentacja Polski – poza tym, ze na placu
budowy? W biezacym roku poprzegrywala wszystko, co bylo do przegrania, bo
jako pierwsza zostala wykopana z Euro 2024, a nastepnie zniknela z
najwyzszej dywizji Ligi Narodow. Ta ostatnia sklada sie z 16 druzyn, wiec
nasi pilkarze zachowali sie zbieznie z hierarchia – wedlug rankingu FIFA
zajmuja obecnie 17. na kontynencie. I pewnie tam, mniej wiecej w polowie
drugiej dziesiatki, obecnie przebywaja, wiec maja szanse dostac sie na
mundial w Ameryce Polnocnej, na ktory rowniez poleci 16 przedstawicieli
Europy. Czy sie uda? Moze tak, moze nie. Wiele zalezy od grudniowego
losowania grup, od przypadku, koniunkcji planet. Jak to w naszej pilce. I
zapewne wciaz bedziemy sluchac wizjonerskiego rewolucjonisty Probierza,
ktory ponoc wymysla polski futbol na nowo.
DETEKTYW
Hurtowe trucicielki
Tomasz BOREJZA
Ich zycie kosztowalo tyle, co pogrzebowe wyplacane przez kilka towarzystw
ubez-
pieczeniowych, a liczba ofiar byla tak wielka, ze w czasie procesu prasa
okrzyknela
kobiety “hurtowymi trucicielkami”. Caly proceder nie wstrzasnal Liverpoolem,
poniewaz zabojstwa dla wyludzenia ubezpieczenia byly w wiktorianskiej Anglii
czyms codziennym. Szokowac mogla jedynie skala dzialalnosci kobiet, poniewaz
te mordowaly na skale przemyslowa. Powszechnosc zjawiska
z trudnych warun-
kow ekonomicznych
jak i kultury, w kto-
rej niezwykle wazne bylo to, by
zapewnic sobie w miare godny…
pogrzeb. Co nie bylo jednak
sprawa prosta, poniewaz o zasil-
kach na ten cel jeszcze wowczas
nie slyszano. A odpowiednia
stypa i pochowek byly wydat-
kiem przekraczajacym budzet
zwyklego czlowieka.
Poniewaz jednak rynek nie
znosi prozni, rozkwitl interes
towarzystw ubezpieczeniowych
i oszczednosciowych, ktore
pomagaly zabezpieczyc sie przed
takim wydatkiem i sprzedawa-
ly bardzo tanie polisy na zycie
zapewniajace kwoty potrzebne
na sfinansowanie pogrzebu.
Sprzedawali je wiktorianscy
“lowcy skor”, ktorymi byli pra-
cujacy na prowizjach sprzedawcy
ubezpieczen. Wciskali oni klien-
tom ubezpieczenia na wypadek
zgonu – z ktorych miano oplacic
pogrzeb. W tym wypadku dziala-
no na dwa sposoby. Jeden z nich
byl mniej szkodliwy i nadwyre-
zal jedynie korporacyjne finanse,
drugi natomiast kosztowal zycie
tysiace ludzi i spowodowal, ze
“czarne wdowy” staly sie czyms
powszechnym w owczesnej Anglii.
Pierwszym byly proste oszu-
stwa ubezpieczeniowe, ktore
polegaly na tym, ze czlowieka
chorego ubezpieczalo sie tuz
przed smiercia w pieciu lub sze-
sciu towarzystwach, by z kazde-
go uzyskac zasilek pogrzebowy.
Liczacy na prowizje posrednicy
falszowali w takich sytuacjach
dokumenty i pisali, ze czlowie-
ka widzieli i jest on calkowi-
cie zdrowy. A kiedy potrzebna
byla ocena lekarza – znajdo-
wano zdrowego ochotnika, co
w epoce, w ktorej nie znano
dowodow tozsamosci nie bylo
wielkim problemem. Czasami
robiono to od czasu do czasu –
ubezpieczajac chorych bliskich
lub znajomych. Kiedy indziej
hurtowo – wyszukujac chorych
i kupujac polisy bez ich wie-
dzy. W ten sposob udawalo sie
Epidemie arszenikowych zgonow
uzyskac kwoty znaczace w bie-
dabudzetach robotnikow najem-
nych tamtego czasu.
Dzieki temu mozna bylo
zarobic rownowartosc kilku-
miesiecznej pensji i podrepe-
rowac domowy budzet. Byla to
zacheta na tyle duza, ze osob-
nicy szczegolnie bezwzgledni
nie tylko odnajdywali chorych
i oszukiwali, ale tez mordowa-
li. Dzieki temu, ze ubezpieczany
delikwent nie musial wiedziec,
iz ktos “obstawia”, ze niedlu-
go umrze, podpisywano tyle
umow, ile sie dalo, bez wzbu-
dzania jakichkolwiek podej-
rzen. Tym bardziej, ze bardzo
czesto wszystko rozgrywalo sie
w rodzinie, a ofiarami zon pada-
li – czasami kolejni – mezowie.
Zwyczajowym narzedziem
zbrodni byl w tych wypadkach
arszenik, ktorym podtruwano
takiego biedaka, az zmarl.
Z czasem stalo sie to na tyle
powszechne, ze gazety pozwa-
laly sobie na zarty z panujacej
“epidemii” zgonow wywolanej
przez “czarne wdowy”.
Sprawa stala sie tak powaz-
na – choc dokladnych
liczb brak, poniewaz przed
odkryciem metody na wykrycie
arszeniku w ciele ofiary, nie spo-
sob bylo rozroznic otrucia od
naturalnego zgonu, a czesto tez
nikomu na tym nie zalezalo –
ze w polowie XIX wieku brytyj-
ski parlament uchwalil Ustawe
o Sprzedazy Arszeniku, ktora
ograniczyla dostep do trucizny.
Ciekawostka zwiazana z tym
prawem bylo, ze dlugo debato-
wano nad tym, czy zakaz powi-
nien dotyczyc jedynie kobiet,
ktore uwazano za glowne spraw-
czynie “arszenikowych” zgonow,
czy takze mezczyzn.
Glos w debacie zabieral
nawet slynny filozof John Stuart
Mill, a ostatecznie uznano,
ze trucizny nie bedzie wolno
w ogole sprzedawac. Choc tyl-
ko w aptece, czyli teoretycznie,
poniewaz w praktyce mozna
go bylo uzyskac na przyklad
z lepow na muchy, ktore nale-
zalo odpowiednio dlugo moczyc
w wodzie, a nastepnie te wode
podawac ofierze. Nowe meto-
dy szybko odkryli potrzebujacy
pieniedzy Brytyjczycy i chcace
pozbyc sie mezow Brytyjki,
a pracujacy na prowizjach agenci
zadbali, by ich klienci wiedzieli,
w jaki sposob ubezpieczonego
wyslac na tamten swiat i wiedza
ta wkrotce stala sie powszechna.
Na tyle zreszta, ze prasa
takze po uchwaleniu nowe-
go prawa, regularnie donosila
o kolejnych mordach dokony-
wanych z pomoca arszeniku.
Najwieksza arszenikowa “gwiaz-
da” byla wowczas niejaka Mary
Ann Cotton, o ktorej spiewano
piosenki. Korzystala ona przede
wszystkim z odpowiednio dopra-
wionej… kaszanki. A z pomoca
arszeniku zabila prawdopodob-
nie az 21 osob! W tym trzech
mezow, konkubenta, dwoch
kochankow oraz wlasne dzieci”
W 1878 roku niejaka Ellen
Heesom zabila dla “pogrzebowe-
go” dwoje wlasnych dzieci oraz
matke. W 1884 roku William
Lefley zmarl po zjedzeniu spo-
rzadzonego przez zone puddin-
gu. Niedlugo przed tym zostal
ubezpieczony. Trzy lata pozniej
Elisabeth Berry otrula troje krew-
nych – za wszystkich nalezalo sie
jej pogrzebowe. A w 1889 roku
zatrzymano Florence Maybrick,
ktora z pomoca lepow na muchy
pozbyla sie meza.
Byly to sprawy glosne, jednak
nie tak glosne – moze z wyjat-
kiem pani Cotton – jak to, co
mniej wiecej w tym samym cza-
sie odkryto w Liverpoolu.
Thomas Higgins w 1883
roku mial 36 lat. Byl
zdrowy i pracowal jako
pomocnik budowlany. Jego zona
byla Margaret Higgins, ktorej
pierwszy maz zmarl w niewy-
jasnionych okolicznosciach.
W zasadzie nic nie zapowiadalo,
ze wkrotce i on moze umrzec.
Poza jednym tylko: byl ubez-
pieczony, o czym nie wiedzial. B e n e f i c j e nt k am i
jego polis byly
zona oraz szwa-
gierka, Catherine
Flannagan, ktora
mieszkala z siostra
i jej mezem.
Byc moze, gdyby
wiedzial o tym, ze
jego zycie stalo sie
nagle tak wiele war-
te, zaczalby sie zastanawiac nad
tym, ze pani Flannagan – kobieta
mniej wiecej 50-letnia – zdazyla
pochowac dwoch wielokrotnie
ubezpieczonych mezow. A jeden
zmarl zaledwie 4 lata wczesniej
po niespodziewanym zapaleniu
pluc, na ktore zapadl… w polo-
wie czerwca. Albo to, ze podobny
los spotkal pierwszego malzonka
wspomnianej pani Margaret.
Jednak nie wiedzial o tym,
ze zona oraz szwagierka zaczely
w grudniu 1882 roku zawierac
ubezpieczenia pogrzebowe na
jego nazwisko. A siostry dzialaly
preznie i z ogromna regularno-
scia odwiedzaly kolejnych agen-
tow ubezpieczeniowych. Zaczely
w grudniu, gdy odwiedzily Scottish
Legal Insurance. Pozniej odwie-
dzaly kolejnych – nie wylaczajac
slynnego Prudentialu, ktory nie-
wiele pozniej zaczal dzialac takze
w Warszawie. Do wiosny zawarly
5 polis, a byloby 6, gdyby Higgins
nie pogonil jednego z przedsta-
wicieli handlowych, ktory chcial
sprawdzic, czy dane podane przez
siostry sa prawdziwe.
Ich laczna wartosc przewyz-
szala 100 funtow, co bylo kwota
niebagatelna, poniewaz robot-
nicza dniowka nie przekraczala
wowczas… jednego funta. O kto-
rych sam zainteresowany nie mial
jednak pojecia. Dlatego z apety-
tem jadl wszystko, co podawaly
mu zona lub szwagierka i nie
podejrzewal, ze obie panie przy-
gotowuja juz narzedzie zbrod-
ni. A te moczyly lep na muchy
w wodzie, by odpowiednio
doprawic serwowane mu dania,
co zreszta zaczely wkrotce robic
i pod koniec wrzesnia Higgins
powaznie sie rozchorowal.
Dopadla go biegunka,
a wezwany lekarz kazal duzo pic
i lezec. Chory zatem
lezal, siostry nato-
miast przez tydzien
dbaly o to, by mial
co pic. Troskliwe
panie poily go
arszenikowa woda,
przecieraly tez spo-
cone czolo oraz
zwilzaly wyschniete
usta. Higgins zmarl
po 7 dniach, a lekarz stwierdza-
jacy zgon wpisal do aktu, ze jego
przyczyna byla dyzenteria.
Niemal nazajutrz po tym
kobiety zaczely wyplacac pienia-
dze z kolejnych polis. Jak pozniej
opowiadali agenci, potrafily przy
tym urzadzac niezle przedsta-
wienia wiedzac, ze kobiece lzy
moga przyspieszyc spieniezenie
smierci mezczyzny. Na przyklad
w Scottish Legal Insurance zja-
wila sie Catherine, ktora uda-
wala Margaret. Lkala, plakala
i rwala wlosy z glowy. Krzyczala,
ze stracila najlepszego meza na
swiecie, za ktorego zainkasowa-
la… 7 funtow i 17 szylingow.
O wielokrotnym ubezpiecze-
niu dowiedzial sie brat Higginsa,
ktory zglosil sie do lekarza oraz
na policje i zazadal sprawdze-
nia, czy denat rzeczywiscie
zmarl z przyczyn naturalnych,
czy moze raczej otruto go arsze-
nikiem. Mezczyzna wiedzial co
robi, poniewaz obie panie mialy
w przeszlosci niezwykle szczescie
do ubezpieczania akurat tych
osob, ktore wkrotce umieraly.
Badania przeprowadzone
przez koronera, wykazaly obec-
nosc arszeniku w ciele denata.
Poniewaz motyw byl oczy-
wisty, natych-
miast zatrzy-
mano Margaret.
Catherine nato-
miast ukrywala
sie przez kilka
dni u przyjaciol.
Jednak wkrotce
i oni przestali byc
przyjaciolmi, gdy
ogloszono nagro-
de za jej glowe
i kilka osob nie-
mal jednoczesnie
wydalo ja policji.
30
To, co moglo wydawac
sie koncem calej spra-
wy, szybko okazalo sie
dopiero jej poczatkiem. Kiedy
bowiem zaczeto rozmawiac
z potencjalnymi swiadkami,
wsrod ktorych prym wiodla
grabarka Mary Hoare, okaza-
lo sie, ze panie truly nie tylko
mezow, ale wszystkich ktorych
otruc mogly. Szczegolnie uzy-
tecznym swiadkiem byla Hoare.
Kobieta brala udzial w pogrze-
bach i widziala z jaka czesto-
tliwoscia na cmentarzu zjawiaja
sie Flannagan i Higgins, a byla
to czestotliwosc ogromna.
Sluchajac jej zeznan, ale
takze sprawdzajac finanse oraz
historie rodziny, sledczy szyb-
ko doszli do wniosku, ze ofiar
bylo wiecej. W domu, w kto-
rym mieszkaly obie kobiety
nie brakowalo zgonow poprze-
dzonych przez zawarcie polisy
ubezpieczeniowej. W zasadzie
to nalezaloby chyba powie-
dziec, ze ludzie – zawsze ubez-
pieczeni – padali tam jak muchy.
Policjanci zaczeli sledztwo od
tych ostatnich, poniewaz now-
sze przypadki latwiej bylo zba-
dac i udowodnic. Dalo sie tez
przeprowadzic ekshumacje.
Nie trzeba bylo zreszta grzebac
w odleglej historii. Okazalo
sie tez, ze pan Thomas nie byl
pierwszym Higginsem, ktorego
zabily siostry.
Margaret wyszla bowiem za
Thomasa niewiele ponad rok
wczesniej i po slubie stala sie
macocha dla jego corki z pierw-
szego malzenstwa
– 10-letniej Mary
Higgins. Nowa
opiekunka nie cze-
kala jednak nawet
do slubu, by zajac
sie swoja pasier-
bica. Dziewczyna
zostala ubezpie-
czona na 2 tygo-
dnie przed slubem,
a troche ponad
miesiac pozniej juz
nie zyla. Zmarla
po trwajacej 7 dni dyzenterii, a wiec dokladnie tak
samo jak jej ojciec. Macocha
zainkasowala ponad 20 funtow
“pogrzebowego”, a dziewczyne
pochowano w nieoznaczonym
grobie.
Ekshumacji dokonano
w ramach sledztwa i stwierdzo-
no, ze przyczyna zgonu takze
i w tym wypadku bylo zatrucie
arszenikiem. Tak samo zresz-
ta jak w przypadku 18-letniej
wspollokatorki obu pan, ktora
zmarla 2 lata wczesniej – oczy-
wiscie po naglej chorobie – a 50
funtami z jej polisy Catherine
Flannagan podzielila sie z ojcem
dziewczyny.
“Czarne wdowy” z Liverpoolu
– bo tak w miedzyczasie ochrzci-
la je prasa – nie ograniczaly
sie jednak do cudzych dzieci.
Czwarta z ofiar, powiazanych
przez policje z siostrami, byl
22-letni syn starszej z nich, kto-
rego otruto po tym, jak ubezpie-
czono go w pieciu roznych towa-
rzystwach ubezpieczeniowych.
– Moj syn John byl kolejny i to
ja go ubezpieczylam, ale otrula go
Margaret, z ktora podzielilam sie
pieniedzmi – mowila Flannagan
po zatrzymaniu, kiedy perspekty-
wa pewnej szubienicy sklonila ja
do wyznan i okazywania skruchy.
Co jednak nie pomoglo,
poniewaz po bardzo krotkim
procesie i ku uciesze liverpool-
skiej ulicy skazano “czarne wdo-
wy” na smierc przez powieszenie.
Odpowiadaly za zabicie Thomasa
Higginsa, poniewaz owczesne
sady w wypadku wielokrotnych
morderstw wybieraly te przypad-
ki, ktore najlatwiej bylo udowod-
nic. A ze wspomnianych 4 najbar-
dziej oczywiste bylo morderstwo
ostatnie, choc nikt nie mial watpli-
wosci, ze pozostale 3 ofiary takze
zostaly zabite przez siostry.
Nie bylo to jednak wszystko,
choc na tym skonczyla policja.
Flannagan zalamala sie w aresz-
cie i zaczela szukac szans na
laske. Myslala, ze moze jej w tym
pomoc przyznanie sie i zrzuce-
nie wiekszosci winy na siostre.
Choc nie tylko na nia, poniewaz
okazalo sie, ze mordercza siec
byla znacznie wieksza.
Skazana na smierc opowie-
dziala historie o calym syndy-
kacie statecznych wiktorianskich
kobiet, ktore byly jej sasiadkami
i prowadzily z rozmachem truci-
cielski interes. Polegal on na tym,
ze ubezpieczano kogo popadnie,
a nastepnie truto go z pomoca
arszeniku. Zagrozeni byli mezo-
wie, dzieci, siostry i sasiedzi.
Jedna z ofiar byl na przyklad
niepelnosprawny chlopak krecacy
sie po dzielnicy, ktorego wybra-
no, poniewaz uznano, ze nikt nie
bedzie po nim plakal. Do tej grupy
nalezaly Flannagan i Higgins, ale
we wszystkim mialy uczestniczyc
tez 3 inne panie. Oraz 3 agentow
towarzystw ubezpieczeniowych,
ktorzy dzieki regularnym prowi-
zjom byli sklonni przymykac oko
na to co sie dzialo. I nie zapytali
na przyklad, dlaczego nieznajo-
me kobiety oplacaja skladke za
nazywanego “Mulem” obcego
chlopaka, z ktorym nie mialy
zadnych zwiazkow. Albo dlaczego
ten “Mul” zmarl wkrotce po tym
i nieznajome zglosily sie po obie-
cana w umowie kwote. Okazujaca
skruche “czarna wdowa” ze
szczegolami opisala 6 kolejnych
zabojstw, co podnioslo ich laczna
liczbe do 10. Wsrod zabitych byla
miedzy innymi wspollokatorka
kobiet oraz jej corka, poniewaz
“czarne wdowy” postanowily
“ulzyc” losowi sieroty i zarobic
takze na niej.
Wyznania Christiny nie zain-
teresowaly jednak wladz, a powod
byl prosty i tkwil w statystykach.
Otwarcie dochodzen zmusiloby
policje do przekwalifikowania
zgonow naturalnych na morder-
stwa, a wcale nie bylo pewnosci,
ze uda sie kogos skazac. Gdyby
przypadkow bylo duzo, znaczaco
pogorszylyby sie wyniki.
Historycy, ktorzy badali te
niezwykle glosna sprawe twier-
dza jednak, ze taki syndykat
rzeczywiscie istnial. Wlasciwie
to mowia, ze istniec musial i to
niejeden, poniewaz okoliczno-
sci powodowaly, ze byl czyms…
normalnym. Nedza miejskich
slumsow, niewielkie ryzyko oraz
system, ktory dawal tak wielu
ludziom motywacje do zostania
“lowcami skor”, nie mogly pozo-
stac bez konsekwencji. Stad liczne
“epidemie” arszenikowych zgo-
now, ktore przypisywano na ogol
naturalnym czynnikom. I pojecie
“czarnej wdowy”, ktore ugrunto-
walo sie wowczas z wielka sila.
Badania dokumentow poka-
zuja zreszta, ze nawet w wypad-
ku naszych dwoch pan calkowita
liczba ofiar byla znacznie wyzsza
niz 10 osob. Prawdopodobnie
zabily one co najmniej – z moc-
nym akcentem na “co naj-
mniej” – 17 osob, a wsrod nich
wymieniaja dodatkowo jednego
meza Margaret, dwoch mezow
Christiny, kilkoro ich dzieci oraz
pierwsza zone Higginsa, ktorej
smierc otworzyla droge do mal-
zenstwa oraz ubezpieczenia jego
i jego corki. Oraz do ich smierci
dla tego ubezpieczenia.
A wszystko to dla pieniedzy,
ktore mogly wystarczyc na nie-
wiele wiecej niz godny pogrzeb.
Tylko zlamasy czytaja gazetke,a zaluja kasy (Na Smerfny Fundusz Gargamela)
STRONA INTERNETOWA: https://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://
www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://MyShip.com
Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac, jak rowniez
dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com
GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek “MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837:
“Wspomoz nas!”
teksty na podstawie Onet, TVN, Info Szczecin, Nadmorski, WP, Fakty
Sportowe, NATIONAL Geographic, Sport pl, Detektyw online, Poscigi pl